Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

annetakerbike.jpg

 

Undertaker świeżo po Collision wchodzi do swojej szatni.

 

Naprawdę wszystkich to tak cieszy!? Nie macie się z czego cieszyć, bo to JA jestem zwycięzcą swojej walki! Streak wynosi 2-0, a oto powody: 1) Sheamus wykonał Brogue Kick Punkowi, więc zwyciężyłem przez dyskwalifikację! 2) Wykonałem Sheamusowi Last Ride i gdyby był wtedy sędzia, odliczyłbym go do trzech, więc zwyciężyłem przez Pinfall. To ktoś wyżej postawiony w federacji chciał, żebym przegrał tę walkę, ale mu się to nie udało, bo dla mnie, to ja wygrałem. Gdyby nie ktoś "z góry", Sheamus przegrałby. W tej federacji liczy się tylko promowanie PPV, a dla legend już nie ma miejsca!? Jest 2-0, czy tego chcecie, czy nie! Albo tej walki nie było, albo ja wygrałem. Prawda jest bardzo prosta. Ja już teraz doskonale wiem, kto mi tak źle życzył. Jestem pewien, że inni też to dobrze wiedzą. Tą osobą jest... Nasz wspaniały General Manager, Steve Austin! Zastanawiam się, dlaczego!? Dlaczego chciałeś, aby streaku nie było!? Wiedz, że i tak nie mam na swoim koncie porażki. Wygrałem z Sheamusem przez dyskwalifikację i odliczyłem go do trzech. Wiem, że to ty wysłałeś sędziów rezerwowych, a nie mogłeś. To była walka Punka i to on miał ją zakończyć. Teraz dla WCE nadchodzą złe czasy! Uwierz, że lepiej byłoby, gdybyś pozwolił mi wygrać tę walkę. Byłem w tej walce lepszy i do końca nie wiem, czemu nie chciałeś, aby w WCE tworzyła się, ale to ci się nie udało. Historia będzie się tworzyć, ale będzie wypełniona ona moim gniewem! Chociaż... Jest sposób, abyś odkupił swoje winy i uratował federację, Steve. Na Final Showdown nie mam rywala, więc musisz zrobić wszystko, co w twojej mocy, abym dostał walkę na to PPV! Jeśli nie, to sam się tam pojawię, ale nie będą to miłe odwiedziny i sprawię, że będzie to najtragiczniej zakończone Final Showdown w historii. Więc idziemy na układ: Ty mi dajesz walkę na Final Showdown, a ja nie zrobię tam krwawej rzeźni. To dla ciebie jedyny sposób, abym nie zniszczył tej federacji, Austin, więc wiesz, co z tym zrobić.

Na Final Showdown będę walczył, albo Stone Cold Steve Austin i całe WCE BĘDZIE SPOCZYWAĆ W POKOJU!!!

Taki post w stylu typowego heela, ale to tak wyjątkowo. Ciągle jestem tweenerem ;)

  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

http://www.youtube.com/watch?v=rF0LPQjK86M&feature=related

 

Jeff_Jarrett_13_28_1184459a.jpg

 

- Jak wiele czasu musiało minąć. Tak wiele szans musiało przepaść. Tak wiele musiało się zdarzyć, by w końcu dopełniło się moje przeznaczenie. Może zabrzmi to dziecinnie, ale tego właśnie mi było trzeba. Widocznie potrzebowałem aż tak wiele, by w końcu to sobie uzmysłowić. Teraz wiem, że cały ten czas który spędziłem u boku DDP nie poszedł na marne. Nareszcie odkryłem prawdę o sobie. Nareszcie wiem, kim jestem. Wypadałoby jednak zacząć od początku. Mój długi titlerun z pasem Tag Teamowym na ramieniu dobiegł końca. Swojego trofeum nie przegrałem, nikt mi go nie odebrał bez powodu. Gdy Austin kazał mi oddać to, o co tak długo walczyłem, coś, co symbolizowało wszystko to co wniosłem do Invasion, swój wysiłek, umiejętności, talent, czyli to co sprawiało że byłem najlepszy; nie czułem się załamany. To dziwne, ale prawdziwe. Gdy usłyszałem te słowa wymierzone w moją twarz powinienem czuć ból. Właśnie – POWINIENEM. Zamiast tego poczułem ulgę. W tym momencie wiedziałem że to koniec. Koniec Invasion, koniec współpracy …. Koniec przyjaźni. I M’ NOT GONNA JOIN A PIECE OF SHIT LIKE THIS! ANYMORE … W jednej chwili poczułem jak z moich rąk spadają okowy, które tak bezwzględnie mnie dotąd ograniczały. Austin pomógł mi odciąć kotwicę, która nie pozwalała mi do tej pory osiągnąć wielkości, a która powolutku ściągała mnie na dno. Tą kotwicą, śmieciem który na stare lata mógł cieszyć się ostatnimi chwilami sławy tylko dzięki mnie, który niczym pasożyt wzbogacał się moim kosztem, był mój wierny przyjaciel DDP. Dokładnie – był, na szczęście.

 

- Niektórzy z was zarzucają mi, że zachowałem się jak zwykły drań, że to co zrobiłem na Collision było zwykłym świństwem. Niektórzy z was nie są w stanie pojąć jak w jednej chwili może zmienić się życie ludzkie, w jaki sposób można patrzeć na świat z innej perspektywy. To wasz błąd, przez który możecie jedynie siedzieć z oczami wlepionymi w ekran. Na szczęście dla mnie, przejrzałem na oczy. W ciągu paru sekund uzmysłowiłem sobie, co jest konieczne. That was it! Nie potrzebowałem żadnego planu, nie rozmyślałem nad tym, nie podejmowałem żadnych decyzji. Odezwał się we mnie prawdziwy ja, nowy ja. Dzięki temu że w końcu otworzyły mi się oczy, wiedziałem co mam robić. Żaden cios który otrzymał ode mnie DDP nie został wymierzony w złości, o nie. Kiedy sprawiałem mu ból, czułem się nad wyraz spokojny. Z kamienną twarzą sprawiałem że pękają więzi które jednocześnie łączyły mnie tak mocno z Dallasem, a dzieliły mnie od prawdziwego sukcesu. W końcu dokonało się – Jeff Jarrett is off the Chain!

 

- Od teraz będziecie mieli jedyną w swoim rodzaju okazję by obcować z odmienionym Jeffem Jarrettem. Ale zanim przejdę przez ostatni odcinek na drodze swojej ewolucji, muszę doprowadzić pewien niezakończony biznes do końca. Mam potrzebę zakończenia czegoś, co rozpocząłem gdy tylko pojawiłem się w WCE. Dopiero potem będę mógł w końcu odetchnąć. Poza Dallasem pozostała jeszcze jedna pijawka która wysysa ze mnie życie niczym MARNY AKTOR udaje kogoś kim nie jest, w swojej głupocie i pragnieniu siły upodabnia się do mnie. Tą osobą jest nikt inny niż mój stary znajomy – Kurt Angle. Pozostało między nami tak wiele niewyjaśnionych spraw. Tak wiele muszę Cię udowodnić, tak wiele kropli twojej krwi muszę upuścić. Ohh Kurt, nie masz pojęcia jak bardzo chciałbym dostać Cię w swoje ręce. Jak wielką przyjemność sprawi mi pokazania Ci swojej siły, po tym co przeszedłem i co osiągnąłem. Tak bardzo chcę Ci pokazać, jak wiele szczęścia miałeś kiedy ostatni raz spotkaliśmy się w ringu. Tym razem nie będzie żadnych ludzi stojących między nami. Chcę spotkać się z tobą w 4 oczy – ty i ja, twoje ciało leżące u mych stóp. Tam gdzie zawiodło Invasion, Jarrett uniesie dłoń w geście zwycięstwa. A co do Ciebie Dallas … jeżeli po tym co z tobą zrobiłem będziesz kiedykolwiek w stanie podnieść się z łóżka o własnych siłach i będziesz chciał zemsty – będę na Ciebie czekał. Nie boję się ani twojego nadejścia, ani niczego innego, bo wiem że nic nie jest w stanie mi zagrozić. Uważam się za zbawionego. My nam is Jeff Jarrett. Welcome, to My New World …

  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

001.jpg

 

Widzieliście to, widzieliście co się stało z waszym milusińskim Rockym? Tak właśnie eliminuje się słabe ogniwa, miałem już serdecznie dosyć jego wiecznie uśmiechniętej i wiecznie zadowolonej z siebie mordy, po tym jak pasy Tag Team znikneły mogłem wreszcie zrobić coś o czym marzyłem wiele, naprawdę wiele miesięcy, lecz to nic w porównaniu z tym co zrobię z tobą na nadchodzącym PPV. wielu ma mnie za sadystę ponieważ skrzywdziłem ich ulubieńca, jeśli to ma być sadyzm to już 30-go grudnia przekonacie się co to naprawdę jest sadyzm, jak prawdziwy sadysta potrafi znęcać się nad swoją ofiarą. Rocky już niebawem poznasz prawdziwe znaczenie słowa dominacja, w pojedynku ze mną nie masz żadnych szans, prawda jest jedna i każdy dobrze ją zna to ja byłem główną gwiazdą tego Tag Teamu, to ja odwalałem całą robotę, ponieważ ty, ty potrafiłeś się tylko uśmiechać do tych idiotów na widowni, i pozować do wspólnych zdjęć z tymi żałosnymi kretynami, nie masz pojęcia jak mnie to wkurzało, za każdym razem gdy wykańczałem przeciwnika myślałem tylko o tym że któregoś pięknego dnia tak samo zniszczę ciebie, że w końcu będę mógł pokazać swoje prawdziwe oblicze, i stało się, teraz Rocky jesteś mój i tylko mój, na Final Showdown, połamię każdą twoją kość, naciągnę każdy mięsień, powybijam wszystkie zęby, a wszystko to z uśmiechem na twarzy i ku przerażeniu widowni, po walce ze mną zostanie ci tylko ubrać się w ta twoją różową kieckę, przyczepić skrzydełka i odlecieć na intensywną terapię, lub bardziej optymistycznym scenariuszu zakonczyć twoją żałosną karierę i grać do końca życia w podrzędnych filmach. Już teraz na samą mysl o naszym pojedynku nie potrafisz zasnąć, a gdy już ci się to uda widzisz w koszmarach swoją klęskę,aka jest prawda Rocky, takie jest twoje przeznaczenie. Walczyliśmy przeciwko sobie wiele, naprawdę więle razy, raz wygrałeś Ty, raz wygrałem Ja lecz ta walka będzie się znacząco różniła, inna federacja, inny świat tym razem nie masz najmniejszych szans, sam wiesz że jestem lepszy od ciebie pod każdym względem, Jestem większy, silniejszy oraz szybciej od ciebie, a co najważniejsze nie skupiam się na tym by dać tym idiotom porządnego show lecz tylko i wyłącznie na tym jak sprawić największy ból swojemu przeciwnikowi. Zresztą kiedy ty ostatnio pojawiłeś się na zapleczu? non stop tylko pojawiałeś się na galach by spijac śmietankę podczas gdy ja musiałem odpychać ataki naszych przeciwników tak samo będzie pewnie i tym razem lecz z tą różnicą że nie będziesz mieć już wielkiego czerwonego potwora u twojego boku, tym razem będziesz musiał przeżyć piekło walcząc z nim. Już to mówiłem ale powtórzę to jeszcze raz... Jeśli naprawdę uważacie to co zrobiłem temu gwiazdorowi na ostatnim Collision za sadyzm to poczekajcie do najważniejszej gali w roku, tylko nie bierzcie ze sobą dzieci bo będą płakać po nocach, to co zafunduję mojemu byłemu partnerowi będzie jak najlepszy horror, nie zapomnicie tego do końca życia, i może wtedy oczka się wam otworzą małe ludziki kim tak naprawdę jest The Rock, Nawet filmy którymy teraz tak się jaracie wyrzucicie do śmietnika i nie będziecie mieli z tym kimś nic wspólnego. Może w końcu przekonacie się na czym polega prawdziwy wrestling tu nie ma miejsca na dawaniu wam nie wiadomo jakiego show, ponieważ wy i tak kochacie gdy ktoś cierpi, gdy leje się krew oraz grymas bólu na twarzy pokonanego, mogę wam zagwarantoewać jedno tego wam podczas naszej walki nie zabraknie....
sig.png

  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

47.jpg

Pomieszczenie w siedzibie federacji Wrestle Championship Entertaiment. Kamera ukazuje nam telewizor, na którym leci powtórka ubiegłotygodniowej walki Edge vs Alberto Del Rio. Po chwili telewizor zaczyna śnieżyć i na ekranie ukazują się po kolei napisy..."Rated" ..."Y2J" po czym telewizor wyłącza się, a kamera ukazuje nam uśmiechniętego...Edge'a!

Woooo...sporo się tu pozmieniało od mojej ostatniej wizyty. Sporo czasu upłynęło, ale...wróciłem! Po pierwsze chciałbym wrócić do sprawy sprzed miesiąca, kiedy to zostałem zaatakowany przez...Randy'ego Ortona. Randy...teraz tylko utwierdzam się w przekonaniu, że jestem lepszy od Ciebie. Nie dość, że pokonałem Cię w Celi i obroniłem mój WCE "Rated R Undisputed Championship" to jeszcze ten atak...tak naprawdę to ja wygrałem tą walkę, Randy. Pokazałem, że nie potrafiłeś się pogodzić z porażką i...a zresztą nieważne. To koniec tej historii. Jednak muszę Ci podziękować. Za co? To oczywiste...ten pobyt w szpitalu uświadomił mi kim jestem. Chciałem dominować, chciałem pokazać wszystkim, że jestem nie do pokonania, zatraciłem się w swojej arogancji...zrozumiałem, że nie o to w tym wszystkim chodzi, dlatego teraz...teraz zacznę od nowa. Stary Edge odszedł, powrócił nowy...czy lepszy? Na pewno. Jednak dość o mnie. Jak zapewne wiecie do tak szybkiego powrotu przekonał mnie mój przyjaciel - Chrissssss Jerichoooo!. Pretendent do Continental Championship...Chris...chciałbym powiedzieć dwa słowa - Rated-Y2J! Yeah...dwóch gości z Kanady, dwóch gości, którzy znają swoje mocne strony i dwóch gości, którzy prezentują się dużo lepiej niż cały Alberto...emm...wraz ze swoją świtą. Na Final Showdown Y2J zmierzy się z Albertooooo Deeeeeel...em...cholera, spaliłem...Albertoooo Deeeeeel...nieważne. Ważniejsze jest to, że mój człowiek, Chris Jericho już 30-tego grudnia może unieść do góry Continental Championship! Stypulacja walki to...Ladder Match. Wracają wspomnienia...Chris, mam nadzieje, że pokażesz temu bogatemu dupkowi, że Kanadyjczycy nie są znani głównie z hokeja. Wiem, że dasz mu radę. Teraz kilka słów do naszego arystokraty. Alberto...brawo. W ubiegłym tygodniu spisałeś się naprawdę nieźle. Pokonałeś mnie. Pokonałeś najdłużej panującego mistrza w historii tej federacji! To wielki sukces, ale nie ciesz się za bardzo. Jak widzisz powoli wracam do formy i nie myśl, że takie upokorzenie ujdzie Ci na sucho. Trzeba przyznać, że w ringu jesteś całkiem niezły, ale...co to za koleś u twojego boku? Z początku myślałem, że to Dany DeVito, ale strasznie się pomyliłem. Dlaczego wspomniałem o twoim koleżce...a tak! Ten facet wiele razy ratował twój arystokratyczny tyłek, dlatego podczas twojej walki ktoś będzie w narożniku Chrisa Jericho...jak myślisz, kto...? Nie, nie, nie będzie to Big Show czy Christian, nie...a więc...? Zgadłeś, Alberto! Ja! Wiem, że cieszysz się z tego powodu, ja również. Mogę obiecać tylko jedno (Edge chowa dłoń za plecami i krzyżuje palce) a mianowicie...nie wtrące się do waszej walki. Jeżeli ty będziesz grał czysto, ja również będę. Wasza walka odbędzie się w...heh..."pokojowej" atmosferze. Nie ciesz się jednak z tego powodu. Prawda jest taka, że to właśnie Y2J zerwie Continental Championship z drabiny! Mam nadzieje...powiedziałem to na głos? Damn...Podczas walki nie pomogą twoje zapowiedzi, nie zrobisz wrażenia tym, że wjedziesz swoim drogim samochodem (W pewnym momencie Edge upuszcza kluczyki z napisem "ADR") Ups...a właśnie, powinieneś bardziej uważać na swoje rzeczy, stary. Znalazłem to na parkingu. Na pewno otiwerają jakąś super fure. Nie ma problemu dude, u mnie twoje kluczyki są bezpieczne (Po wypowiedzeniu tych słów Edge zaczepia sprzątającego locerk room woźnego i z uśmiechem na twarzy przekazuje mu kluczyki). That's how I roll, dude...życzę powodzenia podczas twojej walki z moim przyjacielem, Alberto. Będziesz go potrzebować.

Od czasów Kennedy'ego nie pisałem zabawnym gościem, więc pewnie wyszło średnio, ale co tam :P


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

gal_wrestling-1.jpg

 

 

Well... Finally! Finally! FINALLY! The Rock has come... home! Kane & The Rock! Team Bring It! The Most Dangerous Tag Team Ever! To już przeszłość... Rock starał się jak mógł ale niestety Kane nie współgrał... Tag Team polega na współpracy! W-S-P-Ó-Ł-P-R-AC-Y! Rozumiesz Kane? Chyba nie znasz takiego słowa... Rock musi przyznać Ci jedno... Jesteś odważny albo jesteś debilem. Rock powie Ci szczerze jaborni... Jesteś na tyle odważny albo na tle głupi by atakować Rocka nie myśląc o konsekwencjach! The Rock nie wie i nie chce wiedzieć co Cie kierowało na Collision ale to już nie ważne... Stało się. Wydałęś na siebie wyrok Jabroni... Twierdzisz że 30 grudnia staniesz twarzą w twarz z The Rock'iem... One on One with The Great One! I nie poniesiesz za to konsekwencji? Jesteś w błędzie Wielki Czerwony Jabroni... Masz czelność by mówić o sadyzmie, o tym że Rock nie jest dla Ciebie przeszkodą, o tym że Rock gra w filmach! Rock nie rozumie jednego... Każdy porusza temat filmów... The Rock ma jeno pieprzone pytanie... Zazdrościcie?! Każdy mówi "Jesteś stary Rock! Idź grać w filmach"... Rock pyta What In The Blue Hell Is Wrong With You!? Co z tobą nie tak Kane he? Wielka czerwona maszyna... Czy może wielka szpetna maszyna?! Musisz chować twarz w maskę bo nikt nie chce jej oglądać czy jak!? Czy to tylko taka przykrywka przed twoim prawdziwym obliczem?! Obliczem wątłego chłopca, który zapragnął poznać co to wrestling?! Jeżeli chodzi Ci o wrestling to lepiej nie mogłeś trafić! The Rock pokaże Ci kawał dobrego wrestlingu! The Rock will do exactly what he does best and it's Layeth The Smackdown On Your Candy Ass! [Rock otwiera puszkę z napojem po czym bierze łyk i mówi dalej] Wracając do tematu to wybrałeś sobie zły dzień na zaatakowanie Rocka... W najbliższym terminie Rock nie ma zdjęć na planie filmowym więc może poświęcić Ci te 10 minut? 15 minut? Góra 20 minut! Jednak Rock zapewnia Cię jabroni że nie będzie to długa walka... Nie będzie żadnego łamania kości czy też naciągania mięśni... Ty i The Rock! Oneeeeee on One with The Great One! Kane and Rock in the same ring! It must be big! Tak jest to będzie coś wielkiego... Niestety Stone Cold nie dał żadnej stypulacji dla tej walki co jednak nie utrudnia zbytnio sprawy... [Rock włącza sobie wypowiedź Kane'a i ogląda dalej] "Jesteś mój The Rock! Tylko mój!" ... Woowwowowowowowo ... WOW! Czekaj... Czekaj... Rock czegoś nie rozumie?! Rock jest twój? What The... Po pierwsze Rock nie jest jakimś murzynem żeby należeć do kogoś a po drugie Rock nie jest ten tego żeby należał do Ciebie po każdym innym względem... Rock nie będzie nawet należał do Ciebie na Final Showdown! Rock nie rozumie twojego toku myślenia... Ty myślisz tylko "Czeeeeeeeeeeeerwony"? Coś jest z toba nie tak... Ciągle mówisz saaaaaaaaadyzm! Czy sadyzm jest czerwony? Chyba nie więc coś tutaj nie gra... Może to ta maska? Może Rock ma Cie jej pozbawić? A może po prostu w dzieciństwie zadawano Ci ból i teraz Ty chcesz się na kimś odegrać?! Jednak nie tym razem Kane... Trafiłeś na kogoś kto nie daje sobą pomiatać a Ty popełniłeś błąd na Collision... To prawda to Rock dał się odliczyć ale gdzie Ty byłeś kiedy Orton wykonywał RKO?! Gdzie byłeś gdy sędzia liczył do 3? Stałeś za linami i cieszyłeś tę swoją czerwoną mordkę z nadzieją iż Rock odbije! Tak to prawda wiele osób liczy na fenomen The Rock'a ale niestety to nie zawsze można odkopać... Czasami zwykły chwyt jest tak przygwożdżający że nie da rady odkopać .... Przykład? Jeff Hardy vs. Sting TNA Title Match! 33 sekundy! To samo może spotkać Ciebie Kane... 33 sekundy twojego życia! A zegar tyka! Tik-Tak! Tik-Tak! Don't Look Back Kane... The Rock Can Be There...

 

Mogłeś napawać się dumą! Mogłeś być mistrzem Tag Team Kane! Gdyby nie Ty nie wyrzucono by pasów Tag Team! To pewne! The Rock wie to tak samo jak Ty! To ta twoja czerwona głowa wpadła na ten pomysł! Ty zniszczyłeś wszystko i niestety wydałeś na siebie karę! Jednak kto stoi za tym wszystkim?! To nie The Rock! To nie Ty Kane! To nie Stone Cold! To Edge! Ta osoba ściągnęła The Rock'a z powrotem do WCE... Rock miał już nigdy nie wracać, odpuścić sobie to wszystko... Jednak pewnego dnia The Rock usłyszał You Think You Know Me! Tak jest to telefon od Edge'a za co The Rock bardzo mu dziękuję ! Ustalmy sobie coś Kane! To będzie pierwsza walka Kane vs. The Rock w WCE i ostatnia! Przystajesz czy jest w tobie zbyt dużo nienawiści do własnego siebie... Rock z niecierpliwością czeka na odpowiedź...

 

IF YA SMELALALALALALALALALALALALALAU! WHAT THE ROCK!

 

 

 

Is Cookin...

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

001.jpg

 

I'm a Demon know in hall as KANE

 

Rocky ty się dziwisz że wszyscy wypominają ci filmy? Popatrz na siebie, więcej siedzisz w Hollywood niż w świecie wrestlingu, chcesz mi pokazać kawał wrestlingu śmiało chętnie się przekonam co st lepsze lizanie dupy widowni czy niszczenie ludzi od samego początku walki do samego końca w taki sposób by juz zawsze pamiętali imię swojego oprawcy, tak samo będzie z tobą Rocky, tak samo jak ty ubolewam nad brakiem stypulacji lecz to nie uchroni cię przed całkowitym zniszczeniem. Muszę ci przyznać kiedyś byłeś całkiem niezłym wrestlerem lecz teraz jesteś tylko lamerem z Hollywood który próbuje jeszcze co nieco pokazać na plecach kogoś kto jest w tym biznesie legendą, lecz nie ze mną te numery, przejrzałem cię na wylot, jesteś zwykłym dwulicowym odpadkiem którego trzeba się jak najszybciej pozbyć, mącisz w głowach tych idiotów, nadal chcesz być w centrum uwagi mimo iż jesteś bez formy, stałem już na przeciw ciebie oraz z tobą w jednym narożniku już wiele razy i wiesz co? nie masz już tego czegoś, nie masz już tego błysku w oku nie masz już tej pasji jednak ja mam tego wszystkiego pod dostatkiem... Jestem jak nigdy nie kończący się koszmar nie kończący się nigdy, krążący w twojej głowie w ta i z powrotem, możesz wmawiać sobie wszystko lecz wiesz że koniec będzie tak czy siak ten sam, nieważne co zrobisz, jak zrobisz i tak przegrasz, mówisz masz przerwę między występami w filmach mam propozycję zagraj w jakiejś reklamie i nie pokazuj mi się na oczy, to jedyny sposób bym nie połamał ci kosci, nie ponaciągał mięśni i nie rozbił ci łba o pierwszą lepszą barierkę. czepiasz się tego że mówię jaki jestem sadystyczny? Ja przynajmniej mówię prawdę nie okłamuję tych tumanów, walę prosto z górki jaki jestem , nie obiecuję powrotów na zawsze po czym wale speach'e via satelite tylko po to by się pokazać, nie Rocky tak to tylko ty potrafisz lecz tym razem poniesiesz za to zasłużoną karę, jestem jak wielki czerwony ekspres przejeżdżający po twojej wrednej gębie, chcesz jeszcze pogadać o moim sadyźmie Roky, chcesz naprawdę zobaczyć do czego jestem zdolny? moge zrobić z toba co tylko che i rozśmieszaj tych idiotów lecz 30-go grudnia zrobię z ciebie pajaca, i znów będzie " Booo this Man" itd itp pamietasz to marna aktorzyno? Team Bring it hmmm od zawsze uważałem że lepiej by było gdyby team nazywał się Kane bring it, to dużo bardziej pasowało do naszego tag teamu a to że nie potrafiłeś odklepać takiego czegoś jak RKO świadczy tylko i wyłącznie o twojej słabości, a słabe ogniwa trzeba eliminować, takie jest prawo dżungli,i chociaż byś się zesrał nic z tym nie zrobisz. chce4sz by ten pojedynek był naszym pierwszym i ostatnim pojedynkiem w tej federacji? Serio rocky tak to chcesz skończyć? Bez żadnej stypulacji, bez obijania się krzesłami drabinami i innymi rzeczami? Aż taki jesteś delikatny by zakonczyć ten spór w ten sposób? mogę na to przystać lecz nie będę ukrywał że moim prawdziwym marzeniem jest pogrzebać cię żywcem, jesli się boisz to nie ma sprawy zakończmy to już na PPV to ma swoje dobre strony, bedę mógł się skupić na kimś bardziej godnym mojej uwagi, Lecz mam nadzieję że chociaż raz nie pójdziesz łatwą drogą.... wybór należy do ciebie, jesteś facetem lub jak ty to określasz.... Jabroni?
sig.png

  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

959wadebarrett.png

 

I'm going to take you to the hell and back here!

 

Wade Barrett siedzi w swej szatni, po chwili zaczyna mówić.

 

Wszystko ma swój początek, lecz także swój koniec. Taka jest kolej rzeczy i nikt nie jest w stanie tego zmienić. Big Show Twój koniec nadchodzi i stanie się to szybciej niż się tego możesz spodziewać. Tego momentu wyczekuje całe WCE, lecz również ja! Zwyciężyć na WCE PPV FinalShowdown jest moim przeznaczeniem, a wiedz że z przeznaczenia nie oszukasz a tym bardziej nie oszukasz mnie przyszłej legendy tego biznesu! Do ostatecznego rozwiązania naszego konfliktu pozostał tylko tydzień, ja wykorzystam go najlepiaj jak tylko umiem. Do naszego starcia przygotuję się tak jak tylko się da ... a Ty Paul co zrobisz w tym czasie? Ja wiem. Nic zupełnie nic. Ludzie Twego pokroju wogóle się nie zmieniają. Podczas swej marnej egzystencji nie potrafią dokonać żadnej rzeczy która mogła by zapisać się w "kartach historii" naszej a raczej mojej federacji. Show świetnie Cię opisałem ... nieprawdaż? Ja jestem Twoim przeciwieństwem w stu procentach a może i nawet w większej ich ilości. Jestem utalentowany, moge uczynić wszystko co tylko zechcę, a co najważniejsze jestem pamiętnym WCE Continental Championem. Czasy mego panowania były złote oraz przyniosły mi chwałę która ponownie nadejdzie już wkrótce a Ty nie będziesz mógł się temu przeciwstawić. Powiedzmy sobie szczerze ... w porównaniu ze mną jesteś nikim! Rozumiesz nikim! Ciężko Ci to pojąć?! Ja zadbam o to już za tydzień. Podczas Finalshowdown pokażę Tobie oraz wszystkim WCE Universe co to znaczy dominować oraz jak to wygląda w praktyce. Ja, Wade Barrett na nowo zdefiniuję to słowo którym jest dominacja! Ah ... zapomniał bym! Show my przecież mierzymy się w WCE Tables Match'u jak dobrze pamiętam. Będzie się działo. Stoły będą łamały się do woli, ku mej uciesze a ku Twej zgubie. Będe nieprzewidywalny jak zawsze, obiecuję Ci to gdyż ktoś taki jak ja nie rzuca słów na wiatr lecz to tylko działa na Twoją niekorzyść mój drogi. Aby osiągnąć to co mam w planach jestem gotów zrobić wszystko a na przyszłość mam już jasno określony cel ale to nieodpowiedni moment aby o nim mówić, gdyż jest to temat na inną wypowiedz z mej strony która wkrótce nastąpi. Big Show już za tydzień będziesz przeszłością i pójdziesz prostą drogą ku zapomnieniu, ja tego dopilnuję nie musisz mi dziękować. Wystarczy mi tylko taki fakt iż na zawsze uporam się z takim śmieciem którym jesteś właśnie Ty! Ludzie Twego pokroju nie mają prawa zaistnieć w mym świecie który jest świetlaną przyszłością. Na koniec Paul mogę powiedzieć Ci tylko tyle że za tydzień dokonam rzeczy którą Amerykanin Charlie Sheen nazwał by wygrywanie. Pamiętaj tydzień ... tylko tydzień. Dla Ciebie to droga do zatracenia!

 

All hail Barrett!

 

Wade Barrett kończy wypowiedz i wychodzi z budynku WCE.

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeffhardy62cutoutbycran.png

 

Kamera się włącza i można dojrzeć tylko Jeffa.

 

To było chyba przewidywalne, że ja i Wade pokonamy tych dwóch frajerów. Było chyba także pewne, że stanę się pretendentem do pasa TV.. ale The Miz?! Co on tam robi do cholery?! Do tego za co on ma tego title shota?! Okej, okej, I know. Ten ciul już dostał jednego shota o pas i dostaje następnego?! Za co!? Pytam się... za co!? Po co on w ogóle jest jeszcze w tej federacji! Niech idzie robić karierę gdzieś indziej, ale nie tu. Mówiąc o Mizie mogę także dodać, że pojawia się jak Filip z konopi i dostaje walkę o pas albo coś innego. Nie wiem czy to sprawiedliwe dla kogoś takiego jak na przykład ja. Ja sprawiedliwie dostałem ten title shot, nie tak jak Ty. Walczyłem, ćwiczyłem na siłowni godzinami, by dostać to prawo walki o pas, a Ty sobie po prostu wychodzisz i dostajesz go tak na pstryknięcie palcami?! Czy to jest fair do cholery?! Bo według mnie nie... Jednak.. po co będę się wkurzał o jakiegoś byle debila, któremu skopię dupę na Final Showdown. Mam teraz zamiar powiedzieć o tym drugim, czyli wielkim mistrzu Television - Steve'ie Corino. O nim już chyba powiedziałem, co chciałem, ale ja o tym kretynie z utlenionymi włosami mogę gadać w nieskończoność. Mogę przedstawić milion argumentów dlaczego to ja jestem lepszy od niego i dlaczego to ja będę lepszym mistrzem od niego. Teraz pewnie każdy z Was powie: "No to mów, dlaczego jesteś taki świetny." i powiem, dlaczego byłbym, a raczej będę lepszym mistrzem niż on. Ponieważ raz - jestem lepszy, dwa - pokazuje to na każdym kroku, trzy - jeśli coś mówię, to nie są to słowa puszczane na wiatr.. cztery - gdy tylko ktoś ze mną stanie w ringu, to może z niego nie wyjść na nogach. I wiecie co? Mógłbym tak cały czas i w kółko i w kółko. Ale po co? Przecież i tak każdy wie, że jestem lepszy od każdego z którym stanę w ringu. Za każdym razem to pokazuje. Mogę pokazać to teraz i pokażę to na Final Showdown kopiąc tyłki tych dwóch debili, a następnie świętując zdobycie pasa TV. Wy możecie wierzyć w to co chcecie, ale ja będę nadal tego samego zdania - jesteście gówno warci przy mnie. Ja jestem lepszy od każdego, a także jestem Antychrystem profesjonalnego wrestlingu. Ludzie są po prostu fałszywi. Każdy człowiek, który przebywa ze mną, który przechodzi obok mnie, który nawet teraz to ogląda jest fałszywy. Prawdę pokazuje Wam ja i tylko ja. Final Showdown jest coraz bliżej, moja wygrana pasa TV jest coraz bliżej. Nic mi nie stanie na drodze po upragnione złoto. Tyle razy już w tej federacji, gdy coś miałem w rękach traciłem to w najgłupszy i najłatwiejszy sposób.. tym razem tak nie będzie. Zdobędę pas Television i wyniosę ten pas na wyżyny WCE! W końcu to złoto będzie coś znaczyło w tej federacji samych nędzników i miernot. Jak to Rock mówi.. Finally! TV Championship będzie czymś w rękach Antychrysta pro-wrestlingu - Jeffa Hardy'ego. Na koniec powiem tylko, to co czuję o Corino, o Mizie i o tej walce. Stevie, szykuj się na coś, czego w życiu nie widziałeś.. Mike, Ty nie masz na co liczyć w tej walce, jesteś w niej pionkiem tak samo jak w WCE, tak samo jak w tym biznesie. A te Twoje osiągnięcia... to nic. Spadłeś i to prosto na ryj. A ta walka? Będzie tylko wisienką na torcie Twojej porażki i porażki Corino. Another me.

 

Obraz urywa się.

Trudno coś napisać, jak rywale się opierdzielają...


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

delrio21.png

 

Widzimy szatnię Alberto Del Rio w której znajduje się ten, a koło niego stoi Ricardo Rodriguez: Panie i panowie, powitajcie jedynego, który jest … najlepszy z najlepszych, najwspanialszy z najwspanialszych..."La Exelencia"... Aaaalbertoooooo ... Deeeeeelllll Riiiiiiioooooo!

 

My Name is Albertooooooooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeel Rioooooooooo and I'm International Champioooooon!! But you already know thaaaaaaaat!!! Nadchodzi najważniejszy moment w historii WCE! Nadchodzi moment, w którym pokażę wam, ze jestem mistzrem nie do zdarcia i, że żadna przestażałą gwiazda nie może zagrozić mojej obecnej pozycji! Wysokiej pozycji! Pozycji jakiej nie ma ani Chris Jericho ani tym bardziej Edge! Obaj to już nie to co prezentowali kiedyś, teraz nadszedł mój czas! WCE jest w kryzysie przez takich jak wy! Wracają tu i niszczą tę federację! Chłopcy, którzy czują drugą młodość... Y2J na Collision przekonał się o tym, że młodość jest jedna i świetną tego definicja jestem ja! Na Final Showdown zatriumfuje Meksyk! Nie Kanada, nie tchórzliwi Kanadyjczycy, którzy idą na łatwizne i poprzez układy chcą dochodzić do sławy! Mnie wychował Meksyk, zrobił ze mnie wielkiego zwycięzcę oraz prawdziwego mistrza! To one zrobił ze mnie wojownika oraz nauczyły, że nie warto liczyć na was wy marni Amerykanie! Dlatego na TLC poradzę sobie sam! Chyba pamiętasz jeszcze Jericho jak w niedzielę wykonywałem Ci Cross Armbreaker po którym odklepałeś?! Przypomne Ci to na PPV, jednak tym razem dołożę coś jeszcze! Zgodziłeś się na Ladder Match więc w nim sprawię Ci wielkie cierpienie! Tak, nie dość, że Cię zniszczę i upokorzę to jeszcze wejdę na drabinę i zdejmę mój pas pokazując Ci, że mistrz jest tylko jeden i jestem nim ja! Nie będę sie przed wami popisywał, nie będę udawał śmiesznego gościa, bo to co zrobie z Chrisem na PPV nie będzie śmieszne! To będzie bolesne i żałosne, ze ktoś taki jak on jeszcze marzy o sukcesach i o tym by pokonywać największe gwiazdy tej federacji!

 

Chris, ty doskonale przekonałeś się co oznacza stanąć ze mną w ringu jeden na jednego, bez nikogo, kto uratuje Ci twój parszywy tyłek! Za to nie przekonał się o tym jeszcze Edge! Edge, powiem Ci, że możesz być z siebie dumny, bo wywołałeś u mnie chęć, abyśmy stanęli w ringu. Nie z powodu, ze mam do Ciebie szacunek, bo takowego nie mam. Nie dlatego, że chcę udowodnić, że Kanada przy Meksyku to zwykła prowincja, ale dlatego, że chcę pokazać tym wszystkim ludziom, że są nic nie warci! Że moje przeznaczenie jest nie do zatrzymania, a pas International został już moją własnością na zawsze! Mnie nie robi różnicy czy to ty, czy kto inny, Jericho i Edge to dla mnie nikt, bo podziwiałem takich ludzie kiedy byli młodymi gwiazdami, kiedy mi imponowali, teraz to zwykłe dziadki bez charyzmy powtarzające sie w kółko, którzy stali się zwyczajnie nudni!

 

Muszę wam powiedzieć, że jest załamany tym co obecnie dzieje się w WCE. Rozumiem, że nie ma wielu osób takich jak ja, idealnych, które sa skazane na sukces i nigdy nie zejdą z tronu i nie oddadzą mistrzostwa, ale powiedzcie mi dlaczego ktoś taki jak, na najważniejszej gali roku skazywany jest na walkę z Chrisem Jericho?! Ten człowiek zupełnie nic nie znaczy, jest zwykłym estupido jak każdy z was siedzący na widowni! Jest nikim! Dochodzimy do finałowej gali roku i kiedy ja mógłbym zrobić coś wielkiego, kiedy mógłbym udowodnić swoja wyższość i mógłbym zapisać się złotymi literami w księgach tej federacji! Ale nie zrobię tego, bo pozostało mi zniszczenie Chrisa Jericho! Co da mi pokonanie tego pasożyta? Kolejną wygraną w bilansie w federacji i tyle! Ja mam większe aspiracje i już nagrody "Greatest of the Year" pokażą moją dominację! Ten rok należał calkowicie do mnie, bo byłem w federacji przez okrągłe 365 dni tego roku i nie możliwe jest abym nie został wyróżniony! To będzie moment, w którym przekonacie się, że ten czas nie poszedł na marnę, a tylko wykreowal gwiazdę Submission Machine'a – Albertoooooooooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeeeeeeeeel Riiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiioooooooooo!

 

Alberto mruga okiem do kamery, Ricardo Rodriguez zaczyna krzyczeć nazwisko swojego „pana”, a w tym czasie Del Rio wychodzi z szatni - opuszcza pomieszczenie i chwilę potem obraz zanika.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

92547563.jpg

Na ekranie pojawia sie uśmiechnięty Chris Jericho z mikrofonem w ręku.

Welcome to... Final Showdown is Jerrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrriiiiiicooooooooooooooooooooo!

Zanim zaczne kolejny swój monolog w którym zaczne opowiadać jaki to nie jestem zajebisty po czy bede wyśmiewać mojego rywala mam wam do przekazania jedną wiadomość, która stała się faktem na ostatnim Collision. Więc usiądźcie wygodnie przed telewizorami, zawołajcie wszystkich domowników, wszystkich przyjaciół, a nawet przypadkowych przechodniów którzy właśnie przechodzą obok waszego domu. Przygotujcie popcorn i inne przekąski po czym razem biegnijcie do najbliższego empicu albo wejdzcie na strony z biletami w internecie ponieważ już w tą niedziele, na Final Showdown stanie się coś co zapoczątkuje kolejne zmiany w federacji, zmiany na lepsze, na Final Showdown Chris Jericho zmierzy się z Ladder Matchu z Alberto Del Rio o tytuł mistrza interkontynentalnego i spuści mu łomot jakiego jeszcze nigdy... niiiiiigdyyyyyy.... przenigdy nikt mu nie spuścił po czym zostanie nowym, Wrestle Championship Entertaiment International Championem! O yeah baby!

 

Możesz mi wierzyć lub nie Junior, ale tak właśnie się stanie. Wybacz, że tak długo czekałeś na moją wypowiedź, ale po Twoim ostatnim wystąpieniu z wrażenia musiałem usiąść na kanapie, dojść do siebie i jeszcze raz obejrzeć dokładnie całe ostatnie Collision, bo chyba mnie coś ominęło na tamtej gali... Powiedz mi Alberto... bo chyba mam złe nagranie z gali, albo odtwarzacz już nie najlepszy... ale kiedy Ty mnie właściwie pokonałeś? Z tego co Ja pamiętam, to ostatnio jak walczyliśmy przeciwko sobie Ja miałem do pomocy powracającego po ciężkiej kontuzji, będącego jeszcze na lekach byłego WCE Championa, a Ty najsilniejszego grubasa świata i tego mniejszego grubasa, który zwykle robi za Twój prywatny Crash test. Pamiętam również doskonale co sie wtedy wydarzyło, mimo że było to już dość dawno temu bo całe... trzy tygodnie? Pamiętam jak wykonałem Ci CODEBREAKERA i doskonale pamiętam jak Ci wszyscy ludzie zareagowali na niego... pamiętam również jak Cie przypiąłem, a sędzia odliczał raz... dwa... trzy, and the winner is Chris Jericho! Jednak wciąż nie moge sobie przypomnieć momentu w którym mnie pokonałeś... hmm czyżby dlatego, że takowy moment nigdy sie nie wydarzył? Więc Junior, please Shut The hell Up!

 

Musze Ci przypomnieć jeszcze inny fragment z cyklu "historia WCE z Chrisem Jericho" i chociaż nie jest to długa historia to całkiem ciekawa, bowiem kiedy debiutowałem w tej federacji i musze Ci to powiedzieć po raz kolejny, miałem walczyć tylko z Markiem Henrym. Nie było w planach Alberto Del Rio, to Ty sie na mnie rzuciłeś i to Ty zacząłeś ten cały cyrk, który zakonczy sie dla Ciebie boleśnie na największej ze scen, kiedy ten "staruszek" skopie Ci tyłek i stanie nad Tobą trzymając w rękach pas International Championship, który już nigdy... przenigdy nie będzie należał do Ciebie! Dlaczego akurat masz walczyć ze mną? Bo to Ty mnie zaatakowałeś i dlatego, że tydzień później na Collision is Jericho! skopałem Ci tyłek, and that's why! Chcesz tutaj coś osiągnąć? Osiągnij to czego jeszcze nigdy nie udało Ci sie dokonać, dokonaj niemożliwego... pokonaj mnie. Chwaliłeś się jak małe dziecko, że tydzień temu udało Ci się pokonać mojego serdecznego przyjaciela Edge'a. Nie ma co, tylko gratulować, że udało Ci się pokonać zawodnika, który dopiero co opuścił szpital i wciąż jest na lekach, gdzie nie było mowy o jakimkolwiek treningu... ale gratulacje, rozumiem jednak, że skoro Edge jest taki słaby to nie będzie Ci przeszkadzać jeśli będzie stać w moim narożniku podczas naszej walki. Z resztą nie masz sie czego obawiać Junior, Edge obiecał, że nie wtrąci się do naszej walki, a Ja mu wierzę... Ja też obiecuje Tobie że nawet jeśli nie dotrzyma słowa i spróbuje, to Ja nie pozwole mu zrobić czegokolwiek co mogło by mi pomóc w walce. Tak samo jak Ricardo nigdy w życiu nie pomógł Tobie... Więc... Junior do zobaczenia na Final Showdown is Jericho.

Chris puszcza oczko do kamery w stylu Del Rio po czym obraz sie urywa.

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sheamus_6.png

 

Człowiek z kamerą puka do pokoju z tabliczką Sheamus, Celtic Warrior wpuszcza go do środka i zaczyna mówić

 

Yes.. wykonało się! Jesteśmy po gali Collision i spełniło się to co przewidywałem, rozgromiłem Undertaker'a i przerwałem jego święty streak, od teraz Taker może sobie szukać miejsca w innej federacji, bo teraz nie czeka go tutaj nic, przerwany streak podłamał jego psychikę i jego samego, nie masz już po co walczyć. Tyle było zbędnego gadania z Twojej strony, a wyszło.. teraz mogę to powiedzieć.. jak zawsze! Nie doceniłeś mojej siły, oraz przewagi jakiej miałem w postaci publiczności, nawet ten sędzia od siedmu boleści CM Punk nie mógł nic zdziałać, mimo wszelkich przeszkód spełniłem obietnicę i wygrałem z 2 przeciwnikami. Ale to dopiero początek, teraz dopiero stanie się to na co czekałem od kilku tygodni, a nawet mogę powiedzieć.. miesięcy! Moją następną ofiarą będzie nie kto inny jak sam CM Punk! Po raz kolejny udowodnił jakim jest gnojem, żeruje na chwilowej słabości, jak tchórz wykorzystuje tylko sprzyjające okazję. Ale teraz wszystko się zmieni.. fellow. Teraz staniemy na przeciwko siebie tylko my dwoje, sam na sam, szkoda tylko, że nie ma żadnej hardcore'owej stypulacji abym mógł w pełnej okazałości wymierzyć sprawiedliwość za Twoje przewinienia i zrównać Cię z ziemią. Teraz dam Ci małą radę, już teraz szykuj się, ostatnio słuch po tobie zaginął, gdzie jesteś Phillipie? Czyżbyś uciekł? Mimo wszystko mam nadzieję, że zachowasz się jak na godnego mężczyznę przystało i stawisz się na naszą walkę. Dobrze się zastanów co będziesz robił po naszej walce, a konkretniej po wyjściu ze szpitala, skoro zwą Cię Voice of Voicless czy jakoś tak.. zostaniesz komentatorem? Bo spójrz prawdzie w oczy, sędzia z Ciebie słaby, o umiejętnościach wreslingowych nie wspomnę, zostaje tylko Twój głos i tylko tyle jest u ciebie pożytecznego. Nie oszukuj siebie i innych, że możesz coś zdziałać, widzisz, Deadman też miał wielkie marzenia, chciał kontynuować streak i sprawić aby nie został nigdy przerwany, spotkał jednak na początku kogoś znacznie silniejszego z dużymi aspiracjami, z dużymi umiejętnościami, kogoś nieobliczalnego, spotkał King'a Sheamus'a. Jak zdążyłeś już zauważyć, wola przetrwania, siła, charyzma to są cechy, które mnie charakteryzują, tylko nieliczni są w stanie przeciwstawić się takiej sile i odwadze. Jak sądze nie poddasz łatwo walki, ale dobrze się zastanów czy chcesz ryzykować kontuzję? Undertaker choć już przemówił po walce, jestem wręcz w stu procentach pewien, że nie wyszedł bez szwanku z tej walki i skutki będzie odczuwał jeszcze przez wiele tygodni. A Ciebie jaka czeka przyszłość? Taker ma chociaż sławę z innych federacji i mimo wszystko jest to na jego korzyść, lecz kim Ty jesteś? Bo jak na razie zdążyłem zauważyć omamiasz publiczność dziwnymi speech'ami jaki to nie jesteś the best i inne pierdoły, lecz pod tą przykrywką chowa się ktoś całkiem inny, ktoś wiele słabszy, wszystko to ma na celu zwrócenie na Ciebie uwagę, więc masz to czego chciałeś dostałeś walkę ze mną, już samo to, że się w niej pojawisz powinno być dla Ciebie zaszczytem, jeśli jednak przegrasz, miej świadomość, że wyelminuje cię ktoś kto stanowi przyszłość tej federacji, Twoje dni zostały policzone, już za kilkadziesiąt godzin wszystko będzie jasne, tylko kilkanaście godzin! Ja nie próżnuję, codziennie ćwiczę, aby jak najlepiej wypaść przed tą wspaniałą publicznością, tak swoją drogą, jak myślisz jak fani zareagują na twoją porażkę? Myślę, że zostaniesz wygwizdany, ich najlepszy "człowiek", noszący miano "best in the world" choć nie wiem z jakiego powodu, zostanie upokorzony? Czy naprawdę tego chcesz? Jesteś niestety tylko przeszkodą, którą mogę z łatwością przeskoczyć, aby piąć się w górę tej federacji i spełniać swoje marzenia oraz realizować plany. Jest to jedna z najważniejszych gali PPV w tej federacji, więc moje zwycięstwo będzie równoznaczne z zapowiedziami kolejnych sukcesów, które przyjdą same, wystarczy włożyć w starania trochę wysiłku, czas amerykańskich wrestlerów przeminął, teraz świeża eutopejska "krew" wspina się na wyżyny, spójrz na mnie czy na Barrett'a, nikt z was nie jest pewny swojej przyszłości dopóki w federacji jest The Celtic Warrior - Sheamus. Mam nadzieję Punk, że pojawisz się jeszcze aby coś powiedzieć, jestem ciekawy czy przemyślałeś pewne sprawy, czekam na odpowiedź, nastaw zegarek i odliczaj godziny do spełnienia kolejnych moich słow, równoznacznych z twoją porażką i tak się stanie, ponieważ jestem King Sheamus, który spełnia obietnice!

 

Sheamus udaje się na siłownię, a obraz urywa się
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  136
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

morrisonme.jpg

 

JoMo wraz z Meliną siedzą w szatni. Chwilę później Morrison włącza kamerkę i mówi

 

Tak, tak.. To znowu ja. Najlepszy z najlepszych w tym biznesie! I'm John Morrison! Jak zapewne wiecie do PPV zostaje już naprawdę mało czasu, bo tylko 2 dni. Wiem, że wygram, ale do rywala wymaga coś powiedzieć, który jak na razie milczy. Pewnie widzieliście już kto jest moim rywalem, ale powiem wam. To Daniel Bryan. Bryan, nie dziwię Ci się, że milczysz. Milczysz, ponieważ boisz się mej reakcji. Spokojnie, ja nie gryzę. Z pewnością się odezwiesz, a ja tylko na to czekam. Nie znam Twych poczynań w WCE, ale nie widzę tego pojedynku. Po prostu go nie widzę i moim zdaniem nie ma on sensu, ponieważ zwycięzca tej walki jest znany. Wiem, że masz świetne umiejętności, jednak ktoś mojego pokroju dla Ciebie to wciąż za wysoko. Wykonuję lepsze akcje i w wyniku tego zaliczę udany debiut na PPV. Bryan, spójrz na siebie. Wyglądasz jak... Ehh, powstrzymam się od komentarza. Spójrz teraz na mnie. No dobra, opuść wzrok, bo nie chcę Cię już bardziej zawstydzać. Gdy na mnie patrzysz nie czujesz się wrestlerem prawda? Pewnie nie dopuszczasz do myśli, że jeden człowiek, który stąpa po tej ziemi jest lepszy od Ciebie. Niestety, ten człowiek jest Twoim rywalem. Już w najbliższy piątek w WCE nastanie nowa era. Era of Greatness! Tam każdy będzie wielbił Guru Doskonałości, tam każdy będzie wielbił mnie! Możesz nie wierzyć w to co mówię, jednak ja widzę przyszłość. Twoja przyszłość... Hmm... No niestety, czarno przed oczami. Nie masz tu przyszłości. Może będziesz roznosił parówki na galach Collision i w porywach na PPV. Wtedy jako roznosiciel jedzenia będziesz spoglądał na mistrz, gdzie WCE Champion John Morrison będzie świętował kolejne zwycięstwo. Życie jest niesprawiedliwe. Niektórzy są słabi i brzydcy, a niektórzy piękni i dobrzy. Cóż, kiedy zakończę już Twoją przygodę z wrestlingiem, będziesz mógł poświecić trochę czasu wyglądowi. A z resztą już powinieneś to zrobić, ponieważ ten czas, który poświęcasz wrestlingowi to jest nic w porównaniu z tym, jaki czas poświęcam ja. Spójrz na to z tej strony: co robisz wracając z gali? Kładziesz się spać, wstajesz i co? Odpoczywasz! Ja po obudzeniu idę trenować. Trenuję, aby być jeszcze lepszy niż jestem. Największym moim celem jest to, abym nie skończył jak Ty. Nie chcę przegrać swej kariery. Na piątkowym PPV okaże się, kto tak naprawdę jest przegranym, okaże się, kto jest lepszy, choć dla mnie sprawa jest jasna, lecz potrzeba nam potwierdzenia oficjalnego. Nie mogę się już doczekać, aż na Final Showdown skopię Ci tyłek i otworzę sobie drogę do tytułu. Niemożliwe staje się możliwym, słyszałeś kiedykolwiek takie powiedzenie? Na pewno tak, a więc już niedługo WCE Universe będzie przychodzić tutaj tylko dla mnie, dla WCE Championa. Mówią mi, że mam talent, a ja im na to, że odkryłem to mając 10 lat. Każdy w czymś jest dobry, a w czym Ty jesteś dobry? Nie wiem i nie będę w tym grzebał, bo po prostu nie ma sensu, po prostu nie jesteś taki doskonały jak ja. Mój czas jest cenny, więc nie mam zamiaru Cię już obrażać. My name is John Morrison and I'm the Guru of Greatness!

 

John Morrison oraz Melina zaczynają się całować, a obraz z kamery znika

 

valence.png

 

 

 

 

WCE STREAK:

Zwycięstwa: 0

Remisy: 0

Porażki: 0

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...