Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Kolejny - Diary by Xeb cz.1


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

08.04.2011r. - 20:20

W końcu po walkach w jakichś europejskich federacjach, przyszła oferta na, którą czekałem od lat. W wieku 23 lat otrzymuje propozycję z FCW, chyba nie muszę jej rozważać. Oczywiście an twitterze od razu się pochwaliłem dostałem wiele wiadomości od znajomych i nie tylko, ale jeden wpis mnie najbardziej zainteresował mianowicie od nie zgadniecie, więc sam Wam powiem od... Orton'a! Była to dziwna wiadomość brzmiała Ona bowiem: Good Luck Tamer! Jednak jaki ze mnie pogromca? Choć przecież On wie dużo więcej niż ja. Powiem Wam szczerze, że miałem wiele propozycji kilka z WWE, TNA, ale tą ofertę od razu odrzuciłem jednak powiem szczerze, że gdyby nie dzisiejszy telefon od sekretarki o imieniu Sindy byłbym w TNA, jednak jej przyjemny głosik sprawił, że wyruszam w przygodę z WWE, ale najpierw FCW, były jeszcze propozycję z jakiś mniej znanych federacji, ale ich nie wziąłem nawet pod uwagę. Jestem dla nich za dobry. Te kilka ofert z WWE to oczywiście były typu Touygh Enough, NxT, ale takie show... Nigdy mnie to nie kręciło. Słyszałem, że moi znajomi też zawodnicy są już w głównym rosterze Mr. GP, Silva, ale ja niestety od razu nie trafiam na sam szczyt, najpierw FCW. choć kto wie może to i lepiej? Jest już późno dochodzi do północy, jutro ciężki dzień, wygoniłem swojego pupila na miejsce no i poszedłem spać. Jednak tej nocy nie było mnie łatwo zasnąć wstałem o 04:00, spojrzałem w nogi, był tam mój pies. Tak nawiasę nazwałem go TieNeJ. Zasnąłem gdzieś ok. 5 rano.

09.04.2011r. - 10:59

Przebudziło mnie "Time To Play The Game", które grało na moim telefonie od dobrych kilku godzin, spojrzałem na zegarek i pierwsza myśl... 11:00. Byłem spóźniony, super start. Na szczęście miałem tylko kilka kroków do "bazy". Wszedłem do kawiarni. Tak to właśnie tam miałem pierwsze spotkanie z najważniejszymi ludźmi w FCW. Nawet nie wiedziałem jak wygląda mój pracodawca, co więcej nie zdążyłem przez całe zaspanie zagooglować jak się nazywa... Byłem załamany, szybko włączyłem wyszukiwarkę w telefonie choć nie było mnie to na rękę, na karcie same grosze, ale to wtedy nie było ważne, szybko zacząłem szukać informacji o moim szefie. Szybko spojrzałem w grafikę google, rzuciłem okiem na wyludnioną kawiarnię po czym siarczyście krzyknąłem... FUCK! Odwróciłem się i zaczął krzyczeć na mnie pewien mężczyzna. Kazałem mu spierdal** minąłem go, po czym zauważyłem, że z tyłu jego dresu widnieje logo FCW, a nad nim napis boss. Krzyknąłem do niego z nadzieją "Im Sorry", a On przeszedł obok mnie obojętnie, pobiegłem za nim, szybko zatrzymałem i szybko przedstawiłem, On odpowiedział mi krótko, musiał być na mnie wściekły w sumie mu się nie dziwię powiedział mi tylko: Ostatnia szansa, jutro, 10:00, tutaj. Po całym zajściu wróciłem do mojego domu, położyłem się i zasnąłem.

10.04.2011r. - 9:50

Obudziłem się i zauważyłem, że znów zaspałem w sumie miałem już wszystko gdzieś liczył się wrestling a, że do kawiarni miałem kilka sekund, była pod moim mieszkaniem, przyznam się, że wtedy poszedłem całkowicie naokoło i pomyliłem nazwę. Byłem w kawiarni w spodniach z pidżamy, koszulce z napisem FUCK, płaszczu coś pod deseń płaszczu Taker'a oraz klapki. Wszedłem, czekałem na mojego najprawdopodobniej przyszłego szefa, ale On się nie zjawiał. W końcu o godzinie 11:01, mój szef się zjawił. Rozmowa przebiegała dość długo, ale wszystko doszło do szczęśliwego finału. TAK! Jestem w FCW, a pierwszy match mam z Lucky'm Cannon'em! Obecnym mistrzem. Myślę, że łatwo nie będzie. Kiedy skończyliśmy spotkanie, mój boss powiedział mi, że w tym samym miejscu o 14. Byłem zły, nie dał mi dojść do słowa, miałem jechać do mojego rodzinnego miasta Madrytu, a tak lipa. Jednak nic nie powiedziałem, wolałem się nie narażać i tak już sporo narozrabiałem. Wróciłem do domu była już 15, pochodziłem jeszcze po mieście w sumie nic o nim nie wiem. Wróciłem do domu, włączyłem TV, obejrzałem kilka walk Lucky'ego i nawet nie wiem, kiedy usnąłem, obudził mnie wściekle dzwoniący telefon, numeru nie znałem, ale odebrałem. Po rozmowie byłem wręcz zszokowany! Zadzwonił do mnie Lucky, porozmawiał ze mną jak się czuję itd. Spojrzałem na wielki zegar na którym widniała godzina 20:00. Pomyślałem, że naprawdę pospałem, ale naprawdę to dalej byłem zmęczony. Wiem, że mój dzień to sen, ale jutro czeka mnie kolejny ciężki dzień, posiedziałem jeszcze kilka godzina na GG, głównie rozmawiałem o koniach. Zasnąłem o godzinie 01:00.

11.04.2011r. - 8.00

O dziwo, jak mogę pospać wstałem wcześniej, z buta włączyłem kompa, obejrzałem najnowszy komiks p-mo, który zauważyłem na twitterze, wstałem, napuściłem wody do wanny. Posiedziałem w niej do 9:15. Po kąpieli, postanowiłem się porządnie najeść, zjadłem sobie naprawdę smaczną jajecznicę, a i zszedłem tradycyjnie w klapkach do kawiarni na dół, gdzie dają taką kawę. Ach, pilibyście ją non stop. Zjadłem, wypiłem minęła 10, więc wróciłem do komputera, wszedłem na maila, zobaczyłem 200 wiadomości, szyderczo się uśmiechnąłem i usunąłem większość, a potem skasowałem maila. Bowiem najświeższy mail był taki: Zmień nazwy swoich profili na stronkach społecznościowych na FCW New Superstar, Superstar? Hm, brzmi nieźle. Zrobiłem jak miałem wszedłem na swój nowy mail założony przez FCW. Po kilku rozmowach na GG, doszło do 13. Komputer wyłączyłem nie chciałbym mieć sytuacji jak Angle. Wyszedłem wcześniej, pospacerowałem po mieście, doszło w końcu do momentu spotkania, ale był to moment, wszedłem do gabinetu, wyszedłem z karteczką. Na karteczce widniał napis: CONTRACT!!! Podpisałem na dole, a na następnej stronie widniały szersze informacje, miałem czas na przejrzenie kim ja w ogóle będę w FCW, bowiem dopiero o 16:00 miałem się dowiedzieć w jaki sposób mam walczyć, co będzie moim finisherem itd. Byłem lekko zdziwiony moim ringname'em, ale pochwalę się The "Fuck" Xeb. Może się przyjmie mam taką nadzieję reszta informacji mniej ciekawa. Przejrzałem jakąś prasę, po czym wróciłem do budynku, czekał tam na mnie jakiś sztywniak i Joey Mercury. Od sztywniaka dowiedziałem się, że będę typowym baby face'em nie byłem z tego powodu zadowolony, ale też nie płakałem. Trening z Joey'em przebiegł sprawnie, nauczył mnie wielu rzeczy, ale jednak czegoś mi brakowało. Wróciłem do domu była 20:00 byłem padnięty, zrzuciłem koszulkę z siebie, buty i padłem na łóżko.

To Be Continued...

Doszedłeś tu? Jesteś mocny, ale to nie koniec, następnym razem postaram się lepiej, pierwszy raz robię takie coś podchodząc do tego na tyle poważnie, zapraszam do komentowania.

  • Odpowiedzi 40
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    9

  • Hunico

    8

  • patryniu

    5

  • fanfanfan

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Widzę, że u Ciebie na razie cienko z komentarzami, ale myślę, że to wszystko się poprawi. Czekałem na twoje diary bo na gg mnie zachęciłeś i się doczekałem :D Jeśli mam być szczery to wydaje mi się takie sztuczne. Oczywiście nie cała część, ale kilka jej urywków. Czasami są fajne wejścia, a czasami złe. Mam nadzieję, że kolejna cześć będzie lepsza niż ta i będzie można wciągnąć się w akcje, której tutaj chyba zabrakło. Czekam na cz.2 i powodzenia :t_up:


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wreszcie wziąłem się za przeczytanie twojego diary i było warto. Podoba mi się twój styl pisania, piszesz tak z efektami i dość szczegółowo jak np.: obejrzałem komiksy od p-mo :D Ja tam wole nie opisywac takich pierdolocików, tylko kntrety zwiazane z wrestlingiem, ale kazdy ma pomysł. Kolejne co i sie rzucilo to to, że jestes baby face'em, a pseudonim "The Fuck". Jakos mi to nie pasuje, ale twój plan, twoje decyzje i zobaczymy jak to rozkrecisz. Fajnie ze zaczynasz troche trudniej a nie od razu od głownego rosteru, chyba bedzie trudniej, lecz w realu, nawet w FCW wątpię aby nowy zawodnik od razu walczył z głownym mistrzem. U mnie "GP" walczy z mistrzem pasa US, a to nie głowny pas, zeby nie bylo :P Dość chaotycznie Xeb jako postac narazie wyglada, spoznia sie, schodzi w spodniach od pidżamy, ale to mi sie podoba, jakas innowacja :P Radzę mniej opisywac rzeczy ze: Wstalem, poszedłem sie myc, potem postawilem kloca, wycisnalem z tubki paste i zaczalem myc zeby. A bardziej skupic sie na konkretach wrestlingowych, a będzie bardzo dobrze :t_up: Powodzenia w dalszym pisaniu bo jest fajnie, tylko rozpatrz moje uwagi co do mało istotnych informacji :D

Zapraszam do mnie na cz.1 - /viewtopic.php?f=213&t=31632

I niedługo czesc 2 :t_up:

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przeczytałem i powiem szczerze że jest to trochę inne podejście do pozostałych. Nie wiem co będzie dalej bo trochę trudno mi wywnioskować po tym wstępie jak to będzie dalej aczkolwiek zapowiada się ciekawie. Zgodzę się z tym że jest dużo szczegółów. Powiem że pomysł z FUCK jest genialny i mi się bardzo to podoba. No i tak samo jest ciekawe że wspomniałeś o Silvie jak i o Mr. GP. Mam nadzieję że będziemy czytać o Xebie jeszcze sporo. Powodzenia :thumb:

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zauważyłem, że piszesz to troche inaczej od pozostałych i to ogólnie na plus, wyróżniasz się na tle innych pamiętników. Śmierdzi mi trochę nawiązaniem do postaci od Tomka, która tak samo jak Twoja - wiecznie się spóźnia, ciągle o czymś zapomina i tak dalej. Jest dobrze, moze być lepiej i mam nadzieję, że będzie :).

Oj powiem Ci, że to czysty przypadek. Bo zapomniałem o tym co tam Tomaszek malował // Xeb

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra, teraz czas na mnie. Widać, że będzie to coś większego, a nie dwie części i koniec (przynajmniej mam taką nadzieję). Po tobie spodziewam się raczej, że będzie to długo trwało. Bardzo dobra pierwsza część. Pierwsza jest chyba najtrudniejsza, bo najtrudniej zacząć, ale kiedy już się uda to idzie z górki i mam nadzieję, że tu też tak będzie. Trochę humoru, jak np. tekst z komiksami pablo. Rodzinne miasto wybrałeś idealnie :lol Ogólnie jest dobrze, a zapowiada się jeszcze lepiej. Czekam na 2 część :)

ksgj.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

12.04.2011r. - 7.10

Cholera! Jakiś idiota dobija mnie się do drzwi, mam nadzieję, że wyłączyłem gaz, otworzyłem drzwi, a przed nimi stał mój pracodawca. Wszedł do mojego skromnego mieszkanka w nie ciekawej dzielnicy, rozejrzał się, po czym podał mi karteczkę z adresem, w sumie to dziwny jest ten koleś. No, nic obudził mnie szybko coś przekąsiłem, zaplanowałem sobie wstępnie dzień co dla mnie jest rzadkością, ale w końcu mus to mus coś trzeba ze sobą robić, szczególnie, że został jeden dzień do mojego debiutu, w sumie wielkiego debiutu. Około 10 kiedy się już całkowicie ogarnąłem wyszedłem z mojego mieszkanka i wsiadłem w coś na wzór PKS'u, podjechałem nim do luksusowej dzielnicy, gdzie było owy adres podany przez mojego szefa. Byłem zdziwiony, ja taki obdartus, wstydziłem się troszkę, ale pewnym siebie krokiem podszedłem do jednego z mniejszych mieszkanek, ale równie porządnych jak inne, sprawdziłem dokładnie na karteczce czy to mieszkanie o, które chodziło, ale to było zbędne na domofonie pisało: Ricardos Xebski, więc to musiało być MOJE nowe mieszkanie byłem zszokowany, o 12 poznałem już każdy mebel, a teraz kiedy wszedłem do mojej sypialni otworzyłem szafę, w szklanej komorze wisiał mój strój, był fantastyczny czerwone majtki po bokach złote paski, z tyłu napis FUCK z przodu Xeb, był też T-Shirt identyczny jak majtki i płaszcz... Fioletowy? Byłem nim troszkę zmieszany, ale w sumie nie wyglądał na mnie najgorzej, jednak z płaszcza kiedy go przymierzałem coś wypadło, było to coś co przypominało wymoczone kąpielówki, podniosłem to, powąchałem, to raczej nie był pampers. Maska? Co do ku&%# nędzy? Aż taki brzydki nie jestem no bez przesady, poza tym jak mają ze mnie robić jakiegoś luchador'a to ja dziękuję, ale po roztrzepaniu maski wypadła z niej karteczka z napisem: żartowałem, Steve, uf ulżyło mi. Reszta dnia minęła nie ciekawie, nie miałem bowiem w domu, internetu dzień spędziłem oglądając jakieś kasety, które były pozostałością po starym właścicielu.

13.04.2011r. - 10:00

Świetnie wyspałem się w swoim nowym, wielkim łóżku. Spokojnie wstałem, kiedy wchodziłem do łazienki, nagle ktoś zadzwonił do mojego dzwonka, szybko podszedłem spytałem się kto tam, a tam kurier. Wpuściłem go podpisałem się, o dziwo poprosił mnie o autograf dla syna dałem czemu nie? Otworzyłem list, a tam dokładna rozpiska na temat jutrzejszej gali oraz prośba żebym stawił się na pewnej salce gimnastycznej o 15:00. Wykonałem kilka podstawowych porannych czynności, czas mi zleciał oglądając walki Lucky'ego, po czym ok. 13:50 wyszedłem z domu, miałem sporą trasę do pokonania, jednak przy zamykaniu bramy, zatrzymała mnie moja komórka, odebrałem telefon to jakiś tam ważniak od Steve'ego, Steve kazał mi przekazać, żebym uważał bo są jakieś problemy z hamulcami w moim... aucie? WHAT?! Ale faktycznie, wróciłem do domu, otworzyłem szafeczkę, a tam były kluczyki z breloczkiem forda to troszkę ułatwiło, wyszedłem przed mój dom, zacząłem szukać auta, znalazłem dwa fordy, pierwszy to nie mój, a szkoda... A drugi tak moim autkiem okazał się lekko z tuningowany escort, to nie był szczyt marzeń, ale autko miało klimat i ten fajny napis z tyłu: FUCK! Widzę, że troszkę We mnie inwestują. Zgodnie z planem dotarłem na halę, troszkę wcześniej bowiem 15 minutek, miałem czas się rozgrzać i poznać ludzi z którymi będę dziś pracował, spotkała mnie miła niespodzianka bowiem moim dzisiejszym sparingpartnerem był Heath Sleater troszkę poćwiczyliśmy podstawy dropkicki, różne kopnięcia, miałem chyba nabrać troszkę pewności siebie sam zebrałem kilka DDT, ale ogólnie trening można uznać za udany, po treningu dostałem info abym sam sobie wybrał finisher, ale żeby było to coś w miarę nowego, całą drogę powrotną o tym myślałem, o mało co, a nie potrąciłym jakiejś babci, która laską porysowała mi maskę, wróciłem do domu, a że sam nic nie wymyśliłem szybko ustawiłem sobie opis na GG z prośbą o pomoc, ale niektórzy mnie wyśmiali, w sumie większość moich znajomych nie wierzyła w mój sukces, ale jutro się przekonają. Nie otrzymując żadnej konkretnej odpowiedzi nawet od GP poszedłem spać..

14.04.2011r - 3:00

W nocy obudziłem się, chyba się zlałem, śniło mnie się, że w moim debiucie na stara otrzymałem powerslam zaryłem głową o narożnik i na tym skończyła się moja kariera, ale po głębokim macaniu mojej głowy, odsunięcia poduszki od drewnianego obicia łóżka zasnąłem, ostatecznie wstałem dopiero o 11:00 mimo, że nie spałem dwie godziny, czas ten umiliło mi granie na telefonie w FIFE11, niestety co okienko nie trafiła się propozycja z żadnego Realu, Arsenalu, postanowiłem wstać z łóżka, internet miałem już mieć, więc odpaliłem kompa, okazało się, że mam, sprawdziłem GG, dla jasności wczoraj działałem za pomocą telefonu. Dostałem wiadomość od Hayabusy i już wiedziałem jaką akcją będę niszczył. Czas minął mi bardzo szybko nim się obejrzałem była 14. Obejrzałem jeszcze ostatnie RAW, szybki prysznic, godzinka snu i wyruszyłem równo z rozpoczęciem gali pojawiłem się w budynku była 20:00.

FCW 14.04.2011r.

Przebrany, uważnie oglądałem speech champion'a Cannon'a, coś tam o mnie bąknął chyba nie był zadowolony, że musi walczyć z takim "żółtodziobem", ale nagle stało się coś dziwnego wpadli Ci których bym się nie spodziewał Brodus Clay, Mason Ryan, Husky Harris, strasznie zlali Cannon'a ten leżał cały zakrwawiony, a Oni nie przestawali, wtem jeden z pracowników szepnął mnie na co czekasz, wtedy ruszyłem do ringu, pociągnąłem za sobą dwóch pierwszych lepszych mięśniaków mijając ich miałem szczęście bo po pierwsze pobiegli po drugie jeden to Richie Steamboat, a drugi Abe Washington, wpadli ze mną na ring przy owacji nie dużej publiczności każdy z nas na wejściu wykonał swoją akcję kończącą tak wtedy wszyscy poznali mój finisher handspring backflip tornado DDT, które wykonałem na Brodusie, po czym kiedy się pozbierali poszli sobie tak od tak, ja szybko w ringu pomachałem aby przyszła pomoc, a Ci szybko załatwili sprawę, jednak to nie był dobry wieczór, kiedy znów byłem na backstage widziałem Steve'iego był strasznie zmartwiony tym co się stało, a pod koniec gali ogłosił, że nie będzie zapowiadanego main eventu, ale w związku z tym, że dostał informację od lekarzy opiekujących się Lucky'm za tydzień rozpocznie się turniej o główny pas FCW, a oto drzewko w sumie byliśmy My Ci dobrzy w trójkę i sprawcy wypadku oraz jacyś dwa do zapchania chyba. Karta przedstawiała się tak: The "FUCK" Xeb vs Bo Rotundo, Mason Ryan vs A Ri, Richie Steamboat vs Brodus Clay, Husky Harris vs Abe Washington. Gala dobiegła końca, zamiast ME obejrzeliśmy słaby TT div, szkoda na debiut muszę jeszcze poczekać, ale publiczność jako face'a mnie kupiła no i jestem w turnieju. Wróciłem do domu, odwiózł mnie Richie, po czym szybko zasnąłem...

To Be Continued


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dla mnie ta część jest jeszcze lepsza niż ta pierwsza. Ogólnie wydaje mi się, że już wiesz o co chodzi i lepiej to wszystko rozpisujesz.. Każde zdanie wydaje się przemyślane i napisane z głową :) Telefon i FIFA 11 :8 Jesteś face'm i możesz powoli upodabniać się do Jasia :) Podoba mi się twój styl pisania, ale pewnie będzie jeszcze lepsze, ja tego oczekuję :t_up:


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ej no proponowałem Ci Leg Drop jak u Hołgena, więc czemu mówisz, że nie było konkretnej propozycji?? :D Hemm, pierwsze FCW za nami, debiutu nie było w walce, ale może i dobrze, bo wejdziesz do walk już o jakąś stwke, o jakiś pas! No jak napisałeś o tych hamulcach to już myślałem, że w drodzena FCW bedziesz miał niegroźny wypadek i nie dotrzesz, ale nie zaskoczyłeś mnie czymś takim, może i niestety. Brakuje mi tu jakiejś przebojowości w tym pisaniu, jakieś barwnej sytuacji, ale to pozostawiam tobie do naprawy, a gdy uzupełnisz luke o kórej mówię, to Ci powiem ;)

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szczerze wzór idealnego Diary. Wszystko jest tak jak należy. Powoli, nikt się nie spieszy. Obawiałem się tego szybkiego debiutu że możesz od razu wygrać z mistrzem ale dobrze to wszystko rozwiązałeś. Fajny pomysł z tym turniejem tylko mam nadzieję że nie wygrasz go. Zwycięstwo pasa tak szybko było by moim zdaniem błędem. Może dojście do finału i feud. Wierze że to dobrze rozwiążesz. Czekam na kolejną część.

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Diary dobre jednak jest dużo nie domówień.Nie podoba mi się że traktujesz FCW jako federacje.Powinieneś najpierw przed spotkaniem napisać jakiś test czyli sprawdzian umiejętności przez trenerów.Potem dalej jakieś treningi,sparingi i potem dopiero walka i to z jakimś mniej znaczącym wrestlerem.Musisz popracować nad takimi szczegółami by wyglądało to realistycznie.Ogólnie diary dobre i czekam na kolejne dni.Pozdro :t_up:

#SmartFanZone

  • Posty:  277
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ehhh muszę to napisać. Dobra robota Xeb. Diary miło się czyta. Nic nie dzieje się za szybko tylko powoli i tak ma być jak dla mnie jest ok. Wszystko rozpisane. Widać że masz pomysł i trzymaj się go dalej a niedługo będziesz lepszy niż tomasz. Druga część jest lepsza niż pierwsza ale oby dwie trzymają poziom. Czekam na następną część.


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

15.04.2011r. - 8:00

Wczorajsze wydarzenia nie specjalnie pozwoliły mi spać, więc wstałem. Odpaliłem już standardowo kompa, wypełniłem fizjologiczne potrzeby, odebrałem kilka gratulacji z powodu pojawienia się na gali. Był też telefon od najbliższy jak się czuję itd. Dzień mijał nadzwyczaj normalnie, aż do czasu telefonu Steve'ego, który poinformował mnie, że mam możliwość wystąpienia w dark match'u SD! Myślałem troszkę nad tą propozycją, ale po 30 minutach oddzwoniłem i odmówiłem, w sumie to jeszcze na to nie zasługuję. Poza tym z tego co wiedziałem miałem jobbnąć... Chavo Guerrero, a na to mój charakterek nie pozwalał, jeszcze bym coś odwalił i co? O godzinie 14 postanowiłem odwiedzić Lucky'ego, w sumie trafiłem w sam raz, wpadłem do niego w sam raz, akurat pora odwiedzin się zaczęła, a On skończył badania, nie wyglądał za dobrze złamana noga, kaftan ortopedyczny no i sam mi powiedział, że ma wstrząs mózgu. Szybko to On do nas nie wróci. Kiedy miałem już wyjść powiedział mi abym nie dopuścił do zdobycia pasa przez tych gnoi, odpowiedziałem, że zrobię wszystko co w mojej mocy. Troszkę pojeździłem po mieście, po czym o 16 pojechałem na salę treningową gdzie czekał mnie trening moich akcji, oraz walka z Percy'm, byłem mile zaskoczony, że to właśnie z nim się zmierzę w końcu jest dość wysoko postawiony no i dzisiaj jego kolejny dark match na SD! Po trenowaniu na manekinie kilku podstaw doszło w końcu do walki.

Walka z Percy'm Watson'em

Po kilku minutach jedyne co zrobiliśmy to kilka klinczy itp. W pewnej chwili zacząłem przeważać moja nawałnica doprowadziła do tego, że Percy był w tarapatach, a po DDT chciałem już go przypinać, ale po raz któryś wtrącił się Mercury i zaczął nam coś tłumaczyć, przyjęliśmy rady i wróciliśmy do walki. Jednak przerwał nam ją jakiś koleś, który wpadł i powiedział, że mam się stawić w gabinecie.

Nawet się nie przebrałem polazłem za tym gościem, wszedłem do gabinetu szefa, usiadłem, a mym oczom ukazała się piękna Stephanie Mcmahon! Jednak nic ekstra się nie zdarzyło poza tym, że spędziłem obok niej z 2 godziny, ale to tylko nudne rozmowy o finansach, poza tym pochwaliła mnie. Powiedziała, że o nikim nie gadał tyle... Triple H. Poprosiłem pozdrowić Hunter'a i na tym skończyło się nasze spotkanie, gdzieś ok. 20 byłem w domu, ale tylko na chwilkę, bowiem byłem umówiony ze Steve'em, że pojadę z nim na SD! Obejrzałem je na żywo, byłem nawet zadowolony, kiedy wróciłem do domu od razu zasnąłem.

16.04.2011r. - 10:00

Był weekend postanowiłem się wyspać, kiedy wstałem ćwiczyłem w mojej prywatnej siłowni. Na sobotę nie miałem żadnych planów do 17 nie robiłem totalnie nic! Byłem troszkę zły, że nic nie mogę ze sobą zrobić, w końcu kompletnie nie znałem miasta. Dzień minął mnie koszmarnie.

17.04.2011r. - 08:00

Byłem w samolocie do Madrytu tak to dzisiaj Gran Derbi! Leciałem z Richie'm On strasznie dużo opowiadał mi o ojcu i o całym biznesie, wiele się od niego dowiedziałem. Gdzieś około 11 wylądowaliśmy. Najpierw poszliśmy do moich rodziców gdzie zostawiliśmy rzeczy później oprowadziłem go o Madrycie, kiedy o godzinie 17 zadzwonił telefon to nasz szef. Rozmawiałem z nim 15 minut, powiedział mi, że obowiązkowo mam się stawić na RAW, będę walczył. Opowiedziałem Richie'emu był chyba troszkę zazdrosny. Jednak nie myślałem o tym zbliżała się 22:00 byliśmy na stadionie, mój przyjaciel był zachwycony Madrytem. Mecz był strasznie ciekawy! Wynik? 3-1 Dla Nas. Byłem wniebowzięty. Jednak od razu po meczu wsiadaliśmy w samolot i o 3 w nocy byliśmy już w domu...

18.04.2011r. - 9:00

Ale zakręcony dzień, obudziłem się 20 nieodebranych połączeń, 1 nieznany, 15 razy szef i kilka razy Richie. Najpierw do szefa ten powiedział mi, żebym był dwie godziny przed galą na RAW, że jednak nie czeka mnie dark match tylko coś więcej, potem na nieznany odebrał miły głosik to AJ Lee! Porozmawiałem z nią zapytała czy Steve przekazał, że mam po nią jechać przed galą. No i do Richie'ego, który życzył mi powodzenia i powiedział, że mam się stawić o 16 na naszej hali treningowej jednak zgodnie z tym, że mam być dwie godziny przed na RAW i jeszcze AJ przełożyłem to na 14. Po całej tej telekomunikacyjnej imprezie była już 10:30. Obejrzałem roster RAW kilka razy poknułem jaki pas dostanę po czym pojechałem na salę, tam czekał na mnie Richie miałem z nim i jego... zaszczyt! Ojcem potrenować. Jego ojciec uczył nas jak walczyć żeby nie zrobić sobie krzywdy, troszkę się nauczyłem nie powiem, po treningu prysznic i bo AJ. Czekałem na nią chyba z pół godziny pod jej domem, ale było warto pojechaliśmy na RAW, w drodze opowiadała mi też dużo o mentalności WWE, ale i o sobie. Kiedy byliśmy na miejscu dowiedziałem się, że wystąpię w BR for #1 Conteder TT, pasy TT były strasznie zaniedbane to dlatego tak się stało, ale nie znałem swojego tt partnera, nagle się pojawił to Richie! Pomyślałem WOW! Plan na ten match bookerzy już mieli. Dowiedziałem się tylko, że mamy być ostatnimi z 3 TT, które zostaną w ringu i, że mamy wypaść przedostatni, ale jak to będzie naprawdę? Nie wiem.

To Be Continued


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kolejny wpis i jest cały czas ten poziom którym zaczałeś. Bardzo mnie to cieszy bo ja nadal uważam że jest to najlepsze i najbardziej realistyczne diary aktualnie. Pasy TT, a w sumie sama walka o nie jest dobrym rozwiązaniem. Rozkręcasz sie Xeb i idzie to wszystko w dobrym kierunku. Czyta się to bardzo dobrze. Powodzenia dalej, będę czytał na bieżąco bo warto :applause:

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobre diary. Ogólnie to wszystkie w twoim wykonaniu na razie są fajne. Wydaje mi się, że ta cześć jest odrobinkę lepsza niż poprzednia. Spotkanie z Triplem, walka z Percy'm i jeszcze pasy TT. Dałeś tym razem sporo nowości, ale to dobrze przynajmiej nie przynudzasz. :t_up:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • -Raven-
      „Miejsce pod słońcem”
×
×
  • Dodaj nową pozycję...