Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA Sacrifice 15/05/2011 - wyniki


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

1 Match



Tag Team Match

Mexican America pokonali Ink Inc.

 

2 Match

Brian Kendrick pokonał Robbie'ego E

 

3 Match

TNA Knockouts Championship Match

Mickie James© pokonała Madison Rayne

 

4 Match

TNA X Division Championship Match

Kazarian pokonał Max'a Buck'a

 

5 Match

Crimson pokonał Abyss'a

 

6 Match

TNA World Tag Team Championship Match

Beer Money Inc. pokonali Matt'a Hardy'go & Chris'a Harris'a

 

7 Match

Challenge Match

Tommy Dreamer pokonał AJ Styles'a

 

8 Match

Mixed Tag Team Match

Kurt Angle & Chyna pokonali Jeff'a Jarrett'a & Karen Jarrett

 

9 Match

TNA World Heavywight Championship Match

Sting© pokonał Rob'a Van Dam'a

Nie ma żadnego Dobra, ani żadnego Zła

Jest tylko Ciało i wzór jaki Nim wypełniamy

10044082184e92e55ee9063.jpg

  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Hacjend

    2

  • SweetChinMusic

    1

  • Brem

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mimo średnio wyglądającej karty drugi raz z rzędy TNA zaserwowało nam naprawdę solidną i bardzo dobrą galę. Mocne punkty karty nie zawiodły, niektóre słabsze pozytywnie zaskoczyły, całość ogólnie wyszła naprawdę dobrze. TNA zdaję się powolutku wracać do formy. No ale po kolei.

Opener zdecydowanie był jednym ze słabszych, jesli nie najsłabszym punktem gali. Nie wiem co się dzieje z Hernandez'em ale odkąd przeszedł heelturn nic ciekawego nie pokazuje, zawsze lubiłem go, że mimo swojej masy skocze, lata, jest szybki jednak teraz nie odrywa sie od ziemi i bynajmniej szybki nie jest. Anarquia tez nic ciekawego nie pokazał. I mimo dużych starań Ink Inc którzy robili co mogli by podciagnąć poziom tej walki wyszła ona słabiutko. Najłabsza walka gali. To odrazu parę słów o kolejnym pojedynku. Co prawda fakt, że ten pojedynek w ogóle się odbył jest straszliwie idiotyczny no ale skupie się na samej walcę. Motyw Bryan'a z tym dziwacznym gimmnickiem coraz bardziej mi się podoba. Co prawda jego zachowanie przypomina bardziej jakby miał gimmnick ćpuna (nie przypominał Wam przy wejście Hardego z VR? :lol ) niż hmm jogina ale i tak jest bardzo fajny. No i w ringu też sie wykazał, Robbi jak zwykle dosłownie nic nie pokazał ale Bryan kurcze dał radę zrobić z tej walki całkiem dobre widowisko.

Dalej panie. Mozna powiedzieć, że się zrekompensowały za Lockdown, walka była dobra, Tara dodawała dodatkowego smaczku całości, końcówka dosyc emocjonująca, wynik oczywisty, było dobrze. X Division championship, najlpesza walka gali. Obaj panowie pokazali, że x divisia w TNA nie umarła, walka szybka, przeładowana dobrymi akcjami, miała trochę wolniejsze momenty ale było ich bardzo mało. 450 splash bardzo ładnie wyszedł Max'owi, to walnięcie nim o ziemie z przeskokiem nad liną chyba najlpesza akcja gali. Świetna walka jakiej się po tej dwójce spodziewałem.

Crimson vs Abyss, jedno z pozytywnych zaskoczeń. Spodziewałem się tu wielkiej kupy a kurcze bardzo fajnie się to ogladało. Oczywiście szału nie było ale było dobrze. Wróciła Jannise, Abyss walnął swietny speach przed walką, ogólnie chyba zyskał na tym, że RVD wybił mu te zęby. Crimson pozostał niepokonany i szykuje się feud z Joe. Kolejna walka na plus. Po Tag Team'ach nie miałem żadnych oczekiwań bo nie wiedziałem w jakiej formię jest Harris a od tego dużo zależało. Okazało się, że w formie jest bardzo bardzo słabej, nie dośc że nie pokazał nic ciekawego to na dodatek conajmnie parę razy zamulił i zachowywał się mega ninaturalnie. Niestety jedna ze słabszych walk. No cóż, widać, że nawet BM nie zrobią z dwoma grubasami dobrej walki. Feud może być naprawdę dobrze podbudowany więc może zostanie jeszcze pociągnięty ale niestety ringowo cudów tu nie będzie.

Dreamer vs AJ, największa pozytywna niespodzianka. Spodziewałem sie przeciętnej walki, no ale jednak stypulacja i umiejętnosci AJ'a zrobiły swoje. W sumie chyba nie było wczesniej powiedziane, że to No DQ, no chyba że Challnege Match to jest jednoznaczne z No DQ. AJ pokazał klase, sporo fajnych akcji, druga najlepsza walka gali. No a Tommy wcale mu nie wadził, tez dał radę. Był hardcore, było latanie, była krew, było wszystko co trzeba. No tylko ta końcówka... Dreamer kompletnie skopał cios kończący przez co wyszło to żałośnie. Nie wiem za bardzo co on tam próbował zrobić ale wyszło na to że sam sobą złamał stół i jeszcze sie przygniótł AJ'em po czym go spinował... Dużo wpadka.

Mix Tag Team, wiedziałem że źle nie będzie, w walce z Anglem źle byc nie może i się tez nie rozczarowałem, nie była tak dobra jak ich poptrzednie walki ale była dobra. Całą walke ciagneli panowie więc musiało być dobrze. Panie dodały smaczku i stworzyły fajne zakończenie więc spełniły swoja role najlepiej jak mogły. Kolejna walka na duży plus. No i od razu może ME czyli kolejne pozytywne zakoczenie. Tu też spodziewałem się kupy a tu RVD pokazał klasę. Tylko kurcze był to single match więc czemu biegali cały czas po backu i sędzia ich nie wyliczyl...? No ale mniejsza o to, wyszło naprawdę fajnie, Stinmg nawet dał radę, jednak to RVD ciągnął całą walkę.

Tak więc gala na bardzo duży plus. 2 świetne walki (x- division, challnege match), 1 bardzo dobra (mix tag team), 3 dobre (ME, Crimson vs Abyss, Brian vs Robbie) no i 2 słabsze (tag teamy i opener). Więc ogólnie gala bardzo dobra, widać tendencje rosnąco, po 3 sałbych galach TNA zafundowało nam 2 bardzo dobre. Oby tak dalej :t_up:

 

 

 


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dziś nietypowo:

Co mi nie się podobalo:

Nie rozumiem dlaczego ten tag team match byl openerem. Pierwsza walka ma rozgrzać publiczność, ma być szybka - tutaj, jak można się domyślić, tego nie było. Kolejny pojedynek z serii - sędzia nie widzi, to mu pierdolne, co mnie już tak naprawdę nudzi. Źli przeważali przez 3/4 walki, a i tak wygrali ten match (nie mówię, że mieli nie wygrać, ale bez kitu, Moore pokazał tylko kilka akcji, a Neal dosłownie nic). Znów próbowali w jakiś sposób zbudować napięcie między Inkami, ale kuźwa, przecież ten mniejszy przechodził już heel-turn...

Uważam, że niepotrzebny był ten segment z początku (dla mnie po prostu PPV = walki), skoro i tak nie wniósł nic ważnego. Wymyślają jakieś głupie historie przez kilka minut, a przecież dziewięć walk w karcie i można było przeznaczyć ten cenny czas na coś innego.

Nie oszukujmy się - słaby był ten Main Event, panowie nie pokazali nic godnego uwagi. Przechadzanie się po trybunach by jakoś jakoś ukryć słabą dyspozycję Stinga, nic ciekawego. Do tego dołował mnie ten RVD i jego 'Rob Van Dam' co akcję, mógłby sobie chłopak darować. Wynik przewidywalny i w sumie ciesze się, że Borden jeszcze zachowa pas, bo lepszy on niż mr. taunt. Anderson pewnie zgarnie pas na Slammiversary, a ten title-run jest ostatnim runem Stingera w karierze. Zastanawia mnie co tym razem przyszukują dla Van Dama, mam nadzieję, że nie wmiesza się on w pojedynek o World Heavyweight Championship i da spokój tej dwójce.

Co mi się podobało:

Dobra walka o pas X-Division, fajnie, że dostali spokojnie ponad dziesięć minut, bo gdy się rozkręcili - było co oglądać. Z lepszej strony pokazał się moim zdaniem Kazarian, Max Buck bez swojego tag team partnera nie jest już tak ciekawy, przynajmniej mi się tak wydaje. Kilka bardzo fajnych spotów, na przykład ten sunset flip, do tego świetnie wyszedł 450 splash (dochodzę do wniosku, że ten w wykonaniu Justina Gabriela mocno ssie), ale Kaz mógł odliczyć rywala po swojej akcji końćzącej.

Angle'a chyba nigdy nie można umieścić w minusach, już na samym początku walki doprowadził mnie do śmiechu (mina przestraszonej Jarrettowej - bezcenna). Sama walka gorsza od dwóch poprzednich (pewnie przez to, że dali im za mało czasu. A tak, segment...), ale i tak całkiem przyzwoita. Jarrett zabookowany został na totalną pipe bojącą się wszystkiego, ale nie specjalnie mi to przeszkadzało. Fajnie, że Kurt wreszcie wyszedł zwycięsko (i pewnie na Slammiversary znowu tak będzie), choć moim zdaniem Karen powinna dostać przy okazji walki na Slammi (chyba, że ktoś wpadnie na tak genialny pomysł i oleją ten program).

Reszta - nudy, no może jeszcze Styles/Dreamer wyszło całkiem nieźle, choć i tak spodziewałem się trochę lepszego pojedynku. Nawet fajnie, że Crimson czysto pojechał Abyssa, może jednak będzie coś z niego (powerbomb w jego wykonaniu bardzo ładny). Samo PPV wyszło dość średnio w moich oczach, tylko jedna dobra walka (Kaz - Buck), dwie przyzwoite (Mixed Tag Team, Styles - Dreamer), jedna mocno średnia (Abyss - Crimson), a reszta zwyczajnie słaba, nie warta opisywania. Mimo wszystko, drugie najlepsze TNA PPV w tym roku (konkurencji dużej nie miało), któremu mogę postawić ocenę =3/6

Division championship, najlpesza walka gali. Obaj panowie pokazali, że x divisia w TNA nie umarła,

X Dywizja już dawno umarła, niektóre osoby starają sie, by zmartwychwstała, choć to niemożliwe :P.

Brian vs techno pedał dobra walka? Rili? Toć to było nudne jak chu, Robbie zabookowany na totalną pizdę, dostawał przez całą walkę i został odliczony po dropkicku (ah te finishery).

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  2 231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Karta Sacrifice wyglądała średnio, żeby nie powiedzieć że słabo. Rewelacji się nie spodziewałem, ale było gorzej niż mi się wydawało. No to lecimy:

Tag Team Match - walka beznadziejna !!! Jedyną osobą godną uwagi w tej walce był Shannon Moore. Mega mnie zawiódł Hernandez, który prawie nic nie pokazał. Po Neal'u i Anarquii wiele się nie spodziewałem. Neal w sumie standardowo, czy mocno średnio, jednak Anarquia ssie!! Opener lipny i gorszy niż się mogło wydawać.

Kendrick vs Robbie - walka z dupy dodana do karty i taka ta walka była. Kendrick jeszcze coś się starał uratować tą walkę, ale cóż można wycisnąć z takiego beztalencia jak Robbie. Niee rozumiem po co zarząd jeszcze go trzyma - gówno wnosi do federacji, jego walki są nudne, gimmick debilny - żadnych plusów. A zakończenie tej walki - masakra!!

Knockouts Title - Trochę zmyły wrażenie tego co się stało na Lockdown. Mickie w sumie nie zawiodła i pokazała się całkiem nieźle. Szkoda tylko, że Tara przejdzie face turn, bo jej feud z Mickie byłby bardzo dobry. A tak to teraz jest brak oponenta dla Mickie. Jest tylko Angelina i Winter, ew. Sarita i Rosita ale one są zajęte swoimi tytułami i pałętaniem się Meksykanami.

X Division Title - Najlepsza walka na gali, ale i tak nie spełniła moich oczekiwań. Tempo walki było niezłe, ale w porównaniu z tym co dawniej prezentowało X Division, walka była wolna. Akcji takich typowych dla X dywizji, również za wiele nie było. Ten springboard sunset flip powerbomb na podłogę wyglądał bardzo zajebiście, 450 Splash również ładnie wyglądał, ale to ciut za mało. Max bez brata nie pokazuje się za dobrze. Ich TT powinien trwać nadal. Walka dobra, ale uważam, że mogli pokazać trochę więcej.

Abyss vs Crimson - walka mnie pozytywnie zaskoczyła co nie znaczy, że było jakoś znowu rewelacyjnie. Wydawało się, że bez stypulacji to będzie lipa totalna, ale najgorzej nie było. Ten Powerbomb na koniec wyszedł bardzo dobrze, w sumie głównie dzięki Abyss'owi który odpowiednio mocno się wybił, chciaż Crimson też musiał nie co Abyss'a dźwignąć :)

TT Titles - największe rozczarowanie tej gali. Spodziewałem się dobrej walki, ze sporymi emocjami, a dostaliśmy zamulacza, który niemal nic nie wniósł do feudu. Nie spodziewałem się, że Harris jest w aż tak beznadziejnej dyspozycji. Matt również mocno ssał, ale całość schrzanił głównie Harris. Beer Money jak zwykle nie zawiedli, jednak to za mało żeby coś wycisnąć z "Brzuchaci" Team. Mega rozczarowanie gali.

Dreamer vs Styles - również pozytywnie zaskoczyli. AJ jak zawsze świetny, Tommy nie co zamulał, ale i tak wyszło nieźle. Atak Ray'a przewidywalny jak wygranie "I Quit" przez Cene :) To co wyszło nieźle w walce zostało całkowicie spieprzone z końcówką, która wyglądała strasznie. Ten Piledriver na stół wogóle nie wyszedł - widać wyraźnie, że ciało Styles'a wogóle nie zbliżyło się do stołu, a to jak Ray wykonał ten cios na głowę AJ'a to woła o postę do nieba. Walkę wygrał Dreamer, ale co dalej ??

Mixed Tag Team - walka która zapowiadała się na średnią i w sumie taka była, dzięki kobietom. Angle i Jarrett pokazali swoje standardowe ruchy, przez ocena walki trochę się podnosi. Było ciekawie, trochę śmiesznie, ogólnie dobrze. Wg mnie drugi najlepszy match PPV. Chyna pokazała, że jeszcze trochę siły ma. Mimo, że bodyslam trochę nie wyszedł i tak szacunek dla niej :t_up: Widowisko było dość ciekawe.

WHC Title - to, że walkę wygra Sting to było wiadome, tylko ciekawe było w jakim stylu potoczy się walka. Match z całokształtu wyglądał średnio. Ta walka w trybunach wg mnie okazała się wtopą. Singles match, a tu tłuką się dobre 4 minuty poza ringiem i niema żadnych liczeń ?? WTF ?? Lepiej pokazał się RVD, mimo że gościa nie lubię, a zwłaszcza tych jego tauntów wykonywanych co niemal każdy ruch. Pozatym zaliczył on wtopę gdy Sting wykonywał pierwszego Death Dropa, gdy Rob niemal sam upadł :)

Rewelacji po Sacrifice nei spodziewałem, ale gala była mówiąc krótko słaba. 2 dobre walki (X division & Mixed TT) to trochę za mało jak na PPV. Bardzo zawiodłem się na walce o tytuły Tag Team. Reszta była w sumie taka jak się spodziewałem, choć Abyss vs Crimson oraz Styles vs Dreamer były walkami niezłymi, choć ta 2uga miała zje**ną końcówkę.

Gala słaba, więc ocena również za wysoka być nie może. Oceniam na 3-. Tyle.

Nie ma żadnego Dobra, ani żadnego Zła

Jest tylko Ciało i wzór jaki Nim wypełniamy

10044082184e92e55ee9063.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Tyler Breeze jest „trochę wszystkim” w swojej obecnej roli w WWE. Od zwolnienia z WWE w 2021 roku Breeze pozostał w firmie w roli za kulisami, obejmującej prowadzenie treści cyfrowych, gościnne treningi, pisanie dla NXT i wiele więcej. Wyjaśnił swoją rolę w najnowszej rozmowie z Denise Salcedo. Breeze nadal występuje na scenie niezależnej i jest współwłaścicielem szkoły treningowej Flatbacks na Florydzie wraz z zawodnikiem NXT Shawnem Spearsem. We wrześniu zeszłego roku Breeze stoczył poje
    • Kaczy316
      Lecimy z ostatnim Raw przed Elimination Chamber! Zobaczmy co WWE nam zgotowało, ale zapowiada się dobre Raw oj tak.   W ringu jest Corey i Cole, ale szybko przerywa im Gunther, który wychodzi z publiczności i mówi, żeby opuścili jego ringu, Graves i Michael posłusznie wykonują rozkaz, a Gunther mówi, że to jest haniebne celebrując przegranych jak Goldberg, jak John Cena, jak AJ STYLES! Mówi że On zabija kariery, więc jeśli ktoś zasługuję na celebrację to On! Pearce przerywa Guntherowi
    • MattDevitto
      Nawet bez tego nie uwierzyłbym w ten ruch, bo nie ma sensu dla samego AJa. Styles nie po to zdecydował się kończyć by ponownie musiał być w ciągłych rozjazdach. Pieniądze ma, lata swoje też i może spokojnie powiedzieć pas. Zresztą z wieloma zawodnikami AEW walczył na różnych etapach swojej kariery.
    • Grok
      Reżyseria debiutanckiego filmu fabularnego i lot w kosmos to niektóre z jego osobistych marzeń Darby'ego Allina. W wrestlingu chce jednak przede wszystkim pomóc podnieść prestiż AEW na należny jej poziom. Allin był gościem najnowszego odcinka podcastu Insight with Chris Van Vliet, gdzie zdradził, co jeszcze jest na jego liście po planowanej wspinaczce na Mount Everest w 2025 roku. Obecnie jego największym marzeniem jest przekształcenie własnego scenariusza w pełnometrażowy film. Allin uważ
    • Grok
      W tym tygodniu AEW złożyła wniosek o rejestrację znaku towarowego dla nazwy tag teamu, który najwyraźniej planuje wprowadzić. Promocja złożyła wniosek o znak towarowy dla terminu „Paid in Full” 23 lutego. W sekcji opisującej towary i usługi we wniosku bezpośrednio wskazano, że znak ma obejmować występy tag teamu zawodników: AEW nie ujawniła, kto wejdzie w skład tego tag teamu. Nie wiadomo, czy będzie to ekipa z męskiej, czy damskiej dywizji tag teamów, ani czy ich występy będą głównie w AE
×
×
  • Dodaj nową pozycję...