Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

68.jpg

( Jeff, wychodzi z baru, podchodzi do kamerzysty i rozpoczyna wypowiedź : )

- Ahh Kurt, składam Ci pokłony, naprawdę stary, nic nie musisz mówić, wystarczy że pozwolisz mi się wielbić na klęczkach. Twój speech był naprawdę wyśmienity, tak, zgadza się, dobrze mnie słyszycie. Kurt, naprawdę Ci się udało, prawie zdołałeś mnie rozśmieszyć, powiedz mi stary, jak ty to robisz? Jakim cudem, gdzie tylko byś się nie znalazł i co byś nie powiedział, na każdym kroku robisz z siebie idiotę? Muszę ci przyznać że to jest twój ukryty talent, serio Kurt, masz do tego łeb i nikt Ci tego nie odmówi. Perfekcyjnie zbłaźniłeś się przed tymi tłustymi świniami przed telewizorami, którzy zresztą są warci dokładnie tyle co ty - nie są warci złamanego grosza. Tak to jest kiedy próbuje się zgrywać bohatera, ale ty o tym wiesz, co dude? Co do jednego masz jednak rację. W tych bajkach czy komiksach jak twoje ulubione o dobrych gosciach ratujących świat przed czarnymi charakterami takimi jak ja, wygrywają pokraki w maskach symbolizujący wartości takie jak honor, zaufanie i przestrzeganie zasad. Przestań bujać w obłokach, nie jesteśmy w żadnym pierdzielonym komiksie, to co nas otacza jest prawdziwe - ten ring, ja, ty i to co już wkrótce osiagnę ja -Jeff Jarrett. JARRET, JARRET JARRET! Wiesz co teraz robię? Wymieniam nazwisko największej gwiazdy w historii rozrywki sportowej - ale możecie być pewni że jeszcze nie raz obije wam się to o uszy. Tobie też Kurt, gdy ty będziesz leżał w szpitalu z kawałkami mojej gitary w czaszce, ja będę świętował kolejny sukces. Będzie fajnie, co Kurt? Też się cieszę. Mam 1000 pomysłów na minutę, dotyczących tego co zrobię z tobą w ringu. Normalnie nie mogę się doczekać, ale będzie fajnie co Kurt? Zastanawiam się co bardziej mi się opłaca, od razu wykończyć się with my Stroke!, czy może pobawić się z tobą nieco dłużej. W sumie to zależy od ciebie, ja jednak nei mam ochoty na żadną zabawę w kotka i myszkę. Ale z tego co widzę to chyba twoja domena, co? Twoja wypowiedź była bardzo oryginalna, do tego stopnia że jestem w stanie stwierdzić że sam ją wymyśliłeś. Powtarzanie moich słów było właśnie tym, hmm jak to wcześniej określiłem - idiotyzmem i kolejną serwowaną od ciebie głupotą. Mogłem sie tego spodizewać po twoim ptasim móżdżku, no ale w sumie czego można oczekiwać od ciebie. Ta zabawa była na pisana w chwili gdy wybrałeś mnie na swojego rywala, dla mnei bedzie to jednak proste jak ogranie dziecko w warcaby, dla ciebie jest to nieustanne igranie z ogniem. Własnie tak - tego słowa szukałem ... ahh - kocham sam siebie! W każdym razie, zamierzam grać w tą grę do samego końca, bo nie wiem cz zauważyłeś, ale cały czas gramy na moich zasadach, narzucam ci tempo, tańczysz dokładnie tak jak ci zagram. Zawsze byłem dobry w manipulowaniu tempymi osiłkami, może właśnie dzięki temu osiągnęłem w swoim życiu aż tyle? Możliwe że tu gdzie jestem dostałem się dzięki takim jak ty, Kurt. Chętnie dodam Cię do mojej kolekcji. Nie lubię się powtarzać, ale wychodzi na to, że znowu będziesz po prostu jednym z wielu nieudaczników którzy staną na mojej drodze. Ironia losu co, Kurt? Znowu to samo, znowu ten wielki zły Jarrett wejdzie z tobą do ringu, znowu to samo! Siedziałem wczoraj w domu, i szukałem jakiegoś dobrego sposobu, żeby Cię tradycyjnie poniżyć czy coś, wiesz, tak żeby nie wyjść z wprawy. Dawno nikomu nie rujnowałem życia i chciałem doprowadzić Cię do płaczu czy coś ... nevermind. W każdym razie spędziłem dużo czasu myśląc nad tym jakie świństwo dla ciebie przygotować, chciałem żeby to było cos wyjątkowo paskudnego, coś specjalnie dla ciebie, wiesz, taka niespodzianka od starego przyjaciela. Wiesz co wymyśliłem? Nic. Pustka. Zero. Wszystkie pomysły mi się wyczerpały. Wiesz dlaczego tak się stało Kurt? Gdyby sięgnąć pamięcią wstecz, widzę siebie permanentnie wzbogacajacego się twoim kosztem. Tak, dobrze wiesz o co mi chodzi. Zabrałem Ci wszystko co miałeś, zdrowie, sławę, dzieci, żonę, fanów. Został ci tylko ten jeden mały złoty medal olimpijski. Możesz sobie zrobić z nim co tylko chcesz, nie interesuje mnie symbol człowieka, którym kiedyś byłeś. Ważne jest to, że odebrałem ci dosłownie wszystko, teraz wystarczy, że podczas naszej walki przypieczętuję twój los, na koniec naszej dobrej znajomości. Nie miej do mnie o to żalu, taki już jestem - lubię zadawać ból. Jedni muszą cierpieć, by inni mogli odnosić sukcesy. Ja zaś jestem stworzony do tego, by być na szczycie i sukcesy same do mnie przychodzą. Bądź przygotowany, bo koniec nadchodzi wielkimi krokami.

( Jeff wraca do baru )

Wszystko OK, obgadałem sprawę z Anglem i Jarrettem. | Pietrek/SCSA.

  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

reymysterio_422816.jpg

Booyaka Booyaka 619 ! Rey Mysterio !

[Rey siedzi w swojej szatni i czyta wypowiedź Mr. Andersona]

Właśnie czytam sobie wypowiedź niejakiego Mr. Andersona i wiecie co z niej wynika ? Że ich drużyna jest lepsza ale muszę was zmartwić bo cała twoja wypowiedź się nie zgadza. Mówisz że wasz AJ lata wyżej niż ja ? Chyba coś ci się pomyliło chłoptasiu i lepiej wróć do tego słabego TNA bo tutaj nie ma na ciebie miejsca. Popatrz sobie na moje walki, ja może i wysoko nie skacze ale za to mam o wiele lepszą technikę niż ten słabeusz. Powiedz mi Anderson co ty w życiu osiągnąłeś ? Popatrz na siebie jesteś zwykłym dupkiem tak samo jak twój kolega AJ szybko z stąd wylecisz. W WWE byłeś nikim powiedz mi dlaczego z tam stąd odszedłeś ? Bo byłeś za słaby na tą federacje dlatego następnie przeniosłeś się do TNA ale tam też sobie nie dawałeś rady więc przeniosłeś się tutaj ale długo tu nie pobędziesz a po starciu naszych drużyn to ty będziesz schodził z ringu jako pokonany a tydzień później ślad o tobie zaginie. Wiele zawodników tak skończyło a ty dołączysz tylko do nich. Wiesz mam dość o tobie gadać więc do zobaczenia na Collision. Teraz mam coś do obgadania z AJ Stylesem. Który cały czas mnie obraża ale jak dojdzie co do czego to dostanie 619 a potem usłyszy tylko 1...2...3 Sędzia podniesie moją rękę i moich kolegów z drużyny a tobie zostanie tylko przyznać że jesteś za słaby aby mierzyć się z mistrzem 619 ! Coś jeszcze ? Angel De Oro kim ty do diabła jesteś ? Po raz pierwszy o tobie słyszę ale uważam że przed tobą też nie ma przyszłości. Jedynie co nas łączy to że obydwoje nosimy maskę ale reszta to dwa różne style ja mam fanów ty nie ! Ja byłem w WWE ty nie ! Nie mam pojęcia jak to możliwe że znalazłeś się w tej federacji przecież ty nigdy nie byłeś w znanej federacji a teraz znajdujesz się w najlepszej federacji na świecie. Chris prawda walczyliśmy ze sobą wiele razy ale teraz musimy zapomnieć o tym co było tylko patrzeć na to co jest teraz nie mamy czasu na gadanie czas przejść do konkretów i wygrać z tymi trzema osiłkami. Po walce każdy pójdzie w swoją stronę i zapomnimy o sprawie. Rey Mysterio jest tylko jeden nie ma takiego drugiego zawodnika który robił by 619. Jestem unikatowy a ci co stanęli ze mną w ringu wiedzą co to znaczy przegrać a ci co tego nie doświadczyli to mogą być pewni że ich też to czeka ! Skończył się dobry Rey Mysterio który walczy dla fanów teraz robię to tylko dla siebie ! Pasuje !

[Rey rzuca puszką w telewizor po czym wychodzi z szatni bardzo zdenerwowany]

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  399
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcSVSU5Az8Pt-gwfaKHkAxzAd7iNuaZA7BpAAS2gaei0YQ19sik_Sg

***Kamerzysta chodzi po Backstage i nagle słyszy bardzo głośną muzykę. To Theme Song Dolpha Zigglera!

http://www.youtube.com/watch?v=c_AdoKGDqkg&hd=1

 

Kamerzysta otwiera drzwi, a tam Dolph całuje się z jakąś kobietą! To Niki Bella!!! Ziggler szybko wyłącza muzykę i wybiega z szatni zamykając szybko drzwi***

 

CO TY DO LICHA TU ROBISZ!? Nie widzisz że jestem zajęty? Ale dobra. W zasadzie to miałem już wychodzić. Czy widziałeś tę laskę? Fajna co? Ale i tak nie o tym będziemy gadać. Niedługo walczę w walce Tag Team'owej na Collision. Jestem w drużynie z dwoma facetami. AJ Styles, wielki potencjał. Może jeszcze troszkę brakuje mu do bycia "Perfection", ale jest bardzo blisko. Jest z nami również pewien człowiek. Może to dupek, ale potrafi nakopać do Dupy każdemu z was! On też jest prawie "Perfection". Ale razem ze mną i AJ Stylsem tworzy genialny, zgrany Tag Team! A przed nami stoi banda trzech loser'ów. MVP to nie będzie jakiś tam meczyk gry w kosza, ale Walka! Nie wiem która to twoja walka w WCE, ale to nie ma znaczenia. I tak zmieciemy cię z powierzchni ziemi! O tak! Słyszysz?! Nie masz szans! Za tobą stoi niejaki Chris Jericho! Stary... Zmieniłeś się... Szkoda. Myślałem że będziemy przyjaciółmi. Ty wybrałeś inną, badziewną stronę. Chris, Wiesz, ja chcę w tym pojedynku walczyć z Chrisem który ma wszystko w dupie, a ty stoisz po stronie aniołków?! Nie wierzę! Gdzie jest ten prawdziwy Chris Jericho!? On Umarł. Umarł w tobie Chris. A pokonanie marnej kopii będzie i tak satysfakcjonujące. Trzecim "przeciwnikiem jest nieporozumienie! Tak, dobrze słyszysz! To jakieś nieporozumienie, bo danie mi na przeciwnika jakiegoś Malucha, który nawet nie jest godny bycia w ringu z taką osobą jak ja, a co dopiero jak MY! Wiesz, Rey...W życiu bywają takie chwile, że trzeba odpuścić... To już chyba najwyższy czas. Wracasz tutaj co chwila i myślisz że coś osiągniesz... Twoje pięć minut już minęło. Aaa! Ty jesteś z tego Cholernego Meksyku...To nic dziwnego że jeszcze się z tym nie pogodziłeś. Wy nie możecie się pogodzić z niektórymi rzeczami, których nie da się ominąć. Jak już powiedziałem, to twój czas już minął. Teraz czas na mnie! Czas na nas! To my jesteśmy przyszłością WCE! Takie osoby jak Aeroboy, to również przyszłość! A ty zgrywasz jakiegoś Amora, ulubieńca dzieci... Mi nie jest to do niczego potrzebne. Szacunek, to oni powinni mieć do mnie, a nie ja do nich! Słyszycie?! SZACUNEK! Jestem młodym, utalentowanym i najlepszym zawodnikiem WCE! I to zostanie udowodnione na Collision! Ta banda największych przegranych tej federacji dostanie nauczkę! Za wszystkie złe słowa skierowane do nas! Rey Mysterio. Jesteś wielkim egoistą. Twoje słowa skierowane do AJ Styles'a, są błędne, ponieważ on posiada sto procent więcej talentu od ciebie. Nie ważne jest kto wyżej skacze, ale kto lepiej walczy! A ty jesteś marnym Jobberem, który wmawia sobie kłamstwa. Co ty osiągnąłeś na Collision? Nic. W TNA AJ Osiągnął dużo więcej, niż ty w WWE. Lecz tutaj nie liczy się co robiłeś w poprzednich federacjach. Liczy się to, co robisz teraz! A ty nic nie robisz. Ty powiedziałeś że już nie robisz nic dla fanów... Rey, nie oszukuj się. Zresztą, rób co chcesz, mam to w dupie, ale nic nie zmieni faktu, że nie masz szans na jakiś title shot, na zmianę swojej pozycji w WCE... A ja sięgnę niedługo szczytu. Wygram razem z moją drużyną naszą walkę. Tylko to dla mnie się liczy. Nic więcej! Nie obchodzi mnie, czy ty szanujesz fanów, czy oni szanują mnie. NIE OBCHODZI MNIE TO! Zachowaj to dla siebie, a nie zawracasz nam dupe. Wyjdziesz na ring, przegrasz, a moja drużyna zatriumfuje! A, i jeszcze jedno. Jednak nie tylko ty jesteś egoistą. Całą twoja drużyna składa się z egoistów! Chris- Kiedyś był spoko, ale teraz...Pffff... To nie to samo. MVP- Nawet nie będę się wypowiadał na jego temat, bo mam go w dupie! Hahaha... I ty!

***Otwierają się drzwi, a z nich wychodzi Niki Bella. Przytula się ona do Dolpha i uśmiecha***

Widzisz?! I'm Perfection, a raczej We're Perfection! Od jakiegoś czasu jesteśmy razem. Powodzenia życzę wam!

***Dolph i Niki wchodzą do szatni, a muzyka zaczyna dalej grać. Obraz się urywa***

We're Perfection!

____________

o 94 słowa za mało, ale myślę że na początek wystarczy.

Porady poproszę na PW. :) A i Niki niech będzie Dolpha dziewczyną :)

 

1.jpg

 

 

 

 

Iluzja.....

 

 


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1490themiz.png

 

[Miz siedzi w szatni i ogląda wypowiedź Triple H'a oraz Jeffa Hardy'ego]

 

Well... Jesteśmy po kolejnej gali Collision, gdzie zniszczyłem tego bałwochwalcę i kretyna Triple H'a! Gówno mnie obchodzi w jaki sposób to zrobiłem, dotrzymałem słowa i ostatecznym wynikiem walki było moje zwycięstwo. Ale tego co stało się potem wam nie przepuszczę, ten twój pieprzony koleszka dostanie za swoje, za to co namalował na mnie spreyem, zemsta będzie słodka, strzeż się, następnym razem tym spreyem ja obsmaruję cię całego, co będzie dopełnieniem mojej dominacji, nad wami obydwoma. Ale nie czas teraz mówić o przeszłości, skupmy się na najbliższej walce, z kim ja to mam... Jeff Hardy?! To on jeszcze nie trafił na odwyk? Sheamus nie wierzył i ja też ci nie uwierzę, ich kariera, ich sprawa, ja się nigdzie nie wybieram. Ha! Po tej walce koleś ty skończysz na oddziale, najpierw na jednym gdzie będą musieli cię poskłada a potem na drugim, na odwyku. Jak się wkrótce przekonasz, nie będziesz zbyt długo posiadaczem tego pasa, jak mniemam po moim zwycięstwie, dostanę przepustkę na galę PPV gdzie dokończę dzieło zniszczenia i odbiorę ci pas TV. Sheamus był za słaby na tą federację, lepiej, że odszedł teraz, lecz ze mną będzie o wiele trudniej Jeff! Ja mierzę wyżej niż inni, jak się przekonał Hunter nie rzucam słów na wiatr, uważaj, bo dla mnie liczy się wynik walki, a nie w jaki sposób tego dokonam, o to się nie martwię, bo ktoś tak niesamowity jak ja może w ringu pokazać i udowodnić każdemu wiele. Wybacz, jesteś moją kolejną przeszkodą do zdobycia pasa i niestety to ja będę musiał cię zniszczyć, te "większe rzeczy" to jak się domyślam wyobrażasz sobie po zaaplikowaniu sprej dawki dragów? W ogóle dziwię się jak tak daleko mogłeś zajść? Taki nieudacznik, niechluj, ćpun.. jakim cudem trzymasz pas? No ale cóż będziesz miał niewiele czasu na rozważania, jeśli jeszcze nie wypaliło ci mózgu. Czasy się zmieniły Jeff.. Jestem o wiele silniejszy niż kiedyś, Hunter był kolejną moją ofiarą, a ty będziesz następną, oczekuj wszystkiego i w najmniej spodziewanym momencie, jeszcze się przekonasz, kto kogo zaskoczy. Tak.. Tak miałem być i jestem! A dlaczego tak późno? Bo postanowiłem wybrać się na zasłużone wakacje, lecz w przeciwieństwie do ciebie nie byłem na jakichś pieprzonych menelskich libacjach. No tak jak sie spodziewałem, Truth też chodzi naćpany, świetnie się dobraliście, może stworzycie Tag Team pod nazwą Wiecznie Zaćpanych Nieudaczników? Według ostatnich notowań jesteś na... 1 miejscu? Really? Nie wiem kto jest za to odpowiedzialny, ale kogoś ładnie pogięło, ale co tam, sam to zmienię, podczas najbliższych walk stracisz i pozycję i pas, szykuj się na porażkę..

 

BECAUSE I'M THE MIZ AND I'M AWEEESOMEEE!

 

[Miz szybko wychodzi z szatni a obraz z kamery zanika]
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeff-Hardy-with-Maria-Kanellis.jpg

Ja pierdole, Mizanin widzę, że trafiam na kolejnego oszołoma, a myślałem, że takich będę już tylko spotykał na dworcu z karteczką 50$ za jakieś tam byle gówno, które nawet na mojego ukochanego braciszka ledwo by zadziałało, ale widzę, że szykuje nam się świetna konwersacja, chyba brałeś lekcje u Sheamus'a.



 

[booker nasłuch***jący Jeffa nagle wykrzykuje...]

 

Booka: Nie bo Ty! SUCKA!

 

Dokładnie o to mi chodziło mój czarny bracie, ale wróćmy do tego pedałka, najpierw na Collision dam Ci lekcję pokory, a potem na PPV na, którym pewnie będziesz na tyle głupi, że się ze mną zmierzysz pokażę Ci co to znaczy destrukcja tak, jak pokazałem Twojemu chłopakowi Morrisonowi, ale sądze, że po naszym pierwszym starciu, a właściwie po Twoim pierwszym odbiciu się ode mnie, jak od ściany czołgu zrozumiesz, że nie zrobiłeś dobrze patrząc na mój pas, który jest mój i przez długi czas będzie, a przynajmniej, kiedy mam walczyć z tak śmiesznymi ludźmi, jak Ty. Kim Ty w ogóle chłopcze jesteś? Nie jesteś dla mnie nawet najmniejszym zagrożeniem i te Twoje jakieś teorie po, których myślisz, że się wystraszę? Nie z takimi walczyłem, nie takich pokonywałem żeby teraz mieć jakieś obawy przed Tobą Mike. W sumie spodziewałem się, że zrozumiałeś czy, że Twój przyjaciel wytłumaczył Ci, że wejście do jednego ringu ze mną, kiedy nie mogę przez pewien czas oddać się przyjemności i nie mówię tu wcale o Marii tylko bardziej o moich lekach to mogę być naprawdę groźny, a co dopiero kiedy będę bronił mojego złota? Nie wiesz w jakie gówno wpadłeś Miz. Skoro Celtycki Wojownik człowiek, który wielokrotnie zamiatał Tobą w ringu był za słaby, to co Ty tu do ch***ja pana jeszcze robisz?! Twój tok myślenia jest krzywy, jak prosta droga po pewnych wywarach. Wiesz chwalisz się tym swoim ostatnim pewnego roadzju zwycięstwem, ale kto po walce stał, a kto leżał? Mam Ci przypomnieć? Czy już do Ciebie dotarło, że Twoja wygrana to efekt tego, że Sting był mniej cierpliwy niż ja i szybko chciał Cię kopnąć w Twoją wyżelowaną twarzyczkę? Możemy zacząć się bawić w zabawy typu liczy się wynik, ale wtedy nie wyjdziesz cały z hali, ba! Z ringu! Kiedy Ty jeszcze klepałeś jakimiś deskami po tyłkach mężczyzn w telewizji to ja wyczyniałem nie możliwe rzeczy na drabinach, a to są walki w, których raczej nie liczy się, jak nie ważne ile złamiesz ważne aby wygrać! Skończ narzekać jakim ja jestem człowiekiem, a jakim powinienem być, bo gówno mnie obchodziły rady Sheamusa, Morrisona, Punka, a tymbardziej gówno mnie obchodzą Twoje, MY LIFE MY RULES! Czy w końcu to zrozumiecie? Ja Ci zaglądam do sypialni czy do miski? Tak samo, jak gówno obchodzi mnie to czy jesteś silny, słaby, szybki, jędrny, energiczny, wesoły, melancholijny, bardziej mnie interesuje to, jak chcesz mnie niby pokonać na moim show? Bo tego nie pojmuję i jeśli mi nie pomożesz to na to nie wpadnę. Zasłuzone wakacje? Heh, człowieku Stone wysłał Cię do szpitala, a to, że miałeś widok na park jest dla Ciebie wakacjami? Niech mi ktoś jeszcze powie, że mam problemy z nałogiem to po prostu nie wytrzymam, ja po tylu proszkach, zielskach i tak dalej mam bardziej rozwinięty intelekt niż wszyscy moi rywale razem wzięci, chociaż Ty przynajmniej nie myślisz, że jesteś zbawicielem... Zaczynasz mnie denerwować, a Twoje durne gadanie to istna KONSPIRACJA! W sumie jedyne co Ci powinienem odpowiedzieć na tego, że mnie niby pokonasz to... Really?!

  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1490themiz.png

 

[Miz siedzi w szatni i ogląda wypowiedź Jeffa Hardy'ego]

 

Well... Jeff nie spinaj się tak, nie mnie oceniać, na którego z was bardziej to działa, szczerze.. gówno mnie to obchodzi, jedyne co mnie teraz obchodzi to wygrana z tobą teraz jak i na PPV i zdobycia pasa TV. Morrison.. ta wygrałeś z nim i co? Teraz każdym którego pokonałeś chcesz straszyć kolejnych? Hunter też był pewny siebie a jakim wynikiem skończyła się walka każdy wie, kto tu się od kogo będzie odbijam to się przekonamy, jak na razie są to słowa... tylko słowa Jeff, uświadom sobie, że teraz nie będzie Ci tak łatwo jak poprzednimi razami, widzę, że masz ambitne plany, jednak niosę przykrą wiadomością, że ich nie zrealizujesz, a dlaczego? Bo teraz ja stanąłem na twojej drodze i łatwo nie odpuszczę, pas będzie mój prędzej czy później, teorie.. możesz się bać, możesz je olać, mam to gdzieś, zresztą co ja będę się wysilał przekonasz się podczas następnego Collision co znaczą słowa przeze mnie wypowiadane i jaką mają wartość. Bla.. bla mnie również nie z takimi szło walczyć, uważasz się za niezniszczalnego? Za kogoś nie do pokonania? Really?! Poważnie jesteś tak przyćmiony, że nie widzisz zagrożenia jakie niosę? Przekonasz się Jeff, lepiej rób pamiątkowe fotki pasa, którego za niedługo już nie będziesz posiadał. Bierz sobie co chcesz i ile chcesz, nazywaj to jak chcesz w ostatecznym rozrachunku te wszystkie jak to nazywasz "leki" na gówno Ci się przydadzą, ten pas należy się komuś utalentowanemu i komuś niesamowitemu, czyli mnie - The Awesome One - The Miz'owi! Jak już wspominałem przeszłość jest przeszłością to co było kiedyś teraz mało mnie interesuje, może kiedyś było tak jak mówisz, może Sheamus był lepszy, jednak teraz go z nami nie ma, lecz jestem ja, jakiego jeszcze nie znasz, przekonasz się o mojej sile i umiejętnościach już wkrótce. Ja mam krzywy tok myślenia? No tak Ty zapewne po długiej walce, powstrzymałbyś dwójkę przeciwników w tym jednego całkiem wypoczętego, nie mam racji Jeff? Przecież uważasz się za niezniszczalnego.. po co ja to w ogóle podważam.. śmiech na sali.. a ten idiota Sting .. z nim też przyjdzie czas rozrachunku, odpłacę mu się należycie za ten syf który zrobił, a tak na marginesie wole wyżelowaną twarzyczkę od pedała który maluje sobie ryj farbą. Ha! Jak myślisz dlaczego tak powiedziałem? Bo jestem pewien swoich umiejętności ringowych, które zaprowadzą mnie do zwycięstwa czy to poprzez DQ czy pin. Taa.. twoje życie, twoje zasady.. twoje sprawy.. tylko następnym razem nie pieprz o rzekomych libacjach, a potem o tym , że ktoś miał czelność Ci to wypomnieć, czyż nie mam racji Jeff? Recepta na zwycięstwo jest całkiem prosta, po prostu walczyć, nie martwię się o nic, bo jestem pewien posiadanych przeze mnie umiejętności, talenty, które poprowadzą do końcowego wyniku jaki usłyszysz. Hej koleś nie poprzestawiało Ci się coś w tej głowie? Że kto mnie wysłał na wakacje? Stone? Ha! dobre koleś lepszego żartu ostatnio nie słyszałem, akurat muszę przyznać, że w tym jesteś dobry! A może teraz ja zapytam, gdzie byłeś ostatnio, kiedy nic się nie odzywałeś? Piłeś z menelami? Chętnie posłucham, na pewno będzie to bardziej wiarygodna historyjka od tej, którą sobie wymyśliłeś o mojej nieobecności. How dare you? Tego słowa mogę używać tylko ja - The Miz! Zrozum w końcu, że nadszedł czas pożegnania z pasem, a podczas najbliższej walki będzie Ci dudnił głos w uszach - zwycięzcą walki zostaje The Awesome One - The MIIIIZ!...

 

BECAUSE I'M THE MIZ AND I'M AWEEESOMEEE

 

[Miz rzuca kamerę o ścianę i wychodzi]
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  136
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SheamusHinton1.png

[sheamus siedzi w szatni, a kamerzysta zaczyna nagrywać.]

Hi! I am The Celtic Warrior, Sheamus. Kojarzycie mnie? Ja Wam odpowiem. Na pewno mnie kojarzycie, bo jak niby nie można kojarzyć takiego wspaniałego zawodnika, jakim bez wątpienia jestem ja? No właśnie. Mam zamiar zdobyć tu jakiś pas. Może zacznę od pasa Television? Tak! A więc żądam rewanżu z tym śmieciem, Jeffem Hardym. On w ogóle nie potrafi walczyć. Jakim cudem on w ogóle ma ten pas na ramieniu? Nie mogę tego zrozumieć i chyba nigdy tego nie zrozumiem. Postanowiłem wrócić do Wrestle Championship Entertainment, aby pokazać Hardemu, gdzie jest jego miejsce. Powróciłem tu, aby znów zdobyć pas Television, a później powalczyć o jakieś bardziej prestiżowe mistrzostwo. Zaczynam od pasa Television, bo chcę pogrążyć Jeffa Hardego i udowodnić mu, że on nie ma umiejętności. Wszyscy o tym wiedzą. Ja też o tym wiem. Kilkanaście dni temu odszedłem z tej federacji, bo miałem kilka prywatnych spraw do załatwienia, ale wróciłem, aby skopać tyłek Jeffowi! Jemu się to należy. I będę tak dobry jak za czasów, kiedy to posiadałem pas Television. Jeff, mam nadzieję, że się mnie nie przestraszysz i zawalczysz ze mną o Television Championship. To jak będzie? Przyjmujesz moją propozycję? Czy też może stchórzysz i odmówisz? Mam jednak nadzieję, że przystaniesz na moją propozycję, bo ja pragnę Cię pogrążyć i pokazać, że nie jesteś godzien bycia mistrzem. Już nawet w WWE byłem wspaniałym wrestlerem. Tutaj jestem jeszcze lepszy, ponieważ cały czas się uczę i z dnia na dzień posiadam coraz lepsze umiejętności. Ty, Jeff, z dnia na dzień jesteś coraz gorszy, bo od wrestlingu wolisz wciągać te swoje prochy, które i tak Ci nic nie dają. Wręcz przeciwnie - dzięki nim jesteś jeszcze słabszy. Już nic Ci nie pomoże, Hardy. Jesteś już za samym dnie i się już od niego nie odbijesz. Ja już kilka dni po przyjściu do WWE zdobyłem najbardziej prestiżowy pas w tej organizacji, co czyni mnie zdecydowanie lepszym od Ciebie. W dodatku ten pas miałem w tym posiadaniu bardzo długo. Posiadałem także pas United States. Niestety, Hardy, musisz się pogodzić z tym, że masz ode mnie mniejsze umiejętności. Przy micu też nie umiesz gadać. Jeff, jesteś gotowy na pojedynek z Celtic Warriorem? Mam nadzieję, że tak, bo Sheamus chce jak najszybciej skopać komuś tyłek i się wyżyć. Ty będziesz pierwszy na mojej drodze. To dla Ciebie zaszczyt. Jeśli przyjmiesz moją propozycję, zawalczysz z najlepszym wrestlerem na całym świecie, Sheamusem! Wiesz, Hardy, co ja jeszcze osiągnąłem? Zostałem King of the Ring i zyskałem miano King Sheamus. I ja sobie życzę, abyś tak do mnie mówił, mój giermku! Musisz oddawać mi pokłony, śmieciu. Jeśli nie będziesz oddawał pokłonów Sheamusowi, źle się to dla Ciebie skończy. Gwarantuję Ci to! Wiem, że boisz się ze mną zawalczyć, lecz mam nadzieję, że nie stchórzysz i dasz się namówić na walkę z King Sheamusem o Television Championship. Wchodzisz w to, Jeff? Mam nadzieję, że tak. Hardy, tak w ogóle to na co Ci te narkotyki? Myślisz, że dzięki nim staniesz się lepszy? Oj, nie, nie. Mylisz się, mój drogi, i to bardzo grubo! Popatrz na mnie. Ja nie ćpam i walczę świetnie! Wiem, że jestem dla Ciebie ideałem. Ideałem, który bez przerwy starasz się naśladować, lecz niestety Ci się to nie udaje. I nigdy Ci się to nie uda, Jeff! W ECW miażdżyłem wszystkich i tylko dlatego trzeba było usunąć ECW, bo wszyscy się mnie bali! Taka jest prawda! Ty też się mnie boisz i ja dobrze o tym wiem. Wiem także, że się do tego nie przyznasz, bo jest Ci wstyd przyznać się do tego. Mam nadzieję, że Sheamus dostanie walkę na najbliższym Collision z tym śmieciem o pas Television. A jak nie, to na jeszcze następnym Collision. Za wszelką cenę chcę zmierzyć się z tym głupkiem i go pogrążyć. Hardy, jeśli doszłoby do naszego pojedynku, gwarantuję Ci, że po naszej walce nie mógłbyś nawet wstać z maty, po tym jak wykonałbym Ci Brogue Kick. Hardy, uważaj na mnie, bo wiesz, że ja mogę zaatakować Cię w każdej chwili. Ty dobrze wiesz, że ja jestem zdolny do wszystkiego! Więc miej się na baczności i bądź mi posłuszny, bo jak nie, to Sheamus zrobi z Tobą, co tylko będzie mu się podobało. Hardy, szykuj się na naszą walkę!

[Obraz się urywa.]

 

valence.png

 

 

 

 

WCE STREAK:

Zwycięstwa: 0

Remisy: 0

Porażki: 0

 

 


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

undertakeramericanbadas.jpg

 

Taker siedzi wygodnie na kanapie w swoim domu, popija piwko, jest wyraźnie podirytowany usłyszaną wczesniej wypowiedzią Del Rio.

 

Ty i te Twoje urojenia Albercik... Zachowujesz sie jak niewychowany gówniarz, wyglądasz jak niewychowany gówniarz i kłapiesz dziobem jak niewychowany gówniarz... Ty masz mnie przestraszyć? Chyba coś Ci sie w deklu poprzestawiało. Wmawiasz sobie rzeczy, które nigdy nie miały miejsca, powtarzasz moje słowa, tylko kierując je do mnie... wieje mi tu hipokryzją. Posłuchaj mnie Del Rio, nigdy w życiu nie zemdlałem w ringu, nie stało sie inaczej podczas tego Twojego ataku. Nikt nie widział jak Ja mdleje, bo to nigdy nie miało miejsca. Nie wiem co Ty sobie jeszcze w tej pustej głowie wymyślasz, ale radze Ci przestać cwaniakować bo źle na tym wyjdziesz. Na Collision odważyłeś sie popełnić głupstwo. Nikt nie ma prawa dotykać mojego motoru, Nikt! Nie wiem ile temu dupkowi zapłaciłeś i nie interesuje mnie to. Mam to w nosie. Wiesz co mnie interesuje? To, że dotknąłeś mój motor i że na Collision pożałujesz tego zuchwalstwa. Już kilku gości odważyło sie ruszyć mój motor i żaden z nich nie odważyłby sie zrobić tego ponownie. Interesuje mnie jeszcze jeden istotny fakt Albercik. Jak sam twierdzisz jesteś tutaj już 10 miesięcy i jak sam twierdzisz jesteś cały czas w centrum uwagi, więc walcząc z Tobą w środę powinienem walczyć z jakimś niesamowitym mistrzem... Musisz zrozumieć, że to nie dzieciństwo, kiedy mieszkałeś sobie w willi i robiłeś co chciałeś za majątek rodziców a świat kręcił sie wokół Ciebie. Tu wszyscy Cie mają w dupie, a liczy sie tylko tytuł. Wiesz czemu jesteś tutaj w centrum uwagi? Powiedzieć Ci czemu? Bo błąkasz sie jak ten bezpański pies i na siłe szukasz rozgłosu by móc dostać sie do pasa. Na siłe sie wpieprzasz tam, gdzie Cie nie chcą. Nikomu nie zalezy na Tobie Del Rio, wszyscy Cie mają gdzieś. To własnie odróżnia zakompleksionych dzieciaków takich jak Ty i Orton od uznanej marki jaką jestem Ja. Spójrz prawdzie w oczy Alberto, przyszedłem do tej federacji, stoczyłem dwie walki i już jestem na szczycie, Ty męczysz sie tutaj 10 miesięcy i gówno z tego masz... Teraz cieszysz sie jak dziecko, że Austin dał Cie do walki wieczoru, w której na dobrą sprawe jesteś tak na prawde tylko z jednego powodu - dlatego, że na Collision popełniłeś głupstwo i mnie zaatakowałeś. Zrozum to, nic nie znaczysz w tej pieprzonej grze.

 

Nie wiem o czym Austin myślał dając mi walke Tag Teamową z Edgem, ale chyba wypił o kilka piw za dużo. Nie interesuje mnie żaden Orton czy Del Rio. Z Del Rio policzyłbym sie tak czy inaczej, obaj są nic nie warci. Interesuje mnie Edge, nie jest to żadną tajemnicą i wiedzieliście o tym od dawna. Zarówno Del Rio jak i Orton jak i Ty Austin. Nie interesuje mnie walka na Collision, interesuje mnie tytuł, który ma Edge. Nie wiem co sobie myślisz Randy i nie interesuje mnie to. Będę Cie nazywać jak chce i nic mi nie zrobisz. Nazwałem Cie cipką, bo nią najzwyczajniej jesteś. Nazwanie Ciebie dupkiem było by obraza dla Edge'a, bo ty przekraczasz wszelkie granice tchórzostwa, co udowodniłeś na Collision. Zgrywasz groźnego cwaniaka, który niczego sie nie boi, jednak zamiast pokazać, że masz jaja na Collision i wejść podczas mojej walki do ringu i spuścić nam łomot jak to obiecujesz, jedyne co potrafiłeś zrobić to... zaatakować kobiete?! To ma być jakiś pieprzony żart?! Z resztą to nie pierwsza taka akcja w Twoim wykonaniu Orton... Nie chodzi o to, że Edge przez to przegrał walke, bo on tylko wykorzysta to, żeby mieć powód dlaczego ze mną przegrał, jednak Ty dałeś pokaz tchórzostwa na całej linii. Chwaliłeś sie ostatnio ile to razy mnie pokonałeś, że pokonałeś mnie nawet w mojej stypulacji... Mam Ci przypomnieć do cholery w jaki sposób to zrobiłeś? Mam Ci przypomnieć jak chowałeś sie za plecami tatusia, gdy zły Undertaker chciał biednemu Randallkowi wyrządzić krzywde? Randy, jesteś po prostu żałosny. W gruncie rzeczy niewiele różnisz sie od Edge'a. Obaj nie macie żadnych granic, obaj nie macie jaj... Jedyne co potrafisz Orton, to atakować z zaskoczenia. To jest zasadnicza różnica między nami. Kiedy Ja mam jakiś problem do kogoś, wychodze do ringu i spuszczam mu łomot. Kiedy Ty chcesz kogoś załatwisz, czekasz aż ten ktoś stoczy walke po której będzie półprzytomny i jeszcze czekasz aż sie odwróci by móc zaatakować z zaskoczenia. To jest cecha, która nas różni. Ja zachowuje sie jak mężczyzna, atakuje otwarcie i skutecznie, Ty jak... sam dobrze wiesz.

 

Undertaker wstaje z kanapy i wychodzi.

Przepraszam, że post pisze tak późno, ale nie dałem rady wcześniej, z resztą ten tez był pisany na siłe i kiedy już sie porządnie rozpisałem i przyszla wena... sprawdziłem licznik słów i musiałem zakonczyć wypowiedź, bo licznik pokazał 720 słów...

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  399
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcS9bE2NZXaolcZSrKnZPKehSiwEsPt2GY8NKGP-e4IlG7Uu8Q1DWQ

***Dolph siedzi zadowolony w swojej szatni, a obok niego Niki Bella. Do szatni wchodzi kamerzysta, a Dolph nagle wstaje***

Ha! To ty! Spodziewałem się ciebie. Niestety, ale dziś mam troszkę mało do powiedzenia, ale i tak zajmę ci trochę czasu. Zacznę od tego, że oni nawet nie odpowiedzieli na moje słowa! Osiągnąłem to co chciałem! Osiągnąłem nad każdym z nich przewagę psychologiczną! Teraz walka to tylko formalność. Każdy z nich, poczuje na własnej skórze co to znaczy zadzieranie ze mną i moimi kumplami. Prawda Niki? Lecz ja nie mogę skupiać się tylko na tej walce Tag Teamowej, jeżeli chcę coś osiągnąć. Do WCE zawitał niejaki Angel. Prostak, który myśli że tak wejdzie tutaj i będzie zachowywał się jak by pracował tu już 20 lat. Atak na Andersona jest głupotą, ponieważ to mój dobry kumpel. Jak już mówiłem, może i jest dupkiem, ale potrafiłby zniszczyć cię samym spojrzeniem. On potrafi bardzo dużo.Może myślicie że ja atakuje słabszych, ale tak nie jest. Ja bronie moich kumpli! Anderson Pokonał tego Chrisa, który jest już innym człowiekiem niż był kiedyś. On był moim kumplem, ale wszystko się zmieniło. Chris się zmienił. Jest teraz szanującym wszystkich aniołkiem, który wszystkich szanuje i lubi. Nie żartuj! Really? Na prawdę taki teraz chcesz być!? Nigdy nie przypuszczałem że srający na wszystko Chris Jericho Będzie kiedyś Milutkim człowiekiem. Teraz z tej "paczki" przetrwaliśmy tylko my. Ja, Mr. Anderson i AJ Styles! I te osoby zostaną zwycięzcami. Chris Jericho mógł być "Perfection", ale został Loserem. Szkoda, bo liczyłem na ciebie! A teraz okłamujesz siebie, i Tych nędznych Fanów. Mi oni są do niczego potrzebni, ponieważ i "I'm Perfection"! I nie zmienisz tego. Nie zmienisz faktu, że Jestem jedną z trzech najbardziej utalentowanych osób w WCE. Chociaż wiecie co? Jest jeszcze jedna utalentowana osoba w tej federacji. Jest nią Sheamus! Tak! Celtycki Wojownik powrócił. Stary, możemy być najlepszym Tag teamem w WCE! Tylko wystarczy że się zgodzisz! Co tam pas TV! Razem sięgniemy po Pasy Tag Teamowe!Nie ma innego, tak dobrego tag temu, jaki może być z nas! You are Perfection, I am Perfection! We are Perfection! Rozumiesz stary? Wszystko w twoich rękach. Za dwa dni gala. Może oni uciekli? Tylko Rey Mysterio wysłał nam wiadomość że jest gotowy do walki. Ale ja nie chcę walczyć w Handicapie! Ja chcę mieć satysfakcję z pokonania was! Dlatego lepiej radzę wam, dajcie znak życia! Myślicie że przez ten cały czas leniuch***je, ale tak nie jest. Ja trenuje i znalazłem nawet osobę idealną do Tag Teamu! Sheamus, jak powiedziałem. Wszystko w twoich rękach. Bo my jesteśmy idealni. Wiem, że będziemy zgrani, stworzymy idealną drużynę! Wolfpack zostaną pokonani i będziemy najlepsi! Dlatego czekam na twoją odpowiedź do jutra. Wszystko zależy od ciebie.... A jeżeli chodzi o moich przeciwników. Uciekli i lepiej żeby wrócili, bo nie mogę się doczekać widoku ich żałosnych twarzy kiedy dowiedzą się, że przegrali! Szczególnie Chris Jericho! Dostanie za swoje! Mógł być po naszej stronie, ale został nijakim milutkim dla wszystkich facecikiem. Szczerze bym wolał, jakby zakończył karierę! Ponieważ to my! Ja, Mr. Anderson, AJ Styles, oraz niedługo Sheamus Stanowimy przyszłość!

WE ARE PERFECTION!!!

***Dolph Ziggler Wchodzi z Niki do szatni, a Pan kamerzysta wyłącza kamerę***

 

1.jpg

 

 

 

 

Iluzja.....

 

 


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cody_Rhodes_Mask_Promo.jpg.scaled595.jpg

W pokoju ktoś siedzi, po chwili okazuje się że to Cody Rhodes!!!

Tak, to ja... Cody Rhodes wraca do WCE. Federacja zaproponowała mi kupę pieniędzy za podpisanie kontraktu, do tego jest to obecnie największa federacja wrestlingu, więc nie pozostało mi nic innego oprócz powrotu. Kiedy ostatni raz mnie widzieliście byłem innym człowiekiem. Byłem głupcem, byłem zaślepiony własnym pięknem. Jeden wypadek kosztował mnie mój dawny wygląd... Nie jestem już Dashing, to już przeszłość. Teraz jestem skupiony i nie zatrzymam się na niczym, aby zdominować tą federację, która zupełnie spadła na psy, a wiecie dlaczego? WCE Universe... Okropne, zachłanne zwierzęta, mające czelność nazywać się ludźmi zasiadają na trybunach i wspierają swoich małych bohaterów. Żałosne... Nie mogę uwierzyć ile papierowych torebek muszę rozdać... Wiecie czemu WCE nie jest najlepsze? Bo zatrudnia beztalencia jak MVP lub Ziggler. SCSA naprawdę się zestarzał, bo bierze kogo popadnie... Popatrzcie na to miejsce! Przez takich ludzi wygląda, jak wygląda. Brudne, zaniedbane miejsce, zupełnie jak oni. Dolph... Ty i twoja laska.... Brak mi słów. To wstyd, że się tu pokazujecie, jesteście gorsi niż ci ludzie. Mówisz o dominacji psychicznej?! I am perfection?! Niczym nie dorastasz mi do pięt! Jesteś zwykłym nieudacznikiem, który myśli, że jeżeli w WWE na Superstars wygrywał walki, to tu też tak będzie. Niestety, Dolph, tu nie tygodniówki dla gorszych, a ty jesteś gorszy. Jesteś również słaby, dlatego formujesz jakieś poronione stajnie! W kupie siła? Ta... Nazywasz ludzi prostakami?! Ty hipokryto! Powiedz mi, kto zniszczył legendę biznesu, Shawna Michaelsa? JA. Ty i Sheamus w tag-teamie?! Nie będe ukrywał, chcę z wami walczyć. Kto to wogóle jest ten Sheamus? Rudy irlandczyk z brakiem pigmentu skóry. Ty jesteś jeszcze lepszy... Białe włosy? Wyszły z mody jakieś 20 lat temu! Sheamus, Dolph...Jesteście pierwsi w kolejce po papierową torbę... Potem zajmę się waszymi "kumplami" o ile będą mieli dość odwagi żeby stanąć ze mną w jednym ringu... O ile nie uciekną ... Rey, Chris, AJ... Życzę powodzenia.... Dobra, zmykaj.

Obraz z kamery się urywa

_____________________

krótko bo nie ma o czym pisać ;/

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

 

John wchodzi na hale gdzie jutro odbędzie się gala. Podpisuje kilka autografów i idzie do swojej szatni. Wchodzi za nim dziennikarz i kamerzysta. Dziennikarz pyta się o dzień jutrzejszy.

 

Będzie to dla mnie coś niesamowitego. Jak na razie nie zauważyłem ani nie usłyszałem nigdzie w pobliżu Zack’a Ryder’a z którym będę jutro walczył. Czyżby mistrz pojechał na wakacje ? Zobaczymy. Ale jedno jest pewne. Już jutro w swojej pierwszej walce od kilku tygodni w tej federacji zostanę drugim w historii mistrzem Internetu. I na pewno będzie to pewnego rodzaju zaskoczenie, że Zack Ryder stracił swój pas już podczas pierwszej obrony. Myślę, że publiczność będzie jednak po mojej stronie. Ale nie obchodzi mnie publiczność. Na 17 sierpnia jedynym moim celem oraz punktem zainteresowania jest Zack Ryder z pasem mistrzowskim. Zack nie chce nic mówić, ale już jutro stracisz ten pas i będziesz może trochę zdziwiony… co jest jakiś Cena przychodzi do federacji i w swojej pierwszej walce od kilku tygodni wygrywa z mistrzem? Nie to nie będzie zaskoczenie tylko dla ciebie. Lecz dla wszystkich widzów oraz zawodników w tej federacji. Nie zdziwie się kiedy będziesz desperacko próbował odebrać mi pas. Ja się zgodze na jedną może dwie walki, ale nie więcej. Ty mi nie dorastasz nawet do pięt. Byle jaki mistrz Tag teamowy oraz mistrz Internetu na dodatek wymyślony mistrz, Stone wprowadził ten pas tylko ze względu na ciebie bo ty jesteś podobno nie doceniany. Ja… o mnie można byłoby mówić bez przerwy. Tyle miałem sukcesów… Ale nie mówmy o tym co było. Mówmy o tym co jest i co będzie. Ty i te twoje Woo Woo Woo jest żałosne. Wiem, wiem ty też zaraz powiesz, że You Can’t See Me też jest bezsensowne bo przecież i tak wszyscy Cię widzą !. Ale mi to nie zmniejszy chęci na skopanie Ci tyłka. Żebyś się nie zdziwił jak zobaczysz mnie unoszącego pas bo to ja będę mistrzem po tej walce… Podobno będzie walczył z nami ktoś jeszcze, ale tego nie chcą za bardzo ujawnić. ‘’Niespodzianka’’. Co w tym pasie mi się nie podoba to jedynie coś takiego jak z walizką Money In The Bank. Gdzie chcesz, kiedy chcesz. Czyli funkcja 24/7. Więc musisz być bardzo uważny kiedy idziesz po ulicy. Zack!. Szkoda mi Ciebie, ale niestety muszę cię pokonać. W sumie mógłbym teraz pojechać do Ciebie na Long Island z jakimś sędzią z federacji, ale poczekam do jutra. Mówią na Ciebie Long Island Iced Z Internet Champion, ciekawe nie powiem. W WWE byłeś pośmiewiskiem, ale teraz zauważyłem, że to się zmieniło i już trochę spoważniałeś, choć nadal jesteś śmieszny… w ringu. Umiejętności ringowych w ogóle nie poprawiłeś. Nadal jesteś słaby i nawet Hornswoggle by Ciebie pokonał. A co dopiero mówiąc o mnie. Ta walka będzie jednym wielkim pośmiewiskiem, a ty będziesz główną postacią z której będą się śmiać. Dlaczego ja będę brał udział w tej komedii ?! Ponieważ chcę zdobyć pas. Co z tego, że nie jest on taki prestiżowy jak International czy też Undispuded. Krok po kroku i już nie długo zobaczycie mnie w main evencie na każdej gali i nie jako ten który się stara o pas tylko jako ten który broni pasa. Ale na początku muszę się skupić na pasie mistrza Internetu. Hmm jeszcze omówmy twoją postać. Miałeś jakąś styczność z najważniejszym mistrzem przed WCE…chyba ni..a pamiętam kiedyś walczyłeś z Sheamusem. Walka trwała… 10 sekund. No cóż. Teraz może tak nie będzie. Ale przegrasz kolego. I nie będzie to przypadek, będzie to jedna największych sensacji tej gali i tego całego miesiąca. Może poziomem nie będzie zachwycać, ale najważniejsze jest jedno że zostane nowym mistrzem Internetu.! Czy Ci się to podoba czy nie. Ja stoję w centrum rozrywki sportowej jaką jest wrestling i to WY otaczacie mnie ! You Can't See Me !

 

John wychodzi z szatni kierując się na hale, kamera idzie za nim. Cena odwraca się 'Ej Zack' pokazuje do kamery You Can't See Me.

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  101
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

08d870b0379c407c.jpg

Mr Anderson żując gumę siedzi w swojej szatni i trzyma w ręce telefon, gdy zauważa przechodzącego człowieka od wywiadów, głośno krzyczy:



 

Asshole is on the building!!! Check me out!!!

 

Zaciekawiony pracownik zagląda do szatni, do której zaprasza go Anderson

 

Witaj dobrze, że Cię widzę, bo dzisiaj mam dużo do powiedzenia. Na początek muszę odnieść się do kogoś, kogo nie znam i chyba nie bardzo chciałbym poznać, jednak on... on wyzwał mnie na pojedynek! Czekaj, jak on się nazywał? O Tak! To Angel de Oro... Posłuchaj mnie uważnie, bo nie mam zamiaru traci dużo czasu na kogoś, takiego jak ty. Potrafię zrozumieć wszystko... Jesteś młody, chcesz się jak najszybciej wybić i być znacząco postacią w tej federacji, ale czy trochę nie przeceniłeś swoich możliwości ''kolego''? Naprawdę myślisz, że możesz wejść ze mną do ringu? Naprawdę myślisz, że chcesz to zrobić? Wiesz co... wróć do domu i dokładnie przemyśl swoją decyzję. Po prostu zapomnijmy o tym co powiedziałeś. Jestem tutaj, aby być na szczycie i nie mogę pozwolić sobie na borykanie się z kimś takim jak ty. Kto Cię w ogóle zatrudnił? Czy Ty jesteś w stanie coś wnieść do tej prestiżowej organizacji? Jakoś mi się nie wydaje, więc poszukaj sobie kogoś swojego pokroju i daj mi spokój, bo przebywanie z tobą w ringu byłoby dla mnie wstydem! Ahh u jeszcze jedno, nie próbuj mnie naśladować! Nie rób tego z czego to własnie ja słynę! Nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego a i Tobie radzę trzymać się ode mnie z daleka. Zamknijmy ten niedorzeczny temat i przejdźmy do tego, co jest naprawdę ważne, czyli jutrzejszego Collision! Chce, abyście wiedzieli, że jestem gotowy na moją walkę. Wszyscy moi znajomi mówią mi, ze dawno nie widzieli we mnie tyle zapału, co teraz i mają rację! A wiecie czemu? Bo moją misją jest przekonać wszystkich, że to co mówię, to nie są tylko puste słowa i że potrafię zamieniać je w czyny! Uhh prawie jak Chris Jericho prawda? Otóż nie, bo między mną a Chris'em stoi ściana nie do złamania... Różnimy się pod każdym względem, chociaż czekaj.. On też jest blondynem...

 

Anderson uśmiecha się szyderczo i mówi dalej

 

Ale to nieważne. On jest rządny rewanżu i za wszelką cenę będzie chciał udowodnić WCE Universe, że jest najlepszy na świecie w tym, co robi. Bardzo sprytny plan Y2J! Jest jednak jedno ale... Jego chęć zwycięstwa nie pozwala mu na chwilę obecną ocenić swoich możliwości. Sami widzieliście jak trudno było mu się pogodzić z ostatnim upokorzeniem. Zachowywał się dziecinnie publikując jakieś bezsensowne nagrania i tłumacząc swoje słabości, to jest prawdziwie żałosne, to jest obraz prawdziwie żałosnego człowieka. Kolejna różnica między mną i ''pseudo zbawcą'' jest tak, że je pnę się w górę a on spada w dół. Nie potrafię stwierdzić, czy dzięki mnie chcę się wybić, czy po prostu jego zazdrość nakazuje mu pociągnąć mnie za sobą w dół? Odniosłem już wiele sukcesów, ale obiecuję wam, że to dopiero początek mojej dominacji. Chris jest jednym z tych ludzi, którzy kwestionują moje umiejętności i myślą, że można mieć ''sposób na sukces''. A to czyste bzdury, to wmawiają sobie ludzi, którzy są nieudacznikami, ludzie tacy jak Jericho. Więc mam jeszcze jedną prośbę do Y2J'a i chciałbym, aby wziął sobie do serca moje słowa. Obiecaj mi, że gdy jutro po raz kolejny pokonam Cię, to wszystko między nami się zakończy, ty grzecznie przyznasz, że jestem najlepszy na świecie w tym, co robię i przeprosisz mnie i wszystkich moich dupków za wszystkie słowa, których nie zmieniłeś w czyny! Przestaniesz mnie blokować i pozwolisz mi wypłynąć na szerokie wody, zdobywać tytuły i być twarzą tej federacji. Widzisz ja po swojej stronie mam także AJ Styles'a i Dolph'a Ziggler'a. Mnie i tą dwójkę łączy jeden cel, wszyscy mamy coś do udowodnienia i każdy z nas chce zaprezentować się jak najlepiej. Nie wiem, co będzie po Collision, ale na chwilę obecną jesteśmy niczym bracia, którzy muszą współpracować by osiągnąć wyznaczony cel. Zawsze powtarzam, że jestem typem samotnika i nie zamierzam tego odwoływać, ale jestem skazany na tą dwójkę, tak jak Oni są skazani na mnie i na ten wyjątkowy jutrzejszy wieczór zyskują Oni ode mnie miano ''Dupków'', czyli ludzi z którymi żyję w zgodzie! Jestem kapitanem tej drużyny i poprowadzę ją do wygranej.

 

Ken na chwilę przestaje mówić i włącza fragment ostatniego Collison, w którym celebruje swoje zwycięstwo.

 

Widzisz to? To moja pierwsza wygrana tutaj, jest dla mnie tym bardziej szczególna, bo pokonałem właśnie ''jego''. Ty jesteś tylko pracownikiem tej federacji, przeprowadzasz wywiady i jesteś moim dupkiem, ale nigdy nie zaznałeś smaku zwycięstwa, nie wiesz jak to jest stać między linami nad pokonanym przeciwnikiem i móc krzyknąć ''Miisstteerr Annnnndddddeeeerrrrsssooonn! To jest coś niesamowitego, to uzależnia! Ja mam to szczęście, że jestem na to skazany, muszę wygrywać i jutro znów przypomnę sobie jakie to uczucie.

 

Ręka Andersona wędruje w górę, pojawia się mikrofon

 

Winnneeeerrr, Winnnneeeeerrrr Chiccckkkkeeennn Dinnnneeeerrr Misttteeeerr Andddddeeeerssssonnn!!

 

Ken wyprasza pracownika z szatni, po chwili zakłada kurtkę i sam też opuszcza budynek

Twitter: dLusik

 

''For the hundreds of fans who tell me to go to WWE every week, this is for you... COME TO IMPACT WRESTLING MOTHERFUCKERS! Thursdays on SPIKE!''- Rob Van Dam.


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Edge+Thinking+Pictures%252C+Images+and+Photos.jpg

Do budynku federacji wbiega zdenerwowany Edge. "Rated R Superstar" łapie pierwszego lepszego kamerzystę i zaczyna mówić...

Dosyć tego! Dosyć, koniec, to był ostatni raz, kiedy...nie...jedna osoba sprawia mi tak wiele problemów, jedna osoba próbuje pokrzyżować moje plany, jedna osoba ośmieliła się podnieść rękę na moją kobiete. Tą osobą jest Randy Orton. Orton...nawet nie wiesz jak wielki błąd popełniłeś na ostatnim Collision. Mogę zapomnieć nawet o porażce z Undertakerem, ale nigdy nie wybaczę ci tego co zrobiłeś Licie. Słyszysz mnie, Orton...?! Nigdy! Chciałeś zwrócić moją uwagę...?! No to zwróciłeś moją uwagę! Kim ty w ogóle jesteś, do cholery...?! Za kogo ty się uważasz...?! W moich oczach jesteś tylko tchórzem, który boi się stanąć w otwartej walce, jesteś szują, która atakuje kobiety. Ciekawi was gdzie jest teraz Lita...? Dobrze myślicie, nie ma jej. Nie ma jej przez tego frajera ! To wszystko twoja wina, Randy! Prędzej czy później zapłacisz mi za to. Zapłacisz mi za wszystkie szkody jakie mi wyrządziłeś, zapłacisz mi za wszystko! Obiecuje ci również, że oddam ci to co zrobiłeś z nawiązką. Obiecuje...myślisz, że połączenie cię z Del Rio ochroni cię przed porażką i upokorzeniem...? Błąd. Wielki błąd, Randy. Zbyt dobrze cię znam i wiem, że jesteś słabym sprzymierzeńcem. Jesteś taki jak ja. Możesz odwrócić się od swojego tag team partnera w każdej chwili. Wiesz do czego zmierzam? Jesteś tutaj od niedawna a już zdążyłeś zadrzeć ze wszystkimi najważniejszymi osobami w tej federacji, na czele ze mną. Foley? McMahon? Oni są nieważni. Zadarłeś z mistrzem, Orton. Zaatakowałeś moją kobietę, upokorzyłeś mnie na oczach milionów...i odpowiesz za to. Prędzej niż myślisz. Nie zostawię tak tego, rozumiesz...?! Rozumiesz...?! To już nie jest zabawa Orton, dawałem ci szansę, pozwalałem na to żebyś odszedł, pozwalałem na to żebyś dał sobie spokój, dałem ci szansę na ucieczkę i opuszczenie federacji ale ty uniosłeś się honorem, ty postanowiłeś wybrać cierpienie...i upokorzenie. Być może na ostatnim Collision wygrałeś bitwę, Randy...ale wojna dopiero teraz się zaczyna. To dopiero początek. Jeszcze zobaczymy kto będzie się śmiał ostatni. You her it, bitch...?! I hope so!

Edge uspokaja się na chwilę, kładzie ręce na włosach, po czym pokazuje do kamerzysty żeby szedł za nim. Edge wraz z kamerzystą wchodzą do locker roomu tego pierwszego. Edge podnosi "Rated R Undisputed Championship"...

Widzicie to...? To moje dziedzictwo! Rated R Undisputed Championship Belt! Właśnie tak! Czy ktoś jeszcze wątpi że jestem największą gwiazdą Wrestle Championship Entertaiment...?! Czy ktoś jeszcze wątpi że jestem żywą legendą tego sportu...?! Czy ktoś poza mną w tej federacji miał swój własny pas mistrzowski...?! Odpowiedź jest prosta i oczywista - nie! To ja jestem kimś...nie ty, Orton, nie ty, Undertaker...to ja jestem kimś. Ja jestem mistrzem i żaden z was nie może tego zmienić. Ja...nawet nie wiecie jak wiele poświęciłem żeby zdobyć ten pas. Nie wiecie ile przeszedłem! Musiałem wspinać się po drabinach, musiałem walczyć z legendami wrestlingu, musiałem przeżyć upokorzenie ze strony uwczesnego zarządu i podnieść się na nowo, a później musiałem dwukrotnie pokonać obecnego w tamtych czasach Undisputed Championa żeby dopuszczono mnie do walki z nim. I co? Pokonałem go po raz trzeci. Co wy możecie wiedzieć o poświęceniu? Co wy możecie wiecieć o prawdziwej walce? Nieważne...już nieważne. Jeszcze tylko kilka słów do mojego tag team partnera na następne Collision. Undertaker...przez ostatnie tygodnie nie było między nami najlepiej, ale...tak...wyciągam do ciebie dłoń. Wyciągam do ciebie rękę! Wiem, że ty nie lubisz mnie, ja również nie ukrywam, że nie przepadam za tobą, ale jak to mówią...wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Na następnym Collision zmierzymy się z Alberto Del Rio i tą szują Randym Ortonem. Przez tą jedną noc połączmy siły, przez tą jedną noc pokażmy tym niedojdom, że nie mają czego tu szukać, przez tą jedną noc bądźmy drużyną. Kiedy już ich pokonamy każdy wróci do swojego narożnika. Ty będziesz wielkim, śmierdzącym mechanikiem, który jeździ na swoim motorze, a ja będę...ja będę mistrzem. Niekwestionowanym. Jedynym. To jak...? Aha i nie ciesz się z tego, że mnie pokonałeś na ostatnim Collision. Takie zwycięstwo to zwykły wstyd, nic więcej. Gdyby nie Orton odklepałbyś szybciej niż myślisz, Taker. Przemyśl moją propozycję. Drugi raz jej nie złożę.

Edge uśmiecha się do kamery w swoim stylu, po czym wygania kamerzystę z pokoju...

Pierwszy post po dwutygodniowej przerwie :)


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2im6fbl.jpg

AJ wychodzi z szatni bardzo zadowolony i napotyka kamerzystę, który prosi go o kilka słów do kamery



 

Panie i Panowie, to już dzisiaj. Pamiętne wydarzenie. Mam na myśli Collision #4, na którym zadebiutuje i swoje pierwsze zwycięstwo odniesie jedyny, niepowtarzalny The Phenomenal AJ Styles! Zapamiętacie ten dzień, gdyż będzie to dzień, który obróci tą organizacją o 180 stopni. To w tym dniu przyszłość Ja zostanę wyróżniony i WCE mianuje mnie pretendentem do pasa TV. Tak nie przeszłyszeliście się. Chcę być mistrzem TV. Hardy szykuj się na porażkę, bo naprzeciw Ciebie wyjdzie przyszłość WCE. Ale o tobie porozmawiamy po Collision, kiedy będę świętował swój udany debiut z tymi prawdziwymi przyjaciółmi. Teraz chciałbym nawiązać do wypowiedzi mojego rywala, któremu występ na poprzednim Collision sporo poprzekręcał w głowie i zachowuje się, jak te dzieci na publiczności, które skandują jego nazwisko.

 

 

Chris... czy ty udajesz, czy naprawdę jesteś taki żałosny. Intercontinental Championship tak bardzo Cię cieszy? To prawda, że posiadałeś ten tytuł najwięcej razy w historii WWE, aż dziewięć razy, ale nie rozumiem, jak prawdziwy mężczyzna może szycić się tytułem, który dwa razy zdobyła Chyna. Może i ona nie przypomina kobiety, ale jej nazwisko chyba mówi jakiej płci jest. Mam nadzieję, że pamiętasz tę kobietę, bo to ona pokonała Cię na Survivor Series. Christy czemu nie powiedziałaś o tym WCE Universe. To chyba nie była tajemnica? Jak tak to przepraszam, że ją wyjawiłem, ale nie mogłem się powstrzymać po tym, jak bardzo się chwaliłeś posiadaniem tego pasa.

 

Wtedy na twarzy Aj'a pojawia się szyderczy uśmiech.

 

Mam nadzieję, że po tym co Ci powiedziałem zdajesz sobie wreszcie sprawę, jak małe znaczenie ma ten pas i jaki jest jego poziom. Mówiąc, żebym nie chwalił się czymś co dokonało wielu innych wrestlerów. Otóż chciałbym Ci po raz kolejny udowodnić, iż nie wiesz nic na mój temat, a wszystkie złe słowa wypowiedziane w moim kierunku są oszczerstwami i zwykłymi kłamstwami. Otóż to Ja jestem najczęstszym posiadaczem pasa X Division Championship. Miałem go aż sześć razy i mam z tego satysfakcję, gdyż nigdy nie posiadała go kobieta, więc gdybyś był tak uprzejmy to zamknij się i przemilcz, bo twoje wypowiedzi tylko Cię kompromitują Christy. Mogłeś tworzyć z nami stajnię, ale ty wybrałeś tą swoją drogę, a nie inną o której wspominał Ci nasz mistrz perfekcji Dolph Ziggler. To tyle co mam Tobie do powiedzenia i do zobaczenia na Collision #4 Y2J. Zauważyłem brak waszego tag-team partnera, a zarazem kryminalisty MVP. Czyżby przestraszył się tak potężnych rywali jak Perfection and Phenomenal Assholes? Prawdę mówiąc, nie dziwie mu się, bo gdybym miał takich samych partnerów w drużynie to wiedziałbym co się szykuje. Teraz może pomówimy o naszym Six-One-Nine Booyaka. Mówisz, że mój przyjaciel nic w swoim życiu nie osiągnął. REALLY?! I'm Sorry Miz but I don't understand him and I must use it. Na dodatek śmiesz obrażać federację, którą sobie bardzo szanuję, bo właśnie w niej się wypromowałem, dzięki czemu mogłem się tu pojawić i wykorzystałem swoją szansę. Jesteś żałosny i już nie mogę się doczekać, kiedy zdejmę Ci maskę i pokażę WCE Universe jaki bezbronny jesteś. Mam nadzieję, że po naszym pojedynku będę mógł Cię ujrzeć już tylko w telewizji w tych waszych lichych meksykańskich federacjach, w których walki trudno nazwać wrestlingiem. Choć możesz też pójść śladami MVP, który przed WCE występował w japońskiej federacji.

 

Chcę wam - WCE Universe powiedzieć, że mimo iż nikt tu za mną nie przepada, czuje się w tej organizacji, jak ryba w wodzie i jedynej rzeczy jakiej mi tu brakuje, jest mój najbliższy przyjaciel Christopher Daniel, który jeszcze nie podpisał kontraktu, ale wiedzcie, że staram się go do tego namówić.

 

AJ odbiera mikrofon kamerzyście i wypowiada kilka słów:

 

LADIES AND GENTLEMEN! ARE YOU READY TO FLY AND MY FIRST WIN IN WCE COLLISION?!?! - Perfection and Phenomenal Assholes jeszcze się z wami spotkam przed Collision i obgadamy kilka spraw dotyczączych tego pojedynku - Dolph mam nadzieję, że Nicki przyjdzie zobaczyć, jak jej chłopak i jego kumple wygrywają pojedynek.

 

Aj odchodzi w stronę szatni, a obraz się urywa

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

abgezau9rtj0a0gr.jpg

 

Ludzie, którzy mnie nie lubią często wypominają mi, że przegrałem z Andem. Ludzie ci myślą, że ja się przez to załamię. Jest zupełnie inaczej. Ja dzięki temu wiem, że mam po co ciężko pracować i teraz pracuję nad tym, aby dziś Anderek miał streak 1-1! Ostatnią osobą, która wypomniała mi porażkę jest Dolph Ziggler, który powtarza pefrection. Zniósłbym to w ostateczności, gdyby chociaż to byłaby prawda. Nie jesteś perfection, AJ Lee nie jest phenomenal, ale zgodzę się, że Mr. jest dupkiem! Nigdy nie byliśmy nie przyjaciółmi i nigdy nie będziemy, bo nie zadaję się z takimi, jak ty! W WWE każdy widział fałszywego Chrisa, który prędzej, czy później przegrywał. Fałszywy Chris to nie jest naturalny Chris. Udawałem tam kogoś, kim nie jestem. Nie wstydzę się tego, bo było to nagradzane pasami, które i tak w krótkim czasie traciłem. Nie chciałem tam dłużej zostać i podjąłem dobrą decyzję, bo wiem, że tutaj osiągnę jeszcze więcej! Zły Chris umarł, ale to nie był lepszy Chris. Ty, Lee i And próbujecie wybić się na Reyu Mysterio. Czemu? Czy naprawdę skupiacie się na według was najsłabszym zawodniku naszej drużyny? Jeszcze zobaczycie, że Rey was zaskoczy. On nie jest bezbronny. On jest o wiele lepszy niż AJ Styles, ale na jego temat HF już mówiłem. Na początku planowałem, aby kombinację Codebreaker, 619, Ballin otrzymali Styles i And, ale ciebie też to nie ominie. I nie pozwolę na siebie robić pff.....! Przybyłeś tu szybko, jesteś nowy. Jakby to powiedziały Tic Taci jesteś świeżak. Ale ja sprawię, że odejdziesz stąd jeszcze szybciej niż tu przybyłeś. Ja się nigdy nie wycofuję z danego wyzwania i nawet, gdybyś chciał walczyć w Handicapie, zgodzę się, bo już mówiłem, że nie jestem typem człowieka, który chowa głowię w piach! I ty, i And macie jakiś zwyczaj skupiania się wyłącznie na mnie. Proszę bardzo. MVP i Rey skopią Stylesa, ja się rozprawię z tobą, a potem znów stanę oko w oko z Andem i zrewanżuję się za to, co stało się 2 tygodnie temu. Zrozumiałeś, że sami w trzech nie dacie rady i już szukacie pomocy. Nie jestem pewien, czy Sheamus, jest odpowiednią osobą, ale to wasz wybór. And, swoim zachowaniem sprawiasz, że mam coraz mniej szacunku do ciebie. Już mówiłem Stylesowi całą prawdę o tym filmie. Długo czekałem, aby dzień 17.08 wreszcie nadszedł. CODZIENNIE myślałem o naszej ostatniej walce. I dalej nie rozumiem. Czy jesteś już takim tchórzem, aby tylko wygrywać nieczysto? Na nic więcej cię nie stać? Nie stać cię nawet do przyznania się do tego, tylko nagle zmieniasz temat. Jeśli nie chcesz się do tego przyznać, nie pozostawiasz mi wyboru. Zmuszę cię do tego, już niedługo, a publiczność zapłaci za bilety tylko po to, aby zobaczyć, jak Mr. Anderson odklepuje po Walls of Jericho! Myślisz, że ja chcę udowodnić, że jestem najlepszy na świecie w tym, co robię? To był żałosny gimmick z WWE, a teraz bez gimmicków pokażę, że jestem lepszy od ciebie, w tym, co robimy. Jest chyba tylko jedna rzecz, w której zawsze będę gorszy. Nie będę tak krzyczał do mikrofonu. And ja się nigdy nie przyznam, że jesteś ode mnie lepszy, bo po prostu skłamałbym. I nie spocznę, póki cię nie pokonam. Zarząd ustalając kartę na CL #3 postawił na tobie krzyżyk w postaci mnie! AJ Styles nie daje za wygraną i podoba mi się to. Widać, że się stara wybić moim kosztem, ale od razu robi mi się ciebie żal, gdy pomyślę, jak skopię ci twój tyłek. Wypominasz mi moje najmniejsze porażki z WWE. I co ci to dało? Czy nagle z poziomu mega beznadziejnego przesunąłeś się na beznadziejny? Nie. Takie ciekawostki interesują tylko ciebie i twoich koleżków. To była przeszłość, o której już zapomniałem, ale pamiętam o przyszłości, a jest ona taka, że 17.08 mój streak będzie wynosił 1-1!

To, co teraz powiedziałem to prawda. Moi rywale muszą się bać, ponieważ my...

ZAMIENIAMY SŁOWA W CZYNY, JEŚLI ŻADEN DUPEK ANDERSON I JEGO PRZYDUPASY NIE OSZUKUJĄ!!!
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...