Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kamerzysta dostrzega Kane'a oraz Paula Bearer'a przechadzających się po zapleczu i rozmawiających o czymś, Po chwili Kane wskazuje palcem na kamerzystę a ten z lekkim lękiem w oczach zbliża się do niego



 

kane.jpg

 

Witajcie, jak zapewne wszyscy wiecie Collision zbliża się szybkimi krokami, jakie są plany wobec mnie? Nie musicie tego wiedzieć chociaż, może zdradzę wam małą niespodziankę, jak większość z was wie moim celem nadrzędnym jest zniszczenie tworu zwanego INVASION... Jak widać ci idioci wiedzą że nie mają szans z Devastatorem, i postanowili żyć w ukryciu, cóż prędzej czy później opuścicie wasze nędzne nory i wyjdziecie na światło dzienne, lecz to będzie wasz najgorszy błąd, gdy tylko was zobaczę rozerwę was na drobne kawałeczki a później na jeszcze mniejsze, i jeszcze mniejsze aż w końcu nie będzie czego zbierać. Chociaż z drugiej strony po co na was czekać, sami do mnie przyjdziecie by któregoś mrocznego dnia bronić waszych pasów... Tak tak, te pasy za niedługo będą należeć o mnie oraz do... A tak zapomniałem że to walka drużynowa, więc wypada mieć partnera... Hmmm... Jest tutaj kilku ludzi do których mógłbym się zwrócić z takową propozycją, jest tutaj nawet mój starszy brat, lecz... Mojego Brata mogę jedynie pogrzebać żywcem, więc może ktoś inny, może ktoś kto tak samo jak ja nie cierpi Undertakera, oraz tak samo jak ja nie cierpi Invasion... Tak to jest dobry pomysł, domyślacie się już o kim mówię? nie?? Ok więc czeka was niespodzianka, mogę zdradzić tylko tyle że jest to chodząca legenda, człowiek który ma wiele wspólnego ze mną, tak samo jak ja jest bezwględny, tak samo jak ja wie że jest najlepszym zapaśnikiem w tej i każdej innej federacji... Lecz jest jeden mały, ale to naprawdę mały problemik, On przejmuje się zdaniem was marne ludziki, lecz to miejmy nadzieję się zmieni, tą osobą jest... Nie zasługujecie byto wiedzieć, to może być mój ojciec, mój brat, a nawet ten koleś który to kameruje... Albo Ok niech wam będzie, tym człowiekiem będzie One and Only, The Brahma Bull.... THE MAN WHO BRING IT.... THE ROCK... Co ty na to Rock by złoić kilka podstarzałych mistrzów, rozwiać ich marzenia, pokazać że nie są nic warci, a potem spokojnie jak gdyby nigdy nic znaleźć ich łysego kumpla i zdewastować go tak by nawet jego prawnuki pamiętały kto jest najlepszy w tym sporcie? Tak wiem że ty i ja to dwa zupełnie inne światy, ty lubisz tych kretynów zasiadających na trybunach a ja chcę siać zniszczenie... Lecz pomyśl co moglibyśmy razem stworzyć, jak wspaniale krwawa byłaby dywizja Tag Teamów pod naszymi rządami...Przemyśl to Rock i daj znać. Razem możemy zrobić z tą federacją to na co będziemy mieć ochotę, możemy np no nie wiem, zniszczyć Gabinet naszego GM'a... Bądź też sprawić by po prostu zniknoł, wiem jak go nie cierpisz, i chętnie ci pomogę uporać się z tym nic nie wartym pyłkiem. Dywizja Tag Teamowa jest ostatnio bardzo zaniedbywana, teraz ci idioci z Invasion nie mają nawet z kim walczyć, mam nadzieję że gdy my zdobędziemy te pasy będzie inaczej ponieważ uwielbiam niszczyć ludzi, pokazywać im że ich marzenia pozostaną tylko marzeniami, że chociażby nie wiadomo jak by się starali nic ich nie uratuje przed bólem,poniżeniem, oraz poczuciem bezradności po przegranej ze mną... Wiem że ty też to lubisz Rocky dlatego też czekam na jednoznaczną odpowiedź z twojej strony.
sig.png
  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

C58A17A0-A453-1FED-7906775CA332B3D1.jpg

[Rey woła kamerzystę aby podszedł do niego na chwilę ponieważ ma dużo rzeczy do powiedzenia]

Zacznę może od mojego rywala Goldberga który do tej pory nie dał znaku życia, przecież jutro jest Collision a mój rywal w ogóle się nie odezwał czy to możliwe ? Wcześniejszych walkach moi rywale bardzo zacięcie się ze mną spierali a teraz Goldberg odkąd wygrał 100 tysięcy tak jakby zapadł się pod ziemię co prawda mi to nie przeszkadza, dobrze by było gdyby wreszcie stąd odszedł ale chcę stoczyć z nim ten pojedynek potem będą zawodnicy mówić że wygrałem tylko dlatego że Goldberg się nie pojawił czy takie tam. Muszę przyznać że dziwię się Goldbergowi bo gdybym ja wygrał to 100 tysięcy kupił bym sobie nową siłownie do ćwiczeń a nie poszedł to przepić tak jak on to zrobił. Miło było cię poznać Goldberg szkoda jednak że zniknąłeś przed naszą walką. Ciekawi mnie co będzie jutro no bo w końcu jeżeli Goldberg się nie pojawi to nie będę miał rywala a właśnie specjalnie przygotowywałem się na takiego zawodnika. Jednak może to cisza przed burzą Goldberg po prostu udaje że się nie pojawi aby nagle mnie gdzieś znienacka zaatakować a co będzie wtedy ? Będzie miał on na de mną przewagę, niezły plan Goldberg ale bądź pewny że jestem przygotowany na to że się pojawisz. Czekam na to niecierpliwie jak nigdy dotąd nie czekałem na walkę. Ciekawi mnie tylko co robiłeś przez ten cały czas no bo w końcu nie mogłeś tylko pić i ćpać bo w końcu byś wylądował za kratami więc wychodzi na to że może po prostu leżysz sobie w łóżku i oglądasz telewizor a żonka podaje ci piwko czy nie tak jest ? Myślałem że masz jednak trochę więcej odwagi ale jednak się myliłem. Teraz może wypowiem się co myślę o tej całej sytuacji która panuje w WCE no to tak debiutuje Kane a jego brat nagle odchodzi trochę to dziwne ale i zrozumiałe. Jednak nigdy nie spodziewałbym się tego że Kane się pojawi w tej federacji jednak uważam że Kane nie będzie już taki straszny jak WWE. Teraz tak zszokowało mnie nie jakie odejście Triple H jednak on ma już swój wiek, pewnie zdrowie mu nie pozwoli dalej kontynuować kariery jednak tyle walk co on stoczył nie stoczy nigdy żaden wrestler. No i ostatnie dwa odejścia to Booker T i AJ Styles ! No cóż ten pierwszy po tym jak przegrał Battle Royal całkowicie się zmienił jednak nie myślałem że odejdzie jednak to jedna fajtłapa mniej ! Za to ten drugi czyli AJ mój były rywal który obiecywał że zdobędzie pas WCE i pokona Edge nagle odchodzi ? HAHAHAHAHAH ! Wiedziałem to od początku że tak będzie tylko nikt nie chciał mnie słuchać, wystarczyło to że przegrał z Codym Rhodesem i pewnie przez to odszedł zdał sobie sprawę że nic tu nie osiągnie bo jest za słaby ! Popatrzcie na mnie przegrałem już jedną walkę 1 vs 1 i dwie walki Battle Royal ale nie poddałem się i nie odszedłem z federacji ponieważ ja Rey Mysterio dotrzymuje obietnic i tak samo jak powiedziałem że pokonam Goldberga tak się stanie. Możecie wierzyć w to lub nie jednak zdobędę w tej federacji naprawdę wiele !

[Rey po tym słowie kończy swoją wypowiedź i karzę odejść kamerzyście ponieważ ma wiele spraw na głowię]

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcQPk6OS982-dF4_Oc4mGjwJD4aRwaifuPwMkfBCBb982aiqmKlNPDUXXB4mAA

 

Hi, you son of a bitches! Stone Cold is here to give you the special annoucement. Collision! Cool show, huh? OD TERAZ (łącznie z najbliższą galą) BĘDZIE ODBYWAŁO SIĘ W CZWARTKI! ZARZĄD NIE CHCE UJAWNIĆ POWODÓW. And that's the bottom line..

  • Posty:  272
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

codyk.jpg

 

To piękne uczucie... Gdy samemu rozdajesz karty, kiedy to Ty dyrygujesz innymi... Gdy znasz swoją cenę i wiesz, na co Cię stać... Kiedyś byłem nikim... Kim jestem teraz? Kiedyś nie potrafiłem walczyć... Kto teraz chciałby stanąć ze mną twarzą w twarz? Kiedyś byłem bezbronny, bałem się wszystkich do okoła... Teraz to oni boją się mnie! Kiedyś potrzebowałem mentora, kogoś, kto pokierowałby mną w przyszłości... Teraz, to inni chcą, bym był ich Panem... Kiedyś obawiałem się, że ktoś poobija mnie gdy będę zmęczony... Dziś to ja atakuję, gdy tylko jest do tego okazja! Kiedyś byłem zwierzyną... Dziś jestem wilkiem! Kiedyś miałem swojego pana... Był to człowiek, na którego rozkaz byłbym w stanie zrobić wszystko... Mogłem rzucić się na najsilniejszych, mogłem walczyć z kim tylko chciał... Dziś, jestem już ponad nim... Dziś to ja mógłbym być jego Panem! Lecz on jeszcze tego nie wie... On jeszcze nie zrozumiał, że uczeń przerósł mistrza... On jeszcze nie wie, jaką bestię wychował! To będzie tylko początek, to będzie tylko jedna mała bitwa, z której potem wybuchnie wielka wojna... Jesteś na to gotowy Orton? Właściwie, to nie chciałem mówić o Tobie... Ty miałeś zostać na koniec... Miałeś być moją wisienką na torcie, przybyłem tu, by udowodnić, że jestem potężny... Nawet bardziej potężny niż Ty... Chciałem, byś zobaczył jak niszczę każdego po kolei, byś całymi nocami rozmyślał nad momentem, gdy staniemy ze sobą twarzą w twarz! Ale już teraz, w mojej drugiej walce nasze drogi zostały pokrzyżowane... Może to i dobrze? Teraz doskonale zrozumiesz, na co mnie stać, to będzie taka mała zapowiedź tego, co czeka Cię w przyszłości! Dobrze wiesz, że zdobędziesz główny pas tej federacji... Nie ma nikogo, kto mógłby Cię zatrzymać, przez te wszystkie lata uczyłeś mnie, że nie ma zawodnika, który byłby w stanie postawić Ci opór! I... miałeś rację, nikt normalny Cię nie pokona... Niedługo zgarniesz ten pieprzony pas, to dla Ciebie nic nowego... Ale wtedy pojawię się ja... Wtedy wyjdę Ci na przeciw i pokażę wszystko to czego mnie nauczyłeś! Zrezygnowałeś ze mnie, w najważniejszym momencie opuściłeś mnie... Wtedy nie mogłem się odnaleźć, nie wiedziałem co robić... Teraz nadejdzie czas zemsty! To Ty będziesz słuchał mnie, to właśnie Ty będziesz błagał mnie o przebaczenie! Ale jeszcze nie teraz... Najpierw muszę udowodnić coś Sheltonowi... Wiedz tylko, że w tej walce poczujesz przedsmak tego, co będzie Cię czekać w przyszłości... Na razie zajmij się pasem, dominuj, pokonuj każdego jak leci! Rób co tylko chcesz, bo gdy wykonam już swoją misję, to znów będziemy blisko siebie... Tylko tym razem, role się odwrócą...

 

Najbardziej śmieszy mnie, gdy ludzie starają się udawać odważnych... Gdy są panicznie przerażeni, a mimo to dalej zgrywają twardzieli... Gdy wiedzą, że polegną, a zapowiadają swoje tryumfy! Shelton... Gratuluję! Dziś więcej idiotów kupi Twoje koszulki, każdy z tych durni siedzących na trybunach uwierzył w Twoją historię! Każdy z nich wierzy w te słowa, w których mówiłeś z jaką łatwością mnie pokonasz... Cieszysz się z tego? Później każdy z nich pójdzie do domu i o Tobie zapomni, a Ty zostaniesz sam... Znów będziesz odliczał godziny, znów będziesz nerwowo spoglądał na zegarek by sprawdzić ile masz jeszcze czasu, by zrezygnować... Dobrze wiesz, że to będzie najtrudniejsze wyzwanie w Twoim życiu! A mimo to, opowiadasz o tym, jak wielką zrobisz mi krzywdę... Na prawdę jesteś aż tak naiwny? Wiesz, że przybyłem tu by ranić, wiesz, że od tej pory jestem nie do zatrzymania! Powinieneś się schować, powinieneś z pokorą przyjąć to co Cię czeka... Możecie wygrać tą walkę... Ale ja wygram tą wojnę! Nie jestem taki jak Wy, nie zależy mi na tych idiotach otaczających ring! Moim zadaniem jest zniszczyć życie innym, tak jak Wy wszyscy zniszczyliście moje! Możesz przeklinać dzień w którym Ci to obiecałem, możesz codziennie płakać przed lustrem... Ale to nic nie da... Nie chcę dalej patrzeć na Twą zakłamaną twarz, chcę byś poczuł ten sam ból, który musiałem czuć ja! Zostałeś wybrany, to na Twoim przykładzie wszyscy przekonają się, kim jest nowy Cody Rhodes! Wiedz, że będę czekał na odpowiedni moment... Nie wiem, czy będzie to przed, po, czy podczas walki... Wiem tylko, że jeśli Cię złapie to poczujesz ogromny ból... W jednym momencie przeżyjesz największą traumę w całym życiu... To już nieuniknione... Przygotuj się Benjamin... To będzie bolało...
2nqz7s6.jpg

 

 


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeff-hardy-tna-1.jpg

 

Jeff siedzi w szatni zamyślony. Patrzy w jeden punkt przez kilkanaście sekund zaczynając mówić.

 

Collision... Jeff Hardy... Kurt Angle... La Fiesta... Potem Jeff Hardy... kontra The Miz lub AJ Styles... moja wygrana jest pewna. Żaden pan Osom albo fenomenalny pedałek mi nie przeszkodzi w tym turnieju. W pokonaniu tego dziadka Angle'a, a potem Miza, bo Styles jest na wylocie. I tylko Wrong Side of Hell, gdzie skopię tyłek tego cwelowatego Meksykanina i zostanę International Champem. Ale co do Miza i jego gadania o mnie. Nie Mike, pas TV już nie jest w moim zasięgu. Był on 2-3 miesiące temu, teraz mierzę o wiele, wiele wyżej. Za to, czemu Ty starasz się o pas International zamiast celować w 'swój' WCE Championship? Przestań pierdolić, zrób coś pożytecznego... zacznij walczyć, a nie gadać, jaki jesteś zajebisty. Pokaż, że masz jaja, a nie jakieś zwisające kulki. Wiesz, że moja wygrana nad Angle'm jest raczej pewna. I wiesz także, że w finale zmierzysz się ze mną. Pewnie Twój nowy kumpel, który ma bardziej najebane w bani niż ja będzie chciał Ci pomóc, ale ja mu nie pozwolę na to. Ale zobacz na to z innej strony. On mnie zaatakuje, sędzia to zobaczy i wtedy to Ty przegrasz, a ja zostanę pretendetem. Czy więc nie lepiej, by wygrać, co jest raczej nierealne w czysty sposób? Nikt nie zna mojej drugiej strony, a kiedy jestem mocno wkur... można ją poznać. Więc, Mike... lepiej mnie nie denerwuj, bo może to się dla Ciebie skończyć gorzej niż przewidujesz. Teraz czas na rywala z pierwszej rundy... jak zawsze niezastąpiony, kochany przez wszystkich, złoty medalista z olimpiady, której i tak już nikt nie pamięta... przed państwem... Kurt Angle. Kurt, wspominasz przeszłość... coś, co nigdy już się nie powtórzy. Nie ma po co odświeżać tego, co się stało. Stało się i idźmy dalej, ale Ty jednak jesteś inny. Ty musisz mi wypowiadać, co zrobiłem źle. Myślisz, że tym mnie osłabisz? Myślisz, że stanę się miększy po Twoich słowach? Nie! Bullshit! Źle myślisz! Ja mogę stać się tylko silniejszy! Każde słowo, które powiedziałeś w moją stronę zostanie odparte z dwukrotną siłą! Dostaniesz to na co zasługiwałeś jeszcze w WWE i TNA! Dostaniesz porządny wycisk i zobaczysz, że jestem lepszy niż kiedykolwiek. Że jestem inny, inny niż wszyscy! Nie, ludzie ode mnie się nie odwrócili, ludzie pokochali to, że jestem po prostu inny. Przez te wszystkie lata byłem popychadłem w WWE, TNA, ale dostałem czegoś, co dało mi siłę, by się od tego uwolnić i stać się kimś lepszym, lepszym od każdego! Byłem największą gwiazdą w WWE! Byłem największą gwiazdą w TNA! Można powiedzieć, że wtedy byłem nawet lepszy od Ciebie! Pokazywałem to każdemu! Zdobywałem pasy, sławę na cały świat. Ludzie kochali mnie, nie mogłem się pokazywać na ulicy, bo by mnie rozszarpali. Teraz pewnie byłoby podobnie. Dzieci malowały sobie twarze na mój wzór, byłem dla nich bohaterem! Ale miałem tego dość, miałem dość tego ciągłego pisku, kiedy wygrywałem walkę za walką. Chciałem po prostu stać się inny. Inny ja, to coś czego nigdy nie będzie. Nigdy nikt nie będzie taki jak ja. A co do Ciebie, Angle. Twoje gadanie staje się męczące. Nie masz nic do powiedzenia, niż "pokonam Cię, bo jesteś słaby"? Takie gadanie jest na poziomie przedszkolaka, a nie wielkiego wrestlera, złotego medalisty z olimpiady. Kolesia, który przetrwa wszystko. Prawdę mówiąc jesteś gówno warty i tyle. Swoimi tekstami tylko to podkreślasz. Podkreślasz siebie jako pierwszego do przegranej w tej federacji. Tu w WCE potrzeba kogoś nowego, kogoś innego. Tym kimś jestem ja - Jeff Hardy! Another Man! Antychryst! Charismatic Enigma! Co by tu powiedzieć o Tobie jeszcze. Mogę Ci tylko życzyć powodzenia, kiedy staniemy w ringu sam na sam, oko w oko. Nie masz ze mną szans, jestem szybszy, zwinniejszy oraz mam większy talent niż każdy w tym pieprzonym biznesie. Zegar tyka... jeszcze tylko doba... tylko 24 godziny... 24 godziny do Collision... Another me... Inny ja... Inny ja...

 

Jeff wstaje z kanapy i wychodzi, a obraz kamery się urywa.

  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kurt%20Angle%20001.png

[Kurt włącza kamerę i zaczyna coś do niej mówić]

 

Każdy mówi że to on wygra ten turniej, nikt inny niż on ale to nie jest prawda, nikt inny a ja mogę wygrać tą walkę z Jeffem i cały turniej, ta wygrana mi się należy, jestem w tej federacji parę miesięcy i należy mi się jakaś szansa na pas mistrzowski, raz mi się nie udało ale tym razem nie będzie to trzech razy sztuka, tylko do dwóch po wygranym na Collision turnieju, będę miał szansę zawalczenia z Alberto Del Rio i jego pasa IC, to prawda szansę będą równe każdy może wygrać, to prawda ale ja wierze że ja cię pokonam na Wrong Side of Hell. Widzę że Miz, jesteś bardzo pewny siebie że to ty wygrasz z Stylesem i ogólnie wygrasz ten właśnie turniej. No może wygrasz z stylesem, bo bądżmy szczerzy każdy może go pokonać to i ty z nim wygrasz. I tutaj zaczną się problem, bo potem jest to raczej pewne że zmierzysz się ze mną w finale tego turnieju, nie spotkaliśmy się nigdy w ringu, ale pierwszy raz spotkamy się w finale turnieju. Możesz ty wygrać a mogę ja wygrać, każdy ma równe szansę na wygranie tego właśnie turnieju, ale ja myślę że ja mam lekką przewagę nad tobą, siedzę z tym biznesie parę lat, na pewno dłużej od ciebie, jednak wszystko rozstrzygnie się w ringu na Collision w finale turnieju, spotkamy się oku w oku i wtedy okaże się kto jest lepszy i kto tak naprawdę zasługuje na zwycięstwo w tym turnieju i szansę na walkę o pas IC. Tak Jeff wypowiadam ci o tym wszystkim i będzie to nadal robił tylko dlatego żeby cię osłabić, może mi się nie uda ale warto zawsze spróbować, jeśli staniesz się silniejszy to ja się z tego bardzo cieszę, przynajmniej nasz pojedynek będzie ciekawy i warty obejrzenia, bo nie chciałbym cię pokonać tak łatwo, tylko w jakiejś walce bardzo zaciętej i ciekawej, żeby każdym to będzie widział tą walkę był zadowolony z niej i żeby im się bardzo podobała i nie zawiedli się na niej. Tak to prawda byłeś popychadłem w federacjach takich jak WWE i TNA, ale ja dla mnie to w tej federacji również jestem popychadłem jesteś nikim, który nic nie osiągnął w tej federacji i nigdy już nic nie osiągnie, będziesz szmacony tutaj tak jak w innych federacjach w których byłeś, już można powiedzieć że jestem szmacony, bo powiedz mi kiedy ostatnio wygrałeś jakąś walkę, ciągle przegrywasz i po raz kolejny przegrasz na Collision i pewnie po tej gali pożegnamy się z tobą, bo nie będę na ciebie mieli pomysłu i odejdziesz i nigdy nie wrócisz. Nie tutaj muszę się z tobą nie zgodzić, i czemu mówisz nie prawdę ty nie mogłeś my największą gwiazdą w WWE czy TNA, tak na prawdę największą gwiazdą w tych federacjach byłem ja, tak może każdego to zdziwi ale to jest prawda, w tych właśnie federacjach bardzo dużo zdobyłem i osiągnąłem, wygrałem bardzo dużo pasów oraz nagród, i do tego najlepiej rozkręcałem walka w których brałem udział, i jeśli byłeś największą gwiazdą TNA, to czemu nie zostałem u nich tylko odszedłeś do nich i doszedłeś tutaj, pewnie myślałeś że zostaniesz największą gwiazdą tej federacji i chyba się myliłeś ty nie możesz zostać największą gwiazdą tej federacji, ja też nie ale będzie się starał zostać będzie ciężko ale będę się starał. Może jestem gówno warty, ale to się okaże na Collision jak cię pokonam, no po prostu upokorzę cię że nigdzie nie będziesz się mógł pokazać, nawet przyznał że wymyśliłem na ciebie pewną taktykę, no niestety ci jej nie zdradzę, ale teraz mogę ci powiedzieć że powinieneś się bać tej taktyki, bo dzięki niej wygram z tobą zasłużenie. No może jesteś szybszy czy zwiniejszy ale ja za to jestem bardzo mądry, nawet jak widać że masz dużo przewagę na ringu, normalnie dominujesz to i tak mam sposób żeby wygrać tą walkę, może to tylko zwykłe gadanie, ale ja słowa zamieniam w czyny, pokaże ci na Collision w naszej walce kto tak na prawdę jest lepszy, i kto tak na prawdę zasługuję na wygranie tej walki. Zostało bardzo mało czasu do Collison jeszcze trochę potrenuje żeby być przygotowany jak najlepiej do tej walki, i możesz być spokojny nie dam ci fory jak i ty mi nie musisz dawać fory. Wszystko okaże się na Collision i wtedy zobaczymy kto jest lepszy.

 

[Kurt wyłącza kamerę i obraz się urywa]
lig48.jpg

 

 


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

corino.jpg

 

***Steve siedzi sobie w gabinecie, jest troszeczkę roztrzęsiony oraz zaniepokojony. Trzyma się za głowę i zarówno się trzęsie.***

 

Spokojnie, spokojnie, wszystko będzie dobrze. Muszę sie uspokoić. Uff... Uff... Nie wytrzymam tego napięcia muszę się napić, i to szybko... O! Od razu lepiej. Dobrze, a więc, przed wami, znowu ten zadziwiający Steve Corino! Ten, co czego by jeszcze nie zrobił i tak to dokona. Ale, nie będzie ciągle moich wypowiedzi zaczynał marnym i tandetnym wychwalaniem się, lecz... Panie i panowie The King of Old School zaczyna mówił, więc się wsłuchajcie, zapraszam. Zacznę od tego... może wytłumaczę na czym polegał mój strach, to jest wielka obawa i panika przed Rey'em Mysterio, najlepiej znanym luchadorem na świecie. Wieloma komplementami, mógłbym walić w twoją stronę, aby się tobie podlizać, ale to nie na tym polega. Chcę jedynie powiedzieć, że najpierw daliście mi Goldberga, skurczy syn! Bardzo ciężka sztuka do zgryzienia, ale ja tu się nagle dowiaduje, że mam z jakimś Mysteriem walczyć, bo to zapewne on, jak nie jakiś inny zamaskowany przydupas, czy zadupas miał czelność wyeliminować mojego przeciwnika. Really!? Właśnie tak chcesz pogrywać Rey!? Przegrałeś z Goldbergiem na gali, i właśnie tak się odpłacasz, myślisz, że sam CM Punk, by zrobił to samo? Wątpię, jeśli on jest choć w 1% podobny do mnie, tak jak myśli cała Ameryka i świat, to sądzę, że by tego nie zrobił, opracował by plan, dzięki któremu miałbym przesrane, ale grać nie fair. No way, bitch! Dobra, nie będę pieprzył o jakimś gównie, bo mógłby o tym mówić godzinami, ale mam tu mówić o tobie. Jak Goldberg jest już nieaktualny, to wielka szkoda, chciałem go pokonać, a tak będę musiał rozwalić ciebie.

 

***Steve zaczyna milczeć po tych słowach i spogląda na swój pas, zaczyna go głaskać oraz przchodzi do drugiej części swojej wypowiedzi.***

 

Spokojnie TV title, nic Ci się nie stanie, jeszcze przez długi okres będzie w moim posiadaniu, no aż do czasu, kiedy to ja stanę się prawdziwym mistrzem tej federacji, to znaczy, zdobędę pas WCE. Haha! To będzie piękny dzień, czy też wieczór, a ty Mysterio!? Pupilku publiczności, kim ty w ogóle jesteś! W ogóle kogo oni mi dali! Że niby ja, prawdziwy wrestler ma się zmierzyć z taką podróbką wrestlingu jak ty, z luchadorem? Myślisz, że Lucha Libre to styl wrestlingowy, ja tego nie uznaje, dla mnie jedynym stylem jest prawdziwy amerykański styl, rozumiesz mnie, nie? No, oczywiście! Więc zapieprzaj na tą salę treningową i naucz się walczyć, dowiedz sie co to, Old School! Kto jest jego prawdziwym królem, a no ja! Steven... Nie to nie ma sensu, musze wam wyjawić to, dlaczego tak byłem roztrzęsiony. Ta cała sytuacja, nie będę owijał w bawełnę. Mysterio przyznajmy wszyscy ty ssiesz, nic poza tym nie robisz, zaatakowałeś bezkarnie Goldberga, odebrałeś mu szansę, na bycie pokonanym, przez króla Old Schoolu. To jest niewybaczalne, a to w jakim stanie byłem dzisiaj...to po prostu była złość! Jestem strasznie wkurzony na ciebie, jak można tak sie zachować. Dam Ci lekcję jaką popamiętasz, tak jak chciałeś, nie będzie żadnej walki fair play. Wykorzystam każdą nadarzająca się sytuację i będę zagrywał tak nieczysto, jak tylko sie da, a ty... ty po prostu , będziesz spoglądał z łezką w oku na swoją porażkę. Taki właśnie będzie twój los, a powiada Ci to ten, który przyszłość zna w tym malutkim palcu. Macte Animo. Te słowa określają mnie, choć wiem, że ty znasz tylko swój hiszpański i po trochu angielski. A ten język, którym się wypowiedziałem to był łaciński, i to właśnie od tego języka pochodzi twój zasrany język! A wiesz co to może oznaczać? Oczywiście, to ty wywodzisz się ode mnie, jestem bardziej doświadczony, mądrzejszy i góruje nad tobą, a teraz masz chwilę aby składać mi pokłony. No! Zapraszam...

 

15.jpg

 

***Za Steve'm zebrała się mała grupka ludzia, po prostu stoja, robią za tło, a on zaczyna mówić.***

 

Widzisz tych ludzi za mną, oni uwierzyli w to, że to ja jestem lepszy, Punk, Jericho, Cena, Anderson i jeszcze kilka moich ofiar, oni wszyscy uwierzyli we mnie... Po tym jak pokonam Cię na Wrong Side of Hell, ty również do nich dołączysz, zrozumiesz, że postąpiłeś źle i za to Goldberg będzie mógł znowu ze mną zawalczyć, a ja go zniszczę w pojedynkę, jego super streak zostanie obalony, a ja znowu ukaże swoje dominujące obliczę. Nikt mnie nie pokona! Na razie, nie ma takiej osoby, która może mi sprostać. The King of Old School, znowu pokaże swoją starą szkołę ruchów, a przy tobie to będzie jeszcze prostsze, bo wcale nie będę musiał, aż tak wysoko podnosić nogi, aby wykonać Ci Old School Kick! Coś czuję, że będę miał kłopoty, zagrasz jakoś nie fair i będzie próbował mnie wyeliminować, ale nie bez przyczyny nazywają mnie The Trouble King! I zapewne znowu wyjdę z nich zwycięsko, a takie osoby jak ty, jak już mówiłem. Upadną przede mną na kolana. Szykuj się na Old Schoolową jazdę bez trzymanki! Rozumiesz mnie, nie?!

 

***Po tych słowach Corino uderza reką w stół i mówi: No! Zrobione. oraz wychodzi z gabinetu.***

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

908.jpg

 

Edge! Oh Edge... To się stało ponownie, ponownie pokazałeś się ze swojej najlepszej strony. Ponownie pokazałeś jak wielkim człowiekiem jesteś. Ponownie udowodniłeś wszystkim jak świetnym mistrzem jesteś. Ponownie... Ponownie zostawiłeś Litę na mojej łasce... Hej, przecież ja nie mam łaski. Nie mam sumienia, nie mam uczuć i zdecydowanie nie czuję się źle patrząc na to co zrobiłem. Wiesz dlaczego? Bo ona się na to pisała. Od samego początku, od kiedy dołączyła do Ciebie, od kiedy zdecydowała się być Twoją personalną ochroną, od wtedy właśnie zgodziła się na przyjęcie tych wszystkich ciosów wymierzonych w Ciebie. Widzisz Edge, ludzie nazywają mnie złym, ludzie wypominają mi wiele rzeczy. Kiedyś wykonałem RKO osiemdziesięciolatce. Kiedyś zaatakowałem żonę mojego rywala, gdy ten obok mnie był przykuty do lin ringu. Teraz już kolejny raz sprawiłem ból Twojej przyjaciółce... Chociaż nie... Ja tylko zrobiłem to co do mnie należało. Ty tego nie zrobiłeś, Ty nie byłeś w stanie jej obronić. A może nie chciałeś? Może ten strach który widać w Twoich oczach jest już tak wielki że poświęcisz wszystko byleby tylko uniknąć konfrontacji ze mną. Poświęciłeś już Litę... Hej, miałeś tylko ją. Nie zostało Ci już nic co mógłbyś mi rzucić po nogi by choć na chwilę mnie spowolnić. Teraz, naprawdę zostałeś sam. Tak Edge... Porażka zawsze jest sierotą. Wszyscy się od Ciebie odwrócili, wszyscy o Tobie zapomnieli. Lita była ostatnią która stała przy Tobie... Poświęciłeś ją. Wiesz... Nie żałuję niczego w moim życiu. Też jestem gotowy zrobić wiele dla sukcesu. Hej, przecież sam powiedziałem że dla zwycięstwa kopnął bym w głowę własną matkę. Ale właśnie to jest ta subtelna różnica między nami. Ja się niczego nie wstydzę, nie uciekam przed swoją przeszłością, wiem kim jestem. Ty z drugiej strony zawsze obwiniasz innych. Zawsze znajdziesz kogoś na kogo barki mógłbyś zrzucić ten ciężar. Zapewne to co stało się Licie to moja wina? Masz oczywiście rację, zrobiłem to z premedytacją, momentami nawet bardzo chciałem to zrobić, i poczułem cholerną satysfakcję gdy to zrobiłem... Ale to zrobiłeś dokładnie to samo. Zostawiłeś ją z premedytacją. Zaatakowałeś mnie, a gdy straciłeś przewagę, rzuciłeś mi ją w objęcia... Wiedziałeś co ją czeka... Wiedziałeś i nic z tym nie zrobiłeś...

 

Wiedziałeś co ją czeka i wiesz dobrze co czeka Ciebie. I też nie możesz z tym nic zrobić. Nie uciekniesz od konfrontacji. Będziemy zamknięci w wielkiej klatce z której nie ma wyjścia. Możesz wyjść tylko gdy walka się zakończy. Ale Ty nie wyjdziesz. O nie... Ja wyjdę z klatki o własnych siłach, Ciebie wyniosą na noszach. Po tym wszystkim co się między nami działo ta historia wreszcie znajdzie swoje zakończenie. Gdy powróciłem do WCE, obrałem sobie jeden cel... Byłeś nim Ty. Nie minęło wiele czasu i dopiąłem swego. Zrobiłem to o czym od początku mówiłem - doprowadziłem do konfrontacji. Wielu stawało mi na drodze, Ty sam robiłeś wszystko by od tego uciec. Pomimo tego wszystkiego udało mi się. Nikt mi tego nie dał, żaden generalny menager nie musiał dawać mi shotów do walki z Tobą, sam to zdobyłem ku wściekłości innych. Nikt mi tego nie może zabrać. To już ostatnia prosta. Meta jest coraz bliżej. A wiesz co mówią o liniach mety? Że każda z nich to tylko początek nowego startu. To prawda, bo gdy Nasza historia znajdzie swój koniec w piekle, ja jako nowy mistrz rozpocznę zupełnie nowy rozdział w historii tej federacji. Rozdział zatytułowany "The Age Of Orton". Rozdział o niepodważalnym panowaniu jednostki nad ogółem. Rozdział o człowieku który zawsze dostaje tego co chcę. Rozdział o człowieku który niszczył wszystko co stawało mu na drodze. Rozdział o człowieku który zakończył panowanie Edga... Rozdział o Randym Ortonie.

 

Bo to nieuniknione Edge. Może i są góry które nigdy nie będą zdobyte, może i są wody których nie da się przepłynąć, może i są serie których nie da się przerwać... Jednak nie ma człowieka którego nie da się złamać. Ja już Cię złamałem Edge. Wszyscy to widzą, wszyscy widzą jak bardzo zmieniłeś się od momentu gdy zdałeś sobie sprawę co oznacza walka ze mną. Jesteś tak blisko dna Edge... Wrong Side Of Hell to będzie tylko formalność, to będzie tylko dokończenie tego co już prawie skończone. Zrobię to Edge. Nie unikniesz tego, nie masz jak... Do zobaczenia Edge... Do zobaczenia w piekle.

  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Edge.jpg

Edge idzie przez korytarz w stronę parkingu. W pewnym momencie zatrzymuje go kamerzysta...

Wszyscy wiedzą co stało się na ostatnim Collision. Nie mówię o tym, że wraz z Codym Rhodesem pokonaliśmy Randy'ego Ortona i Sheltona Benjamina, ale o tym co stało się po walce...mówię o tym jak Randy Orton znowu zaatakował Lite...cóż...pewnie wielu z was zastanawia się dlaczego zostawiłem ją i pozwoliłem na to żeby Orton wykonał na niej RKO...chcę żeby wszystko było jasne...teraz to ja jestem najważniejszy! Teraz nie liczy się nikt poza mną. To jest wojna...a na wojnie trzeba kogoś poświęcić, ofiary są nieodzowną częścią tego zjawiska...Lita sama poświęciła się żeby mnie ratować, poświęciła się żebym mógł stanąć do walki z Ortonem na Wrong Side of Hell...taka jest prawda! Czy to poświęcenie pójdzie na marne? Nigdy w życiu. Nie mogę przegrać na Wrong Side of Hell. Wszyscy mają mnie tchórza, który atakuje Randy'ego od tyłu, zyskuje przewagę, ale nie potrafi jej wykorzystać i ucieka...nie jestem tchórzem. Ja po prostu działam przyszłościowo. To wszystko jest częścią mojego wielkiego planu, więc nie chwal się tym, że po raz kolejny uciekłem przed tobą, Randy. Możesz uważać mnie za tchórza, ale mimo wszystko to ja nadal jestem mistrzem tej federacji. WCE Championship spoczywa w moich rękach! Myślisz, że zniszczyłeś moje morale, że osłabiłeś mnie psychicznie...nie, Randy...błąd. Jesteś zbyt pewny siebie i to już niedługo cię zgubi. Myślisz, że to co robiłem przez ostatnie miesiące było oznaką strachu przed tobą...już wtedy wiedziałem co trzeba zrobić i konsekwentnie realizowałem poszczególne części mojego planu. Po tych miesiącach wiem jedno...ja zyskałem opinię tchórza, ale ten tchórz...ten tchórz nie ma na swoim ciele żadnej blizny, żadnej oznaki zmęczenia. W przeciwieństwie do ciebie...możesz ukrywać się za maską twardziela, ale wiem że przygotowania do walki ze mną bardzo cię zmęczyły. Walka z Rockiem, którego wynająłem do tego żeby cię poobijał, potyczki z Undertakerem ostatnia walka Tag Team oraz ciągłe ataki na ciebie...to potrafi osłabić każdego. Nie wciskaj wszystkim kitu, że ostatnie tygodnie w ogóle cię nie ruszyły, bo wiem że to nieprawda. Cały czas myślisz, że mnie rozbiłeś, że się ciebie boje...nie...jesteś częścią mojej gry, Randy. To wszystko część planu. Na pewno po raz kolejny będziesz szydził i wywyższał się, ale to na nic. Na Wrong Side of Hell przekonasz się, że to co mówię ma głębszy sens. Mój plan jest już prawie skończony, Orton. W jednym masz rację, skończyły mi się pociski, straciłem ludzi, którzy byli gotowi cię zniszczyć. Na placu boju zostałem tylko ja...dostałeś to czego chciałeś. Manipulacja nie polega tylko na tym, że twój przeciwnik będzie się ciebie bał i uważał, że nie ma szans...o nie...tak myślą amatorzy. Ja widzę to dużo inaczej. Widzisz, są różni ludzie. Są słabsi i mocniejsi psychicznie. Muszę przyznać, że ty jesteś jednym z tych silniejszych, ale...właśnie tu cię rozgryzłem. Oprócz tego jesteś strasznie pewny siebie, uważasz że możesz zdobyć wszystko...lekceważysz mnie. I to będzie twój największy błąd. Właśnie dałem ci do zrozumienia jak wspaniały i chytry był mój plan...w sumie nic mi to nie zaszkodzi, już i tak wszystko zbliża się ku końcowi. Wiesz co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze, Randy...? Jak do tej pory jak stawaliśmy naprzeciwko siebie w ringu to ja odnosiłem zwycięstwa! Pamiętasz walkę drużynową, w której twoim partnerem był Del Rio, a moim Undertaker? To ja odliczyłem ciebie! Ja wyszedłem zwycięsko z tej batalii, tak samo będzie na Wrong Side of Hell! Możesz być pewny swojego zwycięstwa, możesz gadać o swoich dokonaniach, możesz pieprzyć o tym co mi zrobisz, ale to ja będę się śmiał ostatni...jestem najdłużej panującym mistrzem w historii tej federacji, rekord mam w kieszeni, ale dlaczego by nie przedłużyć okresu mojego panowania...?! Jeśli w końcu uporam się z tobą nic nie stanie mi na przeszkodzie...Na Super Summer Event pokonałem gościa, który przez wielu był uznawany za żywą legendę tego sportu - The Undertakera. Udowodniłem, że to ja jestem legendą! Udowodniłem, że WCE Championship spoczywa we właściwych rękach...tak samo będzie na najbliższej gali PPV...Ty i ja w celi...Ty, ja i zimna cela...to nie będzie przyjemne...gwarantuje ci to, Randy...

Edge rusza w stronę parkingu, po chwili wsiada do samochodu i odjeżdża...


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

908.jpg

 

Muszę Ci to oddać Edge - po raz pierwszy od dawna z Twoich słów da się wyłapać jakiś sens. Po raz pierwszy od dawna nie słychać tylko i wyłącznie bełkotu, ale też parę całkiem zgrabnych zdań. Masz rację... Masz rację co do blizn, masz rację co do tego jak bardzo zmęczyły mnie ostatnie tygodnie. To wszystko co zrobiłeś mi Ty i Twoi poplecznicy ostro dało mi się we znaki. To wszystko sprawiło że odczuwam dużo bólu. To wszystko jednak wyjdzie mi na dobre - wiesz czemu? To jest swoiste hartowanie. Widzisz każdy ten cios który mi zadałeś, każda ta blizna którą noszę na ciele czyni mnie tylko silniejszym. Edge w życiu nie chodzi o to jak mocno potrafisz uderzyć, o wiele ważniejsze jest ile jesteś w stanie na siebie przyjąć i iść dalej. Spójrz na te ostatnie tygodnie. Zostałem zraniony tyle razy, tyle razy upadałem, ale zawsze byłem w stanie się podnieść. To musi bolec prawda? Gdy patrzysz na to ile wysiłku włożyłeś w to bym mnie zniszczyć, w to by sprowadzić mnie na dno, a ja wciąż uparcie wstaje i skaczę Ci do gardła. To jest właśnie różnica między nami przyjacielu. Ja wciąż stawiam czoła wyzwaniom, wciąż wystawiam się do walki, wciąż dożę do konfrontacji... Tymczasem Ty uciekasz w obawie o swoje zdrowie... Dawno nie miałeś okazji do prawdziwej konfrontacji. To będzie dla Ciebie jak zderzenie z rzeczywistością. Twój idealny świat w którym jesteś wolny od bólu, w którym nikt nie zadaje Ci obrażeń runie podczas Wrong Side Of Hell... I to runie w sposób nagły i gwałtowny. To nie będzie zwykłe starcie na miękkim ringu z którego zawsze możesz uciec. To będzie prawdziwa wojna w okrutnej stalowej konstrukcji. Chłodny niemiłosierny metal będzie nas otaczał z każdej strony. Ta konstrukcja bardzo trafnie oddaję swoją nazwę... to prawdziwe piekło. Spotkałeś coś takiego w swoim świecie Edge? Nie, w Twoim świecie nie ma walki, w Twoim świecie nie czujesz bólu. Guess what? W moim to wszystko jest na porządku dziennym. Codziennie odczuwam ból, codziennie moje mięśnie płoną z bólu, szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy ostatni raz czułem ulgę.... Dlatego nie boję się tego piekła, nie boję się tej klatki, nie boję się Ciebie...

 

Twój plan na tą walkę Edge, to całe przygotowanie do niej... Naprawdę imponujące. Jestem gotów powiedzieć nawet że to dobry plan. I kto wie - może gdyby ktoś inny był Twoim przeciwnikiem to miałbyś całkiem sporę szansę na zwycięstwo. Tylko właśnie to jest luka w Twoim wielkim planie Edge... Twoim przeciwnikiem jestem ja. Nie będący u schyłku kariery wielki Undertaker, nie jakiś przypadkowy wyciągnięty nie wiadomo skąd pretendent. Znasz mnie tak dobrze Edge i tego nie widzisz? Jestem inny niż cała reszta której musiałeś stawiać czoła. Jestem zdecydowanie lepszy niż reszta. Wiesz o tym przecież. Nie jesteś aż tak głupi i zapatrzony w siebie. Sztuczki które stosujesz na innych, na mnie nie zadziałają. Potrafię odwrócić sytuację na moją korzyść i to zawsze. Nie, to nie jest tak że Cię nie doceniam. Doceniam Cię bardzo, w końcu jesteś mistrzem tej federacji. W końcu w jakiś sposób potrafiłeś wspiąć się tutaj na szczyt. Nie jestem tak głupi by lekceważyć kogokolwiek, a w szczególności Ciebie. Jednakże w drugiej strony widzę wszystko co się dzieje i znam siebie i swoje możliwości. Wiem dobrze że jestem w stanie Cię pokonać gdy tylko zostaniemy sami. Wiem dobrze że jesteś tylko jedną z wielu przeszkód, wiem dobrze że może i jesteś najtrudniejszą przeszkoda, jednak zdecydowanie nie jesteś nie do pokonania. Wszystko znajduje kiedyś swój koniec... Twoje panowanie nie jest żadnym wyjątkiem, już wkrótce zakończę je z wielkim hukiem. Ten huk, to będzie odgłos mojego buta uderzającego w Twoją czaszkę... Pamiętaj Edge... Im wyżej się wzbijesz, tym boleśnieszy będzie upadek. A sam nie raz mówiłeś że jesteś na szczycie... Teraz spadniesz na samo dno piekła... Ja tam będę czekał...

  • Posty:  99
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

triple-h2.jpg

[Triple H wychodząc ze swojej szatni zauważa kamerzystę któremu każe załączyć kamerę i zaczyna coś do niej mówić]

W końcu jakaś godna osoba podpisała kontrakt z WCE oczywiście jestem to ja The Cerebral Assasin nie jestem tutaj jednak po to , aby mną pomiatano chce pokazać wam czym jest prawdziwy ból który będę zadawał KAŻDEMU wystawionemu mi przeciwnikowi nie będę miał przez to wyrzutów sumienia , ponieważ ja lubię zadawać ból i patrzeć na zakrwawione twarze moich przeciwników klęczących u moich stop i proszących o litość której również nie będzie.Olewam obecnych mistrzów ponieważ są tylko pionkami w mojej grze to tylko bezwartościowe osoby trzymające pas tylko z tego względu ze podlizali się zarządowi.Większość zawodników nie zasługuje nawet żeby czyścic tutaj podłogi ale niestety są w tej federacji jednakże udowodnię wam ze to ja mam tu kontrole i to ja stanowię te grę bo niby dlaczego zwą mnie The Game ? Postawie wreszcie ta federacje na nogi pokazując wam jak się powinno walczyć dla wszystkich bez wyjątków będę bezlitosny nie wątpię w to ze ktoś będzie chciał odwołać się od walki ze mną jednak to nie nastąpi bo jeżeli sam nie przyjdzie to zaciągnę go siłą i obije jeszcze bardziej , ponieważ mam odrobinę szacunku do tych którzy choć stawili się , aby dostać swój łomot lub dla zawodników którzy nie uciekają z przerażenia jakie wywiera na nich moja osoba.

[Hunter otwiera butelkę wody którą trzyma w ręce wypija kilka łyków po czym mówi dalej]

Teraz opowiem o zawodniku który naprawdę jest totalnym beztalenciem i nic nie znacząca postacią mowie tu oczywiście o Reyu Mysterio powiedz Rey czy 619 oznacza liczbę twoich kontuzji bo te wszystkie dzieciaki wykrzykujące ten numer myślą zapewne ze to jakaś twoja szczęśliwa liczba mylisz ze jesteś ich bohaterem ale tak nie jest ponieważ jesteś nikim.Dlaczego walczysz w masce ukrywasz swoja brzydka mordę no stary widziałem Cie raz bez twojej maski tylko dlatego ze zmieniałeś ja w szatni przed walka i wierzcie mi nie chcielibyście zobaczyć tego co ja widziałem.A te tatuaże totalny niewypał wyglądają jakby ktoś namalował Ci je markerem na dodatek jesteś niską cip*ą nie potrafiąca dosięgnąć książki na górnej polce.Jeżeli dojdzie do walki miedzy nami dostaniesz takie baty ze nie pozna Cie twoja rodzona matka zostaniesz zgnieciony jak mały robaczek zostawię Cie w kałuży krwi na dodatek obije twoje małe ciało moim dobrym kumplem Sledgehammerem który potrafi zadać większe obrażenia niż moja pieść tak wiec szykuj się na wielki wpie*dol którego dawno nie otrzymałeś. Będziesz błagał o to żebym przestał ale na mnie to nie działa potrafię obijać przeciwnika dopóki nie straci przytomności i tak właśnie robię jestem bezwzględny w swoich działaniach kto wie może nawet posunę się do tego żeby ściągnąć twoja maskę na oczach twoich fanów którzy w końcu zobaczą jak naprawdę wyglądasz po czym na pewno stracisz ich poparcie oraz uświadomię im wreszcie ze nic nie znaczysz a w szczególności twojemu synowi który uważa ze jesteś najlepszy.Podczas naszej walki pokaże mu że jednak tak nie jest i upokorzę Cie na oczach tysięcy twoich fanów a co najgorsze przed twoja własna rodziną.Kiedy z tobą skończę inni zawodnicy WCE mogą już przygotowywać się na to samo bo kiedy załatwię sprawy z tobą Rey zabiorę się za następną ofiarę której zrobię dokładnie to samo no może nie dokładnie bo reszta nie nosi masek dla power rangersow na pewno nie wystarczy mi samo obijanie przeciwników po jakimś czasie będę chciał czegoś więcej a mam tu na myśli pasy mistrzowskie nadszedł czas zmian którymi zajmę się ja bo obecni mistrzowie to po prostu jakaś porażka a Hunter będzie z godnością reprezentował WCE i zniszczę każdego kto będzie próbował mi w tym przeszkodzić zresztą nie muszę się o to obawiać bo nie ma tu kogoś kto mógłby mi w tym przeszkodzić.Powiem jeszcze to że niszczenie moich przeciwników nie ogranicza się tylko do obrażeń fizycznych potrafię tez nimi manipulować i zawładnąć ich mozgami tak żeby zatracali zmysły oraz odczuwali potężny ból którego nikt nie potrafi sobie wyobrazić pamiętajcie król może być tylko jeden i to ja nim jestem The King Of Kings.

[Triple H uderza pięścią w kamerę i po kilku sekundach obraz się urywa]

693018174e7a0df5464cd.jpg


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SheltonBenjaminPortrait3.jpg

 

Niewiele brakowalo, tak nie wiele brakowalo... No ale coz, jak pewnie kazdy z nas wie, iz nie zawsze dostaje sie to, na co ma sie w danej chwili ochote. Akurat na ostatnim Collision przyszla mi ochota na wygranie pojedynku lecz, no, kurcze, nie potoczylo sie wszystko do konca po mojej mysli. A w jaki sposob do tego doszlo? Hmmm, a w taki dosyc przewidywalny czyli droga typowych stracencow zyciowych, ktorzy czesto maja problemy z podejmowaniem meskich decyzji. Rhodes, wlasnie tego po tobie mozna sie spodziewac. Po trupach do celu, nie?... NIe wazne jaka metoda, wazne aby byla skuteczna. Ludzie podejmuja rozne decyzje, sa one 100% dobre, 100% zle, niby dobre ale zle, niby zle ale tragiczne, kontrowersyjne, wydajace sie na kontrowersyjne a sa zalosne... Ty obrales droge na skroty bo wiesz, ze po mesku nie dasz rady. Twoja maska jest owa droga. Teraz to juz kazdy dobrze wie dlaczego wciaz ja nosisz, choc z twoja kontuzja juz dawno przeminela. To jest swojego rodzaju twoj przyjaciel na dobre i na zle, kryjesz sie za nim kiedy sytuacja cie przytlacza, kiedy na przeciw tobie stoi ktos, kto jest poprostu lepszy, jest dla ciebie wielkim zagrozeniem... Kryjesz sie za nim, bo poprostu nie masz jaj, jestes tchorzem czyli jedna z najgorszych form czlowieka. Stara sie manipulowac swoja falszywoscia, uwaza sie za lepszego nie majac przy tym zadnych podstaw, a gdy sie robi goraco to, eh, ucieka badz idzie na skroty... Doskonale dobrales sie z Edgem, oboje stworzyliscie swietny tag team. Powinniscie pomyslec nad stajnia w przyszlosci...

 

Ale to juz w tej daleszej przyszlosci, gdyz ta blizsza zupelnie inaczej sie dla ciebie rysuje. Wrong Side of Hell... PPV ktore zapamieta kazdy, kto bedzie je ogladal, kazdy, kto w nim bedzie brac udzial oraz ten, ktory nie zazna spokoju ani przez chwileczke, gdyz obojetnie gdzie bedzie mogl zostac przypiety! Bedziesz mogl uciekac lecz pamietaj, ze ja cie zawsze zlapie, bedzies mogl oszukiwac lecz pamietaj, ze karma to suka i wszystko moze odwrocic sie przeciwko tobie, bedziesz mogl miec okazje obic mnie solidnie lecz to ja bede tym ktory odliczy cie do... jednego? Nieeee... Dwoch? Tez nie... TRZECH?!?! TAK! WOOOOOOOOOOOOOOOO! Nie wazne czy to bedzie w ringu, poza nim, pod nim, na stole komentatorskim, za nim, przed barykada, pod titantron'em, w kiblu damskim na nieczynnym sedesie, na parkingu, na dachu 20letniego Forda nalezacego do Johnny'ego wazacego ponad 200 funtow ktory pracuje w sklepie z uzywana bielizna... NIe wazne gdzie sie znajdziesz, w jakimkolwiek miejscu sie nie znajdziesz, mozesz przegrac! Falls Count Anywhere, Cody... October the 30th, Detroit, you and me... You ain't no stopping me from kicking your ass so baldy that you will never sit down EVER... AGAIN! To jest wlasnie twoja najblizsza przyszlosc i jak sam doskonale widzisz, nie rysuje sie ona dla ciebie zbyt przyjemnie... WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

200ddplarge.jpg

 

Kamera ukazuje nam Dallasa w swojej szatni.. ma on jednak na sobie maskę Kane'a!

 

I am the Big Red Machine - Kane! Jednak sorry, przepraszam - byłem nią w zeszłej dekadzie. Dominuję i niszcz.. yłem każdego na swojej drodze. Jeszcze kiedyś potrafiłem wyeliminować kilkunastu ludzi podczas jednej walki, ale teraz potrzebuję do tego Zębowej Wróżki. Czy tak według Was wygląda nr. 1 contender do jakiegokolwiek pasa, lub.. o zgrozo.. przyszły mistrz tag teamów? Dla mnie obrazą jest mierzenie się z takim duetem jak ta dwójka! Mam nadzieję, że zarząd przejrzy na oczy i po naszym druzgocącym zwycięstwie potraktuje Invasion i te pasy na poważnie.

 

Gwałtownie zrzuca maskę..

 

Kane & Rock! Dopiero co pojawiliście się/powróciliście do federacji. Nie obchodzi mnie wasza przeszłość tutaj, wasze zasługi i to co tutaj zrobiliście. Ja jestem tutaj nowy, pracuję na swoją reputację. Bardzo miło będzie dopisać do swojego rekordu obronę pasa przeciwko takiej dwójce jak Wy. W końcu kiedyś Wasze imię coś znaczyło. Teraz wielu uważa, że jesteście tutaj tylko po to by dorobić się na koniec kariery! No powiedz Dwayne.. czy to nie prawda! Bo w końcu.. jak mam się do Ciebie zwracać? Jesteś zapaśnikiem.. aktorem.. komediantem.. a może niańką dla dzieci? Co na to powiesz Dwayne.. panie Johnson.. The Rock.. Rocky Miavia! Kiedyś po usłyszeniu tych słów włosy jeżyły się na głowie! Tłum był pod elektryzowany jak nigdy! Teraz.. elektryzujesz tych kilku dzieciaków.. tych kilku fanów, którzy wciąż w Ciebie wierzą. Tylko błagam, nie mów że: przybyłeś tu na dobre i już nigdy nie odejdziesz. Dobrze wiemy, że to najzwyklejsze kłamstwa. Skoro i tak odejdziesz to mam dla Ciebie idealną okazję. Jeżeli.. a raczej - kiedy przegrasz - to będzie najlepsza okazja. Nie będziesz już musiał pogrzebywać swojej marki w tym biznesie. Oszczędzisz bólu sobie i nam. Zrób to!

 

Ponownie ją zakłada..

 

(Syczy) Wrong Side of Hell.. Wielki Czerwony Potwór wraca do piekła. Jednak ja sprawie, że Twój dom stanie się miejscem Twojej porażki! Myślisz, że przestraszyliśmy się tego co zrobiłeś nam na ostatniej tygodniówce? Nie byliśmy po prostu przygotowani. A teraz pamiętaj - What Invasion Wants.. Invasion Gets. And now we want to keep our belts right where they are! Nie wiem jak Wy.. ale jeżeli macie jeszcze jakieś odłożone pieniądze na czarną godzinę.. nie przejmujcie się tym! Postawcie wszystko na Invasion. Nie tylko będziecie cieszyć się z naszej wygranej, ale także wzbogacicie się dzięki DDP i JJ'owi! You love me.. You hate me.. You will never forget me!

 

BADA BING!

BADA BOOM!

BADA BANG!

  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcQzIo4pJVMMOStgWG3I8PoUfVrCPNnWjh3dswMFq_pTW7qRHXTxQdXKaYYA

 

( Jarrett i DDP podchodzą do kamerzysty. Ten pierwszy bierze do ręki mikrofon i zaczyna mówić : )

 

- Look who’s back! Look who’s FU**IN’ BACK! We are Invasion, and you know what … We are Insane. We are freakin’ Insane. Again … Tym razem jednak irytuje mnie coś zupełnie innego. Widzicie, to co ja i Diamond nosimy na ramionach, jest oznaką, że okazaliśmy się lepsi niż ktokolwiek inny. Przeszliśmy szmat trudnej i wyboistej drogi by stać tu gdzie stoimy, daliśmy z siebie wszystko i poświęciliśmy wiele by móc z czystym sumieniem powiedzieć, że jesteśmy najlepsi. Oczekujemy, nie, stop, WYMAGAMY tylko jednego – szacunku. Bo do jasnej cholery każdy z was musi przyznać, że na ten szacunek zasłużyliśmy. Niektórzy są jednak zbyt głupi, by go w odpowiednim stopniu okazać.

 

- Kane, Rock – obraliście sobie nas za cel, postanowiliście wybyć się jakichkolwiek oznak inteligencji i zaatakowaliście nas z zaskoczenia – wasz wybór drodzy przyjaciele. Mogę wam powiedzieć tylko jedno – na ostatnim Collision, świadomi czy nie, podpisaliście cyrograf. Weszliście na drogę prowadzącą was wyłącznie do bólu i zatracenia, bo obraliście sobie za cel coś, co należy się wyłącznie nam. Kane – Big Red Monster, wielu ludzi uważa, że pod tą maską nie kryje się człowiek, lecz demon. Really? REALLY? Czy wy naprawdę jesteście tacy głupi, by bać się tego pozera? Czy naprawdę wystarczy założyć maskę i czerwony kostium by banda idiotów srała w gacie? Ludzie odwracają od was wzrok, bo staliście się jednym wielkim dnem na które nikt nie chce spoglądać. Kilkanaście lat temu byliście naprawdę kimś. Nikt nie wymaże was z kart historii, muszę wam przyznać, że swojego czasu dowaliliście kawał dobrej roboty. Ale wiecie co … to samo mogłem powiedzieć o Stingu i Triple H’u. Mam pewne dziwne przeczucie, że historia ponownie zatoczy koło. Ale czego mogłem się po was spodziewać, my friends? Jak zwykle po trupach do celu, jesteście w stanie zwrócić na siebie uwagę nawet za cenę honoru, robicie wszystko by nasz wzrok znalazł się na was mimo że będzie to skutkowało waszym poniżeniem na oczach wszystkich tych tłustych świń. I muszę wam przyznać – udało wam się. That’s right dude – na Wrong Side of Hell dostaniecie dokładnie to czego chcieliście.

 

- Prawie zapomniałem o naszej Zębowej Wróżce. Naprawdę sądzisz, że zaatakowanie mistrza z zaskoczenia wystarczy, by móc na równi się z nim mierzyć? Powiem Ci coś z własnego doświadczenia – by zostać mistrzem, trzeba naprawdę ciężkiej pracy i nieustannej walki z samym sobą. Myślisz że osiągnięcie tego wszystkiego, zdobycie tego co mam na ramieniu przyszło mi łatwo? Że osiągnąłem to poprzez przywalenie mistrzowi gitarą w potylicę? Jest w tym sporo racji, ale po złoto sięgałem zawsze czystą ręką – a to dlatego, że mam do niego szacunek, mam szacunek do wszystkich ludzi, którzy trzymali je przede mną, do tych wszystkich legend – łącznie ze mną. I właśnie przez szacunek do tych wszystkich ludzi nie pozwolę by czyjekolwiek łapy dotykały czegoś, co wywalczyłem własną krwią i łzami. Widzę Rocky – że tak samo jak twój czerwony przyjaciel zapomnieliście o tym. Gwarantuję wam, że to co przejdziecie z nami wewnątrz tego ringu doskonale odświeży wam pamięć.



( Panowie z Invasion odchodzą )


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kane.jpg

 

Dominacja, to słowo powinno wam wystarczyć by wiedzieć co ja oraz The Rock zrobimy z tymi niby mistrzami, zresztą na co nas stać pokazaliśmy na ostatniej tygodniówce, zniszczyliśmy ich bez żadnego problemu, widać że już wybraliście linię obrony, zresztą taką jaką można się było spodziewać po tej dwójce, jesteście mistrzami i czego oczekiwaliście że przez to ludzie nie będą na was polować? Idźcie popłaczcie się że zaatakowaliśmy was a wy nie byliście na to przygotowanie HAHAHAHA i wy macie się za mistrzów? Na PPV będziecie mieli ułatwienie ponieważ będziecie mogli przynajmniej zobaczyć kto was pokonał, te pasy już są nasze, i nie łudźcie się że będzie inaczej!

 

 

Daimond Dallas Page, czy ty naprawdę myślisz że o co zrobiliśmy wam na Collision to wszystko na co nas stać? to dopiero przedsionek piekła jakie wam urządzimy na kolejnym PPV, widzieliście co zrobiliśmy z Undertakerem? widzieliście to? On tak samo jak wy myslał że jest lepszy od każdego z kim się równał, że może zrobić wszystko, lecz podobnie jak ty i twój przyjaciel bardzo się mylił. Ja podobnie jak wy pracuję na swoją reputację, demona którego nie można powstrzymać, pokonanie ciebie i Jarretta nie będzie dla nas żadnym problemem. Jesteśmy najbardziej dominującym Tag Teamem w tej federacji, myślisz że pokonaliście jakiegoś starego Klałna i człowieka który wpaklował w siebie tonę sterydów to już nikt wam nie podskoczy? Otóż kolejny błąd, tym razem nie będzie tak łatwo, tym razem to wy bronicie swoich pasów, to wy jesteście na świeczniku, i to wy znajdziecie się w piekle...

 

Kane krąży nerwowo po szatni, w pewnym momencie zamiera na chwilę w bezruchu po czym kontynuuje.

 

Double J, komu ty chcesz zaimponować, powiedz mi szczerze, przecież każdy wie że ty nigdy nie grałeś czysto, zawsze stosowałeś te same zagrania, a to atak od tyłu, a to znowu walnięcie kogoś gitarą gdy sędzia nie patrzy, i ty tu mówisz o szacunku? Mówisz że wygrałeś swoje wszystkie walki o pas, myślę że to nie prawda, że jesteś zwykłą łajzą której nie podoba się smak własnej broni. Na Wrong Side of Hell podobnie jak twój koleżka zostaniesz zmieciony z ringu przez Wielką czerwoną Maszynę oraz The Rocka. Chcesz szacunku to sobie na niego zapracuj ponieważ jak na razie jesteś mistrzem tylko na papierze, nie obroniłeś z swoim kumplem tych pasów ani razu, więc nie mam za co cię szanować. Na razie jesteście tylko jak płaczące przedszkolaki.

 

Tak Jak to powiedział DDP Wielki Czerwony Potwór wraca do domu, Do domu w którym rządzą ból, przemoc, oraz krew.

Tupak: co do mnie to sie nie martw zaraz bedzie :D

sig.png
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...