Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcSXwdOGAPzJtwEd4EKJTInxHi2w0Q7wNIw42nrmPK53TikU_UDZ7g

 

WOLFPACK IN DA HAUSE

 

Well well well... tak więc poznaliąmy naszych przeciwników na SSE, powiem szczerze że spodziewałem się tego, Jarret jak to w jego stylu za dużo zaczoł kombinować no i wyszło jak wyszło, lecz mnie to nie interesuje, ponieważ dostałem to co chciałem, a raczej kogo chciałem... Tak tak mowa o tych palantach z Elite Mafi, co prawda na razie zmierzymy się tylko z dwójką no ale cóż, od czegoś trzeba zacząć... A jak mi mama mówiła, zawsze zaczynaj od początku... A więc... O co tu chodzi, Angle dołancza to tej bandy?? Kurt wiedziałem że słoneczko nieźle ci grzeje po tym łysym łbie lecz bez przesady, tobie trzeba lekarza, takiego od głowy, znam jednego, jak chcesz numer to daj znać. Dlaczego to mówię?? Kurt byłeś już w jednej Mafi, podobnie zresztą jak ja, no i Booker też tam był, i jak widzę tylko ja wyciągłem z tego wnioski, wy znowu pchacie się w to samo gówno tylko że z kilkoma nowymi osobami, i po co to ci Kurt? Zresztą nie ważne, nieważne z kim będziemy walczyć, Wolfpack i tak zdobędzie te pasy, który raz już o nie walczymy niech pomyślę... trzeci, czwarty, dziesiąty?? Zawsze coś nam przeszkadzało, a raczej nie coś a ktoś, chodzi o tego waszego szefa McMahona, ten niezdecydowany dupek nie wiedział co ma zrobić, wszystko czego się dotknoł tylko zepsuł, lecz tym razem będzie inaczej, tym razem Wolfpack zdobędzie swoje pasy, i potrzyma je bardzo ale to bardzo długo WOOOOOOOOOOOO!!! Te pasy po przywróceniu powinny trafić od razu w nasze ręce, lecz może to i lepiej, będzie więcej radochy z obijania was hmm... Tak coś w tym jest, no cóż do SSE już niedaleko, tam wszystko się wyjaśni... Yyy co ja plotę, już jest wszystko jasne, jesteśmy od was lepsi pod każdym względem, jesteśmy w lepszej formie, jesteśmy lepiej zgrani, jesteśmy nawiększymi Ikonami tego sportu, a to już mówi samo za siebie WOOO!!! z nami się nie zadziera, a to właśnie zrobiliście, Booker ostrzegałem... DON'T TURN YOUR BACK ON THE WOLFPACK!!!, Nie posłuchałeś, miałeś jeszcze czelność głupkowato się uśmiechać?? uwierz mi człowieku że na Super Summer Event, zmyje ci go z twarzy, całe WCE wie że z nami nie ma żartów. Wracając jeszcze do Kurta, jesteś złotym medalistą olimipijskim z Atlanty, brawo, ale wiesz czego nie udało ci się dokonać?? Nigd, przenigdy nie pokonałeś mnie w czystej walce, tym razem wiem już czego mam się spodziewać, jesteś namiastką samego siebie właśnie z atlanty, namiastką która za wszelką cenę stara się pozostać na topie lecz w tej federacji, i w tej.... no dobra nazwijmy to skupisko idiotów stajnią nie masz na to najmniejszych szans, za mało trenujesz, zadajesz się z dziwnymi ludźmi, obrastasz w tłuszcz, z czym ty do ludzi?? Myślicie że jesteście straszni, źli, że każdy się was boi?? No tak ja się boje, można wręcz by powiedzieć że jestem przerażony... Przerażony tym co z wami zrobimy na Super Summer Event, to nie będzie przyjemny widok, lecz cóż taki to już sport że lepsi wygrywają, no chyba że przyleci reszta waszej bandy dziwadeł... Oby tak się stało, będzie dodatkowa zabawa, wtedy publika może nie będzie narzekała że tak łatwo was gromimy, lecz nawet gdybyście przyjeli jeszcze kilku zawodników do siebie to i tak nasza dwójka wyjdzie z tej potyczki zwycięsko, a to dlatego że jesteśmy dwoma najlepszymi zawodnikami w tym sporcie i nic tego nie zmieni!!! WOOOOOOOOOOOOOO
sig.png
  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

11tqvx4.jpg

 

Aj Styles zadowolony ze swojej walki na Collision #4 poszukuje kamerzysty

 

O tu jesteś. Podejdź chłopie, mam dziś tyle do powiedzenia, że nie będę miał czasu, żeby Cię obrażać. Zacznę może od mojego dawnego rywala Rey'a Mysterio, którego pokonałem w moim debiucie w WCE. Rey mam nadzieję, że wreszcie zrozumiałeś, że nie możesz zadzierać z rywalami o klasę lepszymi, z którymi juz na początku jesteś przegrany. Mieliśmy pewien zakład nieprawdaż? WCE patrzcie. Oto jest wasz ulubieniec. Jeden z "najlepszych" w tej federacji, a zarazem kłamus, lizus i tchórz. Rey mogę wiedzieć dlaczego od razu po walce zwiałeś i nie zechciałeś pokazać nam swojej twarzy? Może poprostu się nas wszystkich boisz. Nie widzę dla Ciebie miejsca w tej federacji i mam nadzieję, że będziesz miał choć odrobinę honoru i zrezygnujesz z dalszej pracy w tej organizacji, gdyż uwierz Rey. Czas już ustąpić miejsce młodym, szybszym i lepszym kolegom. Zrobiłeś to z resztą w WWE. Tam też musiałeś ustąpić młodemu Sin Carze. Chcesz rewanżu, ale niestety WCE Universe, Ja i co najważniejsze zarząd uważają, że kolejna nasza walka byłaby dla Ciebie łomotem i powinieneś im podziękować za to, że nie chcą Ci sprawić krzywdy. Może Ci się uda wygrać Battle Royal. Nie no to jest oczywiście żart. Ty nigdy nie wygrywasz Rey. Mysterio... mówisz, że masz fanów dzięki, którym możesz świętować swoje zwycięstwa. Jest tylko jedno ale... Nie wiem, które zwycięstwa masz na myśli. Ty żadnego nie odniosłeś. O mnie się nie martw, bo przyjaciół mam w każdym miejscu, ale tylko tych, którzy są moim zdaniem godni uwagi.

 

 

Teraz mam jeszcze parę słów dla Chris'a. Y2J mówisz, chwalisz się, że jesteś gwiazdą formatu Edge bądź Undertaker, a tak naprawdę nie pokazałeś jeszcze nic w WCE. Przegrałeś wszystko. W debiucie poległeś z kimś takim, jak Mr. Anderson? Na dodatek pokonał Cię Steve Corino. Człowiek, o którym nikt nie miał pojęcia. Chris wystarczył mi tydzień, żeby wznieść się wyżej od Ciebie. Radziłbym posiedzieć chwilę w szatni samemu i przemyśleć kim jesteś, bo jak na razie jesteś tylko śmieciem.

 

Lecz przejdźmy do tego co jest dla mnie najważniejsze. Mam na myśli bliską przyszłość, w której zmierze się z Goldbergiem. Bill mam do Ciebie wielki szacunek. Nawet, gdy jeszcze nie występowałem jako zawodowiec, gdy dopiero szkoliłem się oglądałem Cię w telewizji i to właśnie dzięki tobie nie odpuszczałem treningów. Ćwiczyłem codziennie, aby zostać w przyszłości kimś tak wielkim, jak ty. Byłeś genialny, podkreślam "byłeś". Bill przyznaj to. Dawno nie byłeś już w ringu przez co zacząłeś się robić coraz słabszy. Nie bój się tego przyznać. Wierzę, że wygram ten pojedynek, jednak już gdy zobaczyłem kartę, wiedziałem że będę musiał ciężko pracować na mój triumf. Będzie ciężko, bo po pierwsze jesteś bardzo silny, potrafisz wiele akcji, ale także dlatego, że jesteś moim idolem i będę z bólem serca wykonywał każdą akcję. Jednak wszyscy się już przekonali, że jestem gotów zrobić wszystko, aby zwyciężyć każdy pojedynek. Nie mogę się potykać, bo każda porażka będzie powodowała spadek. Szkoda, że nasza walka nie będzie miała wielkiej stawki, bo wtedy chętniej skopałbym Ci tyłem, jednak jak już mówiłem - ta walka będzie dla mnie ważna, jak każda inna, gdyż zależy mi na szybkim wspięciu na samą górę i zdobycie złota, które pasuje do mnie, jak ulał.

 

W ten sposób Aj kończy swoją wypowiedź i dziękuje kamerzyście za poświęcenie mu tych kilku cennych minut.

  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

rey-mysterio-619-rey-mysterio-16916601-319-387.jpg

Booyaka Booyaka 619 ! Rey Mysterio !

[Rey siedzi zdenerwowany po tym jak usłyszał wypowiedź AJ]

Powiem tak AJ nie wiem ile można powtarzać o tym że się wygrało jedną walkę. Wygrałeś prawda ale już w następnej walce nie masz szans nie mówię tu o naszym pojedynku tylko o gali PPV na której będziesz walczył z Goldbergiem. Jeżeli z tej walki wyjdziesz zwycięsko obiecuje ci że zdejmę maskę ale jednak jeżeli przegrasz to odbędzie się walka rewanżowa pomiędzy nami. Jesteś taki pewny że nie wygram Battle Royal ale co by się stało gdybym jednak wygrał ? Jedynie co wtedy byś powiedział to że jestem lepszym wrestlerem niż ty ! Zrobię ci nie miłą niespodziankę i wygram tą walkę a wtedy udowodnię wszystkim że jeszcze wcale nie jestem za stary. Mówisz że nie wiesz jaką ja walkę zwyciężyłem dlatego ja ci w tym pomogę między innymi Fatal Four Way mecz w 2010 roku kiedy to zdobyłem po raz drugi mistrzostwo świata wagi ciężkiej ! Dalej wymieniać czy może już ci wystarczy ? Dobra dość gadania o tobie czas się skupić na walce Battle Royal gdzie będę musiał pokonać 9 zawodników. Co prawda bardzo trudne zadanie ale to nie znaczy że tak po prostu się poddam. Myślę że moim plusem będzie szybkość moi rywale nie imponują tą cechą. Jednak będzie mały problem gdyż nie jestem zbyt wysoki dlatego uważam że mam swoje plusy i minusy dlatego mogę wygrać tą walkę lub nie. Oczywiście liczę na to pierwsze ale jeżeli przegram nie załamie się i nie odejdę z WCE ! Może teraz wypowiem się o moich rywalach no to zacznę od Randy Ortona który od jakiegoś czasu jest w kręgu zainteresowania po tym co zrobił na Collision 3 myślę że on będzie najcięższym rywalem ale znowu Wade Barrett to niesamowicie silny zawodnik który już walczył o pas WCE dlatego on będzie faworytem jednak ja jestem znany z niesamowitych skoków oraz akcji w powietrzu. Sheamus i Batista to nie dawni debiutanci dlatego myślę że za dużych szans oni tutaj nie mają a do tego Batista to mój były partner tag teamowy dlatego właśnie najbardziej będzie mi zależeć aby go wyrzucić. Mr. Anderson to dość dobry zawodnik ale jest bez szans w tej walce następny to Y2J któremu w ogóle nie idzie w WCE jak na razie 2 przegrane dlatego myślę że on też się nie sprawdzi. Mam parę słów do powiedzenia mojemu dawnemu przyjacielowi Batiscie który nie wiem po jaką cholerę podpisał kontrakt z WCE ? Znudziło ci się w MMA ? Pewnie byłeś za słaby i cię tam roznosili dlatego wolałeś się przenieść tutaj jednak tu pójdzie ci jeszcze gorzej niż tam. Już nie mam do ciebie szacunku odkąd to zachowywałeś się jak kretyn i atakowałeś Johna Cena ale w ostatecznych rozgrywkach przegrywałeś z nim a w ostatniej walce załatwił cię tak że odszedłeś z WWE i czym ty się możesz poszczycić ? Tym że odszedłeś jak zwykła porażka ? Nie masz tu czego szukać na twoim miejscu w ogóle bym nie stawał do walki na PPV bo tylko się upokorzysz nie wiem co ty chcesz tu osiągnąć ale jestem pewien że ci się to nie uda. Dobra dość gadania czas na trening do zobaczenia moi fani !

[Rey zaczyna trening a kamerzysta odchodzi]

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1490themiz.png

 

[Miz siedzi w szatni i ogląda powtórki PPV, oraz wypowiedź Hardy'ego]

 

Well.. jesteśmy po kolejnym Collision, na którym przeszkodzono mi w odniesieniu zwycięstwa nad Jeffem Hardym. Tak, to była piękna walka, lecz piękna tylko dla mnie, to ja w niej dominowałem, i gdyby nie ten murzyński kretyn zniszczyłbym Jeffa. Lecz teraz na PPV otrzymałem walkę z ... R-Truthem?! Co do cholery?! Mam zniszczyć tego przydupasa? Może w sumie to i dobrze, jeden pachołek mniej z listy pretendentów do pasa TV. Ale dlaczego ja mam z nim walczyć?! Czy to nie Jeff był głównym powodem jego ataku? Mam teraz pomóc komuś, komu odbiorę w najbliższym czasie pas? Cóż, zarząd, zarządem, dostałem taką walkę i trzeba do niej przystąpić.. Jedno co mnie cieszy to stypulacja, Truuuth, lubisz samochody? No to się zabawimy, przez Twoje pieprzone wyobrażenia straciłem szansę na zwycięstwo w walce i musiałem zadowolić się wynikiem.. No Contest. Tak naprawdę nie jesteś nic warty, wszędzie dopatrujesz się konspiracji, bo nie umiesz niczego sam osiągnąć, uważasz, że inni lepsi są w zmowie, a prawda jest taka, że jesteś nikim, raz na jakiś czas pojawisz się, zaczniesz gadać głupoty i uciekasz, chowasz się, no właśnie przed kim?! Little Jimmy?! Haha. Really?! Naprawdę jestem pod wrażeniem, bać się małego Jimmy'ego to musi być coś, jesteś zwykłym tchórzem, pachołem, którego każdy może pokonać, nic w tej federacji nie osiągniesz, bo tylko ktoś tak niesamowity jak ja taką szansę otrzymuje, Truth, wyobrażam sobie jak musi wyglądać Twój dzień, przykładowo wychodzisz na miasto i co chwilę obracasz się, każdy mniejszy chłopiec z wodą w ręku to przecież ... Little Jimmy! Na Twoim miejscu już dawno złapał bym schizę dude. Ej koleś, chcesz zdobyć pas TV? Nie w tej federacji i nie w tym życiu, nie myśl sobie, że po zdobyciu pasa, będę słabszy, bo wpatrzony w nowe trofeum, każda próba zakończy się fiaskiem, ale co Ty możesz wiedzieć.. po przegranej na PPV, zostanie Ci jobbować nowo przybyłym, czy tym którzy jeszcze mają szansę się wybić, a o pasie, możesz już zapomnieć, rozumiesz?! Będziesz tylko kolejną przeszkodą w osiągnięciu mojego celu, Ty natomiast możesz dalej uganiać się za swoim "guru" Jeffem, jesteście siebie warci, a w sumie, nie rozumiem, robić tyle afery przez.. "leki" ? Dobra koniec gadania, Truth, stchórzysz czy pojawisz się na Backstage'u? Wybacz, ale nie chcę na PPV odbyć 2 minutowej walki z takim nieudacznikiem, bo przecież jesteś za słaby żeby się postawić? Truuth jeśli chcesz jeszcze zaistnieć to lepiej dobrze przygotuj się do walki, abym miał duże pole do popisu i mógł Cię zniszczyć w świetnym stylu...

 

BECAUSE I'M THE MIZ AND I'M AWEEESOMEEE!

 

[Miz wychodzi z szatni a obraz urywa się]

Na razie krótko, niech Truflas coś odpisze ;P

akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

03864792399149142030.jpg

My name... My name is Randy Orton. And i should be a #1 Contender... Wytłumacz mi Austin, wytłumacz mi dlaczego muszę wciąż walczyć o tą pozycję? Dlaczego pomimo faktu że jestem bezapelacyjnie lepszy od tej całej zgrai muszę wciąż coś udowodnić. I co ciekawsze - dlaczego bałeś się to wszystko ogłosić publicznie? Dlaczego o tym że to Undertaker dostał shota dowiaduje się z karty? Dlaczego nie wydałeś jakiegoś ogłoszenia? Jesteś tchórzem Steve. Jesteś pieprzonym tchórzem, boisz się tego co nieuniknione. Boisz się tego że w końcu zapanuję nad tym burdelem. Widzisz Steve, miałem chwilę zwątpienia, miałem ochotę rzucić to wszystko... Jednak nie odpuszczę Ci tego. Nie odpuszczę Ci braku szacunku. Bo to co zrobiłeś to był brak szacunku. Na przyszłej gali poznasz nowego pretendenta, nie będzie to Diamond Dallas Page, Jeff Jarrett, Mr. Anderson, Sheamus, Batista, Wade Barrett, Rey Mysterio, Chris Jericho ani nikt inny. Będę nim ja, Randy Killer Orton.

 

Widzicie moi drodzy jesteście tylko nic nie znaczącym przystankiem na mojej drodze do chwały. Austin stara się robić co może by to powstrzymać. Jednakże to nie ma znaczenia. Tak jak Wy wszyscy nie macie znaczenia. Gdy patrzę na niektórych z Was to zbiera mnie na wymioty. Nie wiem co część z was musiała robi pod biurkiem Austina, ale macie w tym cholerną wprawę. Ja powinienem być w walce wieczoru, ja powinienem walczyć z Edgem, ja powinienem wygrać i zostać nowym mistrzem. Was mogłoby nie być. To podstawowa różnica. To pokazuje kim jestem ja, a kim jesteście wy. To pokazuje co naprawdę liczy się w życiu, kto jest godny pewnych rzeczy a kto nie. To wszystko pokazuje że to ja powinienem być na szczycie. To ja powinienem tam być.

 

Dlaczego mnie tam nie ma? Nie wiem. Może ktoś mi to wytłumaczy - dlaczego zawodnik który startuje z takim rozpędem, podbija całą federację zostaje wrzucony w jakiś żałosny battle royal? Dlatego że przegrałem walkę? Oh, oh, oh. Pokażcie mi kogoś kto nigdy nie przegrał, pokażcie mi kogoś kto z balastem w postaci swojego partnera przegrał i nie dostał tego na co zasługuje. Pokazać wam go? TO JA! Ale nie martwcie się. Ja się tak łatwo nie poddaję, moim celem jest wygranie pasa mistrzowskiego i zapanowanie nad tą federacją. I nie spocznę póki tego nie osiągnę. Austin w całym swoim planie popełnił jeden błąd. Dał mi szansę. Idiota powinien wiedzieć że z takimi rywalami nie będę musiał się specjalnie zmęczyć by wygrać. Bo kto tam jest groźny? Kto jest chociaż blisko mojego poziomu?

 

Anderson? Pamiętam Cię... To Ty o mało nie wyrwałeś mi barku... Tak to Ty... Jesteś bardzo wygadanym człowiekiem. Jednakże to jedyne co Ci dobrze wychodzi. To jedyne czym możesz się pochwalić. Uwierz mi, gdy spotkam Cię w ringu zniszczę Cię. Dosłownie Cię zniszczę. Za to wszystko co robisz. Bo tu nie chodzi o prywatne sprawy, nie mam nic do Ciebie, jesteś parę półek niżej, nie możesz mi zagrozić. Nie lubię jednak ludzi którzy wciąż gadają. A Ty tylko wciąż kłapiesz tym swoim dziobem i nie potrafisz przestać. Denerwuje mnie to. Powinieneś wiedzieć że denerwowanie mnie jeszcze nikomu nie wyszło na dobre. Dlatego dla własnego dobra powinieneś przestać, powinieneś przestać gadać i wziąć się do roboty, bo jeśli to nie ja Cię zniszczę to sprawię by zrobił to ktoś inny... Bo wiem że są tu ludzie którzy Cię bardzo nie lubią, mogą odwalić czarną robotę za mnie...

 

Diamond Dallas Page? Serio? Legenda biznesu, emeryt który nic nie zrobił, który ledwo co się pojawił jest stawiany w takiej samej sytuacji jak ja? Bullshit! Ten matoł dostanie za swoje. Co prawda miałem porzucić swoją pozę Legend Killera, jednak widzę że chyba na tą jedną noc zrobię wyjątek. Page, kopnę Cię w czaszkę tak mocno że prawię Ci ją urwę,. Twój powrót to będzie najkrótszy powrót ze wszystkich. Nie zdążysz dobrze rozejrzeć się po ringu a ja rzucą się na Ciebie. Nie zdążysz pisnąć a już będzie po wszystkim. Nic nie zrobisz Page i wrócisz tam gdzie Twoje miejsce. Do domu spokojnej starości, bo tam powinieneś być, zamiast zabierać czas innym, młodszym, lepszym. Żeby zabierać czas mnie... To błąd za który sporo zapłacisz...

  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

uzytefajne.png

 

Widzimy szatnię Alberto Del Rio w której znajduje się ten wrestler, a koło niego stoi Ricardo Rodriguez: Panie i panowie, powitajcie jedynego, który jest … najlepszy z najlepszych, najwspanialszy z najwspanialszych..."La Exelencia"... Aaaalbertoooooo ... Deeeeeelllll Riiiiiiioooooo!

 

My Name is Albertoooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeel Rioooooooooo! But you already know that … Dobra, nareszcie wyrwalem się z tej wielkiej konspiracji, sorry Truth, ale masz przeogromną racje! Ale wracając, to ja nadalem sobie nowy kierunek jakim jest Super Summer Event i jeżeli nie moglem stanąć w Main Event’cie tej gali to chociaż zadbam o to, aby po mojej walce Ricardo Rodriguez przedstawił wam nowego mistrza International! Ale jeszcze wracając do Collision i jego ocen przez waszych jakże wspaniałych krytyków. Zwykli estupidos! Wrestlerem gali według was jest Steve Corrido? Nie no ja po prostu padłem. Pokazujecie jakimi jestescie tylko bezwartościowymi ludźmi, którzy nigdy nie wybiją kogoś takiego jak ja! Gdybym nie miał swojej osobowości, gdybym był taki jak Corrino to nie wytrwałbym tu nawet miesiąca. Tym czasem ja tu stoję, mówię do was, walczę dla was 11 miesiecy! Orton może i zdominował Collision #3, ale #4 było tylko i wyłącznie moje! To ja byłem cały czas na BS, to ja dałem Main Event’owi to, ze jakoś on wypadł, to ja niszczyłem CM Punka na każdym kroku na tej gali, a wy dalej tego nie doceniacie! Teraz za to mamy … plażę! Lato! Klimat niczym z Meksyku wzięty. A naprzeciw mnie dziecko szczęścia bez rozumu. CM Punk! Tak, dlugo go nie było, nie słychać go, nie widać i bardzo dobrze, bo nie musze oglądać tej jego nędznej, nic nie wartej twarzy. Wygląda przy mnie dokładnie tak jak mój little chichuaua! Na SSE pokarze Punk’owi co mogłem zrobić na Nowhere to Hide , gdybym nie został obiektem ataków Elite Mafii. Ale wiadome, ze nie zaatakowali by kogos takiego jak ty, uderzyli w samo serce i w największa gwiazdę WCE! Zrobię to już niedługo, nie zrobiłem tego około miesiąc temu, bo przeznaczenie, się ode mnie odwróciło. Tym razem będzie po mojej stronie, gdyż właśnie pas International is My Destiny!

 

Jeszcze chciałbym podkreślić jedno, że mój jedyny sukces tu odniosłem w walce Ladder Match! Było to coś wielkiego, wspaniałe starcie które na pewno Ci, którzy się znaja nadal maja przed oczami. Teraz staniemy do walki w 2 out of 3 falls matchu! To będzie coś, możecie być pewni, że to co będę wyczyniał z Punkiem, to co będę mu robił i to jaki ból będę mu zadawał przejdzie do historii! No i wreszcie pas wróci do domu. Jednak dla mnie nie liczy się tytuł, bo trzymając go, będę myślał o was! Tak, o was! Wy macie mnie gdzieś, ja za to wznosząc pas nad ciałem Punka będę sobie myślał co wielkiego dla was zrobiłem. Nie będziecie musieli już wierzyć z Coca Colę! Nie, przepraszam Pepsi. Jak to w ogóle możliwe, że jeszcze nie znalazł się jakiś idiota, który pokonał tego psychola? Proszę was, zrobił by to byle AeroBoy. Tak, no może on nie, z nim mam do pogadania, ale najpierw musi znów pokazac tu swoją nędzną maskę. Wracajac do Punka. Powiem Ci, że po tym Scramble Matchu byłem nawet zadowolony, bo sadziłem, że teraz udowodnię Ci, że nawet w obliczu tego burdelu mogę być głównym mistrzem. Nie udało się, ale skoro jestem tu 11 miesięcy, to możesz mi wierzyć, ze czasu mam wiele. Teraz jednak zrozumiałem, że aby jeszcze bardziej utrzeć Ci nosa, to nie potrzebny mi do tego Orton, tylko ty, taka właśnie stypulacja oraz SUPER! SUMMER! EVENT! Tak, taka aura, taka atmosfera i chęć, aby pokazać wszystkim, że umieszczając mnie na plakacie Nowhere to Hide ludzie się nie pomylili. Za to umieszczając na plakacie Nowhere to Hide CM Punka popełnili jeden z większych błędów w swoim życiu. Chyba człowieka, który postępował dobrze wylano, obiło mi się to o uszy, ale co się dziwić? Ściagneli sobie kolejnego estupidos, po to by umieszczał na plakatach kogoś takiego jak nasz „Pepsiarz”. Ale co tu mówić, niedługo zobaczycie kolejną wielką wygraną w karierze najlepszego z Najlepszych, Najwspanialszego z najwspanialszych, Submission Machine’a – Albertoooooooooooooooooooooooo Deeeeeeeeeeeeeeeeeel Riiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiioooooooooo!

 

 

Alberto mruga okiem do kamery, Ricardo Rodriguez zaczyna krzyczeć nazwisko swojego „pana”, a w tym czasie Del Rio wychodzi z szatni opuszcza pomieszczenie i chwilę potem obraz zanika.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

new%20championship%20rated%20r.jpg

Szatnia Edge'a...



 

To koniec. Koniec tej żałosnej zabawy. Ostatnie CrashDay pokazało kto jest prawdziwym, niekwestionowanym mistrzem Wrestle Championship Entertaiment! Po raz kolejny udowodniłem, że jestem lepszy od wszystkich innych zawodników. Jestem żywą legendą tego sportu, jestem najlepszym wrestlerem w historii tego sportu. Jak się teraz czujesz Randy? Byłeś tak pewny siebie, myślałeś że jak pojawisz się tutaj i zadrzesz ze wszystkimi po kolei to będziesz kimś? Wielki błąd. Prawdę mówiąc lata mi to co zrobiłeś innym, ale największy błąd popełniłeś w dniu, w którym zaatakowałeś mnie...to znaczy w dniu, w którym zaatakowałeś moją kobiete! Słyszysz Randy...?! Zemściłem się. Na ostatnim Collision uświadomiłem ci, że nie robie sobie z nikogo jaj. Udowodniłem ci, że nie jesteś godzien walczyć ze mną, udowodniłem ci...udowodniłem całemu światu, że jestem niepokonany! Wielkimi krokami zbliża się Super Summer Events. Moim przeciwnikiem niestety nie będziesz ty. Widzisz? Wszyscy wiedzą, że jesteś nikim. Gdzie jest teraz wielki Randy Orton? Hmm...Randy zajmuje miejsce w typowym zapychaczu gali - corocznym Battle Royal. Myślisz, że wygrasz ten Battle Royal? Nie sądzę. Jeśli jednak tak się stanie, wiedz że spotka cię ten sam los co na ostatnim Collision. Jak się teraz czujesz, Randy? Czujesz się oszukany przez wszystkich? Znowu masz pretensje do całego świata? Hah! Typowe dla ludzi takich jak ty...to przejaw słabości. Pamiętasz ostatni tydzień, Randy...? Pamiętasz tych ludzi, którzy skandowali "Spear, Spear, Spear" kiedy odwróciłeś się w moją stronę...? W sumie jak możesz pamiętać...kilka sekund później leżałeś już na macie i zostałeś przeze mnie odliczony. Straszne...to koniec Randy. Koniec! Już nigdy nie będziesz tak blisko zdobycia mojego pasa...nigdy. Już ja się o to postaram.

 

Edge uśmiecha się w swoim stylu, patrzy na Litę po czym znowu zaczyna mówić...

 

Tyle o Randym. I tak poświęciłem na niego zbyt dużo mojego cennego czasu. Teraz przejdę do mojego przeciwnika na Super Summer Events. Wielki, straszny, budzący respekt The Undertaker. Tylko czy naprawdę tak jest? Już nie! Być może kiedyś każdy dzieciak bał się tego gościa, ale teraz tak nie jest. Powiedzmy sobie szczerze, ten facet to już przeszłość. Teraz jest mój czas. Jestem na samym szczycie, jestem królem tej federacji, a Taker to tylko chwilowa przeszkoda na mojej drodze. Na Super Summer Events wszystko się skończy, na największej gali lata rozwieje wszystkie wątpliwości. Czy ktokolwiek myśli, że ten staruch w obleśnej skórze może mnie pokonać? Bez jaj! Spójrz na mnie Undertaker...walczyliśmy wiele razy, wygrywałeś ze mną...ale to było kiedyś. Teraz jestem innym człowiekiem. Nigdy nie byłem tak silny jak teraz, a ty nigdy nie byłeś tak słaby...twój czas dawno się skończył! Wiesz co? W sumie to ciesze się, że to właśnie ty dostąpiłeś zaszczytu walki ze mną. Wiesz dlaczego? Nareszcie będę mógł udowodnić, że mogę cię pokonać. Nareszcie będę mógł udowodnić, że The Undertaker jest zwykłym popaprańcem, który jakimś cudem dostał szansę walki z mistrzem! Kilka lat temu u konkurencji nie potrafiłem przerwać twojej serii, ale teraz...teraz wszystko się zmieniło. Tym razem nie zawiodę, tym razem pokonam cię na oczach wszystkich. Czy ktokolwiek wierzy w to, że ten stary dziad może mnie pokonać? Spójrzcie wszyscy na niego! Ten człowiek jest nikim! Nie boje się. Nie boje się walki z tobą, wręcz przeciwnie tylko czekam na to, żeby skopać ci twój stary zad! Ten czas nadchodzi...czas twojej klęski...czas twojej porażki...ten czas nadchodzi...do zobaczenia na Super Summer Events...dude...

 

Edge unosi pas mistrzowski do góry...

 

Widzicie to?! To należy do mnie! To moje dziedzictwo! Nieważne czy Battle Royal wygra Orton czy inny Anderson, ten pas był, jest i będzie należeć do mnie! Po Super Summer Events wszyscy będą mówić tylko o mnie, wszyscy będą wspominać przez lata to jak upokorzyłem The Undertakera! Wszyscy zapomną o tym starym grzybie. To będzie twój koniec stary, słyszysz mnie...?! To będzie twój koniec...ta federacja jest moja. Jestem żywą legendą tego sportu. Ty...ty jesteś nikim. Czy ktoś odważy się mi sprzeciwić? Jeśli tak niech przyjdzie i powie mi to w twarz...czekam...i...nic. Możecie mnie nie lubić, możecie pieprzyć głupoty na mój temat, ale musicie mnie szanować. Wszyscy! Na Super Summer Events zobaczycie jak wielki jest wasz mistrz. Wszyscy zobaczycie jak wygląda perfekcja...you hear it, bitches...?! I hope so!

 

Edge wraz z Litą wstają kanapy. WCE Champion odpycha kamerzystę i wraz ze swoją kobietą wychodzą z pomieszczenia...

  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

Jeff-Jarrett-tna-superstar-12.jpg

 

( Jeff Jarrett podchodzi do kamerzysty i zaczyna wypowiedź : )



- Pora skończyć tą dziecinadę. Tak, dziecinadę, bo tak to do cholery trzeba nazwać! Chcecie ze mną pogrywać, myślicie że możecie robić ze mną na co tylko macie ochotę? Myślicie, że po prostu możecie mnie pominąć, olać? Jesteście na tyle pewni siebie by po prostu wykreślić mnie ze swojej listy wrogów i o mnie zapomnieć?! Na wypadek gdybyście zapomnieli, chciałbym wam przypomnieć, że potrafię być bardzo niebezpieczny dla ludzi, którzy mnie irytują. Nie mam nikomu za złe tego, że przegrałem, że nie ma mnie w walce TT, choć w pełni na to zasługuję. Wymagam jedynie szacunku. Nie mówię tego do tych żałosnych pomiotów z Wofpacka, czy nawet z Elite Mafii. Chodzi mi o paru gości którzy wejdą ze mną do ringu podczas 10 - osobowego Battle Royal. Anderson, Batista, Mysterio, Orton ... co jest do jasnej cholery?! Nie macie wrażenia że o kimś zapomnieliście? Na wszelki wypadek chcę wam powiedzieć, że wciąż jestem w grze, i mam zamiar ją wygrać. Słuchałem, kiedy podczas swoich występów wychodziliście przed pieprzone kamery i mówiliście o sobie, o swoich przeciwnikach. Słuchałem, kiedy najeżdżaliście na DDP, dlatego, że się go boicie. Słuchałem ... i mam dość! Ciekaw jestem jak widzielibyście WCE beze mnie ... dobrze to widzę, więc oszczędzę wam wysiłku i powiem. Nie będę snuł opowieści o tym, ze beze mnie nie byłoby WCE, bo nie chodzi mi o to by was przestraszyć. Moim zadaniem jest przekazanie prawdy, a prawda jest taka, że to dzięki mnie ta firma dostaje rozpędu. Dzięki mnie ... i Invasion.

 

- Pojawiliśmy sie tutaj w jednym celu - by każdy z was uznał naszą wyższość nad wami. I wiecie co ... właśnie się zaczęło. Bill dostał swoją szansę, ja i Diamond również. I powiem wam ... przegrać walkę od której zależy wiele to fatalne uczucie. Masz wrażenie, że coś na co pracowałeś całe swoje życie, coś w co włożyłeś całe swoje serce i duszę, oddala sie od ciebie i pomału staje się nieosiągalne. Czułem się wtedy, jakbym stał na brudnym i zakurzonym peronie wpatrzony w odjeżdżający pociąg. Właśnie wtedy obiecałem sobie, że już nigdy nie polegnę. Nikt ani nic nie zatrzyma nas przed odniesieniem sukcesu. Dlaczego? Dlatego że jestem DO CHOLERY PEWNY ŻE JESTEM W STANIE TO ZROBIĆ. Więc radzę wam zacząć traktować mnie poważnie, a robię to dlatego by was ostrzec. Przed samym sobą, przed moim gniewem, przed atakiem INVASION. Właściwie, to nie jest dla mnie ważne czy sięgniemy po pasy TT, International, czy moze nawet samo WCE Championship, bo tak się składa że wartość priorytetową ma dla mnei osiągnięcie zwycięstwa, dlatego nie cofnę się przed niczym, powtarzam, NICZYM, by któryś z nas w końcu zatryumfował. Swoje słowa kieruję głównie w twoim kierunku, Orton. Widzę że podchodzi poważnie do tego, co nas już wkrótce czeka. Zauważyłem, że podchodzisz poważnie do każdego zadania, w którym przychodzi Ci kopnąć kogoś w czaszkę, tylko ... po co Ci to? Który to już raz pałętasz się wokół Edge'a, nieudolnie starasz się odebrać mu złoto? Powiem Ci, że oglądając to z boku widać dokładnie to że, starzejesz się. Twoje zmagania z czasem stają się coraz bardziej żałosne, tak samo jak cel jaki sobie obrałeś. Muszę Ci przyznać, że osiągnęłaś wiele, wspięłaś się na wyżyny. Co nie zmienia faktu, że zabrakło Ci sił, by osiągnąć szczyt. Więc co do cholery sprawia, że jesteś ode mnie lepszy, co sprawia, że nie byłbym w stanie Cię pokonać? Prawda boli Randy, a twój czas minął i stałeś się kolejnym z tych gości którzy muszą opuścić miejsce bitwy z pustymi rękami i ze spuszczoną głową. Dokładnie taki sam, jak te tłuste świnie przed telewizorami wydający swoje pieniądze tylko po to, by co tydzień odpalić telewizor i oglądać w akcji Jeffa Jarretta. To sprawia, że oczami przyszłości widzę Ciebie przelatującego nad górną liną ringu. To samo stanie się z każdym, komu wydaje się że może przeciwstawić się Inwazji. Po co wam skaczący karzeł w masce, po co wam przypakowany przygłup rodem z MMA i w końcu po co wam nieudacznik nie potrafiący osiągnąć swojego celu, kiedy możecie mieć kogoś innego. Mistrza z prawdziwego zdarzenia. Jeżeli się ze mną zgadzacie, dołączcie do mnie. To Planet Invasion. To Planet Jarrett. To My World.



( Jeff Jarrett wchodzi do baru i znika. )


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

undertakeramericanbadas.jpg

 

Jakiś reporter przeprowadza wywiad, podchodzi do nich gość w skórze, ciemnych okularach z kapturem na głowie, wyrywa mikforon, ustawia kamere na siebie i mówi.

 

Orton... Orton... shut up! Ty powinieneś być pretendentem do tytułu?! Are You f**cking kidding me?! Podaj mi chodź jeden powód dlaczego miałbyś nim być zamiast mnie?! Co? Czyżby takowy nie istniał? Spójrz prawdzie w oczy Orton, zaliczyłeś mocny początek, weszłeś do federacji na pełnej k***wie i równie szybko zostałeś sprowadzony do parteru. Wszystko co mówiłeś okazało sie jednym, wielkim, pieprzonym, kłamstwem! Powiem Ci coś. Nigdy nie będziesz pretendentem do tego tytułu, a wiesz czemu? Because You Suck! and that's why. Sam jakiś czas temu mówiłeś, że nie liczy sie sposób, liczy sie zwycięstwo, sprawa jest więc prosta - wygrałem, jestem pretendentem, Ty przegrałeś - jesteś na dnie. Prawde mówiąc to wszystko tylko pokazało to o czym cały czas mówiłem, pokazało to ile tak na prawde jesteś wart. Jesteś po prostu zerem, zawsze nim byłeś i zawsze nim będziesz. Przyzwyczajaj sie do tej pozycji, bo bez tatusia w zarządzie, który będzie żebrać o title shoty dla Ciebie sobie o pas nie powalczysz... Zrozum, tu nie wystarczy zachowywać sie jak najgorsza ciota by zaistnieć tak jak w poprzedniej federacji. Tutaj po prostu trzeba być najlepszym, co udowodniłem tydzień temu na Collision i co udowodnie już w tą niedziele na Super Summer Events zostając WCE Undisputed Championem, a ty będziesz siedzieć w fotelu przez telewizorem, przyglądając sie temu.

 

Decyzja Austina była chyba pierwszą jego właściwą decyzją od czasu powrotu do tej federacji, chociaż prawde mówiąc nie specjalnie mnie ona obchodziła. Po Collision udałem sie z rodziną na krótkie wakacje i wiecie co? Mam teraz naprawde wielką ochote skopać komuś tyłek! Edge... cóż padło na Ciebie, nie ukrywam że niesamowicie ciesze sie na myśl o naszym kolejnym starciu. Nie na samą myśl o tym, że w koncu zostane po raz kolejnym mistrzem świata, ale dlatego, że po raz kolejny będę miał okazje spuścić Ci łomot, a możesz mi wierzyć, nie ma na tym świecie nic przyjemniejszego od skopania Ci tyłka. Nazwałeś sie ostatnio niekwestionowanym mistrzem WCE... Otóż Edge... znam gościa, który odważy sie to kwestionować i własnie na niego patrzysz. Nigdy nie byłeś, nie jesteś i nie będziesz prawdziwym mistrzem, mówiłem Ci to nie raz, mówie po raz kolejny. Nie pamiętasz już w jaki poniżający dla prawdziwego mężczyzny sposób go zdobyłeś? To był chyba jedyny powód, dla którego chciałeś sie zemścić na Ortonie za zaatakowanie Lity, bez niej jesteś wart tyle samo co Orton bez swojego ojca - nic. Skoncz odstawiać tą szopke Edge, bo wszyscy wiedzą, że taka jest prawda. Może i Bóg obdarzył Cie uwodzicielskim wyglądem, ale za to wyraźnie poskąpił Ci tego, co każdy prawdziwy facet ma między nogami...

 

Po raz kolejny nazwałeś mnie staruszkiem... chyba dawno nie patrzyłeś na swoją datę urodzin... Póki co ten stary pryk odkąd tutaj jest nie przegrał ani razu i póki co nie zanosi sie na to by miało być inaczej Edge. Pokonałem już Ortona, z resztą dwukrotnie, pokonałem Ciebie... na prawde myślisz, że na Super Summer Events będzie inaczej? Jesteś bardziej naiwny niż myślałem... Możesz mi wierzyć, że nie jestem w tej walce przypadkiem. O tytuł mistrza świata powinien walczyć najlepszy... właśnie na niego patrzysz. Spójrz na mnie Edge, walczyliśmy już tyle razy, a ty nadal tego nie zrozumiałeś? Ty po prostu nie możesz mnie pokonać, choćby Ci Lita rzuciła nie wiadomo ile krzeseł, Ja zawsze wstane i zawsze sprawie, że będziesz żałował każdej swojej głupiej zagrywki. Na Super Summer Events po raz kolejny sie o tym przekonasz.

 

Undertaker puszcza mikrofon i odchodzi wyluzowany z cwaniacką, pewną siebie miną.

 

**cholernie słabo wiem, pisane naprawde na szybko, prawde mówiąc nie spodziewałem sie tego title shota, byłem pewien że to Carlos go dostanie, ale cóż... skoro już jest to bez walki sie nie poddam... teraz będzie weekend, więc jeszcze coś może napisze, chociaż domyślam sie, że raczej liczyć sie nie będzie...

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ngv88p.jpg

Aj wypowiada się na temat Rey'a oraz Bill'a Goldberg'a

 

Rey szczerze? Mam już dosyć tego twojego gadania o tym, jaki ty jesteś świetny. Nie mam zamiaru po raz kolejny mierzyć się z tobą, gdyż nie jesteś dla mnie godnym rywalem. Jeszcze gadasz o tej swojej masce. Obiecałeś mi, że ją zdejmiesz jeśli przegrasz pojedynek, a tego nie uczyniłeś. Teraz już mnie to nie obchodzi. Nie obchodzi mnie to czy zdejmiesz maskę, czy nie. To już jest przeszłość. Jednak jeżeli Ci wtedy ulży to możesz to uczynić dla WCE Universe. Jednak powtarzam, że nie ma to dla mnie większego znaczenia, gdyż mnie interesuje tylko Bill. Rywal, który może mi się więcej nie trafić. To jest człowiek z klasą. Mam nadzieję, że już nigdy więcej nie będziesz wchodził mi w drogę i zachowasz choć odrobinę godności. Zamkniesz pysk i zamilczysz, bo twoja przyszłość nie będzie trwała wieczność, tak jak się tobie wydaje.

 

Cieszę się, że WCE dostrzegło we mnie przyszłość. Nie wepchnęli mnie do Battle Royal, w którym z tego co widzę występują same przydupasy, nie sięgające mi nawet do pasa. Faworytem jest oczywiście Randy Orton, człowiek któremu w przyszłości pokażę, że nie jest żmiją.

 

Teraz może przejdźmy do Bill'a. Super Summer Events zmierza wielkimi krokami, a Ja nadal Cię nie ujrzałem w naszej szatni. Do PPV Super Summer Events pozostały zaledwie dwa dni, a ty się nawet nie pokazałeś mi na oczy? Naprawdę? Co ty sobie myślisz? Że jeśli w przeszłości byłeś kimś wielkim, to już nic Cię nie obowiązuje? Powiem Ci tylko to, co powiedzieliby wszyscy w WCE. Jesteś żałosny. Chcesz mnie w ten sposób przestraszyć? Myślisz, że się boję? Otóz chciałbym Ci oznajmić, że twoje zachowanie jest dziecinne i co raz bardziej zaczynam myśleć o tym, jak mogłem Cię uwielbiać. Widać, że nie jesteś teraz niczego wart. Przykro mi, iż mój idol z dzieciństwa stał się zwykłym... tchórzem. Zaczynasz mi przypominać małego Rey'a, jednak między wami jest pewna różnica. Ty jesteś w stanie mnie choć raz zaatakować, natomiast On - lucha, który myśli, że jest naszym Bogiem. Rozjuszyłeś mnie, co na pewno nie pomoże Ci w zwycięstwie. Teraz już jestem przekonany, że nie będę się wahał, żeby... nakopać Ci do tyłka. Zrobię wszystko, żeby zwyciężyć nasz pojedynek. Nie zawaham się nawet zastosować brudnych zagrań, a wszystko po to, żeby pokazać, iż jestem lepszym, gdyż Ja jestem tym jedynym i niepowtarzalnym. Fenomenalnym pod każdym kątem.

 

Aj na chwilę się zatrzymał po czym rzekł do kamerzysty:



Co Ja Ci w ogóle będę truł dupę Joe. Przecież ten dupek Bill najprawdopodobniej nie rzuci na to nawet okiem. Przecież on jest tym wielkim. Jemu nie jest nic potrzebne, żeby zatriumfować nade mną. Otóż Rey myślał tak samo i co z tego wyszło???... To wszystko jest gów** prawda! On jest wielki, ale Ja jestem większy i udowodnie wam to. Goldberg - do zobaczenia na Pay Per View. Joe zaczekaj jeszcze chwilę.

 

Ladies and Gentlemen! ARE YOU READY TO FLY!!!???

 

AJ oddaje Joe'mu mikrofon i udaje się w stronę wyjścia.

Przepraszam, że krótko, ale nie mam komu odpisywać, skoro rywala nie widzę...


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

promo_ddp.jpg

 

Yeah, it's me, it's me, it's D! D! P! Wooooo hooooooo! Czujecie to? Musicie, ponieważ do Wrestle Championship Entertainment zawitał człowiek, który o rozrywce wie więcej niż Triple H o wsadzaniu nosa w nieswoje sprawy. Diamond Dallas Page is here! W końcu! Czekaliście na to.. nie mogliście się doczekać.. ale już nie musicie się martwić! Uncle Dallas is here and he's ready for some.. Invasion! Napewno już o tym słyszeliście. Jeff Jarrett? Goldberg? Diamond Dallas Page? Dla mnie to brzmi jak coś czego nie można przebić. Coś co już niedługo wstrząśnie nie tylko WCE, ale i całym światem wrestlingu. Dlaczego? Czy muszę to tłumaczyć? Czy muszę wyliczać ile pasów mistrzowskich trzymaliśmy? Ale spokojnie, nasza lista nie jest jeszcze zamknięta.. WCE Tag Team Titles? Czy chcemy je zdobyć? Hell yeah, dlaczego nie. Czy jesteśmy w stanie je zdobyć? Jeżeli nie bylibyśmy w stanie to raczej nie porywalibyśmy się na to. Wolfpack! Elite Mafia! Nie obchodzi mnie to, która z waszych dwójek opuści Super Summer Events jako mistrzowie tagów. Będziecie musieli zapisać dwa nowe nazwiska do swojej listy wrogów: Page & Jarrett! A już wkrótce - yours truly, WCE Tag Team Champions. Ale jeżeli mówimy o Super Summer Events.. to walką gali zostanie battle royal! Niby dlaczego? Because The Invasion is there! Nadal słuchacie? Niestety, nie jesteśmy w walce o pasy drużynowe, ale spokojnie.. wiemy, że w końcu dostaniemy to co nasze. No bo przecież.. należy się pokazać tej wspaniałej publiczności WCE! Ale zaraz, zaraz.. że kto będzie moim przeciwnikiem? Mister.. Anderson? Ten z Matrixa? Nie no.. ale wygląda na to, że ten gość żyje w swoim świecie. Posłuchaj, doskonale wiem kim jesteś i co potrafisz, jednak w tym battle royalu.. you will be eliminated by Diamooooooooooooooooooooond! Dallaaaaaaaaaaaaaaas! Paaaaaaaaaaaaaaage! Paaaaaaaaage! Sheamus? Całe szcześćie, że nie każesz do siebie mówić per King. Ale zaraz.. było tak? Gosh! To musiało brzmieć naprawdę głupio. Wyglądasz blado stary.. przyda Ci się trochę 'diamentowego cięcia'. Batista? To Ty jeszcze walczysz? Jeżeli tak to za długo w tej walce nie wytrzymasz. Coś schudłeś, yep? Możesz zrobić co chcesz, ale nie wydobędziesz z siebie już tego zwierzaka. Od teraz ta dżungla należy do Invasion! Wade Barrett. Czegóż Ty już próbowałeś. Nexus.. inne mniej ważne stajnie.. widać, że umiesz walczyć tylko wtedy, jeżeli masz grupę ludzi za sobą. Będziesz chciał użyć tego argumentu przeciwko mnie? Śmiało, tylko że w battle royalu wyeliminuję Cię sam! BANG! Rey Mysterio - jednaj już nie jesteś tym samym luchadorem, którego znałem z WCW. Rey-Rey, dla Twojego dobra.. odpuść sobie. Twoje kolana mogą tego nie wytrzymać. Klikają niczym klawiatura szalonego marka, wypisującego bzdury po obejrzeniu PPV. Naprawdę - nie znoszę takich. Chris Jericho! Kolejny stary znajomy. Jednak wiem jak sobie z Tobą radzić. Zabiorę ze sobą Twoją listę ruchów i będę starł się Cię pokonać, może.. armbarem i.. armbarem?! Tak jest! No i na sam koniec został mi Randy Orton. Człowiek, którego wielu uważa za gorszą wersję mnie. Za kogoś kto ukradł mój ruch. Ale co gorsze on sam uważa, że już wkrótce zostanie WCE Championem. Lecz najpierw chce znów przez jeden dzień być Legend Killerem. Nie spełniamy tutaj jednak marzeń, to nie Ty stawiasz mi warunki i to nie Ty opuścisz to PPV jako zwycięzca. I radziłbym Ci nie kopać mnie w czaszkę. Prędzej uszkodziłbyś sobie stopę. Wróciłem i jestem silniejszy niż kiedykolwiek! Jestem gotowy na wszystko i na Super Summer Events.. you will feel the bang!

 

You love me.. You hate me.. You never forget me!

  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

triple-h.jpg

No,no,no. Prosze, prosze. Dużo pozmieniało się podczas mojej nieobecności. Postanowiłem zrobić sobie dłuższy urlop i wszyło mi to na dobre, bo czuję się znakomicie i jest w 100% przygotowany psychicznie na to aby być WCE Tag Team Champion'em. Pierwsza rzecz, która po powrocie mnie zdziwiła to powstanie nowego tag team'u. Jak można w ogóle postawić się Wolfpack ? Przecież to jest z góry skazane na porażkę. Trzeba mieć nieźle nasrane w głowie żeby z nami rywalizować. Nasz Team tworzą dwaj najlepsi wrestlerzy tego globu, dwie największe legendy wrestlingu. To mówi samo za siebie. To my, Wolfpack zdobędziemy to co powinno być w naszych rękach już dawno temu. Teraz już nikt nie powie, że to nie my dominujemy w WCE. Walka na SSE to będzie tylko formalność. Właściwie to danie nam przeciwników jest bez sensu, bo nikt nie jest na takim poziomie aby mógł z nami rywalizować. Ale niech już będzie tak jak ma być. Z chęcią spuszczę łomot tej całej Elite Mafii. Booker, nareszcie będę mógł skopać twoje czarne dupsko ! Jak zapewne pamiętasz mieliśmy niedawno walczyć na Collision, ale ci się upiekło. Teraz już nie będziesz mógł się wymigać i będziesz musiał stanąć oko w oko z dwoma największymi sławami. Ty i Kurt Angle przeciwko Wolfpack. Szybko powstaliście, a jeszcze szybciej skończy się wasza przygoda. Nie wiem czy będziecie w stanie znieść tą traume po druzgocącej porażce na SSE. Na pewno będziecie mogli się pochwalić tym, że jesteście na tyle odważnym by stoczyć walkę z najlepszym Tag Team'em na świecie. To już jest wyczyn. Booker, pamiętasz na pewno co ci kiedyś mówiłem. Nie będę się powtarzał. Powiem tylko, że jesteś marnym wrestlerem, zresztą jak większość i jesteś też głupkiem jeśli myślisz, że osiągniesz sukces. Ale jest ktoś gorszy od ciebie. Ten ktoś nazywa się Kurt Angle. No proszę, nasz mistrz olimpijski. Nie myślałeś żeby o tym żeby pójść tą właśnie drogą, a nie pakować się tam gdzie nie twoje miejsce. Zapasy to nie to samo co wrestling. Tutaj zwycięstwa nie dają wózki, tu nie walczy się na punkty. Tutaj potrzebne są całkiem inne umiejętności, których ty nie posiadasz. Już w tą niedzielę, 18 września przekonasz się, że nie ma tutaj miejsca dla ciebie i, że nie warto było zadzierać z Wolfpack. Obydwaj się o tym przekonacie. Zastanawiam się dlaczego się ostatni nie pojawiacie ? Czyżbyście ćwiczyli przed walką ? Jeśli tak to mam dla was złą wiadomość. Czas spędzony przez was na treningu poszedł na marne, bo i tak nie macie z nami szans. Wasza porażka jest nieuniknione. Jeśli ktoś myśli, że nas pokonacie to tak jakby wierzył w to, że Kanada zostanie mistrzem Europy w hokeju. Jest to po prostu niemożliwe. Już na SSE Wolfpack potwierdzi swoją dominację w WCE. To my zdobędziemy pasy TT i będziemy mistrzami przez długi długi czas. Tak naprawde nie ma godnych nas rywali. Jesteśmy jedyni w swoim rodzaju i nik nam nie dorównuje. 18 września 2011 roku to dzień w, którym cały świat obiegnie wiadomość o wielkim zwycięstwi Wolfpack. Wreszcie będziemy mogli wziąć w ręce to co należy nam się już od długiego czasu. Gra zotała rozpoczęta !

ksgj.png

 

 


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ReyMysterio1.jpg

Booyaka Booyaka 619 ! Rey Mysterio !

Rany, rany ile już razy to słyszałem że nie jestem już taki świetny jak kiedyś może i to prawda ale wy w moim wieku będziecie siedzieć w domu i leżeć na kanapie do góry dupą bo nie będziecie już wtedy wrestlerami tylko starymi dziadkami. Nigdy bym się nie spodziewał że Zack Ryder będzie walczył w WCE, co prawda miałeś talent ale nie wykorzystałeś go a teraz już jest za późno nie wiem co ty do mnie masz ale jeżeli chcesz rozpocząć ze mną wojnę to proszę bardzo ale po walce ze mną już nie będziesz taki cały. To prawda przeszedłem 5 operacji na moje kolano, i przez to już nie jestem taki szybki ale i tak wystarczy abym ci dokopał. Mam już swój wiek dlatego kontuzje co raz częściej mi dolegają ale chodź by nie wiem co nawet ze złamaną ręką bym cię pokonał ! Co ja słyszę nie jaki Jeff Jarret się odezwał ? Co z federacją twoją i twojego ojca ? Zbankrutowaliście ? Wcale się nie dziwie walczyli tam sami nieudacznicy jak na przykład AJ Styles ! Wiesz dlaczego nikt o tobie nie mówi w walce Battle Royal ? Bo nie masz szans nikt cię nie bierze pod uwagę bo jesteś osobą bez przyszłości w tej federacji ! Na co ty człowieku liczysz ? Myślisz że wygrasz tą walkę i zostaniesz pretendentem do pasa WCE ? Możesz pomarzyć bo to ja wygram tą walkę a nie żaden Orton, Anderson itd. AJ rozumiem dlaczego nie chcesz mi dać walki rewanżowej po prostu boisz się że drugi raz już ci się ze mną nie uda wygrać i zrobisz z siebie idiotę. Ale ja tego tak nie zostawię sam zacząłeś tą wojnę a teraz chcesz tak po prostu o tym wszystkim zapomnieć ? Ja tak szybko nie zapominam co o mnie mówiłeś jesteś moim pierwszym wrogiem w tej federacji dlatego tak po prostu ci nie odpuszczę nie spocznę dopóki cię nie upokorzę ! No i jeszcze dotrzymam naszej umowy i ściągnę maskę ! Jestem godny i mam swój honor dlatego zdejmę tą maskę ! Jednak pamiętaj nie zapomnisz o mnie tak szybko Rey rozumie już o co chodzi z fanami ! Jeżeli wygrywasz są za tobą ale jeśli przegrasz olewają cię ! Przecież oni mi nie pomogli przy zdobyciu pasa Wagi ciężkiej czy WWE. Ja sam na to zapracowałem, pasy tag teamów zdobyłem wiele razy tutaj akurat pomogli mi moi partnerzy a co robili wtedy fani ? Siedzieli na dupskach to właśnie pokazuje po co są fani. Wcześniej tego nie dostrzegałem ale teraz już rozumiem zmianę mojego przyjaciela Batisty miał dość swoich fanów tak samo jak ja ich mam teraz. Wszystko co zdobyłem zawdzięczam sobie a nie fanom. Od teraz Rey działa na własną rękę bez przyjaciół oraz bez fanów. Dość gadania do zobaczenia na Super Summer Events 2011 zostanę pretendentem do pasa WCE a następnie odbiorę ten pas Edge`owi !

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

goldberg02.png

Who's Next?

Bill Goldberg przechadza się korytarzem. W pewnym momencie podbiega do niego kamerzysta i prosi Bill'a o kilka słów. Ten się zgadza i nagranie się zaczyna.



 

Powitajcie wszyscy nową gwiazdę Wrestle Championship Entertaiment czyli mnie! Dumnie to brzmi nieprawdaż? Jasne że tak. Pewnie jesteście zdziwieni iż, widzicie mnie w barwach WCE, lecz mnie to nie dziwi co najważniejsze. Dostałem sensowną ofertę i ją przyjąłem. Nie mogłem zmarnować takiej okazji, ponieważ nie zdarza się ona za często, a jak wszyscy wiecie ja staram się zawsze pokazać z jak najlepszej strony. Muszę przyznać że świetnie mi to wychodzi. Tak, wiem że jestem świetny i każdy z Was chciałby być jak Bill Goldberg, lecz jestem niepowtarzalny. Nie da się mnie podrobić i także naśladować poprostu trzeba być Bill'em i ja nim jestem w stu procentach. Pamiętacie ostatnie "Collision"? Ja tak, i to bardzo dobrze ponieważ dokonałem tam wielkiej rzeczy. Mianowicie chodzi totalne zniszczenie dwóch członków niejakiej i nic nieznaczącej "Elite Maffi". Lecz nie dokonałem tego sam, ponieważ w czynie tym pomogli mi przyjaciele z dawnych lat. Jeff Jarrett, Diamond Dallas Page pewnie te nazwiska wszyscy dobrze znacie, bowiem one wiele znaczą a dodać do nich mnie Bill'a Goldberg'a to musi równać się totalną dominacją. WCE! We're coming for you! We Are The Invasion! Wooo! Ktoś taki jak ja nie może usiąć na laurach. Ktoś taki jak ja musi wziąć swoje sprawy we własne ręce i co za tym idzie? Już Wam mówię. Musi działać. Więc przejdę do rzeczy. Po sponiewieraniu Angel'a i Booker'a od razu na myśl narzuca mi się pytanie ... Who's Next? Zapewne do cholery ciekawi Was kto jest następny, lecz Wy wszyscy dobrze wiecie kto, ale i tak to powiem. AJ Styles is next! Tak, on jest następny. Teraz tak sobie myślę kto to do cholery jest ten cały Styles, szczerze mówiąc nie wiem, i za bardzo mnie to nie obchodzi. Lecz wiem jedno iż ten gamoń robi ostatnio wokół siebie więcej szumu niż kto kiedykolwiek. Powiedzcie mi kim jest ten AJ! Nie róbcie tego. Przymoniało mi się, że kiedyś w internecie przez przypadek natrafiłem na jakieś informacje dotyczące tego straceńca. Pozwólcie iż w skrócie przybliżę Wam sylwetkę tego człowieka. Przez całą moją karierę, natrafiałem na ludzi pokroju tego całego Styles'a. Każdy z nich popełniał ten sam jeden kategoryczny błąd, a dokładnie mówiąc ... każdy uważał się za lepszego ode mnie. Gadać, uważać tak to może sobie każdy, lecz rzeczywistość lubi być brutalna tak jak ja, i każdy śmieć taki jak AJ leżał nieprzytomny na macie po spear'ze z mej strony. Tak, właśnie tak! Uwielbiam ten widok. I mam nadzieję że tym razem bedzię tak samo. Co ja do cholery pieprze. Musi tak być, dokonam tego. Zniszczę AJ Styles'a. Przysięgam to Wam wszystkim, a przede wszystkim sobie samemu ale także moim kompanom Jarrett'owi i Diamond'owi. Zszedłem trochę z tematu lecz już do niego wracam. AJ powiedz mi szczerze jakie jest Twoje motto życio, bo ja się tylko domyślać. Niech moje domysły ujrzą światła dziennego, a co w związku z tym ... wyjawie je. Na chwilę obecną mam tylko jeden typ, a brzmi on następująco: "Dam dupy za push!". Tak mój słaby przyjacielu, dobrze wiem co mówię. Napewno nie postradałem zmysłów. Zdenerwowało Cię co to powiedziałem? Wyprawiło Cię z równowagi? Jeśli tak to dobrze, właśnie o to mi chodziło. Kolego, buduję sobie nad Tobą przewagę psychiczą, wiem że to podziała, bo z doświadczenia nabranego przez lata dobrze wiem że osoby Twojego pokroju są słabe i to bardzo. Co do przewagi fizycznej to każdy na pierwszy rzut oka widać że to właśnie ja dominuję. W tą niedzielę będe również dominował w ringu, a będzie to mój pierwszy lecz wielki krok w drodze po mistrzostwo w naszej, mojej a raczej w federacji którą już wkrótce zawładnie Invasion! Już nie mogę się tego doczekać. Każdy szmaciarz będzie musiał paść przed nami na kolana, a pierwszą osobą która to zrobi będzie nikt inny niż AJ Styles a inaczej mówiąc jedno wielkie zero! Drogi Allen'ie słyszałeś może kiedyś powiedzenie które tak brzmi: "Szczęście jest dla przegranych." Powiedz, szłyszałeś? Pewnie tak i to nie raz ani nie dwa hahaha. Teraz będziesz potrzebował go bardzo dużo, bowiem zrobię wszystko aby zwyciężyc i przynieść chwałę całemu Invasion! Aha jeszcze jedno ... fear the spear!

 

Goldberg karze wyłączyć kamerę poczym udaję się w stronę sali treningowej, a obraz się urywa.

AJ Styles Is Next!

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  272
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

44817110.jpg

By coś mogło się zacząć, coś musi się skończyć... Tak kręci się życie każdego z nas... By rozpocząć coś nowego, potrzeba nam jakiegoś wielkiego wydarzenia... Czegoś, co zmusi każdego do działania, co spowoduje wielką chęć niesienia zmian! Gdy upadał Napoleon, każdy chciał wprowadzić swoje zasady... Gdy skończono II Wojnę Światową, każdy naród chciał być tym najważniejszym... Gdy odkryto Amerykę, każdy chciał zająć jej ziemię... A jaka jest różnica między nimi, a mną? Oni wszyscy tylko chcieli... Ci wszyscy nędznicy tylko chcieli zmian, tylko chcieli władzy! I nikt z nich nie zrobił nic w tym kierunku... Gdy tylko nadeszła chwila prawdy, każdy z tych marnych, zadufanych człowieczków zamknął się w sobie i udawał, że nigdy wcześniej nie chciał niczego osiągnąć... Nikt z nich nie wykorzystał szansy by się przebić, nikt z nich nie wykorzystał tego daru, dzięki któremu mogli zacząć nowy etap w swoim życiu! Nikt nie dostrzegł tego, co było mu pisane... A ja? Dlaczego tu jestem? Dlaczego przybyłem do federacji nadętych, zakochanych w sobie hipokrytów? Dlaczego znów chcę stanąć w ringu? Ludzie wciąż zadają mi tak głupie pytania... A co mi do cholery zostało?! Wcześniej byłem przystojny, ba, byłem wręcz piękny! Wszystkie kobiety się za mną oglądły, mogłem mieć dosłownie każdą z nich, każdą jedną! Z tłumu wyróżniała mnie uroda, wrestling był jedynie moją pasją, czymś, co odziedziczyłem po Ojcu... A teraz? Co mam robić teraz, gdy moja twarz uległa wypadkowi? Co mam robić teraz, gdy muszę chodzić w tej przeklętej masce?! Teraz gdy ktoś się za mną ogląda, to tylko i wyłącznie ze śmiechu... Teraz nie widzę już tych spojrzeń kobiet, teraz me życie legło w gruzach, a to wszystko przez tych pieprzonych ignorantów! Ahh, do kogo ja to mówię? Wy i tak tego nie zrozumiecie... Nigdy nie byliście tak "wielcy" jak ja, nigdy nawet nie staliście szereg pode mną! Ale to się zmieniło... Teraz już nie mam tego czegoś, moją jedyną bronią jest spryt, dzięki któremu dalej mogę być na szczycie! Dzięki któremu wciąż mogę być najlepszy... Ta maska to zło, to wszystko co mi się przydarzyło, to największe przekleństwo mojego życia! Nienawidzę wrestlingu, rozumiecie?! On zniszczył mi życie! Nienawidzę tych idiotów siadających na trybunach, nienawidzę wszystkich, którzy cieszyli się z mojej największej porażki! Opluwam Was! Rozumiecie to?!



 

Ale jednak przybyłem do tej federacji... Jestem tu, bo przemyślałem to wszystko... Jestem tu, bo zastanowiłem się, dlaczego to mi się stało? Z jakiego powodu akurat ja, musiałem ponieść tak wielkie straty, dlaczego ja musiałem zostać najbardziej poszkodowany przez to, co robiła moja cała rodzina?! Być może to... znaczy coś więcej? Być może zostałem wybrany, bym mógł pokazać innym, jak wielkim złem jest wrestling?! Bym przez moje cierpienie ukazał tym wszystkim idiotom, jak wiele mogą stracić?! Ja straciłem przez to całe życie! I wiecie co? Inni też je stracą! Od teraz ta federacja będzie moją prywatną sferą, w której będę mógł mścić się za to wszystko, co przez Was przeszedłem! Od tej chwili każde moje wyjście na ring będzie miało na celu zemścić się na wrestlingu! Zemścić się na fanach, zemścić się na zawodnikach! Każdemu kto stanie mi na drodze odbiorę całą przyjemność jaką czerpie z czegoś, co zabrało mi dosłownie wszystko... Już nie jestem Dashing... Od teraz to ja będę tym złym, od tej chwili to ja będę stał na Waszej drodze do szczęścia! Odbiorę Wam wszystko co kochacie, będę kontuzjował Waszych ulubieńców, będę przerywał najważniejsze walki, będę robił wszystko, by obrzydzić Wam wrestling i co najważniejsze... zrobię to z ogromną przyjemnością... Gdy ktokolwiek będzie leżał na ringu z wyciągniętą dłonią, nie podam mu ręki... Ja ją opluję... Gdy ktokolwiek zaproponuje mi sojusz, wyśmieję go prosto w oczy! Gdy ktokolwiek podejdzie do mnie i powie "weź łyżkę", ja wezmę widelec... Nie jestem już tym, kim byłem kiedyś... Chcę by każdy zrozumiał, co tak na prawdę się stało, chcę by każdy wiedział jak wiele straciłem, by inni mogli się bawić! Pragnę, byście to Wy teraz cierpieli, chcę widzieć łzy w waszych oczach i krew na Waszych twarzach... Chcę, by Wasze życie zmieniło się w piekło, tak jak moje gdy doznałem kontuzji... Od teraz moim celem będzie uprzykrzyć Wam życie... Nadejdę już na Super Summer Events... Strzeżcie się!
2nqz7s6.jpg

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...