Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Team 3D- Nie mogli po prostu odejść?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

56770673.jpg

Dudley Boys, Dudley Boyz, The Dudleys, The Dudleyz i w końcu Team 3D. Najbardziej utytułowany Tag Team w pro wrestlingu. Posiadali pasy mistrzowskie 23 razy i to w najwaznijeszych federacjach czyli ECW, WWF/E i TNA. Przeżyli razem 15 lat i mozna powiedzieć że przez cały ten czas byli jednością. Rozpadli się raz gdy zostali przeniesieni do różnych rosterów ale trwało to krótko i nie feudowali ze sobą. Co prawda był jeszcze Spike Dudley/Brother Runt o którym nie nalezy zapomniać ale od 2007 gdy zakończył karierę Team 3D funkcjonuje we 2 i to na tej dwojce skupimy się w tej dyskusji. Moim zdaniem byli fenomenem. Każdy Tag Team, obojętnie jak zgrany, jak dobry, prędzej czy później się rozpadał i feudował ze sobą. Hardy Boyz, Brothers of Destruction, RatedRKO, Edge i Christian, wszyscy ale nie Dudleysi. Oni przetrwali razem 15 lat, nie zawsze byli jednomyślni ale zawsze byli razem. Pare miesięcy temu gdy Brother Rey feudował z Jessie'm Neal'em wszyscy się bali że ten rozpad nastąpi. Devon bronił Neal'a, kłucili się ale przetrwali to i sprawa przycichła. Podobało mi się to bo po raz kolejny pokazali troche realizmu a nie że pierwsza lepsza kłótnia w teamie zaraz musi doprowadzić do feudu. Po tym wydarzeniu troche zniknęli z ringu, walczyli na Hardcore Justice, troche się kręcili w story z EV2 i to tyle. Wrócili na najwazniejszej gali roku TNA, Bound for Glory by ogłosić że definitywnie konczą karierę. Jednak chcieli stoczyć jeszcze jedną walke, na Turning Point zawalczyli z MCMG o pasy robiąc naprawde świetne widowsiko, godne zakończenia kariery. Przegrali ale to nie było istotne. No i potem się zaczęło najgorsze. Po TP na impactcie walnęli mowe porzegnalną, uściskali się, mieli zejśc ze sceny w blasku chwały iii dupa... Rey zaatakował Devona i przeszedł heelturn. Na dodatek jego tłumaczenie było tak głupie że aż brak słow. Po 15 latach stwierdził ze Devon go ograniczał, że sam ciągnął team, że Devon jest i zawsze był słaby itd. Po co? Czemu im to zrobili na sam koniec? Według mnie było to kompletnie nie potrzebne. Mogli odejść jako jedyny tag team który przez całą karierę był razem, nie widze żadnego sensownego celu dla tego feudu. Jak chcieli ich jeszcze zatrzymać to mogli po prostu ich sobie jeszcze zatrzyać, dac im jakiś feud o pasy czy nie o pasy, wpleśc ich w story z immortals, no mogli zrobić cokowliek ale nie to. Pozatym po raz kolejny w TNA pojawia się motyw głośnego mówienia o końcu kariery które okazuje się rzucaniem słów na wiatr. Na dodatek ten feud może im tylko zaszkodzić, raczej nie zrobią ze sobą dobrej walki, z przeciwnikami takimi jak Gunsi dali rade ale ze sobą wątpie. Mogą co najwyżej pokazac dobry hardcore ale pozatym walka będzie słaba i już nie zakończą kariery w ładnym stylu. Ja jeszcze po cichu licze na to że zawalczą, zrobią mega hardcorową walkę w stylu ECW, po walce się uściskają i powiedzą że to nie było naprawde, że udawali by móc pokazać na koniec kawał dobrego hardcoru jaki tylko oni są w stanie zrobić ale kurcze nie wiem czy to realne. Boje się że po prostu spieprzą im tak legendarną karierę głupim, schematycznym pomysłem. Może zrobili to bo jeden chce już kończyć a drugi nie? I zakończą feud walką career vs career? Ale po co w takim razie było gadanie o końcu? A co Wy myslicie o tej sytuacji? Po co TNA to zrobiło? Czy Dudleysi nie zniszczą tym całej swojej ciężko wypracowanej opinii? Jak długo to potrwa? Jak się zakończy? Czy po tym feudzie zakończą karierę? Nie kopiowac pytań i brac sie za dyskutowanie :)

Dyskusja otwarta!!!

 

 

 

  • Odpowiedzi 8
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Brem

    2

  • BigDickJohnson

    1

  • d3raNg3d

    1

  • JRTNA1

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  196
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No przyznam, że też mi się średnio to podoba bo właściwie nigdy nie przepadałem za feudami między zawodnikami którzy byli ze sobą w TT czy coś w tym stylu. Pierwszy feud Taker vs Kane nie powiem bo był ok ale taka powtórka z rozrywki jaką zafundowało nam WWE czyli feud Hardy vs Hardy był już zupełnie bezsensowny. Co do tematu i Team 3D to wydaje mi się, że to przez przepełnienie rosteru i być może brak pomysłu na nich. Niby ten feud to nie jest jakiś odgrzewany kotlet ale nic dobrego z niego nie wyniknie. Teraz tydzień po tygodniu idą jakieś wyzwiska i nakręcanie całego "sporu" przez mikrofon, potem zaczną się jakieś walki, ataki na BS czyli inaczej mówiąc pewnie nic nowego no chyba, że rzeczywiście TNA coś wymyśli w co wątpię. Czy to jakoś psuje historie tej drużyny ? Dla mnie raczej nie, i tak przy pierwszej lepszej okazji pewnie okaże się, że się pogodzą nagle i wszystko będzie znowu cacy. Z drugiej strony kupa czasu w TT. Ryzykowne posunięcie ale też nie tragedia...

 

964893.jpeg

 

Rock to nie tylko muzyka, to także stan ducha.

 

 


  • Posty:  895
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na samym początku przyznam się , że lekko się opuściłem w dyskusjach, wypaliłem się. A to nie mam czasu, a to mi się nie chcę. Chyba muszę sobie zrobić małą przerwę od dyskusji.

Team 3D - bez wątpienia jeden z najlepszych TT w historii Pro Wrestlingu. Przez 15 lat swojej kariery byli jednością, zbytnio się nie kłócili. Potrafili skleić świetne widowisko w ringu. Są (lub też byli) jednym z moich ulubionych Tag Teamów (zaraz po DX i BoD). Zawsze uważałem ich za wzór zgodnego TT, który inni powinni naśladować. Aż tu nagle taki idiotyzm ze strony TNA. Ich ostatnia walka z MCMG była świetna, godna ostatniej walki 3D. Nie ukrywam, że lekko smuciłem się ostatnim ich pojedynkiem, bo wiedziałem, że jest to jedna z ostatnich okazji widzenia ich razem w ringu. Chciałem, aby w jakiś sposób wygrali ten pojedynek z MCMG i odeszli w glorii chwały. I trzeba przyznać, że było bardzo blisko. Kiedy Devon i Ray wykonali 3D serce mi poskoczyło z radości. Przecież nikt nie wyszedł po tej akcji (chyba :8 ) No, ale cóż, wyszło jak wyszło. Nie udało się, ale pokazali się z jak najlepszej strony w ich ostatniej walce. Następny Impact wydawał się ich pożegnaniem. Wszystko było pięknie, ładnie do momentu przejścia heel turnu przez Ray'a. Myślę sobie: WTF!!, co to TNA do kurwy nędzy robi?? Zasadnicze pytanie, po co to zrobili?? Chyba tylko po to, aby jak najdłużej zatrzymać tych dwóch panów w TNA, zatrzymać ich na siłę. 15 lat wspaniałej kariery TNA popsuło w jednym momencie. Wytłumaczenie Ray'a tez było istnie genialne: że niby Devon się wypalił, że to przez niego przegrali na TP?? Bezsens. I co teraz?? Pół miesiąca idiotycznie ze sobą pofeudują, zawalczą na Genesis i powoli obydwaj pójdą w zapomnienie. Przecież ani Devon, ani Ray w karierach singlowych nie mają żadnych szans. TNA zapomniało, że nie każdy zawodnik tag teamowy poradzi sobie w pojedynczym boju. Takim przykładem jest Team 3D. Pojedynczo nie mają jakiś wybitnych umiejętności, dopiero kiedy łączą się w TT, kiedy stanowią monolit, potrafią stworzyć świetne widowisko. TNA chyba o tym zapomniało. Federacja Dixie po raz kolejny postąpiła zgodnie z najstarszym schematem wrestlingu: feud na linii byłych kompanów z Tag Teamu. Rzadko takie feudy były ciekawe.

Podsumowując: Rozdzielenie Team'u 3D, do tego na zakończenie ich kariery było kompletnie nietrafionym pomysłem. Feud na linii Devon - Ray nie będzie na pewno ciekawy, nawet mimo to, że Ray jest niezły przy micku. Ten konflikt zupełnie mnie nie interesuję, patrzę na niego z wrogością :evil: . Co to TNA zrobiło do jasnej cholery ? Aż szkoda gadać.

DEAD MAN WALKING

  • Posty:  307
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Byli jeszcze posiadaczami pasów WCW, ale to szczegół :) Sam nie wiem o co TNA teraz chodzi, sam byłem święcie przekonany że jest to ten jeden z ostatnich prawdziwych TT, który całą swoja karierę będzie razem. TT, które wymieniłeś były raczej połączeniem w parę młodych zawodników, aby w dywizji par mogli się oni rozwijać. The Dudleyz byli wyjątkowi nie połączyli się z przypadku, tylko konsekwentnie przez wszystkie lata w w wielu federacjach byli razem, prezentując jednocześnie bardzo wysoki poziom. Teraz ten i feud na koniec kariery, pytam się po co to wszystko no po co ??? Niestety lata robią swoje i zgadzam się z autorem dyskusji, że sami między sobą nie wykręcą już walki na poziomie starcia z MCMG, niestety moim zdaniem nie odejdą w blasku pełnej chwały. Inna sprawa, że TNA nie ma pomysłu na starszych zawodników jedyna opcja to zakończenie kariery. W ostatnim roku czy może dwóch latach karierę kończyli już : Sting, Tara, Kurt Angle teraz Team 3D, panowie i panie writerzy czy nie macie innego pomysłu na starszych zawodników???? Przyjście Hogana do TNA, będzie chyba pogrzebem tej federacjim, starzy co chwila "kończą kariery" a i na młodych za bardzo nie ma pomysłu. Szkoda, że WWE nie ma poważnej konkurencji :(

http://www.youtube.com/watch?v=vswZ73WETpc

a70061070009c1784bf77973

 

BKS POLONIA BYDGOSZCZ

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  27
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zgadzam się, feud pomiędzy Reyem a Devonem nie jest dobrym pomysłem. Dlaczego?

-zbliżają się do końca kariery.

-TNA mogłoby zrobić wyjątek i nie niszczyć tego teamu (tak, jak rozbili EV 2.0).

-wszyscy znają już feudy typu J. Hardy vs. M. Hardy (przykład). Niech z tym skończą.

Poza tym, Team 3D to wielcy mistrzowie tagów. Może na koniec kariery jedno wielkie zjednoczenie z powrotem Brothera Runta i pasy TT? To byłoby dobre pożegnanie z fanami. A poza tym, mieli odejść. Już odchodzą, pożegnania... a tu nagle heel turn Reya. Federacje przyzwyczaiły nas do różnych bezsensownych sytuacji, ale to była przesada... :t_down:

ROH + TNA = wyższa jakość niż McMahon Land.


  • Posty:  65
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak już mówił Brem 15 lat ze sobą tylko po to żeby głupi bookerzy TNA zwalili na całej linii. Tyle tytułów, tyle wspomnień, walk itd. Nie dawno słyszałem jak McMahon chciał ściągnąć Dudleysów do siebie. Może gdyby przeszli do WWE ich TT przetrwał. No chociaż do ROH tam to już napewno by nie zwalili bookerzy sprawy. Zawsze bardziej mi się podobał Davon, lepszy, silniejszy i w ogóle robił więcej w walkach. Dla mnie rozwalenie Duldeysów to najgłupszy pomysł na świecie. Ktoś pisał walkę career vs career... Najgłupszy pomysł na jaki można było wpaść. To jest jeszcze gorsze, w pojedynkę nic nie zrobił, żaden title. Jedynie Rey i Davon zostali z Dudleysów. Spike czy inne Big Dicki nie walczą, rozumiem gdyby Alex jeszcze żył mogliby jak już to pokłócić z 3D. No bez przesady, bookerzy z TNA niech w końcu się obudzą. Po walce jak będzie, zakończą kariery ale tylko w TNA. Jak wiadomo wrestling to biznes, a biznes to kasa. Kasa to szczęście itd... Jest jeszcze WWE które chętnie ściągnie Duldich. Na razie tylko tyle. Jak sprawa będzie głośniejsza dodam coś jeszcze.

themizv2.jpg

 

 

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co do Teamu 3D, to jakoś nigdy za nimi nie przepadałem, ani za czasów WWF/E, ECW i teraz w TNA. Ale to co napisał Brem to święta prawda. Devon i Ray nigdy ze sobą nie feudowali i trzymali się przez 15 lat. Dlaczego teraz ze sobą feudują? Jak powszechnie wiadomo TNA chce robić konkurencję dla WWE (mimo iż często zaprzeczają). Mając wrestlerów którzy niegdyś występowali w WWE chcą wymyślać storyline którego w WWE nigdy by nie zrobili (np. heelturn Hardasa). To samo jest z Brotherem Rayem & Devonem. Tok rozumowania TNA ,, kurde u konkurencji nigdy ci dwaj nie walczyli przeciwko sobie, to niech u nas zawalczą! Przyciągniemy rzeszę fanów bo będą chcieli to zobaczyć! '' Ale czy rzeczywiście jest to dobre posunięcie ze strony TNA? Co do tego feudu, moje odczucia są mieszane, wolałem oglądać ich jako team a nie single, bo w drużynie zawsze coś fajnego wykręcili a w pojedynke... nie mówie że są do bani ale jakoś tak mi nie podchodzą te walki singlowe. Ile to potrwa? Podejrzewam że dopóki się nie znudzi, czyli powinno nastąpić to niedługo, ale podstawowym pytaniem jest ,,Jak to się zakończy''? Podejrzewam że tak jak większość feudów czyli wygra ta dobra strona (chociaż mogę się mylić). Ciekawym rozwiązaniem byłoby Career vs Career ale wtedy zraziłbym się do TNA, bo zakończyłoby karierę jednego z najlepszych Tag Teamów w Pro Wrestlingu. Ale czy wyobrażacie sobie że załóżmy, Devon odchodzi a Ray zostaje. I co, kariera solowa? Widzicie go żeby walczył o pas X Division =)) albo o WHC? Może, podkreślam MOŻE daliby mu title shota na Television Championship ale nic więcej, co się wiąże z zeszmaceniem wrestlera o tak wielkim potencjale. Jeśli jeden z nich myśli o końcu kariery a drugi nie, to najlepszym rozwiązaniem byłoby aby ,,pogodzili się'' i odeszli obaj. I ten który nie chciał kończyć kariery niech występuje w mniejszych federacjach bez rozgłosu (przynajmniej ja tak sądzę).


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie no skoro sam Admin się wypowiedzieć to trzeba jakiś odzew stworzyć :D W sumie ostatni miesiąc jak i Genesis nie wiele w całej sytuacji zmieniło. Jest tak samo durna i bez sensowna jak była. Rozwalił mnie teks Rey'a na bodajrze ostatnim impaccie przed Genesis że przez te 15 lat wykorzystywał Devona i bawił się nim... Yhhh już nie wiedzą jak to ciągnąć nawet... Że niby to był taki niecny plan Rey'a? Przez 15 lat udawać face'a i przyjaciela żeby na końcu uderzyć Devona w głowe i kopnąć w plecy? Genialny spisek! Na Genesis jak można się było spodziewać ich walka była najsłabszą walką gali... W ogóle kolejnym bezsensem tej sytuacji jest postawa Rey'a. Czy razem z heelturn'em człowiek musi robić się ciotą? Przecież on cały czas albo ucieka albo zasłania się kobietą a jak atakuje to tylko gdy Devon jest obezwładniony...

Mając wrestlerów którzy niegdyś występowali w WWE chcą wymyślać storyline którego w WWE nigdy by nie zrobili (np. heelturn Hardasa). To samo jest z Brotherem Rayem & Devonem. Tok rozumowania TNA ,, kurde u konkurencji nigdy ci dwaj nie walczyli przeciwko sobie, to niech u nas zawalczą! Przyciągniemy rzeszę fanów bo będą chcieli to zobaczyć! '

Czy ja wiem, to by świadczyło o totalnej głupocie CT TNA. Nie wszystko czego nie było jest fajne, może właśnie dlatego tego nie było że nie jest fajne? Chociaż w przypadku turnu Hardego im wyszło i gdyby on sam sytuacji nie skopał byłoby jeszcze lepiej. No ale to nie na temat. No i czy przyciągną tym rzesze fanów? Moim zdaniem więcej przyciągneli ich walką na TP, w końcu miał to być ostatni pojedynek najbardziej utytułowanego teamu w historii. Ta walka na Genesis moim zdaniem miała wręcz przeciwny skutek, przynajmniej dla mnie. U mnie widok tej walki w karcie wywoływał wrażenie że karta jest słaba.

to najlepszym rozwiązaniem byłoby aby ,,pogodzili się'' i odeszli obaj.

Tak, ja mam jeszcze cały czas cichą nadzieje że na AAO stoczą kolejną walke w jakimś mega hardcorze, wyjdzie im świetnie, obojętnie kto wygra na koniec się uściskają i wyjasnią że to wszystko była ściema po to by pokazac fanom kawal dobrego hardcoru jaki tylko oni razem są w stanie zrobić, porzegnają się i razem zakończą kariery. Bo tak jak wspomniało już pare osób, solowa kariera żadnego z nich nie ma najmniejszego sensu. Czy to Devon czy Rey, nie ważne każdy z nich sam będzie nikim, są za starzy i za słabi w ringu (solowo) żeby pchać się do jakichś pasów. Jakby nie było oni liczyli się tylko razem a to co robia teraz moim zdaniem jest dla nich upokarzające i niszczą swoją legendę....

 

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  7
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Powiem tak zgadzam się z tobą nie potrzebni to zrobili takie Feudy nigdy nie mają sensu bo potem w przyszłości przykład Edge & Christian są już kumplami bo obaj są Face? Ale tu mowa o TNA i to mnie zaskoczyło szkoda rozwalać TT na koniec ich kariery , dziwi mnie to że zrobili to na pożegnaniu? Ale to nie ma sensu bo i tak rok dwa skończą karierę to nie ma sensu. nie rozumiem Zarządu no i tyle ode mnie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
    • VictorV2
      Jeśli Vince dał mu ten gimmick, z myślą że go upokorzy bo to flopnie, nie możesz jednocześnie powiedzieć że to booking sprawił że był over z widownią. Zamysł Vince'a był dokładnie taki że on *nie* był over, pokazując go jako wyolbrzymionego, ekscentrycznego geja. To Dustin (z pomocą kilku osób typu Savio Vega) sprawił że zamiast flopnąć jako coś repulsywnego, gimmick został przyjęty przez fanów. Ale zamysłem bookingu było to żeby było odwrotnie.  Do pewnego stopnia, tak. Pamiętaj,   
    • Grok
      Zawodnik AEW Brody King zmierzy się z Zillą Fatu na nadchodzącej gali House of Glory Culture Clash w Las Vegas w stanie Nevada. 16 kwietnia 2026 roku, zaledwie kilka dni przed WrestleManią 42 WWE w Las Vegas, House of Glory zorganizuje galę Culture Clash w Palms Casino Resort. To będzie powrót Kinga do HOG Wrestling. Nadchodzące starcie z Fatu będzie jego pierwszym dla House of Glory od 2022 roku. Oba jego poprzednie mecze w HOG przeciwko Jacobowi Fatu zakończyły się dyskwalifikacją. Zilla
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE NXT Vengeance Day 2026 Data: 07.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: Premium Live Event Lokalizacja: Orlando, Florida, USA Arena: WWE Performance Center Format: Live Platforma: Peacock Komentarz: Booker T & Vic Joseph Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery,
    • Attitude
      Nazwa gali: wXw 16 Carat Gold 2026 - Dzień 2 Data: 07.03.2026 Federacja: Westside Xtreme Wrestling Typ: Online Stream Lokalizacja: Oberhausen, Nordrhein-Westfalen, Niemcy Arena: Turbinenhalle 1 Format: Live Platforma: independentwrestling.tv Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Independent Zone
×
×
  • Dodaj nową pozycję...