Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  839
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

cmpunk2011cutoutbyjibune.png

 

Welcome WCE! Do federacji wkracza ktoś który przez lata w innych federacjach był niedoceniany... Tak tak CM Punk wita wszystkich w federacji. Tak jak już mówiłem w innych federacjach nie byłem pierwszoplanową postacią, powiem więcej byłem pomijany w najważniejszych walkach w federacjach, natomiast moje miejsce zajmowali nic nie warci lizacze dup prezesom. Mam nadzieje że tu tak nie będzie mam nadzieje że federacji postąpi słusznie i wykorzysta mój potencjał. Musi to zrobić, mieć w szeregach Najlepszego wrestlera na świecie i nie móc go wykorzystać woła o pomstę do nieba. Prawda Vince? Na Collision licze na debiut i wygranie walki od której zacznę swój marsz ku głównego pasa federacji. Mam nadzieje ze już na najbliższej gali pokaże swoje umiejętności wtedy federacja na litere "W" zobaczy co straciła. Widzę że w federacji dość pewnie czuje się nie kto inny niż mój wielki kumpel Stone Cold Steve Austin... Jesteś żałosny Austin. Wspominasz co chwile coś o tym że jesteś kimś kogo kocha publika a tak naprawdę masz ją w dupie. Czy na tym to polega Steve? Wiem że jesteś Generalnym Menadżerem WCE Collision ale to nie zatrzyma mnie od tego aby nie wytykał ci błędów. Tak naprawdę gdybym musiał mówić o twoich błędach naprawdę dużo czasu by to zajęło. Stone Cold... kiedyś marzyłem o tym aby cię pokonać na jakiejś wielkiej gali, uważałem cię za dobrego zawodnika z którym każdy chciałbym walczyć a teraz co z ciebie zostało? zupełnie nic jesteś takim samych lizodupem jak wszyscy inni... Apropo lizdup John Cena pozdrawiam. Żeby było wszystko jasne nie mówie tego dlatego że cie nienawidzę, mówię to dlatego że nie lubię gdy ktoś podaje się za kogoś kim tak naprawdę nie jest. Kończąc temat tego pana mam mu coś jeszcze do powiedzenia- nie obchodzi mnie to kim teraz jesteś, i tak nadejdzie czas kiedy udowodnię że to ja a nie ty jestem Najlepszym wrestlerem w historii.Mam nadzieje dostać na najbliższej gali walkę w której udowodnię swoją wyższość nad pozostałą częścią sfery WCE. Sferą ciemności na tle której występują takie "gwiazdeczki" jak Rey Mysterio czy John Cena..Na koniec mam jeszcze kilka słów dla naszego szanownego John Ceny. Nie wiem co teraz robisz czy dalej psiedasz całymi dniami w pokojach zarządu ale wiem jedno że odkąd ja jestem w WCE musisz czuć do mnie repsect...Byłeś w nędznej federacji wujka Vince'a to i ja tam byłem i nie miałeś dnia w którym nie dałbym ci spokoju. Więc musisz się do tego znowu przyzwyczaić ponieważ znowu jestem w tym samym miejscu co ty.Już po najbliższym WCE Collision pokaże że zasługuje na coś dużego nie tylko na nędzne walki z jakimiś zmyślonymi zawodnikami. Mam nadzieje John że już wkrótce będę mógł walczyć z tobą ! Ale tym razem to ja będę mistrzem i nikt mi tego nie zabierze.
  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

fn4476.jpg

 

Aj Styles wypowiada się na temat Cody'ego Rhodes'a do kamery

 

Cody... jesteś żałosny, jak wszyscy z którymi walczyłem w tej organizacji. Wy umiecie tylko gadać, lecz w ringu pokazujecie ile jesteście naprawdę warci. Ja natomiast zawsze wyciskam z siebie tyle, na ile mnie stać i to wystarcza, żeby pokonywać takich ludzi, jak Ty. Dopiero co przybyłeś do organizacji, a już chciałbyś walczyć z gwiazdami pokroju Edge'a, ale Tobie nie należy się nawet walka z kimś takim, jak Ja. Dzieli nas wielka klasa. Ja jestem szybki, zwinny i skoczny, a Ty? Co ty w ogóle potrafisz w ringu. Atakować nieczysto tą swoją maską, która do c**a Ci jest potrzebna. Twoja twarz wygląda tak samo, jak przed wypadkiem. Wygląda tak samo żałośnie, ale ciekaw jestem, jak będzie wyglądał twój wyraz twarzy, kiedy ockniesz się tuż po naszej walce i dotrze do Ciebie, że przegrałeś swoją pierwszą walkę. Nie jesteś pierwszym, który powtarza mi, że wyląduje w szpitalu, albo że trafię na nosze. Jednak żaden z twoich poprzedników nie poparł tych słów czynami. Ty też tego nie zrobisz, gdyż nie będziesz w stanie mnie nawet pokonać. WCE Universe mają się dzięki mnie przekonać, jaki jesteś naprawdę? Nie mogę się doczekać tego momentu. Skopię Ci tyłek szybciej niż zdążysz zrobić na tym pierd***ym cokolwiek. Możesz sobie powtarzać, jaki jesteś świetny i tak dalej, jednak w ringu ego Ci w niczym nie pomoże. Przegrasz tą walkę prędzej czy później, a później będziesz mógł już tylko żałować, że wyszedłeś do ringu, bo obiecuję Ci, że będziesz cierpiał bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Tak to prawda, będziesz żałował tego, że wszedłeś mi na drogę oraz, że jesteś aż tak głupi, że śmiałeś obrażać takiego wielkiego mistrza jakim zdecydowanie mogę przyznać jestem JA. Jestem przyszłością tej federacji i udowodnię już w tę środę, iż Stone Cold Steve Austin, nasz generalny manager popełnił największy błąd ustalając tą walkę i zatrzymując mój rozwój, gdyż każdy może śmiało przyznać, że nie jesteś rywalem godnym mnie. Nie powinienem Ci poświęcić ani minuty, bo każda godzina, minuta, sekunda konfliktu z tobą jest stracona. Ty w całej swojej karierze nie walczyłeś z porządnym rywalem, a tymczasem u nas w debiucie masz okazję walczyć ze mną i ty masz jeszcze pretensje. Widać, jaki zakłamany jesteś. Niczego w życiu nie osiągnąłeś w tej swojej pier***ej federacji, a u nas chcesz osiągnąć szczyt. Żałuje, że w ogóle wypowiadam się na twój temat, bo zniżam się przez to do poziomu jaki prezentujesz Ty.

Jestem gotów na porażkę, więc nie mam zamiaru tracić czasu.


  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

goldberg02.png

Goldberg przemierza korytarz, nagle uderza w kosz ze śmiećmi. Najwidoczniej jest zdenerwowany, chwilę pózniej zauważa kamerę którą włącza i zaczyna mówić.



 

Co jest do cholery z moimi przeciwnikami? Wszyscy zaniemówili? Boją się gniewu Bill'a Goldberg'a? Obawiają się potęgi INVASION? Może oni poprostu nie chcą się pojawić aby nie ściągnąć na siebie mej uwagi, albo poprostu nie chcą usłyszeć zdania które odbija się echem po całym budynku WCE, a brzmi ono następująco: "You're Next!". Lecz w tę środę nie będzie ucieczki, nie będzie możliwości wycofania się, jedynym ratunkiem dla mych przeciwników będzie dobrowolna eliminacja lecz mam nadzieję że tak się nie stanie ponieważ chcę się wykazać a zarazem pokazać wszystkim że jestem tym samym człowiekiem co za czasów WCW! Zrozumcie to! Podczas nadchodzącego Battle Royal, Bill Goldberg odrodzi się w walce niczym feniks z popiołów, to będzie coś więc lepiej tego nie przegapić, a jeśli ktoś tak zrobi to cóż mogę powiedzieć ... będzie żałował że tego nie widział i tyle, haha ... jego strata. Zszedłem trochę z tematu więc czas do niego wrócić. Więc moich rywali nie ma i zapewne nie będzie, w sumie to lepiej dla mnie, będzie mi łatwiej choć liczyłem na bardziej zażartą wymianę zdań ... mniejsza z tym bo mam to gdzieś. Dobra, czas powiedzieć parę słów o mych nędznych rywalach. Dziś na pierwszy ogień idzie Booker T! Booka ... Can You Dig it Sucka? Ostatnio przechadzając się po backstage'u słyszałem plotki dotyczące Ciebie, nie przesłyszałeś się! Tak, tak i jeszcze raz tak! Te pogłoski dotyczyły Ciebie Booka! Podobno nadchodzące Battle Royal ma być Twym ostatnim występem w barwach WCE ... to prawda? Mam nadzieję że tak! Wiesz jeśli to prawda to nie mogę Cię wypuścić z naszej a raczej mojej federacji bez pożegnania, a co w związku z tym idzie? Już mówię. Spuszczę Ci taki łomot, że po nim będziesz miał same złe skojarzenia z kwadratowym pierścieniem w którym już wkrótce się znajdziemy. Jackhammer, Spear i leżysz bezradny na macie mój drogi, taki jest mój plan na nadchodzące Collision. Understand? I hope so! Dobra, koniec gadania o Booker'ze ponieważ nadszedł czas powiedziec kilka słów o tym nieudaczniku co zwie się Kurt Angle. Kurt, Kurt ... zapewne jesteś zasmucony owymi pogłoskami na temat Twojego chłopaka Booker'a, to dobrze ponieważ z każdą chwilą jesteś coraz słabszy, co w konsekwencji skrupulatnie wykorzystam gdy nie będziesz się tego spodziewał dude. Wasza mafia zaczyna się rozpadać lecz ja gdy przybyłem do tej federacji wiedziałem, byłem przekonany o tym od początku. Nikt nie oszuka swego przeznaczenia, ono nikogo nie ominie, a jeśli o nim mowa to ja zdobędę te 100.000$. Nie Ty Kurt, nie Booker oraz nie Mysterio i Ryder lecz ja Bill Goldberg! Ta spora ilość gotówki zasili wkrótce me konto oraz napewno coś się dostanie moim kumplą Jeff'owi Jarrett'owi oraz DDP! Tę kasę napewno dobrze wykorzystami, zaufajcie mi oraz moim przyjaciołą. Powiedziałem te kilka słów o tym szmaciarzu Angle'u, to teraz coś napomnę o Rey'u Mysterio. Rey co tam u Ciebie mój mały przyjacielu? Ty jako jedyny próbujesz się przeciwstawić się lwu którym jestem ja Goldberg. Swoimi marnymi wypowiedziami drażnisz mnie, przez co z każdą chwilą jestem coraz bardziej zdenerowany oraz coraz bardziej agrsywny. Mam ochotę Cię rozszarpać, tak jak wielki drapieżny lew rozrywa swą ofiarę a nią właśnie jesteś Ty! Nie będzie dla Ciebie litości Ty mała kukiełko w rękach swych fanów. Tak ... Ty "tańczysz" jak Ci fani zagrają. Nie masz własnej woli, bo zostałeś zniewolony, dobrze mówię? Pewnie że tak! Brawa dla mnie! Koniec pieprzenia o tej marionetce, którą jest Mysterio. Wypadałoby mi coś powiedziec o mym ostatnim rywalu którym jest Zack Ryder, lecz on ani razu nie pojawił się w budynku aby mi się przeciwstawić. Dlatego ja nie mam zamiaru mówić o słabym, nędznym Ryder'ze. Muszę coś jeszcze dziś załatwić, więc już znikam. Do zobaczania na Collision!

 

Goldberg wyłącza kamerę po czym znika z budynku WCE.

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

new%20championship%20rated%20r.jpg

Delikatnie mówiąc jestem zawiedziony. Nie tym, że przegrałem z Alberto, prawdę mówiąc koleś zrobił ostatnimi czasy spory postęp. Głównie chodzi mi o to, że zdobył International Championship, pokonał CM Punka w niezłym stylu, ale jego zachowanie...kiedyś można było go lubić, jednak teraz jest takim samym pozerem jak większość tutaj. Zwykła kpina, kolejny frajer, który podlizuje się tym grubasom na widowni. Gratuluję ci zwycięstwa Alberto, jednak nie myśl, że cię szanuje. Stałeś się zwykłym zerem, i obawiam się, że pozostaniesz taki już do końca swojej przygody z Wrestle Championship Entertaiment. Nie podniecaj się tak bardzo wygraną, gdyż to nadal ja jestem WCE Championem. Ty jesteś o klase niżej. Wiesz dlaczego wygraleś? To proste...łaskawie ci na to pozwoliłem, stary. Miałem ważniejsze rzeczy na głowie niż przygotowania do walki z kimś takim jak ty. Wiele się zmieniło od ostatniego Collision. Człowiek na, którego liczyłem zawiódł. Rock...czy naprawdę wymagałem od ciebie tak dużo? Dałem ci szansę na ponowne zaistnienie w federacji, udostępniłem ci niesamowitą okazję do walki ze mną na Wrong Side of Hell, a ty po prostu to zaprzepaściłeś. Jesteś słaby. Gdyby nie moja interwencja Orton odliczyłby cię równie szybko jak wykonał na tobie RKO! Żenujące. Czy naprawdę nikt nie potrafi zatrzymać tego kolesia?! Czy ze wszystkim muszę radzić sobie sam?! Trudno. Stało się. Rock nie poradził sobie z moim ulubieńcem, więc teraz czas na mnie. Czas na to żebym po raz kolejny udowodnił, że jestem najważniejszą osobą w tej federacji. Na Wrong Side of Hell...zmierzę się z Randym Ortonem...walka będzie miała dodatkowy smaczek, będzie to Hell in a Cell Match...mam złe wspomnienia z tego typu walką, ale...czy ktoś kto opanował do perfekcji sztukę wrestlingu powinien obawiać się czegokolwiek? Nie...

Lita podaje Edge'owi WCE "Rated R" Undisputed Championship...

Randy...poradziłeś sobie z Rockiem. Poradziłeś sobie z człowiekiem, którego wynająłem...myślisz, że skoro zaproponowałem Rock'owi pieniądze za pokonanie cię...myślisz, że się ciebie boje? Błąd. Chciałem żebyś cierpiał. Chciałem żebyś poczuł przedsmak tego w co sam się wkopałeś! Nawet nie wiesz jak wielki popełniłeś błąd...nie powinieneś tego robić Randy! Teraz nie ma już odwrotu. Masz to na co tak długo pracowałeś, masz walkę o mój pas! Być może teraz jesteś z siebie dumny, być może jak dotąd twoja droga była uwieńczona sukcesami ale to koniec...to koniec twojej przygody z moją federacją! Chciałeś walki w celi?! Masz ją! Oficjalnie przjmuje twoje wyzwanie Orton! Wydałeś na siebie wyrok. Wyrok, który jest gorszy od śmierci! Upokorzenie, ból, cierpienie...to wszystko co na ciebie czeka podczas naszej walki! Powiem szczerze, że nie mogę doczekać się tej walki Randy. Po ostatniej gali czuję tylko gniew! Ty będziesz tym na którym zostanie wyładowany, ty będziesz tym który pożałuje że kiedykolwiek wszedł mi w drogę! Pożałujesz wszystkiego Randy! Piekło...jak wyobrażasz sobie piekło, Randy? Ogień, diabły, kocioł, siarka? Nie...to tylko artystyczne przedstawienie piekła...już niedługo przekonasz się jak wygląda prawdziwe piekło. Kiedy wkroczysz ze mną do celi nie będzie politowania, nie będzie litości. Uważasz się za wielkiego wojownika, ale nigdy nie będziesz taki jak ja! Przez całą swoją kariere miałeś wszystko podane na złotej tacy, mimo, że uważasz swojego ojca za gorszego od siebie to jednak bez tego starego durnia nie byłoby cię tutaj! Gdyby ten stary dziad nie załatwił ci posady u konkurencji pewnie występowałbyś okazyjnie na pokazach dla młodzieży. Nigdy nie zrozumiesz przez co przeszedłem żeby być na szczycie. Na wszystko pracowałem sam! Poświęcałem godziny na treningi, pokonywałem wszystkie przeciwności losu, przez lata pracowałem na swoją pozycję! Nie masz prawa uważać się za lepszego ode mnie, nie masz prawa stawiać się nawet na równi ze mną! Jesteś o klasę niżej Randy...jesteś nikim. Cały świat patrzy teraz na mnie, wszyscy ludzie podziwiają perfekcję, perfekcję którą jestem ja! "Rated R Superstar" Edge! - największa gwiazda w historii wrestlingu! Ty i ja Randy...Wrong Side of Hell...Ty, ja, a wokół zimna cela...poczujesz ból jakiego nie poczułeś jeszcze nigdy w swoim marnym życiu. Zapewniam ci to Randy. Zapewniam cię, że nie wyjdziesz z celi o własnych siłach...to będzie koniec twojej drogi.

Edge wstaje i wraz z Litą opuszcza locker room...


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

rey%2Bmysterio%2Binjured.jpg

Booyaka Booyaka 619 ! Rey Mysterio !

No i jesteśmy po Collision które nie wypadło dla mnie zbyt dobrze. Zacznę może od początku przed moją walką czułem że może być tak że znowu wypadnę jako pierwszy ale kiedy spojrzałem w koło i zobaczyłem tylko Goldberga czułem że od zwycięstwa dzieli mnie tylko on, i to właśnie on pozbawił mnie zwycięstwa oraz 100 tysięcy dolarów. Po walce byłem załamany, czułem że może to oznaczać zakończenie mojej kariery no bo kolejna przegrana. Jednak stało się inaczej dostałem walkę z Goldbergiem i teraz mogę się na nim zemścić a obiecuje wam że to zrobię. Ta porażka czegoś mnie nauczyła chcecie wiedzieć czego ? Powiem wam nauczyła mnie ona że muszę uczyć się na własnych błędach. Teraz mam słówko do Goldberga gratuluje ci zwycięstwa w meczu Battle Royal oraz zdobycia 100 tysięcy jednak twój pociąg zwycięstw zatrzymuje się właśnie teraz ponieważ wygram z tobą i udowodnię wszystkim że miałeś szczęście wyrzucając mnie z ringu. Jesteś silny i umięśniony jednak Goldberg to już nie ten wiek, masz już dobrze po 60 chyba czas przestać. Wygrasz parę walk a potem zaczną dolegać ci co raz bardziej kontuzje których nie tak szybko jest się w stanie pozbyć. Sam tego doświadczyłem kiedy to doznałem poważnej kontuzji na lewe kolano, operowano mi je 5 razy i dalej odczuwam ból w tym kolanie. Jednak ja miałem szczęście i bez problemu wróciłem do wrestlingu jednak inni już nie mieli tyle szczęścia i ich całe życie zawaliło się bo musieli przestać robić coś co kochali. Nie masz na co liczyć Goldberg wróciłeś ale już nie jesteś taki jak kiedyś co raz szybciej się męczysz sam widziałem jak zdychałeś po walce. Po naszej walce już nie będziesz mógł złapać oddechu bo ja prezentuje szybkie tempo a niestety ty jesteś wolny. Cały czas śmiejesz się z mojego wzrostu jednak mój wzrost wcale nie jest aż taki zły no bo jakoś zdobyłem pas WHC i WWE chodź jestem tak niski wszyscy mówili mi nie uda ci się, jesteś za mały na ten sport jednak ja udowodniłem wszystkim że dałem radę i teraz jestem znany na całym świecie właśnie dzięki temu że chodzę w masce i mojemu wzrostowi. Co teraz powiesz Goldberg ? Mięśnie i wzrost nie znaczą nic trzeba mieć umiejętności !

Rey podnosi rękę do góry i pokazuje że to on jest górą !

Teraz słówko do Kurta który przed Collision straszył mnie że zrobi mi 619 i mnie zniszczy ale żadnego zadania nie udało mu się wykonać wręcz przeciwnie to ja wykonałem na tobie 619 ! Dalej chcesz się kłócić kto zasłużył na miano mistrza 619 !? Myślę że tyle na twój temat wystarczy. Teraz wróćmy do Goldberga który chyba stał się za pewny po walce na Collision i myśli że wróci na szczyt. Goldberg to już nie te czasy kiedy byłeś wielką gwiazdą teraz górę bierze młode pokolenie a ty akurat się w nim nie znajdujesz. Jestem od ciebie lepszy czy ci się to podoba czy nie, mam więcej fanów i więcej przyjaciół wszystko jest przeciwko tobie nie ma szans abyś to ty był górą w naszej walce. Cały czas jednak się zastanawiam jak udało ci się wygrać w poprzedniej walce ? Nie ważne, ważne jest to kto wygra w walce następnej a zwycięzcą będę ja i każdy zawodnik WCE wie że to ja jestem lepszy niż ty ! No i jeszcze na koniec chciałbym po gratulować Steve Corino który jest nowym mistrzem TV. No i oczywiście Albertowi który pokonał obecnego mistrza WCE.

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

stonecolds_grant_4816142_400.jpg

Kata na następne Collision (19.10.2011)

1.Goldberg vs Rey Mysterio



 

2. Steve Corino vs CM Punk

 

3. "La Fiesta del Rio" - Turniej, który ma wyłonić pretendenta do International Championship:

 

- Kurt Angle vs Jeff Hardy

 

- The Miz vs AJ Styles

 

4.Fiesta Final

 

5. Cody Rhodes & Edge vs Shelton Benjamin & Randy Orton

  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

stevecorino004.jpg

 

***Widać Steve'a jak ćwiczy na ringu z lokalnym wrestlerem. Nagle zauważa kamerę, podchodzi do niej i zaczyna mówić.***

 

I'm Steve Corino, I'm the WCE Televison Champion! Tak! Teraz to o wiele lepiej brzmi. Jak, mówiłem wam na początku, tak to się również stało. Jestem tu mistrzem, a wy przegrani ludkowie możecie już mi się kłaniać. Wielu ludzi mi nie dowierzało, heh Steve Corino, jakiś nieznany gość, zawalczę z nim i dobije sobie punkt do mojego streku. No chyba nie! Sami widzicie, jak i się przekonaliście, że nie jestem jakiś pierwszym lepszym, słabym zawodnikiem, który nic nie osiągnie. Nie będę się już odwoływał do moich osiągnięć, bo robi się to już po woli nudne, ale powiem tak. Kto tu jest Television Championem? No, proste, że ja. To, co się dokonało na Collision, było po prostu moim kunsztem. Szybkie przechytrzenie Jeff'a, dałem mu bilecik w jedną stronę do jego ulubionego świata. Następnie szybkie wbicie na ring i OLD SCHOOLowe skopanie dupy Mizowi, i proszę mamy nowego mistrza. Normalnie palce lizak, mistrzostwo, czy potraficie coś takiego zrobić? Nie sądzę, bo nie jesteście "The King of Old School"! Więc to dla was czarna magia.

 

***Zaczyna tauntować i unosić w góre swój pas, jak i przymjować pozy The King of Old School. Po chwili sie uspokaja i zaczyna dośc cicho mówić.***

 

Dobra, koniec tych wygłupów, teraz czas pogadać o tym co ważne, więc może najpierw zacznijmy od tego małego...no dobra. Mały to on nie jest, więc napakowanego Goldberga. Który jak dziki zwierz wbił do ringu, i jak mniemam chciał mnie rozszarpać. Haha! Ty tak na serio. Chcesz dopaść "The King'a"? Serio? Groza, już zaczynam się ciebie bać. Nie wiem, co ty jeszcze głupiego możesz odwalić, ale spokojnie ja sobie ze wszystkim poradzę. Pamiętam, lub nawet wiem, że kolekcjonowałeś sobie streak w walkach jeden na jeden. Bardzo ładnie, chyba nawet byłeś nie pokonany, ale kto to wie. Ja, jako champion, chętnie bym sprostał tobie w pojedynku one on one, na tym PPV, pod nazwą której nie pamiętam, ale mniejsza o to, gwiazda może zapomnieć. Chciałbym aby to była walka w klatce, taka bestia jak ty, i taki gentelman jak ja powinni stoczyć właśnie walkę w klatce. Jeśli to jest PPV o piekle, to było by miły, gdyby takie dwie machiny, jak ty i ja się tam spotkały. Nie będzie żadnej drogi ucieczki i będziesz musiał dać z siebie wszystko i udowodnić mi, że potrafisz mi skopać tyłek. Czy tak sie stanie? Nie sądzę, bo jak wiadomo, ja "The Best Independent Wrestler in the World"!!! Ma ten przydomek, z jakiegoś powodu. Jestem najlepszy w tym co robię, w każdej walce mam głowę na karku i panuje nad sytuacją. Ty możesz mnie przerastać w warunkach fizycznych, ale na pewno nigdy nie będzie sprytniejszy od Steve'a Corino. Ja już od urodzenia kombinowałem, i właśnie po to się urodziłem, aby kombinować, sprostać zadaniom jakie przyswoił mi los, i pokazać wszystkim, kto tu jest najlepszy, a jak myślisz, kto?

 

***Nagle podchodzi lokalny wrestler do kamery, zaczyna wytykać palcem Steve, przy czym nic nie mówiąc, siada na matę i zaczyna składać pokłon przed Corino.***

 

Tak, taka właśnie jest prawa, ja jestem najlepszy, i aby to udowodnić, pokonam CM Punka na najbliższym Collison, a następnie zajmę się tobą, w pojedynkę na PPV. Sądzę, że Ci sie to podoba..., bo mi owszem. Poza tym Punk! Człowiek, którego upokorzyłem, czy też nie? Nie pamiętam już tego zdarzenia, ale prawdę mówiąc jesteś nikim, żadnym przeciwnikiem dla mnie. Nie reprezentujesz godnego poziomu, no może jesteś takim małym skurwielem, który lubi sobie pokombinować, ale...już pamiętam! To przez ciebie zostałem zawieszony, ty pedale! Nawet, nie wiesz, jak sobie przesrałeś, za to, na pewno skopię Ci tyłek, i poślę z powrotem na długi odpoczynek. Sam Steve, zwany nie Corino, lecz Austinem Cię nie pozna, a ja będę mógł triumfować. Ale, tak na poważnie, szykuj się na skopanie dupy. Często porównywano mnie do ciebie, czy nawet mylono, ale to już sie nie powtórzy, bo kiedy Cię pokonam, to już raczej każdy się nauczy, okazywać mi szacunek i nie porównywać do takiej fujary, jak ty. The King of Old School, zawsze będzie Steve Corino, a nie ktoś, kto nawet nie ma przydomka, co to za wrestler, który nie ma przydomka? A...no tak to właśnie CM Punk. Powiedz mi proszę, co oznacza, to CM? Championship Material, na pewno nie, nie nadajesz się. No, tak już pamiętam Chicago Made. Nie wstyd Ci z tym chodzić i się pokazywać, bo mi by było. Ale jak chcesz, po naszym starciu zastąpią to nazwą "Corino Made" Punk! Zostaniesz zniszczony przeze mnie i na tym się skończy. To będzie dla ciebie zaszczyt, jak "The King of Old School", zatka Ci tą twoją nie wyparzoną gębę!

 

***Po tych słowach Steve pokazuje, aby kamerzysta już sobie poszedł, a on wraca do treningu.***

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  67
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

normal_023.jpg

Widzimy limuzynę, która podjeżdża pod budynek WCE. Z limuzyny wysiada Capitan Charisma Christian!

Cześć. Nie widziałem Cię długo. Jestem tu nie pierwszy raz i doskonale wiem, jak trudno jest tutaj, aby być tu kimś. Wiem też, że zostanę mistrzem WCE. Mimo to, że pas ma mój przyjaciel Edge nic nie stoi na przeszkodzie, abym z nim walczył. Na samym początku chciałbym powiedzieć, że walczę dla siebie. Nie dla publiczności. Wielu tutaj jest, którzy mogliby już ustąpić, odejść na emeryturę niż zarabiać pieniądze za to, że są darmozjadami. Nie robią nic i nikt nie chce zagonić ich do roboty. Przybyłem tutaj pokazać światu, że Capitan Charisma nie jest byle kim. Zawszę mogę stanąć do walki... Nawet z Tobą! Hah, wiedziałem, że się przestraszysz, ponieważ jesteś zwykłym tchórzem. Podobnie jest z innymi w tej federacji. Większy procent społeczeństwa federacji jest zagubiona. Chciałbym walczyć już teraz, ponieważ walki cholernie mi brakuje. Wiele osób zasługuje na porządne skopanie dupy. Wiem, że moją misją w tej federacji jest główny pas, ale... Jest jedno ale. Nie cierpię błaznów. Takich jest tu sporo, na przykład Rey Mysterio. Facet paraduje w masce, czy to jest normalne? No tak, ich ten cały honor to maska, ale Rey Mysterio zdejmował maskę wielokrotnie. Czyli nie ma honoru. Z resztą prezentuje to podczas rozmowy z Tobą, a raczej z jego całym WCE Universe. Kiedyś miałem Peepsów, ale oni okazali się zdrajcami. Każdemu, kto jeszcze wierzy w to, że kiedykolwiek do nich wrócę mówię stanowcze nie! Nigdy nie byłem zdrajcą, choć wielu mnie zdradziło. Jestem gniewny walki i jak najwcześniej mam zamiar pokazać to wszystkim, którzy uważają, że stałem się słaby. Prawda jest inna. Stałem się lepszy niż kiedykolwiek i czuję się na siłach, aby niszczyć, dominować i rządzić tym co się da. Każdy człowiek tak może, tylko ja jestem tutaj wyróżniony. Każdy jest równy, ale ja jestem inny. Jestem odrzucony przez społeczeństwo. Mam zamiar pokazać tym wszystkim, którzy we mnie nie wierzą, że odrzucenie mnie to był błąd. Na dziś mam tyle do powiedzenie, jednak obiecuję, że jeszcze mnie zobaczycie.

rhodes.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

miz03.jpg

[Po korytarzu przechadza się człowiek, który wchodzi do szatni z, której dobiega wielki hałas, nagle mamy obraz...]

Wiecie kogo widzicie?! Wiecie?! Powróciłem na dobre! Nie mogę patrzeć na to, co się tutaj dzieje, Inwazja? Cóż, to za marne imitacje stajni... HOLLY SHIT! Nie wiem, jak tacy wydający się kompetentnymi ludźmi czytaj, słucha Austin mogą cholera doprowadzać do takich rzeczy, kiedyś, dawno temu, było pięknie byli właściwi mistrzowie, Miz, Shad, Kennedy, Batista, a teraz? Ta federacja to jeden wielki burdel w, którym pora zaprowadzić porządek, tak po to tu jestem. Były dni, kiedy ludzie z radością spoglądali w telewizor oglądając WCE, to dni, kiedy byłem w telewizorach, jest tutaj tylko jeden człowiek, który ma prawo się do mnie zwracać, na mnie patrzeć... The Rock! Jednak nie o tym mowa, mowa o jakiejś fieście? Fiesta, tak? To będzie impreza w starym dobrym stylu! W stylu z prawdziwym... Destiny Member! Obecny International Champion, kim On właściwie jest? A, to ten człowiek, którego drużyna rok temu przegrała z AWESOME TEAM CRASHDAY?! Tak, to ten sam głupiutki człowieczek tylko, że z dodatkową błyskotką w swoim arsenale, ale skoro tak Ci zależy na złotym, to może kupię od Ciebie pas? NIE! W sumie dużo większą frajdą będzie Cię skopać! Jednak najpierw postawiono przede mną, aj, nie wiem kogo, AJ Styles, chłopcze kim Ty jesteś? Kim Ty byłeś w tej federacji, a właściwie gdzie byłeś, kiedy JA THE MIZ, AWESOME ONE, Mr. AWESOME nosiłem taką rzecz, jak WCE Championship? Walka z Tobą, to w sumie będzie tylko kroczek do finału, gdzie zmierzyć mam się również z którąś z łajz, więc pora spytać władz, WHERE IS RESPECT FOR FORMER WCE CHAMPION?! Spodziewacie się mojej litości dla tych idoli najmłodszych? Nie miałem jej w stosunku do nikogo w tej federacji i przekonali się Oni o tym, więc jeśli Styles będzie miał na tyle odwagi aby się ze mną zmierzyć, to również będzie się przekona, że nie ma ze mną najmniejszych szans, ale po co ja to mówię? Skoro wszyscy to w tym budynku wiedzą? W sumie może to jakaś próba pokazania mi, że moje nazwisko daje mi rzeczy za darmo, ale ja tego nie chcę nie nazywam się Randy "Love Daddy" Orton, jednak co On mnie interesuje. Wychodzi na to, że, że tutaj też jest to co mnie ścigało w innych miejscach, jestem lekceważony, ale nie wiem jeszcze kto stoi za tą KONSPIRACJĄ! Jednak na pewno się dowiem, to tylko kwestia czasu, a jeśli wygram, wróć, a kiedy wygram to z kim się zmierzę? Czy to nie mój były TT partner przez, którego straciłem moje pasy?! Angle na Collision jeśli tylko troszkę się postarasz czego nie robisz, to CIĘ ZNISZCZĘ, bo moja wygrana, moja wygrana to heh, moja wygrana to pewne! Mówię tak na podstawie tych miesięcy w WCE! Byłem człowiekiem, który wygrał w pierwszym main evencie największej gali roku! WCE! FINAL SHOWDOWN! Powiem więcej, mam zamiar powtórzyć mój wyczyn i w tym roku znów walczyć tam o pas, może nawet o główny, ale na razie wyznaczono mnie inne cele, których zamierzam się trzymać, bo takim pachołom, jak Styles nikt nie sprawił dawno lania, dawno, właściwie to kilka dni, bo ten człowiek co Collision zbiera baty, a tym razem? Tym razem będzie podobnie. Spodziewajcie się powrotu ERY! Tak się stanie... BECAUSE IM THE MIZ! AND IM AWEEEEEEEEEESOOOOOOOOOOOOOOOMEEEEEEEEEEEEEEE!!!

Miz <3


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

gal_wrestling-1.jpg

 

Finally! Ekhm.. FINALLY! EKHMMMMMMMMM.... FINALLY! THE ROCK HAS COMEBACK TO WCE! Długo wyczekiwany, zapowiadany miesiącami... powrócił! POWRÓCIŁ W MIESIĄC SWOJEJ CHWAŁY! Pamiętacie jak The Rock dokładnie rok temu zdobył WCE Championship?! DOKLADNIE W PAŹDZIERNIKU?! Wy możecie nie pamiętać ale The Rock will never forget. The Rock pokonał dwóch gości, gości którzy tutaj są! The Rock pokonał Jericho, który okazał się słabszy niż wszyscy przypuszczali... drugim, który okazał się być pokonanym był niejaki The Miz. Widzę Miz że w końcu zrozumiałeś że tylko kilka osób coś znaczy w tym biznesie i nadszedł czas zrobić tutaj porządek, bo to co dzieje się w tym burdlu jest niedopuszczalne... Kto jest teraz mistrzem!? Edge?! Jak to możliwe? The Rock pyta się jak... Jeszcze człowiek, który jest pretendentem do pasa? Niejaki Randy Orton... Brawo! Świetne decyzje zarządu, jednak niedługo wszystko wróci do normy... Może i nie ma tutaj kogoś takiego jak Kennedy albo Batista, jednak to nie znaczy że The Rock nie zrobi tutaj porządku...

 

Pierwszym gościem, którego będzie trzeba sprzątnąć jest Undertaker! The American Bad Ass... Najstraszniejszy wrestler jaki kiedykolwiek stąpał po tej planecie i wiecie co? The Rock trzęsie swoimi byczymi portkami przed tym jakże wielki człowiekiem... Naprawdę Taker... The Rock jest przerażony tym że musi skopać twoje dupsko! Jak dobrze wiesz Taker, The Rock nigdy nie miał okazji przerwania streaku... Streaku, który już Cie nie obowiązuje, ale kogo to obchodzi?! The Rock nigdy nie doznał zaszczytu, jakim jest zamiar pokonania "wielkiego i niezwyciężonego" Undertakera na jakże znanej wrestlemani... I wiesz co?! Jakoś The Rock ma to w dupie że musi to być na wrestlemani! Twój streak nadal żyje i Rock ma zamiar go przerwać... Tak jest! Rock ma zamiar zrobić to co już dawno powinien zrobić Kurt Angle! Co miał zrobić Angle! Rock ma zamiar przerwać twój streak na Wrong Side Of Hell! Chociaż czekaj... The Rock przerwie twój pieprzony streak na wrong side of hell... Undertaker... myślisz że jak przybiegłeś na pomoc Ortonowi i chciałeś zaatakować Edge'a to zaimponowałeś The Rock'owi?! Myślisz że zaimponowałeś The Rockowi tym że masz jakieś dziwne tatuaże przypominające myszke Mickie na całym ciele? Wiesz co, The Rock ma dla Ciebie małą niespodziankę wraz z MILIONS! AND MILIONS OF ROCK FANS! The Rock zamierza im pokazać dwa tatuaże na twoim dupsku! Na jednym z nich będzie Brahma Bull, a na drugim napis... "The Rock Layeth The Smackdown on this dead ass!" ... The Rock ma nadzieje że wiesz co to znaczy Taker... To znaczy że Rock wyzywa Cię na walke na wrong side of hell! Tak jest! Zgadza się! The Rock has comeback to pay-per-view! The Rock and Milions! And Milions of Rock fans chcą tego... Rock dobrze wie że ty też tego chcesz! Rock dobrze wie że to co zrobiłeś na Collision nie było przypadkowe... Nie chciałeś Edge'a i jego pasa to pewne... Rock wyrządził Ci zbyt wiele krzywd byś od tak zostawił go spokojnie w ringu i rzucił się na WCE Title... Rock nie przypadkowo wykonał ten spear... BAM! Undertaker's down! RKO! RKO! Rock's down! Wszystko przez tego pieprzonego Ortona i Edge'a, to wokół nich kręci się teraz to pieprzone show... Wiesz co? Pora to zmienić... Pora wrócić do czegoś, co było tutaj rok temu... do czegoś co było nazywane! WCE! Do czegoś co było nazywane CrashDay. Do czegoś co było nazywane ROCK'S WCE CHAMPIONSHIP! Dobrze słyszysz i dobrze o tym wiesz... Rock był mistrzem nie tu nie tam... Jednak tutaj to mistrzostwo smakuj najlepiej, a Rock ma ochotę na ten smak... Smak złota... To mogło się ziścić, gdyby nie Ty i Edge... Teraz to The Rock miałby miejsce w Hell in a Cell Matchu o WCE Championship na wrong side of hell... Jednak to nie ważne... Rock od dłuższego czasu szukał zaczepki by powrócić i w końcu ją znalazł... CIEBIE! Wystarczy że szepniesz jedno słówko! Ty i The Rock! Wrong Side Of Hell! HELL IN A CELL LUB 3 STAGES OF HELL MATCH! Ten wybór jednak The Rock pozostawia tobie Undertaker... Przemyśl to czy jesteś w stanie ustać w ringu i otrzymywać porządne lanie, bo jedyne co Rock może zrobić to LAYETH THE SMACKETH DOWN ON YOUR CANDY ASS! The Rock promise you! The Rock will take your head, then The Rock will TURN THAT SUM-BITCH SIDEWAYS AND STICK IT STRAIGHT UP YOUR CANDY ASS! IF YA SMELALALALALLALALALALALALAU! WHAT THE ROCK IS COOKIN!

Musze się wczuć w Rocka znów, ale jest git :D

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SheltonBenjaminPortrait3.jpg

 

Oh yeah, WOOOOOOOOOOOOO!, I love this place! Zawsze kiedy jestem w poblizu tego miejsca, to az mnie przechodza dreszcze, tak bardzo uwielbiam tutaj byc. Czy to dobre czasy, czy to te zle, zawsze dobrze jest znalezc sie gdzies, gdzie czuje sie najlepiej, gdzies, gdzie marzenia sie spelniaja, dupska pokrak sa regularnie przetrzeywane, ludzie piosenki na twoja czesc spiewaja, a zamieszanie jest gwarantowane, YEAH!... Rownie wysmienicie czulem sie na ostatnim Collision, podczas ktorego ktos sie jednak przeliczyl i nie do konca pokazal swoje prawdziwe oblicze. Bad Ass, ja wiem, ze stac cie na wiecej ale nie przeceniaj sie zbytnio. Zdobyles to i owo, wszyscy wiedza kim jestes lecz nie jest to absolutnie zaden powod do niedoceniania przeciwnika, tym bardziej, jesli jest nim legenda federacji, w ktorej sie pracuje. Przegrales, jedynie marnym chokeslam'em mnie poglaskales ale nic po za tym. Nie bylo innej opcji zakonczenia, takowe nastawienie zawsze skazuje czlowieka na pozarcie... Zapamietaj to sobie gdy nastepnym razem sie spotkamy...

 

Zostajac jeszcze przy temacie ostatniej tygodniowki, wydarzyla sie rzecz dosyc ciekawa i intrygujaca. Otoz po mojej walce ktos chcacy zrobic cos odwaznego, chcacy znalezc sie w centrum zainteresowania, ktos, kto sie zapomnia i do konca nie zadawal sobie sprawy kogo zamierzal zaatkowac. Ta osoba jest Cody Rhodes... Jest to zawodnik mlody, utalentowany i jesli sie postara, moze sie stac przyszloscia tej federacji, nie mam zadnych watpliwosci odnosnie tych rzeczy. Ale, jak kazdy inny czlowieczek, ma tez swoje wady, a jedna z nich, ktora moglismy wszyscy ujrzec, byl absolutnie kompletny brak zdrowego rozsadku... Really? REALLY? Proba ataku The Gold Standard'a, Shleton'a Benjamin'a?... Wiesz, ja sie tak zastanawiam co moglo byc powodem tej zagrywki. Nie wiem, chciales udowodnic, ze masz jaja stanac w ringu z kims mojego pokroju? Chciales aby teraz bylo o tobie glosno? Moze chciales pokazac swoje prawdziwe oblicze i wlasnie dlatego zaszedles mnie "od tylu"... TFU! Nie wiem, nie mam pojecia. Tysiace pytan pozostawionych bez odpwiedzi. Mam nadzieje ja uslyszec juz wkrotce. Jesli to sie nie stane to nie szkodzi. Uznam to jako forme nieudanego pokazania sie, ktorego skutkiem bedzie bol i cierpienie podczas nablizszego Collision gdy staniesz ze mna w ringu sam na sam. Nie pomoze ci Edge, nie pomoze ci jego prywatna suczka, ktora Bog wie ile razy probowala "to" z Bog wie iloma wrestler'ami, zadna z tych osob nie pomoze ci jesli przyjdzie czas na jazde. Pamietaj, ja jestem gotow i czekam uwaznie na ruchy z twojej strony...

 

Jak dobrze wiemy, Main Event'em nadchodzacej gali bedzie tag team match, Rhodes oraz Overrated R Superstar versus Shelton Benjamin.... i Randy Orton. Tak, wlasnie Randy Orton... Tobie rowniez chce cos powiedziec. Nowoscia nie bedzi jesli powiem, ze nie lubimy sie nawzajem. Spojrzalem tobie gleboko w oczy gdy zmierzalem do ringu na pojedynek z Taker'em i zobaczylem ta pogarde, ten gniew. Juz wtedy bylo wiadome, ze raczej nie bedziemy ziomalami. Nigdy mi na tym nie zalezalo, nie zalezy i zalezec nie bedzie. Lecz jest rzecz, na ktorej mi zalezy a jest nia pokonanie pewnych patalachow, by udowodnic im, ze mam sie dobrze i ze spokoju nie znaznaja, gdy jestem w poblizu. Normalnie bym niczego podobniego nie powiedzial, w szczegolnosci do takich osob jak ty ale czasami trzeba zostawic nienawisc w szatni, gdy nadchodzi moment, ze trzeba ruszyc na batalie, polaczyc sily, by ktos zrozumial, ze sa sily w tej federacji, z ktorymi nigdy ale to NIGDY latwo nie jest. Nie wymagam od ciebie niczego, ba, nawet jestem gotowy na dodatckowa konforntacje lecz chcialbym abys sie zastanowil, czy chcesz wczesniej pokazac Edge'owi, ze jestes odporny na jego mentalne zagrywki i jestes w stanie go pokonac zawsze i wszedzie, czy moze chcesz niepotrzebnie miec na pienku z nieodpowiednim dla ciebie czlowiekiem. Zastanow sie...

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

03864792399149142030.jpg

 

The Viper Strikes Again... Widzisz Edge. Zaatakowałeś mnie po walce. Gdy byłem osłabiony, gdy ledwo stałem na nogach. I pomimo tego to Ty uciekałeś z ringu. Pomimo tego to Ty przegrałeś. Jak myślisz masz szansę podczas czystej walki? Chociaż o czym ja mówię. Obydwoje wiemy co stanie się w Hell In A Cell. Wiesz dlaczego wybrałem akurat taką stypulację walki? To nie żadna zagadka. Będziesz tam tylko Ty, ja i tona metalu. Nie będzie tam Lity, nie będzie tam Rocka... Będziesz tam sam. Nikt nie będzie móc Ci pomóc, nikt nie rozproszy sędziego, nikt... Jakie to uczucie Edge? Gdy znasz te wszystkie dane. Znasz miejsce, datę i godzinę swojej największej porażki. To musi być niesamowite. To napięcie, ten stres. Wiesz... Początkowo chciałem wykorzystać mojego shota z zaskoczenia, w najmniej spodziewanym momencie. Jednak potem zacząłem się zastanawiać... Przecież wszyscy dobrze wiemy że jestem w stanie Cię pokonać w każdych warunkach. Tak więc postanowiłem wykorzystać łaskawość zarządu który dał mi wolną rękę co do wyboru kiedy będziesz musiał stanąć na przeciwko mnie w ringu. Zwykle "mind games" były Twoją specjalnością... Zwykle... Tym razem jest inaczej. Napięcie będzie rosło z każdą sekundą, a gdy wreszcie wejdziesz do tej konstrukcji... Edge... Zabiorę Cię do piekła... I tam Cię zostawię...

 

Jednak zanim to się stanie spotkamy się wcześniej. Już na następnym Collision. Ty i Rhodes przeciwko mnie i Benjaminowi. Szczerze? Już to widzę... Wielki mistrz, Rated R Superstar wyręczający się moim byłym pomagierem. Serio... Zaczniesz kiedyś grać na własny rachunek? Wątpię, chyba że Cię do tego zmuszę. O, czekaj... Już to zrobiłem... Jednak na Collision poznasz przedsmak tego co czeka Cię w piekle. Przejdziesz przez swoisty czyściec. O tak Edge, oczyszczę Cię z wszelkiej nadziei które wiążesz z Naszą walką... Zostaniesz sam, jak zwykle... Porażka jest zawsze sierotą... Pamiętaj o tym, gdy znowu zaczniesz obwiniać za swoje niepowodzenia innych. Pamiętaj że to Ty będziesz musiał stanąć na przeciwko mnie, pamiętaj że to Ty zostaniesz spinowany. Więc skup się na sobie. Chociaż... To i tak Ci wiele nie pomoże. Wiem że zapewne będziesz zgrywać twardziela, będziesz mówić o tym jaki to wielki błąd popełniłem, jak to wystawiam się na strzał... Hej, już to zrobiłeś. I jak zwykle uczepiłeś się mojego ojca. Przypomnij mi - czy to mój ojciec wygrał prawo do walki z Tobą? Czy to mój ojciec skopał Ci ostatnio tyłek tak mocno że uciekałeś z ringu? Nie, to byłem ja... Pogódź się z tym...

 

Nie masz zbytniego wyboru prawda? W końcu to do Ciebie dotrze. W końcu zrozumiesz jak strasznie słaby jesteś. W końcu zrozumiesz jak żałosny jest Twój byt. Pokonałeś Undertakera, pokonałeś mnie w jakimś tag team meczu... Myślisz że to było wszystko na co było mnie stać? Wiesz dobrze że nie. Wiesz dobrze że na tym Collision nie wygrasz. A nawet jeśli? Pomoże Ci to? Nie... Bo wszystko zacznie być ważne dopiero gdy zamkną się wrota piekieł. A to już niedługo. Słyszysz tykanie zegara? Tik-tak... Czas upływa... Porażka nieuchronnie się zbliża. Gdy pojawisz się w piekle, wszystko będzie zależeć tylko od Ciebie. Podczas Collision będziesz miał jeszcze Rhodesa... Chłopca który jeszcze niedawno latał za mną nosząc moje torby. Tak, niewątpliwie to będzie wielka pomoc. Pamiętaj że naprawdę nieistotne jest który z Was przegra ten pojedynek. Ważne jest że to będzie przedsmak tego co Cię czeka już niedługo...

 

Ty i ja Edge... Nie Benjamin, nie Rhodes... Oni nie są istotni. Oni mają inne sprawy. Oni nie są częścią Naszej historii... Sam napiszesz swoje kolejne wiersze, sam zdecydujesz o tym co Cię czeka... Chociaż, nie... To ja o tym zadecyduję. To ja skończę to wszystko. Nie pamiętam który z Nas to rozpoczął. Wiem jedno - ja będę tym który postawi ostatnie słowa. Ja będę tym który to wszystko skończy. Ciesz się tym pasem póki możesz, ciesz się... Bo czas, czas jest nieunikniony. Wszystko zostało zaplanowane. 30 października. Zapamiętaj tą datę... Bo wtedy The Age Of Orton rozpocznie się na dobre... Pamiętaj o tym przyjacielu...

  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

promo_jarrett.jpg

 



( Pod budynek WCE podjeżdża srebrna limuzyna. Wysiadają z niej kolejno Jeff Jarrett, DDP, obaj ze swoimi pasami na ramieniu, a po nich wysiada Goldberg ze złotą walizką. Kamerzysta podchodzi do nich, a Jarrett bierze do ręki mikrofon i zacznyna mówić : )



- Finally, FINALLY. I’m already not Insane! I’m not Insane. I … We are just happy … Nasz trud się opłacił. Te wszystkie upokorzenia które przyszło nam znieść odkąd pojawiliśmy się tutaj … koniec z tym. Nareszcie mogę to powiedzieć, zamknąłem ten okres w swoim życiu. Czuję się … aż ciężko to opisać. Czuję się tak, jakbym musiał połamać wszystkie swoje kości, by narodzić się na nowo. To tak, jakbym pokonał sam siebie, przełamał barierę która nie pozwoliła mi osiągnąć sukcesu. To była najtrudniejsza rzecz jaka przyszło mi zrobić w całej swojej karierze, trudniejsze od niszczenia takich dupków jak Monty Brown czy Kurt Angle. Nagroda spoczywa tu – na moim ramieniu. Patrząc na to po raz pierwszy od długiego czasu, czuję się szczęśliwy. WCE Tag Team Championship. My pride. Patrząc na takich ludzi jak Corino, Del Rio czy Edge … nie widzę tych gości do których jeszcze do niedawna czułem tyle respektu. Mam namacalny dowód na to, że osiągnąłem tyle co oni, a w mięśniach czuję siłę, która pozwoli nam osiągnąć o wiele więcej. WCE – Get Ready for the Invasion …

 

- Jestem jednak nieco zmęczony. W końcu nie codziennie na konto Invasion wpływa 100 tys. $, tak samo jak nie codziennie wygrywa się WCE Tag Team Championship. Impreza trwała długo, ale szczerze mówiąc ostatnia rzecz jaką pamiętam to Dallas tańczący ze striptizerka na stole … tak, to była dłuuuuga noc. Pamiętam za to dobrze moment, w którym rozłożyliśmy Wolfpack na łopatki. I wiecie co … to byłą najpiękniejsza chwila w moim życiu. Wyrzuciłem ze swojego serca całą frustrację która we mnie zalegała, w końcu mogę odetchnąć. Coś we mnie się wtedy zmieniło. Teraz czuję to doskonale. Odzyskałem pewność siebie, tak ważne dla nas oko tygrysa. Tej nocy, byliście świadkami powrotu gwiazdy. Wchodząc na twittera widziałem różne wpisy na swój temat. Najciekawsze z nich to : „Jarrett to największa menda jaka kiedykolwiek chodziła po powierzchni ziemi”, albo „JJ to największy skurczybyk jakiego widziałem”. Dawno już się tak nie uśmiałem, każdy z was komentuje moje życie, bo wasze jest zbyt nudne i szare, pozbawione blasku, nie rozumiecie moich decyzji, bo sami nigdy nie widzieliście jak to jest stać w ringu i walczyć z ludźmi pokroju Stinga czy Triple H’a. Fakt faktem, mistrzami byli mizernymi, ale każdy z was pamięta jaką karierę mieli za sobą. Nie sprawiło mi żadnej trudności by wszystko to obrócić w pył, zmarnować cały trud jaki włożyli w to w czasie całego swojego nędznego życia. Więc, czy tego chcecie czy nie, muszę wam przyznać rację. JJ to największy sk**wiel jaki chodzi po powierzchni ziemi. You can Love me, You can hate me, but you will never forgot me! Właśnie to jest moją siłą, która wkrótce sprawi że Invasion przejmie pełną kontrolę.

 

- Austin, wielki panujący nam General Manager Collision nie jest na Tyl bystry by znaleźć nam przeciwników na następne Collision. Pathetic, ale w końcu, nie ma się czemu dziwić. Wolfpack po przegranej z nami się rozpadł, Elite Mafia odeszłą w niepamięć. Co dalej? Tak ma się skończyć historia na nowo przywróconych pasów Tag Teamowych. NO WAY! Gwarantuje wam, że nie odpuścimy. Era Invasion właśnie się rozpoczyna. Radzę wszystkim szmaciarzom posteru WCE przygotować się na nadejście czegoś, czego jeszcze nie widzieli. Here comes the Master of Self High Five! Bada Bing! Bada Boom! Bada BANG! It’s DDP! Here comes the World’s Most Dangerous Man – Bill Goldberg! And here comes the biggest Son of the bitch in the World – King of the Mountain – Jeff Jarrett! We are Invasion … ad we’re comin’ for ya bitches! Nie cofniemy się przed niczym by osiągnąć nasz cel – zrobić na was wrażenie. Skopać tyłki każdemu z tych szmaciarzy, którym wydaje się ze kiedykolwiek osiągną więcej niż my. By osiągnąć pełną dominację. Dlatego możecie być pewni, że nawet jeśli nie przewidzieliście Invasion w karcie – dostaniecie nas aż nadto. Spodziewajcie się nas o każdej porze dnia i nocy. We are on the Road to the Wrong Side of Hell, and nobody … I mean – NOBODY Can Stop us. I can just say – Welcome to planet INVASION. Welcome, to our world …

 

( Całą trójka wsiada do limuzyny i odjeżdża )


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kane_bio.jpg

 

Nareszcie... po tylu latach spędzonych w konkurencyjnej fedreacji do WCE przybył najbardziej przerażający potwór wszech czasów, jedni mówili o mnie Big Red Monster, inni wiedzieli że nie pochodzę z tego świata i uważali że jestem Ulubionym Demonem Diabła z czym mogę się zgodzić... Lecz to wszystko można ująć w jednym ale jak że prostym wyrazie Devastator... Tak dewastacja, Eliminacja, Anihilacja... Te słowa będą towarzyszyć mi przez cały mój pobyt w WCE, czy znajdzie się głupiec który mi nie wierzy??... Tak myślałem, wszyscy jesteście przerażeni na samą myśl o tym co mogę zrobić z każdym z was w ringu bądź też po za nim. Już niebawem w WCE nastąpią rzeczy które zmienią tą organizację na zawsze. Czas na moją pierwszą ofiarę, kto nią będzie? Jak na razie nie wiem lecz w sumie jest mi to obojętne, mogło by ich nawet kilka na raz, jak dla mnie to bez żadnego znaczenia, im więcej tym lepiej dla mnie, przynajmniej będzie więcej frajdy. Pewnie znajdzie się jakiś głupiec chcący podważyć moje słowa, powiem tylko tyle że nie trudno mnie znaleźć.

Tak wiem, słabo ale gdy dostanę przeciwnika na pewno będzie lepiej

sig.png

  • Posty:  272
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

codyk.jpg

 

Bla, bla, bla... Bla, bla, bla... Bla, bla, bla... Nie rozumiecie? Jak to? Przecież mówię do Was tym samym językiem, co Wasi ulubieńcy... Im bijecie brawa, to ich wspomagacie dopingiem, a przecież ja mówię dokładnie to samo... Bla, bla, bla... No dalej! Wykrzykujcie moje nazwisko! Kupujcie sobie moje koszulki! Może ktoś chce autograf?! Jesteście żałośni... Oni wszyscy Wami manipulują, gdy te Wasze gwiazdeczki wychodzą na ring, skaczecie i cieszycie się jak niedorozwinięci... Ci kłamcy karmią Was bzdurami, mówią tylko to co chcecie usłyszeć... Gdyby skumulować te wszystkie ich słowa, wyszło by nie więcej niż... Bla, bla, bla... Teraz nie jesteście szczęśliwi? No co jest z Wami?! Powinniście piszczeć ze szczęścia, w końcu mówię do Was te same słowa co oni! Możecie uznać, że to nie jest to samo, ale... uwierzcie mi... w tych słowach jest tyle samo prawdy... Ich celem jest tylko zgarnięcie pieniędzy, te wszystkie gwiazdeczki które wychodzą na ring i udają, że robią to dla Was... kłamią... Ich nie obchodzi Wasze samopoczucie, Wasza radość, czy dobra zabawa... Każdy z nich, dokładnie każdy po kolei chce tego samego! A Wy, jesteście tak naiwni... Na prawdę im wierzycie? Czy na prawdę myślicie, że oni robią to tylko dla Was? Jesteście głupcami, oni tylko Was wykorzystują... A zresztą, komu ja to mówię?! Przecież Wy jesteście tacy sami, to przez Was ten świat wypełniają tak zawistne istoty, jak oni! To Wy pokazujecie ich swoim dzieciom, to Wy każecie im brać z nich przykład! Uczycie swoich dzieci fałszu? Chcecie, by zawsze były obłudne, by całe życie wymyślały niestworzone bajki? Teraz robi tak każdy z nich... Nikt nie udowadnia swoich słów czynami, żaden z nich nie ma na tyle odwagi by powiedzieć prawdę! Ale to się zmieni... Ja wyleczę tych wszystkich hipokrytów z tego wymyślonego przez nich świata, to ja udowodnię Wam jak wygląda prawdziwe zło! Zapowiedziałem, że od tej pory to ja będę ranił! Głośno i wyraźnie mówiłem, że od teraz Cody Rhodes jest innym człowiekiem! Nie przybyłem tu by udawać, że zależy mi na honorze, czy szacunku... Przyszedłem tu, by pokazać Wam prawdziwą stronę tych kłamców! Dopiero teraz zobaczą, jak można zranić człowieka, dopiero w tej chwili poczują co to znaczy prawdziwy ból! Zadam im takie rany, jakie oni kiedyś zadali mnie... Możecie teraz mówić, że pewnie też tylko wymyślam historyjki... Ale, czy ja tak kiedykolwiek zrobiłem? Czy od kiedy przybyłem do WCE, zdążyłem Was okłamać? Doskonale wiecie, co o Was sądzę, na pewno słyszeliście też, jakie mam plany! Na początku miałem zniszczyć Aj Stylesa... Wykonałem? Potem miałem udowodnić, na co mnie stać... Udało się? Na sam koniec, założyłem sobie, że będę na czele tej federacji... W mojej drugiej walce w karierze zmierzę się w Main Evencie Collision... Coś jeszcze Wam obiecać? Dobrze... Obiecuję Wam, że zniszczę Sheltona Benjamina!

 

Od samego początku wiem, po co tu przyszedłem i co chcę tu osiągnąć... Aj Styles był tylko pierwszą ofiarą, właśnie on miał być przestrogą dla innych, by nie wchodzili mi w drogę... Mam nadzieję, że po tym co zobaczyli... dokładnie to zrozumieli... Teraz dostałem walkę, której tak na prawdę nie chciałem... Wiem, że jestem w stanie poradzić sobie z każdym sam, nie chce znów być zdany na kogoś innego, nie chcę po raz kolejny zostać oszukanym! Tak na prawdę, walka w drużynie z Edge'm tylko mnie hamuje... Moim celem jest zdominowanie tej federacji, nie potrzebuję nikogo do pomocy! Jeśli mam walczyć z Sheltonem, chcę to zrobić samemu... Jeśli mam mu zadać rany, chcę, by pamiętał, że zrobiłem to ja, a nie ja i ktokolwiek inny... Edge, jeśli teraz mnie słyszysz, to chcę, żebyś wiedział, że będzie tylko ten jeden, ostatni raz... Jeśli będę musiał, to podam Ci rękę, jeśli będzie źle to zastąpię Cię i wygram dla nas tą walkę! Ale nie myśl, że dzięki temu będziemy przyjaciółmi... Nie obchodzi mnie, jak bardzo będziesz mi wdzięczny i jak dobrze będzie nam się współpracowało... Jeśli przejdę kolejny etap, a Ty dalej będziesz trzymał ten pas, to... zostaniesz moim celem! A Ty, Shelton? Wracasz po długiej przerwie, ale ludzie dalej pamiętają Twoje zasługi... Gdy przybyłeś tu pierwszy raz, nikt Ci nie ufał... Potem, Ci wszyscy hipokryci uwierzyli w Twoje słodkie słówka i znów jesteś na szczycie... Kim tak na prawdę jesteś Benjamin? Jesteś taki jak reszta... Pokonanie Aj Stylesa było oczywiste, tak jak to, że gdy staniemy twarzą w twarz, to podzielisz jego los... Ale gdy pokonam Ciebie, to ludzie zrozumieją, że od tej pory to ja dyktuję tu warunki... Gdy zawalczymy w drużynach, nie gwarantuję, że uda mi się wygrać... Nie wiem co zrobi Edge, nie wiem co zrobi Orton... Ale wiedz, że gdy będzie już po wszystkim, to... wtedy zajmę się Tobą... Założyłem sobie, że Cię zniszczę... A ja zawsze dotrzymuję słowa!
2nqz7s6.jpg

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...