Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

...


Rottweiler

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  38
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Widzę cię. Masz śliczną maskę na twarzy... Czemu mówisz, że to nie maska? Czemu mówisz, że to twe własne lico? Co chcesz ukryć? To, że nie zawsze się tak głośno śmiejesz? To, że nie jesteś taki odważny, jak by sugerował wyraz maski? Zdejmij ją i pokaż jaki jesteś naprawdę... Bo ja wiem, że to ułuda. Wiem, że to obraz na obrazie - fałszywy, zasłaniający prawdę. Nie musisz się jej bać. Tak, wiem, że prawda boli. Prawda czasem rani i czasem zabija. I ja wiem, jaka prawda kryje się pod twoją śliczną maską. Wiem to, ponieważ... Za tą maską jest wszystko to co chcesz schować. Za tą maską jest to czego się boisz. Za tą maską jest Prawda, którą chcesz by była Kłamstwem. Zą tą maską jest twój ból, twój smutek, twój wstyd, twoje błędy... Za tą maską jest twa porażka. Za tą maską... jestem JA.

 

***

 

Kamera pokazuje szatnię w budynku EWF. Na jednej ze ścian wisi duże lustro, a przed nim znajduje się stół. Przy tymże stole, przed tymże lustrem siedzi... olbrzymia postać. Mimo iż siedzi, łatwo można ocenić jej wzrost na ponad dwa metry. Długie, czarne włosy luźno opadają na plecy. Twarz skierowana do lustra kryje się pod maską trupiej czaszki... Kamera robi zbliżenie na lustrzane odbicie tej maski - w dużych, czarnych oczodołach maski można dostrzec błysk oczu. Złych oczu o nienaturalnym wyglądzie tęczówek - pozbawionych barwy. Groteskowy olbrzym siedzi nieruchomo przed lustrem... Wtem rozlega się pukanie do drzwi.

 

Głos zza drzwi: Halo? Dzień dobry? Tu Józef z tej strony... Ten tego... Wywiad?

 

Po chwili kompletnej ciszy (braku jakiejkolwiek reakcji człowieka w masce) drzwi lekko się uchylają i do pomieszczenia zagląda głowa Pana Józefa - znanego, poczciwego reportera i interview'era EWF. Józef spogląda niepewnie na postać siedzącą nieruchomo przed lustrem, jakby zupełnie nieświadomą jego obecności. Po chwili namysłu, reporter wchodzi do pomieszczenia i decyduje się przycupnąć na krzesełku w pobliżu nieruchomej postaci (lecz jednak w bezpiecznej od niej odległości).

 

Pan Józef: Ekhem... Cóż... (wyjmuje notesik i ołóweczek) A zatem... wróciłeś! Jesteś znów w EWF! Po tak długiej przerwie... Ludzie znów będą słyszeć twoje imię - Rottweiler!

 

Rottweiler: ...

 

Pan Józef (notuje): Mhm... Taak... Rott, powiedz mi jednak, wszak wszyscy chcą wiedzieć, co cię skłoniło do powrotu?

 

Rottweiler: ...

 

Pan Józef (znów notuje): Mhm... Ciekawe... To jednak przeszłość. Dziś natomiast jesteś tutaj i niebawem czeka cię pierwsza walka. Co więcej - nie wiadomo z kim! Jak się do tego ustosunkujesz?

 

Rottweiler: ...

 

Pan Józef: Racja... Mhm... A co uważasz o fakcie, iż będziesz również... sędziował? To pierwszy raz kiedy nie walczysz, nie niszczysz nikogo, lecz właśnie sędziujesz, czyli... paradoksalnie pilnujesz porządku na ringu! Jak się z tym czujesz, powiedz.

 

Rottweiler: ...

 

Pan Józef (notuje): Aha... Aha... Tak... Zgadza się... Cóż, zatem walka już niebawem, wszyscy na to czekamy. Po tak długiej przerwie, powrót na ringu na pewno wzbudza wiele emocji. Co na koniec powiesz fanom i całej społeczności EWF oglądających nas teraz i czekajacych na Wrestlepallozę LXXXIX?

 

Rottweiler: ...

 

Pan Józef: Tak... To piękne słowa, Rott... (ociera łezkę) Dziękuję ci za ten wywiad, teraz wiele rzeczy się wyjaśniło i pozostaje tylko czekać na galę! Powodzenia i do zobaczenia!

 

Interviewer wstaje i szybko wymyka się z pomieszczenia. Kamera znów "spogląda" na postać, tzn na Rottweilera, dalej siedzącego nieruchomo przed lustrem. Kamera zbliża się do niego... Robi najazd na maskę... Wtem Rottweiler chwyta obiektyw! Cały obraz zasłonięty jest teraz wielką dłonią w czarnej rękwicy. Po chwili słychać trzeszczenie... Obiektyw nagle pęka! Obraz momentalnie się urywa...

 

***

 

EWF Arena.

 

Arena jak to Arena. Jak zawsze wypchana po brzegi publicznością, jak zawsze pełna hałasu, jak zawsze tętniąca gorącą atmosferą gali wrestlingu. WTEM (czyli nagle, niespodziewanie, zupełnie zaskakująco) na rampie z hukem ekspludują fajerwerki, a z głosników uderzają potężne dźwięki muzyki "Medicated" - Downthesun! Publicznośc nie wie jak ma reagować, więc reaguje mieszanie. Ktoś zabuczał, ktoś gwizdnął, ktoś beknął. Pod FeliXtronem wzbija się wysoka ściana iskier!

 

Shaman: Uł Jeeee!

 

Jan Kowalski: Ow fuck...

 

Shaman: Czy to są fajerwerki?

 

Jan Kowalski: Na to wygląda....

 

Shaman: Ale czy na...

 

Jan Kowalski: Tak! Na 100%!

 

Po dłuższej chwili ściana iskier opada i przez chwilę unosi się tylko pozostały dym...

 

Angelika Kucharska (stojąca w ringu z mikrofonem): Proszę państwa... Oto przed wami...

 

Na rampie pojawia się postać...

 

Angelika Kucharska: Master Blaster of Disaster!!!

 

Publika zajęta jest własnymi sprawami, na rampie natomiast faktycznie stoi potężnie zbudowany wrestler, ubrany w czerń. Rozgląda się po hali poczym żwawym krokiem kieruje się na ring. Szybko tam dociera, wślizguje się zwinnie pod linami, podchodzi do konferansjerki Angeliki i wyrywa jej mikrofon...

 

Master Blaster: Daj mnie no to ustrojstwo! (muzyka cichnie, publiczność dalej nie zwraca na nic uwagi) Fuck yeah, kurde! Jak to dobrze dostać się wreszcie na profesjonalny ring! tak się cieszę... (nagle urywa jakby coś sobie przypomniał) Ekhem... to znaczy... AVE SATAN!!! Oto nadeszło... ZZŁŁOOOO!!! Tak, kurde, oto nadeszła ZAGŁADA wszystkiego co żywe!!! Ha! Zaraz tu rozpierdziele wszystko bo jestem ZZŁŁYYYY!!!

 

Shaman: Uł Jeee... Czy on jest zzłłyyy?

 

Jan Kowalski: Litości... błagam...

 

Master Blaster: Tak... no to teraz kurde... (znów urywa i chwilę stoi zmieszany, poczym szybko wyciąga jakąś karteczkę i ją "ukradkiem" czyta, poczym podejmuje wątek) A tak... Jak już wspomniałem jestem ZZŁŁYYYY!! I zaraz tu będę walczył i pokażę wam wszystko co bolesne... no bo wy tu nie wiecie co to BÓL, CIERPIENIE i prawdziwe mroczne ZZŁŁOOOO!!!

 

Shaman: Tak, on jest zzłłyyyy na 100%!

 

Jan Kowalski: Mhm... (nagle coś zauważa) Zaraz, a to co do cholery?!

 

Oto na rampie, pod FeliXtronem... stoi postać... Ogromnych rozmiarów, w masce trupiej czaszki na twarzy. Publiczność po chwili też to zauważa i na chwilę cichnie... by zaraz podnieść potężny heel heat!

 

Master Blaster (stoi plecami do FeliXtronu i nic nie widzi tylko patrzy po buczącej ni z gruchy ni z pietruchy publice): Co jest? Ahaa... teraz dopiero zrozumieliście, że oto nadeszło ZZŁŁOOOO! I wiem - boicie się tego! Ha! Strach rządzi, kurde!

 

Jan Kowalski: Ale... to przecież...

 

Shaman: Uł je?

 

Jan Kowalski: to... Rottweiler!!! (hell heat jeszcze bardziej się wzmaga)

 

Shaman: Na 100%?

 

Rottweiler, bez żadnej muzyki, bez niczego, po prostu stoi nieruchomo z twarzą (maską) skierowaną ku ringowi. Po chwili Rott rusza spokojnym krokiem jego w kierunku.

 

Master Blaster: Tak! Buczcie! Bluzgajcie! Wiem, że mnie nienawidzicie! Ha! Tak! Tak!

 

Rottweiler spokojnie dociera pod ring, wspina się nań i przechodzi ponad linami. Stojący do niego plecami Master Blaster nic nie widzi.

 

Jan Kowalski: Cholera... to będzie bolało.

 

Shaman: Uł jeee!

 

Master Blaster (mocno już podkręcony całą atmosferą): Tak! Ale dość już gadania... Ja tu zaraz wam pokażę konkretnie co to jest ZŁO! Niech no wyjdzie ten ktoś jakiś chętny do walki, come on!

 

Master Blaster się w tym momencie obraca i zauważa stojacego tuż za nim Rottweilera! Zaskoczony Master aż podskakuje i mało nie dostaje zawału... Po chwili się jednak uspokaja i spogląda (niepewnie) na górującego nad nim Rottweilera, który teraz stoi zupełnie bez ruchu...

 

Master Blaster: Cóż.. Ekhem... Znaczy się... Zaraz ci pokażę gdzie twoje miejsce... ten tego... ZŁO i w ogóle... nie?

 

Rottweiler robi krok naprzód... Nachyla się do Master'a Blaster'a i... kładzie mu rękę na głowie, jakby go głaskał or something... Czarne oczodoły czaski spoglądają prosto w oczyska Mastera, który cały czas trzyma w górze mikrofon.

 

Wtem daje się słyszeć basowy, chropowaty, zmodulowany dodatkowo przez maskę głos Rotta...

 

Rottweiler: C I Ą G N I J D R U T A...

 

Rott nagle chwyta Mastera za gardło! Ten upuszcza mikrofon i zaczyna się szarapać, lecz to nic nie daje! Rottweiler prowadzi go do narożnika i cały czas trzymając za gardło spogląda wysoko w sufit, jakby upajał się sytuacją... Po chwili jednak spoglada znów na przerażonego i bezradnego Mastera... cały czas trzymając za gardło, głaszcze go czule po główce... Poczym wynosi wysoko do góry... i Death-Penalty!!!

 

Jan Kowalski: Oż!! Chokeslam na narożnik!!! Tylko Rott jest tak chory!

 

Shaman: Uł jeee!

 

Master Blaster pada bez życia na matę. Publiczność ostro heatuje. Rottweiler rozkłada ręce na boki i rozgląda się dookoła po hali, a następnie kłania się teatralnie niczym aktor na scenie. Zamiast kwiatów jednak, publicznosc obrzuca go przekleństwami i heel heatem. Rottweiler spogląda znów na leżącego Mastera, podchodzi do niego, podnosi za łebjak szmacianą laleczkę... i znów łapie za szyję!

 

Jan Kowalski: Cholera, niech ktoś go powstrzyma!

 

Rottweiler spogląda przez chwilę na swą bezwładną ofiarę (przekrzywia przy tym głowę), a następnie wynosi go wysoko w górę i... Pain-Killer!!!

 

Jan Kowalski: Finisher Rottweilera, panie i panowie, czyli Chokslam-to-Backbreaker! Chryste Panie...

 

Na ring wbijają się sanitariusze i podbiegają do rozbitego, nie ruszającego się Już-Nie-Takiego-ZZŁŁEEGOO Master'a i kładą go na noszach. Po chwili na ringu zostaje tylko Rottweiler, który chowa twarz (maskę) w dłoniach i potrząsa lekko ramionami jakby się śmiał (lub płakał). Trwa to trochę nim Rott przypomina sobie, że jest na ringu, lecz gdy to się dzieje... Podnosi upuszczony wcześniej mikrofon. Hell heat, który trwał przez cały czas, teraz trochę się wycisza...

 

Rottweiler (przytykając wskazujący palec do ust): Ćśśś... Ćśśśśś.... Już dobrze... Już dobrze, maleństwa... Już nie płaczcie... Musicie zrozumieć... Takie jest, kurwa, życie... No i tak dalej, tak dalej... A zresztą... (spogląda na wrogo nastawioną publikę) Jebać to! I tak nie zrozumiecie kompletnie NIC! Wciąż tylko "spierdalaj", wciąż tylko "wal się na pysk", "jesteś chujowy" i tak dalej, same niemiłe słowa... A ja na to - chuj wam w oko!

 

Rottweiler pokazuje publice środkowy palec, a ta "nagradza" go wściekłym heel heatem.

 

Jan Kowalski: No tak... Jaki by nie był, to zawsze Rottweiler.

 

Rottweiler: To znaczy nie.. Zaraz, o co właściwie chodziło? (chwilę się zastanawia) A tak... No, jestem znów w EWF (dziękuję Akademii, mamie, tacie, psu i doniczkowej roślince w oknie) i nie tyle zamierzam kogoś czegoś tu uczyć, czy wprowadzać chaos jako najwyższą formę porządku, lecz jedynie... porządnie coś lub kogoś rozpierdolić! Ekhem... To znaczy sprawić temu czemuś lub komuś dużą przykrość, poprzez umiejscowienie rzeczonej ziemskiej powłoki w iście niekomfortowej sytuacji...Tak jak właśnie przed chwilą, tego złego człowieka co tu tak krzyczał i przeklinał... Bo wiecie, nic mnie tak nie wyprowadza z równowagi jak brak elementarnych zasad kultury i dobrego wychowania.

 

Tamten pan co go zabrali dużo mówił o bólu, cierpieniu i innych niemiłych rzeczach - no a ja chciałem go jakoś upomnieć, że nie zachowuje się właściwie. No ale on chyba poszedł spać, bo się nie ruszał i nie wiem czy przyjął do wiadomości moje racje. Nieważne... Już niebawem, kolejna Wrestle-cośtam pod szyldem EWF. A to oznacza mnóstwo nieprzyjemności i niekomfortowych sytuacji dla wielu ludzi.

 

Z tego miejsca chętnie bym może doradził coś komuś, jakby na przykład uniknąć tychże nieprzyjemności... ale problem mamy taki, że... nic kurwa nie wiadomo! Jak to? Tak to! Będzie wielka "Loteria" i mnóstwo ludzi będzie bardzo zaskoczonych jej wynikiem... Podejrzewam, że w pewien sposób obejdzie to i mnie jakoś... Podejrzewam, że jak to zwykle tutaj bywa, będę zmuszony wyjść na ring i spotkać się z Jakimś Kimś... Co więcej! Z niewiadomych mi przyczyn, podejrzewam, że ten ktoś nie będzie dla mnie dostatecznie miły i zechce mi zrobić krzywdę! O kurwa! Denerwuję się! A wiecie... Jak jeden skurwiel się denerwuje to w tych nerwach może innemu skurwielowi zrobić coś złego... Ale póki co - spokój... Medytacja... Kontemplacja przyrody... (Rottweiler milknie i nieruchomieje)

 

Jan Kowalski: ...

 

Shaman: ...

 

Rottweiler: ...

 

Publiczność: ...

 

Jan Kowalski: ...

 

Shaman: ...

 

Publiczność: ...

 

Rottweiler: Tak, właśnie! W każdym razie... Będzie co będzie, a ja będę musiał kogoś połamać. Uhh... Zaprawdę powiadam wam, czeka nas wszystkich mnóstwo atrakcji. Warto wspomnieć o takiej jednej jeszcze właśnie, a mianowicie o... trudnym rzemiośle sędziowskim. Tak... Trudny to kawałek chleba. Na ostatniej gali było to widać...

 

Poczciwy Antoni Bryndza (cheer) wykonywał dzielnie swój ciężki zawód... aż nagle pojawił się jakiś nieuprzejmy człowiek i, nie uwierzycie, nadział biedaka na narożnik Chokeslamem!

 

Jan Kowalski: Przeca to byłeś ty!

 

Shaman: Na 100%!!!

 

Rottweiler: No i teraz ja zastąpię poczciwinę... (heel heat) Ale to dobrze, dobrze, bardzo dobrze. Zadbam, żeby wszystko odbywało się w przyjacielskiej atmosferze wzajemnego zrozumienia, żeby każdy mógł wyrazić swe poglądy i przedyskutować racje. Mam tylko nadzieję, że nikt nie zechce postąpić ze mną tak jak postąpiono z Bryndzą... Bo to by oznaczało popsucie relacji i zdecydowane ochłodzenie stosunków między mną, a resztą... No i było by kurwa nieprzyjemnie!

 

Ale... Pax.. Pax... Nie uprzedzajmy faktów. Wiemy przecież, że nieprzyjazne zachowania zdarzają się rzadko w EWF i na ogół panuje dobra atmosfera. Tym bardziej teraz - spójrzcie tylko ile się dzieje w federacji! Meandry polityki co i rusz gotują nam niespodzianki, powstają i upadają rządy, tworzą się nowe stanowiska, stare i znane imiona nabierają nowych znaczeń... i w ogóle, w ogóle jest bardzo... Zresztą, kurwa, boli mnie głowa i właściwie nie mam wam nic do powiedzenia...

 

No może z wyjątkiem tego co się ode mnie oczekuje, czyli... (Rott wyjmuje z tylnej kieszeni spodni karteczkę i zaczyna z niej czytać jednostajnym tonem) Ty, który będziesz moim przeciwnikiem - pies jebał twoją starą... Zakurwię ci z glana w mordę, a twe dupsko wbiję ci w mózg przez nos... Jesteś głupi, brzydki i śmierdzi ci japy."

 

No... (Rott chowa karteczkę) To na tyle. I wiem... dobrze wiem, że gówno się tu zmieniło... Że na pewno znajdzie się jakiś skurwiel, który zechce mnie wyzywać i opluwać tą swoją zabawną nienawiścią... I wiem, że wszyscy wy popierdoleńcy tutaj się gapiący nigdy mnie nie kochaliście... A i ja za wami nie przepadam. Znam was, lecz wy mnie nie poznacie nigdy. Nie poznacie mnie, ponieważ to przekracza możliwości waszej percepcji... A ja siedzę sobie z boku, tuż za waszymi maskami, i podliczam punkty... Koniec będzie taki... że wszyscy przegracie... albowiem... YOU-CAN'T-KILL-ME... COZ... I-AM-ALREADY-INSIDE-YOU... FUCKIN' SICK!!!

 

Na te słowa z głośników uderza "Here Comes the Pain" - Slayer, a publiczność wzmaga swój heel heat. Rottweiler rzuca mikrofon i chwilę rozgląda się po publiczności, jakby przyglądając się uważnie zachowaniu wszystkich. Jego ramiona znów drżą jakby się śmiał. W końcu Rottweiler schodzi z ringu i oddala się w kierunku szatni...

 

Jan Kowalski: Rottweiler powraca do EWF... Będzie bolało.

 

Shaman: Tak myślisz?

 

Jan Kowalski: Tak. Rottweiler oznacza kłopoty.

 

Shaman: Na pewno?

 

Jan Kowalski: Tak.

 

Shaman: Ale na 100%?

 

Jan Kowalski: Tak, kwa - na 100%!!!

YOU CAN'T KILL ME COZ I'AM ALREADY INSIDE YOU - SICK
  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Rottweiler

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...