Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

bio-cmpunk.jpg

Zadowolony Punk idzie po korytarz, zauważa kamerzyste, każe włączyć kamerę. Krzyżuje ręce i zaczyna mówić.

To co przed chwilą zobaczyłem bardzo mnie ucieszyło. Otóż została ogłoszona lista walk na następne Collision. Co prawda nie będę walczył, ale znajdę się w ringu. Sheamus kontra Undertaker plus ja jako wisienka na torcie. Będę sędzią specjalnym w waszym starciu. Cieszycie się? Ja się bardzo cieszę. Bardziej niż kiedy dowiedziałem się że The Rock zagra w kolejnym filmie. Sheamus mogę Ci na wstępie powiedzieć, że przegrałeś. Będę robił wszystko żebyś przegrał… Jako sędzia specjalny ja mówie co jest dozwolone a co nie. Ogłaszam tę walkę jako Falls Count Anywhere Match. Wszędzie parking, trybuny, piwnice, szatnie, korytarze. Tam rozegra się ta walka. Mogę was zapewnić nie będzie nudno. A zwycięzcą tej walki będzie The Undertaker. Nie mogę się doczekać kiedy założę koszulkę sędziowską. Po raz pierwszy w tej federacji wynik oraz przebieg walki będzie zależał ode mnie ! Sheamus. Na gali będziemy rozmawiać ze sobą. Najprawdopodobniej będziemy ustalać naszą walkę na PPV Final Showdown. Mam nadzieję, że teraz w tym momencie dobrze mnie słuchasz. Usiądź wygodnie, mam nadzieję, że pijesz sobie swoją irlandzką herbatkę… Great White tak ? Czy to tyczy się twojej skóry ? Bo nie widzę niczego innego białego w tobie… Po PPV zafunduję Ci solarium. Będziesz tak ciemny jak Mark Henry, i co ciekawe czy będziesz wtedy miał sumienie nazywać się Great Black ? Zastanawiam się czemu akurat ja ? Czemu mnie musiałeś zaczepić… Na Collision tydzień temu chciałeś żebym podał Ci rękę… w odpowiedzi dostałeś Go To Sleep. Jak myślisz co miałem na myśli wykonując GTS na tobie ? Mimo że mnie uratowałeś, gardzę takimi ludźmi jak ty. Nie ufam ludziom ze stojącymi włosami… Nigdy nie nawiąże z tobą przyjacielskich kontaktów, zapomnij. Uważasz że przez przypadek ciebie zaatakowałem ? Nasuwa się pytanie czemu nie zaatakowałem Ortona przecież przez niego nie znalazłem się w main evencie Final Showdown. Ciekawe czyż nie ? Teraz muszę nawiązać do naszego pierwszego spotkania na tej gali… Powiedziałeś, że mnie obserwujesz od jakiegoś czasu. To straszne… Czemu akurat mnie ? Fellow… tak ? Nazwałeś mnie swoim kolegą, o nie. Może w twoim kraju każdy dla każdego jest kolegą, ale tutaj w Stanach Zjednoczonych Ameryki tak nie ma ! Więc nie masz prawa nazywać mnie swoim kolegą. Rozumiesz?



 

Dobra koniec zadawania pytań, teraz ja Ci opowiem historię. I udowodnię Ci, że zasługuję na miano ‘Best In the Word’. W czerwcu, podczas RAW wyszedłem na scenę i zacząłem mówić. O tym, że Cena jest kochany przez Vinca bo cały czas liże mu dupe. Nie miałem wtedy wątpliwości, 10 krotny mistrz WWE nie jest przypadkowy. W ringu nigdy nie pokazał niczego ciekawego. Zapytałem się wtedy McMahona czemu zapomniał o takich ludziach jak Luck Gallows czy Colt Cabana. Oni mają zbyt dużo umiejętności. Zostałem nazwany wtedy Głosem tych którzy go nie mają. Czyli tych wszystkich którzy zostali zwolnieni bez powodu. Jest to straszne ilu wspaniałych zawodników zostało zwolnionych z tamtej federacji. I chyba najważniejsze co mogłem powiedzieć, to czego bali się powiedzieć inni. To że ta federacje będzie wspaniała dopiero po śmierci Vince’a. Niestety ale taka jest prawda. I może już zrozumiałeś czemu jestem ‘Best In The World’. A w sobotę za tydzień dostaniesz tego cielesne potwierdzenie. a

Cause I’m Chicago Made Punk, The “Voice of the Voiceless.” Best In The World.

Pipe Bomb !

 

Punk wchodzi do swojej szatni i zamyka drzwi, na drzwiach napisane jest 'Best in the World'

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 

  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kane.jpg

 

Tak jak mówiłem, to był spacerek... Ci ludzie naprawdę są mistrzami? To chyba jakaś kpina, jak tacy niedołężni starcy mogą w ogóle myśleć o wygranej z Team Bring It, to jakiś nonsens. gdzieś od połowy walki nie musiałem się nawet zbytnio wysilić by dokopać tym ofiarom losu... Przybyłem do WCE w poszukiwaniu wyzwań, a jak na razie prócz jednego wypadku przy pracy zaliczam same zwycięstwa, fakt muszę przyznać że mam świetnego partnera, ale nie oszukujmy się w takich pojedynkach jak na ostatnim Collision Rocky mógłby śmiało zrobić sobie kawkę i oglądać wszystko z boku. Lecz wracając do wyzwań czy jest tutaj ktoś kto ma szansę zapewnić mi chociaż troszeczkę rozrywki? Zarząd chyba zobaczył że nie jestem zadowolony z naszych przeciwników dlatego też postawił przedemną oraz The Rockiem dwie wielkie twarze tej federacji, Sheltona Benjamina oraz Randy'ego Ortona, muszę przyznać iż to może być ciekawe, wreszcie zaczyna się coś dziać tylko jest jeden malutki problem, am ianowicie Sheltonchce się popisywać przed publiką,skakać jak małpiszon po drzewach ku radości bachorów na trybunach, no cóż skoro wolisz robić to bardziej niż zajać się prawdziwą walką to jesteś z góry skazany na porażkę... Skacz Shelton skacz najwyżej jak potrafisz, ja i tak cię złapię i połamię twoje watłe ciało w każdym możliwym miejscu, i wtedy naprawdę będziesz miał czas na wydłużanie wszystkiego a zwłaszcza swojej rehabilitacji, i może wtedy zrozumiesz że ci idioci na trybunach nie mają nic do zaoferowania. Gdy uznają że jesteś przegrany nie ważne jak by cię kochali, i tak się odwrócą do ciebie plecami, wtedy może zrozum iesz złotowłosy chłoptasiu że ta gra jest nie warta świeczki. Już bardziej szanuję twojego partnera, Rak Randy musze przyznać że swojego czasu byłeś kimś, w WWE wszyscy obawiali się ciebie lecz teraz ze żmiji zrobiła się kolejna maskotka tych kretynów, i nie powiesz mi że tak nie jest, zależy ci na ich uznaniu, tak jak kiedyś miałeś ich w dupie teraz łep dałbyś sobie uciąć byle by być kochanym przez nich. Czasy Vper'a już mineły, kiedyś byłeś naprawdę nieprzewidywalny lecz teraz żmija straciła jad, teraz jesteś przewidywalny jak każdy z naszych przeciwników, nie ma już na co liczyć, zapowiadało się pięknie lecz i ten pojedynek nie będzie żadnym wyzwaniem dla nas. Ale to nawet dobrze, pokonując was może te dupki z Invasion zrozumieją że ich czas już minoł, może dobiorą coś do tych swoich starych, skamieniałych głów, chociaż mam nadzieję że nie wymiękną i po raz kolejny rozwalę głowę któregoś z nich moim fenomenalnym Tombstone Piledriver,em. Podobnie będzie teraz na Collision, może i ci kretyni na widowni za mną nie przepadają co zresztą mam głęboko gdzieś ale nie mienia to faktu że kochają oni ból, cierpienie, oraz upokorzenia w ringu, i na to się przygotujcie.
sig.png

  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wadebarrett2011cutoutby.png

 

I'm going to take you to the hell and back here!

 

Wade Barrett szybkim krokiem przemierza korytarz budynku WCE. Popycha każdego kogo mija, Anglik jest widocznie zdenerwowany. Przechodzi obok reportera i karze mu nagrywać to co ma do powiedzenia, więc mężczyzna tak robi. Barrett bierze do ręki mikrofon, patrzy prosto w obiekty i zaczyna mówić.

 

Co to do cholery miało być? Czy jest na to jakieś wytłumaczenie? Oczekuje odpowiedzi na me pytania, ale nigdzie nie moge ich znalezć więc sam muszę sobie na nie odpowiedzieć i zrobię to już za chwilę. O czym mówię? O czym mówię? Zapewne Was to bardzo interesuje więc z łaski swojej uchywlę przed Wami rąbka tajemnicy. Szczerze mówiąc to raczej tajemnicą nie jest a mowa o czynie tego szarego człowieczka Big Show'a. Pamiętacie co ta świnia zrobiła niecałe dwa tygodnie temu z moim nowym, wspaniałym BMW z9 które jest już historią a to wszystko przez tego nieudacznika. Jak on mógł mi zrobić coś takiego? Nie ma na to usprawiedliwienia lecz bez łomotu się nie obędzie. Big Show musi ponieść karę za swe czyny, ja już tego dopilnuję ... uwierzecie mi! Gdy nasz "drogi" gigant patrzył na mnie i na me cudeńko dało się zauważyć zazdrość w jego oczach. Powiedzmy sobie szczerze ... nikogo z Was nie stać na takie zabaweczki. Mówiąc Was miałem na myśli wszystkich WCE Universe oraz Paul'a który był w amoku i zrobił to co zrobił. Pewnie był z siebie dumny, a niech będzie. Ja poszkodowany nie zostałem bowiem moje auto było ubezpieczone. Po dłuższym namyśle muszę chyba podziękować temu grubasowi gdyż przejrzałem na oczy i kupiłem lepsze, o wiele lepsze auto a mianowicie Rolls-Royce'a Phantom'a. Ten samochód jest wspaniały. Paul Ciebie na taki wydatek nie stać. To auto jest więcej warte niż Twój cały majątek razem wzięty a w związku z tym zapewne w Twych oczach ponownie pojawi się zazdrość które będzie do wykrycia. Będzie wystarczało na Ciebie spojrzeć. Ja Ciebie widzieć nie chcę, gdyż na Ciebie patrzę ... czuję wielką odrazę. Dobra, dobra koniec paplania o tym co było, czas pomówić o tym co nas czeka ... a czeka nas wiele.

 

Dokładnie to ująłem. Czeka nas wiele, bardzo wiele. Wy fani WCE nie jesteście świadomi jakie show w nadchodzącą sobotę sprawię Wam ja, Anglik z krwi i kości ... Wade Barrett oraz mój tag-team partner Jeff Hardy który zapewne sobie gdzieś baluje i jak zwykle ocknie się dopiero po całej akcji która nas oraz Was wkrótce czeka! W tę sobotę przyjdzie się nam zmierzyć z moim ulubieńcem Big Slow'em oraz równie wspaniałym jak Show ... Steve'm Kukurydą albo Steve'm Corino ... nie pamiętam jak się on nazywał, w sumie to nie ważne. Ogólnie mówią to obaj się wspaniale dobrali, pasują do siebie jak ulał. Zapewne będą się uzupełniać. Czy napewno? Ja w to osobiście wątpie, dla mnie nawet było by lepiej, chętnie bym im za to podziękował. Przypomijmy sobie ostatnie Collision. O ile mnie pamieć nie zawodzi to właśnie oni obaj walczyli przeciwko sobie, są na siebie zli a może na mnie za to że doprowadziłem do końca ich walki bez rozstrzygnięcia? Nie obchodzi mnie to. Mam to w dupie. Sam sobie z nimi poradzę gdyż w tej federacji nie z takimi cwaniaczkami dane mi było walczyć. Z każdej opresji wychodziłem cało, bez szwanku i tym razem też tak będzie. Moi rywale są tymi wybranymi, do końca tego tygodnia mogą czuć się wyróżnieni. Niech na własnej skórze poczują jak to być tym lepszym od innych a to wszystko dzięki temu że nasz GM "Pijaczyna" Steve Austin postanowił połączyć nasze losy na pewien czas. Dobrze zrobił i chwała mu za to. Dzięki niemu będe mógł się odrobinę rogrzać i zwiększyć tempo do ostatniego w tym roku WCE PPV Final Showdown na którym zapewne wystąpie i ostatecznie uporam się z tym wrzodem na tyłku mojej federacji Big Show'em. Collision będzie początkiem końca, gala ta będzie początkiem tego co nieuniknione. Panie "Duży" już raz Cię pokonałem, w sobotę z pomocą Hardy'ego czy bez ... dokonam tego po raz drugi. Jak się to mawia hmmm ... do trzech razy sztuka. Ten trzeci raz nastąpi podczas Final Showdown i zamknie pewien etap w historii mojej federacji. Zrozum to! Przełknij gorzką prawdę którą serwuję Ci właśnie ja Wade Barrett ... Duma Anglii! Do czasu sobotniego Collision zapewne się tu jeszcze raz pojawię, tym czasem bywajcie gdyż mam coś jeszcze do załatwienia.

Ah ... zapomniałbym dodać od siebie czegoś na koniec.

 

Big Show & Corino, I welcome you in hell!

 

Po tych słowach Wade karze wyłączyć kamerę, następnie wychodzi z budynku WCE.

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  182
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcQ0dhqZwrN_Lshh-IpusgzAMybMpFrODLjhMwkWmt1K_MAHV_4N

[Kamerzysta wolnym krokiem idzie sobie po backstage'u.W końcu zatrzymuje się pod drzwiami szatni pewnej gwiazdy.Spojrzał na gwiazdę na drzwiach mówiącą do kogo należy pomieszczenie.Po zarejestrowaniu danych jego źrenice poszerzają się.Drżącą ręką puka do drzwi które po chwili zostają otwarte przez najnowszy dobytek WCE]

 

Co tak długo Ci zeszło?Wiesz że nie lubię czekać długo.Goldberg śmieje się cicho widząc strach kamerzysty.Podejdź bliżej,przecież Cię nie poczęstuję moim "Jackhammer project'em"Zapaśnik uśmiecha się delikatnie.Kamerzysta już pewniejszy siebie podszedł do niego,po chwili czuje w kieszeni butelkę napoju energetycznego od Bill'a. Pozwólcie że się przedstawię,nazywam się Bill Goldberg.Przybyłem tu by zostać waszym mistrzem.Jedynym i niekwestionowanym.Nie obchodzi mnie kto obecnie "trzęsie" tutaj.Kimkolwiek byś nie był,wiedz że nasze drogi się skrzyżują.A gdy to się stanie nic nie uratuje Cię przed "Jackhammer Project".Dziś kończy się era jaką znaliście,rozpoczyna się nowa era-ta w której będę grać pierwsze skrzypce,ta w której będę waszą ostatnią deską ratunku.Wziął łyk napoju energetycznego i kontynuuje Wierzcie mi,nie jest dobrze mieć we mnie wroga lub zdradzać mnie,wbijać nóż w plecy jeśli wiecie co mam na myśli.Jestem obecnie waszym nowym zmartwieniem. Goldberg wszedł do swojego "pokoju" po czym wszedł i kamerzysta.Kamera ukazuje jak Bill siedząc na ławeczce ćwiczy z ciężarkami,po chwili kontynuuje. My name is Goldberg and YOU ARE NEXT!

 

Hmm, powiem Ci, że to graniczy z zasadami naszej federacji. // Xeb
Edytowane przez Gość

  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeffhardy62cutoutbycran.png

 

Jeff przechodzi się po budynku WCE powolnym krokiem mając puszkę Coli ze sobą. Kamerzysta zaczepia go, gdy ten bierze łyka. Od razu zaczyna mówić.

 

Patrzcie, jak ten czas szybko leci. W tą sobotę Collsion.. ja wraz z Wade'm Barrett'em w teamie stoczymy...? Chyba pokonamy Steve'a Corino i Big Showa. Hah.. Corino ostatnio dostał tego, co chciał, czyli dostał po mordzie. Nawet sam The Miz we własnej osobie go zaatakował.. hmm.. i czy to mi czegoś nie przypomina? Jeszcze jakiś czas temu Mike mówił, żebym ja.. ja - Jeff Hardy.. Antychryst profesjonalnego wrestlingu wracał walczyć o pas TV, a on sam się.. stoczył do niego. Ale nie będę gadał o tym. To co czeka Corino i Big Showa na Collision chyba nikt sobie nie wyobraża. My ich nie tylko pokonamy, ale pokażemy, co tak naprawdę umiemy. Dość, że jeśli wygramy, to Wade będzie mógł wygrać stypulację jego walki na Final Showdown z Big Showem, to ja.. ja chcę title shota o pas TV. Czemu? Ponieważ ten pas mi się należy, podwyższę jego rangę jak poprzednio. W końcu będzie on czegoś warty, a nie zwykłego starego dziada, który chciał zrobić wielką karierę w WCE. Tak, udało mu się zdobyć ten pas, jednak tak naprawdę nie jest w stanie go utrzymać. Jest zwykłym loserem. Steve udaje z siebie chojraka, ale kiedy przyjdzie co do czego trzęsie dupą jak mała pizdeczka. Corino musi się nauczyć czegoś, czego nie nauczył się przez całe życie i swoją całą nędzną karierę. Męstwa. Że czasami trzeba pokazać, że ma się jaja. Tego, czego jemu brakuje. Ostatnio coraz mniej się pojawia na backstage'u, może się chce ukryć.. ale przed kim? Przez myśl mi przechodzi wiele rzeczy, ale nie będę ich mówił, bo są one nie za bardzo kulturalne. A mogą nas oglądać osoby niepełnoletnie, więc nie... ale tak naprawdę mam w dupie każdego... powiem wprost, do Ciebie Corino mam jedno. Chcę Twój pas i tyle. On.. Television Championship.. będzie niedługo na moim ramieniu.. czy Ci się to podoba, czy nie. Tak naprawdę, to tylko chcę Ci powiedzieć, że na Final Showdown chcę walki o ten pas. Nawet jeśli to niemożliwe i tak będę Cię nękał, aż w końcu samemu wywnioskujesz, że dasz mi tego title shota, bo będziesz miał dosyć mnie stojącego za każdym zaułkiem. Będę wszędzie, nie oderwiesz się ode mnie nawet na chwilę, bo będę za Tobą, gdy się odwrócisz - mnie już nie będzie. Wiesz dlaczego Ci to mówię? Bo umiem grać psychologicznie z rywalem, potrafię zniszczyć go od środka, mimo, że on nie będzie tego pokazywał na zewnątrz. To jest moja taktyka na prawie każdego. Jednak nie będę ciągle gadał o jednym i tym samym, czyli o tym, że odbiorę Ci pas przy najbliższej okazji. Ale przy Twojej głupocie i tępocie umysłu niestety będzie trzeba.

Chciałbym powiedzieć kilka słów na temat mojego partnera, jakim jest już znany wszystkim Wade Barrett. Wade, możesz mówić, że gdzieś baluję, ćpam i tego typu rzeczy.. jednak niestety dla mnie jesteś kolejnym osobnikiem, który ciągle powtarza jedno i to samo. Nie chciałbym, by doszło do jakichś sprzeczek przed walką, w której musimy współpracować. A co do tego imprezowania, to chyba to nikomu za bardzo nie zaszkodziło, nie? Czasami trzeba po prostu się wyluzować i odpuścić. A, jeszcze jedno. Nie musisz powtarzać tyle razy, że skopiemy im dupska.. to i tak każdy wie. Oni są nikim, Corino jak wspominałem potrafi tylko kłapać jadaczką, a w ringu pokazuje, co pokazuje.. Big Show? Give me a fuckin' break.. ten koleś jest nadzwyczajnie przerośnięty i tyle. Taki sam jak Corino.. potrafi dużo mówić, ale nie za dużo robić. Gdyby się nauczył tego drugiego, to może i by coś w końcu osiągnął. Za 3 dni gala, a oni siedzą cicho.. może się boją? Może się szykują...? ...do dostania w dupy. Teraz daj mi chwilę odpoczynku, koleś..

 

Jeff dopija Colę, wyrzuca puszkę gdzieś za siebie i odchodzi, a obraz powoli gaśnie.

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

RAW_935_Photo_106.jpg

 

Powiedz mi jedno Austin - dlaczego? Jestem w stanie znieść wiele. Nie reaguje na Twoje zaczepki, pomimo wszystkiego wybaczam Ci te stunnery. Bo widzisz... Nie jesteś moim przeciwnikiem. Nie jesteś już wrestlerem. Nie mam żadnego interesu w tym by kopnąć Cię w głowę i wysłać na wieczną emeryturę. Jednakże Ty wciąż wchodzisz mi w drogę, wciąż pomimo wszystkiego starasz się postawić siebie w centrum zainteresowania. Nie dam Ci tej satysfakcji, nie licz na to że zwrócę na Ciebie uwagę, nie licz na to że podzielę się z Tobą moim miejscem. A moim miejscem jest fotel mistrza, fotel twarzy federacji. Wypracowałem sobie tą drogę. Gdy tu przychodziłem na szczycie był Edge. Gdzie jest teraz? Był Undertaker? Gdzie on się podział? Było wielu innych którzy chcieli tego wszystkiego co ja. Spójrz, ich wszystkich już nie ma. Jestem tylko ja. Tylko ja wytrzymałem to wszystko, tylko ja pomimo przeciwieństw wciąż stoję na samym szczycie. A Ty... Ty pakujesz mnie w jakiś śmieszny tag match. Moim partnerem ma byc Shelton Benjamin. Moim partnerem ma byc człowiek z którym niedługo potem zmierzę się w walce o pas mistrzowski tej federacji. W walce którą wygram. Bo wygram zarówno na ppv, jak i na nadchodzącej tygodniówce. Wiesz dlaczego? Bo stawiasz na przeciw mnie... na przeciw nas mięso armatnie.

 

Serio Austin? Mam w jakikolwiek sposób obawiać się moich przeciwników? Kim oni tak naprawdę są? Spójrz kogo stawiasz na przeciwko mnie Steve. Big Red Monster. Wielki, niepowstrzymany Kane. Serio? Człowiek który podczas całej swojej kariery nie osiągnął połowy tego co ja przez ostatnie parę miesięcy? To jest wyzwanie? Wyzwaniem ma byc człowiek który całą swoją karierę starał się nieudolnie wyjść z cienia swojego brata. Człowieka którego zawsze będzie się wspominać przez pryzmaty jego ciągłych porażek z Undertakerem? To ma być wyzwanie? To ma być wielka walka? To ma byc jeden z uczestników main-eventu? Gimmie a break Steve. Spójrz na niego. Nigdy w całym swoim marnym życiu niczego nie osiągnął i ma czelność krytykować mnie. Żmija bez jadu? Hej Glen, spójrz za moje plecy. Widzisz tą drogą usłaną pokonanymi? Edge, CM Punk, Cody Rhodes, To tylko parę osób które zniszczyłem w ostatnich tygodniach. Dokonałeś ostatnio czegoś chociaż w jakiejś części tak imponującego? Nie sądzę.

 

Idziemy dalej Steve. Drugi z moich przeciwników. Dwayne Johnson? Kręcimy tutaj jakiś nędzny film? Dlaczego wystawiasz na przeciwko mnie, największej gwiazdy Twojej federacji aktora? Serio, odpowiedz mi Austin... Wiesz co... Nigdy nie lubiłem Edga, głównie dlatego wysłałem go na urlop, ale On chociaż był wrestlerem. To było chociaż jakieś wyzwanie. Hej, patrząc na Dwayne'a, nawet moja ostatnia walka z CM Punkiem wydaje się całkiem trudna. Zrozum coś Steve. Nie mam nic przeciwko walce, nie mam nic przeciwko kolejnym pojedynkom w którym muszę udowadniać innym jak dobry jestem... Ale jeśli coś robisz, to rób chociaż to porządnie. Daj mi prawdziwe wyzwania. Daj mi kogoś wartościowego. Albo patrz jak pozbawiam Twoje "gwiazdy" przytomności... Bo tylko to im wróże...

  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sheamus_6.png

 

[Człowiek z kamerą puka do pokoju z tabliczką Sheamus, Celtic Warrior wpuszcza go do środka i zaczyna mówić:]

 

Czy to jakiś żart?! Moim przeciwnikiem na następnej tygodniówce ma być Undertaker?! Don't make me laugh! Chciałbym tylko wiedzieć po co? No ale cóż stało, się nie da się tego odwrócić, znowu ten .. tchórz Punk uniknie bezpośredniej konfrontacji. Co więcej, ma być sędzią specjalnym? Szkoda, że ta walka nie jest w stypulacji No DQ, gdzie mógłbym bez obaw sprzedać Ci Brogue Kick'a. Jak myślę, nie będzie to równa walka, przez obecność Twojej osoby, jak mniemam będziesz stronniczy, ale trochę się temu dziwię. Powiedz mi jedno, myślisz, że jesteś pępkiem świata i sam poradzisz sobie ze wszystkim i nie dopuszczasz jak widzę pomocy innych, bo jak nazwać GTS kiedy przegoniłem Orton'a? Dobrze wiesz, co by się stało gdybym tego nie zrobił. Ale nic nie pozostaje bez konsekwencji, sprawiedliwość Cię dopadnie, prędzej czy później za to zapłacisz. Nie myśl, że przez Twoją obecność na walce będę w jakikolwiek sposób zdekoncentrowany czy słabszy, mylisz się tak sądząc, będę jeszcze mocniejszy, zniszczę Undertaker'a, a po walce z największą przyjemnością zajmę się Tobą, wtedy nie będzie ucieczki, bo jeśli to zrobisz, odniosę moralne zwycięstwo, może nie będzie to tak satysfakcjonujące jak wygrana w ringu, ale to zawsze coś. Masz zbyt wysokie mniemania o sobie, masz być wisienką na torcie tak? To zobaczymy podczas walki, jaki poziom zaprezentujesz. Falls Count Anywhere Match, ciekawa stypulacja w końcu coś godnego uwagi, tak pod tym względem masz całkowitą rację, zaszła tylko jedna ma.. co ja mówię wielka pomyłka, wygra ten pojedynek Celtic Warrior! Co do podpisywania kontraktu, widzisz możesz mówić, lecz to tylko słowa i słowami pozostaną, nie jesteś tak silny i tak konsekwentny, aby przekładać je na czyny. Dlatego niczego się nie obawiam, wiedz jedno, będę ubiegał o hardcore'ową stypulację na naszą walkę na Final Showdown! A wszystko to dlatego, abyś został całkowicie zniszczony i nie utrudniam innym drogi na szczyt, tak Punk, jesteś zwykłym przeciętniakiem z niezłym mic skillem, tyle, myślisz, że coś osiągniesz? Od razu Ci odpowiem, że nie masz szans. Widzisz The Great White, oznacza siłę, dominację, kunszt przetrwania, śmiej się z mojej karnacji, herbatek, lecz po co to robisz? Czy tak do śmiechu będzie Ci kiedy staniesz ze mną twarzą w twarz? Jak normalny człowiek podałem Ci rękę, ale gdzie to GTS? Bo jeśli się nie mylę, a nie mylę się nigdy, otrzymałem po Twojej walce z Orton'em, czyżby zawodziła Cię pamięć Phillipie? Wykonując na mnie swój finisher wydałeś na siebie wyrok, ponieważ ja nie odpuszczę dopóki nie wyrównam rachunków. Nikt nie mówił o przyjacielskich stosunkach, po prostu chodziło o to, abyśmy sobie nie przeszkadzali, chodziło tylko o jeden pojedynek dla sprawdzenia Ciebie oraz Twoich umiejętności, lecz jak widzę nie masz odwagi. Take easy.. fellow! Obserwuję Cię, a właściwie obserwowałem od jakiegoś czasu a to z jednego prostego względu, wywyższasz się, mówisz o sobie jak o władcy, dlatego zabiegałem o jeden pojedynek, który to rozstrzygnie i udowodni. Widzisz, miło, że pamiętasz czasy WWE, ale po co ta historyjka? Tutaj panują inne realia, zaczynasz od zera, nie masz znajomych, jesteś sam, musisz udowodnić swoją wartość w ringu, dlatego już teraz, szykuj się, bo funkcja jaką będziesz pełnił podczas walki, może Cię przerosnąć!

Na koniec kilka słów do mojego przeciwnika, słynny Deadman, co ja mówię, słynny byłeś kiedyś! Powiedzmy sobie szczerze, prawisz o tym, że jesteś od 20 lat wielką gwiazdą, a tak naprawdę żyłeś od kontuzji, do walki i tak cały czas. Jesteś już za stary na bycie aktywnym wrestler'em, a o to chodzi, publiczność musi widzieć, że coś się dzieję, a obawiam się, że podczas naszej walki pierwszy lepszy przedmiot, którym dostaniesz, bądź pierwsze lepsze miejsce na które zostaniesz rzucony przyprawi Cię o kontuzję, czy potrzeba Ci tego? Nie lepiej się oszczędzać? Szczerze nic do Ciebie nie miałem, ale los nas pokierował na siebie i teraz nie ma odwrotu, wiec jedno ja tej walki przegrać nie mogę, ale również przegrać jej nie zamierzam! A mówię tak, ponieważ jestem Celtic Warrior i zamieniam słowa w czyny!

 

[sheamus dziękuje kamerzyście i wychodzi z pokoju]
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

annetakerbike.jpg

 

Undertaker patrzy na kartę Collision.

 

Mark Henry został zgładzony. Nie ukrywam, że właśnie to było moim celem, ale bardziej chodziło mi o usłyszenie jego słów: "Oszczędź mnie!". Właśnie te słowa krzyczał Mark, gdy trzymałem go w Hell's Gate! Na Collision wszyscy byliśmy świadkami tworzącej się historii. Streak otworzył się ponownie. Teraz na pewno wielu z was myśli, że szybko się zakończy, ale w WWE też tak było. Każdy po pierwszym razie myślał, że następnym razem na Wrestlemanii przegram. A tymczasem mieliśmy drugi raz, trzeci, czwarty, piąty i tak dalej, aż doszliśmy do 19. Ja nie tylko pokonałem Marka. Ja go zniszczyłem. Sprawiłem, że przez długi czas się tu nie pokaże. On sam został wprowadzony do Hall of Pain! Mówiłem to od początku, ale nikt mi nie wierzył. Teraz czas na kolejną zapowiedź. Już za kilka dni zmierzę się z Sheamusem. To kolejny zawodnik, który odklepie po Hell's Gate i będzie błagał o litość. Sheamus przegrał swoją walkę na Wrestlemanii. Jego streak wynosi 0-1 i nie stanie się legendą tak, jak ja. Domyślam się, że zaraz mi skontruje, mówiąc, że jest dwukrotnym WWE Championem, ale to nic, bo ja też pokonywałem Johna Cenę. Jednak nie jesteśmy już w WWE, bo to jest WCE. Wiedz, że po kontuzji nie ma śladu i pokazałem to w walce z Henrym, a ty podzielisz jego los! Natomiast ciebie czeka dłuuga przerwa, bo po walce ze mną o własnych siłach nie zejdziesz z ringu! Sędzią naszej walki będzie CM Punk. Nie pogardzę tym, bo to tylko zwiększa moje szanse. Chce, żebyś wiedział Sheamus, że i bez Punka jestem w stanie cię pokonać, ale lepiej mieć kogoś po swojej stronie niż być sam. Wiem, że ty z Punkiem nie przepadacie za sobą, ale szczerze mówiąc, gówno mnie to obchodzi. Ważne jest, aby streak był kontynuowany i tak będzie. 17/12/11 - Streak Undertakera będzie wynosił 2-0! Nie możesz nic z tym zrobić. Nie broń się tym, że ja mam po swojej stronie Punka bo tak nie jest. Po prostu ty nie masz go po swojej stronie! Cieszy mnie również, że Punk zapowiedział to, jako Falls Count Anywhere Match. To daje wiele możliwości. Już nie mogę się doczekać, jak na parkingu będę cię obijał o samochody. Jestem pewien, że razem sprawimy, że to nie będzie zwykły Falls Count Anywhere Match. Ta walka przejdzie do historii, ale w gwiazdach zapisane jest, że to ja wygram. "Legenda WWE, The Undertaker w fantastyczny wykonuje Sheamusowi Tombstone Piledriver, a CM Punk odlicza do trzech! Lub... Taker zakłada Hell's Gate! Sheamus krzyczy z bólu i poddaje się! CM Punk kończy walkę!" Najpierw to ja rozprawię się z tobą, a potem zajmie się tobą Punk na Final Showdown. O właśnie... Final Showdown... O ile się nie mylę, a ja nigdy się nie mylę... Nie mam jeszcze walki. Rozumiem, że na Collision zaczęła się nowa seria, ale streak na PPV też zobowiązuje i dlatego na Final Showdown muszę walczyć! Nie obchodzi mnie, kto będzie moim rywalem! Ważne jest to, że ta osoba będzie spoczywać wiecznie w pokoju. Tę osobą czeka wieczne potępienie. Stone Cold Steve Austin podejmuje dobre decyzje dla biznesu. Dzięki mnie pozbył się stąd Henry'ego, więc na pewno teraz też dopilnuje, abym się nie nudził i nie musiał oglądać Final Showdown w telewizji. Ja też nie zamierzam się wtrącać w czyjeś sprawy, ale akurat Sheamus i Punk to wyjątek. Więc może... Daniel Bryan, Jeff Hardy, Steve Corino? Nie, nie, nie... Nie! Tu najważniejsze PPV w całym roku. To musi być starcie dwóch wielkich osobistości w świecie wrestlingowym! Legenda kontra legenda! Na pewno zobaczycie, że na Final Showdown kolejny zawodnik padnie moją ofiarą.

Pamiętajcie, na Collision, na titantronie pojawią się dwie cyfry: 2-0! Sheamusa czeka los podobny do losu Marka Henry'ego i nikt nie może mu pomóc. Collision - 17/12/11, CM Punk odlicza Sheamusa do trzech, a historia TWORZY SIĘ DALEJ!

Housse nie zamieniaj słów w czyny i bądź oryginalny -.-


  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

959wadebarrett.png

 

I'm going to take you to the hell and back here!

 

Wade Barrett siedzi w swej szatni, ma mikrofon w ręce i zaczyna mówić.

 

Well, well ... well. Mój tag-team parten z łaski swojej raczył się pojawić w naszym budynku, a jakby tego było mało to jeszcze przemówił. Patrzcie jaki to łaskawca, Jeff Hardy litościwy. Brawa dla niego! Za to co zrobił należą mu się owacje na stojąco. Wiesz Jeffrey'u dobrze że w swej wypowiedzi podreśliłeś to iż będziesz walczył ze mną ramie w ramię. Czuj się wyróżniony, pochwal się wszystkim że spotkał Cię ten zaszczyt. Ciesz się, ciesz. Szczerze mówią panie Hardy musimy znalezć wspólny język a to łatwo mi nie przychodzi, ale postaram się to uczynić aby nasza współpraca przebiegła możliwie jak najlepiej. Myślę że zgodzisz się ze mną w stu procentach.



Dobra, dobra teraz czas pogadać na poważnie, bez żadnych konwenansów oraz bez zbędnego owijania w bawełnę gdyż czas powiedzieć parę słów o mych rywalach na nadchodzące show. Big Show, Corino gdzie teraz jesteście? Co robicie? Hmmm ... może obyślacie jakieś "specjalne" taktyki aby pokonać mnie przyszłą legendę tego biznesu? Nie wiem. Ludzi mego pokroju nie obchodzą sprawy zwykłych, szarych człowieczków którymi jesteście właśnie Wy! Ja, Wade Barrett jestem poprostu lepszy od Was, w mych żyłach płynie krew, gorąca jak ogień a w Waszych? Ciężko powiedzieć ale jeśli musiałbym to stwierdzić i właśnie to robię ... to muszę powiedzieć że jakieś gówno, na sto procent. Haha ... Jeff się ze mną napewno zgodzi. Big Show, mój drogi, mój przyjacielu ... marionetko w rękach zarządu powiedz śmiało dlaczego jesteś gorszy od ludzi mego typu? Jak się czujesz widząc różnicę między mną a Tobą? Powiem Ci że jest ona kolosalna, jest to tak jakby wielka przepaść która nas dzieli i wiedz że jest ona nie do "przeskocznia" , gdyż chociaż jakbyś się nie starał to nigdy nie osiągniesz takiego statusu społecznego jak ja, duma Anglii! Zrozum to. Napewno będzie Ci ciężko to pojąć. Być może nie dasz sobie rady z przyjęciem do siebie rzeczywistości która nie jest tak kolorowa jakby Ci się zdawało ... mój przyjacielu. Ja nie jestem tacy jak inni. Ja nie będe się z Tobą bawił panie Gigancie gdyż jestem Wade Barrett, a nazwisko to o czymś świadczy oraz do czegoś zobowiązuje. Ja muszę się z tego wywiązać. Jeśli nie zrobiłbym tego, to stałbym się prawie taki jak Ty lecz odrobinę lepszy. Stałbym się słaby prawie że ułomnym, z niczym nie radzącym sobie zwykłym człowieczkiem. Taki los mógłby mnie spotać ale tak się nie stanie gdyż mnie to nie dotyczy. Rozumiesz?! Jeśli nie to pojmij to do cholery!

 

O tym tłustym, przerośniętym grubaśie powiedziałem już wystarczająco dużo to czas powiedzieć o mym drugim oponencie na nadchodzące Collision, a mianowicie panującym Television Championie ... Steve'ie Corino. Mój Ty pseudochampionie nie myśl sobie że zapomniałem o Tobie! O takich nędznych ludziach jak Ty nie da się zapomnieć chociaż by się tego bardzo chciało. Mi może się udać ta "sztuka" wtedy i tylko wtedy gdy stacisz swoje złoto na rzecz kogoś godniejszego tego tytułu. Kogoś tak rządnego sukcesu jak ja a mowa to o naszym Hardasku! Steve jest jego celem i zapewne padniesz jego ofiarą? Nie, nie ... Corino nie martw się ja tylko żartuje. Będziesz ofiarą Jeff'a oraz moją! Widzisz, taka jest prawda. Brutalna niczym ja! Odebranie Ci a raczej Wam zwycięsta będzie równoznaczne z odebraniem małemu, bezbronnemu dziecku cukierka! O tak! Wasze rozgoryczenie oraz smutek będzie wspaniałym widokiem dla mych oczu. Już nie mogę się tego doczekać. Jeszcze na chwilę wrócę do osoby niejakiego Steve'a. Corino, Corino jak patrzę na Ciebie to widzę karalucha którego trzeba szybko rozgnieść. Twoja postawa jest karygodna, żałosna ale zabawna. Mnie bawi aż do łez. Z każdą chwilą kończy się czas Twego panowania jako mistrza i już wrótce to co kochasz stanie się własnością innej osoby. Kogo? Tego nie mogę powiedzieć. Mam to głęboko w dupie, ale wiedz że Twoje złoto mnie nie interesuje ... to samo się tyczy tytułu który na biodrach noszony jest przez tego loser'a Del Rio. Wasze tytuły są dla mnie bezużyteczne a to równa się ze śmiecmi. Wiedzcie to. Wiesz Corino, to może dobrze że trafiłeś właśnie na mnie. Ja pokażę Ci co to prawdziwe cierpienie oraz jak potężna jest ma siła która pozostawia za sobą tylko zniszczenie. Czas mej wypowiedzi się kończy a przed Collision napewno tu jeszcze wpadne i powiem to co myślę. Nie wiem co w planach ma Jeff ale postaram się przekonać go aby uczynił to samo co ja! Na koniec skieruję jeszcze jedno ważne zdanie do mych rywali.



Widzimy się w piekle!

 

Wade Barrett kończy swą wypowiedz, chwilę pózniej Anglik odbiera telefon oraz szybko wychodzi z budynku WCE. Przed nim czeka na niego czarna limuzyna. Wade do niej wsiada i odjeżdża.

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

delrio21.png

 

Widzimy szatnię Alberto Del Rio w której znajduje się ten, a koło niego stoi Ricardo Rodriguez: Panie i panowie, powitajcie jedynego, który jest … najlepszy z najlepszych, najwspanialszy z najwspanialszych..."La Exelencia"... Aaaalbertoooooo ... Deeeeeelllll Riiiiiiioooooo!

 

My Name is Albertooooooooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeel Rioooooooooo and I'm International Champioooooon! ! But you already know thaaaaaaaat!!! Kolejna gala Collision już niedługo, a na niej stanie się coś, czego zapewne każdy z was już nie moze się doczekać. Cieszycie się, jesteście podekscytowani, jesteście wniebowzięci, bo wielki Edge po groźnej kontuzji nagle od tak zmartwychwstał! Niedawno widzieliśmy go na ekranach jak leżał przykuty do łóżka szpitalnego, nikt nie dawał mu szans, a po mniej niż miesiącu wraca do ringu! Tak, wasz bohater znowu w ringu i będzie znowu niszzył takich łajdaków jak ja! Istna sielanka! Jednak musze wam przerwać to myślenie w różowych kolorach. Po pierwsze, czy wy naprawdę nie rozumiecie tego, że Edge to zwykły kłamca?! On nie jest Bogiem i nei dlatego wraca tak szybko do ringu! Wraca dlatego, że udawal kontuzję, dlatego, ze chciał was wszystkich oszukać i udało mu się to, a wy tego nie zauważacie! Edge oczywiście powraca i pomaga swojemu rodakowi, świetna postawa, szkoda, że stoi ona za wielkim oszustwem, a wy głupi ludzie nie umiecie, bądź nie chcecie tego dostrzec. Nie mogę patrzec na wasze ochydne twarze zabrudzone oszustwami! Chciałem was od nich uwolnić, ale jesteście na tyle nieudolni, że nie warto nawet podejmowac próby, a stanie po waszej stronie jest poprostu bezużyteczne! Brzydzę sie wami...

 

Dobra, Edge. Wiem, że w twoim narozniku stanie ten nieudacznik - Chris Jericho, który liczy na walkę ze mną na PPV. Możesz byc pewien tej walki, nigdy nie uciekam od konfrontacji i wiedz, że na Final Showdown przypieczetuję to na co pracowałem cały rok, co wiecej, na co pracowalem 14 miesięcy, które tu spędziłem! Pracowałem na ten sukces od ojego pierwszego dnia w tym budynku i mozesz być pewny, że żaden nieudacznik jak Chris Jericho nawet z pomoca Edge'a tego nie zatrzyma i nie pokona przeznaczenia! edge, mozesz być pewny tego, że twój wielki powrót malowany różową kredką nie zakonczy sie jak to mawiacie "Happy End'em". Możesz być pewny, że podczas tej walki mozesz ucierpieć bardziej niż podczas ataku Ortona na Ciebie! Wiedz, że ja nie mam zamairu patzreć na to, co wywołuje twój powrót na tych ludzi, ja chcę wejsć z Tobą do ringu i pokazać, że umiem pokonać byłego WCE Championa, co za tym idzie pokazać, że jestem najlepszy w tej federacji! Chris, nie wiem czy chcesz mnie osłabić tą walka, czy może spróbujesz czegoś innego. Ja jestem gotowy na wszystko i mogę Ci zagwarantować, ze kolejne Collision bedize nalezalo tylko i wyłacznie do mnie! To ja będę mógł powiększyć swój Record o kolejną wygraną, co powtórzę również na Final Showdown!

 

Co do Collision nie ma co rozmyślać, Edge to dla mnie żaden przeciwnik, a ty w jego narożniku nie pomożesz mu, bo jesteś takim samym estupido jak on! Ty musisz coś zrobić, aby dostać walkę ze mną na Final Showdown, ja bilet na to PPV mam zarezerwowany przez to co właśnie trzymam na ramieniu! Ty jestes tylko nędznym pretendentem, a tak właściwie jeszcze nim nie jesteś. Zrób coś na Collision, a na PPV chcę walki typu Submission Match! Nie jestes jedyną osobą do której kieruję słowa, niech każdy kto tylko spojrzy na mój pas, że jeżeli chce go dostać, a dokładniej chce zostać pokonany w walce o niego musi na FInal Showdown stanac do ringu ze mną w stypualcji Submission Match! To ma być mój moment triumfu i moje uwiecznienie wielomiesięcznej pracy, dlatego to ja stawiam tu warunki. Do karty zostaje dopisany pojedynek Alberto Del Rio vs ??? - Submission Match o pas International! Collision wiele wyjaśni, Chris ten pas nie jest twój, ten pas nigdy nie bedzie twój, a już w sobotę moze sie okazać, że nawet o niego nie zawalczysz. Lepiej abyś jednak się obudził, bo chcę skopac Ci tyłek, a pokonanie Ciebie będzie czymś co pokaże dominację Submission Machine'a – Albertoooooooooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeeeeeeeeel Riiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiioooooooooo!

 

Alberto mruga okiem do kamery, Ricardo Rodriguez zaczyna krzyczeć nazwisko swojego „pana”, a w tym czasie Del Rio wychodzi z szatni - opuszcza pomieszczenie i chwilę potem obraz zanika.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sheamus_6.png

 

Człowiek z kamerą wchodzi do siłowni gdzie trenuje Sheamus, podchodzi do niego i prosi o parę słów:]

 

Jak widzisz nie próżnuję, podczas gali będę miał tak naprawdę dwóch przeciwników, więc muszę się odpowiednio przygotować, aby obydwu pokonać. Undertaker, łudzisz się wspomnieniami! Tak w WWE streak trwał wiecznie, lecz jak się to ma do tej federacji? Henry był po prostu zbyt słaby, źle przygotowany, niestety, zdarza się. Można powiedzieć, że w spotkaniu z tym olbrzymem miałeś cholernego farta i nic więcej. Niestety zmartwię Cię, nie zamierzam odklepać, nie będę miał do tego okazji, nie dopuszczę do tego, możesz o tym zapomnieć. Może i przegrałem swoją walkę na WretleManii, ale jak już wspomniałem czasy WWE już dawno minęło, obaj odnosiliśmy tam sukcesy, lecz tutaj statystyki się zerują, jesteśmy na równi i niestety dla Ciebie, streak nie będzie kontynuowany. Widzisz, być może po kontuzji nie ma śladu, jednak jesteś już w średnim wieku, co czyni Cię bardziej podatnym na wszelkie urazy, mam nadzieję, że stając do pojedynku z Kingiem Sheamus'em pamiętasz o tym! Tym razem role mogą się odwrócić i to Ty nie będziesz w stanie opuścić budynku WCE o własnych siłach! Czy naprawdę tego trzeba Ci na stare lata? Czy nie czas się ustatkować? Twój wybór, lecz licz się z konsekwencjami takiej decyzji, nie ma już odwrotu. Seriously? Bez pomocy Punka nie będziesz w tej walce istniał, ale to w sumie dobrze, że ten tchórz będzie z nami, gdyż widzowie oglądną świetny pojedynek zakończony zwycięstwem ich irlandzkiego ulubieńca! Jak się domyślam, Ciebie mało kto będzie wspierał, nawet nie masz pojęcia jak motywujące są okrzyki kierowane od widzów w Twoją stronę, one mogą zdziałać cuda, przechylić szalę wygranej, więc spodziewaj się nieoczekiwanego, nie wszystko pójdzie po Twojej myśli. Nie bądź zdziwiony jeśli ten twój streak zostanie przerwany, powiedz, co wtedy zrobisz? Skoro dla Ciebie to jak świętość? Lepiej już teraz się zastanów, bo do Final Showdown zostało mało czasu.. fellow! Tak Punk nie jest po mojej stronie, ale pamiętaj, że może działać również na Twoją szkodę! Ha.. ha widzę dokładnie sobie obmyślałeś końcówkę tej walki, lecz ja mam ciekawsze zakończenie, "Sheamus wykonuje Brogue Kick, a Undertaker uderzając o samochód pada nieruchomo, Punk odlicza do trzech...", jak widzisz jest to scenariusz realny, bardziej od twoich dziwnych dywagacji. Nie chciałbym niszczyć Twoich planów Deadman, ale widzisz, w jednej sprawie bez znaczenia będzie ten rezultat, a chodzi tutaj o Punka, tego tchórza dopadnę na FInal Showdown! Tak, dobrze słyszysz! To ja, a nie Ty zmierzę się z nim na tej gali PPV, sprawy muszą zostać wyjaśnione do końca i tak się stanie podczas tej walki. Nie masz pojedynku? Naprawdę współczuję, może zarząd chce Cię oszczędzać, wiesz wiek .. i te sprawy, niestety po naszej walce, możesz do końca roku nie odbyć żadnej walki! Wymawiasz nazwy wrestlerów, lecz w jakim celu? Chyba nie sądzisz, że dostaniesz ich jako przeciwnika na PPV? Nawet jeśli, to wygrana będzie tylko snem, z którego szybko się przebudzisz. Tak więc Taker szykuj się solidnie, najlepiej ubierz ochraniacze, żebym Cię zbytnio nie połamał!

Jeszcze parę słów do naszego sędziego specjalnego, Punk! Jak już wspomniałem w jednej kwestii wynik się nie liczy, jeśli tutaj postąpisz w czymś niesprawiedliwie przeciwko mnie, ucieczka nie będzie długa bo już na kolejnej gali rachunki zostaną wyrównane i nic temu nie stanie na przeszkodzie, więc dobrze radzę, nie dokładaj kolejnych przewinień bo może się to źle skończyć. Tak więc do zobaczenia na pojedynku, powodzenia, bo może Ci się przydać, spodziewaj się nieoczekiwanego i tak się stanie, ponieważ tak mówi The Great White - Sheamus!

 

Sheamus wraca do ćwiczeń a obraz urywa się
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

annetakerbike.jpg

 

Undertaker kończy oglądać przemowę Sheamusa

 

Na początku, Sheamus pamiętaj, że zwracasz się do legendy. Tylko tu uważasz, że miałem szczęście. To powiedz mi, czy na 19 Wrestlemaniach miałem szczęście!? Wiele osób zapowiada, że streak będzie przerwany. Tak 2 razy mówił Shawn Michaels i powiedział to Triple H. Obaj przegrali. Co prawda, po walce z Hunterem nie miałem siły wyjść z ringu, ale to nie pokazuje, że jestem słaby, a wprost przeciwnie. To znaczy, że walczę do końca i nawet z urazem wygrałem ten pojedynek. Dla mnie nie ma nic ważniejszego, niż streak, bo to właśnie on pokazuje, jakim zawodnikiem jesteś. Mój streak jest legendarny, co dowodzi, że ja jestem legendarny. Zabawne jest to, że każdy, kto ma się ze mną zmierzyć, zaprzecza temu, ale po walce ze mną przyznaje mi rację. Te osoby zmądrzały - mnie nie da się pokonać. Szkoda, że HBK potrzebował dwóch walk, żeby to zrozumieć i szkoda, że postawił na szali karierę. Chciałem go oszczędzić, ale streak to streak i nie mogłem dopuścić, aby po prawej stronie pojawiła się cyfra 1. Miałem już wiele kontuzji. Wiem, jak sobie z nimi radzić, ale jestem przekonany, że po naszej walce jedyną osobą z urazem będziesz ty. Ja się nie zasłaniam Punkiem, ale mówiłem już, że lepiej mieć go po swojej stronie, niż po twojej. Nie obchodzi mnie to, że macie konflikt. Ty jesteś moją przepustką do sukcesu. Mark Henry się nie liczył. Chciałem mu coś udowodnić i dokonałem tego. Teraz gra zaczyna się o większą stawkę, bo 17/12/11 to oficjalna data rozpoczęcia mojej drogi do sukcesu. Kiedyś to wspominałem, ale powtórzę - Zacznę ubiegać się o jakiś pas, jeśli pokonam w Non-Title Matchu KAŻDEGO zawodnika WCE. Co do ciebie, Sheamus to wiedz, że mam fanów po swojej stronie. Mam ich więcej, niż sobie wyobrażasz. Nawet jeśli bym ich nie miał, streak dalej byłby święty. Fani poprzez okrzyki wyrażają swoją aprobatę do zawodnika, któremu kibicują, ale moim zdaniem nie ma to znaczenia na wynik walki. A jeśli ma, to na Wrestlemaniach muszę mieć dużo fanów, bo wygrywam i wygrywam... Tak samo będzie w WCE. Zastanawiam się, czy może nie zrobić swojego Hall of Pain. Jest Mark, możesz być i ty, Sheamus. Masz rację w tym, że streak jest dla mnie świętością i to właśnie dlatego cały czas nikt nie może mnie pokonać na najważniejszej gali w roku. W swoim "scenariuszu" nie uwzględniłeś jednego. Nie sądzę, aby Punk chętnie odliczył mnie do trzech. Nie wiem, o co ci chodzi z tym, że to ty zmierzysz się z Punkiem na Final Showdown, a nie ja. Przecież ja nigdy nie zamierzałem z nim walczyć na tym PPV. Twoje zapowiedzi są zabawne. Chcesz mnie połamać, wysłać do szpitala, ale każdy zapewniał, że tego dokona. Co się teraz z nimi dzieje? Shawn Michaels zakończył karierę, a Triple H jeszcze teraz nie może się pozbierać po porażce. Mark Henry znów ze mną przegrał, a wielu z zawodników, których pokonałem już nie zajmuje się wrestlingiem. To są skutki walk ze mną. Ja nie zamierzam cię wysłać na "przymusowy urlop", ale po prostu potrzebuję tej wygranej i nic nie przeszkodzi mi, aby być na szczycie WCE. To nic osobistego. Nie mieszam się w twoje sprawy z Punkiem, jak chcesz to go dorwij, ale wiedz, że ze mną czeka cię zguba. To biznes i nawet jeśli musiałbym pokonać swojego brata, czy ojca, zrobiłbym to, bo sukces w WCE jest mi pisany. Mam nadzieję, że weźmiesz do serca moje słowa, bo czas apokalipsy dla ciebie już nastał. Sheamus, wiedz, że będziesz SPOCZYWAŁ W POKOJU!!!

  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sheamus_6.png

 

Sheamus ogląda wypowiedź Undertakera po czym zaczyna mówić

 

Taker, tak powtórzę po raz kolejny kiedyś byłeś legendą, te czasy minęła, tutaj trzeba sobie na szacunek zasłużyć i sporo napracować, nie dostajesz go od tak, za to co było kiedyś, niestety. Cóż nie mówię, że przez 19 razy miałeś szczęście po prostu stwierdzam to, że panują tutaj inne realia i nie każdego będziesz w stanie pokonać. Czyżby? Streak to nie wszystko mój drogi, są rzeczy sporo ważniejsze, powiedz, 19-0 w WWE, ok ale co jest tutaj, nigdy nie wiesz co Cię czeka, a uwierz, że tym razem łatwo nie będzie, powiem więcej przegrasz ten pojedynek, aktualnie jesteś moją pierwszą przeszkodą, którą muszę pokonać, aby iść w górę, następny będzie Punk, ale to później, każdy kto wejdzie mi w drogę będzie się musiał liczyć z konsekwencjami i porażką. Być może inni stwierdzali rację, jednak jeśli nawet marzysz o tym, że wygrasz, ja po takiej walce nie po wiem o tym, nie potwierdzę legendarności streak'u, co więcej przejdę obok tego obojętnie, bo tak naprawdę nie interesuje mnie, to a dlatego, że jesteś tylko pierwszym wrestlerem, do którego nie mam nic więcej, byle by wygrać. Miałeś wiele kontuzji, ale jak pamiętasz wiązało się to z dużymi przerwami, czy tego potrzebujesz? Znowu okres od walki do kontuzji, przerwa, znowu walka, kontuzja, chcesz w to brnąć? Spójrz w lustro, jesteś już na to za stary. Nie rozumiem dlaczego nie odejdziesz w chwale swoich poprzednich osiągnięć, a blokujesz rozwój nowych talentów, które mogą sporo wnieść w tą federację. Oj muszę Cię zmartwić, ja nie jestem niczyją przepustką, przeze mnie nie da się tak po prostu przejść. Ze mną czeka Ciebie jak i każdego ciężka przeprawa, mam wszystko to co niegdyś cechowało prawdziwych celtyckich wojowników - siłę, kunszt przetrwania, wiarę w siebie, to wszystko wystarczy aby osiągnąć wiele, jeszcze przy akompaniamencie okrzyków wznoszonych przez fanów, nie trzeba nic dodawać, jest to czysta przyjemność. Śmiem twierdzić, że moich fanów jest znacznie więcej, zresztą zostanie to sprawdzone podczas naszego pojedynku, lecz w tej "walce" stoisz na straconej pozycji, od lat w poprzednich jak i tej federacji jestem jednym z tych, którzy otrzymują ogromny pop od publiki. Nie masz racji Taker, widzisz, tutaj jest różnica, ja potrafię dostrzec te mobilizujące okrzyki, tych fanów, którzy mnie wspierają, to wszystko robię dla nich, dzięki nim odnoszę sukcesy, lecz jak powiedziałeś, nie ma to znaczenia, tylko dla Ciebie, publiczność jest kimś cholernie ważnym. To wsparcie trzeba również umiejętnie wykorzystać, sądź jak chcesz, być może i Twoje wygrane były ich zasługą. Możesz tworzyć swoje "Hall of Pain" lecz ja nie zamierzam być jego pierwszą ofiarą, o nie, nie w tej federacji .. fellow. Uwierz, że uwzględniłem wszystko, bo wiesz, może się tak zdarzyć, że nasz sędzia będzie niedysponowany, co wiąże się ze zmianą sędziego, który jest obiektywny, jak widzisz pomyślałem o wszystkim. Mam to samo, też potrzebuję wygranej i też nie zamierzam przegrać, ale wiedz jedno, jestem nieobliczalny i to jest wielką zaletą, możesz spodziewać się wszystkiego, po Tobie zajmę się tym tchórzem Punkiem, który w końcu zapłaci za swoje winy, aby sprawiedliwości stało się zadość. Do zobaczenia na ringu, ale pamiętaj, że pod koniec walki będzie huczało Ci w uszach jedno zdanie - "Pojedynek wygrywa Sheamus!" i tak się stanie.

 

Sheamus wychodzi z pomieszczenia a obraz urywa się
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

annetakerbike.jpg

 

Undertaker podjeżdża pod budynek WCE swoim motorem i dowiaduje się, że Sheamus znów się pokazał.

 

Posłuchaj, Sheamus. Mam już dość ciągłego odpowiadania ci. Kiedyś byłem legendą, teraz jestem legendą i zawsze będę legendą! Moja legenda nigdy nie zgaśnie, a co więcej, będzie świeciła jeszcze jaśniej, niż dotychczas. Mówisz to samo, co Mark. "W WWE miałem 19-0, ale tu będzie inaczej". To są słowa Marka i twoje, a chyba nie muszę mówić, jak Mark skończył. Domyślam się, że nie będzie łatwo i nigdy nie powiedziałem, że wygram z zamkniętymi oczami. Z Markiem też nie było mi łatwo, ale zwyciężyłem i tak samo będzie teraz. Jestem gotowy na długą i wyczerpującą walkę jestem gotowy na ogromny wysiłek fizyczny i psychiczny, zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe starcie, ale też jestem pewny, że to ja wyjdę zwycięsko z naszego pojedynku. Wiem, że tylko udajesz swoją obojętność co do streaku, ale prawda jest taka, że bardzo chciałbyś być tym, który by mnie pokonał na Wrestlemanii. Nie przejmuj się, bo każdy tak ma. Wypominasz mi moje kontuzje i masz rację. Nie jestem już najmłodszy, ale walka z Markiem uświadomiła wszystkim, że dalej jestem gotów walczyć. Moje kontuzje nie pokazują, że jestem słaby, a wręcz przeciwnie. Wiele ludzi na moim miejscu zrezygnowałoby z wrestlingu z powodu kontuzji, ale ja robię to, bo to kocham i wkładam w to dużo serca. Jesteś za "świeży" w tym biznesie, by to zrozumieć. Posłuchaj bardziej doświadczonego zawodnika - Są przeszkody nie do pokonania i tą przeszkodą dla ciebie jestem ja! Publiczność nie wygrywa walk, Sheamus. Oni dają ci wsparcie, ale nie słyszałem o przypadku, żeby to ktoś wygrał z powodu publiki. Nigdy nie powiedziałem, że publiczność się dla mnie nie liczy, Po prostu uważam, że bez publiczności mój streak nadal wynosiłby 19-0. Nie mam nic przeciwko dopingowaniu mnie, ale też nie będę załamany, jeśli to ty otrzymasz większy pop. Zapowiedzi moich rywali były jednym, ale po walce musieli powiedzieć, że nie da się mnie pokonać. Też się o tym niedługo przekonasz. Być może wtedy zmądrzejesz. Ja osobiście nie lubię uświadamiać ludziom, że źle robią, ale czasem zdarzają się takie "egzemplarze", które mają naprawdę ostro pomieszane w głowie i trzeba udzielić im bolesnej lekcji. Przykładem jesteś ty. Zawsze sędzia może być niedysponowany i to jest fakt, ale ja nie dopuszczę do tego, abyś tknął Punka. I jeśli go chociażby dotkniesz, on zarządzi dyskwalifikację i wygram tę walkę. Nie ma sposobu, żebyś przechytrzył mnie i Punka. Ja i on nie jesteśmy wielkimi przyjaciółmi, ale mamy jeden cel: Pokonanie ciebie. Nie zamierzam bez przerwy z tobą walczyć, bo jesteś dla mnie krótkim epizodem. Cieszę się, że dostałem taką walkę, bo mogę pomóc Punkowi rozprawić się z tobą, a sam kontynuuję swój streak. Pokonany Sheamus, streak kontynuowany - I nagle dwie osoby, czyli Punk i ja jesteśmy zadowoleni. Nie ma w WCE osoby, która by nie potrzebowała wygranej, ale dla mnie liczy się to najbardziej, bo streak musi być kontynuowany i na pewno tak będzie. Na Wrestlemanii nikt nie znalazł sposobu, aby mnie pokonać. Ty też nie masz owego sposobu, więc niech każdy przygotuje się na 2-0! Może po tej walce zrozumiesz, że ze mną i z Punkiem się nie zadziera i z przyjemnością pokażę ci, co to znaczy SPOCZYWAĆ W POKOJU!!!

  • Posty:  136
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

johnmorris.jpg

 

John Morrison siedzi w swojej szatni z uśmiechem na twarzy

 

Ey, ey, yo...! Chyba o mnie zapomnieliście, co? Ja wciąż tu jestem i wciąż jestem groźny! Kontrakt mi się nie skończył, a więc nie ma szans bez walk. Znów pojawiłem się na backstage, po przerwie. Wciąż mam chęć na pas i co z tym? Myślicie, że z zapomniałem? Nigdy! Pas dla mnie to najbliższy cel w WCE. Bez różnicy jaki, ale liczę na debiut, ponieważ jeszcze go nie miałem. Staram się jak mogę, a Austin tego nie widzi? Really? Nie wydaje mi się, żeby to było przez przypadek. Wszyscy przeciw mnie spiskują, niczym przeciw R-Truthowi, którego pozdrawiam. Na backstage, kiedy idę rozmowy cichną. Dlaczego? Ponieważ wiedzą, że ze mną nie można zadzierać. Nie interesuje mnie to, kto i jak o mnie myśli. Dla mnie liczy się moja wartość. I'm the Guru of Greatness! Żądam od byle kogo walki. Chcę wystąpić w ringu i pokazać, że mnie nie wolno skreślać. Ten, kto kiedykolwiek to zrobił żałuje do dziś. Nazwisko Morrison kojarzy się tylko z moją osobą. Znacie jakiegoś innego Morrisona? Ja niestety nie znam, ponieważ tylko jeden Morrison jest doskonały. Na imię mu John. Gala odbędzie się dzisiaj, więc dziś już nie wystąpię, lecz na kolejnej odsłonie Collision spod szyldu WCE chcę widzieć siebie w karcie. Nieważne z kim, ważne, że chcę wziąć udział. Podczas tego czasu, którego mnie nie było słyszałem komentarze o moim końcu kariery. Nie, nie skończę z wrestlingiem. Słyszałem także komentarze od gwiazd, że świetnie wykonuję swój fach i powinienem to kontynuować. Wracając do ringu oczekują ode mnie wszystkiego, ale ja temu podołam. Czemu tak uważam? To proste. Spójrzcie na moje walki jakie stoczyłem. Dałem z siebie więcej niż 100% serca i mniej niż 70% umiejętności. Mimo tego, iż nie pokazałem całkowitej siły swego skilla, wygrywałem. Wątpię, aby było inaczej w WCE, tutaj nie ma gwiazdy godnej mnie. Randy Orton? No! Takim gwiazdom mówi się nie! Takie pseudo gwiazdy jak Randall nie powinny być wpuszczane gdziekolwiek. Nie mogę się doczekać karty na kolejną galę. Tymczasem John Morrison, Guru of Greatness żegna was wszystkich.

 

Obraz kamery się urywa

 

valence.png

 

 

 

 

WCE STREAK:

Zwycięstwa: 0

Remisy: 0

Porażki: 0

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
×
×
  • Dodaj nową pozycję...