Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2609061057_3e8799c690.jpg

Final Showdown już w środę. Jak ten czas szybko leci, po prostu trudno w to uwierzyć. Największa gala roku już niedługo, a ja do tej pory nie mogę uwierzyć, że ktoś taki jak AJ Styles & MArk Henry oraz Rudos pojawią się na tej gali. Final Showdown powinno być odzwierciedleniem całego roku, powinni się tam znaleźć tylko ci, którzy sobie na to zasłużyli, a nie jacyś frajerzy, którzy zyskali sympatie zarządu. Cóż mogę powiedzieć...te zamaskowane pajace nie zasługują na pasy tag team. Może i są niezłą drużyną, ale są tu za krótko. Ja i Batista pracowaliśmy na te pasy wiele tygodni, pracowaliśmy na wszysytko tutaj przez wiele tygodni i teraz mielibyśmy to stracić na rzecz tych idiotów z Meksyku...? Nie, no way. Destination to najlepsza drużyna w historii tej nędznej federacji. Co ja mówię...Destination to najlepsza drużyna w historii wrestlingu! Czy ktoś z wyżej wymienionych może nas pokonać? Nie, no way. AJ jak czasami słucham twoich wypowiedzi to po prostu krew mnie zalewa. Jak ktoś taki jak ty może się uważać za "Fenomenalnego" ? Wyjaśnij mi to facet bo czasami nie mam już do ciebie sił. Zarzucasz mi, że nie jestem dobrym wrestlerem? Stary...ja mam dwa razy większą charyzme niż ty. Umiem zyskać sympatie lub nienawiść tych grubasów na trybunach, a ty? Ty jesteś niejaki. Może znasz kilka ruchów z wysokości, może osiągnąłeś sporo w TNA, ale to jest Wrestle Championship Entertaiment. Tutaj walczą tylko najlepsi i już na Final Showdown przekonasz się jak wielki błąd popełniłeś zadzierając z Destination. My jesteśmy przeznaczeni do zwycięstwa. Nikt nie odbierze nam pasów mistrzowskich tag team. Jesteśmy pierwszymi Unified tag team championami w historii tej federacji. Nie sądzisz, że samo to czyni nas kimś w rodzaju...hmm...bogów? W sumie coś w tym jest. Destination to drużyna składająca się z najlepszych, najbardziej charyzmatycznych zawodników w historii wrestlingu. Tak, jesteśmy lepsi od was. Jesteśmy ponad wami! AJ na Final Showdown nie schowasz się za swoim kumplem Markiem Henrym, wiesz dlaczego? Bo Henry kiedy tylko pojawi się na ringu poniesie konsekwencje za swoje słowa. Poniesie konsekwencje za to co nagadał na mnie i na mojego TT partnera. Za to co nagadał na Destination. Mimo wszystko uważam, że to ty jesteś słabym punktem waszego jakże już beznadziejnego tag teamu Aj. Dość o was, zmieńmy punkt o 360 stopni i skierujmy swoją złość na naszych drugich przeciwników na PPV - Rudos. Aerostar i Dr. Wagner muszę przyznać, że odkąd pojawiliście się w tej federacji, na CrashDay zrobiliście wielkie postępy. To prawda, zrobiliście ogromne postępy i chwała wam za to. Być może to wystarczy na Aj'a i Marka, ale nie na Destination. Nie macie z nami najmniejszych szans. Nie wiem dlaczego wszyscy z was uważacie, że Batista to mój ochroniarz...jesteśmy partnerami. Siedzimy razem w biznesie tag team i jest tu mowa o wzajemnym szacunku, o wzajemnej pomocy i o wzajemnym niszczeniu takich lamusów jak wy. To prawda jestem spokojniejszy kiedy nam obok siebie kogoś takiego jak Batista. To jeden z najlepszych wrestlerów na świecie, poza tym jest to niezwykle charyzmatyczny człowiek, w przeciwieństwie do was. W tej federacji same umiejętności nie wystarczą frajerzy! Co z tego, że potraficie śmigać po linach jak jakieś małpy, skoro nie macie za grosz charyzmy? Jesteście typowymi Meksykańcami - smród, brud i ubóstwo. Nic dodać nic ująć. Czy wy w ogóle wiecie do kogo macie czelność mówić...? Czy wy w ogóle wiecie w czyją stronę otwieracie swoje parszywe jadaczki?! Jeszcze za czasów gdy byłem u konkurencji...będę o tym mówił spokojnie, gdyż nie mają prawa zrobić czegokolwiek swojej największej gwieździe...wygrałem United Stated Championship, oraz wygrałem Money in the Bank Ladder match na najważniejszej gali roku! Te sukcesy to jednak nic. Jeśli mowa o Wrestle Championship Entertaiment...jestem pierwszym w historii mistrzem WCE! WCE Championship to moje dziedzictwo! Ja byłem pierwszym posiadaczem tego pasa. Obroniłem ten pas przed wieloma wrogami. Wśród nich byli Randy Orton, Matt Hardy, Shelton Benjamin i wiecie co? Pokonałem ich wszystkich! Zniszczyłem ich! Nie mieli nic do powiedzenia w walce ze mną! Hardy całkowicie opuścił federacje, próbował zabrać mi pas trzy razy i co?! Nic! Nie udało mu się mnie pokonać! To samo Orton...ten koleś dość szybko zrozumiał, że nie tędy droga i nie ma najmniejszych szans na pokonanie mnie. Teraz również go nie widać. Shelton natomiast zrobił sobie dłuuuugą przerwę od wrestlingu. Wrócił niedawno i to gdzie...? Na Showtime! Ten złoty idiota bał się wrócić na CrashDay tylko dlatego, że ja tu jestem! Frajerzy...to samo było z Tedem DiBiase. Ja i Batista pokonaliśmy jego i Ortona w walce o pasy tag team i co? Teddy dostał taki łomot, że uciekł! Opuścił federacje, słuch po nim zaginął. Słyszałem, że uciekł do konkurencji ale to nic pewnego. Jestem pewny, że niedługo podzielicie jego los i uciekniecie z federacji jak szczury z płonącego okrętu. Uciekniecie bo...nie będzie tu dla was miejsca. CrashDay należy do Destination, to my jesteśmy symbolem tego brandu. Nie Rudos czy Aj & Mark Henry tylko Destination! Już nie pamiętam ilu próbowało nas pokonać...nikomu się to nie udało i już się nie uda. Jesteśmy najlepsi w tym co robimy i nikt nie jest w stanie nas wygryźć z tego biznesu. Mamy prawie wszystkie pasy mistrzowskie! Unified Tag Team Championship oraz WCE Championship! Na Final Showdown Kurt zdobędzie także Continental Championship i wtedy nasz cel się ziści. Destination będzie posiadało wszystkie pasy mistrzowskie brandu CrashDay. Kiedy już to zrobimy będziemy mieli nowy cel. Opanowanie Showtime. Właśnie tak. Kiedy zdobędziemy wszystkie pasy CrashDay stanie się dla nas za ciasne, za małe. Showtime również nie obroni się przed nami. Zboczyłem trochę z tematu...reasumując...już od początku wspominałem, że jestem prorokiem tej federacji. Mam nową wizje...wizja jest niesamowicie jasna...taa...widzę to...najważniejsza gala roku...Rudos oraz Aj i Mark Henry leżą nieprzytomni poza ringiem...Ja i Batista wznosimy pasy mistrzowskie ku górze...taak...to musi być prawda! Postaramy się, żeby to była prawda! Na Final Showdown swoje pasy mistrzowskie tag team po raz kolejny obronią "Destroyer" Batista oraz...Miiisteeerrr Keeeeneeedyyy...Keeeeneeedyyy!!! Jeśli ktoś z was sądzi, że przegramy z takimi pajacami jak Rudos lub Aj & Henry...jesteście zwykłymi debilami. Wiem, że Destination nie ma zbyt wielu fanów, ale do jasnej cholery, spójrzcie na to jak realiści...nikt nas nie pokona!

 

Kennedy zakłada marynarkę i wychodzi z szatni Destination...

  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

beztytuujpp.jpg

How long are you gonna have to go...

[Daniel siedzi w szatni i czyta gazetę wydaną przez federację TNA. Czyta ją parę chwil po czym targa i wyrzuca do śmieci. Siada wygodnie na kanapie w swojej szatni i zaczyna mówić]

Zapewne myślicie po co mi ta marna gazeta z tępego TNA? Otóż pomyślałem sobie że jakoś muszę poznać mojego przeciwnika. Wpisuję w wyszukiwarkę - Alex Shelley i pustka. Nawet nie widać że istniejesz.. Więc sobie zakupiłem tą marną gazetkę z TNA aby zobaczyć kim ty jesteś... Ale w gazetce też jest tylko parę słówek o tobie, więc chyba za dobrym zawodnikiem nie jesteś. A z resztą co ja gadam... Mogę tylko powiedzieć standardowo: Z Panem Bogiem i wynocha z WCE!!! Możesz posłuchać albo dostać parę kopniaków... Przy okazji popłaczesz się i będzie śmiesznie. Śmiać się będą fani, ale chyba najgłośniej Ja... Nie rozumiem takich ludzi jak ty... Idą do szkoły wrestlingu z marzeniami, że chcą kimś zostać a kończą na samym dnie. Przykładem, z resztą świetnym przykładem jesteś Ty!!! Ty Alex Shelley!!! Wracaj najlepiej do TNA, albo w jeszcze lepszym wypadku wypier... z całego świata i znikaj z oczy każdego człowieka, który żyje... Ty po prostu pasujesz do Hardego... Także gratuluję ci bujnej wyobraźni... Ale popatrzmy jakiś czas do tyłu... Kiedy to pojawiłem się w Berlinie na House Show'ie na widowni, ponieważ nie dałem rady przyjść wcześniej i już mnie nie chciano wpuścić... Ale to mały szczegół. Przenieśmy się dalej. Możecie także powiedzieć że miałem zbyt bujną wyobraźnię, bo także mówiłem że pokonam potwora, a później zdobędę pas... I co?! Co się stało?! Zrobiłem to!!! Jeżeli coś mówię to to na pewno zrobię i dotrzymam moich słów!!! Ale aż taki dobry to nie byłem... Aż takich śmiesznych hasełek nie miałem. Chodzi mi o to: "Mam nadzieję, że zarząd zrobi najlepszą decyzję i da mi szansę już na Final Showdown, gdyż wtedy i tylko wtedy ta walka będzie jakoś wyglądać i przynajmniej pas trafi w dobre ręce czyli moje. Według mnie to najlepsze rozwiązanie nie tylko z tego względu, że ja chcę dostać ten tytuł, ale to jest dobre wyjście dla WCE." [Daniel kładzie się na kanapie i śmieje] Nie no, to było dobre, prawie się spulałem... Hahahaha... Może przyprowadź jeszcze sobie paru kolegów z tego nudnego TNA i powalczymy o pas. Może od razu 99999 zawodników w ringu i kto zostanie?! To nie ma znaczenia ilu was będzie i tak wszystkim pokaże kto jest najlepszy. Czy będzie was 3 czy 5 czy milion i tak zobaczycie kto jest tu prawdziwym mistrzem. Ty na największej gali PPV Final Showdown jeżeli się pojawisz to tylko i wyłącznie będzie ciebie można zobaczyć przy rozdawaniu napojów na gali, albo na sprzątaniu po niej... Chłopie... Jedynym wyjściem, gdzie chcesz sobie powalczyć ze mną to możesz włączyć grę, stworzyć ciebie, bo cie na pewno nie będzie, kto by tworzył takie ofiary... Strata czasu. A więc włącz sobie tą grę, pograj sobie i ucieszysz się bo większych szans nie masz... A z resztą róbcie co chcecie. Drogi mój zarządzie... Chcecie, aby było śmiesznie. To dajcie tej ofierze losu walkę ze mną. Jak chcecie to możecie nawet o mój kontynentalny pas. Będzie tylko i wyłącznie śmieszniej. Założę ci po jakiś 2 minutach świetnej zabawy LeBlock, ładnie odklepiesz i będzie po sprawie. Ty dostaniesz tego czego chciałeś, czyli walki ze mną. Ja z fanami będę miał kupę śmiechu i będą wszyscy zadowoleni. A teraz chciałbym nawiązać kolejnej z rzędu nudnej wypowiedzi Mistica. Pieprzysz tylko o tym, że jesteś z Meksyku, że my nędzni amerykanie jesteśmy do dupy, że jesteście te twoje Rudos niepokonani i tak mógłbym bez końca zanudzać wszystkich tak jak ty to robisz za każdym razem gdy się wypowiadasz, oraz za każdym razem gdy walczysz... Może i masz rację że uczyłem się, oglądając te filmy jak to powiadasz, a wiesz co ty w tym czasie robiłeś? Szedłeś do rzeki po wodę przy okazji w rzece wyprać ciuchy... Ciuchy... Sorki, to nie były ubrania. To było... Nie ważne co... Gdy już dzisiaj niby jesteś dorosły to widać kto skończył jakąś szkołę, a kto musiał przez całe dzieciństwo latać po wodę. Meksyk to jeden wielki syf, za który powoli Ameryka Północna mu się wstydzić... U was, w tym "waszym" nudnym wrestlingu nie ma dawania fory, bo wy tam wszyscy jesteście tacy słabi, że więcej fory sobie dać nie możecie... Pieprzysz o jakimś nowym rozdziale w wrestlingu, w WCE. A ja ci coś powiem. Owszem, nastał nowy rozdział, ale wiesz kiedy? Kiedy to obecność oraz lepsza przyszłość wrestlingu pokonała cię, wywalając tępaka z WCE!!! To był nowy rozdział. Mógłbym teraz obiecać że znów wywalę cię z federacji, ale i tak zarządzik zlituje się nad tobą i przyjmą cię z powrotem i znów powrócisz w tak debilny sposób jak teraz... Po prostu szkoda gadać na temat twoich powrotów... Wspomniałeś coś o swojej inteligencji... Dużo musiałeś się nauczyć nosząc tą wodę... Dużo... Jeżeli tak mówi twoja inteligencja, że Jeff jest najsłabszym wrestlerem w tej walce to z pewnością tak nie jest. Mogę się założyć że Jeff skopie cię, ponieważ jesteście na jednym poziomie. Czyli, tępaki, malutkie dzieciątka oraz pośmiewiskiem dla całego świata... Człowieku... Nie jest z tobą dobrze. Przez ten ostatni czas w głowie ci się bardzo źle poukładało... Nie wiem czym to jest spowodowane. Możliwe że stresem? A może z byt dużym napięciem przed walką? A możliwe że po prostu wiesz że nie dasz mi rady i już głupiejesz? Nie wiem dokładnie jaki czynnik wpływa na twoją wariację, ale ja mam telefon bardzo znanego psychiatry, bo kiedyś szukałem żeby skonsultować go z Jeffem Hardym, albo Kurtem Angle... Ale teraz nadszedł czas na ciebie. Powieszę ten numer na drzwiach wejściowych do mojej szatni. Później go sobie możesz odebrać spod szatni. Na prawdę polecam tego psychiatry Jeżeli nie wierzysz że jest dobry, to spytaj Jeffa, bo był u niego parokrotnie. Trochę pomógł, można powiedzieć że bardzo, ale Jeffowi tylko na krótki okres, bo widać co chłopak wyrabia... Dobra Mistico, w końcu to twój dzień urodzin, więc złożę ci życzenia. Takie Amerykańskie życzenia... Ale jak urodziny, to musi być tort. Więc także dla ciebie go przygotowałem. Oto on. Proszę:



[Daniel wstaje z kanapy, i idzie w kierunku szafki. Sięga po talerzyk z....]
11227027971.jpg

[Daniel trzyma w ręku tackę z "tortem" i zaczyna głośno śpiewać Happy Birthday]

Wszystkiego najlepszego!!! Wszystkiego co sobie życzysz!!! Mistico Ty jesteś taki... Taki... Kurde no... Nie umiem o tobie powiedzieć niczego dobrego... Przykro mi, ale "Tort" musi tobie wystarczyć. Przyniosę ci go później pod twoją szatnię. Mogę ci życzyć tylko smacznego!!! A widzisz to? [Daniel bierze pas na ramię, klepie go i mówi] Chciałbyś co nie? Ale patrz. Z tym zdobywaniem pasa jest jak u ciebie w meksyku zdobywanie wody... Musisz przejść długą drogę, aby ją zdobyć. Tutaj w WCE także jest bardzo podobnie... Przed Tobą bardzo długa droga, aby wygrać ze mną walkę. Nie uda ci się to. NIGDY!!! Dopilnuję tego. Mistico, ale Ty trafiłeś w swoich "sojuszników"... dajmy na przykład Pana Wagner.JR... Ten to ma dopiero bujną wyobraźnię. Se badnął że wygrają walkę na Final Showdown, Ty że niby wygrasz MÓJ pas kontynentalny... Po prostu tylko zostało mi pogratulować waszej wyobraźni. Nie wiem czy tak już jest z każdym Meksykaninem... Ale trzeba mam przyznać że nie patrząc na to że tam nie każdy ma wodę to jednak ten brak wody przyczynił się do bardzo bogatej wyobraźni... Ludzie, a w szczególności fani WCE wiedzą czego chcą i na pewno nie mam ja i fani na myśli was... Was, czyli Meksykańskie zakały z jakiejś dziury na świecie... Tak już jest i nikt tego nie zmieni. Ja nadal po gali będę mistrzem, a wy, każdy po kolei zostanie tak samo upokorzony... Po naszej walce na gali PPV Final Showdown nikt z was, ani Mistico, ani Kurt Angle, ani Jeff Hardy nie będą mieli odwagi wejść do ringu, bo wciąż przed oczami będą mieli ten koszmar przed oczami, Koszmar czyli walkę na największej wrestlingowej gali roku na świcie!!! Chciałbym teraz coś powiedzieć o mistrzu WCE, niestety obecnym mistrzu WCE, czyli o The Mizie... Jak wiemy nie kochamy się z Miz;em... Popatrzcie jak to śmiesznie wygląda. Mój Pro w pierwszym sezonie NXT, a co dzisiaj? Ja mam pas kontynentalny, a on? On ma WCE Championship!!! Za co? Za co on dostał szansę o pas? Przecież to ofiara WCE, która wygrywa każdą, każdą walkę nieczysto i tylko i wyłącznie potrafi takim sposobem coś zdobyć... Czy zarząd jest zadowolony z tego faktu, że jakiś The Miz chodzi z pasem WCE na ramieniu jednocześnie urażając i przynosząc wstyd całej federacji... Mam nadzieję że prawdziwy mistrz, którym był i będzie Christian pokona go i zdobędzie pas. Nie ważne jakim sposobem wygra, ale mistrzem WCE może być każdy tylko proszę... Nie THE MIZ!!! The Miz, twój czas dobiega końca, a ja mogę tobie nawet przepowiedzieć dokładną datę, końca twojego czasu w WCE. Tą tajemniczą datą jest 29 Grudnia 2010 roku!!! Gdy po walce o pas WCE skończysz jako ofiara, jaką byłeś, jesteś i będziesz na zawsze... Nie będę wam przeszkadzał w walce, ponieważ nie chce przerwać dobra rozrywkę, bo mogę się założyć ze gdy dostaniesz parę razy po pysku od Christiana i gdy na koniec walki wynikiem będzie zwycięstwo dla Christiana, cała hala będzie tak szczęśliwa, a ja po prostu za kulisami będę skakał z radości. I jestem na 100% pewien, że już w środę nastąpi wspaniała ceremonia zmiany mistrza Daniel [podśmiewa się] Będę z tej okazji bardzo zadowolony z przebiegu wydarzeń.Dobra, trzeba sobie pójść poćwiczyć przygotować na galę PPV Final Showdown, no bo trzeba zrobić fajne Show!!! Damy radę. Do zobaczenia!!! Narka ludziska!!!

[Daniel wychodzi z szatni, bierze swój ręczni ki kieruje się w stronę siłowni w budynku WCE]

How long are you gonna have to go...


  • Posty:  3 810
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

batista2byjimmyjacobs.png

 

[ W szatni widzimy Batistę, który szykuje się do wyjścia na imprezę. ]

 

Tak jest! To już pojutrze! Już pojutrze odbędzie się najważniejsza gala WCE w roku! To już pojutrze zmierzę się z kolejnymi pachołkami, które chcą mi zagrozić w staniu na samym szczycie federacji! Już pojutrze Destroyer będzie mógł pokazać swoje umiejętności ringowe oraz doświadczenie, aby zaaplikować swoim przeciwnikom nie ból, a cierpienie! Już pojutrze Batista wraz z Kennedym wzniosą pasy tag team w geście zwycięztwa! Już pojutrze w końcu rozwalę tego dupka 'Gwiazdę Wody lepiej znanego ludziom z ulicy jako Aerostar.' Tak więc nie pozostaje mi nic innego jak trochę przybliżyć sytuację w jakiej Destination obroni swoje pasy. Proszę, proszę pan partner doktorka Waginy odlicza dni do przegranej. Prawidłowo, ponieważ każdy będzie dla ciebie jak największym stresem. Każdy przybliża ciebie nie koniecznie do przegranej, a cierpienia, które zaznają wszyscy wrogo nastawieni w stosunku do mnie. Taka jest nieodwracalna wola i prawda Destroyera. Ja płaczący i okazujący litość przed knypkami z Mexico? Jesteś stupido, El Aquatico. Odłóż te proszki bo wiadomo, że w tym waszym zatrutym kraju nie ma dobrego towaru. Już to widzę 'Moda na Meksyk', ciekawe który głupiec na to poleci, nie ma tutaj aż tak głupiego zarządu, któremu sie sprzedacie. Sprzedajecie się za każdym razem, gdy zakładacie te worki na twarz i udajecie, że jesteście spod Lucha Libre. Powiem wam coś, gównem jesteście! Jesteście gównem, które mówi i lata po narożnikach. Nic wam nie dadzą te wasze proszki i meksykańskie powery. W starciu ze mną i Kennedym nikt poza nami nie wychodzi zwycięzko. Nikt, poza nami nie zaznaje cierpienia. W sumie to nikt poza Destination, które rośnie w siłę w przeciwnieństwie do tego waszego durnego Rudos. Masz rację Aero, do takiego kurdupla jakim jest Mistico nie w sposób doskoczyć. Tak samo jak zniżyć sie do poziomu waszego intelektu, w którym ktoś wam nieźle zamazał. To pewnie te wasze chore złudzenia 'jesteśmy luchadorami, mamy honor, mamy worki na twarzy'. Póki co macie gówno! Nie macie żadnych pasów i jesteście niczym w świecie wrestlingu. Tak też zostanie i wasza przegrana na Final Showdown niczego nie zmieni. O Boże jakie to słodkie, banda pedałów z Meksyku maniaczy o kwiatkach. W tej federacji, gdy jest tu już znakomicie roziwnięty krzak róży - Destination - nie dojdzie do żadnego rozkwitu półgłówków z brudnego południowego Meksyku. Dominacja? Czym wy nazywacie dominacje? Dominować to możecie sobie w domu nad swoimi zwierzakami, bo ja w WCE się wydymać nie dam! Nie odbierzecie nam pasów i to jest fakt Final Showdown! Ringi meksykańskie? Kolejny żart, weźmiecie kolejnego durnego cyrkowca w stringach na głowie, który strasze małe dzieci i taki z niego postrach. Rudos ogarnijcie się, w Meksyku są ringi? Te bambusowe shity tak nazywacie? Postrachem będzie stanie w jednym ringu ze mną i niebawem tego doświadczycie. Proszę proszę, widzę że z doktorkiem Waginą bawicie się w księży? Pokuta? Nie bądzcie śmieszni, jedyne czego możecie doświadczyć patrząc moje oczy to przedsmak cierpienia! Przedsmak cierpienia, czyli ból! Niesamowite rzeczy... widać że teraz każdy chce zostać boohaterem w swoim domu. Wy lepiej tam zostancie i żyjcie w tym swoim porąbanym życiu luchadora. Luchador czyli koleś ze stringami na głowie, niesamowite! To, że ty Aero wraz z Waginą jesteście jednością to wie chyba cały świat. Wasz romans obiega brukowce w waszym szarym świecie. W tag teamie liczy się współpraca w niszczeniu, czyli coś co wraz z Kennedym opanowałem do perfekcji. Niszczenie! Cudowni Rudos? To potwierdzenie waszego k***a dziwnego świata. Kolejny pedalski tag team, z którym mamy do czynienia. Kolejny po Dashing Two, czyli parce dwóch pedałów, z których jeden jakoś wyrósł na mistrza. W waszym przypadku tak nie będzie, bo wiecznymi mistrzami będziemy my! Destination! Fiu, fiu tworzycie z Mistico jedność. No to k***a niezły trójkąt w federacji nam się znalazł. Gratulacje! Wiesz co Aero, jesteś niby taki słodki i dziecinny, ale to nie zmienia faktu że w ringu dostaniesz w pysk! Kochany przyjaciel, kochany Meksyk?! Kraj pedalstwa, które trzeba wytępić zaczynając od WCE! Od federacji, w której bezustannie dominuje Destination! Może i umiesz mówić, ale robisz to na poziomie AJ'a czyli człowieka który trafił prosto ze żłobka. Tym moim bliźnim? Spierd*alaj Aero tyle tobie powiem, nie zaciągniesz mnie do łóżka! Ten Meksyk robi źle całemu światu! Jestem słaby tak? Okarze się w ringu! Wgniotę ciebie i ten twój głupi, mały i marny naród w matę! Ty i tak jesteś wyrzutkiem, ty i ten twój doktorek Wagina! Meksyk się was wyrzeka i nie zapobiegniecie temu! Jesteście marnymi osóbkami bez grosza! Usłyszycie gong leżąc na łopatkach, a ja wraz z Kennedym po raz kolejny uniesiemy pasy w geście zwycięztwa! Naturanie piękne kobiety z Meksyku? Pokaż mi tą deskę, przerobię ją na papier do listu w którym opiszę to jak pokonać Aerostara na miliard różnych sposobów. Pierwszym jest moja dominacja w ringu, której dokonam ja i Kennedy! Oj Aero, Aero ty to masz nasrane w tej bani. Ktoś taki jak Kennedy nie pojawi się tutaj dla ciebie. On jest tu cały czas, nie szukaj urojeń. Cały czas tu jest i imprezuje. I zrobi to po Final Showdow, które będzie wygrane dla każdego, powtarzam każdego członka Destination. Nic po was nie pozostanie w ringu. Przypomnę, że już pojutrze ciepienia zaznacie wy! Cierpienia, które raz na zawsze pozbawi wa pasów mistrzowskich tag team. Taka jest boląca prawda, takie jest Destination! Całkowita dominacja federacji, już niebawem na oczach milionów ludzi. Dokonamy tego co wam się nawet nie śniło! Destination na szczycie! Destination ponad życie!

 

[ Batista po tych słowach spokojnie wychodzi z szatni w stronę klubu. ]

  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

christian9.png

 

[Christian wracając z Kanady znalazł chwilę czasu by jeszcze raz słownie dokopać TYMCZASOWEMU WCE championowi]

 

Już od dłuższego czasu WCE.. jest ponuro.. jest cicho.. jest nudno. I nie, to nie jest wina Wigilii, czy Świąt. Brak Christiana! To jest powód! Jednak jest rzecz, która się nie zmieniła. Miesiąc w miesiąc, tydzień w tydzień, dzień w dzień.. The Miz.. THE Miz.. nadal jest mistrzem WCE! Oh my goodness! Really? Czas coś z tym zrobić! Wszyscy o tym mówią, każdy chce to zobaczyć. Zegar tyka.. tik, tak.. jest coraz bliżej. To musi, muuuusi się stać! The Miz, dosyć. Mam dość. Twoje panowanie powoli staje się historią. Ale najważniejsze stanie się na Final Showdown. One, two, three. Te trzy cyfry są najważniejsze dla każdego zawodnika. Jednak najlepszym uczuciem jest usłyszenie tego trzeciego klepnięcia uderzającego w matę. Oznacza to sprostanie wyzwaniu. Oznacza, że właśnie pokonałeś kolejną osobę. Znam to uczucie, jednak teraz chcę czegoś więcej. Symbolem tego, że pokonałeś już tylu gości jest posiadanie pasa mistrzowskiego. Jednak to właśnie - symbolizuje POKONANIE kogoś. A sposób w jaki Miz zdobył pas? Nie pokonał NIKOGO. Ludzie potrzebują prawdziwego mistrza. Potrzebują kogoś, z kim mogą się utożsamić. Na pewno nie jest to obecny mistrz. Świat wrestlingu aż huczy. Głównym tematem wszystkich dyskusji jest Final Showdown i jego main event. Ludzie zapominają o choince, imprezach, sylwestrze. Chcą być na Final Showdown! Chcą to zobaczyć! Chcą zobaczyć Christiana zdobywającego WCE Championship! Jednak dlaczego są tacy pewni, dlaczego zajmują miejsca w pierwszych rzędach? Dlaczego ubierają moje koszulki? Po prostu są pewni, ja daje Im tą pewność. Wiedzą na co mnie stać, wiedzą, że pokonanie kogoś takiego Miz będzie dla mnie.. czymś diabelnie prostym. Zgadzam się z Tobą, ten pas jest dziedzictwem. Jednak nie Twojego Destination. Jest dziedzictwem tych wszystkich mistrzów, legend, osób znajdujących się w galeriach sław. To oni pracowali na to, byśmy mogli żyć tak jak teraz. Znają mnie i wiedzą, że to kiedyś ja będę jedną z legend. Zajmują dla mnie miejsce w galerii sław. Jednak jedyną galerią jaką możesz odwiedzić jest.. ta handlowa. No offence Miz. To nasze ostatnie starcie na słowa. Prawdziwe emocje.. czekają na ringu. W dzień gdy poznamy kto jest zerem, a kto bohaterem. Wynik tego starcia nie powinien zdziwić nikogo. Gdyby nie ja.. WCE straciło by taką część fanów! Mój brak był tak odczuwalny, że Miz mógł poczuć się wygranym. Ale ja znam powód. Wiem dlaczego tak długo się nie pokazywałem. Należy przecież przygotować się do tego dnia. To będzie ta najważniejsza gala w życiu. Moment ważniejszy od.. od.. osiemnastki, którą Miz pewnie nie tak dawno obchodził. Mimo tego do emerytury mi jeszcze sporo brakuje, a rzeczą którą chciałbym jeszcze zrobić.. jest właśnie zdobycie pasa WCE. A ta okazja.. jest najlepszą jaką mógłbym sobie wybaczyć. Mówisz o największej gwieździe wrestlingu obecnie, myśląc.. myśląc o.. sobie? Powiem Ci to bardzo powoli. ARE YOU FUCKING KIDDING ME? Jak ktoś kto cały czas żył w cieniu swojej stajni, ktoś na kogo publika reaguje.. przepraszam - nie reaguje! Aż wreszcie - ktoś kto szyci się mianem mistrza WCE.. nie walcząc ani razu w walce o niego! To jakaś kpina. Słyszysz Miz, jesteś marną podróbką Kapitana Charyzmy. Zawsze chciałeś być mną! Zawsze chciałeś być taki jak ja! Twoja gadka.. man, cały czas się uczysz ale nigdy nie będziesz w gronie najbardziej charyzmatycznych. Just like me, Junior. Just like me. A w ringu? Jeżeli nadal śnisz to gwałtownie obudzisz się podczas naszej walki na Final Showdown. Ty na prawdę uważasz siebie za wrestlera? Popatrz na swoje ruchy, Twój sposób poruszania się, posturę. Czy tak wygląda prawdziwy wojownik? Czy tak wygląda prawdziwy mistrz.. odpowiedź jest prosta - nie. To Twoje ostatnie wesołe.. szczęśliwe dni. Te święta.. mogły być Twoimi najlepszymi w życiu. A Twój sylwester będzie Twoim najgorszym! Jednak ja dobrze zakończę rok, a w sylwestra będę balował w Toronto razem z Laylą i naszym pasem mistrzowskim. Przepraszam Miz, prawo dżungli - przetrwają najsilniejsi! Final Showdown będzie Twoją życiową porażką, już ja się o to postaram. Layla dostała już prezent gwiazdkowy, ale ten prawdziwy, największy.. dostanie tuż po gali. Reszta życia z WCE championem? Brzmi wspaniale. Żyć nie umierać. Wiesz Miz, współczuję Twoim chłopaczkom z Destination. Dali Ci szansę, a Ty tak ich zawiedziesz. Czuję, że nie będziesz miał się do kogo zwrócić po mojej wygranej. Sylwester spędzony samotnie na pewno będzie czymś bolesnym. Jednak don't worry Mike, są dobre strony. Będziesz mógł sobie puszczać naszą walkę na DVD w kółko i w kółko, i w kółko.. całą noc patrząc jak mogłeś zaprzepaścić tak wielką szansę. Nie wiem co zrobiłbym na Twoim miejscu. Jednak ja to ja - najbardziej pożądana gwiazda na dzień dzisiejszy, a Ty - sztuczny mistrz, który już niedługo odejdzie w głęboką niepamięć. Powrócą stare dobre czasy, a wszystko wróci do jak najlepszego porządku. Czas mija.. mija szybko. Zrób kopię twojego pasa Miz, weź jego zdjęcie do ręki, przypatrz się mój. Spójrz na niego i zdaj sobie sprawę z jego wartości. Pomyśl jak wspaniale wygląda. A teraz odstaw go, wstań i popatrz w lustro. Nie masz go w ręce? Przyzwyczaj się do tego, bo od najbliższej gali będziesz go mógł oglądać tylko na tym zdjęciu, bądź.. na moim ramieniu. Wiem, że to smutne, lecz jak najbardziej prawdziwe. Kolego, brałeś udział w reality show, jednak tutaj.. to 'prawdziwa' realność. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Ja nic nie ściemniam, nie kłamię, mówię to co myślę. Nie rzucam słów na wiatr. Wypowiadam zdania, których treść już nie długo stanie się rzeczywistością. Każdy prawdziwy fan WCE o tym wie. Ich Christian zawsze stawiał na swoim. Wiedzą, że na Final Showdown zobaczą ich idola wchodzącego na szczyt klatki i prezentującego im.. nowo zdobyty pas. A to nie będzie koniec. Zaproszę ich wszystkich na celebrację, pozwolę im wejść do ringu. Niech przekonają się, że za to jak wiele oni robią dla mnie.. ja mogę zrobić równie dużo dla nich. Nie zapomną tego, dotknięcie złota WCE pozostanie im w pamięci do końca życia. Kartę wstępu na galę z moim autografem wsadzą w ramkę i przekazując pasję do wrestlingu swoim dzieciom.. pokażą im ją, puszczą galę na DVD i powiedzą - to właśnie był ten dzień przełomu. Pierwsze mistrzostwo WCE zdobyte przez Captaina Charismę. Tak więc Peeps, strzepnijcie kurz ze swojego biletu na galę..

 

Because I'm Christian! And I will be your..

CCCCCHAAAAAAAAAAMPIOOOOOONN! And that's how I roll Miz.

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mark-Henry.jpg

 

Henry siedzi w szatni i patrzy na plakat Final Showdown.

 

To PPV będzie ważne, a nawet bardzo ważne. Nie tylko największa gala roku, ale to jest miejsce zdobycia pasów przeze mnie i Stylesa. Moim zdaniem moment naszej koronacji powinien już teraz się wydarzyć, a nie dopiero na Final Showdown. WCE to miejsce nie dla takich zawodników, jak doktor i Aerostar. Nawet Ameryka nie jest miejscem dla nich. Jeśli mają obrażać nasz kraj, to niech się stąd wynoszą już teraz! Nawet, kiedy tego nie zrobią, to wraz z AJ wyślemy ich do ich taniego i biednego meksykańskiego szpitala. Nigdy tu nie wrócicie, słyszycie!? Pominę już to, że nasz młody doktorek nawiązuje do mojej wagi, ale gdybym cały czas to wypominał, to nie skończyłbym nigdy mojej prezentacji. Pewnie Meksyk nic by nie wiedział o WWE, gdyby nie ten mały szczur, Mysterio, ale ty nic nie wiesz o BYŁEJ najlepszej federacji świata. Ja tam byłem mistrzem ECW i wcale to nie było tak dawno. Broniłem go pomyślnie wiele razy, tylko w Championship Scramble Matchu przegrałem, ale każdy nastawił się przeciwko mnie. Wasza grupa najsilniejsza? Nie jesteście najsilniejsi ani fizycznie, ani psychicznie. Z psychiką jeszcze u was nie najgorzej, ale po naszej walce, już tak dobrze nie będzie. A co do siły fizycznej, żartujesz sobie? To JA jestem World Strongest Manem i nawet we dwójkę nie jesteście chociaż w połowie tak silni, jak ja. Inteligencją też nie grzeszysz, Wagner, bo właśnie poinformowałeś wszystkich w WCE, a szczególnie CrashDay, że pomożesz Mistico zdobyć pas. Mam nadzieję, że chociaż teraz Bret Hart podejmie słuszną decyzję i da wam zakaz przebywania w pobliżu ringu podczas tej walki. Młodość i doświadczenie to nie wszystko. To siła i technika dają zabójcze połączenie! Nie macie żadnych umiejętności ringowych, ale to jeszcze nie problem. Przy mikrofonie też jesteście słabi, a obrażając Amerykę jesteście najgorszymi ludźmi w tym kraju. Tak wam się nie podoba Ameryka? To uciekajcie stąd i nigdy więcej nie wracajcie! Macie dużo pasów, ale pewnie 24 z nich zdobyliście za najładniejsze maski, a ten jeden zdobyłeś ty, Wagner i pewnie za twoją wyjątkową głupotę. Wspomniałeś jeszcze o jednym. Ja jestem ochroniarzem Stylesa? Gdyby tak miało być, to nie zgadzałbym się na nasz Tag Team. Gdybym mierzył tak nisko, czyli w zostanie ochroniarzem, to nie byłbym najsilniejszym człowiekiem świata. Walczyłeś o swoją maskę 7 razy, ale wiesz, czemu jej nie traciłeś? Bo pewnie twoja żałosna i udawana federacja nie mogła sobie pozwolić na stratę pieniędzy. Teraz pewnie powiesz, że tak samo było w WWE, ale między nami jest jedna różnica: Ja odszedłem z WWE, a ciebie z Bóg wie, jakiej federacji wywalili! To jest podstawowa różnica. Na Final Showdown zaserwujemy Destination i całemu WCE potrawę, która będzie nosić nazwę zdjęte maski Rudos! Jeszcze twój żałosny partner, czyli Aerostar coś powiedział. O nim dużo nie zamierzam mówić, bo sprawa jest jasna. Wasz czwarty zawodnik pewnie jest jeszcze gorszy od was, co graniczy z cudem, bo wy chyba jesteście totalnym dnem. Wymyśl sobie kolejną chorobę, czyli może... Jestem żałosnym Amerykaninemidiotozę. Rudos na zawsze będą gorsi ode mnie i AJ, czy się im to podoba, czy też nie! Ale dość o nich, bo gdy o nich mówię, to psuje mi się humor. Pomówmy o osobach, na których najbardziej będziemy się skupiać na Final Showdown, czyli Destination, ale dokładniej Batista. Ty uważasz, że dużo jem, bo jestem gruby i to po mnie widać. Dlatego ja uważam, że bierzesz sterydy, bo właśnie tak wyglądasz. Masa mi nic nie da? Ciekawe, czy dalej będziesz tak mówił, gdy zgniotę cię na ringu, a ty będziesz krzyczał, jak dziewczyny, z którymi się umawiasz. Możesz sobie o mnie myśleć, co chcesz, ale na przyszłość, zachowaj to dla siebie, a jeśli tak nie będzie, to ja będę nękał cię tymi twoimi sterydami i nie przestanę, dopóki nie przeprosisz mnie i nie powiesz tej żałosnej widowni, że Mark Henry jest najlepszym wrestlerem XXI wieku. Jeśli i tego odmówisz, to będę cały czas przypominał ci twoją córkę... Na nią też szkoda słów. Nie broń jej, bo widać, że kiepsko i to wychodzi. Ja wstydziłbym się mając taką córkę, No, ale cóż... Niedaleko pada jabłko od jabłoni... Podsumowując, wstydź się Dave, że tak nisko w życiu upadłeś, żeby brać sterydy i wychowywać gwiazdę porno! To tyle, jeśli chodzi o Batistę. Prawdę mówiąc on jest lepszy od Mr. Kennedy'ego, w co bardzo trudno mi uwierzyć. Ken, myślisz, że nie mamy szans w środę? Really? Oj, przepraszam, Miz. Na razie wszyscy, z którymi walczyłeś unikają już walk z tobą, ale nawet jeśli przegramy, co chyba i tak się nie stanie, to będę próbował i próbował, aż w końcu odbiorę wam pasy z AJ i zakończymy waszą erę na zawsze! To kwestia czasu i los, przed którym Destination i Rudos nie uciekną. Jesteś taki sam, jak Batista, Ken. Potrafisz tylko gadać i gadać, a i tak gówno w ringu robisz. Dziwię się, jak wy wygrywacie walki... Ale wasze seria zakończy się już w tę środę. 29 grudnia 2010 roku będzie zapamiętany, jako dzień rozpadu Destination. Mimo tego, że Rudos są naszymi największymi rywalami, to i tak pewnie razem będziemy dążyć do rozpadu najbardziej żałosnej stajni na świecie! Do tej pory każdemu spuszczaliście łomot, ale kto mieczem wojuje, od miecza ginie i tak będzie w waszym przypadku, ale zginiecie z naszego miecza, a nie Rudos. Krótko mówiąc, AJ Styles i Mark Henry to przyszli mistrzowie Tag Team!

To, co przed chwilą powiedziałem to prawda. Stanie się tak, ponieważ ja...

ZAMIENIAM SŁOWA W CZYNY!!!

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

c41abf3e6e068c77a865522f9d4703e5.jpg?v=134550

*** Jeff szykuje się do konferencji prasowej, ale do jego szatni wchodzi kamerzysta i prosi o kilka słów do kamery ***

Daniel zachowujesz się jak dzieciak. Komu ty chcesz zaimponować? Babci? Po co ty przerabiasz te moje zdjęcia, które zostały zrobione kilka lat temu.. Myślisz, że jesteś fajny? Chcesz być lubiany? Raczej nie wychodzi Ci to... Nie wiem po co dajesz takie przerobione zdjęcia, wydaje Ci się, że takim gównem możesz wygrać walkę? HAHAHA!! Tym czymś nie poniżasz mnie tylko samego siebie. Nie widzisz tego? To świadczy o tobie, o twojej słabości. Już wiem, że ty tej walki nie wygrasz. Oj Daniel jesteś jednym wielkim zerem! Jestem w szoku. Jeszcze to zdjęcie z Kurt'em.. Nie masz co robić prawda? Zamiast ćwiczyć, trenować to siedzisz przed tym jeb$@#m komputeremi i tylko wymyślasz jak by nam poniżyć, ale mylisz się. ak wcześniej powiedziałem sam Siebie poniżasz. Nie chcę mi się na Ciebie patrzeć. Daniel ile mam ci powtarzać nie jestem twoim syneczkiem. Nie nazywaj mnie tak bo nie ręczę za siebie!!! Jeff Zoofilia? Co to ma być, jesteś aż tak słaby, że nie potrafisz porządnie nic powiedzieć. Wszystko mieszasz... Kurt jest gównem, ale ty jeszcze większym. Nie mogę w to uwierzyć, taki dzieciak przerabia zdjęcia porno. I ty mi powiesz, że ja mam się leczyć? Czekaj chwilę. Jesteś zbokiem! Każem mi to robić z mamą, tatą? FUCK!!! TY jesteś poj%#$^y!!!!! Serio! Jeśli ty to robisz z mamą czy bratem to sobie rób. Ja nie mam zamiaru. Obojniak i tyle.. Nikt Cię nie chcę i dlatego idziesz do mamusi i ona Ci robi dobrze patrząc na twoją wypowiedź widać, że zdecydowanie jest Ci dobrze. No ale nie chodzi mi o twoją mamusię tylko o Ciebie, bezwartościowego śmiecia... No chyba, że wolisz inaczej być nazywanym. Ja w to nie wnikam, jak wiesz wszystko mi pasuje. Ostanio zauważyłem, że jeden koleś pcha się do pasa Continental... TO jest Alex Shelley. Chłopaku słuchaj, jesteś za słaby na WCE. Nie zasługujesz na pas Continental, jesteś za słaby na pas Hardcore, jedynie możesz dostać mini pucharek za udział NIC WIĘCEJ! Sory ale jesteś nic waty. Dobra dopiero przybyłeś nie będę Cię dobijał może coś kiedyś osiągniesz. A więc Daniel moje pytanie dla Ciebie to czy jesteś wart tego pasa Continental? Naprawdę jesteś wart tego pasa? Wstyd i poruta dla całej Ameryki i całego Świata. Lepiej oddaj ten pas komuś lepszemu. Albo nie, wiesz co załatwimy to na PPV! A ono już za kilka dni więc lepiej się przygotuj.. Ostatni dni twego panowania jako Champ! Skoro mówimy już o Champie to co ty chcesz od WCE Championa Miza co? Chciałbyś mieć ten pas? To chyba twoje porąbane marzenie. To prawda można się pytać dlaczego właśnie on ma ten pas i bla bla bla bla bla... Skończ z tym dziecinnym zachowaniem, ma ten pas i koniec. Ty niedługo nic nie będziesz miał. NIC! Dobra nie płacz zrobię ci pas z papieru i będziesz się nazywał Daniel Bryan WCE Paper Champion. Podoba się? Dobra jeszcze CI go pokoloruję, przypomną mi się dawne lata. Wtdy jeszcze nie było takich durniów, no a dziś już są no nie Daniel? Ok koniec o tobie, bo ty nie jesteś jedynym moim przeciwnikiem. Mistico myślisz, że jesteś aż tak dobry żeby mnie pokonać? Myślisz, że jesteś szybszy, skoczniejszy? HAHA!! Daj se siana. Co ty tam wiesz o lotności nic. Wykonałeś kiedyś skok na zawodnika z 30m? Zadkało? Raczej takiego skoku nigdy nie wykonałeś więc się przymknij zanim się serio wkurzę! Może ty jeszcze nie wiem, ja już jestem CZYSTY! Nie używam żadnych prochów, tabletek niczego. Ale jak tam sobie chcesz to i tak Ci nie pomoże. Przegrasz, przegrasz, przegrasz! W ogóle po co ty przyjechałeś do Ameryki co? Mogłeś sobie zostać w Chinach czy z jakiego bydła tam pochodzisz. My takich tu nie potrzebujemy, nikt Cię nie lubi, jesteś taki jak Daniel głupi. Jeśli myślicie, że możecie mnie pokonać to faktycznie jest z wami bardzo źle? No ale czy kiedyś było lepiej, raczej nie. Gdybyś tylko się widział. Śmiałbyś się! Serio po co Ci ta maska? Masz na twarzy wielkiego strupa, czy jesteś aż tak przydki, że musisz tą gębę czymś zakrywać? HAHA to było dobrze. Skoro mówię o tobie to jakie ty masz umiejętności? Tak się nimi chwalisz a ja Cię nigdy nie widziałem w akcji. Przekonamy się co umiesz na PPV, ale uprzedzam Cię będziesz cierpiał tak jak reszta moich przeciwników. O czym ja tak właściwie mówię. Czego ty ode mnie oczekujesz? Że co mam siedzieć w końcie, płakać i bać się kogoś z Chin czy Meksyku? Oszalałeś! Zrobię tak jak ściągniesz maskę i wtedy zobaczymy wszyscy tą okropną gębe, która kryje się za maską!!! Czekajcie został nam jeszcze jeden zawodnik. Kurt Angle tak w ogóle gdzie on jest? Dziadziusiu gdzie jesteś... Opowiedź mi bajeczkę. A może on już jest za stary, żeby się ruszać. Wreszcie mnie posłuchał. Kurt teraz sobie odpoczniesz przed TV i będzie spokój. No chyba, że się pojawisz w ringu i będziesz walczył, ale po co Ci to. Jedynie tylko zrobisz sobie gorzej, to znaczy ja Ci zrobię gorzej. Będzie płacz, będzie ból, będzie samotność i będą próśby do Daniel'a żeby Cię pomasował HAH! Phii, Kurt to żadna konkurencja. W połowie walki zachce mu się sikać i będzie problem. Prostata alarmuje co Kurt. Najlepiej przed walką się wylej i weź sobie stoperan a będzie git i bezpiecznie. Wiesz co, jak nie masz tego wszystkiego to ja Ci kupię nie martw się na zamas. Przegrasz walkę, nie dostaniesz tabletek, Daniel Cię nie pomasuje. Po co Ci ten stres. Zrelaksuj się, a zobaczysz będzie lepiej. Tylko wtedy możesz już nie wrócić do WCE!!! Wywalą Cię na zbity pysk i wtedy się zastanowisz co dalej będzie. Ja nie muszę się martwić bo moja kariera dopiero się rozpoczęła, jestem młody a ty heh ty już nie. "To koniec, koniec. Skończyło się. To koniec, koniec, nadszedł nowy dzień" Oj piękna piosenka, pasuje do Ciebie. Możesz sobie jej posłuchać jak będziesz leżał w szpitalu po tej walce. Chyba, że jednak postanowisz nie przyjechać, nie walczyć to mogę kupić Ci bilet na koncert tej pani, która tą piosnkę śpiewa. Dobra a więc, Daniel, Mistico i Kurt lepiej uważajcie, bo to ja będę nowym Champ'em, to ja zdobędę pas Continental, to mnie będę nazywać Jeff Hardy WCE Continental Champion!!! Tak jest, ja już się nie mogę doczekać.... Do zobaczenia na WCE Final Showdown!!!!!!

*** Kończąc wypowiedź Jeff uśmiecha się i mruga jednym okiem do kamery. Kamerzysta wychodzi przed szatnię, a Jeff zamyka z hukiem przed nim drzwi ***


  • Posty:  201
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ReyMisterio6.jpg

 

Witajcie fani WCE! Oto przybył do tej federacji wasz ulubieniec, Profesor 619! Nie macie się czego obawiać, ponieważ od teraz to ja jestem twarzą Wrestle Championship Enternainment. Cały świat mówi o moim odejściu z WWE i przyjściu tutaj. Oczywiście przyszedłem tutaj ze względu na pieniądze, ale nie tylko. Podpisałem kontrakt z zarządem WCE dla was kochani moi fani. Słyszałem, że nie macie na Clashday kogoś takiego jak ja, więc zawitałem w tym brandzie. I zawitałem na bardzo długo. Moim celem jak każdego zapewne jest zdobycie głównego pasa mistrzowskiego, a dokładniej WCE Championship. Może jeszcze nie jest ten czas do tego, ponieważ ostatnio w WWE miałem straszną kontuzję i muszę się jeszcze podleczyć i powrócić do optymalnej formy. Dam radę walczyć w ringu, jednak nie będę dawał z siebie 100%. Wolę nie ryzykować. Hmm... Za dwa dni gala PPV,a mianowicie WCE Showdown. Karta na tą galę jest obiecująca. Wszystkie walki mi pasują. Oglądając wcześniejsze gale nie obejdzie się bez odrobinki hardcoru. Podobno ma to być najlesza gala w historii WCE. I dlatego gdyby mnie nie było na backstage w trakcie gali kupiłem wczoraj bilet na środę. Nawet dwa. Dla siebie i dla mojej wspaniałj żony, która chętnie pojedzie ze mną do San Antonio, aby obejrzeć moich przyjacieli jak walczą w ringu. Wiem, co teraz myślą moi wrogowie z WWE : Nie poradzisz sobie tutaj, jesteś za stary, nic tutaj nie osiągniesz, itp. Ale wiecie co. To mnie tylko bardziej motywuje. Będę ćwiczył i ćwiczył i jeszcze raz ćwiczył, aby wygrać chociaż jedną, jedyną walkę. Aby nie zawieść moich fanów. Jak to zrobię? To się okaże wkrótce. Narazie żegnam was, ponieważ Bret Hart wzywa mnie do swojego gabinetu. Dozobaczenia wkrótce :D .

  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wagnermistico.jpg

Tak marni amerykanie, to już Jutro Meksyk zawładnie tą federacją. Najlepszy Tag Team świata, zdobędzie, bez większego trudu Uniefied Tag Team Championship, w dodatku jeden z najlepszych luchadorów, który stąpał po tej ziemi, zdobędzie Continental Championship. Nasza wygrana jest pewna, bo tak naprawde, to jakich my mamy przeciwników? Co najwyżej marnych. Takie Destination, kim oni są ? Słaby zawodnik i jego ochroniarz, naprawde obiecująca drużyna. Kennedy, jesteś częścią Destination, jednej z najbardziej przereklamowanych grup w historii wrestlingu. Ty się dziwisz, że ja i El Aquatico, pojawimy się na Final Showdown ? Ja się właśnie dziwie, jak ktoś taki jak ty mógł zdobyć pas. W sumie wasz title run, był hańbą dla federacji, dwóch pseudo wrestlerów z pasami. Znów nazywasz nas pajacami w maskach ? Ty nawet nie wiesz ile walk trzeba wygrać, by taką maskę zachować. Ty nie wygrałeś tylu walk łącznie, ile ja wygrałem w starciach o moją maskę, tak samo Aerostar, stoczył wiele bojów o zaszczyt noszenia maski. Maska = Honor, którego wy, nędzni amerykanie nie macie. Dla was liczy się tylko sława i pieniądze, co nie idzie w parze z honorem. Dobrze o tym wiesz, dupku. Nawet biorąc przykład z ciebie – nazywasz siebie dupkiem, obrażając samego siebie, a poco ? Po to żeby zdobyć sławę i pieniądze, to czy walke wygrasz czy przegrasz, jest dla ciebie obojętne, ponieważ ciebie bardziej obchodzi czy dostaniesz za nią kasę, której nie przeznaczysz na nic dobrego, weźmiesz tego swojego ochroniarza, i pójdziecie imprezować. Wydacie te pieniądze od razu, i znowu będziecie na gwałt szukać, następnej walki, by nie umrzeć z głodu, i taka jest prawda, pieniądze, sława, imprezy ponad wszystko. Ale gdzie w tej wyliczance jest honor, rodzina, wrestling ? To już nie jest dla ciebie ważne, ja o tym dobrze wiem , widać to po tobie, gdy podczas walk, wysługujesz się Batistą, bo albo ci się nie chce walczyć, albo nie jesteś w stanie. Cały czas śmiejesz się z AJ L… Styles`a, że nie jest fenomenalny. To prawda, jest on nic nie warty, ale ty nie jesteś dużo lepszy Kennedy, albo nawet nie, Styles, choć jest jak kobieta, jest dużo le…, nie tu nie można użyć tego słowa, on jest dużo mniej gorszy od ciebie, Kennedy. Wspominasz, że tu walczą najlepsi, to że się tak zapytam, co ty tutaj robisz !? Ty uważasz się za dobrego, a jesteś, tak jak t ci wiele razy powtarzałem, co najwyżej marny. Ty to twoje wydzieranie do mikrofonu nazywasz charyzmą ? Wykrzykniesz, swoje durnowate imię, i nazwisko, i myślisz, że jesteś charyzmatyczny. Nikt oprócz Rudos, w tej federacji nie ma ani krzty charyzmy, wszyscy tutaj, są nędznymi dziećmi, które przyszły sobie powalczyć z najlepszymi, i zostać zdeptani jak mrówki. Masz jeszcze partnera, którego uważasz za jednego z najlepszych wrestlerów na świecie. Batista ? Najlepszym wrestlerem ? To ma być żart ? Batista, ty jesteś jeszcze słabszy od tego twojego pracodawcy, którego uważasz za partnera. Tak naprawde jesteś tylko popychadłem w Destination, chodzisz za Kennedym, odwalasz brudną robotę, jesteś bramkarzem na jego prywatnych imprezach, a mówisz, że dobrze się tam bawisz. Może się dobrze bawisz przeszukując chłopców próbujących dostać się na imprezę, no w sumie Kennedy powiedział, że dobrze się przy tobie czuje, co zabrzmiało dość dziwnie. No wiem, nie dla was amerykanie, dla was to nie gra różnicy. Takie rzeczy u was są całkiem normalne. Ale u nas w Meksyku, wiemy jak obchodzić się z takimi zboczeńcami. U nas nie przeżylibyście ani chwili. Ty mówisz coś o nas i proszkach ? Kto tu się pakuje sterydami, że ledwo mu mięśnie nie pękną ? No raczej nie ja, ani Aerostar. Naszą sprawność zawdzięczamy codziennym, ciężkim treningom i poświęceniu dla ludzi, którzy nas kochają, z poświęceniem dla Meksyku, najpiękniejszego kraju na świecie. Meksyk jest również stanem w jaki wprowadzimy was po walce. Nie będziecie w stanie walczyć już długo. Masz racje nikt oprócz was nie zaznaje cierpienia, i to zobaczysz po naszej walce, nie będziesz w stanie chodzić, nie mówiąc o walczeniu. Będziesz pauzował przez długi czas. Ale i tak nie powrócisz do twojej formy, która nie zachwyca. Śmiejesz się z naszego nowego członka ? Ty nie masz prawa się śmiać, zawodnik ten 31 razy walczył o swoją maskę, z tego wygrał 31 walk. Ty w swoim marnym amerykańskim życiu nie wygrałeś tyle walk. A dlaczego ? Bo jesteś co najwyżej marny. Ty i twój kolega Kennedy, nic nie znaczycie w świecie wrestlingu. Jesteście marnymi popychadłami. Ty jesteś tutaj tylko od prezentacji swoich mięśni, których nie osiągnąłeś ciężką pracą, tylko za pomocą sterydów, które ciebie niszczą, piorą ci mózg, niczym Kennedy, ze swoim wydzieraniem się. Myślisz, że u nas nie ma ringów ? U nas są one prawdziwe, a nie takie jak w tym twoim WWE, które były bardziej miękkie od łóżek. U nas ringi są twarde, i w dodatku sześciokątne, co daje więcej możliwości, nasze ringi są większe, co by ci nie odpowiadało, bo zanim byś taki ring przebiegł, w ucieczce przed nami, byś się już zmęczył. Ty dominujesz ? Ciekawe pod jakim względem ? Jedynie masy, która nie daje ci dominacji, jesteś marnym wrestlerem, jesteś nikim, jesteś z Destination, te 3 fakty cie przekreślają. Mamy oczywiście jeszcze innych przeciwników, którymi są Mark Henry & AJ Lee. Może zaczne od ciebie Mark, ty chcesz nas wygonić z tego nędznego kraju ? Gdyby mnie tu nie trzymała nasza misja, myslisz że marnował bym się w tym marnym kraju ? Takie coś to tylko dla was. Siedzieć tutaj bez celu tak jak wy ? To nie dla mnie, ja tu jestem by wypełnić swoją misję. Przecież nikt z innego kraju, nie jest tutaj dla przyjemności. Po co się zatruwać waszym toksycznym amerykańskim powietrzem z przyjemności ? Byłeś mistrzem ECW, to prawda nie zauważyłem tego, ale ta federacja nic nie znaczy, była nic nie warta, nie zdobyłeś pasa za czasów świetności ECW, tylko u schyłku, kiedy byle kto zdobywał tam pasy. Jedyną osobą, z tamtąd, która się wybiła jest Christian, który choć jest Amerykaninem, nie jest aż taki słaby. No fakt jesteś silny, ale jaką ceną ? Takiej ogromnej wagi ? Już lepiej być lekki i szybko jak El Aquatico, Mistico lub ja niż, gruby i silny tak jak ty. Co ci da ta siła, gdy po chwili walki z nami się zmęczysz, i nie będziesz potrafił do nas dojść ? Jesteś obrzydliwym, brzydkim, śmierdzącym, grubym amerykańskim śmieciem, który próbuje konkurować z nami, z Rudos, najlepszą stajnią, która kiedykolwiek stąpała po tej ziemi. Jesteś obrzydliwy, ty i ten twój gimmick seksualnej czekolady doprowadza mnie do mdłości, zresztą nie tylko mnie, wszystkie dzieci i dorośli zamykają oczy widząc ciebie w telewizorze, ponieważ jesteś tak obrzydliwy, że nie da się na ciebie patrzeć. Już po naszej walce będą musieli znosić cię na noszach. Niewiem, jak ogromne nosze to będą, i ilu ludzi cię będzie musiało na nich nieść, ale to jest nie istotne. Istotne jest to, że po naszej walce będziesz czuł tylko ból i zmęczenie. O ile mi wiadomo masz partnerke : AJ Lee, przepraszam Styles. No przepraszam , że cały czas mylę sobie te dwa pseudonimy, ale AJ jesteś naprawde podobny do AJ Lee. Macie bardzo podobne ksywki, prawie taki sam styl ubioru, w dodatku masz damski finisher AJ. Jakbym był taki jak ty, wstydziłbym się pokazać, człowieku, ciebie mylą z kobietą, i to nie tylko ja, wielu wrestlerów i ludzi nie związanych z wrestlingiem tak myśli. Może jesteś kobietą, kto wie ? Masz jeszcze jedną ceche z kobiety. A mianowicie wychwalanie siebie ponad wszystkich. Uważasz, że jesteś fenomenalny, a według mnie to jest śmieszne, fenomenalni jesteśmy my - Rudos, fenomenalny jest Meksyk, wszystko oprócz ciebie, twojego kraju i ludzi z nim związanych jest fenomenalne. Jesteś amerykańskim śmieciem, głupcem, który mysli, że jak w TNA wygrałeś kilka walk, to tutaj będzie tak samo ? Jeśli tak to się mylisz, jesteś nic nie warty, dlatego wyrzucili cię z beznadziejnego TNA, tam byłeś nikim, a tutaj chcesz zostać mistrzem, po pierwsze nie masz partnera, tylko jakiegoś grubasa przy boku. W ogóle nie chce mi się o tym już mówić. Ale pamiętajcie już na Final Showdown, zniszczymy te dwa pseudo Tag teamy , ponieważ, ja i El Aquatico , dopełniamy się, łącznie zdobyliśmy 25 pasów mistrzowskich, a a po final showdown dołożymy do tego dorobku jeszcze 4 pasy. Jesteśmy najlepszym Tag Teamem na świecie. Aerostar, El Aquatico młodziutki luchador z przyszłością, szybki, zwinny, utalentowany i DR.Wagner, doświadczony Luchador, który zdobył już wszystko co można na świecie, czego tu chcieć więcej ? Jesteśmy po prostu najlepsi. Na Final Showdown, zatryumfuje również Mistico, który wykończy swoich 3 rywali, jesteśmy w każdej chwili gotowi by mu pomóc, więc strzeżcie się amerykanie. Już wkrótce, w waszej federacji pojawi się nowy luchador, jeden z najlepszych na świecie, czteroosobowe Rudos zawładnie światem. Wrogowie strzeżcie się, bo po naszej walce pozostawimy tylko krwawą łaźnie. To już wasz koniec, poznajcie nowych mistrzów Tag Team – AeroStar i Dr.Wagner, w dodatku nowego mistrza kontynentalnego - Mistico. Jesteśmy niezniszczalni, jesteśmy najpotężniejsi,Jesteśmy Rudos !

Post pisany na szybko, przed FS, ale myśle że się spodoba


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aerostar.jpg

Witam serdecznie wszystkie grubaski. Już jutro największa gala roku w WCE. Przeczuwam że będzie to wielki niewypał, ale całe show mogę uratować tylko ja, Wagner oraz Mistico. Reszta może się już chować i już mogą się wstydzić. Wszyscy jesteście przegrani już na starcie. Rudos... Rudos od jutra będą już wszystkim kojarzyć się ze zwycięstwem. Każdy z Wasbędzie wspominał o Nas i Naszej wspaniałości. Tylko my coś sobą reprezentujemy, my jesteśmy najwspanialszym tag teamem w historii wrestlingu. Pochodzimy ze wspaniałego kraju jakim jest Meksyk. Teraz cały Meksyk jest Nas dumny, a w tą środę pokażemy że nikt nie może się z Nami równać. Zdobędziemy pasy tag teamowe, które będą symbolem i nagrodą za całokształt Naszej, ciężkiej pracy. Kurt Angle, Jeff Hardy, Daniel Bryan życzę Wam wszystkim powodzenia ponieważ takowe napewno Wam się przyda. Powiem jednak że jesteście na przegranej pozycji. Mistico Was rozniesie i módlcie się żeby sędzia zdążył przerwać walkę w porę bo w innym przypadku będzie z Wami kiepsko. Wogóle lepiej żebyście się wcale nie pokazywali na ringu. Naprawdę, troszczę się tylko o Wasze bezpieczeństwo. Daniel, postąp honorowo i oddaj pas Mistico bez walki. Sam dobrze wiesz że nie masz się co pokazywać na Final Showdown. Continental Title może należeć jedynie do Mistico, który jest Naszym najlepszym mentorek jaki mógł Nam się tylko przytrafić. Jeff, wróć do TNA, albo do produkowania narkotyków bo z Ciebie i tak już nic nie będzie. Angle, Ty już nawet nie nadajesz się do TNA stary dziadu, więc daj sobie już z tym spokój. Bryan, proponuję Ci, abyś powrócił na scenę niezależną ponieważ nic sobą nie reprezentujesz. Nie dość, że trzymasz ten pas niezasłużenie, to jeszcze teraz porywasz się z motyką na słońce. Naprawdę, zrozum że jesteś zerem, ponieważ każdy Amerykanin to jedno wielkie zero.



Powróćmy jednak do starcia w którym ja oraz Wagner zmierzymy się z dwoma pijakami, jednym grubasem oraz antywrestlerem jakim jest Styles. Batista i Kennedy, powinniście postąpić podobnie jak radziłem Danielowi. Lepiej byłoby, żebyście oddali Nam tytuły już przed walką ponieważ i tak odniesiemy zwycięstwo. Ja jednak nie chcę takiej wygranej. Ja i Wagner chcemy Was pogrążyć. Chcemy widzieć Wasze miny po Final Showdown. Zdacie sobie wtedy sprawę z tego że mogliście jednak dać sobie spokój i odpuścić. Wy jednak pewnie postawicie na swoim i pojawicie się na gali. Ryzykujecie i to mocno, ale cóż, jeśli chcecie mordobicia, to macie zagwarantowane niezapomniane emocje. Kennedy oraz Batista, powinniście sobie wypić troszkę przed walką, a wtedy zaś będziecie mieli szansę na to, że nie będziecie pamiętać o tym co się stanie. Henry z kolei powinien się nieco nażreć bo w szpitalu nie podają specjalnie dobrego jedzenia, a tym bardziej w amerykańskim szpitalu przynajmniej tak słyszałem. Stylesowi chyba nic nie pomoże, ale chłopak zawsze może być dobrej myśli.

Kennedy, nadal nie możesz uwierzyć w to, że Rudos pojawią się na Final Showdown i zawalczą przciwko Wam? Nie no stary, dobry jesteś. Boję się pomyśleć kiedy dojdziesz do siebie i uwierzysz że to Rudos zwycięży i odbierze Wam pasy. Tak panie Kennedy, może i staraliście się o te pasy dłużej, ale my zdobędziemy je szybciej niż Destination bo poprostu jesteśmy lepsi. Co tu dużo mówić, zawojujemy cały świat. Wejdziemy w rok 2011 z mocnym przytupem. Nikt Nam nie podskoczy ponieważ my jesteśmy Rudos. Kennedy, radziłbym Ci zacząć trenować i łudzić się że wygrasz wraz z Batistą z Rudos. Tracisz czas i niszczysz sobie tylko gardło tym gadaniem, co Ty tam nie osiągnąłeś i kogo nie pokonałeś. Masz wiele sukcesów na swoim koncie, sporo jest zawodników których pokonałeś, ale pamiętaj że w tamtych czasach mnie i Wagnera tutaj nie było. Gdybyśmy w tamtym czasie byli częścią rosteru WCE, to nie byłoby tu tak kolorowo. Sprowadzalibyśmy tutaj swoich kolegów, po to by pokazać że jesteśmy najlepsi. Świat zobaczyłby prawdziwą, Meksykańską siłę. Nie martwcie się jednak, jeszcze wszystko przed Wami. Nastały teraz ciężkie czasy dla Was. Przy Rudos, wszyscy jesteście nikim. Kennedy, tytuł tag teamowy, który zdobędę w środę wraz z Wagnerem będzie moim pierwszym pasem w WCE. Pierwszym, ale dla mnie to będzie za mało. Ja będę chciał więcej, Rudos będzie w posiadaniu wszystkich pasów. Wspomnicie wszyscy moje słowa już wkrótce. Mówisz Kennedy, że Destination mają prawie wszystkie pasy. To prawda, od dawien dawna słyszę żeby jakiś Amerykanin mówił prawdę. A jednak cuda się zdarzają. Przypominam Ci że jest Nas trzech. Jest Nas trzech, ale jk już wspominam od jakiegoś czasu dołączy do Nas czwarty, wyjątkowy luchador, który pomoże Nam w zrealizowaniu cłego planu, który sobie założyliśmy. Możecie się Go spodziewać już wkrótce, a może i wczesniej. Era Destination kończy się i ludzie szybko o Was zapomną. Wszyscy fani będą zahipnotyzowani i będą wpatrywać się w poczynania Rudos. Tak, tak właśnie będzie. Już niedługo cała sytuacja w WCE zmieni się i to Rudos zgarną wszystkie pasy mistrzowskie i właśnie wtedy rozpocznie się cała ta zagłada o której już kiedyś wspominałem. My będziemy na szczycie, a reszta to będą nędzne robaki, które rozdepczemy bezlitośnie. Nastanie niepowtarzalna i nieprzemijająca era Rudos, która będzie mieć swój początek, ale za to końca nie będzie. Gdy już osiągniemy szczyt, to nikt nie będzie w stanie Nas z tamtąd zepchnąć. Masz wizję Kennedy? Tak? A ja myślałem że mamy tutaj tylko jednego narkomana, ale jednak to jest Ameryka, więc niestety wszystko jest tu możliwe. Chyba że to alkohol tak zjechał Ci mózg, że masz już halucynacje? Proszę, nie bądź śmieszny bo sam wiesz jak będzie w środę. Będzie niewesoło między innymi dla Ciebie.

Przejdźmy do gwiazdy steryda czyli Batisty. Ja jestem gwiazdą przestworzy, powietrza. Podczas środowego pojedynku będzieszunosił swą głowę w górę i będziesz obserwował jak spadam wprost na Kennedy'ego, a moment Twojej nieuwagi wykorzysta mój przyjaciel ponieważ zrobi na Tobie Wagner drivera. Tak, wyjawiłem Ci tajemnicę Naszej walki. Tak właśnie będzie i tak zostaniesz zdetronizowany wraz z Kennedym. Masz rację Batista, my nie chcemy się sprzedać zarządowi. Jak będziemy posiadaczami wszystkich pasów WCE to siłą rzeczy ludzie będą Nas kochać. A właśnie, jeśli już mowa o sprzedawaniu, to jak tam leci u córekczki. Może czegoś nie wiem i już po raz kolejny się sprzedała? My jesteśmy czyści, Meksyk jest czysty. Członkowie Rudos nigdy nie brali żadnych proszków i tym podobnych rzeczy. Batista, jeżeli Ty tak ciągle o tym wspominasz, to może sami bierzecie jakieś środki. Może Wy lecicie na jakimś dopingu i przez to jesteście jak to uważacie dobrzy. My jednak poradzimy sobie z tym, ponieważ jesteśmy najlepsi i niepokonani! Batista, my już jesteśmy bohaterami w swoim domu. Naszym domem jest bowiem Meksyk. Teraz wychodzimy na świat i chcemy Nim zawładnąć. Zaczynamy od największego gówna jakim jest Ameryka. W pierwszed kolejności wyeliminujemy takich czopków jak Ty "Destroyer". Jesteś następny na Naszej liście... Nie pozwolę żebyś obrażał mnie oraz Nasz kraj. Ciebie w domu nie uczyli że kocha się każdego, ale na swój sposób. Ty nie byłeś kochany i niestety widać tego efekty. Zostałeś skrzywdzony w dzieciństwie i teraz wszystko wychodzi. Puszczalska córka i wiecznie pijany tatuś. To jest prawdziwa amerykańska rodzina, tak. Baw się Batisata do póki możesz bo w środę nastąpi Twój koniec.

Mark, Ty ciągle przechwalasz się swoją siłą. Dobra, masz siłę, masz jej wiele, lecz co z tego jeżeli jej wcale nie wykorzystujesz. Już Cię wraz Wagnerem pokonałem i co? Na co zdała się ta Twoja siła? Pamiętaj, to się nie liczy. Liczy się dobry plan, bezbłędne wykonanie, precyzja oraz mądrość w ringu. Tak Nas uczył Mistico, a my to wykonujemy i przez to wygrywamy. Gruby od tego jedzienia to coraz bardziej Ci się w tym małym mózgu przewraca. Kolejny "mądry", który próbuje mi wmówić iż zmyśliłem swą chorobę. Zajmij się czymś innym bo żal mi Ciebie słuchać. O Naszym czwartym koledze już opowiedziałem więc nie mam nic do dodania. Wszyscy zobaczycie jego wspaniałość. Dobra, lecę... Do zobaczenia jutro na Final Showdown. Papa grubaski, zobaczycie mnie i Wagnera już z pasami na ramionach. Trzymajcie się.

Viva la Rudos!!!

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mark-Henry.jpg

 

Henry w swojej szatni ogląda walki z udziałem Aerostara i Wagnera Juniora. Widzi kamerzystę i zaczyna mówić:

 

Spokojnie, wejdź. Właśnie skończyłem oglądać walki tych komików w maskach. Nie potrafią walczyć i przekonałem się teraz o tym na własne oczy. Chyba nie poprawią się w ciągu jednego dnia, więc pokonanie ich i Destination nie będzie ani trochę trudne. Ostatnio zadeklarowali, że zdobędą pasy Tag Team. Mówiłem to wiele razy, ale powtórzę po raz kolejny: Nie ma takiej opcji. Jutrzejszy dzień będzie dniem zguby Destination i Rudos. A tym gościom w maskach nie pomoże nawet ich tajemniczy czwarty zawodnik. Osobiście chciałbym wiedzieć, kim on jest, bo chciałbym się dowiedzieć, kto jest następny do skopania. W Ameryce nie siedzę bez celu. Zapamiętaj, Wagner, tutaj się urodziłem, tutaj jestem i tutaj zdobędę pasy Tag Team. Jesteście tu ze względu na waszą misję, ale nie każda misja kończy się powodzeniem i z waszą nie będzie inaczej. Wrócicie do Meksyku z niczym. Christian nawet nie jest Amerykaninem, tylko Kanadyjczykiem, czego pewnie wy, Meksykanie nie wiecie. Pokonywałem nawet jego w WWE, a w WCE przegrałem z nim raz i było to celowe. Tylko on się wybił z ECW? To zdanie każdego i szanuję je, bo to nawet prawda, ale jest coś, co mówię tu prawie zawsze i tym razem nie zmienię tego: WWE nie doceniało mnie! WCE to federacja amerykańska, więc nie wiem, co wy tu robicie. Nienawidzicie Ameryki, ale jesteście w amerykańskiej federacji. Nie rozumiem tego. Jestem silny ceną wagi i to jest fakt. Nie zamierzam tutaj kłamać. Ale żaden szczupły i chudy zawodnik nie będzie najsilniejszym człowiekiem świata. Gdybym nie chciał być silny, nie byłbym gruby. Ludzie tego nie rozumieją. Swojego wyglądu nie zamierzam zmieniać, co oznacza, że nigdy na Ziemi nie będzie człowieka silniejszego ode mnie! To po prostu niewykonalne. Ból i zmęczenie czułem wiele razy. Podam jeden przykład. W WWE Batista znęcał się nad moim ramieniem. Nie wiesz nawet, jaki to był ból. Nie przeżyłbyś tego. Ale ja tak, ponieważ zniosę każdy ból, a tobie można złamać rękę, gdy tylko się ciebie wyrzuci z ringu. Możesz zaprzeczać, ale tak się stanie i jest to nieuniknione. Ty nie jesteś zabawny z myleniem imienia AJ Styles z AJ Lee. Jesteś raczej żałosny. Z tego nikt się nie śmieje poza Mistico, tobą, Aerostarem i twoimi meksykańskimi fanami. Kiedyś wspominałeś, że amerykańska widownia was uwielbia. To są idioci, którzy pewnie w czasie wojny walczyli dla Japonii. Nie rozumiem was i tych beznadziejnych fanów. Przecież obrażacie ich kraj, a oni was kochają. Na szczęście już jutro przekonają się, kto tak naprawdę jest lepszy, odwrócą się od was, a ja wam osobiście podaruję bilety na pociąg do Meksyku... O ile w Meksyku jeżdżą pociągi. Stylesa nikt nie myli z kobietą, a jeśli już tak ktoś robi, to dla żartu. Wiem, że wy również żartujecie z AJ i mnie, ale my się z tego nie śmiejemy i damy wam prawdziwy powód do śmiechu, a raczej publiczności ściągając wam maski. W WCE nic nie osiągnąłeś no i ja też. To się zmieni. Ty i Aerostar dalej zostaniecie tu z niczym, a ja wzniosę pasy Tag Team i będę na szczycie federacji WCE! Wyślemy was do domu bez masek i honoru, którego już teraz nie macie za grosz! Przygotowując się do walki na Final Showdown miałem okazję walczyć z Big Showem i Chrisem Jericho w sparingu. Obojgu zapiąłem dźwignię, z której nie uwolnili się i teraz leżą w szpitalu. Skoro nawet Big Show nie rozerwał mojej dźwigni, to jak możecie zrobić to wy, Rudos. Nie tylko odeślemy do Meksyku doktorka i Aerostara. Pojedzie z wami też Mistico, bo on jest dnem i pasa na pewno nie zdobędzie. Aerostar też jest bardzo pewny siebie. Nie dość, że uważa, że zdobędzie pasy Tag Team, to jeszcze myśli, że Mistico wygra pas Continental. Teraz ja muszę coś ogłosić: Jeśli nie zdobędę pasów Tag Team, to biorę się za pokonanie Bryana i zdobycie pasa Continental. Wiadomo, że Daniel wygra, ale wiadome jest też to, że łatwo odebrałbym mu pas, gdybym tylko tego chciał. Ale ja mam honor i jestem uczciwy, dlatego nie wystawię AJ i zdobędę z nim pasy Tag Team! Meksyk wcale nie jest wspaniałym krajem. Podajcie mi zalety tego "wspaniałego" miejsca. Nic nie możecie wymienić. Żadna warta uwagi budowla. Żałosne drogi i żałośni ludzie, których jest tam pełno. Mógłbym tak wymieniać i wymieniać, ale mój czas jest zbyt cenny, aby go tak bezcelowo marnować. Jesteście tak pewni siebie, Rudos, że chciałbym wam wyjawić mój plan zwycięstwa, ale tego nie zrobię, ponieważ chcę zrobić wam małą niespodziankę. Tylko niech każdy sobie wyobrazi: Rok 2011. Pierwsze CrashDay w nowym roku. I co widzimy? Na ring wychodzą NOWI mistrzowie Tag Team - AJ Styles i Mark Henry. Dalej wszyscy sami mogą sobie dopowiedzieć, co by się stało, ale to, co ja do tej pory opowiedziałem, to prawda. Już jutro słowo ciałem się stanie, a ja pójdę do domu z pasami Tag Team. Aero, uważasz, że siła mi nic nie daje? Pokonałeś mnie raz, a raz był remis, ale tym razem my byśmy wygrali, gdyby nie Destination. Nie byłoby was w tej walce, gdyby nie ci żałośni imprezowicze. Wy jesteście tak słabi, że nie dalibyście rady podnieść pasów, bo są one cięższe od was. Czemu jesteście w tej walce? Waleczne serce nie wystarczy. Liczą się umiejętności ringowe. Mądrość w ringu? Precyzja? Nie jesteście ani mądrzy, ani precyzyjni. Szympans w byle jakim ZOO jest od was mądrzejszy i sprytniejszy, a większą precyzją od was wykazuje się dżdżownica. To jest fakt, ale wy tego nie rozumiecie, dlatego uświadomimy wam razem z AJ, że nie jesteście godni, aby przebywać w tak wspaniałym kraju, jakim jest Ameryka! Wygonimy was stąd i nigdy już tu nie wrócicie!

Teraz idę na siłownię. Nie wiem, czemu to robię, ale chcę pokazać innym pajacom, jak się podnosi ciężary. Na rozgrzewkę wezmę 200 kilo. To, co przed chwilą powiedziałem to prawda, ponieważ ja...

ZAMIENIAM SŁOWA W CZYNY!!!

 

Sorki, że po czasie, ale może jeszcze będzie to zaliczone :)

  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

275px-PARK107.jpg

(L.A Park siedzi w jakimś ciemnym, dziwnym pomieszczeniu i liczy sobie coś na palcach)



 

Dwiadzieścia + dziewięć, dziesięć + dwa, dwa tysiące + dziesięć..Dwadzieścia dziewięć + dwanaście + dwa tysiące dziesięć. Z tej całej wyliczanki wychodzi kilka, bardzo sensownych liczb - 29.12.2010. Tak jest, to właśnie w tym dniu, do Wrestle Championship Entertainment przybył ktoś, kto odmieni tę federację na zawsze. To nikt inny jak...L.A Park! Dziękuje za to, że i ja dostanę swoją szansę. Dziękuje, że będe mógł wystąpić w tej przecudownej federacji, przed tak cudowną publicznością...WRÓĆ! Co ja mówię! Przecież w chwili obecnej przebywam w kraju, gdzie najważniejsze są hamburgery, gdzie wrestling to nie pasja, to nie religia, a jeden, zwykły pieprzony biznes. Tak wiem, teraz pewnie połowa spasionych amerykanów, którzy nie mają nic do roboty, więc po prostu siedzą obżarci przed telewizorem bądź też monitorem i oglądają te nagranie, próbuje domyślić się, dlaczego ja tak właściwie tutaj przybyłem. Chce się ponabijać z Was? Też prawda, jednakże ja, w sumie nie tylko ja, a my - mamy w tym jakiś cel. Chcemy w tym całym bagnie zwanym Stanami Zjednoczonymi, a raczej Wrestle Championship Entertainment rządzić i dzielić. Chcemy udowodnić wam, nędzni, debilni amerykanie, że meksykański wrestling, to jest prawdziwy wrestling! Teraz pewnie sami nie wiecie co mówię i nie dochodzi to do Waszych małych w przeciwieństwie do brzucha mózgów. Więc proszę Was o to, byście wzięli w tym momencie karteczke i zapisali sobie pięć bardzo przydatnych, najważniejszych w WCE liter - R jak równość, U jak sam nie wiem co, może nie jestem typem człowieka, który potrafi szybko myśleć, D ...Jak dupa, O jak okres..świąteczny. Na końcu zostaje S jak spuścimy Wam lanie. Gdy połączymy te wszystkie pięć liter, składa nam się jeden, najważniejszy w tej pieprzonej federacji wyraz. Jest to wyraz, który odmieni ją na zawsze - RUDOS! Ździwieni? Wy jesteście wiecznie ździwieni, nie zmienia to faktu, że RUDOS rośnie wciąż w siłę, jest już bogatsze o jednego wspaniałego członka. L.A park, wraz ze swoimi meksykańskimi przyjaciółmi - Mistico, Dr. Wagner jr, Aerostarem postawimy tą federację na nogi. Zdobędziemy pasy tag team, zdobędziemy WCE Championship, między nami nie dojdzie do żadnej bezsensownej kłótni, jak u idiotów z Destination. W sumie nie ma się co dziwić, w końcu amerykanie! Wkrótce jednak to wszystko się do cholery jasnej zmieni na lepsze. Wszystkim znudzi się durne krzyczenie "Jułesej, Jułesej"(luchador wykrzywia się), wszystkim znudzi się durne krzyczenie "destinejszyn, destinejszyn"(znów się wykrzywia). Czas na Meksyk, czas na luchadorów, w tym właśnie o to momencie..Chwilka, z tego co wiem to od przejedzenia macie słabą pamięć - proszę sobie to zanotowac. Czas na Meksyk, czas na luchadorów, w tym właśnie o to momencie..Cholera jasna, macie to sobie zanotować! Powtórzę ostatni raz, cały ten pieprzony naród ma sobie to notować! Więc ekhem...Czas na Meksyk, czas na luchadorów, w tym właśnie o to momencie nadchodzi era wspaniałego wrestlingu w wykonaniu meksykańskij luchadorów, nadszedł czas na RUDOS! Mam wielką nadzieję, że wreszcie to do was dotrze, do całych Stanów Zjednoczonych, choć nie tylko. Mam wielką nadzieję, że dotrze to do tych wszystkich przygłupów z Destination! Obroniliście pasy? A kogo to obchodzi? Wraz z przybyciem L.A Parki przybyła również nowa era wrestlingu, era RUDOS! Cholera, muszę się przyznać, że dzisiejszego wieczoru zabawiłem się w was - amerykanów. Zakupiłem sobie chipsy, waszą ulubioną wyżerkę, usiadłem ze spokojem na kanapie, rozłożyłem nogi na stół i załączyłem nowe WCE PPV - Final Showdown. Tradycyjnie, nic mnie nie interesuje, poza walką o pasy tag team. Widzę, jak na ring wchodzą moi przyjaciele. Jestem niemal pewny, iż pasy zmienią dziś właścicieli. Pewny, cholera pewny jak nigdy, przenigdy dotąd. Całą zabawe musiały mi popsuć te przygłupy z Desti..nation. Mr Komedie czy inne Batisty.. Wystarczy popatrzeć na nich, a na moich zamaskowanych przyjacieli - widaćo ogromną różnicę. Po tej stronie liczy równość, miłość do tego sportu, a po drugiej - Nędza, nędza i jeszcze raz pieniądze. Czas skończyć ten koszmar, jakim są członkowie Destination. Tak, trzeba z tym skończyć, trzeba(Park zaczyna się denerwować)...Cholera, trzeba z tym skończyć raz na zawsze! Teraz, gdy nasza stajnia ma już czterech członków, czas na przejmowanie wszystkich możliwych pasów na Crashday! Żadne Destination, żadne Mr Komedie..Cholera, to nie było smieszne! Ja i jeden z moich przyjaciół Dr.Wagner Jr zdobędziemy pasy Tag Team, mój następny przyjaciel - Aerostar zdobędzie pas kontynentalny, zaś nasz niesamowity przywódca - Mistico - WCE Championship! Wreszcie w WCE zapanuje wtedy spokój, RUDOS będą rządzić, zaś Destination..Cholera, idiotyczna nazwa! Zaś Destination, będzie mogło się jedynie przyglądać naszemu wielkiemu sukcesowi. To nastąpi już niebawem, obiecuje Wam ja, L.A Park! Cholera, komu ja to właściwie obiecuje?! Nie ważne, ważne jest to, że wkrótce skończy się panowanie Destination, a to, że wykurzyli ich przywódcę..Cholera, to idioci! Przywódca jest to ktoś, kogo należy się słuchać. Przywódca to ktoś, kto tworzy coś wielkiego, przywódcy nie można wylać, to przywódca wylewa! To przywódca rządzi! Destination w tym momencie udowodniło światu, że to idioci. Cholera..Wielcy idioci! Teraz pokazali jak są słabi, udowodnili wszystkim, że dla nich nie liczy się dobro, dla nich liczą się pieniądze, liczy się biznes! Cholera, debilni amerykanie! W tym momencie obrali bardzo zły kierunek, dali RUDOS pole do popisu, w tym momencie dali RUDOS szanse na to, by przejąć całe Wrestle Championship Entertainment! Cholera...Całe WCE! Cholera..za często używam tego słowa! Tak czy siak, całe Destination musi zapamiętać jedno: RUDOS no se les permite empezar, porque cuando eso sucede, el ataque RUDOS con mucha fuerza!

Viva La Rudos!!!

 

(W tym momencie obraz urywa się)
Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

55069_2.jpg

Kamera pokazuje nam siedzącego w ciemnym pokoju Mr. Kennedy'ego. Przed nim widzimy mikrofon...

Final Showdown już za nami. Emocje już opadły. Gratuluje zdobywcom pasów, oraz tym którzy te pasy obronili. O ile mi wiadomo nie było wielu osób, które obroniłyby swoje pasy, prawda? Cóż...w tym gronie byłem ja i mój tag team partner Batista. Walka była świetna, dużo akcji, emocje trzymały do końca, wszystko było w porządku. Po walce odebraliśmy nagrodę dla najlepszego tag teamu tego roku, a kiedy przyszedł czas na wręczenie nagrody Superstar of the year...stało się. Odebrałem swoją drugą statuetkę na tej gali, a później? Chciałem podziękować moim kompanom, którzy...zaatakowali mnie. Destination...wspólnota...drużyna...to wszystko gówno prawda. Nie ma już Destination. Destination nie istnieje beze mnie. Batista myślisz, że zdołasz poprowadzić moją stajnie? Uważasz, że będziesz lepszym liderem ode mnie? Mylisz się. Destination jest moje, to ja założyłem tą drużyne. Dokładnie tak Dave, drużyne! To co teraz będzie...teraz jesteście tylko bandą popaprańców. Beze mnie nie pociągniecie długo, gdyż to ja jestem sercem i duszą tego biznesu zwącego się "Destination". Nie myślałem, że doczekam takich czasów kiedy moja ekipa mnie zaatakuje. Nie ma jednak sensu się nad sobą rozżalać gdyż sam kiedyś postąpiłem tak samo. Sam byłem kiedyś taki jak wy, ale teraz wiem że nie tędy droga. Chcecie wojny? Dostaniecie wojne! Pożałujecie tego co zrobiliście i to już niedługo. Mój gniew dopadnie każdego z was, wyeliminuje każdego po kolei, a ciebie Batista...ciebie zostawię sobie na sam koniec. Pamiętaj o tym, że sprawa Unified Tag Team Championship nadal nie jest wyjaśniona. Ukradłeś moje pasy, a wiesz że mam do nich takie same prawo jak ty. Jesteśmy...byliśmy drużyną Dave. Dość szybko zapomnisz o Rudos czy innych rywalach gdyż teraz twoim najgroźniejszym przeciwnikiem będzie Miiisteeerrr Keeeeneeddyyy! Zrobię wszystko co w mojej mocy żebyśmy stanęli przeciwko sobie w ringu na Apocalypsis...a może nawet wcześniej. Szczerze powiedziawszy nie interesują mnie już pasy tag team. Mister Kennedy powraca do tego do czego został stworzony, do kariery indywidualnej! You hear me bitches?! Kariery indywidualnej! Nie myśl jednak, że odpuszcze ci te pasy. To, że mi na nich nie zależy nie znaczy że mają spoczywać w łapach kogoś takiego jak ty. Zabiorę ci te pasy przy najbliższej okazji, choćbym miał ci je wydzierać z gardła. Co będzie potem...tak jak mówiłem. Na moje ramie powróci pas mistrzowski. Jestem pierwszym mistrzem tej federacji i ten pas będzie należał do mnie, prędzej czy później odzyskam moje dziedzictwo. Znając życie Batista będzie próbował mi w tym przeszkodzić, yeah? Zapraszam Dave. Znam cię na wylot, znam każdy twój ruch, każdy przekręt, wiem o tobie wszystko. Muszę jednak przyznać, że ty i reszta uśpiliście moją czujność. Poczułem się zbyt bezpieczny, czułem się nietykalny a wy wykorzystaliście mój błąd. Już możecie zacząć się bać, gdyż popełniliście największy błąd w swoim życiu. Z jednej strony Shad, Miz, Kurt i Batista...muszę wam podziękować. Przywróciliście mi chęci do życia, mam nareszcie jakiś cel. Chcę odzyskać WCE Championship i po raz trzeci zostać mistrzem tej federacji! Oczywiście przy okazji mam zamiar upokorzyć mojego byłego tag team partnera oraz zniszczyć Destination, ale to jest cel numer dwa. Wielu już próbowało zniszczyć Destination, jednak nikomu się to do tej pory nie udawało i powiem ma zdrowy rozum i na logikę - nie uda się. Ci goście są silni, są zgrani, ale...po tej akcji pewnie sami macie mętlik w głowach, co? Pewnie sami się zastanawiacie komu możecie ufać, a komu nie. Będę waszym koszmarem. To prawda mam sentyment do destination, w końcu to ja założyłem tą firmę, a teraz mam ją zniszczyć? Cóż...dlaczego nie?! Pewnie będziecie mówić, że nie mam szans, że nie mam żadnych pomocników, że jestem sam jak palec, yeah? Nic to. Może i jestem sam, ale mam coś czego wy nigdy nie zdobędziecie i coś czego nigdy nie zrozumiecie. Znam was wszystkich na wylot. To ja was stworzyłem! To ja stworzyłem Shada, to ja stworzyłem Miza, to ja stworzyłem Batiste! Beze mnie dalej wyganialibyście szopy ze swoich śmietników. To dzięki mnie jesteście tym kim teraz jesteście. Miz kilka słów do ciebie mój drogi. Cóż...bardzo mi przykro z tego powodu, że straciłeś swój pas (Kennedy wybucha śmiechem). Tak Miz ty już poniosłeś konsekwencje swoich czynów i wiesz co? To dopiero początek! To dopiero się zaczyna! Prawdę mówiąc nie dziwie się, że mnie zaatakowałeś bo od samego początku byłeś zwykłą, fałszywą szują. Wszyscy jesteście siebie warci, wszyscy jesteście zwykłymi frajerami. Wiecie co? Nic mnie nie powstrzymuje od takiego wyrażania się o was. Może kiedyś byliśmy kumplami, ale to przeszłość. Kiedyś powiedziałem, że nie ma sensu zastanawiać się nad przeszłością, ważna jest teraźniejszość i przyszłośc. A wasza przyszłość rysuje się w czarnych barwach Destination! Znacie mnie wszyscy i wiecie, że nie rzucam słów na wiatr. Wiecie, że zrobię to co mam w planach. Może troche pocharataliście moją rękę i mam kilka ran na głowie to jednak nadal jestem w formie i mam ogromną chęć na skopanie kilku tyłków. Wiecie o czym teraz pomyślałem, chłopaki? Może to jednak moja wina. Może dawałem wam zły przykład? Może byłem dla was złym autorytetem. Nieważne. Za swoje czyny trzeba ponosić konsekwencje, a na was przyjdzie pora prędzej lub później! Ostatnio co prawda Rock pomógł mi, podał mi pomocną dłoń ale i bez niego sobie z wami poradzę. Prawdę mówiąc Shad, Miz i Kurt jesteście moim najmniejszym zmartwieniem. Zależy mi tylko na Batiście. Tak czy siak powiedziałem wszystko co chciałem wam powiedzieć. Dave i reszta mojej byłej paczki...uważajcie na siebie. Do tej pory to Destination dominowało na CrashDay, ale beze mnie to już nie jest to samo. Sami się niedługo przekonacie, że to prawda. Ciao panowie. Jeszcze się spotkamy...macie to jak w banku. Teraz mam kilka słów do obecnego WCE Championa - Christiana. Christian...to że ci pomogłem nie oznacza, że jesteśmy kumplami, ok? Zrobiłem to z własnych powodów a ty byłeś tylko jakby to powiedzieć...znalazłeś się w odopwiednim miejscu i o odpowiednim czasie. Wiesz, że nic do ciebie nie mam, ale ten pas...to moje dziedzictwo. WCE Championship należy do mnie. To ja byłem pierwszym posiadaczem tego pasa i...co tu dużo mówić, prędzej czy później odzyskam go. I'm back Christian, I'm back. Wysyłam ci ostrzeżenie przyjacielu, nie bądź na to obojętny. Jednak jeszcze raz powtarzam - zależy mi tylko na WCE Championship, do ciebie nie mam żadnego problemu. Szanuje cię jako człowieka i jako wrestlera. Jesteś niezły, jesteś lepszy niż większość tego rosteru, ale jest jeden gość, który bije cię na głowe, stary. Tym gościem jest nie kto inny, jak jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny Miiiisteeeeerrr Keeeeeneeeddyyy...wait for it...wait for it...Keeeeneedyyy!

Kennedy zdejmuje słuchawki z uszu, wyłącza kamere i wychodzi z pomieszczenia...


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

pslg0.jpg

"Angele Dei, qui custos es mei, Me tibi commissum pietate superna; Hodie, Hac nocte illumina, custodi, rege, et guberna. Amen"

Co mam powiedzieć.Słowa to jedna z tych rzeczy które przydają się wtedy kiedy jesteś szczęśliwy.Mogłoby się wydawać że siedzę tu teraz załamany i mam pretensje do boga że przegrałem.Że przegrałem walkę o tytuł który chciałem zdobyć.Jednak jak widać mogę mówić..Czyli jestem szczęśliwy??Oczywiście że tak.To że nie wygrałem mojego tytułu nie oznacza że go nie zdobędę.Zdobędę go przy najbliższej okazji.Nie wiem czy to będzie Crashday,Showtime czy kolejne PPV.Może to będzie dziś,może jutro a może za dwadzieścia lat.Jednak jedno jest pewne zdobędę go.Mimo iż przegrałem swoją walkę nie zamarzam się poddać.Jeff Hardy gratuluje ci szczęścia.Jednak czy ono potrwa długo..yyy.Wątpię.Znacie coś takiego jak koło fortuny.Nie nie!!Głupi Amerykanie nie chodzi mi o ten program w telewizji.Jednak mówię teraz do bardziej inteligentnych,czy w stanach tacy wogóle istnieją.Koło fortuny przekręciło się na twoją stronę Jeff.Jednak fortuna szybko zmienia zdanie i już nie długo uśmiechnie się do mnie.Jednak nie będę czekał bezczynie aż to się stanie.Już trenuje żeby ci pokazać na kolejnym Crashday że jestem od was lepszy.Dokładnie od was.Nie od Hardyego tylko od was tępi Amerykanie.Nie mogę już patrzeć co się dzieje w tym nędznym kraju.Meksyk to przy tym Eden.Ciągłe kłamstwa w mediach..Zresztą srać na wszą politykę,jednak co chwilę obrażacie mojego boga na co wam nie pozwolę.Nie będę patrzył dłużej na to co się dzieje w Bohemian Grove..To chore jak wasz cały kraj.Dlatego jesteśmy tutaj.My RUDOS...Jak obiecywałem dojdzie do nas nowy luchador.Tak tak możecie już się go bać,bo jest czego.Witam cię serdecznie...Szkoda że nie pojawiłeś się na PPV,jednak nic się nie stało.Znam twoje umiejętności i doświadczenie i wiem że zarząd dobrze robił wysyłając cię do nas.Najlepszej ekipy reprezentującej Meksyk,RUDOS.Wiele osób może uważać że się poddamy po tak nieudanej gali jaką było Final Showdown.Jednak tak nie jest.Zapamiętajcie że my mamy misję i do puki jej nie osiągniemy to zostaniemy tu aż do śmierci i jeszcze dłużej.Aerostar i Wagner na Final Showdown pokazaliście klasę i jestem przekonany że jesteście już coraz bliżej tego tytułu.Jak wiadomo kto za szybko odnosi sukces ten szybko spada w dół.To też jest znak gdyż w naszym przypadku tak nie jest i już nie długo się przekonacie że Rudos zawładną tą federacją.Destination jak mówiłem wcześniej przechodzi powoli upadek.Początek końca jak to mówiłem właśnie się zaczął.Wracając do mojej przyszłości,czyli kolejnej walki o mój tytuł.Jeff możesz chodzić sobie na razie z tym tytułem,jednak wiedz że ile razy na niego nie spojrzysz będziesz myślał sobie o mnie,o tym że już na następnym Crashday zawalczysz ze mną w walce Mano a Mano.Co ty na to???Tylko ja i ty.Mam nadzieje że się zgodzisz gdyż pamiętaj że moim przeznaczeniem jest zdobycie tego tytułu i bez względu na twoją wolę go zdobędę.Nie będzie mi ciężko cię pokonać.Żyj sobie dalej w tym swoim mistrzowskim świecie,ciesz się.Jednak pycha cię zgubi.W czasie kiedy ty będziesz udzielał wywiadów dla ludzi którzy wcześniej wyzywali cię od ćpunów,ja będę dalej ćwiczył i się uczył,po to by na Crashday pokazać ci że to ja jestem lepszy a nie ty.Nie ważne co powiesz,nie ważne co zrobisz to ja ją wygram bo jestem szybszy,silniejszy i mądrzejszy od ciebie.Bóg chce żebym to ja wygrał ten tytuł i to zrobię,nie zawiodę go.Daniel przegrał bo mistrzostwo go zniszczyło,ty skończysz tak samo,będziesz pławił się korzyściami jakie daje ten tytuł poznasz nowych fałszywych przyjaciół którzy i tak odejdą od ciebie kiedy go stracisz.Taka jest właśnie Ameryka.Już nie mogę się doczekać tego Crashday,jednak wiem że im dłużej czas się ciągnie tym lepiej dla mnie bo mam czas na poszerzenie swojej wiedzy która cię zniszczy.Wiem że pewien przereklamowany cwaniaczek będzie próbował mi w tym przeszkodzić.Znacie go..Wasz heros,który ciągle was robi w ch***ja.Tak panie i panowie największy idiota roku 2010 i przyszłych lat...Oto i on Kurt Angle.Dokładnie na ostatniej gali pokazał że jest do niczego i przyszedł psuć tylko ten sport.No bo jak to inaczej nazwać??Nie jesteś już młody i z dnia na dzień jesteś coraz słabszy.Przyznaj mi racje...Zresztą to fakty nie da się zaprzeczyć.Jesteś obecnie jednym z najsłabszych wrestlerów w tej federacji,a więc radzę już się nie poniżać i oddejść na emeryturę i nie psuj już tego sportu.Proszę cię.Mam nadzieje że mnie posłuchasz.A więc szykuj się Jeff na naszą walkę.Nie spodziewaj się że będzie długa bo mam zamiar szybko cię pokonać,nie to że jestem zbyt pewny siebie ale człowieku.Ja jestem pewien swoich umiejętności a ty co masz??Tylko tytuł który jest ozdobą na twoim ciele.Zgadnij co wygra ozdoba czy umiejętności.To chyba oczywiste jak dwa razy dwa.Mimo iż wczoraj nie udało mi się ciebie pokonać to teraz będziemy sami w ringu i zadanie będzie o wiele prostsze.Szybko wejdziesz w moją pułapkę o nazwie La Mistico.Uwierz tym razem odklepiesz i to od razu.Mam nadzieje że się nie uciekniesz i staniesz do tej walki gdyż nie lubię tchórzy i tak cię złapie.A wiec pamiętaj Viva La RUDOS!!!



Ps:Lekki spadek formy ale nie było o czym zbytnio pisać.
#SmartFanZone

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mark-Henry.jpg

 

Henry zły siedzi na siłowni

 

Nie do wiary. Ten zwierz wykonał mi Batista Bomb. MI!? Podsumujmy Final Showdown: Shad wygrał, ale ta walka nie interesowała mnie, ponieważ obu tych zawodników bym pokonał. Jeszcze był Dark Match, ale nikt go nie oglądał, bo to nie było warte obejrzenia. Jakie tam jeszcze były walki? Pas Hardcore zmienił właściciela, co mnie cieszy, bo Foley nie zasługiwał na bycie championem i może teraz zdarzy się coś lepszego. Pas Continental zmienił posiadacza i cieszy mnie to, bo Mistico nie zdobył pasa i Rudos są z niczym. Jak zapowiadałem, zdobędę pas Continental i nie cofnę się przed niczym. Ale o tym później. Battle Royal nudny i mam nadzieję, że Edge pasa nie straci, bo jest lepszy od MVP u Foleya razem wziętych. Walka o pas... WHC. Genialna, ale była drugą najlepszą walką. Triple H wygrał i nie interesuje mnie to, bo nie planuję ataku na żałosne Showtime. Nasza "gwiazda" The Rock poległa? A to smutne... Pas WCE na szczęście zmienił właściciela, bo The Miz mistrzem? To była jego pierwsza i jedyna obrona pasa. Kiedyś mówił, że nie zasługuję na bycie w WCE. Teraz to ja mogę powiedzieć tak o nim. Christian mistrzem, co mnie też nie cieszy, ale jeśli nie wygram z Jeffem, to Christian powinien się bać o swój pas. No i moja walka... Żałosne, co wtedy się stało. Przegrałem, zostałem odliczony, a Styles nic nie zrobił. Dlaczego!? Czemu nic nie zrobiłeś, Styles?! Nie mogłeś mi pomóc? Zawiodłem się na tobie. Ale teraz nie czas na to. Destination straciło posiadacza pasa i musimy to wykorzystać! To po prostu trzeba zrobić. Czemu nie robiłeś nic, kiedy byłem w tarapatach? Wolałeś, żebym to ja zgarnął lanie? Teraz posłuchaj, bo mam ci coś ważnego do powiedzenia. Zapewniałeś mnie, że dołącza do nas Randy Orton i się tym osobiście zajmiesz. Skłamałeś. Zrozum, że nie mogę być z tobą w teamie, jeśli ty będziesz rządził. Nie zamierzam cię zostawiać, ale musimy odnowić warunki... Po pierwsze - Nasz team nie ma wyraźnego lidera. Co ma być, to będzie. Po drugie - koniec z pełnieniem roli ochroniarza przeze mnie. Nie chodzi o to, aby każdy działał na własną korzyść, ale nie chowaj się za mnie! Coś zrobiłeś źle - musisz za to zapłacić. Według mnie to uczciwy układ. Musimy zdobyć te pasy i nic nie może nas powstrzymać. Teraz będziemy mieli łatwiej walcząc z Batistą w Handicapie. Nie biorę Rudos pod uwagę, bo męczyli się z Destination i męczyli. Jak mogłem sobie dać radę, skoro inni skupiali się wyłącznie na mnie. Chcieli po prostu wyeliminować najmocniejsze ogniwo. Ubolewam nad porażką, ale to nie koniec. Następną walkę wygramy i pokażemy Batiście oraz Rudos, że AJ Styles i Mark Henry to najlepszy Tag Team świata! Zdobylibyśmy statuetkę podczas Final Showdown, ale za późno powstaliśmy. Styles, albo coś w naszym teamie zmienimy, albo cię zostawię... Żartowałem. Przecież wiesz, że tego nie zrobię. A teraz na poważnie. Pokonamy tych cieniasów... Właściwie tego cieniasa Batistę w walce 2 vs 2... No dobra, 1 vs 2 i zdobędziemy pasy. Wygralibyśmy na Final Showdown, ale Rudos musieli też walczyć. To by się nie stało, gdyby nie Destination i ich interwencja podczas naszej walki. Ale trudno. Nie to jest teraz ważne. Ważne jest raczej to, że w następnym pojedynku, nieważne z kim, pokażę, na co mnie stać i ludzie zaczną brać mnie na poważnie, a nie uważać mnie tylko za otyłego zawodnika. Lepiej niech wszyscy spojrzą na siebie. Jeden wielki steryd Batista, nieudolny Miz, żałośni Rudos... Mógłbym tak wymieniać i wymieniać, ale czas nagli, a ja chciałbym powiedzieć TYLKO to, co najważniejsze. Final Showdown przeszło do historii... Zapowiadałem rozpad Destination i tak się stało, chociaż obronili pasy. W sumie... Oni jeszcze się nie rozpadli, ale stracili dwóch zawodników. Wywalili, jak stare rękawiczki Kennedy'ego, a Shad sam zrezygnował. Nawet nie dziwię mu się, bo sam nie chciałbym należeć do tych cieniasów. Nie wiem, skąd mają pasy Tag Team, ale najważniejsze jest to, że ich dziecko Miz stracił pas, bo dostał go za darmo. Pokazał, że nie zasługuje na bycie championem. Ja to wiedziałem od dawna, ale teraz cały świat przekonał się o tym, że miałem rację. No i kto został w Destination? Batista, Angle, Miz? Każdy z nich to miernota niepotrafiąca walczyć. Z kim Batista będzie dzielił pasy? Z Mizem? To byłby jego kolejny niezasłużony pas, ale nie zdziwiłbym się, gdyby tak się stało. Z Kurtem Angle? To jeszcze mniej prawdopodobne, a zresztą Kurt długo nie pokazuje się w budynku WCE. Przestraszył się takiego zawodnika, jak ja, ale nie dziwi mnie to, bo Kaval uciekł na Showtime... Christian nie ma odwagi wyzwać mnie na kolejną walkę po tym, co mu zrobiłem po naszej walce... Nawet John Cena przestraszył się, gdy go wyzwałem do walki i uciekł z WCE. To dopiero trzy osoby. KAŻDA może być tą trzecią. I to ja wybieram swoje ofiary. W każdej chwili mogę zaatakować, a ten ktoś nie będzie nawet o tym wiedział i obudzi się w szpitalu. Kto będzie tą ofiarą? Mam kilka typów. Może Batista? Może Miz? Może Kurt? A może... Christian? Nie. To żaden z nich, ale ta osoba wie, że chodzi o nią i już teraz zaczyna się bać. Trochę odbiegłem od tematu, więc czas pomówić o mega sensacji, która miała miejsce w ostatnią środę. Wyrzucenie Mr. Kennedy'ego z Destination. No i jak się czujesz, Ken? Ja czułbym się okropnie będąc wystawionym przez swoich kumpli... Uderzyła im woda sodowa do głowy, nic innego. Pewnie chcesz się na nich odegrać. Dlatego mam propozycję. Na następnym CrashDay: 6 Man Tag Team Match: AJ Styles & Mark Henry & Mr. Kennedy - Batista & The Miz & Kurt Angle. Czyż nie brzmi to wspaniale? Pomyśl, Ken, miałbyś okazję odegrać się na tych idiotach, a szanse na wygraną wynoszą jakieś... 100%! Będąc ze mną i Stylesem nie ma opcji, żebyśmy przegrali. Zastanów się dobrze i podejmij słuszną decyzję, bo ci, którzy podejmowali błędną decyzję, czyli Kaval wylądowali na oddziale intensywnej terapii, a ty nie chcesz być przecież następny. Decyzję musisz podjąć dość szybko, bo jeśli będzie za późno, już cofnę moją propozycję. Ale to twój wybór. Lepszej oferty nie dostaniesz... Wiesz, że tego chcesz. Rozumiem, że chcesz odzyskać pas WCE, Ken i nie będę ci wchodził w drogę, ale wiesz, że wystarczy powiedzieć, że się zgadzasz, aby Destination dostało największą nauczkę w ich marnym życiu. Nie jesteś przecież głupi i wiesz, co w tej sytuacji zrobić. Cóż mogę powiedzieć więcej na temat Kennedy'ego? Bardzo mu współczuję, bla bla bla... I koniec. Czas na zmianę tematu. Do federacji przybył jakiś nowy. Jak on ma? L.A Park? W życiu gorszej nazwy nie słyszałem! Dostałeś już swoją pierwszą szansę... Ode mnie. Masz jako jedyny szansę na niewyobrażalnie bolesne lanie! Powiedz mi, co ty tu robisz? Kolejny Meksykanin? Czy może nie? Pewnie ciebie też wywalili z tej żałosnej federacji, której nazwy nikt nie zna. Myślisz, że masz tu szanse coś osiągnąć? WCE to nie miejsce dla takich, jak ty i Rudos. Dla takich, jak wy odpowiednim miejscem są więzienia. Kolejny członek Rudos ma nadzieję, że powstrzyma mnie i AJ przed realizacją celu, jakim są pasy Tag Team? Mam nadzieję, że nie. Ja ci też przeliteruję 5 liter. Będą pokazywać, co zrobię z Rudos. R - Rozwałka. U - Uuu... To będzie boleć. D - Skopie wam Dupy. O - Ooo... Zaraz odeślę was do szpitala. S - Spiorę was na kwaśne jabłko! Co daje RUDOS. Do waszej stajni świetnie pasuje Sheamus, chyba nie muszę mówić, dlaczego... Ale wy nie jesteście zbyt inteligentni, więc dam wam wskazówkę. Spójrzcie na swoją nazwę i zrozumiecie. Park, zapowiadasz, że ktoś z was zdobędzie WCE Championship? Czy jakiś Amerykanin wyobraża sobie gościa z Meksyku z pasem WCE? Chyba nie. Z tego, co słyszę, to myślisz, że Rudos będą mieli pasy. Really? Oj, przepraszam, Miz... Powiedz mi, Park, co się dla ciebie liczy? Dla ciebie nie liczy się dobro. Tobie chodzi o pieniądze, które miałbyś z pasów. Tylko o to ci chodzi. Mydlisz oczy ludziom przed telewizorami, ale każdy z nich zna prawdę i każdy już rozszyfrował, że jesteś fałszywy, kłamliwy i podły. Gadać możesz sobie ile chcesz, ale to ja ZAMIENIAM SŁOWA W... O tym później. Rudos zostaną zlikwidowani tak, jak powstali, czyli bardzo szybko! Kto dał pomysł, żeby założyć Rudos? To mógł być każdy z nich, ponieważ ta cała czwórka rozumem nie grzeszy i każdy z nich był skłonny zaoferować takie rozwiązanie. Ja się dowiem, kto to wymyślił, a potem własnoręcznie zgniotę tę osobę i pokażę jej, gdzie jest jej miejsce w szeregu. O Rudos mógłbym mówić cały czas, ale każdy człowiek ma swój czas, a ja swojego nie chcę tak bezmyślnie i bezużytecznie marnować na tych świrów. Kilka dni temu mówiłem, że jeśli nie zdobędę pasów Tag Team, to zajmę się pasem Continental. Bardzo bym chciał to zrobić, ale mam swój honor w przeciwieństwie do Destination i Rudos. Stylesa nie wystawię tak, jak Destination wystawiło Kennedy'ego. Ludzie uważają mnie za tego złego, ale... JESTEM BARDZO ZŁY!!! Mimo tego, że jestem człowiekiem honoru, to nie zrezygnuję i z tego pasa. Dobrym przykładem na to jest Kennedy, który był mistrzem WCE, bo dostał pas od The Rocka... Ale był też równocześnie mistrzem Tag Team. Ja nie mierzę tak wysoko, jak on, bo zamierzam być Continental Championem, jak i Tag Team Championem. Hardy, gratuluję ci zdobycia pasa, ale długo się tym nie nacieszysz. Zamierzam ci odebrać ten pas i stanie się to prędzej czy później. Na moim ramieniu pojawią się 3 pasy, które uniosę jedną ręką. W ringu nie spotkaliśmy się ani razu, Jeff, ale już mówiliśmy co nieco o sobie. Zdania na swój temat mamy podobny. Jeszcze nie przekonaliśmy się bezpośrednio, kto jest lepszy, ale na CrashTime współpracowaliśmy. Co się wtedy stało? Zostałeś odliczony, jako pierwszy w naszym teamie i przyniosłeś nam powód do wstydu. To pokazuje, że ja jestem lepszy i lepsi od ciebie są Miz, Christian oraz Randy Orton. Zawiodłeś wtedy swoich fanów. Wczoraj przyniosłeś im powody do szczęścia i teraz ich życie jest różowe, ale nie na długo. Już niedługo nadejdą czarne chmury i zostaniesz zgładzony przeze mnie! Twoi fani znów będą w depresji, ale mnie to nie obchodzi. Nie liczę się ze zdaniem tych nieznajomych na widowni. Powiedz, Jeff, czemu fani cię kochają? Nie umiesz odpowiedzieć na to pytanie. Ja też nie, ale za to wiem, czemu powinni cię nienawidzić. Chyba zapomnieli lub nie widzieli twojego zdjęcia w areszcie sam wiesz za co. A może nie wiesz? Chyba nie, więc ci przypomnę. Posiadałeś narkotyki i produkowałeś je w domu. Niedługo cały świat się o tym dowie, włącznie z dziećmi. W zasadzie... Już cały świat o tym wie, ale ja wolę przypomnieć, ponieważ trzeba tym głupcom odświeżyć pamięć. Od razu cię znienawidzą. Mi nie chodzi o to, żeby stanęli po mojej stronie, bo to bez sensu. Nie chcę ich wsparcia, bo ono nic nie daje. Tylko idioci wierzą, że krzyczenie "Let's Go Hardy" coś daje. Mogą równie dobrze krzyczeć "Henry sucks". Mi to nie będzie robiło różnicy, bo oni nie zasługują na to, aby dopingować tak wspaniałego zawodnika, jakim jestem. Każdy to wie, ale nie chce się do tego przyznać. Jeff, mam nadzieję, że nie myślisz, że ci fani coś ci dają. Jeśli tak, to chyba te narkotyki ci przegrzały mózg... Pewnie i tak nie masz już ochoty mnie słuchać i ja też nie mam ochoty mówić dalej, bo 250 kilo do podniesienia na rozgrzewkę czeka. Więc, żegnaj, Hardy i lepiej weź moje słowa do serce, gdyż jeszcze z tobą nie skończyłem. Jeszcze mam kilka słów do Mistico. Myślisz, przebierańcu, że masz jakiekolwiek szanse na pas? Jesteś w błędzie, a ja ciebie z niego wyprowadzę. Czemu myślisz, że dostaniesz walkę o pas po raz kolejny? Jesteś zwykłym nieudacznikiem życiowym i nie zasługujesz na walkę o pas, który już niedługo będzie mój! To ja będę walczył z Jeffem, a ty możesz tylko pomarzyć, że kiedykolwiek jeszcze będziesz walczył o ten pas. Zainwestuj w nową maskę i ukryj się gdzieś, bo znajdę cię i już nigdy nie będziesz walczył w ringu. Rudos zapowiadało, że ci pomogą i co z tego wynikło? Nic. Tacy właśnie są twoi koledzy. Bezwartościowi i głupi. Wkrótce się o tym przekonasz, ale będzie wtedy już za późno. To chyba tyle, bo na twój temat powiem, kiedy indziej, bo teraz czas goni, a ja się spieszę, bo za pół godziny zamykają siłownię. Żegnaj, Mistico i wiedz, że już nigdy nie poczujesz zapachu pasa, który niedługo zgarnę ja!

To co dziś powiedziałem to prawda. Moi rywale muszą się bać, ponieważ ja...

ZAMIENIAM SŁOWA W CZYNY!!!

  • Posty:  360
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na parking nadjeżdża czarna limuzyna, wzbudzając powszechne zainteresowanie

- Boże, czy to on, czy to on? - pytają sami siebie podekscytowani dziennikarze.

Drzwi auta otwierają się, widać wysuwającą się nogę, potem korpus... Wyłania się mężczyzna w kominiarce. Powoli chwyta za nią... Dziennikarze wciągają głęboko powietrze... Czy to on?

...

TO D'ANGELO DINERO!

Pope_4802.jpg&sa=X&ei=b1EgTfHPDIii4Qaypp3hDA&ved=0CAQQ8wc&usg=AFQjCNG9WC2MyvjmYugo-P0KCGaUtA6oFw

Panie, chowajcie swoje córki, panowie, uważajcie na żony, bo oto do WCE przybył Your Host of Hosts, The Guiding Light, The Pope, D'Angelo Dinero!

Nie musicie przede nim lękać, The Pope i bez tego wie, że będzie potęgą na... <The Pope wyciąga karteczkę i patrzy na nią> CrashDay. Dowodem tego jest propozycja dołączenia do stajni, którą dostałem jeszcze wczoraj, przed moim przyjazdem. W stajni tej jest Mark Henry, a także... Jego lewy bok. Nie, to była inna osoba... Jeden z typowych słabeuszy, którzy widząc prawdziwą gwiazdę chcą zostać typowymi przydupasami. Choć to nie Henry złożył mi tę propozycję, wiem, że gdyby wiedział więcej - zrobiłby to. Bo kto oprze się urokowi The Black Pope'a? Zapewne jeszcze dziś znajdą się głupcy... śmiałkowie, którzy będą chcieli stawić mi wyzwanie. Droga wolna - skutkiem ubocznym jest dokuczający ból w plecach i głosy mówiące "And the winner is... The Pope!"

Oczywiście, są tu niektórzy zwodnicy, których szanuję, i kiedy już zdobędę to, co się da dla jednej osoby, poszukam partnera, bo zawojować w dywizji tag team. Może być też odwrotnie - Dla The Guiding Light'a jest to naprawdę obojętne - to przecież tylko kwestia czasu, nim zdobędzie pas, a to jaka będzie kolejność, jest nieważna.

<The Pope napręża muskuły, powodując piski przedstawicielek płci pięknej>

Przypatrzcie się uważnie, bo już niedługo te ręce rzucą wami o matę, niczym szmacianą lalkę. Te ręce sprawią, że po walce będziecie wracali na zaplecze niczym pies, który zrobił coś złego i nie dostał obiadu. Te ręce, już niedługo będą wznosiły pasy, podczas gdy wy będziecie oglądać mnie z zazdrością.

Bo te ręce należą do mnie. A ja urodziłem się po to, by wygrywać.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...