Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Kolejny na stracenie?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

78927932.jpg

Analiza main eventu victory road na http://tnawrestling.blox.pl/2011/03/Ana ... ventu.html

 

Po obejrzeniu jedynej walki gali Victory Road jaką był pojedynek Jeffa Hardy'ego ze Stingiem przyszedł mi do głowy pomysł na dyskusję. No właśnie dla tych, którzy nie oglądają TNA przytoczę to, co zdarzyło się podczas main eventu ostatniego PPV. W hali rozbrzmiała muzyka wejściowa Jeffa Hardy'ego. Ten długo nie wychodził zza kulis, co mogłoby znaczyć, iż zostało to zaplanowane i Sting zaatakował gdzieś na backstage swego rywala. A może zmieniono przeciwnika Stingowi na potrzeby jakiegoś nowego storyline? Nie! Jednak nie! Jeff wreszcie pojawia się na rampie, lecz wydaje się być bardzo zmęczony ponieważ rzuca nim na lewo i prawo. Zmierzał w stronę schodków, lecz jeszcze zatrzymał się przy fanach z Australii próbując wyrwać im flagę, ale to zachowanie poniekąd możemy uznać za normalne. Następnie mamy potknięcie na schodkach, ale przecież każdemu z nas może się to przytrafić w hali było trochę ciemno więc nie trudno o upadek nawet gdy patrzy się pod nogi. Słyszymy muzykę wejściową Stinga, który spokojnie, bez żadnego spóźnienia pojawia się na rampie. Podczas gdy wchodził na schodki widać było na krótkim (1-2 sekundowym) ujęciu że Jeff podszedł na chwilę do sędziego i odszedł tak jakby lekko utykając. Może to jakaś kontuzja? Sędzia połączył się z bazą lub baza połączyła się z nim, a może tylko dłubał sobie w uchu? Następnie pan sędzia zbliżył się do narożnika i powiedział coś do SoCal Val. Podczas gdy Borash prezentował zawodników, Jeff uśmiechnął się głupkowato i widać było że coś nie gra, a może Hardy tylko się nie wyspał? Nagle usłyszeliśmy theme Bishoffa, który z nieciekawą miną wkraczał na ring. Widać było, że jest zdenerwowany, ale i tak muszę Go pochwalić bo w takiej sytuacji zachował spokój i trzeźwość umysłu. Oczywiście coś tam mówił, ale była to czysta improwizacja. Powiedział że plany się zmieniły, podszedł do Jeffa, uścisnął mu rękę i wymienił z nim kilka słów. Następnie zbliżył się do Stinga z pretekstem, że niby chce uścisnąć mu dłoń. Co tak naprawdę mówił? To wie tylko Eric i Sting, warto też zauważyć, iż Bishoff trzymał daleko za sobą mikrofon, więc napewno chodziło o niedyspozycję Jeffa. Potem Eric dodał do meczu zasadę No DQ i w tym właśnie momencie stała się rzecz, która rozbawiła mnie do łez. Jeff zaczął machać w stronę publiczności chwiejąc się na nogach, kurcze, ale musiało być mu wesoło. Bishoff powiedził jeszcze zaledwie kilka słów do Stinga po czym The Icon uderzył Go. Co ciekawe Jeff najpierw spojrzał na Erica w ogóle nie reagując, a potem wystawił jedynie rękę w stronę Stinga by ten przestał. Trzeba przyznać że był to dosyć niecodzienny sposób zatrzymania rywala przed atakiem na "swojego" człowieka. Później to dopiero się działo, Jeff niczym się nie przejmując chodził po ringu i zastanawiał się czy rzucić koszulkę w stronę fanów czy też nie. Sting podszedł do rywala, lecz ten "schował" się w narożniku. Sędzia nakazał Stingowi odejść, a ten coś powiedział i lekko kiwnął głową przecząco. Wreszcie doczekaliśmy się zwarcia, kick w brzuch, dwa punche iii... Sting chciał jak najszybciej to zakończyć i właśnie tk zrobił wykonując scorpion death drop. Sting szybko wygrał pojedynek, ale co ciekawe... Jeff próbował odkopać, lecz The Icon nie pozwolił mu na to. I uwaga, uwaga, wisienka na torcie. Sting kierował się do wyjścia gdy nagle fani podobno zaczęli krzyczeć "bullshit" (ja tego nie słyszałem :P ), ale coś musiało być na rzeczy ponieważ Sting dwukrotnie odpowiedział "I agree".

 

To tyle co do samej sytuacji. Wiadomo, że Jeff ma ostatnio problemy z prawem. Chyba nie muszę przypominać jakie zarzuty mu postawiono. Końca sprawy nie widać ponieważ cwaniak ma dobrego adwokata. Widać jednak gołym okiem, że Jeff był naćpany. I tu właśnie wszystko się zaczyna, więc przejdźmy do sedna dyskusji. Jeff Hardy nie jest pierwszym zapaśnikiem, który ma problemy z narkotykami. Można wymieniać dużo nazwisk wrestlerów, którzy nadużywali alkoholu, narkotyków czy też leków przeciwbólowych. Tylu świetnych zawodników przez to zakończyło swój żywot i szkoda że nie wzięli sie za siebie chodząc na odwyk. Nikomu nie życzę źle, ale następny w kolejce może być właśnie Jeff. Do póki ma czas, powinien udać sie na leczenie bo kiedyś może być już za późno. Pamiętamy przecież ostatni podobny przypadek Eddiego Fatu "Umaga". Ten z kolei podobno miał problem z odciągnięciem się od leków przeciwbólowych. Pamiętamy jak WWE chciało odsunąć Go od walk i zafundować mu odwyk. Sam Umaga jednak się nie zgodził i zwolniono Go. Pod koniec roku 2009 po kilku występach w Hulkamania Tour po Australii Eddie Fatu zmarł na zawał serca. I teraz pytanie, czy było warto? Właśnie, miejmy nadzieję że ktoś pomoże Jeffowi i wyciągnie Go z tego bagna bo samchyba sobie nie poradzi.

Dobra, cóż tu się więcej rozpisywać, zadam pytanka, które jakoś powinny pomóc w ułożeniu sensownej wypowiedzi. Jak oceniacie zachowanie Jeffa? Wierzycie że nikt przed walką o niczym nie wiedział? Czy Jeff zdoła sobie poradzić z nałogiem? A może TNA Go wyśle na odwyk? No i wreszcie, czy myślicie że Jeff może podzielić los wielu gwiazd, które były niegdyś w podobnej sytuacji, a teraz już ich wśród nas nie ma?

Gorąco zachęcam do wypowiadania się w dyskusji ;).

Posiłkowałem się sprawozdaniem z walki, które napisał pablo modjo oraz ukradłem mu screena którego zrobił, ale mam nadzieję że nie będzie miał mi tego za złe.

p-mo: masz szczęście, że się przyznałeś :P hehe

  • Odpowiedzi 16
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Droopi

    3

  • Hacjend

    2

  • Brem

    1

  • Clown.

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 231
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

No to ja będę pierwszy.

Jeff bez wątpienie siedzi obecnie po uszy w gównie. Zaraz po gali został odesłany do domu, pokazując że nie będzie brał udziału w nagrywaniu najbliższych odcinków Impact'a. To co wyczyniał na Victory Road jest poprostu nie do przyjęcia - przecież on o Bożym świecie nie wiedział. Mało brakowalo, a zaliczył by dwie niezłe gleby, no a w ringu to już masakra. Chwała Stingowi i Bischoffowi, że zakończyli to w ten sposób. Chantów "Bullshit" również nie słyszałem, prawdopodobnie fani zaczeli chantować w trakcie, gdy pokazywano recap wszystkich walk z VR, ewentualnie gdy VR zeszło już z anteny.

Nie da się ukryć, że Jeff ma problem ze sobą. Rozprawa już tuż tuż, bo 21ego Marca. Nie wiadomo, co go skłoniło do tego, żeby się naćpać przed ME gali - możemy tylko gdybać. Może sobie nie radzi z obecną sytuacją, a może jest już pieprzonym nałogowcem który musi sobie "dać kopa". Fakt jest taki, że jeśli tak dalej będzie to Jeff długo nie pociągnie. Nie tylko w wrestlingu, ale i w normalnym życiu. Wielu wrestlerów już odeszło z tego świata przez narkotyki czy inne środki. Eddie Guerrero, Chris Benoit, Umaga to ci najbardziej znani, a lista jest jeszcze długa.

Zachowanie Jeff'a komentarza nie wymaga. Wszystko co było do napisania, już zostało napisane. Fakt, że obecnie zniżył się do poziomu średniowiecznego gówna swoim zachowaniem, jednak chłop ma problem. Ciężko mi uwierzyć, że nikt nic nie wiedział o stanie w jakim Jeff był. Taka sprawa na światło dzienne prędko nie wyjdzie. Najprawdopodobniej dał sobie "kopa" przed samą walką, parę minut przed wyjściem na ring. No bo przecież, jakby był w takim stanie dłużej, to napewno ktoś by coś zauważył - nie tylko ekipa, ale i sami zawodnicy w szczególności Matt. Czas na ewentualną zmianę ME był i w sumie plan też byłby całkiem prosty. Dla przykładu, po walce Anderson vs RVD, Bischoff wychodzi na ring i mówi, że Jeff nie może walczyć, ponieważ został zabrany do szpitala, bo ma grypę, sraczkę czy cokolwiek innego. Bischoff wtedy ogłasza, że Sting musi z kimś walczyć, a że walka zakończyła się double count-out, to daje shota obu zawodnikom i mamy Triple Threat. Na pewno lepiej by to wyglądało niż ta szopka Main Event'owa - ok trochę odbiegłem od tematu. Jeff poradzi sobie z nałogiem, jak ktoś da mu porządnego, motywującego kopa w dupę. WWE potrafiło gp okrzesać, że nic nie brał i potrafił się zebrać do kupy. Od momentu przejścia do TNA z Jeff'em jest tylko gorzej. TNA zamiast wziąść go zmotywować do walki z nałogiem, to jeszcze walczą w sądzie i dają mu walczyć, zamiast wysłać na odwyk. Może teraz wreszcie przejrzą na oczy i zauważą, że "chyba coś nie tak jest". Bo jeżeli Jeff i zarząd TNA nic z tym nie zrobią, to niestety, ale Jeff może podzielić los swoich kolegow po fachu.

Nie ma żadnego Dobra, ani żadnego Zła

Jest tylko Ciało i wzór jaki Nim wypełniamy

10044082184e92e55ee9063.jpg


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

To co się stało na gali jest bardzo dziwne.Gdybym nie widział tej walki to bym nie uwierzył że to prawda.Jak taka federacja jak TNA mogła dopuścić do takiego zdarzenia.Jeff na 100% był na jakimś środku.Nie można powiedzieć w st procentach że były to narkotyki,równie dobrze mogły to być leki w co wątpię ale jest to możliwe,gdyż jak na razie nie mamy konkretnych faktów co do tej sprawy.Jednak jeżeli był na narkotykach to tak jak mówił Hacjend to musiał to wziąść przed wejściem na arenę.Po pierwsze nikt tego nie zauważył,jednak zobaczmy na jakiej fazie był Jeff.Nie wiedział co się dzieje a jak wiemy z czasem narkotyki coraz mniej działają(chociaż to też zależy od typu),jeżeli były to narkotyki to musiał wziązć coś mocnego,gdyż po zwykłym joint'cie by tak się nie zachowywał.W sumie występ wrestlerów na dragach to nic nowego,gdyż wiele się słyszy o takich historiach.Jednak zazwyczaj wrestlerzy są zdolni do walki,poza tym walki takie nie toczą się o taką stawkę.Jeżeli rzeczywiście Jeff był pod wpływem narkotyków federacja powinna go zwolnić,żadne zawieszenie nie da rezultatu.WWE zwolniło Jeff'a ze względu na używanie tych środków.To właśnie podoba mi się w WWE że są stanowczy i jeżli ktoś robi nie dozwolone rzeczy od razu wylatuje bez względu czy jest jobberem czy Main Eventerem.Dlatego w WWE nie mamy takich wtop.TNA dało drugą szanse Jeff'owi z nadzieją że skończy z tym,niestety chyba się myliło i mamy co mamy.TNA przekonało się że Jeff po prostu gra sobie w kuli i nic z tym nie robi,tak nie powinien zachowywać się Main Eventer.O ile zarząd TNA ma trochę oleju w głowie wywali Hardy'ego za tą akcje i lepiej żeby nie było żadnych genialnych pomysłów jak zawieszenie go czy poddanie go odwykowi gdyż stracą tylko na to pieniądze.Mam nadzieje że Jeff był na jakiś lekach gdyż szkoda by było stracić takiego wrestlera,jednak w sumie gdyby był na lekach to nie dopuścili by go do gali a poza tym szybko by to wykryli.Jak dla mnie niema tu wiele do dyskusji trzeba czekać na oficjalne info,jednak wydaje mi się że TNA nie ujawni nam nigdy prawdy gdyż byłby to potężny cios w ich stronę.A propos to miała być moja dyskusja :P

#SmartFanZone

  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bez wątpienia była to najbardziej kontrowersyjna secena jaką mieliśmy okazje ostatnio oglądać. Najpierw chciałbym się skupić na wątku czemu dopuścili do tej walki i czy wczesniej nie zauważyli stanu Jeff'a. Moim zdaniem wiele czynników wskazuje właśnie na to, że nikt tego nie zauważył. Po pierwsze jakby zobaczyli to jeszcze na back'u i zdecydowali się mimo wszystko wysłac go na ring to ustaliliby jak to ma wyglądać już tam, wejście Bisfohh'a nie byłoby potrzebne. Wydaje mi się że pierwszą osobą która to zauważyła był sędzia, nie wiem czy śedziowie mają tylko możliwość słyszenia co mówi do nich "baza" czy mogą też mówić, w każdym razie wyglądało to jakby wysłał on Val po Erica. No i apropo Bishoff'a to jemy należy się ukłon, zachował zimna krew, imrowizując przekazał wszystkim plan działania. Wymyślił tą opcję z No DQ co raz wyjaśniło jego pojawienie a dwa dało mu możliwość szeptania do ucha Jeff'a pod pretekstem, że niby namawiają się na jakąś interwencję czy coś. Dalej próba podania ręki Stingowi co też dało mu możliość przekazania mu informacji. Zrobił co musiał zrobić i zszedł z ringu modląc się żeby wszystko przebiegło w miarę możliwości gładko. Kolejną osobą która godnie stawiło czoło sytuacji był sam Sting, próbował przerwać cyrk Hardego z koszulką i jak najsprawniej doprowadzić do końca walki. No dobra ale przejdźmy do Hardego. Po pierwsze do niczego by nie doszło gdyby Hardy już dawno siedział w więzieniu tak jak powinien. Hardy jest ćpunem i co do tego już chyba nikt nie ma wątpliwości. Po drugie nic by się nie stało gdyby TNA nie tolerowało takich jego zachowań, dawno powinni mu postawić ultimatum, kazać się leczyć lub zwolnić a oni zachowują się jakby się bali, że bez Hardego im ratingi spadną.. I tak dobrze, że skończyło się na skopanym ME ppv bo mogło się skończyć dużo dużo gorzej. Teraz chyba wreszcie to zrozumieli. Nie słychac narazie nic o zwolnieniu Hardego ale nie uczestniczył on tez w żaden sposób w nagrywaniu impactów z tego co mi wiadomo. Mam nadzieje, że w chwili obecnej siedzi na odwyku i męczy się z głodem narkotykowym. Nie wiedziałem że rozprawa jest już za tydzień niecały bo szczerze mówiąc po którymś tam przełożeniu przestałem się tym interesować. Ostatnia jaką poamiętam miała się odbyć 8 grudnia, potem chyba jakoś na przełomie styczeń luty. To tym bardziej dziwi co Jeff'a nakłoniło by się naćpać na wizji tuż przed rozprawą. Widocznie jest już tak zaawansowanym ćpunem i głód wyłącza mu wszelkie objawy zdrowego rozsądku. Co najbardziej mnie dziwi w tym wszystkim to cisza. W sumie poza naszym forum i blogiem Pablo nie widziałem nigdzie o tym oficjalnej wzmianki. Dziwne... No nic, teraz tylko czekac jak sytuacja się roziwinie, czy na impactcie jakoś wyjaśnią nieobecnośc Hardego no i co dalej z samym Hardym.

A i co do tego "bullshit" to szczerze mówiąc też tego nie słyszałem mimo że się dosłuchiwałem a Sting powiedział to "I agree" przed puszczeniem powtórki więc wydaje mi się, że jak schodził to ktoś mógł coś krzyknąc bezpośrednio do niego i na to własnie odpowiedział.

 

 

 


  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No cóż ciekawa dyskusja ale dość przykra. To znaczy Jeff jeden z najlepszych obecnie wrestlerów i co może wszystko zaprzepaścić

przez narkotyki. Nie życzę mu żeby wpadł w to głębiej bo będzie już za pózno a potem śmierć.

Jeff nie po raz pierwszy ma problem z narkotykami pamiętamy sytuacje jak był w WWE wtedy właśnie ćpał i został

następnie zwolniony potem powrócił po odwyku i co znowu to samo szkoda takiego wrestlera ale nie on pierwszy

tak skończyli Chris Benoit, Umaga, Eddie Geurrero i jeszcze wielu.

Jeff już wiele razy był proszony a by się udał na odwyk i wcale tego nie zrobił więc daje parę miesięcy i Jeff zostanie

zwolniony z TNA i będzie załamany i wpadnie w to dziadostwo bardziej.

A skąd nie wiadomo że już na zawsze. Nie dawno wyszedł za mąż i będzie miał dziecko dobrze mu radzę niech się

zastanowi nad swoim zachowaniem bo może stracić i pracę którą kocha i rodzinę.

tyle ode mnie

:)

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Więc to co sie stalo na VR to nie może pozostac nie ruszone. Jeżeli TNA nie wyrzuci Jeffa to stracę do nich resztki szacunku, który i tak już u mnie jest minimalny! Pierwsze moje odczucie po obejrzeniu tej walki to: No tak, Sting byl dłużej nie wytrzymał! To konsultacji z Sebu zobaczyłem wpierw jak Jeff o mało nie zabił się wchodząc do ringu na schodach i wczesniej. Potem akcja z tą koszulką, na poczatku pasowąło mi to na typową prowokację rywala i nie zdawało mi się to dziwne. Następne co zwróciło moja uwage to to co Hardy robil przy przypieciu. Otrzymał akcje, Sting przypiąl i Jef już po pierwszym klepnieciu zaczał normalnie ruszać się, odkopywac nogami, ale mimo wszystko Sting zakończył walkę. to nie dziwi bo nie chcial mu zrobić krzywdy, ale sam fakt, że po finisher'ze zawodnik wstał i kłócił się z sedzią był troche dziwny. Kilka powtórek i nie ma wątpliwości w jakim stanie był Jeff. Ale pierwsze pytanie, które zrodziło się w mojej głowie po uwierzeniu, ze Jeff walczył jak mógl walczyc to: Czy Ci ludzie są czy chcą byc głupi?! Nie wierzę, że na BS nie dało dostrzec się nacpanego gościa, no musial się chociaz troche dziwniej zachowywać, chodź fakt, że w tym dymie przy jego wejściu bylo to ciężko ujrzeć przy pierwszym razie, więc i tak jak na naćpanego cżłowieka to radził sobie dość dobrze, po za tym, że go kilka razy rzucilo (patrz na schodach). Ta sytuacja jest bardzo dziwna, że nikt nie zareagował przed walką, bo mozna było wypuścic kogos innego na ring, powiedzieć, że Jeff jest chory i niech bedzie dobra walka! Nie wiem jak nikt nie mógł tego nie dostrzec, a jeśli tego nie dostrzegl to najwidoczniej przed każdą gala wrestlingowa trzeba robić wszelkie badania, bo jeśli jeszcze jeden zawodnik w TNA by tak zrobił to mozna by odnieść świadomosć, że gwiazdy mogą robić co chcą. Do tej sytuacji nie powinno dojść i tyle! Jeżeli już doszlo to zwalniamy wrestlera i niech gnije w więzieniu, kit, że ma potencjał, świetne warunki i wyrobione nazwisko. W TNA dano mu szansę i tylko dzięki nim nie siedział w kiciu, bo miał go kto bronić. Jezeli wyleci to zostanie sam i jak ktoś z dobrymi prawnikami go nie zatrudni, to jego losy są opłakane. Jeff jest chory i pożądny odwyk to jego miejsce, bo wątpię, że TNA już drugi raz narazi się na taką "szopkę". Trudno, mialo miejsce i Jeff musi wylecieć, bo dawanie mu kolejnej szansy może byc juz zgubne.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja bym to nazwał jednym wielkim nieporozumieniem. Mimo wszystkich komentarzy ja jednak trochę współczuję Jeffowi. Dobra przyznaję każdemu z was rację że to co się stało jest czymś co kompromituje Jeffa w oczach wszystkich. Osobiście widzę go w takim stanie po raz pierwszy i spekulacje na temat jego stanu chyba są zbędne bo wszyscy widzieli co się działo. TNA nigdy się do tego nie przyzna, Jeff pewnie też nie ale co dalej? Czy TNA zamierza coś z tym zrobić ? Oczywiście można postąpić tak że TNA wszystko przyklepie i schowa a Jeff obieca że to się więcej nie powtórzy tylko kto w to uwierzy. Widać że Jeff wrócił do nałogu i nie osobiście nie cieszę się z tego faktu. Chyba nikt sie nie cieszy. Moim zdaniem po pierwsze należy wycofać z TNA na dłużej. Moim zdaniem najlepiej by było gdybym całkiem odszedł z TNA. Bardzo chciałbym żeby po cichu wrócił do WWE, zarząd wysłałby go na odwyk, przywołał do porządku. Może mały odpoczynek i potem powrót do WWE. Moim zdaniem pobyt w TNA nie będzie niczym dobrym bo bardzo możliwe że nikt nic nie zrobi aby mu pomóc. Nie wiem jak inni ale ja jednak mu współczuje bo to nie jest proste wyjść z nałogu. Już raz mu się udało, pomagało mu wiele osób. Oby udało mu się po raz kolejny. Nie chce żeby za kilka lat pojawiła się wiadomość o jego śmierci. Jak narazie tyle odemnie.

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  895
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mimo, że jeszcze VR nie oglądałem, to takie wydarzenie musiałem czym prędzej obejrzeć.Jednak z opowiadań kolegów w szkole obawiałem się czegoś gorszego niż to było w rzeczywistości (dobre i to).

Jeff Hardy - hmm, osoba, którą od dawna darzyłem szacunkiem, nawet mimo tych wszystkich wcześniejszych wpadek. Jednak tym razem przegiął, oj przegiął. Nie pozostawię na nim suchej nitki w tej wypowiedzi. TNA, w tym momencie, też lekko przegrało sprawę, bo jeśli wiedzieli o tym, że Hardy postanowił moment przed walką wieczoru, przenieść się do swojego świata, to mogli wymyśleć coś na szybko, dać kogoś w zastępstwie (np. Jarretta, który moim zdaniem spokojnie byłby mógł zastapić naćpanego antychrysta), a Hardy'ego zostawić samego w szatni usprawiedliwiając, że ma sraczkę i nie moze wyjść z kibla (już to by było lepsze). Przecież TNA nie jest podwórkową federacją, gdzie mogłyby się dziać takie rzeczy, to jest druga największa federacja w USA (a może i na świecie) i tutaj takie rzeczy są po prostu niedopuszczalne.

Ciekawe też, dlaczego sam Jeff postanowił się "odświeżyć" przed walką? Dobrze wiedział, że to mu zbyt dobrze nie pomoże, co więcej pogorszy, a poza tym większość ludzi dostrzegła co się z nim dzieję i moim zdaniem to jeszcze bardziej pogorszy jego sprawę w sądzie (i bardzo dobrze). No, ale niestety - zdarzyło się coś, co nie powinno mieć nigdy miejsca. Przejdźmy już do samych wydarzeń w ringu. Cała ta szopka z rzucenie koszulki była co najmniej głupia i szczerzę wątpię, że w tym momencie Hardy wiedział co się dzieje. Wszedł Bischoff, co według mnie było już ostatnią deską ratunku dla całego TNA, bo jeżeli faktycznie Jeff miałby stoczyć 10-15 min. w takim stanie, to ja współczuję Stingowi jak i wszystkim widzom. Tak to, wydaje mi się, że Hardy'emu powiedział coś w tym stylu "trzymajmy się planu, walczymy pełnominutowy pojedynek", a Stingowi "zakończ to gówno czym prędzej, zanim będzie jeszcze gorzej" (czyli taki Montreal Screwjob tylko tyle, że w słusznej sprawie). Sam fakt, że zarządził No DQ, to tylko taka przygrywka, aby dać ostatnie instrukcje Stingowi. Dobrze było to widać przy pinie, gdzie hardy chciał walczyć dalej, a Borden na siłę zakończył pojedynek. Następnie reakcja Jeffro tuż po zakończeniu walki to argumentuje.

Nie ulega wątpliwości, że ta cała szopka to niefrasobliwość i brak profesjonalizmu Hardy'ego. Tego pana zarząd w poniedziałek rano powinien wywalić na zbity pysk, bo nie wyobrażam sobie jego dalszej kariery w TNA, czy gdzieś indziej. Niech szybko idzie do kicia, bo tam jest jego miejsce, a nie na wrestlingowym ringu.

DEAD MAN WALKING

  • Posty:  109
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Osobiście nie widziałem tej gali bo TNA nie oglądam ale zamierzam się żeby zacząć sciagac impacty bo czasami sciagne i mi sie bardzo pobobaja.

Dobra do rzeczy z tego co tutaj czytam to to wszystko nie było za bardzo wesołe a szkoda mi Jeffa bo jak dla mnie jest to bardzo dobry i utalentowany zawodnik tylko co...Kiedys zaczął i widocznie nie może z tym skończyc a szkoda takieo zawodnika...Teraz by pasowało żeby albo szedł na odwyk albo żeby wywalili go z TNA w co wątpie bo to dla nich chyba najlepszy zawodnik ze wszystkich w TNA i może po tym zwolnienu WWE by się nim zaopiekowało bo gdyby oni dali go na odwyk i by podział to mogli by z nim zrobić świetny program :D np. jakis feud z CM Punkiem a jego powrot do WWE jako Faca'e byłby dobry i bardzo by się spodobał dzieciaką na Co WWE napewno by liczyło odemnie to wszystko :thumb:

Brem: Fajnie że nie oglądasz TNA ale wiesz, że to ich najlepszy zawodnik :applause: Nie znalazłby się nawet w pierwszej 10tce :)

evemagazinemarch121kopi.th.png

 

Never Give Up


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No obok takiego tematu przejść bokiem nie mogę, bo ta cała sytuacja nie wiem dlaczego, ale jakoś bardzo mnie wkurzyła i muszę się wyładować stukając na klawiaturze. Więc chciałbym zacząć od tego, że w TNA Jeff czuje się zbyt pewnie, i nie zdaje sobie z tej federacji żadnej sprawy, po prostu ma TNA w dupie, bo i tak wie że mu zapłaci w ch***j kasy i nigdy go nie zwolnią. Ale teraz tworzy się pytanie... Czy jednak Jeff trochę za bardzo nie przesadził? Wiem, że ktoś mi powiedział, że to przecież nic nadzwyczajnego, że koleś przyjdzie naćpany na swoją walkę... No oki może i to nic nadzwyczajnego, ale nie zapominajmy że to było PPV i to jeszcze od federacji która siedzi na drugim miejscu po WWE w rankingu popularności. A co najlepsze, walka Sting vs Jeff Hardy była Main Eventem gali. NO ale oczywiście ta gala byłaby za piękna żeby prawdziwa. No i stało się. Nadszedł czas na jego walkę i co? Muzyczka sobie leci a Jeffa nie ma. Dziwne? No według mnie trochę. Droops coś tam pisał w swojej przemowie że można było sobie pomyśleć że zmieniono przeciwnika dla Stinga, ale chyba jest to oczywistą rzeczą że wtedy pierwszy musiałby wejść Sting i czekać na rywala i jak się ukaże to wielki szok dla fanów jak i dla zawodnika. Ale tak się nie stało. Kamera tak krążyła i krążyła w okół hali żeby jakoś z tego wyjść, aż tu nagle z dymu pojawił się naćpany Jeff. Na początku go zaniosło, później jakaś nieudolna próba wyrwania flagi i prawie 100% gleba na ring. Wszedł Sting i wszyscy wiemy jak to się zakończyło. Jestem prawie pewien, prawie bo po TNA można się każdego głupstwa spodziewać, że Jeff zostanie surowo za to zachowanie ukarany i nie ujdzie mu to na sucho. Nie orientuje się w prawie, ale chyba takie coś jest karalne i sąd ma prawo dołączyć to do oskarżeń które i tak już siedzą na Jeffie. Choć znając życie gwiazd, wykupią go za kaucją i powróci do walk. Przyznam, że byłoby to coś najgorszego co TNA byłoby w stanie zrobić. Gdy się tam stanie, Jeff nie będzie miał nauczki i znów na jakąś walkę przyjdzie naćpany i będzie powtórka z rozrywki. Ale wyobrażacie sobie co musiał czuć Sting gdy dowiedział się że Jeffiu jest naćpany? Podobno coś czytałem że parę minut przed walką znaleźli go leżącego nieprzytomnego w łazience. Nie dość że walka była jednym wielkim Failem to jeszcze ten wymyślony na szybko segment z Erickiem też nie zachwycał, ale innego wyjścia nie było. I tak jestem "dumny" z TNA że poradziło sobie jakoś z tą sytuacją i nie spanikowali, choć na Backstage nie było zapewne za ciekawie. Wyobrażacie sobie sytuację jak Sting spotkał się po tej całej sytuacji z Jeffem na BS? Chyba nie było to zbytnio przyjemne spotkanie i wątpię żeby jakoś od tamtego czasu przepadali za sobą. Było widać na twarzy Stinga cały czas że coś nie gra i że jest wręcz wkurwiony na Jeffa bo inne słowo tego nie może określić. Tak na podsumowanie, myślę że Jeffa zwieszą na nieokreślony czas, aby ratingi TNA nie spadły, ale wątpię w to aby go zwolnili. Na pewno nie będzie się kręcił w okół pasa i TNA trochę go "po jobbuje" Ale nie potraw to sługo, ponieważ TNA nie posiada jakąś elitę wrestlingu i muszę się ratować tym co mają. Dziękuję, dobranoc


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bym zgrzeszył, gdybym się nie wypowiedział w tym temacie, poza tym obiecałem już Droops'owi, więc zaczynam. Nie będzie to zbytnio długie, ponieważ już prawie wszystko napisałem w wynikach z Victory Road, ale coś może uda się naskrobać. PIerwsza rzecz dla której zwróciłeś uwage, był chwiejne wejście Jeff'a na ring. Dla mnie to nie zrobiło większego wrażenia, bo on zawsze tak wbija. Zawsze widzimy go z chwiejnym ruchem, machaniem rękoma, po prostu normalka. Ogólnie sytuacji nie będę opisywał, bo wszyscy już ją na pewno dobrze znają. Przejdę od razu do twoich pytań. :) Zachowanie Jeff'a oceniam na trochę głupie, przecież on już miał tyle wybryków z narkotykami. Przez nie chyba wyleciał z WWE i wtedy to po raz pierwszy zawitał do TNA. Następny wybryk był na WM'ce którejś tam, kiedy to nie został dopuszczony do walki za bycie na haju. Tutaj właśnie TNA mogło postąpić tak samo, nakręcić jakiś głupi segment, że Sting atakuje Jeff'a, pizd pizd. Jeffrey zniszczony, zawozimy go do szpitala, a tak na prawdę powiedzieli by mu aby się ogarnął i już tego świństwa nie brał. Posiedział by z dwa miesiące w domu i powrócił by kiedyś tam. Zamiast niego moglibyśmy zobaczyć w zastępstwie Jeff'a Jarret'a, mógłby się on wytłumaczyć tym, że to on jest najlepszy z Immortals i godnie zastąpi Jeff'a. Nawet by to nie popsuło jego segmentów z rodzinką. Lecz nie, oni musieli wybrać tak ośmieszającą walkę, że da sie o tym poemat napisać. Jeff ogólnie popełnił strasznie kretyński błąd. Rozumiem, chce mu się zajarać jakiegoś zielska, lub wciągnąć jakieś gówno, to mógłby to zrobić w sobotę na spokojnie. Odprężyć się, ale nie, on to musiał zrobić przed walką. Madrę zachowanie. Kurna, darzyłem go sentymentem oraz bardzo go lubiłem ale czasami on wydaje się takim idiotom których jest mało na tym pięknym świecie. Nie dość, że jest głośno o tej sprawie, to jeszcze do tego ma sprawę w sądzie odnośnie narkotyków, więc powodzenia mu życzę. Czy przed walką nikt nic nie wiedział? Szczerze mówiąc nie wiem czy oni tak ich sprawdzają przed tą walką, czy też nie, ale można sie było chyba ogarnąć po rozmowie z nim, że jest coś nie tak, choć może wchodził do szatni po kryjomu, bo chciał wystąpić w ME z taką gwiazdą jak Sting. Nie wiem co mu biegało po głowie, ale mądry plan to, to nie był. Jak widać Jeff fightuje się z tym nałogiem od dawna i nie sądzę, aby z niego wyszedł, nawet jeśli to przed nim długa droga. Choć ma tą narzeczoną, chyba dziecko, brata, bliskich, dzięki takiej ekipie powinien sobie poradzić z tym nałogiem. przynajmniej to zrobić dla nich, ale szczerze mówiąc nie wiem jak tam u niego w domu. Może Matt też ćpa, tylko po kryjomu, no wiecie takie kretyńskie filmy na YoyTube, same się nie tworzą, a jego narzeczona powinna mu postawić warunki, że odejdzie jak nie przestanie ćpać, ale tu mamy kolejne ale. Sam nie wiem czy ona nie ćpa, choć pewnie nie powinna. TNA jak już widać wysłało go do domu, aby się ogarnął. Jeśli mu to nie pomoże, a Totalu na pewno na nim zależy to pewnie wyślą go na ten odwyk, jakie będę tego skutki, może w przyszłości się dowiemy. Ostatnie pytanie najciekawsze, czyli prosto z mostu, czy Jeff umrze, tak? Sądzę, że jest to małe możliwe, on jest profesjonalistą w takich rzeczach i nie sądzę aby jakimś cudem przedawkował sobie działkę i umarł. Jakoś po prostu tego nie widzę, Jeff to Jeff ćpać potrafi ale nie tak aby zginąć. Jak już wcześniej pisałem, nawet jeśli lubi sobie czasem sypnąć krechę, to nie sądzę aby ją przedawkował, bo ma bliskich których zapewne kocha i ich nie opuści. Zdrowy rozsądek mu na to by nie pozwolił, jak już. W najgorszym scenariuszu nie zginię, lecz skończy w więzieniu, to jest dla niego najgorszy scenariusz, nic więcej złego, raczej się nie stanie.

Łoł wypowiedziałem się w dyskusji, nieźle. :P Ale sie nie przyzwyczajajcie, bo ja się wypowiadam tylko w rarytasach. xD

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra, myślę że to dobra pora by nieco odświeżyć ten temat. Może teraz nie napiszę za bardzo na temat, który brzmi "Kolejny na stracenie", ale sprawa będzie dotyczyła tego, jaką decyzję podjęła, a raczej jakie są plany federacji TNA co do dalszych losów Jeffa.

Jeśli ktoś czytał niedawno newsy to wie, że podobno TNA przymierza się do face turnu Hardy'ego. Podobno nikt nie chce słyszeć o zwolnieniu Jeffa. Osobiście nie chce mi się w to wierzyć bo myślę, iż na przykład Sting ostro wkurzył się podczas tego całego incydentu. Dziwi mnie też postawa Bishoffa, któremu również do śmiechu nie było. Dlaczego więc teraz nikt nie interweniuje? Czemu nikt nie chce pozbyć się Hardy'ego z federacji? Pewnie ktoś stanął w obronie Jeffa, nie wiem Hogan? Flair? Dixie? Nie mam pojęcia o co tu chodzi. W każdym razie Hardy w TNA może czuć się bezkarnie. Pomyśli sobie, że był taki przypał o tę sprawę, wydawało się że będzie nieciekawie, a tu co? Jeffrey dostaje jeszcze rolę baby face'a, WTF!? Gdyby to nie było plotką, to TNA pokaże swoje oblicze, swoją słabość oraz nieprofesjonalizm. Według mnie teraz z Jeffem będzie tylko gorzej. On już nie będzie się hamował. Może federacja postawi mu jakieś ultimatum, ale według mnie to nic nie da. Hardy machnie zapewne ręką i powie, że pewnie mu nic nie zrobią. Za winę powinna być kara, nieprawdaż? Tymczasem w TNA za winę dostaje się nagrodę. No bo jak inaczej nazwać prawdopodobny face turn Jeffa? Zmiana na "tego dobrego" ma jeszcze oczywiście na celu zmiękczenie jego postaci. Dużo fanów kocha Jeffa, stanie się facem, to ilość fanów wzrośnie przez co duża ilość z nich zapomni co stało się podczas main eventu gali Victory Road. Sama federacja jednak, będzie zapewne trzepała wielką kasę za sprawą gadżetów z wizerunkiem Jeffa. Co prawda HArdy podobno wyleci z main eventu, według mnie powinien wylecieć z federacji, ale dobra. Mówi się o tym, że widzielibyśmy powrót teamu The Hardy Boyz. To swoją drogą też jest porażka bo przy obecnej formie grubego nie będzie to wyglądało ciekawie. Zresztą Jeff również pogorszył się w ringu od kiedy odszedł z WWE. Jeszcze daje radę, ale to już nie jest to samo co kiedyś. No i sprawa według mnie wygląda następująco. Jeff pewnie przez jakiś czas się uspokoi, by federacja nie miała się do czego ewentualnie doczepić. Potem może wraz z bratem dostaną pasy tag teamowe. Następnie jestem pewien tego, że Jeff wróci do main eventu na stałe, chyba że zdarzy mu się kolejny wybryk. Gdyby plotki o face turnie Jeffa sprawdziłyby się, to napewno zostawiłoby to ślad na wizerunku całego TNA na zawsze. Niestety, federacja źle robi. Jestem ciekaw czy wy zgadzacie się ze mną. Tak więc proszę się wypowiadać, wyrażać swoje opinie. Może ktoś słyszał również o innych planach co do osoby Jeffa?

Zapraszam do dyskusji.


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jeśli ktoś czytał niedawno newsy to wie, że podobno TNA przymierza się do face turnu Hardy'ego.

Jakiż to byłby totalny idiotyzm. To byłoby tak głupie, że nawet nie mam ochoty pisać na ten temat. Jeff Hardy face? TO NAJPIERW PRZEZ PÓŁ ROKU ZAPOWIADALI 'THEY', ZROBILI Z HARDEGO NIESPODZIEWANIE TEGO ZŁEGO, BY TERAZ MIAŁ PRZEJŚĆ TURN?. Można na jego temat mówić wiele złych rzeczy, ale jednego nie można mu odmówić - bardzo dobrze grał antychrysta pro-wrestlingu. Jaki heel był naprawdę niezły mimo, iż umiejętności już nie te(nie wykonuje nawet w połowie tego, co robił w WWE) i był jedyną osobą, dzięki której immortals mieli prawo nosić taką nazwę. Teraz, nie dość, że go nie zwolnili(na takie zachowanie wujek Vince by sobie nie pozwolił, dlatego u niego nie robił takich rzeczy), to jeszcze ma powrócić jako face? Vince Russo, Eric Bischoff, ktokolwiek kto to wymyślił - fuck you. Ja rozumiem, że chcecie by zapomniano o tej sprawie, ale czy nie można było...nie dopuścić go do walki? Teraz całe immortals pójdzie się J***ć, bo kto będzie tym najważniejszym? Matt Hardy?(chyba, że ktoś doszedł, nie oglądałem dwóch/trzech ostatnich impektów). Przecież po drugiej stronie jest Sting, Rob Van Dam, Angle, Styles, teraz ma dojść jeszcze lepszy Hardy? Toć to tak głupie, że aż śmieszne.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Według różnych źródeł związanych z TNA Wrestling, nic nie wskazywało na to, że Jeff Hardy nie będzie w kondycji do udziału w Victory Road PPV..

Źródło z TNA mówi: " Przez cały dzień wszystko było z nim w porządku a potem nikt nie mógł go znaleźć".

Na krótko przed walką Hardy'ego ze Stingiem dwóch kierowników produkcji James Tilquist i Bruno Sassi znaleźli go w okolicach swojej przyczepy.Jedno ze źródeł mówi, że Hardy został znaleziony na plecach w łazience.

"Mieli zająć się nim i odprowadzić go z przyczepy do stanowiska do wyjścia na ring". Powiedział obserwator, którego historia została uznana za prawdziwą przez innych pracowników.

Zatroskanie wzrosło po tym jak Hardy potknął się podczas wejścia na ring. Informator twierdzi, że tylko kwestią sekund było ogłoszenie przez Bischoffa, który stał przy wyjściu na rampę, jakiegoś innego rozwiązania związanego z tą walką. Eric skierował się w stronę ringu w celu dostarczenia zmienionych planów dla Stinga i Hardy'ego i jednocześnie ogłosił informację dla widzów, że będzie to walka No Disqualification. Wielu ludzi chwali Bischoffa mówiąc, że wybrał właściwie nie pozwalając Hardy'emu walczyć cały pojedynek ustalony wcześniej. Oprócz tego musiał podjąć szybką decyzję co zrobić.

Po krótkim main evencie Sting odpowiedział na okrzyki "bullshit" powtarzając kilkakrotnie "zgadzam się". Skierował swojego kroki na zaplecze i tam nie stwierdzono żadnych widocznych spięć z kierownictwem. W międzyczasie Hardy pozostał na ringu przy okrzykach "bullshit". Po przyjściu za kulisy został odprowadzony do swojej przyczepy. Również i tu nie zauważono żadnej konfrontacji między Hardym a kierownictwem gali.

Decyzja by nie używać Hardy'ego na najbliższych nagraniach iMPACT padła następnego dnia rano. Spekulowano też za kulisami czy nie używać Hardy'ego ponownie aż do czasu jak jego sytuacja prawna zostanie rozwiązana.

TNA Wrestling President Dixie Carter była za kulisami poniedziałkowego nagrania iMPACT!, lecz we wtorek i środę już nie. Podobno wyjechała na wakacje do Meksyku. Wśród niektórych pracowników panuje przekonanie, że Hardy w poniedziałek był dla niej tematem tabu. Niektórzy pracownicy byli sfrustrowani, że nie odniosła się ona do sytuacji w szatni..

Spora liczba osób w firmie jest przekonana, że Hardy powinien zostać zwolniony lub przynajmniej powinien dostać ultimatum takie jak World Wrestling Entertainment dało mu w 2003 roku (Hardy odrzucił wtedy tą propozycję i został w rezultacie zwolniony). Jednakże, TNA nie złożyło takiego wniosku.

Takie tam nowości w sprawie.

http://tnawrestling.blox.pl/2011/03/Zak ... Hardy.html

 

16476371734edf391100c30.jpg

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

carrierlp39796798487ged.jpg

 

Niestety muszę odświeżyć ten temat... Teraz jednak kolejnym straceńcem dla odmiany może być Scott Hall inaczej znany jako Razor Ramon. Legenda wrestlingu, ikona... któż Go nie zna. Myślę, że jest mało takich osób. Jak wiemy, od kilku dobrych miesięcy (a może nawet dłużej) Hall ma problemy z narkotykami. Sprawa wygląda całkiem podobnie do tej z Jeffem. Wygląda na to, że ze Scottem jest jeszcze gorzej. Podczas piątkowej gali federacji TRP (Top Rope Promotions), Hall zachował się skandalicznie. Wyszedł zza kulis w towarzystwie dwóch osób, które musiały Go prowadzić ponieważ istniała obawa, iż nie dojdzie do ringu o własnych siłach. Scott będąc na krawędzi ringu nie potrafił przejść przez liny i jeden z tych "pomocników" musiał przekładać mu nogi by się nie potknął. Hall oparł się o liny, dano mu mikrofon i zaczął tak bełkotać, że naprawdę niewiele z tego wszystkiego zrozumiałem. Na szczęście nie walczył, choć i tak dostał od jednego z zapaśników, lecz leżał na macie w bezruchu nie przyjmując wcale kolejnych ciosów. Już pod koniec zamieszania wykonał niesamowitą akcję - obrócił się o 360 stopni, co zajęło mu około 5 sekund (pobił rekord szybkości, który wcześniej należał do Matta Hardy'ego) i zadał cios któremuś z zawodników. I to można powiedzieć byłoby na tyle. Oczywiście Scott nie dał rady opuścić ring sam, więc towarzystwa dotrzymali mu panowie policjanci. Potem jednak zawieziono Go do szpitala w którym możliwe, że przebywa nawet do dnia dzisiejszego. Nie wiadomo co mu tam wykryli i ile jeszcze będzie tam siedział, ale widać, że ten człowiek niebezpiecznie szybko się stacza. Szkoda, szkoda kolejnego zawodnika, który wniósł tak dużo do świata wrestlingu. Jak skończy? Czy ktoś mu pomoże? Oby, ale cała sprawa nie wygląda wesoło. Wypuszczenie Jeffa Hardy'ego na ring podczas Victory Road było głupotą ze strony TNA, ale zarządcy TRP to już poprostu, sorry ale idioci. Dali Scottowi dwóch asekurantów by za wszelką cenę pokazać ludziom Halla, który przyniósł wstyd tej federacji z tradycjami jakby nie było. Cóż, hańba Hall, hańba TRP i tyle. Kończę już bo się trochę rozpisałem. Teraz liczę na wasze opinie w tej sprawie.

Jeszcze wrzucę wam dwie fotki:

 

carrierlp39796798487ged.jpg

 

 

carrierlp39796798487ged.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      To wyglada jak bicie Barona w LoLu.
    • MattDevitto
      A wy co pewnie nadal UFC i jakieś treningi
    • IIL
      Cody Rhodes vs Randy Orton to generalnie jedna z największych walk jaką WWE ma obecnie w arsenale i cieszy mnie fakt, że zrobią to na Wrestlemanii. Przypominają się od razu czasy Legacy i nawet kiedyś na WM 26 był mały triple threat Orton vs Rhodes vs DiBiase Jr. Ciekawe jak to poprowadzą, ale nie zdziwię się, jak zamiast single matcha dodany do tego będzie Drew McIntyre.    To w sumie książkowy booking WWE, który często akurat wychodził lepiej niż się wszyscy tego spodziewali. Mc
    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
    • VictorV2
      Jeśli Vince dał mu ten gimmick, z myślą że go upokorzy bo to flopnie, nie możesz jednocześnie powiedzieć że to booking sprawił że był over z widownią. Zamysł Vince'a był dokładnie taki że on *nie* był over, pokazując go jako wyolbrzymionego, ekscentrycznego geja. To Dustin (z pomocą kilku osób typu Savio Vega) sprawił że zamiast flopnąć jako coś repulsywnego, gimmick został przyjęty przez fanów. Ale zamysłem bookingu było to żeby było odwrotnie.  Do pewnego stopnia, tak. Pamiętaj,   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...