Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

MV5BMjE3NzkzMTM1NV5BMl5BanBnXkFtZTcwNzAyNTY0Mg@@._V1._SX312_SY400_.jpg

 

Chris Jericho ustawia kamerę w swojej szatni i wraca do przemowy

 

Przepraszam, cię Misterku, ale bateria siadła w kamerze, więc sam rozumiesz... Cieszę się, że nazwałeś mnie łamaczem kodów. Dla mnie to właśnie ty jesteś kodem do złamania. Za czasów WWE łamałem takie kody, jak Edge, John Cena, czy Triple H. Sami utytułowani zawodnicy, prawda? Jedyne podobieństwo między tobą, a nimi to fakt, że wszyscy jesteście kodami, które prędzej, czy później złamię. W jednym muszę przyznać ci rację. Mogę mieć problem. W swoim życiu będę miał wiele problemów, ale na pewno nie będziesz nim ty. Bardzo dobrze, że kontynuujesz temat z Money in the Bank Ladder Matchem. Brałem w nim udział i mi się nie udawało. Za to w inny sposób zdobywałem pasy, a ty? Ty nawet z walizką nie potrafiłeś zdobyć pasa i jedynym tytułem poza Mr. Money in the Bank był United States Champion. I nie chcę słyszeć, że walizkę "ukradł" ci Edge. Trzeba było jej pilnować. Łamanie kodu nie jest rzeczą prostą, ale wykonalną. Jednak taką umiejętność posiadam tylko ja i tak będzie już na zawsze. Mistrzostwo Stanów Zjednoczonych to ŻADEN sukces, rozumiesz mnie!? Nie obchodzi mnie, czy właśnie obraziłem USA. Dla mnie liczy się tylko Kanada, gdyż, jak mówiłem, to właśnie stąd biorą się najlepszy zawodnicy w historii. Szacunek do USA mam, ale tracę wiarę w ten kraj, gdy spotykam takich ludzi, jak ty. Mam nadzieję, że na Collision spotkamy się po raz ostatni, bo moim celem jest CM Punk, a nie niedoszła gwiazda WWE i TNA. Skoro już tak mówisz o tych przyjaciołach, którzy mogą stać się wrogami i o moim zespole, zapraszam do posłuchania piosenki Fozzy - Enemy! Teraz jednak obaj bądźmy poważni. Ty masz przyjaciół!? Ok, ok... Od teraz poważni. Nie będzie potrzeby, by odwiedzać mnie w szpitalu, za to ja odwiedzę ciebie i przekonamy się, czy twoi przyjaciele, których PODOBNO masz wielu, cię odwiedzą. Ej, niedaleko budynku WCE jest szpital. Byłem tam i rozglądałem się za fajną miejscówką dla ciebie po naszej walce. Wolisz salę 3 czy 4? W sali 3 jest jakaś wstrętna baba, ale w 4 jakiś przygłuchy koleś, przy którym mógłbyś do znudzenia powtarzać swoje imię MIIIIIISTEEEEEER ANDEEEERSOOONIE! Nie jestem lizusem, co udowodniłem za czasów WWE, kiedy mówiłem, że jestem najlepszy na świecie w tym, co robię. Nie masz nawet powodu, by nazywać mnie lizusem, bo NIGDY nie powiedziałem nic o tej widowni dobrego. Inna sprawa, że nie powiedziałem nic złego. Nazwani przez ciebie "fani, którzy wiedzą o co chodzi w tym biznesie" będą skandować razem z dziećmi, a wiesz czemu? Bo oni kierują się tym, kto jest lepszy przy mikrofonie i ma większe umiejętności ringowe. Sukcesy świadczą o naszych umiejętnościach, więc sam widzisz... A jeśli chodzi o mikrofon, to, że cały czas paradujesz ze swoim zwisającym z góry................ mikrofonem nie oznacza, że jesteś ode bardziej charyzmatyczny. Nie pamiętasz, kogo tak ostatnio poddałem? Summerslam 2010 14 Man Elimiantion Tag Team Match. W ten sposób wyeliminowałem Davida Otungę. Więcej przykładów? Będziesz kolejnym przykładem już na Collision! Myślisz, że jestem piosenkarzem i wystąpiłem w Tańcu z Gwiazdami tylko po to, że zwątpiłem w swoje OGROMNE możliwości? Nie tobie oceniać jak śpiewam i jak tańczę, ale spróbowałem, bo chciałem przekonać się, jak to jest i bardzo lubię to robić. Na twoje rozumowanie to skomplikowane, więc uszanuję to, Misterku. Nie wymagam, żeby ludzie krzyczeli "Save Us!", ale nie miałbym nic przeciwko, gdybyś tak zrobił... Ściany łamię sporadycznie, czyli bardzo rzadko. Wiesz, tak się składa, że bardzo dawno złamałem jakąś ścianę, więc nie miałbym nic przeciwko, żebym przypomniał sobie, jak to jest i już 3 sierpnia za pomocą ciebie złamię jakąś ścianę! Szkoda, że nasz pojedynek to nie Falls Count Anywhere Match, bo byłoby to dozwolone w trakcie walki, a tak... Cóż... Będę musiał zrobić to po naszej walce. Wszyscy wiemy dlaczego nazywasz się MIIIIISTEEEER ANDDDDDDEEEEEEERRRSOOOONN!!! Nazwali cię tak rodzice, ale musieli być pod wpływem alkoholu, że masz taki długi ciąg liter w imieniu... :) Teraz lecę zapisać cię na salę 4 w szpitalu, bo chyba bardziej ci pasuje. Miej się na baczności, Misterku, ponieważ ja...

NAZYWAM SIĘ CHRRIIIIIIISS JEEEEEEERRIIIICHOOOOOOOOOOOO I ZAMIENIAM SŁOWA W CZYNY!!!

Limit 3 postów jest... Teraz mogę spokojnie wyjeżdżać. Łebo, nadchodzę 8) 683 słowa :t_up:

  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

pdvd_208-171.png

Co? Co? Widzieliście to? Sheamus wiesz, że miałeś wiele szczęścia? To, że masz prawo nosić jeszcze ze sobą pas to kwestia czasu. To co się stało na Nowhere To Hide, to nie miało być tak, zabrakło mi sekund do tego aby stać tutaj! W TYM MIEJSCU! W TEJ SZATNI! Z PASEM! Jednak mam szanse, szansę? To złe słowo. Dostałem drugą okazję aby zdobyć ten pas? Wiesz, co Sheamus nie zmarnuje jej, nie! W tej walce może się zdarzyć wszystko, ale pamiętaj, że to ja jestem Xtreme Enigmą spośród Was dwóch to z Tobą będę toczył ostateczny bój. Powiedzmy sobie szczerze Morrison będzie tylko pionkiem w naszej walce, słuchaj musisz się jeszcze wiele nauczyć, a potem możesz marzyć o tytułach, które są dla prawdziwych mistrzów, jednak wiem, że myślisz, że możesz go zdobyć bo Sheamus. Heh, Sheamus jest zaprzeczeniem tego co właśnie powiedziałem... Jednak, kiedy ja zdobędę pas to mistrz będzie właściwy, a wszystko idzie po mojej myśli, a wiecie czemu? Spójrzcie na stypulacje, spójrzcie na to, że w zwykłej walce doprowadziłem Sheamus'a do nieprzytomności. Wiesz w sumie gdybyśmy byli gdzie indziej to żeby się podlizać powiedziałbym, że dzień 03.08.2011r. będzie dniem przełomowym dla świata wrestlingu, który wszystko zmieni raz na zawsze, ale dość tych złośliwości. Słuchaj Sheamus wiem, że mogę się Ciebie tutaj spodziewać w sumie jesteś obecnie jedynym moim rywalem, którego traktuje poważnie, bo o tym zapatrzonym w siebie bardziej niż Ty w niego geju nie mam ochoty rozmawiać, ten chłopak jest kompletnie nie poważny i nie wie na co się rzucił, ale wiem, że utonie, czy On w ogóle kiedyś wydorośleje? Nie jest już najmłodszy, a kompletnie tego nie pokazuje nie dość, że nie radzi sobie ze swoimi kobietami Melina, Trish, Miz. To jeszcze na dodatek wyobraża sobie, że po pokonaniu tego gangstera może pokonać mnie i Sheamus'a, to znaczy Sheamus'a prędzej, ale John uwierz mi, że walka z tym pseudo gangsterem nie była nawet przedsionkiem piekła jakiego Ci zgotuje na Collision! Jednak dość o Tobie, w ogóle nie planowałem mówić o Tobie, a jednak widzisz chłopcze dzień dziecka. Sheamus nie chcę wracać do naszych ostatnich spotkań, ale muszę... Powiedz mi czemu wszyscy mają mnie za tego zła? Bo lubię się zjarać? Bo robię to teraz, a nie robiłem tego 15 lat temu, żeby być fajnym za garażem? Okey, ja jestem tym złym, a to Ty! Atakujesz mnie już drugi raz od tyłu, masz problem ze swoimi emocjami? Ciągle powtarzałeś, że załatwimy to w ringu, w ringu, grałeś bohatera, ale po co? Przecież ja wiedziałem od początku, że bardzo chcesz rozwiązać to tu i teraz, zresztą ja też chciałem, czemu odmówiłeś? Obleciał Cię strach? Sądziłem, że to co podobno płynie w Twoich żyłach, czyli krew Twoich rodaków, wielkich wojowników w końcu się obudzi, ale nie. Ja Cięgle widzę tego samego wystraszonego rudzielca, który tylko straszy, przed PPV było tak samo straszyłeś mnie, a jak się skończyło wszyscy wiedzą. Może mówiłem, że pas będzie mój, ale tak się nie stało, jednak naprawię to na najbliższej gali, czy tego chcesz czy nie, czy chcą tego ludzie na trybunach, czy chce tego mój diler, czy Morrison, jest mi obojętne, jak zareagujecie na mistrza ćpuna, więc zacznijcie się z tym godzić, bo później może być za późno. Sheamus mam nadzieję, że tym razem nie będziesz robił zbędnych szopek i zawalczysz stosunkowo normalnie, bo oczekuje krwistego no dq match'u! Ja jestem tego gwarancję, ale o Was się martwię, jednak pora na wielkie wrestlingowe widowisko i powiedzcie mi, że nie nabijam Wam $$$ dzięki, którym kręci się ten biznes i są ważne dla Sheamus'a, ach. Another me..


  • Posty:  399
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

johncenazmikrofonem.jpg

***John Cena siedzi w swojej szatni i ogląda wypowiedź na Backstage Zacka Rydera***

Cześć, wejdź. Mam kilka słów do Zacka. Chyba źle mnie zrozumiałeś, tak sądzę...Mówisz że dopiero co zadebiutowałem, ale po kontuzji! Po cholernej kontuzji nogi! Wiem, że pewnie myślisz że kontuzja to nic strasznego, bo sam czegoś takiego nie przechodziłeś. Prawda, byliśmy kumplami i szanuje cię. Mogliśmy zostać mistrzami, ale ja wybrałem inną drogę. Ty zostałeś w tyle... Sam nie wierzę w to co mówię... Przecież jesteś moim byłym kumplem. Może w poprzedniej wypowiedzi trochę mnie poniosło... Po prostu zbyt bardzo mnie zdenerwowało coś innego. Ale niedługo staniesz ze mną w ringu... Tam niestety nie będzie przyjaźni... WCE To nie marne "Superstars" Tutaj liczy się każda wygrana walka. Zarząd nie chce przegranych. Musisz wiedzieć to. Możesz liczyć że dam z siebie 110 procent. Już zresztą to mówiłem. Ale pewnie miałeś jakieś zakłócenia w odbiorniku... Nie ważne. Jesteś egoistą, który wmawia sobie że jest lepszy od kogoś kto Siedzi w tej Federacji już długi czas. Wygrywałem, raz przegrywałem. Życie. A ty? Masz zaledwie jedną walkę na koncie i to przegraną. Nie wiem czy tej walki nie wygrasz. Nie jestem jasnowidzem, ale możesz liczyć że dam z siebie wszystko i więcej, by wygrać. Powiadasz że okłamuję swoich fanów, ale kiedy? Nigdy, przenigdy nie byłem w stu procentów pewny, że wygram. Hustle, Loyalty, RespectTo słowa, którymi się kieruje. Szanuje swoich fanów, a oni robią to samo dla mnie. Jeżeli nawet powiedziałem że wygram, a tak się nie stało, to wiem, że oni mi wybaczą! Ponieważ Właśnie stosują się do tych słów. Wież mi. Są ludzie z którymi jest bardzo ciężko wygrać. Nie możesz być zbyt pewny siebie. To jest największa zguba! Teraz powiem coś szczerego. Szanuje was! Szanuje moich Cenation!Nigdy to się nie zmieni. I udowodnię to podczas mojej walki. A ty będziesz mógł tylko patrzeć na to jak sędzia podnosi moją rękę ku górze. Może i jestem zbyt pewny siebie, ale jestem odpowiednio zmotywowany. To nie jest już ten sam John Co w WWE, tutaj jestem dwa razy silniejszy i sto razy bardziej zmotywowany! Tutaj nie ma już Vinca który będzie ratował Ci dupę przy każdej walce. Możesz mnie lubić, lub nienawidzić, ale nie zmieni to faktu że jestem w centrum rozrywki sportowej. A ty wracaj na swoje "Superstars"!Bo tam znajduje się twoje miejsce! Zack. Teraz Nie będę odpowiadał na twoje słowa, ale dam również coś od siebie... Słyszałem że teę walkę traktujesz bardzo poważnie i bardzo przygotowujesz się do tej walki. Dobrze. Bo ja również nie chcę walczyć ze słabym Zackiem. Wiem że masz potencjał, ale gdy jesteś moim przeciwnikiem, to wszystko znika. Rozpływa się. Nie wiem co się ze mną dzieję że to mówię. Zmieniłem się. Może nie na lepsze, ale w ringu pozostanę taki jaki zawsze byłem! Nie piję, nie palę, nie ćpam, a to wszystko po to, aby jak najlepiej prezentować się przed moimi Cenation, aby dawać im jak najwięcej rozrywki. Te dzieciaki, one najbardziej mnie motywują. A ty? Jesteś tu jak prawie każdy... Dla pieniędzy! Ciebie nie obchodzi to, co oni o tobie myślą, co o tobie sądzą. Masz to w dupie, jak już kiedyś powiedziałeś. A jak cholernie się staram, aby dawać im radość! Aby Cena był ich mistrzem i tak niedługo będzie! A ty powiedziałeś coś jeszcze... Że masz kaprys, aby stanąć mi na drodze do szczytu, ale niedługo się przekonasz że popełniasz same błędy, bo to jest błąd. A kiedy Będziesz ze mną samemu, oko w oko w ringu, Usłyszysz tylko "You Can't See Me" i przeprosisz za te słowa...

You Can't See Me!

***John pokazuje swoje słynne "You Can't See Me" Do kamery i obraz się urywa***

__________

Uwagi, zalecenia proszę na PW. :)

 

1.jpg

 

 

 

 

Iluzja.....

 

 


  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

christopher-daniels_3370253.jpg

[Daniels stoi przy swoim sportowym samochodzie.Podchodzi do niego kamerzysta,a Daniels zaczyna mówić.]

Niezłe nie.Niesamowite cacuszko,chciałbyś takie prawda?!Wykupiłem je u pewnego gościa na aukcji.Idiota chciał za niego ponad 100 tys.100 tys!nie miałem zamiaru płacić za niego,aż tyle,więc postanowiłem osobiście się do niego wybrać by spuścił mi cenę o połowę.Oczywiście nie chciał się zgodzić,ale po krótkiej konwersacji z mojej strony nie miał innego wyjścia i zeszedł z ceny o połowę.Tak więc zamiast płacić 100 tys,zapłaciłem tylko 50.To się nazywa utarg.Ale nie mam zamiaru gadać o tym gościu tylko o kimś innym.A mianowicie o dwóch panach.Pierwszy z nich to Mister Anderson,czy jak kto woli Kennedy.Ten gość mnie najbardziej wkur*** za przeproszeniem. Booooooooooożżżżżżżżżżżeeeeeeeeeeeeeee!!!!Nie ma nic lepszego niż wypowiadanie swojego nazwiska dwukrotnie.Jeszcze za czasów TNA byłeś taki.Powiem Ci teraz coś Mister.Wszyscy w tamtej federacji mieli Cię dość!Wszyscy mieli dość tego ciągłego powtarzania MIIIIIIIIISTEEEEEEEEEEEEEERRRRRRRRRR ANDEEEEEEEEEEEEEEEEERSOOOOOOOOOOOOONNNNNNNNNN.Nikt nie mógł tego znieść!Każdy się zastanawiał kiedy z tym skończysz?Ja Ci powiem kiedy?NIGDY!!!A wiesz dlaczego?!Ponieważ jesteś ashoolem!Jesteś największym z ashoolów!!Dlatego odszedłem z tego śmietnika i przyszedłem tutaj...do WCE!Ale na moje nieszczęście nawet ty tutaj jesteś.Gdzie nie pójdę tam zawsze będzie Mr Mikrofon.Fajnie to brzmi nie.Mister Mikrofon;tak powinieneś się nazywać,nie Anderson,nie Kennedy tylko Mikrofon!...ale wróćmy do tematu.Myślałem,że już nigdy więcej na ciebie nie trafię,ale jednak miałem poważnego pecha.Teraz tutaj będę musiał wysłuchiwać tego twojego catchpreas'a(nie wiem czy dobrze).Wiesz mam dla ciebie pewną radę,a tak naprawdę to dwie.Pierwsza:Skończ z tymi okrzykami bo to do niczego cię nie doprowadzi,a nawet może ci to tylko zaszkodzić!Druga:Nie wchodź mi nigdy w drogę.Nie warz się nawet na mnie patrzeć,nie oglądaj się w moją stronę,ani do mnie nie podchodź.Ta zasada jest najważniejsza,więc jeśli ją zerwiesz,a cię załatwię i zrobię to szybciej niż Jericho!Nie będziesz w stanie wystąpić 3 sierpnia na Coolision!

[Daniels wchodzi do samochodu]

Drugą osobą jest wspomniany Jericho.Chciałbym się odnieść do twoich dwóch słów:'Save Us' .Ciekawe,ale zastanawiam się przed kim zbawiasz?Powiedz bo nie wiem.Powiem ci tak naprawdę przed kim.Przed samym sobą!Mówisz to swoje Save Us,ale tak naprawdę zbawiasz wszystkich przed samym sobą.Ciągle wmawiasz tym głupim ludziom,że ich ocalisz!Ale to nieprawda.Wielokrotnie to powtarzałeś,ale ani razu nie zamieniłeś słowa w czyny.Nie wiem czy mam słabą pamięć,ale na serio sobie tego nie przypominam.Dla przykładu:Powróciłeś do WWE po zwolnieniu w 2007 roku i chciałeś zbawić wszystkich przed Ortonem i odebrać mu tytuł mistrzowski WWE,ale to ci się nie udało i zawiodłeś wszystkich!Więc powinieneś skończyć z tym 'zbawieniem' i przestać oszukiwać swoich Jericholic bo kiedyś się od ciebie odwrócą.Powinieneś zapamiętać tą radę bo kiedyś ci się może przydać!...wybacz,ale muszę już jechać,a więc spadaj!

[Daniels z piskiem opon odjechał zostawiając jedynie dym z rury.Obraz się urywa.]

Edytowane przez Gość

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  101
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

c924c1527ef71b6e.jpg

Do budynku wchodzi mężczyzna w garniturze, który jest łudząco podobny do Chrisa Jericho. Zauważa go człowiek z kamerą i próbuje dogonić go w celu przeprowadzenia wywiadu. Człowiek ten krzyczy ''Hej Chris, Hej Chris.... Gdy facet w garniturze się odwraca, naszym oczom ukazuje się Mr. Anderson. Wygląda zupełnie jak Jericho! Ma na głowie nawet perukę!

Ohh witaj, nie zauważyłem Cię... Dlaczego nazywasz mnie Chris??

Człowiek nie wie co powiedzieć na co Anderson odpowiada

Hej wyluzuj, to naprawdę ja... Mister Anderson. Byłem w pobliżu i zdecydowałem się wpaść na hamburgera. Gościu mają tu najlepsze hamburgery w mieście! Postanowiłem przebrać się za Christy.... opsss sorry Chris tak jakoś mi się kojarzysz.

Słyszałeś co ten błazen powiedział o mnie? W każdej swojej wypowiedzi parodiuje to, co jest moim znakiem rozpoznawczym. Cały czas wykrzykuje i wyśmiewa moje nazwisko! Przy okazji Chris... nigdy nie zrobisz tego tak dobrze jak ja! Dziś wyglądam zupełnie jak on, ponieważ jestem najlepszy na świecie w tym co robie!! Chris nie jesteś zbyt oryginalny... zamierzasz na stałe zająć się teraz parodiowaniem swoich przeciwników? Chyba nie pamiętasz kto jest prawdziwym mistrzem w tej kategorii huh? Nie tak dawno ośmieszałem legendę wrestlingu- Stinga! A następnie odebrałem mu pas wagi ciężkiej. A teraz ty próbujesz powtarzać to z czego ja słynę? To tylko potwierdza moją tezę o tym, że wy- Kanadyjczycy jesteście zwykłymi złodziejami! Nic nie potrafić zrobić samemu! Nie jesteś ani trochę kreatywni! Pytasz o salę w szpitalu? Ona naprawdę nie będzie potrzebna, ale jeżeli czujesz wewnętrzną potrzebe rezerwacji sali, to weź proszę te z numerkiem 3... bo właśnie tyle razu brałeś udział w Money in the Bank Matchu i właśnie tyle razy nie złamałeś kodu tego pojedynku... Ale mówiąc o szpitalu.. to idąc głównym korytarzem widziałeś pewnie wielu cierpiących ludzi, większość z nich nie zasługuje na takie cierpienie, ale ty jak najbardziej- i na Collision dostaniesz to na co zasłużyłeś! Gdy będziesz rezerwował salę, to nie zapomnij od razu poszukać sobie przyjaciół, bo zostaniesz tam na dłużej! Fozzy - Enemy? Słuchałem, słuchałem i jakoś ta piosenka nie złamała kodu mojego gustu... nie złamała żadnej ściany... ani nikogo nie zbawiła! Czy ja dobrze pamiętam? Czy ty próbowałeś mówić coś o charyzmie? Śmiesz twierdzić, że jesteś bardziej charyzmatyczny ode mnie? Wczorajszego wieczoru zamierzałem oglądać ''Potyczki Jerry'ego Springer'a'' ale ty swoją wypowiedzią dałeś mi dużo więcej rozrywki..hehe. Chris, Chris jak ty w ogóle możesz nazywać siebie ''charyzmatycznym''? Twoje wypowiedzi są żałosne i cały czas się powtarzasz... mówisz cały czas o jakichś kodach, o jakichś ścianach, dodatkowo jesteś samozwańczym ''zbawicielem''. Falls Count Anywhere Match? Serio? Serio? Seriooooo? To jest ostatni starcie w jakim chciałbyś się się ze mną zmierzyć, więc ciesz się, że akcja będzie toczyć się głównie w ringu. Aha? Złamiesz mną ścianę po walce... hmmm, to świetny pomysł- gratuluję, ale zmartwię Cię Chris. Po walce nie będziesz mógł się ruszać, nie wspominając już o ''łamaniu ścian''. Jedynym dźwiękiem jaki będziesz słyszał leżąc na macie będzie: WINNEERRR OFF THIIISS MAATCHHH FROOM GRREEEN BAAAY, WISCOOOONSIIINNN- MIIIIIISTTTTTTEEEEERRR AAAANDDDDERRRSSSOOON!!! Wtedy uklęknę nad tobą, przyłożę Ci mój mikrofon do usta karzę krzyczeć: ''Przepraszam!''. Tak Panie i Panowie, każdy kto stanie na drodze mi będzie musiał wypowiedzieć te słowa i błagać mnie o przebaczenie! Ale teraz przejdźmy do tego, co jest dla mnie naprawdę ważne! Rozumiem o co chodzi w tym biznesie i jestem gotowy na wszystko, ale ostatni raz obraziłeś moją rodzinę, ostatni raz powiedziałeś coś takiego! Moi ojcowie byli pod wpływem alkoholu tak? tak? tak? huh? Nie..... no właśnie nie byli, ale będą, a wiesz kiedy? W niedziele na rodzinnym obiedzie- upokorzenie Ciebie może nie jest jakimś szczególnym osiągnięciem, ale to zawsze powód by świętować. Tak więc Jericho! Już w najbliższym czasie będziesz miał do czynienia z największym dupkiem w historii wrestlingu a jak już mówiłem na widowni zasiądzie mnóstwo ludzi, których nazywam dupkami Andersona! Mówię to już po raz ostatni! To nie ty ''złamiesz kod'' tylko ja ''sprawdzę mikrofon''(Mic Check) i w ten sposób potwierdzę swoją dominację! Mam jeszcze kilka słów do Daniels'a... Więc słuchaj Daniels! Nie mam zamiaru tracić czasu na kogoś, dla kogo ''Save us'' to słowo.. hahahaha haa ha ha! Więc zejdź mi z drogi, zanim staniesz się moim następnym celem! Więc ze specjalną dedykacją.. dla was: Jericho i Daniels! MISTEEEEEEEERRRR ANDDDDEEEERRRSSSOONNNN!!!

Anderson zrzuca perukę, podaje rękę człowiekowi od wywiadów i udaje się po swojego ulubionego hamburgera.

Twitter: dLusik

 

''For the hundreds of fans who tell me to go to WWE every week, this is for you... COME TO IMPACT WRESTLING MOTHERFUCKERS! Thursdays on SPIKE!''- Rob Van Dam.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

03864792399149142030.jpg

 

Nie jestem tu po raz pierwszy, nie jest tu po raz drugi... Nie zliczę ile razy już tu byłem. Pojawiałem się, walczyłem, gadałem... Robiłem tu wiele rzeczy. Jednak wciąż coś mi umykało. Wciąż coś było nie tak. Teraz wszystko zrozumiałem... Skupiałem się na wszystkim, na moich przeciwnikach, na widzach, na otoczeniu. Nie skupiłem się tylko na jednym. Nie skupiłem się na sobie. A to wszystko powinno skupić się w okół mnie. Całe WCE, cały świat pro-wrestlingu powinien się skupić na mnie. Dlaczego? Bo jest Randy Orton... Legend Killer. Ten przydomek nadano mi dawno temu. Do teraz wiele się zmieniło. Dziś już nie ma legend... Ktoś powie "Hej, jak to nie ma? Przecież są! Undertaker, HBK...", ale to tylko iluzja. Spójrzcie na nich. To cienie samych siebie sprzed lat, to żałosne namiastki tych legend sprzed lat. Zamiast odejść gdy był czas postanowili pozostać, postanowili męczyć siebie i nas... Brzydzę się tym. Dlatego właśnie nie ma już Legend Killera... Został sam Killer. Radny Killer Orton...

 

Ktoś zapyta "Po co kolejny raz wracasz? Nie jesteś lepszych od tych o których mówisz"... Jestem. I wracam bo zostało mi coś do zrobienia. Podbicie WCE. To mój cel. Wiem że jestem w stanie go zrealizować. Bo wreszcie przejrzałem na oczy. Teraz już nikt nie jest bezpieczny. Nie ważne kim jesteś... Nie ważne za kogo się masz. Dopadnę Cię. Kopnę Cię w głowę tak mocno że omal Ci jej nie urwę. Pierwszy raz w życiu poczujesz taki ból. Pierwszy raz w życiu zrozumiesz co to znaczy poniżenie. Pierwszy raz w życiu pomyślisz o ucieczce. Pomyślisz o poddaniu się. Pomyślisz o tym wszystkim co Ci zabiorę. O Twoich marzeniach, o Twojej sławie, o Twojej godności... Zabiorę Ci to wszystko przyjacielu. Wiesz dlaczego? Bo mogę to zrobić. Tu nie ma żadnych ograniczeń. Mogę wszystko, i tylko ode mnie zależy Twój los. Tylko ja tutaj o wszystkim decyduję. Dlaczego nie Ty? Bo jesteś ograniczony. Ograniczony tym co sam zbudowałeś. Otoczyłeś się innymi... To duży błąd mój drogi. Przez te wszystkie lata nauczyłem się jednego - nigdy, ale to nigdy nie możesz liczyć na innych. Kiedyś postanowiłem na kimś polegać, to nie miało prawa się udać. I wiesz co? Nie udało się. Od tamtej pory zawsze działam sam. I samotnie dokonam zniszczenia...

 

Ze szczytu góry wszystko wygląda tak pięknie prawda? Wszystko jest takie... Ciężkie do opisania. Hah... Gdy jesteś na szczycie wydaje Ci się że jesteś królem życia. Masz wszystko, pieniądze, chwałę, kobietę... Musisz pamiętać o jednym. Na szczycie nie ma miejsca na upadek. Gdy tylko się potkniesz, gdy tylko się zawahasz, ktoś to wykorzysta. Bo widzisz, ludzie są źle, ludzie są zawistni, ludzie nie lubią tych na szczycie. I zrobią wszystko by temu komuś dopiec. Ja taki tez jestem. Nie lubię gdy ktoś zajmuje moje miejsce. Nie lubię gdy ktoś uważa się za lepszego ode mnie. A Ty właśnie taki jesteś. Jesteś w miejscu w którym nie powinno Cię być. Więc gdy już się potkniesz to ja tam będę. A jeśli się nie potkniesz? To podstawię Ci nogę. A potem... Potem wykonam Ci R... K... O... I odliczę Cię do trzech... Wtedy wszystko zrozumiesz... Swoje błędy, wszystko stanie się jasne. Tak wyraźne że aż niebezpieczne dla oczu. Będziesz cierpiał. Obiecuję Ci to...

 

A gdy już to zrobię. Gdy już Cię upokorzę na oczach wszystkich... Wtedy zajmę się resztą. Całą zgrają Tobie podobnych. Przeświadczonych o swojej wyższości, o swojej nieomylności... Jeden po drugim. Wyeliminuje każdego kto stanie mi na drodze. Bez wyjątków. A zacznę od Ciebie... Dlaczego? Bo mam taki kaprys. I od teraz sam decyduję o swoim losie. Już nikt nigdy nie będzie mną kierował. Teraz to ja zasiadam do sterów. Już nie ma od tego odwrotu, Nasze drogi niedługo się skrzyżują. Na kolejnej gali będę Cię obserwował, wiesz co? Nawet będę Ci kibicował. Jednak gdy walka się skończy... Nie odwracaj się do mnie plecami. A najlepiej uciekaj przed siebie... Może będziesz miał szczęście i nie dopadnę Cię... Jednak nie będziesz mógł uciekać wiecznie. Wszyscy na to czekają... Ja i Ty... Znowu w ringu...

 

Bym zapomniał... Hey EDGE... How you doin'? Hahahaha....

--------------------

Miało być jutro, ale jest dziś. Tak na rozgrzewkę. Jakby ktoś nie załapał - cały post jest kierowany do Edga. Nie wiem czy jest 700 słów, ale chyba dosyć obszernie. :roll:


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

beznazwy2sck.png

[CM Punk siedzi z jakimś gościem w swoim domu. Gość zaczyna grać na gitarze a Punk śpiewa.]

Ooooohhh Aeeeeroo, gdzie jesteś, gdzie jesteś Aeeeerrooo? Ja wciąż, czekam na Ciebie, oooo Aeeerooo.



Dobra wystarczy tego śpiewania. Dalsza część piosenki nie jest tak łaskawa dla małego szczurka AeroBoya. Zaraz ty nawet nie jesteś szczurkiem a zwykłą małą myszką. Tak ładnie ci śpiewałem a ty się mnie boisz? Najwyraźniej. Wszyscy powinni wiedzieć że teraz Aero, nasza mała myszka siedzi gdzieś cicho pod swoim łóżkiem i boi się wyjść. Dobrze wie co go czeka. Najwyraźniej takich obaw przed pojedynkiem na NtH nie miał bo uważał że jestem niespełna rozumu. Wnioskował że jestem niegroźny. Myślał że inni w walce pomogą mu bo jest najsłabszy. Budzimy się Aero! Doświadczyłeś moich umiejętności na PPV i doświadczysz ich po raz drugi i po raz ostatni na Collision. To nie jest kolejny film od WWE który uchroni cię tylko dlatego że jesteś słabszy. Tutaj wygrywają silniejsi i wyżej postawieni, a ty nigdy mi nie dorównasz. Szczerze uważałem cię jednak za trochę bardziej odważnego. Sprzeciwiłeś się Del Rio który uważa się za niszczyciela wszystkiego co chodzi po tej ziemi. Zauważmy jednak pewną rzecz. Odkąd to ja jestem mistrzem International Del Rio ucichł. Jak myślisz dlaczego Aero? Tak. W tej chwili w głowie Aero tworzy się obraz jego ostatniej nocy w ringu WCE. Od tamtej pory nie ma odwagi pojawić się tutaj i powiedzieć, że się nie poddał. Wiecie dlaczego? Bo wy go do tego zmusiliście. Wszyscy przegrani którzy cieszyli się jak dzieci, nieudacznicy dopingowali Aero żeby skakał jeszcze wyżej i jeszcze więcej. I co mu to dało? Co osiągnął dzięki waszemu dopingowi? Nic. Jedno wielkie zero. Czyżby zaczynał rozumieć że wy w niczym nie pomagacie? A może boi się waszej oceny? Każdy z tych młodych i głupich zawodników powinien wzorować się na mnie. To ja pokazałem wszystkim jaką droga powinien podążać idealny wrestler. Czy źle na tym wyszedłem? Oto dowód który dowodzi tego że jestem najlepszy na świecie w tym co robię. Mistrzowski pas. Należy dodać że jest to pierwsze osiągnięcie w WCE i oczywiście nie ostatnie. Jeśli któryś z tych głupców uważał że na tym poprzestanę to się grubo mylił. W oczekiwaniu na kolejnych naiwnych, słabych, wierzących w siebie takich jak Aeroboy przeciwników będę jeszcze bardziej doskonalił swoje umiejętności. Na NtH zobaczyliście tylko namiastkę nowego CM Punka. To nic w porównaniu z tym co pokażę na Collision. To nie będzie zwykła wygrana. To nie będzie tylko pokonanie jakiegoś tam zapchlonego Luchadorka z Meksyku. To początek tego co niezmierzone. Wiecie jest jeszcze jedna kwestia która bardzo mnie irytuje. Chris Jericho który nadal coś chce od mojego pasa. Cóż ty osiągnąłeś w WCE? Chwalisz się przed wszystkimi ile to zdobyłeś w innych federacjach ale myślisz że dla kogokolwiek tutaj to ma znaczenie? Wiesz ile rzeczy ja mógłbym wymienić które zdobyłem w innych federacjach? Nikt tego nie robi bo liczy się tylko WCE. Ta federacja wyróżnia się od innych dosłownie wszystkim. Stoczyłem w WCE pięć walk. Dopiero teraz po tylu walkach i po zdobyciu tego pasa mogę powiedzieć że jestem doświadczony w tym co robię. Ty tego nie rozumiesz ale gdy odniesiesz pierwszą porażkę na kolejnym Collision nie będziesz już tak ochoczo zerkał na złoto spoczywające na moich barkach. Mistrzostwo zdobyte tutaj smakuje o wiele lepiej niż gdzie indziej. Nigdy tego nie zaznasz. Dopóki CM Punk króluje w tej federacji. Ktoś powinien dać ci lekcję pokory i jeśli to nie będzie Anderson w swoim debiucie będę to ja. Uwierz że dla mnie jesteś tylko pionkiem którego usunę ze swojej drogi szybko i bezlitośnie. Nie masz pojęcia jaką siłą dysponuje. Nie da się przeskoczyć przepaści która dzieli nasze umiejętności. Wiem że będziesz próbował. Czekam Chris. Tak samo jak czekam na naszego Aeeero. Może w końcu się pojawi? Hey Mark. A może teraz zagramy coś na pożegnanie?

Był sobie mały Chrisss, odgrażał mi się dziśśś, niech tylko ja go dorwę, pokaże mu jak rządzę ooooo !

[Punk razem z Mark’iem zaczynają się smiać, a obraz z kamery urywa się.]

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  52
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

,,Oh Yeaa, huuu, Yea,, Kamera sprowadzona na Bacstage, a Matthew Moore Hardy pojawia się na na dywaniku u prezesa. Po rozmowie z prezesem Matt wychodzi szczęśliwy z biura, patrząc na obgryzione palce. Matt spojrzał na kamerzystę i powiedział...





Matt Hardy: Co ty tu robisz, powinieneś być na ringu kamerować tych straszliwie, dobrze że nie jesteśmy na ringu bo my mnie wylali. Dobrze dokończę... Kamerować tych straszliwie zjebanych cieci czyli fanów. Co tak do cholery stoisz. Choć do mojej szatni bo zdrętwiejesz.

 

Kamerzysta ze strachem, spytał Matthew'a dlaczego jest taki złośliwy i źle się wyraża.

 

Matt Hardy: Dlaczego, może dlatego że wcześniej wszyscy mnie wyśmiewali od gróbasów. Teraz schudłem i powracam do WCE. Może nie w takiej formie jak przedtem, ale powracam i chce się mianować na mistrza. Choć już bo nie chce żeby ktoś zauważył że jest u mnie kamera...

 

Matt wziął ręke kamerzysty i wprowadził go do swojej szatni... Na telewizorze widać, w jego szatni widać jest galę WCE. Matt spojrzal nedznie na fanów którzy mają napisy ,,Matt Hardy Suck,, i powiedział...

 

Matt Hardy: ,,,Oh Yea, Hell Yea,, A. Co jest do Cholery... Cholera źle się wymawia. A teraz wypowiem się o fanach. W dodatku powiem słowo ,,Nędznych fanach,,. No to spróbuje inaczej... Co jest *ur#a. Tak o to Matt Moore Hardy pojawia się w federacji WCE. Dlaczego powitaliście przyszłego najlepszego i najnowoczesnego mistrza świata wagi ciężkiej. Tak ciężkiej, ale powinna to być waga piórkowa ponieważ pan Matt Hardy stracił 7 kilo. Teraz nie jestem tym słabszym z braci Hardy. Teraz mogę wykonywać takie akcję jak Swanton Bomb, ale lepiej nie będe ich robić. Nędzni fani, mogę się coś was spytać. Dlaczego jesteście nędznymi fanami?. Tak wiem, może dlatego że nadajecie się tylko do bujania karuzeli na święcie nędznych fanów... Byłem tu kiedyś, w czasach świetlności w europejskich federacjach. Jestem jako członek WCE, i będe tu stał jako mistrz organizacji WCE. Już kiedyś ktoś mi powiedział, to był chyba... Ale zaraz, nie zasługujecie na to żebym wam powiedział kto. Nie powinniście się dowiedzieć że taki ktoś jak... Miałem nie mówić. Dobrze kiedyś ktoś mi powiedział że mam potencjał na mistrza i recepture na sukces. Tą recepturę wylaliście psom właśnie wy. Już dawno powinienem tu być a przez was musiałem tkwić w rozwojówce federacji WCE. Dlatego jesteście nędzni że psujecie wszystkim smak zwycięstwa... Ale dość o was, o was nie warto wogóle rozmawiać, krytycznie wygwizdujący fani. Dziękuje za to że jestem w tej federacji jednej osobie. Dziękuje za to... chwila miałem nie mówić wam ale powiem. Mojemu trenerowi, i najwspanialszemu człowiekowi na świecie mojemu ojcu. To on sprawił że wy teraz w tym miejscu mnie wygwizdujecie. Ale teraz nie warto o tym rozmawiać, warto rozmawiać o moim przyszłym pasie mistrzowskim. Niewiem dlaczego moim przeznaczeniem jest... co ja Alberto Del Rio do cholery?. Niewiem dlaczego moim celem jest zajście tak wysoko i zdobycie pasa mistrzowskiego. Urodziłem się po to by nienawidzić kibiców wrestlingu i wszystkich zawodników którzy staną na mojej drodze. Oh... fajny jest smak zwycięstwa, ciągle mi tego brakuje. Brakuje mi pasu mistrzowskiego organizacji. Proszę was, wygwizdujcie ciszej bo mi bębenki pękną. Ciągle nawijam o was, a dlaczego wy nie nawijacie o mnie?. Przecież jesteście jeszcze niemowlakami i umiecie tylko gawędzić i wylać moją recepturę na sukces. A jeszcze wróce do receptury. Przygotowałem nową recepturę i zdradzę wam składniki. Szczyptę fanów John'a Ceny, szczypta włosów mojego ojca po to by nabrać talentu. Innych składników wam nie zdradze. Jeśli moja kariera będzie się walic i wyląduje tam gdzie byłem czyli w rozwojówce to będzie znak że ktoś maczał w mojej recepturze palce. Wiadomo będzie kto, to Ci nędzni fani którzy siedzą bezczynnie i czekają na swoich terminatorów. Cholera, rozgadałem się, ale to dobrze. Uświadomiłem wam że nie wolno mnie lekceważyć. Trzymajcie się, nadejdę wkrótce!!!. ,,, Oh Yea and Hell Yea Matthew nie Nero tylko Moore Hardy żegna nędznych fanów. A teraz warto porozmawiać o moich przyszłych przeciwnikach...



Matt uradowiony odebrał kamerę kamerzyście, wywalił go za drzwi, przybliżył kamerę do swojej głowy i powiedział...

 

Matt Hardy: Matt wita... Nikogo się nie boję, a to zwiatuje tym że będe kiedyś mistrzem wagi ciężkiej. Ale najpierw nie będe się o to starać, najpierw jak wiecie trzeba się rozwinąc i uswiadomić zawodnikom że nie mogą mnie lekceważyć. Pierwszym krokiem w mojej karierze to będzie pokonanie CM Punk i zostanie WCE International Championem. Punk to tylko jest dobry w segmentach których wypowiada. W walkach jest pikusiem, a moje Twist of Fate załatwi go na amen. Mam wielki szacunek dla niego za te wszystkie segmenty, ale nie mam szacunku dla niego za te wszystkie walki. Przyznam że wykręca dobre, ale ja wykręcam lepsze. CM Punk trzymaj się na baczności bo niebawem mogę przyjść z niespodzianką i odebrać Ci te cudo którym jest International Champion.



Matt pokazał jak będzie wyglądał jego nowy pas na swoich barkach. Rzucił kamerę w ścianę, i jego twarz znikła...

  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

l.jpg

Wow, wow, wow...widzę, że sporo się tutaj ostatnio dzieje. Odkąd wygrałem walkę na Nowhere to Hide i zostałem pierwszym w historii "Rated R Undisputed Championem" to nie mogę się odpędzić od przeciwników. Przed walką o Undisputed Championship wiele osób przysięgało mi lojalność, wiele osób przysięgało mi dozgonną przyjaźń. Jedną z takich osób był Randy Orton. Jeszcze jakiś czas temu błagałeś mnie żebym się tobą zaopiekował, a teraz tak po prostu wyzywasz mnie do walki...?! Tego się nie spodziewałem. Zawsze byłeś tylko żmiją, Orton. Czekałeś tylko na dogodny moment żeby zadać cios, ale cóż...nie udało się. Teraz wiem na kogo muszę uważać. Od dziś będę miał oczy dookoła głowy, Randy. Nie masz prawa mnie zaskoczyć, wiesz dlaczego? Ponieważ to ja jestem najgroźniejszym myśliwym w tej federacji! Ja, "Rated R Undisputed Champion" Edge! Być może teraz nie zdajesz sobie z tego sprawy, Randy ale właśnie popełniłeś jeden z największych błędów w całym swoim życiu. Mogliśmy być wspólnikami, mogliśmy dominować w tej federacji jako "Rated-Rko" ale ty wolałeś obrać inną drogę. Drogę bólu. Masz rację, to ja jestem teraz na szczycie, to ja jestem królem świata i nikt nie zrzuci mnie z tronu, a w szczególności ktoś tak żałosny jak ty! Spójrz na mnie, Randy. Co widzisz? Kiedy ja patrzę w lustro widzę oportunistę. Człowieka, który zasługuje na wszystko co najlepsze, człowieka który jest urodzonym zwycięzcą, człowieka...który jest mistrzem Wrestle Championship Entertaiment. Kim ty jesteś? Powiedziałeś ostatnio wiele rzeczy...wszystko odszczekasz, Orton! Odszczekasz to wszystko prędzej niż myślisz! Za kogo ty się uważasz, co? Podczas gdy ja wspinałem się po szczeblach kariery w tej federacji ty nie znaczyłeś nic! Zaczynałem tutaj od zera, musiałem walczyć o wszystko co teraz mam, rozumiesz?! Nawet nie zdajesz sobie sprawy przez co musiałem przejść żeby znaleźć się w tym miejscu, w którym teraz jestem...na szczycie. Jeśli myślisz, że dam się zrzucić z mojego tronu...jesteś w wielkim błędzie, Orton. Na twoim miejscu zająłbym się jakimś mniejszym celem, gdyż ja już dawno odskoczyłem od twojego poziomu. Jestem teraz o kilka leveli wyżej i nikt nie powie, że jest inaczej. You hear it, bitch...?! I hope so!

Edge uśmiecha się do Lity i poprawia swój pas mistrzowski...

No tak...oczywiście nie zapomniałem również o naszym spruchniałym twardzielu. Ostatnio przemyślałem kilka spraw i wiesz co Undertaker...? Walka pomiędzy tobą a mną na Super Summer Events to byłoby coś. Założę się, że moi fani chcieliby zobaczyć jak ostatecznie kończę kariere legendarnego Deadmana! Nie udało mi się przerwać twojego streak'u jeszcze u konkurencji, ale tutaj...tutaj jest Wrestle Championship Entertaiment. Dopiero tutaj naprawdę poczułem, że żyję! Jak już to powiedziałem wcześniej twoja era przeminęła już dawno temu. Obecnie nikt nie myśli o tobie jako o "niepokonanym". Już dawno przejadłeś się ludziom, twój chód, twoje efekty specjalne podczas wejścia, a nawet te twoje oczy nie robią już na nikim wrażenia! I'm gonna pay...?! Are you fucking kidding me...?! Heh! Daje tą radę każdemu ze swoich przeciwników, więc dam ją również tobie - odpuść sobie, stary. Dobrze wiesz, że nie masz ze mną najmniejszych szans. Zrozumiałeś to? Na wypadek gdybyś nie zrozumiał powiem inaczej...jeśli staniemy ze sobą w ringu...to będzie twój ostatni pojedynek! Nie jesteś już tym samym człowiekiem co kiedyś, ze mną jest dokładnie tak samo, jednak ja w przeciwieństwie do ciebie osiągnąłem perfekcje w tym co robię. Perfekcje! Rozumiesz to...?! Nikt nie jest lepszy ode mnie! Jestem żywą legendą tego sportu, Ja "Rated R Superstar" Edge! Już nikt nie pamięta o takich gościach jak Ric Flair, Hulk Hogan, Shawn Michaels, teraz na ustach wszystkich jestem ja! Już od dawna nie stanęliśmy ze sobą twarzą w twarz...już niedługo, Taker, już niedługo. Niedawno powiedziałeś, że na Cutting Edge będzie się działo...racja! Potwierdzam! WCE Universe...wasz WCE Undisputed Champion zgotuje wam nie lada show, możecie być tego pewni!

Edge przekłada pas na drugie ramie, obejmuje Lite i wraz z nią opuszcza budynek...


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

03864792399149142030.jpg

 

What a crap... Serio, Edge słuchasz czasami tych bzdur które wylatują z Twoich ust? "Musiałem się wspinać po szczeblach kariery", "jesteś żmiją", "tyle musiałem przejść"... Błagam. Jeśli następnym razem będziesz chciał gadać takie rzeczy to zrób mi przysługę i zamknij się. Brzmisz gorzej niż John Cena i cała reszta tych popaprańców. Wiesz... Przez te wszystkie lata miałem Cię za faceta z jajami. Przez te wszystkie lata myślałem że jesteś coś wart... Co się stało? Przychodzisz i gadasz jaki to jesteś wspaniały, a jednocześnie wrzucasz coś o swoich przejściach. C'mon. Nie bądź żałosny... Wszyscy musieliśmy przez coś przejść, nikomu nic nie zostało podane na srebrnej tacy. Nie jesteś wyjątkowy. Jesteś taki sam jak Ci wszyscy żałośni ludzie w około nas.

 

Tym się właśnie różnimy Edge. Ja potrafię dostrzec o wiele więcej. Gdy przegrywam, wiem że przegrałem przez własne słabości. Nie jestem jak reszta, nie jestem jak Ty... Nie użalam się na sobą, nie szukam wymówek. Gdy przegrywasz zaczynasz uciekać. Obwiniasz sędziego, obwiniasz rywala, obwiniasz wszystkich... A winny jesteś tylko Ty. Nie jesteś żadnym myśliwym. Jesteś pieprzoną hieną chowającą się za drzewami i czekającą na dobrą okazję by się najeść. Ja jestem żmiją i też czekam na okazję. Tylko jest pewna różnica. Ja załatwiam swoje sprawy sam. Gdy Cię dorwę to sam kopnę Cię w czaszkę i wyśle na urlop. Tymczasem Ty poczekałbyś aż leżałbym nieprzytomny i przyszedłbyś ogłosić swoje zwycięstwo. To nie jest oportunizm. To tchórzostwo.

 

Niczego tak nie znoszę jak tchórzostwa. Miałem w życiu wielu rywali, pewnie żadnego z nich nie lubiłem. Ale większość szanowałem. Bo mieli jaja by stanąć na przeciwko mnie i walczyć o własne przekonania. Tymczasem Ty jesteś inny... Boisz się. Zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo słaby jesteś. I tego właśnie się obawiasz. Obawiasz się człowieka który może obnażyć Twoje słabości. Obawiasz się człowieka który może pokazać wszystkim jak słaby jesteś. Obawiasz się mnie. Myślisz że tego nie zrozumiałem? Myślisz że jestem tak głupi? "Daj spokój Randy, idź walczyć z kimś innym", "mogliśmy dominować razem", hahaah... Ty najzwyczajniej w świecie się boisz. Trzęsiesz się ze strachu na myśl o tym że przyjdzie nam spotkać się w ringu. Serio myślałeś że powiem - jasne Edge, ok, idę się zając kimś innym... Serio? Strach spętał Ci mózg...

 

Strach powoduje że zwracasz się ku reszcie. Chcesz nawet walki z Undertakerem, byleby uniknąć mnie. Zabawne. Pamiętaj jednak o tym że prędzej czy później będziesz musiał stanąć ze mną oko w oko. Prędzej czy później skończą się pretendenci, skończą się "niezałatwione interesy", skończą się wszyscy. Zostanę tylko ja... Czy jest sens odwlekać Nasze starcie? Nie sądzę. Myślę że każdy racjonalnie myślący człowiek chciałby Naszego starcia jak najszybciej. Wiem, wiem... Muszę poczekać. Nie myśl jednak że będę czekał długo. I nie myśl że będę czekał nic nie robiąc. Będę tuż obok Ciebie, gdy będziesz na ringu, gdy będziesz w szatni... Gdziekolwiek byś nie spojrzał zobaczysz mnie. Gdziekolwiek byś się nie udał będę tam.

 

Poza tym chciałbym Ci coś udowodnić Edge. Chciałbym Ci udowodnić jak nędzną i tchórzliwą personą jesteś. Dlatego też postanowiłem rzucić open challenge dla wszystkich zawodników WCE. Jeśli któryś z was ma ochotę udowodnić sobie i całemu światu że jest odważniejszy od wielkiego mistrza WCE to zapraszam. Będę czekał. Zapewniam Cię Edge. Znajdzie się wielu chętnych. Bo widzisz, co prawda kierowałem swoje słowa tylko do Ciebie to naraziłem się całej reszcie. Uznali tak jak Ty że pcham się gdzie nie trzeba. Teraz będę miał okazję udowodnić że to co trzymasz w swoich rękach należy do mnie. Bo od teraz wszystko się zmieniło. Twój koniec Edge jest bliski. Wszyscy o tym wiemy. Ból, cierpienie, porażka, upokorzenie... To wszystko czeka na Ciebie.

 

Nie możesz uciekać w nieskończoność. The Age of Orton. Pamiętasz? Byłeś tam, obserwowałeś to. Co wtedy myślałeś? Bałeś się? Robiłeś dokładnie to samo co chcesz zrobić teraz. Trzymałeś się na dystans. Tylko że wtedy miałeś taką możliwość. Dzisiaj już tego nie masz. Dzisiaj jesteś w oku cyklonu. Jesteś w sercu przemian. Zmieni się wszystko poczynając od tego właściciela tego oto pasa mistrzowskiego.

 

The Age of Orton. WCE. Wyrok zapadł, drogi się skrzyżowały. Nie ma już zejścia z wojennej ścieżki Edge. To musi się stać... Prędzej lub później... Będę czekać...

  • Posty:  52
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Obrazek Matthewa Moore Hardy rozpoczyna jego promo, w którym mówi z problemami z otyłością i problemami od zabaw. Powie coś więcej o fanach, i pogawędzi o pasie....



 

Matt Hardy: Nie jestem gorszy, od Jeff'a. Wszyscy myślą że tak jest, ale to od tego że byłem grubszym z braci. To przez mój brzuch nie zaszłem tak daleko jak mój brat. Mój drogi braciszek teraz gdzieś ćpa, może leży w swoim domu nieprzytomny. Wiecie, co mam na myśli. Ja też mam parę nałogów których nie mogę zwalczyć. Przepraszam, jeden zwalczyłem... Pierwszy nałóg to uzależnienie, od panienek na zabawach. Nie mogę się oprzeć im, i nie wierzę że któryś z nędznych fanów nie oparł by się takiej pokusie. Wszyscy wiedzą że na imprezie łatwo się nawalić, i naćpać. I tak Jeff robił gdy był na imprezach. Drugim problemem który zwalczyłem już dawno jest otyłość. Ciągnęło mnie bardzo do barów szybkiej obsługi i dlatego jestem tym gorszym z braci. Nie mogłem wykonywać takich akcji jak Jeff, ale walczyłem z tym. Kilka lat temu, chyba w 2005 roku, wywalczyłem wielkie zwycięstwo nad tymi obiema nałogami. W 2006 byłem chudy i mogłem biegać jak sarenka, nie miałem nic na sumieniu i wreszcie mogłem wykonywać takie akcje jak Swanton Bomb. W 2007 roku, byłem głodny. Wstąpiłem do McDonald i zastałem tam atrakcyjną panienkę która właśnie szła na imprezę. Śledziłem ją trzymając w garści Hamburgera. Szłem za nią i natrafiłem na klub, nazwy nie pamiętam. Chciałem się opamiętać i mówiłem do siebie Matthewie NIE!!!. I na obu barkach pojawiły się anioł i diabeł. Tak jak w bajkach Tom i Jerry... Aniołek mówił mi żebym zostawił to wszystko i poszedł jak najprędzej do domu. Diabeł mówił: Popatrz jaki ładny tyłeczek, mógłbyś się nim nacieszyć... To tylko moja wyobraźnia, ale posłuchałem diabła i poszłem za jego radą.Za pół godziny z tą dziewczyną wylądowaliśmy w łóżku. Ależ było wspaniale. Nie miałem żadnych myśli związanych z małżeństwem więc to było tylko spotkanie towarzyskie. Zapłaciłem jej i odeszłem do domu troszkę pijany. I tak się znów, już drugi raz wciągnąłem w nałogi. Jeden dopiero co zwalczyłem. Ten nałóg to otyłość. Cieszę się i żałuję ze cztery lata temu tak się stało. Strasznie tego żałuje.

 

Matt Hardy otarł oczy i zrobił arogancką minę.



Matt Hardy: A teraz porozmawiajmy o fanach. Nie chce mi się tak zbytnio o nich rozmawiać, ale porozmawiajmy. Obiecuje że nie będzie długo... Hej fani. Nędzni fani... Kiedyś dawaliście mi motywację do robienia czegoś co lubię, czyli Wrestling. Teraz tylko wygwizdujecie wszystkich dookoła i plotkujecie o mnie, i o mojej otyłości. Co się z wami stało, kiedyś byliście moimi najlepszymi kumplami. A teraz? Co jest do cholery? Jako zły człowiek powinienem podziękować że mnie wygwizdujecie, ale tego nie zrobię. Nie chce mi się o was gadać. Tak więc żegnam się z wami, ale teraz przejdźmy do mojego przyszłego pasa.

 

Matt Hardy ugryzł gruszkę i pogryzł ją ze smakiem złapał kamerę i powiedział...

 

Matt Hardy: Słuchaj prezesie WCE. Mam nadzieję że mnie słyszysz, bo jak nie to nie wiem dlaczego jestem w tej federacji. Może wiesz, ale chce zdobyć jakiś tytuł w tej federacji. Zasługuje na to jak mało kto i chce walki z CM Punk'iem na PPV. Jeśli mi tego nie dasz, zobaczysz co zrobię. To będzie niespodzianka, ale wież mi lepiej daj mi tą walkę. Smak zwycięstwa nigdy nie odczułem, ale obiecuje wam. Odczuje!!! Mocno w to wieże i jako ostry heel, zmiotę wszystkich z powierzchni ziemi. Nie obchodzi mnie czy podobało wam się te promo czy nie, ale zapamiętajcie. Kiedyś zdobędę jakiś pas, nie wiem jaki, i kiedy, ale zdobędę. Koniec tego. Goodbeay i Hell Yea, Oh Yeaaaaaaaaaaa............

  • Posty:  921
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

the-fallen-angel-christopher-daniels_29295.jpg

[Christopher Daniels siedzi w swojej szatni i ogląda kartę na Coolision]

Mr Anderson vs Chris Jericho,Cm Punk vs Aero Boy,Jeff Hardy vs Sheamus vs John Morrison i to o pas?Really?!A gdzie w tej karcie jest Fallen Angel?!No pytam się!Zamiast dodać mnie do karty by podnieść rating moją osobą to oni stawiają na takie beztalencia jak Aero Boy?John Morrison?Ja przebijam ich o lata świetlne!Nikt nie jest tak doskonały,niesamowity i perfekcyjny jak...Ja!!Jestem jedyny w swoim rodzaju,a mimo to nie ma mnie na karcie Coolision?To jakieś jaja!!jestem pewnie w jakiejś ukrytej kamerze,zgadza się?No powiedz do cholery,że się mylę.No mów!!A więc jednak nie.Więc jednak najlepszego z najlepszych nie będzie na gali!I czyja to wina?Moja?!Nie!To wina zarządu oraz prezesów.Zamiast stawić na mnie to oni stawiają na Morrisona,który w dodatku walczy o pas Television.Zabawne...ale kim jestem John Morrison?!Naprawdę nie wiem.Nigdy o kimś takim nie słyszałem!I ktoś taki kogo nikt nie zna jest w karcie?!A najbardziej rozpoznawalna gwiazda na świecie,Nie?!Może mi jeszcze powiecie,że będę musiał czekać nie wiadomo ile na swój debiut!Miesiąc,dwa,trzy,a może rok!Chcę się po prostu dowiedzieć kiedy najlepszy z najlepszych zadebiutuje!!!...Przepraszam,ale lekarz mówi,żebym się nie denerwował bo to szkodzi zdrowiu.

[Daniels bierze łyk wody i mówi dalej:]

Ale wicie co...tak naprawdę mogę wystąpić już za tydzień na Coolision.A wiecie dlaczego?!Ponieważ mnie o to wybłagali!Chcą abym wystąpił już 3 Sierpnia i zmierzył się w swojej pierwszej walce!!Tak zgadza się...A wiecie kto najbardziej mnie o to prosił?!Randy...Orton!!Taaaaaaakkkkkkkkkk!Viper wyzwał na pojedynek dowolną osobę w WCE.Orton...przyjmuję twój open challenge!!To ja chcę z tobą walczyć!!Wyzywam Cię!!A wiesz dlaczego?!Chcę pokazać każdemu w tej federacji,dlaczego należy stawiać wszystkie pieniądze na Fallen Angela!Pokażę tym wszystkim ludziom i niekompetentnemu zarządowi,dlaczego powinno się umieszczać mnie w Main Eventach.To ja jestem walką wieczoru!Jestem lepszy niż jakiś tam Shawn Michaels,Sting,Hulk Hogan.To ja jestem prawdziwą ikoną tego biznesu...i zawsze nią będę!Orton pewnie mnie teraz słyszysz powiem Ci coś ważnego,więc lepiej mnie słuchaj:Nie jestem jak ten tchórz Edge,Ja nie uciekam i nie mam zamiaru,to przede mną należy uciekać!Ja jestem łowcą ,a moim przeciwnicy to tylko padlina,padlina na którą się poluję.Orton gdy staniemy w ringu to wbiję swoje zęby w twoją szyję i Cie rozszarpie na kawałki!!Nie uciekniesz mi,więc nawet nie próbuj bo to nic Ci nie da!...udowodnię wszystkim,że jestem najlepszy,pokonując jednego z najlepszych!Nie będzie ucieczki!!

[Daniels znowu bierze łyk wody]

...Randy...zrobiłeś najgorszy błąd w swoim życiu wyzywając na pojedynek gościa,który wyszedł z piekła!!W naszej walce zniszczę Cię i już nigdy nie będziesz mógł ruszyć swojego tyłka do ringu!!...Orton...WELCOME TO MY WORLD...WELCOME TO HELL!!!

[Daniels miał już spławić kamerzystę gdy coś sobie przypominał]

Coś sobie przypomniałem...a tak...Anderson!...gdy załatwię Ortona,będziesz następny!!

[Angel po tych słowach spławia kamerzystę ze swojej szatni.Obraz się urywa.]

Dobra są trzy posty.Ten chyba najlepszy! 8)

 

deathnotep.png

 

 

 

angle_02.gif

 

 


  • Posty:  1 282
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.03.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

13729135.jpg

 

John siedzi w nowej koszulce The Dirt Sheet, w restauracji hotelowej wraz z Trish, Jo zamawia drinki. Trish włącza kamere.

 

Witam wszystkich. W WCE nadchodzi nowa era. Era The Dirt Sheet !. Chciałem przywitać dwóch moich przeciwników na najbliższe Collision. Jak na razie mistrz Sheamus milczy… więc tylko chciałem mu powiedzieć, że na Collision pas zmieni posiadacza. I możliwe, że trafi do Ciebie Hardy bądź do mnie. Nie będę mówił, że najprawdopodobniej do mnie ponieważ każdy z nas ma równe szanse. Każdy ma 33.3 % szans, że opuści halę jako mistrz. Prawda większość będzie na pewno za którymś z was. Ponieważ was już wszyscy znają. Ja wygrałem swoją drugą walkę i jestem tutaj jeszcze właściwie nie znany. Ale już nie długo będę jedną z głównych gwiazd tej federacji. Czemu zapewne pytacie. Dlatego, że chyba nikt w swojej trzeciej walce nie wygrał pasa. Może się mylę, a może nie. Ale na pewno nie jest tak w przypadku każdego zawodnika tak jest tylko w przypadku nielicznych w przypadku tych wspaniałych dzieci, a ja takim jestem. Teraz może coś do pana Jeff’a Hard’ego. Jeff na jakiej podstawie mówisz, że ja John Morrison Shaman of Sexy jestem gejem ? Co wyjaśnij mi to bo nie za bardzo ciebie rozumiem. Przypominam Ci że zmiana dziewczyny nic nie świadczy o swojej orientacji. Nie rozumiem ciebie za bardzo, ale jak tak myślisz to trudno akurat twoje zdanie najmniej ciebie obchodzi. Wiesz co jak ty możesz uważać się zwycięzcą tamtej walki? Przecież ona zakończyła się No Contest czyli zwycięzcy nie ma ! A ty jednak musisz postawić na swoim. Tak to jest jak się zaciągniesz nie ? Gadasz głupoty i nic cię nie zmiękczy i nikt nie będzie zdolny przemówić Ci, że nie masz racji. Słyszałem że moja znaczy się nasza walka nie będzie jakąś tam normalną walką z zasadami. Będzie to No DQ Elimination Match. Czyli oznacza, że jeżeli przypniesz jednego zawodnika to on odpada z walki. Wiesz co Hardy mam taki mały plan. Jeżeli chcemy, żeby mistrzem nie pozostał Sheamus to na początku walki skupmy się na nim załóżmy sojusz i ze sobą rozprawimy się jak któryś z nas przypnie ‘’mistrza’’. Ty nie masz żadnych sprzymierzeńców? Ooo to wspaniale. Na pewno już się dowiedziałeś o tym, że ja mam i to nie jednego tylko kilku. Bo aż trzech może przypomne Ci ich nazwiska Jericho, MVP oraz Christian. Mówią Ci coś te nazwiska ? Nie? To będziesz musiał się ich nauczyć bo to oni będą twoją udręką 3.08 tak. I nie będziesz mógł powiedzieć, że grałem nie właściwie i powinienem zostać zdyskwalifikowany. Nie tak nie będzie na pewno. Bo na Collision ostatecznie zamknę twoją nie wyparzoną jadaczke. I na pewno nie będzie Ci miło. Przeprosisz za swoje słowa skierowane do mnie, że jestem gejem publicznie ! Nie żaden sms lub telefon. Powiedziałeś, że jestem młody i nie zasługuje na pojedynek takiego poziomu. A co młode jest złe? Chyba raczej stare jest złe. Oraz duże co muszę powiedzieć w kierunku Sheamusa. Zobaczymy Hardy czy będziesz w stanie nadążyć za mną, za moimi kontrami. Zobaczymy czy nie zgubisz się w ringu. Będę to powtarzał przy każdym moim zawodniku. Nie jesteś na tyle szybki, nie jesteś tak zwinny i przebiegły jak ja. Jesteś mało inteligentny. Sheamus zniszczy Cie na małe kawałeczki i nie będzie to żaden przypadek. To, że na Nowhere To Hide pobiłeś go do nie przytomności. O niczym nie świadczy. Można jedynie powiedzieć, że postąpiłeś głupio nie umiesz zrobić nic innego tylko zaatakować osłabionego zawodnika i wykończyć go. To jest naprawdę głupie. I każdy Ci to powie nie jestem jakimś tam wyjątkiem. Nie pochwalam twojego czynu… Ale trudno stało się i się nie odmieni. Na dzisiaj z tobą skończyłem, teraz drugi mój przeciwnik lepszy od Hardego, Sheamus. The Bright Future się rozpadło. I teraz tylko ja z nas mam jakiśch ‘pomocników’ i będzie mi o wiele łatwiej niż wam. Już mam właściwie ustalone, że MVP oraz Chris Jericho będą stać w moim narożniku właściwie od samego początku naszej walki. I mogę zapewnić moich fanów, że nie będzie to zwykła walka. Będzie to najlepsza walka tej gali. Będą o niej wspominać wszyscy. Ponieważ pas zmieni posiadacza. Nowym mistrzem telewizyjnym zostanie John Morrison… I pogódźcie się z tym nie ma innego wyjścia. Na razie kończę a do was dwóch mam kilka słów.

My name is John Morrison, and I’m the Guru of Greatness, Shaman of Sexy, Mr Suprise, Wensday Night Delight ! Do widzenia. Do zobaczenia MoFo's. The Dirt Sheet Reactivation



John wypija drinka, i wychodzi z Trish z restauracji. Morrison podnosi pięś do góry mówi The Dirt Sheet Reactivation i kamera wyłączona

 

tumblr_mjpwn7cFFP1s2gjwuo1_500.gif

 

 

 

 

Jeśli jesteś zawodowym sportowcem i korzystasz ze środków poprawiających wydajność, to wiedz że jesteś cipą

CM Punk

 

 


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

gibro0.jpg

 

Jeff Hardy:Panie i panowie, powitajcie jedynego, który jest … najlepszy z najlepszych, najwspanialszy z najwspanialszych..."La Exelencia"... Aaaalbertoooooo ... Deeeeeelllll Riiiiiiioooooo! A nie! To Tylko Ty Booker...

 

My Name! MY NAME IS BOOOOOOOOOOOOKER T! But You already know that! Ja pier... k***a ale to ssie! Człowieku... Booker szykuj sie! Mimo ze to tygodniówka, to i tak Cie zniszcze! Wolisz Porshe czy Ferrari? A masz moze Alfe Romeo bo akurat podoba mi sie logo tej firmy i go nie mam, a jak to wy biali "lepsi" ludzie macie w zwyczaju myslec ze my czarni "gorsi", zapomnieni przez świat, gnoje z pierdla mamy zwyczaj kraść to zakosiłbym taki znaczek... Dobra bez owijania w bawełne czy co tam białego masz pod ręką... Del Rio! Zbłądziłeś czy jak?! Czy Ty widzisz na przeciwko kogo stajesz?! Oto JA! Booker! U.S Nave Seals! Siły specjalne! Storm czy inne gówno wymyślone przez białych! Nie ważne, mamy walke a tak naprawdę to gówno mnie ona obchodzi bo znów mnie oszukano! CONSPIRACY! Co nie Truth?! A no tak, masz wakacje... Dobrze słyszałeś Albercik! Wydymali! Wyruchali! Dali Dupy i tym podobne sprawy! Kogo chciałem?! EDGE'A! NIE CIEBIE! EDGE'A! Słyszysz Foley! Myślałem że da się z toba porozumieć ale widze ze te twoje kędziory wrosły Ci w ten pieprzony mózg! ... Dobra nie ważne... Dostałem Ciebie Albercik! Gówno mnie obchodzi ta walka, ale jak nie wyjde to mnie wyleją i gówno zdobędę a nie pas WCE, także powiedzmy sobie szczerze, omówmy jak to będzie wyglądać... Wyjdziesz pierwszy, ja zaraz za toba z moim przyjacielem [Jeff staje obok Booki i robi głupi uśmiech] Nie! k***a z buławą! Buława to mój przyjaciel z czasów bycia królem! O tak! Opanowałem caaaaaaaałą pieprzoną amerykę, w dupie miałem meksyk i inne małe gówna! Zaraz k***a! Przecież mam to w dupie! Tak jest! Teraz trafiłem do rezerwy! Odsłużyłem swoje i wróciłem do tej federacji! Jeden biały ciołek w wojsku śmiał się z mojego koloru skóry, pomimo wiedział że Byłem! JESTEM! I BĘDĘ! NAJLEPSZYM CZARNYM NA TEJ PLANECIE! Co się z nim stało pytasz? Książka się zamknęła! The BOOK! Was ENDed! Heh! Koleś nie wiedział co się działo! Zakręciłem nim niczym Spin-A-Roonie publiką! Co było dalej? Nie wiem, facet popłynął z prądem rzeki Missouri... A ja? Wróciłem tutaj! Wróciłem i co zastałem?! CIEBIE! [booker bierze do ręki Taco] Zastałem Ciebie a nie pas WCE i Edge'a! A kto go zastał?! ORTON?! What The Hell?! Nikt nie pamięta jak go zniszczyłem na Showtime? Przecież wywieźli go na sygnale! C'mon! I tak wiem że dostane swoje, ale na przeszkodzie musisz stać ty Alberto... Przecież moglibyśmy byc przyjaciółmi! Życie jak cywilizowani! Ale nie! Ty jesteś ten , no! Z wyższych sfer! Zapomniałem... Wielki meksykanin na uchodźtwie! La Excelencia! Wielki La Uchodźca! Albertoooooo! Del Rrrrrrrrrrio! Wooo! Jesteś żałosny, wraz z tym swoim chłopczykiem Rodruigezem, co robisz że by Cie tak zapowiadał? Kochacie się co wieczór czy jak? W sumie nie ważne... Ty jestes nie ważny bo zamierzam się z toba rozprawić raz dwa i pokazać Ci, jak ty to mówisz? Aha! Kto tutaj jest Bogiem! Bogów mamy tutaj kilku! Tak jest! Dokładnie trzech! Pieprzona trójca! Elite Mafia! Undertaker! Przyszły TV Champion Jeff Hardy! I ja! Następny w kolejce po WCE Title Booker T! Edge! Orton! Co zdziwieni?! Ty może nie Edge, ale Ty Orton na pewno... W ogóle co sie tutaj k***a dzieje?! Edge mistrzem? Dobra to jest zrozumiałem, pokonał rywali a pas należał mu się jak psu zupa bo wygrał ZE MNĄ! Tak jest! Wygrał ze mną na Our World! Nie mam pretensji! Ale k***a! ORTON?! What is going on?! Kto tutaj rządzi? Jakaś kukiełka czy człowiek z rodziny McMahonów do cholery! Ten śmieć przyszedł tutaj zaledwie trzy czy dwa dni temu i co?! Już wylizał komuś dupe i dostanie title shota? No nie! k***a nie po to jestem tutaj prawie pół roku żeby jakiś biały śmieć w trzy dni załatwił sobie shota na drugiej najwazniejszej gali w tej pieprzonej federacji Shane'a! Tak się nie robi! O nie! Orton! Możesz być pewny chłopcze że ta małpka, która tutaj stoi i ma zajebiste dredy dopadnie Cie na Collision czy innym gównie tej federacji! Możesz na to liczyć że nie dotrzymasz do Super Summer Events czy jak to sie nazywa! Może i jestem stary ale nie zapomniałem jak robi się wrestling i pokaże Ci co to znaczy być FIVE TIME! FIVE TIME! FIVE TIME! FIVE TIME! AND THE BOOK MEANS FIVEEEEEEEEEEE! TIME! WCW! CHAMPION! Przekonamy się na Collision! Wasza trójka ulegnie... Będzie jak to taco [booker T łamie trzymane taco w pół]...

 

Don't Hate The Playa! Hate The Game!

Przekroczyłem limit o ok 5 słów także się nie czepiać i go znieść bo to nie ma sensu...

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

edge7.jpg

Edge idzie powoli w stronę swojego locker roomu, widać że jest dość zdenerwowany. Edge już ma wchodzić do pokoju, ale w tym samym czasie wychodzi z niego Lita trzymająca jego pas mistrzowski. Edge obejmuje Lite i po chwili zauważa kamerzystę...

Randy...za kogo ty się do cholery uważasz, co...?! Ktoś taki jak ty nigdy nie zrozumie jak można ciężko pracować na swój sukces. Prawda jest taka, że ty miałeś ułatwione całe życie. Mam przypominać jak było u konkurencji, dude...? Albo inaczej, pozwól że cię zapowiem. Ekhem...panie i panowie...Randy "Mam Ojca w zarządzie" Orton! Gdzie fanfary...? No tak zapomniałem...to nie jest WWE tylko WCE! Tutaj nie będzie żadnych ułatwień Orton. Dopiero tutaj przekonasz się co oznacza słowo "rywalizacja" , tutaj nikt nie pomoże ci w osiągnięciu sukcesu. Mówisz, że gadam bzdury, że nie mam jaj...myśl sobie co chcesz, wiedz jednak, że mam coś czego pożądasz nie tylko ty (Edge unosi WCE Championship do góry i prowokacyjnie uśmiecha się do kamery). You see...? To ja jestem mistrzem, ja! Ty...ty jesteś nikim. Nie masz nawet prawa ubiegać się o walkę ze mną. Za kogo ty się uważasz...?! Wparowałeś tu nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak i tak po prostu chcesz ze mną walczyć...?! Wolne żarty. Chcę żebyś wiedział jeszcze coś...nie boje się ciebie. Nie boje się nikogo, po prostu jako mistrz uważam, że nie zasługujesz na walkę o mój pas. Poza tym Randy...ostrzegam cię po raz ostatni...odpuść sobie i wracaj stamtąd skąd przyszedłeś inaczej...inaczej spotka cię coś złego. Chociaż jak teraz na ciebie patrzę to myślę, że los pokarał cię już wystarczająco mocno. Wiesz co, Randy? Przejrzałem cię. Przejrzałem cię już dawno temu i wiesz co? Prawda jest taka, że jesteś zwykłym pajacem, który udaje psychola, żeby zrobić na kimś wrażenie. Udając totalnego wariata chcesz udowodnić ludziom, że jesteś kimś? Nie tędy droga. Jak już powiedziałem wyżej nigdy nie miałeś przeszkód na swojej drodze, wszystko miałeś podane na złotej tacy i właśnie dlatego teraz jesteś tym kim jesteś...nikim, nikim, nikim! Zerem, totalnym zerem! Nic nie znaczysz w tej federacji, nic nie znaczysz w tym sporcie, to ja jestem najlepszy, to ja jestem żyjącą legendą, ja! (Edge łapie za krzesło i rzuca nim o ścianę) Odkąd przybyłem do tej federacji musiałem o wszystko walczyć! Nie pomogło mi to, że byłem rozpoznawalny, nie pomogło mi to, że byłem jedenastokrotnym mistrzem świata, musiałem zaczynać od początku, od zera. Myślisz, że z tobą będzie inaczej? Po moim trupie. Nie pozwolę na to żeby ktoś tak beznadziejny jak ty zajmował miejsce na szczycie listy moich rywali. Nikt nie zasługuje na to żeby ze mną walczyć, a w szczególności ty. Przypominasz mi bachora, który wchodzi do sklepu i wydziera się na cały głos, że chce to wszystko...ty jesteś identyczny. Age of Orton...Age of Orton...Age of Orton...?! Are you kidding me...?! Powiedz mi coś szczerze...skąd ty się urwałeś? Wszystko z tobą w porządku? A może już całkiem się poprzestawiało w główce? Głosy nie dają spokoju? Randy...gdzie byłeś przez ostatnie tygodnie? Teraz świat wrestlingu jest zafascynowany tylko jedną osobą...mną! "Rated R Undisputed Champion" bije wszystkie rekordy, jest na ustach wszystkich! Nikt nie mówi o Randym Ortonie, wszyscy mówią o mnie! Teraz trwa "Rated R Era" i wierz mi, że będzie trwała dopóki oddycham, póki tutaj jestem i dopóki mam to (Edge ponownie wyrywa pas Licie i unosi go do góry, po czym zakłada na swoje ramie). Możesz mówić co tylko chcesz, ale to ja jestem mistrzem! Ci wszyscy ludzie, cała ta federacja, po prostu wszyscy jedzą mi z ręki. To ja rozdaje karty, ty jesteś zwykłym zerem! Dałem ci szansę, Randy. Mogłeś mieć spokój, mogłeś cieszyć się w blasku chwały razem ze mną, ale ty wybrałeś inną drogę...sam przekonasz się, że będzie to droga bez powrotu! Spójrz mi w oczy, Randy...co widzisz...? Strach...? Ból...? Cierpienie...? Nie...to żądza walki! Teraz to ja jestem myśliwym...ty jesteś moją ofiarą...jak narazie moim priorytetem jest upokorzenie naszego spruchniałego bohatera jakim jest Undertaker. Ty schodzisz na drugi plan, ale wierz mi, Randy...obserwuje cię...

Edge spogląda na plakat Ortona wywieszony na korytarzu, po czym bez zastanowienia spluwa na niego. Po chwili uśmiecha się do Lity, która zasłania kamerę. "Rated R Couple" wychodzi z budynku...

684 słowa łączenie z opisami.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...