Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Za dobrzy na Tag Team?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

beermoneyincbybogyeong.jpg

Beer Money czyli Rober Rood i James Storme, istnieją od 2008 roku, od tego czasy juz czterokrotnie byli mistrzami TT. Wcześniej obaj byli członkami równierz silnych ekip czyli American Most Wanted (Storme) i Team Canada (Roode). W 2010 roku zostali przyłączeni do ekipy Flaira czyli Fortune gdzie są do dziś. Bo genilanym ringowo feudzie z MCMG w którym każdą z walk można uznac za arcydzieło w końcu w styczniu zdobyli pasy no a potem był facetrun który całej stajni wyszedł bardzo na dobre. Jednak cały czas byli w cieniu. W cieniu Flaira, AJ Styles'a jednak ostatnio zaczeło się to zmieniać. Przez ostatnie tygodnie to Roode jest głównym głosem Fortune, ma mikrofon częściej niz AJ, to on dyskutuje bezpośrednio z Hoganem w imieniu całej opozycji Immortals. No i trzeba przyznac że radzi sobie w tej roli swietnie, jest charyzmatyczny, porywa widownie, nie odtepuje w segmentach starym wyjadaczom. Storme zresztą też ma dobrego mica co pokazał chociazby na ostatnim impactcie w segmencie z Hardym. Jednak odnosze wrażenie, że TNA stawia raczej na Roode'a. Mówi sie od jakiegoś czasu o tym, że Roode ma iśc sam w stronę ME, zasługuje na to chociaż bardzo bardzo bym ubolewał nad rozpadem mojego ulubionegoi teamu. No i wydaję mi się proces jego indywidualizacji juz został rozpoczety. Ten push ostatnich tygodni moim zdaniem jest pewnego rodzaju testem, czy sobie poradzi przy micu, czy jest w stanie sam byc wyrazisty, test bez wątpienie zdał celująco. No i kolejnym aspektem świadczącym o fakcie, że ida w tym kierunku jest powrót Harris'a. Jeżeli ktoś jeszcze nie wie, Chris jest wieloletnim partnerem Storme własnie ze stajni American Most Wanted. Razem 6 razy posiadali pasy TT, zdobyli miano najleszego teamu roku 2005. Po rozpadzie krótko ze soba feudowali po czym Harris przeszedł do WWE. Tak więc historię mają za sobą długą i teraz powrót byłego partnera moze wywołać wiele naprawdę ciekawych sytuacji. Moim zdaniem na Slammiversary roztrzygną się losy Beer Money. Może Harris zdradzi Hardego ale nie będzie chciał się przyłączyć do Fortune, będzie chciał powrótu AMW, w BM pojawią się zgrzyty i Wildecat postawi na swoim. Może będzie odwrotnie, może to Storme sie odwróci od Fortune. Tak czy siak James wróci do swojego dawnego teamu a Robert będzie dalej kontynuwał kareirę indywidulanie. A może nic takiego się nie stanie? Yhh kurcze strasznie byłoby mi szkoda gdyby Beer Money sie rozpadło, są świetnym teamem, świetnie do siebie pasują ale może rzeczywiście są za dobrzy by byc teamem do końca kariery? Jak myślicie? Czy i kiedy sie rozpadną? Czy ten proces już się rozpoczął? Co myślicie na ten temat? Czy Roode zasługuije na ME? Nie kopiowac pytań i zapraszam do dyskusji :)

Dyskusja otwarta!!!

 

 

 

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • GMS

    1

  • Brem

    1

  • Lusik

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Beeeer...Moooneeey!!!! To chyba wszystkich maniaków TNa od dłuższego czasu porusza, ci dwaj zawodnicy zostali dobrani do siebie perfekcyjnie, obaj mają charyzmę, obaj mają podobny styl wali... Fakt nie jest to styl Dywizji X lecz patrzy się na nich tak samo dobrze a może nawet i lepiej niż na walki mcmg lub gen.me. Czy się rozpadną?? Z całych sił trzymam kciuki by to się jednak nie stało, mają warunki na to by stać się nowym teamem 3D, czyli po prostu zdominować tą dywizję jeszcze co najmniej przez 10 lat w każdej federacji. To co ostatnio się dzieje troszkę mnie niepokoi, mam tylko nadzieję że partner Hardiego jak szybko się znalazł tak szybko się usunie , ponieważ mimo wszystko TNA lub jak kto woli IMPACT WRESTLING ściągneło Grubasa głównie dla powrotu Braci Hardych, lecz jak wszyscy wiemy wyszło jak wyszło. Więc on nie powinien zdobyć z tym partnerem NIGDY tych pasów... Ale ok wacając do samego BM są świetni, to że otrzymują push niekoniecznie musi oznaczać ich rozpad, wręcz przeciwnie, moga okazać się jeszcze przez parę lat najlepszym tag teamem w tym sporcie... A jeśli już mieliby się rozpaść to mam nadzieję że chociaż oni nie będą ze sobą feudować.

sig.png
  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  101
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie ulega wątpliwości, że BM to najbardziej znany TT w TNA. Mamy przyjemność oglądać ich razem i chyba bardzo ich lubimy(ja tak). Ale co byłoby gdyby rozpoczęli kariery solowe? Pewnie dalej mieliby wysoką pozycję w federacji i w każdy czwartkowy wieczór dawali świetne show. Ale czy ta ich ''magia'' nie zniknie wraz z rozpadem ich TT? Powiedzmy szczerze, oni są już kojarzeni razem. Znam nawet takich ludzi, których gdy zapytam czy znają BM, śmiało odpowiadają, że tak, ale gdy trzeba wymienić nazwiska członków BM, to zaczynają się schody. Choć BM istnieje bodajże od 2008 roku, to mają oni już jakąś swoją historie, a właśnie takich teamów nam potrzeba, prawdziwych solidnych i stosunkowo trwałych. Widzicie co dzieje się w WWE? Rozbijanie takich tagów jak m.in Mysterio&Batista doprowadziło do sytuacji iż teraz TT ograniczają się do pięciominutowych walk i to jest niedorzeczne. BM wyrobiło już sobie markę w światowym Pro Wrestlingu i ludzie chcą ich oglądać razem, pasują do siebie i publika ich bardzo lubi. Zbyt dobrzy na TT? Bzdura! Rozumiem, gdyby byli w federacji Vince, gdzie dywizję TT szmaci się na całej linii to oczywiste, że nie byłoby sensu blokować im drogi do kariery solowej. Jednak w TNA, TT są nieodzownym elementem, a Beer Money stoją na czele tej dywizji, dzielnie dzierżąc pasy. Ja osobiście nie jestem zwolennikiem rozpadu BM, TT nie powinien być ''z niczego'' powinien mieć jakąś swoją historie i znaczyć coś w światowym Pro Wrestlingu.

Dziękuję.

Twitter: dLusik

 

''For the hundreds of fans who tell me to go to WWE every week, this is for you... COME TO IMPACT WRESTLING MOTHERFUCKERS! Thursdays on SPIKE!''- Rob Van Dam.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Tak. Jest to druga część. Jak dla mnie mocno odstająca od pozostałych części. Irytująca w wielu aspektach i trochę kończyłem na siłę, ale nie było sensu zostawiać w trakcie. Jak najbardziej. Wyłączając dwójkę w resztę grało się bardzo dobrze. Piątka była niemal idealna w moich oczach. Seria sama w sobie na zdecydowany plus.
    • Grok
      Pro Wrestling ZERO1 wróciło do TOKYOSQUARE w Itabashi 6 marca, by wyłonić kolejnego pretendenta do ZERO1 World Heavyweight Championship. W main evencie wieczoru Junya Matsunaga pokonał Hayabusę po nieco ponad 20 minutach, zdobywając prawo do wyzwania Masato Tanaki o World Heavyweight Championship. Matsunaga, który jest również jednym z mistrzów NWA Intercontinental Tag Team Champions wraz z Tsugutaką Sato, zamierza zostać podwójnym mistrzem w ZERO1 po pokonaniu rywala Hayabusy w Itabashi. Mats
    • Grok
      Hell in a Cell match mógłby odbyć się na WWE WrestleMania 42, gdyby pierwotne plany zostały zrealizowane. PWInsider donosi, że Hell in a Cell pomiędzy Drew McIntyre a Cody Rhodesem o WWE Championship był jedną z rozważanych propozycji przed WrestleManią, zanim WWE zdecydowało się na inną koncepcję. Obecnie na WrestleMania 42 planowany jest tytułowy pojedynek Rhodes vs. Randy Orton (nie w Hell in a Cell), a McIntyre najpewniej zmierzy się z Jacobem Fatu. To byłby piąty w historii Hell in a Ce
    • VictorV2
      Nie chodziło mi o samego Gunthera, bo to akurat koniec końców najlepsza rzecz jaką zrobili w tym wszystkim i coś co przynajmniej ma znaczenie teraz, bo dodało coś do postaci Gunther'a. Chodzi mi o całokształt. Fakt że w pewnym momencie było już za późno, ale jak dostał telefon "Hej, zrobimy z Ciebie heela a potem nie pokażemy Cię w telewizji przez 3 tygodnie, tylko po to żebyś obraził dziecko w Belgii a potem raper pomoże Ci wygrać pas" i powiedzał "Yeah, sounds good, lets do it"...to sorry, ale
    • HeymanGuy
      O ile jestem sporym fanem ECW, Attitude Ery i przekraczania wielu granic przed kamerami - tak tekst Punka w segu z Romanem tak średnio mi podszedł. Smierć to jedyna granica, której się nie powinno przekraczać. Szkoda że znowu trafiło na Punkstera ale musiał się na to zgodzić. Czemu znowu? A pamiętacie program z Takerem i prochy z urny Bearera? Chyba że segment miał sprawić, żebyśmy chcieli tu wygranej Romana. Parę osób może się udało przerzucić xd. Mnie na ten moment wynik tej walki jest lekko o
×
×
  • Dodaj nową pozycję...