Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Prelude to Trilogy


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Myślicie, że wiecie, co to nieład i nieporządek? Więc wyobraźcie sobie miejsce, które jest po stokroć gorsze niż w Waszych wyobrażeniach, w Waszych myślach. Wyobraźcie sobie miejsce tak ponure i ciemne, że światło pada tylko, gdy Tool stara się odebrać telefon komórkowy, który zresztą jest tylko maszynką mas cywilizacji, która sprawiła, że ten świat nie jest wesoły – jest jednym wielkim placem tortur dla niektórych, dla tych, o których zapomniał świat, przyjaciele … pamięta o nich tylko ten pusty, samotny pokój. Schronienie? Rzekłbym bardziej przekleństwo.

 

W tej właśnie chwili, w tej jednym cholernej chwili, która – jak się okaże będzie wyrokiem dla pewnej persony, owy przeklęty telefon komórkowy zadzwonił po raz pierwszy od dłuższego czasu. Phantom spojrzał zmęczonym wzrokiem przed siebie wybity z dziwnego letargu , pół jawy, pół snu – już przestał to odróżniać, bo czym tak naprawdę jest sen, skoro boli tak samo jak rzeczywistość? Ruszył nogą, przysunął telefon w swoją stronę – przycisną guzik i odrzucił od siebie – tak naprawdę gówno go obchodziło, kto dzwoni, chciał tylko wyłączyć ten kurewski dźwięk niszczący jego mózg jak tygodniowy kac. Ale przekleństwo powróciło po raz kolejny. Phantom spojrzał w sufit : „Kocham Cie, kurwa!”. W końcu padł na podłogę i podczołgał się do telefonu. Odebrał:

 

Głos z telefonu: Witam. Tu Jan Kowalski. EWF powraca, a Ty razem z nim …

 

Tool rzucił z całej siły telefonem o ścianę, ten rozleciał się na drobne części.

 

Phantom(płacząca histeria): NIE!!!!

 

Zadziwiające ile jedna osoba może znieść. W jednej sekundzie przed oczami Toola pojawiły się obrazy z przeszłości, a serce przeszył ból. Obawiał się tej chwili. Obawiał? A może czekał na nią. Teraz już nikt tego nie wie. Phantom wstał i udał się do lustra, a właściwie do tego, co z niego zostało. W odbiciu nie ujrzał tego samego człowieka, który święcił tryumfy w EWF. To nie był ten sam człowiek, który wygrywał z legendami … to nie była legenda! Brudny, zarośnięty, blady – dla innych mógłby nie istnieć, ale nie dla niego. On czuł aż za bardzo, że zyje.

Phantom przemył twarz wodą, ubrał sławetny płaszcz … gdzie ten cholerny telefon – w tej chwili ogarnęła go wściekłość i bezradność. „Trzeba było być bardziej opanowanym” pomyślał.

 

 

 

PO OKOŁO GODZINIE.

 

Gdańsk, miasto III RP , pod duży budynek podjeżdża taxówka. Z przodu wysiada rosły człowiek, otwiera tylnie i drzwi i pomaga wysiąść ciemnej postaci. Światło latarni padło na jej twarz … tylko sylwetka przypominała człowieka. Tool ruszył w stronę wejścia hali. Nacisnął na klamkę drzwi, nie stawiały oporu. Phantom udał się do pewnego małego pomieszczenia z napisem reżyserka … sam w sumie nie wiedział po co. Po chwili jednak, gdy wyszedł usłyszał najbardziej chore dźwięki w swoim życiu. Skierował się ku tym dźwiękom. Po chwili pojawił się na ogromnej rampie. W pustce echo niosło dźwięki Psychodeli – Kalibra. Tool stanął na chwile. Hale ogarniał mrok , ale przecież nie miało to dla niego żądnego znaczenia. Ciemność przeszywały tylko czerwone lasery strzelające błyskiem od czasu do czasu w miejscu, gdzie normalnie siedzi publiczność. Teraz jednak nie było nikogo. „Ta cholerna pustka” pomyślał Tool. Phatnom ruszy powoli w stronę ringu. Po chwili stał już na macie. Podszedł do lin. Uderzył je z całej siły otwartą dłonią i nagle jego umysł przeszył obraz ostatniej walki … walki tak brudnej, tak złowieszczej, tak okrutnej , tak bolesnej … tak cholernie bolesnej – Phantom podupadł na jedno kolano. Po chwili jednak z wielkim trudem stanął tak, jak ludzkiej istocie stać należy, usiadł na narożniku, wziął wcześniej znaleziony mikrofon i zaczął do niego mówić…

 

Tool: Wiecie czym jest sen?

 

Hale jednak ogarnęła cisza, Swe słowa słyszał tylko Phantom…

 

Tool: Sen jest tylko etapem przejściowym ludzkiej egzystencji pomiędzy sferą świadomą a tworami zmaterializowanymi przez najgłębszą część naszego umysłu.I sami nie wiemy co one tak na prawdę przedstawiają. Są iluzją? Czy może światem równoległym? Ja miałem taki sen … miałem sen o pewnym domu, przed którego drzwiami stanąłem ( w tym momencie Tool zaczyna bełkotać). I wszedłem do tego domu, wszedłem i niech mi ten Wasz Bóg świadkiem, że nie zrobiłbym tego gdybym wiedział, co tam zobacze…

 

 

http://www.free4up.com/view.axd?fn=004185077014110.jpg

 

Tool robi przerwę , wzdycha, oczy mu się zaszkliły … zaczyna histeryzować

 

Tool: Po wejściu do domu ukazał mi się korytarz … długi , ale zakończony drzwiami. Człek głupi jest a ciekawość zabija bardziej niż ostrze, więc postanowiłem przekroczyć granicę i tych wrot … i przekroczyłem ją. Trzy sekundy później,ukazujący się widok sprawił, że przeżyłem prawie śmierć kliniczną … oczom mym ukazał się pokój stylizowany na lata 60te. Wszystkie meble wspaniale obite skórą , drewniane wykończenia. Włoski styl. Obok tego pokoju stał mały aneks kuchenny, za którym uśmiechnięta kobieta gotowała zupę .. uśmiechała się,kurwa! (Tool prawie płacze) , mówiła coś do dwóch małych brzdąców siedzących na fotelu przed nią. Jeden z nich z radością wymachiwał rękami, a drugi grał na najnowszej konsoli … bił kolejny rekord! Był mistrzem! Nigdy nie widziałem tak szczęśliwego dziecka i nikt by nie pomyślał, bo nikt nie mógł wiedzieć,ale oni wiedzieli, że … za jednym z foteli leżało martwe, zakrwawione ciało Game’a! Tak, Waszego prezesa! Był potęgą, mistrzem, legendą … a skończył jak każdy z nas…szary człowiek, pokonany przez słabości samego siebie … materialistyczna gnida, która przegrała z wyścigiem z samym sobą! Game sprzedałeś wszystko co mogłeś sprzedać, ale stając pomiędzy mnie a Word Title sprzedałeś coś więcej niż tylko Twe materialne świecidełka – sprzedałeś swój honor i ostatnią krztę uczciwości, sprzedałeś siebie, a wiedz, że w tej sprawie reklamacji nie uwzględnia się!

 

Tool przerywa na chwilę i siedzi w ciszy … po chwili znów zaczyna mówić do niepodłączonego mikrofonu…

 

Tool: Przeszedłem koło niego! Przeszedłem nawet po nim! Jego martwe ciało zdawało się mówić „patrz, teraz tak się ustawiłem”, a ja nie mogłem mu spojrzeć w oczy! Nie mogłem spojrzeć na kogoś, kto tak się stoczył! (i kto to mówi-pomyślał Tool) Kiedyś byłeś wzorem, podziwiały Cie tłumy … ba, ja uczyłem się sztuki wrestlingu oglądając Twoje walki! A teraz … leżysz taki …samotny … Game – przegrałeś!

 

Widok ten sprawił, że zapragnąłem się obudzić. To nie była jednak zwykła przejażdżka. Po chwili zobaczyłem w tym pokoju drewniane drzwi ze złotą cyfrą II na nich. Nacisnąłem więc ogromną klamkę i znalazłem się w pomieszczeniu niczym nie przypominającym poprzedniego pokoju. Było zimne, osowiałe, puste. Spojrzałem przez okno. Padał śnieg, dużo śniegu. Dziewczynka postawiła stołek obok stołu po czym z radością podbiegła do gniazdka i wtyknęła w nie wtyczkę. Po chwili choinka zapłonęła tysiącem światełek. Dziewczynka siadła obok dość wysokiej kobiety i zaczęłą się z nią modlić przy stole. Była w połowie Ojcze Nasz, gdy drzwi, przez, które wcześniej wszedłem z hukiem się otworzyły. W drzwiach stał Sandman! Jego lewa noga zahaczyła o prawą … błądzącym wzrokiem zmierzył ścianę i rozpaczliwie się o nią oparł. Spojrzałem na niego, on zdaje się jakby patrzył na mnie, ale nie mógł mnie zobaczyć. Jego zimny wzrok przeszył mnie na wylot, czuć było od niego woń taniego wina, spodnie miał poszarpane, a koszule do połowy rozpiętą. Włosy wyglądały jakby obcięte na zeszłą gwiazdkę. Dziewczynka widząc tatusia w progu stanęła jak wryta.

 

Dziewczynka: Tatusiu, obiecałeś!

 

Jej twarz poszarzała! Na pieknych, młodych policzkach pojawiły się pierwsze łzy! Kobieta stanęła za nią. Patrzyła na męża tak … nie potrafie tego opisać. A Ty Sandman co zrobiłeś? Co,kurwa, zrobiłeś?? Chcecie wiedzieć co zrobił? Nie podszedł do płaczącej córki! Nie pocałował żony w policzek! Nie siadł przy wigilijnym stole! Sandman udał się do lodówki, otworzył ją i wziął piwo! Przy otwieraniu jednak zachwiał się i przewrócił! Dziewczynka podeszła do niego , powiedziała, że gdyby miała być dla swoich dzieci taką matką, jakim on dla niej ojcem to nie chce mieć dzieci! Ale tatuś jej nie słyszał! Leżał tam pijany do nieprzytomności!

 

Tool: Chciałem Cie Sandman już wtedy ukarać! Chciałem byś cierpiał tak, jak one! Tak, jak ja na ostatnim PPV! Tak, jak ja, gdy straciłem to, czemu poświęciłem całe swe zawodowe życie! Wszedłeś na złą ścieżkę. Chciałem z Toba skończyć raz na zawsze…ale nie mogłem! I bardzo tego żałowałem! Nie myśl jednak, że Ci daruje! Jeden za drugim zapłacicie za swoje czyny i nie spocznę, dopóki zło albo nie zostanie usprawiedliwione albo unicestwione!

 

Tool: Czułem się jak w więzieniu! Nie mogłem uciec z tego przeklętego domu. Spojrzałem tylko jeszcze raz z pogardą na leżącego Sandmana po czym mój wzrok skierował się na aneks kuchenny. Za nim w ścianie widać było kolejne drzwi, a cyfry na nich głosiły – III. Dziwna siła pchała mnie do przodu! Rozsądek nakazywał zawracać i uciekać, ale ciekawość wprawiała me nogi w ruch ku drzwiom. Po chwili stałem już za nimi a oczom mym ukazał się kolejny, trzeci już pokój. Ten jednak był całkowicie bezuczuciowy. Nie wyróżniał się dosłownie niczym! Ot, szary, bezpostaciowy zimny. Na środku pokoju stało drewniane biurko, na ścianie wisiała broń. Ale nie to mnie zdziwiło. W tym pokoju nie było w ogóle życia. Nie chodzi mi o to, że nikogo tam nie było – ten pokój wydawał się po prostu opuszczony. Trzask … i przez drzwi wpada młody chłopak. Upada na ziemie. Twarz ma zalaną krwią. Płacze … nie może się ruszyc. Nos ma złamany a siniak całkowicie zakrywa mu lewe oko. Chłopak próbuje wstać , ale po chwili dostaje kolejnego mocnego kopniaka w brzuch od Kravena. Młodzian prosi o litość

 

Kraven: W końcu Cie dopadłem! Ze mną będziesz, kurwa, pogrywał?

 

Kolejny cios od Huntera. Chłopak leży prawie nieprzytomny. Kraven jednak nie rezygnuje z masakrowania oponenta, podnosi go za włosy i częstuje kolejnym ciosem w twarz, chłopak wyje z bólu i upada na biurko. Chłopak błaga, by Hunter dał mu się z czegoś wytłumaczyć, jednak ten nie chce go słuchać … aż w końcu chłopak chwyta leżący na biurku nóż do otwierania poczty i z impetem wbija go prześladowcy w serce. Po chwili Hunter otrzymuje drugi cios… i trzeci …pada. Chłopak płacząc dźga w Huntera bez opamiętania

 

Chłopak: nie ma litości dla skurwysynów!! Co teraz powiesz łajzo!?

W końcu młodzian opamiętuje się i pada ze zmęczenia na ziemię. Obok leży Kraven podziurawiony jak sito. Nie mogłem tego już dalej znieść. Odwróciłem się i wybieglem do pokoju Sandmana … ale jego już tam nie było. Nie było też jego córki i żony. Wszystko znikło jak iluzja … tak szybko jak się pojawiło. Game’a też nie było … jak i konsoli jego synów. Nie było tego piekilengo korytarza, ale wszystko to uświadomiło mi, jak słabą istotą jest człowiek. Game, Sandman , Kraven … nie ważne z kim z was się zmierze, będę waszymi największymi słabościami! Game – poznasz smak gniewu swych synów za brak troski , Sandman zaznasz smak gniewu swej córki i żony za nie dotrzymane obietnice , Kraven – łowco! Sam staniesz się ofiarą swoich błędów! To ja urządze polowanie i nie ważne co się stanie – będę uosobieniem waszych największych błędów! Waszych największych porażek! Walcząc ze mną będziecie walczyć ze swoimi słabościami! Znam je wszystkie! I wykorzystam! Zadarliście z czyms, o czym nie macie pojęcia. Błąd? Zdarza się!

 

Tool rzuca mikrofon, ale po chwili wraca po niego …

 

Tool: Myślicie, ze mnie znacie? Nawet kurwa nie macie pojęcia! Ostatnio słowo zawsze … należy do mnie!(poczuł znów smak tej adrenaliny-adrenaliny walki,bólu,potu,krwi). Zaczęliście ? Fajnie. Ja skończe. Żegnam!

 

Phantom rzuca z całej siły mikrofonem o mate po czym stacza się z ringu i udaje w stronę wyjścia. Gdzie poszedł? Nie wiem.

Edytowane przez Camp
  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Juppozo

    2

  • Camp

    2

  • mu

    2

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hoo hoo... zaczyna się prawdziwy e-fed...

 

swietny RP jak na początek :-)

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

to rp ?? :shock:
czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg


  • Posty:  283
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.01.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hoo hoo... zaczyna się prawdziwy e-fed...

 

swietny RP jak na początek :-)

 

Dzięki Jupi :] Czekam na Twoje dzieło. Trzymaj poziom :)


  • Posty:  1 632
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.09.2004
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

to rp ??

 

No chyba tak... Przeciez promo byłoby krótkie, a tutaj wyraznie są zawarte odnosniki do jego najbliższej walki...

 

Dzięki Jupi Czekam na Twoje dzieło. Trzymaj poziom

 

hehe... Sobota wieczór... i spróbuję dać z siebie wszystko, mimo że wiem że nigdy nie będę pisał jak Ty, mó, Rott czy Bubba... pozdro

53541565549537ccb6a05f.jpg


  • Posty:  786
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  21.09.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

nigdy nie będę pisał jak Ty, mó, Rott czy Bubba... pozdro

 

nie przesadzaj bo śliną zabrudzisz też komuś spodnie , juppie . pozatym ouu , to dla mnie zaszczyt sie znajdować w takim gronie . no no , panie pyra , jesteś na dobrej drodze , żeby ciągle być moim ulubionym frajerem . :twisted:

 

[ Dodano: 2007-03-29, 23:41 ]

odnosniki do jego najbliższej walki...

 

czytaem tylko kilka pierwszych i ostatnich linijek . :roll:

czasami spotykasz na swojej drodze osobe , której nie należy wkurwiać . to ja .

291222956444952483a993.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...