Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Alex Riley: Superstars czy wielki push?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

alex_riley_5328801_display_image.jpg?1277248520

 

Ostatnio coraz częściej w WWE mamy przykłady gwiazd, które szybko robią karierę w WWE, jednak potem spadają na sam dół. Tak było w przypadku dobrze zapowiadających się Uso, Sheamus o którym mowa w innej dyskusji, do której zapraszam z bilansem w tym roku 1-9, ale nie zajmiemy się nimi. Zajmiemy się kimś zupełnie innym, a mianowicie Rookie The Miza z drugiego sezonu NXT, mowa o Alexie Riley! Ale zacznijmy od początku.

 

Alex już w NXT był posłuszny Miz’owi nie to co Bryan w pierwszej odsłonie tego show. Riley robił wszystko co jego mentor mu kazał, jednak nie udało mu się wygrać drugiej edycji NXT. Ta para była skazana na sukces, a kiedy Mr. Awesome podczas trwania tej edycji wygrał walizkę MitB wydawało się, że szybko ja wykorzysta i będzie nowym mistrzem WWE! Jednak Miz cały czas tylko straszył walizką, a praca Alexa dla niego ograniczała się głównie do tego, że wnosił za swoim Pro tę walizkę i to trwało przez wiele miesięcy. Riley nie wygrał NXT, ale odpadł w finale, a mimo to zadomowił się na Raw. Nie robił nic po za gadaniem razem z Mizem, wnoszenie jego walizki oraz przegrywania walk z osobami, które Mizowi zagrażały. To samo działo się również po wykorzystaniu walizki przez Mike’a, Riley nadal wnosił jego walizkę symbolizującą, że Miz ją miał, gadanie, pomoc Mizowi w walkach oraz przegrywanie pojedynków z pretendentami do pasa WWE. Alex miał szansę dostać się to turnieju KotR, ale w walce o zakwalifikowanie się do turnieju łatwo poradził sobie z nim Jacksona.

 

Potem nadal to samo, aż na Raw, Alex Riley stanął przed próbą, której nie udało mu się przejść. Przegrał w Steel Cage Matchu w Ceną, a Miz oficjalnie zwolnił go z funkcji jego pomagiera. Jednak na ostatnim Raw, The Miz stanął do walki z The Great Khali’m! W niej Khali został zaatakowany przez Alexa i być może to miał być znak, że Riley raczej chce wrócić do Miza, lecz ten nie podjął żadnych kroków. Na dzień dzisiejszy wiemy tyle, że nic nie wiemy. Miz wylał Alexa, ten nadal mu pomaga, tylko ja sądzę, że tak długo nie będzie i coś nagle się zmieni. Na House Show’ach po zwolnieniu Alexa z jego funkcji, na HS pojawial się z własnym theme’em A-Ri! Mówiono, że to może być zwykle nowy gimnick, by zapomnieć o Mizie i po prostu zrobić z niego kogo innego. Mowa była też, o A-Ri na wzór Juana Ceny! Już tłumacze, A-Ri miałby włożyć maskę i być kuzynem Riley’ego. Dobrze, że Juan szybko wrocił do domu i sądze, że ten pomysl na dalszą przyszłość uczestnika drugiego sezonu NXT jest po prostu bezsensowny. Już kiedy Riley nadal pomagal Miz’owi mowa była o jego odłączeniu się trochę wcześniej i feudzie, aż do Wrestlemanii. Cena jest pretendentem, wiemy już to i Alex do tej walki się nie dostanie, ale możliwe, że na największej gali ujrzymy go. Chodzą plany, jakoby Riley miał przejść face turn i dołączyć do Johna Ceny! Miałby pomóc mu wygrać, skopać potem trochę Miza i feud gotowy. Ta opcja prawdopodobna. Kolejna możliwość, to feud bez dołączenia do Ceny, zaraz po stracie pasa przez Miza i odłączenie go od tego pasa. To również prawdopodobne, bo interwencja Alexa w walce o pretendenta i feud gotowy. Dalej, to może to być niczym z Darren’em Young’iem, czyli czarny scenariusz dla każdego zawodnika. Po fajnym panie, jakimś tam, ale zawsze wypromowaniu idzie w niepamięć i taj jak Young po odłączeniu z Nexusa trafia na Superstars. Jeżeli to by weszło w życie, to pozostaje zadać federacji jedno pytanie: Po co?! Po co ten chłopak robił to co mógł przy Miz’ie skoro ma trafic na galę na, której 4 walki trwają po 16 minut?! I chyba już ostatnia możliwość dla tego zawodnika, która jest raczej mało prawdopodobna po zdarzeniach z ostatniego Raw. Mianowicie chodzi mi o feud z Danielem Bryan’em! Mało prawdopodobne jest to by był on wcielony w życie o pas. Jak wiemy Bryan stracił go na rzecz Sheamus’a, zapewne zobaczymy rewanż o ten pas na Wrestlemanii, jednak co do pasa US to kilku zawodników spokojnie może odciążyć ostatnio nudnego już Bryana. Ich feud o pas raczej odpada, bo WWE dając pas Sheamus’owi ma plany co do niego, by rozruszał trochę ten pas, więc ja Daniela koło tego pasa po Wrestlemanii już nie chcę widzieć. Po Wrestlemanii, jeżeli były mistrz nie miałby okazji ponownego zdobycia pasa, to by nie zapaść w nie pamięć mógłby wejść w feud z Alexem i to może być prawdopodobne. Ktoś, chyba Droops w dyskusji o Sheamus’ie napisał, że w sumie WWE jeżeli chce podnieść na wartości pas US to na Wrestlemanii mogłaby urządzić nie tylko Singles Match i umieszczenie w tej walce i Alexa i Daniela mogłoby właśnie otworzyć im drogę do tej potyczki.

 

U góry przedstawiłem wam trochę przeszłości tego zawodnika i tego co może stać się w przyszłości. Teraz czas na pytania pomocnicze i dorzucajcie cos od siebie, nie kopiowac ich! ;)

 

- Czy Riley wystąpi na Wrestlemanii będąc przy ringu z John’em Ceną?!

- Czy może weźmie udział w walce o pas US w wieloosobowym starciu, jeśli do takiego dojdzie?

- Czy po największej gal roku rozpocznie program przeciw Mizowi?!

- A może pójdzie zupełnie inną drogą, a Miz to będzie tylko przeszlosć, sprawa zostanie nie ruszona?

- Czy feud z Rookie Miza z pierwszego sezonu NXT to dobre posunięcie?

- Pójdzie w niepamięć i spadnie do midcardu oraz trafi na Superstars?!

 

Tych pytań i tak zadałem tu bardzo dużo, jednak można by ich jeszcze kilka wymienić. Aby już nie zanudzać, zapraszam i czekam na ciekawe wypowiedzi i jak się do tego odnosicie, gdzie lub z kim chcielibyście zobaczyć program Alexa?

 

Dyskusja Otwarta!

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

  • Odpowiedzi 19
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Brem

    4

  • fanfanfan

    3

  • Mirai

    2

  • patryniu

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  732
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.09.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

dyskusjef.png

Na wstępie zaznaczę, że pomimo zachęcania ludzi do dyskutowania i własnego zapału do wymiany zdań w tym dziale forum stwierdzam, że nie chętnie odpisuje w tej dyskusji. Jest tak z jednego prostego powodu - Alex Riley, którego najlepiej wspominam z NXT. Od kiedy jest on na RAW i był przychlastą Miza jest wyrazisty jak... już nawet nie wiem do czego go porównac, bo przy nim Heath Slater zdaje się wyróżniający z tłumu (nie mówię tu o świńsko-różowej skórze i rudych włosach). Riley na NXT miał jeszcze jako tako jakiś gimmick - 30 letni osiłek z liceum =)), ale zawsze coś. Ostatnimi czasy jego rola sprowadzała się do kończenia

catchphrase'ów Miza i interwencji w jego mecze. Stąd właśnie wziął się mój entuzjazm i szczerze dziwię się co niektórzy ludzie w nim widzą, upatrują w nim przyszłego main-eventera. Poważnie, czy jest ktoś na dzień dzisiejszy pokazać mi jakieś jego pozytywy? Ring skille? Mic skille? Może charyzma? Wszystkie reakcje na niego zawdzięcza Mizowi i taka jest prawda. Jak go "wywalili" to miałem nadzieję, że coś ruszy, może przerzut na SmackDown, tam miałby dużo więcej szans na wypromowanie się. Powrócił... jako pachołek Miza! Czyli nie zmieniło się ABSOLUTNIE nic! I tak zapewne zostanie, być może na Drafcie przerzucą go na SmackDown, ale obawiam się, że do tego czasu zanudzi mnie on na śmierc i tym samym mam nadzieję, że ktoś z bookerów WWE pójdzie po rozum do głowy i odeślą go do FCW.

Tak chaotycznie postaram się odpowiedzieć na pytania zadane przez Ciebie fan. Czy Riley wystąpi na Wrestlemanii? Obawiam się, że niestety tak, zapewne jakaś interwencja w meczu Miza z Ceną. Czyli jak zwykle, wpadnie by dostać wpierd :t_up: i wróci do szatni. Co do pasa United States, to nie za bardzo widzę możliwosc dla niego by "wcisnąć" się obecnie w obrazek tego mistrzostwa, ale w dalszej przyszłości - kto wie? WWE na siłę chce go pushować jak widać, więc może zakręcic się wokół United States title, ewentualnie po przerzucie na SmackDown wokół pasa Intercontinental. To pytanie o ewentualny feud z Danielem Bryanem jest dość randomowe i szczerze w ogóle tu nie pasuje, jednakże coś napisać można. Uważam, że feud Miza i Bryana trwał dosc długo i wystarczy nam tego a ewentualny feud Alexa z Bryanem miały to samo podłoże więc nie widzę sensu swoistego "wchodzenia po raz drugi do tej samej rzeki", przynajmniej nie w najbliższym czasie. Czy spadnie do midcardu? A przepraszam, czy on teraz jest main eventerem? Kolejne pytanie nieco bez sensu. Co do drugiej części pytania, mam nadzieję, że zagości na stałe na Superstars. Byłby to dal mnie idealny układ, gdyż nie oglądam tego a jeśli mam wybierać pomiędzy oglądaniem go a nie oglądaniem go, wybieram opcje numer dwa.

Generalnie cieszę się, że napisałeś dyskusje fan i dajesz przykład innym userom, ale na drugi raz proszę, postaraj się unikac niektórych nielogicznych i zbędnych pytań i uwag i będzie miodek.

P.S Wow! Nie mogę uwierzyć, że tak dużo napisałem o Alexie Rileyu.

jrthqr.jpg

  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacznę od tego, że Riley nie wątpliwie ma potencjał ma ogromny potencjał, który jest zupełnie nie wykorzystywany, przynajmniej narazie. Jak dla mnie był on najlepszy w swojej edycji NXT, znaczy najlepszym połączniem bo Kaval'owi oczywiście w ringu nie dorównywał, ale był zaraz za nim no a przy micu nie miał sobie równego więc 1 i 2 miejsce w tych dwóch kategoriach czyniło go najlepszym kandydatem. Nie wygrał jednak wyszedł na tym lepiej niz zwycięzca. Po NXT został przy swoim pro i był jego przydupasem, wszyscy czekaliśmy aż zacznie robić coś poza tym, i czekaliśmy, i czekaliśmy i nadal czekamy. No i tu pojawia się problem. Z Alexem już dawno powinno się coś dziać. Dawno powinien robić coś swojego, oszem mógł towarzyszyć Miz'owi w jego walkach ale nie powinien się do tego ograniczać. Feud z Bryanem byłby świetnym posunięciem, ale parę miesięcy temu. Gdzieś w grudniu mogliby rozpocząc ten feud, w styczniu Alex by zdobył pas i Miz miałby naprawdę solidnego pomocnika, byliby teamem mistrzów. Jednak już po ptakach. Jak Alex wyleciał nie wierzyłem ani przez moment, że zostanie od odłączony od tego story. Wczoraj wrócił ale raczej nie oficjalnie. I teraz pytanie co dalej. Moim zdaniem feud z Miz'em po WM'ce byłby najlepszym rozwiązaniem. Miz traci pas, wyżywa się na Alexie który już nie wytrzymuje takiego traktowania i mamy dobry pro vs rookie. Tylko, że teraz znów jest jedno ale. Żeby feudować z byłym mistrzem Alex już dawno powinien byc umacniany chociaż w walkach z jakimiś jobbreami, coś powinien wygrywać, cokolwiek, a on jest tylko mięsem armatnim i jakby teraz nagle stanął z Miz'em w ringu jak równy z równym byłoby to conajmniej słabe. Niestety znając pewna tendencje WWE jest to możliwe. A chodzi tu o tendencie, że z turnem ringskille spadają lub rosną. W tym feudzie bez wątpienia Alex byłby facem więc nagle jak kazdy face zacząłby górowac nad tym złym, Miz wygrywałby oszustwami itd. Jest to głupie ale prawdopodobne. Nadzieją, że wyjdzie to jak powinno jest sytuacja gdy od WM'ki do ER na którym odbyłby się rewanż Miz'a, Alex zacznie walczyć sam i wygrywac. Alex zacznie odnosić sukcesy, zdobywac sympatię a Miz bez niego zbierać kolejne porażki i po rewanżu można rozpocząć już dobrze podbudowany feud. Interwencji na WM'ce przeciw Miz'owi raczej bym się nie spodziewał, Alex jest za mało znaczącą postacią żeby decydować o losach pojedynku o najwazniejszy pas na najważniejszej gali. Myślę i mam nadzieje, że SS mu nie grożą, ma możliwości i ma wiele opcji przed sobą, chętnie zoabczyłbym po feudzie z Mizem jego starcie o US z np Bournem a za jakiś rok mógłby się starać o ME. Nie zapominajmy, że Riley w tej liście WWE gwiazd które dostaną push w 2011 zajmował bardzo wysokie bodajże 4te miejce więc myśle, że WWE ma na niego plany powazniejsze niż SS.

 

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

>C< Kompletnie Cię nie rozumiem póki co nie pochwaliłeś żadnego wrestlera z tego co widzę. :P A Alex zasługuję na pochwałę nawet wielką. Jest lepszy ringowo od Miz'a i to o wiele. Ma świetny finisher, ma charyzmę byłby x razy lepszym U.S Championem niż Daniel Bryan, a Alex mógłby świetnie rozruszać działkę U.S, a taki Daniel powiedzcie mi z jaki niego mistrz? No jaki? Marny? Coś bardziej niż marny? Żałosne. Jak najbardziej zgadzam się z tym co napisał Brem, bo Alex jest naprawdę zawodnikiem z tak dużym potencjałem, że WWE wie co robi push***jąc go, a jego feud z Mizem może być świetny mimo, że mam jeszcze wielki sentyment do Mike'a to na pewno będę kibicował Alex'owi bo od kiedy zaczął się wozić z Miz'em stał się z miejsca dużo większą gwiazdą niż jego mentor, który po zdobyciu pasa pierniczy ciągle o tym samym, a Riley, Riley jeszcze nie możemy wiedzieć jak z nim będzie, ale przy walkach z Sheamusem o pas U.S na pewno się czegoś nauczy już nie mówię o feudzie z Mizanin'em bo od niego szczególnie przy mikrofonie Alex mógłby się podciągnąć co by na pewno dało wiele perspektyw na przyszłe lata, a tak fued z obecnym WWE Champion'em nie ma co na pewno zaprocentuję. Po prostu nie wierzę aby Alex okazał się przeciętnym wrestlerem, ale mam też nadzieję, że nie zostanie zesłany do jakiegoś "super" tag teamu z kolejną łamagą typu Khalasa, ale to jest póki co wątpliwe bo tak naprawdę Riley jest chyba obok Cole'a najbardziej zadbaną postacią w WWE, a to że za tą całą akcję z prowadzeniem po pijanemu obeszło się bez żadnych większych hm kłopotów to naprawdę oznacza, że WWE ma wobec niego wielkie plany, a ja się z tego cieszę póki co On jest po prostu lepszą wersją Miz'a i nie można tego zmarnować stoję za tym panem murem i wiem, że On MUSI WIELE OSIĄGNĄĆ. Może przyszły WWE Champion? Jakiś taki wielki zawodnik może wskoczy wyżej niż swój mistrz i to On będzie za kilka lat, miesięcy może nawet mentorem dla innych. Jednak jest jeszcze sprawa WM'ki na której A-Ri się na pewno pojawi nie widzę innej opcji tylko niech mu dadzą lepsze majtki :D Riley raczej wystąpi razem w narożniku u pana bezcennego, ale jest jeszcze przecież The Rock, który jeśli ma się pojawić na RAW po WM'ce, więc co może nowy WWE Champ? Rocky? Bo podobno coś wielkiego szykują na to RAW, więc czekam. ;)


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moim zdaniem feud z Miz'em po WM'ce byłby najlepszym rozwiązaniem. Miz traci pas, wyżywa się na Alexie który już nie wytrzymuje takiego traktowania i mamy dobry pro vs rookie.

Tu się zgodzę z Bremem, bo Miz po rewanżu który by przegrał pewnie nie byłby pchany nadal do pasa, bo przecież miał go przez więcej niż 100 dni. Riley zawsze był oddany Mizowi, dlatego oderwanie się od niego i feud z nim jest najbardziej prawdopodobny.

Tylko, że teraz znów jest jedno ale. Żeby feudować z byłym mistrzem Alex już dawno powinien byc umacniany chociaż w walkach z jakimiś jobbreami, coś powinien wygrywać, cokolwiek, a on jest tylko mięsem armatnim i jakby teraz nagle stanął z Miz'em w ringu jak równy z równym byłoby to conajmniej słabe.

I Brem ma znów rację, gdyż ten zawodnik po za tym, że integrował w walki Miza to chyba on nie wygrał żadnej walki z tego co pamiętam! Może z 1, 2, ale to i tak bardzo mało. On się nie rozwija, ograniczano go do pomagania swojemu Pro i tyle, wiec naprawde WWE jesli teraz chce dać Alex'owi porządny feud obojętnie z kim, to musi trochę popracować nad nim, bo to dziwnie wygląda, że gość, który wszystko przegrywa, mało walczy stanie na równi z byłym mistrzem. To by słabo wyglądało, ale w sumie mogłoby to sygnalizowac szybkie rozwijanie się Alexa i z goscia, ktory nie moze wygrac walki stałby się gwiazda.

Przypomne tylko, ze Bryan w NXY równiez wygrał moze z 1 czy zadnej walki, a mimo potem potrfił pofeudować z Mizem i w przypadku Alexa może być podobnie.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dobra super temat do dyskusji. Zacznijmy od początku. Co myślę o Alexie ? Otóż chciałbym go zobaczyć w Main Evencie. Chciałbym go zobaczyć w jakiś głównych walkach ponieważ uważam go za naprawdę dobrego zawodnika. Jeśli chodzi o ostatni Raw to zaskoczył wszystkich. Każdy był pewny że powróci i będzie feud z Mizem. A tu prosze. Znów mu pomaga. Ale raczej nie myliliśmy się wnioskując że nic to nie dało. Miz nawet nie zareagował. Nie powiedział nic o Rileyu. Ale zaczynając od walki na WM Cena vs Miz. Spekulacje jeśli chodzi o pojawienie się i odegranie jakiejś roli w tym pojedynku moim zdaniem są zbędne. Już mówię dlaczego. Cena jest ulubieńcem wszystkich dlatego moim zdaniem zarząd nie zdecyduje się na to by Cena tak naprawdę kosztem Miza i pewnego rodzaju niesprawiedliwością dostał pas. Riley raczej nie zainterweniuje. Cena jako superbohater pokona Miza i będzie nowym mistrzem. Ale już kwestia czego czy Riley będzie w narożniku Ceny jest ciekawe. Czemu nie. Wtedy po walce mógłby dobić Miza i pokazać że nie jest już jego pomagierem. Ale to wszytko jest moim zdaniem błędem. Nie wiem jak myśli zarząd co do jego postaci ale ja raczej bym go w to nie mieszał. Bardziej widziałbym go w starciu o pas US. Nie musi go zdobyć ale jeśli dojdzie do takiego starcia to podczas niego mógłby wyklarować się jakiś feud nawet z Bryanem. Ale to są tylko spekulacje. Moim zdaniem będzie tak że Riley jakąś rolę na Wrestlemani będzie miał. Jeśli chodzi o to w którym momencie to pojęcia nie mam i nie potrafię tego przewidzieć. Ale tak naprawdę będziemy widzieli go po WM. I najprawdopodobniej będzie tak że Miz straci pas, na Raw będzie narzekał że chce rewanżu itd. I wtedy wejdzie Alex Riley i wytknie Mizowi to że gdy on był przy Mizie to razem wygrywali i że gdyby znów Riley był przy narożniku na WM to Miz nie straciłby pasa. Może też powiedzieć że Miz jest nieudacznikiem itp. itd. To rozpoczęłoby ich feud. I chyba byłby to początek face turn Rileya. Moim zdaniem WWE nie postąpi aż tak idiotycznie i nie strąci go do Superstars bo nadawałoby się to do Najgorszej decyzji roku. Narazie tyle. Czekam na sugestie innych :D

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  732
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.09.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

dyskusjef.png
>C< Kompletnie Cię nie rozumiem póki co nie pochwaliłeś żadnego wrestlera z tego co widzę. :P A Alex zasługuję na pochwałę nawet wielką. Jest lepszy ringowo od Miz'a i to o wiele. Ma świetny finisher, ma charyzmę byłby x razy lepszym U.S Championem niż Daniel Bryan, a Alex mógłby świetnie rozruszać działkę U.S

Generalnie odniosę się do całego Twojego wpisu, ale ten fragment zaciekawił mnie najbardziej. Jak już pisałem, nie rozumiem, ba, w pale mi się nie mieści cała ta fascynacja Alexem Rileyem, jest ona dla mnie co najmniej nie zrozumiała. Nasuwa się tutaj proste i oczywiste pytanie - bo czym tu się jarać? Alex od czasu przejścia na RAW pokazał absolutnie NIC! Ktoś tam wspomniał, że Alex swojej karierze na RAW nie wygrał chyba ani jednego matchu, może tam jeden lub dwa. Teraz pytam, co to ma być? Wozi się z "największą" szychą federacji obecnie - Mizem i jego pozycja jest równie mocna co Zacka Rydera (który zasługuje na push). Napisałeś, że nie pochwaliłem żadnego wrestlera. To nie jest tak, że uważam, że dzisiaj już nie ma talentów, bo są. Problem jest taki, że WWE nie chce być sterowane przez fanów tylko chce fanami sterować. Doskonały przykład to powiedzmy Sheamus - zostaliśmy nieco "zmuszeni" by go polubić. Akurat Sheamus był dość trafionym wyborem bo z biegiem czasu faktycznie nabrał koloru (nie tylko białego i rudego). Natomiast mamy w WWE wrestlerów takich jak chociażby wspomniany wyżej Zack Ryder, który jest tak niewykorzystywany że "ojapierdole". Przecież ten człowiek ring skillami zjada Rileya na śniadanie, a dobrze wykorzystany może być śmieszniejszy niż Santino Marella. Ma w końcu bardzo charakterystyczny, nieco groteskowy i chwytliwy catchphrase, czyli wszystkie zadatki na superstar. Teraz mamy Rileya, który jest wpychany pod Miza. Miz jako champ sam nie jest wiarygodny, a tu chcą by ktoś taki prowadził nową gwiazdę - bezsens. Chwalicie tak te ring skille Rileya - na czym opieracie waszą opinie? Pokażcie mi jedną dobra walkę Rileya z RAW bo jak już pisałem - na NXT się dużo bardziej starał i był ciekawszy. Dalej, charyzma i mic skille. Po czym wywnioskowaliście, że A-Ri dobrze sobie radzi z mikrofonem? Po tym, że właściwie wypowiada końcówkę catchphrase'a Miza, tj. Aweeeesome? Oceniam gwiazdy po możliwościach, ale przede wszystkim po staraniach. Riley udowodnił, że możliwości ma - chociażby na NXT. Natomiast fakt, że WWE z niewiadomych przyczyn tak mocno na niego stawia, a on nic z tym nie robi coś innego mówi. Przecież każdy inny pierwszy lepszy za jazdę pod wpływem (bo to chyba Alex zrobił?) zostałby wywalony a na pewno odesłany prosto na Superstars. Doszukujecie się jakiś jego feudów z Mizem w przyszłości. Jest to możliwe, ALE... może to się skończyć destrukcyjnie dla Rileya. W razie jego faceturnu (bo w takim przypadku na turn Miza nie ma co liczyć) publiczność nie kupi go - zwyczajnie nie staną po jego stronie. Będzie tak z jednego prostego powodu - on jest nijaki, bezpłciowy, obojętny itp itd. Jeszcze padło stwierdzenie, że może on rozruszać pas U.S. Kiedy pytają mnie, czy Alex Riley były dobrym mistrzem U.S, odpowiadam - nie sądzę, gdyż... ludzie mają go gdzieś. On potrzebuje jakiegoś konkretnego feudu z gwiazdą średniego formatu - od biedy mógłby to być nawet Kane. W taki sposób byłby zmuszony coś pokazać, dać z SIEBIE coś. Tylko on i rywal, bez Miza. Piszecie, że Miz dodaje możliwości Alexowi, ale jest kompletnie odwrotnie. Alex nie różni się nic od Hawkinsa i Rydera z czasów La Familia. Byli zwykłymi pierdółkami dla Edge'a, a pasy tag zdobyli gdy już odłączali się od Rated R Superstar. Ich rola na WM była prosta: interwencja na WM i danie poobijać się Deadmanowi. Myślę, że jeśli Alex interweniuje w mecz Miza na WM to będzie tak samo - wpadnie, dostanie i sobie pójdzie.

Tak to w moich oczach wygląda.

jrthqr.jpg

  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alex'owi bo od kiedy zaczął się wozić z Miz'em stał się z miejsca dużo większą gwiazdą niż jego mentor, który po zdobyciu pasa pierniczy ciągle o tym samym,

No tu to grubo przesadziłeś, że Riley się stał większą gwiazdą niż Miz :P Owszem jest dobry ale póki nie zaczną go wykorzystywac to se może teoretycznie dobry być. Ale po za tym ogólnie się z Toba zgadzam.

Więc przejdę teraz do wypowiedzi >C< ale nie chce mi się cytowac tylko odniose się do całości. Piszesz cały czas że Riley nic nie pokazuje na Raw. No i to się absolutnie zgadza ale czy to jest jego wina? Nie miał żadnej dobrej walki bo wszystkie jego walki trwają parę minut i jobbnięcie lub wtargnięcie Miz'a. On ma rolę przydupasa i musi ją spełniać, tak samo by się działo z każdym innym komu kazaliby taką rolę pełnić. A sam stwierdziłeś, że w NXT był bardzo dobry. Moim zdaniem był świetny. I odpowiadając na Twoje pytania, to właśnie z tamtego okrosu można łatwo wywnioskowac jaki potencjał w nim drzemię. Tam miał okazję pokazać swoje umiejętności i to zrobił a to że potem nie dali mu ku temu okazji to naprawdę nie jego wina. W NXT pokazał, że przy micu jest świetny i nie wiele trzeba by był conajmniej tak dobry jak Miz jeśli nie lepszy. W NXT pokazał że w ringu też jest bardzo dobry, o niebo lepszy od Miz'a, ma świetnego finsher'a i ogólnie był zaraz za Kavalem jeśli o ringskille chodzi. No i w NXT pokazał, że nie jest nijaki a wręcz był tam najbardziej jakiś. Więc nie wiem czemu piszesz tak jakbyś zupełnie zapomniał o tym co było i patrzysz na niego tylko przez pryzmat Raw gdzie ma rolę jaką ma no i nic na to nie poradzi.

Natomiast mamy w WWE wrestlerów takich jak chociażby wspomniany wyżej Zack Ryder, który jest tak niewykorzystywany że "ojapierdole". Przecież ten człowiek ring skillami zjada Rileya na śniadanie

Tu się zupełnie nie zgodzę. Nie lubie Rydera i nie chciałbym go oglądac nigdzie poza SS i zupełnie nie zgadzam się że zjada Rileya ringowo. Walczy prawie co tydzień i nie pokazuje w tym ringu nic ciekawego, jak ma przeciwnika typo Bourne to walki sa dobre ale jak ma kogoś na swoim poziomie to jest słabizna. A jeszcze co do tego, że WWE każe nam lubić wrestlerów. Tak było jest i będzie ale zauważ fakt, że Alex jest lubiany mimo tego jaką pozycję zajmuje. I nie powiesz, że WWE każe nam go lubić robiąc z nim to co robi.

 

 

 


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Muszę powiedzieć, że w ogóle nie spodziewałem się Riley'a na Raw. A może inaczej, jego pojawienie nie zdziwiłoby mnie może, lecz zastanawiające było to, że pomógł Mizowi w obaleniu Khalasa. Mówiło się sporo o nowym gimmicku, no właśnie, mówiło się. Teraz już jest pewne, że WWE ma jakiś plan na postać Riley'a. Zachodzę w głowę po co była ta interwencja. Czyżby Alex powrócił żeby znów pomagać Mizowi? Mi się wydaje, że nie choć wszystko może teraz na to wskazywać. Po co teraz Mizowi Alex? Mike pojawił się jeszcze pod koniec gali by zmasakrować Cenę. Wtedy mu jakoś Alex nie był potrzebny. Ciekawe, prawda? Niestety mam złe przeczucia. Coś mi tu śmierdzi feudem na linii Riley - Khali. Oczywiście nie chciałbym by WWE zrobiło taki krok, ale różnie może być, choć w sumie gdyby Alex miał feudować z Hindusem, to zapewne nie przyszedłby na chwilkę, tylko przystanął by i zacząłby porządną dewastację Khaliego. Cała sprawa wygląda straszliwie tajemniczo i trzeba poczekać na następne Raw bo jestem pewien tego, że Riley pojawi się na nim. Zobaczymy kogo zaatakuje i komu pomoże. Wtedy już będziemy dużo mądrzejsi. Niektórzy chcieliby może by Alex zakręcił się koło pasa US. Ja jednak jestem na nie. Dlaczego? Alex ma predyspozycje na jedną z największych gwiazd federacji. W ringu jest całkiem niezły, a i przy mikrofonie radzi sobie bardzo dobrze. Przecież Riley już walczył w main evencie z Johnem Ceną. W prawdzie przegrał, ale nie w kilka sekund, więc WWE nieco Go wyróżniło. Teraz feud o pas US przystopował by jego karierę. Naprawdę należy mu się coś więcej. Wątpię by Cena potrzebował pomocy, a już napewno Alex nie stanie przy narożniku Ceny. Oj nie, to byłoby możliwe jedynie wtedy, gdy Cena przeszedłby heel turn, a Miz z kolei stałby się facem. Poza tym wydaje mi się że Rock odegra jakąś większą rolę podczas walki Miz vs Cena na Wrestlemanii, więc po co by mieszać jeszcze w to Alexa? Mówi się już od dawna o tym, że Riley po Wrestlemanii miałby stoczyć feud z Mizem i stać się facem. W sumie czemu nie, ale myślę że cały konflikt między nimi mógłby się zacząć po największej gali roku. Jakie mogłoby być tego podbudowanie? To zależy czy Miz wygra swój pojedynek czy też nie. Gdyby na przykład przegrał, to Miz mógłby mieć pretensje do Alexa o to, że w jakiś sposób nie powstrzymał Cenę. No i już feudzik gotowy. Nie wiem, WWE napewno wymyśli coś sensownego. Jeżeli jednak plany się zmienią, to widziałbym Riley'a w feudzie z Zigglerem, Morrisonem lub tak naprawdę ewentualnie z Bryanem. Podsumowując, mam nadzieję, że postać Alexa pójdzie w dobrą stronę i WWE da mu szansę na rozpostarcie skrzydeł.


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moim zdaniem Alex Riley do tej pory nie mógł pokazać swoich prawdziwych umiejętności. A to lekka pomoc Mizowi, albo walka z John'em. Przecież na tym Raw w tej walce to było pewne, że przegra. Cały czas z Mizem, cały czas. Gdyby nie NXT to nikt by nie wiedział co on tak naprawdę potrafi.. Ale ja myślę, że to co pokazał w NXT to nie było wszystko. Widać, że ten chłopak ma wielki potenciał, ale przy boku Miza nic nie osiągnie. To co fan napisałeś to jest mało prawdopodobne, Alex przy boku Jasia na WM? Raczej to byłby kiepski pomysł ze strony WWE. Jednak niczego nie możemy być pewni, bo WWE może wpaść na kilka debilnych pomysłów. Na WM Jaś wygra z Mizem i to może być szansa Alexa na feud właśnie z nim. Bo na pas teraz jest chyba troche za wcześnie i jeszcze US. Raczej nie, bo teraz Shemus jest posiadaczem tego pasa i pewnie Daniel, Evan będą o niego walczyć, także odpada. Oczywiście wszystko jest możliwe, a może to właśnie na WM Alex wykona finisher na Mizie, a potem Jaś AA, czy STF i będzie koniec walki. Można gdybać, ale to się dopiero okaże.

Przypomne tylko, ze Bryan w NXY równiez wygrał moze z 1 czy zadnej walki, a mimo potem potrfił pofeudować z Mizem i w przypadku Alexa może być podobnie.

No może i tak, ale oni się bardzo różnią. Alex nie dostał takiego pushu jak Daniel. Daniel powrót na SS, wyeliminowanie kilku zawodników i pas U.S, a Alex po NXT tylko z Mizem, nigdy sam. Jak dla mnie to WWE robi duży błąd, że nie daje szansy Alexowi teraz. Nie powiem, że bardzo go lubię i podziwiam, ale coś w nim jest. Jeśli będzie ostro trenował to za kilka lat może trafi mu się jakaś walka wieczoru i ją wygrą, ale na razie jest kiepsko.


  • Posty:  605
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mi się wydaje że Alex może dostać push, ale po jakimś czasie zleci do jobbowania. Najprawdopodobniejszą wersją wydaje mi się to że Alex pomoże Cenie na WM'ce i tym samym potem rozpocznie feud z swoim dawnym mentorem czyli The Mizem. Alex ma na pewno większe umiejętności ringowe niż Mike, jednak jeszcze przy micku musi się trochę podszkolić. Riley spokojnie za jakiś czas może zdobyć US Championship na pewno zasługuje bo przecież przez ponad pół roku gonił za Miz'em z tą głupią walizką i nic z tego nie miał chyba tylko to że nie raz oberwał od Orton'a czy Ceny. Teraz Alex musi stać się Face'm i temu może posłużyć pomoc Jasiowi na WM'ce, na pewno pomagając ulubieńcowi publiki też zyska sobie sympatię i potem tylko feud z Miz'em i na pewno ich walki miałby poziom, ale też przy micu było by ciekawie bo Riley na pewno poprawi swoje umiejętności w tym aspekcie. Jednak gdy moje obawy się spełnią to stanie się tak że Riley może i dostanie krótkotrwały push na pas US jednak go nie zdobędzie i zacznie staczać się coraz niżej podobnie jak miało to miejsce np. przy MVP. Choć on posiadał pas to gdy go stracił spadał coraz niżej w hierarchii. Alex na Superstars może nie zdąży spaść bo nie wiadomo czy to niby Show będzie istnieć. Riley teraz będzie pojawiał się pewnie na RAW będzie walczył w opennerach, może od czasu do czasu zaatakuje Miz'a i jeśli wszystko dobrze pójdzie to potem feud może do czerwca - lipca. Obym się mylił bo Alex ma duży talent i jeśli WWE go zmarnuje to będzie na prawdę szkoda. Jednak czytając wasze posty o tym że Riley miałby feudować z Bryan'em? Tego jakoś nie widzę bo obaj nie dają przy mikrofonie tego co jest potrzebne do dobrego feudu chyba że może TT bo na pewno by podniosło dywizje TT w WWE, choć czy dwóch takich zawodników nie szkoda na TT? Dobra to ja miałem tyle i dzięki za dyskuję.

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Myślę, że jest to idealny moment na odnowienie tej dyskusji. Jak wiemy Riley został przeniesiony na SD podczas gdy jego mentor Miz został na Raw. Co chyba musi oznaczać ich rozdzielenie. Tak więc po tych wszystkich miesiącach bycia przydupasem, jobbowania na całego, nie wygrania ani jednej walki Alex zaczyna solową karierę na SD. I bardzo dobrze, najwyższy czas. Riley jak już wcześniej tu ustaliliśmy ma świetny ringskille, świetny mikrofon i spokojnie widzę go z pasem US czy IC. Teraz tylko niech któryś z tych pasów na SD przejdzie w ręce face i szansa na push dla Rileya stoi otworem. Ale czy tak się stanie? Czy jednak odsunięcie go od Miz'a doprowadzi do jego zniknięcia? Zostanie jobberem lub gwiazdą SS. Ja bardzo bym chciał żeby zaczęło się z nim dziać coś konkretnego. W przyszłości ma dobre podłoże na feud z Miz'em ale teraz niech zacznie wygrywac walki i pokazywac na co go stać. A jak Waszym zdaniem potoczą się jego losy na SD?

 

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie no i zabrał mi temat skubany :P Ja to mialem rozwinąć :P No więc Riley w sumieto moglo zostaje przedraftowany potrzebnie, bo wreszcie najpewniej uwolnił sie na stałe od Miza, myślę, że moze jakas walka na Raw by mogla być, żeby Alex walczył o to by pozostać w czerwonym brandzie, zleje go JoMo albo Cena, a najlepiej aby Tag Team Miz & Riley, przez Miza przegrał, Riley po walce atakuje swojego mentora i odchodzi na SD. Dobre jakby zakończenie na chwile obecna, kiedyś (SummerSlam czy nawet potem) jakos by być zakończone na stale (może KotR?). Riley napewno bedzie się rozwijał, ma tu kilka osob do przejścia face turnu (bo jak dla mnie takowy bylby najodpowiedniejszy i zaproponuje to w temacie urny, turny, turny) bo taki Ted jak na początek solowej kariery jest dobry, a potem to już może ktoś trochę bardziej znaczacy. Napewno WWE nie pozostawi go bez udziału na większości tygodniówek, lecz o pas jak narazie bediz mu cholernie trudno, bo przy 2 pasach i wielu gwiazdach takich, ktore nadają sie glównie do tych pasów, nic więcej nie przebije sie w najblizszym czasie, ale w jego przypadku czas będzie działal na jego korzyść, a myslę, że pod koniec 2011 roku będzie albo mistrzem, albo skończy feud z jakimś mocnym zawodnikiem, oby bo ma potencjal.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

a najlepiej aby Tag Team Miz & Riley, przez Miza przegrał, Riley po walce atakuje swojego mentora i odchodzi na SD.

Oj nie... To by dobre bynajmniej nie było. Na pewno byłoby to korzystne dla Riley'a ale ogólnie dla WWE bardzo niej. Miz ma pas od listopada czyli hmm... 6 miesięcy! Pół roku! Przez ten okres został porządnie umocniony i wypromowany, stał się jedną z głównych gwiazd WWE. I Ty chcesz żeby teraz nagle okazał się słabszym ogniwem w teamie z Riley'em który nigdy nie wygrał walki poza NXT, jest największym jobberem świata i zwykłym Miz'owym popychadłem?. No chyba słaby pomysł, nie uważasz? :P

Riley napewno bedzie się rozwijał, ma tu kilka osob do przejścia face turnu (bo jak dla mnie takowy bylby najodpowiedniejszy i zaproponuje to w temacie urny, turny, turny)

Hmmm a czemu uważasz, że takowy faceturn byłby korzystne? Alex jest świetnym heelem. Oczywiście na Raw tego nie widać bo przez cień Miz'a w którym siedzi ogólnie jest niezauważalny ale w NXT2, które jeszcze oglądałem jako heel sprawdził się świetnie. Sposób bycia, wypowiadania się czy nawet charakter ma bardzo podobny do swojego mentora więc myślę, że jeżeli już ich feud nie doszedł do skutku to nie powinien on zmieniać strony. Obawiam się, że jako face byłby zupełnie niezauważalny i nijaki. Alex zdecydowanie powinien heelem pozostać.

 

 

 


  • Posty:  254
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ehhh nie będę się rozpisywał. Odpowiem tylko na pytania.

1. Już nie wysąpi ponieważ jest na SD :)

2.No teraz Riley ma 2 pasy do wyboru :D Być może o któryś powalczy lecz czy zdobędzie ? raczej chyba niee

3.Fajnie było by widzieć feud z The Missem lecz Riley po drafcie jest na SD.

4.Jeśli go dobrze porowadzą to zajmie jakieś miejsce i nie spadnie do Superstars.

Ogólnie zbyt dobrych umiejętności nie ma (według mnie). Tyle co pokazywał to nawet Ryjek umie więc. No jeśli by dobrze został poprowadzony to ma szanse o pas. Tyle że znając WWE będzie grał ani nie 1 plan ani 2 lecz tylko samo tło :(

alexisy.png

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      Mój mistrz NXT :3 I Wasz też
    • HeymanGuy
      To wyglada jak bicie Barona w LoLu.
    • MattDevitto
      A wy co pewnie nadal UFC i jakieś treningi
    • IIL
      Cody Rhodes vs Randy Orton to generalnie jedna z największych walk jaką WWE ma obecnie w arsenale i cieszy mnie fakt, że zrobią to na Wrestlemanii. Przypominają się od razu czasy Legacy i nawet kiedyś na WM 26 był mały triple threat Orton vs Rhodes vs DiBiase Jr. Ciekawe jak to poprowadzą, ale nie zdziwię się, jak zamiast single matcha dodany do tego będzie Drew McIntyre.    To w sumie książkowy booking WWE, który często akurat wychodził lepiej niż się wszyscy tego spodziewali. Mc
    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
×
×
  • Dodaj nową pozycję...