Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Tomas Howard - czyli z pamiętnika...cz.4


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak zwykle na początek kilka słów wyjaśnienia. Jeśli ktoś czytał pamiętnik Tomasa Howarda to wie, że wydałem tylko trzy części i...i wtedy poświęciłem się pracy w WCE. Teraz wróciła mi wena dlatego pamiętnik będzie kontynuuowany ;) trudno było wymyślić fajne story. W końcu miałem pół roku przerwy. Mam nadzieje, że pamiętnik się przyjmie i będzie w ch** komentarzy. Zapraszam :)

20.1.2011, godz. 10:30, Dzień...hmmm...straciłem rachubę...

Pamiętacie mnie jeszcze? Szczerze wątpię, ale może...jednak się przypomne. Nazywam się Tomas Howard. Urodziłem się w Manchesterze, w Anglii. Jestem emerytowanym wrestlerem. Tak, tak wiem...kontuzja. Zaniedbałem swój pamiętnik, bo...bo zawiodłem się. Zawiodłem się na samym sobie. Jeśli już wcześniej czytaliście mój pamiętnik zapewne pamiętacie, że jakiś czas temu byłem GM'em Smackdown? Tak, może trudno w to uwierzyć, ale tak właśnie było. Pół roku...pół roku nie pisałem. Aż do dzisiaj. Postanowiłem wziąść się za siebie. Może przybliżę wam moją historie? Szczególnie to co stało się po pamiętnym Smackdown. Jak każdy wie zadebiutowałem na Smackdown, ba...ustaliłem nawet karte na gale PPV - Extreme Rules i co? Na drugi dzień Vince McMahon powiedział, że niestety nie pasuje do jego koncepcji. Cholera, po jednym show stwierdził, że nie pasuje do jego koncepcji...?! To jakieś żarty. Jednak to on jest szefem. Po tej akcji cofnął mnie do rozwojówki. Florida Championship Wrestling...ehh...jak ja sie ku*** nienawidzę...ale dość użalania się. Koniec. Mam dość managerowania jakimś gówniarzom, którzy gówno wiedzą o wrestlingu. Czas na powrót. Czas na powrót na Smackdown. Uda mi się. Już moja w tym głowa.

20.1.2011, godz. 14:30

Mimo, że byłem GM'em tylko kilka dni mam swoje kontakty z siedzibie głównej. Dzięki moim znajomościom udało mi się zorganizować spotkanie z Vincem McMahonem. Stary, dobry, Vince...ehh...niech go szlag. Przez tego zadufanego w sobie bufona straciłem pół roku swojego życia w tej nędznej rozwojówce. Mimo tego nie złamałem się, robiłem to co do mnie należy, robiłem to co potrafię najlepiej, dawałem z siebie wszystko. I właśnie to mam zamiar przedstawić Vince'owi na spotkaniu. Miejmy nadzieje, że wszystko się ułoży...

Spotkanie z Vince'm, godz. 15:00

Czekałem przed drzwiami jakieś pół godziny, zanim szanowny pan McMahon zgodził się mnie przyjąć. Powiem szczerze, że miałem małą treme, tak samo jak za pierwszym razem kiedy stanąłem przed tymi drzwiami. W końcu sekretarka Vince'a zaprosiła mnie do środka. Patrzyła na mnie tak jakoś...dziwnie. Pewnie jej się podobam. Od początku to wiedziałem. Na pewno się jej podobam...nieważne. Wszedłem do gabinetu i co zobaczyłem...? Tak. Dokładnie to samo co pół roku temu. Vince "grał w golfa". Wiecie, szklaneczka na podłodze, kij i piłka...szok. Mniejsza. Postaram się przybliżyć wam w jaki sposób przebiegała nasza rozmowa...

Vince: Tomas...dawno się nie widzieliśmy. Usiądź.

Tomas: Dziękuje. Chciałem z panem porozmawiać o...

Vince: Posłuchaj chłopcze...postanowiłem się z tobą spotkać tylko dlatego, że miałeś kiedyś dobre kontakty z moim synem. Mów o co ci chodzi i nie marnuj więcej mojego czasu.

Tomas: Ok...chce powrócić do głównego rosteru. Chce powrócić na Smackdown. Do tej pory nie rozumiem dlaczego pan postanowił się mnie pozbyć...przecież tamto Smackdown wyszło świetnie. Nic nie rozumiem...dlaczego?

Vince: To proste. Nie pasowałeś do mojej koncepcji, chłopcze. Dlatego wysłałem cię do rozwojówki.

Tomas: Na całe pół roku...nie uważa pan, że dość się już tam nasiedziałem? Nie uważa pan, że zdobyłem już wystarczająco dużo doświadczenia?

Vince: Czy ja wiem...

Tomas: Proszę tylko o szanse. Jeśli znów nie będę pasował do pana koncepcji to najwyraźniej w świecie proszę mnie zwolnić. Nie chce znowu stracić pół roku życia w FCW...

Vince: Sam nie wiem...

Myślałem, że to już koniec. Prawdę mówiąc nie miałem już żadnych argumentów żeby przekonać Vince'a. I wtedy wydarzyło się coś czego się nie spodziewałem...do gabinetu wszedł Shane McMahon. Tak, ten sam Shane, który pół roku temu pomagał mi się tutaj zaaklimatyzować. Wydawało mi się, że mnie nie poznał, ale...

Shane: Tomas...? To ty...? Cholera, dawno sie nie widzieliśmy!

Tomas: Shane...! Dobrze cie widzieć, stary.

Shane: Wiem po co tu jesteś. Rozmawiałem o tym z ojcem. Chyba już przedstawił ci naszą oferte, co...?

Tomas: Prawdę mówiąc to...

Vince: Dobra, dobra...Shane od kiedy to możesz wchodzić do mojego gabinetu bez pukania...?! Nie widzisz, że rozmawiam z tym...jak sie nazywasz?

Tomas: Tomas Howard.

Vince: Właśnie...widać, że ci zależy. Dobrze. Dostaniesz swoją szanse. Jednak będzie to ostatnia szansa. Zrozumiałeś...?

Tomas: Oczywiście. Czy mój gabinet jest tam gdzie kiedyś...?

W tym momencie Vince wybuchł śmiechem...

Vince: Gabinet...?! Hahaha...dobre, naprawdę dobre. Powiedziałem, że dostaniesz swoją szanse...nikt nie powiedział że wrócisz na stanowisko GM'a. Prawda?

Tomas: Ale...

Vince: Shane ci wszystko wyjaśni. A teraz muszę cie przeprosić. Za chwile mam ważne spotkanie...

Tomas: Jasne, rozumiem...dziękuje.

Ten stary pryk spławił mnie tak samo jak dawniej. Niesamowite. Najbardziej bolało mnie to, że to Ja dałem się spławić tak samo jak dawniej. Razem z Shanem wyszliśmy z gabinetu Vince'a i zaczęliśmy rozmowe...

Tomas: Shane, dzięki że wstawiłeś się za mną u swojego ojca. Wiem, że bez ciebie pewnie nawet nie zgodziłby się mnie przyjąć.

Shane: Nie dziękuj. Jeszcze na to za wcześnie. Przecież nawet nie wiesz na czym ma polegać twoje zadanie na Smackdown.

Tomas: Nie mów mi, że mam być woźnym czy gościem od efektów specjalnych...

Shane: Heh...prawdę mówiąc, niedawno zwolniliśmy woźnego. Wołaliśmy na niego "Ćwiarteczka"...wiesz lubił sobie wypić. Jednak gdy ojciec się o tym dowiedział koleś poleciał na zbity pysk. Zresztą na pewno go znasz. Skarżył mi się kiedyś na ciebie...

Tomas: Woźny...hmm....aaa taaak...koleś z windy. Pamiętam. Ale chyba nie o tym mamy rozmawiać.

Shane: Posłuchaj...ojcu spodobały się twoje...hmm..."eskapady" jako manager w FCW. Domyślasz się...?

Tomas: Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że mam być managerem jakiegoś zawodnika...

Shane: Właśnie to staram ci się powiedzieć, stary. Nie powiem ci teraz kto to jest. Dowiesz się tego jutro, będzie czekał na ciebie w głównym holu. Zorganizuje to spotkanie.

Tomas: Cholera...

Shane: Ej...przecież chciałeś wrócić na Smackdown, nie? Więc teraz przestań narzekać.

Pożegnałem się z Shanem i opuściłem budynek federacji. Było już po 17-tej. Nawet nie wiem kiedy mi to wszystko zleciało. Z jednej strony cieszyłem się, że wracam na Smackdown, a z drugiej...byłem nieźle zdenerwowany. Znowu mam skakać jak pajac obok jakiegoś cwaniaczka...? Damn...coraz bardziej nienawidzę tego kraju. No nic, trudno. Zamówiłem taksówkę (nie śmiejcie sie, musiałem sprzedać samochód) i pojechałem do domu. Standardowo odłożyłem komórkę na szafke nocną, pomyślałem chwile nad tym jaki ten świat jest okrutny. Zacząłem sobie wyobrażać kogo jutro spotkam w budynku...może to będzie Edge...? A może Big Show...? Mam nadzieje, że to nie będzie ten szkot McIntyre...Szkot i Anglik w jednej drużynie? To byłoby najgłupsze rozwiązanie. A może będę managerem jakiejś fajnej laski...? To byłoby coś...nawet nie wiedziałem kiedy zasnąłem...to był ciężki dzień...

Postaram się dodać piątą część już jutro :)

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • SweetChinMusic

    1

  • T0meq

    1

  • LC Edgar

    1

  • Ulicznik Xeb

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Meastro, jesteś genialny naprawdę świetne to jest w sam raz napisane nie za długo nie za krótko. Wszystko trzyma się kupy, ale czego innego mogłem się spodziewać? Kiedy tylko mi powiedziałeś hmm godzinę? Dwie temu, że wracasz z tym już byłem zadowolony jak przeczytałem jeszcze bardziej naprawdę świetna robota czekam na kolejną część bo na pewno będzie dużo ciekawiej i czyim Ty będziesz managerem? Hmm, będzie fantastycznie może nawet zawalczysz? : )


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cholera stary, to jest tak zajebiste, że aż samemu mi się zachciewa takie coś prowadzić. Opowiadasz świetną historię, a przecież to jest najważniejsze. Świetny pomysł, trzeba mieć nadzieję, że ich nie zabraknie i nie zrezygnujesz tak szybko jak wtedy. Choć uważam, że propozycję od Shane'a mogłeś dostać dopiero w następnej części, a w tej skończyć na Makmenie, który Cię wyśmiewa. Gut dżop ;)

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  3 810
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szczerze mówiąc, to muszę się zgodzić z moimi przedmówcami. Przede wszystkim fajnie, że znowu znajdziesz na to trochę czasu. Przerwa spowodowana WCE znakomicie usprawiedliwiona pobytem w FCW. Przygoda na nowo zaczyna się arcy ciekawie. Mam nadzieję, a raczej myśl... że mogłoby dobrze wyglądać gdybyś dostał jakiegoś jobbera/człowieka dolnego rosteru, którego to starałbyś się wypromować na chociażby ME Wrestlemanii czy innego SummerSlam. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to Diva bo pole nie byłoby zbyt szerokie, ale wiadomo to Twoje diary. Przede wszystkim dobrze, że nie jest to wyjebiec którego trzeba czytać jakąś godzinę, tylko znakomite wprowadzenie w ponowną przygodę na SmackDown a w późniejszym czasie kto wie... Draft... albo GM... główka musi pracować. Wracając do długości, to dobrze że nie jest zbyt długie, bardzo dobre opisanie dnia człowieka którego pamiętnik będzie można ponownie czytać. Co do jakości to czego można było się spodziewać? Tak jak wcześniej pisałem pozostawiam, Ciebie sam na sam z tym Kreatywnym Mózgiem Roku bo na pewno przyszykujesz coś ciekawego. Powodzenia na długi termin ;)


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No, nareszcie moglem sobie swobodnie glebnac na tylku i przeczytac i musze przyznac, ze jestem pod wrazeniem. Ja tu doslownie nie moge sie do niczego przyczepic, wszystko jest napisane jak nalezy i co najwazniejsze, wszystko jest ciekawe jak cholera :) . Jako, ze zaczalem czytac dopiero od tej czesci to nie pwoeim ani slowa o tych starszych czesciach ale widac, ze genialnie rozegrales przystopowanie z pisaniem poprzez wyslanie bohatera do FCW. Teraz jest powrot, otrzymanie ostatniej szansy od Vicusia tak wiec przygoda toczy sie dalej.

Spadam czytac kolejne :) . Dobra robota, duuuuuuude :thumb: .

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • -Raven-
      „Miejsce pod słońcem”
×
×
  • Dodaj nową pozycję...