Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE CrashDay #4


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

wa4m89.png

 

 

Michael Cole: Z Atlany witają się z panstwem

Jerry Lawler: Jerry "The King" Lawler i...

Michael Cole: Michael Cole.

Jerry Lawler: Dziś czeka nas wiele wrażeń, Walka Batisty i Teda DiBiase, Santino i Miza, a także People's Show. Zapraszamy.

 

Kamera przenosi nas do szatni Destination. W pokoju obecni są trzej członkowie stajni, poza nimi jest tu również grupa dziewczyn oraz kelnerka...

 

Batista: Skarbie, podaj mi drinka, ok...? Tylko z lodem!

 

The Miz: Ach...brakowało mi tego. Cholernie mi tego brakowało! (Miz obejmuje siedzącą obok blondynke)

 

Shad Gaspard: Dude's...Destination is here! Wymiatamy panowie. Spójrzcie tylko na to...czy ktokolwiek ma to co my...? Heh...wszyscy poza nami to zwykłe cioty...ej mała...drink z lodem raz!

 

Batista: Gdzie Kennedy...? Powinien się już dawno pojawić, impreza już trwa a on nigdy się nie spóźnia.

 

The Miz: Hmm...może coś się stało...? Musimy coś zrobić...wiem! Napijmy się!

 

Członkowie Destination śmiejąc się popijają drinki, kiedy wchodzi Mr. Kennedy w garniturze...

 

Mr. Kennedy: Widzę, że impreza trwa...nalejcie i mi. (Kennedy siada na kanapie, popija drinka a następnie mówi...) Panowie...niejaki Captain Charisma Christian ma dziś walkę z jednym z moich odwiecznych wrogów Randym Ortonem. Orton działa mi cholernie na nerwy i chcę go nauczyć pokory. Wiecie taki mały przedsmak przed Last Chance. Chyba rozumiecie co mam na myśli, co...? Jesteście ze mną...?

 

Batista: O cholera...tego mi właśnie brakowało. Jak zawsze, jestem z tobą!

 

Shad Gaspard: Always dude...always!

 

The Miz: Zaraz, zaraz, zaraz dlaczego mamy pomagać tej kanadyjskiej niuni, która ma się za niewiadomo kogo? Ten koleś chce sprzątnąć mi WCE Championship, więc dlaczego mamy mu ku*** pomagać...?!

 

Mr. Kennedy: Tu nie chodzi o to żeby mu pomóc, bracie! Tu chodzi o to żeby dać nauczke Ortonowi...kiedy pojawią się jego przydupasy musimy być gotowi na wszystko. Jedno jest pewne...dziś zniszczymy tego frajera! A będzie to tylko i jedynie mały przedsmak La...

 

The Miz: Ok, ok, ok...chcę tylko jednego. Po walce...Christian jest mój...tylko mój! Udowodnię mu, że lepiej nie wtrącać się do moich spraw...

 

Mr. Kennedy: Hmm...zgoda. Nie przemęczaj się za bardzo, pamiętaj o tym że masz dziś walkę.

 

The Miz: A ty pamiętaj, że...I'm the Miz...and I'm...Aweeesoooomeee!

 

Batista: Ekhem...

 

Shad Gaspard: Popraw się stary...

 

The Miz: Ekhem...We are Destination...and we...are...Aweesooomeeeeee...! Awesooomeeee...!

 

Mr. Kennedy: Słusznie.

 

Cała czwórka wraz z towarzyszącymi im kobietami wznoszą toast, a widok z kamery urywa się...

 

match1a.png

 

Howard Finkel: Ta walka To One Fall Match a zmierzą się w niej... pochodzący z Silsbee, Teksas, ważący 176 KG. World Strongest Man...MARK HENRY!

 

 

Howard Finkel: I jego przeciwnik pochodzący z Brooklyn, New York, ważący... 79 kg... World Warrior... KAVAL!

 

http://www.youtube.com/watch?v=K6wWQUSuu8U

 

Michael Cole: Co sądzisz o tej walce Jerry? Ja stawiam na Kavala.

 

The King: Mark Henry go zgniecie...

 

GONG! Zaczęli, Henry nie owija bawełnę, wie ze ma wszystkim coś do udowodnienia, pierwsze zwarcie na korzyść World Strongest Mana, Kaval jest teraz okładany przez gościa, który jest uważany za najsilniejszego człowieka świata, Irish Whip na lin i walka zaczyna się na dobre, Kaval biegnie na rywala i wpada na clothesline, World Warior powalony, Mark na początku dominuje, podnosi rywala i wpycha go do narożnika, bierze rozbieg i wbija się barkiem w rywala, Kaval wygląda jakby miał puścić pawia, chyba myślał że pójdzie mu łatwo i się nie przygotował, World Strongest Man pokazuje teraz dwa środkowe palce rywalowi i zaczyna go kopać, Low Ki coraz bardziej schodzi na dół aż w końcu się położył, teraz Mark Henry wchodzi na narożnik, skacze i... Elbow Drop!!! OH MAN KAVAL ZMIAŻDŻONY! PIN 1...2..KICK OUT!, wchodzi tam ponownie, skacze i... LEG DROP! Jednak nie! Nie trafił, Kaval odsuwa się i próbuje wstać za pomocą lin, udaje mu się to ale Mark Henry stoi już na nogach, biegnie wprost na World Wariora, próba clothesline'u, Kaval unika i sam wykonuje ten chwyt, Jednak nie daje mu to za wiele, Mark Henry bije się w klatę i pokazuje że by Kaval zrobił to jeszcze raz, Kaval próbuje i próbuje ale nie ma żadnych efektów, teraz kolej ne Henryego, podchodzi do Kaval i... COLETHESLINE! Kaval zaczyna krwawic z nosa, Henry tauntuje, tymczasem jego rywal podnosi się i staje za nim, Henry się odwraca i... Dropkick Nie do końca udany ale Dropkick! Kaval próbuje pinu 1..2..Kick Out! Widać że Henry jest twardy jak skała i odkopał, Kaval pomaga mu wstać, wpycha go na liny i HENRY WYKONUJE BIG BOOTA! Mark Henry uprzedził rywala, Kaval upada na plecy, Henry przekręca World Wariora na brzuch, łapie go za nogę i... ANKLE LOCK! Submission Hold! Kaval zwija się z bólu, nie wie co zrobić, może złapać za liny, ale ma daleko, mimo to próbuje, ale szybko opada z sił, Mark też opadł i trochę odpuścił, jednak chyba nie ma zamiaru puścić World Wariora całkiem, zebrał siły i znów zaciska z całej siły, Kaval chyba wpadł na pomysł ale dalej krzyczy z bólu, The Biggest Chocolate bierze nogę Kavala coraz wyżej i wyżej, Kaval obraca się na plecy i Henry jest w potrzasku, pin fall 1..2..Kick Out. Nie udało się World Strongest Man zachował zimną krew i odkopał w niemal ostatnim momencie...Obaj rywale wstają niemal że w tym samym momencie ale nie rzucają się na siebie tylko stoją w miejscu, Henry podnosi ręce w geście zwycięstwa, publika drze się w niebo głosy, teraz robi to Kaval publika także głośno krzyczy, World Strongest Man powtarza akcje, tak samo Kaval, na twarzy Marka Henryego pojawia się uśmieszek, podchodzi do rywala i pokazuje mu dwa środkowe palce po czym kopie go w brzuch i... CHOKESLAM! Jednak nie, Kaval kontruje na DDT! Próba Pinu 1...2..Kick Out! Kaval nie wie co się dzieje, Henry wstaje tak jakby nic mu nie było, łapie rywala za szyje, wyniesienie i CHOKESLAM! Pin 1...2..Kick Out! Kaval odkopuje w ostatniej chwili! Henry jest bardzo zdenerwowany, podnosi zamroczonego rywala, Irish Whip na liny, Kaval odbija się od lin i... SPEAR! SPEAR! SPEAR! Mark Henry nokautuje rywala! Pin 1...2...3 Pinfall.

 

Howard Finkel: The Winner Of This Match... The World Strongest Man... MARK HENRY!

 

Jednak Mark Henry na tym nie poprzestanie, Wyrzuca za Ring swojego rywala i sam także za nim wychodzi. Widać że World Strongest Man jest zdenerwowany, podnosi swojego rywala krzyczy coś w stylu "Chciałeś to masz" I Wykonuje Irish Whip! Kaval wbity w murek ochronny! Henry jednak na tym nie poprzestanie, znów podnosi Kaval, tym razem wyniesienie w górę, i wrzuca go w metalowy słupek. Kaval jest nieprzytomny! Mark Henry już chyba kończy. Oczyszcza stół komentatorski, pochodzi do Kavala, jeszcze chwila dla publiki, wyniesienie i... CHOKESLAM! CHOKESLAM NA STÓŁ KOMENTATORSKI! Kaval jest nieprzytomny, służby medyczne już biegną a Mark Henry udaje się do szatni...

 

Michael Cole: Kurde i znów nam zniszczył stół. Co za warunki pracy.

The King: Nie narzekaj, sam ostatnio marudziłeś że za mało rozwałki to masz. Zwycięzca tej walki to Mark Henry, my tymczasem zapraszamy na reklamy a tuż po nich People's Show.

 

Reklama.

 

(If You Smell What The Rock Is Cookin!?)

 

http://www.youtube.com/watch?v=OtSQvxMW7SA

 

The Rock: Finnaly! THE ROCK HAS COMEBACK TO ATLANTA! CrashDay, Atlanta, Georgia! WCE Championship na ramieniu Rocka, Jabroni próbujący go zdobyć, jest jak za dawnych lat. Jak za dawnych lat People's, Rock, Mistrzostwo i... ROCK&SOCK! To nadal istnieje i działa, Rock&Sock, Rock i Mick Foley od tylu lat dobrzy przyjaciele, jednak ostatnia walka, w której Rock i Mick stanęli razem ramię w ramię to walka na Wrestlemani, WCE Universe ubiega się o walkę Rock&Sock vs. ???. Chcecie tej walki People's Tak? [Publika piszczy z zachwytu] Rock uważa to za odpowiedź twierdzącą a więc na następnym CrashDay! WCE Champion! The Rock! Oraz WCE Hardcore Champion! Mick Foley! Prościej mówiąc Rock&Sock Connection! vs. no właśnie kto? Tylko jedna osoba zna na to odpowiedź ale nie będziemy jej fatygować bo Rock zaprosił dziś kogoś innego, kogoś bardzo bliskiego Rockowi! Tak więc nie owijając w bawełnę. People's! Przywitajcie drugą część Rock&Sock! Micka Foleya!

 

(Bang! Bang!)

 

http://www.youtube.com/watch?v=FByUhp7-UCs

 

The Rock: Hey Man...

 

Mick Foley: Cześć, cześć... So Rock mówisz coś o walce Rock&Sock. Jest jeden problem, nie mamy przeciwników Dude! Jak myślisz kto by się nadał? Kto byłby taki odważny by stanąć przeciwko dwóm najlepszym w tej federacji? Destination? Milion Dollar Killers? Człowieku w tej federacji nie ma takiego Tag Teamu, który mógłby nas pokonać. z kim ty chcesz walczyć?

 

The Rock: Hmmm... No racja, ale jest jedno wyjście Rock ma pomysł. Ty masz na pieńku z Hardym, Rock ma na głowie tego Jabroni Marelle, czemu by ich nie połączyć? Dobrze wiesz że Bret lubi takie akcje i na pewno nie śmie nam odmówić. Co ty na to? Rock&Sock vs. Marella&Hardy! Live On CrashDay!

 

Mick Foley: Sam pomysł nie jest zły, tylko jest jeden mały problem, Marella tuz po PPV nas opuści, nie pamiętasz? Loser Leaves CrashDay...

 

The Rock: Damn... That's Right... Cóż pozostaje już tylko głos naszego General Menag...

 

(La Vittoria Emia)

 

http://www.youtube.com/watch?v=fH1-mCPb5UI&feature=player_embedded

 

Santino Marella: Wow. Spokojnie chłopcy nie podniecajcie się tak. Nie zapominajcie że Ja tu ciągle jestem, i jestem przygotowany na Last Chance gdzie skopie Ci twój Candy Ass Rock... Na Last Chance zgotuje Ci piekło, i to TY! Będziesz musiał opuścić CrashDay i przenieść się na Showtime, nie ja, nie Mick Foley, nie Kennedy tylko TY! A ja będę miał na ramieniu pas WCE!

 

The Rock: Wow!Wow!Wow!WOOOW! Easy Jabroni! Easy! Nie spinaj się tak bo Ci coś poleci, Rock widzi że się strasznie napaliłeś na te cacuszko ale nie dla psa kiełbasa. Ty Tu nie pasujesz! Pchasz się tam gdzie Cie nie potrzeba. Wygadujesz jakieś bzdury... Chcesz pokazać jaki jesteś twardy to chodź, Rock jest zawsze gotowy! [Rock chce wyjść z ringu ale zatrzymuje go Mick Foley]

 

Mick Foley: Wow! uspokój się Dude! Nie ma sensu, dorwiesz go w niedziele a wtedy dobrze wiesz co się z nim stanie, teraz ważne jest Rock&Sock a nie jakiś Jabroni gadający bez potrzeby... So Santino You and Jeff Hardy vs. Rock&Sock Connection... Krótka piłka Dude... Tak lub Nie! Jaka jest twoja odpowie...

 

[No More Words...]

 

 

Jeff Hardy pojawia się na titantronie...

 

Jeff Hardy: Rock! Foley! You're One! Rock&Sock Connection vs. Jeff Hardy&Santino Marella! Na następnym CrashDay! Ja i Santino skopiemy wam tyłki i pokażemy kto tu tak na prawdę rządzi...

 

The Rock: Know Your Role And Shut Your Mouth! Ty nie masz tu czego szukać Jabroni, przyszedłeś tu żeby walczyć!? Rock zaprasza do ringu!

 

Jeff Hardy: Daj mi pomyśleć przez sekundę!

 

Jeff Hardy upuszcza mikrofon i udaje się w stronę ringu, Rock i Foley są przygotowani, Santino podąża za Jeffem, obaj stoją już przy ringu, i tak wchodzą to kwadratowego pierścienia, Rock i Mick rzucają się na rywali, Hardy i Santino nieźle obrywają, Mick sugeruje coś Rockowi, ten an to przystaje i wyrzuca Hardy'ego za ring, Mick Foley grzebie w kieszeni i coś wyjmuje to... MR.SOCKO! Rock popycha Santino na Micka i Mr. Socko ląduje w ustach Marelli, ten już się powoli dusi, ale zaraz Rock pokazuje Mickowi że teraz jego kolej, Mick odpycha Santino i... ROCK BOTTOM! Hardy wraca do ringu i atakuje Hardcore Championa, Rock to zauważa i biegnie z pomocą, okłada Jeffa punchami, jeden drugi, trzeci, czwarty. People's Right Hand! Mick Foley wstaje i podnosi Hardyego, kick prosto w brzuch i... Double Arm DDT! Hardy znokautowany... Obaj panowie wracają do Marelli, Mick ciągnie za sobą Haryego, Rock coś sugeruje, Mick się na to zgadza, Obaj panowie tauntują, Rock zdejmuje okulary i rzuca je w publikę! Obaj odbijają się od lin po jednej i drugiej stronie i... PEOPLE'S ELBOW! PEOPLE'S ELBOW NA MARELLI I HARDYM! DOUBLE TEAM ! Hardy i Marella leżą bez ruchu a Rock i Mick zabierają swoje pasy i ku uciesze publiki udają się do szatni.

 

 

Jeremy Borash: Miz, Miz, mogę cię prosić...? Miz!

 

The Miz: Streszczaj się, jestem zajęty...

 

Jeremy Borash: Miz, dzisiejsza walka z Santino Marell...

 

The Miz: Walka...? Walka...? Jaka walka...? To będzie co najwyżej zabawa, rozumiesz? Nic więcej! Marella to jedynie nędzna kupa...wiadomo czego. Co więcej ten idiota myśli, że pokona mnie w Extreme Rules Match...? Mnie...?! Błąd, ogromny błąd. Ten koleś wygrał Fatal 4 Way jedynie dzięki przypadkowi, niedopatrzeniu...dziś udowodnię wszystkim, że to ja mogę walczyć z Rockiem o WCE Championship, co więcej jestem w doskonałej formie, gdybym teraz stanął do walki z Rockiem to rozniósłbym go w kilka minut! To samo będzie z Marellą, ten koleś jest dla mnie nikim. Nikim, rozumiesz? Nikim!

 

Jeremy Borash: Rozumiem...myślisz, że Santino pokona Rocka na Last Chance i zdobędzie WCE Championship...?

 

The Miz: Czy ty mnie w ogóle słuchasz...?! Po dzisiejszej walce ten gość wyląduje w szpitalu! Rozumiesz to? W szpitalu! Będzie dogorywał na łóżku w towarzystwie starych bab! Chciałbyś tak skończyć...? No powiedz!

 

Jeremy Borash: Cóż...nie...

 

The Miz: Santino nie ma już wyboru! Dziś ten włoski szczeniak dowie się czym jest prawdziwy wrestling i dziś pozbawię go nadziei na zdobycie WCE Championship. Raz na zawszę udowodnię temu małemu gnojkowi, że nie nikt nie może wtrącać się pomiędzy mnie a moją ofiar...

 

W pewnym momencie kamera ukazuje nam Santino Marelle biegnącego od tyłu w stronę Miza...Santino uderza Miza w głowę, nawiązuje się bójka...Miz nie dał się przewrócić, odwraca się teraz w stronę Marelli, obydwaj wymach***ją pięściami bez ładu i składu...w pewnym momencie Miz odpycha Santino, łapie doniczkę z kwiatkiem po czym rozbija ją na głowie Santino...zamroczony Marella daje się sprowadzić do parteru...obydwaj tarzają się teraz po podłodze, i uderzają kiedy tylko mogą...do akcji wkracza ochrona, która roździela walczących...[ /i]

 

match3.png

 

Hey You Want A Taste...

 

 

Howard Finkel:Ta walka to Steel Cage Match ... Wchodzący na ring, pochodzący z Washington D.C... Ważący 290 pounds... THE ANIMAL!! BAAAATTTIIIISSSSTTAAAA!!

 

Princelles...

 

http://www.youtube.com/watch?v=2TUPqUqThVE

 

Howard Finkel:I jego przeciwnik... pochodzący z Palm Springs, Floryda...Ważący 210 pounds... The World Tag Team Champion... TED DIBIASE!

 

Michael Cole:Czas na walkę Teda z Batistą, Kogo obstawiasz Jerry?

The King:Batista zgniecie rywala, patrzy mamy gong...

 

Gong Rywale krążą w okół ringu, Ted pokazuje Batiscie żeby zaczął, ten uśmiecha się szyderczo i mamy pierwszy klincz, który wygrywa Batista...Szybki Irish Whip na liny, DiBiase odbija się od lin i clothesline od Batisty... The Animal pomaga wstać rywalowi...podchodzi z nim do krat i uderza głową Rywala o klatkę, jeden, drugi, trzeci, czwarty, Milion Dollar Man chyba krwawi...Tak Ted krwawi ale jest to krwawienie z wargi, Batista tauntuje i spotyka się z ostrym Heatem publiki, jednak jego to nie obchodzi, Irish whip na liny, Ted odbija się od lin, w tym samym czasie robi to Batista ale po drugiej stronie ringu i... SPEAR!!!! Batista wspina się na klatkę... Jest już w połowie, ale zaraz Ted DiBiase wstaje i podchodzi do klatki, zaczyna nią trząść! Ted DiBiase próbuje pinu 1...2.Kick Out! World Tag Team Champion dobrze wie że to nie mogło się udać ale mimo to miał pretensje do sędziego, tymczasem Batista zaskakuje Teda do tyłu i pcha go na liny, próbuje wykonać clothesline, jednak Ted unika, odbija się od lin i biegnie wprost na Batistę...DOUBLE CLOTHESLINE! Obaj wrestlerzy padają na matę, sędzia sprawdza czy są przytomni i zaczyna liczyć, 1.......2.......3......4.......5.......6.......7......8.....9...Obaj wstają ale Batista wspiera się o liny, Ted chyba oprzytomniał, biegnie na The Animala i... SPEAR! NIE! Batista odsuwa się w ostatnim momencie, i jego rywal wpada na liny uderzając głową o klatkę.. Ted podnosi Tha Animala, pcha go na liny i biegnie za nim, Batista chce odbić się od lin ale tam jest już Ted i clothesline! Batista unika, odbija się od lin i... CLOTHESLINE! DiBiase ląduje między klatka a linami, Batista tauntuje ale publika nie jest z tego faktu zadowolona podnosi rywala, bierze rozbieg i... SPEAR! DiBiase wbity w klatkę! DiBiase wbity w klatkę! Ależ akcja, Ted ma całe zakrwawione plecy, zaraz, zaraz, ANIMAL POWTARZA AKCJĘ! SPEAR! DiBiase znokautowany, upada a Batista tauntuje i wciąga swojego rywala do kwadratowego pierścienia i natychmiast próbuje pinu, 1...2.He Kick's Out! He Kick's Out! Ted Is Living! Batista nie może uwierzyć, kłoci się z sędzią, chce go uderzyć ale... LOW BLOW! Animal inkasuje potężnego Low Blowa w jajka... The Animal wciąż leży, DiBiase również ale nie kwapi się do tego by wstać, Batista próbuje wstać za pomocą lin, Ted widząc to także próbuje wstać ale obu panom przychodzi to z trudnością, wymiana punchy, cios za cios, ani jeden ani drugi nie przeważa, uderzenie za uderzenie, teraz Ted DiBiase atakuje punchem, następnie Batista, znów Ted, i po raz kolejny, jeszcze raz, dokłada Drop Kicka, Animal odbija się po nim od liny i inkasuje Clothesline'a... Batista na deskach, rywal pomaga mu wstać i od razu Irish Whip do narożnika, skontrowany, Ted ląduje w narożniku, Batista biegnie wprost na niego i... CLOTHESLINE! Ted DiBiase pada na matę, Animal znów tauntuje... zaczyna wchodzić na klatkę a Milion Dollar Man wciąż leży, Batista jest już w połowie a Ted ani drgnie. BATISTA JEST JUŻ NA SZCZYCIE! Publika ma mieszane uczucia! Ale zaraz co tu Robi The Miz? Miz podaje Batiscie krzesło, to dziękuje swojemu partnerowi, zrzuca krzesło na matę i sam schodzi na ring. Był już na szczycie, ale chyba chce pokazać kto tu rządzi. Batista pomaga wstać Tedowi, układa krzesło, Irish Whip na liny, o dziwo skontrowany i... DIBIASE WYNOSI BATISTĘ NA SPINEBUSTER! SPINEBUSTER! NIE! BATISTA KONTRUJE TO W DDT! Głowa Teda krwawi, Batista jest strasznie zdenerwowany! Układa krzesło jeszcze raz, Irish Whip na liny, Ted odbija się od lin i... SPINEBUSTER NA KRZESŁO! Plecy DiBiasiego znokautowane! Ale Batista nie poprzestaje i sygnalizuje swój finisher. Podnosi rywala, wyniesienie i... BATISTA BOMB NA KRZESŁO! BATISTA BOMB NA KRZESŁO! Batista jednak nie kończy, wchodzi na klatkę, jest już na szczycie, pokazuje palcem w górę, krzyczy coś w stylu " It's For You Eddie!" Spogląda na DiBiasiego i skacze! FROG SPLASH! FROG SPLASH! ALE ZARAZ NIE! TED DIBIASE PODKURCZA NOGI I BATISTA SPADA NA JEGO KOLANA! ALE ZARAZ CO ROBI SĘDZIA... Pin Fall 1...2...3!

KTO WYGRAŁ? Zaraz Kto Wygrał?

 

Howard Finkel: Here Is Your Winner.... The Animal! BAAAAAAATIIIIISSSTAAAA

 

The KIng: A więc Batista Brawo.

Michael Cole: Kurde Myślałem że Ted pokaże coś więcej. Tymczasem zapraszamy na reklamy.

 

Reklama

 

Kamera przenosi się na Backstage gdzie jest Layla i... The Rock

 

Layla: To jak będzie pomożesz mi czy nie?

The Rock: Oczywiście że pomogę...

 

Do tej dwójki dołącza Zack Ryder.

 

Zack Ryder: Tu jesteś wszędzie Cię szukam.

Layla: Odwal się ode mnie, już Ci mówiłam że z tego nic nie będzie.

Zack Ryder: Ale jak to?

The Rock: Tak to...

Zack Ryder: A ty czego tu chcesz... Mistrzu...?

The Rock: Masz ją zostawić w spokoju rozumiesz? Ta pani nie życzy sobie twojego towarzystwa i tyle.

Zack Ryder: A twojego życzy?

Layla: tak życzę sobie towarzystwa The Rocka, masz coś przeci...

The Rock:szzzzzzz. Cicho... Ryder Ty chyba nie rozumiesz, Layla nie życzy sobie twojego towarzystwa i już, no więc zmykaj stąd, raz, raz...

Zack Ryder: A jak nie to co!?

The Rock: [ściągając okulary i pas z ramienia, podaje je Layli] Heh... np...

 

ROCK BOTTOM! ROCK BOTTOM!

 

The Rock: TO! Chodź nie będziemy mu przeszkadzać w dochodzeniu do siebie...

Layla: Mogę ponieść pas?

The Rock: Jasne ale oddaj Rockowi okulary...

 

Michael Cole: Wow! Rock jest w formie ciekawe co nam pokaże na Last Chance.

The King: Jestem pewny ze wiele, powiem więcej jest murowanym faworytem...

 

match2u.png

 

Howard Finkel Panie i panowie, czas na walkę w stypulacji No Holds Barred! Jako pierwszy wchodzi na ring pochodzący z Calabrii we Włoszech, ważący 226 funtów...pretendent do WCE Championship...Santino Marella!

 

(La camisa el mia...)

 

http://www.youtube.com/watch?v=fH1-mCPb5UI&feature=player_embedded

 

Howard Finkel: Oraz jego przeciwnik...pochodzący z Clevelad, Ohio, ważący 231 funtów...reprezentujący Destination...The Miz!

 

(I Came to play...!)

 

http://www.youtube.com/watch?v=RJm041T2jJI&feature=player_embedded

 

Obydwaj zawodnicy ustawili się w narożnikach. Gong rozpoczynający walkę. Miz od razu rzuca się na Santino i przyciska go do narożnika. Miz potężnie okłada Santino, który po kilku mocnych punchach upada na matę. Teraz Miz kopie Santino, sędzia nawet go nie odciąga! Miz odchodzi na kilka kroków...Santino wstaje, odchodzi zdezorientowany od narożnika, odwraca się w stronę Miza i...Closethline od Miza! Santino na macie! Miz nie czeka długo, wychodzi spoza ringu, szuka czegoś pod nim...to stół! Miz chce wrzucić stół do ringu, ale zaraz...Santino wstaje, odbija się od lin i...Suicide Dive! Santino spada na Miza, teraz to pretendent do tytułu tauntuje! Miz próbuje wstać, ale boleśnie upadł...Santino rozstawia stół poza ringiem...

 

Michael Cole: Wstawaj, wstawaj!

 

Jerry Lawler: No...to może być ciekawe!

 

Santino rozstawił już stół, podnosi teraz Miza...ustawia go do Powerbomb...Santino nie może poderwać Miza! Santino próbuje jeszcze raz...nie udaje się! Santino próbuje ostatni raz...nie udało się! Ale zaraz...Miz podrywa Santino do góry, Santino przelatuje nad Mizem! Teraz to Miz znajduje się w bardziej komfortowej pozycji...Miz opiera się o stół, Santino szybko wstaje, biegnie w stronę Miza...Miz unika! Santino uderza o stół, odwraca się w stronę Miz i...Dropkick! Santino pada na stół...Miz podchodzi do niego, okłada go po twarzy i brzuchu, a następnie wchodzi na narożnik...Santino dalej leży na stole...Miz skacze i...Santino unika! [b ]Miz spada i łamie stół[/b]! Co za akcja! Santino nie czeka długo, szuka czegoś pod ringiem...to łańcuch! Santino wrzuca łańcuch na ring, a następnie podchodzi do Miza, pomaga mu wstać i wrzuca go w obręb kwadratowego pierścienia. Miz dalej ma spore problemy z podniesiem się, czołga się w stronę lin i próbuje wstać z ich pomocą. Santino trzyma łańcuch...podchodzi od tyłu do Miza...Miz wstaje, odwraca się i...Santino uderza Miza łańcuchem po kolanach! O cholera! Miz pada na matę i krzyczy z bólu! Santino od razu odlicza....1...2.....kick out! Miz zrzuca z siebie Santino! Marella schodzi teraz z ringu, wygania jednego z widzów z jego miejsca i zabiera krzesło...po chwili Santino wraca na ring, podchodzi do Miza i...uderza go krzesłem! Miz próbuje się zasłonić, ale to mu nie wychodzi! Santino okłada Miza bez opamiętania! Publiczność skanduje "Santino, Santino"! Miz ostatecznie wyczołgał się z ringu, jesst strasznie obolały...Santino tauntuje!

 

Jerry Lawler: Santino zyskał sporą przewagę. Teraz jak patrzę na jego forme...jeśli Marella stanie na wysokości zadania to może być godnym przeciwnikiem do Rocka na Last Chance!

 

Michael Cole: Chyba zwariowałeś...w jego akcji nie ma ładu ani składu, co on tu w ogóle robi?! Ten Santino to jakaś pomyłka...

 

Jerry Lawler: Pomyłka lub nie...Miz narazie przegrywa.

 

 

Miz opiera się teraz o barierkę bezpieczeństwa...trzyma się za brzuch...Santino ponownie wyszedł z ringu z krzesłem, biegnie z nim na Miza, bierze zamach...Miz unika...Santino nawraca się, ponownie chce uderzyć Miza krzesłem, jednak ten ponownie unika i...Dropkick w kolano! Santino upada! Miz nadal ma spore problemy z poruszaniem...jednak...Miz bierze krzesło, które upuścił Santino...Marella wstaje...odwraca się i...Chair Shot! Santino upada! Krwawi, Santino krwawi! Publiczność buczy z niezadowolenia, a Miz opiera się o barierkę, łapie oddech...Po chwili Miz wymierza kilka kopniaków w brzuch Santino, po czym podchodzi do stołu komentatorskiego, wyrzuca z niego wszystkie monitory i mikrofony, następnie podchodzi do Santino...po drodze rzuca nim o barierki bezpieczeństwa i metalowe schodki...pochodzą teraz do stołu komentatorskiego, Miz ponownie wymierza Santino kilka ciosów w twarz, następnie wrzuca go na stół...Miz wraca na ring...wchodzi na narożnik...tym razem musi się udać...Miz ustawia sie...zaraz...Santino wstaje! Santino bardzo szybko wstał, Miz skacze i...Dropkick od Santino! Dropkick! Miz bardzo mocno upada! Jasna cholera! Stół jest cały, ale zarówno Miz i Santino leżą teraz bez ruchu, co za akcja!

 

Jerry Lawler: Uaaaaa...ta akcja wyglądała tak jakby ta dwójka wyrwała się z klasztoru Shao-Lin! To było niezłe! Wielkie brawa dla Santino!

 

Michael Cole: No...ta akcja mogła się podobać...

 

Santino wstaje jako pierwszy...nadal mocno krwawi...opiera się o stół komentatorski i łapie oddech...następnie podchodzi do Miza, pomaga mu wstać...Santino wymierza Mizowi kilka ciosów...po oddaniu około pięciu ciosów Miz lekko się zachwiał, Santino od razu to wykorzystał i wykonał Closethline! Publiczność ponownie skanduje "Santino"...Marella nie czeka długo, podnosi Miza, łapie go teraz za rękę i...Irish Whip na metalowe schodki! Miz potężnie uderzył o schodki, cofa się teraz tyłem w stronę Santino i...Backbreacker! Santino wykonał Backbreacker! Miz pada jak kłoda! Santino klęka na jedno kolano i łapie oddech! Santino nadal mocno krwawi...Marella nie czeka długo, łapie Miza za głowę, podnosi go i wrzuca na stół. To może być groźne! Santino nie popełnia błędu Miza i ustawia się za nim, a następnie podnosi go i ustawia do Powerbomb...tym razem musi się udać! Jeśli uda się tym razem...to już chyba będzie koniec Miza! Santino próbuje poderwać Miza do góry...udaje się, jednak...Miz przeskakuje nad Santino! Nadal znajdują się na stole, Santino obraca się, Miz wymierza krótkie kopnięcie w brzuch, odwraca Santino i...Skull Crushing Finale! Skull Crushing Finale! Stół złamany!

 

Michael Cole: Właśnie o tym mówiłem! Ten koleś to geniusz, po prostu geniusz! O to chodzi!

 

Jerry Lawler: Złamali nam stół...znowu...

 

Miz już zdołał wstać, jest mocno obolały, podnosi Santino i wrzuca go na ring...Miz szybko wchodzi na ring i odlicza swojego przeciwnika...1...2.....kick out! Niesamowite, Santino zdołał zepchnąć Miza! Nie wierzę, po prostu nie wierzę! Miz siedzi teraz na macie, nie wie co ma zrobić...ale zaraz...Miz wychodzi z ringu i bierze dwa krzesła...Miz wraca na ring, kładzie dwa krzesła na sobie, ponownie podnosi Santino i...Skull Crushing Finale! Skull Crushing Finale na krzesła! To musi być koniec...Miz odlicza...1...2...3!!! Koniec walki!!! Miz wygrywa, Miz pokonał Santino!!!

 

Howard Finkel: Panie i panowie, zwycięzcą walki zostaje...The Miiizzzz!

 

Michael Cole: Co za walka! Co za walka! Miz, Miz wygrwał! On chce mikrofon...chyba ma coś jeszcze do powiedzenia...

 

The Miz: Głupi...nawiwny...Santino...naprawdę myślałeś, że zdołasz mnie pokonać...? Ty cholerny głupcze...Czy wy również myśleliście, że ta kupa tłuszczu może mnie pokonać...?! Jeśli tak to jesteście skończonymi idiotami, którzy w ogóle nie znają się na wrestlingu i nie umieją docenić prawdziwej potęgi jaką jest The Miz oraz Destination! Już niebawem wrócimy na szczyt, a ta wygrana...to tylko początek! Spójrzcie na niego (Miz pokazuje ręką na Santino, który probuje się podnieść...) I co widzicie?! Widzicie żałosnego włoskiego grubasa, który jakimś cudem dostał title shot na WCE Championship...na mój pas! Ten pas należy do Destination! Ten pas należy do nas! I jeśli myślisz, że zdołasz go zdobyć...mylisz się. Prędzej czy później WCE Championship zawiśnie na moim ramieniu...becouse I'm The Miz...and I'm...Aweessssooooomeee...Awesssooomeee!!!

 

Miz odwraca się i...o cholera! Miz pada na matę, co się stało...?! To Santino! Santino trzyma łańcuch...o cholera...Santino uderzył Miza łańcuchem! Łańcuch leżał w ringu od początku walki, jednak nikt nie zwracał na to uwagi...o cholera...Miz leży jak martwy...krwawi! Pomoc wbiega na ring...

 

(Reklama...)

 

Kamera przenosi nas na backstage gdzie widzimy Christiana przygotowującego się do walki. Ktoś puka do drzwi...

 

Christian: Czego...?

 

???: ...

 

Christian: Co do...

 

Christian wstaje i otwiera drzwi, jego oczom ukazuje się Mr. Kennedy...

 

Mr. Kennedy: Wybcz stary, ale nie lubię gadać przez drzwi...

 

Christian: Streszczaj się, nie mam czasu.

 

Mr. Kennedy: Tak, wiem. Masz dziś swój debiut na CrashDay, co? Nie wypada się zbłaźnić. Tak czy siak Orton nie jest łatwym przeciwnikiem i możesz mieć z nim spore problemy...

 

Christian: Heh...znam tego gościa na wylot, jeszcze z dawnych czasów i wiem do czego jest zdolny i czego można się po nim spodziewać. Niczym mnie nie zaskoczy. To wszystko...? W takim razie spadaj, chce mieć troche czasu dla siebie przed walką.

 

Mr. Kennedy: Wiem, że za mną nie przepadasz. Wiedz, że to działa w obie strony i też mam cię w głębokim poważaniu, ale Orton...mam z nim niewyrównane rachunki...

 

Christian: Myślisz, że potrzebuje twojej pomocy? Sam sobie dam rade z Ortonem.

 

Mr. Kennedy: Chyba masz trochę oleju w głowie i wiesz, że w dzisiejszych czasach samemu trudno jest coś osiągnąć...na pewno dobrze byłoby mieć plecy w walce z tą szują...co ty na to?

 

Christian: Czekaj, czekaj...chcesz żebym dołączył do tej bandy popaprańców, którzy zwą się Destination...? Sorry, ale nie.

 

Mr. Kennedy: Ależ skąd. Po prostu przychodzę do ciebie z przyjacielską ofertą. To jak, zgadzasz się...? Dajesz mi wolną rękę...?

 

Christian: Hmm...

 

Mr. Kennedy: I o to mi chodziło. Możesz być spokojny, masz wygraną w kieszeni. Do zobaczenia...

 

Kennedy i Christian przez chwilę mierzą się wzrokiem, po chwili Kennedy odwraca się i wychodzi z szatni Christiana...

 

match4.png

 

Howard Finkel: Panie i panowie, czas na walkę wieczoru...jako pierwszy wchodzi na ring, pochodzący z St. Louis, Missouri, ważacy 245 funtów...jeden z mistrzów świata Tag Team...Randyyyy...Ortooon!

 

(I hear voices in my head...)

 

http://www.youtube.com/watch?v=M_8n-3Pz7Ws&feature=player_embedded

 

Howard Finkel: Oraz jego przeciwnik...pochodzący z Toronto, Ontario w Kanadzie, ważący 227 funtów..."The Instant Classic"...Captain Charisma...Christian!!!

 

(Take over...)

 

http://www.youtube.com/watch?v=6TZZiIeabNI&feature=player_embedded

 

Randy ustawił się w narożniku, natomiast Christian spokojnie wszedł na ring. Obydwaj patrzą na siebie, publiczność jest wyraźnie za Ortonem...Randy oddaje swój pas mistrzowski sędziemu, a Christian rozgrzewa się nie spuszczając przy tym wzroku z Ortona. Gong! Obydwaj zaczeli krążyć wokół siebie...Christian klaszcze w dłonie nawołując przy tym swoich fanów żeby go dopingowali...Randy doskakuje do Christiana i...mamy zwarcie! Randy ma chyba niewielką przewagę, gdyż udaje mu się zepchnąć Christiana do narożnika, jednak ten w ostatniej chwili przechodzi pod ramieniem Ortona i to Randy ląduje w narożniku! Christian od razu do niego doskakuje i policzkuje...publiczność buczy, a Christian tylko uśmiecha się do Ortona, który patrzy teraz na niego wściekłym wzrokiem...Randy rusza w stronę Christiana i mamy kolejne zwarcie, które tym razem bez problemów wygrywa Orton! Randy spycha Christiana do narożnika! Randy wymierza kilka ciosów w twarz Christiana, a następnie odchodzi na kilka kroków...Randy bierze rozbieg i biegnie w stronę narożnika, w którym ustawiony jest Christian i...Christian unika! Randy uderza klatką piersiową o narożnik, Randy trzyma się za klatke piersiową, odwraca się w stronę Christiana i...Dropkick! Randy pada na matę, jednak od razu się podnosi i rusza w stronę Christiana, który zdołał się odbić od liny, Christian przebiega pod ramieniem Ortona, ponownie odbija się od lin i...Flying Closethline! Randy ponownie na macie! Christian szybko wskakuje na narożnik i...Frog Splash! Frog Splash! Randy nie zdołał uniknąć...Christian odlicza...1...2.....kick out! Randy zdołał zrzucić z siebie Christiana. Christian patrzy teraz na Ortona i czeka aż ten wstanie...Captain Charisma klaszcze w dłonie, ustawia się za Ortonem...Randy powoli wstaje i...Christian podchodzi do niego od tyłu, szykuje się Killswitch...ale nie, Randy zdołał się wyrwać...krótkie kopnięcie od Ortona, Christian aż upadł na jedno kolano, Randy odbija się od lin i...kolano na twarz Christiana! Christian pada na matę, Randy szybko doskakuje do niego i...Knee Drop! I jeszcze raz Knee Drop! Randy odlicza...1...2...kick out!

 

Jerry Lawler: Bardzo dynamiczna walka, szybka zmiana miejsc, a to dopiero początek...

 

Michael Cole: Ja w tej walce czekam tylko na jedno...na jej koniec.

 

Randy łapie Christiana za rękę i podnosi...następnie rzuca nim o liny, Christian odbija się od lin i...[ b]Dropkick od Ortona[/b]! Dropkick! Christian pada na matę! Randy ponownie próbuje odliczyć...1...kick out. Christian walczy dalej, nie ma zamiaru tak szybko odpuścić...Randy podchodzi od tyłu do Christiana i...Headlock! Christian próbuje się wyrwać, jednak to wacle nie jest takie proste, Randy nie zamierza puścić swojego uścisku! Christian walczy ze sporym bólem, nie może oddychać...w końcu Captain Charisma wstał...Christian podniósł się...wymierza kilka ciosów łokciem w brzuch Ortona! Randy odczuwa spory ból, jednak to on ma przewagę nad Christianem i uderza go z łokcia w kark. Christian ponownie pada na matę...Randy wchodzi na narożnik, to może być groźne...Christian podnosi się, nie wie co się dzieje wokół niego, Randy skacze i...Dropkick! Dropkick od Christiana! O cholera! Randy pada na matę! Publiczność szaleje, Christian od razu doskakuje do Ortona, odlicza...1...2...kick out! Christian szybko wstaje, podnosi Ortona, chce go rzucić na liny, jednak Randy skontrował Irish whip od Christiana i to właśnie Captain Charisma odbił się od lin, Christian wraca do Ortona i...Scoop Powerslam! Orton wraca do gry! Christian ponownie ląduje na macie! Randy podchodi do liny, opiera się o nią i łapie oddech...po chwili Randy podchodzi do Christiana i pomaga mu wstać...następnie Orton wymierza kilka ciosów w twarz Christiana, który po trzecim ciosie zachwiał się na nogach...Randy nie czeka długo, podbiega do zdezorientowanego Christiana i...Mamy RKO...A jednak nie! Christian zdołał odepchnąć Ortona! Randy mocno upadł na matę! Christian wchodzi na narożnik, Randy wstaje, odwraca się w strone Christiana i...Cross Body! Christian przypina Ortona....1...2...kick out! Randy ponownie zrzuca z siebie Christiana! Christian ustawia się teraz spokojnie w narożniku...to chyba jego plan...Randy wstaje...od razu rusza w stronę Christiana, który szybko wystawia przed siebie nogę, na którą nadziewa się Randy...Orton jest oszołomiony, Christian nie czeka długo i...Springboard Roll Up! 1...2.....kick out! I tym razem się nie udało! Christian nie może uwierzyć...Randy powoli podnosi się, Christian już ustawił się za nim...Randy odwraca się w stronę Christiana, rusza na niego i...Christian uchyla się, Orton wypada z ringu! Captain Charisma nie czeka długo, doskakuje do narożnika i...Body Splash! Body Splash! Co za akcja, publiczność szaleje! Christian wraca na ring, a Randy leży poza nim, trzyma się za rękę...

 

Jerry Lawler: Tego mi właśnie brakowało na CrashDay! Christian wnosi do tego brandu powiew świeżości, dopiero teraz ten brand jest doskonały!

 

Michael Cole: Przyznam, że Christian zrobił na mnie wrażenie...myślałem że już się do niczego nie nadaje, a tu proszę...

 

Sędzia odliczył już do siedmiu...osiem...dziewięć...Randy wraca na ring! W ostatniej chwili Orton zdołał wrócić na ring! Christian podchodzi do niego, łapie za głowę i chce wymierzyć kilka ciosów, jednak Randy niespodziewanie zrywa się i barkiem wpycha Christiana do narożnika! Christian się tego nie spodziewał! Randy potężnie okłada Christiana, a następnie podnosi go i ustawia na narożniku. Christian siedzi teraz na narożniku, Randy doskakuje do niego i...Superplex! Superplex! Christian potężnie upada na matę! To musiało boleć! Randy nie czeka długo, podchodzi do Christiana i...Irish Whip w narożnik...Orton chyba chce powtórzyć tamtą akcje...Randy bierze rozbieg, biegnie w stronę Christiana i...Christian unika i...Double Rope Kick! Orton jest oszołomiony odchodzi na kilka kroków, a Christian szybko wchodzi na narożnik i...Tornado DDT! Tornado DDT! Piękna akcja! Christian od razu doskakuje do leżącego na macie Ortona i odlicza....1...2....iii....kick out!!! Niesamowite! Randy zdołał zepchnąć z siebie Christiana! Co za akcja, co za walka! Randy nadal leży jak martwy, natomiast Christian zdołał już wstać...ponownie nawołuje swoich fanów do tego żeby go wspierali...Randy próbuje się podnieść, jednak to wcale nie jest takie łatwe...Christian nie wytrzymuje, podchodzi do niego, pomaga mu wstać, jednak Orton szybko odpycha Christiana i...RKO! RKO! RKO! Niesamowite! Nic nie zapowiadało takiej akcji! RKO z nikąd! Orton wykonał swój finisher z niczego! Randy jest mocno poobijany, doczołguje się do Christiana i odlicza....1....2....zaraz...sędzia przestał odliczać, co się dzieje...o cholera! Tylko nie to! To Shad Gaspard! Shad stanął po zewnętrznej stronie ringu i rzuca obelgami w stronę sędziego! Sędzia od razu doskakuje do Gasparda i wygania go z ringu, jednak ten nadal przekomaża się z arbitrem...zaraz...Batista! Batista pojawia się za Ortonem...Randy zdołał już wstać, odwraca się...Batista kopie Ortona w brzuch i...Batista Bomb! Orton pada na matę jak martwy! Batista szybko ucieka z ringu i chowa się między publicznością...sędzia dopiero teraz się odwraca...zarówno Christian jak i Orton leżą jak martwi...zaraz...Christian czołga się w stronę Randy'ego, kładzie na nim rękę to już chyba koniec, Christian odicza...1...2.......kick out! Niesamowite! Orton dalej walczy! Christian nie może w to uwierzyć, siada teraz na ringu, nie wie co się dzieje! Publiczność szaleje...Christian łapie oddech, nie wie co ma zrobić...zaraz...o cholera...to Kennedy! Kennedy trzyma krzesło i zmierza w stronę ringu...Shad już na niego czeka...ale zaraz...Kaval! Kaval wyskakuje z publiczności! Kaval naciera na Shada i popycha go na metalowe schodki! Nawiązuje się bójka poza ringiem, sędzia skupia swoją uwagę na Shadzie i Kavalu! Kaval pomimo, że został mocno uszkodzony w walce z Henrym to jednak chce pomóc Ortonowi! Kennedy przemyka się obok walczących, sędzia próbuje rozgonić towarzystwo, Kennedy wchodzi na ring...ustawia się za Ortonem, czeka aż Randy wstanie...Orton powoli podnosi się przy pomocy lin i...Chair Shot od Kennedy'ego! Chair Shot! Orton nie upada tylko stoi oszołomiony, nie wie co się dzieje wokół niego, Kennedy rzuca krzesło na matę, i...Mic Check! Mic Check na krzesło! Jasna cholera! Kennedy szybko ucieka z ringu i zabiera ze sobą krzesło! Sędzia dopiero teraz się odwrócił, Christian wstaje, podchodzi do Ortona, podnosi go i...Killswitch! Killswitch! To musi być koniec, Christian odlicza...1...2...3!!! Koniec walki, Christian wygrywa!!!

 

Howard Finkel: Panie i panowie, zwycięzcą walki zostaje..."Captain Charisma" Christian!!!

 

Kennedy, Batista i Shad przegrupowują się poza ringiem i patrzą na Christiana, który nie jest zadowlony z interwencji Destination...Kennedy macha do Christiana, jednak ten odwraca wzrok...Kennedy uśmiecha się do swoich towarzyszy po czym opuszczają ring...w tym czasie Kaval doskakukuje do Ortona i próbuje go ocucić...

 

Jerry Lawler: I znowu...

 

Michael Cole: Destination! Tylko na to czekałem! Widziałeś jacy ci goście są zgrani...?! Są po prostu świetni!

 

Jerry Lawler: Taaa...zniszczyli kolejną walkę...Christian pokonał Randy'ego Ortona w walce wieczoru...przy małej pomocy Destination...

 

Michael Cole: Zauważyłeś, że to pierwsza porażka Ortona na CrashDay...? Dziwne, ale ten koleś odkąd jest w tym brandzie jeszcze nie przegrał.

 

Jerry Lawler: Aż do teraz...panie i panowie, niestety to już koniec CrashDay. Przypominam, że jeszcze w tym tygodniu odbędzie się Showtime a 31 października...to na co wszyscy czekaliśmy...Last Chance! Chyba najbardziej oczekiwana gala PPV tego roku!

 

Michael Cole: Powiem szczerze, że nie mogę się doczekać...czas na nas. Żegnają się z państwem...

 

Jerry Lawler: Jerry Lawler...

 

Michael Cole: Oraz Michael Cole. Do zobaczenia!

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 

  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • patryniu

    1

  • cumer1077

    1

  • Tuptuś

    1

  • Widura

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

:applause: Trzeba przyznać, że postaraliście się przy tej gali. Grafika też jest ładnie, starannie przygotowana. ..

Tylko nie wiem, dlaczego ja mam być z tag teamie z Satnino... Jak to przeczytałem to mnie oszołomiło. Od początku z Santino nie lubiliśmy się i tak musi zostać, a teraz tag team. Why? Nic wielkiego tutaj nie robię, obrywam i obrywam....

Gale oceniam na 8,5/9 :)

Tupałek: wy będziecie Tagiem One Night Only :)

A to dobrze, bo już myślałem..... Uff, ale już na Backstage napisałem więc nie będę nic zmieniać ;)


  • Posty:  95
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Po prostu jedno wielkie ŁAŁ!!! Walki i grafika naprawdę super, ciesze się że wystąpiłem w walce wieczoru (Powiem szczerze że ciesze się że przegrałem w ten sposób, bo nie wiedziałem jak zacząć następny post na BS) Wlaka Batisty i Teda, jak i Kavala i Marka Henrego, były ciekawe choć spodziewałem się ich wygranych, Widać już że Kaval jest w naszej stajni (Pomoc podczas walki z Christianem) ogólnie galę oceniam na 5+ w sakli szkolnej, naprawdę wyszło to super. ;]

 

randyhs.png

1 x World Tag Team Champions (Milion $ Killers)

 

 


  • Posty:  268
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Nie śledzę bardzo uważnie Backstage Crashday, ale po przeczytaniu gali postanowiłem, że muszę skomentować.

Zgodzę się z patryniu co do grafik walk. Bardzo mi się podoba :)

Cieszy fakt, że Zack pojawił się na gali. Mniej cieszą okoliczności, w których się pojawił, ale cóż. Nie można mieć wszystkiego.

Walki bardzo ładnie napisane, segmenty ciekawe. Ogółem gala mi się podobała.

Ciekawe, kto przejdzie do tego lepszego brandu po Last Chance. :twisted:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...