Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Piłka nożna - dyskusja ogólna


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ej no kurde.... LM przycmiła wielkie Gran Derbi w lidze hiszpańskiej. Każdy gada o LM, a już dziś ten wielki mecz w lidze hiszpańskiej. Nie będę się rozpisywał bo pisze walki na ST więc wam zostawiam rozpisywanie się, lecz chętnie przeczytałbym wasze typy na ten mecz i co wogóle o nim sądzicie. Jak zagrają druzyny itp. Ciekawe czy ktos cos napsize o tym meczu :thinking: Ja moze po meczu sie wypowiem bo teraz brak czasu, ale was zachęcam ;)

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

  • Odpowiedzi 104
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    17

  • SweetChinMusic

    16

  • fanfanfan

    13

  • Zaq123

    12

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wielkie Gran Derby? Dla mnie oczywiście na plus dla Realu bo nie oszukujmy się grali lepiej, a Barcelona? Po raz kolejny się na nich zawiodłem, a jest na to kilka powodów:

- Sergio Busqets ten ogórek nie dość, że daremny to znów sytuacja jak z meczu z Interem tylko tym razem nawet nie został dotknięty, tylko rzucił się na murawę zaczął zwijać, a kamera UCHWYCIŁA jak zabiera ręce z twarzy tylko po to aby zobaczyć czy Pepe dostaje kartkę, ale gdyby dostał wtedy zaczęłoby się piekło. Poza tym kartki sędzia nie miał prawa dać.

- Villa no ta pierwsza sytuacja o karny? Oj, to już jest kwintesencja upadania, no po prostu żałosne. Drugi tak, ale pierwszy...

- Messi grał bardzo słabo, a w dodatku to co zrobił pod koniec meczu? Jednak oczywiście nikt tego nie zauważy bo po co lepiej jest się czepiać Crisa na każdym kroku, a ten Wasz mały pedał pokazał jakim jest śmiesznym zawodnikiem aż coś we mnie się wzburzyło jak to zobaczyłem, ale kartki nie bo po co, jednak gdyby to samo zrobił CR7 to od razu afera na cały świat.

Poza tym kartka dla Albiola? To była żółta bo Raul nie faulował w tym meczu, a ten faul nie był jakiś brutalny, więc oczywiście, że jak dla mnie nie ma mowy o kartce czerwonej.

Ogólnie mecz był średni widać było, że się oszczędzają, ale cieszyła mnie postawa Realu, który zwykle był jako ten prowokujący itd, a w tym meczu... No i Ronaldo zagrał bardzo dobrze - słupek, bramka.


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

- Sergio Busqets ten ogórek nie dość, że daremny to znów sytuacja jak z meczu z Interem tylko tym razem nawet nie został dotknięty, tylko rzucił się na murawę zaczął zwijać, a kamera UCHWYCIŁA jak zabiera ręce z twarzy tylko po to aby zobaczyć czy Pepe dostaje kartkę, ale gdyby dostał wtedy zaczęłoby się piekło. Poza tym kartki sędzia nie miał prawa dać.

Tu się musze z tobą zgodzić, też zawiodłem się na Busquets'ie, ale nie z powodu, że symulował tylko z gry. Pierwsza połowa bardzo słaba, szczególnie pierwsze minuty. Naliczyłem mu 6 straconych piłek chyba w pierwszych 15minutach, co bardzo mnie martwiło bo to nie były jakieś prostopadłe piłki, lecz podanie na kilka metrów, niecelne bądź wprost do przeciwnika. Stać go na wiele więcej i myślę, że może Mascherano mógłby wejść w drugiej połowie, bądź zagrać od początku w meczu o Puchar Króla, bo jeżeli Sergio znowu ma tracić dużo prostych piłek to lepiej, żeby nie zagrał. Oczywiscie były też u niego fajne piłki, ale ich było znacznie mniej. Jego występ jak dla mnie nieudany.

- Villa no ta pierwsza sytuacja o karny? Oj, to już jest kwintesencja upadania, no po prostu żałosne. Drugi tak, ale pierwszy...

Drugi karny ewidentny. Co do pierwszego to sędzia go nie podyktował, lecz miał powody by to zrobić. Zdania są podzielone, nie wiem jak jest w przepisach, lecz Villa zagrał piłkę, Casillasa ręce były bardzo blisko nóg Davida, wiec nie zdziwiłbym się gdyby sędzia dał karnego. czy był, sporna sytucja, można było to zakwalifikować różnie.

To już bez cytowania. Messi zagrał dobrze. nIe rewelacyjnie, nie bardzo dobrze lecz dobrze. Nie rozumiem za co krytykują jego grę w tym meczu? Biegał, rozdzielał piłki. Fakt, że na początku meczu miał parę strat, lecz potem wszedł w mecz co potwierdziła sytuacja kiedy próbował lobować Casillasa. i znowu, wszyscy mówią: - Co on zrobił? Co to za piłkarz, że nie strzela?. Otóż Messi przebiegł całą szerokość boiska, wyszedł świetnie do podania, a że strzał mu nie wyszedł, to inna sprawa, robotem nie jest, czasem się nie udaje. Każdy zwraca uwagę na to czy był gol, a nie na pracę jaką zrobił z samym zgubieniem obrony i dojściem do pozycji.

Cieszy mnie postawa Ronaldo, że wreszcie nie pajacował tylko grał. Dla niego występ na plus, ładnie strzelony karny, wolny i miał okazje na bramki. Wreszcie nie zawiódł w ważnym meczu.

Pedro dość słabo, Villa po za tym co robił przy karnych też mało widoczny, strzały nie wychodziły mu i mogło być dużo lepiej.

Martwi mnie kontuzja Puyola, bo pewnie wyeliminuje go z przynajmniej 2 Gran Derbi, a szkoda, bo zawsze jest podporą obrony i dobrym duchem w szatni.

Jeszcze co do Realu to dużo szumu robił Di Maria, podobała mi się jego praca ciałem kiedy gubił obrońców i oddawał jednak niecelne strzały, lecz doceniam jego pracę.

Adriano jak dla mnie słabo, dużo lepiej Maxwell poradził by sobie od 1 minuty. Kilka razy nie doganiał Ronaldo, musiał go faulować i już w pierwszych minutach dostał kartkę.

Co do fauli to znów mecz był bardzo agresywny szczególnie kiedy Real w początkowej fazie zaczął kosić wszystkich, potem od faulu na Ronaldo (faulował Adriano) faule szły prawie równo i było ich niestety wiele, bo często psuły fajne akcje już na połowie rywala.

Gran Derbi dobre, lecz nie najlepsze, bo bywały lepsze widowiska. Wiele fauli, niepotrzebnych, lecz wojna musi być. remis dość sprawiedliwy bo obie ekipy miały wiele szans, grały mniej więcej podobnie i jestem zadowolony z remisu.

Czekamy na kolejne 3 gran Derbi. Zachęcam was do komentowania każdego meczu, lub nawet spekulowania przed meczami ;)

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwszy z serii Gran Derbi za nami. Tak naprawdę zwycięstwo Realu, patrząc od jego strony nie było najważniejsze. Najważniejsze było przełamanie, które nastąpiło. Kolejny raz zaimponował mi Jose Mourinho. Genialny manewr z trzema defensywnymi pomocnikami, którzy grali bardzo skutecznie z tyłu i dobrze do przodu. Pepe zagrał wprost genialny mecz, był wszędzie, grał na 120% od pierwszej do ostatniej minuty. Mogliśmy zobaczyć naprzeciwko siebie VV i Casillasa. Valdes grał niepewnie, od straty bramki ratowali go koledzy, a Casillas był podporą drużyny i to on ratował swoją ekipę w sytuacjach sam na sam. Jakoś nie zadziałał trójkąt Busquets-Xavi-Iniesta, ale to właśnie dzięki taktyce, którą ułożył Mourinho. Mimo wszystko, moim zdaniem, z gry więcej miała Barca. Bo o ile Real miał stałe fragmenty gry, i to po nich stwarzał największe zagrożenie, rożny z końca 1. połowy, wolny z początku drugiej, o tyle Barca stwarzała więcej sytuacji z akcji. Sam Messi miał 2 lub 3 setki, ale tak jak pisałem Casillas zagrał bardzo pewnie i dobrze. Trudno byłoby mi wskazać lepszego z duetu Messi - CR. Mimo mojej antypatii do Messiego, i tego jak zachował się pod koniec meczu, uważam, że to on pokazał się z lepszej, piłkarsko strony. Potrafił zrobić przewagę, wyjść na pozycję, oddać strzał, gdy miał to zrobić. Tego zabrakło CR, gdy w pierwszej połowie Marcelo wyłożył mu piłkę na 20 metr. Jednak CR uratował się wolnymi no i golem z karnego, ale tutaj mamy oczywiście 1:1. Nie jestem kibicem żadnej z drużyn, choć bardzo szanuję Mourinho, i chciałem, aby to jego drużyna wygrała, ale trzeba oddać, że zespół Guardioli został skrzywdzony w 26 minucie spotkania. Oczywiście, że będąc sympatykiem Realu można widzieć tą sytuację inaczej, ale oglądając powtórki ewidentnie widzimy, że Casillas po prostu sfaulował Villę. Napastnik Barcelony uprzedził kapitana królewskich i wypuścił sobie piłkę, jednak został powalony przez spóźnionego bramkarza gospodarzy. Czerwona kartka dla Albiola również słuszna. Villa był sam na sam, miał dziesięć metrów do bramki Casillasa. Obrońca Realu nie dość, że najpierw dotknął piłki ręką, już w polu karnym, to potem zaczął ciągnąć napastnika Barcelony, aż w końcu go przewrócił. Tutaj nie ma znaczenia, że faul nie był brutalny. Gracz Guardioli był sam na sam i za to podopieczny Mourinho powinien zobaczyć czerwoną kartkę. Później Madrytczycy pokazali charakter, walcząc do końca, nawet o zwycięstwo.


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Za nami Gran Derbi wiec tak jak myślałem po ustawieniu Realu, "będą oni blokować środek pola i wychodzić z kontrami" i tak właśnie było. Cóż w pierwszej połowie Barcelona miała jedną 100-procentową sytuację a mianowicie akcja 1 vs. 1 Leo Messiego ten jednak był za słaby aby pokonać Casillasa. Real odpowiedział strzałem z rzutu wolnego w środek bramki. Przez całą pierwszą połowę Real blokował rozgrywających Barcelony i próbował wyprowadzać kontry. W drugiej połowy sędzia podyktował rzut karny (który był) jednak według mnie ten faul był na żółtą kartkę. Messi wykorzystał karnego i od tego momentu na boisku był tylko Real. Jose dokonał trzech zmian wpuścił Adebayora, Ozila i Arbeloe za słabo się spisujących Alonso, Di Marie, Benzeme. Real atakował bramkę mimo tego, że słabo grał Adebayor i wreszcie udało się wywalczyć rzut karny po, którym sędzia MUSIAŁ wyrzuć Alvesa jednak tego nie zrobił. Mimo wyniku 1:1 i graniu w dziesiątkę Real nadal atakował i był bliski strzelenia gola. Mecz zakończył się jednak wynikiem 1:1 mimo tego, że Real przeważał nad Barceloną. Moje Podsumowanie jest takie: Barcelona była zaskoczona grą Pepe w środku i nie potrafiła nic rozegrać przez co Messi (który bez podań jest nikim) nie potrafił dość do akcji. Zaś Realowi, który wyprowadzał kontry brakowało w pierwsze połowie takiego Ozila lub Alonso w lepszej formie. Na wyróżnienie w ekipie Realu zasługują Ronaldo, Ozil, Khedira oraz przede wszystkim Pepe zaś w drużynie Barcelony NIKT. Gdyby lepiej zagrali Di Maria, Alonso lub któryś z napastników to według mnie Real pokonałby Barcelonę. Sędzia także trochę zjebał mecz pierw pokazując kartę czerwoną Albiolowi a potem nie wyrzucając z boiska Alvesa.

lig48.jpg

 

 


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwsze Gran Derbi jakoś nie zachwyciło, ale nie było najgorzej. Real zdecdowanie postawił na defensywę grając trzema defensywnymi pomocnikami. Liczyli na szybki kontratak i kilka akcji po nich mogło zakończyć się groźnie, ale często brakowało ostatniego podania. Największą pracę w defensywie wykonywał Pepe, który bardzo często odbierał piłkę w środku pola. Widać było momentami kiedy przy piłce był Pique, Pepe i Khedira oddalali się od niego by zaciągnąć go jak najbliżej pola karnego, a potem przechwycić piłkę i wyprowadzić kontratak. Niestety Pique połapał się w tym wszystkim i nie ryzykował. Najbardziej wkurzyło mnie to, że Oezil nie zagrał od poczatku. Rozumiem, że chciał zagrać defensywnie, ale Mesut mógł zagrać w miejsce Di Marii, który zagrał średni mecz. Po jego wejściu Real zaczął bardziej grać piłką, rozgrywać ją i stwarzał groźniejsze sytuacje. Dla mnie Oezil już teraz jest jednym z najlepszych piłkarzy świata, a za 2 lub 3 lata będzie najlepszy. Real zdecydowanie lepiej zaczął grać po czerwonej kartce dla Albiola. W końcówce dominował i miał okazję aby zdobyć z zwycięską bramkę (strzał Khediry). Co do Barcelony to znów to samo. 20 kilka podań i nic. Pół meczu stracili na rozgrywanie piłki. Muszę im jednak przyznać, że kilka razy udało im się po takich akcjach stworzyć groźną sytuację, ale było to żadkością. Najbardziej z tych kilku zapamiętałem okazję Messiego po podaniu Xaviego, kiedy Leo chciał lobować Casillasa. Najsłabiej z zawodników Barcy zagrał Busquets. Może nie tyle co najsłabiej, ale nie wnosił dużo do ich gry. Właściwie tylko brał udział przy rozgrywaniu akcji, a po za tym nic oprócz tradycyjnego dla niego symulowania.

Messi vs Ronaldo - obydwaj nie zagrali jakiegoś wielkiego meczu, ale nie było źle. Messi miał kilka okazji (których jak zawsze nie wykorzystał :lol ), a Ronaldo też. Kilka strzałów z wolnych i ta jedna akcja przez, którą nie potrafiłem zasnąć, kiedy źle przyjął piłkę na przed polem karnym.

Karne ewidentne. Albiol sam popełnił błąd i musiał ratować się faulem. Czerwona kartka zasłużona. Tak samo z drugiej strony. Odważne wejście w pole karne Marcelo i obrońca musiał faulować. Karny Ronaldo wykonany pewnie, natomiast przy karnym Messiego nie wiele brakowało, a odbił by piłkę Casillas. Najlepszy zawodnik meczu ? Pepe. Był praktycznie wszędzie. Przechwytywał piłkę, wyprowadzał kontrataki. Bardzo dobry mecz tego zawodnika.

I sytuacja, która najbardziej mnie zbulwersowała. Jest to wybicie piłki w trybuny, w końcówce meczu tego małego barcelońskiego :censored::censored: Messiego. Pokazał tym swoją wielką klasę. Żenua.

Ogólnie widać było, że zawodnicy się nie przemęczali. I tak wiadomo, że Barca zostanie mistrzem więc i jedni i drudzy woleli oszczędzać się na mecz pucharowy i LM. Wtedy będzie rzeźnia.

ksgj.png

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Opis Meczu wraz z moimi emocjami, odczuciami:

Wiem, że pewnie dla niektórych ta ocena będzie nieobiektywna bo jestem za Barcą, lecz jesteśmy po meczu, na spokojnie więc postaram się być jak najbardziej obiektywny. Pierwsza połowa zdecydowanie dla Realu i nie ma co dyskutować. Raz Ronaldo miał szansę lecz nie strzelił w światło bramki, potem w nią trafił lecz obronił Pinto. W zasadzie więcej do 40 minuty nie działo się coś „kluczowego”, a jakoś po 40 minucie mocnym akcentem zaskoczył Pepe. Po tym co ten gość pokazał w pierwszym meczu lcizyłem na jego bardzo dobry występ lecz nie na bramkę, a był tego bardzo blisko. Po przerwie drużyny zupełnie inne! Barcelona od 45 minuty grała jak … Real do przerwy. Kilka strzałów, groźnych, trochę mniej, aż doszło do 69 minuty – Messi strzela gola! SPALONY?! Dobra, kwestia sporna. Gdyby dyktować grę ofensywna bramka powinna być uznana, jeżeli nie to mamy bardzo malutki spalony. Nie będę się mądrować, bo jak powiem, że podyktował bym karnego to będzie, że nie jestem obiektywny, dlatego nie chcę rozpoczynać sporu. Potem mieliśmy próbę Pedro, lobikiem, ale Casillas sobie poradizl. Przed tą akcją kolejna ciekawa próba, znów zatrzymana. Jeżeli w I połowie w starciu Ronaldo vs Messi można było mówić o słabej grze Messi’ego to w drugiej Ronaldo nie zrobił nic! Nie ciągnął gry, nie wygrywał piłek, a świeży Adebayor (wszedł w 70 minucie za Ozila) chociaż biegał. Na prawde nie wiem co się stało w szatniach, bo Ronaldo wcielił się w Messi’ego z I połowy, Messi w Ronaldo z pierwszych 45 minut i drużyny zamieniły się miejscami, kompletnie! Tylko Mourinho dalej robił to samo :P 80 minuta i kolejne potwierdzenie klasy Casillasa, świetny strzał Iniesty, urwanie się od obrońcy i gdyby nie Iker to 1:0. Real nie dotykał piłki, sorki, ale ostatnie 20 minut tak było, zero ciekawej piłki, jakiegoś zrywu, a co dopiero mówić o strzale. 85 minuta i Pinto chyba uciszył trochę większość niedowiarków, którzy mówią, że sra w gacie jak ma piłkę. Okiwał Adebayora, balans ciałem i usta zamknięte. Pisałem, że nie było zrywu bo nie licze wyjścia Adebayora i podaniem do spalonego Crisa. Oczywiście Real zerwał się na ostatnią akcję, strzał Di Marii i potem minuta dla realu, wysokiego Realu, lecz przez 1 wrzutkę na 45minut nie można strzelić gola.

Dogrywka – I połowa – Po tej krótkiej przerwie Real już nie prezentował się tak źle, widać było, że chwile odpoczęli, ale na początku to i tak dalej Barca prowadziła grę. 98 miuta i znów Ronaldo się urwał, trochę przestrzelił, lecz znów pomyłka, bo mógł pyknąć jeszcze raz piłkę, bo obrońcę i tak miał już za sobą. Nadeszła 103 minuta. Świetna wrzutka Di Marii, fenomenalnie wyszedł i wrzucił wprost na nos Ronaldo, który niestety dla mnie trafił. 1:0, Valdes by obronił, ale nic. Mówi się trudno i gramy dalej. Jedna kontra i cały mecz na głowie. Mamy jeszcze 15 minut II części dogrywki! Jednak Mourinho to jest spec, cofnięcie się opłacało się, bo szybki Di Maria, dobry strzał głową Crisa i mamy 1:0!

II połowa – W sumie bez historii. 10minut takiego topornego futbolu, żadnych jakiś składnych akcji, jak już to kontry zaprzepaszczane przed 16 metrem. Adebayor w 118 minucie prosto w Pinto, Ronaldo zablokowany i znowu to co było w tej połowie czyli nic z czegoś. 120 minuta, ostatnia. Di Maria fauluje Messi’ego po pięknym zwodzie, zabraniu piłki (Sebu, miałeś jego zwod :P). Pinto w polu karnym, ostatnia wrzutka! NIEUDANA! KONIEC! NIESTETY!

Więc Real Madryt z Pucharem Króla. Mecz wyczerpujący i boje się o mecze w LM, bo one już niedługo, a zawodnicy są po 90minutach w lidze i tu 120 minutach walki! Brawa dla obu drużyn za grę, robili to jak robili ale zrobili. Real konsekwentnie realizował założenie taktyczne zapewne jakie dał im Mourinho w przerwie, że jak nie będą mogli atakować to aby tylko się bronić a samo wpadnie i tak było. Tego brakuje u Barcy, jakiegoś cwanego planu bo oni graja pięknie, lecz na kogoś jak Jose potrzeba czegoś więcej. No cóż, może jak ktoś coś napisze to ja odniosę się jeszcze do poszczególnych zawodników, to już na po meczu i czekam na wasze omówienie czy opinie do meczu, bo chciałbym jeszcze cos dopowiedzieć na podstawie waszych wypowiedzi ;)

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  254
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja rozpiszę się więcej jak odeśpię trochę :)

Real nie miał żadnej przyjemności z gry tylko odwalał już zaplanowaną taktykę. Zamurować bramkę, przechwytywać wysoko, po 3 i na messiego 4x krycie i czekać na kontry. Mi Real przypominał Inter z roku wcześniejszego. No bo w końcu prowadzone oba kluby przez Mou. We ważniejszych meczach Mou tak robi ze karze się bronić 10 no + napadzior który czeka na kontry. Dla mnie to zabicie jakiejkolwiek rywalizacji oraz przyjemności jaką nam serwuje piłka.

Na koniec to co już na zawsze zapamiętam ... albo nie bo Sebu znowu będzie miał pretensje do mnie :D Nawet pisałem już to na SB:P

Powiem tylko tyle że Real bez Mou nie istnieje !

alexisy.png

 

 


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Real nie miał żadnej przyjemności z gry tylko odwalał już zaplanowaną taktykę. Zamurować bramkę, przechwytywać wysoko, po 3 i na messiego 4x krycie i czekać na kontry.

Jedyny, skuteczny sposób na Barcelone. Mourinho zrobił to już raz, zrobił drugi, zrobi jeszcze dwa razy i wasz fart wsadzicie sobie wiadomo gdzie. Zamurowali Messiego, Inieste, Ville, Xaviego, WSZYSTKICH. Messi nie wymienił z kolegami nawet jednego dobrego podania.

. We ważniejszych meczach Mou tak robi ze karze się bronić 10 no + napadzior który czeka na kontry. Dla mnie to zabicie jakiejkolwiek rywalizacji oraz przyjemności jaką nam serwuje piłka.

Za to przyjemnością oglądać jest, jak karzeł podaje sobie naprzemian z Iniestą i wymieniając 10000 podać próbują dojść do bramki rywala. Rzeczywiście zajebista przyjemność.

Na koniec to co już na zawsze zapamiętam

Przecież tam k***a mać był ewidentny spalony, taka sama sytuacja jak bodajże z Rudnevsem, z meczu Lech vs Legia. Fani farsy już takie pierdoły gadają, że na wymioty mnie zbiera.

Powiem tylko tyle że Real bez Mou nie istnieje !

Ja pierdo*e, dlatego też ściągneli Mourinho? :roll:

Real w pierwszej połowie grał fantastycznie i tyle, nawet fanx3 to przyzna.

Żałoba, oh żałoba.

Być może mało było jakiegoś technicznego futbolu, ale tyle emocji nie dostarczył mi żaden mecz. Kibicowałem Realowi, ale chyba nie wierzyłem, że ich pokonają. Pierwsza połowa była w ich wykonaniu kapitalna, kapitalna i jeszcze raz fantastyczna. Zero Messiego, zero Villi, Iniesty, nie mogli wymienić między sobą żadnego podania, bo tam już stała obrona Realu. Najlepsze jest jednak to, że broniąc się, potrafili wyprowadzić trzy dogodne sytuacje podbramkowe i w 44 minucie byli niezwykle blisko objęcia prowadzenia, niestety Pinto(najsłabszy punkt Barcelony wczoraj) uratował słupek. Druga połowa była już zupełnie inna, Barcelona wreszcie zaczęła grać, a z zawodnikami Realu bylo coraz gorzej. W moim mniemaniu był spalony, mały, ale był(w takiej samej sytuacji znalazł się w sobotę Rudnevs, kiedy nie uznali mu gola w meczu z Legią), a fani Barcelony, z wszystkich sił próbują ludzi przekonać do tego, że go nie było - żenada. Real jednak obronił się i zostalo nam czekać na dogrywkę. Tam znowu odmieniony, wypoczęty Real. Co prawda nie grali jak w pierwszej polowie, ale stworzyli kilka ciekawch sytuacji, ze strzałem Ronaldo w roli głównej. Potem akcja, Ronaldo strzela gola i staje się z miejsca bohaterem, chyba lepiej sobie tego meczu wyobrazić nie mógł. Nie wiem, czy Valdes obroniłby to czy nie, ale wiem, że również jest bardzo słabym bramkarzem, więc tłumaczenia w stylu 'gdyby byl to by wygrali' również są śmieszne. Tak się gra z Barceloną, Mourinho udało się unieszkodliwić ich już drugi raz, jeszcze tylko dwa.

Jak opisać ten mecz w trzech słowach? Mou to geniusz.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwsza połowa oczywiście zdecydowanie dla Realu. Kastylijczycy byli dosłownie wszędzie. Kilka podań Katalończyków na połowie Madrytczyków i od razu przechwyt. Poza tym grali bardzo dobrze na kontrze. Ale niestety zawodził ich najlepszy zawodnik. W jedenastej minucie po podaniu Ozila na siódmym metrze przed bramką Pinto znalazł się CR. Jednak zamiast strzelać z woleja niedokładnie przyjął piłkę. Strzelił nie najgorzej, jednak akcja straciła na dynamice i obrońca Barcy wybił piłkę, która i tak zmierzała obok słupka. W 35. minucie dobrze urwał się Ronaldo, jednak podążał za nim Busquets i nie mógł oddać zbyt dokładnego strzału. Wtedy dobrą interwencją popisał się Pinto. Ostatnim jasnym akcentem jest oczywiście strzał Pepe. Chyba nikt nie spodziewał się, że to On będzie najbliżej strzelenia gola spośród wszystkich zawodników Realu. Jednak w drugiej połowie sytuacja diametralnie się odwróciła. Barca zaczęła grać szerzej, Kastylijczycy gubili się w kryciu i Messi, Xavi, czy Iniesta raz po raz dostawali piłkę. No i Barcelonie gra zaczęła się układać. Messiemu zaczęły wychodzić zwody. Zaczęły wychodzić zagrania na jeden kontakt i od razu zrobiło się groźniej. Fakt, Pedro był na spalonym, ale wcześniej fantastyczną akcją popisał się Messi. Faulu w polu karnym oczywiście nie było. Iniesta, jeśli się nie mylę, przed polem karnym, nadział się na Arbeloę no i wpadł w szesnastkę. Co by dużo mówić po prostu Katalończycy grali swoje w drugiej połowie. No i od razu poszły za tym sytuacje. Gdyby w bramce królewskich stał ktoś inny to ten mecz skończyłby się już w regulaminowym czasie gry. Pod koniec zryw Realu, świetny strzał Di Marii, ale szczęśliwie obronił Pinto. Szczęśliwie, bo zbyt szybko wyskoczył do piłki i wybił futbolówkę, gdy już się z nią mijał. W 98. minucie spotkania bodaj najlepszy strzał nogą CR. Piłka minęła cel o centymetry. W 103. minucie, poprzez pressing zastosowany już na połowie przeciwnika piłkę odzyskał Pepe. Podał ją do Marcelo, który odegrał do Di Marii. Argentyńczyk świetnie wrzucił futbolówkę w pole karne,a tam Ronaldo popisał się świetną główką. Nie sądzę, aby to był strzał do obrony. Pinto stał na krótkim słupku, gdy piłka szła w głąb pola karnego przesuwał się w stronę długiego słupka. CR uderzył idealnie. Pod koniec drugiej połowy dogrywki mieliśmy jeszcze okazję dla Kastylijczyków. Pierw szansę miał Adebayor, lecz pod presją strzelił wprost w Pinto. Później strzelał Ronaldo, który powinien podać do Di Marii. Chwilę później drugą żółtą kartkę zobaczył Argentyńczyk i Kastylijczycy mogli świętować zwycięstwo.

A teraz prośba do osób, które wypowiadają się w tym temacie. Prosiłbym o trochę więcej obiektywności. Ja rozumiem, że ktoś może być kibicem Barcelony lub Realu, ale po prostu żal czytać takie wypowiedzi... No bo czytając zadania, "Zamurowali Messiego, Inieste, Ville, Xaviego, WSZYSTKICH. Messi nie wymienił z kolegami nawet jednego dobrego podania." dochodzę do wniosku, że oglądałem inny mecz.


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Płacz był jak Mou zamurował bramkę 10! Płacz jest jak Mou zablokował środek, powiedzcie mi co jeszcze? Faktycznie znaleźć sposób na Barcelonę to już jest źle, żałosne jest to co niektórzy tu wypisują. Świetny mecz. Genialna 1 połowa Realu, druga lepsza Barcy, ale wygrał ten kto grał lepiej, a przede wszystkim bardziej chciał zasłużona wygrana. Dziękuję nie mam zamiaru się z nikim kłócić bo do niektórych nic nie dociera ( kondziom ).

P.S Ramosowi wypadł puchar, ale replika, prawdziwy już w gablotce. :)


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pierwsza połowa zdecydowanie pod dyktando Realu. Wysoki pressing przez co Barcelona nie mogła pograć piłką. Kilka groźnych kontrataków Realu. Dwie niewykorzystane okazje Ronaldo i trafienie Pepe w słupek. Mou znów potwierdził, że jest doskonałym strategiem. Barcelona nie mogła pograć przez Real, ale wydaje mi się, że boisko też nie sprzyjało grze Barcy, bo było zdecydowanie mniejsze niż na Camp Nou i zawodnicy mieli mało czasu na rozgrywanie piłki.

Druga połowa już zdecydowanie dla Barcelona. Więcej rozgrywali piłkę, stwarzali sobie bramkowe sytuacje. Przy bramce Pedro spalony bardzo sporny. Jego noga, która była w górze była trochę wysunięta, ale tylko o cm i idąc z duchem gry sędzia mógł tą sytuację puścić.

Pierwsza połowa dogrywki to zdecydowanie lepszy Real niż w drugiej połowie meczu. Pozwalali Barcelonie na mniej lecz to ona dalej dominowała, ale nie stworzyła sobie jakichś świetnych okazji. Tak grali i grali aż nadeszła 103 minuta. Piękna wrzutka Di Marii, strzał głową Ronaldo i 1:0 ! Euforia. Wiedziałem już, że Real tego meczu nie przegra chociaż była jeszcze druga połowa dogrywki, która nie zachwyciła. Barca próbowała dostać soę pod bramkę Realu, ale solidny mur postwaiony przez Królewskich nie pozwolił na to. Szkoda, że Ronaldo nie wykorzystał tej okazji w końcówce, bo było jeszcze trochę nerwówki. Wolny dla Barcelony dawał im jeszcze cień nadzieji, ale znów bardzo dobrze zachowali się obrońcy Realu.

I niech nikt mi tu nie pisze (tak jak głupki na onecie)albo nie mówi tak jak Xavi, że Real broni się w 10 i zagrywa tylko długie piłki na Crisa. W pierwszej połowie Real nie bronił się pod polem karnym, nie murował bramki tylko atakował rywali już od połowy boiska. To tyle co miałem do napisania. Czekam na LM.

ksgj.png

 

 


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ten mecz był tak słaby, że mało co pamiętam, więc nie będę się rozpisywał. Już przed samym spotkaniem fani Barcelony zaczęli wmawiać wszystkim, że Real przygotował sobie na nich specjalną murawę i tak dalej, normalka, w razie przegranej trzeba się zabezpieczyć. Co zapamiętałem z meczu? A to, że do kartki dla Pepe, Real grał z Barcą jak równy z równym, zaryzykuje stwierdzenie, że pod koniec pierwszej połowy - przeważali królewscy. Ale najwyraźniej, sędzia chce już drugi raz ułatwić Barcelonie awans do finału (pierwszy przypadek, półfinał z Chelsea w 2009, drugi mecz), dając czerwoną kartę za nakładkę (szczyt totalnego debilizmu, ale to w UEFA normalne). Pepe był jednym z najważniejszych piłkarzy Realu (dlatego też Stark wybrał jego) i po jego stracie, kwestią czasu była bramka dla Barcelony. Ładna akcja Messiego (który swoją drogą powinien dostać karkę w drugiej połowie, ale przecież jest idolem sędziego, ten nie mógł pozwolić sobie na taki czyn), nie wiem już nawet czy była to pierwsza czy druga bramka .

Dochodzę do wniosku, że ta edycja Ligi Mistrzów jest bardziej ustawiona niż wrestling i nie mówię tego dlatego, że Real przegrał (bo w sumie jak pisałem, nie jestem ich wielkim fanem). Gratulacje Stark, mam nadzieję, że od dziś będziesz znany na świecie nie jako Wolfgang Stark, a jako Wolfgang S :lol. No i pozostaje mieć nadzieje, że Manchester brzydko mówiąc rozkurwi farse w finale.

Chciałbym, żeby TVP w przyszłym roku transmitowało ligę mistrzów, bo oni próbują zachować tam jakikolwiek obiektywizm (Szpakowski bardzo fajne komentował ostatni mecz). To co działo się wczoraj, to była żenada - Kowalczyk, Kołtoń i wszystko wyjaśnione. Te komentarze w studiu, że zwycięstwo w pucharze króla się tak naprawdę nie liczy, że Real zamiast grać pięknie, gra agresywnie (a ja znów zadam pytanie - co pięknego jest w posiadaniu piłki przez 3/4 meczu i wymienianiu podań bez celu?). Najlepszy był jednak komentarz Iwanowa zaraz po meczu, cytuje z pamięci, mogę przekręcić, ale sens zostanie zachowany - 'futbol wygrywa nad antyfutbolem'. Dziękuję za taką transmisję, następnym razem poszukam na necie.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogólnie mecz nie stał na za wysokim poziomie. Działo się mało. Ze smutkiem muszę przyznać, że 2 bramka Messiego była znakomita. Real zagrał aż za bardzo defensywnie. Nie potrafili wymienić kilku podań. Najbardziej wkurzyło mnie to, że Mou przy stanie 0:1 nie wpuścił jakiegoś ofensywnego zawodnika chociaż na ławce siedzieli Kaka, Higuain i Benzema. Zaskoczyło mnei tak szybkie zdjęcie Oezila. Mógł pograć jeszcze z kwadrans. Ale jak już Mou chciał zrobić tą zmianę to mógł wpuścić Higuaina lub Benzemę. W meczu nie działo się dużo więc napisze jak odczułe to zdarzenie z czerwoną kartką dla Pepe.

Na pewno wszyscy oglądali filmiki na, którch było widać, że Pepe nie faulował Alves, a nawet lekko dotknął piłkę. Najbardziej rzuca się w oczy moment odsuniecia nogi przez Alvesa. Widać jak na dłoni, że nie było kontaktu, a Alves pokazał, że mógłby być świetnym aktorem. Najlepsze jest to, że sędzia pokazał najpierw faul dla Realu. Ale skonsultował się z kolegą lecz i tak podjął złą decyzję. Dla mnie to, że chciał dać najpierw piłkę Realowi najbardziej go upokorzyło. Zdecydowanie dla Pepe zółta kartka (za ostre wejście) i tyle by wystarczyło. Wyrzucenie Mourinho na trybuny tylko za to, że pokazywał miny i kciuk w górę do jednego z sędziów za decyzję to już po prostu totalna żenada. Nawet nie mam ochoty się na ten temat wypowiadać. Messi spokojnie powinien wylecieć z boiska za dwie żółte. Pierwsza to gdy został sfaulowany przez Ramosa i uderzył go łokciem w kolano (niby niec groźnego, ale było to chamskie), a druga z zagarnięcie piłki ręką. Ale to przecież Messi więc on nie może dostać czerwonej kartki. Kilka fauli Realu było (np. Adebayor lub Marcelo) gdzie sędzia mógł spokojnie dać żółtko, ale wynikało to na pewno ze sfrustrowania czerwoną kartką. Pedro - kolejna marna aktorzyna. Zółta kartka dla Arbeloy słuszna. Pociągnął mu z bara bez piłki ok. Ale żaden uczciwy piłkarz nie będzie padał na murawę i trzymał się za twarz kiedy dostał w bark. I Puyol. Może nie było to chamskie, ale na pewno nie można tego pochwalać. Chodzi mi o sytuację gdy biegł, piłka wyszła już na róg lub aut, a on nie dość, że wyciągnął z ziemi chorągiewkę to jeszcze gdzieś ją rzucił byle by Real nie rozpoczął szybko akcji. Mecz ostry, kartki za niektóre zagrania się należały, sędzia prowadził dobrze spotkanie, ale jeden karygodny błąd wszystko przyćmił. Gdyby nie czerwona kartka myślę, że mecz zakończyłby sie remisem 0:0. Mam nadzieję, że w rewanżu Real zagra odważniej i powalczy o odrobienie strat.

ksgj.png

 

 


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Real grał z Barcą jak równy z równym, zaryzykuje stwierdzenie, że pod koniec pierwszej połowy - przeważali królewscy

Jedno zdanie, polecam obejżeć ten wczorajszy mecz.

Dla mnie mecz nie był aż tak ciekawy jednak druga połowa wiadomo się rozkręciła, real grał w nim słabo niewiem ile mieli groźnych akcji ale dwie jedną ? Barca też tam nie szalała ale zaczynała ich straszyć strzałami różnymi aż wkońcu ich zaskoczyli bramką Messiego.Druga bramka był też znakominta dobry rajd przez obróńców realu.Messi przez te gole dla mnie najlepiej grał.Jak się zawsze mówi Messi vs Ronaldo to w tym meczu Ronaldo za bardzo się nie postarał a co do czerwonej kartki, w sumie na kartke zasługiwał jak najbardziej bo takie wejście no mogło być coś poważnego i mogła być też żółtka kartka jednak sędzia potraktował to że specjalnie mu wjechał i narka pepe.Jak zwykle ,,żoze murninio'' na konferencjach gadał swoje, udawał że był spokojny itp. dobra nieważne Barca 2-0 i jest dobrze, real w tym meczu mało zrobił więc bez tej czerwonej wątpie żeby też coś zrobili ale fani Realu przynajmniej załapali jakieś argumenty na przegraną.

ps. nikt z nas tam nie był więc niewiadomo jak były poważne te faule i czy były ale wyniku nikt nie zmieni.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
    • KPWrestling
      KPW ARENA 32 SPRAWIEDLIWOŚĆ I PRAWO 13.03.2026 Wstęp 17:00, Start 18:00 KLUB NOWY HAREM 81-342 Gdynia, 3 Maja 28 Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie! https://www.youtube.com/watch?v=faPFQq8Od4INajlepsi polscy zawodnicy, goście z zagranicy, wielkie emocje, duża doza szaleństwa – rozrywka na najwyższym pozio
    • MattDevitto
      Już chyba wiem kto otworzy show w ringu
    • Kaczy316
      Triple H i niespodzianki, więc jak to jest w jego zwyczaju szykujmy się na najzwyklejsze show na świecie i mega przewidywalne, więc Gunther kończy karierę AJ'a, Drew broni tytułu z Samim w czystej walce, Pianek powraca i wygrywa RR Match, a Roman wbija z nr. 30 i też wygrywa RR Match  
    • MattDevitto
      To mnie uspokoił
×
×
  • Dodaj nową pozycję...