Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ngv88p.jpg

 

Aj zaraz po obejrzeniu nagrania z wywiadem z Bill'em Goldbergiem wychodzi z szatni w celu poszukiwania kamerzysty.

 

Proszę bardzo, któż się pojawił na naszym skromnym Backstage'u. "Wielka gwiazda"... ale czekaj, których lat? Czyż nie jesteś już za stary? Z tego co wiem, to nie WCE chciało zatrudnić Ciebie, a Ty prosiłeś o to. Jesteś wypalony i to widać. Widać to po tym, że potrzebujesz wsparcia. Hahaha Invasion? Kim wy jesteście? Widziałem was kiedyś? A tak... Jeff Jarret... Pamiętam go z występów w TNA, z którego przecież yyyy...? wyleciał. Pamiętam to bardzo dobrze. Chcąc się dowartościować przyłączył się do jakichś pieprzonych i mizernych luchadorów. To jest wasz gang? On ma zdominować całą federacją. Chyba sobie ze mnie kpisz Bill. I'm zero? You're less than zero! Przewaga fizyczna jest wielka, jedyna rzecz, którą jak do tej pory nie wymyśliłeś. Ej... wiesz czemu jest ta przewaga? Tak, przecież gdy w dzieciństwie ma się patologiczną rodzinę, to chce się jakoś wybić i zapomnieć o domu i problemach. To dlatego sięgnąłeś po używki? Żenua! Widziałem już ludzi potężniejszych od Ciebie, z bardziej umięśnioną sylwetką i nie miałem szczególnych problemów przez to. Tak samo będzie w "naszym" pojedynku. Zaraz, zaraz... to będzie mój pojedynek. To ja go rozkręcę, poprowadzę i zdominuję. Ty będziesz, jak to popychadło. Chcesz walczyć z wiatrakami, cóż twój wybór. W końcu rozumu się nie wybiera tak? A szkoda, bo masz czego żałować Bill. Jedyny sposób, w jaki możesz wygrać będzie interwencja z poza ringu z waszego pseudo gangu. Masz rację Bill'em się trzeba urodzić... przecież nie każdy jest takim kretynem, jak Ty. Nie każdy odważa się wejść do ringu ze mną. Tym jedynym, niepowtarzalnym i fenomenalnym. Zmęczę Cię tak, że nie będziesz miał siły ruszyć swojej ociężałej dupy z maty. Bardzo zaciekawiła mnie jedna część twojej wypowiedzi. O jakiej przewadze psychologicznej mówisz? Ty tylko rozjuszasz we mnie bestię, motywujesz mnie do skopania Ci tyłka. Chwalisz się sponiewieraniem Elite Mafii, a sam wcześniej mówiłeś jacy oni są mizerni. To świadczy o tym, jak nisko mierzysz. Hej WCE Universe! Chciałbym ogłosić, iż to co się wydarzyło na Collision #4 było największym życiowym sukcesem Bill'a Goldberg'a. Waszego ulubieńca sprzed 15 lat. Tego, który potrafi nawet zrobić Spear'a. Jezu, jaki on jest utalentowany... tyle tego wszystkiego naraz? Uważaj, bo się twój mały móżdzek przegrzeje i jeszcze Cię zabraknie na SSE. Prawda jest taka, że szczycisz się zwycięstwem nad zmęczonymi członkami Elite Mafii. Jeszcze na dodatek nie zrobiłeś tego sam. Przecież was było więcej, a jaki poziom Oni prezentują to już nie muszę wam wszystkim mówić, bo powinniście o tym wiedzieć najlepiej. Bill moje progi są raczej nie na twoje nogi, więc będzie lepiej, jeśli odpuścisz, bo przynajmniej w ten sposób nie stanie Ci się krzywda. Czy ty też odliczasz czas do historycznego Super Summer Event? Ajjj... zapomniałem, że dla Ciebie nie będzie on historyczny, lecz pamiętliwy. Bo to wtedy przegrasz pojedynek w swoim debiucie, co raczej nie pomoże Ci osiągnąć "szczytu". Czym dla Ciebie jest ten szczyt? WCE Tag-Team Championship? Nie wierzę, żebyś miał szansę wejść jeszcze wyżej. Przyznam, że strach przed walką z tobą jest większy niż przed moim debiutem, bo tam mój rywal był nieco słaby. Jednak mimo wszystko muszę Ci podziękować, gdyż te głupstwa jakie powiedziałeś w swoim wywiadzie, uświadomiły mi z jakim typem mam do czynienia i co to będzie za spektakl. Mam nadzieję, że nasza walka nie zajmie więcej niż 5 minut i twoi fani nie będą musieli znosić oglądania upokorzonego Bill'a Goldberg'a przez dłuższy czas. Jestem następny?! Mam to traktować jako zaszczyt? Jestem następnym, który skopie twój tłusty tyłek? Mam tylko jedną prośbę. Po naszej walce nie proś mnie więcej o rewanż i nie zachowuj się tak, jak Rey Mysterio, który truje mi dupę o rewanż. Rey jesteś już dla mnie przeszłością. Możesz zapomnieć o rewanżu. Więc Bill do zobaczenia na Pay-Per-View, a dla was moi nieliczni fani mam coś specjalnego.

 

Ladies and Gentlemen! With dedication for my the best fans! ARE YOU READY TO SHOW!?!?

 

Aj zmyka do szatni i zamyka drzwi tuż przed nosem kamerzysty!
  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1490themiz.png

 

[Miz nerwowo przechadza się po budynku WCE, zaczepia człowieka z kamerą i zaczyna mówić]

 

Well.. i co to do cholery ma być?! Mam nadzieję, że po raz ostatni zarząd daje komuś takiemu jak The Awesome One - The Miz'owi walkę z kretynem i nieudacznikiem, który nawet nie ma odwagi czegoś powiedzieć, odpowiedzieć na moje słowa.. R-Truth! Ta walka będzie Twoją ostatnią, przekonasz się na niej, że najbardziej nienawidzę tchórzy, którzy najpierw coś zrobią, a potem chowają się. Atakując mnie na ostatnim Collision i przerywając mój pojedynek wydałeś na siebie wyrok, nie dość, że ja wgniotę Cię w ring, to na dodatek masz przechlapane u Jeffa, czyż nie dobrze mówię? Jesteś skończony! Lepiej dobrze przygotuj swoje nogi, żebyś mógł szybko uciec, bo w innym wypadku zostaniesz dotkliwie kontuzjowany. Powiedz mi jedno.. a nie inaczej, przecież nawet nie masz czelności odpowiedzieć.. po jaką cholerę jesteś w tej federacji?! Pojawisz się raz na jakiś czas, zagrasz epizodową rolę na gali a potem ani widu ani słychu, więc jak wiesz, w tej federacji nie ma miejsca, dla takich nieudaczników, Twoje miejsce jest na salach gimnastycznych amatorskich federacji. W swoich ostatnich wypowiedziach wielce odgrażałeś się wielu osobom, a jak się stało wszyscy już wiemy.. stchórzyłeś, jak jakaś parszywa mysz, kiedy zobaczy słonia, how dare you?! można powiedzieć, że wystawiłeś mnie do wiatru, walka będzie tylko czystą formalnością, zostaniesz wgieciony w ten pieprzony parking, albo w jeden ze stojących tam samochodów, lepiej dla Ciebie, żeby był tam też ambulans, z pewnością się przyda. Ej, ale mam teorię, zapewne nie ma Cię z nami gdyż.. porwał i przetrzymuje Cię Little Jimmy! No tak! Przecież on jest wszędzie, wszystko jest konspiracją! Really?! Nie wiem jak można mieć tak nawalone we łbie jak Ty, cała prawda o twojej nędznej osobie wypłynie podczas walki, szczera prawda, i prawda, która Cię zniszczy!

 

BECAUSE I'M THE MIZ AND I'M AWEEESOMEEEE!!!

 

[Miz bierze kamerę i rzuca nią o ścianę, a obraz zanika]

Następnym razem dajcie kogoś kto nie jest na urlopie ;P

akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

Do domu Undertakera przychodzi kamerzysta, gdyż ten chciał powiedzieć kilka słów po Super Summer Events.

 

Po pierwsze... chciałem pogratulować Edge'owi. Gratulacje Adam, po raz kolejny Ci sie udało. Udało Ci sie obronić tytuł WCE Undisputed Championa, udało Ci sie mnie pokonać i... udało Ci sie mnie na prawde wkurzyć. Na Super Summer Events... udało Ci sie po raz kolejny udowodnić ile tak na prawde jest wart mistrz świata, twarz tej organizacji. Udowodniłeś wszystkim, że jesteś po prostu szmatą bez jakiejkolwiek godności... Udowodniłeś, że nie potrafisz wygrać bez pomocy tej rudej ździry, że to RKO od Ortona było dla niej w 100% zasłużone... Obaj jesteście żałośni i nie macie za grosz godności. Nie myśl sobie jednak Edge, że Ci odpuszcze. Nie tym razem. Wiesz Edge, po tym co zrobiłeś na Super Summer Events uświadomiłeś mi, że nie jesteś wart ani centa z pieniędzy, które Ci ludzie płacą by móc nas tutaj oglądać, jesteś po prostu nikim. Mistrz tej ogranizacji jest nikim, więc tytuł jak i ta organizacja też nie są nic warte... Nie zależy mi już na byciu WCE Undisputed Championem, Orton ma tego pieprzonego title shota, prosze bardzo, droga wolna. Wiesz na czym mi teraz na prawde zależy Edge? Na skopaniu Twojego pieprzonego dupska tak bardzo, żebyś do konca życia pamiętał ten ból i za każdym razem sobie przypominał wtedy, jakim byłeś głupcem, że zadarłeś z Undertakerem! Pomyśl Edge, pokonałem Cie kilka tygodni temu, teraz ty pokonałeś mnie. Zakonczmy to jak mężczyźni, chociaz Ciebie nim nazwać nie można. Doskonale wiesz co mam na myśli... Ja i Ty, żadnego Ortona, żadnych zasad, żadnych wyliczeń czy sędziów... żadnej Lity! Jedna walka wieczoru na jednej dużej gali Pay Par View, walka, którą ludzie będą wspominać latami... Co ty na to Edge? Wiem doskonale co teraz sobie myślisz, co powiesz... jednak nie masz wyjścia. Zachowaj sie choć raz jak mężczyzna i przyjmij moje wyzwanie, albo... będziesz mnie miał na karku dopóty, dopóki tego nie zrobisz... To dla Ciebie wielka szansa Edge, doskonale wiesz, że wkrótce nie będziesz już mistrzem świata. Orton ma title shota i może go wykorzystać w każdej chwili, choćbyś nie wiem co zrobił i tak Ci ten tytuł odbierze, wiesz o tym doskonale, bo on jest taki sam jak Ty, zawsze znajdzie moment. Sam byłeś w podobnej sytuacji do niego u konkurencji i sam zostałeś w ten sposób mistrzem świata... odbierając mi tytuł World Heavyweight Championa. To zabawne, bo teraz zostaniesz pozbawiony tytułu w ten sam sposób, w jaki kilka lat wcześniej pozbawiłeś go mnie... Walczyliśmy już wiele razy, ale nigdy nie udowodniłeś, że jesteś ode mnie lepszy, nie dokonałeś tego nawet na Super Summer Events, gdyż gdyby nie ta ździra walka zakonczyła by sie po pięciu minutach... przemyśl to.

 

 

Undertaker załącza telewizor, gdzie leci titantron Elite Mafii, po kilku sekundach oglądania wyłącza telewizor i zdenerwowany wyrzuca pilot.

 

Chciałem sie odnieść jeszcze do jednej osoby, a właściwie do jednej grupy osób... Elite Mafia, Elita tego biznesu... największe legendy, najwspanialsi wrestlerzy... sranie w banie... najwięksi zdrajcy! Pamiętam jak Booker mówił, że zawsze będziemy trzymać sie razem, że jeden drugiemu pomoże w potrzebie... gdzie do k***y nędzy byliście, kiedy ten kanadyjski pajac i jego ździra grali brudną gre?! Gdzie byliście, kiedy niesłusznie traciłem tytuł, który powinien od wczoraj należeć do mnie? Jesteście bandą fałszywych szmat, taka jest prawda, kiedy jesteście w potrzebie to Undertaker zawsze leciał ratować wam wasze stare tyłki, kiedy Ci dwaj grali nieczysto wy bawiliście sie w najlepsze. Wiecie co?! Mam tego dość. Mam dość waszej gównianej stajni, mam dość tego pieprzonego ćpuna i czarnucha z dredami, który nie jest w stanie powiedzieć ani jednego inteligentnego zdania i pieprzenia, że zawsze będziemy sie trzymać razem. Wsadźcie sobie te słowa w dupe... Od tej pory ten gość nie jest członkiem żadnej stajni, teraz Undertaker jedzie na własny rachunek, a wy jeśli spróbujecie wejść mi w droge, gożko tego pożałujecie...

 

Taker wstaje z kanapy, wychodzi z domu, siada na zaparkowany na podwórku motocykl i odjeżdża z piskiem opon, obraz sie urywa.

 

Oficjalnie rezygnuje ze stajni, wiem, że nie przedyskutowałem tego z chłopakami za co przepraszam, ale prawda jest taka, że i tak nic nie robiłem jako członek EM, nawet o nich w postach nie wspominałem, więc nie miało to sensu, prosze o przywrócenie starego titantronu, którego użyłem w tym poście :)

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

new%20championship%20rated%20r.jpg

Stało się. Największa gala tego lata - Super Summer Events już za nami. Alberto Del Rio pokonał CM Punka i został nowym International Championem, Wolfpack zdobyli złoto tag team, The Miz został pretendentem do Television Championship, ale...to nieważne. Najważniejsze jest to, że pokonałem The Undertakera i obroniłem WCE Rated R Undisputed Championship! Czy ktokolwiek teraz wątpi, że jestem odpowiednim człowiekiem, na odpowiednim miejscu?! Nie! Wszyscy wiedzą, że jestem prawdziwym, niekwestionowanym mistrzem. Udowodniłem to ostatniej nocy. Walka była ciężka, ale ktoś taki jak ja poradzi sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Coś się kończy coś się zaczyna. Tak silnie nagłaśniane Super Summer Events skończone. Mój cel osiągnięty. Czego chcieć więcej?



 

Edge poprawia pas mistrzowski przewieszony na biodrach...

 

The Undertaker...od początku chciałem z tobą walczyć. Od początku chciałem udowodnić, że jestem w stanie cię pokonać. Pokonałem cię. Upokorzylem cię na oczach milionów, byłeś kompletnie bezradny! Zapamiętaj wczorajszą datę...kiedyś to ty byłeś koszmarem innych, teraz...osiemnasty września 2011 roku...ta data jeszcze przez wiele lat będzie ci się śniła. Osiemnasty września...dzień, w którym "Rated R Superstar" upokorzył The Undertakera! Nieważne w jaki sposób cię pokonałem, liczy się efekt. Nieważne czy gram czysto czy nie, najważniejsze jest to, że wygrywam walki. Taka jest prawda, i nic nie możesz na to poradzić. Chcesz jeszcze jednej szansy? Dlaczego miałbym się zgodzić na jeszcze jedną walke? Po co? Czy mam coś jeszcze do udowodnienia? Nie. Wczorajszej nocy rozwiałem wszystkie wątpliwości. Możesz prosić, błagać na kolanach, możesz robić te swoje "straszne" oczy, to na mnie nie działa. Miałeś swoją szansę, jednak przegrałeś. Miałeś szansę, której nie potrafiłeś wykorzystać...drugiej już nie będzie. Nie chodzi o to, że się ciebie boje, po prostu nie mam ci nic do udowodnienia. Wczoraj pokazałem, że jestem lepszy. Wczoraj pokazałem, że WCE Championship znajduje się w odpowiednich rękach! Jeśli pokonałem ciebie pokonam każdego! Nikt nie jest w stanie pozbawić mnie tego na co tak długo pracowałem. Będę najdłuższej panującym mistrzem w historii Wrestle Championship Entertaiment, nigdy nie stracę swojego dziedzictwa, słyszysz?! Nigdy! Z jednej strony rozumiem cię, chcesz jeszcze jednej walki, chcesz odzyskać twarz, ale...za późno. To wszystko już za nami, minęło. Miałeś swoją okazję Taker, teraz...teraz jesteś zerem. Obiecałem sobie, że za wszelką cenę obronie mój pas i dotrzymałem słowa. Wiesz co sprawia mi największą satysfakcje? Najbardziej cieszy mnie fakt, że ten wielki, nieustraszony The Undertaker został odliczony przeze mnie! Nie jesteś dla mnie godnym przeciwnikiem. Możesz mnie nazywać jak chcesz, możesz mówić, że nie mam jaj, możesz wyzywać mnie od skurwie**, ale to na mnie nie działa. Wiesz dlaczego? Ponieważ mam to (Edge odpina WCE Championship i unosi do góry). Taaak...być może jestem skurwie***, ale ten skurw*** jest mistrzem. Kim ty jesteś? Odpowiedź jest prosta...nikim. Gdzie byli twoi "przyjaciele" kiedy potrzebowałeś pomocy? Nie przyszli. Ja mam kogoś kto zawsze będzie stał u mojego boku. Nie będzie drugiej szansy. Żyj ze świadomością, że miałeś okazję, ale jej nie wykorzystałeś. Żyj ze świadomością, że zostałeś upokorzony. Żyj ze świadomością, że...to koniec.

 

Edge obejmuje Lite i po chwili przekazuje jej pas mistrzowski...

 

Chciałbym jeszcze poruszyć temat jednej osoby. Tak, wszyscy wiedzą o kogo chodzi...Randy Orton. Randy...myślisz, że jak wygrałeś Royal Royality to już jesteś mistrzem? Nie. Pas spoczywa w moich rękach i będzie należeć do mnie już do samego końca. Co z tego, że wyrzuciłeś kilku frajerów z ringu skoro nie będziesz potrafił pokonać mnie?! Myślisz, że masz nade mną przewagę gdyż możesz wykorzystać kontrakt w dowolnym miejscu i w dowolnej chwili, ale...to na nic. Mimo tego, że odniosłeś sukces na Super Summer Events dalej jesteś tym samym, słabym, beznadziejnym człowiekiem. Nic nie znaczysz w tej federacji, nic! Wrestle Championship Entertaiment ma tylko jednego lidera, a jestem nim ja! Ani ty, ani Undertaker, ani nikt inny nie zdołacie zrzucić mnie z tronu. Od dawna jestem na szczycie, ale teraz czuje, że mogę osiągnąć wszystko. Nikt nie może mnie powstrzymać. Jestem oportunistą w pełnym znaczeniu tego słowa, a ty Randy...ty jesteś nikim. Ciesz się swoim sukcesem, ale zarazem uświadom sobie, że nigdy nie będziesz mistrzem.

 

Edge zabiera Licie pas i ponownie unosi go do góry...

  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

Jeff-Jarrett-tna-superstar-12.jpg



( Jarrett wychodzi z szatni Invasion i podchodzi do kamerzysty : )



- I'm Becoming Insane ... I'm Becoming really, freakin' Insane! Ale jak szalony bym teraz nie był, nie jestem w stanie cofnąć czasu, stało się. Przegrałem. Orton miał szczęście, a może po prostu był lepszy ... nie ma to teraz najmniejszego znaczenia. Liczę się tylko ja, Diamond i nasz gniew. Nie sądziłem, że sprawy potoczą się w tym kierunku. To takie upokarzające, przyszedłem do WCE, by pokazać paru gościom, a przede wszystkim pokazać sobie, że wciąż jestem tym samym facetem który kiedyś nie miał sobie równych. Możecie myśleć o mnie co chcecie, ja jednak wciąż wiem że jestem w stanie osiągnąć wszystko, nie ważne czy mnie lubicie czy nie. Dla mnie liczy się to, że sam ufam we własne siły, że drzemie we mnie potencjał, lew, który już kiedyś się przebudził. Myślę, że to już najwyższy czas, by coś zmienić, by naprawić to, co sam zniszczyłem. W tym momencie, liczy się dla mnie tylko jedno, by znaleźć ujście dla swojego gniewu, wyładować na sobie całą frustrację która we mnie drzemie. Może najpierw warto powiedzieć dlaczego jestem aż tak zły ... cóż, porażka to porażka, nie ma co się nad nią roztkliwiać, w życiu trzeba iść dalej, uczyć się na własnych błędach, radzić sobie nawet, jeśli wszystko jest zwrócone przeciwko tobie. Próbowałem wyciągać lekcje ze swoich błędów. Czułem się gotowy, miałem wrażenie że wspinałem się na wyżyny własnych możliwości. Najwidoczniej się myliłem, bo od zwycięstwa zawsze dzielił mnie mały włos. Mimo, że wiem kim jestem, co mogę osiągnąć, że jestem ... po prostu lepszy, to zawsze coś mi umykało ... ZAWSZE DO CHOLERY COŚ BYŁO NIE TAK !!! Mimo, że zawsze byłem skupiony, zdeterminowany, gotowy do ataku, w rezultacie widziałem jak mój cel przecieka mi miedzy palcami. Okropne uczucie upokorzenia ... podczas mojego pobytu w WCE czułem je wyjątkowo silnie, to tak jakby czuć na swoim karku oddech diabła, jakbym słyszał w swoich uszach głos nieustannie powtarzający mi "Jesteś słaby, jesteś wyrzutkiem, jesteś ... nikim". Błąd. Jestem Jeff Jarrett i dobrze wiem na co mnie stać. Jestem jednym z tych wybranych ludzi, którzy stanowią Invasion. Wiem, że jestem w stanie pokazać wam ile tak naprawdę jestem wart. Wiem o tym, że jestem w stanie wywrócić cały ten kurwidołek do góry nogami i do jasnej cholery WIEM ŻE JESTEM LEPSZY OD WAS WSZYSTKICH I OD KAŻDEGO Z OSOBNA. Dlatego mówię wam - nigdy więcej. Nigdy więcej porażek, krwi, łez -nigdy więcej cierpienia. Mogę wam powiedzieć jedno - od teraz ja będę waszym diabłem i będę szeptał do ucha każdego z was - Welcome to my World ... Ale póki co, chcę tylko jednego. Chcę zemsty. Chcę pokazać, że człowiek który był w stanie rzucić was kiedyś na kolana dalej ma w sobie to coś. Chcę wyładować na kimś cały ten pieprzony syf który siedzi w moim sercu. Wolfpack ... We are Invasion and we're comin' for Ya bitches ...

 

Sting, Triple H - muszę wam pogratulować. Naprawdę panowie, chylę przed wami czoło i zginam przed wami kark - udało wam się pokonać największych idiotów jakich na ziemia miała okazję nosić. Czy to jest to czego chcieliście, łatwe zwycięstwo, łatwe trofeum, kolejne osiągnięcie które możecie sobie wpisać w CV? Hmm, być może, ale oprócz tego czeka was jeszcze jedna nagroda, o której mam nadzieję nie zapomnieliście. Wygraliście naszą uwagę. Dokładnie z chwilą gdy wygraliście swoje pasy Tag Teamowe, naznaczyliście swoje twarze na celowniku Invasion. To sprawie, że tak samo łatwo jak wygraliście swoje pasy, teraz będziecie zmuszeni je oddać. Z Diamondem długo nad tym myśleliśmy. I doszliśmy do wniosku, że właśnie po to powstało Invasion, by upokarzać takich jak wy, by kosztem ludzi waszego pokroju zdobywać sławę. Pozostaje mi tylko czekać na decyzję zarządu, ale możecie być pewni, że teraz wszystko potoczy sie inaczej. Nie jestem w stanie cofnąć czasu, by wymazać z przeszłości wszystkie swoje klęski. Mimo wstydu wychodzę przed was z podniesioną głową i gwarantuję wam, że tym razem się nie poddam. No way. Radzę wam się przygotować na nasze nadejście. The Planet Invasion. Our World ...

 

(Jarret wraca do szatni )


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

delrio21.png

 

Widzimy szatnię Alberto Del Rio w której znajduje się ten wrestler, a koło niego stoi Ricardo Rodriguez: Panie i panowie, powitajcie jedynego, który jest … najlepszy z najlepszych, najwspanialszy z najwspanialszych..."La Exelencia"... Aaaalbertoooooo ... Deeeeeelllll Riiiiiiioooooo!

 

My Name is Albertooooooooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeel Rioooooooooo and I'm your new WCE International Champiooooon! But you already know that … Tak dobrze slyszycie. Ci którzy nie oglądali tego co zrobilem z tym marnym pijaczynom Pepsi... Nie, przepraszam. Każdy musiał to widzieć! na waszych oczach pokazałem, że jestem dużo lepszy od zwykłego przecietniaka! pokazałem, że byle zawodnik nie ejst dla mnie przeszkodą i odniosłem 4 wygraną od czasu Collision! Teraz kiedy mijam ludzi na ulicach oni dziękują mi. Dziękują za to, że zdjąłem z nich maskę jaką mieli na oczach. jeżeli sprawa potoczy się tak jak teraz to neidługo zdejmę tę durną maskę Cody'ego Rhodesa i złamię mu nia nos jeszcze raz! Kiedy byłes ze mną w ringu, ty już wiedziałeś jaki bedzie werdykt mojej walki z Punkiem. zakaldam, ze rzecz jasna bedziesz robił z siebie nie wiadomo kogo, bo wyszedłes na ring ze mną w swoim debiucie w WCE. Ale powiedz mi, czy myślisz, że słowa tak doświadczonych komentatorów były rzucone na wiatr? Nie, poprostu wyszedłeś do tego ringu, stanoleś w nim jak jakiś estupido i nawet nie wiedziałeś, że skończy sie to twoim totalnym zbłaźnieniem! Możecie myśleć, czemu pomijam CM Punka? Nie zdziwię się, jeżeli ten tchórz po tym jak do dziś bandaże ma nie tylko na rękach jak bywało wcześniej odejdzie stąd! tak było z innymi "wielkimi", którzy dla mnie byli tyle warci co byle little chichuaua, a ja udowadnialem im to w ringu! Tak bedzie i z tobą. Musze przyznać, że ta maska pasuje do Ciebie, za nią skrywasz swoje tchórzostwo i udajesz twardziela. Jednak mnie i tych wszytskich wspaniałych ludzi nie da się oszukać! Tak samo jak zapewne słyszeliscie o filmie "Oszukać Przeznaczenie ". Ja te filmy również znam i również oglądałem i również wydawały mi się tak żałosne jak wam! Bo jak wszyscy dobrze wiecie, przeznaczenie, może można oszukać, ale tylko na takiego typu kretyńskich filmach. W rzeczywistości ono nie jest do przechytrzenia. Mnie raz oszukało przeznaczenie, ale teraz oddało mi wszystko w stu procentach! Z resztą co ja mam wam mówić, pozostaje czekac na kartę, bo fakt, Cody Rhodes raczej jest marnym obiektem do tematów. Co mówić o takim prostaku, fajna kurtka? Nie, w telewizji nie wolno kłamać, wiec nie powiem tego.

 

Alberto na chwilę odwraca sie do kamery, przenosi na skurzaną kanapę swojego laptopa. Siada na kanapie i po krótkiej chwili zamyka notebooka i kieruje się z powrotem do kamery.

 

Widzicie, długo nie zajeło mi szperanie w informacjach o tym zamaskowanym człowieku. W sumie to nie rozumiem Cie. Bo już uprzedzajac fakty zaraz zaczniesz mnie oskarżać o Bóg wie co. Ale ja mam do Ciebie pytanie! Czemu ktoś kto 4 razy był mistrzem TT w WWE przechodzi do solowej kariery. Przeciez te sukcesy, prawie twoje jedyne, po za krotką pomyłką są robione nie tylo przez Ciebie, bo jak wiadomo, sam w życiu byś tyle nie osiagnął! I po co ty w ogóle próbujes zmi dorównać? W WCE jestem 11 miesięcy, niedlugo stuknie rok i ja nie podejmowałem jeszcze zlych decyzji, a ty zaczynasz wręcz od fatalnej. Powiem Ci krótko. Mam szacunek do twojego ojca, jest on wielką legendą i chętnie taką osobę wziąłbym za managera, jednak czemu ty chcesz jak zwykle zepsuć coś co mogłoby Ci się udać. Proszę Cię, weź sobie, póki nie ejst za późno za rączkę jakeigoś Teda DiBiase i bijcie się o pasy Tag Team! Mówię, póki nie jest za późno, bo każdy moze sie pomylić, jednak jeżeli zrobisz drugi krok do mnie, to będę musiał sprowadzić Cię na ziemię. Ale dobra, przestań sie mnie bać, bo mam nadzieję, ze wybierzesz dobrze. Zostawiamy Ciebie, idź pucować maskę, nie będę przeszkadzał.

 

Jednak ja z wami sie jeszcze nie rozstaję, bo szczerze mówiąc jak wyśmiewaliście Rhodesa na ringu to przypodobaliscie mi się. Mam nadzieję, ze tak pozostanie, bo chyba zobaczyliscie, że jednak jestem najlepszym z najlepszych i najwspanialszym z najwspanialszych. Musicie również pamiętać jedno, że obecnie żaden pretendennt nie ejst w stanie odebarać mi tego pasa. Pokazałem, że CM Punka, którym wszyscy sie tak zachwycali potrafię przypiąć 2 razy!!! Po karcie na Collision zobaczycie, że moja dominacja przy takich rywalach musi trwać jak najdlużej! Bo byle kto nie zatrzyma Submission Machine'a – Albertoooooooooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeeeeeeeeel Riiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiioooooooooo!

 

Alberto mruga okiem do kamery, Ricardo Rodriguez zaczyna krzyczeć nazwisko swojego „pana”, a w tym czasie Del Rio wychodzi z szatni opuszcza pomieszczenie i chwilę potem obraz zanika.

 

 

------------------------------------------------------------

Odmieniony Albertoooooo Del Rioooooooo!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

20uws39.jpg

 

Aj wchodzi do budynku wyraźnie zadowolony i zostaje poproszony o kilka słów do kamery:

 

Witam. Widzieliście to co się stało na Super Summer Event? Pokazałem Bill'owi i całemu Invasion, że to nie Oni opanowywują całe WCE, lecz czynię to ja i to już od miesiąca. To wokół mnie toczy się wszystko. Mam dosyć gadania o tym, jakie legendy znajdują się w waszej paczce. Co z tego, jeżeli na chwilę obecną jesteście zerami? Żaden z was nie wygrał swego pojedynku, nawet ten, który obiecał wam, że to Ja będę następny. Rację miałem Ja, kiedy powiedziałem, że to rzeczywiście Ja będę tym "następnym". Że to ja będę następnym, który skopie jego tłusty tyłek. Prawda, że walka nie była dla mnie bardzo łatwa oraz, że mam bóle pleców, ale czas je zagoi. Obiecuję, że na następne Collision będę w pełni sił, aby wyjść na ring i poraz kolejny zaprezentować wam przedstawienie na wysokim poziomie.

Jeff liczysz się tylko ty? Liczycie się tylko wy? Co ty możesz wiedzieć o prawdziwym wrestlingu? Miała być dominacja, a tymczasem macie na koncie same porażki. Nawet tak żałosny zespół, jak Wolfpack poradził sobie z wami. Szkoda, bo to pokazuje na, jak niskim poziomie jest teraz dywizja tag-team'ów. Widać, że bardzo nisko upadła, a zarząd WCE nie stara się nic z tym robić. To był dla mnie wyjątkowy wieczór. Mój drugi występ w WCE, lecz pierwszy na Pay-Per-View. Niech mi ktokolwiek z was powie, że nie było to największe wydarzenie tego kończącego się, jednak bardzo ciepłego lata. Bill chcę Ci podziekować, że stanąłeś ze mną w ringu i podjąłeś walkę z tak wielkim rywalem, jakim byłem dla Ciebie. Mam nadzieję, że Ty i ta twoja pieprzona grupka nie będziecie mi więcej wchodzić w drogę, bo źle się to skończy dla Was wszystkich. Teraz oczekuję na wyznaczenie mi kolejnego rywala. Zarówno Ja, jak i WCE Universe chcemy, abym wystąpił w walce o #1 Contender's do jakiegokolwiek pasa, ponieważ to jest moje przeznaczenie. Prędzej czy później się ono spełni, ale Ja chcę, żeby to się stało na Collision #5. To jest już czas na mnie. Wiecie, jak wiele potrafię w ringu co pokazałem we wcześniejszych walkach, a odwlekanie tego będzie wielkim błędem. To tyle co mam dziś do powiedzenia! Czekam na kartę na następne Collision! Lecę. Siema Joe.

 

Kamera nagrywa Aj'a jeszcze przez chwilę do czasu, gdy ten wchodzi do locker room'u i zamyka za sobą drzwi.

  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

59840477rey-2009-png.png

Booyaka Booyaka 619 ! Rey Mysterio !

No i co tu powiedzieć bo Super Summer Event ? Powiem tak jestem wściekły bo miałem szansę wygrać tą walkę gdyby nie mój własny błąd. Do tego jeszcze mój rywal AJ wygrał z Goldbergiem ! Bez wątpienia to najgorsza chwila w mojej karierze, oczywiście Rey tak łatwo nie odpuści i będzie walczyć oto aby być najlepszym. Mój rywal AJ nie chcę dać mi rewanżu dlatego mam go gdzieś. Mam parę zdań do powiedzenia Y2J który od jakiegoś czasu bardzo mnie zaczął denerwować. Zawsze się chwaliłeś że byłeś wielki w WWE i że zdobyłeś pas WHC itd. Jednak w WCE nic nie osiągnąłeś a to co osiągnąłeś w WWE to jedynie przez oszustwo ale miałeś zwykłe szczęście na przykład kiedy to wygrałeś Elimination Chamber 2010 ! Undertaker miał już wygraną walkę, jednak HBK zaatakował deadmena a ty to wykorzystałeś i tak po prostu go przypiąłeś Przez następne miesiące chwaliłeś się jaki to ty jesteś wspaniały ale czym ty się mogłeś pochwalić ? Tym że przypiąłeś nieprzytomnego zawodnika ? To jest po prostu śmieszne ! Bardzo dobrze pamiętam również dzień kiedy to odszedłeś z WWE ! Po walce z Ortonem byłeś tak po obijany że nie byłeś wstanie się podnieść ! To jest prawdziwy zawodnik ? Najbardziej podobała mi się chwila kiedy dostałeś Punt Kicka, a kiedy jeszcze usłyszałem nowinę że nie wracasz w ogóle byłem tak uśmiechnięty ! W WWE również dużo mówiłeś o swoim zespole jaki to on jest wspaniały ale jeżeli był tak wspaniały to dlaczego jak nigdy nic o nim nie słyszałem ? To oznacza że była to zwykła garażowa kapela ! Jeszcze nie tak dawno mieliśmy walczyć razem w drużynie tag teamowej na szczęście dla ciebie ta walka tag teamów nie doszła do skutku.



 

Odkąd dowiedziałem się że jesteś w WCE zrozumiałem że muszę zrobić z tym pożątek no bo jak to możliwe żeby taka ciamajda jak ty walczyła w tak wspaniałej federacji ? Nie mam pojęcia co sądzą o tobie inni ale pewnie to samo co ja ! Przez całą swoją karierę nie miałeś ani jednego przyjaciela, powiedz mi dlaczego ? Może dlatego że nikt nie chciał się zadawać z takim lamusem jak ty ! Co prawda stworzyłeś tag team z Big Showem który zakończył się dla ciebie nokautem ! Dobra dość gadania o tobie mam dla ciebie małą propozycję co ty na to ? Chciałbym abyś stanął ze mną w ringu 1 vs 1 ! Nie obchodzi mnie gdzie się to stanie ważne aby jak najszybciej ! Może ty okażesz się lepszym lamusem niż AJ ? Dobra Rey ma dość gadania o takich lamusach jak Y2J czy AJ ! Czas zająć się planami na przyszłość jednak najpierw muszę pokonać Y2J a następnie wywalczę sobie pretendenta do pasa TV. Wreszcie Rey pokona TV Championa i sam stanie się mistrzem ! Wiem jak to brzmi myślicie sobie co taki mały Rey może osiągnąć jeszcze się wszyscy zdziwicie !

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

10.jpg

 

***Przed kamerą widać stół, na którym widnieje winogrono jak i krzesło za nim, aż nagle wtacza się pomarańcza, która zgniata winogrono. Oraz wyskakuje Steve.***

 

Bum! Pac! I po sprawie, grubo warstwowe winogrono niszczy taki shit jak jest The Miz! Mr. Awesome, nie w tą stronę co potrzeba, really?! Czy mam powtórzyć słowo "really?!", nie bez przesady nie będę robił z siebie takiego idioty. Lecz panowie! Czy tam ludziska, Miz jest, choć można w przenośni powiedzieć, że był winogronkiem. Aż tu nagle, tak jak zademonstrowałem, pomarańcza wtoczyła się i zgniotła je. To samo uczyniłem na Super Summer Events, na których to nie kto inny jak...Steve Corino! Wbił do ringu i po prostu rozwalił tego...potocznie zwanego lamusa, choć też właśnie tam Cię odprawiłem... Dobra! Chwila...bo się zaczynam trochę gubić. Nie kto inny jak Mizanin, czy jak Ci tam, choć nie ważne, miałeś czelność wtargnąć na ten, czy też tamten ring i zdobyć miano pretendenta do pasa Television. Do tego właśnie pasa, który oznacza telewizję, osobę najpopularniejszą w tym całym show, czyli mnie?! Ja jestem tą osobą, która jest najpopularniejsza na tym show, więc to właśnie ja...kiedy z tobą skończę, będę nowym Television Championem. Żaden Hardy, czy Miz mi nie zagrozi. To tak jak już mówiłem, miałeś czelność wtoczyć się w ten rów bólu, to proszę bardzo, chce stanąć w oko w oko, ze mną i walczyć o miano prawdziwego pretendenta? Ok! Zapraszam Cię tu, już na następnym Collsionem, tak jak to jest datowane, na potworny spektakl Old Schoolowego! No zgadnij czego? ... A tam nie będę się z tobą tak bawił, bo to raczej nie potrzebne, za to będę się cieszył jeśli się nie przestraszysz tego, co się stało na Super Summer Events. Chyba zdajesz sobie z tego sprawę, że to dopiero rozgrzewka, element demonstracyjny! A nie, coś z czego jestem dumny, tj. jakiś wyczyn, to po prostu była sytuacja, pod momentem chwili! To co się stanie w naszej walce, będzie czymś...jak by to powiedzieć, czymś co będzie miało więcej takich momentów. Choć sądzę, że zdajesz sobie z tego sprawę i podejmiesz wyzwania, a wtedy będę mógł się rozkoszować tym, że dostajesz ogromne baty, jak nikt inny. Lecz nie, będzie jeszcze jedna osoba, która również dostanie coś takiego jak ty, choć może nawet jeszcze więcej. Jest nią Jeff Hardy!

 

***Kiedy Steve wymawia imię swojego partnera, nagle podskakuje i zaczyna machać rękoma, aby pokazać widok wybuchu.***

 

Czujesz to? Tą reakcje jaka się kryje po wymowie słów Jeff Hardy. Chyba teraz każdy jego fan zaczyna się spuszczać ze szczęścia, mówiąc " O jejku największa gwiazda WCE oraz najbardziej popularna osoba w telewizji, Steve Corino, wie jak nazywa się mój idol!". Łał! Tak wiem, że moim następnym celem będzie Jeffrey, która bierze buchy i zabawia się fifką jak profesjonalista, ale bez przesady. Drodzy fani Jeff'a, nie przejmujcie się tym, że go znam, lepiej przejmijcie się tym, że już niedługo porządnie obije mu ten znarkotyzowany tyłek. Wreszcie poczuje ból, nawet po środkach antybólowych! Haha! To będzie piękne widzieć wasza smutne pyszczki, kiedy to ja, już niedługo będę unosił tytuł TV, przerobiony na mój własny Old Schoolowy styl! Możecie być również pewni tego, że to ja! No tak, ja...no któżby inny, przecież nikt inny nie zna takich technik. Zobaczycie, czy też ujrzycie, jak Steve Corino wykonuje Old School Kick na Mizie, a następnie na tym drugim...jak mu tam, a no tak Jeffie Hardym, nie obraźcie sie, że zapomniałem imienia tego gościa. No tak, ćpun - Hardy, to można zapamiętać po nazwisku, choć to u nich rodzinne, więc nie bijcie, jeśli zamiast Jeff, powiem Matt, ale kto by potrafił ich rozróżnić, skoro obydwaj są tak głupi, że po prostu ręce opadają. Lecz dobra, odłóżmy już tą sprwę z Matt'em, albo Jeff'em i przenieśmy się do mojego obecnego rywala Miza. Czujesz to?!

 

***Corino dziwnie się patrzy w stronę kamery, sądząc, że Miz nie wie o co chodzi i następnie po chwilu "dziwności" zaczyna mówić dalej.***

 

Ja wiem, że to czujesz. Chodzi mi normalnie o to, czy wiesz co mówię. Wiesz, że masz przechlapane chłopie. Jak już mogłeś zrozumieć jesteś tylko winogronkiem, a ja potężną pomarańczą, więc raczej powinieneś się usunąć i mi tu już więcej nie pieprzyć, że jesteś jakiś dobry, bo przecież każdy wie, że The King of Old School jest tylko jeden i jestem nim ja, do tego to właśnie ja chcę być oglądany, a nie jakiś Miz, który promuje jakieś gówna w Internecie, czy telewizji. Rada mam dla ciebie krótką i niektórym znaną. Jeśli jesteś idiotą, który nazywa się The Miz i promuje gówno, a nie przedmiot, to wiedz, że nie możesz porywać się na takie rzeczy, które chce sobie wziąć The Trouble King, czyli ja. A więc w skrócie, dostajesz baty, i idziesz sobie do domku, a ja spokojnie mogę się znowu zająć tym, co lubię, czyli kopaniem ludzkich tyłków. Rozumiemy się?! Nie bez powodu nazywają mnie The Fucking God of Professional Wrestling.

 

***Z dziwnym wyrazem twarzy Steve wyciąga rękę w stronę kamery i pstryka palcem i pokazuje gest pistoletu, następnie mówi "Rozumiesz mnie?"***

Przepraszam wszystkich, ale się aż tak rozpędziłem, i wyszło, że mam 725 słów, chyba mnie nie skorcicie?

:)

- Jutro, 20.00 dokonujemy twojej egzekucji, widownia mile widziana//Fan

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SheltonBenjamin-3.png

(Pozny wieczor, na glownym korytarzu budynku WCE gasna swiatla, jest kompletnie ciemno a ludzie tam bedacy ocipieli. Po chwili zapalaja sie ponownie... TO SHELTON! Trzyma w reku mikrofon patrzac sie na wszystkich wokol, ktorzy zdebiali.)

 

WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO! I'M BAAAAAAACK! The only one, the best there is and ever will be, 3 Time Wrestle Championship Entertainment World Champion, The God, The Gold Standard SHELTOOOOOON BENJAMIN! Ah jakie to jest piekne uczucie byc, jak dobrze licze, poraz trzeci spowrotem tu... w moim domu, ktory zbudowalem oraz wciaz buduje i do konca swoich dni budowac bede! To tutaj pokazalem swoje prawdziwe oblicze, to tutaj narodzilem sie na nowo i uwierzylem w siebie, ze wciaz moge siegnac sam szczyt swoich umiejetnosci, wspiac sie na wyzyny wlasnych ambicji i zdominowac... I wiem, ze w chwili obecnej jestem w stanie dokonywac rzeczy, ktore ludziom sie nawet nie snily...

 

Dobra, pewnie sie wszyscy zastanawiali co spowodowalo moja absencje. Wiecie, powodem jest ta sama przyczyna, ktora wyeliminowala mnie poprzednim razem - glupia kontuzja na treningu. Popelnilem ten sam debilny blad podczas rutynowego dla mnie treningu szeregu akcji "springboard". Podczas pewnego ladowania naruszylem rzepke w kolanie niefortunnie ladujac, a jak wiekszosc pewnie wie, ze to jest mejsce cholernie podatne na kontuzje. Rehabilitacja byla ciezka, nie moglem przez dluzszy czas normalnie chodzic, tylko kulalem jak ta ostatnia mameja majaca problemy z kolanem... Lecz to jest malo istotne, co wiecej, mam to gleboko i szeroko w miejscu, ktore The Rock lubi najbardziej, hehe...

 

Chcialbym sie odniesc do mojego przedwczorajszego wystepu w Battle Royality podczas najwazniejszego wydarzenia, jedynego w swoim rodzaju, elektryzujacego nawet bez udzialu mojej osoby Super Summer Events 2011. Otoz The Texas Rattlesnake Stone Cold Steve Austin we wlasnej osobie juz wiedzial pewien czas przed sama gala, ze powroce, ze cala rehabilitacja przeszla pomyslnie i ze jestem ponownie gotow na kopanie tylkow ludzi tu pracujacych. Juz wiedzial co ze mna zrobic i jak mialby wygladac moj powrot. Uznal, ze Battle Royality to idealna okazja, gdyz od razu mialem szanse na rozpoczecie mojej ponownej drogi na szczyt. Szczerze, dla mnie malo wazna sprawa bylo wygranie tego pojedynku... Ja poprostu chcialem zmlucic pare kalek by poprawic sobie humor. No i udalo mi sie. Takze Jeff Jarrett oraz Chris Jericho, nie bierzcie tego do siebie, to nic osobistego. Powiedzmy, iz poprostu byliscie ludzmi, ktorzy znalezli sie w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim dla was czasie. Tak to juz bywa, nie zawsze uklada sie wszystko po waszej mysli. Cos o tym wiem, sam tego doswiadczylem. Ale...ale... jesli nie potraficie sie pogodzic z faktem, ze was obu wyeliminowalem i chcielibyscie jakis rewanzyk, bede czekac...

 

Na koniec mam pare slow do obecnie panujacego pana, ktory dzierzy to, ktory jakims tam sposobem odebral rzecz nalerzaca do mnie podczas ostatniego PPV przed moja kontuzja, a jest nim THe Rated R Supersta, EEEEEEDGE czyli czlowiek, ktory musi uwazac na swojego najwiekszego wroga, by przypadkiem go nie spotkac gdzies na ulicy i nie zebrac z baniaka a pozniej paydirt wykonany z kontenra na beton a pozniej 450 splash na dokladke... A tak na serio to gratuluje dlugiego title reign'u. To jest godne pochwaly. Lecz pamietaj, to co dobre to sie szybko konczy, chwala gasnie, roadosc znika a to zawsze jest za sprawa pewnego ktosia. Moze to byc osoba ci bliska, moze to byc osoba ktorej nie znasz, moze to byc emerytowany transwestyta ksiadz Jeremiasz, syn Konstantego ze szklanym okiem, moze to byc doslownie kazdy... W tym przypadku wiesz kim moze byc ta osoba... Remember, I'm back, The God is back and the only two things you can do about it are NOTHING... and LIKE IT! WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!

 

(Shelton upuszca mikforon po czym powoli kieruje sie w strone wyjscia przybijajac piatki oraz gadajac z ludzmi tam bedacymi)

Taki poscik na "Witam was spowrotem" ;) .

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Taka sugestia - błagam nie piszcie: "Oj sorka, napisałem 678 słów - zaliczycie?" & "Liczba słów - 767, sorka." Taka różnica to zero różnicy, serio - darujcie sobie.


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeff-Jarrett-tna-superstar-12.jpg



( Jeff wychodzi z baru, podchodzi do kamerzysty i mówi : )

 

- I'm Still Insane. Still freakin' Insane. Pomimo że ostatnio wyszedłem przed kamery i wyrzuciłem ze swojego serca całe zło które w nim zalegało, wciąż jest mi ciężko. Czuję się jakby jakiś cień zalegał wewnątrz mnie. To naprawdę nic przyjemnego, zapewniam was że nikt, powtarzam,NIKT nie chciałby być teraz na moim miejscu. Ten ciężki okres w moim życiu ciągle trwa. Za każdym razem gdy zamykam oczy, widzę to samo - swoją porażkę. Nie czuję strachu, przygnębienia. Czuję za to ból, wyjątkowo silny ból. Mam jednak świadomość, że ten właśnie ból, czyni mnie silniejszym, zdolnym do wszystkiego, bezwzględnym. Mam nieodpartą chęć się tego pozbyć. Jednak coś we mnie nie pozwala mi tego robić. To tak jakbym toczył rozmowę ze samym sobą. Coś drzemiącego we mnie, jakiś ukryty instynkt mówi mi, że nie nadszedł jeszcze czas. I wiecie co ... ma całkowitą rację. Czas na to, by bomba zegarowa wewnątrz mnie wybuchła, by cała złość wewnątrz mnie została uwolniona, nadejdzie dokładnie 4 października. I powiem dokładnie to samo, o czym zdaje się już wam wspomniałem, co tak naprawdę uświadomiłem sobie dopiero niedawno - JESTEM LEPSZY OD WAS WSZYSTKICH I OD KAŻDEGO Z OSOBNA. Może to dziwnie zabrzmi, ale W tej chwili te słowa nabierają nowego znaczenia. Bo teraz coś się zmieniło. Zniknął diabeł który siedział wewnątrz mnie, sprawiał że cierpiałem, cały czas mnie dołował. Opuścił mnie wraz z moimi wewnętrznymi słabościami, ale to wciąż nie przyniosło mi ulgi. A dzieje się tak, ponieważ ja sam stałem się tym diabłem. I ten sam diabeł przekazuje wiadomość z ostatniej chwili do Wolfpack'a - już wkrótce wasze życie stanie się piekłem.

 

- Dopiero to sprawi, że będę mógł odetchnąć. Z mojej piersi wyrzucę to, co wcześniej sprawiało mi tyle kłopotu. Możecie szykować się na erupcję wulkanu. Dallas czuje to samo, chociaż nigdy mi o tym nie mówił. Wiem to, czuję to każdą częścią swojego ciała. To dziwne uczucie, którego nie potrafię do końca opisać. Nie mogę jednak wyobrazić sobie chwili, w której całe to gówno się skończy. To piękne, a zarazem trochę przerażające. Wiem, że jestem zdolny do osiągnięcia wielkich rzeczy, muszę tylko przełamać pewną barierę. Tym razem jestem jednak blisko osiągnięcia celu i wiem, że ta banda podludzi polegających jedynie na farcie nie będą w stanie nas powstrzymać. Mieliście swoja chwilę sławy. Pokonaliście Elite Mafię, świetnie, odpalcie sobie w domu fajerwerki, zamówcie do domu dziwki, otwórzcie szampana z biedronki - cieszcie się ostatnimi chwilami sławy. Zegar tyka, a wy odliczajcie sekundy, bo z chwilą gdy wasze wyjątkowo krótkie 5 minut minie, wybije godzina Invasion, moment na który tak długo czekam. Nie obchodzi nas czy się z nami zgadzacie, czy nas kochacie, nienawidzicie - mam świadomość że jesteście zwykłymi pasożytami, którzy komentują moje życie, bo wasze własne jest zbyt szare, nudne. Na tym polega nasz fenomen - każdego wieczoru poświęcacie swoje pieniądze by oglądać mnie - Jeffa Jarretta który nie boi się mówić o tym, że wami gardzi, ale nie możecie o mnie zapomnieć. To właśnie jest to o co walczyłem - szacunek, którym musicie obdarzyć mnie mimo woli. Tak samo mimo waszych starań, chęci, wymuszę na was uznanie mnie i DDP nowymi mistrzami Tag Teamów.

 

- Mam z tym jednak pewien problem. Mistrzem nie zostaje się od tak - to wejście w nową rolę, reprezentowanie pewnych wartości. Pas mistrzowski jest oznaką zwycięstwa, tego że pokonało się gości którzy do tej pory byli uważani za legendy. Oznaka tego, że zniszczyło się kogoś, kto był po prostu ... niesamowitym gościem. Problem pojawia się, gdy uzmysłowimy sobie prawdę. Pokonanie Stinga i Triple H'a nie jest osiągnięciem które wpisze się w kartę historii. To będzie krótkie starcie z ludźmi, których los zaprowadził tu tylko po to, by Invasion mogło skopać ich dupy. Czy będę mógł czuć się godnym mistrzem, po pokonaniu Wolfpack'a? Czas pokaże, ja jednak ufam we własne możliwości, i szczerze mam głęboko w dupie, czy te zdanie podzielacie. Nikt nie pyta, nie pytał i zapewniam, ze nie zapyta was o opinię. My name is Jeff Jarret. I'm the part of something bigger. I'm Invasion. Welcome to My World ...

 

(Jarrett wraca do baru )


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

KurtAngle-2.png

[Kurt włącza kamerę i zaczyna coś do niej mówić]



 

Nie to przecież nie możliwe, jak moglibyśmy przegrać walkę z tymi durnymi idiotami Tripel H i Stingiem, nie ja powiem tylko że wygraliście dzięki fartowi, tak i będę to powtarzał jak będzie ktoś się mnie pytał jaki był powód naszej przegranej. Może powiecie że i tak byśmy przegrali, bo sędzia nie zauważył tego, jak uderzyłem krzesłem Tripel H, no i dobrze że to zrobiłem, chciałem sprawdzić czy Tripel H poczuje to i czy będzie płakał z bólu, ja to sprawdziłem i mogę powiedzieć że go to bolało i właśnie o to chodzi. Ale to nie koniec, będziemy starać się razem z Bookerem żebyśmy dostali pojedynek rewanżowy i wtedy wykorzystamy naszą szanse i odbierzemy wam te wasze pasy i mogę już w tym miejscu przysiąść że gdy odbierzemy wam te pasy, już nigdy nam ich nie odbierzecie, tak ja mówię prawdę, i ta prawda wkrótce się spełni. Mógłbym obwiniać mojego Tag Team partnera że to przez niego przegraliśmy ten pojedynek, ale nie będę taki i się przyznam że to z mojej winy przegraliśmy, nie byłem za bardzo przygotowany na ten właśnie pojedynek, no nie miałem po prostu formy, mało treningu równa się słaba forma, ale jak dojdzie już do naszego meczu a na szali będę wasze pasy, to będę trenował nawet po codziennie po nawet 20h, tylko dlatego żeby przygotować się jak najlepiej do walki. Z drugiej strony specjalnie odklepałem jak Sting przypiął mnie na Scorpion Deathlock, tak tak możecie nie wierzyć ale tak było, przed naszą walką ktoś mi kazał odklepać, bo inaczej nie dostaniemy rewanżowego meczu, no to co miałem zrobić, mieliśmy wygrać a pewnie po paru dniach stracić pas, nie mogłem na to pozwolić zrobiłem jak chciałem i nie obchodzi mnie to co teraz będę o mnie myśleć inni. Przed chwilą oglądałem kartę na kolejne Collision, z jednej strony cieszę się że w ogóle wystąpię na Collision, no i do tego do wygrania jest spora kasa to trzeba się starać, żeby za wszelką cenę wygrać tą walkę. Z drugiej strony nie rozumiem dlaczego moja walka jest pierwsza, to chyba ma być jakiś nie śmieszny żart, jak to możliwe powinna być przynajmniej druga czy nawet trzecia, ale ja nic nie mogę zrobić i będzie ona niestety openerem Collision. Teraz troszkę o moich przeciwnikach pierwszy Zack Ryder, ja nie mogę zrozumieć że taki człowiek jak on znalazł się w tej właśnie walce, bądzmy chwilę szczerzy, czy taki człowiek jak Zack umie walczyć chyba nie, tylko umie powiedzieć to jak idiotyczne i nie do zniesienia Wo Wo Wo You Know It ja tego słucham to chce mi się normalnie rzygać. Tak więc nie masz nick finisher, do bani o reszczie nie wole się wypowiadać bo nie chcę żeby było ci potem smutno i żebyś się jeszcze nie popłakał. Kolejny mój przeciwnik czyli Goldberg, jesteś trochę sławny bo miałem serię meczów bez porażek, a tu nagle wstąpiłeś do nowej federacji i od razu przegrana, co to ma być, chcesz w tej federacji wyszlifować serię przegranych, no to chyba ci się uda, nie ja ci powiem lepiej ja ci mogę pomóc, mieć po Collision serię przegranych, już dwa będziesz wtedy bardzo bliski rekordu przegranych i liczę na to że wkrótce pobijesz ten właśnie wynik, ja w ciebie wierze, że będziesz najgorszym z najgorszym, i to udowodnię na Collision gdzie wygram walkę i pokonam ciebie i resztę i zgarnę całą pulę czyli górę pieniędzy, za które kupie sobie piękne buty i może jakaś fajny garnitur. Kolejny czyli Rey, z tobą będę miał prostu wygrać, a dlaczego popatrz na siebie, a popatrz na mnie, od początku jesteś z kazany na przegraną, i nawet ci nie pomorze to master of 619, taka prawda że każdy jest master of 619, myślisz że trudno jest wykonać 619 na linach, i tu się mylisz jest bardzo łatwo, ja akurat próbowałem wczoraj to zrobić i muszę przyznać się że udało mi się to zrobić na pierwszym razem, no może pokarze to na Collision i wykonam na tobie 619, i wygram tą walkę bez największym problemów jak cię przypnę i sędzie doliczy do 3 i wzniosę ręce w górę, co będzie oznaczać że wygrałem tą walkę. I na koniec Booker, tu nie będzie żadnego problemu, no bo on mi pomorze wygrać tą walką, a pózniej podzieli my kasą pół na pół żeby było sprawiedliwie. Tak więc zwycięsca tej walki jest chyba już znany, a będzie nim ja, dlatego że Booker T mi pomoże, a we dwóch damy rady im i wygram, obiecuje wam to ja wygram na Collision.

 

[Kart wyłącza kamerę i obraz się urywa]
Edytowane przez Gość
lig48.jpg

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

stingbelt.jpg

Sting siedzi w szatni gdzie poleruje swój świeżo zdobyty pas, lecz w pewnej chwili słyszy pukanie do drzwi, ustawia więc pas przed sobą na stole, po czym każe wejśc człowiekowi z kamerą

 

WOLFPACK IN DA HOUSE

 

A więc jesteśmy po Super Summer Event, gdzie jak pewnie wszyscy widzieli Wolpack rozgromiło tych czubów z Elite Mafii, co nie którzy mogli odnieść wrażenie że był to dla nas ciężki pojedynek lecz nic bardziej mylnego, mieliśmy cały czas rękę na pulsie. Ci kolesie po prostu nie istnieli, nie mieli najmniejszej szansy na wygraną, to po prostu słabeusze którzy nie mają prawa mówić o sobie że są wrestlerami, Tacy jak oni powinni nam lizać buty!Lecz ok, teraz mam inne zmartwienie, a właściwie kolejny powód do śmiechu, otóż... Zobaczyłem na internecie kartę na kolejne Collision i muszę przyznać że czeka mnie nie lada wyzwanie, otóż Wolfpack spotka się z dwoma blondaskami z czego jeden, i tu uwaga.... jeszcze raz ale teraz poważnie UWAGA... ma 55 lat!! A wszyscy niedawno jeszcze się mnie czepiali że jestem stary, lecz jak widać w moim przypadku nie gra roli, jestem coaraz starszy a czuję się coraz młodszy... Lecz ty DDP?? Co jest do jasnej cholery pokazałeś już co potrafisz w Royal Rumble Mathu, i muszę przyznać że jestem pod wrażeniem, wolniejszego zawodnika dawno nie widziałem, poprawka nie widziałem nigdy takiego żółwia w ringu, wracasz do tego sportu po kilu latach przerwy i myślisz że jesteś w stanie co kolwiek zdziałać?? To wielki błąd, i przekonasz się o tym już na najbliższym Collision.

 

A no tak i drugi blondas, tym razem nieco młodszy od poprzednika, lecz tak samo głupi, człowiek który żyje marzeniami, człowiek który jest najbardziej dwulicowym skurczybykiem jakiego w życiu widziałem, Ladies and Gantelman's Jeff Jarret... Cóż mam o tobie powiedzieć Jeff znamy się tyle lat, a ty nic się nie zmieniłeś, nadal jesteś wyrośniętym dzieciakiem który marzy o tym że kiedyś będzie kimś w tym biznesie, marzyłeś tak bardzo że w końcu uznałeś że jesteś z innej planety o nazwie Jarret. totalnie ci już odbilo mysląc ze taki ktoś jak ty do spółki z tym emerytem z odzysku jesteście w stanie zagrozić Wolpack'owi. I nawet jeśli przyleci wam z pomocą Goldberg i tak polegniecie, tak jak polegli ludzie z Elite Mafii tak jak poległa masa ludzi przed nimi i tak jak polegnie mnóstwo ludzi po was, żeby odebrać nam te pasy będziecie musieli co najmniej nas zabić ale i to nie gwarantuje wam zwyciestwa!!

Na najbliższym collision tak wam skopiemy Tyłki że wasze prawnuki będa miały problemy z siedzieniem. Spodziewaj się niespodziewanego Jeff, znasz mnie jestem nie obliczalny, tak samo jak i mój partner, zrobimy absolutnie wszystko co będzie konieczne by utrzymać te pasy, i nie obchodzi mnie nic po za nimi, oraz po za tym by dać kolejny raz w życiu moim fanom najlepszą walkę z moim udziałem, a jaki ty masz cel Jeff po za twoimi złudnymi marzeniami?? Tak pewnie, gdy przegrasz znów zaczniesz obwiniac cały świat o swoją nieudolność, lecz wiedz że problem jest w tobie, i skończ szlajać się po barach bo staczasz się powoli na samo dno wiedząc że żadne z twoich marzeń nigdy się nie spełni, już zawsze będziesz do niczego, tak jak przez całą swoją nedzną karierę...tu mógłbym skończyć lecz na koniec powiem tylko jedno zdanie, które powinniście zapamiętać przez bardzo długi czas...

 

DONT TURN YOUR BACK ON THE WOLFPACK!!
sig.png

  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Booker-T-wrestling-superstar-21.jpg

 

Kamerzysta szuka kogoś na backstage'u, jednak nie znajduje. W końcu pojawia się Booker T i zaczyna mówić do kamery.

 

Oh, jak ten czas leci. Już po Super Summer Events. Ja i Angle mieliśmy walkę, jednak przegraliśmy z tymi dwoma frajerami, którzy nazywają się Wolfpack! Co oni sobie teraz myślą?! Pokonali Elite Mafię, więc teraz będą tym szpanować! Bullshit! To my skopaliśmy im tyłki, ale niestety Kurt odklepał, cóż takie jest życie, ale co z tego?! Who cares?! Życie toczy się dalej, nadal żyjemy, będziemy mieli jeszcze wiele sytuacji, by skopać tyłki tym kretynom. Jednak powiedzcie mi, za jakie grzechy mam być w tym battle royal, które otworzy następne Collision?! WHAT?! Jednak o tym powiem później, bo mam inne powody, by być wkurwionym. Ten sucka, umarlak, Andrzej niesamowity myśli, że my musimy mu przybiegać zawsze kiedy on tego zachce?! NO WAY IN HELL! Taker, jeśli myślisz, że jesteś tu jeden i uważasz... TFU! Uważałeś się za najlepszego w Elite Mafii, to mamy Ci być podwładnymi?! One more time... No way in hell! Nikt nie będzie przybiegał, żeby Ci pomóc z takimi dwoma ciulami! Przecież nawet ja bym sobie z nimi poradził! Dla jednego Book End! Dla drugiego Book End! I pozamiatane! A Ty co?! Sfrajerowałeś przed takimi dwoma pajacami?! I po drugie, nie mam ochoty się z Tobą kłócić, bo to bez sensu. Byliśmy jednością, jednak jeśli Ty wolisz być inny, to proszę bardzo. Nikt Cię tu nie trzymał na siłę! Jednak wiedz jedno... jeśli kiedyś się spotkamy w ringu, wiedz, że nie będę miał litości do Ciebie. Dobra, nie mam ochoty zużywać czasu na takich idiotach jak Ty, Taker. Myślałem, że jesteś inny, ale okazałeś się tylko jedną wielką ciotą, która wybrała inną drogę, tą gorszą drogę. I wiesz co jeszcze?! Może i to my jesteśmy fałszywymi szmatami, ale Ty nie jesteś lepszy, sucka! Pokazujesz jak słaby i zdesperowany jesteś odłączając się od nas! Wolisz sam chodzić?! To po kiego ch*** w ogóle dołączałeś do Elite Mafii?! Byłeś w tej stajni nikim. Ale wiedz, że jak już wcześniej wspominałem.. ja bym sobie poradził z tymi dwoma frajerami i wygrał ten pieprzony tytuł! Jednak Ty musiałeś potrzebować pomocy. I dobrze, że ani ja, ani Jeff, ani Kurt nie poszliśmy Ci pomóc. Wiesz czemu, sucka?! Bo ten tytuł Ci się nie należy. Mówisz, że ja jestem stary?! Nie wiesz do kogo mówisz, chłopcze. Mówisz do FIVE TIME WCW CHAMPIONA! FIVE FUCKIN' TIMES I WAS WCW CHAMPION! BOOKER T, SUCKAAA! Sam najmłodszy nie jesteś, a gadasz na innych, że to dziadki. Dobra, koniec pieprzenia o tym debilu...

 

Booker robi sobie chwilę przerwy i kontynuuje.

 

Na następnym Collision odbędzie się Battle Royal o całe 100 tysięcy dolców! 100 TYSIĘCY! CAŁE STO BANIEK! ROZUMIESZ TO?! DO YOU UNDERSTAND THAT?! To jest szansa dla mnie, by wygrać tą walkę. To jest szansa dla pięciokrotnego WCW Championa, by zyskać cholernie dużo kasy! Kto w niej uczestniczy?! Goldberg?! Ten sucka?! Haha, to chyba jakiś żart. Goldberg był tylko jeden i Goldberg to był koleś, który rozpieprzał wszystko dookoła w starym, dobrym WCW. Teraz, tu w WCE?! To jest jego cień! To nie jest prawdziwy Goldberg - machina do rozwalania ludzi. To jest już tylko stary dziadek, który zapomniał jak się wykonuje Jackhammera! Teraz to tylko łysol, który gada "YOU'RE NEXT! YOU'RE NEXT!" Bullshit! Ja nie będę następny! To on będzie następny! Jedyną osobą, która może wygrać to Battle Royal jestem JA! Jumpin' into the grill by the check cashin', sucka trashin', neve' looneli', spin-a-roonie, slammin' jimmin' and Five Time WCW Champion Booker T, SUCKAAA! Następny... Zack Ryder. Kto to do cholery jest?! Co to za sucka, który jakoś wbił się do karty na Collision?! W ogóle z jakiej choinki on się urwał?! W ogóle nie wiem kim on jest i skąd on jest. Aaa.. chyba go ostatnio widziałem na tym... no.. YOUTUBIE! Ma tam jakiś program czy coś... w którym podaje przepisy na szarlotkę od jego każdej ciotki i babki. Ten sucka, nie ma szans przy 5 Time WCW Championie. Nie 4, nie 3, tylko 5 Time WCW Champie! Can you dig that, sucka?! I hope so. Następny... Rey... Mysterio! Ten mały karzełek, biegający w masce podniecający dzieciaków. Mam to w dupie, czy podnieca kogoś czy nie, w każdym razie, ze mną się nie równa. Nie tylko wzrostem, ale także talentem! On nigdy nie był 5 TIME WCW CHAMPIONEM. Ja byłem. W WCW był szmacony, w WWE był szmacony, więc przywędrował sobie tutaj i szuka nowych przyjaciół. Jednak wybrał zły kierunek... w tym Battle Royal jak reszta tych sucka's nie ma szans ze mną, wielokrotnym mistrzem w wielu federacjach. Ostatni jest Kurt, ale o nim powiem już następnym razem, bo mam teraz ważne spotkanie... no i na koniec...

 

CAN YOU DIG IT, SUCKAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA?!

Prawie 800 słów.. pierwszy post Bookerem, wg mnie wyszedł mi całkiem dobrze, chociaż jeszcze muszę przyzwyczaić się do stylu Bookera.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...