Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WCE CrashDay #3


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wa4m89.png

 

Jerry Lawler: Witamy na CrashDay! Dziś jesteśmy w pięknym Milwaukee w stanie Wisconsin! Trzecią w historii galę WCE CrashDay będą komentować...

 

Michael Cole: Michael Cole...

 

Jerry Lawler: Oraz Jerry "The King" Lawler. Dzisiejszy wieczór będzie obfitować w emocje. Aż trzy walki będą toczyły się o pasy!

 

Michel Cole: Racja. Mnie najbardziej ciekawi pojedynek o World Tag Team Championship oraz Hardcore Championship...reszta jest mi obojętna.

 

Jerry Lawler: Przenieśmy się na chwilę na backstage...

 

(Reklama...)

 

http://www.youtube.com/watch?v=DuROZ55NMGc

 

Kamera przenosi nas do locker roomu Shada Gasparda. Shad przebiera się do walki, na stole leży pas Hardcore Championship. Do pokoju wchodzi Kennedy, Batista oraz The Miz...

 

Shad Gaspard: What's up dudes...?

 

The Miz: "What's up" ...?

 

Mr. Kennedy: Cii...ja to załatwie, stary. Shad...twoje ostatnie wypowiedzi...powiem krótko, że jestem zawiedziony...

 

Shad Gaspard: Co masz na myśli, chłopie...? Powiedziałem coś nie tak...? Chyba nie, więc nie wiem w czym masz problem, dude...

 

Batista: My mamy ci cokolwiek obiecywać...? Wiesz jaka jest prawda...? Gdyby nie nasza interwencja przegrałbyś z tym starym prykiem, więc okaż troche szacunku, ok...? Gdyby nie my ten pas widniałby na jego ramieniu.

 

Mr. Kennedy: Spokojnie Batista, spokojnie. Jeśli nie chce naszej pomocy...w porządku. Powodzenia w walce z Foleyem, Shad. Masz jak w banku, że nie będziemy się...heh..."wtrącać". Nie zawiedź mnie...powodzenia.

 

Kennedy, Batista i Miz wychodzą z pokoju i idą przez korytarz, kiedy odzywa się Miz...

 

The Miz: I co z nim robimy...?

 

Mr. Kennedy: Nic. A co mielibyśmy zrobić...? Jeśli chce pokazać co potrafi to nie będziemy mu w tym przeszkadzać. Miejmy nadzieje, że się nie zbłaźni, w końcu jest częścią Destination...

 

Batista: Wierzysz w to...?

 

Mr. Kennedy: Ciężko mi powiedzieć. Miejmy nadzieje, że sobie poradzi. Mam już dość niepowodzeń, czas żeby Destination wróciło na szczyt. Dziś zdobędziemy World Tag Team Championship, a już w najbliższej przyszłości...Miz...nie poddawaj się. Wiesz, że Rock'a można pokonać...yeah?

 

The Miz: Of course...pokonam tego frajera, i odzyskam WCE Championship...becouse Im The Miz...and Im...Awesooomeee...!

 

Mr. Kennedy: I o to chodzi. Cóż, muszę was opuścić. Jak wyglądam...? Nieważne, idę...

 

Batista: Mógłbyś poprawić krawat...

 

(Reklama...)

 

776485.jpeg%20-%20Asshole%20Show

 

(Miiiiiiisteeeeerrr...)

 

Michael Cole: Tak drodzy państwo, oto i on. Pierwszy w historii WCE Champion Mr. Kennedy! Największa gwiazda zarówno tego brandu jak i...

 

Jerry Lawler: Nie wiem...on ci się podoba czy co? Przecież ten koleś woli kobiety, nie raz to podkreślał...

 

Michael Cole: Po prostu podziwiam jego styl. Ten koleś to geniusz, zresztą jego kumple z Destination również. To ikony Wrestle Championship Entertaiment i należy się im szacunek...

 

Jerry Lawler: Może nie przesadzaj z tym szacunkiem, ok...? Oddajemy głos Kennedy'emu.

 

Na ringu widzimy rozstawione dwie kanapy, pomiędzy nimi stolik, a przy jednym z narożników widzimy przykryty obraz...

 

Mr. Kennedy: Panie i panowie...już wiecie kto was zaszczycił swoją obecnością, prawda? Cóż, zanim Destination zdobędzie pasy World Tag Team Championship...nieważne. W sumie to nie mam zamiaru was zapraszać na moje jedyne i niepowtarzalnie doskonałe show, którego gospodarzem jest nie kto inny jak...Miiisteeerrr Keeeneeedyy...Keeeneedyy! Ok jako, że zarząd poszedł po rozum do głowy i wyznaczył moje show jako pierwszy punkt programu...mam dla was niespodziankę. W moim programie pojawi się dzisiaj dwóch gości. Właśnie tak dwóch gości. Jeden z nich jest kompletnym zerem, beztalenciem, zwykłym frajerem, którego już nie raz niszczyłem na waszych oczach. Wiecie już o kim mowa, prawda? Nędzne pierdoły siedzące na trybunach, powitajcie jednego z mistrzów świata Tag Team z brandu CrashDay...Randy Orton!

 

(I hear voices in my head...)

 

Randy zmierza w garniturze w stronę ringu trzymając pas mistrzowski na ramieniu...

 

Mr. Kennedy: Ach...jak się cieszę, że przyjąłeś moje zaproszenie, Randy. Pewnie zastanawiasz się dlaczego zaprosiłem do mojego doskonałego show taką miernotę jak ty, co? Oczywiste jest, że ci odpowiem. Chciałem po raz ostatni spojrzeć ci w oczy przed naszą walką. Chciałem po raz ostatni zobaczyć twoją zakazaną mordę przed tym jak zabiorę ci twój pas mistrzowski. Właśnie tak, Orton. Ani ty ani twój koleżka Teddy, nie możecie się równać z potęgą Destination. Ja i Batista przewyższamy was o lata świetlne. Nie jesteście dla nas żadnymi przeciwnikami. Wasze pasy niebawem będą w posiadaniu Destination...oczywiście, możesz usiąść (Kennedy pokazuje ręką na kanapie po czym siada na swojej kanapie, a Randy na stojącej naprzeciw...)

 

Randy Orton: Wiesz, Kennedy...Jeśli myślisz, że albo ja, albo Ted boimy się ciebie i Batisty...jesteś w ogromnym błędzie. Myślisz, że cię nie rozgryzłem Ken...? Ten twój styl luzaka, twardziela, który wyrywa wszystkie kobiety jak tylko popadnie...to jedynie maska. Tak naprawdę jesteś zwykłym zakompleksionym głupcem, który bez ochrony byłby nikim.

 

Mr. Kennedy: Chyba o czymś zapomniałeś, Orton...przypomnij tym idiotom siedzącym wokół ringu kto pokonał ciebie i Sheltona Benjamina na pierwszym w historii PPV, które nazywało się New World...? No przypomnij...

 

Randy Orton: To było zwykłe niedopatrzenie. Nie powinieneś nigdy zdobyć WCE Championship. Ten pas należał się tylko mi. Ty go po prostu ukradłeś...

 

Mr. Kennedy: I tu cię mam, Orton. Do tej pory nie możesz pogodzić się z porażką. Do tej pory nie możesz pogodzić się z tym, że okazałem się od ciebie lepszy! Taka jest prawda, Orton! Ciekawi mnie jak zareagujesz kiedy już ty i Ted stracicie pasy mistrzowskie...co zrobisz, Randy? Ponownie zrobisz sobie przerwę od federacji...? A może całkowicie ją opuścisz...?

 

Randy Orton: Myśl sobie co chesz. Jedno jest pewne...Ty i twój goryl nigdy nie zabierzecie nam pasów Tag Team (Publiczność bije brawo...)

 

Mr. Kennedy: Ta...czas ci chyba coś pokazać.

 

Kennedy podchodzi do zakrytego obrazu i zdejmuje z niego płachtę. Teraz dokładnie widać, że jest to wielkie zdjęcie przedstawiające Kennedy'ego stojącego na drabinie i zrywającego pas mistrzowski. Na ringu leży Orton...

 

Mr. Kennedy: Hah! Krótka lekcja historii dla kogoś kto dopiero od niedawna interesuje się moją federacją. Podkreślam...Moją. Tak więc, Randy...przypomniałeś sobie tamten dzień? Już teraz pamiętasz ile krzywd ci wyrządziłem? Już pamiętasz? Cóż, trudno zapomnieć...dziś będzie tak samo. Po raz kolejny odbiorę ci twój pas! Jesteś na to gotowy, Orton...? Odpowiedz czy jesteś gotowy!

 

Randy przez chwilę zastanawia się nad tym co ma odpowiedzieć Kennedy'emu...

 

Randy Orton: Hmm...Kennedy...aż tak bardzo chcesz zdobyć mistrzostwo świata Tag Team...? Tak bardzo chcesz tych pasów...?

 

Mr. Kennedy: No nareszcie załapałeś...

 

Randy Orton: No to łap...!

 

Orton rzuca Kennedy'emu pas. Kennedy łapie pas mistrzowski, nie wie co się dzieje, Orton podbiega do niego i...RKO! RKO!

 

Michael Cole: Co to ma być...?! Zaatakował go na jego własnym show, co ten gość sobie myśli...?!

 

Jerry Lawler: Patrz, to Batista! Jasna cholera, to Batista!

 

Orton widząc biegnącego w stronę ringu Batiste ucieka z ringu przewracając przy okazji kanapę. Batista podbiega do Kennedy'ego i pomaga mu wstać, a następnie patrzy w stronę uśmiechającego się Ortona, który znika wśród publiczności...

 

(Reklama...)

 

 

Jeremy Borash: Panie i panowie, wraz ze mną jest tutaj Mick Foley! Mick dziś ponownie stoczysz walkę z Shadem Gaspardem, w której stawką będzie Hardcore Championship. Jeśli Destination interweniuje w tej walce Shad traci pas, jeśli jednak przegrasz...

 

Mick Foley: Bardzo mnie cieszy, że znasz zasady, Jeremy. Powiedzmy sobie szczerze, Shad bez Destination nie będzie miał szans w walce typu Last Man Standing. Oczywiście ta stypulacja nie za bardzo mi odpowiada, ale cóż, nie ja wybierałem...tak czy siak tym razem nie zawiodę i powiem więcej. Już dziś ujrzycie sporo dobrego hardcoru i przede wszystkim...poznacie nowego Hardcore Championa, którym będę oczywiście ja!

 

Jeremy Borash: Wszystko w porządku po ostatniej walce...? Kilka akcji w wykonaniu Shada wyglądało naprawdę groźnie...

 

Mick Foley: Szczerze? Shad to płotka. Nie mam pojęcia kto dał mu w posiadanie ten pas. Przecież ten facet nie ma nic wspólnego z hardcorem. Walczyłem z wieloma legendarnymi zawodnikami, przy których Shad to zwykły amator. Terry Funk, Sabu, Sandman...mówi ci to coś?

 

Jeremy Borash: Oczywiście, że tak.

 

Mick Foley: Widzisz, walczyłem z nimi. Odnosiłem sukcesy za czasów kiedy Shad zastanawiał się dlaczego jest czarny. I tym razem nie mogę przegrać. Nie przegram. Już za dużo upokorzenia jak na jeden raz. Teraz kilka słów do Kennedy'ego i Batisty. Z początku nie miałem do was żadnego problemu, ale teraz...zaszliście mi za skórę. Zresztą nie tylko mi. Czy wy nie widzicie, że macie więcej wrogów niż przyjaciół w tej federacji...? Eh...jeśli któryś z was chociażby pokaże się na arenie podczas mojej walki z Shadem...nie będzie litości. Poznacie moją złą naturę i dopiero wtedy przekonacie się co oznacza "zły Mick Foley"!

 

Jeremy Borash: Dziękuję, Mick...panie i panowie, czas na walkę Iron Man Match pomiędzy Mickiem Foleyem a Shadem Gaspardem, przenosimy się na ring!

 

(Reklama...

 

777866.jpeg

 

Howard Finkel: Panie i panowie, czas na walkę, której stawką będzie Hardcore Championship...walka odbędzie się w stypulacji 20 Minutes Iron Man Match oraz będzie to Last Chance Match! Jako pierwszy na ring wchodzi pochodzący z Long Island, New York, ważący 287 funtów...Mick Foley!

 

(Bang, Bang!)

 

Hiward Finkel: Oraz jego przeciwnik...pochodzący z Brooklynu, New York, ważący 270 funtów, reprezentujący Destination...Hardcore Champion...Shad Gaspard!

 

(This is my tyme...!)

 

Shad wchodzi na ring i z uśmiechem na twarzy oddaje pas sędziemu. Foley stoi spokojnie w narożniku i obserwuje swojego przeciwnika. Shad zaczyna wykrzykiwać coś w stronę Micka, podchodzi do niego i policzkuje. Foley przyjmuje spokojnie cios na twarz, Shad chce jeszcze raz go uderzyć, jednak Mick tym razem blokuje uderzenie i sam wymierza potężny prawy prosty! Shad pada na matę, ale szybko wstaje, Foley naciera na niego, Shad nie ma jak się przeciwstawić, Mick spycha go aż do narożnika! Foley okłada Shada bez zastanowienia i bez żadnej przerwy, Shad już siedzi przy narożniku i zwija się z bólu! Mick nie czeka długo, wychodzi poza ring, szuka czegoś pod nim...to krzesło! Ale zaraz...to krzesło owinięte w drut kolczasty! Foley wchodzi na ring, Shad powoli podnosi się przy pomocy lin, odwraca się w stronę Foleya i...Mick rzuca krzesłem w Shada! Shad zasłonił głowę rękoma! Ach...ręce teraz potwornie mu krwawią, Shad wychodzi teraz jakby nieprzytomny na środek ringu, Foley podnosi go do góry i...Samoan Drop! Foley odlicza...1...2...kick out! Shad na pewno łatwo nie odda swojego pasa mistrzowskiego. Mick łapie Shada za rękę, podnosi go i...Closethline...znowu go podnosi...i jeszcze raz! Shad ponownie na macie. Po chwili Shad wyślizguje się z ringu, Foley natychmiast rusza za nim. Shad łapie się teraz za barierki bezpieczeństwa, trudno mu ustać na nogach. Foley podchodzi do niego i wymierza kilka ciosów w twarz, a następnie prowadzi go w stronę stołu komentatorskiego. Foley wyrzuca ze stołu wszystkie mikrofony, monitory i inne zabawki...Mick podchodzi teraz do Shada, ustawia go do Power Bomb, jednak nie może go wyrwać do góry i...Shad przerzuca Foleya nad sobą! Mick potężnie uderza plecami o stół! Shad nie czeka długo, wraca na ring, szybko wchodzi na narożnik i...Shad skacze! Foley nie zdołał uniknąć! Stół złamany! Obydwaj teraz leżą w gruzach stołu komentatorskiego, sędzia jest już przy nich...pierwszy wstaje Shad, który ciągnie Micka za nogę i wynosi go z resztek stołu, a następnie próbuje odliczyć...1...2...kick out! Shad nie może uwierzyć! Foley zwija się z bólu, natomiast Shad podchodzi do jednego z widzów, który podaje mu gitarę. Shad wykrzykuje coś do Foleya, który bardzo powoli wstaje...Shad ustawia się...Foley wstaje, odwraca się w stronę Shada i...Shad roztrzaskuje gitarę na głowie Foleya! Mick stoi teraz jak wryty, Shad nie czeka długo i...Spear! Spear! Shad odlicza...1...2....ii...kick out! Niesamowite! Po takiej akcji powinniśmy mieć już 1-0!

 

Jerry Lawler: Łaaaaaał jaka akcja! To było niezłe!

 

Michael Cole: A co ty myślałeś? W końcu ten gościu jest w Destination.

 

Shad podchodzi do Foleya, pomaga mu wstać, a następnie wymierza mu kilka potężnych ciosów w twarz.Foley ledwo trzyma się na nogach, Shad kładzie jego głowę na metalowych schodkach, a następnie zabiera stojące nieopodal ringu krzesło. Shad podchodzi teraz do Micka, bierze zamach i...Foley unika! Shad szybko się obraca, jednak Foley kopie go w brzuch, ustawia go i...Piledriver! Piledriver! Foley odlicza...1...2...kick out! Publiczność buczy, a Foley patrzy ze sporym niedowierzaniem na Shada...Mick nie czeka długo, szuka czegoś pod ringiem...o cholera...to blacha owinięta w drut kolczasty! Tego jeszcze nie było! Foley wyjmuje dwie blachy. Jedną ustawia przy narożniku, na ringu a druga leży na środku ringu. Publiczność szaleje, Foley ponownie wychodzi z ringu i wrzuca do niego Shada. Mick podnosi Gasparda, który ma spory problem ze złapaniem równowagi i...Foley popycha go na blachę owiniętą drutem kolczastym! Jasna cholera! Druty kolczaste wbijają się między cialo Shada! Gaspard krzyczy z bólu, jednak publiczność reaguje na to owacją na stojąco. Foley podchodzi szbko do niego od tyłu i...Back Suplex na drugą blachę z drutem kolczastym! Jasna cholera! Shad ląduje plecami na drugą blachę! Nie do wiary...Foley wchodzi szybko na narożnik...skacze...Frog Splash! Jasna cholera! To już koniec, już po Gaspardzie! Foley leży teraz na blachach, które przykrywają Gasparda, sędzia odlicza...1...2...3!!! 1-0 dla Foleya, Foley prowadzi! Co za dewastacyjna akcja! Shad próbuje się wydostać jednak to wcale nie jest takie łatwe...Foley wychodzi z ringu, szuka czegoś pod nim, natomiast Shadowi udało się zrzucić z siebie blachę z drutem kolczastym...o cholera! Cała twarz Shada jest we krwi! To samo z rękoma! Jasna cholera...Foley wyjmuje spod ringu deskę owiniętą w drut kolczasty i jakiś mały woreczek. Shad klęczy teraz przy narożniku i łapie oddech...jest cały we krwi i nadal krwawi, a do końca walki zostało jeszcze 10 minut! Co za walka! Foley wchodzi na ring...wyrzuca blachy z drutem kolczastym z ringu, a następnie rozrzuca zawartość woreczka na ringu...to pinezki! Shad powoli wstał na równe nogi, patrzy w stronę Foleya i wykrzykuje coś w jego stronę plując krwią. Foley szybko do niego podchodzi, wymierza mu kilka ciosów w twarz, a kiedy Shad całkowicie opada z sił...Foley podchodzi go i ustawia na narożniku...to może być niebezpieczne. Mick próbuje wykonać Superplex, jednak nie daje rady wyrwać Shada...Foley próbuje uderzyć Gasparda w twarz, jednak ten szybkim ruchem uderza Foleya w brzuch...i jeszcze raz...i cios w twarz! Foley opada z sił, wygląda na to, że nie wie gdzie się znajduje...Shad wymierzył mu już ponad siedem ciosów. Shad staje na narożniku...to może być groźne...Shad przeskakuje nad Foley'em i...Sunset Flip Powerbomb na pinezki! Jasna cholera! CrashDay is Hardcore! Shad szybko podbiega do Foleya, odlicza...1...2...3!! 1-1!!!

 

Michael Cole: To była akcja godna Hardcore Championa.

 

Jerry Lawler: Racja. Shad to bez wątpienia jeden z najlepszych Hardcore Championów w historii WCE.

 

Michael Cole: A może najlepszy z nich...?

 

7 minut do końca walki. Foley rzuca się teraz po całym ringu, próbuje doczołgać się do lin. Shad ma spore problemy z poruszaniem się, jednak podchodzi do Foleya, i kopie go po całym ciele. Po chwili Mick opada z sił. Shad dostrzega deskę owiniętą drutem kolczastym...Shad bierze przyrząd Foleya i uśmiecha się sam do siebie...Shad ustawia się za Mickiem, Foley powoli wstaje...odwraca się w stronę Shada...Shada rusza na niego i...o cholera! Trafił! Potężny cios prosto na twarz Foleya! Mick pada jak długi na matę, Shad nie czeka długo, podnosi go i...Spear na pinezki leżące na ringu! Spear! Shad ponownie odlicza...1...2...3!!! 2-1 dla Shada! Do końca walki zostało jeszcze pięć minut, Shad musi to wygrać! Shad wstaje...jest z siebie bardzo dumny. Foley bardzo mocno krwawi, leży teraz jak trup...Shad nie czeka długo i ponownie stara się go odliczyć....1....2...iiiii....kick out!!! Foley zdołał zrzucić z siebie Shada! Co za walka, co za emocje! Shad nie może uwierzyć i jeszcze raz próbuje odliczyć Micka...1...2...kick out! Foley dalej jest w walce! Shad wychodzi szybko poza ring, patrzy na zegarek...3 minuty. 3 minuty i zostaje wolny, Foley odpuszcza walkę o Hardcore Championship...Shad szuka czegoś pod ringiem, chyba chce przypieczętować swoje zwycięstwo...to stół! Shad wrzuca stół na ring, ale wyjmuje spod ringu jeszcze coś...to woreczek! Shad ustawia stół na środku ringu, a następnie wysypuje na niego zawartość woreczka...to szkło! Jasna cholera, to może być groźne...Shad łapie Foleya za rękę i ciągnie go w stronę narożnika, następnie podnosi go i próbuje go ustawić na narożniku, jednak nie udaje mu się to gdyż Foley wbija Shadowi palce w oczy! Shad nic nie widzi, Foley podnosi Shada, ustawia go na narożniku i...Superplex na stół! Jasna cholera! Kawałki szkła rozsypa na stole wbijają się w plecy Shada, który leży teraz jak martwy na środku ringu! Została minuta, Foley czołga się w stronę Shada, jednak przychodzi mu to z wielkim trudem...jeszcze troche Mick! 30 sekund...Foley jest już blisko...15 sekund...Mick kładzie rękę na Shadzie, sędzia odlicza...1...2...3!!! 2-2!!! Nie mogę w to uwierzyć!!! 6 sekund przed końcem!!! Teraz zarówno Foley jak i Gaspard leżą jak martwi, a czas upłynął...publiczność buczy...Howard Hinkel nie wie co ma mówić...zaraz...to Bret Hart!

 

Bret Hart pojawia się na titantronie...

 

Bret Hart: Jako, że walka nie miała rozstrzygnięcia...dodajemy dodatkowe 5 minut!

 

Publiczność oszalała! Bret Hart znika z titantronu, a sędzia bije w gong na znak ponownego rozpoczęcia walki...Foley i Gaspard nadal leżą bez ruchu i nie zanosi się na to, żeby zarówno jeden jak i drugi wstali...publiczność dopinguje Foleya, jednak ten nadal leży...po chwili...szok! Shad wstaje...Shad próbuje się podnieść, jednak widać, że chodzenie sprawia mu ogromny ból...po kilku sekundach Shad jest już na nogach...zostały 3 minuty walki...Shad patrząc na zegar podnosi Foleya i...spear! Spear! Shad odlicza...1...2....kick out! Widać, że Shad nie miał pomysłu na tą akcję...2:30 do końca walki...Shad sam nie wie co ma robić, ustawia się przy narożniku i czeka na to aż Foley wstanie. Mick łapie za liny i podnosi się przy ich pomocy. Foley odwraca się w stronę Shada, który rusza na niego chcąc wykonać Closethline, jednak Mick przechodzi pod jego ręką, Shad odwraca się, kopnięcie w brzuch i...Piledriver! Piledriver! To już musi być koniec! Foley odlicza...1...2.....kick out! Niesamowite! Shad dalej walczy! To jeszcze nie jest koniec! Mick nie może w to uwierzyć...minuta do końca...Foley wstaje, opiera się o liny sam już nie wie co miałby jeszcze zrobić...30 sekund...Mick rozpaczliwie rzuca się na Shada i okłada go po twarzy bez opamiętania, publiczność szaleje, natomiast Foley śmieje się cały czas uderzając Shada po twarzy...koniec walki! Skończył się przedłużony czas, sędzia odciąga Micka od Shada...to ponownie Hart!

 

Bret Hart: Hmm...nie mamy innego wyjścia...dodajemy dodatkowe 5 minut, jednak jeśli to starcie kończy się remisem...nie będzie już przedłużonego czasu, pas Hardcore zostaje u Shada!

 

Foley spogląda w stronę Breta Harta, a następnie szuka czegoś w kieszeni...o cholera...to Mr.Socko! Publiczność szaleje, wychodzą z siebie, krzyczą, dopingują Foleya, natomiast Shad próbuje się podnieść...potężnie krwawi...Shad doczołgał się do lin...wstaje...odwraca się...i... Mandible Claw! O cholera! To już koniec! Shad próbuje walczyć, jednak to wcale nie jest takie łatwe! 2:30 do końca walki, Shad próbuje wypchnąć rękę Foleya ze swoich ust, jednak widać, że powoli opada z sił, a Foley jedynie śmieje się na głos...Shad pada na jedno kolano na środku ringu, jeszcze walczy, jeszcze próbuje się wyrwać...Shad pada na matę! To już koniec, została minuta do końca walki, to musi być koniec, Foley odlicza...1...2...3!!! Koniec, koniec walki!!! Mamy nowego Hardcore Championa!!! Czas upłynął!!!

 

Howard Finkel: Panie i panowie, zwycięzcą walki oraz nowym Hardcore Championem zostaje...Mick Foley!!!

 

Michael Cole: O cholera...nie, to nie może być prawda...

 

Jerry Lawler: A jednak! Nie ma czasu na świętowanie, przenosimy się na backstage, coś tam się dzieje!

 

Kamera przenosi nas na backstage gdzie widzimy Jeffa Hardy'ego, który przepycha się z Dolphem Zigglerem...kamera pokazuje zniszczoną scenerię...ochrona roździela obydwu zawodników...

 

Jerry Lawler: Ehh...znowu jakaś bójka...

 

Michael Cole: To jest CrashDay chłopie. Dopiero tutaj możesz poczuć, że żyjesz nie to co na Showtime...

 

Jerry Lawler: Przestań w końcu najeżdzać na Showtime, do cholery!

 

Michael Cole: Ok, ok nie napinaj się tak...zapraszamy na reklamy, a już po nich walka o miano pretendenta do WCE Championship na Last Chance. Kto będzie przeciwnikiem Rocka na gali PPV...?

 

Jerry Lawler: Rocka albo Jericho...

 

Michael Cole: Wątpię żeby Jericho był w stanie pokonać Rocka...ale cóż, przekonamy się już niedlugo. Teraz reklamy, a następnie walka o miano pretendenta do tytułu...

 

(Reklamy...)

 

http://www.youtube.com/watch?v=I4RT7yO5Eqg

 

777862.jpeg

 

Howard Finkel: Panie i panowie czas na walkę o miano pretendenta do WCE Championship! Jako pierwszy wchodzi na ring pochodzący z Calabrii we Włoszech, ważący 227 funtów...Santino Marella!

 

(La vitoria e mia...)

 

Howard Finkel: Jego przeciwnik...pochodzący z Hollywood, Florida, ważący 221 funtów...Dolph Ziggler!

 

(I'm perfection...!)

 

Howard Finkel: Jako trzeci na ring wchodzi pochodzący z Cameron, North Carolina, ważący 220 funtów...Jeff Hardy!

 

(No More Words...)

 

Howard Finkel: Oraz ich przeciwnik...pochodzący z Cleveland, Ohio, ważacy 231 funtów, oraz reprezentujący Destination...The Miz!

 

(Awesooomee...I Came to play!)

 

GONG! Każdy wrestler stanął przy innym narożniku. Zawodnicy obkrążali powoli ring, aż The Miz udał się w stronę Jeffa i mamy kilka punchów. To samo robi Ziggler tylko że z Santino. Dolph wykonuje irish whip do narożnika, biegnie na Włocha, ale ten się odsuwa i "perfekcyjny" uderza głową w narożnik. W tym samym czasie Jeff leży na ziemi, a The Miz kopie go przy narożniku. Wreszcie odsuną się do niego i ruszył na Santino Marrele irish whip, Santino odbija się od lin i fantastyczny dropkick! Próbuje przejść do pin'u, ale nic z tego bo szybko atakuje go Dolph Ziggler. Łapie za głowe i uderza nią kilka razy w narożnik. Odbija się od lin, a Jeff szybko wstaje i clothesline dla niego! Ziggler wysuwa się z ringu, a Santino odbija się od lin i Suicide Dive! Panowie za ringiem, a Miz z zaskoczenia wykonuje roll up i przechodzi do pinu!1...2.Kick out! kopie kilka razy Jeffa i również wychodzi z ringu i zajmuje się Zigglerem oraz Włochem. Trójka stoi za ringiem i okłada sie pięściami, a Jeff wskakuje w narożnik i Whisper in the Wind dla wszystkich za ringiem! Po chwili łapie zigglera za głowę, wrzuca do ringu i chce przypiąć 1...2..Kick Out! Dolph leży, więc młodszy z braci Hardy wchodzi do narożnika i wykonuje Extreme Leg Drop! Jednak nie, Ziggler szybko się odsuwa! Przypina 1..Santino szybko wchodzi do ringu i przerywa Zigglerowi, sam chce przypiąć Jeffa. 1..Miz przerywa! Irish Whip do narożnika dla Dolpha. Kładzie go na narożniku próbuje Superplax, lecz podchodzi do nich Santino i łapie Miza na powerbomb! Mizanin wykonuje dolphowi superplax, a Santino Mizowi Powerbomb jednocześnie! Marrela siada i odpoczywa przy narożniku, a Jeff bierze rozbieg i mamy Corner aided dropkick! Jeff podchodzi do każdego rywala i chce przypiąć. 1...2..kick out! 1...2..Kick Out! 1...2.. Kick Out! Jeff podnosi Santino i chce wykonać twist of fate! Santino jednak szybko się obraca kopie jeffa i DDT! 1..2...Kick Out! Podchodzi do Miza, ale ten dziwnym sposobem łapie go za nogi i przechodzi do pinu! 1...2..Kick out! Santino szybko wstaje i kopie Miza za to, że prawie przegrał by walkę. Jednak od tyłu z zaskoczenia wskakuje na niego Ziggler i sleeper hold! Ziggler z całej siły ściska uchwyt, Santino nie może już wytrzymać! Jest bliski dojścia do lin, lecz nic z tego! Wreszcie wstaje The Miz, odbija się od lin i Big Boot dla Santino! Ziggler spada z santino i otrzymuje neckbracker! Mizanin przypina 1...2..kick out!

 

Jerry Lawler: Świetna walka, tylko kto zwycięży i stanie się pretendentem do WCE Championship?!

 

Michael Cole: Ja zdecydowanie stawiam na Miza, należy mu się ten pas!

 

The Miz odwraca się od Zigglera, a tam już Jeff stoi w narożniku, skacze i fantastyczna Hurricarana! Bardzo zmęczony już Hardy wchodzi do narożnika. Będzie Swantom Bomb! Skacze! ale nadziewa się na kolana od Miza! Teraz przez chwilę wszyscy leżą, ale jako pierwszy wstaje Santino i podchodzi do Jeffa!1...2...Kick Out! Do Miza! 1...2...Kick Out! Do Zigglera 1...2..Kick Out! Santino wchodzi do narożnika, ale szybko wstaje Dolph i... Belly to Belly! Znów przez chwilę wszyscy leżą, ale Dolph czołga się i dochodzi do Santino! 1.....2....Santino daje noge na liny! Dolph wkurzony wykonuje serie elbow dropów na santino i znów przypina! 1...2...przerywa Miz! Odciąga Zigglera i to on przypina 1...2...Ale Ziggler odwdzięcza się Mizowi! Panowie wstają i zaczynają się kłócić. Nie widzą że Jeff wchodzi w narożnik i dalej się kłócą. Ziggler popcha Miza, Miz chce mu oddać ale leci na nich Jeff z Missile Dropkickiem!i pin! 1...2...Kick Out! Jeff wchodzi w narożnik i wykonuje Mounsalt na Zigglera! jednak szybko od tyłu podchodzi do niego Santino i Low Blow! 1..2..Kick Out! Santino zdenerwowany podnosi Miza ale ten wykonuje serie punchy i Backbracker + neckbracker!1..2...Kick Out! Miz podnosi Jeffa, irish whip, Jeff odbija się od lin, próba droupsalt'a, lecz Miz odsuwa się, Jeff spada na mate, Miz na niego czeka i Skull Crushing Finnaly! Jeff jednak wysuną się poza ring. "Perfekcyjny" chce wykonać Zig Zag, ale Mizanin nie daje mu się i Ziggler spada na matę! The Miz i jego łapie i mamy Skull Crushing Finally! Miz już bardzo bliski zwycięstwa! schyla się już, by przypiąć Dolpha, ale z nikąd pojawia się Santino, który popycha Miza od tyłu na liny, Miz wypada z ringu! Santino przypina Dolpha...1...2...3!!! Koniec walki!!!

 

Howard Finkel: Panie i panowie, zwycięzcą walki oraz pretendentem do WCE Championship zostaje...Santino Marella!

 

Michael Cole: Nie, to jakiś żart...to nie może być prawda! Przecież to powinien wygrać Miz! Nie, to jakieś nieporozumienie...

 

Jerry Lawler: Nieporozumienie nieporozumieniem, ale...Santino wygrał tą walkę i już na Last Chance zmierzy się w walce z Rockiem lub Chrisem Jericho o WCE Championship!

 

(Reklama...)

 

777860.jpeg

 

Howard Finkel: Panie i panowie czas na walkę Tag Team, w której stawką będzie World Tag Team Championship...! Jako pierwsi wchodzą na ring...ważący wspólnie 533 funty...Mr. Kennedy oraz Batista...Destination!

 

(Hey I want a taste...your'e a black heart devil and i can't explain...)

 

Howard Finkel: Oraz ich przeciwnicy...ważący wspólnie 455 funtów...mistrzowie świata Tag Team...Randy Orton oraz Ted DiBiase...Million $ Killers!

 

(I hear voices in my head, they council me, they undertand, they talk to me...)

 

Michael Cole: Destination ma przewagę jeśli chodzi o wagę, oraz charyzmę. Poza tym Orton i DiBiase nie dorównują im też w ringu, więc wynik tej batalii jest prosty...

 

Jerry Lawler: Nie lekceważ Million $ Killers...ci goście nie na darmo są mistrzami.

 

Michael Cole: Zostali mistrzami tylko dlatego, że Batista i Kennedy im na to pozwolili.

 

Jerry Lawler: Eh...jak do ściany. Zaczynamy.

 

Walkę zaczeli Kennedy oraz DiBiase. Przez chwilę obydwaj krążyli wokół siebie, aż nastąpiło zwarcie, które praktycznie natychmiast wygrał Kennedy. Ken zepchnął Teda do narożnika, a tam zasypał go falą punchy i krótkich kopnięć w brzuch. Po chwili Ted leżał już poobijany przy narożniku, a Kennedy arogencko uderzał go po twarzy. Kennedy podnosi DiBiase'ego, rzuca nim o liny, kiedy DiBiase wraca do Kennedy'ego ten kopie go w brzuch i...DDT. Kennedy odlicza...1...kick out. Szybka reakcja DiBiase'ego, Kennedy łapie go za rękę i ciągnie do swojego narożnika gdzie zmienia się z Batistą. Batista bez chwili zastanowienia łapie Teda za głowę i wyrywa go do góry, a następnie wykonuje Closethline. I jeszcze raz Closethline...Ted leży poobijany na macie, natomiast "Animal" zaczyna tauntować i wykrzykiwać coś w stronę publiczności. Ted podnosi się za jego plecami przy pomocy lin, jednak Batista przytomnie się odwraca, pomaga Tedowi wstać, rzuca nim o liny i...Spinebuster! Jasna cholera, Destination zyskało ogromną przewagę.

 

Michael Cole: Widzisz...? Powiedz mi jakie szanse ma ta dwójka w porównaniu ze świetnie zgranymi Kennedym i Batistą...?

 

Jerry Lawler: To dopiero początek walki, daj im się rozkręcić...

 

Batista odlicza...1...2...kick out! DiBiase nie zamierza się poddać, Orton spokojnie stoi przy narożniku wystawiając rękę do Teda. Batista łapie DiBiasego za głowę i...Headlock. DiBiase znajduje się teraz w bardzo niewygodnej pozycji. Batista mocno trzyma uścisk i nie zamierza go puścić. Ted odpływa, widocznie ma coraz mniej siły, sam nie wie co ma zrobić...publiczność wspiera DiBiase'ego, który słysząc taunty publiki próbuje wstać...DiBiase walczy, jednak widać, że ma coraz mniej sił...Ted jest już na jednej nodze, zaraz wstanie i...Batista puszcza uścisk i rzuca Tedem o matę! Popisowe zagranie Batisty! DiBiase łapie oddech, natomiast Batista nonszalancko podchodzi do narożnika i zmienia się z Kennedym. Kennedy szybko podbiega do DiBiase i wymierza mu kilka kopnięć w głowę i w brzuch, a następnie łapie go za nogi...chyba chce założyć Sharpshooter, jednak Ted wyrywa się, a Kennedy ląduje na linach! Ken szybko wstaje, odwraca się i...Closethline od DiBiase'go! Kennedy szybko wstaje, biegnie na Teda, jednak ten ładnie przebiega mu pod ręką, odbija się od lin i...Flying Clisethline! Publiczność szaleje, teraz zarówno Kennedy jak i DiBiase leżą bez ruchu na macie. Jako pierwszy wstaje Kennedy, a chwilę po nim DiBiase, przy pomocy lin. Kennedy ustawia się za Tedem...Ted odwraca się, Kennedy podbiega i...chyba zobaczymy Mic Check...ale nie! DiBiase wyrywa się, odwraca Kennedy'ego i...Million Dollar Dream! Million Dollar Dream, udało się założyć submission! Jak Kennedy mógł pozwolić na taki błąd...?! Kennedy próbuje się teraz wyrwać, jednak DiBiase mocno go trzyma i co więcej nie zamierza puścić...Kennedy jednak nadal walczy, próbuje jakimś cudem dostać się do lin i...udało się. Kennedy rzucił się na liny, a więc sędzia kazał przerwać submission. DiBiase pada wykończony na matę, natomiast Kennedy trzyma się lin i łapie oddech. Kennedy podchodzi do leżącego na macie DiBiase'ego, łapie go za nogi...o cholera...Sharpshooter! Kennedy zakłada Sharpshooter! DiBiase walczy z wielkim bólem, a Kennedy jedynie uśmiecha się w stronę Batisty...Orton nie wchodzi na ring, czeka przy narożniku, jednak DiBiase już całkowicie opada z sił, jednak nie zamierza odklepać. Kennedy trzyma uścisk i...Orton wbiega do kwadratowego pierścienia i przerywa submission! Ale zaraz...to Batista! Batista biegnie na Ortona i...Spear! Orton wypada z ringu! Kennedy ustawia się nad DiBiasim, podnosi go i...będziemy mieli Mic Check! Jednak nie, DiBiase wyrywa się Kennedy'emu, a następnie popycha go na liny! Kennedy odwraca się w stronę DiBiase'ego i...Closethline! Kennedy i DiBiase leżą na macie...Batista i Orton już stoją przy narożnikach, jednak Orton trzyma się za brzuch...Kennedy doczołgał się do narożnika i zmienił z Batistą! Batista wbiega na ring, łapie Teda za nogę i udaremnia próbę zmiany z Ortonem. Batista podnosi DiBiase'ego, rzuca go na liny i...Spinebuster! Spinebuster! Batista podchodzi do lin i zaczyna je szarpać w ramach tauntowania. Kennedy leży przy narożniku, Batista ponownie podchodzi do Teda, podnosi go i...zaraz...co się stało...o cholera...DiBiase włożył Batiście palce w oczy! Jakim cudem sędzia tego nie widział...?! Batista skrył teraz twarz w dłoniach, a DiBiase...zmiana z Ortonem! Orton w ringu! Randy szybko podbiega do Batisty i...Closethline! Batista szybko wstaje i...ponownie Closethline od Ortona, publiczność szaleje! Randy ustawia się teraz nad Batistą...szykuje się Punt Kick...!

 

Jerry Lawler: O cholera...to może się źle skończyć...

 

Michael Cole: Co ten szmaciarz zrobił...?! To było nie fair, sędzia powinien zdyskwalifikować Ortona i DiBiase! Czy tak zachowują się mistrzowie...?!

 

Jerry Lawler: Ee...chyba nie muszę ci przypominać kto ingeruje w prawie wszystkie walki na CrashDay...?

 

Michael Cole: Ehh...mniejsza o to...

 

Orton jest już gotowy do wykonania Punt Kick...ale zaraz...Kennedy! Kennedy łapie Ortona od tyłu za głowę i zeskakuje z ringu! Orton uderza potężnie o liny! Randy trzyma się teraz za szyję...Batista wstaje...Animal ustawia się nad Ortonem widać, że ma mord w oczach...Orton wstaje przy pomocy lin, Batista rusza na niego, jednak Orton szybko się uchyla, łapie Batiste od tyłu za głowę i...Backbreacker! Publiczność szaleje, Batista powoli się podnosi, Orton pada na matę i uderza o nią pięściami...wszyscy wiemy co to oznacza...Co do...Punt Kick! Jasna cholera...Kennedy wykonał na Ortonie Punt Kick! Kennedy stoi teraz nad Ortonem, lekceważy polecenia sędziego, DiBiase podchodzi od tyłu do Kennedy'ego, klepie go po ramieniu i...Dream Street! Kennedy pada na matę! DiBiase wypycha Kennedy'ego z ringu, a następnie sam z niego schodzi. Orton leży bez ruchu na macie, Batista widząc do czołga się w jego stronę, kładzie na nim rękę...1...2...ii...kick out! Orton dalej ma siły, jasna cholera! Batista nie może uwierzyć w to co się stało! Animal wstaje i trzyma się za głowę...sam nie wie co się teraz dzieje. Publiczność wspiera Ortona, który nadal leży na macie jak martwy. Batista szybko się pozbierał, Kennedy stoi już przy narożniku, trzyma się jednak za głowę...Batista rozmawia z Kennedym, i...zmiana! Kennedy wchodzi na ring, podnosi Ortona i...German Suplex! Kennedy znowu podchodzi do Randy'ego, podnosi go i...znowu German Suplex! Kennedy odlicza Ortona...1...2....kick out! Kennedy siedzi teraz na ringu i śmieje się arogancko na głos, a następnie uderza Ortona w głowę z otwartej dłoni. Orton próbuje wstać, już jest na kolanach, Kennedy stoi nad nim i uderza go arogancko po głowie...Orton już prawie wstał, Kennedy łapie go za rękę i odwraca w swoją stronę i...OMG! RKO! RKO!! Orton wykonał RKO na Kennedym! Publiczność szaleje, Batista nie może uwierzyć w to co się stało, stoi teraz przy narożniku i nerwowo pociąga za liny! Kennedy leży na macie, jednak jest za blisko lin żeby Orton mógł go odliczyć...Randy czołga się w stronę swojego narożnika, jest bardzo słaby...już blisko i...zmiana z DiBiasim! DiBiase na ringu! Ted łapie Kennedy'ego za nogę i wyciąga go na środek ringu a następnie odlicza...1...2...iii...kick out! Niesamowite, Kennedy zdołał zepchnąć z siebie młodego DiBiase'ego! Ted nie może w to uwierzyć! DiBiase szybko wstaje, patrzy na Batiste i...DiBiase pokazuje mu środkowy palec! Batista próbuje wejść na ring, jednak przeszkadza mu w tym sędzia! Sędzia próbuje okiełznać Batiste, jednak to wcale nie jest takie łatwe! DiBiase krzyczy coś w stronę Ortona...zaraz...Randy wchodzi na ring! Ted podnosi Kennedy'ego, wymierza mu kilka ciosów w twarz, a następnie popycha go w stronę Ortona i...RKO! RKO! Kennedy na macie, to musi być koniec, Orton ucieka szybko z ringu, sędzia odwraca się, DiBiase odlicza Kennedy'ego...1...2...3!!! Koniec walki!!! Million $ Killers obronili swoje pasy!!! Co za emocje!!! Zaraz...o cholera! Batista wbiega na ring! Spear na DiBiasim! Orton stoi poza ringiem i patrzy na to jak Batista okłada jego Tag Team partnera...Orton wbiega na ring, żeby pomóc Ted'owi, jednak Batista dostrzega go i...Spinebuster! Batista jest w swoim żywiole! Animal podnosi DiBias'ego, ustawia go i...Batista Bomb! DiBiase upada na Ortona! OMG! Batista Bomb na Ortona! DiBiase wyślizguje się z ringu, natomiast Orton leży na macie i zwija się z bólu...po chwili Randy również wyczołguje się z ringu. Co za akcja Batisty! Kennedy nadal leży nieprzytomny na macie, a Batista...o nie...Batista patrzy na sędziego...to nie będzie nic miłego...Batista doskakuje wściekle do arbitra, nokautuje go...o nie...Batista podnosi teraz sędziego i...Batista Bomb! Batista Bomb na sędzi! Publiczność buczy, są niezadowoleni...Batista krzyczy coś w stronę Finkela, który podaje mu mikrofon...

 

Batista: Śmiecie! Nic nie warte śmiecie, oto kim jesteście! Ten sędzia...to jego wina! Gdyby nie on teraz to Ja i Kennedy bylibyśmy mistrzami świata Tag Team! Tak być nie może...Hart! Bret Hart! Pokaż się! To nie może się tak skończyć!

 

(Theme Breta Harta...)

 

Jerry Lawler: To Bret Hart! Bret pojawia się pod titantronem, trzyma mikrofon!

 

Bret Hart: Batista...Randy i Ted wygrali zgodnie z przepisami. To prawda, sędzia nie widział ich akcji, ale nie zrobili nic nieprzepisowego...nie wiem o co masz pretensje, głupcze. Przegraliście i taka jest prawda!

 

Batista: Głupcze...? Ty stary...Grr...To nie może się tak skończyć. Po prostu nie może! Hart...

 

Bret Hart: Dlaczego miałbym dać wam jeszcze jedną szansę...? Dlatego, że niszczycie mi show...?! A może dlatego, że próbujecie przejąć kontrole nad moim brandem, co...?!

 

Batista: Nie...dlatego, że ta dwójka nie jest godna posiadania tych pasów...to my na nie zasługujemy! To my jesteśmy Destination i to właśnie my...

 

Bret Hart: Hmm...Batista i Kennedy...dostaniecie swoją szansę...Ostatnią szansę, ale tylko pod jednym warunkiem....

 

Batista: Nie przedłużaj, mów wprost co masz na myśli...

 

Bret Hart: Moja propozycja jest następująca - na najbliższej gali PPV...Batista i Mr. Kennedy ponownie zmierzą się z Randym Ortonem i Tedem DiBiase. Stawką w tej walce będzie mistrzostwo świata Tag Team. Jeśli Kennedy i Batista wygrają...zostają nowymi mistrzami świata...natomiast jeśli wygra Orton i DiBiase...Kennedy i Batista rozwiązują swój Tag Team! Aha...będzie to WCE Hardcore Tornado Tag Team Match! Zgadasz się...?

 

Batista ...

 

Jerry Lawler: No dalej...zgódź się...zaraz...co do...

 

Mr. Kennedy: Umowa stoi...!

 

Michael Cole: Coś ty zrobił Kennedy...?! To zbyt duże ryzyko, jak on mógł postawić na szali przyszłość najlepszej drużyny w WCE...?!

 

Jerry Lawler: To może być ciekawe...czy Randy Orton i Ted DiBiase ponownie obronią swoje pasy mistrzowskie...? Czy po "Last Chance" ujrzymy jeszcze Kennedy'ego i Batiste razem...? Przekonamy się już niedługo!

 

Kennedy opiera się teraz na Batiście, który patrzy na niego z niedowierzaniem, jednak za chwilę Animal podnosi rękę swojego Tag Team partnera do góry...Znamy już pierwszą walkę na nadchodzące PPV!

 

Reklama...

 

 

Jeremy Borash: Bret...Bret Hart! Uff...dogoniłem cię. Bret, dlaczego to zrobiłeś...? Dlaczego dałeś Kennedy'emu i Batiście jeszcze jedną szansę, skoro wcale nie musiałeś tego robić...?

 

Bret Hart: Bo wierzę w to, że po "Last Chance" już nie ujrzymy tej dwójki jako Tag Team. Nie mam nic więcej do powiedzenia.

 

(Reklama...)

 

777845.jpeg

 

Howard Finkel: Panie i panowie, czas na walkę, w której stawką będzie WCE Championship! Jako pierwszy wchodzi na ring pochodzący z Manhasset, New York, ważący 226 funtów...Chris Jericho!

 

(Break the Walls Down...!)

 

Howard Finkel Oraz jego przeciwnik...pochodzący z Miami na Florydzie, ważący 275 funtów...WCE Champion...The Rock!

 

If You Smellllllllllllllllll What The Rock.... Is... Cookin!

 

Michael Cole: Czas na walkę Rocka z Jericho.

 

Jerry Lawler: Jericho ma nam coś do udowodnienia, ale czy odzyska pas?

 

Gong Rock i Jericho krążą w okół ringu, Rock bardzo ostrożnie stąpa a Jericho jest strasznie luźny, wygląda to tak jakby wcale nie chciał tego pasa. Pierwsze zwarcie wygrywa Jericho i od razu Irishwhip na liny, Rock odbija sie od liny i inkasuje clothesline od Jericho...Rock pada na matę, Jericho podnosi go i znów pcha na liny... kolejny clothesline, Rock znów pada na matę... Jericho podnosi rywala i okłada go punchami, Rock jak na razie nie oddaje, tylko stoi twardo i przyjmuje ciosy, Jericho atakuje raz z lewej raz z prawej ale to nie wywiera wrażenia na Rocku, i zaczyna oddawać, jeden punch, drugi, trzeci, czwarty i People's Right Hand... Jericho na macie, Rock ustawia się tak jakby chciał wykonać Rock Bottom i tak łapie już Jericho ale ten kontruje łokciem, Rock odchodzi od przeciwnika, tymczasem Chris stoi za Rockiem i... LOW BLOW! Rock upada na matę trzymając się za genitalia, Y2J ma szczęście że sędzia tego nie widział bo mogłoby być po walce... tymczasem Chris szuka czegoś po ringiem, znajduje krzesło i wchodzi z nim na ring, sędzia próbuje wyrwać mu ten przedmiot, jednak Jericho nie chce go oddać, tymczasem Rock jest już na Chrisem, ten się odwraca i... Clothesline do The Rocka, Y2J na macie, sędzia wyrzuca krzesełko poza ring, Rock pcha przeciwnika na liny i mamy spinebuster, Rock tauntuje i przygotowuje się do People's Elbow... Rock ściąga swój ochraniacz i rzuca w stronę publiki, odbija się od lin, przeskakuje na d rywalem, odbija się od lina ale zaraz, co jest... gdzie jest Jericho? Rock rozgląda się na boki aż w końcu odwraca się i... CODEBREAKER! CODEBREAKER! Jericho bierze rozbieg i Lionsault! Rock na deskach, Jericho przypina 1...2..KICK OUT! KICK OUT! Rock Is still leaving! Jericho nie może uwierzyć że taka szansa a on ją po prostu zmarnował, wykłóca się z sędzią ale to i tak nic nie da, widać że Codebreaker i lionsault to były dla Rocka dwa porządne ciosy, teraz ledwo się podnosi za pomocą lin, Jericho to zauważa, bierze rozbieg, próbuje wykonać clothesline i... Rock przerzuca rywala nad linami, Y2J ląduje poza ringiem, Rock tauntuje trzymając się za brzuch, widać że to odczuł, jednak nie zwleka dłużej i idzie za ciosem, schodzi z ringu i podnosi rywala, irish whip i Jericho ląduje na murku ochronnym... Rock przybija piątkę z jednym z fanów, łapie Chrisa za głowę i wrzuca na ring, próba piu 1...2..Kick Out! Jericho odkopuje. Rock nie ma pretensji do sędziego i od razu bierze się do roboty, Irish Whip narożnika, Jericho oszołomiony ląduje w prawym narożniku, Rock podchodzi do niego i sadza rywala na na trzecim bloczku, sam wchodzi na drugi i... Superplex! Jericho nie czuje pleców, Rock znów próbuje przypiąć rywala 1...2..Kick Out! Ale ten zachowuje nadal trzeźwy umysł. Na twarzy Rocka pojawia się grymas niezadowolenia, mimo to nie daje za wygrana i dalej prowadzi tą walkę, Irish Whip na liny i... Clothesline! NIE! Jericho unika, odbija się od lin i... Codebreaker! Ale zaraz! Rock łapie rywala i kontruje finisher Jericho w POWERBOMB! Nice move by The Rock. Rock tauntuje a publika krzyczy "Rocky Rocky Rocky" People's Champion podnosi rywala, Irish Whip na liny i... Spinebuster! Rock staje nad głową leżącego rywala, zdejmuje swój ochraniacz na łokieć, odbija się od lin i... People's Elbow.... The Rock ustawia się w pozycji przygotowawczej do Rock Bottomu, Jericho wstaje, odwraca się i Rock Bottom! Rock Bottom! Rock Bottom! Ale Rock nie przypina, tauntuje, łapie Chrisa za nogi, publika krzyczy "Do It!" i... TAK JEST SHARPSHOOTER! Jericho krzyczy z bólu, widać że nie może wytrzymać, próbuje doczołgać się do lin jest już bardzo blisko ale rezygnuje... Zaraz, zaraz na twarzy Chris pojawiają się łzy... zaraz co on robi... Y2J ODKLEPUJE! Chris Jericho poddał walkę, to koniec, to koniec zmarnował swoją szansę rewanżu.

 

Jerry Lawler: Rock wygrał! Co za walka!

 

Michael Cole: Walka sama w sobie była słaba, obydwaj mogli się bardziej postarać...czekaj, czekaj...on chce mikrofon...jeszcze sie nie nagadał...?

 

Howard Finkel podaje Rock'owi mikrofon...

 

The Rock: Jericho...po raz kolejny Rock udowodnił swoją wyższość nad tobą. Po raz kolejny Rock cię pokonał. Po raz pierwszy The Rock obronił WCE Championship. I to w jakim stylu! The Rock jest nowym WCE Championem i zamierza nim pozostać już na zawsze. Żaden Candy Ass nie zabierze Rock'owi tego cacka. Rock pokona każdego kto będzie chciał zabrać WCE Championship z jego rąk. Santino Marella czy też inna banda decydentów...nie zyjcie złudzeniami, popatrzcie na Rocka i na siebie i powiedzcie szczerze, kto będzie lepszym mistrzem od Rocka...? Odpowiedź jest prosta...Nobody! Na koniec Rock chciałby dodać...If you smeeeeelllaaa...Whaaat the Rooockkk isss...

 

If you close your eyes, Your life, a naked truth revealed,

Dreams you never lived and scars never healed...

 

Michael Cole: OMG...nie wierzę, po prostu nie wierzę...

 

Jerry Lawler: Czy to...tak to on! Captain Charisma...!

 

Michael Cole: Christian jest tutaj, Christian przybył na CrashDay! O cholera, to może być ciekawe...

 

Pod titantronem pojawia się Christian, który trzyma mikrofon...

 

Christian: Wrestle Championship Entertaiment...My peeps...Captain Charisma is here! (Publiczność szaleje, i skanduje...) Ta federacja coraz bardziej się rozrasta...co więcej, ta federacja już dawno prześcigneła swojego największego konkurenta World Wrestling Entertaiment...nie mogło mnie tu zabraknąć. Pomimo, że jest tu wielu znaczących zawodników, żaden z nich nie posiada takich umiejętności jak ja. Dopiero teraz poznacie prawdziwy wrestling. Krok pierwszy...The Rock...oglądałem twoje poczynania już od jakiegoś czasu i powiem szczerze, że...jesteś nikim. Nie zasługujesz na to, żeby zakładać ten pas na swoje ramie...

 

The Rock: Czekaj, czekaj, czekaj...jakim prawem przerywasz Rock'owi jego przemówienie...? Za kogo ty się masz...?

 

Christian: Heh...spójrzcie na niego...czy ten gość ma prawo do tego, żeby nazywać się mistrzem całej federacji...? Nie! Oczywiście, że nie. Czy ktoś kto nie umie się wysłowić może cokolwiek znaczyć w tej federacji...? Nie. Jesteś jedynie marnym odzwierciedleniem tego starego, wielkiego Rocka...dziś jesteś jedynie maskotką albo...powiem to bardziej dosłownie...jesteś pajacem! (Publiczność okazuje mieszane uczunia na tą uwagę...) Najpierw Jericho, a teraz Rock, cóż ten pas jak dotąd trafiał w nieodpowiednie ręce, ale już niedługo to się zmieni. Już niedługo zobaczycie nowego mistrza tej federacji. Nieważne czy na Last Chance obronisz swój pas czy też nie...prędzej czy później on będzie mój.

 

If you close your eyes, Your life, a naked truth revealed,

Dreams you never lived and scars never healed...

 

Christian uśmiecha się w swoim cwaniackim stylu i znika pod titantronem...Rock nie wie co ma powiedzieć...

 

Michael Cole: O cholera! Wygląda na to, że Rock w końcu ma rywala z prawdziwego zdażenia!

 

Jerry Lawler: Na to wygląda. Cóż, na prestrzeni kilku najbliższych tygodni możemy się spodziewać czegoś ciekawego...

 

Michael Cole: Niestety, to już koniec dzisiejszego CrashDay. Z Milwakuee żegnają się z państwem...

 

Jerry Lawler: Jerry "The King" Lawler. Aha zapraszamy na poniedziałkowe Showtime!

 

Michael Cole: Ehh...oraz Michael Cole. Do zobaczenia!

  • Odpowiedzi 15
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Kacpios

    3

  • Ulicznik Xeb

    3

  • mateusz199670

    2

  • Luba

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 810
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No, z początku miałem mieszane uczucia, ale trzeba się pogodzić z przegraną. W sumie nic straconego, sędzia pewnie z Polski. Na Last Chance zapowiada się porządna walka. Tornado to powinna być mocna strona naszego tag-teamu. Ale to juz okaże się w praniu. Cóż by tu powiedzieć, Shad stracił pas, ale mam nadzieję że to nie koniec jego ambicji na wyższe cele. Gratuluje Santino, bo należał mu się ten Title Shot. Ogółem Main Event w ogóle nie siedział mi w głowie, ale raczej wiem kto jest Christianem. Zapowiada się ciekawie i mam nadzieję, że te CrashDay w niektórych przypadkach nie odzwierciedli PPV Last Chance. Dziękuję obu bookerom. Walki bardzo dobre, szkoda tylko że PAN TUPTUS nie zrobił backstage :roll: Mam nadzieję, że następnym razem się przyłożysz, bo jak nie to Cie wydziedziczymy :evil::) To tyle, jeszcze raz wielkie dzięki :t_up:


  • Posty:  422
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

O tak wygrana nie wiem czy mi sie to należało ale z zwycięstwa sie ciesze i niestety Pro na Last Chance ostatni raz zobaczymy Batiste i Kenedego w TT :D Gdyby było jeszcze pare segmętów nawet krótkich gala była by perfekcyjna no ale i tak jest bardzo dobrze . Zmiana właściciela pasa Hardcoru musiała kiedyś nastąpić no i teraz Destation zostało bez pasa w posiadaniu tej stajni . Ja jestem na 100% pewien że Christian to Urban no ale moge sie mylić . No cóż co moge jeszcze powiedzieć brawa do bokerów i oby tak dalej .


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala cóż zajebista jak zwykle może w nowej formie skomentuję.

Plusy:

- Brak literówek :applause:

- Brak błędów ort. Choć jeden chyba znalazłem :):applause:

- Zwycięzca walki o pas Hardcore.

- Asshole Show

- Ogólne wyniki.

Minusy:

- Hitman i jego przedłużania walki :t_down: Strasznie mnie się to nie podobało.

- Christian i od razu strasznie dużo dla niego.

- 0 Backstage co jest już kompletną klapą.

- Końcówka walki F4W

- Brak żadnego specha.


  • Posty:  889
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cóż Mój Shad przegrał :).Będę musiał pomyśleć nad tą postacią..Gratulacje Luba :t_up: .Rzeczywiście gala naprawdę udana prawie ziro błędów ortograficznych akcja na poziomie.Nie rozumiem tylko skąd te pretensje do Shada w Szatni Destination :thinking: .Cóż zrobił aż tak niestosownego że dostał niezły opieprz od pozostałych członków.

T0meq - Nie przejmuj się tym, to tylko część storyline. Pozycja Shada w Destination jest taka jak była. Aha, jak odpuścisz ten pas to nie wiem co ci zrobie...:P

Zwycięzca walki o pas Hardcore.

:x:D

 

paparoach.png

 

 

 

18659.png

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hehehhe, no ja też niestety przegrałem :lol

Tak jak wszyscy mówią gala bardzo dobrze napisana, udana i brak literówek co jest bardzo ważne :)

Walki fajne, i trzeba powiedzieć: Oby tak dalej! Panowie :applause::applause:


  • Posty:  889
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

T0meq - Nie przejmuj się tym, to tylko część storyline. Pozycja Shada w Destination jest taka jak była. Aha, jak odpuścisz ten pas to nie wiem co ci zrobie...:P

No tak tylko to była walka The Last Chance więc nie mam prawa walczyć o ten pas póki Mick go nie straci :).Muszę wziąć się za coś innego.Postaci na pewno nie zmienię :P.

 

paparoach.png

 

 

 

18659.png

 

 


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No powiem szczerze, że gala się udała, pod względem graficznym, jak i poziomem walk. Długie walki, aż tak długie, ze wszystkich jeszcze nie przeczytałem ale na razie mam już dwie za sobą. No wreszcie udało mi się zdobyć ten pas. :lol To teraz na backu parę rzeczy się wrzuci to będzie coś. Gala dobra, moja ocena to 9/10, bo jeszcze wszystkiego nie przeczytałem. Ciekawe z kim się zmierzę na Last Chance, oby nie z Shad'em, bo to miała być nasza ostatnia walka. -.-

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oj Kacpios bo za długo go miałeś. NIe powiało świeżością bo Mick jest lekko nie świeży szczerze mówiąc ;) Ale jakaś zmiana :)

Muszę wziąć się za coś innego.Postaci na pewno nie zmienię :P.
Tylko mi do WCE Championship nie skacz :) Panie Shadzie ;P

  • Posty:  889
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ciekawe z kim się zmierzę na Last Chance, oby nie z Shad'em, bo to miała być nasza ostatnia walka. -.-

Spokojna Twoja roszczochrana Mick :P.Umowa była umową :).Nie tknę pas Hardcore dopóki, dopóty Ty go posiadasz .Choć robię to z bólem serca,o ile Shad w ogóle posiada Serce :D.

Xeb nie bój nic nie jestem aż taki bezczelny dude :P.

 

paparoach.png

 

 

 

18659.png

 

 


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kim może być Christian? Nie myślcie więcej to ja. Gala wyszła całkiem całkiem, ale brak backstage'u razi. Dodatkowo - 'z prawdziwego zdażenia'. To chyba tyle z jakichś poważnych błędów. Jest całkiem fajnie. Jednak pamiętajcie, przybywam tu by zdobyć WCE Championship. Because that's... how I roll!


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Spokojna Twoja roszczochrana Mick .Umowa była umową .Nie tknę pas Hardcore dopóki, dopóty Ty go posiadasz .Choć robię to z bólem serca,o ile Shad w ogóle posiada Serce .

Kacpios, jak się dowiesz jakie za zasady będę chciał wprowadzić do tego pasa, to wrócisz na to stanowisko migiem, bo pewnie niebawem ten pas stracę. Jak wprowadzi się zasade podobną do 24/7 tylko to będzie trochę inne. :5

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Luba jakby coś ala ta zasada weszła to miód :)

'z prawdziwego zdażenia
Pietrek mnie też to poraziło i to strasznie ;D

A i już mnie denerwujesz nie miałeś być Punkiem :P Heh, Ty Mr. Słomiany Zapał no zobaczymy kolejny dobry user na CD. Robi się tłok powiem Wam. A Punk zostaję wolny? :o


  • Posty:  422
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kim może być Christian? Nie myślcie więcej to ja.

Hmm kolejny jak to określił Xeb dobry user na CD a ja sie zastanawiam bo teraz ShowTime leży i kwiczy że tak powiem . Prawie nikt teraz tam sie nie udziela na bs ogólnie prawie nie ma tam aktywnych userów więc nie wiem czy to tak dobrze że Pietrek jest na CD :thinking:


  • Posty:  286
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No gala bardzo dobra. Fajnie zrobiona graficznie za co duży plus i pojawienie się Christiana co było zaskoczeniem. Jednak najbardziej mnie cieszy, to że wygrałem! Teraz muszę się postarać, aby wygrać pas na Last Chance. Co do walk to niezłe i spodobało mi się Asshole Show fajny pomysł. Ogólnie cała gala na plus :D

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...