Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

03864792399149142030.jpg

 

Oh... Edge, przepraszam. Naprawdę jest mi niezmiernie przykro. Nie chciałem tego, wierz mi starałem się jak mogłem... jednak, jednak muszę Cię zawieść. Nie uciekłem, nie schowałem się. Zwyczajnie byłem tym wszystkim zmęczony. Tak, dobrze słyszysz - byłem zmęczony tymi kłótniami. Bo widzisz... Są rzeczy których nie da się wypowiedzieć, są rzeczy których trzeba doświadczyć. Mam już dość mówienia o tym co Ci zrobię, jak bardzo Cię upokorzę, jak wielka będzie Twoja porażka. Bo to do niczego nie prowadzi. Pomimo tych wszystkich wydarzeń, pomimo tego wszystkiego czego doświadczyłeś ostatnio wciąż słychać Twoje "bla, bla,bla... jestem najlepszy... bla, bla, bla... jesteś nikim". Zrób coś dla mnie Edge. W imię starej przyjaźni - zamknij się. Zamknij się i udowodnij że jesteś taki mocny. Na następny Collision będziesz miał szansę, na następnym Collision zobaczymy czy jesteś taki twardy. Bo widzisz - w tym biznesie niczego nie osiągniesz gadaniem, musisz pokazać co potrafisz. Ja pokazałem. Mick Foley out... Lita out... You, almost out... Hahaha... Wiesz dlaczego przy Tobie pozostałem tylko na RKO? Bo to by było zbyt proste, to by było zbyt łatwe... Gdybym wyeliminował Cię teraz, wciąż mógłbyś mówić że nie pokonałbym Cię w solowej walce. Dlatego bądź spokojny... Do czasu gdy nie staniemy oko w oko na ringu... Bez Undertakera, bez DelRio... Do tego czasu możesz być spokojny... Nie kopnę Cię w głowę... Chociaż... Ciężka decyzja... Widzisz Edge... Ja Cię najzwyczajniej w świecie nie lubię... Wracasz tu po paru tygodniach ciszy i śmiesz mówić że to ja uciekam? Strach miesza Ci w głowie. Więc łaskawie... Zamknij swój nędzny pysk i stań do walki. Ja jestem gotowy, ja cały czas czekam. Rzucam Ci wyzwanie za wyzwaniem. Zaatakowałem nawet Twoją kobietę byś wreszcie ruszył do walki. A Ty wciąż... WCIĄŻ TYLKO GADASZ! Nie bój się... Nikt o mnie nie zapomni, nikt... Wszyscy dobrze zapamiętają człowieka który zniszczył mistrza... A może raczej powinien powiedzieć "mistrza"? Pokaż wreszcie to wszystko o czym mówisz... Pokaż to... Czekam... Wciąż czekam...

 

Czekam również na innego dużo gadającego... Undertaker... Słyszałeś nowiny? Jeden z Nas dostanie walkę z Edgem... Sprawa jest raczej jasna. Ja to dostanę. Wiesz dlaczego? Bo zwyczajnie jestem lepszy niż Ty. Yeah. Jestem lepszy. Wspominałem już o tym że w całej swojej karierze gdy chodziło o coś ważnego pokonałeś mnie tylko raz? Chyba tak... Podsumujmy... Ile to wyjdzie? 8-1? 9-1? 1! Wygrałeś ze mną raz Taker... Jeden, jedyny raz udało Ci się ze mną wygrać. Myślisz że teraz uda Ci się ponownie? Wątpię. Dlaczego? Bo znam siebie, i znam również Ciebie. Może 10 lat temu, może wtedy byś mi dorównał... ale dziś? Nie... Właściwie - dlaczego ja się w ogóle Tobą przejmuje? Dlaczego marnuje na Ciebie oddech? Nie wiem... Chyba po prostu staram Ci się uświadomić co Cię czeka. Czeka Cię ból, czeka Cię upokorzenie, czeka Cię koniec... Tak to jest gdy ludzie nie wiedzą kiedy przestać. Tak to jest gdy ludzie zamiast odejść w blasku chwały, starają się o jeszcze jeden moment w centrum uwagi... A gdy go dostaną chcą kolejnego... I kolejnego... W końcu ktoś to musi przerwać. To będę ja. Ty nie możesz czuć się bezpieczny, Ty nie możesz sobie pozwolić na chwilę nieuwagi. W pierwszym dogodnym momencie kopnę Cię w czaszkę tak mocno że omal Ci jej nie urwę. W pierwszym dogodnym momencie zakończę Twoją nędzną karierę... Bądź tego pewny...

 

A Ty Austin lepiej posłuchaj głosu rozsądku. Lepiej spójrz na to wszystko w kwestiach biznesowych. Zapomnij o starych urazach. Nie chcę być Twoim wrogiem, nie chcę byś skończył jak Foley... Jest coś takiego za co Cię szanuję... Dlatego zrób to co będzie dobre dla Nas wszystkich... Daj mi Edga. To jedyne czego chcę. Daj mi walkę o pas, pokonam go w pierwszym podejściu. Wiesz że jestem w stanie to zrobić, wiesz o tym. Wiesz że to będzie dobre dla Nas wszystkich... Age Of Orton... To najlepsze wyjście.
  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeff-Hardy-with-Maria-Kanellis.jpg

Długo mnie tu nie było, ale w końcu samo się nie spali i samo się nie wciągnie, a więc ja to zrobię, a poza tym nie widzę nikogo godnego walki ze mną w tej federacji, każdy chce mojego złota, a nikt na nie nie zasługuje, Batista? Człowieku, wiesz, co musisz zrobić żeby mi coś zrobić? Złapać mnie, a z Twoją obecną posturą, nie masz na to szans, Sheamus wraca i co? Zdwojona siła? W klasztorze siedziałeś? Nie rozśmieszaj mnie to Ci nic nie da, ale jeśli znowu mam kończyć Twoją przygodę z WCE, to tym razem na pewno na dłużej, jednak najbardziej dumającym w obłokach, chętnym na mój pas jest pewien dziwny człowiek z dziwnie wysokim mniemaniem o sobie... Miz, ja nie mam zamiaru nikogo straszyć, czy Ciebie, czy Morrisona, czy kogokolwiek w tym budynku, ja tylko przypominam czym kończą się starcia ze mną, a może chociaż jeden z moich rywali zrozumie, że walka ze mną to błąd, to nie potrzebny krok w tej federacji, rozumiesz? Słuchaj moje słowa w tej federacji tyle razy okazywały się prawdziwe, że sam zaczynam się ich bać, a dziwi mnie, że Ty nie, jednak to kolejny Twój błąd, który może Cię zniszczyć i wiesz gdzie możesz sobie wsadzić taką wygraną z HHH? Miz, po tym co tu robiłeś, kim tu chciałeś być, ewidentnie zaliczam Twoje słowa do gówno wartych, bo takie właśnie są i nie oszukujmy się, ale taka jest prawda. Nie niesiesz ze sobą, niczego czym bym był zainteresowany, niczego, mój drogi, nawet działki, więc powiedz mi czym Ty chcesz mnie wystraszyć? Czym próbujesz mnie wystraszyć, na co liczysz, że mnie wystraszy? Chcesz zamknąć wszystkich dilerów, heh? Wiesz, co obecnie nic nie jest mi wstanie zagrozić, bo mam: pas, Marię, dużo proszków, tabletek i tak dalej mógłbym wymieniać, poza tym mój głupi brat zamknął się i skończył niszczyć nasze nazwisko w tym biznesie, więc jest miód, a i jeszcze mam lichych przeciwników, więc pasa, sorry, ale nie stracę!



 

[Do szatni wchodzą Booka i Maria, która wrzuca jakąś tabletkę do picia i podaje ją Jeff'owi, po czym siada mu na kolanach]

 

Kamerzysta: Ej, to nie jest przegięcie?

Booker T: Masz coś do czarnych? SUCKA?!

Jeff Hardy: Hah, Wy jesteście przewrażliwieni? Czy inną cholerę macie, to magnez...

 

[Jeff śmieje się z kamerzysty i wznawia monolog]

 

Miz, czy Ty naprawdę uważasz, że ja biorę te jak to nazwałeś "leki" aby lepiej walczyć, że pomaga mi to odnosić sukcesy, kolejny epic, to znaczy awesome fail z Twojej strony, to po prostu daje mi więcej zabawy z tego, co robię, rozumiesz? Kiedy wykonuję whisper in the wind czuję się, jak Matrix, a bez "leków" to już nie ta frajda. Czy mniej więcej zrozumiałeś o czym mówię? Skoro to co było Cię nie interesuje, to po co mówisz o ostatniej kolizji? O walce z Hunterem? Bo teraz naprawdę przestaję Cię rozumieć. Widzę, że tak bardzo Ci się podobam, że mówisz tak, jak ja i pamiętaj inny ja jest tu tylko jeden! Masz rację, ja bym dziesięć razy uciekł, ale to, że jesteś ociężały to już ktoś mówił. Nie, nie uważam się za takiego, ale jeśli tak o mnie mówisz - pochlebiasz mi, serio. Oo, Oo, Oo! Powiedziałeś, że mam umalowany ryj, jak pedał i to świadczy o Twoich umiejętnościach.

 

[Hardy wybucha szalonym śmiechem]

 

My face, my rules mój drogi, ale Twoje włosy, jak co drugi człowieczek w prowincjonalnej dyskotece, jednak to też Twoja sprawa, tak jak ilość ran po walce ze mną, bo walki ze mną nigdy dla moich rywali nie kończą się dobrze, ale czemu nikt tego do cholery nie rozumie?! No, dlaczego? Czyli znowu jedynym argumentem będzie walka? Cóż, THIS IS WCE i tutaj tak się rozwiązuje takie sprawy, ale Miz, co Ty możesz o tym wiedzieć? Co?! Nic, zawsze zachowywałeś i będziesz zachowywał, jak tchórz i nie wierzę, że do walki na Collision nagle się zmienisz, bo to nie możliwe, może i jestem ćpunem, ale przynajmniej nie jestem oszustem, a to jedna z gorszych rzeczy jaka jest możliwa w świecie: OSZUSTWO! Jedyne co będzie nam dudnić w uszach po naszej walce, to brzęk czyichś kości, Mike. Twoich! Another ME!

 

[Hardy wychodząc z szatni rzuca jakąś małą paczką z proszkiem w kamerzystę]

 

Jeff Hardy: Pomoże wysłuchać tych głupot Miza...

  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

55.jpg

Jarrett podchodzi do kamerzysty i zaczyna wypowiedź.

- Który to już raz Kurt? Który to już raz mi się odgrażasz? Ciekaw jestem, czy długo jeszcze będziesz mnie męczył, ile jeszcze będę musiał Cię znosić, słuchać, oglądać. To chyba robi się coraz bardziej nudne, przynajmniej dla mnie. Wiesz co, ludzie twierdzą że jestem zimny jak lód, nigdy nie waham się żeby trafić kogoś w czuły punkt, powiedzieć dokładnie to co myślę, sprawiać ból i doprowadzać ludzi do łez. Jednak ... Ci ludzie mnie nie znają, moja natura jest nieco inna ale oni wszyscy są za głupi aby to zrozumieć. Wiem że wszystko ma swoje granice, nawet ja czasem nie chcę ich przekraczać i umiem zatrzymać w gardle te słowa, które ranią najbardziej, nie dlatego że szkoda mi innych, nie kieruje mną litość, a chodzi tylko i wyłącznie o to by zachować klasę. Jak już Ci nieraz mówiłem Kurt, ty jesteś, hmm, jakby to ująć - "wyjątkowy", więc pomyślałem, że powinienem potraktować Cię "wyjątkowo". Specjalnie dla Ciebie odejdę od tej reguły, powiem Ci prosto w twarz to co duszę w sobie od dłuższego czasu. Dlaczego nie mówiłem Ci tego wcześniej? Hmm, wydaje mi się że kierował mną pewien instynkt, podpowiadający mi, że warto mieć w zanadrzu pewną broń, którą mógłbym wykorzystać na Tobie w ostateczności.



 

- Przejdę jednak do sedna Kurt, bo mam wrażenie że się niecierpliwisz. Nie wiem czy wiesz, ale gdy nie miałeś czasu dla swojej rodziny, za twoimi plecami działy się różne rzeczy, o których nie chciałbyś usłyszeć, być może się ich domyślałeś, ale nie przyjmowałeś tego do wiadomości, "bo tak było łatwiej". Swojego czasu byłeś na szczycie Kurt, muszę Ci przyznać, że wiele lat temu byłeś naprawdę dobry. W swoich dłoniach trzymałeś pasy mistrzowskie i twoje największe trofeum - złoty medal olimpijski. Byłeś jednak zbyt ślepy by zauważyć, jak w tym samym czasie całe życie, wszystko co osiągnąłeś poza ringiem przecieka Ci miedzy palcami. Straciłeś to, co dla mężczyzny jest najważniejsze - rodzinę, żonę, dzieci. Ja okazałem się dla nich opoką - schronieniem. Stałem się mężem dla twojej żony, ojcem dla twoich dzieci, osiągnąłem to czego chce każdy z nas, ty byłeś jednak za słaby, by być kimś kim jestem ja - prawdziwym mężczyzną. Karen dostała ode mnie wszystko to, czego ty nie byłeś w stanie jej zapewnić - czas i miłość. Dlatego wciąż słyszę z ust mojej żony - "Kochanie, jesteś dużo lepszym mężem niż Kurt", a dzieci, które siedzą na moich kolanach szepczą mi do ucha, że jestem najlepszym tatą na świecie. Jednak największą satysfakcję daje mi fakt, że każdej nocy daję swojej żonie to na co zasługuje - prawdziwego mężczyznę, czyli tego czego nigdy nie miała będąc z Tobą ...

 

- Jak widzisz, na każdej płaszczyźnie pokazałem sobie, tobie i wszystkim ludziom którzy mnie słuchają, że biję Cię na głowę w każdej dziedzinie, że jestem ... po prostu lepszy. Chyba lepiej tego nie mogłem ująć. Teraz to, czy pójdziesz po rozum do głowy i w końcu uzmysłowisz sobie, że jedyne co czeka Cię w ringu ze mną jest porażka, czy też będziesz udawał że nic się nie stało i olejesz moje słowa, "bo tak jest łatwiej", zależy tylko i wyłącznie od Ciebie i twojego przyjaciela Booker'a. Widzę jednak, że Booka nie jest taki głupi na jakiego wygląda, bo robi dokładnie to, co podpowiada mu jego zwierzęcy instynkt, znalazł najrozsądniejsze wyjście z tej beznadziejnej dla was obu sytuacji - ucieka, a Tobie Kurt, dobrze radę zrobić to samo. Póki jeszcze nie jest za późno ... choć szczerze mówiąc czekam z niecierpliwością na nasze spotkanie i w głębi serca wierzę, że do samego końca będziesz tak naiwny by wierzyć w zwycięstwo i wejdziesz ze mną do ringu, by dać się pokonać ...

Jeff Jarret wraca do szatni.


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1490themiz.png

 

[Miz siedzi w szatni i ogląda wypowiedź Jeffa Hardy'ego]

 

Trochę czasu minęło od ostatniej mojej wypowiedzi, co tu się do cholery działo przez ten czas?! Zmiany.. zmiany.. Mam nadzieję, że to pierwszy i ostatni tak poważny kryzys w tej federacji. Cóż trzeba wrócić do rzeczywistości już niedługo kolejna gala Collision, na której pokonam mojego kolejnego rywala.. Jeff! Miło Cię znów widzieć, słyszeć trochę mniej bo znów gadasz pierdoły. Widzisz Jeff, niestety ja nie bujam w obłokach, wszystko co mówię sprawdzi się w stu procentach podczas pojedynku, jako jedyny jestem w stanie odebrać Ci ten pas i to uczynię, reszta to zwykłe pachołki, niedoświadczone, niedawno zatrudnione, myślą, że mogą od razu coś osiągnąć, jednak prawda jest dla nich bardzo bolesna, bo tylko kogoś takiego jak ja, kogoś tak niesamowitego stać na odebranie pasa i godne jego posiadanie. Widzisz Jeff, to tylko słowa, jeśli ktoś jest tak słaby i przestraszy się ich, to nie jest godzien występować w tej federacji. Dla mnie jesteś zwykłą przeszkodą, niczym szmaciana lalka, którą pokonam, aby dalej wznosić się na wyżyny, i już niedługo być posiadaczem pasa TV. Tak.. tak, no właśnie okazywały się prawdziwe.. to było kiedyś, czas na zmiany, spore zmiany. Wygrana z Triple H'em jest tylko wstępem do wielkich sukcesów, pokonanie Ciebie będzie ich rozwinięciem, a odebranie pasa zakończeniem. How dare you?! Wiesz do kogo mówisz?! Nigdy nie rzucam słów na wiatr, wszystko co było powiedziane sprawdzi się prędzej czy później, a jedynymi gówno wartymi słowami są Twoje słowa brachu. Powinieneś bać się tego co mogę z tobą zrobić w ringu. Widzę, że humor Ci dopisuje.. już niedługo, z tymi dilerami wcale nie taki zły pomysł, może w końcu zaczniesz trzeźwo myśleć o tym co może cię spotkać, ba.. co cię spotka podczas najbliższej gali. Widzisz już niebawem zostanie CI tylko Maria, ostatek tabletek, prochów i tylko tyle! W końcu dopełnię moje słowa i odbiorę pas, który hańbisz swoim nazwiskiem i zachowaniem. Jeff.. nie wiem w jakim celu bierzesz te pieprzone świństwa, szczerze gówno mnie to obchodzi, może dzięki nim łatwiej będzie CI przełknąć gorycz porażki, a w następnej kolejności stratę pasa, jak myślisz? Lepiej przygotuj sporą dawkę, bo możę być z tobą kiepsko. Mówiłem o ostatnim Collsion po to, aby Ci uświadomić jakie zagrożenie niosę, że wygrywam ze znacznie silniejszymi niż Ty, miałem nadzieję, że w końcu przejrzysz na oczy i uświadomisz sobie, z kim stajesz do walki. Really?! Really?! Koleś widzę, że coraz gorzej u Ciebie z rozumieniem słów.. bo widzisz, to przesłanie o umalowanym ryju kierowałem bardziej do Stinga, no ale jeśli chcesz może być i do Ciebie, nie mam nic przeciwko, rzeczywiście lepsze przesłanie będzie dla Ciebie, maluj dalej tą swoją twarzyczkę, bo na to patrzeć się nie da. To świadczy o moich umiejętnościach? Nie rozśmieszaj mnie! Tak naprawdę gówno wiesz o tym co potrafię i po cholerę piszesz takie rzeczy, lecz już niebawem będzie ci dane poznać moją siłę, lecz wtedy Jeff.. zostanie ci zatopić się w lekach, bo jak inaczej ktoś jak ty zniesie porażkę? Prawda, prawda, więc ja też mogę powiedzieć : My face, my rules.. przynajmniej nie muszę ukrywać swojej niesamowitej twarzy przed nikim, tak jak Ty i paru innych chłoptasi to robi. Dlaczego nikt tego nie rozumie? A no może dlatego, że swoim gównianym zachowaniem udowadniasz tylko to, że potrafisz dobrze gadać i straszyć, poprzednicy byli za słabi aby temu się oprzeć. Ja tchórzem? Jak śmiesz ? A może to i nawet dobrze, przyjmuj błędne mniemania, a zdziwisz się, jak to Ty będziesz musiał uciekać, po przegranej walce, aby nie zostać połamańcem. Oszustwo.. oszustwo.. widzisz jak już wcześniej wspominałem ja nikogo nie oszukuję mówię to co myślę i jest to tylko prawda, więc skończ do cholery gadać pierdoły i lepiej zajmij się dobrym przygotowaniem do walki, bo w innym wypadku strcisz respekt, honor.. co ja mówię?! przecież ty go nie posiadasz.. a co najważniejsze stracisz pas.. takie jest przeznaczenie Jeff i już niebawem się spełni, jedynym godnym posiadaczem pasa zostanie - The Awesome One - The MIIIZ!

 

BECAUSE I'M THE MIZ AND I'M AWEEESOMEEE!

 

[Miz wychodzi z szatni a obraz z kamery urywa się]

Trochę wypadłem z formy, ale myślę, że najgorzej nie jest :P

akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  136
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SheamusHinton1.png

 

[sheamus siedzi w szatni, a kamerzysta zaczyna nagrywać.]

 

Witam. I am The Celtic Warrior, King Sheamus. Chciałem powiedzieć dzisiaj kilka słów do kilku zawodników. Może zacznę od Batisty. Dave, Ty mówisz, że zdominujesz federację swoją siłą, tak? Powiem Ci, że Ty w sobie w ogóle nie masz siły. Umiesz tylko jeść sterydy i nic więcej. Myślisz, że dzięki nim staniesz się lepszym zawodnikiem, ale nic bardziej mylnego! Dzięki sterydom coraz bardziej się uwsteczniasz. Naprawdę tego nie widzisz? Z roku na rok jesteś coraz słabszym zawodnikiem. Starzejesz się i to widać, Dave! Moim zdaniem powinieneś już porzucić wrestling i skupić się na czymś innym. Może spróbujesz kariery w szachy, aby się tak bardzo nie przemęczać? Przecież wszyscy dobrze wiemy, że Ty nie umiesz wytrzymać nawet dziesięciu minut w ringu, bo brak Ci kondycji. Ty i Pas WCE to dwa inne światy. Nic tutaj nie osiągniesz, Batista, bo jesteś po prostu za słaby. A wiesz, kto jest w stanie zdobyć pas, o którym mówisz? The Celtic Warrior, Sheamus! Tak, właśnie o mnie mowa! Ja jestem idealnym kandydatem do zdobycia tego pasa. Mam w sobie wszystko, co jest potrzebne do zdobycia tego mistrzostwa. Kondycję, umiejętności, charyzmę, doświadczenie oraz siłę. Ty nie masz ani jednej z tych rzeczy, Dave! Widać, jaki głupi jesteś, skoro mówisz, że Ty walczyłeś o pas Television. Nie walczył żaden Batista tylko John Morrison! Widać różnicę? Chyba tak. Ja się Ciebie nie boję, Dave, jednak nie zamierzam tracić czasu na takich szmaciarzy jak Ty. Wolę zawalczyć z Jeffem Hardym o Television Championship niż z Tobą! Ty możesz sobie jedynie pomarzyć o tym pasie. Twoim przeznaczeniem jest jobbowanie, a nie bycie mistrzem. Ty uważasz, że jaj jestem Jobberem? Proszę Cię... Mam Ci przypominać, przez ile dni miałem na swoim ramieniu WWE Championship? Chyba nie muszę, bo sam dobrze o tym wiesz. Stone Cold Steve Austin nawet nie da Ci walki o pas TV, ponieważ on sam dobrze wie, jakie są Twoje umiejętności. Ty również dobrze wiesz, że Twoje skille są zerowe. Oszukujesz samego siebie, mówiąc, że jesteś najlepszym zawodnikiem na świecie. Nie udawaj, że mnie nie znasz, Dave! Jak możesz nie znać najlepszego zawodnika na całym globie i zarazem Twojego króla? Nazywasz mnie frajerem? Spójrz na siebie! Jak Ty wyglądasz? Ja Ci powiem jak. Wyglądasz jak idiota! Więc nie rób z siebie jeszcze większego debila i odejdź z tej federacji czym prędzej, bo tutaj tylko się błaźnisz! Teraz mam coś do powiedzenia Jeffowi Hardemu. Jak Ty śmiesz mówić, że King Sheamus nie jest godny walki z Tobą o pas TV? Nie, nie siedziałem w klasztorze. To nie przez Ciebie odszedłem niedawno z federacji, Jeff. Miałem własne problemy osobiste, z których chyba nie muszę Ci się zwierzać, prawda? Więc Ty nie przyczyniłeś się do mojego odejścia z Wrestle Championship Entertainment. Myślisz, że te narkotyki, które zażywasz, pomogą Ci w wygraniu pojedynku ze mną i obronieniu pasa Television? Oj nie! Mylisz się! To Ci tylko zaszkodzi, więc dobrze Ci radzę, abyś wreszcie skończył brać te prochy i skupił się na wrestlingu. Muszę powiedzieć jeszcze kilka słów do The Miza. Mike, czy Ty naprawdę sądzisz, że stać Cię na zdobycie Television Championship? Brałeś coś? Hardy dał Ci towar czy co? Zadam Ci jedno bardzo ważne pytanie. Co Ty w życiu osiągnąłeś? Ja Ci odpowiem. Nic! Twoje życie to jedno wielkie gówno! Nie wiem w ogóle, dlaczego zarząd WCE dał Ci walkę z Jeffem Hardym. Sto razy bardziej pojedynek z Hardym należy się mi. Dodatkowo na szali powinno się znaleźć Television Championship. Miz, współczuję Ci takiej dziewczyny, jaką Ty masz. Plastikowa lala, która puszcza się z każdym o każdej porze. Wiedz, Mike, że ona Cię w ogóle nie kocha. A zresztą Ty naprawdę myślałeś, że ktoś będzie Cię darzył prawdziwym uczuciem? To się grubo myliłeś! Hardy, szykuj się na walkę z Celtyckim Wojownikiem, King Sheamusem!

 

[Obraz się urywa.]

 

valence.png

 

 

 

 

WCE STREAK:

Zwycięstwa: 0

Remisy: 0

Porażki: 0

 

 


  • Posty:  67
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

normal_smackdownoctober30th09_05.JPG

Batista wychodzi na ring, gdzie trwają przygotowania do gali. Odbiera mikrofon i mówi

Pojawiłem się tu dziś, aby powiedzieć coś, o ludziach, którzy mnie zaczepili. Ludzi, którym nie pasuje to, że najlepszy z najlepszych ma zamiar zostać mistrzem WCE. Jest ich dwóch, pierwszy to Sheamus. Nie mam siły, Sheamus? Naprawdę tak uważasz? A chciałbyś się przekonać, frajerze? Bla, bla, bla, coraz słabszy. Przynajmniej byłem dobry, a Ty? A Ty? No właśnie sam nie wiem co powiedzieć o takich ludziach jak Ty, a więc mam na Ciebie pogardę, z resztą jak każdy. Szachy? To gra umysłowa i jestem w niej mocny, a Ty nawet nie potrafisz wykonać Brogue Kick. Wystarczy się schylić i już po Tobie, kolego. Tfu, Ty kolegą? Nikt Cię nie lubi i to Cię boli. Nie potrafię wytrzymać? Kiedy Ty byłeś nędznym uczniem w tej całej europie, to ja zdobywałem pasy, wykonywałem Speary, Batista Bomb. Przypałętałeś się tu znikąd. Jestem za słaby, tak jasne. Ja przynajmniej używam umysłu, którego Ci niestety brakuje. Widać to, ponieważ sam nie wiesz co mówisz. Jeść sterydy? Sterydów się nie je, tylko zażywa. I kto to jest głupi, huh? Skoro uważasz się za takiego twardego, to pokaż co potrafisz. Pokażę Ci, że potrafię więcej niż jakiś nędzny europejczyk. Ty i ja o number one contendera do pasa Television, śmieciu. Zgadzasz się na to? Masz doświadczenie? Niby gdzie je zdobyłeś? No właśnie. Doświadczenie masz w gadce, ponieważ zapewne pyskowałeś swojej matce. Europejczycy są niewychowani i widać to po Twoim zachowaniu. Nie potrafisz nawet powiedzieć czegoś dobrego, ponieważ macie tam taki kryzys, że uciekłeś do USA. Nędzne zaachowanie. Ja jestem szmaciarzem? Oj, bo się popłaczę. Przynajmniej nie noszę tych beretów, które wzbudzają we mnie tylko śmiech. Nosisz kupę żelu na tych włosach, że aż boję się ich dotknąć. Moim przeznaczeniem jest jobbowanie? Otóż potrafisz sobie wmówić, że jesteś słaby, i to Ty będziesz jobbował w tej nędznej federacji. No, miałeś pas WWE i US? No i co z tego? Ile razy ja miałem pas WWE? Ile razy ja miałem pas WH? No właśnie. Pomiędzy nami jest przepaść, a Ty na siłę chcesz przejść przez tą przepaść, aby mnie dorównać. Niby skąd masz pewność, że Austin nie da mi walki? Może to Tobie nie da, a nie mówisz, że mi nie da. W swej karierze osiągnąłem. Moje skille są zerowe? I mówi to ten, który upadł tak nisko, że jest na minusie. Nie obchodzi mnie, czy się mnie boisz, czy nie. Ważne jest to, że wykonam Ci Batista Bomb na stół, to mój cel w federacji, jak na razie. Nic nie osiągnąłem? Gówno? Twój ryj to gówno. Tylko Ty jesteś tak bardzo dziwny, że białe gówno. Cóż, uważasz się za najlepszego. A zwycięstwo zawdzięczasz blaskowi jakże białej skóry. Dobra, Sheamus. Mój czas jest bardzo cenny i muszę iść na siłownię. Dobrze Ci radzę, udaj się na siłownię, ponieważ wyglądasz mizernie. Do usłyszenia.

rhodes.png

 

 


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kurt_Angle_074.png

[Kurt ćwiczy w siłowni, ktoś do niego podchodzi i prosi o kilka słój do kamery]

 

Jeff wyjaśnijmy sobie jedno, czy ja jestem twoim przyjacielem, ale ty moim nie wydajemy mi się, ty jesteś teraz moim największym wrogiem. No muszę przyznać walczyliśmy przeciwko sobie, parę razy, i przyznam że ty wygrywałeś więcej razy, a wiesz dlaczego, dlatego że wszystkie twoje wygrana nade mną, było przez zwykły fart, raz nie byłem przygotowany do walki na 100% i bardzo trudno było mi cię pokonać, ale ty oszukiwałeś w naszych pojedynkach, tak oszukiwałeś, bo jesteś zwykłym oszustem. Ale ja sobie zapamiętałem w głowie jedną walkę naszą na Slammiversary IX, była to chyba nasza najlepsza walka, który wykręciliśmy razem, przepraszam ja wykręciłem, tak super walkę. Było do przewidzenia że ja wygram, no i zostałem Number One Contender na pas WHC i oczywiście potem go wygrałem. No może wygrałeś więcej wala ze mną, ale ja wygrałem najważniejszą naszą walkę. Tak jak na Collision ta walka Tag Temowa, będzie bardzo ważna, bo może nas razem z Bookerem, jak wygramy tą walkę, przybliżyć do walki o pas TT, nawet już na PPV, tak więc będziemy przygotowani na tą walkę, i damy z siebie 100%, albo nawet więcej żeby wygrać tą walkę TT, jak najszybciej. I bardzo bym cię prosił żebyś nie kłamał, ja nie odpowiadałem na twoje zaczepki, jesteś pewnie, przecież prawię codziennie pisałem do mnie Smsy i jak dostałem go od ciebie, to zawsze odpisywałem, ale muszę ci przyznać że czasami pisałeś głupoty, że nie mogłem nic z tej wiadomości, zrozumieć no ale ty przecież ty jesteś idiotą, to nie ma co się dziwić, że pisałem głupie wiadomości do mnie. Ja się nie boję i nie obleciał mnie w ogóle strach, chyba raczej ciebie, po powinieneś, się ty raczej bać, a raczej mnie, bo jest bardzo niebezpieczny i mogę ci zrobić dużą krzywdę, i nawet sam nie wiesz co ci mogę zrobić podczas walki na Collision, dowiesz się tego jak cię pokonamy i dowiesz się również co ci mogę zrobić, powiem tylko że zrobię to po walce, więc radze cię żebyś jednak, oddał walkę i po prostu wycofaj się z niej, albo najlepiej będzie jak odejdziesz z tej federacji raz na zawszę to jest dobry pomysł i radze ci żebyś go przemyślał. A ty potrafisz walczyć z workiem treningowym, bądżmy szczerzy nie potrafisz, a jak nie potrafisz walczyć z workiem, to ze mną raczej też nie, powtórzę ci to, ty mnie nie pokonasz, a ni mi nawet nie dołożysz, to chyba mi ci dołożymy, nawet ci nie pomoże twój partner TT, no właśnie kto nim jest, jeszcze nie wiem ale zapewniam cię dowiem się, albo prościej może ty mi powiesz kto to jest, czy jest on w masce czy jest człowiekiem bez maski, chcę wiedzieć kto to jest, z kim będę walczyć, czy jest on godzien walczyć z nami w tej walce, czy ja go znam, czy nie, chcę choćby trochę o nim wiedzieć, żeby się przygotować, czy nawet będę musiał się przygotowywać, jeśli to będzie jakiś słaby zawodnik, do tond nie znany. Czy będzie to jakiś wybryk federacji i dadzą Jarretowi jakaś legendę wrestlingu, raczej nie bo on na to nie zasługuje. My z Bookerem tworzy, dobry co ja mówię, znakomity TT, świetnie się dogadujemy, to nie będzie dla nas żadny żeby was pokonać, na Collision, pokonamy każdego żeby w końcu dostać, szansę na walkę o pasy TT, bo to jest nasze przeznaczenie żebyśmy mieli te pasy przy sobie, i będziemy je mieć przy sobie do końca świata i jeden dzień dłużej. Jesteśmy przygotowania do tej walki, tylko chcemy wiedzieć jedno, jedna prosta rzecz, z kim będziemy mieli przyjemność walczyć, wiemy że będzie walczył przeciwko Jarretowi, ale z kim będzie on walczył, chcemy to widzieć bo jeśli się nie dowiemy, zawdzięczam wam że ta walka nie dojdzie w ogóle do skutku, nawet jeśli dowiemy się tego na Collision, to i tak nie dojdzie do skutku ten pojedynek, chcemy wiedzieć z kim, tak więc teraz taki apel do federacji, żeby to przemyślała to co powiedziałem i powiedzieli nam już niedługo z kim będzie walczyć. Jeff ty lepiej trochę potrenuj czy poćwicz, bo jeśli chcesz z nami mieć jakieś, szanse i wygrać, to wymyśl coś, bo normalnie nas nie pokonasz, tylko zrobisz jakiś wykręt podmienisz sędziego, na jakiegoś znajomego, albo co innego radze ci żeby tak się nie zdarzyło, i żeby walczyć utcziwie oraz utcziwie przegrał walkę.

 

[Kurt niszczy kamerę i obraz się urywa]
lig48.jpg

 

 


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

53.jpg

 

Kamerzysta wchodzi do szatni Elite Mafi, jednak nikogo nie zastaje... Wychodzi i spotyka na korytarzu Booker'a T.

 

No i koniec. Po wakacjach. Pogoda nie zachwycała i sie skończyło... Niedługo mamy następne Collision, mam walke z moim ziomkiem Kurtem przeciwko Jarrett'owi, który tema'uje z jakimś nieznanym Sucka. Heh a ja myślałem że będę musiał się wysilać po wakacjach a tutaj prosze. Zarząd chyba nie traktuje mnie poważnie. JARRETT?! Really?! Come On! Kim on jest?! Może kiedyś w WCW coś tam reprezentował trzymał się tam gdzieś na dole ale bez przesady. Ja mam się teraz z nim mierzyć?! Nie mówiąc o moim ziomalu Kurcie Angle?! Ktoś chyba sobie robi żarty. Koleś, który twierdzi że uciekam?! Who the hell think you are?! Za kogo się masz Sucka?! Myślisz że będę uciekał przed kimś takim jak Ty?! Nie przesadzajmy ale jak dobrze wiesz nie uciekam przed byle kim... Jedyną osobą przed którą bym zwiewał to Undertaker! Tak dobrze słyszałeś! Jedyną osobą przed, którą bym uciekał jest mój przyjaciel wielki i potężny Amercian Bad Ass! Na pewno nie ty i ten twój zmyślony koleżka, który ma z toba walczyć.

 

[Do szatni wchodzą Jeff z Marią]

Jeff: Nie przeszkadzaj sobie Book.

 

Spoko spoko. Na czym to ja skończyłem? A tak... Nie będę uciekał, nie wiem jak Kurt ale ja dobrze wiem że nie jesteś w stanie zrobić mi krzywdy i szczerze to Kurtowi też nie jesteś nic w stanie zrobić. Spójrz prawdzie w oczy Jarrett! Chyba nie myślisz że dasz rade pokonać FIVE TIME! WCW Championa?! Nie sądzę. Jestem ciekaw jednego... Kto jest twoim partnerem?! Kto jest tą miernotą, która stanie z toba ramię w ramie przeciwko nam?! Diesel!? Nash czy jak on się tam nazywa?! Hogan?! RVD?! Żaden z nich?! Więc kto?! Kto to do cholery jest?! Z resztą nie ważne, to że chce stanąć przeciwko mnie i Kurtowi oznacza jedno... To oznacza że jest tak samo mierny, bezwartościowy i nie umiejętny jak Ty... Jeżeli wygramy co jest nieuniknione staniemy twarzą twarz z Wolfpack... Ci chłopcy mieli dostać swoją szansę i teraz ją dostają ale niestety... Nie wykorzystają jej... Bardzo mi przykro ale nie wygracie z nami... Sting. Triple H. Nie powiem że was nie znam bo jest odwrotnie, z każdym z was stoczyłem walke nie raz i znam wasze możliwości i każdy z was! Każdy z was! Wy dwaj kiedyś pokonaliście mnie nie raz nie dwa, ale ja też was pokonywałem... Streak!? Nie będę liczył. Po Jarrett'cie i tym jego chłoptasiu przyjdzie pora na was. Pora na WCE Tag Team Championship Match. Przyjdzie pora na Wolfpack vs. Elite Mafia! Coś co nieuniknione. To sie zbliża, czuje jak energia we mnie rośnie aż w końcu wybuchnie nie raz, nie dwa ale miliony! MILIONY! MILIONY RAZY! Pierwszy raz stanie to się już w tą środę kiedy będę zmuszony zniszczyć Double J'a i jego synka.

 

[booker odbiera telefon, który niespodziewanie zaczął wibrować w jego telefonie.]

 

Witam. Yhym rozumiem... Zaraz, zaraz dobrze słyszałem?! KTO?! Ha...Ha...Hahaha! To będzie łatwiejsze niż myślałem... Sorry Wolfpack ale właśnie dowiedziałem się kto będzie partnerem JJ'a i nie mogę opanowac śmiechu... Niestety nie mogę wam tego wyjawić ale powiem wam tylko jedno... Szykujcie się na Uderzenie! To będzie Boom! Szykujcie się na Elite Mafie! Nie musicie się przejmować JJ'em i jego partnerem... Nie musicie się przejmować resztą Elite Mafii... Jedynym człowiek, którego powinniście się obawiać jestem ja... Jumpin into the grill of the check cashin', sucka trashin', never loonin'! SPIN-A-ROONIE! Slammin' Jammin'! The Five! WCW Champion... Booker T... Jarrett... D.... Double J! Sting!... Triple H...! Elite Mafia is going to beat your ass'es ONE! TWO! THREE! NOW CAN YOU DIG THAT?! SUCKAAAAAAAAAAA!

Ja wiem że skromnie ale szczerze to nawet nie mam do czego sie dobrze odnieść :D

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

abgezau9rtj0a0gr.jpg

 

Wasz zbawiciel tu jeeeeest! Jednak mam dla was złą wiadomość. Otóż długo nad tym myślałem i muszę powiedzieć, że mam już tego dość. Chris Jericho opuszcza WCE. Nie zabawiłem tu długo i bardzo tego żałuję. And, wiem, że teraz mnie oglądasz, więc wiedz..... ŻE ŻARTUJĘ! Nigdzie nie odejdę! Wyobrażam sobie, jak zadowolony musiałeś być, kiedy mnie słuchałeś! Ale tak łatwo się mnie nie pozbędziesz, bo jeszcze mamy rachunki do wyrównania! Zmieniono kartę przez te całe zawirowania w WCE. Przez dłuższy czas chciałem już odejść, ale wiecie, co mnie zatrzymało? Fakt, że trzeba tu niektórym udowodnić, że nie są tacy wspaniali, za jakich się uważają. Jednak zmieniono też moją walkę, a czemu? AJ Lee mówi, że to dlatego, że zarząd się bał, bla bla bla.... Rzeczywistość jest inna. Fakty są takie, że zarząd uznał, że nie muszę walczyć z nieudacznikami typu Styles, czy Adolf. John Cena, czy Gary Wolf są o wiele lepszymi zawodnikami, tylko jeden zawodnik psuje mi tę walkę. Nie chodzi wcale o to, że może mi przeszkodzić, ale szkoda, że zaśmiecają nam walkę Mr. Andersonem. Nie chcę teraz o nim mówić, bo byłaby to strata cennego czasu, bo czas Y2J'a zawsze jest cenny! Pomówię, o kimś innym. Jest to mój TT partner, John Cena. Słuchaj, nie obchodzi mnie to, czy będziesz zły, czy dobry. Jakbyś nawet zmienił płeć, nie robiłoby mi to różnicy, bo mi zależy na zdobyciu pasa, nawet jeszcze nie wiem, jakiego. Moim celem w tej walce nie jest wygranie jej, chociaż byłoby miło. Priorytetem jest zlanie tyłka Andersonowi. Mam nadzieję, że mi pomożesz, bo każda pomoc się przyda, a szczególnie od ciebie. Nawet nie obchodzi mnie fakt, że któryś z nas będzie musiał wygrać, bo nie wierzę, aby Wolf czy tym bardziej And mogli nam zagrozić. Chciałbym, aby nieważne kto z nas wygra, nie miejmy do siebie żalu nawet jeśli ja wygram, co jest najbardziej pewne. Nie rozumiem za to jednej rzeczy. Czemu Gary Wolf ma od razu walkę o miano pretendenta? Dostał ją od z marszu, więc coś mi tu nie gra. Mam nadzieję, że odejdzie stąd szybciej, niż dostał walkę, ale... Sorki, kamera-manie, co chcesz mi powiedzieć? On już odszedł? O, to bardzo dobrze, a ja już chciałem marnować swój czas na kogoś takiego. W sumie to And milczy, Gary'ego nie widać i John się nie wypowiada. Co ja mogę teraz powiedzieć? Dobrze wiecie, co powiem! Ale to jeszcze nie teraz. Jest jeszcze kilka spraw do wyjaśnienia. And, wiem, że cieszyłeś się na wieść o zmienionej karcie, ale tak łatwo się mnie nie pozbędziesz. Mieliśmy walczyć już dawno. Jednak pamiętaj, że zmiana daty gali nie sprawi, że się przede mną uchronisz. To tylko odroczenie twojego wyroku, a ten wyrok brzmi - Y2J! Lepiej pokaż się w federacji, bo chciałbym poznać twoje zdanie na ten temat, ale na nie dziwię ci się - na twoim miejscu też bym się bał. Kiedy się pokażesz, daj znać, bo jestem ciekaw, jakie teraz masz argumenty.

To już wszystko, co mam do powiedzenia. Moi rywale muszą się bać, ponieważ ja...

ZAMIENIAM SŁOWA W CZYNY... I DOBRZE O TYM WIECIE!

Już chciałem napisać w zapisach, że odchodzę, ale jeszcze trochę powalczę :)


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

undertakeramericanbadas.jpg

 

Edge... Edge... jedna sprawa... Nie lubie Cie... nigdy Cie nie lubiłem i nigdy Cie nie polubie. Wiesz o tym doskonale. Jesteś zwykłym, nic nie wartym śmieciem, a ja nie cierpie takich gości jak Ty, dlatego nigdy nie będziemy przyjaciółmi. Proponujesz mi współprace na następne Collision... Moja odpowiedź brzmi NIE! Nigdy nie wyjde do ringu i nie będę ratować Ci tyłka, kiedy nie będzie już nikogo innego kto mógłby to zrobić. Nie jest to tejemnicą, mówie o tym cały czas i powtórze po raz kolejny. Nie interesuje mnie Orton, nie interesuje mnie Del Rio, nie interesuje mnie Collision... interesuje mnie WCE Undisputed Championship, nic więcej. Twój pech polega na tym Edge, że znalazłeś sie w niewłaściwym czasie na nie właściwym miejscu. Na Collision wyjde do ringu tylko z jednego powodu. Wejde i spuszcze Del Rio należne mu lanie, po czym mam w nosie to co sie stanie z Tobą Edge. Orton zaatakował Twoją kobiete, to Twój problem, ale zachowaj sie chodź raz jak mężczyzna i sam stań w jej obronie, albo... ucieknij jak zwykle i tylko udowodnij tym wszystkim ludziom, że Edge jako twarz tej organizacji to jeden wielki, pieprzony żart... Udowodniłem wam obu, Tobie i Ortonowi, że jestem od was lepszy, nie musze walczyć z nikim by dostać title shota. Wszyscy wiedzą, że w tej federacji są osoby z którymi sie nie zadziera i wszyscy doskonale wiedzą, że to ja jestem tą osobą. Tobie z kolei przydałby sie rewanż, więc jaki problem? Spójrz prawdzie w oczy Edge, po raz kolejny Cie upokorzyłem, pokonałem świeżo upieczonego mistrza świata, udowodniłem, że pas na Twoim miejscu to tylko zbieg okoliczności, miałeś głupiego farta i nie tłumacz sie Litą. Wszyscy doskonale wiedzą jakim jesteś skurwielem i oportunistą, nie interesuje Cie Lita, jest ci potrzebna tylko do ratowania Ci tyłka kiedy wpakujesz sie w kolejne gówno. Teraz tylko wykorzystujesz to jako wymówkę, że ze mną przegrałeś przez Ortona, chodź doskonale wiesz, że po prostu jesteś miernotą... No dalej Edge, zrewanżuj sie, zachowaj sie jak facet i wyzwij mnie do walki na Super Summer Events... z resztą to chyba jasne, że jedyną osobą, która może walczyć o główny tytuł na Super Summer Events jest Undertaker...

 

Dobrze słyszysz Orton... Undertaker, nie Ty! Pokonałeś mnie tak wiele razy, że sam straciłeś rachubę... nie pamiętasz tylko w jaki sposób tego dokonałeś. Zauważ Randy, że ani razu nie pokonałeś mnie w czystej walce... nawet w naszej walce na WrestleMani imałeś sie wielu sztuczek by mnie pokonać... tam Ci sie nie udało, tutaj to Ja mam przewage, bo nie jestem sam... na prawde jesteś naiwny twierdząc, że możesz mi zrobić krzywdę. Powtórze to po raz kolejny, rozejrzyj sie, nie ma tutaj Twojego pieprzonego tatusia, który sie wpieprzał do wszystkiego, tutaj sie za nikim nie schowasz, nikt Ci nie podrzuci krzesełka, za to ktoś Ci tym krzesełkiem może przywalić w głowe... Jesteś pieprzonym tchórzem Orton, jednym wielkim żartem, masz sie za Legend Killera, kiedy tak na prawde jesteś zakompleksionym nieudacznikiem, niczym nie różnisz sie od Edge'a. Jesteś po prostu dupkiem, a ja nie cierpie dupków. Cały czas pieprzycie o jednym. Twoje czasy minłęły Taker, jesteś tylko cieniem samego siebie i takie duperele... To zabawne, że obaj to mówicie, bo odkąd tu przyszedłem nie przegrałem ani jednej walki. Jak teraz jestem cieniem samego siebie to strach pomyśleć kim byłem za swoich najlepszych czasów... Przestancie pieprzyć głupoty i spójrzcie prawdzie w oczy. Wy Twierdzicie, że jesteście ode mnie lepsi, ale Ja mam argumenty na to, że po prostu kłamiecie w żywe oczy. Tym razem sytuacja sie odwróciła, bo Ja wcale nie zamierzam grać czysto. Będę tym pieprzonym mistrzem, choćbym miał was obu stąd wykopać, a wy nic na to nie poradzicie.

 

Austin... nie wiem co sobie teraz myślisz i prawde mówiąc mam to głęboko w dupie. Mam jednak dla Ciebie dobrą rade na przyszłość. Lepiej ze mną nie zadzieraj, bo źle na tym wyjdziesz...

 

* coś koło 640 słów...Cóż... była wena jak sie server pieprzył, server sie naprawił, wena poszła sie... przepraszam za takie opóźnienia, ale ostatni tydzień wakacji, zaczynała sie szkoła itp. itd., bede starał sie was tak nie spowalniać na przyszłość i przyłoże sie do tego bardziej...

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

03864792399149142030.jpg

 

Nigdy nie wygrałem z Tobą czysto Taker? Pomyślmy... Hm... Możesz mieć rację. Co jednak nie zmienia faktu że wygrywałem. Naprawdę po kimś takim jak Ty nie spodziewałem się wypominania sztuczek. Jesteś w tym biznesie 20 lat? 25? Coś koło tego... I jeszcze nie nauczyłeś się że nie liczy się "jak", tylko "ile"? Liczą się zwycięstwa Taker, liczą się tytuły, liczą się zaszczyty. Honor, duma... To wszystko to brednie dla publiki. Przyznaj się Taker, boli Cię to wszystko. Boli Cię fakt że dałeś mi radę tylko raz... Boli Cię fakt że jestem zwyczajnie lepszy. Spotykaliśmy się tyle razy... Oszukiwałem? Możliwe, jednakże zasady są równe dla wszystkich. Ty także mogłeś to robić. Także mogłeś walczyć na całego. Nie robiłeś tego Twój problem. Nie obwiniaj innych za swoje słabości. Gwoli ścisłości... Ostatniej walki nie wygrałeś czysto... Wygrałeś tylko dlatego że byłem przy ringu... Że zwróciłem na siebie uwagę Edga... Nie zauważyłeś tego? Gdyby nie ja przegrałbyś... Gdzie teraz Twój honor? Gdzie? Cóż za ironia. Jednego dnia zapewniam Ci zwycięstwo, drugiego zapewnię Ci wieczny odpoczynek... Undertaker, Twój czas się zbliża. Mój ojciec którego tak chętnie wspominasz był przydatnym narzędziem do walki. Jednakże każdy kiedyś staje się bezużyteczny. Dziś nie potrzebuję nikogo do tego by Cię pokonać... Ciebie, Edga... i każdego innego kto będzie chciał stanąć mi na drodze... Zobaczymy się na Collision Taker... Zobaczymy Cię po raz ostatni... Obiecuję Ci to...

 

Teraz mała zagadka - kto oskarżał mnie o tchórzostwo i ukrywanie się? Tak, dobrze się domyślacie to był Edge... Teraz kolejne pytanie - kto PONOWNIE gdzieś zniknął? Tak to również Edge. Copeland jeszcze nie dawno odgrażałeś się że mnie pokonasz, że wyciągniesz mnie z każdego kąta i zemścisz się za Litę. A teraz? Pokazałem się i Ty nagle dziwnym trafem znikasz... Domagasz się walki, pragniesz zemsty, jednak gdy wychodzę Ci na przeciw znikasz... Serio to przestaje być zabawne. Zaczynasz mnie złościć, a to niezbyt dobra wróżba dla Ciebie. Bo gdy jestem zły... Często tracę panowanie nad sobą... Często zapominam o ludzkich odruchach i najzwyczajniej w świcie robię komuś krzywdę... Widzę tu wiele twarzy które mogą Ci to potwierdzić... Choćby Nasz dobry znajomy Undertaker którego kiedyś zamknąłem w trumnie i podpaliłem... Inni też mają ciekawe historię... Ty jej jeszcze nie masz... Tak naprawdę nigdy nie mieliśmy okazji zmierzyć Naszych sił w poważnym pojedynku. Dlatego właśnie obrałem Ciebie za cel. Dlatego właśnie zaatakowałem Litę... Dlatego właśnie spowodowałem Twoją porażkę... Dlatego własnie odbiorę Ci ten pas. Dlatego właśnie zostanę mistrzem. Znasz takie powiedzenie "Do celu po trupach"? Uważaj by nie weszło w życie. Znasz mnie dobrze, wiesz do czego jestem zdolny. Wiesz dobrze ilu ludzi skończyło przeze mnie swoje kariery. Wiesz dobrze dlaczego nazywano mnie Legend Killerem... Ty to wszystko wiesz. Dlatego właśnie się ukrywasz... Dlatego właśnie pojawiasz się tylko wtedy gdy nie ma mnie na horyzoncie... Dlatego właśnie chcesz walczyć o pas z Takerem... Wiesz dobrze że jego możesz pokonać, wiesz też że ze mną będzie dużo ciężej, wiesz że jestem w stanie pokonać Cię... Hahaha... Wszyscy o tym wiemy...

 

Dlatego właśnie tego chcę. Dlatego właśnie cieszę się z walki na Collision. Undertaker i Edge po jednej stronie barykady, zjednoczeni w obawie o własne kariery łączą siły i obracają się przeciwko Ortonowi... Pokonałbym was sam, ale na wasze nieszczęście będę miał kogoś po swojej stronie. DelRio co by o nim nie mówić też ma swój interes w tym wszystkim. Dlatego właśnie nie możecie nawet na chwilę spuścić z nas oczu. Wiecie o tym. A gdy już walka się skończy. Gdy sędzia uniesie moją rękę w geście zwycięstwa, gdy spojrzę na leżące w okół mnie bezwładne ciała... Wtedy wezmę Twój pas Edge i cały świat będzie mógł przygotować sie do tego co będzie po Super Summer Events... Cały świat będzie mógł się przygotować do The Age Of Orton...

  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

przechwytywaniegs.jpg

 

Pod siedzibę WCE podjeżdża czerwone ferrari z odkrytym dachem, w nim siedzi Zack Ryder! Na prawym siedzeniu leży Internet Title. Zack wysiada, zarzuca pas na ramie i idzie w stronę wejścia. Wchodzi do środka. Jedna z kamer podąża za nim, wchodzi do pokoju. Ryder siada na kanapie, a na stole kładzie pas.

 

Woo Woo Woo.! Zack Ryder In da house ! True Long Islad Iced Z Nie dawno już byłem tutaj, zostałem, a właściwie sam się zwolniłem. Ale kilka dni temu zadzwonił do mnie szef federacji i zapytał się czy nie chciał bym pracować dla WCE. Zgodziłem się. Tylko mam jeden warunek. I teraz zwracam się do Stone’a Cold’a. Jeżeli chcesz żebym był w tej federacji musisz wprowadzić ten pas który leży przede mną. I każdą walkę z pasem w roli głównej ustalam ja! Jeżeli się nie zgadzasz to dziękuję i tyle mnie tutaj widziałeś.Bro.! Teraz może coś o planach. Z reguły każdy który tutaj przychodzi mówi że jego głównym celem jest bycie mistrzem, ja tego nie mogę powiedzieć, gdyż jestem już mistrzem. Na początku muszę znaleźć sobie dziewczynę, która będzie cały czas u mojego boku. I nigdy mnie nie zawiedzie. Jak na razie to jest mój plan. A i jeszcze jeden. Priorytet właściwie, nie dać się pokonać!. Następna ważna rzecz. Co tydzień będę wybierał Broskiego. Co to znaczy? Będę wychodził przed siedzibę WCE i patrzył za dzieciakami lub dorosłymi którzy mają opaskę, koszulkę i interesujący transparent. Może zrobię to dzisiaj. Nie będę zaczepiał zawodników, poczekam aż oni to zrobią i będą chcieli zdobyć mój pas. Już nie długo odbędzie się gala PPV Super Summer Events więc może będzie okazja. Ja jednak chciałbym załapać się do sławnego battle royal. Lecz zobaczymy czy generalny manager już mnie zauważył czy może jeszcze nie. Chciałbym jeszcze wrócić do przeszłości i odpowiedzieć na pytania które usłyszałem w drodze tutaj. Czemu odszedł z WWE? Ponieważ tam byłem nie doceniany. Taki talent jak ja nie może stać cały czas na półce, żeby się przekonać o wartości trzeba dać szanse, a nie tylko patrzeć na listę tytułów jakie zdobył. Bo to jest naprawdę bez sensowne. Czy na przykład kiedy John Cena debiutował w WWE każdy spodziewał się tego, że będzie kilkukrotnym mistrzem WWE ?! chyba nikt. No właśnie więc nie oceniajcie książki po okładce bo tak się nie robi. I żebyście nie wspomnieli moich słów za kilka tygodni, kiedy zostanę naprawdę doceniony. A teraz żegnam się z wami i będę oczekiwał na ogłoszenie karty na PPV. See Ya Bro!

Follow me on twitter, like me on facebook, buy t-shirt and headband! Take care spike your hair! Woo Woo Woo You Know It Bro!

 

Zack zarzuca sobie pas na ramię i wychodzi. Macha do kamery, wychodzi przed siedzibę. Krzyczy Woo Woo Woo. Podchodzi do chłopca podaje mu koszulkę. Wsiada do ferrari i z piskiem opon odjeżdża.

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

k,NjkwNjE0NDMsNDc2Mzk2MjE=,f,rey-mysterio2.jpg

Booyaka Booyaka 619 ! Rey Mysterio !

[Rey siedzi w swojej szatni i ma chyba coś do powiedzenia po powrocie z wakacji]

Witajcie moi fani, dawno mnie tu nie było bo spędzałem wakacje na Hawajach. Wiem że wszyscy chcą usłyszeć coś od Reya który przegrał z AJ. Powiem tak co prawda przegrałem ale to nie znaczy że jest ode mnie lepszy chyba mam prawo do rewanżu co nie ! AJ walczył dobrze w tej walce ale jednego momentu na pewno nie zapomnę kiedy to zrobiłem ci 619 ! Co prawda nie udało mi się po tej akcji wygrać ale już na zawsze będziesz miał przed oczami to jak dostajesz ode mnie kopa. Może i debiut miałeś lepszy ale za to ja będę miał lepszą dalszą karierę ! Nie wiem dokładnie co ty teraz robisz ale jeżeli chcesz pokazać że jesteś lepszy no to pokonaj mnie drugi raz ! Pamiętaj że wygrana trwa chwilę a popularność wiecznie ! Widzisz chodź przegrałem to dalej moi fani dopingują mnie a wiesz co to znaczy ? Niby wygrałeś ale komu mogłeś się pochwalić zwycięstwem ? Albo z kim je świętować ? Samotnie przed telewizorem bo ty nie masz przyjaciół jedynie co potrafisz to być arogancki i bez szczelny a takim zachowaniem nie zyskasz przyjaciół. Mam tylko jedno pytanie dlaczego została zmieniona karta na Collision ? Przecież miała być to walka tag teamów a nie 1 vs 1. Moja drużyna była przygotowana na tą walkę a tu nagle taka zmiana ? Trochę mi się to nie podoba ale to nie ja tu rządzę. Przegrałem dużo walk ale także dużo walk wygrałem dlatego bilans się wyrównuje, tutaj jak na razie mam bilans na minus ale nie na długo jeszcze wszystkim udowodnię że jestem najlepszy no bo w końcu już w jednej dziedzinie jestem najlepszy a dokładnie to w wykonywaniu 619 ! To tyle jak na razie nie długo znów usłyszą o mnie fani, przyjaciele i wrogowie. AJ szykuj się na wstydliwą porażkę mam nadzieje że przyjmiesz moje wyzwanie.

[Rey przestaje mówić po czym odpala sobie PSP i zaczyna grać]

Wiem że mały post ale miałem dość długą przerwę i wyszedłem z prawy następny już będzie lepszy :)

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

motocross-a-jeff-hardy-2c8375.jpg

Widzieliście co wydarzyło się na kolizji? Widzieliście to co ja? Jestem zawiedziony postawą jednego z członków federacji, a mowa o R-Truthie! Nie wiem, co wziąłeś przed o***leniem tego ataku, ale muszę Ci powiedzieć, że mój brat to nie jest najlepszy z dilerów w tym kraju. Byliśmy ziomkami? Tak? Chcesz to co mam na biodrach?



 

[Maria ściąga pas z bioder Jeffa i wznosi mu go nad głowę]

 

Chcesz go tak? Więc cytując klasyka, naszego bohatera i arcymistrza zakonu wrestlerów... MISTRZ STOI TUTAJ, A JEŚLI COŚ CHCESZ OD MISTRZA TO CHODŹ I TO SOBIE WEŹ! Poczuć się, jak Cena mówię Wam magia, ale mam tego osobnika głęboko w dupie, więc przejdźmy dalej. Wiem, że na pewno myślisz, że Twoja porażka na PPV to będzie sprawa Little Jimmy, ale nie to będzie sprawa Jeffa Hardyego, zrobię to co Ty zrobiłeś na tygodniówce. Tylko, że Ty stracisz możliwość walki o mój pas, pas który zresztą mam w dupie, ale denerwował mnie ten rudy osioł i wolałem zabrać mu ten pas, pożegnać go z federacją, a teraz? Corino chcesz mojego pasa? Oddam Ci go, nawet bez walki i to nie jest żadna oznaka tchórzostwa. Tylko, że ten brutal, który pobił mnie swoją wodą musi zostać ukarany, a kara przyjdzie z najwyższej możliwej sfery - ode mnie. Zachowałeś się, jak mój brat byłeś bro, a ja sprowadzę Cię na dno, holly shit! Raper ze mnie też już tak świetny, jak John, oj rozwijam się, rozwijam. Truth, nie zmierzymy się na największej gali lata, więc trudno, ale zmierzymy się na pewno galę później! Wtedy wszystko między sobą wyjaśnimy, ale zachowałeś się, jak... FRAJER! Akurat z Twojej strony nie spodziewałem się żadnej takiej akcji, ale widzę, że to, że przez całe wakacje byłeś pomijany, wakacje? Od kiedy tu przybyłeś byłeś pomijany! A ja? Piąłem się w górę, wyżej, wyżej i na sam szczyt! Ty tylko mnie się przyglądałeś i co? Chcesz odwrócić role? To nie możliwe! Bo nie jesteś mną, nie masz tej charyzmy, tych leków, dzięki którym jestem wysoko nad WAMI! WSZYSTKIMI! Może i Edge ma ważniejszy pas, ale co z tego? To ja jestem tutaj podstawową postacią! Będziesz tylko, jak ten chłopczyk Miz, zresztą czy to nie Wy prowadzicie to kółko dla "pokrzywdzonych" zawodników? Bo to, że mam pas to konspiracja? Naprawdę? Dude, widzę, że przed galą coś do mnie mówiłeś, ale wiesz nie byłem wstanie, nie zauważyłem, O! Co Ty tam ode mnie chciałeś? Jak nie?! Kasa za towar była ty niemyty łachmyto! Zmyj z siebie ten czarny kolor i możemy rozmawiać! Kasę Ci oddałem, ale to, że od razu ją przepiłeś z little jimmy to nie moja wina! Wiem gdzie jestem i zawsze wiedziałem! KOMÓRKA POD SCHODAMI! Siedzisz w tym swoim Nowym Jorku i myślisz, że lepszy jesteś?! Ja jestem przewidywalny, a kto zawsze słodzi herbatę? Hę? Stary, Ty mi coś wytykasz? A kto z Ruskami buduje bloki dla takich ludzi, jak ja? KTO? TY! k***a rapujesz w jakichś złomiastych okularkach, żeby mieć na sobie więcej metalu i co myślisz, że Cię na eurowizję wyślą? Moje dziadek być Polak. W każdej chwili?! TU I TERAZ! C'MON! TRUTH!

  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

Jeff-Jarrett-tna-superstar-12.jpg

 

( Jeff Jarret w obecności DDP podchodzi do kamerzysty, bierze mikrofon i zaczyna wypowiedź : )

 

- Zdziwieni? Spodziewaliście się kogoś innego? John Cena? Randy Orton? Triple H? BULLSHIT! Macie jedyną w swoim rodzaju okazję, by zobaczyć przełomowe wydarzenie w dziejach rozrywki sportowej. Bo właśnie tu, w WCE, przed waszymi oczami ma miejsce początek czegoś nowego, czegoś, co powali was wszystkich na kolana. Czegoś, co ... po prostu sprawi że nic nie będzie takie jak przedtem. Żeby dłużej nie zwlekać : It's Me, It's Me and It's DDP. We are ... INVASION. Radzę wam zapamiętać tą nazwę, bo już wkrótce będzie wam się kojarzyła tylko z jednym - z dominacją. Przedsmak tego co się wydarzy odczuli już panowie z Elite Mafii. Nigdy nie zapomnę tego dnia, ich min, gdy Bill zmierzał w stronę ringu, widoku ich ciał leżących na macie, moich rąk zabrudzonych ich krwią. Tego właśnie chcieliście? Przewidziałeś to atakując Dallasa moja własną gitarą, Booker? Dostaliście dokładnie to, na co zasłużyliście, wasze dupy latały po budynku jak spłoszone świnie. I ... w sumie powinienem się z tego cieszyć, jednak jest coś, co wyprowadza mnie z równowagi i nie pozwala się cieszyć tryumfem.

 

Kiedy zobaczyłem kartę na Super Summer Events, naprawdę miałem wielką ochotę skopać komuś dupsko. Największa impreza lata ... walka o pasy Tag Teamowe ... Wolpack vs Elite Mafia. Banda gości po czterdziestce przeżywających kryzys wieku średniego biorą udział w walce o pasy, a dla nas zabrakło miejsca? Hmm, jestem w stanie powiedzieć tylko jedno - PATHETIC. Ale skoro tak - musicie wiedzieć o pewnej sprawie, o której chyba nie wspomniałem. Kiedy tylko zechcę mogę wziąć udział w tej walce, czy to będę ja, Bill czy Diamond, nieważne - każdy z nas może mieć wpływ na jej przebieg. Bo czy tego chcecie czy nie, stoi przed wami dwóch gości, którzy rzucili całą tą bandę dzieciaków na kolana, tańczyli dokładnie tak, jak zagraliśmy im MY. Kurt, Booker - chcieliście nas na Collision, dostaliście ogromną dawkę nas na Collision, ale uwierz mi, że dla nas to zdecydowanie za mało. Będziemy wciąż głodni, póki nie zobaczymy was, leżących wraz z Wolfpackiem u stóp nowych mistrzów TT - Invasion. I na wypadek gdybyście zapomnieli - ja zawszę dostaję dokładnie to czego chcę. Jeżeli macie coś przeciwko temu, spróbujcie nas zatrzymać. Uwierzcie mi że bardzo na to czekam. Na coś, czego jeszcze nie dane mi było posmakować - smak zwycięstwa w WCE. Co zamierzam z tym zrobić? Może wejdę w środku waszej walki ze swoja gitarą i zostawię kolekcję drzazg w czaszce któregoś was? A może po prostu poczekam do końca i wtedy rozprawimy się z wami? Nie wasz interes co zrobię i uwierzcie mi, nie mam najmniejszego zamiaru wam o tym powiedzieć. To będzie taka nasza mała niespodzianka. Nareszcie cały świat zobaczy, jak wielki błąd popełniły władze WCE zatrudniając was, ale trudno, będą mieli was na sumieniu. Ani ja, ani Bill, ani Diamond nie możemy już dłużej czekać, tłumić w sobie naszego gniewu, po prostu wejdziemy tam i zrobimy z wami porządek. O ile nasze plany nie ulegną zmianie...

 

A mówię oczywiście o Battle Royal. 10 osób, jeden zwycięzca, jeden shot na pas WCE. Brzmi obiecująco, czyż nie? Tym bardziej, że jest pewien mały szczegół, który daje nam pewną przewagę nad resztą tych pokrak. Widzicie, my zawsze trzymamy się razem. Nie przestrzegamy żadnych reguł, robimy wszystko by osiągnąć sukces, nie cofamy się przed niczym, przed zadawaniem bólu, używaniem niedozwolonych broni czy substancji, ale zawsze trzymamy się razem, a nasze cele realizujemy wspólnie. Nie jest ważne który z nas wygra tą walkę, tak długo jak pas będzie należał do Invasion. Sama myśl o tym, że Orton, Cena czy ktokolwiek inny miałby zgarnąć miejsce w walce, która jak nikomu innemu należy się któremuś z nas, którzy przez wiele lat pracowaliśmy na to, by zbudować grunt na którym teraz stoimy, by postawić ten ring i stworzyć wrestling, który jest niszczony przez to nic nie warte ścierwo. Prawdziwym fanom obiecuję, że to juz wkrótce się zmieni. Czy wygramy Battle Royal, czy pasy TT, na pewno nie damy o sobie zapomnieć. Gwarantuję wam, że wspólnie zbudujemy nowy świat. Planet Invasion... Our world ...

 

( Jarrett wchodzi do szatni. )

Wieje trochę nudą, ale ciężko pisać bez przeciwnika i cos mi szczerze mówiąc dzisiaj nie szło ...

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...