Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Collision Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE-Raw-16th-of-august-2010-edge-14827349-325-390.jpg

 

 

Kamera w szatni Edge'a. Adam siedzi na kanapie, po chwili wstaje i zaczyna spokojnie mówić...

 

Jesteśmy już po gali Collision. Collision...heh...śmiać mi się chcę, kiedy sobie przypomne moją ostatnią walkę. Wszystko szło pozytywnie do czasu...do czasu, kiedy nie pojawił się on...Mick Foley. Już teraz mam pewność kto stoi za zabraniem mi mojego title shot'u! To ty Foley! Domyślałem się od samego początku, ale teraz mam pewność...mam pewność kto jest moim celem, wiem kto jest moim wrogiem...nie myśl, że jesteś tu kimś Foley, gdyż tak naprawdę jesteś zwykłym zerem! Nic tutaj nie znaczysz! Nie obchodzi mnie kto za tobą stoi, czy jest to Shane czy jeszcze ktoś inny, wiedz że nie odpuszczę, wiedz że się nie poddam i osiągnę swój cel. Dostanę mój title shot, zostanę mistrzem federacji oraz upokorzę tych, którzy próbują mi się przeciwstawić...wśród takich osób jesteś ty, Foley. Już na ostatnim show zobaczyłeś do czego jestem zdolny. A raczej poczułeś, najpierw przyjmując cios krzesłem na plecy, a później spadając ze schodów...jak się wtedy czułeś? Na pewno nie gorzej niż ja, kiedy powiedziałeś mi prosto w oczy, że z mojej walki o pas nici! Na pewno nie gorzej niż ja, kiedy wtrąciłeś się do mojej walki z Rockiem! Pożałujesz tego, Foley. Wszyscy tego pożałujecie. Być może przez ostatnie kilka miesięcy byłem za miękki, być może zapomniałem kim naprawdę jestem...to się zmieni. Nawet nie wiecie jak szybko to się zmieni...chciałem być w porządku, w stosunku do moich fanów, chciałem być w porządku w stosunku do zarządu, ale widocznie nikt nie był w stanie tego uszanować! Wystarczy, że federacje przejął jeden bogaty pajac z nadmiarem ambicji, a na swojego pomocnika zatrudnił drugiego pajaca, tym razem grubasa, latającego cały czas w podartych koszulach...C'mon! Na ostatnim Collision nie zasłużyłem na porażkę. Całą walkę inicjatywa była po mojej stronie, wszystko układało się po mojej myśli, do czasu aż nie pojawił się Foley...wszystko zepsuł. Pozbawił mnie zwycięstwa, pozbawił mnie wszystkiego. Po raz kolejny zostałem upokorzony. The Rock...może przez ostatnie tygodnie nie było między nami najlepiej, każdy chciał wygrać naszą walkę, ale teraz wszystko jest jasne. Wygrałeś. Nie podbam ci ręki, gdyż nie było to uczciwe zwycięstwo, ale cóż...uczciwe, nieuczciwe ale zwycięstwo. Jesteś w kolejnej rundzie. Nie poddawaj się i staraj się tak samo jak starałeś się przez te ostatnie tygodnie ze mną. Jednak...uważaj na siebie. Ciebie też w końcu oszukają, tak samo jak i mnie. Jednak teraz o tym nie myśl, ciesz się swoim zwycięstwem. Chociaż...czy takim zwycięstwem można się cieszyć? Taa...ździwieni? Nie możecie uwierzyć w to, że nie zaatakowałem Rocka po raz kolejny? Cóż, zrozumiałem że on nie jest moim wrogiem. Był tylko przeszkodą. Jedną małą przeszkodą, z którą bym sobie spokojnie poradził, gdyby nie pewna osoba...damn. Nieważne, zostawmy przeszłość za sobą i zajmijmy się przyszłością. A przyszłość rysuje się w czarnych barwach...dla moich rywali. Niech ktoś mi to w końcu wytłumaczy, czy Foley, Shane i cała reszta uważają mnie za skończonego frajera? Za kogo wy mnie macie do cholery...?! Dołączcie mnie do jakiegoś nędznego tag team matchu...?! Co to ma być do cholery...?! Ktoś taki jak ja zasługuje na miejsce w walkach o pas, a nie w jakichś beznadziejnych walkach tag team! Żartujecie sobie ze mnie...?! Nie wiem co mam powiedzieć, jesteście wszyscy żałośni. Nie widziałem jeszcze tak wielkiej bandy nieudaczników. Ta federacja całkowicie schodzi na psy. Żeby największa gwiazda, legenda tego sportu została odsunięta od głównego tytułu...?! Nie chce mi się w to wierzyć, to pewnie jakiś sen...zły sen. Who do you thik you are, huh...?!?! Banda idiotów...nic poza tym. Chcecie żebym walczył z jakimiś frajerami w walce tag team...?! Fine, you got it! Chcecie zobaczyć jak współpracuje z ludźmi...?! Fine! Chcecie zobaczyć jak po raz kolejny skopię tyłek Bookera T...?! Fine! A właśnie...Booker...miałem nadzieje, że już nigdy nie będę musiał oglądać twojej zakazanej gęby, jednak oczywiście los chciał inaczej. Wszyscy mnie przekleli. Zarząd, moi fani, inni zawodnicy, po prostu wszyscy. Niestety znowu trafiłem na ciebie...myślisz, że się z tego ciesze? Myślisz, że znowu mam ochotę skopać ci tyłek? Nie, nie mam takiej ochoty. Powiem krótko - mam cię dość. Już nie raz udowodniłem, że jestem lepszym wrestlerem i, że jestem lepszym człowiekiem od ciebie a ty dalej próbujesz oszukać samego siebie, że jest inaczej...nadal jesteś tak samo beznadziejny jak kiedyś. Na CrashDay zaczynałem nabierać do ciebie szacunku, myślałem, że po swojej porażce zrozumiałeś jak wielki popełniłeś błąd zadzierając ze mną, ale widocznie wcale tak nie jest. Nadal chcesz dostać ode mnie sowity wpie****...cóż, twoja wola, jeśli naprawdę tego chcesz to nie ma sprawy, jestem do twoich usług. Widzę, że skumplowałeś się również z dwoma innymi frajerami...tragedia. Myślisz, że tamta dwójka obroni cię przede mną, kiedy już spotkamy się w ringu? Błąd. Jesteś w błędzie, Booker. Cena i Hardy nie potrafią obronić sami siebie a co dopiero osoby trzeciej. Ooooh...prawda boli, co? Nie przejmuj się. Szybko z tobą skończę, nie jesteś wymagającym przeciwnikiem. Zawsze byłeś słaby, ale teraz osiągnąłeś szczyt. Co z tego, że wygrałeś z Carlito...kim on w ogóle jest? Nie masz powodów do dumy. Myślisz, że ten koleś z Karaibów może się równać ze mną? Nie! Chociaż jak teraz na to patrzę to ten koleś jest normalniejszy od ciebie. Ty jesteś jak słup. Poziom twojej brzydoty jest wprost proporcjonalny do poziomu głupoty. Moim drugim rywalem na kolejne Collision jest niejaki Jeff Hardy. Jeff, pamiętam jak na ostatnim w historii CrashDay walczyliśmy w jednej drużynie. Pamiętam, że przed walką dawałem ci rady, próbowałem uspokoić, ale...ty jak zwykle wszystko zawaliłeś. Mimo tego co mówiłem ta porażka nie była z mojej winy! To ty zawiniłeś najwięcej! Dlaczego nie przerwałeś odliczania, Jeff? Dlaczego dałeś się tak stłuc Punkowi...?! Dlaczego...?! Ponieważ jesteś słaby. Zawsze byłeś najsłabszym punktem na CrashDay, a teraz jesteś na Collision. Myślałem, że może coś z ciebie jednak wyjdzie, ale teraz widzę jak bardzo się myliłem. Jesteś tym samym ćpunem, który już wiele razy miał do czynienia ze służbami porządkowymi. Nic się nie zmieniłeś. Tak wielu ludzi chciało ci pomóc, tak wielu ludzi doradzało żebyś rzucił to gówno i wrócił do wrestlingu...nie wiem jak jest teraz, ale myślę, że podczas ostatniego Collision również byłeś pod wpływem jakichś środków. Na następne show radzę się nałykać środków przeciwbólowych, gdyż...będzie bolało, Jeffrey. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wielki popełniłeś błąd wspominając moje imie na ostatnim Collision. Już niedługo pożałujesz tego. Na koniec zostawiłem sobie prawdziwą wisienke na trocie. John Cena...ehh...mój odwieczny rywal. Walczyliśmy ze sobą tyle razy, że nie jestem w stanie tego zliczyć. Cóż John...zawsze byłeś dla mnie zwykłym popychadłem. Podlizywałeś się publiczności i zarządowi w WWE. Tak samo jest teraz. Robisz wszystko żeby publiczność cię lubiła, a zarząd szanował. Błąd...wiedz, że do wszystkiego musisz dojść sam, bez żadnej pomocy! Ja też przez jakiś czas byłem taki jak ty, ale teraz zrozumiałem swój błąd i zamierzam go naprawić. Cieszy mnie perspektywa stanięcia z tobą w ringu. Chętnie zobaczę ponownie smutne twarze twoich fanów...you hear it, bitch...?! I hope so!

 

Edge uśmiecha się do kamery, po dłuższej chwili obraz urywa się...

  • Odpowiedzi 581
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • fanfanfan

    44

  • Clown.

    34

  • T0meq

    33

  • Mr. Underson

    28

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  317
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

13705.jpg

HBK siedzi w szatni i z przesadnym żalem w głosie zaczyna mówić

Kur*a mać!!! Co mi strzeliło do łba?! Show, chciałem ci powiedzieć jedną rzecz. Przepraszam cię za to, co stało się na Collision. Chciałem udowodnić sobie, że nadal mam to coś, i tak zrobiłem. Niestety, przez moją zachłanność przegraliśmy walkę z Wolfpack. Mimo wszystko, jestem zadowolony, rozegraliśmy dobrą walkę, ale, Show, prawda jest taka, że... Myślę że lepiej będzie, jeżeli każdy z nas rozpocznie karierę solową, NWO było błędem. Mam nadzieję że zostaniemy przyjaciółmi. Dobra, koniec tego debilnego gadania. HAHAHAHA.... Naprawdę uwierzyliście w to co mówiłem?! Idioci... Tak naprawdę.... Jestem zadowolony z tego co się stało. Dokładnie tak miało to wyglądać, mój plan się powiódł. Kiedy ostatni raz mnie widzieliście na backstage'u, mówiłem o Big Show'ie jak o przyjacielu, z tym że... kłamałem. Przegraliśmy, bo jesteś beznadziejnym partnerem, nadajesz się tylko do grania w filmach dla dzieci, Show.Oglądałem twój film, Knucklehead, i muszę powiedzieć, że byłeś w swoim debilnym i dziecinnym żywiole. Idź, graj w filmach klasy Z, komercyjny, żałosny człowieczku. Przegraliśmy przez ciebie, prosiaku. Jestem za dobry dla ciebie, i innych nieudaczników z mojej byłej grupy. Myślisz, że jesteś chociaż w połowie tak dobry, jak myślisz? Oprócz ciebie Show, znam inne osoby przez które NWO nie mogło istnieć. Przygarnąłem ich do siebie, ponieważ nie było nikogo innego, kto chciałby być z Showem w drużynie. Teraz widzę, jak wielki był to błąd. Wiecie o kim mówie? Tak, są to JTG i Hernandez. Zacznijmy od tego pierwszego, lizał mi i Showowi tyłek, czyścił nam buty, ganiał za nami, płakał :"Chcę być w NWO, proszę łeee łeeee łeeee". Wziąłem go do siebie, bo potrzebowałem jakiejś łamagi, dzięki której ludzie zobaczą, jak dobry jest Shawn Michaels. Kto jest dalej, Hernandez. Na nim także się zawiodłem. Hernandez, chodzi ci tylko o Aeroboya, prawda? To całe jedzenie batonika "Aero"... Ogarnij się, zachowujesz się jak Show. Na szczęście, AeroBoy jest od ciebie sto razy lepszy, więc sterydy, które łykasz, też ci nie pomogą. Aeroboy i LWO cię zniszczy. Zaatakowałeś mnie od tyłu. Nie masz honoru. Meksykański szczurze, kiedy nadarzy się okazja, złoję ci tyłek, powiedz tylko kiedy. NWO nigdy nie było mi potrzebne, jestem The Icon, The Mainevent, The Showstopper, a banda nieudaczników, którą za sobą ciągnąłem, jedynie hamowała mój nieograniczony potencjał i umiejętności. Byliście dla mnie stadem psów, które idą za panem, mysląc że ten da im jeść. Show, nigdy cię nie lubiłem. Chciałem po prostu być mistrzem, zgadzam się, masz te 2,20 metra wzrostu i ważysz 250 kg, i.... nic pozatym. Przyznaję, użyłem cię jak kamienia, dzięki któremu przejdę dalej, przez rzekę. Tutaj, teraz, rzucam wyzwanie. Big Show vs. Shawn Michaels na najbliższym Collision. Pokażę ci gdzie twoje miejsce, śmieciu, jesteś nieudacznikiem, dlatego postanowiłem, że się do ciebie odłącze, od ciebie i całego NWO, byliście zbędni. Kiedy to sobie uświadomiłem? Kiedy wchodziłem z tobą na ring, pomyślałem wtedy: "Jezu, w co ja się wpakowałem, Shawn, poniżasz się, występując z takimi imbecylami, to nie twoja klasa, zrób coś" Każda stajnia była lepsza niż NWO, a to przez ciebie, czarnego przydupasa, i TNA'owskiego jobbera. Pokonam każdego z was, a ciebie, Show dodatkowo upokorzę. Nie muszę mieć 2,50 metra wzrostu i ważyć 300 kg, żeby być lepszym od ciebie. Możesz dominować, zgadzam się, ale nigdzie indziej, jak w Mc Donaldzie, w ilości zjedzonych Big Mac'ów. Chcę się z tobą zmierzyć, może jakaś ciekawa stypulacja? Mogę cię pokonać w każdej walce, nie ważne jakiej. Może Iron Man Match? What you say, big man? Nigdy nie stanęliśmy naprzeciwko siebie w walce jeden na jeden, więc teraz tego chcę! Triple H i Sting mieli rację, NWO było beznadziejne, wy jesteście powodem. Teraz to powiem, NWO IS OVER!!! YOU HEAR ME?! OVER!!!Kiedyś byłeś tym gigantem, teraz jesteś żałosnym grubasem, gigant to tylko stereotyp, ja wychodzę na ring codziennie i cały czas udowadniam ludziom, że jestem najlepszy, cały czas zmieniam swój wizerunek. Jesteś drewniany. Nigdy więcej, tfu, tfu, tfu, Show. Zabierz swoje małe NWO, nie pasowałem do was. Ja byłem gwiazdą, a wy nieudacznikami. Każdy o tym wie. Wolfpack było lepsze, jestem najjaśniejszą gwiazdą tego biznesu, ale... nie dałem rady wam trzem, tyle oferm to za dużo. Koniec z tym, od dzisiaj jestem sam. Przepełnia mnie uczucie... zwycięstwa. Jestem szczęśliwy, że teraz wiesz, jak było naprawdę Show. Kamień spadł mi z serca. Nigdy nie wejdziesz na szczyt, Show, jesteś za ciężki. Ludzie za tobą szaleją, bo... są zupełnie tacy jak ty. Brzydcy, grubi, beznadziejni. WCE Universe powinno brać przykład ze mnie, z Sexy Boy'a, z HBK'a Shawna Michaelsa, nie powinienem wogóle do was mówić, nie jesteście godziem, bym wogóle na was spojrzał, zejdzcie mi z oczu. Koniec z dobrym Shawnem, z ulubieńcem publiczności, od dzisiaj będe taki, jakim chcę być. Możecie płakać, nienawidzieć mnie, nie zależy mi, każdy z was, z WCE Universe, nie ma PRAWA,by oglądać mnie w akcji, jesteście okropni,ohydni, nienawidzę was!!! Wszyscy szaleli, kiedy Big Show wykonał na mnie i na niggerze Double Chokeslama. Ciekawe jak zareagują, when i'm gonna kick your teeth down your throat at next Collision, Show. Edge ma rację, jesteś ścierwem. Pokonywałem większych i silniejszych od ciebie. Nadal mam to coś, dobrze o tym wiesz. Big Show, WHAT YOU'RE GONNA DO WHEN THE HEART BREAK KID SHAWN MICHAELS WON'T LIE DOWN FOR YOU?!

Shawn drze koszulke NWO i wychodzi

_________________________

HBK w roli heela. Lubię to!

Edytowane przez Gość

 

hbknasstowdokonczyckopia.png

 

 

 

 

WCE RECORD

 

 

 

7 wygranych - 2 porażki - 1 remis

 

 

 

 

WCE Continental Champion (21.04.2012- 08.07.2013)

 

 

 

 

00961d26dda1582220413f764d3f8845.gif?1312069593

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Shelton-Benjamin-image.jpg

 

(Kamera ukazujaca Shelton'a bedacego w fantastycznym humorze oraz wychodzacego z imprezy, ktora urzadzil sobie w swojej szatni.)

 

WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO! Uwierzcie, a zostanie wam to dane... NIe odpuszczajcie, a osiagniecie doslownie wszystko... Nie jeczcie na kazdym kroku, a stu-procentowe skupienie oraz zaangazowanie doprowadzi was na sam szczyt... Nie sciagajcie spodni przed kazda napotkana kobieta, gdyz moze ona zrobic to samo i moze rowniez okazac sie, ze niczym sie nie roznicie badz nawet moze miec wiekszego... Hehe... HELL YEAH!! Dokonalem tego, czego juz nigdy nikt nie dokona! Nikomu juz nigdy nie uda sie zdobyc tego, co ja zdobylem podczas mojego pobytu tutaj! Pas WHC, glowny niegdys pas WCE no i teraz to cudowne cacuszke zwane pasem WCE Undisputed! 3 najwazniejsze pasy w historii naszej federacji! Po takim czynie uczucia bycia blogoslawionym oraz spelnionym sa rzecza, ktora tlumaczyc nie trzeba oraz sa zdecydowanie na miejscu... Powrocilem z uprzednio wyznaczonym celem a byl nim tytul wagi ciezkiej, ktory byl okupowany przez John'a Morrsion'a. Zostal mu on zabrany po pewnym czasie przez Triple H'a, ktoremu ja nastepnie go odebralem... WOOOOOOO!, pierwsze wielkie osiagniecie, ktore mozna bylo nazwac dodatkowa motywacja by dzialac i piac sie w gore... Nielugo pozniej pierwsze w historii High Stakes. Cholernie ciezka walka, wygrana nie jest pikusiem i by wyjsc zwyciezko trzeba na prawde spiac poslady i cisnac do oporu... WOOOOOO!, kolejne zwyciestwo i gwarantowana walka o ktorys z glownych pasow. Wczesniej moim celem byl rewanz o pas WHC przeciwko osobnikowi, ktory byl niepokonany do czasu, Skip'owi Sheffield'owi. Ale NIEEEEEE, wtedy byl draft i po porazce w pojedynku z Edge'm zostalem przeniesiony z ShowTime na CrashDay... I ta wlasnie sytuacja otworzyla mi droge do zdobycia glownego pasa oraz bycia pierwszym historii zawodnikiem WCE, ktory mial w posiadaniu pasy wagi ciezkiej oraz WCE. Owczesnym mistrzem byl Batisita lecz... WOOOOOOOO!, pokonalem go i dokonalem rzeczy dla niektorych bedaca niemozliwa do dokonania... Pozniej nieszczesna sytuacja w zarzadzie, fuzja brandow i powstanie Collision. Musiala sie odbyc fuzja pasow wiec szykowala mi sie najwazniejsza walka w moim zyciu. Ostatni w historii WHChampion Daniel Bryan kontra ostatni w historii WCE Champion The Gold Standard Shelton Benjamin. Kapitalna walka, duzo akcji, zwrotow, publika szalala, kobitki piszczaly, Don West nie mogl wytrzymac, nawet Christy Hemme byla slyszalna przesiadujac przy stole komentatorskim, w miejscu dla ziomusia bijacego w gong... Zwyciezca mogl byc tylko jeden... WOOOOOOOOOOO! A BYLEM NIM JA! Potezna celebracja, imprezki, ciagle podziekowania za wspaniale show oraz gratulacje wpisania sie na stale do ksiazki historii federacji jako, uwaga, NAJWIEKSZA LEGENDA WCE! Dla mnie jest to zaszczyt uslyszec taka rzecz. Najwieksza legenda jest wciaz przez wielu, oraz przeze mnie, uwazany Mr Kennedy. On pomogl wybic sie federacji bardzo wysoko i byl jedyna osoba posiadajaca dwa razy niegdys glowny pas federacji... Ale nie obraze sie kiedy jestem okreslany jako jeszcze wieksza gwiazda, hehe... Dobra, takze tak wygladala moja przygoda z WCE i jakze owocna. Wszystko co sie wydarzylo, nie zaluje, wszystko co zrobilem, nie zaluje, zero wyrzutow sumienia, zero jakichkolwiek "ale", ciesze sie chwila i jestem szczesliwy, ze tak wszystko sie to potoczylo... Lecz to nie koniec, zabawa sie dopiero rozkreca...

 

Wlasnie, rozkreca. Jej poczatek byl koncem calej gali... The Bright Future czyli Anglik noszacy kwiatek w kieszonce od marynarki, Irlandczyk swiecacy bardziej niz samo Slonce, czlowiek z twarza ropuchy o imieniu "Really?!?", no i palacz ziola z cool krzewem na glowie... Mam rozumiec, ze po waszym ataku mam sie czuc zagrozony? Wiecie co, jestem zbyt doswiadczony by teraz srac po galeziach tylko dlatego, ze ludzie bojacy sie stanac one on one z kims, kto jest poza waszym zasiegiem. Wiecie co, ciekawi mnie ta cala zagrywka. Wiem, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny takze chetnie dowiedzialbym sie jakie zamairy mieliscie. Chcieliscie poczuc ta satysfakcje z wykonania swoich finisher'ow na Mr WCE? Moze lasicie sie na glowny pas federacji bedacy w posiadaniu Mr High Stakes? To akurat wydaje mi sie najbardziej prawdopodobne. Kto z was obral mnie za swoj cel? Zabka? Sloneczko? Krzaczek? A moze Kwiatuszek? Dla mnie jest to w sumie obojetne. Ktorykolwiek pajac z waszej stajni gwiazd kreskowek dla osmiolatkow stanie w ringu na przeciw mnie, jest oficjalnie skazany na najciezsze momenty w zyciu. Moze i jest was czterech lecz dla mnie to nie jest zaden klopot. Nawet jesli mialbym poswiecic cos wiecej niz swoje osiagniecie, i tak sie nie poddam i nie dam wam tak latwo dojsc na szczyt. Do tego miejsca jest dluuuga i ciezka droga, ktora wymaga czegos wiecej niz najazdu na najwieksza gwiazde federacji. Wy powinniscie o tym juz wiedziec, a jesli nie wiedzieliscie... To wiecie juz teraz... Jesli myslicie, ze po swoim tchorzliwym ataku mozecie byc juz pewni jakiegokolwiek skucesu to najlepiej jakbyscie od razu stad odeszli, bo taka mentalnosc prowadzi donikad. By sie do tego dostac (Shelton unosi pas do gory) musicie mnie zniszczyc, a jako, ze to zadanie moze okazac sie niemozliwe, musiscie cos pozadnego wykombinowac... But remember one thing - I'll be ready for literally EVERYTHING... EVERYTHING! And the only two things you can do about that are NOTHING and LIKE IT!! WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO! But now, let me continue my party...

 

(Shelton zarzuca pas na ramie, po czym wchodzi do szatni. Po chwili slychac donosnym glosem "HEYYYY, ile kolejek mnie juz ominelo. Czas nadrobic zaleglosci!")

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  277
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

[Miz przechadza się po parkingu WCE. Nagle podbiega do niego reporter i prosi o parę słów]

Well Well Well… I ja największa gwiazda Wrestlingu znowu Pojawiem się przed wami… Przed tymi marnymi ludźmi. No ale cóż. Ludzi się nie wybiera. A teraz jeśli tu jestem to zamknąć jadaczki i słuchać jedynego i niepowtarzalnego Miza! Jak ostatnio cały świat usłyszał powstała najwspanialsza stajnia w dziejach Wrestlingu The Bright Future. Jedyna stajnia która coś osiągnie w tej Federacji. A są w niej same Perły! Nie… Nie mylicie się. To są istne perły w wrestlingu. Wade Barret, King Sheamus oraz Carlito i oczywiście Ja! To my jesteśmy jedyną prawdziwą stajnią w Wrestlingu. Nawet byłe destination nie może dorównać potędze The Bright Future. My jesteśmy utalentowani, charyzmatyczni oraz jedyni w swoim rodzaju. Żadne NWO, LWO ani inne gówniane stajnie oraz Tag Teamy nic nam nie mogą zrobić. To my dominujemy na WCE. The Bright Future to w tej stajni każdy jest równy. W tej stajni są byli, obecni oraz przyszli mistrzowie. Tu nie ma miejsca dla takich Leszczy jak NWO. To my! TBF zdobędziemy jako pierwsi pasy TT i to my zdobędziemy wszystkie pasy naraz! Bo to my jesteśmy najlepsi na świecie! My jesteśmy młodzi gniewni. To do nas należy wrestling. To my jesteśmy teraźniejszością oraz przyszłością wrestlingu. To tacy jak my wyprowadzają wrestling na szczyt. To dzięki takim jak my ludzie oglądają wrestling. I to my jesteśmy największymi gwiazdami! To my jesteśmy na szczycie. I to my jesteśmy potęgą Wrestlingu. Ostatnio dużo się mówiło o mnie. Że zrezygnowałem, że coś mi się stało i wiele innych gówien nawet ich mi się nie chciało spamiętać. Ale to wszystko to było nic przy jednej plotce. The Miz przeszedł do NWO. No tego to ja w życiu nie zapomnę. Do tych ciot!? Do tych starych dziadów którzy myślą że jak już tu trochę są to dostaną pas bez niczego? No ludzie! Byle NWO mi samemu nie zrobiło by nic! Ta stajnia to po prostu kpina! Jeden wielki żart. Stary dziadek Shawn pomyślał sobie żeby jeszcze coś by tu zrobić. Więc przyczłapał do WCE i reaktywował jakieś spyziałe NWO które nigdy nic nie znaczyło i nic nie znaczy. Ostatnio ich wielki mentor shawn prosił nas The Bright Future Byśmy byli po ich stronie. Najlepsze było to że oni chcieli sojuszu! Z nami! Ten dziadek naprawdę postradał zmysły. Myśli że najlepsza stajnia wszechczasów będzie pomagała takim miazgą jak NWO. Oni nawet takich łamag jak Sting i Triple H. Więc czemu my mamy im pomagać? Myślą sobie że jak wejdziemy w sojusz to my im dupy będziemy chronić i oni nic nie będą robić. Właśnie nie drogi Shawnie. My dupy możemy wam skopać. I to tak że nie usiądziesz przez tydzień albo jeszcze dłużej. Tacy starcy jak ty i twój przydupas Big Slow nie powinni już dawno walczyć. To wy zajmujecie miejsce takim wrestlerą jak ja! Wy to możecie iść do jakiś innych badziewnych federacji takich jak TNA albo WWE. Bo WCE to nie miejsce dla takich przegrańców jak wy. To miejsce dla prawdziwych Wrestlerów. I tylko ci prawdziwi wrestlerzy należą do The Bright Future Gdybyśmy byli słabi jak wy to byśmy się tu nie pojawiali. My tu przyszliśmy by zdobywać sławę i pasy. I moim najbliższym celem są pasy Tag Team. To my je przywrócimy do życia. Ja oraz mój przyjaciel Wade Barret. To on założył tą stajnię oraz to on pomoże mi przywrócić świetność pasów Tag Team. Bo to my nie dopuścimy by takie miernoty jak wy pierwsi posiadali nowe pasy Tag Team. O nie! To ja oraz Wade Barret jesteśmy jedynymi prawdziwymi mistrzami Tag Team. No dobra to było chaotyczne. Teraz będzie na temat. Ostatnio powstała kolejna marna stajnia oraz jeszcze marniejszy Tag Team. Pomówmy sobie o tym całym Tag Team. No nareszcie John Cena znalazł sobie Tag Team partnera który jest Gorszy od niego. A prawdę mówiąc to naprawdę trudno ci John było znaleźć gorszego od siebie. No przestańcie. Wy go lubicie!? Aaaa tak… To wasz Hero. Jedyny mistrz. Ale ten mistrz zna najwyżej 7 ciosów na krzyż i tyle. Ten wasz mistrz nawet tak marnemu NWO nie ma szans gdzie byle jaki członek The Bright Future By pokonał całą tą ich stajnię. Przecież taki Jasiu będzie chował się za plecami swojego ,,Tag Team partnera’’ i myślał że on sam sobie da rade a mu przyjdzie chwała i sława. Otóż nie. Ten nawet twój Partner nie ma szans ze mną i Wadem. A może przedstawię wam jeszcze co myślę o jego Partnerze życiowym? No Jeff Ćpunek Hardy. No a jak inaczej? Swój do swojego ciągnie. Ćpun do Ćpuna. Drewno do drewna i oczywiście Super hero publiczności do super hera. Jak wiadomo jeff powiada że jest antychrystem wrestlingu. No i może tak jest. Wiadomo ćpun zawsze mówi niestworzone rzeczy więc on i mówi coś co nie jest prawdą. Wywalili go z WWE za ćpanie i sypianie z facetami to polazł do TNA. Tam tak samo. No więc przyszedł do WCE by sobie trochę dorobić i może jego zniszczony mózg pomyślał sobie że tu go nikt nie pamięta i że zacznie od nowa. Oj nie drogi Jeffku. Tu cię wszyscy pamiętają i wszyscy pamiętają jakie łomoty dostawałeś wszędzie tam gdzie się pojawiałeś? Czemu się nie odzywasz już? Może już te twoje narkotyki cię wykończyły? Albo może znalazłeś sobie kolejnego naiwnego co ci zasponsoruje narkotyczki? No tego to już nikt nie wie. Ty to jesteś jak Kinder Niespodzianka. Nigdy nie wiadomo co cię spotka. A może zaciągniesz do WCE swojego braciszka? Hmm… To który już będzie jego powrót? Czwarty? A może Dziesiąty? No ale jak wiadomo rodzinka Hardy ma nierówno pod sufitem i nigdy nic nie wiadomo. Przychodzą, odchodzą, walczą, przegrywają i tak dalej. Aaaa i bym zapomniał o najlepszym. O ich nazwie. No to jest najlepsze. Extreme Champs! No ludzie. Ja z tego się śmieję do dzisiaj. Oni Extreme? No już prędzej do extreme takiemu Stingowi do którego przejdziemy później prędzej niż do was. No proszę was! Dwa wielkie drewna umiejące Siedem chwytów nazywają się Extreme? No i jeszcze champs. No proszę was. Litości. Weście wy najlepiej zmieńcie nazwę. Najlepszym wyjściem będzie dojście do NWO. Tam przynajmniej znajdziecie swój poziom. Really John!? Really!? To wy chcecie przywrócić pasy Tag Team? Wy!? Really!? No proszę was! Wy nie macie szans z TBF nawet takie miernoty jak NWO was pokonają. To my! Ja oraz Wade jako pierwsi wzniesiemy wznowione Pasy Tag Team i to my będziemy najdłużej posiadaczami tego pasa. Wy tylko wąchacie plecy innych. Bo to wy zawsze przegrywacie. Tak samo przegrywają inne dziadki w WCE które też wpadły na marny pomysł by założyć Tag Team. A mianowicie chodzi mi o Stinga oraz Triple H. No ludzie czy wam na mózg padło? Im starsi tym głupsi. Ten Sting to coraz gorszy. Dostaje od wszystkich lańsko i dalej tu jest. No chyba że mu się podoba dostawanie po gębie i chce więcej? No ale jak wiadomo starsi ludzie mają zwariowane pomysły. I takim pomysłem był ich tag Team o nazwie ,,WolfPack’’. No chyba oni śmieszni są. Nie dość że starzy i nic nie warci to jeszcze śmieszni! Oni tak samo jak pozostałe miernoty myślą że zdobędą pasy Tag Team. Ehh. Czemu tacy ludzie dostają walki na Gali a największe gwiazdy nie? Czemu to taki Sting albo Shawn niby mają mieć czas na antenie choć są nic nie warci? Przecież to ja Mike Mizanin jestem największą gwiazdą tego Biznesu! Ale to już na dzisiejszym Collision pokażemy że The Bright Future Jest najlepszą stajnią w historii wrestlingu. I na koniec zostawiłem to całe LWO. Hmm gdyby zamienić L na N to by było NWO. No ale LWO to taka sama słaba stajnia jak NWO więc co ja oczekuję? Że znajdą się jakieś Tag Teamy z życia wzięte? To całe LWO tworzą ludzie którzy latają w Maskach jak siedmio letnie dzieci które myślą że są supermenami i nazywają się do tego Luchadorami. Nie no, ludzie którzy pokazują się raz na rok myślą że coś zdziałają w WCE. Ludzie którzy są na marginesie społecznym myślą że są sławni. Pewnie ukrywają się za tymi maskami bo boją pokazać swojej Facjaty. No ale pewnie kto by chciał ją oglądać. Pewnie są tacy brzydcy że boja się pokazać więc noszą te swoje maski by ludzie myśleli że oni są inni. A tak naprawdę oni są niczym. Jednym wielkim Zerem! Tak samo jak inne marne Tag Teamy oraz stajnie które myślą że coś osiągną. Tak wiem zaraz się posypią wypowiedzi że my też myślimy. To ja wam odpowiem teraz raz i konkretnie. My nie myślimy, my wiemy że osiągniemy wszystko co chcemy. Bo to my jesteśmy jedyną dominującą siłą w WCE. A teraz sobie tu czekajcie bo The Miz idzie skopać na Collision parę tyłków

 

[ Miz wychodzi. Po 2 godzinach znudzeni przez nudne wypowiedzi innych nieważnych wrestlerów Miz wraca i zaczyna mówić]

 

A nie mówiłem? A nie mówiłem że The Bright Future to najlepsza stajnia na świecie. Sheamus Mistrz. Nasz leader Wade zostanie już niedługo mistrzem WCE! A ja i carlito? No my to oczywiście Pasy Tag Team. Wiem wiem… Mówiłem że zdobędę je razem z Wadem. Ale że wade jest leaderem najlepszej stajni to on walczy o najlepszy pas. Ale Pasy Tag Team to jest wielkie wyróżnienie. Ponieważ to tylko zdobycie ich gdy już pozostali będą mieli pasy dopełni naszą dominację! Bo to TBF jest najlepszą stajnią w Historii! No dobra a teraz pomówmy o gali. Jak mówiłem skopałem parę tyłków jeszcze bardziej niewartych ludzi. Jakiegoś tam JTG oraz Mistrza WCE Sheltona. No już niedługo shelton. Już niedługo poraz kolejny zostaniesz poobijany. Ale to już w walce z Wadem. I zobaczysz jak on wznosi pas mistrzowski do góry. I usłyszysz że nowym mistrzem jest Wade Barret! I to już niedługo Shelton. Na tej samej gali to całe NWO się rozpadło. No i dobrze. I tak nic nie znaczyli. Byli tylko zapychaczami. Jak wiadomo jednego marnego wrestlera pozbyłem się. Więc już mamy jedno ścierwo mniej które nie wie z kim zaczyna. Tak samo zniszczę kolejne ścierwa które myślą że mogą sobie zadzierać z The mizem oraz TBF! Ja pokonam każdego. Nikt nie ma szans z Mikem Mizaninem oraz Jego kolegami! Bo to my jesteśmy najlepsi. I zjawię się poraz kolejny na najbliższej gali. Ale już nie jako tło. Tylko jako główna postać. Bo To ja Miz chcę dostać walkę! I wiem że ją dostanę. Jeszcze przejdę się do Micka i to on przekona się że ze mną nie należy zadzierać. To ja i Carlito będziemy pierwszymi prawdziwymi mistrzami Tag Team. I nikt nam nie zagrozi. W WCE nie ma nikogo kto by nam zagroził. Już na najbliższym PPV wzniesiemy jako pierwsi reaktywowane pasy Tag Team. I nikt nam w tym celu nie przeszkodzi. Zniszczymy każdego kto ośmieli nam przeszkodzić. Żaden Sting ani Tryple H. Żadni zamaskowani gnoje nie mają nawet tyle umiejętności co my. Bo to The Bright Future jest Awesome. Jak to mówi carlito, This is Cool. Bo To my jesteśmy jedyni w swoim rodzaju. To my jesteśmy charyzmatyczni oraz utalentowani. Takie dziadki jak WolfPack lub inni nic nam nie mogą zrobić. Najwyżej co buty czyścić i ułatwić nam dążenie do celu. Tacy ludzie jak to całe byłe NWO nie powinno brać się za Wrestling. Oni nawet najłatwiejszych ciosów wykonać nie umieją. No popatrzcie na ich walkę ostatnią. Jeden cios wyprowadzali ponad godzinę. Ta walka może była długa ale czemu? Bo te dziadki tak wolno się ruszały że publiczność usypiała. Popatrzmy na takiego shawna. Jego każdy cios można skontrować. Jego każdy cios można przewidzieć. Go można pokonać w mniej niż Jedną minutę. Jedną bardzo marną minutę. Taka walka z nim nawet nie sprawia nikomu trudności. A on biega tak zasapany że to jest porażka! Jedna wielka chodząca porażka! Tak jak to jego byłe NWO tak on jest jednym wielkim zapychaczem. On nic już nie znaczy dla wrestlingu. On już jest tylko jednym marnym człowieczkiem który już dawno powinien przestać robić co teraz robi. On już powinien być w domu i oglądać wyczyny prawdziwych wrestlingowców. On już powinien myśleć czy przeżyje następny dzień a nie walczyć i jeszcze wyzywać takich zawodników jak King Sheamus, Wade albo Carlito. Jak jesteś taki mocny w gębie to zapraszam do ringu ze mną. W walce ze mną byłbyś tylko taką marną szmacianką walającą się po całym ringu. Po walce ze mną już się nie podniesiesz o własnych siłach i będziesz musiał zakończyć bycie wrestlerem. A powiem ci jedno. Nikt nie będzie tęsknił. O nie. Wszyscy będą się radować że cię już nie ma. Bo jesteś NIKIM! A tak na koniec przejdźmy do innego tematu. Powiem krótko i na temat. Gratuluje ci Sheamus zdobycia pasa. Jak wiadomo należało ci się i poczyniłeś pierwszy krok do dominacji. I już niedługo nasza stajna będzie posiadała wszystkie pasy w WCE. A wiecie czemu to mówię?

Beacause I'm The Miz..... And I'm Awesomeeeeeeeeeeeee

 

[Miz podchodzi do kamery zasłania obiektyw ręką i zrzuca ją na ziemię]


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

vivadelrio.png

 

Widzimy szatnię Alberto Del Rio, kilka godzin po Collision #1, w której znajduje się ten wrestler, a koło niego stoi Ricardo Rodriguez: Panie i panowie, powitajcie jedynego, który jest … najlepszy z najlepszych, najwspanialszy z najwspanialszych..."La Exelencia"... Aaaalbertoooooo ... Deeeeeelllll Riiiiiiioooooo! Kiedy Rodriguez kończy, Del Rio włącza telewizję, kieruje się w stronę kamery i zaczyna mówić:

 

Jak wiecie, ostatnio na backstage mieliśmy okazję oglądac Mistico. Nie ukrywam, że mimo, że kontaktów najlepszych nie mieliśmy to musze przyznać, że nigdy nic większego do niego nie miałem, jest podobny do mnie – prawdziwy zwycięzca! Otrzymałem od niego sms’a podczas mojej poprzedniej wypowiedzi i w niej złożył mi bardzo korzystna okazję. Zaprosił mnie do lWo! Poważnie rozpatrzyłem te propozycję, nie chciałem tracić czasu, dlatego tamtą wypowiedź skończyłem tak nieoczekiwanie, ale teraz już tak nie zrobię, bo podjąłem decyzję. Największym pytaniem do losu z mojej strony było, czy po prostu dodatkowe osoby są mi potrzebne? Jestem doskonały i najlepszy w tym co robię, jestem typem wolnego strzelca, lecz tym razem zdecydowałem się na dołączenie do grupy! Tak dobrze słyszycie, Alberto Del Rio dołącza do LWO! Ale to nie jest główny watek mojej wypowiedzi. Jako Latino World Order jesteśmy i bedziemy zawsze niepokonani, ja na razie nie będę pomagal chłopakom, bo mam turniej do wygrania i chcę się skupić tylko i wyłącznie na pasie International! Teraz wrócę do tego co miało miejsce kilka godzin temu. Elite Mafia?! Really?! Are you fucking kidding me?! Czy wy naprawdę sadziliscie, że John Cena w drugim w historii starciu ze mna da radę?! To jest zwykły idiota, zwykła piniata która lata tak jak mocno zostanie uderzona. Upokorzyłem go i zwyciężyłem, jestem w finale tego turnieju! Teraz kolejny rywal. Każdego pokonał, bo jakby nie patrzeć zostali sami zawodnicy, których los przekreślony jest przez ich charakter i to kim chcą być, a naprawdę są zupełnie inni. Mamy tu pierwszy lepszy – Booker T! O nim opowiadałem już wiele, ale opowiem jeszcze więcej. Ten dziadziuś wraca do WCE, ma lat na karku więcej niż moja babcia, ale nadal chce popisywać się i oszukiwać ludzi. Twoje Spin A Roonie? No błagam Cię, ledwo pamiętam tego czegoś nazwę, bo jest takie przestarzałe jak ty! Kiedy je wykonasz, to chyba Ci kręgosłup pęknie, takich jak ty nam tu nie potrzeba, bo tak się składa, że w turnieju mamy 3 nieudaczników, 3 osoby podajace się za wspaniałych, które naprawdę są zupełnie inne. Osoby, przez które taka federacja stoi w miejscu, ludzie tacy jak ja zamiast być dawno w Main Event’cie musza wchodzić wolniej na szczyt, bo wy blokujecie przejście wyżej sami stojąc bardzo nisko! Booker może i do komentowania by się nadawał, chodź i w tym był nudny i tydzień w tydzień powtarzał te same teksty. Tak samo czyni teraz. Sucka, Sucka, Sucka, Sucka – Can You Dig It Sucka? Twój słownik kończy się na tych słowach, a ja w tym twoim słowniku radziłby poszukać znaczenia słów: Skopię Ci dupę! Pod nimi będzie dopisek: To zrobi z tobą Alberto Del Rio, jeżeli turniej da nam okazję wpaść na siebie! Widzieliście, że nawet cała Elite Mafia, czy jak oni się tam zwą nie zdołali mnie zaatakować, Cena kwiczał z bólu i jego pseudo koledzy musieli go ratować. Jestem dla was za cwany, za silny, za szybki i po prostu za dobry! Dobra, nie traćmy czasu na te cioty, Hardy, Booker i Cena, trzech pasożytów, dobrali się idealnie do tego by w WCE być tylko pachołkami w wielkiej przygodzie Alberto Del Rio! Jedziemy dalej, bo w turnieju pozostały jeszcze 2 osoby po za członkiem tego czegoś co oni nazywają stajnią. Teraz mamy, kogo my tam mamy, a – The Krok! The Kruk! The Pryk?! Aaaa, no tak, ten Rock! – The Rock! Już pamiętam. Widzisz, no tak właśnie elektryzujesz publikę, że nikt o tobie już nie pamięta, to samo jest z Bookerem. Mówisz, że jesteś najbardziej elektryzującym zawodnikiem w świecie wrestlingu. Tak, może i tak jest, ale ty elektryzujesz, ja odłączę wtyczkę, bo taka jest prawda, że ty umiesz tylko wygrywać i elektryzować publikę, kiedy masz swój dzień, wygrywasz przez oszustwa i przez to, że ktoś na dzień dzisiejszy jest zwykłym nieudacznikiem. Wyeliminowałeś Edge’a tylko dzięki naszemu GM’owi. Dla mnie to świetnie, gdyż gdyby nie Mick, to mógłbym trafić na groźniejszego od ciebie rywala, gdyż jesteś zwyklą pomyłką, którą uznawano i wielbiono od długich czasów. Na twoją niekorzyść powiem, że czasy boleśnie się zmieniły i teraz nie ma już możliwości na karierę za nic, na wszystko trzeba zapracować! Rock jest tak samo przestarzały jak Booker, twoje powiedzonka itd., są zwyczajnie nudne, za to ciesze się, że będę mogł stanać z wszystkimi, którzy wygrali walki, bo im wszystkim mam coś do udowodnienia. Jeszcze co do Rocka to może być pewny, ze te jego nędzne finishery, kiedy publika siusia w majty na mnie nie będą do wykonania, gdyż jestem dużo lepszy od tych wszystkich nieudaczników jakich zawsze lałeś. Takimi nieudacznikiem jest m.in. – CM Punk! Mój trzeci rywal, którego przyjdzie mi zniszczyć na Nowhere to Hide! Punk tak naprawdę tylko przed kamerą jest takim wielkim wyznawcom swojego Straight Edge, przecież już po jego wizerunku widać, że do końca z jego głową dobrze nie jest, a to wszystko przez narkotyki! Taka prawda, takie gówniane to twoje społeczeństwo jak jego lider, to wszystko to zwykłe pozerstwo przed kamerami, w prawdziwym świecie Punk jesteś zwykłym pozerem! A zresztą od pozera bardzo blisko już do zera i los jako zupełne zero czeka Cię już niedługo, a dokładnie po bolesnej porażce na NtH! Nie tracę waszego cennego czasu na kogoś takiego jak wielki oszust punk, dlatego omawiania ciag dalszy, został nam już tylko …

 

Ricardo Rodriguez klepie Alberto w ramię, ten przerywa przemowę. Ricardo mówi cos do Del Rio, po czym włącza telewizor gdzie akurat lecą wiadomości. W nich widzimy sylwetkę Johna Ceny, jest wspomniana jego walka z Alberto na CL #1, ale motywem przewodnim reportaża jest rezygnacja Ceny z WCE. Wiadomości kończą się, Rodriguez wyłącza telewizor, po czym Alberto znów kieruje się w stronę kamery by kontynuować przemowę.

 

Słyszeliscie? Historia zatacza ogromne koło i znowu wybija mnie na najgłębsze wody! Dokładnie 31 Stycznia 2011 roku, staję się mistrzem Hardcore! Piekna chwila, Apocalypsys i mój pierwszy tytuł w WCE. Ale tak się składa, że pamiętam także PPV które odbyło się przed tą galą – było to najważniejsze PPV w WCE – Final Showdown! Na nim to wygrałem, upokorzyłem i wyeliminowałem przez Cross Armbreakera na około miesiąc Johna Cenę! Był to piękny moment, byłem druga osoba, która dokonała czegoś takiego, czegoś tak spektakularnego. Byłem jedynym człowiekiem z Triple H’em, którzy poddali kiedykolwiek Johna Cenę! Zapewne wiecie co zdarzyło się na Collision, znów pokonałem, upokorzyłem i co najważniejsze wyeliminowałem Johna Cenę! Nie wiemy na jak długo ale fakt jest faktem, poddałem go już 2 raz w mojej karierze! Nikomu się to nie udało, jednej osobie udało się to raz, ja uczyniłem to dwukrotnie! Tym faktem nie szczycil bym się tak bardzo, gdyby nie był to John Cena, w końcu wielki idol publiczności już drugi raz przy mojej sile zwyczajnie poddaje się. Kolejnym faktem jest to, że tym razem znów sięgnę po zwycięstwo i zgarne swój drugi pas w WCE. Dlaczego? Kiedy pierwszy raz wyeliminowałem Cenę, to po około miesiącu na następnej gali PPV cieszyłem się z wygrania pasa Hardcore! Teraz znów wyeliminowałem Johna, znów jestem w walce o pas na gali, która odbędzie się blisko za miesiąc, bo daty tej gali nie ogłoszono. Historia kołem się toczy, a szczęście dodatkowo jest dla mnie bardzo uprzejme i za cos, co nie zdarza się na co dzień wynagradza mnie pasami! Nie mówcie mi, że to przypadek, to po prostu moje przeznaczenie. Statystyki nie kłamią i wszystko, nawet szczęście działa na moja korzyść, dlatego tym, którzy spotkają się ze mna na Nowhere to Hide wystarczy tylko życzyć powodzenia i tego aby wyszli z tego starcia cali, zdrowi, ale bez pasa z którym wyjdę ja! Na koniec jeszcze chciałbym powiedzieć o pewnym Bro, który w gruncie rzeczy wcale nie tak źle myśli, mowa o Zacku Ryder’ze! Zack ma swój slang, tak jak ja nienawidzi starych „gwiazd” w typie Bookera T i już na pierwszej gali wdarł się do walki o pas International. Twoja kariera toczy się szybko, masz młodzieńczy polot jak ja i jesteśmy podobni, lecz wiedz, że w walce nie masz szans, przez moje doświadczenie w ringach WCE. Jestem tu najdłużej z osób będących w tym starciu, to ja zgarnę pas przez moja charyzmę i osobowość, a jeżeli mój Bro będzie mógł liczyć na moją pomoc, to na pewno nie w tej walce, bo teraz nadejdzie moment sadu i wyjdzie cała prawda, cała prawda kto jest najlepszy, najsilniejszy i kto powinien i kto zostanie prawdziwym mistrzem, wszystkie te cechy cech***ją jedna osobę – MNIE!

 

[/i]Alberto mruga okiem do kamery, Ricardo Rodgriguez zaczyna krzyczeć nazwisko swojego „pana”, a w tym czasie Del Rio wychodząc z szatni, rozrywa czerwoną koszulkę Johna Ceny, po czym opuszcza pomieszczenie i chwilę potem obraz zanika.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

cmpunk2011.png

[Ciemny, pusty pokój. Ktoś siedzi na krześle ze spuszczoną głową. Wstaje i wychodzi z cienia, to CM Punk.]

Strach, przerażenie, zagubienie… Uczucia tak bliskie moim rywalom na Collision. Kane, Undertaker, Wade Barrett. Czuli to w każdej sekundzie będąc w ringu. Każda chwila trwała wiecznie w strachu i zagubieniu. Ich wnętrza były jak ten pokój, ciemne i puste. Dusza chowała się w cieniu mojego panowania. Zostały same ciała próbujące zdziałać cokolwiek, zranić moją potęgę. Ale nic nie zdziałali. Było ich trzech i żaden nie zrobił choć jednego, małego zarysowania na moim ciele. Żaden z nich nie potrafił zadać ostatniego ciosu. Z wyjątkiem jednego, najpotężniejszego i najlepszego w ringu. Zawodnika całej gali którego podziwiał i nadal podziwia każdy. Jak mam się do was wszystkich zwracać ? Idioci? Hipokryci? Sam nie wiem co pasuje do tak głupich ludzi którzy przychodząc do hali i oglądając mój pojedynek wątpili w moje zwycięstwo. Moje słowa są jak słowa proroków. Nie ważne kiedy ale i tak macie pewność że się sprawdzą. A sprawdzają się zawsze, tak było i w tym przypadku ! CM PUNK pokonał Kane i jego brata! Zdemolował jeszcze jednego szczeniaczka. Wade Barrett, czy to nie ty odszczekiwałeś się każdego dnia jak mistycznie zdemolujesz przeznaczenie? Czy to nie ty chwaliłeś się że razem ze swoimi szczeniaczkami którzy bardzo posłusznie ci usługują odeślecie mnie do piekła? Wade ja nadal czekam. Miałeś udowodnić swoją wyższość na Collision, tym historycznym bo pierwszym a co zrobiłeś ? Jedno słowo, NIC ! Tak zaczyna się twój nowy rozdział w życiu nazwany Collision Wade, od przegranej. Tak będzie do końca istnienia tej federacji. Do końca będziesz tylko i wyłącznie przegranym. A powiadam ci Wade Koniec jest bliski ! Każdy otłuszczony fan całej stajni De Szczeniaczki Wade’a zapewne teraz zapytałby o czym mówię. Mimo że nie chcę to jednak wyjaśnię to wszystkim półgłówkom którzy aktualnie to oglądają. Federacja się kończy ! Tylko ostatni i skończony hipokryta pozwoliłby szczeniaczkowej spółce na atak pod koniec Collision. Zarząd w ten sposób chce rozdrażnić fanów WCE? Błąd! Jeśli chcecie ich poniżyć to po prostu nie ukrywajcie tego i róbcie dokładnie to co CM PUNK zbawienie tej federacji! Pozwolenie Barrettowi na taki ruch było spoliczkowaniem każdego cennego zawodnika w tej federacji. To było tak jakby ktoś spoliczkował samą gwiazdę tego biznesu czyli Naznaczonego. Wiadomość dla każdego z osobna. Wade uważaj na siebie. Twoim przeznaczeniem nie jest bycie mistrzem. You Know It. Wystarczy o tej osobnie z brakiem szacunku do legend i ideałów jakim jestem. Jednak nie jest to koniec mojego oburzenia! Po Collision spotkało mnie więcej rozczarowań aniżeli tego czego się spodziewałem. Najistotniejszą sprawą jest turniej który wyłoni pierwszego w historii WCE International Championa. Oczywiście będę to ja. Awansowałem do kolejnej rundy turnieju co nie było zaskoczeniem. Moi przyszli rywale to nie nowość. Spodziewałem się takiego składu. Booker T, Alberto Del Rio, The Rock i ostatni. Właśnie jemu chce poświęcić kilka słów. Zack Ryder. Chciałoby się zadać pytanie do zarządu Are You Serious ? To niemożliwe. Jakiś Ryder wyciągnięty z bagna w którym i tak nic nie znaczył przychodzi do federacji i po odpyskowaniu Bookerowi T zostaje umieszczony w mojej walce ?! W moim pojedynku! Ryder to nie jest twoje miejsce i dobrze o tym wiesz. Na walkę o pas czekałem długo i nie pozwolę aby taki idiota z opaską na czole i krzyczący do każdego Woo zrujnował moje plany. Nie wiem czym przekonałeś zarząd aby umieścił cię w tej walce, nie obchodzi mnie to ile zapłaciłeś federacji. Wiedz tylko jedno. Stajesz na drodze zbawienia! Mojego misternego planu który wprowadzony został w życie. Wiesz co to oznacza dziecinko? Sprzeciwiasz się zbawicielowi. Poczujesz dokładnie to samo co moi poprzedni rywale. Pozostanie tylko ciemność. Ryder jesteś pierwszą osobą która już mi podpadła. Dostąpi cię zaszczyt przebywania w jednym ringu z CM Punkiem. Pociesze cię że nie potrwa to zbyt długo. Szybko uporam się z tobą i całą resztą. A propos reszty. Pozostało trzech zawodników. Zacznę od Bookera T. Booker już raz współpracowaliśmy w jednym ringu. Nasza wygrana na ostatnim CrashDay. Zapewne to pamiętasz. Wiesz czemu do tego wracam? Bo na PPV nie będzie współpracy ! Każdy będzie walczył na swoje konto. Mówię to dlatego bo mam do ciebie choć odrobinę szacunku. Dziwie ci się w wielu sprawach ale zdaj sobie sprawę z tego że jeśli dojdzie do wyboru pomiędzy eliminacją Ciebie a kogoś innego to oszczędzę cie i zostawię na sam koniec. Proponuję ci usunięci tamtych wyrostków abyśmy pozostali tylko my. Wtedy to rozstrzygniemy między sobą kto zwycięży. Nie potrzebuję żadnych sojuszników. Mówię to tylko dlatego że Booker w przeciwieństwie do nieudaczników pokroju Ryder coś umie mimo swoich lat. Nie traćmy więcej czasu na Bookera a zajmijmy się kimś kto już teraz odważył się ze mną zadrzeć. Alberto Del Rio. Powiedz mi Meksykańcu dlaczego nie uczysz się na błędach swoich rodaków? Czemu nie uczysz się na błędach Reya Mysterio którego wielokrotnie niszczyłem w ringu? Przecież ty nie różnisz się od niego niczym. Twoje doświadczenie w ringu pozwoliło ci tylko i wyłącznie na pokonanie Johna Ceny. Ale to już wszystko. Zapas twoich możliwości wykorzystany. Koniec. Zostało puste zero Del Rio. Alberto razem ze swoim przydupaskiem wjechał na kruchy grunt. Już niebawem Del Rio stracisz grunt pod nogami. Stracisz go dzięki mnie ! Zarzuciłeś mi coś czego ja nigdy nie wybaczam! Jesteś tym który usłyszy w swojej duszy głos przeznaczenia i poczujesz chłód. Zaśniesz Del Rio po mojej zabójczej szarży jaką na tobie przeprowadzę. Ja nie jestem godzien nazywać siebie zbawicielem? Nie naprowadzam ludzi na nową ścieżkę życiową ? Ja mam doczynienia z narkotykami? Del Rio mam wrażenie że żyjesz w innym świecie. Jestem wyjątkiem w tym codziennym życiu i wzorem dla wielu ludzi którzy chcą za mną podążać. Jestem ich opiekunem. Od zawsze brzydzę się wszystkimi używkami. Ale dla ciebie to nie pierwszyzna prawda? Przecież u was w Meksyku takie sprawy są na porządku dziennym. Del Rio każdy który próbuje ze mną coś ugrać kończy tak samo. Ty skończysz jak inni. Podążysz drogą którą przetarł już dawno Jeffrey Nero Hardy. To ja sprawiłem że pogrążył się w ciemności. Mi przypisuje się to że nie ma go już w tej federacji. Wystarczył tylko jeden pojedynek przegrany przez Jeffa a on jako Superbohater wszystkich dzieci zniknął. Biedne małe zagubione dzieciaczku płakały za swoim idolem? I dobrze ! Dla wszystkich z nich jest już za późno. Tak samo dla ciebie Del Rio. To twój koniec. Nie wiem przez jaki czas będziesz spadał ale gwarantuje ci że stoczysz się na samo dno szukając sensu swojego życia. Wtedy uświadomisz sobie że jedyną osobą która może ci pomóc jest Zbawiciel. Ale ja nie pomagam przegranym a tu już nim jesteś. Nie muszę chyba ci tłumaczyć tego jak stanie się to na PPV. Stoisz na tej samej linii co Zack Ryder. Obydwaj nie znaczycie tutaj nic. Ostatnim rywalem do którego słowa skieruję będzie The Rock. Człowiek bez honoru. Tak Rocky. Zapewne teraz dziwisz się dlaczego tak mówię. Uważam że na Collision powinien zwyciężyć Edge który był tego bardzo bliski. Rock wykorzystał swoje układy i cwaniactwo i pokazał swoje prawdziwe oblicze. Brawa Rock iście zachowanie godne bohatera tych wszystkich baranów. Jednak twoja wygrana ma kilka zalet. Jedną z nich jest to że będę miał okazję skopać ci tyłek na Nowhere to Hide. Kolejną z nich jest to że ku mojej uciesze być może Edge przejrzy na oczy i w końcu zacznie mieć w dupie wszystkich nic nie wartych fanów którzy nie przynoszą mu żadnych korzyści. Może w końcu zacznie poważać ludzi o wartościach liczących się dla mnie. Jeśli tak to postawi pierwszy krok na drodze do bycia lepszym. Jeśli nie to będzie największym głupcem w tej federacji który nie wykorzystał najlepszej okazji do bycia zbawionym. Edge jesteś chyba jednym w tej federacji który miałby prawo zmierzyć się ze mną w ringu WCE. Obydwaj zdajemy sobie tylko sprawę że taki pojedynek powinien odbywać się o pas WCE Undisputed a nie International. Ale to nic straconego bowiem gdy CM Punk zacznie panowanie z pasem International na swoim ramieniu będzie to najcenniejsze i najbardziej pożądane trofeum w historii tej federacji. Stanie się ponieważ to ja jestem CM Punk, to ja jestem Naznaczony i to ja jestem lepszy od każdego z was ! Przeznaczenie nadeszło !

[W pokoju gaśnie słabe światło. Słychać jedynie oddech Punka.]

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sting siedzi w swojej szatni, za drzwiami słychać jak The Miz Wydziera japę... Sting słucha jego paplaniny do końca po czym włącza kamerę i zaczyna...



 

Sting-returns-in-red.jpg

 

Noo więc jesteśmy po pierwszym w historii Collision które udało się bardzo dobrze a co najważniejsze.... zresztą co było wiadome od samego początku Wolfpack zgniotło NWO niczym robaki, lecz czy ktoś myślał że będzie inaczej?? chyba tylko oni sami, i to też nie w komplecie ponieważ jak widać Hernandez pokazał że ma jednak łep na karku i przyłączył się do zabawy, co prawda mógł co prawda zrobić to po walce lecz rozumie go, pewnie nie chciał niszczyć już nieprzytomnego przeciwnika... Haha... Co do samej walki, to dominowaliśmy cały czas robiliśmy z tymi łamagami co chcieliśmy tylko jedna rzecz mnie troszeczkę zaniepokoiła... Hunter to jest wrestling, tu nie ma miejsca na piepszone sentymenty.... wiesz o co chodzi, wiem że miałeś wszystko pod kontrolą lecz nie rób tak więcej ponieważ to tylko niepotrzebnie robi nadzieję fanom że jeszcze się z Michaelsem pogodzicie, a jak wiemy obydwaj to nigdy się nie stanie AHAHAHAAHA...Wolpack rozpoczeło swą drogę ku pasom tag teamowym i mało mnie obchodzi kto stanie nam na drodze i tak skończą jak frajerzy z NWO my po prostu jesteśmy stworzeni do wygrywania, od lat udowadniamy że jesteśmy najlepszymi zawodnikami w tym biznesie, od lat utrzymujemy poziom a nasza forma rośnie wraz z wiekiem więc nie ważne czy Mcmahon wystawi nam Meksów z LWO czy też dzieciaków z The Shit Future mało ważne my i tak zgarniemy te pasy, nie ma innej opcji, scenariusza czy tam szkicu.... Wolfpack jest i będzie potęgą w świecie Tag Teamowym a i solo nie ma na nas mocnych... WOOOOOOOOOOO tak jest, wszyscy wiedzą że taka jest prawda a zmienić ją będzie cholernie ciężko... Chociaż co ja mówię to nie możliwe...

 

Sting włacza w WCE TV skrót Collision ogląda kawałek po czym wraca do komentarza

 

Popatrzcie na to... Tomb Stone Pile Driver na Big Showie, ciekawe czy ktoś inny by to wykonał, nawet sam Undertaker pewnie by się połamał przy temu a ja to zrobiłem bez wysiłku... Teraz tutaj O O O Spinebuster na tym samym worku z ziemniakami, to wszystko dowodzi iż ja oraz Triple H jesteśmy w najlepszej formie w życiu.... OOHHH Yes i Forgot.... The miz czy tam Shiz złuchaj dupku ty iu te twoje The shit future albo Bullshit future jak wolisz to tylko zgraja dzieciaków która w życiu nic nie osiągneła i ty przy nich też nic nie osiagniesz, sam nie wiesz z kim chcesz być w drużynie czy z ulizanym Angolem czy też Afromenem... Zdecyduj się chłopie, w jednym masz rację tacy jak LWO czy też nie istniejące już NWO to nie przeciwnicy dla nas, z takimi nie warto się zadawać a tym bardziej walczyć bo jeszcze się ich pokaleczy... Lecz jakim prawem obrażasz Wolfpack? No pytam cie się dzieciaku jakim prawem obrażasz dwie największe legendy tego sportu? Chcesz rozpętać wojnę?? Naprawdę tego chcesz?? Jeśli tak to wytocz lepiej cięższe działa ponieważ przy to co powiedziałeś przed chwilą to tak jakby marny pistolecik na wodę przy karabinie maszynowym... Zastanów się jeszcze raz dziecko... Pewnie gdy srałeś jeszcze w pampersa i zaczłeś oglądać wrestling pewnie chciałeś być jak Stinger, potem jak podrosłeś zapewne chciałeś zostać Krolem Króli lecz to ci się nie udało teraz jesteś dużym chłopcem i przyłączyłeś się to miedzy narodowej zbieraniny hipokrytów, w sumie jesteście jak ZOO czy wystawa osobowości... Macie rudego i bladego Irlandczyka który jak wychodzi z budynku to słonce automatycznie zachodzi, macie Angola który z urzuwa dwie tubki żelu by jakoś się uczesać, macie Afromana którego głównym atutem jest jego grzywa w której pewnie chowa te swojej jabłka od których jest uzależniony... No i Ty... Z ciebie to opiero okaz, cwaniaczek jakich mało, lecz po za tym że dużo gadasz wcale nie jesteś groźny, i TY chcesz zdobyć pasy Tag Teamowe?? Dorośnij chłopczyku choć raz w życiu pomyśl co ty gadasz?? jestś niedoświadczonym zółtodziobem a chcesz wystąpić przeciwka NAJWIEKSZEJ IKONIE W TYM BIZNESIE Are you lost your mind boy?? nie wiem co byś musiał zrobić by mnie pokonać, popatrz jeszcze raz co zrobiłem z big showem który jest 100 razy cięższy od ciebie potem pomyśl co mogę zrobić z tobą... zwłaszcza teraz gdy połączyłem siły z prawdziwą maszyną do zabijania... możemy zmieść was z powierzchni ziemi pstryknięciem palców więc szczeniaku uważaj lepiej na słowa o ile nie chcesz skończyć w szpitalu... Już nie mogę się doczekać kiedy zostaną oficjalnie odwieszone pasy Tag Teamowe, wtedy dopiero zacznę pokazywać na co naprawdę stać Mnie oraz Triple H'a czyli Wolfpack WOOO!!! Zrozum Miz... nie masz z nami najmniejszych szans, popatrz co spotkało NWO którzy też się odrrażali ze zdobędą pasy które należą się tylko i wyłącznie teamowi znanemu jako Wolfpack... Mówili jacy to oni nie są dobrzy, bla bla bla... Jacy my to nie jesteśmy starzy i co?? No powiedz sam co się okazało?? Dostali taki wpie#dol że postanowili się rozejść, i spróbować szczescia w karierze solowej, tak samo będzie z toba i Afromanem gdy dobierzemy wam się do skóry... To chyba na tyle.... WOOOOOOOOOO
sig.png

  • Posty:  236
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jtg-jayson-paul.jpg

[JTG siedzi w barze.]

Yo, yo, yo, yo! To znowu ja, wasz ulubieniec, JTG! Przejdźmy od razu do rzeczy. Na Collision, stajnia w której byłem - NWO przegrała z Wolfpack. Gratuluję Sting, Hunter. Otrzymałem także Chokeslama, ahh... Jeszcze teraz bolą mnie plecy. Big Show, szkoda, że odszedłeś z federacji. Byłeś tutaj moim jedynym przyjacielem. Teraz muszę radzić sobie sam. Zawsze wspierałeś mnie duchowo. Na serio wielka szkoda, powodzenia w życiu prywatnym i żeby Ci się w życiu powiodło. Shawn Michaels, zostałeś ojcem NWO, brawo! Zostałeś także człowiekiem, który je zniszczył. Po co Ci to było?! Zachowałeś się jak skończony idiota. Na Collision udowodniłeś, że jesteś dzieciakiem. Dzieciakiem, który nie potrafi przegrywać i wyzywa kolegów po jednej przegranej walce. Ten obrazek uświadomił mi, że jesteś zwykłą szują. Inaczej takich ludzi jak Ty nie da się nazwać. Pytałeś kto chciałby być Showem w drużynie. Otóż tak się składa, że bardzo chciałbym stanąć z nim w jednym narożniku. Wiesz dlaczego biegałem za wami, aby dołączyć do New World Order? To jest bardzo, ale to bardzo proste. Wiedziałem, że NWO niedługo się rozpadnie i chciałem Ciebie doJ***ć. To co mówiłem nie jest wcale prawdą. Nie lubiłem Cię, ale szanowałem. W przeciwieństwie do Ciebie Show wkuł mi jedną zasadę do głowy, a mianowicie to, że rywala trzeba szanować. Tobie tego brakuje, Michaels. Właśnie ten argument czyni mnie lepszym człowiekiem niż jesteś Ty. Spójrz na siebie. Jesteś już stary, kości niedługo zaczną Cię boleć. Na co Ci, abyś dostał od kogoś młodego, szybkiego i lepszego moralnie zawodnika. Wróćmy jeszcze do Big Showa. Okazałeś się szują. Ty jesteś słabym partnerem i przez Ciebie przegrali i najlepiej zrzucić na Showa? Kolego, to jest błędem. Ciesz się, że nie ma tutaj go. Zniszczyłby Cię, Shawn. Na najbliższym Collision ja mam zamiar zrobić z Tobą to samo, co Big Show powinien zrobić już dawno temu. Tylko radziłbym Ci się zastanowić nad tym. Mówią, że jestem słaby i w ogóle. Mówię przy wszystkich, że to nieprawda. Chcesz się o tym przekonać? Rozwalę Cię bardzo chętnie. Wiesz dlaczego? Ponieważ jesteś zwykłym debilem powołując się na walkę ze mną. Będę tak dobry i dam Ci fory. Wybierz stypulację. Znając Ciebie narzucisz ich pewnie kilka, bo zmienisz decyzję, że w tej stypulacji jesteś za słaby, nie zdążysz się przygotować i w ogóle. Ten Twój finisher, Sweet Chin Music? Tak? Moim zdaniem, to nie jest żadna bolesna akcja. To jest akcja wystawiona na pokaz i tym możesz zgarnąć publiczność. Jednak Ty masz gdzieś publiczność prawda? Po jednej porażce masz wszystkich w dupie, co? Jesteś nikim, po prostu nikim i na takich ludzi jak Ty braknie mi słów. Kretyn z Ciebie, wiesz? Ty chcesz mieć Title Shot? Chyba nie w tym życiu. Ty co najwyżej możesz szlajać się po śmietnikach. Nigdy nie powiesz mi złego słowa w oczy. Nawet nie potrafisz prosto mi spojrzeć w oczy. Po prostu masz zeza. Jeżeli spotkamy się w ringu, przestawię Ci oczy, obiecuję Ci to. Nie rozumiem, czemu Hernandez do nas dołączył, w sumie cieszyłem się z tego, ponieważ wydaje mi się bratnią duszą, ale on chciałby być w drużynie z Tobą? Ja mam za sobą WCE Universe, najlepszych fanów na świecie, Największego Atletę Świata, a Ty kogo? W tej federacji nikt Cię nie lubi. Pogódź się z tym. Gdybyś się nie zachowywał jak niedorobione dziecko, może miałbyś jakichś przyjaciół. Zachowywał się? Ty jesteś niedorobiony, widzę w Twoich koślawych oczach to, co właśnie powiedziałem. New World Order nie było beznadziejne, było super. Oczywiście musiał znaleźć się taki idiota i zjeb, żeby to zniszczyć. Mówię o tobie, Mr. Michaels. I na Collision mam zamiar uderzyć Cię w tą pustą czaszkę i wbić trochę oleju do głowy. Shawn, podarłeś koszulkę NWO, więc ja obiecuję, że podrę Ciebie, zrozumiałeś?! Nie podniesiesz się szybko po naszej walce, bo proponuję stypulację Hell in a Cell! Co Ty na to? Wiem, że stchórzysz ''Main Evencie''. Jestem wręcz przekonany. Kiedy wyliczę Cię, z uśmiechem na twarzy powiem ''yo, yo, yo, yo, Michaels!''. Nie wiem, po co Ty chcesz ze mną walczyć. Jak sam mówiłeś, w młodości siła, a więc czyni mnie to silniejszym. Ty jesteś już stary, nie ma miejsca dla Ciebie. Nie widzisz, głupia łajzo, że dbam o Twoje zdrowie? Jeżeli chcesz skierowanie na emeryturę, zgódź się na moje wyzwanie, a ja chętnie wykonam misję. Wystarczy poprosić, a The Young Superstar załatwi sprawę. Twoje czasy, Shawn, skończyły się już dawno. Ja i Zack Ryder jesteśmy przyszłością tej federacji, a Ty? Jesteś już wypaloną gwiazdą. Spójrz na swoją głowę. Co Ty tam masz? Pewnie prostujesz włoski codziennie rano, co? Weź zetnij to, co nazywasz włosami. Lepiej byłoby Ci na łyso. Posłuchaj mojej rady. Ty możesz mieć odmienne zdanie, ale ja jestem na topie, a nie Ty! Doprowadziłeś mnie do bólu głowy. Koniec z Tobą, dzieciaku. Trzymaj się, kretynie. Sting, chciałbym Cię przeprosić. Wiesz, że nie mówiłem tego na serio, powód mojego pobytu w New World Order już podałem. Chciałem dorwać śmiecia. Jeszcze raz gratulacje dla Wolfpack. Pokazaliście klasę. Tylko żałuję jednego. Dlaczego mocniej nie obiliście tego gnoja? Powinien dostać to, na co zasługuje już od dawna. Mam nadzieję, że możesz to spełnić. Triple H także powinien dać radę. Powinien? Na pewno da! Mógłbym oddać cały swój dorobek życiowy, aby popatrzeć jak gnój cierpi. Wybaczcie za mocne słownictwo, ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu, prawda? Wiem, że Wy, WCE Universe mi wybaczycie! Jeżeli nie, odpłacę się w ringu pokonując Michaelsa. Stinger, wiem, że Ty jesteś jedyny w swoim rodzaju. Ty potrafisz kopać tyłki takim pedałkom jak HBK. Proszę, Steve, wybacz mi. Mam nadzieję, że zostaniemy kolegami. Tak samo Ty, Hunter. Ciebie również chciałbym przeprosić. Nie uważam, że jesteś słaby. Jesteś dobrym zawodnikiem. Tyle mogę o Tobie powiedzieć. Mógłbym więcej, ale nie mam na to teraz czasu. Może innym razem. Hernandez, co powiesz na to, abyśmy stworzyli Tag Team? Nie jakieś zasrane NWO, tylko nowa era! JTG and Hernandez, moglibyśmy dominować, pokonywać, niszczyć, zgniatać, robić wszystko, co się da! Rozumiesz?! Jeżeli chcesz, pomogę Ci z tą ciotą, AeroBoyem. Wiem, że Ty także szukasz zemsty na tym palancie. Obaj moglibyśmy go roznieść i zmieść z powierzchni Ziemi. Zrozumiem, kiedy odrzucisz moją propozycję. Wtedy zacznę karierę solową i skupię się na mistrzostwie. Powrócę do Ciebie, pedale. Yyyy... znaczy Shawn, tak, Shawn. Pokonam Cię nawet ze złamaną ręką. Ja jestem JTG, ziom! Do takich się nie zaczyna, ziom. Ziom? Do Ciebie? Co ja gadam?! Ty jesteś już stary, stary jak kula ziemska. Boję się, że coś Ci złamię podczas naszej walki, oczywiście musisz się jeszcze zgodzić. Ja wiem, że Ty się zgodzisz. Jeżeli się zgodzisz i Mick Foley zatwierdzi to, będzie to oznaczało, że Mick ma Ciebie po prostu w... gdzieś. Walka ze mną to rzucenie na pożarcie. Kończę już. Shawn, posłuchaj. Jeżeli na Collision dojdzie do takiej walki, ja obiecuję, że strzelę Ci tak mocno w pysk, że będziesz miał tak bardzo krzywy zgryz, że nie będziesz mówił, tylko seplenił jak moja babcia. Dobra, dobra. Koniec na dziś. Miłej nocy, WCE Universe!

[JTG bierze łyk piwa i kamerzysta przestaje nagrywać.]


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

4ZRd.jpeg

 

No i nadszedl czas na to, na co czeka caly świat - karta na druga galę Collision. Pierwsza zakończyła sie świetną akcją, wielkim zainteresowaniem i bardzo wysokim poziomem pięknego pro wrestlingu. Mam nadzieję, że druuga gala wypadnie równie dobrze, bo karta po wielu zmianach wyglada imponująco:

 

HBK vs Hernandez vs JTG - Elimination Match - Byli członkowie NWO mają szansę na wyrównanie rachunków. Każdy z nich ma coś do udowodnienia. Dla zwycięzcy.. ta wygrana może być sporym krokiem w przód.

 

Mistico & La Sombra vs Wolfpack - Zwycięzcy walczą o pasy tag team na Nowhere to Hide - Sting i Triple H nie mają sobie równych. Jak na razie są bardzo mocnymi faworytami. Jednak nasi nowi koledzy z Meksyku muszą pokazać władzom, że są w stanie przywrócić stylowi Lucha Libre należyty szacunek w Stanach. Smaczku dodaje specjalna stypulacja.

 

The Miz vs John Morrison - To stara znajomość. Poprzednim razem górą był Miz, teraz obaj zaczynają od nowa. To będzie dla nich pierwsza walka po krótkiej przerwie. Który udowodni, że wciąż warto na niego stawiać?

 

Kofi Kingston vs AeroBoy - To szansa dla Kofiego na odbudowę reputacji po ostatniej sromotnej przegranej na Collision. AeroBoy od dłuższego czasu szuka sobie miejsca w federacji.. może teraz? Wygrany może stanąć z przodu kolejki o nowy pas Television!

 

Zack Ryder vs Booker T - Mimo, że Ci panowie spotkali się ostatnio poraz pierwszy to już zaleźli sobie za skórę. Młody Ryder chce pokazać doświadczonemu Bookerowi, że miejsce w walce o pas International mu się należy. Co wygra? Młodość czy rutyna?

 

Alberto Del Rio vs CM Punk vs The Rock - Pozostała trójka którą czeka walka o pas International na najbliższej gali PPV. Ostatnia szansa na udowodnienie swoim rywalom, że nie mają szans na Nowhere to Hide. Ostatnio każdy zaprezentował się wyśmienicie, jednak teraz stają naprzeciw najlepszym z najlepszych.

 

King Sheamus vs Jinder Mahal: Non Title Match - Walka o której wiedzieliśmy już tydzień temu. Mówi się, że Mahal po wygraniu tej walki ma szansę na walkę o pas na PPV! Tego zawodnika nie widzieliśmy jeszcze na ringach WCE, przekonajmy się na co go stać, na tle silnego rywala!

 

Wade Barrett vs Carlito: Special Guest Referee The Miz - Ostatni Main Event Collision zakończył się brutalnym atakiem frakcji TBF na naszego nowego Undisputed WCE Championa. Panowie muszą sobie coś wyjaśnić, miejsce w walce o pas na Nowhere to Hide jest tylko jedno - kto da z siebie wszystko i po nie sięgnie? Co z dalszym losem stajni? Wszystkiego dopilnuje ich znajomy właśnie z TBF - The Miz.

 

Edge vs Shelton Benjamin: Non Title Match - Prośby Edge'a po części zostały wysłuchane, walczy z WCE Championem! Jednak nie jest do walka o pas. Czy znów będzie w to wmieszana dwójka Foley/McMahon? Czy Copelandowi uda się przezwyciężyć trudności, zatriumfować w walce z WCE Undisputed Championem i pokazać, że wciąż jest materiałem na mistrza? Czy może to Benjamin będzie chciał zacząć z wysokiego 'C' i w swojej pierwszej walce jako nowy mistrz rozprawić się z tak znakomitym rywalem jak Edge.

 

29.06.2011!!!

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

WAŻNA INFORMACJA!

 

Ułatwiamy życie: sobie i Wam. Wprowadzamy coś co niektórym może się spodobać, innym nie. LIMIT SŁÓW W POŚCIE NA BACKSTAGE! Dlaczego? Dla Was: mniej czasu spędzonego na pisaniu, skupienie się na najważniejszych rzeczach - koniec z laniem wody na siłę. Dla nas: mniej do czytania, skupienie się jeszcze bardziej na treści, spójności i tak dalej + wolimy by feud budował się przez więcej wymian zdań niż mniej dłuższych monologów. Limit słów? Ile? Już mówię - 700 słów! (nie licząc opisów pomieszczenia, osób postronnych, itd.)

 

TA REGUŁA WCHODZI DO ŻYCIA WŁAŚNIE TERAZ!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeffhardy51cutoutbycran.png

 

Witajcie WCE Universe, Witaj Shane i Witaj cholerny oszuście! Mam dość bycia dobrym, na poprzedniej gali powiedziałeś mi, że się zmierzę, ale widzę, że zmieniłeś plany i nie miałeś ochoty mnie poinformować o tym, a szkoda, ja obiecałem Ci, że dziś się tu zjawię, więc jestem, ale po co? Skoro nie moge liczyć na miejsce w ringu? Mick po co? Myślałem, że jesteś poważnym człowiekiem, ale przeliczyłem się, a uwierz mi wolisz mnie mieć jako przyjaciela, a nie wroga i nie interesuje mnie jaką legendą hardcore'u jesteś wiec, że obecnie to ja jestem jedynym czynnym hardcore'owym uosobieniem wrestlingu na Collsion, ale nie doceniasz tego, powiedz czemu? NIE INTERESUJĘ MNIE JAK TO ZROBICIE, ALE CHCĘ WIDZIEĆ SIEBIE DO GODZINY 23 NA KARCIE, inaczej zapomnijcie o dobrym Jeff'ie Hardy'm, zapomnijcie, że będziecie trzepać kasę z Xtreme Enigmy skoro nie umiecie docenić tego kogo macie. To Wasz błąd jeden z większysz, szczególnie, że nie ma już znami mojego przyjaciela Cena'y, więc kto będzie dawca pamiętek? Z kogo będziecie trzepać pieniądze? Chcecie poznać innego mnie? Czy może chcecie powrotu innego mnie? Foley zmień swoją decyzję bo inaczej tego pożałujesz i to nie są słowa rzucane na wiatr, bo Booker T jak i Ja mamy wielkie plany, a widzę, że chcecie mi je popsuć, szczególnie mi! Shane, Mick na co Wy liczyliście? Na pomoc członka Elite Mafii w walce z tyranią w WCE? Oh, ale to wzruszające! Teraz to ja będę Waszym największym koszmarem! A wiecie czemu? Spójrzcie na KARTĘ! Na której jest hmm kto? Ryder? Widział go ktoś w budynku? Aeroboy? Też Cię dawno nie widziałem, Big Show, który odszedł! Wielkie brawa! Myślałem, że już ogarnęliście cały syf, ale jednak się myliłem jest tu większy burdel niż myślałem! Gówno mnie interesuje, ale mam nadzieję, że wystąpie chociaż z tymi fujarami w openerze, a to, że wygram jestem tego pewien tylko, że mała wzmianka nie wygram dla fanów jak zazwyczaj to robiłem, bo ja latałem z kilku metrów żeby ich zadowolić, ale Oni się nie wstawili za mną, kiedy walczyłem o miejsce na karcie, więc teraz zawalczę o to żeby mieć na dragi, papierosy, alkohol i dziwki. Hę? Zatkało! Myśleliście, że z tym skończyłem? ŻAŁOSNE! ŚMIESZNE! Myśleliście, że odpuszczę miejsca w karcie na drugie Collsion? NIE! Jedno już przegapiłem i o jedno za dużo, jednak pojawiłem się, ale to nie to czego chcę! Bo chcę znajdywać się w ME, biegać z pasem, a może i ze statuetkami? Kto wie... Na pewno nie mam zamiaru odpuścić ani się nie poddać, a teraz kiedy robię wszystko tylko dla siebie, będę 2,3,4 razy silniejszy niż przedtem! Będę tym Jeff'em, którym chce być będę sobą, a nie swoim cukierkowatym klonem, mnie wyjdzie to na plus! A federacji? Już widzę, kiedy Ci idioci przestają kupować moje pamiątki po usłyszeniu co mówiłem. Bo kto mi może przeszkodzić, kiedy jestem tak silny, potężny, wszechmogący. Punk? Edge? NIE! Oni są teraz po tej samej stronie! Po stronie silnych! Po stronie mądrych ludzi, którzy wiedzą, że bycie tym potencjalnie złym jest bardziej opłacalnym stylem, a nie pierniczenie cały rok w 3/4 swojej wypowiedź Thats Trool! And Im Awful! Ech! Inny Ja, Inny Ja, Inny Ja...

  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

picture.php?albumid=22&pictureid=49119

 

 

Kamera ukazuje nam zadowolonego Edge'a, który siedzi w swojej szatni. Jest ubrany w skórę, oczywiście ma czarne okulary przeciwsłoneczne...

 

Nareszcie...nareszcie ktoś poszedł po rozum do głowy. Nareszcie...ale czy na pewno? Jeszcze jakiś czas temu byłem wplątany w walkę tag team na następnym Collision, ale w związku z odejściem Johna Ceny otrzymałem walkę z mistrzem! Właśnie tak! Znowu...The Rated R Superstar kontra Shelton Benjamin. Ta walka powinna dojść do skutku już dawno temu, jednak wyszło inaczej. Mówi się trudno, żyje się dalej. Z początku nie chciałem pogodzić się z tym, że nie dostanę walki na Nowhere to Hide, ale teraz wszystko jest na nowo otwarte, teraz wszystko może się zmienić. Jeszcze nie wszystko stracone. Shelton wiesz, jak wygląda sytuacja. Szanuje cię, jesteś świetnym mistrzem. Nikomu do tej pory nie udało się zdobyć WCE Championship oraz World Heavyweight Championship. Jesteś wyjątkiem. Żeby tego było mało, teraz jesteś Undisputed Champem! Imponujące, naprawdę. Jednak...jest jedno ale. W walce o Undisputed Championship twoim rywalem był Bryan Danielson. Cóż...sam przyznaj, że nie był to zbyt wymagający rywal, co? Ze mną nie będzie tak łatwo. Przypomnij sobie, stary kto zafundował ci przeprowadzkę na CrashDay? Oczywiście, że ja. Gdyby nie walka ze mną gniłbyś na Showtime, byłbyś niedoceniany jak ja...Shelton, mało kogo uznaję za przyjaciela w tej federacji...heh...za przyjaciela uznaję tylko jedną osobę - ciebie. Szanuje to co zrobiłeś dla tej kompanii, szanuje to jakim jesteś człowiekiem i szanuje twoje umiejętności, ale na następnym Collision nie będzie litości. Całkowicie zapomnę o naszej przyjaźni, całkowicie zapomnę o tym kim jesteś i skupie się tylko na walce. Jestem przyciśnięty do muru, stary. Nie mogę przegrać tej walki. Myślę, że jeśli teraz cię pokonam to dostanę swoją szansę na Nowhere to Hide. To wszystko jest do osiągnięcia, wiem że mogę cię pokonać jeszcze raz, tak samo jak zrobiłem to dawniej. Zamierzam powtórzyć ten czyn na następnym Collision! Wiem, że się nie podłożysz, wiem że staniesz do walki ze mną i to jest kolejny powód dzięki któremu masz mój szacunek. Przyznaje bez bicia, że dobrze wyglądasz z pasami, ale to już się niedługo zmieni. To ja jestem materiałem na mistrza. To ja jestem legendą tego sportu. To ja jestem bogiem wrestlingu. Jesteś świetnym wrestlerem, ale...jesteś tylko człowiekiem. Człowiek nie może się mierzyć z bogiem, nieprawdaż? Wybacz mi, ale znam swoją wartośc i nie zamierzam ukrywać, że mam się za jednostkę wybitną. Osiągnąłem w tym sporcie wszystko, wygrywałem 30 osobowe Battle Royal, wygrywałem pierwsze pojedynki typu Tables, Ladders & Chairs, wygrywałem cholernie niebezpieczne pojedynki Money in The Bank, oraz...jestem jedenastokrotnym mistrzem świata. Jedenastokrotnym, Shelton. To robi wrażenie, co? Ktoś inny na moim miejscu odsunąłby się w cień, ktoś inny pomyślałby" Dobra, wygrałem wszystko w tym biznesie, jestem gwiazdą, mogę odejść z podniesionym czołem, dać szansę młodszym" ale nie ja. Ja jestem oportunistą, człowiekiem sukcesu. Cały czas mi mało, chcę więcej, chcę żeby ludzi o mnie mówili, chcę coś znaczyć w tej federacji. Narazie moje występy to jedynie pasmo porażek, ale...zamierzam to zmienić. Do tej pory byłem niedoceniany, byłem maskotką w rękach gości takich jak Mick Foley. Jednak o nim za chwilę. Shelton...spotkamy się już niedługo. Sam wiesz, że walka ze mną nie jest łatwa, wiesz że zostawiam w ringu całe swoje serce i dążę do zwycięstwa nawet po trupach. Chcę osiągnąć swój cel i zrobię wszystko żeby wyszło na moje. Nieważne czy walczę z Bookerem T, Danielem Bryanem, The Rockiem...zawsze daję z siebie wszystko. Widziałeś moją ostatnią walkę z tym ostatnim? Dude...gdyby nie ta łamaga Mick Foley wygrałbym. Ale...co by mi to dało? Awans do kolejnej rundy turnieju, w którym stawką jest International Championship? No bez jaj. Od początku mówiłem, że nie zależy mi na tym pasie. Mimo tego, że przegrałem to jednak czuję, że udowodniłem kilku osobom, że nie należy mnie skreślać. Myślę, że pokazałem, że nie zapomniałem jak się walczy oraz przede wszystkim myślę, że...że jestem w stanie udźwignąć na swoich barkach ciężar bycia mistrzem całej federacji. Myślę...? Ba...ja to wiem! Zapytasz czy żałuję, że jestem mistrzem i tego że muszę z tobą walczyć? Odpowiedź jest prosta - oczywiście, że nie. Ciesze się z tego, że staniemy ponownie w ringu. Teraz już nie chodzi o to, że chcę coś udowodnić innym, teraz chcę udowodnić samemu sobie, że mogę cię pokonać raz jeszcze! Pokonałem cię już raz...pokonam i drugi. A co za tym idzie...pokonam również na Nowhere to Hide. Jak to mówią "do trzech razy sztuka" .I ja w to wierzę! Spotkamy się już niedługo, stary. Wierz, że to nie przelewki...

 

Zadowolony Edge zdejmuje ciemne okulary i ponownie zaczyna mówić...

 

Chciałbym poruszyć jeszcze jeden temat...Mick Foley...hmm...czyżbyś nareszcie zrozumiał, że popełniłeś ogromny błąd odsuwając mnie od walki o główny pas? Czy zrozumiałeś, że to ja jestem największą gwiazdą tej federacji i, że nie zadowolę się nędzym International Championship? Szkoda, że tak późno...czy naprawdę musiałem używać tak ostrych środków, żebyś w końcu to zrozumiał stary pryku...?! Czy naprawdę musiałem uderzyć cię krzesłem...?! Cóż, widocznie słowa do ciebie nie docierają. Myślisz, że teraz cię przeproszę za to, że cię zaatakowałem...? Nigdy w życiu. Jestem z siebie dumny, że to zrobiłem. W przeciwieństwie do ciebie mam jaja, i wiem co należy zrobić w danej sytuacji. Już raz mnie oszukałeś, pamiętasz? Tak, właśnie wtedy Mick...moja walka z Johnem Ceną jeszcze u konkurencji...ktoś inny machnąłby na to ręką, ale nie ja. Już wtedy miałeś do mnie jakiś problem, już wtedy zabrałeś mi pas! Już wtedy sędziowałeś na rzecz Ceny, to tylko przez ciebie przegrałem! Na szczęście spotkaliśmy się później na Wrestlemanii...zniszczyłem cię twoją własną bronią! Wielka legenda hardcoru...wielka legenda hardcoru poległa w walce ze mną! Pamiętasz ten dzień, Foley...? Na pewno pamiętasz. Spear na płonący stół...to było coś pięknego...to było coś czego na pewno nie zapomnisz do końca swojego nędznego życia. Mam nadzieję, że nareszcie zrozumiałeś swoje błędy, jednak nie myśl, że ci ufam. Jak dla mnie jesteś skończonym oszustem. Nigdy więcej nie próbuj mnie oszukać, rozumiesz...? Nigdy więcej. Myśl o konsekwencjach swoich czynów, Foley...następnym razem mogę być bardziej niemiły i na ciosie krzesłkiem się nie skończy. You hear it, bitch...?! I hope so!

 

Edge uśmiecha się do kamery, po dłuższej chwili obraz urywa się...

Wybaczcie, nie zwróciłem uwagi na limit słów. Jeśli będzie taka potrzeba usunę część z Foleyem.

Edytowane przez Gość

  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

therockz.png

 

[Rock siedzi na sofie oglądając urywki z Collision. Kamera jest włączona, a ten nadal ogląda. Bierze łyk coli i po kilkunastu chwilach zaczyna mówić do kamery.]

 

Ach... to była gala. Pierwsza taka w historii WCE. I kolejna gala, na której Rock wygrał. Wiecie co? Nieważne jak się wygrywa... czy przez podstęp, czy normalnie... wygrana to wygrana i nikt nie odbierze jej Rock'owi. Wygrał i to jest najważniejsze. Gdyby Rock wygrał przez dyskwalifikację albo count-out na pewno mówiłby, że wygrał przez podstęp... ale przez pin? Przecież było czyste 1,2,3! A to, że wszedł Mick Foley, a Edge po prostu się do niego odwrócił, to już nie Rock'a wina. Trzeba było się skoncentrować na walce, a nie słuchać co on mówi. Rock nie słuchaj co on tam gada i zrobił roll-up. Było 1,2,3 i wszystko zakończone. Rock wygrywa walkę z Edge'm i przechodzi do następnej rundy. Tak się to robi! Teraz Rock chce coś powiedzieć o Edge'u. Słuchaj... Nie załamuj się z powodu przegranej walki. To był fantastyczny pojedynek. Daliśmy z siebie 100 procent, a nawet i 200. Rock wie, że może powiedział o tobie kilka zbyt mocnych słów i teraz słuchaj co ci chce powiedzieć. Przepraszam.. Przepraszam za to, że wyzywałem cię od najgorszych. Od największych loserów na świecie i słabiaków. Mam nadzieję, że przyjmiesz przeprosiny Rock'a i zostaniemy kumplami. Bo wiesz... oby dwaj zawsze byliśmy na szczytach swoich gór. Zawsze pokazywaliśmy, że jesteśmy najlepsi, najbardziej odważni. Po prostu... najlepsi! Oby dwaj byliśmy w jednych z najbardziej zapamiętanych Tag Team'ów w historii tego biznesu. Rock w Rock&Sock Connection, a ty Edge w E&C. Edge, możemy powiedzieć o sobie jako legendy tego sportu! Chodzące legendy! Nasze kariery zostaną zapamiętane przez jeszcze kilkadziesiąt lat! To my musimy im pokazać, kto jest tym starszym! Doświadczonym! A nie te młode wilki! Nie jakieś Bright Future! Edge, rozumiesz?! Przestań przejmować się jakimiś pieprzonymi pasami! Jesteśmy tu w WCE dla fanów! Dla tych wszystkich ludzi, którzy przychodzą na halę, by obejrzeć coś czego nie widzieli nigdzie indziej! Zapamiętaj to sobie! Nie jesteśmy tu po to by zdobywać kasę! Jesteśmy tu by po prostu pokazać ludziom! Tym, którzy w nas nie wierzyli, że jesteśmy wiele warci! Że już nie jesteśmy starymi dziadkami podpierającymi się laską! Jesteśmy nadal zdrów i nadal gotowi do walki! Rozumiesz to?! You hear it?! Przestań pierdzielić, że chcesz ten title shot! Mało ci pasów?! Mało ci osiągnięć?! Jesteś wielokrotnym World Championem! Jesteś mistrzem TLC Matchy i Ladder Matchy! Mało ci?! Rock się pyta... Mało ci do cholery?! Byłeś WCE Hardcore Championem! Walczyłeś z najlepszymi! Wygrywałeś z najlepszymi! A teraz?! Stałeś się inny… jakiś nie swój… stałeś się dziwny, Edge. Ale Rock już nie będzie mówił więcej o tobie. Teraz musi wspomnieć o innych jabroni jak Alberto Del Rio. Co ty tam mamrotałeś o Rock’u? Powiedziałeś, że Rock jest nikim? Powiedziałeś, że Rock wygrywając przez „podstęp” pokazał, że jest słaby? Przestań pierdzielić o głupotach, tylko przygotuj się na lańsko jakiego jeszcze nie dostałeś. Tak, następne Collision. Rock kontra ty Alberto i jeszcze jeden jabroni, który nazywa się CM Punk. Ale o nim później. Alberto, jeśli chcesz mówić coś o Rock’u to pomyśl najpierw kilka razy, a potem tego nie mów. Widzisz co się stało z Edge’m? Najpierw się przechwalał, a potem dostał lańsko. Tak to się robi, nędzny Meksykańcu! Nie będziesz obrażał Rock’a i jego państwa! Rozumiesz?! Ameryka to fantastyczny kraj! Piękny kraj! A twój? Te wasze burrito, czy jak to się tam zwie. Żrecie to cały czas, a mówicie, że to Amerykanie są grubasami. Po prostu przestań klepać swoją jadaczką, bo nikt nie chce cię już słuchać. Masz zawsze tylko jedno do powiedzenia i każdy zna już tą regułkę na pamięć. Rock ją zacytuje.. „It’s my destiny…” bla, bla, bla. Może i to Rock ma swojego catchprase’a, ale każdy człowiek na tej planecie może go powtarzać miliony razy! Każdy fan Electrifying One’a może powtarzać go cały dzień i nie znudzi się mu! A jeśli ty myślisz, że fan Rock’a jest dziwny albo jakiś nie teges, to się mylisz! Mylisz się i to grubo! Fani The Rock’a to miliony osób na tym świecie! Ludzie, którzy są za nim w biedzie i chwale! Rock zawsze na nich może liczyć, a ty na kogo możesz liczyć, hę?! Na Ricardo Rodrigueza?! Wiesz, on nawet nie umie walczyć… ale skończmy już o tym.. wypowiem się jeszcze potem o moim drugim rywalu, a na razie…

 

IF YOU SMELALALALALALALALALALALALALALALALALALAALALALALALALALALALALALALALALAU...

WHAT THE ROCK.. IS COOKIN?!

Chyba o te 5 słów za dużo zaliczycie mi, nie? :roll:


  • Posty:  410
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

la-sombra300x350.jpg

 

[La Sombra wchodzi do budynku i od razu kierując się w stronę ringu zaczyna mówić]

 

Mnie też miło was powitać koledzy!! Mistico, AreoBoy nadszedł nasz czas!! LWO już nie długo nie pozostawi złudzeń, że jest najlepszą stajnią w tej federacji!! My jako jedyni nie zostaniemy ofiarami marketingu!! My tak się nie damy, ludzie nie będą kupować naszych koszulek, masek czy innych badziewi!! Wszyscy jesteście marnymi 50 nic nie wartymi kukiełkami McMahona!! Boicie wstawić się przeciwko niemu i zostaniecie jego marionetkami do końca pracy w tej federacji! Morrison nie podałeś żadnego powodu dlaczego jestem od ciebie gorszy! Gardzę takimi frajerami jak ty. Twoje ringowe umiejętności są bliskie zera. Pas mistrzowski?? Chyba sobie tylko marzysz, nie masz szans 100 na zdobycie jakiegokolwiek wyróżnienia, czy tym bardziej pasu!! Ja o partnerów Tagowych prosić się nie muszę!! Natomiast oni sami zaproponowali mi współprace, bo wiedzą, że jestem kimś na poziomie!! Chcesz walkę?? Jak najbardziej się zgadzam, zaakceptuje wyzwanie każdego hipokryty, który postanowi mnie skrytykować!! Twoje żałosne okularki nie wygrają pojedynku, tym 150 bardziej z zawodnikiem takiego kalibru jak ja!! Od dziecka pracuje na siebie. Już jako dziesięcio-latek musiałem pracować na jedzenie!! Nie opierdalałem się i nie miałem wszystkiego podawanego pod nos. Jeśli nie miałem pieniędzy to nie jadłem ani nie piłem, zawsze byłem wytrwały i wytrzymały!! Tak jest i teraz. Johny 200 jesteś nic nie wartym śmieciem. Uważasz się za wielkiego zapaśnika tym czasem nie umiesz wykonać najprostszego manewru!! Powiedz mi proszę jakie masz doświadczenie, ten teatrzyk WWE? No to powodzenia! My w Consejo Mundial z Mistico wyczynialiśmy rzeczy niemożliwe do wykonania dla ludzkiego ciała i dlatego dostaliśmy szanse od życia – na 250 pracę w tej federacji, dzięki której możemy zapewnić jakiś byt naszym rodzinom w Meksyku. Musicie wiedzieć, że nigdy nie wejdę na tą arenę i nie będę świętował i kontaktował się z "fanami". - Ja nazywam tych ludzi maszynką do robienia pieniędzy!! Marnotrawią oni ciężko zarobione pieniądze ich rodziców, na takie bagno? 300 Jedyni zawodnicy którym warto poświecić jest uwagę to byli luchadorzy!! - Nie jestem typem ofiary, która tylko tak potrafi coś osiągnąć – mając dobry kontakt z tymi hipokrytami na publiczności – federacja zarabia na nich kupę szmalu, dlatego dostają push by ich gadżety genialnie się sprzedawały. Np. Hmmm okulary!! Mam nadzieję Morrison, że 350 gdy już się zmierzymy i co jest chyba pewne – ja wygram, nie będziesz się już tak przechwalał. Zamkniesz wreszcie swoją pełną jadaczkę i nie odezwiesz się już do mnie nigdy – po prostu będziesz się bał!!! Musisz wiedzieć, że po każdej walczę, któregoś z członków Latino World Order pojawią się pozostali, żaden 400 przeciwnik nie uchroni się przed atakiem. La Federación estará dominado por la LWO!! Wszyscy możecie czuć się przerażeni, ponieważ was czas w końcu najdzie!! Kiedy już zostaniemy tu tylko my – przejmiemy wszystkie pasy!! Co znaczy, że również całą federacje!! Czas byście dostali lekcje, amerykańskie osły!! Takie szczyle potrzebują dużego wstrząsu – ich 450 świat musi się najpierw zawalić by został poprawnie odbudowany!! Każdy z was tu po kolej zostanie nauczony lekcji życia!! Nie będzie już tak słodko jak kiedyś!! Wasz czas już przeminął zaś nasz dopiero nastąpi!! Morrison czekam na walkę, wiem, że mam ustawiony tag team match, ale z szacunku oddam miejsce Dr. Wangerowi. On lepiej sobie poradzi w mojej roli. Ale ja za to liczę w końcu na jakiś Singel Match! Mam nadzieję, że już niedługo zdobędziecie z Mistico pasy Tagowe!

Yo soy La Sombra y yo soy esplendido!!

 

[La Sombra opuszcza ring]
Edytowane przez Gość

  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeffhardy52cutoutbycranu.png

Foley dałem Ci czas, miałeś wiele czasu, nawet czekałem do dziś, ale Ty nie spełniłeś moich próśb, więc teraz będziesz spełniał moje żądania! Żądam dodania mnie do karty na Collision nr.2! Widzę, że Mistico, Ryder'a, Morrison'a i wielu wielu innych nie ma tu po podaniu karty, pytam się czemu? Ja jestem już drugi raz i rozkazuje Ci dodać mnie do karty na Collision! Bo ani Ty, ani Shane, ani żaden z zawodników nie będzie sobie kpił z członka Elite Mafii, która zyskuje na sile, niedługo poznacie naszego nowego członka, a wtedy nikt nas nie zatrzyma nikt! Poznacie nowy ból, ból od ciosów innego mnie, a takich jeszcze nie znacie, a uwierzcie mi nie chcecie poznać bo, kiedy tylko odnajduje w sobie moją lepszą część zdobywam pas, ale to tylko taka krótka lekcja historii. Wystąpię na kolizji bo to nie jest fair żeby ktoś mojego pokroju tam nie wystąpił! Ten osiołek Miz też się nie pojawia, a jest na karcie czemu?! Czemu?! Nigdy nie byłem taki zły na tą federację, jak teraz! nawet wtedy gdy nie jaki NItro robił z tej federacji burdel, nawet kiedy brat się ode mnie odwracał! Mogę zagwarantować jedno to, że wszyscy, którzy dopuścili się zdrady nie wstawiając mnie do karty będą tego żałować! W dodatku Ci pajace w maskach, którzy świeżo co wrócili z cyrku są na karcie, a ja nie. To jest nie dorzeczne! Daję Wam jeszcze troszkę czasu, do dziś do 15 na dodanie mnie do karty inaczej nastaną tu czasy zniszczenia! Bowiem nigdy nie czułem się tak wszechmogący. Widzę, że mój diler się sprawdza, a i papierosy coraz mocniejsze sprzedają w tym kraju, w USA, a nie jakimś tam Meksyku gdzie liczy się pieprzenie o kaktusach i honorze oraz miłości do bliźniego. Dajcie sobie spokój bo tym niczego nie osiągnięcie w main stream'ie, niczego! Tak samo Ty Sombra łajzo, wiem, że może jesteś świeży MS, ale to co zrobiłeś to głupota i wiec, że jesteś postrzegany przez nas za tchórza! Co to ma być, co?! Wagner na Collsion?! W walce?! To jest śmieszne tego człowieka nie było w federacji za czasu jego walki i zniszczenia go przez Destination. To jakie tu się rzeczy dzieją, pachnie PZPN'em! A w kiblu wali tanimi fajkami. JTG... Hernandez... HBK, co powiecie na to abym... Dołączył do Waszej walki za Big Show'a?! Zniszczy Was inny ja... Another Me...


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

1270835905784_f.jpg

"Cóż jest warte szukanie Boga w miejscach świętych, jeśli zgubiłeś Go w swoim sercu?"

Anthony de Mello

Hola! Dostałem a raczej dostaliśmy od federacji wielką szansę. Szansa której nie możemy zmarnować, szansa którą musimy wykorzystać gdyż w innym razie stracimy nasz szacunek w tej federacji. Widzę że mój dobry przyjaciel La Sombra powiedział wam po co to robimy. I dopisuje się do jego słów gdyż jest to bardzo mądre. Właśnie tym się różnimy gdyż my mamy cel do którego dążymy a wy jesteście tu bo jesteście nie macie celu chcecie tylko pieniądze za które kupicie sobie jakieś nie potrzebne rzeczy. Ja walczę dla rodziny to ona jest moim priorytetem to o niej myśle 24/7 bez niej byłbym nikim. Myślicie że możecie mnie zniszczyć?! Musielibyście wtedy zniszczyć całą moją rodzinę a na to nigdy nie pozwolę. Jeszcze ważniejszą rzeczą jest Ojczyzna. To taka moja druga rodzina to w Meksyku się urodziłem i dla niego będę walczył gdyż kocham go. Tak po prostu kocham i nikt mi tej miłości nie zabierze. Mój trzeci powód dla którego walczę to Bóg. Od zawsze w niego wierzę i choć teraz się śmiejecie bo sami w niego nie wierzycie to ja wiem że coś jest co daje mi siłę. Nie wiem jak on wygląda, jak się nazywa ani gdzie mieszka ale wierzę że jest! Wy udajecie że wierzycie w niego chodzicie do kościoła na siłę, bierzecie ślub po to bo wszyscy biorą, robicie tylko to co inni uważają za normalne. Jesteście niewolnikami. Waszym Bogiem jest telewizja,Internet,Facebook! Ahh głupcy… No i mój ostatni nowy cel! Pasy Tag Teamowe! Już wiele razy próbowałem je zdobyć z moim przyjacielem Dr.Wagnerem jednak nam się nie udało. Teraz mam kolejną szanse i teraz nam dokładnie nam nie mi. Sam jestem nikim w walce Tag Team tu potrzeba pracy obu partnerów, współpraca przede wszystko. Kto jest naszym rywalem. NWO..WOLFPACK!! Woooow skąd oni się tu wzięli przecież ja to z 11 lat temu oglądałem w WCW… Nie udany rozpad stajni małe umiejętności długo nie pociągnęli. Sting już chyba niema robić na czym pieniędzy i reaktywuje stare, słabe stajnie. Sting ile lat siedzisz w tym fachu już!? Wiem wiem masz doświadczenie ale uwierz jesteś już za stary by biegać z pomalowaną twarzą. Ledwo się ruszasz w ringu nie będziesz mógł nam dotrzymać kroku w ringu. Tak więc proszę cię skończ z tym idz na emeryturę bo inaczej zle się to skończy. Hunter kolejny z „Bogów Wrestlingu” ileż to już młotków zużył a no tak 1 bo go nie używa. Hunter jesteś dla mnie nikim, cały czas pracujesz o miano legendy jaką ma HBK. Cały czas jesteś w jego cieniu. Prawda boli?! No cóż.. Ja osobiście z chęcią z tobą zawalczę i pokaże ci dlaczego ja w wieku 28 lat już jestem legendą. Albo nie już ci powiem!! Bo jestem szybszy,silniejszy i mądrzejszy!!! Ty owszem jesteś bardzo silny ale inteligencją nigdy nie grzeszyłeś. Nie mam zamiaru się tu z tobą kłucić wszystko okaże się już na najbliższej tygodniówce. Jesteś moim kluczem do zdobycia pasów Tag team i za to cię lubię. Uwiąż Hunter bez ciebie i Stinga było by o wiele wiele wiele trudniej. A teraz pozwolisz że pójde poćwiczyć bo mimo iż jesteś słabym przeciwnikiem nie zlekceważże cię. Poza tym wiem że po tobie czekają mnie lepsi i teraz słowo do nich, do tych z którymi będę walczył nie ważne czy o pas Tag Team czy w zwykłej walce. Każdego z was traktuje na równi i uwierzcie że kiedy się spotkamy na ringu będę gotowy was pokonać, będę w pełni przygotowany fizycznie i psychicznie. Będę na ciebie czekał! Viva Lucha Libre! Viva Mexico! Viva Latino World Order!

#SmartFanZone
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
×
×
  • Dodaj nową pozycję...