Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE Real Talk Show #6 - Skip Sheffield, Edge.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Witam Wszystkich! W WCE Real Talk Show naszym dzisiejszym gościem est Skip Sheffield a zaraz potem Johnny Nitro! A więc nie zwlekajmy...



 

 

Josh Mathews: JEP! JEP! Witaj Skip, przyszła i pora na Ciebie jesteś kolejnym gościem w WCE Real Talk Show!

 

Skip Sheffield: Witaj Josh, napewno masz do mnie mnóstwo pytań, w końcu nie często zdarza się żeby ktoś po jednej walce od razu dostał titleshota na główny co nie?

 

Josh Mathews: Masz rację. To może budzić wrażenie, a obecny mistrz co możesz o nim powiedzieć? Masz z nim do czynienia prywatnie?

 

Skip Sheffield: Nie, nie znam go prawie wcale, nigdy razem nie pracowalismy, w WWE dosłownie się minęliśmy. Co mogę o nim powiedzieć? No cóż, z jednej strona jego debiut w WCE mógł robić wrażenia, bardzo szybko zdobył pas, zmusił Triple H'a do poddania się i na dodatek owinął sobie w okół palca jego kobietę co za tym idzie najważniejsza osobę na ST. Ale z drugiej strony jego karięra rozpoczęła się wiele lat temu a to jest pierwszy poważny sukces na jego koncie, wcześniej był nikim, no i osiągnął ten sukces pokonując niemalże emeryta.



Josh Mathews: Mocne słowa, nie boisz się, że spotka Cię za to kara?

 

Skip Sheffield: Absolutnie nie. Jak powiedziałem, zdobył pas pokonując emeryta, teraz stoi przed nim ktoś zupełnie innym. Teraz ma przed sobą rozwścieczonego byka, ma przed sobą młodość, siłę i dominację, teraz dopiero okaże się ile wart jest Shelton Benjamin. Dodatkowo będziemy walczyć w klatce. Josh, możesz sobie tylko wyobrażać co znaczy być zamkniętym w małym pomieszczeniu z wściekłym bykiem, bez możliwości ucieczki. Jedyne czym może mi zagrozić Benjamin to jego związek ze Stehani która jak wiemy ma władzę ale nie zapominajmy, że ja mam za soba najpotężniejszych zawodników tej federacji.

 

Josh Mathews: A jest jakiś rywal, który mógłby Ci stawić czoła?

 

Skip Sheffield: Gdy pojawiłem się w WCE, owszem myślałem że są tu zawodnicy z którzy mogą stanowić dla mnie godny wyzwanie. Myślałem o Ezekielu ale teraz już wiem, że w przeciwieństwie do mnie jest on tylko i wyłącznie tępą masą mięśniową, którą łatwo manipulować. Myślałem o Swaggerze ale już wszyscy widzieliśmy jak bardzo się myliłem. Jedyni zawodnicy którzy są godni stanąć ze mną w ringu są członkami Revolution. I mam nadzieję, że gdy na No Rules zdobędę WHC a Randy lub John zostanie #1 contender'em stworzy piękny, przyjacielski i wyrównany pojedynek, który zapisze się w historii.

 

Josh Mathews: Mówisz tylko o ShowTime, a CrashDay?

 

Skip Sheffield: Mówie o ST bo to mój brand ale może i masz rację, na CD też może znależli by się dla mnie godni przeciwnicy. Chętnie zmierzyłbym się kiedyś z Batistą, który uchodzi za dominatora, jednak czy to na ST czy na CD nie widzę obecnie nikogo kto mógłby mnie pokonać. Nikt nie powali byka, nikt...

 

Josh Mathews: A Mark Henry? Czy o kimś nie zapomniałeś?

 

Skip Sheffield: Mark Henry...? Naprawdę Josh nie widzisz różnicy między mięśniami czyli siłą w czystej postaci a góra tłuszczu...? Mark Henry jest spasionym, przereklamowanym i nic nie wartym zawodnikiem. Wybacz ale ktoś kto spędził w jednej federacji 15 lat i nie osiągnął w niej absulutnie nic nie jest wart bym się nawet o nim wypowiadał. World Strongest Man? Chyba World Strongest Looser... Trzeba byc naprawdę zdolnym by przy takiej masie, przez tyle lat, nie osiągnąć nic.

 

Josh Mathews: Ok, ale troszkę byś się natrudził. A jaki jesteś prywatnie? Raczej imprezy czy wolisz zacisze domowe?

 

Skip Sheffield: Prywatnie... Jestem jaki jestem, czy to przed kamerami, czy w domu, nie umiem udawać kogoś innego. Jestem prostym, typowym facetem z południa. Lubie się zabawić, lubię się napić ale lubię też usiąść w domu przed telewizorem z piwkiem i obejrzeć kawał dobrego wrestlingu, ujeżdżania byków czy football'u amerykańskiego.

 

Josh Mathews: A ulubiony trunek?

 

Skip Sheffield: Zdecydowanie piwo. Uwielbiam tez whisky ale jednak dobre piwko to podstawa.

 

Josh Mathews: Ok, wróćmy do wrestlingu. WWE czy TNA?

 

Skip Sheffield: Szczerze Ci powiem, że nie najlepiej wspominam pobyt w WWE. Za dużo tam ograniczeń, za dużo dzieciarni. Ja wychowywałem się na wrestlingu który był sportem dla prawdziwych twardzieli. Teraz WWE zrobiło się strasznie sztuczne, nie można przeklnąć, trzeba uważać by się krewka nie polała bo zaraz przerywają walkę, nie mozna nikogo przydusić np lassem, trzeba uważać na to co się robi. To nie dla mnie. Osobiście jestem większym fanem TNA, tam jest tak jak kiedyś było w WWE/F, bez ograniczeń, bez udziwnień, tak jak być powinno.

 

Josh Mathews: TNA?! Ale przecież to jest federacja ludzi których nie stać na WWE, zgapiają proma... Nie przeszkadza Ci to?

 

Skip Sheffield: Gadasz totalne głupoty Josh... Ludzi których nie stać na WWE? Co Ty bredzisz? Nie wszyscy chcą oglądać, walki zielone ludzika z kolesiem w stroju orła... Nie wszyscy chcę widzieć clowna z włoch z pasem mistrzowskim czy kobiety którym nakazano zachowywać się jak gimnazjalistki. Jak ktoś chcę zobaczyć trochę realizmu, porządnego wrestlingu bez ograniczeń a nie zabawy z dziećmi to właśnie wybiera TNA. Zgapione proma? Chodzi Ci pewnie o ten mroczny filmik? Słuchaj Josh, pomyśl logicznie... Jak wiesz Sting pożegnał się niedawno z naszym WCE. WWE i TNa rzuciły się na niego. Gdy WWE zaczęło puszczać ten swój filmik wszyscy bezpodstawnie zaczęli podniecać się, że to na bank chodzi o Sting'a, że będzie walczył z Takerem itp Jak wiemy nic z tego się nie potwierdziło. TNA puszczając taki sam filmik dało celowego pstryczka w nos WWE. Dixie za pomocą tego filmiku powiedziała z pełną premedytacją "Możecie sobie pomarzyć, rozsiewajcie plotki, próbujcie, prawdziwy Sting wraca do nas i nigdy nie zniży się do waszego poziomu". Moim zdaniem ten filmik był świetny w swojej perfidności. Ale Josh... Czy nie powinniśmy rozmawiać o WCE no i mnie?

 

Josh Mathews: No tak, niech Ci będzie, ale i tak mam inne zdanie, myślałeś nad zlaniem Wade?

 

Skip Sheffield: Tak, widziałem, że Wade zawitał na CD ale jakoś jest tam jak narazie mało widoczny. Szczerze mówiąc czemu miałbym mieć pretensje do Wade'a? Owszem, w Nexus wszyscy byliśmy trochę w jego cieniu, ale z drugiej strony, to on wygrał to durne NXT i generalnie mógł się na nas wszystkich wypiąć i tyle. Gdyby nie moja kontuzja prawdopodobnie nie rozmawialibyśmy teraz, Nexus dalej by rządziło w WWE a ja nie walczyłbym o WHC w WCE tylko już dawno miał ten pas w WWE. Nie wiadomo jak potoczyłaby się moja kariera gdyby nie Nexus, więc nie, nie mam nic do Wade'a chociaż wiem że lepiej poprowadziłbym Nexus.

 

Josh Mathews: No, dobra, ale na pewno wiesz co się stało w walce TT nowi mistrzowie potem Slayers, Rudos... Co możesz powiedzieć o tych wydarzeniach?

 

Skip Sheffield: Strata pasów przez Destonation to była kwestia czasu, ich stajnie się od jakiegoś czasu chyli ku upadkowi i resztkami walczy o przetrwanie. MNM moim zdaniem zasłużyli nate pasy, są solidną ekipą i nie można powiedzieć by ich skład był słaby. Co do ataku Slayers... Nie przypominam sobie bym kiedykolwiek widział tylu nieudaczników w jednym składzie... MVP i Ezekiel są nikim i nie mogą się z tym pogodzić. Atakują z znienacka, grają nieczysto, myślą że jak wyskoczą do mistrzów to zaraz dostaną pasy... Są nic nie warty, chcieliby dostać się na szczyt nic nie pokazując. To im się nie uda bo MNM nie stracą pasów na rzecz takich zer.

 

Josh Mathews: Chyba ich nie lubisz, a Ty wygrałeś title shot za który inni by się pozabijali... Kiedy zdobędziesz pas?

 

Skip Sheffield: Widzisz Josh, ja nie wygrałem titleshot'a, władze były pod tak wielkim wrażeniem mojej osoby, tego co pokazałem w swoim debiucie pokonując Cenę i Jericho, że nie chcieli marnować czasu na jakieś formalne pojedynki i od razu dostałem ten shot. Chwilę później udowodniłem, że ta pierwsza walka nie była przypadkiem eliminując lidera Slaters czyli Swagger'a mimo żałosnej ingerencji Punk'a. Nie przegrałem jeszcze żadnego pojedynku i nie przegram, na No Rules, Shelton'owi skończy się zabawa w mistrzowanie.

 

Josh Mathews: Wiesz, że w końcu przegrasz?

 

Skip Sheffield: Nie bądź taki pewien...

 

Josh Mathews: Nie ma ludzi niepokonanych...

 

Skip Sheffield: To że nie było takim w całej historii wrestlingu nie znaczy że ich nie będzie. Zresztą na początku zaliczyłem parę porażek w FCW czy NXT ale to były moje początki. W WCE zostanę niepokonany, NIKT JEST W STANIE POKANAĆ BYKA! JEP! JEP! JEP!

 

Josh Mathews: Niech Ci będzie, a co powiesz o powrotach legend do WCE?

 

Skip Sheffield: Jak dla mnie wielu zawodników nie wie kiedy odejść i dać sobie spokój. Z szacunku dla np Micheals'a nie chciałbym nigdy stanąć z nim w ringu WCE. Nie chciałbym zrobić mu krzywdy. To samo mogę powiedzieć o Austinie czy mogłem o Stingu. Przychodzi taki czas kiedy trzeba się pogodzić z wiekiem, oni tego nie potrafią i może to się dla nich źle skończyć.

 

Josh Mathews:A powrót Rock'a na CrashDay?

 

Skip Sheffield: Nazwijmy to powrotem... Ile go nie było? 3 tygodnie? Rock jeszcze nie jest taki stary, może coś osiągnie ale jeżeli ma jaja powinien pojawić się na ST i wyjaśnić sprawy z Randym, inaczej będzie się to za nim ciągnąć i bardzo źle o nim świadczyć.

 

Josh Mathews: No tak możliwe, że się pojawi nigdy nic nie wiadomo. Masz jakieś marzenie?

 

Skip Sheffield: Marzenie... Nie jestem typem marzyciela. Jak czegoś chce to to osiągam. Najważniejsze w życiu jest by marzenia od razu zamieniać w cele i je osiągać. To moje motto a obecnie moim celem jest WHC.

 

Josh Mathews: Po trupach do celu... A jeśli Ci się nie uda? Będziesz próbował do skutku?

 

Skip Sheffield: Nie ma takiej opcja żeby mi się nie udało ale podchodząc do tego teoretycznie, oczywiście, że tak. Nigdy się nie poddaje póki nie dostanę czego chce, każdy kto stanie mi na drodze, jeśli z niej nie zejdzie źle skończy, i lepiej żeby Shelton o tym pamiętał. Jak wiemy Swagger'a już w federacji nie ma...

 

Josh Mathews: Lepiej Ci nie wchodzić w drogę. No Rules przełomowy moment dla WCE?

 

Skip Sheffield: Lepiej nie Josh. Po No Rules WCE nigdy już nie będzie takie samo. Zapanuje nowy mistrz, i gwarantuje Ci, że długo pasa nie stracę. NA No Rules rozpocznie się BULL TIME! JEP! JEP! JEP! KONIEC SHELTONA! POCZĄTEK SKIPA! JEP! JEP! JEP! CZAS DOMINACJI! CZAS BYKA! JEP! JEP! JEP!

 

Josh Mathews: Tak, a gwiazdy Ci powiedziały, kiedy się skończy?

 

Skip Sheffield: Obrażasz mnie?

 

Josh Mathews: Nie, obrażam. Tylko uważam, że brak Ci pokory.

 

Skip Sheffield: Pokory potrzebują ludzie którzy przeceniają swoje możliwości. Ja jej nie potrzebuje...

 

Josh Mathews: Masz się za boga. Wiesz, że już wielu takich było? Pamiętasz jak skończyli?

 

Skip Sheffield: Bóg to pojęcie abstrakcyjne... Ja jestem realny, po spotkaniu ze mną moi przeciwnicy długo je odczuwają. Nie Josh, nie mam się za boga... Ale przydałoby Ci się więcej wiary w potęgę byka.

 

Josh Mathews: Potęga? Jesteś przecież póki co gorszym zawodnikiem niż Shelton.

 

Skip Sheffield: Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Jeszcze nigdy nie stanęliśmy naprzeciwko siebie, jeśli na No Rules, przegram z Sheltonem, będziesz mógł mówić że jestem gorszym zawodnikiem.

 

Josh Mathews: No, dobra, ale czasem zaczynasz mówić o sobie ze zbyt wielkim mniemaniem. Idol?

 

Skip Sheffield: Moim idolem z dzieciństwa był Stone Cold Steve Austin, zawsze go uwielbiałem i podziwiałem, chciałem być taki jak on. Teraz nie potrzebuje idola, niedługo to ja stanę się idolem tysięcy a nawet milionów. JEP! JEP! JEP!

 

Josh Mathews: Z takim podejściem na pewno, nie. Chciałbyś stanąć z nim w ringu?

 

Skip Sheffield: Josh, Twoje komentarze powoli zaczynają mnie drażnić, a uwierz, nie chciałbyś w tym momencie rozwścieczyć byka. Hmmm tak, chciałbym. Marzyłem o tym kiedyś, teraz jesteśmy w tej samej federacji więc jest to realne. Pokonać wzór z dzieciństwa- bezcenne.

 

Josh Mathews: Tak czy tak mnie nie uderzysz, więc Twoje groźby nie robią na mnie wrażenia. Co sądzisz o możliwych walkach na No Rules?

 

Skip Sheffield: Jeśli chodzi o ST to będzie zdecydowanie noc Revolution. Ja zdobędę WHC, Ted dostanie Hardcore'a, John lub Orton zosatą #1 contenderem. To jest dla mnie najistotniejsze. Jeśli chodzi o resztę to pewnie Slayers ośmieszą się w walce z MNM, Christiana powinien utrzymać pas a Bryan pójdzie na dno razem z całym Destination i tytuł straci. Takie jest moje zdanie. W każdym razie walki powinny być świetne a gala będzie zapamiętana.

 

Josh Mathews: Dzięki, panie niepokorny za poświęcenie swojego czasu.

 

Skip Sheffield: Dzięki Josh, mogłes sobie oszczedzić tej ironii w głosie... Do zobaczenia na No Rules, przygotujcie się na przyjęcie nowego mistrza! JEP! JEP! JEP!

 

Tak, wywiad z gwiazdą ShowTime dobiegł końca, a więc czas na to aby porozmawiać z gwiazdą CrashDay niestety pan Nitro sobie z nas zakpił, więc naszym gościem będzie ktoś o wiele bardziej pożądany a mianowicie EDGE!

 

http://www.youtube.com/watch?v=6haNywgxXiw

 

Josh Mathews: Naszym drugim gościem jest Rated R Superstar! Witaj Edge!

 

Edge: Witam wszystkich.

 

Josh Mathews: Edge odchodzisz, wracasz czym jest to spowodowane?

 

Edge: Pierwsze słyszę żebym odchodził. Prawda jest trochę bardziej skomplikowana, koleś. Wiesz, od początku czułem że Showtime nie jest brandem dla mnie. To było jedną z tych rzeczy, które czujesz od początku. Myślisz sobie wtedy "Hmm...to nie to" . Z dnia na dzień było coraz gorzej. Nie narzekam na atmosfere tego brandu, gdyż była świetna. Po prostu CrashDay ma to coś czego brakowało Showtime.

 

Josh Mathews: Kiedy byłeś na showtime coś Cię łączyło z Kaitlyn? Czemu teraz się z nią nie pokazujesz?

 

Edge: To był układ czysto biznesowy i tyle. Teraz mogę o tym mówić otwarcie i nie mam zamiaru ukrywać, że było to bardzo słabe przedsięwzięcie ze strony zarządu. Powiem ci szczerze, że Kaitlyn jest bardzo urodziwą osobą, jednak nie potrafiła się odnaleźć w moim świecie, dlatego musieliśmy się pożegnać. Już lepiej pracowało mi się z Vickie Guerrero u konkurencji (śmiech)

 

Josh Mathews: Haha. Edge, jakie cele na CrashDay?

 

Edge: Teraz mam urwanie głowy. Z jednej strony stoi przede mną kariera indywidualna, a z drugiej tag team z Christianem i powrót najlepszej drużyny w historii. Trudny wybór, co? Myślę jednak, że zdołam to jakoś pogodzić. Jak zapewne wszyscy wiedzą na No Rules będę walczył o Continental Championship. Otwarcie mówię, że zamierzam wygrać tą walkę. Spójrz na to człowieku - Daniel Bryan ma już pas wystarczająco długo, on już się znudził publiczności. Mark Henry...racja, koleś jest silny, ale nie jest materiałem na mistrza. Zostaje nam jeszcze ten tajemniczy zawodnik...hmm...myślisz, że mógłby to być Jim Carrey...?

 

Josh Mathews: Nie wykluczam, a jaki jest Twój typ?

 

Edge: To nieważne. Ktokolwiek by to nie był, pas wyląduje u mnie.

 

Josh Mathews: Mocne słowa Edge. A kto był Twoim idolem?

 

Edge: Mój idol...tutaj was nie zaskoczę. Zawsze o nim wspominałem i wspomnę również teraz - oczywiście Hulk Hogan. Jak byłem jeszcze gnojkiem uwielbiałem Hogana. Koleś był niesamowity, to jak potrafił działać na publiczność...w tamtych czasach był po prostu bogiem wrestlingu. Heh...dzień, w którym zdobyłem wraz z Hulkiem pasy Tag Team...pamiętam jakby to było wczoraj. Potrafisz sobie chociaż wyobrazić co to za przeżycie? Wątpię. W sumie zaryzykuje stwierdzenie, że w jakiś sposób pomógł mi się wybić w federacji McMahona, jednak to było bardzo dawno temu. Poza Hoganem szanowałem również Dusyt'ego Rhodesa oraz Rona Hutchinsona. Wiesz kim był Ron? Wątpię. To był mój pierwszy trener. Oczywiście trenował również Christiana.

 

Josh Mathews: No właśnie Christian, Captain Charisma jest mistrzem, ale zdaniem wielu obecnie na ten pas kompletnie nie zasługuje.

 

Edge: Wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze? Najgorsze jest to, że Christian chyba również zwątpił. Nie wiem co się stało, nie wiem co tak na niego wpłynęło, ale cóż...moim zdaniem jest świetnym mistrzem, złoto do niego pasuje, ale musi odzyskać ten gniew. Gniew, który stracił kiedy zdobył pas. Bez gniewu, bez chęci nic nie osiągniesz w tym sporcie. Jednak Christian to mój przyjaciel i zawsze będę go wspierał.

 

Josh Mathews: Kogo w najbliższej przyszłości dosięgnie spear?

 

Edge: (śmiech) Na pewno ktoś się niedługo trafi. Może nawet ten koleś z pierwszego rzędu, który nie wstał kiedy wchodziłem do studia (śmiech). A tak na poważnie...na No Rules moi rywale poznają ból wywołany przez spear.

 

[ Z publiczności słychać: Dawaj, cwaniaku ]

 

Josh Mathews: Dobra, Edge, ale zbliża się wielkimi krokami No Rules co możesz powiedzieć o tej gali? Jakie masz oczekiwania?

 

Edge: Czy ty mnie w ogóle słuchasz...? Moje oczekiwania...? Wspominałem o tym już kilka razy. Na No Rules wygram Continental Championship. Dzięki mnie ten pas odzyska to co stracił dawno temu - swój prestiż. Uwierzcie mi, jestem dziesięciokrotnym mistrzem świata, jestem materiałem na mistrza. Co mogę powiedzieć o gali...hmm...No Rules zapowiada się naprawdę ciekawie. Samo to, że wszystkie walki będą miały jakąś stypulacje jest bardzo ciekawe, publiczność lubi hardcor, to wiadomo nie od dziś. Poza tym ta gala musi się udać. W końcu będą na niej tacy goście jak ja i mój dude Christian. Z nami nigdy nie jest nudno, co na pewno zauważyliście na ostatnim CrashDay,

 

Josh Mathews: A jeśli nie to co wtedy?

 

Edge: Mimo wszystko jestem taki, że zawsze mam plan "B". W tej sytuacji również. Prawdopodobieństwo, że przegram tą walkę jest bardzo małe, ale oczywiście trzeba je zakładać. Jak narazie musi wam wystarczyć tylko to, że mam plan "b".

 

Josh Mathews: A kariera tag team z Twoim bratem?

 

Edge: To nie jest mój brat, tylko mój najlepszy dude. To, że traktuje go jak brata nie oznacza, że naprawdę nim jest, zapamiętaj to. Cóż...powiem wam tylko, że powrót E&C jest pewny. Tego właśnie chcieliście...? Prędzej czy później właśnie to dostaniecie. Hmmm...miałem nie zdradzać mojego tajemniczego planu "b", ale jeśli publiczność tego chce to moooooże się zatanowie...chcecie tego...?!

 

Josh Mathews: A co powiesz o dywizji tag teamów w WCE?

 

[ Publiczność zaczyna skandować EDGE! EDGE! EDGE! EDGE! EDGE! ]

 

Edge: Mój tajemniczy plan "B" to oczywiście powrót Edge'a i Christiana. Jeśli nie uda mi się wygrać Continental Championship wraz z Christianem zajmiemy się dominacją w dywizji Tag Team. Będziecie świadkami powrotu perfekcji. Dawaj następne pytanie, w międzyczasie...czy ktoś może mi podać wodę...?

 

[ Jedna z pań, ta klepana po tyłku przez Batiste podchodzi do Edge'a i nalewa mu pić. ]

 

Josh Mathews: Edge, ale Ona jest święcona. Nie nie mówię o tej pani...

 

Edge: Nieważne, era The Brood minęła.

 

Josh Mathews: No to OK. WWE czy WCE?



Edge: Za Wrestle Championship Entertaiment przemawia to, że możemy spokojnie mówić o konkurencji, nieważne czy źle czy dobrze, po prostu nikt nam nie może tego zabronić, nawet na wizji. W WWE było inaczej, jednak...spędziłem tam całą swoją kariere i na pewno sentyment został. To tam zostałem dziesięciokrotnym mistrzem świata, to tam święciłem największe sukcesy. Teraz jednak jestem w WCE i czuje się tu świetnie.

 

Josh Mathews: No to tyle dobrze, że jesteśmy gościnni, a TNA? Chciałbyś tam kiedyś spróbować swoich sił?

 

Edge: Musiałbym być bardzo zdesperowany (śmiech). Nigdy nie przepadałem za tą federacją. Może za czasów, kiedy występował tam Christian było jeszcze nieźle, ale teraz...tragedia.

 

Josh Mathews: No to piona, a showtime? Jak z nimi jest obecnie?

 

Edge: Showtime? Trzymają się świetnie. Widać, że zawodnicy tamtego brandu bardzo się starają i chwała im za to. Prawdę mówiąc to Showtime trzyma ten poziom od jakiegoś czasu, gorzej było z CrashDay, ale już wszystko jest jak najbardziej w porządku. Ciesze się, że obydwa brandu utrzymują wysoki poziom. Oto właśnie chodzi.

 

Josh Mathews: A ich mistrz? Zniszczył Twojego "brata"...

 

Edge: To nic nie znaczy. Christian na pewno tak tego nie zostawi. You hear it, Shelton...?! I hope so.

 

Josh Mathews: Te, suplexy musiały boleć. Destination przyszedłeś, a Oni zniknęli co możesz powiedzieć o nich? Miałeś z nimi jakieś bliższe doświadczenia?

 

Edge: Spear i Killswitch również bolą, Josh...Destination...cóż, na pewno byli swojego rodzaju fenomenem. Jak do tej pory w WCE nie było stajni, która mogła im dorównać. Gala bez nich była galą straconą, całkowicie dominowali na CrashDay. Jednak...coś się kończy, coś się zaczyna. Era Destination już się skończyła, teraz nadeszła "Rated R Era". Zresztą kto oglądał moją ostatnią walkę z Batistą wie o czym mówię...

 

Josh Mathews: No tak, ale jest też Stone Cold ten koleś może namieszać?

 

Edge: Z tego co wiem Austin ma walką na No Rules z niejakim Robbi'em E...moim zdaniem to lekka żenada, nie uważasz? Austin jest legendą wrestlingu i powinien mierzyć wyżej, ale może to tylko tak na początek? Mimo wszystko współczuje Robbie'mu, nie chciałbym zmierzyć się ze Stevem w Street Fight...chyba, że nie miałbym oczywiście wyboru...

 

Josh Mathews: No, tak Austin go zmiecie z powierzchni ziemi, a co możesz powiedzieć o już ikonach wrestlingu w WCE?

 

Edge: A są takie...? A są takie oprócz mnie i Christiana...?

 

Josh Mathews: No, dobra nie było pytania... Dzięki Edge, do następnego mam nadzieję

 

Edge: Dzięki, było miło. Nie zapominajcie o wspieraniu mnie na No Rules.

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Turej

    1

  • Ulicznik Xeb

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No i oczywiście kolejne znakomite Real Talk. Dwóch gości, dużo pytań i jeszcze lepsze odpowiedzi, przede wszystkim wyczerpujące co cieszy. Ładnie że tam Kseb powklejałeś te okrzyki publiczności itd. Ale mam jedną taką uwagę. Daniel Bryan nie pójdzie na dno z Destination w ostateczności pójdzie sam na dno ponieważ Destination JUŻ NIE MA!!! Ale i tak nigdy nie zobaczycie Danielka na dnie, wręcz przeciwnie :D Zdaje mi się że część Skipa była dłuższa niż Edga. Mogliście jednak jeszcze bardziej skupić się na No Rules i powspominać poprzednie ShowTime i CrashDay ale Real Talk Show i tak wyszło wam przepięknie. No to teraz tylko pozostało czekać na kolejne no i Kseb, do SOBOTY!!! :D

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Mr_Hardy
    • MattDevitto
    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...