Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

gal_wrestling-1.jpg

 

Rzucacie się na głęboką wodę... Sami tego chcieliście chłopaki... No nie mów że wrócileś na stałe Rock... BULLSHIT! Invasion yeah? The Rock ma wam coś do powiedzenia "chłopaki"... Kim wy do cholery jesteście? Uważacie się za zapaśników, za gladiatorów areny WCE? Możecie się za nich uważacie, jednak chora prawda jest taka że nimi nie jesteście... Wasza dwójka jest nowa w WCE, jednak wasze dupska są tak stare że Mae Yang jest do was "młodą dupą". Jednak The Rock musi to zrobić... Rock musi wam powiedzieć kim jesteście Wy, a kim jest Rock i jego partner Kane! Rock i Kane to klasa sama w sobie! Rock NINE TIME WWF CHAMPION! Kane World Heavyweight and WWF Champion! Rock WRESTLE CHAMPIONSHIP ENTERTAINMENT CHAMPION! [Rock pokazuje na gablotę z mistrzostwami] A kim wy jesteście co? Jesteście marnymi WCW Championami, byliście nimi PO RAZIE! Rock nie był w WCW a pomimo tego był mistrzem tego czegoś DWA RAZY! High Five? No..... Teraz może przytoczmy trochę waszej kariery... DDP ONE TIME! ONE... A nie byłeś nim tylko raz... Tylko raz byłeś WCW Championem DDP... Coś jeszcze? Hmmmm... a tak WCE Tag Team Champion... Masz się czym szczycić... Przybij pione zią! Prawda jest taka że jesteś tylko kolesiem, który chodzi i przybija wszystkim piony i nic poza tym... Myślisz ze mówiąc o tym że Rock nie przybył tutaj na stałe obrażasz Rocka? Wiesz Diamond nie bądź śmieszny. Dobrze wiesz DDP że Rock jest w stanie skopać Cię w walce jeden na jednego, jednak nie przyznasz się do tego... Twój koleś "El Corrida! Carramba" gitarowy grajek Jarrett nie pomógłby Ci w tym starciu oooooo nie... Dobrze wiesz Diamond że "Doubleeeeeeee J!" woli grać na swojej "El Gitarra!" dla swojej Karen niż pomóc swojemu przyjacielowi, kiedy ten dostaje po mordzie i wiesz co? Sting i HHH to były chłystki i szczerze nie dziwie się że daliście im rade, jednak z Rockiem i Kane'm już wam tak nie pójdzie o nie... Jeżeli twierdzisz że możesz pozwolić sobie na jakieś twoje piony podczas walki, albo na odzywanie się do Rocka w stylu "Panie Johnson" lub też "Rocky Maivia to prosze bardzo, jednak musisz wiedzieć jedno, jeżeli chcesz tak mówić do The Rock'a to pierw zgodę musią wyrazić THE MILIONS! AND MILIONS! OF ROCK FANS! A później musisz poznać siłę każdego z nich, siłe Dwayne'a Johnson'a! Siłę The Rocka! I siłę samoańskiego wojownika! Siłę Rocky'ego Maivia'i!

 

Co do Ciebie Jarrett, to Rock powie jedno... [Rock wyjmuje swoją gitarę i zaczyna grać] ... Już nie długo będzie Wrong Side Of hell... Rock tam skopie dupy hej! Rocky i Kane będą mistrzami a DDP i Jarrett zostaną pokonani... Z Kane'm Rock się rozumie i będzie panował a Jarrett będzie ziemniaki im skrobał... Kane to duża maszyna i dupska kopie zawodowo, a DDP jest hmmm... JAAAAAAAAAAAAAAAABRONI! High Five bro! Widzisz Jarrett nawet w tym Rock jest od Ciebie lepszy... Twoja "Gitarra! El instrumento!" Czy jak ten szajs nazywasz nic nie znaczy bo Rock jest jakby na to odporny i ma zamiar Ci pokazać jak zagrać wysokie C! Twierdzisz że pod maską Kane'a nie kryje się demon?! Co Ty możesz o tym wiedzieć chłopaku? Rock nie raz został skopany przez wielkiego czerwonego zabijakę, i odwrotnie. Jednak teraz to nie ważne, teraz czas na BIG READ ASS WHOOPIN' MACHINES! Rock i kane skopią wasze Candy Ass'y! Myślisz że coś ich powstrzyma? Szczerze to raczej Rock nie sądzi by była gdzieś na świecie taka siła... Mówisz zębowa wróżka?! A kim Ty jesteś? Stary kawalerem że bierzesz panny z odzysku?! Odbijasz żony różnym ludziom ale Angle to było przegięcie, powiesz że to nie sprawa Rocka i dobrze powiesz bo Rock ma to w dupie co z nią robisz, jednak ona ma dzieci a Angle jest ich ojcem... Rock woli być zębową wróżką niż jakimś starym cwelem, kradnącym cudze żony! "Żeby zostać mistrzem, trzeba naprawdę ciężkiej pracy..." Co Ty możesz o tym wiedzieć panie ONE TIME WCW CHAMPION! A tak Rock zapomniał że WCW>>>>>>WWF... Jednak wasza inwazja nic wam nie dała! Byliście silniejsi do czasu! DO CZASU KIEDY TO THE ROCK NIE WZIĄŁ SPRAWY W SWOJE RĘCE! Chociaż czekaj chwile Jarrett... Gdzie byłeś podczas tej inwazji, gdzie byłeś podczas przejęcia WWF? GDZIE BYŁEŚ PODCZAS SURVIVOR SERIES, KIEDY TO WCW UMARŁO?! Gdzie byłeś Ty i twój tag partner?! Gdzie?! Nie było was tam! Nie było was tam kiedy The Rock przypiął Stone Cold'a... One! Twoooo... Threee...! WCW IS DEAD! WWF IS LIVING! God Damn It! Rock Is Our Hero! To właśnie krzyczał stary poczciwy Jim Ross kiedy Rock zakończył to co było pewne... Rock przy pomocy Kane'a zrobi z wami to samo co zrobił z WCW na Survivor Series...

 

IF YA SMELALALALALALALLAALLALALALALALALALALAU! WHAT THE ROCK! AND KANE! AREEEEE COOKIN'!?

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 

  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeffhardy52cutoutbycran.png

 

Jeff siedzi w szatni zamyślony, nagle wybucha gniewem i zaczyna rozwalać, co tylko można. W końcu siada sobie, chowa głowę w rękach i zaczyna mówić.

 

To wszystko przez Was... Was wszystkich... to Wasza wina, że przegrałem... nie, nie moja! To Wy za tym stoicie! Gdyby nie Wy pokonałbym Angle'a... Stoicie za wszystkim, co mi się stało w życiu.. gdyby nie Wy nie zaćpałbym się prawie na śmierć jeszcze w TNA! Byłbym nadal sobą, nadal bym robił co chciał i byłbym nadal kochany przez... właśnie Was! Ale Wy wszystko uknuliście, by mnie wyrobić, zrobić po prostu w konia. Tacy jesteście naprawdę? Fałszywi... kłamliwi... Okazało się, że nie jesteście tą publiką, kiedy byłem Jeff'em kochającym Was wszystkich... i mówiącym to wszem i wobec. Czy ja się jakoś zmieniłem? Nie, jestem nadal tym samym człowiekiem, mam nadal ten sam wygląd, ten sam charakter, ale Wy nadal tego nie pojmujecie... według mnie jesteście po prostu za głupi, by zrozumieć.. jesteście za głupi, by pojąć, że ja Was nie potrzebuje do zdobycia sławy.. i nigdy nie potrzebowałem... może przy Waszej 'pomocy' wygrywałem pasy, ale tak naprawdę nic nie robiliście, oprócz darcia mojego nazwiska. Na Collision wspieraliście Angle'a... i nie wygrałem... teraz się czepiacie, że nie wygrałem, chociaż obiecałem wiele... to czemu do cholery nie wrzeszczeliście mojego nazwiska?! Czemu!? Pytam się!? Czemu mi nie 'pomagaliście'?! Na Wrong Side of Hell także nie będę potrzebował Waszej pieprzonej pomocy, ponieważ wszystko potrafię sam. Jestem dorosły, to nie tamten Jeff'ik, któremu trzeba było podcierać tyłek.. to inny ja..

 

O czym ja miałem mówić? A, no tak.. Wrong Side of Hell... stalowa klatka... trzech rywali... tylko jeden się może wydostać... Jeszcze raz zmierzę się z Angle'm... kolejny to R-Truth.. koleś, który ma totalnie nawalone w bani. No i Goldberg... wielka machina do zabijania... You're next! Mówiąc krótko, każdego rywala trzeba szanować. Oraz mieć szacunek do samego siebie... Czasami można powiedzieć mocniejsze słowo o kimś, ale to tylko, jeśli się kogoś naprawdę nie lubi. Ja powiem wprost... nikomu w tej federacji nie wierzę, oprócz sobie. Każdy tak naprawdę jest fałszywi, każdy chce każdego po prostu wyrobić, by wyjść na lepsze. Każdy po prostu chce zniszczyć każdego, by wzbić się wyżej.

 

Jeff wstaje... rozgląda się chwilę, a następnie podchodzi do kanapy, siada sobie na jej kancie, przerzuca włosy do tyłu, bierze głęboko oddech i mówi dalej patrząc się w jeden punkt.

 

Powiem w dwóch zdaniach o każdym przeciwniku z tej walki.. pierwszy Kurt Angle. O nim mówiłem już tak dużo, że chyba każdy wie, jakie mam o nim zdanie. Ale dodam jeszcze od siebie, że mam do niego szacunek po tej walce, jaką odbyliśmy na ostatnim Collision. Następny R-Truth... słyszałem, że jest on ostatnio na wystrzale, ale mam nadzieję, że będzie miał jaja, by wejść do tej klatki.. Powiem o nim tyle, że to koleś, który nie tylko ma mocno nawalone w bani, ale także pierdzielenie o tej konspiracji jest dziecinne. Chłopie, dorósłbyś, a nie zachowywał się jak dzieciak. Kolejny... Gooldbeerg. Wielki facet, wielka siła, tylko niestety ostatnio coś nie pokazuje. Nie wiem, co się z nim dzieje i tak naprawdę - nie obchodzi mnie to. Byleby pojawił się na Wrong Side of Hell... tam czeka go nie tylko piekło, ale coś więcej, niż to. Na koniec dodam jeszcze... jestem doświadczony w walkach o dużą stawkę, nie jestem tylko mistrzem Ladder Matchy, ale także potrafię walczyć w klatce. Pamiętacie to Whisper in the Wind z góry klatki na Ś.P. Umagę jeszcze w WWE? Ech, to były wspaniałe czasy, ale już przeminęły... teraz jestem inny, inny... Another me...

 

Hardy uśmiecha się jeszcze do kamery, a następnie jej obraz się urywa.

  • Posty:  668
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

awesometeaser.jpg

[ R-Truth stojący na parkingu pali papierosa spodglądając w telefon wykręca numer i dzwoni do kogoś . . . "No co jest?! Długo masz czekać z tym?". . . po chwili slychać warkot wjeżdżającego na parking samochodu z którego wysiada The Miz i facet w czarnej kominiarce wręczając do rąk Trutha dziwną paczke. . . po chwili Truth uśmiecha się i zaczyna mówić. . . ]

Tak właśnie na to czekałem! Nareszcie! Moja wodna fajka! Tak jest, zobacz Miz to unikatowa kolekcja prawdziwie pozłacana, teraz to możemy się dobrze najarać bo te leszcze się na niczym nie znają. Tylko uważaj na siebie bo widzę, że dzisiaj już swoje zaliczyłeś! Ty koleś co robisz?! Wypad stąd! Ciebie tu ma nie być myślisz, że mam ochotę gadać z psami zaraz?! To do zobaczenia za tydzien o tej samej porze tylko się bardziej postaraj! No dobra na czym to ja skończyłem? Aha już wiem, czyli co Miz lecimy na jakieś dupeczki czy masz zamiar zamulać swoją? Dobra, dobra nie tłumacz się ja to zrobię za Ciebie! Wiem, że stresujesz się walką z pachołem Del Wryło i jego woźnym Picardo, ale spoko ziom daj na luz i zapal blanta, bądź żywszy, a nie robisz sobie kpiny! Nie no żartuje gościu tylko już nic nie mów proszę, bo naprawdę się załamie Twoją postawą. Del Rio nie dosięga Ci do pięt, albo i nawet pod podeszwe od Twoich kapci z taniego sklepu na jakimś zadupiu, ale nie masz co robić zamętu o tą walke może i już blisko, ale chyba wiesz, że masz ją wygrać, tylko bez stresu, zajaraz sobie bacika przed walką i na chaju wlatujesz na ring, skopiesz mu dupe, naplujesz na pysk, odliczysz i wychodzisz, krzyczysz na koniec Suck! Suck! Sukc! I lecimy na balet, a ja przegrasz to będziesz chyba robił balet u siebie na tej wiosce, ale ja wierze w Ciebie poprostu to wygraj i już, bo ja też mam swoją walke i mam zamiar rozszarpać te armatnie mięsko w klatce śmierci! Patrząc na moich rywali to nie wiem czy mam się śmiać czy poprostu powstrzymać się od tej przyjemności. Walka w klatce i takie ciamajdy?! No ludzie co tu robi Goldberg?! Ten gościu żyje? Bo jakoś ostatnio słyszałem, że ktoś niechcący potrącił go gdy przechodził przez ulice hahaha. Biedak powinien zakończyć tą swoją kariere dziadygi, która przepaliła się jak moje płuca od dobrego palenia! Ale to inna bajeczka nie dla wszystkich dostępna jak wiecie! No, ale Goldberg naprawdę chyba odizolowałeś się od świata i czekasz na lepsze czasy w swoim domku z gazetą dla emerytów. Brak mi słów na to co robi ten ciul Stefan Austin chcę utrzymać federacje opierając się na dinozaurach typu. Goldberg czy ten inne dziadki np. Diament Pig czy Jeff Karmel?! Dobrze napisałem?! No dobra mniejsza z tym najwyżej mnie poprawią, ale nie czekaj może być i tak byleby nie zmieniali bo z tego to mogłabybyć dobra zwała! hahaha. . .Lecz patrząc na moich rywali z walki to nie jeden mógłby się ostro na tym przejechać! Kurt co Ty robisz chcesz wyjść z tej klatki?! Naprawdę?! O kurde nie no poprostu jestem pełen podziwu, ale najpierw weź sprzedaj ten swój medal z czekolady owinięty w złote sreberko w wygranym wyścigu dla ubogich! Masz strój kąpielowy jak u nie jednej starej baby, a stringi też masz?! hahaha Miz weź mnie trzymaj bo padne, ta banda debili nawet nie wie w jakim celu tu trafiła, ale trudno to już ich zmartwienie nieprawdaż? Tak wiem, ja mam zawsze racje, ale nie zapominaj, żebyś nie jarał bucha przed walką o pas Intermexico Del Ryło z pustyni koło Mechico City. Dobra w dupsku z nim! Bo jeszcze pare słów do Kurta Andżla, który wygrał swój medal w ping ponga, ale za 2 razem nie dostał nawet czekoladki owiniętej w sreberko, a i jeszcze jedno nie wchodź do klatki bo Cię rozniose w pył! Tak samo Jeff Twarda dupa i zdrowa kupa! Weź wyjdź wogóle bo nawet oczy masz niewidoczne po tym jak sobie codziennie wstrzykujesz końską igłe i jesteś na chaju ponad 3 dni i gówno wiesz co się dzieje, jak te prostytutki pod latarnią, Ty się wcale nie różnisz i te Twoje niedorzeczne pyskówki na mój temat latają mi wiesz koło czego? No chyba nie muszę tłumaczyć! A więc możesz sobie gadać co chcesz, ale uwierz, że mnie to nie rusza i jestem odporny na wszelkiego rodzaju obelgi w moją stronę bo to i tak odbije się na Tobie wielokrotnie podczas tej walki! Jeff będziesz cierpiał! Gdy wgniotę Cię w ziemię i docisne Twój zaćpany pysk do klatki i trochę Ci go porysuje! Zarówno Ty jak i reszta bądźcie gotowi na wszelkiego rodzaju niespodzianki bo R-Truth zemści się na wszystkich!

[ Truth zaciska pięści i wymierza prawą ręką w kamerzyste, ale w ostatniej chwili zatrzymuje i mówi. . . "Teraz odpuściłem, ale podczas pojedynku nie liczcie na to!. . . " Miz i Truth odchodzą od kamery i znikają w oddali zaparkowanych samochodów. . . ]

 

312uw4g.png

 

 

 

49238945.png

 

 

 

nvcncv.png

 

 

 

hdfh.png

 

 


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

Jeff-Jarrett-tna-superstar-12.jpg

 

(Jarrett i DDP wychodzą z limuzyny. Każdy z nich ma na jednym ramieniu zawieszony pas WCE Tag Team Championship, a na drugim replikę swojego dawnego pasa WCW. Jarrett wyrywa kamerzyści mikrofon z ręki i zaczyna mówić : )

 

- Możecie mi powiedzieć, dlaczego to wszystko musi być takie trudne? Dlaczego zawsze ktoś lub coś musi mi zawracać dupę … dlaczego zawsze jacyś idioci muszą marnować mój cenny czas i prosić się o wysłania ich w tę cholerna podróż do piekła? Wiecie co … jestem człowiekiem którego wcale nie tak łatwo wyprowadzić z równowagi, w sumie jestem nawet całkiem poukładanym gościem … w sumie … bo pod tą twarzą na której maluje się obraz stoickiego spokoju wrze gorąca lawa. Właśnie tak – Kane, The Rock – obudziliście wulkan. I muszę wam przyznać – po raz pierwszy od dłuższego czasu w waszym głosie słyszę coś więcej niż nudną gadkę bandy idiotów. Macie rację – jesteśmy bandą skurwysynów. Nigdy nie liczyły się dla nas zachcianki ogółu, honor, odwaga, nie respektowaliśmy żadnych reguł. Ludzie nazywali nas degeneratami, czyli emanujące z nas zło. Coś jednak było nie tak. Zawsze tak niewiele brakowało, by osiągnąć cel, by sięgnąć po to, na co czekaliśmy całe życie. To takie upokarzające, wiedzieliśmy ze nasz czas nadchodził, czuliśmy to w powietrzu. Dlaczego zwycięstwo się od nas oddalało za każdym razem gdy patrzyliśmy mu prosto w oczy? Teraz jest to dla mnie bardzo proste. Zarówno ja, jak i Diamond skupialiśmy się na najważniejszych naszym zdaniem rzeczach – na przeciwniku, na celu jakim nam przyświeca, na zadawaniu bólu. Zapominaliśmy wciąż tylko o jednym, nie mogliśmy się skupić na własnej sile, zapomnieliśmy o wierze we własne umiejętności, nie skupialiśmy się na samych sobie. Był to błąd – bo tutaj wszystko powinno być tak jak teraz. Wszystko powinno kręcić się wokół nas. Jesteśmy INVASION. Jedność jest naszą siłą. And you, bitches … Get ready for some big TNT Action!

 

- Rock, so pathetic. Nine Time WWF Champion … you know what?! Ile to razy słyszałem, że odkąd podpisujemy kontrakt z WCE, nasza historia nie ma znaczenia, liczy sie to czego dokonujemy tu I teraz. Banda hipokrytów … zresztą nieważne. Rock, naprawdę, muszę Ci przyznać, że kiedyś budziłeś mój podziw. Lubiłem siąść w domu przy piwie i obejrzeć walkę The Great One’a, miałeś kiedyś w sobie to coś, co sprawiało że widząc jak zdejmujesz swój ochraniacz na ramię milionom widzów włosy stawały dęba. Miałeś … może straciłeś to coś kiedy opuściłeś WWE … może straciłeś to coś kiedy postanowiłeś SPRZEDAĆ SIĘ i stałeś się jedną z tych kanalii którzy oglądają nas co tydzień w telewizji … a może po prostu sam wyrzuciłeś z siebie to coś, co być może wiele lat temu sprawiłoby ze mógłbyś nas pokonać … i znowu wracamy do tego magicznego słowa miałeś. Miałeś, ale straciłeś to, sprzedałeś, sprofanowałeś – i już nigdy nie odzyskasz. Nie czuję tego magnetyzmu, który przyciągnąłby Cię na szczyt, pozwolił Ci tu zostać, nim ktokolwiek sprawi że odpadniesz. Przemyśl to Rocky. Spójrz, to my stoimy twardo na nogach, staliśmy się nierozłączną częścią WCE. To co trzymam na ramieniu jest tego symbolem. Łatwo tego nie oddam, a WCE łatwo nie odda mnie. Próbując mnie z tego wyrwać … odpadniesz. Runiesz z impetem ku zatraceniu, prosto w przepaść, w paszczę dnia. Nie obiecuj że nie odejdziesz. Znikniesz razem z wiatrem, dokładnie z chwilą kiedy gong zakończy naszą walkę na Nowhere to Hide.

 

- Na koniec zostawiłem sobie coś duuuuużego na deser. Duuużą czerwoną maszynkę do robienia … żartów. Przychodzę do Ciebie GLEN, z odpowiedzią na twoje pytania. Tak, uważam, że, jak ty to pięknie ująłeś, pokonaliśmy jakiegoś starego Klałna i człowieka który wpakował w siebie tonę sterydów to możemy nazywać się mistrzami. Po pokonaniu wszystkich trudności jakie tu na nas czekały i po przeskoczeniu nad wszystkimi kłodami które zostały nam rzucone pod nogi, możemy nazywać się mistrzami. I DO JASNEJ CHOLERY, po przezwyciężeniu bólu po jakim każdy z was poddałby się i zapomniał o tym sporcie, po podniesieniu się po porażce i nieustannej walce z samym sobą, po wylaniu hektolitrów własnego potu i krwi – tak, UWAŻAM, I KAŻDY Z WAS MUSI NAM TO PRZYZNAĆ, ŻE MAMY PRAWO NAZYWAĆ SIĘ MISTRZAMI. Przechodziliśmy przez piekło, o którym twój tatuś GLEN nawet nie pozwoliłby Ci myśleć. Bo choć możesz próbować wmówić ludziom że jest inaczej,TAK SAMO JAK TY GLEN, JESTEŚMY ludźmi, ale przez wszystkie te przeszkody przeszliśmy, nie bez trudnu, ale ;przezwyciężyliśmy wszystko, a to dlatego, że zawsze idziemy razem. Zawsze nasze myśli i działania łączą się w jedno. I razem doprowadzimy do tego Glen, że będziesz nas błagał o litość. Bo jesteś tylko człowiekiem, a każdego człowieka można złamać. We Just can say – Welcome, to planet INVASION. Welcome – To Our World.

 

( DDP i Jarrett wchodzą do budynku WCE )


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

337426-RAW_949_Photo_041_crop_650x440.jpg?1314590455

Well, well, well Del Rio? Gdzie jesteś? Ty mała meksykańska imigrancka podróbo mistrza, co nie udało się utrzymać fiesty to i wstyd się pokazać? Hah, rozumiem! Jednak, to nie zwalnia Cię, jako mistrza od stałego pojawiania się na backstage, dla Twoich ulubionych fanów, koszulki się same nie sprzedadzą mój drogi. Piekło, to w piekle się spotkamy, a czy Ty wiesz, co oznacza reakcja wybuchowa, jaką jest Miz + Piekło? Nie wiesz? Oj, straszne, ale dowiesz się w najbliższą niedzielę, nie pomoże Ci nawet Twój chłopak z rodziny Adamsów. Spodziewałem się, że pierwszy przyjdziesz tu zaczniesz krzyczeć jakieś bzdety, ale widzę, że powoli sobie odpuszczasz. Pochwalam to, tylko sobie guzów zmniejszasz. Ty jesteś sam, ja mam Trutha! Nadchodzi czas Niesamowitej Prawdy! W końcu wszyscy się dowiedzą, jakim jesteś mistrzem, kiedy to zaczniesz przede mną uciekać, ale to Cię nie uchroni! Nic Cię nie uchroni! Człowieku, kiedy ja byłem na szczycie, to Ty tu przyjeżdżałeś najdłuższymi autami świata i byłeś pośmiewiskiem federacji, fanów, zawodników, zarządu, a ja? Mam Ci przypomnieć o co się wtedy biłem?! Możecie wszyscy mówić, że ja tylko mówię bla bla bla wiecie ile się tego nasłuchałem w WWE? Wiecie?! Co potem zrobiłem? Zdobyłem WWE Championship, zamykając ryje tym wszystkim samozwańczym znawcom, którzy od początku skazywali mnie na porażkę, a nie miał łatwo, bo nie miałem nazwiska, pieniędzy, zaczynałem z niczego, kiedy tu przyszedłem miałem nazwisko, ale nic więcej, wszystko musiałem budować od nowa długimi miesiącami i, jak skończyłem z WCE Championship! Chłopie, jestem kowalem własnego losu, jestem człowiekiem sukcesu, a Ty? Człowiekiem ze złotym zębem, a kiedy go straciłeś? Tu! Ja tu nic nie straciłem! Moja strata pasa? To wszystko przez Kennedyego, przez całe zamieszanie z jego sytuacją musieliśmy z Davem ogarnąć tą federację, wszyscy przeciwko nam dwóm... CONSPIRACY! Założę się, że już płacisz tym ludziom żebyś utrzymał jeszcze swój pas, grozisz odejściem, ale kogo to obchodzi, kiedy ja jestem w tej federacji?! Kogo?! Powiedzieć Ci? Tylko tego Twojego nawoływacza, co to cyrk? Mój panie, moja ekscelencjo, heh, dobre! Jednak na mnie to nie robi żadnego wrażenia, ja wolę piękne kobiety niż, niż bladych młodzieńców z aspiracjami wrestlingowymi. Jednak ładna z Was para, nie ma co, pasujecie do siebie, jeden głupi, długi głupi, jak to się u Was mówi? IDIOTAS, jak już to poruszamy, to kto Cię do cholery wpuścił do tego kraju?! Kiedy ja rządziłem w federacji to Ty nigdy byś nie miał pasa, trzymałem na kojcu tych durnych zamaskowanych pajaców kilka miesięcy, więc Ciebie też potrzymam, najpierw jednak solidnie Cię obiję zabiorę Ci Twój pas, który już powinien być mój, ale rozumiem, potrzeba Ci w końcu lania, mówisz masz! Dla mnie to żaden problem zlać, jakiegoś marnego meksykańca, jesteś nie pewny, nie wiadomo, kiedy nie wrócisz robić wywarów z kaktusa, a nóż wiza Ci się skończy?! Myślisz, że jestem spokojny, nie groźny?! To dopiero początek, tego co dla Ciebie mam, a uwierz mi nie będą to bombonierki, czy też sztabki złota, ale wiec, że będzie bolało! Bardzo bolało! Wrócisz skąd przybyłeś szybciej niż przybyłeś, jesteś żałosny, jesteś GORSZY OD NAS AMERYKAN! Od ludzi naprawdę godnych noszenia pasów w tej federacji, jak Ty chcesz nosić pas? Nie jesteś tu u siebie, jesteś gościem, więc się dostosuj, wiem, że zapewne to do Ciebie nie dotrze, więc zacznę do Ciebie docierać, w innym języku, bolącym, pełnym nienawiści, a pas będzie MÓJ! Beacuse IM THE MIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIZ AND IM AAAAAAAAAAAAAWEEEEEEEEEEEEEEEEESOOOOOOOOOOOOMEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kurt_Angle_074.png

[Kurt siedzie w szatni podchodzi do niego kamerzysta, a Kurt mówi coś do kamery]

 

Jesteśmy po Collision, niestety nie wygrałem tego turnieju, a byłem taki pewien że wygram go, jednak mało mi brakowało a bym wygrał, wygrał niestety Miz, ale moje założenia były takie żeby nie wygrać turniej, wystarczyło mi to że wygram swoją walkę i tak się właśnie stało. Bo to dla mnie za szybko abym dostał szansę na pas mistrzowski, mam na to jeszcze czas jestem za krótko w tej federacji żeby dostać szansa na zdobycie pasa mistrzowskiego, no może miałem już szansę na zdobycie pasa mistrzowskiego, a wiedziałem od początku że nie wygram tego pasa, bo moim partnerem Tag Temowym był Booker T, to było pewne że nie wygram tych pasów. Nie smucę się że nie wygrałem tego turnieju, nawet jestem szczęśliwy bo wygrałem walkę i jestem z tego dumny, bo przynajmniej wygrałem i nie przegrałem ja Jeff. Mówiłem od początku że cie pokonam i udowodniłem to na Collision, pokonałem cię i to w jakim stylu, dla mnie to była bardzo łatwa walka, wiedziałem jak cię pokonać, i jestem lepszy od ciebie, musisz się z tym pogodzić i nigdy mnie nie pokonasz, to ja raczej ciebie pokonam, jeśli jeszcze kiedyś będziemy ze sobą walczyć. Przed chwilą przeglądałem kartę na galę Wrong Side of Hell, oczywiście się w niej znalazłem, i nie wiem dlaczego się niektórzy dziwią że znalazłem się w karcie na tą galę, no niestety nie będzie to walką o jakiś pasa, a będzie to walka w klatce, będę miał trzech przeciwników, i muszę przyznać że są to przeciwnicy godni mnie, będzie to dobra jak i zacięta walka, ale chyba co do zwycięscy to się nie musicie zastanawiać, bo ja oczywiście wygram tą walkę a któż innym mógłbym wygrać tą walkę. Ja jako pierwszy wyjdę z tej klatki i wygram tą walkę, która może mnie przybliżyć, do jakiegoś pasa mistrzowskiego, no mam nadzieje że mnie przybliży, tak więc będę się starał za wszelką ceną wygrać te właśnie walkę. Ale ja chyba mam lekką przewagę nad wami, już parę razy walczyłem w tej klatce, w czy wy walczyliście kiedykolwiek, no nie sądzę za każdym razem jak walczyłem w tej klatce, bo walczę doznawałem jakieś kontuzji, no było to lekka kontuzja, ale jednak była. Tak więc może zrezygnujecie bo wy możecie doznał kontuzji, po tej walce i możecie nawet pałzować parę tygodni lub nawet miesięcy, tak więc przemyślcie to i dajce mi wszyscy znać jaka jest wasz odpowiedz. Teraz moi rywale, zacznę od ciebie Goldberg, no chyba ty jedyny możesz mi zagrozić wygrania tej walki, tak mówię na serio ty jedyny możesz mi dać rady, mogę mieć z tobą dużo problemy, ale raczej dam sobie z tobą rady. Już raz walczyliśmy nie było to jeden na jednego a Battle Royal, no wygrałeś to muszę przyznać, ale przez zwykły fart nie będę tego ukrywał bo każdy mi przyzna racje że wygrałeś przez fart. Teraz też i tak nie spotkamy się jeden na jednego, ale i tak to między nami roszczygnie się kto pierwszy wyjdzie z klatki i zapewne będę to ja, bo ja jestem szybszy i sprytniejszy, bo dzięki szybkości ja szybciej wydostanie się z tej klatki od ciebie. Teraz kolejny przeciwnik Jeff Hardy, kolejny raz się spotkamy w ringu, a czy tobie się to nie znudziło, no nie to po raz drugi się spotkamy i teraz również cię pokonam, bo jak mówiłem nigdy już mnie nie pokonasz, zapewniam cię i nie będę ci wypominał tych narkotyków które brałeś i bierzesz, może zaprzeczysz że bierzesz narkotyki, ale i tak prawda wyjdzie na jaw. Szczerze nie chcę mi się z tobą walczyć kolejny raz, bo nie umiesz walczyć, normalnie nie umiesz nic zrobić dobrze jak i nie umiesz ze mną wygrać, nigdy ci się to nie uda, tak więc nie myśl że to ty wygrasz tą walkę i jako pierwszy wyjdziesz z tej klatki, ja postaram się o to żeby to się nie stało i żeby nikt nie wyszedł z tej klatki pierwszy, tylko ja. I ostatni mój przeciwnik R-Truth, myślałem że mówisz tylko prawdę ale jednak się myliłem, mówisz same kłamstwa mówisz że to ty wygrasz tą walkę i jako pierwszy wyjdziesz z tej klatki, a to nie prawda myślisz że umiesz śpiewać bardzo dobrze, to i umiesz dobrze walczyć jesteś w błędzie, w wielki błędzie. Jak widzicie faworytem do wygrania tej walki jest jedna osoba, a jest nią Kurt Angle czyli ja i udowodnię że jestem najlepszy i pierwszy wyjdę z klatki i wygram tą walkę.

 

[Kurt wyłącza kamerę i obraz się urywa]
lig48.jpg

 

 


  • Posty:  99
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

triple-h2.jpg

[Triple H podchodzi do automatu z woda bierze jedną butelkę odwraca się i zauważa kamerzystę któremu każe włączyć kamerę do której zaczyna coś mówić]

Rey Mysterio wiedziałem iż jesteś tchórzem i to ze prędzej czy później uciekniesz ale żeby tak szybko to tego się już nie spodziewałem po mojej 1 wypowiedzi w twoja stronę Ty na następny dzień poszedłeś do zarządu i poprosiłeś o natychmiastowe zwolnienie z jakiego powodu co ? Wszyscy dobrze wiedza załamałem twoją psychikę która nie pozwala Ci stanąć oko w oko z The Cerebral Assasinem po prostu przede mną uciekłeś bo dobrze wiedziałeś co bym z tobą zrobił , ale pamiętaj w końcu wrócisz a ja będę tu na Ciebie czekał bo ja tak łatwo swoim ofiarom nie odpuszczam a jeżeli nie wrócisz sam to zrobię z twojego życia jeszcze gorsze rzeczy od tych które mogłem Ci zrobić w ringu.Dobra skoro już Cie tu nie ma to nie ma sensu o tym rozmawiać przejdę do kolejnej rzeczy jaka jest nadciągająca gala PPV WrongSideOfHell co prawda nie ma mnie w karcie ale zmieni się to na następnym PPV być może nawet wcześniej może Collison.Wracając do walk jest tutaj tylko jedna osoba z tego PPV która zasługuje sobie na szacunek i godne traktowanie a ta osoba to Kurt Angle zdobył złoty medal olimpijski prawie zdobył pasy TT ze swoim tagteam partnerem jednak przez zwykły spisek i zdradę swojego partnera nie udało mu się , ale się nie załamał i walczył dalej i to tylko On może wygrać tą walkę i jako pierwszy wyjść z klatki no bo któż inny tych dwóch ćpunów czy ten koleś którego w ogóle nie widać w WCE nikt z nich nie zasługuje na odrobinę szacunku dlatego nie ma tu o czym mówić nawiązuje do tego bo Kurt to jedyna osoba która jest warta uwagi na tym PPV trzymam za niego kciuki i mam wielka nadzieje że zarząd nie zeszmaci kolejnego dobrego zawodnika i nie zrobi z niego popychadła dla innych Kurt pamiętaj tez ze na PPV mogę kupić bilet i zasiąść na widowni takim sposobem będę mógł się przyczynić do twojej wygranej chociaż w tym poradzisz sobie doskonale sam.

[Triple H otwiera butelkę wody którą przed chwila kupił wypija kilka łyków po czym mówi dalej]

Tylko co teraz z pasem TV który trzyma niejaki Steve ... Steve a nie ważne jego nazwisko nie jest nikomu znane skoro Rey uciekł nie ma pretendenta do pasa TV to może być moja wielka szansa na zdobycie pasa mistrzowskiego i to mojego pierwszego pasa.Rey to będzie twoja ostatnia walka w tej federacji może i dobrze ze nie stoczysz jej ze mną bo mógłbyś już na dobre opuścić WCE , ale nie masz się czym cieszyć Steve wcześniej miałeś łatwych , słabych , nieutalentowanych i bezwartościowych przeciwników a teraz jeszcze dostałeś Reya haha ... nie wiem czy to jakiś żart czy kpina ale mnie to w ogolę nie śmieszy jestem pewny tego ze już niedługo pożegnasz się ze swoim pasem , gdyż teraz dostaniesz przeciwnika który zrobi z tobą to co nie śniło Ci się w twoich najgorszych koszmarach o ile oczywiście dostanego tego tileshota bo może ktoś już podlizał się zarządowi zanim podpisałem kontrakt z WCE i już zarezerwował sobie to miejsce jednakże ja tez na niego zasługuje więc powinienem stoczyć walkę z tym nieznajomym i usunąć sobie kolejna przeszkodę z mojej drogi po złoto.Jednak nie chciałbym aby kolejna osoba uciekła przede mną bo chce w końcu pokazać swoje umiejętności , możliwości i to na co mnie stać w ringu nie jestem tutaj tylko od gadania ale również od działania.Steve to tylko ostrzeżenie dla Ciebie co się z tobą stanie gdy tylko staniemy razem w ringu mój kumpel sledgehammer już dawno nie dal nikomu w twarz ja tez muszę w końcu rozprostować swoje kości i przejść od slow do czynów i tak właśnie zrobię mam wielkie plany laczace sie z WCE których nie zmarnuje z powodu kilku problemów jakie wystąpiły na mojej drodze do zwycięstwa bo to ja jestem królem The King Of Kings

[Hunter otwiera butelkę wody którą trzyma w ręce i wylewa na kamerę kamerzysta ze strachu rzucił kamerę na ziemie i po krótkiej chwili obraz zanikł]

693018174e7a0df5464cd.jpg


  • Posty:  272
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

codyk.jpg

Wiktoria... Kolejne zwycięstwo w drodze do chwały... Czy ktoś w to wierzył? Czy ktokolwiek z Was durnie, myślał, że mogę to wygrać?! Gdy Wam to mówiłem, to buczeliście... Każdy z Was obrażał, krzyczał i zagłuszał moje słowa... Nie chcieliście słuchać prawdy, baliście się tego, co będę robił z Waszymi gwiazdkami! Woleliście słuchać ich nic nie wartych bzdur, niż moi wiarygodnych słów.. Dalej tak będzie? Czy dalej będziecie specjalnie mnie zagłuszać? Żałośni, nic nie warci ludzie... Róbcie co chcecie, buczcie kiedy chcecie, dopingujcie ich ile chcecie... Ale wiedzcie, że oni kłamią... Ja mówię samą prawdę, przybyłem tu by pokazać się z innej strony! By zadawać cierpienie, by pokazać wszystkim, że jestem najlepszy! By każdy z tych niedowiarków mógł zobaczyć na co tak na prawdę mnie stać... Chcę pokazać, że nie jestem żadnych pachołkiem, że od dziś to ja mam moc i to ja rozdaję karty! Od dziś to mnie trzeba się bać, każdy z Was słysząc "Cody Rhodes" musi wiedzieć, co tak na prawdę mu grozi! Nie jestem tym kim byłem kiedyś... Wróciłem silniejszy, niż kiedykolwiek byłem... Teraz mam inne cele, teraz jestem kim innym... Współczujcie tym, którzy zostaną moimi wybrańcami...



 

Shelton Benjamin...

Możesz zastanawiać się, dlaczego padło na Ciebie? Dlaczego, tak nagle zacząłem Cię upokarzać? Co takiego uczyniłeś, że uwziąłem się akurat na Ciebie? Możesz myśleć co chcesz, możesz mówić co chcesz... Ale to i tak Ci nie pomoże... Zostałeś wybrany Benjamin! To Ty jesteś moją furtką do chwały! Byłeś tu mistrzem, byłeś tu najlepszy... Ludzie jeszcze nie znali mnie od tej strony, musiałem udowodnić im wszystkim, jak wiele zmieniło się w moim życiu! Wiesz, dlaczego padło akurat na Ciebie? Jesteś najlepszym kandydatem, bo... nie mogę patrzeć na Twoją twarz! Jesteś zakłamany, jesteś nieudacznikiem, jesteś... nikim! Byłeś kimś wielkim, ludzie Cię szanowali, podziwiali Twoje sukcesy! Kim jesteś dziś? Teraz jesteś na samym dole hierarchii, teraz jesteś słaby, nie potrafisz podnieść się z kolan by choć w połowie być na tym poziomie, co kiedyś... Dlatego postanowiłem Ci pomóc, właśnie dlatego chcę pomóc tym wszystkim ludziom, by nikt już nie musiał patrzeć na Twoją twarz! To twarz kłamstwa i obłudy, to twarz załamanego człowieka który nigdy w życiu już nic nie osiągnie! Możesz się ze mną sprzeczać, Ci idioci otaczający ring mogą Cię dopingować, ile tylko chcą... To mnie nie interesuje, bo wszystko i tak udowodnię Ci w ringu... Cały czas się staczasz, możesz się dwoić i troić, a i tak nie będziesz mógł stawić mi oporu! Jestem jak rozpędzony pociąg, a Ty jak człowiek leżący na torach... Nie możesz się podnieść z kolan, nie jesteś w stanie się odnaleźć, nie umiesz poradzić sobie, by odbić się od dna! A ja dopiero się rozkręcam... Mam swoje cele, wiem co chcę osiągnąć i jak chcę to zrobić... A Ty Shelton? Ciągle stoisz nad przepaścią, ciągle kołyszesz się z boku na bok, więc wystarczy mały wiaterek i... Benjamin wróci tam skąd przyszedł... Chcesz tego? Czy na prawdę dalej jesteś pewny swych słów? Tych słów, gdzie opowiadasz o miłości do ludzi, jak i o tym, jak bardzo mnie zniszczysz... Oni jako jedyni podtrzymują Cię na duchu, bo sam straciłeś już wiarę w siebie, a Ty... dalej ich okłamujesz... Czy to normalne Shelton? Powinieneś się leczyć! W jednej chwili tracisz wszystko, na co pracowałeś przez te wszystkie lata, w chwili powrotu zdawałeś sobie sprawę, że tylko spieprzysz swoje papiery, że wyjdziesz stąd jako zero... Dlatego ja Ci pomogę! Gdy już zniszczę Cię na Wrong Side of Heel, gdy założę Ci na głowę papierową torbę, już nie będziesz musiał się wstydzić... Nikt z tych durni nie będzie wypominał Ci porażki, bo będą wiedzieć, że przegrałeś z kimś, kto był dużo ponad Tobą... Ta walka to Twoje jedyne zbawienie... Jest to Twoja ostatnia furtka, by uciec i już nigdy nie wrócić... Możesz twierdzić, że moje słowa nic nie znaczą, że to Ty jesteś tym lepszym... Ale czy ja kiedykolwiek kłamałem? Spełniam każdą obietnicę, pokonuję każdego, kogo obiorę sobie za rywala... Na PPV znów padnie na Ciebie... I co? Znów zaprzeczysz moim słowom? Czy znów wyjdziesz okłamywać tych nędznych nieudaczników, tylko po to, by choć trochę zarobić? Nie radzę Ci Benjamin... Teraz tylko oni w Ciebie wierzą... Gdy spotkamy się twarzą w twarz i po wygranej walce przykryję Twoją twarz papierową torbą, nawet oni o Tobie zapomną... Zostaniesz sam jak palec...
2nqz7s6.jpg

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Edge-Fashion-Wallpapers-2010-2011.jpg

Edge siedzi w swoim pokoju i z uśmiechem na ustach przegląda pewne dokumenty...

Heh...żałosne? Idiotyczne? Beznadziejne? Prawidłowe zaznaczyć...prawdę mówiąc nie da się ukryć głupoty osób, które obstawiają Randy'ego Ortona jako zwycięzcę na Wrong Side of Hell. Takich osób jest dużo więcej, niż takich które są za mną...głupcy...odkąd przybyłem do tego kraju wiedziałem, że Amerykanie są głupim narodem, teraz tylko się do tego coraz bardziej przekonuje. W czym ten playboy jest lepszy ode mnie? Zresztą nieważne, nie obchodzi mnie to co myślicie...mówcie co chcecie, myślcie co chcecie...i tak mistrzem pozostanę ja. Spójrz Randy...ci wszyscy hipokryci stoją murem za tobą...jakie to słodkie...wszyscy popierają wszechmocnego ulubieńca publiczności Randy'ego Ortona i wszyscy nienawidzą obecnego króla tej federacji, którego uważają za czarny charakter...błąd...wcale nie jestem złym człowiekiem, wręcz przeciwnie. Mam ustalony swój cel, a jest nim bezwzględna dominacja...będę do tego dążył bez zwględy na koszty...moją ostatnią przeszkodą do totalnej dominacji jest oczywiście mój przeciwnik na Wrong Side of Hell. Randy...walka w klatce będzie ostatecznym rozstrzygnięciem tej historii. Przyznam, że fajnie było atakować cię z zaskoczenia tydzień po tygodniu, odliczać się w walkach tag team, wynajmować ludzi chętnych cię skopać, ale...powoli ogarnia mnie monotonia. Zarówno ja jak i pewnie ty czujemy, że czas to zakończyć. Cela...Piekło w celi...tak...to będzie doskonałe zakończenie. Niestety...ta historia będzie miała tylko jedno zakończenie. Oportunista pokona buntownika..."Rated R Undisputed Champion" pokona Randy'ego Ortona i obroni swój "Rated R Undisputed Championship" ! Taka jest prawda, Randy! Nie masz szans na pokonanie mnie, przez te wszystkie tygodnie rzucałem ci pod nogi wszystko co miałem, odsłoniłem wszystkie karty, a ty...a ty nadal stoisz. Nadal jesteś gotowy do walki ze mną...naprawdę trzeba przyznać, że masz zacięcie. To może świadczyć o dwóch rzeczach...albo jesteś bardzo odważny albo bardzo głupi. Raczej to drugie. Dopóki się tu nie pojawiłeś mój plan opanowania tej federacji szedł idealnie...wszystko wyglądało doskonale, ale...pojawiłeś się ty i zacząłeś utrudniać. Zanim przybyłeś nikt nie był w stanie mnie pokonać! Nikt, rozumiesz?! A teraz przychodzi pupilek tych hipokrytów na widowni i zarzuca mi, że się go boje...za kogo ty się uważasz żeby mnie oceniać, co?! Osiągnąłem w tej federacji więcej niż ty kiedykolwiek osiągniesz! Jestem dwunastokrotnym mistrzem świata, rozumiesz to?! Rozumiesz to?! Brałem udział w pierwszym w historii tej federacji High Stakes Ladder Match'u, wygrywałem z takimi legendami jak Booker T, Shelton Benjamin czy The Undertaker...aż wreszcie...zdobyłem WCE Championship...najważniejszy pas w tej federacji...jestem żywą legendą Wrestle Championship Entertaiment. Możesz próbować zabić moją legendę, ale to ci się nigdy nie uda, Randy...legendy żyją wiecznie. Wyjaśnij mi jeszcze jedno...czy czujesz się lepszy z tego powodu, że ci ludzie są za tobą? Ja traktuje ich jak zwykłych hipokrytów, którzy nie wiedzą nic o życiu, nie wiedzą nic o prawdziwym świecie i o poświęceniu. Dlaczego tak bardzo cię popierają? Przecież tacy jak ty powinni być tępieni, powinni być zniszczeni od samego początku...widocznie jeśli chodzi o ciebie jakoś udawało ci się tego uniknąć, ale...ale na Wrong Side of Hell naprawię to. Błędy przeszłości zostaną wymazane, to ja będę tym, który ostatecznie pokona Randy'ego Ortona! Randy...zdaj sobie w końcu sprawę z tego, że na nadchodzącej gali stoczysz swoją ostatnią walkę. Mówisz, że to ja nie będę w stanie opuścić celi o własnych siłach...widzisz ja to widzę trochę inaczej. Chcesz znać moją wizję? Posłuchaj...końcówka walki...Ty i ja...jesteś kompletnie wyczerpany, zakrwawiony, nie wiesz co się dzieje wokół siebie...przed sobą masz mnie...i wtedy...nie, nie, nie...Spear jest zbyt oczywisty...pamiętam jak wielki ból sprawił ci mój Edgecator, dlatego właśnie tym ruchem zakończę walkę na Wrong Side of Hell! Tym razem jednak nic nie zmusi mnie do tego żeby puścić uścisk. Będziesz się zwijał z bólu, będziesz błagał o litość, będziesz błagał o to żebym w końcu cię puścił, ale to na nic! Za to wszystko co mi zrobiłeś...chcę żebyś cierpiał, Randy. Chcę żebyś poczuł ból jakiego jeszcze nigdy nie poznałeś. To będzie twoje piekło, stary. Jesteś jednym z tych ludzi, którzy ślepo wierzą w swoje siły. Widocznie potrzebny będzie dowód na to żeby udowodnić ci, że jednak twoje marzenia to utopia...dam ci ten dowód, Randy...już na Wrong Side of Hell zakończę tą błazenadę! Możesz być tego pewien.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

908.jpg

 

Oh, come on Edge... Po krótkotrwałym mówieniu rzeczy które mają jakiś sens wracasz do tej paplaniny którą karmisz wszystkich od dawien dawna. Tak, ludzie są za mną, tak zapewne będą mnie dopingować podczas Naszej walki. Tylko że to jest bez znaczenia. Wiesz dlaczego? Bo oni nie są za mną, oni są przeciwko Tobie. Sprawiłeś że ludzie są Tobą tak zmęczeni że cheerują nawet mnie. Cheerują człowieka która wprost mówi o sobie, który nie ukrywa tego co jest dla niego ważne, który tak naprawdę nie przejmuje się nimi wszystkimi. Nazywasz mnie głupcem, jednak sam z każdym zdaniem stawiasz się w jeszcze gorszej pozycji. Widzisz Edge, Ci ludzie którzy dzisiaj są po mojej stronie już jutro, gdy tylko przyjdzie walczyć mi z jakimś ich ulubieńcem będą przeciwko mnie. Wszyscy wiemy o co chodzi w tym interesie. Ludzie nienawidzą Ciebie, ludzie nienawidzą mnie. Wiesz dlaczego? Bo jesteśmy strasznie podobni. Z resztą już Ci to mówiłem, kiedyś dawno temu, powiedziałem Ci że więcej nas łączy niż dzieli. Obydwoje przejmujemy się tylko sobą, obydwoje jesteśmy oportunistami, obydwoje dążymy tylko do jednego. Obydwoje dążymy do zwycięstwa. Różni nas tylko jedno... Ja potrafię to osiągnąć na własną rękę, w pojedynkę potrafię wywalczyć sobie drogę do złota. Ty na szczyt wspinasz się po ludzkich plecach. Tyle mówisz o ciężkiej pracy, o treningach, o hektolitrach potu i krwi które doprowadziły Cię na szczyt. Powiedzmy sobie szczerze - to nie był Twój pot, to nie była Twoja krew, to nie był Twój wysiłek. Zawsze miałeś kogoś kto robił to za Ciebie... Jesteś jak pasożyt który wysysa energię z żywiciela gdy tego potrzebuje, a gdy energia się kończy porzucasz tą osobę... Takim kimś był kiedyś Christian, takim kimś był ostatnio Rock, takim kimś była Lita... Teraz nie został Ci już nikt, straciłeś wszystko co miałeś, zostałeś sam... Dopiero teraz zobaczymy na co Cię stać, dopiero teraz zobaczymy kim jesteś naprawdę. Dopiero teraz okażę się czy pozbawiony wszystkich w około Edge będzie w stanie stawić mi czoła...

 

Pytasz czy to odwaga czy głupota... Po co pytasz skoro wiesz? To czysta głupota. Spójrz na nas Edge, spójrz na mnie, spójrz na siebie, spójrz na innych... Narażamy własne życie i zdrowie dla własnej pieprzonej satysfakcji i kilku dolarów... Jesteśmy idiotami... Niebezpiecznymi idiotami. Po tych wszystkich latach w ringu, po tych wszystkich akcjach, po tych wszystkich złamanych kościach, po tych wszystkich zerwanych mięśniach... Zatarła się pewna granica. Kiedyś bym się z tego wycofał, kiedyś bym Ci odpuścił, kiedyś byłbym tym zmęczony. Jednak dziś, dziś nic nie jest takie samo jak kiedyś. Wiele rzeczy uległo zmianie, wiele rzeczy uległo zmianie w mojej głowie. Nie martwię się o swoje zdrowie, nie martwię się o swoje życie... Jestem zbyt uparty by odpuścić, jestem zbyt uparty by się poddać, jestem zbyt uparty byś mógł mnie złamać. Nie ma takiej rzeczy która zmusiłaby mnie do odpuszczenia Ci tego wszystkiego. Czeka Cię cholernie trudne zadanie Edge... Teraz, nawet ja nie wiem jak mógłbym się zatrzymać. Skoro nie wiem tego ja, to tym bardziej nie wiesz tego Ty... Będziesz musiał włożyć w to wszystkie siły, będziesz musiał posunąć się o krok dalej niż zwykle. Przekroczyłem wszystkie granice, dla mnie nie ma już odwrotu. Dla mnie nie ma już innej drogi...

 

Wszystko zależy od Ciebie przyjacielu. Wszystko jest w Twoich rękach. Ja nie mam już wpływu na nic. Już dawno to zrozumiałem, to przyszło samo, sam nie wiem kiedy. Po prostu pewnego dnia, to wszystko stało się takie jasne. Obrałem sobie pewien cel, tym jest pas który nosisz. Ten pas to pewnego rodzaju symbol, to symbol bycia na szczycie... Widzisz Edge, ja bardzo chcę być na szczycie. W tym momencie nie liczy się nic innego, w tym momencie jestem skupiony tylko na jednym. Od kiedy tutaj wróciłem, jesteś jednym człowiekiem z którym chcę walczyć, długo mnie od tego odciągano, ale w końcu dopiąłem swego. Moja droga dobiega końca i wiem że wygram. Wiem że to będzie szczęśliwy koniec... Edge... Pamiętasz co mówiłem o posunięciu się krok dalej? To prawda, by mnie pokonać, będziesz musiał mnie zabić...

  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcRgc3FOQaO1WGTVdvFGqHyiFQPnUDFb0yyx44JvqogKR0F-EiPG4MZnPruu9g

[Pod budynek WCE podjeżdża czarne BMW X5 z którego wychodzi Mark Henry]

Wreszcie udało mi się podpisać kontrakt z WCE, pokaże wam co to znaczy dominacja zniszczę każdego co stanie mi na drodze ! Parę słów o mojej karierze no to tak przez 15 lat w WWE byłem nie doceniany, po prostu zarząd mnie olewał jednak musiałem coś z tym zrobić no i zrobiłem. Najpierw załatwiłem Big Showa następnie dochodzili nowi zawodnicy do Hall of Pain ! Potem wygrałem Battle Royal o pretendenta do pasa wagi ciężkiej. No i wreszcie najważniejsza chwila w mojej karierze to pokonałem na Night of Champions Ortona ! Tym samym zostałem po raz pierwszy mistrzem świata wagi ciężkiej jednak znudziło mi się w WWE a wiecie dlaczego ? Ponieważ nikt nie mógł mi dorównać ! Teraz będzie tak samo jednak nowa federacja i mam przed sobą nowe wyzwanie a chcecie wiedzieć jakie ? Zamierzam wygrać pas IC lub TV i mam oświadczenie tym razem nie będę czekał 15 lat aby to zrobić ale bardzo krótko ! Wiem że wszyscy którzy oglądają WCE nie wierzą mi tak samo było w WWE jednak mnie to nie obchodzi nie walczę dla was tylko dla siebie ! Muszę przyznać że myślałem że w WCE będą jednak lepsi zawodnicy ale jak spojrzałem na roster to większość to łajzy z WWE ! Zastanawiacie się pewnie kogo biorę na pierwszy cel ? No cóż tutaj akurat wam nie odpowiem bo sam jeszcze nie wiem jednak nie macie się o co bać bo najsilniejszy człowiek świata nie ma sobie równych na razie jednak będę czekał na jakieś wyzwanie ! Może jednak powiem co i kto mnie drażni w tej federacji no to zacznę może od zawodników a są to Triple H i Kane ! Zacznę od tego pierwszego czyli od The Game muszę przyznać że myślałem że dasz sobie już spokój jednak ty nadal nie masz dość ? Uważasz że masz tu jakiekolwiek szansę ? Jesteś w błędzie i to w wielkim w WWE byłeś jedną z największych gwiazd w federacji tylko dzięki temu że prezesem był twój zięć Vincent McMahon. Myślisz że nie wiem po co ożeniłeś się z jego córką po to aby być wysoko w tej federacji. No bo jak wyjaśnisz to że nie wiadomo dlaczego dostałeś pas WHC ? Twoja żonka ci to załatwiła prawda ? Tutaj nie ma już twojej żonki ani zięcia więc nie będziesz dostawał najważniejszych pasów za darmo tylko będziesz musiał go zdobyć a gdy będziesz już tak blisko na twojej drodze stanę ja ! Nie będę miał dla ciebie litości po prostu cię pokonam a następnie wprowadzę cię do Hall of Pain ! Będziesz moją pierwszą ofiarą w tej federacji kolejną za to będzie Kane który już wie co to znaczy ból. Sam był w Hall of Pain mam do ciebie pytanie jak tam twoja noga ? Już nie boli ? Ale już nie długo znowu będziesz cierpiał tym razem jednak załatwię twoją nogę tak że już nie powrócisz ! Wiesz co miałeś podobną sytuacje w WWE co ja również byłeś niedoceniany i sam musiałeś zdobyć pas WHC ale ja nie bawię się w jakieś Money in the Bank tylko załatwiam sprawy po mojemu. Zastanawia mnie tylko dlaczego zamiast powrócić do WWE i zmierzyć po raz kolejny ze mną ty po prostu odszedłeś i przeniosłeś się tutaj ? Już wiem po po co bałeś się ze mną zmierzyć bo wiedziałeś że po raz kolejny przegrasz. Nie chciałeś przyjść do mnie więc ja PRZYSZEDŁEM DO CIEBIE !

[Po tym zdaniu Mark wznosi ręce do góry i pokazuje że to on jest najlepszy po czym odchodzi pewnym krokiem !]

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  99
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

30.jpg

[Triple H rozmawia z kimś przez telefon , ale zauważa kamerzystę chowa telefon do kieszeni po czym każe mu podejść i załączyć kamerę bo musi coś przekazać]

Mark ty i te twoje optymistyczne myśli o tym , ze każdego rozniesiesz w pyl i to twoje cale Hall of Pain czy to nie powinno się nazywać Hall of Chocolate w której umieszczał byś zjedzone przez siebie kilogramy czekolady i innych słodyczy he ? Wydaje Ci się że wziąłem ślub ze Stephanie tylko ze względu na interesy jesteś tu w błędzie ze Stephanie połączyło mnie coś więcej dlatego ślub z nią nie byl powodem moich interesów moje titleshoty nie powinny Cie obchodzić zarząd doceniał moje starania dlatego otrzymałem pas WHC na który zresztą zasługiwałem.Mówisz , ze pomógł mi Vince ze względu na mój ślub z jego córką nie było żadnej pomocy z jego strony to sam wypracowałem sobie ksywkę The King Of Kings przez te wszystkie lata zdobywałem i traciłem pasy walczyłem o nie potem , krwią i łzami , ale nigdy się nie poddawałem no bo chyba nie powiesz mi ze to Vince walczył za mnie prawda ? Skupiłeś się tylko na tym ze wziąłem ślub z jego rozpieszczona córeczką ale nie wziąłeś pod uwagi drugiej rzeczy jaka jest mój ciężki trening i wygrywanie walk dzięki mojej silnej woli i wytrzymałości oraz kondycji której haha ... na pewno nie masz powiedz no w biegu na 60 metrów miałbyś może z 15 minut w których przewróciłbyś się jeszcze ze 2 razy poprzez swoja masę.Jesteś tutaj kolejnym nic nie znaczącym pionkiem w mojej grze , a z niej nie ma ucieczki.Niedługo gala Wrong Side of Hell niestety tam nie będę mógł Cie dopaść i zmiażdżyć dlatego muszę poczekać aż do Collision i tam ubić twoje tłuste cielsko.Tak przy okazji wiesz ile razy bylem mistrzem wagi ciężkiej 5 razy rozumiesz to może lepiej powtórzę bo twój tłuszcz może przeszkadzać twoim uszom w odbieraniu rożnych dźwięków 5 razy !! Teraz na pewno słyszałeś a Ty co niby osiągnąłeś wielkie 0 przypomnij sobie nasza walkę z 2008 roku w której zostałeś przeze mnie rozgromiony.Mark dostałeś się do tej federacji bo zarząd chciał sobie zrobić z Ciebie pośmiewisko jak poruszasz się w ringu i pokazać twoja twarz małpy całemu światu.Jak tylko dojdzie do naszej walki wiedz tylko to ze jesteś moja kolejna i na pewno nie ostatnia przeszkoda której bede musiał się pozbyć w sposób jaki sobie założyłem jeszcze przed dojściem do tej federacji i Ty nie jesteś w stanie nawet trochę przeszkodzić mojej grze bo to ja stanowię te grę i to ja ustalam w niej zasady bo to ja jestem The Game Triple H.Mark nie ma tutaj dla Ciebie miejsca nie dlatego ze jesteś za gruby tylko dlatego ze ja tu jestem i wbij sobie do tego zakutego łba to iz nie ma szans ze mną wygrać i nie nazywaj siebie dominatorem bardziej pasuje do Ciebie określenie MrMcDonald zrobię z tobą to czego nie udało mi się wykonać Reyowi Mysterio bo po prostu uciekł przed moim gniewem i schował się w swojej norze w Meksyku obyś i ty nie musiał uciekać bo już zaczęło mnie to nudzić , a jeżeli moja silą sama nie wystarczy pogadasz sobie z moim dobrym kumplem Sledgehammerem po którym nawet TY będziesz cierpiał i błagał o przebaczenie i litość której nie zaznasz ode mnie bo jestem The King Of WCE.

[Hunter kończy mówić , a po chwili dzwoni jego telefon i podjeżdża jego limuzyna wsiada do niej i odjeżdża z piskiem opon i obraz się urywa]

693018174e7a0df5464cd.jpg


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

delrio21.png

 

Widzimy szatnię Alberto Del Rio w której znajduje się ten wrestler z pasem mistrzowskim na ramieniu, a koło niego stoi Ricardo Rodriguez: Panie i panowie, powitajcie jedynego, który jest … najlepszy z najlepszych, najwspanialszy z najwspanialszych..."La Exelencia"... Aaaalbertoooooo ... Deeeeeelllll Riiiiiiioooooo!

 

My Name is Albertooooooooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeel Rioooooooooo and I'm........ YOUUUUUUR International Champiooooooooon! But you already know thaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaat!!! To jednak jest piękne i niezastapione. CONSPIRACITAS! I co to do jasnej cholery jest moi Mariachi? Nie bede jednak mówił jak ten idiota The Miz. Mysli, ze jezeli zna kilka wyzwisk jest kimś. Mysli, że przy pokonaniu dwóch ludzi jest wielki. Tak, same sukcesy, jednak po to nadchodze ja. Po to on natrafia na mnie, aby przerwać te ejgo sukcesy, ay przerwać jego wszystkie szanse na mój pas i aby rozwiać wątpliwości jego i R-Trutha, że potrafią być lepsi ode mnie! Dwóch estupidos! Truth. Czarnoskóry głupiec, który krytykuje mój Meksyk! Kim ty w ogóle jesteś?! Nie toczysz walk, nie pojawiasz się w segmentach, jesteś tylk otam gdzie Miz. Po cholerę ty jesteś w tej federacji?! No przepraszam, ale krew mnie zalewa kiedy taki czarnuszek wyzywa mój kraj. spójrz na siebie! Na swój kolor skóry i odpowiedz sobie na pytanie czy wiesz o wszystkim. Jak nie to spadaj do mamusi na dywanik. Więc Truth - Shut Up Bitch! Dobra, przechodzimy do najmniejszego z Little Jimmy'ch. The Miz. Słuchaj chłopcze, wpadłeś do nas z jakiegoś MTV czy WH1, nie wiem, nie ogladam tego typu pierdół. Wykreowało Cie to, że latałes jak pajac w realtiy show. Może tam byłeś gwiazdą i powinieneś tam raczej zostać. Chociaż w ringu jestes dokąłdnie tym samym pajacem, kiedy dostaniesz mikrofon do ringu dalej się błaźnisz jak w telewizji i udowodnię Ci, że byle gwiazda reality show'ów nie ma racji bytu w tak brutalnej federacji jaką jest WCE! Tu liczy się to co pokazujesz, a nie to co maszudowodnic swoimi wyzwiskami z przedszkola. Z resztą ja mam klasę i nie będę Cie teraz wyzywał ani nic z tych rzeczy. Ja poprostu chce przemówić Ci do rozsądku i powiedzieć co stało się kiedy Ciebie tu nie było i co się stanie na Wrong Side of Hell! Ty nie pasujesz do tych ludzi! To samo Truth. Obaj jesteście jacyś wyjeci spod prawa. Wasze miejsce jest za kratkami, bo zwyczajnie tu nie pasujecie i nie ma tu dla was miejsca! Szczegolnie dla Ciebie Miz! Takich jak ty jest wielu na świecie, jednak wszyscy już tam trafili gdzie powinni być. Czas na to abym na Wrong Side of Hell urzadził Ci istne piekło! Mam nadzieję, że Trufel... Tefal? Jakiś związek? Ale nie wazne, mam nadzieje ze twój chłopta opowiedział Ci jak zwijał się z bólu po jednym ciosie krzesłem ode mnie?! Jeżeli nie to zapytaj się go o to, do pokonania Ciebie i pokazania Ci, że jesteś tylko małym Little Jimmym na tym swiecie wystarcza mi tylko rece, spryt i to czego ty nie masz - Mózg! Jimmy! Jimmy! Jimmy! Wszedzie pełno Jimmych, ale mnie to nie przeszkadza, ja mam ich przy sobie zamiast przeciw sobie. Wy gdybyście nie mysleli tylko o Konspiracji, która rodzi się tylko pod waszymi fryzurkami to może tez byscie mieli ich poparcie. ja się zmieniłem, nie żałuję, bo teraz wiem, że pokonuje takich estupidos jak wy dla nich! Bronię pasa nie tylk odla siebie ale tez dla nich! Oczywiscie nie zmieniłem swojego podejscia, mam zamiar nadal pokazywac wam ,ze Meksyk i jego ikona jaką jestem ja zasługuje na wiekszy szacunek, napewno na dużo wiekszy niż ludzie pokroju Trutha i Miza. Ale to juz wiecie. Jednak zapewne tez wiecie, że do Wrong Side of Hell tylko pare dni! Ja nie mam zamiaru czekać, juz teraz chce spowodować, że kiedy wyjdziesz na arenę bedziesz wiedział, ze przegrałeś! z resztą ty juz to wiesz, ale udajesz, ze wszystko jest na dobrej drodze. Tak naprawdę równie dobrze wiesz, że Przeznaczenia nie oszukasz! Ja nie mogłem tego zrobić przez pare miesięcy, jednak szczęście i przeznaczenie w odpowiednim momencie nadeszło i obdarowało mnie pasem International! Obdarowano mnie również rywalem z niższej półki ode mnie, który jest juz na podłedze, a ja wbiję go swoim białym butem w ziemię! Cross Armbreaker nadejdzie równiez i dla Ciebie, tego nie oszukasz, a jeśli tylko Trutha zobaczę podczas naszej walki zapłacicie mi za to obaj. Wystarcza mi wasze idiotyczne twarze po twojej porażce Miz! Znów zatriumfuje Submission Machine – Albertoooooooooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeeeeeeeeel Riiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiioooooooooo!

 

Alberto mruga okiem do kamery, Ricardo Rodriguez zaczyna krzyczeć nazwisko swojego „pana”, a w tym czasie Del Rio wychodzi z szatni - opuszcza pomieszczenie i chwilę potem obraz zanika.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

edge-wwe.jpg

Pokój Edge'a...

A ty dalej nie masz dość, co Randy? Chcę powiedzieć ci jedno...nie porównuj się do mnie. Nic o mnie nie wiesz, Orton. Ty śmiesz mnie oskarżać o to, że zawsze wysługiwałem się jakąś konkretną osobą i wspinałem się na szczyty kariery po czyichś plecach...?! Ty...?! Ktoś komu rolę u konkurencji załatwił tatuś? Nie żartuj, Randy. Każdy wie, że bez wstawiennictwa twojego ojca byłbyś nikim. To właśnie Bob zarekomendował cię u Vince'a, to właśnie Bob dał ci szansę na osiągnięcie kariery. To dzięki niemu dostałeś się pod skrzydla Triple H'a i Flaira...bez swojego ojca byłbyś nikim. I teraz pozwól, że to ja dokonam porównania, stary. Widzisz...nie jesteśmy tacy sami. Wręcz przeciwnie, różnimy się jak ogień i woda. Chodzi mi o to, że gdyby nie Bob ty nawet nie zaistniałbyś w tym biznesie. Byłbyś zwykłym cieniem, nic nie znaczącym gościem występującym na pokazach dla młodzieży w mniejszych miasteczkach...właśnie tak to widzę. A teraz spójrz na mnie...nie miałem nikogo kto mógłby się za mną wstawić! Nie miałem nikogo kto by mnie zarekomendował i poparł u "Wójka Vince'a" . W pewnym sensie pomógł mi człowiek, którego szanuje ponad wszystkich innych - Bret Hart. To on przyglądał się moim występom i podpowiedział to zarządowi World Wrestling Federation...czy teraz jestem mu wdzięczny? Nie. Zdziwiony, Randy? Nie jestem wdzięczny Hitmanowi za to, że w pewnym sensie mi pomógł. Pomoc...? To za dużo powiedziane. Przez wiele lat sam walczyłem prawie we wszystkich federacjach niezależnych w Kanadzie, występowałem w Japonii, wyróżniałem się...dalej nie rozumiesz, Randall? Jesteśmy całkiem innymi osobami. Ty cały czas miałeś utorowaną drogę na szczyt, u mnie z dnia na dzień piętrzyły się przeszkody. Zarzuciłeś mi, że wybiłem się kosztem Christiana...błąd. Christian od zawsze był moim najlepszym przyjacielem i pewnie będzie nim aż do końca życia, ale...nigdy nie miał takiego potencjału jak ja. Nie musiałem zbytnio się starać żeby prześcignąć go w drodze na szczyt. Lita? Hmm...tu sprawa wygląda nieco inaczej. Jak już wcześniej mówiłem, to jest wojna, stary. A nieodzowną częścią wojny są ofiary. Lita poświęciła się głównie po to żebym mógł dopaść ciebie...dała mi czas na przygotowania i na zakończenie mojego planu...jej poświęcenie nie pójdzie na marne, pokonam cię Randy. Już na Wrong Side of Hell zapłacisz za wszystko co mi zrobiłeś! Tak, dobrze słyszeliście...mi! Teraz nie obchodzi mnie Lita, nie obchodzą mnie inni, których pokonał ten świr, teraz liczę się tylko ja i mój WCE "Rated R" Undisputed Championship! W tym świecie przetrwają jednostki najsilniejsze, osoby które nie dadzą się zjeść...widzisz, Randy...ja nie dam się pożreć. Mimo, że jesteś pewny zwycięstwa, ja nie mam zamiaru odpuścić i będę stawiał ci czoła do samego końca. Wiesz dlaczego? Bo to jest mój jedyny cel. Ciężko pracowałem na ten pas i teraz nie dopuszczę do tego żeby trafił w ręce takiego frajera jakim jesteś ty! Mówisz, że będę musiał przekroczyć wszystkie granice żeby móc cię pokonać...cóż...nie będzie to dla mnie problemem. Aż chciałoby się powiedzieć, że człowiek z dnia na dzień staje się lepszy, silniejszy niż był wczoraj, ale...ale po co mam to mówić, skoro ja już dawno osiągnąłem perfekcję w tym co robię...? Nie zauważyłeś tego, Randall? Jedno wiem na pewno...będziesz moim najtrudniejszym rywalem jakiego dotąd miałem w tej federacji. Undertaker, Barrett, Benjamin, Del Rio...ci goście nie mają czegoś takiego jak ty. Ty nie jesteś oportunistą, Randy...ty jesteś wariatem. Jednak nie łudź się, twoje chore manie mnie nie przestraszą. Czy normalny człowiek jest gotowy poświęcić swoje życie dla zdobycia kawałka metalu...? Heh...jeśli nie będę miał wyjścia, Randy...zrobię to. Nie dosłownie, ale...po walce ze mną nie będziesz już tym samym człowiekiem, publiczność zapomni o tobie, wszyscy o tobie zapomną, raz na zawsze wypadniesz z gry...to będzie dla ciebie jak śmierć...i to jest nieuniknione, Randall. Ten czas nadchodzi, miałeś możliwość odwrotu, ale tacy jak ty nie cofają się przed niczym...cóż...jeszcze tylko dwa dni...dwa dni tego...koszmaru...tak...koszmar...z całym przekonaniem mogę to tak właśnie nazwać. Nawet najgorszy koszmar musi kiedyś się skończyć. Koniec tego koszmaru będzie miał miejsce na Wrong Side of Hell. Bramy do piekła będą otwarte...i ty będziesz tym, który polegnie, Randy! Ty będziesz tym upadłym...ja...ja nie mogę przegrać...


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

miz3.jpg

Alberto WHATS UP?! A jednak najwspanialszy nasz El Patron zaszczycił nas swoją obecnością, bardzo mi miło, "mistrzu". Rio czy Ty naprawdę myślisz, że jesteś wstanie mnie powstrzymać? Really?! To jest nie możliwe! A na pewno nie dla Ciebie! Czarnuszek? Masz coś do Trutha?! Hę?! Masz coś dla mnie, Ty pieprzona blada twarzyczko. Przypominam Ci po raz kolejny, nie jesteś u siebie w przeciwieństwie do Trutha i do mnie. Taa, ja wpadłem Rio? A Ty skąd się urwałeś? Z piaskownicy, gdzie biega się maskach? Co to za pieprzona maskarada, że jakiś Meksykanin myśli, że jest lepszy od dwóch Amerykan?! Od rasy lepszej?! Jesteś dla mnie nikłym patronem w moim kraju na takich, jak Ty mówią "El Esclavo". Karcisz mnie za wyzwiska, a sam nimi rzucasz na prawo i lewo, ale to nie jest dobra reklama na koszuleczki, Jimmy. Widzisz na mnie od razu się poznano, byłem rozpoznawalny wszędzie, chciano mnie na każdym kanale i to nie dlatego, że rzucałem Riolarami po całej arenie tylko dlatego, że IM THE MIZ AND IM AWESOME! Well, brutalnej? Gdzie Ty tu widzisz brutalność, skoro jakiś ulizany pedał biega z pasem mistrzowskim i krzyczy, jak 3 latek nie potrafiąc powiedzieć RRR, but you already know that. Ciężkie walki? Wystąpisz pierwszy raz na tym PPV, ja wiem czego się po nim spodziewać, a TY nie, więc to Ty lepiej uważaj na siebie, bo łatwo mnie nie powstrzymasz, łatwo?! Ty nie masz ze mną szans! Będziesz wdzierał się na wyżyny, a ja i tak będę zawsze lepszy, a w końcu będziesz musiał się poddać. Widzisz Truth przesiedział, co miał, a mnie nie wsadzą, a wiesz czemu? Wiesz? Bo widzisz jest tak, jestem tak wielką gwiazdą, a takich nie wsadzają, jednak, jak śmiesz grozić mi więzieniem? No, jak śmiesz?! Ty imigrancie! Wiza Ci przypadkiem nie wygasa? Takich, jak ja? Ja jestem jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy, fantastyczny, niesamowity, nie ma takiego drugiego na całym świecie, nie ma! Zrozum to w końcu, bo jeśli to do Ciebie nie dotrze, to Twoja kariera zawiśnie na włosku, cieniutkim. Nie wiem, bo Truth o tym zdarzeniu tak, jak ja już zapomniał, ale za to wszyscy świetnie pamiętamy F... BIBĘ THE MIZA na ostatnim Collision! Mózg, gdybym nie miał go, to nigdy nie byłbym WCE Championem! Tylko widzisz, Ci Jimmy w niczym mnie nie przeszkadzają, co Oni mają mi przeszkodzić w walce, pfu w wygraniu z Tobą, jak? No, powiedz mi, jak, bo ja tego nie pojmuję! Niech, któryś z nich tylko spróbuje przeszkodzić mi w odbieraniu mojego "destiny" to On odbierze tyle Skull Crushing Finale, ile ma na koncie, nikt mnie przeszkodzi! NIKT! Zrozum Albercik, ich poparcie nie jest nam potrzebne, nie obchodzą mnie Ci zatraceni głupcy, którzy zdzierają sobie gardła, żeby tylko dostać koszulkę, opaskę, nogę swojego idola, mnie to nie jest potrzebne, ale za to ja im jestem potrzebny do pełni szczęścia! Bo tacy ludzie, jak Ty są tylko takim zapychaczem do ich szczęścia, na siłę wdajesz się w ich łaski, rzucając im różne przedmioty, a Oni głupieją. Przegrałem? Really?! Zobaczymy kto przegra, zawsze mówisz, jaki to Ty nie jesteś, a tak naprawdę pas masz tylko dlatego, bo głupio żeby zawodnik, który jest tu tyle czasu nie miał w ogóle pasa jest jeszcze to, że ktoś musi zadowalać Twoich głupich rodaków, więc puszczają Cię w TV, cieszysz tych głupców, a za Twoimi plecami wszyscy się z Ciebie śmieją! Wszyscy! Dociera?! Po naszej walce, będzie tylko jeden przegrany, TY! Będziesz człowieku, leżał i błagał aby to już był koniec, ale wtedy nad Twoją głową, pojawi się moja twarz i będziesz wiedział, że to dopiero początek piekła jakie dla Ciebie zgotowałem, a uwierz mi nie chcesz się spotkać w ringu z takim zawodnikiem, jak ja na PPV! Ludzie wiedzą, że mam ich w dupie, a i tak dla mnie przychodzą... BECAUSE IM THE MIZ AND IM AWESOOOOOOOOOOOME! But you already know that...

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...