Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Walki, na których zawiodłeś się najbardziej.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Od razu uprzedzam, nie jest to temat 'wyliczanka', w którym z góry na dół wymieniane będą walki, na których się zawiedliście. Prosze o porządne trzy zdania (można sie rozpisać), w który uargumentujesz swój wybór, dziękuję. Aha, zapomniałem - to nie temat 'jaka byla najsłabsza walka', więc jak chcesz wymieniać tu jakieś pojedynki w stylu Great Khali vs Hornswoggle to się nie wysilaj i zajrzyj do działu z divami.

Wiele walk w świecie wrestlingu, które zapowiadały się nieźle/dobrze/bardzo dobrze a wyszły kiepsko, ale z pewnościa są perełki, które można zapamiętać na długi czas. Miałeś taki przypadek? Spodziewałeś się solidnego matchu, a dostałeś coś niesamowicie beznadziejnego? Napisz to tutaj, chcę poznać Twoją opinie.

Chris Jericho vs Edge - WrestleMania XXVI

Na dobrą sprawę, walka zapowiadana od października/listopada 2009 roku, kiedy to coraz głośniej mówiło się o powrocie Edge'a. Edge vs Chris Jericho - jeden dobry w ringu, drugi jeszcze lepszy, jak można nie wymagać od nich solidnego pojedynku? Niestety, zawiodłem się na niej jak na niczym innym. Fatalny booking sprawił, że prędzej ziewałem niż cieszyłem się, że wreszcie mogę obejrzeć ich pojedynek. Wiarygodnych nearfalli - zero, tak więc dramaturgii - zero, ciekawych spotów - dwa, trzy na 15 minut. Mało walk, na których zawiodłem się właśnie tak jak na tej, a zapowiadało się dobrze/bardzo dobrze/wyśmienicie/orgazm.

Niech ten topic żyje, wrestling/entertainment, wciąż funkcjonuje i z pewnością wiele będzie jeszcze starć, które na papierze były wyśmienite, a w praktyce wyszło źle/bardzo źle/fatalnie.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg

  • Odpowiedzi 19
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SweetChinMusic

    2

  • Ulicznik Xeb

    2

  • Kall

    2

  • MordornasStyles

    1


  • Posty:  71
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Walka na której najbardziej się zawiodłem odbyła się na tegorocznej wrestelmani,a wzieli w niej udział John Cena i The Miz.Zdecydowanie uważam że było niesprawiedliwe to że odbyła się ona jako ostatnia ponieważ na to zasługiwała walka No Holds Barred , no ale mniejsza o to.Ta walka na dodatek toczyła się o pas WWE czyli największy pas tej organizacji.Od dawna była ona zapowiadana i liczyłem tu na coś więcej.Jednak bardzo się zawiodłem.A to dlatego że nie do przyjęcia jest by tak ważna walka skończyłą się przez count out.Co prawda póżniej rock zarządził wznowienie walki w stypulacji no count out no Dq ale tylko po to by wykonać na cenie rockbottom a dzień póżniej ustalić main event wrestelmani 28.Jedyne co mogło pozytywnie zaskoczyć to to że John Cena nareszcie przegrał na wrestelmani i to jeszcze w walce o pas WWE.


  • Posty:  254
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Walka ? Pfff cała gala a mowa o WM 27. Najsłabsza WM jaką kiedykolwiek widziałem. Szoda bo bardzo fajnie się zapowiadała a wyszła klapa. Nie mówie oczywiście o walce Andrzeja.

Czekałem na tą gale i w ogóle a tu nic.

alexisy.png

 

 


  • Posty:  162
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak jak kolega wyżej .Po WM 27 spodziewałem sie że zaskoczy że niektóre walki będe wspominał latami , a tu klapa


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeszcze raz mi tu ktoś będzie pierdolił o gali na jakiej się zawiódł to mu załatwie warna, dziękuje. Ten temat służy do opisywania walk, a nie do wyżaleń na temat WrestleManii. Trzecie zdanie.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  254
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No dobra niech ci będzie sebu.

Najbardziej zawiodłem się na walce John Cena vs The Miz . Walka oczywiście odbyła się na WM. Strasznie słabo wyszło. Do tego niby wielki ME a tu susza :/

alexisy.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czy Wy widzicie wypowiedź Sebu? Wasze wypowiedzi nie mają nawet połowy tego co wypowiedź Sebu, więc może się wysilicie troszkę?! Bo mnie krew zalewa jak ktoś się stara, a Wy odpieprzacie takie gówno.

RR'11 Edge vs. Dolph Ziggler

Nie wiem czemu, ale akurat najbardziej ostatnimi czasy zawiodłem się na niej, a może dlatego, że byli dwaj świetni wrestlerzy? Może dlatego, że były świetne motywy, niezły feud, który Ci dwaj mogli unieść na swoich barkach. Ogólnie spodziewałem się jak na WWE długiej i technicznej walki z elementami psychopatycznej pasji ( Edge ). A dostałem przeciętną walkę w której dwaj zawodnicy nie pokazali nic z tego na co czekałem, a gdyby nie to, że lubię obu zostałaby przewinięta naprawdę ta walka mnie tak negatywnie zaskoczyła, że aż sam nie wierzyłem bo obaj są świetni szczególnie Dolph, ale Edge nadrabia grą aktorską i świetny gimmnickiem.

TLC'10 Triple Threat Ladder Match Dolph Ziggler © vs. Kofi Kingston vs. Jack Swagger

Znowu walka z Zigglerem halo co jest z nim nie tak? Po tej walce oczekiwałem kilku elementów:

- HF z użyciem drabin w wykonaniu Kofiego.

- Pięknej techniki i chwytów zapaśniczych w wykonaniu Jacka.

- Perfection zagranej roli heel'a przez Dolpha i ładnym przez niego zakończeniu walki.

Walka była nudna nie było w niej ciekawych akcji, które każdy lubi oglądać, a poza tym końcówka walki mnie kompletnie zgasiła pas spada pod nogi Dolpha, no ej! W walce było 3 zawodników z jednymi z najlepszych umiejętnościami w WWE, a pokazali bardzo mało plus mieli drabiny z którymi można pokazać jeszcze więcej, jarałem się tą walką może za bardzo, ale po takich wrestlerach można się chyba spodziewać wiele...


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra, to może ja się wypowiem. Wrestling oglądam regularnie od 2009 roku, więc od tego okresu dopiero mogę mówić o jakimkolwiek "zawodzeniu się", gdyż oglądając walki z przeszłości nie ma takich emocji, zresztą to wiadoma sprawa. Zacznę po kolei, od najstarszych do najnowszych walk.

- Edge vs Chris Jericho Wrestlemania 26 - Ehh Sebu powiedział już o tej walce praktycznie wszystko, ale postaram się dać coś od siebie : Obaj zawodnicy prowadzili świetny feud o pas, najlepszy zaraz po andrzeju i Michaelsie. Mają umiejętności i doświadczenie, na Wrestlemanii występowali nieraz. Dlaczego więc wyszła z tego kaszana? Nie mam pojęcia, ale była to jedna z gorszych walk tamtej gali. Dużo szumu woków spartolonej roboty. Mogła wyjść perełka, ale booking był po prostu do dupy. Liczyłem też na wygraną Edge'a, ale to w sumie nie ma nic do rzeczy. Po prostu, zawiodłem się

- Edge vs Randy Orton - Over the Limit 2010 - przed galą też istniała całkiem fajna sytuacja między zawodnikami. Moim zdaniem zeszłoroczne Over the Limit nie szokowało kartą, było po prostu mało przyciągające uwagę. I tu nagle pojawiło się to - Edge vs Randy Orton. Byłem przekonany że będzie to Fight of the Night. Ale oczywiście - emocje wyłącznie na początku, a potem już klapa. Mi osobiście się to zupełnie nie podobało, a do tego walka zakończyła się podwójnym wyliczeniem. Brawa dla bookerów! I do tego jeszcze nie prowadzili tego feudu dalej. Szkoda gadać ...

- Jack Swagger vs Big Show - Over the Limit 2010 - Jako że za Swaggerem nie przepadałem i szykował się push dla Big Showa liczyłem że gigant zgniecie Jacka i dostanie w końcu swoj pierwszy WHC title. Ale bookerzy z WWE oczywiście musieli coś spartolić i walka zakończyła się by DQ. No szlag mnie jasny trafił. Do tego kijowe tempo, zero emocji, fatalna walka.

Oczywiście pozotaje Main Event tegorocznej wuemki, ale po wpisach poprzedników nie pozostaje mi nic do dodania.


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- Edge vs Randy Orton - Over the Limit 2010 - przed galą też istniała całkiem fajna sytuacja między zawodnikami. Moim zdaniem zeszłoroczne Over the Limit nie szokowało kartą, było po prostu mało przyciągające uwagę. I tu nagle pojawiło się to - Edge vs Randy Orton. Byłem przekonany że będzie to Fight of the Night. Ale oczywiście - emocje wyłącznie na początku, a potem już klapa. Mi osobiście się to zupełnie nie podobało, a do tego walka zakończyła się podwójnym wyliczeniem. Brawa dla bookerów! I do tego jeszcze nie prowadzili tego feudu dalej. Szkoda gadać ...

Troszkę wyjadę poza temat, ale nie wiem czy wiesz w tej walce Orton ( albo Edge, jednak raczej pierwszy ) nabawił się kontuzji sam, więc musieli jakoś to szybko skończyć. :P


  • Posty:  895
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jest sporo takich walk, na które się bardzo podniecałem, a wyszły totalne klapy. Ograniczę się tylko do 4 takich cudeniek. :)

1. Goldberg vs. The Rock - Backlash 2003

Kto by się spodziewał, że tacy mocarze wrestlingu stworzą na Backlash takie gówno. Walka była strasznie krótka, żadnych ciekawych akcji z jednej, jak i drugiej strony. Nie wiem, może nie potrafili się zgrać, ale wyszło to bardzo źle.

2. Undertaker vs. Kane - Buried Alive Match - Bragging Rights 2010

Wiem, że Taker miał wtedy kontuzję i nie mógł w 100% walczyć, ale to, co panowie zrobili z tak piękną stypulacją to istne kpiny. Walka bardzo wolna, nużąca się i krótko. Nie polecę nikomu tego pojedynku.

3. Hulk Hogan vs. Sting - Starrcade 97

Wszyscy mówili, że to była jedna z najlepszych walk w całym WCW, ale po obejrzeniu jej tak nie sądzę. Nie było tak źle jak poprzednie walki, ale po zapowiedziach spodziewałem się duużo więcej. Bulid-up może był najlepszy w całym WCW (w to uwierzę), ale sama walka najlepszym pojedynkiem - w to już nie.

4. Goldberg vs. Brock Lesnar - Wrestlemania 20

Jejku, jak ja się napaliłem na tą walkę. Kto by pomyślał, że wyjdzie to jeszcze gorzej niż pozycja nr. 1 na mojej liście. Jedynie obecność Stone Colda w jakiś sposób uratowała ten pojedynek przed kompletną tragedią. Panowie nie pokazali absolutnie nic. Przez pierwsze kilka minut patrzyli sobie w oczęta, a później zaczęła się strasznie mozolna walka. Maaaasssssaaakkrrraaaa.

Więcej mi się już nie chcę wymieniać xD

DEAD MAN WALKING

  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No ja wymienię 3 walki na których się tak zawiodłem że szkoda gadać.

1.Edge vs Chris Jericho - No chyba już wszystko co można było powiedzieć to już dodaliście ale ja powiem

tak, feud zapowiadał się nieźle ale nie tak miało być to znaczy że na Wrestlemanii miała to być niesamowita

walka a wyszło z tego byle co zawiodłem się na tej walce jak na żadnej innej, nie dlatego że przegrał Edge

tylko dlatego że to miało być widowisko którego się nigdy nie zapomni a wyszło inaczej.

2. John Cena vs The Miz - Wm 27 walka wieczoru a wyszła klapa jeszcze do tego włączył się Rock i było

wiadome że ta walka nie będzie taka jaka się zapowiadała, Miz to jeszcze jak na swoje możliwości to walczył

dobrze ale Cena to już tragedia. Widziałem wiele walk w wykonaniu Cena ale ta wyszła mu chyba najgorzej.

Ale jest pozytywna strona że Cena wreszcie przegrał na Wrestlemanii a to się zdarzyło dopiero po raz 2.

3. Batista Vs John Cena - WM 26 myślałem że batista pokaże klasę i obroni pas WWE ale zdarzyło się

inaczej to znaczy Batista odklepał po STF. Myślałem że walka zakończy się inaczej np. Batista Bomb

albo jakąś akcją Cena np. FU no może nie była to aż tak zła walka ale ja miałem nadzieje że ona jeszcze trochę

potrwa i będzie inne zakończenie nie chodzi mi o to że Cena wygrał tylko o to że znowu STF zakończył walkę.

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  4
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chavo Guerrero vs. Kane - WrestleMania XXIV

Chavo to doświadczony wrestler z dobrymi umiejętnościami, mogli by mu dać trochę

powalczyć a nie zeszmacić go aby przegrał z Kane'em po 10 sekundach!!!

Bardzo się wtedy zawiodłem :/

  • 2 miesiące temu...

  • Posty:  49
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Walka na której bardzo się zawiodłem, to walka która kilka razy już została tu wypowiedziana. Chodzi tu o walkę na WrestleMania 26. Walka o pas WHC pomiędzy Edgem i Chrisem Jericho. Walczyli dwaj moich ulubionych wrestlerów tej organizacji. Po tych promach i zapowiedziach, myślałem, że ta walka będzie wyśmienita. A wyszła totalna klapa. Najbardziej z tej walki, a tak właściwie to po walce spodobał mi się Spear na Chrisie na barierkę. Myślałem jednak, ze wygra Edge, ale stało się inaczej i wcale nie narzekam.

christian_new_whc___wwe_by_findmyart-d3ffrny.jpg

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja nie będę wymieniał wszystkich zrąbanych w historii walk, tylko wymienie ostatnią, jaka nie przypadła mi za bardzo do gustu, a mianowicie:

Destination X

AJ Styles vs Christopher Daniels

Ta walka trwała ponad 30 minut, przed nią jarałem ise nią, bo zapowiadała sie naprawdę dobrze jak na dwóch takich wrestlerów. Wyszła dla mnie mizernie. Ledwo obejrzałem ją calą, zanudzali i tyle! Wolna akcja przede wszystkim, akcje dynamiczne ale co chwila padali i wstawali 10 minut, jakoś topornie mi się ja ogladało. Do tego doszedl piękny botch AJ'a z liny. Naprawdę, 30 minut to był odla nich o wiele za dużo, bo można było sklecić milion razy lepsza walkę w 10 minut, a nie dawać im 20 na powolne przemieszczanie się i zero akcji. Mi do gustu jak najbardziej nie przypadła.

Przypomniało mi się to:

WrestleMania XXVII

The Corre (Barrett&Jackson&Slater&Gabriel) vs Marella&Kingston&Show&Kane

Liczyłem na kontynuacje dominacji Corre, na to, że to bedzie ich wybicie w przod i, ze ta czwórka stanie się świetna stajnią, która potrafi wygrać w takim starciu, a tu 1 minuta 30 sekund i przegrywają. Zenua.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  2 147
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  14.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

TNA Victory Road 2011

Jeff Hardy vs. Sting

Nie dosyć, że długo Hardy nie wychodził na ring to walka trwała z minutę jak nie mniej i z połowę czasu Jeff chodził po ringu i nic nie robił :t_down: Liczyłem na najlepszą walkę gali, a okazała się najgorszą. Bez komentarza.

 

Szejmaskopia.png

Osiągnięcia na BGZ

Newsman roku 2011

Były Moderator 26/07/2011 - 10/04/2012 (259 dni)

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      Mój mistrz NXT :3 I Wasz też
    • HeymanGuy
      To wyglada jak bicie Barona w LoLu.
    • MattDevitto
      A wy co pewnie nadal UFC i jakieś treningi
    • IIL
      Cody Rhodes vs Randy Orton to generalnie jedna z największych walk jaką WWE ma obecnie w arsenale i cieszy mnie fakt, że zrobią to na Wrestlemanii. Przypominają się od razu czasy Legacy i nawet kiedyś na WM 26 był mały triple threat Orton vs Rhodes vs DiBiase Jr. Ciekawe jak to poprowadzą, ale nie zdziwię się, jak zamiast single matcha dodany do tego będzie Drew McIntyre.    To w sumie książkowy booking WWE, który często akurat wychodził lepiej niż się wszyscy tego spodziewali. Mc
    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
×
×
  • Dodaj nową pozycję...