Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE PPV - Last Chance


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

6f9e444ba3.png

 

Michael Cole: Panie i panowie na Last Chance witają się z państwem...

 

Jerry Lawler: Jerry "The King" Lawler...

 

Jim Ross: Jim Ross...

 

Michael Cole: Oraz Michael Cole. Nareszcie nadszedł ten dzień. Last Chance tak długo oczekiwana gala PPV. Przed nami wielkie emocje. Poza tym...jutro Halloween!

 

Jim Ross: Dokładnie. Dzisiejsza gala będzie miała Halloweenowy image.

 

Jerry Lawler: Hmm...może powinniśmy się za coś przebrać?

 

Michael Cole: Przecież ty nie wciśniesz się w żaden kostium, King...

 

Jerry Lawler: Ekhem...

 

Jim Ross: Panowie! Czas zacząć Last Chance. Jako pierwsza zostanie rozegrana walka o Continental Championship - Daniel Bryan vs CM Punk w Ladder Match. Jednak zanim to się stanie przenieśmy się na backstage.

 

Jerry Lawler: Zostancie z nami, za chwilę wracamy!

 

(Reklamy...)

 

http://www.youtube.com/watch?v=DuROZ55NMGc

 

Kamera przenosi się na backstage, gdzie Jeremy Borash chce przeprowadzić wywiad z nową gwiazdą WCE Kurtem Angle...

 

Jeremy Borash: Witaj Kurt, niestety nie walczysz dziś na PPV, ale to dlatego że jesteś w federacji bardzo krótko...

 

Kurt Angle: Widzisz JB, tu jest ten największy błąd. Gdy do federacji przechodzi złoty medalista olimpijski, powinien z miejsca dostać pas, powinien być najważniejszą osobą, ale nie. Gdzie bym nie poszedł tam zawsze znajdę tą ciamajde Flaira. Czemu on zawsze musi gdzieś rządzić? Czy to dziecinne WWE, czy to debilne TNA, gdzie bym nie był tam zawsze będzie Flair. Gdyby nie on już teraz stał bym z tym pasem, tak jest JB.

 

Jeremy Borash: Kurt...

 

Kurt Angle: Nie przerywaj mi, jak mówie. Nie uczyli Cię że najpierw trzeba podnieść ręke?

 

JB podnosi ręke...

 

Kurt Angle: Zamknij się! Do federacji przybył najlepszy wrestler jakiego widział świat. Zamierzam dojść na sam szczyt!

 

Angle odchodzi, odwraca się plecami, na których ma przylepioną karteczkę z napisem : "You Suck", co bardzo rozśmieszyło publiczność...

 

http://www.youtube.com/watch?v=I4RT7yO5Eqg

 

Tym razem kamera przenosi nad do locker roomu Destination, gdzie widzimy rozmawiających Mr. Kennedy'ego i Miza. Obydwaj stoją w garniturach, i trzymają w dłoniach kieliszki, w tle leci muzyka...

 

The Miz: Last Chance...jedno z najwazniejszych PPV tego roku, a mnie na nim nie ma...damn!

 

Mr. Kennedy: Jak to...? Myślałem, że coś ustaliliśmy, yeah?

 

The Miz: Tak, ale wiesz...oficjalnie nie ma mnie w karcie. Ta federacja coraz bardziej schodzi na pasy...

 

Mr. Kennedy: Heh...ta federacja dopiero dziś stanie na nogi. Odkąd straciłem WCE Championship nie jest tutaj tak samo. Jednak już dziś to się zmieni...to będzie wieczór Destination.

 

The Miz: Becouse we are Destination...and we...are...Awessooomeee!

 

Po tym dialogu Kennedy i Miz popijają szampana, kiedy do pokoju wchodzi Shad...

 

Shad Gaspard: Joł, joł, joł, jooooł...My dude Mr. Kennedy...Awesome One The Miz...

 

Mr. Kennedy: Shad...gdzie byłeś? Otworzyliśmy już szampana...

 

Shad Gaspard: Wiem, wiem, wiem...jakiś frajer zajechał mi droge i musiałem to załatwić w stylu Destination, yeah? Nalej i mi, dude! W końcu jutro Halloween, trzeba to opić!

 

The Miz: Sie robi...co z Batistą? O ile się nie myle miał przyprowadzić dziewczyny...co jest do cholery, czy zawsze ktoś musi się spóźniać?!

 

W tym samym czasie do pokoju wchodzi Batista wraz z grupą pięknych kobiet...

 

Mr. Kennedy: Mówisz i masz...Batista, gotowy na sukces? Gotowy na Hardcore Tornado Tag Team Match? Gotowy na epicką walkę?

 

Batista: Jak zawsze...jednak przed nią musze się najpierw znieczulić...yeah?

 

Mr. Kennedy: Słusznie.

 

Shad Gaspard: Ey, ey, ey, ey, ey...co tu robi ten mół...? Czekaj no...

 

Shad wypycha kamerzyste z pokoju Destination, jednak za chwilę do pokoju wchodzi nieoczekiwany gość...kamerzysta wchodzi za nim...

 

Layla: Hej chłopaki, możemy zrobić sobie zdjęcie...?

 

The Miz: Uuuuuułaaaaaa....hell yeah!

 

Shad Gaspard: Ey, yo...trzymaj aparat.

 

Shad podaje kamerzyście aparat. Destination ustawia się do zdjęcia z Laylą i innymi dziewczynami...

 

Kamerzysta: A teraz wszyscy powiedzcie...cheeeeeeeees!

 

Wracamy na ring...

 

wce2.png

 

Lilian Garcia: Panie i Panowie pora na pierwszą walkę dzisiejszego PPV, będzie to Ladder Match o WCE Continental Championship! Jako pierwszy wchodzi na ring pochodzący z ....Chicago, Illinois.... ważący.... 225 funtów... No.1 Contender do pasa Continental CM PUNK!

 

(This Fire Burns...!)

 

http://www.youtube.com/watch?v=YN_jnFP7M2c

 

Howard Finkel: I jego przeciwnik pochodzący z... Aberdeen, Washington... ważący... 190 funtów... WCE Continental Champion! DANIEL BRYAN!

 

(The Final CountDown...)

 

 

GONG! Obydwaj rywale krążą na początku w okół ringu, Cm Punk jako pierwszy opuszcza ring i udaje się po drabinę, Bryan na razie pozostaje w ringu, Punk bierze drabinę i udaje się z nią w stronę ringu, jednak nie wchodzi na ring tylko stawia drabinę przed nim i idzie po drugą, tymczasem Daniel Bryan wchodzi na tą drabinę, którą Punk zostawił, CM ma już drugą drabinę i udaje się w stronę ringu, nie zauważa przeciwnika, Bryan skacze i... DROPKICK W DRABINĘ! Dropkick w drabinę, Punk powalony, Bryan nie owija w bawełnę, dobrze wie że musi ściągnąć walizkę a więc nawet nie udaje się w stronę Punka, tylko bierze drabinę i udaje się z nią na ring... Daniel Bryan rozstawia drabinę, tymczasem Punk wchodzi do ringu... Bryan już na drabinie, próbuje ściągnąć walizkę Punk już na drabinie, okłada Bryana punchami, jeden drugi, trzeci, czwarty, piąty, Bryan zleciał z drabiny ale zahaczył nogą i drabina się przewraca, jednak Punk w porę się orientuje i zeskakuje bezpiecznie. Bryan powoli wstaje, Punk podchodzi do rywala i Irish Whip do narożnika, Punk ląduje w narożniku, Cm Punk bierze rozbieg i wbija się kolankiem w rywala.... Punk sadza teraz rywala na narożniku, sam wchodzi, dokłada jeszcze kilka punchy wprost w twarz Daniela, ustawia sobie rywala do Superplexu i... Daniel Bryan spycha CM Punka z narożnika, Punk złapał równowagę, Daniel Bryan skacze i... Crossbody! Jednak to nie koniec, Bryan momentalnie wstaje i biegnie na liny, odbija się od jednych, drugich, Punk wstaje nie wie gdzie jest przeciwnik a on biegnie na niego i... Bulldog! Punk powalony! Bryan łapie się za drabinę, jeszcze ustawia żeby miał prościej sięgnąć... Wchodzi ale nie może sięgnąć, CM Punk dobrze pomyślał i przyniósł za krótką drabinę... Na twarzy Bryana widać niezadowolenie, Punk w tym czasie wstaje, Bryan to zauważa i skacze, jednak Punk dobrze wiedział co chce wykonać jego rywal, odsuwa się i wystawi kolano, na którym ląduje Daniel Bryan. Punk składa za krótką drabinę i wyrzuca ją za ring, sam wychodzi za Ring i bierze dobrą długą drabinę, wrzucą ją na ding ale sam nie wchodzi, tauntje i opiera tą krótszą drabinę liny, tymczasem Bryan wstał i ustawił drabinę pod pasem, wchodzi na nią, tymczasem Punk stoi tyłem do ringu i nie widzi całej sytuacji tauntując, publika krzyczy z radości, Punk nie wie co się dzieje, odwraca się i widzi Bryana sięgającego pas, patrzy na drabinę, którą oparł o liny na zewnątrz kwadratowego pierścienia, wbiega po niej i skacze z niej na drabinę ustawioną przez Daniela Bryana, ten już prawie ma walizkę, Punk zaczyna go obijać low kickami, Daniel Bryan oddaje tym samym, obaj panowie twardo stoją na drabinie, teraz wymiana ciosów w twarz, Punk zyskuje przewagę, jedne punch, drugi, trzeci, teraz łapie Bryana za głowę i uderza nią o drabinę, Daniel Bryan zaczyna krwawić, na twarzy Punka pojawia się zadowolenie, widać że ta walka się dopiero rozkręca... Punk zrzuca Bryana na ring, teraz ma okazję ściągnąć walizkę ,jednak tego nie robi, wchodzi na sam szczyt drabiny, patrzy na walizkę i na Bryana, wybrał drugą opcję, skacze i... 360 Splash! 360 Splash! 360 Splash! Cm Punk wstaje i wspina się na drabinę , widać że też ucierpiał przy tym skoku bo trzyma się za brzuch, Daniel Bryan próbuje przewrócić się na brzóch i udaje mu się to, Cm Punk już prawie ma walizkę, Bryan czołga się do do drabiny, próbuje ją przewrócić, Punk łapie się pasa drabina przewrócona, ale zaraz co to... to KURT ANGLE! ANGLE WYBIEGA Z TRYBUN! Kurt wbiega na ring, publika skanduje You Suck! You Suck! Angle bierze drabine, stawia ją, wchodzi , łapie Punka i... ANGLE SLAM! ANGLE SLAM! ANGLE SLAM Z DRABINY! ANGLE SLAM Z DRABINY! Jednak to nie koniec. Kurt zakłada Punkowi Angle Lock i pokazuje Danielowi Bryanowi żeby wchodził po pas, ten ostatkami sił wchodzi po pas i... TAK! Daniel Bryan pozostaje mistrzem kontynentalnym!

 

Lilian Garcia: Zwycięzca tej walki to WCE Continental Champion Daniel Bryan!

 

Michael Cole: Kurde zapowiadało się świetnie, ale Angle musiał nam popsuć widowisko.

 

Jerry Lawler: No trudno...

 

Jim Ross: Tymczasem zapraszamy na re... OMG! ANGLE SLAM NA DANIELU! ANGLE UNOSI PAS W GÓRĘ! I UDAJE SIĘ Z NIM DO SZATNI! No to się porobiło, już myślałem że Angle na prawdę chciał pomóc Bryanowi. Cóż pozostaje mi zaprosić państwa na reklamy...

 

(Reklamy...)

 

 

Kamera przenosi nas do locker room'u Million $ Killers. Pokój jest udekorowany na Halloween. W środku Ted DiBiase szykuje się do walki, do pokoju wchodzi Randy Orton...

 

Randy Orton: Co to za badziewie zwisające z sufitu...?

 

Ted DiBiase: Nietoperze.

 

Randy Orton: Ehh...nieważne. Robią niewiadomo co z tego Halloween...Ted...dziś po raz kolejny staniemy do walki z Destination. I dziś po raz kolejny obronimy nasze pasy mistrzowskie. Gotowy?

 

Ted DiBiase: Jak zawsze. A tak na marginesie...zobacz co dostałem od jednej fanki.

 

Ted pokazuje Randy'emu wielki plakat, na którym Orton i DiBiase trzymają pasy mistrzowskie, pod ich stopami leżą Kennedy i Batista...Orton uśmiecha się lekko...Randy i Ted wychodzą z szatni...

 

wcegcdg.png

 

Lilian Garcia: Panie i panowie czas na walkę, w której stawką będzie...World Tag Team Championship! Jako pierwsi wchodzą na ring...pretendenci do tytułu, ważący wspólnie 533 funty...Mr. Kennedy & Batista...Destination!

 

(I turn up the trouble..!)

 

 

Lilian Garcia: Oraz ich przeciwnicy...ważący wspólnie 480 funtów...mistrzowie świata Tag Team...Randy Orton oraz Ted DiBiase...Million $ Killers!

 

(I hear voices in my head...)

 

http://www.youtube.com/watch?v=77y834jkAVc

 

Jerry Lawler: O cholera...spójrz na Ortona, ależ jest zdeterminowany! To dopiero będzie walka!

 

Michael Cole: Może być nawet i zdesperowany, ale i tak on i jego koleżka nie mają szans z Destination. Ci goście są doskonali, pracowali na pasy Tag Team tak długo, że teraz nie mogą przegrać. Jestem pewny, że Kennedy i Batista będą nowymi mistrzami świata.

 

Jim Ross: Przekonajmy się. Wszyscy ustawili się już w swoich narożnikach. Zaczynamy!

 

Gong rozpoczynający walkę. Kennedy od razu rzucił się na Ortona a Batista na DiBiase. Kennedy wykonał Spear na zdezorientowanym Ortonie i obydwaj wypadli z ringu, natomiast Batista i Ted walczą w obrębie kwadratowego pierścienia. Orton już wstał jednak Kennedy od razu wymierzył mu potężny cios w twarz. Randy opiera się teraz o barierkę bezpieczeństwa, Kennedy biegnie w jego stronę i...Orton uchyla się! Kennedy uderza barkiem w barierke bezpieczeństwa! Orton nie czeka długo, łapie Kennedy'ego za rękę i...Closethline! Kennedy pada, a Orton od razu na niego wchodzi i okłada pięściami po głowie...kamera przenosi nas w obręb ringu gdzie Batista zyskał przewagę nad Tedem. Batista łapie Teda za rękę, rzuca nim o liny, Ted wraca do Batisty i...Spinebuster! Batista odlicza...1...2..kick out. Batista nie czeka długo, podnosi Teda, Irish Whip na narożnik...Batista bierze rozbieg i...DiBiase odchyla się! Batista uderza o narożnik, trzyma się teraz za brzuch, DiBiase powoli wchodzi na narożnik i...skacze! Axe Handle! Batista na macie, DiBiase odlicza...1...kick out. Ted szybko doskakuje do Batisty i zakłada headlock...w tym samym czasie Orton rzucił Kennedym o stół komentatorski! Randy wchodzi teraz sam na stół, staje nad Kennedym, podnosi go, ustawia do Power bomb i...nie może go wyrwać! Orton próbuje jeszcze raz...znowu się nie udało! Randy próbuje po raz trzeci i...Kennedy łapie Ortona za nogi, Randy potężnie upada na stół! Grymas bólu na twarzy Ortona mówi wszystko! Kennedy nie czeka długo, łapie Ortona za nogi, chce założyć Sharpshooter, jednak Randy sprytnie wyrywa się Kennedy'emu, który ostatecznie spada ze stołu! Randy powoli wstaje, już zszedł ze stołu komentatorskiego, Kennedy od razu do niego doskakuje, wymierza mu kilka ciosów w twarz a następnie...Kennedy przymierza się do Mic Check, jednak Orton ponownie unika i popycha Kennedy'ego na metalowe schodki! Kennedy krzyczy z bólu, Orton doskakuje do niego i...Dropkick w plecy! Kennedy ponownie uderza o metalowe schodki! Randy szuka teraz czegoś pod ringiem, ma troche czasu...kendo stick! Kennedy odwraca się i...Orton uderza Kennedy'ego kijem w brzuch! Kennedy pada na kolana, Orton czeka na odpowiedni moment do wymierzenia ciosu w głowe i...Batista! Batista! Spear! Spear na Ortonie! Randy potężnie upada a Batista podchodzi do Kennedy'ego, pomaga mu wstać... Batista szuka czegoś pod ringiem...to stół! Zaraz, Kennedy również czegoś szuka...to drugi stół! Batista wrzuca na swój stół Ortona, a Kennedy wrzuca swój na ring...co oni chcą zrobić?! Batista wymierza kilka ciosów w twarz leżącemu na stole Ortonowi, natomiast Kennedy już rozstawił stół na ringu...DiBiase jest zamroczony, odwraca się w stronę Kennedy'ego i...Belly to Belly Suplex! Stół złamany! DiBiase trzyma się za rękę, a Kennedy tauntuje! Kennedy łapie Teda za nogę i...Sharpshooter! Sharpshooter! DiBiase krzyczy z bólu, próbuje doczołgać się do lin, jednak to wcale nie jest takie łatwe, a Kennedy nie ma zamiaru przerwać swojego uścisku...zaraz...Kaval! To Kaval! Kaval szybko wskakuje na narożnik za Kennedym, Kennedy go nie widzi! Kaval skacze i...Dropkick w plecy, Kennedy wypada z ringu! DiBiase ciężko oddycha, leży teraz na macie! Kaval ponownie wchodzi na narożnik, czeka aż Kennedy wstanie, Kaval skacze i...High Knee! Kennedy pada na barierkę bezpieczeństwa, tutaj wszystko jest legalne! Mamy teraz 3vs2! Kaval okłada Kennedy'ego, zasypuje go serią low-kicków i punchy! Chwila...Shad Gaspard! Shad biegnie w stronę walczących Kavala i Kennedy'ego! Shad szybko podbiega do Kavala, łapie go od tyłu i...German Suplex! Kaval mocno upada, jednak wstaje od razu trzymając się za plecy, Shad podbiega do niego i...Spear! Spear! Shad siada na Kavala i okłada go po twarzy a następnie podnosi i wyrzuca w publiczność! Shad tauntuje i rusza za Kavalem...Kennedy powoli się pozbierał, już ma wracać na ring kiedy...Chair Shot! OMG! DiBiase uderzył Kennedy'ego krzesłem! Kennedy mocno krwawi, DiBiase uderza leżącego Kennedy'ego krzesłem, ten stara się bronić...widzimy teraz Batiste, który przepycha się z Ortonem...stół jest cały...w pewnym momencie Randy popycha Batiste na stół...Batista opiera się teraz o stół, Randy biegnie w jego stronę i...Batista unika! Randy trzyma się teraz za brzuch, odwraca się i...Batista kopie Ortona w brzuch i...Batista Bomb! Batista Bomb! Stół złamany! Publiczność szaleje, Orton leży jakby nieprzytomny a Batista łapie oddech...co za akcja!

 

Jim Ross: Uułaaa...to musiało boleć...

 

Michael Cole: J.R...to jest właśnie Destination! Główna siła CrashDay!

 

Ponownie widzimy Kennedy'ego, który jest teraz okładany przez DiBiase'go...w pewnym momencie DiBiase rzuca Kennedym o metalowe schodki, a następnie szuka czegoś pod ringiem...o cholera...to drut kolczasty! DiBiase owija drut kolczast wokół krzesła...to może być groźne...Kennedy odwraca się w stronę Teda i...Chair Shot! O cholera! Kennedy pada jak kłoda! Cios w głowę krzesłem owiniętym w drut kolczasty! DiBiase klęka teraz za Kennedym, zdejmuje drut z krzesła, łapie Kennedy'ego za głowę i...o cholera! DiBiase wpycha Kennedy'emu drut kolczasty w oko! Kennedy krzyczy w niebogłosy, publiczność szaleje! Krew leje się strumieniami! W pewnym momencie DiBiase przerywa swój proceder i wrzuca drut kolczasty na ring. Ted ponownie szuka czegoś pod ringiem...to drabina! DiBiase wchodzi na ring a następnie próbuje wnieść ją na ring...to wcale nie jest takie proste...Kennedy czołga się w stronę wystającej z ringu drabiny...DiBiase próbuje ją przeciągnąć nad drugą liną, jednak idzie mu bardzo ciężko...zaraz...Kennedy wstał! Mr. Kennedy doskakuje do wystającego końca drabina, przechyla ją rękoma a początek uderza DiBiase'ego w twarz! Ted pada na matę, trzyma się teraz za nos! To musiało boleć! Kennedy ma zamknięte jedno oko, bardzo mocno krwawi, jednak ostatkiem sił wchodzi na ring, bierze drabine, DiBiase już wstał, odwraca się w stronę Kennedy'ego i...Kennedy uderza DiBiase'ego drabiną w twarz! DiBiase ponownie pada na matę! O cholera, krwawi! DiBiase krwawi! Kennedy nie czeka długo, kładzie drabinę na ringu, a następnie wrzuca DiBiase'ego w jej środek. Kennedy próbuje wejść na narożnik...bardzo mocno krwawi, jest osłabiony...Kennedy ustawia się i...Kenton Bomb! Kenton Bomb! To musi być koniec! Kennedy upadł plecami na drabinę, jednak DiBiase się nie rusza...chyba jest nieprzytomny...Kennedy wstaje przy pomocy lin, odwraca się w stronę DiBiase'ego i...RKO! RKO! Co do cholery!? Orton na ringu?! Ale jak...zaraz...kamera pokazuje zniszczoną barierkę bezpieczeństwa oraz leżącego, nieprzytomnego Batiste! Orton ustawia się niedaleko Kennedy'ego...to wygląda groźnie...Kennedy nie wie co się wokół niego dzieje, cały czas krwawi...o nie...Orton ustawia się przy narożniku...Randy rusza w stronę Kennedy'ego i...Punt Kick! Kennedy został kopnięty w głowę przez Ortona! Ken miał tyle szczęścia, że po kopnięciu wypadł z ringu...Orton tauntuje do publicznośći, Kennedy leży poza ringiem w kałuży krwi, Batista leży nieprzytomny...Million $ Killers mają ogromną przewage! Orton wychodzi z ringu, podchodzi do Kennedy'ego, próbuje go podnieść...Kennedy jest bezwładny, praktycznie się nie orientuje w sytuacji...Orton siłuje się z nim, próbuje wrzucić go na ring...w końcu się udaje, Kennedy na ringu! Orton szybko wchodzi za Kennedym, łapie go za rękę, przeciąga na środek ringu i odlicza, to musi byc koniec....1....2......iii....kick out!!! Niesamowite!!! Niemożliwe, Kennedy zdołał przerwać odliczanie! Tego jeszcze nie było! Orton patrzy teraz na zakrwawioną twarz Kennedy'ego i nie wierzy w to co się teraz stało...Randy wstaje, trzyma się za głowę, sam nie wie co ma robić...Orton ponownie pada na kolana i próbuje odliczyć Kennedy'ego...1...2......kick out! Orton wstaje, zaczyna szarpać liny on nie może w to uwierzyć!

 

Michael Cole: O cholera...ta walka przejdzie do historii...kolejna epicka walka, w której brali udział Mr. Kennedy i Randy Orton...

 

Jim Ross: Bez wątpienia to jedna z najbardziej brutalnych walk Wrestle Championship Entertaiment w historii.

 

Jerry Lawler: Pamiętasz walkę Shad vs Foley? To dopiero był mecz!

 

Jim Ross: Popatrz na twarz Kennedy'ego...wygląda jakby spotkał się sam na sam z Edwardem Nożycorękim!

 

Orton doskakuje do DiBiase'ego i wyciąga go na środek ringu, po czym wyrzuca drabinę, w której leżał DiBiase...Randy próbuje ocucić Teda, który po kilku strzałach w twarz wstaje, jednak chwieje się na nogach...Orton z pomocą DiBiase'ego podnoszą Kennedy'ego...Irish Whip na liny, Kennedy wraca do nich i...Double Closethline! DiBiase z trudem oddycha, opiera się teraz o liny i łapie oddech, natomiast Orton wychodzi z ringu i szuka czegoś pod nim...łańcuch! Orton wyjmuje łańcuch po czym wraca na ring...Kennedy leży na brzuchu, Orton podchodzi do niego i...o cholera! Orton uderza Kennedy'ego łańcuchem po plecach! Kennedy krzyczy z bólu, a Orton nie zwracając na to uwagi nadal uderza go łańcuchem...po kilku sekundach Orton siada na Kennedym i zawiązuje mu łańcuch wokół szyi...Kennedy nie może oddychać! DiBiase stoi nad Ortonem i Kennedym i tauntuje do publiczności, w pewnej chwili Ted odwraca się i...o cholera! Spear! Spear! Batista w ringu! Orton widząc Batiste od razu odrzuca łancuch i rzuca się na niego, jednak Batista przebiega pod jego ramieniem, odbija się od liny i...Spear! Spear! Orton na macie, Batista tauntuje! Co za powrót! Batista patrzy na Kennedy'ego, po chwili podchodzi do niego i pomaga mu zejść z ringu. Po chwili Batista wraca na ring...patrzy na podnoszącego się Ortona...Batista zauważa łancuch...o cholera...Orton wstaje przy pomocy lin...odwraca się w stronę Batisty i...OMG! Batista uderzył Ortona łańcuchem prosto w twarz! Randy wypada z ringu, a z jego ust wypływają strumienie krwi! Co za walka! Orton leży teraz poza ringiem, a DiBiase powoli wstaje...Batista podchodzi do niego, kopie w brzuch, następnie ustawia do Batista Bomb i...Batista Bomb! Batista Bomb! To jest właśnie The Animal!

 

Michael Cole: Hell Yeah! Widzieliście to? To właśnie Destination! Co za walka!

 

Jim Ross: Co z Ortonem...? Wszystko z nim w porządku...? Potężnie oberwał...

 

Michael Cole: Nieważne, patrz! Kennedy wraca na ring!

 

Mr. Kennedy z wielkim trudem wszedł na ring...zaraz...Batista widząc Kennedy'ego od razu wyszedł z ringu i szuka czegoś pod nim...to stół! Batista wrzuca stół na ring, ale to jeszcze nie koniec...karnister! Chyba zobaczymy teraz pokazową akcje Destination! Kennedy oparty o narożnik łapie oddech, natomiast Batista rozkłada stół, a następnie polewa go benzyną...Batista wyjmuje zapalniczke, jednak Kennedy idzie w jego stronę...Batista uśmiecha się i podaje Kennedy'emu zapalniczke, żeby ten mógł dokończyć formalnośći. Kennedy unosi zapalniczke do góry a następnie podpala stół...stół płonie! Teraz Kennedy rusza w stronę narożnika, natomiast Batista łapie DiBiase'ego...ustawia go i...Batista Bomb! Batista Bomb na płonący stół! Stół rozstrzaskany! DiBiase miota się teraz we wszystkie strony, jednak Batista łapie go za nogi i przytrzymuje...Kennedy jest na narożniku! Kennedy skacze...Kenton Bomb! To musi być koniec! Batista odlicza...1...2...3!!! Koniec walki!!! Destination nowymi mistrzami Tag Team!!!

 

Lilian Garcia: Panie i panowie, oto zwycięzcy oraz nowi mistrzowie świata Tag Team...Mr. Kennedy & Batista...Destination!!!

 

Michael Cole: Udało sie! Udało się! Kennedy i Batista nowymi mistrzami świata Tag Team! Co za walka, co za emocje!

 

Jim Ross: Brawa dla nowych mistrzów Tag Team, ale nie zapominajmy o Million $ Killers. To oni są pierwszymi posiadaczami tych pasów w historii i tego nikt nie zmieni. Poza tym DiBiase i Orton pokazali dziś, że są świetną drużyną. Wielki szacunek również dla nich....

 

Michael Cole: To jest nieważne. Destination nowymi mistrzami świata Tag Team...jak dla mnie to jest wiadomość dnia.

 

Jerry Lawler: Cóż...ujrzeliśmy dzisiaj wspaniałą walkę między dwoma obecnie najlepszymi Tag Team'ami w Wrestle Championship Entertaiment. Świetna walka, oby więcej takich!

 

Batista podpiera Kennedy'ego, który cały czas ma zamknięte prawe oko. Nowi mistrzowie świata Tag Team schodzą z ringu i kierują się w stronę titantronu...

 

(Reklamy...)

 

 

Czas na kolejny wywiad Jeremy'ego Borasha...

 

Jeremy Borash: Jeff...Jeff Hardy! Mogę cię prosić...?

 

Jeff Hardy: Jasne, śmiało.

 

Jeremy Borash: Jeff dostałeś swoją wielką szansę. Last Chance, Ty kontra Mick Foley w I Quit Match...myślisz, że możesz pokonać Foleya?

 

Jeff Hardy: Walczyłem w swojej karierze z wieloma świetnymi zawodnikami. Foley to bez wątpienia legenda hardcoru, ale powiedzmy sobie szczerze...ma swoje lata. Byłem wielokrotnym mistrzem świata, walczyłem w największych federacjach...to Ja jestem Jeff Hardy, Charismatic Enigma...dziś...Jeff Hardy zostanie nowym Hardcore Championem. Dziś pokonam Micka Foleya i dziś udowodnie wszystkim, że to Ja jestem legendą hardcoru!

 

Jeremy Borash: Dziękuję Jeff.

 

Jeff Hardy: Jeszcze coś...

 

Jeremy Borash: Tak...?

 

Jeff Hardy: Zdejmij tą obciachową muche i rozepnij guzik pod szyją...wrzuć na luz stary!

 

Jeremy Borash: Eem...taak...specjalnie dla państwa Jeff Hardy. Michael, Jerry, J.R oddaję wam głos.

 

wce3.png

 

Lilian Garcia: Panie i panowie czas na walkę w stypulacji I Quit Match, w której stawką będzie Hardcore Championship! Jako pierwszy wchodzi na ring pochodzący z Cameroon, North Carolina, ważący 231 funtów...Jeeefff...Haaaardy!!!

 

(No more words...)

 

 

Lilian Garcia: Oraz jego przeciwnik...pochodzący z Long Island, New York, ważący 287 funtów...Hardcore Champion...Mick Foleeey!!!

 

(Bang, Bang...!)

 

http://www.youtube.com/watch?v=FByUhp7-UCs

 

Obydwaj zawodnicy ustawili się w swoich narożnikach. Gong rozpoczynający walkę. Mick nonszalancko tauntuje do publiczności, natomiast Jeff uśmiecha się sam do siebie i zaczyna krążyć wokół Foleya. Mamy pierwsze starcie! Foley z łatwością przepycha Hardy'ego do narożnika, następnie bierze rozbieg, jednak Hardy z łatwością uskakuje! Foley mocno uderzył w narożnik, odwraca się teraz w strone Hardy'ego, który chce wykonać Superkick, jednak Mick sprytnie unika i łapie Jeffa za nogę po czym przewraca go na matę. Foley znowu tauntuje, publiczność szaleje. Jeff wstaje i wściekle rusza na Foleya...Mick zajęty tauntowaniem nie zauważa Hardy'ego...Foley odwraca się i...Closethline! Zarowno Mick jak i Jeff wypadają poza ring! Jako pierwszy wstaje Jeff, który wymierza Mick'owi kilka ciosów w twarz, następnie łapie go za głowę i uderza kilkakrotnie o barierkę bezpieczeństwa. Następnie Jeff bierze rozbieg, Foley jest zdezorientowany...i...Superkick! Mick pada jak długi! Jeff szybko wchodzi na narożnik, czeka aż Foley wstanie...Mick powoli podnosi się przy pomocy bezpieczeństwa, Jeff skacze i...Foley go zauważa i w ostatniej chwili unika! Jeff ląduje na barierce bezpieczeństwa! Foley od razu do niego podchodzi wymierza mu kilka ciosów w twarz, następnie kopie Jeffa w brzuch i...DDT! Mick zakłada teraz headlock, sędzia podchodzi do Hardy'ego i przystawia mu mikforon...Hardy nic nie odpowiada...Jeff próbuje się wyrwać, jednak to wcale nie jest takie łatwe...ostatecznie Jeff wstaje na równe nogi, uderza Foleya kilkakrotnie łokciem w brzuch. W końcu Mick puszcza uścisk, Jeff szybko wskakuje na metalowe schodki, Foley odwraca się w jego stronę i...Dropkick! Trafił! Jeff tauntuje, a następnie szuka czegoś pod ringiem...krzesło! Foley powoli wstaje, Hardy szybko do niego doskakuje i...Chair Shot! Foley ponownie pada! Jeff nie czeka długo, wraca na ring, wchodzi na narożnik...Jeff wykrzykuje coś w stronę Foleya, który po dłuższej chwili wstaje przy pomocy barierki bezpieczeństwa...Hardy skacze i...Tornado DDT! Foley poteżnie uderza o barierkę! Hardy sam odczuł tą akcję gdyż uderzył plecami o barierkę! Publiczność szaleje, Jeff pomimo bólu pleców ponownie podnosi krzesło i zakłada je na głowę Foleya. Jeff pomaga wstać Mick'owi i popycha go na barierkę! Mick ponownie pada i jakoś zdejmuje krzesło...Hardy szybko do niego podchodzi i...Standing Moonsault! Foley został solidnie sponiewierany. Jeff pomaga Foleyowi wstać i prowadzi go w stronę stołu komentatorskiego. Kiedy są już przy stole Hardy uderza kilka razy głową Micka o stół, a następnie zdejmuje z niego wszystkie monitory i mikrofony. Jeff podchodzi do leżącego Foleya, pomaga mu wstać a następnie wpycha go na stół. Jeff wraca ponownie na ring, wchodzi na narożnik...szykuje się do Swanton Bomb i...Foley ześlizguje się ze stółu, Jeff spada na stół!!! Stół komentatorski złamany!!!

 

Jerry Lawler: Damn...znowu!

 

Jim Ross: Co za akcja! To wyglądało naprawdę groźnie, nic mu nie jest?!

 

Foley powoli wstaje...bierze w dłoń monitor, zawija sobie wokół ręki kabal od niego, podchodzi do Hardy'ego i owija mu kabel wokół szyi...sędzia znowu przystawia Jeff'owi mikrofon do ust...jedyne co słychać to "No!" Hardy dalej walczy! Jeff próbuje wyczołgać się z gruzów stołu, jednak to wcale nie jest takie łatwe przede wszystkim dlatego, że ma na plecach Foleya, a wokół szyi owinięty kabel od monitora...w końcu Jeff znajduje w gruzach mikrofon i na ślepo rzuca nim za siebie...na nieszczęście Foleya mikrofon trafia go prosto w oko! Foley puszcza Hardy'ego i trzyma się za oko...w tym czasie Jeff zdążł wstać. Hardy podnosi monitor i rusza w stronę Foleya...Mick odwraca się i...potężny cios od Hardy'ego! Foley pada jak kłoda! Hardy nie czeka długo i uderza Foleya kablem od monitora! Mick krzyczy z bólu...Jeff po kilkunastu sekundach wyrzuca monitor. Hardy podchodzi teraz do fana trzymającego gitarę i wraca z nią do Foleya...Mick zdołał już wstać, odwraca się w stronę Jeffa i...Hardy uderza Foleya gitarą! Gitara rozstrzaskana na kawałki! Foley stoi jak wryty, nie wie co się dzieje wokół niego! Hardy nie czeka długo i...Spear! Foley pada na gruzy stołu! Mick zwija się teraz z bólu a Jeff szybko wstaje i tauntuje do publicznośći! Hardy łapie Foleya za rękę i ciągnie go w stronę titantronu obijając go przy okazji o barierki bezpieczeństwa. W końcu Hardy zdołał przyciągnąć Micka aż pod titantron. Pod rampą są ustawione stoły...Hardy nie czeka długo, wymierza Foleyowi kilka ciosów w twarz, a następnie spycha go na stół stojący poniżej. Stół się nie złamał, a Mick leży na nim jakby nieprzytomny. Publiczność szaleje! Jeff znika za titantronem...co do cholery...zaraz! Hardy pojawia się na rampie! Jeff jest już na wysokości titantronu! Jeff jest teraz bardzo wysoko! Hardy unosi dwie ręce do góry i...skacze! Swanton Bomb! Swanton Bomb z ogromnej wysokości! Foley i Hardy leżą teraz jak martwi! Publiczność szaleje, sędzia biegnie w stronę zniszczonego stołu komentatorskiego! Sędzia sam nie wie co ma zrobić...po dłuższej chwili pierwszy wstaje Hardy...Jeff utyka na jedną nogę, w końcu oddał skok z wielkiej wysokości! Foley próbuje się podnieść, jednak ciało odmawia mu posłuszeństwa. Jeff łapie Foleya za rękę i...Armbar! Foley krzyczy z bólu, jednak nie zamierza się poddać! Mick próbuje się wyrwać, jednak widzi, że jego próby są bezsensowne...w końcu Mick zauważa ostry odłamek ze stołu i...o cholera! Foley wbija odłamek w nogę Hardy'ego! Jeff krzyczy w niebogłosy, a Foley od razu do niego doskakuje i wbija kawałek ze stołu w oko Jeffa! Hardy krzyczy, odczuwa wielki ból! Foley próbuje rozerwać mu łuk brwiowy, jednak Jeff jakimś cudem zdołał kopnąć go w krocze! Co za akcja! Hardy zwija się z bólu, a Foley uśmiecha się sam do siebie w swoim stylu...Mick kuleje, podchodzi teraz do Jeffa wymierza mu kilka ciosów w twarz, a następnie prowadzi go w stronę titantronu...po chwili Foley i Jeff znajdują się na rampie. Po drugiej stronie (niżej) stoi kolejny stół...Foley tylko uśmiecha się sam do siebie a następnie popycha Hardy'ego ze sporej wysokości na stół! Kolejny stół złamany! Foley jednak nie zamierza na tym poprzestać...Mick bierze rozbieg i...Elbow Drop! Foley pada na Hardy'ego! Jeff przyjął na siebie ogromny ciężar! Foley szybko wstaje, łapie Jeffa za włosy i prowadzi w stronę ringu...kiedy są już przy ringu Mick rzuca Hardym o metalowe schodki i szuka czegoś pod ringiem...kij owinięty w drut kolczasty! Foley uśmiecha się w swoim stylu, czeka aż Jeff wstanie...Hardy jest mocno poobijany, odwraca się i...OMG! Potężny cios w głowe! Hardy krwawi! Foley znowu się uśmiecha! Mick klęka nad Hardym i przykłada mu kij owinięty w drut do głowy! Hardy krzyczy w niebogłosy! Sędzia przystawia mu mikrofon, jednak Jeff nie zamierza się poddać, widać że zależy mu na zwycięstwie! Po kilku minutach Foley przerywa swój proceder, unosi kij do góry na znak zwycięstwa...Jeff leży teraz w kałuży krwi...Foley dotyka jego głowy i wyciera krew Hardy'ego o swoją twarz. Następnie Mick podnosi Jeffa i wrzuca go na ring, po czym sam wchodzi w obręd kwadratowego pieścienia. Mick ustawia się teraz przed Hardym...Jeff nie ma siły żeby wstać! Foley w końcu traci cierpliwość, podchodzi do Jeffa, pomaga mu wstać i...Low Blow! Mick pada na matę! Jeff z trudem oddycha, mocno krwawi! Hardy zauważa teraz broń Foleya...ostatkiem sił podnosi ją i ustawia się przy narożniku...po chwili Mick wstaje, Jeff rusza na niego i...o cholera! Hardy uderza Foleya kijem w głowę! Mick pada na matę! Teraz to Foley krwawi!

 

Michael Cole: Jasna cholera! To musiało boleć!

 

Jerry Lawler: Sam nie wiem jak długo jeszcze wytrzymają...

 

Hardy usiadł teraz w narożniku, z trudem łapie oddech...Foley leży na środku ringu, trzyma się za głowę mocno krwawi. Publiczność szaleje, wspierają Hardy'ego...Jeff słysząc doping wychodzi z ringu i szuka czegoś pod nim...O...M...G...drabina! Hardy wyciąga drabine! Jeff próbuje wnieść drabinę na ring, jednak przychodzi mu to z wielkim trudem. Ostatecznie po kilku minutach Hardy zdołał wnieść drabinę. Jeff rozstawia ją przy narożniku, a następnie na nią wchodzi. Foley nadal leży na ringu i miota się we wszystkie strony. Hardy patrzy na niego...krople krwi spływają z jego twarzy...Hardy wykrzykuje coś w stronę Foleya, skacze i...Extreme Leg Drop! Niesamowite! Foley leży teraz jak martwy! Publiczność szaleje, co za noc! Hardy podnosi się i staje nad Foleyem...o cholera...Jeff patrzy na drabine...wszyscy wiemy co on chce zrobić...Jeff składa drabinę i kładzie ją na Foleyu...po chwili Hardy jest już na narożniku...skacze i...Swanton Bomb! Swanton Bomb! Hardy trzyma się teraz za plecy, odczuwa ogromny ból...Foley leży jak martwy...Jeff czołga się w jego stronę i łapie za szyje...Hardy siada na Foleyu, trzyma go za szyję...sędzia przystawia Mickowi mikrofon...Foley wydusił tylko jedno słowo..."No"! Hardy nie może w to uwierzyć! Jeff przestaje dusić Foleya i siada spokojnie przy narożniku...Hardy myśli teraz co powinien zrobić...widać, że nie ma pomysłu...w końcu Hardy wstaje, zrywa z siebie koszulke i schodzi z ringu. Jeff szuka czegoś pod nim i...o cholera...nie wierzę...ogromna drabina! Tak wielkiej jeszcze nie widziałem! Jeff rozstawia drabinę niedaleko stołu komentatorskiego...następnie Hardy rozbiera drugi stół komentatorski i wraca na ring po Foleya...po kilku minutach Hardy zdołał przyciągnąć Micka pod stół komentatorski. Jeff wrzuca Micka na stół a sam...a sam wchodzi na drabinę! O cholera! Hardy jest już prawie na samym szczycie! Jeśli Jeff to trafi...będzie to oznaczało koniec Foleya! Hardy ustawił się już na samym szczycie drabiny...Hardy szykuje się do skoku, publiczność zamarła i...zaraz...Foley wstał! Jeff nie wierzy w to co się dzieje! Foley ostatkiem sił doskakuje do drabiny i przechyla ją! Hardy spada! O CHOLERA! Hardy upada z ogromnej wysokości! Widzowie uciekają ze swoich miejsc! Hardy lezy jak martwy! To mogło go nawet zabić! Publiczność zamarła...Foley przeskakuje przez barierkę bezpieczeństwa, podchodzi do leżącego Hardy'ego i szuka czegoś w kieszeni...Mr. Socko! Foley nakłada Socko na rękę, rozchyla drugą dłonią usta Hardy'ego i...Mandible claw! To musi być koniec! Sędzia trzyma mikrofon blisko walczących, Hardy wybełkotał tylko "I Quit"!!! Koniec walki!!! Foley obronił pas!!!

 

Lilian Garcia: Panie i panowie, oto zwycięzca...Hardcore Champion...Mick Fooleeey!!!

 

Michael Cole: Brak mi słów...czy ten Hardy jest normalny?! Przecież to mogło do zabić!

 

Jerry Lawler: Jasna cholera...to się dopiero nazywa hardcor...

 

Jim Ross: Miejmy nadzieje, że Jeffowi nie stało się nic poważnego i już niedługo ponownie wstanie w szranki z Mickiem...

 

Pomoc medyczna zabrała już Hardy'ego na noszach z hali...

 

(Reklamy...)

 

 

Kamera pokazuje nam Jeffa Hardy'ego wynoszonego na noszach do karetki...Hardy próbuje się wyrwać, krzyczy coś w stronę lekarzy, jednak jego ręka zwisa bezwładnie...adrenalina pulsuje w żyłach Jeffa, który teraz nie czuje bólu i chce wracać na ring...

 

(Reklamy...)

 

Kamera przenosi nas do locker roomu Johna Ceny. Cena siedzi na kanapie, ogląda program w tv i popija pepsi...po chwili jednak wstaje i podchodzi do stojącej nieopodal kobiety, ktora przygotowuje dekoracje na Halloween...Cena podchodzi do kobiety i rozpoczyna rozmowę...w tym samym czasie po korytarzu przechadza się John Morrison. Kiedy Morrison zauważa Cene wchodzi po cichu do pokoju. Kobieta jest wyraźnie oczarowana Ceną, który teraz bierze łyk pepsi. W tym samym czasie Morrison mocno uderza Cene w plecy...John wypluwa całą pepsi na kobiete po czym zostaje spoliczkowany...

 

John Morrison: Hah...masz podejście do kobiet, Cena. Powodzenia w naszej walce...

 

Morrison klepie Cene po plecach, tym razem delikatnie i wychodzi z pokoju...

 

gdgh.png

 

Lilian Garcia: Panie i panowie czas na walkę Triple Threat Match, w której stawką będzie World Heavyweight Championship! Jako pierwszy wchodzi na ring pochodzący z Los Angeles, California, ważący 223 funty..."The Shaman of Sexy" John Morrison!

 

(Now listen...this is no make bellieve...)

 

http://www.youtube.com/watch?v=jpFSZlXt808

 

Lilian Garcia: Oraz jego przeciwnik...pochodzący z West Newbury, Massachusetts, ważący 248 funtów...Jooooohn Ceeeenaaaa!

 

(Your time is up, my time is now...)

 

 

Lilian Garcia: Oraz ich przeciwnik...pochodzący z Greenwich, Connecticut, ważacy 260 funtów..."The Game" Triiipleeeeeee H!!!

 

(Time to play the game...!)

 

http://www.youtube.com/watch?v=67myojyPVHo

 

Na ring przy swojej muzyce zmierza Triple H, ale nawet nie zdążył dojść do niego dojść bo już został zaatakowany przez Cene. Morrison siada na narożniku patrzy co robią jego rywale. Cena uderza rywala kilka razy, ciągle obija go na rampie. Seria punchy i Cena próbuje zrzucić Triple H'a z rampy, ale ten nie daje się i uderza Cene kilka razy z łokcia. Wymierza serie punchy, jednak za którymś razem Cena schyla się, kopie go i zrzuca na dół ! ! Odwrócony tyłem do ringu patrzy czy Triple H leży, tauntuje, śmieje się z WCE World Heavyweight Championa Championa. Nie widzi jednak, że na narożniku stoi przygotowany do skoku Morrison! Mounsalt! JoMo po chwyli wrzuca Cene na ring i dopiero teraz zabrzmiał GONG! "Shaman of sexy" kładzie się szybko na Cenie i próbuje przypiać 1..Oczywiście nic z tego. Kopie go kilka razy przy narożniku, podnosi i Irish Whip. Cena próbuje Shoulder Tackle, lecz Morrison kładzie się na ziemie i Cena spada barkiem na mate! Siada, Morrison odbija się od lin i chce uderzyć z kolana, lecz Cena położył się i mamy roll up. 1.2..Nic z tego. Obaj wstali i przechodzą do klinczu. Cena jest silniejszy, zyskuje przewagę, prowadzi swojego rywala do narożnika, gdzie uderza go kilka razy pięścią. Za którymś razem, Morrison schylił się, popchną Cene i seria chop'ów. Irish whip do narożnika na przeciwko i potężny clothesline wbijający Cene w narożnik! Pin..1..2...Kick Up! JoMo wchodzi w narożnik, lecz Cena szybko wstaje, dołącza do Morrisona i mamy Belly To Belly z narożnika! 1..2...Kick Up! John chwilę odpoczywa, po czym łapie Morrisona i mamy Snap Suplex! Podnosi go jeszcze raz...Fisherman Suplex! Podnosi rywala, irish whip do narożnika, Morrison uderza z całej siły w narożnik plecami, John odbija się od lin i buldog! 1...2...Kick Up! Jak widać, Cena uzyskał już całkiem sporą przewagę nad "byłym World Heavyweight Championem". Wynosi na Attitude Adjustment! Morrison szybko ześlizguje się i wykonuje kombinacje Backbracker + necbracker! 1...2...Kick up! łapie głowę Ceny i jest headlock. Cena tylko raz w karierze się poddał(dwa, ale to jedno to się nie liczy :D), więc raczej w taki sposób Morrison nie wygra. Słychać kibiców, którzy chantują "Let's go Cena". Po 30 sekundach Cena uwalnia się, uderza Morrisona kilka razy łokciem, Morrison schylił się, więc Cena odbił się od lin i wykonuje Throwback! Wchodzi w narożnik, czeka na rywala...Diving Leg Drop! 1....2...Kick Out! John czeka na przeciwnika, Shoulder Block, jeszcze raz, proto bomb! YCSM? Five Knuckle Shuffle! O cholera, to może być już koniec! Cena łapie na Attitude Adjustment! Wyrzuca już przeciwnika, ale John Morrison kontruje to na DDT! Wrestlerzy przez chwilę leżą, wkońcu Morrison kładzie się na Cene! 1...2...Kick Out! Wrestlerzy znowu leżą, tym razem już przez dłuższą chwilę. Słychać głośne Chanty : "Lets Go Cena! Lets go Morrison!" Morrison podnosi Cene, Irish Whip, i mamy podwójny Clothesline!

 

Michael Cole: Ta walka jest tak nudna...W sumie wszystko co wiąże się z Showtime jest nudne.

 

Jim Ross: Oj Michael przesadzasz! To jest niesamowite! To jest czas dla Tripe H'a!

 

Jerry Lawler: O wilku mowa! Triple H właśnie zmierza w stronę ringu!

 

The Game wchodzi właśnie do ringu i odrazu kładzie się na Cenie! 1..2...Kick up! No to teraz na Morrisonie! 1...2...Kick Up! HHH wkurzony kopie Cene, chwilę później podnosi go i wkłada głowę w krocze..Będzie Pedigree! Ale Morrison odbija się od drugiej liny i wymierza mistrzowi WCE Flyning Chuck! Cena podchacza Morrisona i zakłada STF!STF! Morrison nie może wytrzymać z bólu, próbuje się wyrwać jednak nie daje rady, cena przesuwa go na sam śroedk ringu! Morrison już cały czerwony, powoli traci przytomność! Triple H wciąż leży, ale po chwili wstaje i dokłada Morrisonowi jeszcze Crossface! Morrison się poddaje! Sędzia jednak nie wie co zrobić, bo przecież JoMo dusiło dwóch przeciwników, dlatego postanowił że walka trwa nadal! Cena wściekły rzuca się na Triple H'a i uderza pięścią, jednak Triple H obraca się i teraz on wyprowadza serie ciosów! Zawodnicy nie zwracają uwagi na Morrisona, wyszli za ring gdzie dalej wymieniają się pięściami! Wreszcie Triple H złapał Cene za głowę i wepchnął z całej siły w bande! Wrzucił na ring i odrazu kładzie się na Cenie. 1..2..Kick Up! Kładzie się na Cenie jeszcze raz 1..2...Kick Up! Z Ceną nie dało rady, więc The Game zajmuje się teraz Morrisonem, podnosi go, idzie z nim do narożnika gdzie wymierza serie chopów. Dokłada kilka punchy i stawia Morrisona na narożniku. "Shaman of Sexy" kopie go kilka razy schodzi z narożnika, Triple H leci z clothesline, lecz Morrison schyla się i... Enzeguri! To on stawia swojego rywala na narożniku, w tym czasie Cena powoli się podnosi. Morrison dołącza do HHH z chęcią Hurricarany z narożnika! Tak też się dzieje, ale Cena szybko wstaje i w powietrzu łapie Triple H'a, dokładając mu powerbomb! Teraz już cała trójka leży! Po kilkunastu sekndach Morrison i Cena równocześnie kładą się na Triple H'u i mamy podwójne odliczanie! 1...2...3..!

 

Jim Ross: Kto wygrał?! Przecież nie może być dwóch mistrzów!

 

Michael Cole: Nie wiem i nie interesuje mnie to...

 

Jerry Lawler: Oj skończ Cole, to jest niesamowite!

 

WOOOOOOOOO! To GM Showtime Ric Flair!

 

Ric Flair: Nie, nie, nie, nie, nie, nie , nie, nie, nie , nie! Tak być nie może! Wszyscy pragniecie pieprzonego pasa, a nawet nikt z was nie potrafi normalnie walki wygrać?! To są jakieś żarty, ja rządze Showtime i nie chce by działy się tu takie rzeczy! Dlatego walka....zostanie kontynuowana wooo!

 

Z Publiczności słychać chanty : "This Is Awesome!" Cena i Morrison siedzą i uderzają się na przemian. Gdy Cena uderza rywala słychać : "jeeee", zaś gdy uderza Morrison słychać : "Boooo". Obaj wstają, mamy Irish Whip, Morrison zatrzymuje się wyskakuje z drugiej liny z chęcią Flyning Chuck, lecz Cena się schyla, próba clothesline'u, tym razem Morrison się schyla i...Nitro Blast! 1.....2....Przerywa Triple H! The Game i Morrison wstają, ale mamy niespodziewanie NITRO BLAST dla HHH! Morrison podkłada Triple H'a pod narożnik i mamy Starship Pain! Wyrzuca Cene z ringu i przypina Triple H'a! 1...2...3..!

 

 

Lilian Garcia: Zwycięzcą i nowym World Heavyweight Championem zostaje...John Morrison!

 

Morrison podnosi Triple H'a i wystawia ręke, chce by Triple H w tej chwili oddał mu to co do niego należy. HHH zmęczony bierze mikrofon i mówi...

 

Triple H: Okłamałem was, okłamałem bla bla bla...To nie ja mam ten pas, to nie ja pobiłem Rhodesa, to nie ja jestem mistrzem świata wagi ciężkiej. Powiedziałem że posiadam ten pas, tylko dlatego, żeby zemścić się na Cenie i w stu procentach mi się to udało. Nie zależy mi na tym gównie, nie wiem kto te gówno posiada i w sumie gówno mnie to obchodzi, ważne że udowodniłem Cenie że to ja jestem lepszy i zakończyłem tę grę.

 

HHH wykonał gest "suck it" i chciał kopnąć Morrisona, lecz ten złapał go za nogę, opuśćił i znów Nitro Blast! Bierze Mikrofon do ręki...

 

John Morrison Po raz 150 zostałem oszukany. Mam tego dość, mam dość was wszystkich, mam dość niewiernych fanów, mam dość tego pieprzonego General Menagera i chętnie skopał bym mu ten tłusty, stary tyłek. W sumie chętnie powiedział bym że odchodzę i przechodzę na dużo lepszy brand jakim jest CrashDay, ale powiedz mi ktoś po co? Żeby tam też zostać oszukany. Żeby walczyć z jakimiś utalentowanymi inaczej, czyli The Rock, Santino Marrela, The Miz?! Nie, nie. Mimo iż nienawidze tej federacji za to co mi robią, to będe szukał, szukał aż ten pieprzony kawałek złota zostanie znaleziony i będe mógł nosić go na swoich biodrach. Udowodnie wszystkim że to ja John Morrison, The Shaman of Sexy, The Monday Night Delight, The Guru of Greatness, jestem najwspanielszym mistrzem Wrestle Championship Entertainment! Nie John Cena, nie Cody Rhodes, nie Triple H, nie żaden inny Santnio Marrela, a John Morrison, który już więcej razy nie da się oszukać i znajdzie tego kto ma ten pas i obiecuje, że jak go znajdzie, ta osoba nie wyjdzie z tego żywa! JoMo rzuca mikrofonem i wychodzi z ringu.

 

(Reklama...)

 

wce1.png

 

Lilian Garcia: Panie i panowie teraz czas na No Holds Barred Match o WCE Championship! A zmierzą się w niej pochodzący z Włoch ważący 103 kg SANTINO MARELLA!

 

(La vittoria E mia...)

 

http://www.youtube.com/watch?v=fH1-mCPb5UI

 

Howard Finkel: Oraz jego przeciwnik...pochodzący Miami, Florida ważący 275 funtów... WCE Champion...THE ROCK!!!

 

(If Ya Smelalalalalalalalalalalalalalau What The Rock Is.... Cookin!)

 

 

GONG Santino bez chwili zastanowienia podbiega do Rocka i wymierza mu kilka ciosów w twarz. The Great One wygląda na wyraźnie oszołomionego. Marella odbija się szybko od lin, biegnie w stronę Rockyego i...Closethline od The Rocka! Santino pada na matę, natomiast Rock próbuje otrzeźwieć... Rocky łapie Santino za głowę i wrzuca go do narożnika, bierze rozbieg i...Big Boot! Marella odchodzi oszołomiony na kilka kroków, Rock podbiega szybko od tyłu i...Bulldog. Publiczność skanduje Let's go Rocky! Rock ponownie podnosi Marelle, łapie go za głowę i wyrzuca z ringu. Rock bez zastanowienia wychodzi z ringu, podchodzi do podnoszącego się Santino i wymierza kilka ciosów w brzuch, a następnie rzuca nim o murek bezpieczeństwa. Rock nie czeka ani chwili, i wymierza kilkanaście ciosów prosto w twarz Marelli i... People's Right Hand!... Santino siedzi teraz oszołomiony przy murku bezpieczeństwa. The Brahma Bull odchodzi na kilka kroków, bierze rozbieg, i biegnie w stronę przeciwnika i... SPEAR! NIE! Marella unika! Rock wbija się barkiem w murek, która przewraca się! Santino miał dużo szczęścia. Santino ledwo wstaje i szuka czegoś pod ringiem...na jego twarzy pojawia się uśmieszek... Santino róbuje coś wyjąć spod ringu... Wyciąga krzesło! Marella szybko podchodzi do wstającego powoli rywala i wymierza kilka ciosów krzesłem w plecy! Rocky nie ma jak przeciwstawić się Marelli! W końcu Rock odwraca się w stronę Santino i...CHAIR SHOT!! Rocku pada jak kawka, publiczność skanduje YOU SUCK! Santino łapie Rocka za szyję, wlecze go za sobą . Marella wprowadza Rocka w obręb ringu i wrzuca go na niego z powrotem. Nie czeka długo, zagląda pod ring...i wyjmuje drut kolczasty!! Marella po chwili zastanowienia owija drut wokół krzesła i wchodzi na ring, w tym czasie Rock jest już na nogach ale strasznie się chwieje i nie zauważa rywala...Rocky chyba ogarnął, odwraca się i...Marella rzuca krzesłem owiniętym w drut kolczasty prosto w Rocka! The Great One w ostatniej chwili odsunął się, to mogło boleć! Jednak Rock zachował trzeźwość umysłu. Santino nie czeka długo, rusza na Rocka i...Shoulder Block, Rock pada na matę! Marella bez chwili zastanowienia, odbija się od lin i...Legdrop! Santino odlicza 1.......kick out! Włoch ma pretensje do sędziego że za wolno liczył. Marella siada teraz na Rocku i uderza go po twarzy. Rock próbuje się słonić, jednak ciosy Santino z łatwością przebijają się przez zasłonę z rąk. Po wymierzeniu kilku ciosów Santino wstaje, ponownie łapie za krzesło owinięte drutem, i wkłada je między liny przy narożniku. Marella podchodzi do Rocka i próbuje wykonać Irish Whip, jednak Rock kontruje i MARELLA WPADA W KRZESŁO OWINIĘTE DRUTEM KOLCZASTYM! Rock ma chwilę by odpocząć, tauntuje a publika wyraźnie krzyczy Finish Him! Rock wychodzi z ringu, szuka czegoś pod nim i...wyciąga, o K&%^#a... to zapalniczka i benzyna... Rock bez zastanowienia wrzuca te rzeczy do ringu i próbuje oderwać głowę Marelli od krzesła, udaje mu się to... Santino krwawi, chyba będzie potrzebna karetka! Rock dla pewności wykonuje jeszcze suplex... The Great One wyciąga krzesło z narożnika i polewa je benzyną! Bierze zapalniczkę i... ZAPALA KRZESŁO! KRZESŁO SIĘ PALI! Rock podchodzi do Marelli, który stoi do niego tyłem, Rock chyba coś do niego mówi, Włoch się odwraca i... CHAIR SHOT W GŁOWĘ! CHAIR SHOT W GŁOWĘ! Santino upada i miota się jak opętany, Rock podnosi krzesło w górę! Publika szaleje z zachwytu!

 

Jerry Lawler: O Boże ależ match!

 

Michael Cole: Wooooooooooo! This Is It! Kocham takie akcje! Dawaj Rock!

 

Jim Ross: Damn... to musiało boleć...

 

Przy ringu pokazali się strażacy i kazali Rockowi oddać krzesło, ten bez żadnych problemów rzuca je w stronę jednego strażaka, na szczęście ten unika i trzej panowie gaszą palące się krzesło... Rocky wychodzi poza ring, a Santino leży bez ruchu, Rocky szuka czegoś pod ringiem, zaraz zaraz co to jest do cholery!? ROCK WYCIĄGA DRABINĘ! Rocky wrzuca Drabinę na ring, podnosi ją i ustawia przy narożniku w pozycji pionowej... jeszcze taunt do publiki która nie wie już jak okazywać swoją radość, The Great One podnosi Włocha i...Irish Whip na drabinę! Marella ponownie poharatany, drabina lekko się "zgieła" Marella trzymając się za brzuch odchodzi od drabiny na kilka kroków tyłem do Rocka. The Brahma Bull nie czeka długo, podbiega do Santino i...Belly To Belly Suplex! Marella potężnie wylądował na macie! Ale to teraz nie ważne Rock nie puścił rywala tylko go trzyma na macie. Shoulders Donw sędzia odlicz 1....2...KICK OUT! Marella odkopuje. Jak narazie ta walka układa się nie za dobrze dla Marelli, przeważał na początku ale Rock wziął się do roboty. Rocky bez dłuższego zastanowienia, wchodzi na narożnik. Santino powolutku wstaje przy pomocy lin...Rocky jest już gotowy do skoku...Santino odwraca się ostrożnie, Rocky skacze i...CROSS BODY! NIE! MARELLA UNIKA! Rock ląduje na macie, jednak chyba niczego nie odczuł bo momentalnie wstaje, odwraca się w stronę Santino i...seria ciosów w twarz! Marella potężnie okłada Rock, który cofa się aż do narożnika! Marella nie przerywa swojej serii ciosów, wręcz przeciwnie, dokłada do tego jeszcze krótkie kopnięcia w brzuch! Rock aż usiadł na macie teraz sponiewierany przy narożniku, Santino chyba nie zamierza przestać okładać Rockyego! Jednak kończy okładać Rocka i wychodzi z ringu, szuka czegoś pod nim i...Oh GOD!...SANTINO WYJMUJE ŚMIETNIK i CHYBA PINEZKI! Marella patrzy na na śmietnik i uśmiecha się sam do siebie. Publiczność szaleje, Marella wchodzi na ring i wsypuje pinezki do śmietnika zaraz, zaraz Santino ma jeszcze jakiś woreczek otwiera go i wsypuje do śmietnika, ale zaraz to było szkło! TO SZKŁO! W woreczku było szkło! Marella ponownie uśmiecha się sam do siebie, i patrzy na The Rocka, który próbuje wstać, jednak przychodzi mu to z wielkim trudem, Santino biegnie wprost na niego i Clothesline... Rocky wypada za ring a Santino ma czas by przygotować swoją niespodziankę.. Marella idzie w stronę jednego z fanów i zabiera mu jego bilboard, łamie go na kawałki, i wrzuca do śmietnika, Rock w tym czasie wstaje, Santino to widzi jednak nic sobie z tego nie robi i... zauważa benzynę i zapalniczkę! Udaje się szybko po benzynę wlewa wszystko! Tera wrzuca zapaloną zapalniczkę do środka i... ALEŻ WYBUCH! Rock to widział i to chyba dodało mu sił, podbiegł do Marelli i zaczął go obijać, jedne punch drugi, trzeci, czwarty i... People's Right hand, Santino powalony, Rock go podnosi i Irish Whip na liny, Santino odbija się i... ClothesLine! NIE! Santino unika, dobija się od lin, Rock się odwraca i... SPEAR! Santino sam nie wie jak to zrobił, jenak to się teraz nie liczy... Zaraz, zaraz co do cholery Robi Marella , on podnosi Rocka nad siebie... OMG! PODCHODZI Z ROCKIEM DO PALĄCEGO SIĘ ŚMIETNIKA! WRZUCA ROCKA DO ŚMIETNIKA! Ale nie zaraz, Rock kontruje to w DDT! SANTINO LĄDUJE TWARZĄ w SMIETNIKU!

 

Jim Ross: Cholera...to było naprawdę groźne! Czy ci goście zdają sobie sprawę z tego czym może się skończyć taka akcja...?!

 

Michael Cole: AAAAA! Kocham tą federację!!! Let's Go Rocky! Let's Go Rocky!

 

Rock tauntuje, dobrze wie że wygrał! Ale co jest Santino wstaje, jakby dostał nowej siły, ściąga śmietnik z głowy... OMG! Okropny widok! ale zaraz Rock nic nie wdzi, śmietnik się nadal pali, SANTINO ZAKŁAD ŚMIETNIK NA GŁOWĘ ROCKA! OMG! GŁOWA ROCKA SIĘ PALI! Rock miota się po ringu bez celu! Santino tauntuje, widać że jest potwornie zmęczony, ale zaraz co jest od cholery! Marella odwraca się i... RKO! RKO! RKO From The Nowhere! To Orton! To Randy Orton! Rock nic nie widzi bo ma śmietnik na twarzy ale zaraz... CHOKESLAM! To Mark Henry! To Mark Henry! Rock i Marella znokautowani! ale zaraz Henry zmierza do Ortona! Randy próbuje wykonać RKO! Jednak Mark Henry w porę odpycha go na liny, Randy odbija się od lin i biegnie wciąż na tego kolosa i... BIG BOOT! NIE! Orton przechodzi pod nogą Henryego! Mark się odwraca i RKO! RKO! RKO! The Viper Strikes! Randy Orton czyści ring! Orton prosi o pas WCE, Howard Finkel nie am wyjścia musi mu go podać Randy podnosi pas w górę tauntuje do publi... SKULL CRUSHING FINALLE! SKULL CRUSHING FINALLE! To Miz! The Miz! wykonuje swój finisher na Ortonie!! Ależ akcja !!! OMG! Rock i Marella leżą bez ruchu, pomoc medyczna zdjęła śmietnik z głowy Rocka... ależ akcja! Jaki jest wynik walki?! Jaki jest wynik walki!? Miz podnosi teraz pas i cieszy się jednak to nie on jest mistrzem tylko The Rock... Miz jest w niebo wzięty, chce opuścić ring ale zaraz co to za muzyka...?!

 

(Na Hali rozbrzmiewa Theme Breta Hitmana Harta)

 

Bret Hart: CO TO JEST!? CO TO JEST!? To jakiś wielki sajgon! Kończę tę walkę! Rock pozostaje mistrzem! Nie będzie takich akcji u mnie w federacji! MIZ! ORTON! HENRY! To Wszystko przez was! Chcecie tego pasa!? Dobra niech wam będzie! na następnym PPV The Rock będzie bronił swojego pasa przeciwko Santino Marelli! The Mizowi! Randy'emu Ortonowi! Markowi Henry'emu! I....Temu gościowi!

 

The Miz: Jakiemu!? Ja nikogo nie widzę! Widzę tylko tych patałachów leżących na ringu nikogo więcej! Wiesz co skończ już te twoje gierki, pewnie nie ma nikogo więcej tylko chcesz nas nastraszyć! A może to TY! Jesteś tą wielką nie wiadomą, wiesz co zwijam się stąd, cześć!

 

Miz z pasem na ramieniu próbuje się odwrócić ale ktoś blokuje mu drogę Miz chce go zaatakować ale zaraz on ma splątane ręce i... KILLSWITCH! KILLSWITCH! TO CHRISTIAN! TO CHRISTIAN! ALEŻ AKCJA!

 

Christian zabiera pas mistrzowski i uśmiechając się odchodzi w stronę titantronu. Rock spogląda na Christiana, który unosi pas mistrzowski do góry w geście zwycięstwa po czym znika za titantronem...

 

Jim Ross: Za miesiąc The Rock vs. Marella vs. Miz vs. Orton vs. Henry vs. Christian! Six Pack Challange! Ależ będzie się działo! Niestety to już koniec naszego show...jak ten czas szybko leci...

 

Michael Cole: To prawda. Zaczęło się tak niedawno, a już koniec...no nic...specjalne Halloweenowe wydanie WCE PPV skończone. Żegnają się z państwem...

 

Jim Ross: Jim Ross...

 

Jerry Lawler: Jerry "The King" Lawler...

 

Michael Cole: Oraz Michael Cole. Do zobaczenia!

  • Odpowiedzi 10
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Yaoohoo

    1

  • Zaq123

    1

  • Kacpios

    1

  • Ulicznik Xeb

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  431
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Drodzy panowie bookerzy. Jesteście cholernie zajebiści. Na gali doznaliśmy więcej zaskoczeń niż w całym roku w takim WWE. Najpierw mój Kurt - dzięki za szansę, bo jak rozumiem wplątaliście mnie do feudu Bryana i Punka. Tego się nikt nie spodziewał. W drugiej walce wynik nie jest zaskakujący, widze że w końcu uwolniliście Ortona od Teda który go blokował, bo Widura pisał 6 razy częściej i 22 razy lepiej. Wynik trzeciej walki również nie zaskakujący. Natomiast sytuacja z tym pasem... Ojojoj jak to mówił Supron. Genialny storyline. A sytuacja wynikająca z Main Eventu również niczego sobie, Six Pack Challenge, nieźle. Nie muszę chyba mówić że walki jak i grafika stały pod zajebistym poziomem.


  • Posty:  95
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Super, super i jeszcze raz super, cała gala zaskakująca od samego początku, walka Daniela i Punka, naprawdę super szczególnie zakończenie, z nie cierpliwością

czekałem na walkę M$K vs Destination, wiedziałem że będzie taki wynik i szczerze mówiąc jestem z tego zadowolony, straciliśmy pasy ale to ma zmotywować Teda i Kavala, do pisania żeby odzyskać pasy, bo jak widać ja zabieram się za pas wce, nie widziałem żeby Ted mnie ograniczał, nie wspaniale mi się z nim walczyło jako Tag Team, zostaliśmy pierwszymi mistrzami to mnie zmotywowało, teraz mam okazje wygrać pas WCE w ix Pack Challange, trzeba pisać jeszcze częściej i dłużej, ale wracając do walki tag team, mam nadzieje na Mach of the Year, walka "I quit" także ciekawa choć zbytnio mnie nie interesowała, a walka wieczoru, naprawdę zaskakująca, kilka R.K.O sprzedanych, to jest przesłanie że ten pas należy do mnie, teraz przynajmniej wiem co pisać bo nie miałem pomysłów na posty z pasem, a na bez pasa już miałem. wszystko ocieniam na 7/5 wszystko naprawdę super.

 

randyhs.png

1 x World Tag Team Champions (Milion $ Killers)

 

 


  • Posty:  3 810
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No panowie, zgadzam się - zajebista gala. Od początku do końca czułem takie eEmocje. Oczywiście najbardziej jestem uszczęśliwiony wynikiem drugiej walki, w końcu zdobyłem ten zasrany, a zarazem upragniony pas (zasrany w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Jestem ciekaw, jak potoczy się teraz kariera Teda, bo o Ortona nie ma co się martwić. Jak widać ma do tego predyspozycje oraz ambicje, by stać się mistrzem WCE. Rock ma się kogo obawiać! Wynik walki o pas Hardcore, nie był dla mnie zaskoczeniem, jednak zakończenie owszem. To samo tyczy się następnej walki i widzimy kolejnego prawidłowego mistrza, czyli Morrisona. Ogółem bardzo dobre backstage, wywiady i jakiekolwiek interwencje podczas tej gali. Jestem mile usatysfakjonowany, że mogłem to przeczytać. Six Pack Challange, to dobre rozwiązanie które przyniesie nam kolejne prawdziwe emocje oraz moc storyline'ów, których chyba nie brakuje. Dziękuje wszystkim bookerom, za to epickie dzieło. Walka o pasy tag-team była najlepsza :D


  • Posty:  889
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No to tak.Gala wyszła dobrze.Minusem jej jest brak walk bez pasa..Właśnie to powoduje, że tych walk jest mniej niż dotychczas.Pierwszy segment.Doskonale odwzorowane Destination zresztą jak zawsze.The Miz i Shad zostali bez pasa ale mam nadzieje że w najbliższym czasie się to zmeini.Musze wziąć się do roboty Gaspradem :P.Pierwszą walkę tak jak przypuszczałem wygrał Daniel.W następnej zaś tryumfowała moi ziomkowie więc jak tu się nie cieszyć :).Wreszcie The Destination wraca do formy.Może do szczytu jeszcze trochę brakuję ale coś ruszyło.Mick Foley vs. Jeff Hardy..Miałem ciche nadzieje że wygra Józef ale jest inaczej.Zresztą nie dziwie się.Cóż trzeba poczekać i czyhać po cichutku na ten pas.Ten Triple Threat Match nie obchodzi mnie szczerze powiedziawszy :P.Main Event....Lekkie zamieszanie ale cieszę się ze Ksebcia pomysł wszedł w życie.Cóż pozostaje czekać na następne PPV.Mam nadzieje że i ja się tam znajdę :P.Brawa za dobrą robotę choć sami już to wiecie :P że odwalacie ją wspaniale :P.

 

paparoach.png

 

 

 

18659.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ludzie jajucha gnieciecie ... To co się będzie działo na next PPV to bd K.O.

Oczywiście początek zajebisty trzeba się przyzwyczaić do Destination jako początek gali :D I Layla :evil: Wyniki dobre tym razem bez jakiś niespodzianek. Choć nawet nie wiedziałem, że mamy Kurta :P Sory Oner, ale to rewelacyjnie się zapowiada.. A historia z pasem WHC.. Szok to Szok. Po prostu to co HHH powiedział po walce to odlot na całego. Nie wiem co bierzecie przed napisaniem PPV, ale zamknięcie dopalaczy to widzę, że nie przeszkoda. Walka o pasy tag team szczególnie wynik do przewidzenia, ale nie wyobrażam sobie, że Destination może przegrać. Hardcore Championship też do przewidzenia, ale trup Hardy budzi wrażenie.. I to wielkie.. Ależ się zapowiada.. Mam nadzieję, że teraz BS będą na tyle żywe, że nie ogarniecie. Pff Wy zawsze ogarniacie. I teraz to co mnie najbardziej interesowało szczerze chciałem, żeby wyleciał Santino. Ale cóż potoczyło się inaczej dla mnie dobrze i tym razem ten pas będzie mój ja nie wiem ile miałem podejść do tego pasa.. Najpierw jako Jeff do Hardcore - no kurna nie wiem czemu wtedy przegrałem, potem do Continental, ale się wkurdowałem i odszedłem, więc nie miałem żadnych szans. Potem znów oszukany przez los i pasy TT nie były moje. Teraz WCE Championship nie wiem które to podejście, ale łatwo nie odpuszczę na pewno nie, zrobię wszystko, żeby po Six Pack sobie powiedzieć nawet jak pas nie będzie mój. Stary, Ty nie zawiodłeś dałeś z siebie 101%, ale cóż byli lepsi. I to wtedy zrozumiem, ale mam nadzieję, że szansy nie zmarnuję. Do CrashDay! W sumie miał być nabór na nowego bookera nie wiem czy to konieczne bo jesteście świetni. Pozdrawiam, i życzę kolejnych podbojów serc fanów WCE. Ale zdanie po Polskiemu. P.S Widura za kogo Ty się masz :) A i szkoda, że Bret nie dostał tego co mu się należy czyli solidnego wpierdolu. Ale to go nie ominie. 8)


  • Posty:  286
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na gala świetna. Pojawienie się Kurta ciekawe, choć lekko zapowiedziane na bs kiedy była wypowiedz można było się domyśleć, że się pojawi w którejś walce. Destination dalej razem czyli pozytywnie. Co do ME to bardzo dobra robota, wiedziałem że ktoś wbije, ale nie spodziewałem się, że tak się to zakończy. Cieszę się, że nadal jestem na CrashDay tylko szkoda, że nie wygrałem pasa :| . Xeb widzę że nadal gniewasz się o ten 1# contender match.


  • Posty:  668
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No to teraz przyszła kolej na mnie , ale zanim skomentuje walki to oczywiście chcę bardzo pochwalić logo WCE naprawdę jest zajebiste no i oprawa graficzna poprostu aż się chcę czytać :) , panowie odwaliliście po raz kolejny kawał solidnej roboty i muszę przyznać , że z gali na gale jest coraz lepiej naprawdę sprawiacie mi dużo radochy z czytania gal , napewno nie tylko mi.

Przejdźmy teraz do skomentowania gali. Tak więc jak zawsze Destination i ich segment , no tak bez nich to co to by była za gala? :P Jeszcze Layla ciekawe czy tym miłym gestem chciała przeprosić "rzeźników" z Destination za ostatnią olewke na BS , to rzeczywiście było dobre. Pierwsza walka o pas Continental Bryan tutaj napewno przeważał na BS ponieważ Słitek troszkę przystopował z postami , ale bardzo cieszy mnie fakt , że Kurt został włączony do tego feudu może coraz więcej zacznie się dziać na Showtime. Co do samej walki to była naprawdę dobra , ale wiedziałem , że Kurt wcale nie będzie chciał pomuc Bryanowi po czym wykonał na nim Angle Slam czyżby szykowała nam się zmiana właściciela pasa na kolejnym PPV? Kto wie. . . Czas na prawdziwą walkę , którą nazwałbym "piła VII" :D , a tak na poważnie to walka była genialna i jeśli będzie jakieś głosowanie na walke roku w WCE to chyba na nią zagłosuje to było coś niesamowitego , te wszystkie akcje , rozwalone stoły , drabina , kałuże krwi , drutu kolczaste na krzesłach . . . Nie mogę tego inaczej nazwać , ciekawe czy Kenndy nie stracił oka :P . Oby nic mu nie było bo inaczej Destination zniknie. Pojedynek o Hardcore Tittle był także wyśmienity choć emocje mnie w nim nie trzymały za bardzo , bo było raczej wiadomo , że Mick wygra choć i tak walka była wspaniała i te końcowe " I Quit" Jeffa , ten feud raczej szybko się nie skończy. Teraz najważniejsze to co chciałem napisać czyli moja walka , a tuż przed nią bardzo miły segmencik i Cena ośmieszony , tak tego było mi trzeba , więc najpierw napisze co sądze o walce , a potem moje przemyślenia na temat Johna ( Morrisona jakby co ) 8) . Walka jak wszystkie wcześniejsze była także genialna , wogóle nie spodziewałem się zwycięstwa biorąc pod uwagę to , że wziąłem sobie urlop i nawet nie liczyłem na WHC Tittle , no raczej już wcześniej na wcześniejszej gali gdzie zostałem oszukany :P . Jeśli zaś chodzi o moje przemyślenia to liczyłem na to , że w przemówieniu John wygłosi , że przechodzi na Crash Day bo pas nadal nie został znaleziony , a John już coraz bardziej jest wkurwiony , pewnie Flair ma ten pas i nie chcę go oddać :P . Kurde , a kiedy Draft bo już zapomniałem? Proszę nie odebrać tego jako złe , ale moja kariera na Showtime jest już taka nijaka bo przez tego Rhodesa straciłem wene na Showtime i Crash Day mam nadzieje , będzie stało dla mnie otworem na Drafcie no chyba , że brandy zostaną zunifikowane , ale to już inna sprawa. Na koniec została mi walka Rocka z Morelą :P walka była całkiem dobra jak dla mnie , choć najbardziej zainteresowało mnie to co było na końcu czyli finishery , Orton , Miz , Henry no i Chryszczyn zostali pretendentami do pasa WCE no to teraz zobaczymy czy Rock będzie taki mocny. 8)

Ogółem to chyba byłoby wszystko co chciałem napisać , także jeszcze raz gratuluję wspaniale wykonanej pracy , oby tak dalej , albo i jeszcze lepiej choć i tak już jest znakomicie :t_up:

Sebu:Należał Ci się ten pas jak psu buda. Jesteś najlepszym zawodnikiem na Showtime, a wcześniej nie dostałeś pasa z różnych przyczyn, których nie będe tu opisywał :)

 

312uw4g.png

 

 

 

49238945.png

 

 

 

nvcncv.png

 

 

 

hdfh.png

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przeczytałem, więc kiltura tego wymaga żeby skomentować nie? :)

A więc tak, gala jest bardzo dobra, długie świetne walki. Najbardziej podobała mi się wlaka o pas Hardocre, szkoda tylko że Jeff znowu przegrał, ale od tego się zaczyna :) Przegrywa, przegrywa się i potem nagle WOOOW! Heh, ale pewnie jeszcze długo żadnego pasa nie będę miał.

Wszystkie walki były świetne. Walka o pas WCE, nagle RKO, potem znowu jakieś cuda, ale wymyślacie i dobrze. Tak dalej :D

9/10 :lol


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Więc tak.

Gala wyszła znakomicie, jak zawsze zresztą. Jak zwykle impreza u Destination- bez tego nie może być gali, oni są symbolem WCE, więc dobrze, że nie przestali istnieć, aczkolwiek szkoda mi Widury, bo naprawde bardzo sie starał na Backstage. Cóż teraz ma szanse na główny pas. Walka o pas Hardcore była świetna, tyle hardcorowych akcji, zresztą walka tag teamowa też, aż mi sie moje niezbyt przyjemne przeżycia przypomniały :shock: Dalej mamy Triple Threat Match. Znowu za mało widać w niej było Tripla, ale końcówka bardzo dobra. CIekawi mnie tylko, kiedy w końcu młotek pójdzie w ruch :thinking: Na wynik nie narzekam, bo Gonzalez sie o ten pas bardzo starał i należy mu sie jak psu buda. Ciekawi mnie tylko kiedy sie pojawi na Backstage, może i mnie coś olśni. Feud z Rejdenem zakonczony, przyznam, że zaczynał mnie powoli męczyć, więc dobrze, chyba, że Cena bedzie go kontynuować. Tylko, że teraz jestem bezrobotny, chociaż... może jednak zostane przy pasie, skoro nie wiadomo kto go ma i w ogóle już sie w tym wszystkim pogubiłem... Troche szkoda, że ShowTime nie zostało wzbogacone o jednego zawodnika, ale i tak bardzo dobre zakonczenie i szykuje sie bardzo fajna walka za miesiąc.

Ogółem gala 9/10 bo troche mało walk, przez to, że tylko walki o pasy były.

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No gala wyszła świetnie. Trzeba przyznać że bardzo pięknie wyszedł cały BS. Wywiady, kłótnie itd. Zaskakujące wyniki i interwencje osób. No a szczególnie zdziwiła mnie interwencja Kurta w walce o pas kontynentalny. I muszę szczerze przyznać że nie podobała mi się końcówka mojej walki... Nie pasuje to do Daniela Bryana, że zdobył pas z czyjąś pomocą, ale i tak to wam super wyszło. Może jakaś mała zmianka w zachowaniu Daniela Bryana? Jeszcze się zobaczy :D Gratuluję wszystkim którzy obronili pasy, zdobyli :lol Dzięki za galę. Czekam na newsy z WCE i top listę :D

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...