Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  162
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcTlho9IZ88F7x3yvTK79QXbDMT_pbadIvhzSfTky1Lo-_Hl2im2Gg

[Dolph wchodzi do publicznej szatni ze swoim charakterystycznym usmieszkiem , widzi kamerę więc zaczyna mówic ]

Hi ! I'm Dolph Ziggler . I'm perfection

Ale to już zapewne wiesz , czy nie widac we mnie różnicy ?!Tak jest tak jak myślisz , mam nową perfekcyjną fryzurę , wkońcu czy się to komuś podoba czy nie mój debiut na CrashDay zbliża się wielkimi krokami . Nadszedł czas by ktos swoją perfekcją podbudował tą upadającą organizacje.Wiesz co ? teraz przynajmniej już wiem który roster jest lepszy , hmm ? No zgadnij , po zastanowienu stwierdziłem że lepszy jest Crashday , a Dlaczego bo mają Dolpha Zigglera . Czas bym tym nędznym nieudacznikom dał lekcje co to jest prawdziwy wrsetling.Ostatnio dużo sie mówi o dobrym wystepie na "Our World " Carlito ,Kofiego i innych . Ale zapominają że niedługo zadebiutuje przyszłośc: Dolph Ziggler . Dlaczego są takimi egoistami , Dlaczego ???!!!

[Dolph popada w lekką paranoje , zaczyna chodzic po szatni i myślec ale nagle odwraca sie do kamery i z uśmieszkiem mówi]Aaaaale wracając do mnie cwiczyłem przez ostatni tydzień dzień w dzień , czuje ta siłe , tak tak nie mogę sie poddawac , oni chca mnie złamac , ale nie uda im się.Pokonam jutro każdego kogo mi dadzą o tak !Myślą że mnie złamię o tu się pomylili , cwiczyłem tyle na siłowni że teraz wicze jak maszyna.Mam nadzieję że ktoś doceni mój potencjał i niebawem dostane walkę o jakiś sensowny pas a jeśli każą mi pokonac jednego wrestlera za drugim to dam radęi niepoddam się...

Because I'm Perfection

  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  254
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aeroboy.jpg

[Kamerzysta zagląda do szatni AeroBoy'a i nagle słyszy głos zza pleców ..]

Czego tu szukasz ? Nie masz co robić ? Nie mam czasu na rozmowę ... albo nie, może coś powiem. Jesteśmy już po PPV. Jak zwykle durni amerykanie nacieszyli gały swoimi mega wrestlerami. A kto przyglądał się pojedynkowi dwóch Meksykanów ? Hee ? Widzieliście to widowisko ? Nie ... no bo zajęci byliście swoimi mięśniakami który nic nie potrafią a udają kim to oni nie są. Pogratulować mogę tylko Edge'owi i nikomu więcej !

Wróćmy do tematu. Alberto co prawda przegrał swoją walkę lecz to był tylko czysty wypadek przy pracy. I następnym razem Rey zostanie zgnieciony. Już byłby dawno poobijany gdyby nie święty Hernandez który uratował tego małego szczawia od poturbowania. Alberto skopał by mu tyłek ale oczywiście wplatać się musiał nie kto inny jak " najbardziej nieobliczalny wrestler WCE !". Aż strach się bać. Tak w ogóle to .. Rey dzięki za twoje przemiłe komplementy ... że niby ja jestem imitacją luchadora ? Coś ci się pomyliło stary. To nie ja tu robię jako tandeta dla dzieci i pośmiewisko. Myślisz że jak wygrasz poprzez finisher przeciwnika to jesteś mega ? Mylisz się ... oby cię Jo-Mo nieźle przytępił. Taaa Mr. 619 przyjdzie czas że i ty zostaniesz załatwiony swoim własnym "six-łon-nojnem". Pamiętaj AeroBoy się czai ! Jestem wszędzie ! Nawet mnie nie zauważysz ....

[AeroBoy przestaje mówić i milczy ... wydaje się że upływają godziny ale AB zaczyna mówić]

Hernandez, hernandez .... zadowolony jesteś po tym jak uratowałeś tyłek Ryjkowi ? Pfff jak możesz (jak to sam nazwałeś "oddać mi Honor" ?) Splugawiłeś maskę wyśmiałeś ją a ty teraz przepraszasz za swój błąd ? Nie, nie, nie kolego .... tak tego nie załatwimy. Jedynym wyjściem będzie to że zmiażdżę cię w ringu i wtedy będziesz mógł powiedzieć że zwracasz honor i przerosisz za to że zachowałeś się jak bezmyślny amerykanin. Mówisz że ja nie mam czystej krwi meksykańskiej ? A ty ją posiadasz prawda ?? Haha no nie psuj mi już i tak zepsutego nastroju. Już dość czasu straciłem na te twoje durne pomysły. Mój trening był po to aby zniszczyć takich jak ty więc nie możesz nazywać się profesjonalistą jak nic nie potrafisz. Zobaczysz nie ja to kto inny ci nakopie i na tym się skończy. Taakkk ty i ja ! Na CD -pojedynek takk na to czekałem. Przygotuj się na ostre lanie !

I zobaczysz że mały chłopiec będzie w stanie ci upokorzyć .... Musze potrenować :D Hah przygotuję dla ciebie męczarnie amigo !

[Kamerzysta pokazuje AeroBoy'a który wchodzi do siłowni i obraz znika ...]

No Apologies!

_______

Sory za to że znowu cofnąłem się z rozwojem postów, lecz niestety złapała mnie choroba i piszę teraz na szybkiego.

alexisy.png

 

 


  • Posty:  399
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hernandeztnasuperstar8.jpg

[Hernandez przechodzi przez korytarz Backstage i napotyka kamerzystę. Widać że ma zły humor]

Słuchaj! W co ty się ze mną bawisz Co? Myślisz że jak pogrozisz mi paluszkiem to mnie przestraszysz? Mylisz się! Napadasz mojego przyjaciela i mieszasz go w to bagno. On powinien zakręcić się wokół jakiegoś pasa, a nie hamować swój talent z nami.



Najpierw mówisz że maska to tradycja meksykanów, a teraz naśmiewasz się z gościa który kontynuuje tę tradycję. Wiesz, kiedy obserwowałem karierę Reya i twoją, zauważyłem że gdy zaczynaliście byliście identyczni, lecz zaszła pomiędzy wami pewna różnica, otóż Rey Mysterio Wybił się w górę, a ty stoisz w miejscu, na dnie! Zacząłeś się zmieniać, buntujesz się, a jesteś przecież "ulubieńcem" dzieci! Powinieneś dawać im dobry przykład, a nie uczyć ich pyskowania do STARSZYCH i przede wszystkim bardziej doświadczonych! Twoja pycha zgubi cię kiedyś! Tak samo było z Alberto del rio. Przechwalał się, wyśmiewał słabszych i poległ! Ty także tak skończysz. Cały czas trenujesz, lecz nie widać z tego żadnego pożytku. Niedługo przez swoją pychę zostaniesz jak ryba "wypluty" przez morskie falę na brzeg, następnie będziesz machał swoimi małymi płetwami i powoli zaczniesz się dusić!

Na Our World Uratowałem Reya Przed Alberto, ponieważ tak postępują prawdziwi Meksykanie! Pomagają sobie nawzajem!

Już nie mogę doczekać się pojedynku z tobą! To będzie czyste ARMAGEDON!!

Po CrashDay nie zakończę swojego "dominowania" nad tobą, lecz dobiję cię! Ponieważ nazywam się Hernandez i jestem najbardziej nieprzewidywalnym zawodnikiem WCE!

 

1.jpg

 

 

 

 

Iluzja.....

 

 


  • Posty:  254
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aeroboy.jpg

[AeroBoy zatrzymuje przechodzącego kamerzystę i zaczyna mówić

I znowu się spotykamy ... mam ważną sprawę. Włącz kamerę. Już po raz kolejny się wypowiadam i tracę czas dla ciebie Hernandez ! Myślisz że jesteś No.1, że jak masz kupę mięśni to jesteś jakoś lepszy od innych ?? Hah co więcej śmiem twierdzić że te "muły" wyrobiłeś sobie dzięki sterydom i innym świństwom a nie mozolnej pracy ! "Najbardziej nieobliczalny wrestler w WCE !" a co ty takiego zrobiłeś ? Eh Uratowałeś Ryjka ? Czy może cieszysz się tym że umiesz gadać do kamery ? Ja twoje prowokacje olewam.

Rey ma talent ? Powinien mieć pas ? No stary dzięki tobie czuję się tak jak byłbym ja jakiejś dobrej komedii :D Ktoś kto jest pupilkiem dzieci i robi jako błazen ma mieć pas ???

Maska to tradycja Meksykańska ale nie może być wyśmiewana. Ludzie kpią z Reya a razem z nim zmazuję dobre imię maski. Ktoś taki jak Rey nie powinien nosić maski !

Co prawda to prawda. Muszę ci przyznać. Gdy zaczynaliśmy karierę w Meskyku lubiłem Reya. Byliśmy nawet trochę przyjaciółmi ale to zmieniło się gdy wyjechał do tej "Ameryki".

Zmienił całe swoje życie lecz niestety na gorsze. Może wybił się w górę ale to nie jest już ten sam Rey z dawnych lat. Ale tak to jest Rey zmienił się i jest teraz "fejsem" a jak wiadomo oni zrobią wszytko by dzieci ucieszone były z tego ze wygrywają. A ty Hernandziu nie jesteś ani Facem ani Heelem. Ty jesteś po prostu ciotą. Masz stertę mięśni a w głowie pusto. Pewnie na CD znowu uratujesz Ryjka może przed Jo-Mo może przed Albert nieważne. Pamiętaj że schodzisz na złą drogę.

Ja o sobie myślę inaczej. Moja ambicja doprowadzi do tego ze będę Championem. A ty będziesz zwykłym workiem treningowym.

Taa prawda mam wady ale one mi nie przeszkadzają. Mówisz że moją wadą jest to że za dużo trenuje ? Mówisz że będę jak ryba która się dusi bez wody ? To ciekawe czym ty zostaniesz jak z tobą skończę ? orką ? delfinem ? A może wielorybem ?

A jeśli jesteś prawdziwym Meksykanem to nie zatracaj się i przejdź na właściwą drogę. Wiesz o co mi chodzi... na właściwą drogę bo jeśli nie to uschniesz i nic z ciebie nie będzie.

Jeśli zastanowisz się i będziesz chciał się zmienić to wiesz gdzie mnie szukać. Zawsze mnie znajdziesz jeśli tego potrzebujesz. Ale pamiętaj bez niczego ważnego nie przychodź bo może spotkać cię kara !

CD- Ty i ja ! Zobaczymy kto jest taki wspaniały nędzny mięśniaku od siedmiu boleści ...

No Apologies!

[AeroBoy odchodzi od kamerzysty i udaje się w głąb budynku]

alexisy.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeff-hardy1.jpg

Tak, tak. Wygrałem z CM Punk'iem, ale czy nie wypada mi powiedzieć, a nie mówiłem? Jednak to już przeszłość, piękna, prawdziwa, ale przeszłość. Teraz mam nowy cel, a tym celem jest wygranie z moimi tag team partnerami six man tag team match'u na jutrzejszym CrashDay! W którym stanę w jednym narożniku z Edge'm i Shelton'em Benjamin'em. Myślicie, że będą się kłócić? Jesteście śmieszni, a wiecie dlaczego tak nie będzie? Hę? Bo jesteśmy profesjonalistami! Punk posłuchaj mnie idioto jedyne co uruchomiłem to radość ludzi, radość ludzi na trybunach. Wiesz kim jestem? Jestem zwycięzcą walki Jeff Hardy vs Cm Punk na PPV! Gdzie teraz jesteś? Gdzie? Bo ja jestem na szczycie. Wiesz, co mi możesz? NIC! Pokonałem Cię, jestem lepszym wrestlerem, miałeś tyle możliwości mogłeś wygrać nie czysto, a udało Ci się? Czekaj niech spojrzę na wyniki aaa. Wiesz, co? Mam dla Ciebie 3 słowa... Twist Of Fate! Tą akcją Cię pokonałem, w dodatku nie przypiąłeś mnie po tym swoim całym GTS, a więc Punk gdzie teraz jesteś? No, gdzie? Gdzie będziesz po walce z Jeff'em Hardy'm na CrashDay? Wiesz jaki by był najciekawszy wynik? Przypięcie moje, Ciebie! Tak się stanie, zresztą nie ważne kto kogo przypnie, ważne to, że drużyna w której jest Jeff Hardy wygra z Wami, marnymi ludźmi, którzy nie widzą nic oprócz czubka własnego nosa! Punk jakim Ty jesteś idiotą, jakim Ty jesteś idiotą, nie wiem czy rozmawiam z człowiekiem, porównałbym Cię do małpy, ale jakoś mnie to nie kręci zapiłem się tak, zaćpałem, a i jeszcze upasłem mojego brata taczką fast food'ów. Wooooo! Taka była impreza! Tak ciężko Ci zrozumieć, że umiem się już bawić? Bawić, pff. Żyć bez alkoholu, narkotyków, ale widzę, że Ciebie to jakoś specjalnie kręci. Może chciałbyś spróbować? Co? Naprawdę mam takie wrażenie bo gdyby nie to chyba byś ciągle o tym nie mówił. Zdominował mnie, zniszczyłeś, ale nie wiesz w to co mówię jestem tylko ćpunem, który Cię przypiął, ale widzę, że Ty nic nie rozumiesz! Okazało się, że jesteś gorszy! Gorszy! Najgorszy! Słabszy ode mnie! Punk nie, nie postąpiłem jak ostatnia szmata, a zresztą postąpiłem, ale uczę się od najlepszych od Ciebie Punk! Ile to już razy mnie oszukiwałeś? Atakowałeś od tyłu? I powiedz mi Ty śmiesz mówić, że jestem oszustem! Jesteś śmieszny! Kogo chcesz oszukać? Jednak pobawmy się tak jak Ty, jak Ty lubisz...





[ Jeff przechodzi do szafki, wyciąga z niej kwit lekarski na którym pisze, że dwa lata temu Punk poważnie uszkodził oko Jeff'a i, że ten musi korzystać opaski, Jeff odwraca się i zaczyna pokrzykiwać... Aua! Moje oko! Aua! Jaki ja jestem biedny! ]
Picture%2B3.png

Widzisz Punk, Ty też jesteś wielkim gnojem, ale ja sobie radzę ze wszystkim bo mam fanów, mam przyjaciół, mam ludzi których chcą abym był w dobrym stanie, a dzięki nim pokonuje takich ludzi jak Ty! Oraz przyczynię się do tego, że przegrasz już jutro! Nie masz tu zbyt dobrych dni czyż nie Punk? Będę Ci za każdym razem wypominał porażkę na Our World, bo tyle kłapałeś tym swoim dziobem, ale gdzie czyny? Gdzie czyny? Stało się tak jak mówiłem! Byłem pewien swojej wygranej! Byłem pewien i wygrałem, a wiesz dlaczego? Bo miałem tych ludzi na trybunach którzy wiedzieli, że wygram liczyli na mnie, a ja wiedziałem, że nie mogę ich zawieść, a wiesz czemu? Bo jest ich idolem, ich patronem człowiekiem dla którego wydają pieniądze. Gdyby nie ja! Nie miałbyś pensji bo Oni przychodzą dla mnie, płacą za bilety, kupują pamiątki, a Ty z tego tylko czerpiesz, nie jesteś człowiekiem godnym naśladowania to, że nie pijesz, palisz, nie ćpasz, nie jesz nie wiem czego Ty tam nie robisz, nie świadczy, że jesteś dobry, bo liczy się to co masz w sercu, a Ty tam nic nie masz o ile masz jeszcze serce. Bez niego nie byłbyś tu bo ile trzeba go włożyć żeby zostać wrestlerem? No ile? Bardzo, bardzo dużo, ale Ty tu jesteś bo jesteś czysty? Taa? Ikony wrestlingu, legendy śmieją się z tego co mówisz, bo być tu bo używa się vanisha? No, stary weź skończ te gadki. Nigdy nie uznam Twojej wyższości! Twoje 5 minut minęło! Źle je wykorzystałeś, a teraz idź się upij bo nudzisz, może alkohol i tanie dziwki dadzą Ci coś do myślenia. Bo ostatnio jest z Tobą kiepsko pierdzielisz ciągle o tym samym, co doprowadza mnie do szału, ale Ty znów przyjdziesz i powiesz kompletnie to samo, gdzie sens? Skoro nie dociera do Ciebie, że przegrałeś bo jesteś słabszy, to może dotrze to, że jak to już powiedziałeś, szczęście, szczęście sprzyja lepszym, jednak jak Ty byś wygrał wielu by mówiło głupi ma zawsze szczęście, więc powiedz mi Punk jak to możliwe, że przegrałeś z pijakiem, ćpunem, mendom i marginesem społecznym? Hę? No, jak? Faktycznie najbardziej hardcorowy i extremalny zawodnik w tej federacji nie ma żadnych umiejętności. O, dude ośmieszasz się...



 

[ Jeff zaczyna klaskać Punk'owi, po czym spogląda na kartkę z wynikami PPV... ]

 

Piękne czyż nie Punk? Świetnie Philip wiesz, kiedy zaatakować no normalnie bosko! Tylko, że jakbyś nie wiedział to ja jestem już gotowy na Twoje ataki, niczym od kilku lat mnie nie zaskakujesz, no może narastającą głupotą, ale co z tego. To nie daje Ci żadnej przewagi nade mną i na pewno nie będzie dawało, a na CrashDay poznasz swojego oprawcę z najlepszej strony. Edge, Shelton nie musicie się o mnie martwić...

No More Words...


  • Posty:  399
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hernandeztnasuperstar8.jpg

[Obraz nagle włącza się w szatni Hernandeza, który siedzi na kanapie i ogląda wypowiedź AeroBoya. Po chwili zaczyna mówić.]

Witajcie znowu. Znowu ponieważ pewien głupiec ma za mało rozumu w głowie i startuje na zbyt głęboką wodę. Drogi AeroBoy'u. Po pierwsze to nie Ja idę na złą drogę tylko ty, wraz ze swoją pychą.



Jeżeli według ciebie Rey Mysterio nie ma formy, to dla czego wygrał z twoim "Mistrzem" Alberto del rio? Przypadek? Chyba nie. Wy obaj jesteście siebie warci. Jeżeli Alberto dle rio, stanął by ze mną do pojedynku to tak samo jak i ty poległ by!

Słuchaj Aero, dobrze wiem gdzie cię szukać, na ringu na najbliższym CrashDay w walce ze mną! Mówisz że moje mięśnie są tylko sterydami, a nawet mnie nie znasz! Nie wiesz kiedy mam treningi, kiedy ćwiczę żeby być najlepszym w tym co robię! Czyli tworze widowisko dla WCE Universe! A ty nędzny, sztuczny High fly'erze nie zasługujesz na taką wspaniałą publiczność! Nie zasługujesz na to żeby być tutaj w najlepszym brandzie Wce, czyli CRASHDAY!

[Hernandez wstaje i wychodzi na parking budynku wraz z kamerą. Na parkingu widzi kilku małych swoich fanów i podchodzi do nich]

Widzicie? Dla takich chwil trenuje się latami! Nie dla jakiegoś "pasa" czy tytułu! Wrestling to przede wszystkim sprawianie radości dzieciom i uczenia ich motywacji, męstwa. Lecz ty AeroBoy'u robisz to dla pieniędzy! Wszystko dla ciebie musi być z zapłatą pieniężną! Ja owszem też zarabiam na tym, ale gdy miałbym pracować tutaj za darmo, to pracował bym z chęcią ponieważ kocham tą prace! Kocham sprawiać tym dzieciom frajdę! One mają swojego bohatera



który nazywa się Hernandez!

[Hernandez kończy mówić a dzieci zaczynają krzyczeć jego imię, a on rozdaje im autografy. Obraz się urywa]

 

1.jpg

 

 

 

 

Iluzja.....

 

 


  • Posty:  162
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcTlho9IZ88F7x3yvTK79QXbDMT_pbadIvhzSfTky1Lo-_Hl2im2Gg

[Dolph wchodzi do Budynku jak zwykle szczęsliwy z uśmieszkiem na twarzy tym razem z tajemniczą , wchodzi na backstage po czym spotyka kamerzyste i zaczyna mówic]

Hi I'm Dolph Ziggler , i'm perfection Ale to już zapewne wiesz . Powinieneś wiedziec także że dziś jest pierwszy Crashday odkąd jedyna perfekcyjna osoba na świecie zawitała do WCE , dziś nic mnie nie powstrzyma , jestem nie dozatrzymania , nie do pokanania. Perfekcyjną fryzure za którą zaplaciłem 300 $ musiałem poleciec do stanów tam znam jedynego fryzjera który może czesac moje perfekcyjne włosy , mam perfekcyjne ciało , cały tydzień cwiczyłem na siłowni no i perfekcyjną charyzme jak zawsze , na dodatek.... Chodź to ci pokaże

[Poszli do locker roomu po czym Dolph wyjął z torby tajemniczą płytę]

...No i perfekcyjną wejściówkę....

[Wiem że ci się podoba , nie ma prawa ci sie nie podobac . Ja wiem że jest najlepsza ze wszystkich , po prostu to wiem...]

Dolph wstaje i zaczyna mówic...

Wiesz dużo myślałem o WCE o Crashday o zawodnikach , i wiesz co nie podoba mi się zachowanie Jeffa Hardy'ego ten gośc ma rozdmuchane ego , cały czas krytykuje jego zachowanie , wyzywa od gnoja , nie to nie jest zachowanie perfekcyjnego wreslera , zresztą Jeff nawet wygląda jak psychol , spójrz na jego włosy czy brode . Za to bardzo cenie i rozumiem Cm Punka on poprostu stara się rozładowywac napięcie przy fanach , dzieli sie z nimi emocjami chce żeby nie pili , nie palili , nie brali narkotyków . On chce żeby fani byli Czyści , zeby byli perfekcyjni . Za to Jeff woli naduużywac alkocholu i narkotyków . Czy to jest zachowanie wrestlera

[Kamerzysta spojrzał w ściane i zaczął myślec ... ]

Tak tez myślałem , Jeff , postaraj się byc taki jak ja i zapamiętaj ....

I'm Perfection


  • Posty:  399
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hernandezts.jpg

[Kamerzysta przechodzi przez korytarz obok szatni Hernandeza. Hernandez wychodzi ze swojej szatni i woła go do siebie]

Witajcie, to znowu ja Hernandez. Jak widzicie pojawiam się przed wami kolejny raz. Jak dobrze wiecie, Meksyk to dla mnie wszystko, tu się wychowałem i dojrzałem, by teraz znaleźć się tu. Szanuje maski wrestlerów, oraz moich rodaków, lecz jest jeden typ, który szczególnie zalazł mi za skórę.



Ten typ to AeroBoy. Ten mały gnomek najwyraźniej boi się odpowiedzieć na moją poprzednią wiadomość. Boi się, ponieważ wie że na następnym CrashDay zakończy się jego marny żywot. To ja tak naprawdę reprezentuje moją ojczyznę którą jest Meksyk. Jak pewnie wiesz , a raczej NIE wiesz, prawdziwy obywatel Meksyku nigdy się nie lęka, lecz ty jak widać taki nie jesteś. Jesteś zwykłym prostackim głupkiem, który myślał że wbije sobie tak po prostu do WCE, posiedzi sobie w ciszy i spokoju i będzie udawał przed wszystkimi mistrza, nie stając z nikim do walki. Tak, tak właśnie myślałeś! Myślałeś również że jak zostaniesz wyrzucony przez to że nie potrafisz w ogóle walczyć, to przyjdziesz sobie tutaj do najlepszej federacji WCE z tą niesamowitą publicznością! Tak, tak również myślałeś. Niestety coś w twoim "genialnym" planie nie wypaliło. Na twojej drodze staną lepszy od ciebie wrestler który naprawdę kocha tę prace!! Trafiłeś na mnie.

Od paru dni myślę tylko nad jednym. Co do cholery kryje się pod tą żenującą maską?

Otóż chyba wiem. Kryję się pod nią mały przestraszony i słaby estúpido. Nosisz tą maskę tylko dla tego, ponieważ twoja prawdziwa twarz jest obecnie najbardziej znienawidzoną w Meksyku. Lecz ja wiem co zrobię! Podczas następnego CrashDay gdy stoczysz ze mną walkę. Jak dobrze wiesz zniszczę cię, ale nie wiesz jeszcze jednego. Zdejmę tobie twoją maskę! Tak, już nic cię nie uratuje! Wszyscy poznają prawdę o tobie!

[Hernandez wstaje i bierze laptopa z biurka. Po chwili widzimy że włącza wikipedie z wybranym już AeroBoy'em]

Wiesz przyjacielu, sporo przeczytałem na twój temat. Wiem o tobie prawie wszystko. Wiem że nic nie osiągnąłeś i niestety osiągniesz.



Spójrz, publiczność mnie kocha. Jestem ich mistrzem. A ty dla nich jesteś nikim. Jesteś dla nich nikim rozumiesz?!

To właśnie oni motywują mnie do tego, aby rozgnieść cię jak żabę! Właściwie, to jesteś do niej podobny. Oboje jesteście nic warci, lubicie skakać i co najważniejsze NIE STANOWICIE ŻADNEGO ZAGROŻENIA!

Ode mnie to wszystko. Jeżeli będziesz miał mi jeszcze coś do powiedzenia, wiesz gdzie mnie szukać. Do zobaczenia na CrashDay AeroBoy!

[Hernandez wstaje, mruga jednym okiem do kamery po czym wychodzi z szatni. Obraz się urywa]

 

1.jpg

 

 

 

 

Iluzja.....

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

unledrhy.png

 

(Kamera ukazuje Sheltona trenujacego na sali wyrzuty z jakims mlodym wrestlerem. Po chwili wykonuje na nim angle slam, przekreca go na brzuch i przechodzi do crippler crossface. Ten odklepuje, Benjamin wstaje i zaczyna mowic do kamery)

 

W taki wlasnie sposob spedzam czas wolny. Jutro powazna walka, do ktorej przygotowac sie trzeba, w koncu dzierzawie w chwili obecnej najwazniejszy pas federacji, takze trzeba byc gotowym na wszystko. Poza tym musze przyznac, ze ostatnio cisza sie zrobila tu, na backstage, jesli chodzi o moich team partnerow oraz rywali. Mam przeczucie, ze kazdy z nich w chwili obecnej indywidualnie przygotowywuje sie na jutrzejsza zabawe. No i bardzo dobrze, bo nie chce za kazdym razem ratowac tylkow jesli nie beda dawali rady ani nie chce pojedynkowac sie z mieczakami, ktorzy nawet nie beda potrafili mnie niczym zaskoczyc a pozniej po porazce jeczec, ze nie byli gotowi na starcie. Mam nadzieje, ze wiedza z kim beda jutro mieli doczynienia i wykorzystali swoja szanse, bo moze sie ona nie powtorzyc. Taki Punk czy Barrett lepiej, zeby byli gotowi na wszystko. Kazdy z nich marzy o pasie, mowi, ze ja niezasluguje i ze odbiora mi go w przyszlosci lecz jak narazie nie zrobili nic, co mogloby mi zaimponowac. No, moze Barrett wbil do federacji i po pewnym czasie zdobyl dosyc prestizowy pas Continental nie przegrywajac zadnego pojedynku zanim tego dokonal. Lecz pozniej przegral, pozwolil innym dostrzec jego wady i slabosci, nad ktorymi musi popracowac. Ja je znam, znam wszystkie aspekty, w ktorych gosciu lezy i kwiczy i nie omieszkam wykorzystac okazji, by jak najszybciej go pokonac. Ale to oczywiscie wszystko jesli sie spotkamy w ringu jeden na jednego. Jutro moja taktyka bedzie "oczy dookola glowy" czyli czychanie na kazdy ruch ze strony jego parterow, ktorzy za pewne beda chcieli pomoc jemu, gdy juz przyjdzie mu stac w ringu na przeciw mnie... Walki nie mam zamiaru przegrac, nie mam zamiaru odpuszczac ani sie oszczedzac. Zawsze jade na maxa i widac, ze to sie podoba. Gdy znajduje sie pod titantron'em do tego gdy zaczyna grac moja muzyka, ludzie to uwielbiaja, wiwatuja, bawia sie, ciesza momentem. Najwieksza jazda zaczyna sie gdy zaczynam swoj spektakl w ringu, pokazuje swoje nieprzecietne umiejetnosci, ludzie zaczynaja swirowac, bo dostaja to, co oczekauja za kazdym razem. Jeszcze troche i bede slyszec WOOOOOOOOOOOOOO, ktore, ze tak powiem, odziedziczylem po pewnej legendzie, przy kazdym moim wejsciu. Wszystko to niesie mnie i pozwala dokonywac rzeczy niemozliwych. Glosna publika przywiala mnie az tu, na to stanowisko, na to miejsce, ktore tu i teraz jest szczytem federacji. Mr WCE, Mr High Stakes, The Gold Standard Shelton Benjamin, wlasciwa osoba na wlasciwym miejscu...

 

Dobra, dosc o tym, trzeba poruszyc temat Nowhere To Hide czyli gali, ktorej Main Event'em bedzie pojedynek moj i Edge'a o pas WCE. Droga do NTH zaczela sie dokladnie od momentu, w ktorym to Rated R Superstar pokonal Booker'a o miano number one contender'a oraz po moim zwyciestwie nad Batista o zloto. Juz wtedy bylo wiadomo jaki bedzie Main Event nastepnego PPV. Juz wtedy bylo wiadomo z kim bede musial walczyc i komu bede musial dac do zrozumienia, ze najwazniejsza walka w jego karierze bedzie miala miejsce w pozniejszym czasie, a w niej rywalem bede ja. Edge zdobyl bardzo duzo, przeszedl wiele, pokonywal wielkie gwiazdy, znane nazwiska, byla bardzo dlugo na szczycie federacji, dla ktorej pracowal przed przysciem do Wrestle Championship Entertainment i spora czesc z jego pojedynkow mozna uznac za "najwazniejsze w karierze" lecz co jak nie walka tu i teraz o najwazniejszy pas w najlepszej federacji na swiecie z obecnie najlepszym z najlepszych jest najwazniejsza? To bedzie test, do ktorego choc doswiadczony, bedzie musial sie porzadnie nauczyc, gdyz osoba naprzeciw niego robi dokladnie to samo. Edge, upewnij sie, czy masz wystarczajaco atramentu w piorze, by postawic kropke nad "i", gdyz ja mam w zanadrzu mase dodatkowych kalamarzy by moc dazyc do tego...Your way to the top won't be that damn easy as I'm an obstacle that's gonna stop you. I'm the Crashday, I'm the WCE, I'm the WCE Champion and the only two things you can do about it are NOTHING and LIKE IT! WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!

 

(Shelton po zakonceniu biegnie wprost na czekajacego na niego mlodego wrestlera, wykonuje mu t-bone suplex, po czym wchodzi na kozla i wykonuje 450 splash. Obraz sie urywa.)

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

47.png

 

[Człowiek z kamerą przechadza się po budynku WCE, w poszukiwaniu wrestlerów z karty na najbliższe CD, wchodzi na siłownię gdzie trenuje Rey Mysterio, ten przerywa ćwiczenia i zaczyna mówić:]

 

Sporo czasu minęło od mojej ostatniej wypowiedzi, już niedługo kolejna gala rosteru CrashDay, a tym samym kolejna moja walka. Coraz bliżej gali, atmosfera staje się bardziej napięta. Ja jednak przez ten ostatni czas nie próżnowałem, przygotowywałem się do pojedynku, który będzie wielkim widowiskiem, spotka się dwóch wrestlerów, nie bojących się akcji wysokiego ryzyka, zwinnych, utalentowanych. Tak jak obiecałem tak po raz kolejny dotrzymuję słowa, złożyłem obietnicę, iż solidnie przygotuję się do tego pojedynku i tego słowa dotrzymałem. Robię to dla siebie, dla fanów, aby wszyscy, którzy przybędą na tą galę mogli obejrzeć genialne widowisko, świetny pojedynek z efektownymi akcjami, czyli to, na co wszyscy czekają. Lecz nie tylko ja stoczę tam pojedynek, będzie tam także ten nieudacznik, bałwochwalca, Alberto Del Rio, który jak widzę nadal nie poszedł po rozum do głowy. Alberto.. Alberto.. Alberto.. wszyscy wiedzą, że nie liczysz się w tym rosterze, po Twoich przegranych, nie myśl, że będzie Ci dane walczyć o najwyższe cele, nie ma co ukrywać, jest jeszcze dużo za wcześnie, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że być może nigdy to nie nastąpi mój amigo! Pas Continental to jedyny pas na jaki Cię stać, choć nie sądzę, abyś nawet tego mógł dokonać, jednak jak widzisz amigo, ja idę dalej, omijam pas Continental kierując się ku dążeniu do najważniejszego tytułu - czyli WCE Championship. To moje przeznaczenie i do tego będę dążył, tak jak uprzednio do innych celów, już zdążyłeś poznać ten upór i wytrwałość w walkach, których zostałeś zniszczony, a teraz nie pozostało Ci nic innego jak tkwić w miejscu i czekać na okazję, na jakąkolwiek szansę, no właśnie, tym się różnimy, myślisz, że wszystko samo przyjdzie, że pieniądze załatwią sprawę, ja jednak wkładam w dążenie do celu ciężką pracę i przede wszystkim wkładam w to swoje serce, honor i pamięć o moim kraju, z którego jestem dumny. Uważasz, że jesteś najlepszy? Hę? Nie wygrasz z nikim, dopóki nie nauczysz się szanować swoich przeciwników i traktować ich z powagą, gdyż każdy z nich amigo, może Cię zniszczyć. Prawdziwy Meksykanin.. Prawdziwy Meksykanin?! Tylko tych, którzy godnie reprezentują ten kraj można tak nazywać, tych, którzy go szanują, tych których cech***je uczciwość i sprawiedliwość, więc jak widzisz, nie należysz do nich i prędko należał nie będziesz. Czyżby Alberto brakowało Ci sformułowań, aby mnie hm.. obrazić? Nie robi to na mnie żadnego wrażenia, podróbka? Ciekawe czego, w takim razie jak określić kogoś takiego jak Ty amigo? Hę? Uważasz, że przegram? Wszystko może się zdarzyć, liczę na świetny pojedynek, pojedynek zakończony wynikiem, który ucieszy zgromadzonych licznie fanów. A po za tym... a zresztą nie mam ochoty o tym mówić. Przejdźmy dalej AeroBoy pośmiewisko? Tylko powiedz, kto się ze mnie śmieje? Tandeta? A myślisz dla kogo przychodzą Ci wszyscy fani? Widać, jeszcze zbyt krótko jesteś w tej federacji aby to zrozumieć, ale nie martw się, to przyjdzie z czasem, dowiesz się kogo obdarzyć szacunkiem. Alberto poległ od innego finishera, tylko dlatego, że chciałem mu udowodnić, że sprawiedliwość dosięgnie każdego, a bólem odkupił częściowo swoje winy. Nawet Cię nie zauważę? A fakt, kim Ty w ogóle jesteś? Ktoś Cię zna? Nie liczysz się w tym rosterze i tak już pozostanie. Maskę noszę, bo jak sam wspomniałeś, taka jest tradycja w Meksyku, tą tradycję szanuję, jak szanuję mój kraj - Meksyk, powtarzasz się amigo, nikt się ze mnie nie wyśmiewa, jestem uwielbiany, a w przyszłości będę główną gwiazdą tej federacji. Mam nadzieję, że Hernandez przemówi Ci do rozsądku i pożałujesz słów, które wypowiedziałeś wobec mnie i wobec Jego. Na koniec wypada wspomnieć o moim rywalu, John, czyżby ta cisza wynikała z Twoich przygotowań do walki? Mam nadzieję, że dobrze się przygotujesz, aby nasza walka była okrzykniętą najlepszą walką gali, wspólnie wykręćmy świetne widowisko, dla tych wszystkich fanów, którzy licznie gromadzą się na galach, cóż pozostaje mi tylko życzyć Ci powodzenia i do zobaczenia na gali.

Ciao!

[Rey wraca do ćwiczeń, kamerzysta wychodzi, a obraz urywa się]
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  254
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aeroboy.jpg

[Kamerzysta podąża korytarzem i nagle zostaje zatrzymany przez AeroBoy'a]

Włącz tą kamerę .. Szybko! Ruszaj się durny amerykaninie. Już ? Gotowy?? Jak widzicie pojawiam się przed wami kolejny raz. Jak dobrze wiecie bla ... bla ... bla ... Hernandez twoje przemowy już mnie nudzą. Po raz kolejny myślisz, że poprawisz swój wizerunek gadając o tym że jak to ty szanujesz maski i rodaków ? Nieee już się nie zrehabilitujesz. Wystarczyła jedna twoja gadka abyś splugawił Meksyk i luchadorów. Tak to jest jak się na panuje nad własnym językiem. Albo to może "Ameryka" tak cię zmieniła ? Myślisz że jeśli polubią cie dzieciaki to będziesz 'KIMŚ" ?? Myślisz się .... Powiadasz że zalazłem ci za skórę ? To dobrze będziesz pamiętał że istnieje ktoś taki jak AeroBoy i że czeka aby cię ośmieszyć. Byłeś aktywny ostatnio to prawda nie odpowiadałem na twoje "przemowy" ponieważ po co mam marnować czas dla ciebie ? Ale jedno ci powiem. Jeśli chcesz godnie reprezentować Meksyk to musisz zmienić swoje postępowanie. Nie musisz mnie uczyć tego jak powinien się zachowywać Meksykanin ponieważ nim nie jesteś ... Prostacki głupek ze mnie. Chcę się wbić do WCE w ciszy i spokoju. Będę udawał mistrza z nikim nie stając do walki. Fajnie to wymyśliłeś. Szkoda że tylko nie przewidziałeś tego że spotkamy się na CD a tam dostaniesz spory łomot. Mój plan "działa". Wszystko idzie po mojej myśli amigo. Wystarczy, że załatwię cię i będę miał święty spokój.

Po raz kolejny obrażasz moją maskę ? Widać że nie można ci wierzyć. Noszę maskę po to aby podtrzymywać tradycję. A ty pokazujesz swoją twarz bo myślisz że tym coś zdziałasz Hahaha. Straciłeś pewnie maskę i teraz zazdrościsz innym że mają prawo ją nosić a ty nie ! Spróbuj mnie złapać a wtedy będziesz mógł mi ściągnąć maskę .... Lecz pamiętaj AeroBoy jest wszędzie. Co ty możesz o mnie wiedzieć ?? Tyle co nic. Nie znasz mnie, ani mojego charakteru. Miałem już na koncie parę tytułów których ty nie znasz. Jestem jeszcze młody i dużo przede mną. A ty z czasem zanikasz..... O jakiej ty publiczności mówisz ? O dzieciach ? To ci dopiero masz się z czego cieszyć. Dzieciaki skandują twoje imię a starsi buczą jak cię widzą. Mistrz publiczności ? Chyba raczej mistrz żenady. Porównujesz mnie do żaby ? Popatrz na siebie ... goryl który umie mówić ! Ciekawe co pokażesz na CrashDay ?

[AeroBoy włącza tv i odnajduje kawałek wypowiedzi Rey'a Mysterio]

Myślisz że jak wystąpiłeś już parę razy to masz doświadczenie ? Cieszysz się jak dzieci się tobą jarają ? Jesteś ich zabawką nic więcej. Przychodzą tylko po to by napatrzyć gały na swojego MR. 619. Już wystarczająco dużo wiem o WCE i potrafię ocenić komu należy się szacunek a komu nie. Kim ja jestem ? Ja jestem AeroBoy. Luchador który kiedyś pogrąży twoją pozycję w WCE i który sprawi że wszyscy się będą z ciebie nabijać. Już niedługo wszyscy mnie poznają w tym rosterze. I ciebie też dotknie kara AeroBoya. A jeśli chodzi o Hernandeza to nie przejmuj się. Rozprawię się z nim szybciutko...

No Apologies!

[AeroBoy odwraca się i szybko odchodzi od kamerzysty]

alexisy.png

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto-Del-Rio-Fashion-Hairstyle_display_image.jpg?1290599279

 

[Widzimy szatnię Alberto Del Rio, w której znajduje się ten wrestler, a koło niego stoi Ricardo Rodriguez: Panie i panowie, powitajcie jedynego, który jest … najlepszy z najlepszych, najwspanialszy z najwspanialszych..."La Exelencia"... Aaaalbertoooooo ... Deeeeeelllll Riiiiiiioooooo! Kiedy Rodriguez kończy, Del Rio włącza telewizję, kieruje się w stronę kamery i zaczyna mówić:]

 

My Name, My Name is Albertooooooo Dellll Riooooooooo!! But you … But you already know that... Znów CrashDay za nami. Znów z Alberto Del Rio w roli głównej, jak zawsze wyszedłem z konfrontacji zwycięsko! Tym razem o mojej sile przekonał się nie kto inny jak Continental Champion – Kofi Kingston! Kingston przed naszą walką był strasznie pewny siebie, był mocnym ogniwem, lecz kiedy przegrał to musiał zdać sobie sprawę, że przy kimś takim jak ja – przy kimś tak pięknym, tak bogatym i tak cudownym nie ma szans. Kofi na ringu pokazał to o czym mówiłem w moich poprzednich wypowiedziach, czyli nic! Jest zwykłym tchórzem, który w słowach może jest mocny, chodź i tak nie lepszy ode mnie, a jego miejsce w federacji jest zwykłą pomyłką, którą trzeba naprawić! Kingston – mistrz. Morrison – pretendent. Alberto Del Rio – mistrz po Nowhere to Hide! Takie jest moje oświadczenie, gdyż na gali PPV nadejdzie moment mojego triumfu, mojej pierwszej wygranej o pas odkąd jestem na CrashDay! Na ShowTime przeżywałem piękne chwile, byłem mistrzem Hardcore, lecz najgorszy pas w federacji nie był dla mnie, spokojnie mogłem być mistrzem Wagi Ciężkiej, lecz Stephanie przekreśliła moje szansę, niewiadomo czemu. Ale wróćmy do tego co jest teraz, teraz po CrashDay każdy jest już pewny o dominacji … dominacji przy pasie Continental, która nastąpi już niedługo, a dokładnie na Nowhere to Hide, które już niedługo! My destany is Continental Chamionship! To zdanie już niedługo spełni się, gdyż zrobię wszystko co w mojej mocy by stać się mistrzem na CrashDay! John Morrison wmieszał się w moją rozmowę z Kofim na backstage’u podczas gali. Co, bałeś się o kolegę, że sam sobie nie da rady? Wiem, że walka z Christianem była bardzo ciężka, ale ja nie muszę toczyć takich walk by pokazywać, że jestem najlepszy, bo każdy doskonale to wie, a dodatkowe przemęczanie się i pokonanie jakiegoś frajera nie jest mi potrzebne do sławy i rozgłosu, bo mam je w każdym miejscu gdzie się pojawię! Jestem perełką w WCE, która rozwija się, a jej najlepszym określeniem jest sukces! Sukces to również moje drugie imię, wiec ładnie się składa wszystko w całość, które dopełni się na PPV! Wracamy do tradycji, kiedy to Meksykanie stawali na czele swoich federacji, tak będzie i teraz, bo Alberto Del Rio już niedługo zdobędzie kolejny swój pas w Wrestle Championship Entertainment. Nie zdobędzie go mój Little chichuaua – Rey Mysterio, tylko zdobędę go ja! Mysterio znów nie wygrał, tym razem walka zakończyła się No Contest, ale prawda jest taka, że on i Morrison w tej walce ruszali się jak muchy w smole i dobrze, że Jack przerwał tę walkę, bo nie dało się na nią patrzeć. Zdecydowanie dwa cieniasy w ringu, które mają swój styl, skopiowany styl. Maski mają miliony osób na ziemi, ale styl Morriosna jest jeszcze bardziej tandetny. Jedynym i oryginalnym osobnikiem w tym biznesie jest tylko ja! Nie ma drugiego takiego jak ja, jestem wyjątkowy i niepowtarzalny, co niedługo wynagrodzę sobie łatwo zdobytym pasem Continental! Morrison wie w co się pakuje, bo już kiedy debiutowałem w WCE bał się mnie, ale miał mnie za sprzymierzeńca, teraz sytuacja się odwraca i muszę zniszczyć Cię! Nowhere to Hide będzie pokazywać, że jestem fantastycznie przygotowany i podołam by znowu być mistrzem! Kingston, pas potrzymasz ten miesiąc, ale na CrashDay widać było, że to ty jesteś tym, który zasługuje na to by być tylko i wyłącznie pretendentem! Jestem świetny, a jeżeli nie będzie mnie w walce o pas Continental na PPV to będzie to kolejny wielki błąd zarządu! Jestem odpowiednią osobą do tego by dokonać zmiany mistrza! Dwóch nieudaczników - Morrison i Kingston w walce o pas! Gdzie prawdziwi wrestlerzy jak ja?! Naprawcie ten błąd bo federacja dużo traci nie dając mnie do takich walk, gdzie mógłbym skopać parę tyłków i znów zagościć przy pasie!

 

[Alberto mruga okiem do kamery, Ricardo Rodgriguez zaczyna krzyczeć nazwisko swojego „pana”, a w tym czasie Del Rio wychodzi z szatni, po czym obraz powoli zanika.]

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

unledrhy.png

 

(Shelton wychodzi z szatni trzymajac pas na ramieniu, po czym w czasie dosyc powolnego chodu mowi w strone kamery)

 

Za pewne ludzie ogladajacy w tej chwili moja wypowiedz chca znac moja opinie na temat ostatnio przegranej walki na CrashDay. Wiecie, tak czasem bywa, nigdy nie wiadomo co sie wydarzy i czy mozliwe jest poradzenie sobie z naciskiem danej sytuacji. To wlasnie mialo miejsce podczas Main Eventu minionej gali. Edge, wiedzacy w tamtym czasie, ze jest w swietnej formie, gdyz jak widac jego przygotowania do walki z Booker'em na Our World zaprocentowaly. Otoz poczul chwile przyplywu energii, ktora tak bardzo chcial ja wykorzystac do zakonczenia walki na nasza korzysc lecz wyglada na to, iz to byl jego pierwszy i ostateczny blad w pojedynku. Zrobil to co nie powinien, czyli zlekcewazyl Cm Punk'a, ktory nie jest byle smieciem z ulicy tylko powaznym przeciwnikiem. On wykorzystal moment dekoncentracji Rated R Superstar'a, zrobil to co powinien i dal swojemu team'owi zwyciestwo. Ale nie jestem za to zly na Edge'a. NIkt nie jest nieomylny, kazdy popelnia bledy. Kazdy w takich momentach zawsze stara sie szukac szansy na szybkie i efektowne zakonczenia i to wlasnie on zaprezentoeal. Lecz, no coz, cos mu nie pyknelo, sie wzielo i zakonczylo nie tak jak trzeba... Sluchaj edge, bracie, co bylo, minelo, stalo sie i juz sie nie odstanie. Teraz najwazniejsza jest nasza walka na Nowhere to Hide, takze oczekuje od ciebie znacznie wiecej. Czuje, ze ten pojedynek ma potencjal na bycie walki roku, a moze, kto wie, nawet na walke ostatnich lat. Licze, ze nic nie stanie ci na przeszkodzie by przygotowac sie w stu dwudziestu procentach do niego. Ja jestem gotowy juz w chwili obecnej. Szkoda, ze nie moglem tego pokazac podczas walki ale co sie odwlecze to nie uciecze. Za niedlugo bede miec kolejne okazje na udowodnienie, iz ten pas nie jest z byle powodu na moim ramieniu... Hmmm, moze nie udowodnienie, bo udowadniac juz nic nie musze, wszyscy doskonale znaja moja wartosc, lecz zwykle potwierdzenie, ze forma mnie nie opuszcza i ze wciaz jestem w stanie byc twarza federacji. Edge, pamietaj, na Nowhere to Hide bedzie jazda... To nie bedzie zadne smyranie kociaka po grzbiecie... But you already know that... Pozdro Alberto...

 

Zanim pojde mam jeszcze jedna rzecz do powiedzenia... Tables, Ladders and Chairs... Oficjalnie potwierdzone, ze owa stypulacja bedzie stypulacja mojego pojedynku z Edge'm. Nie ukrywam, ze sie ciesze, iz dostalem takowa propozycje od niego. Pojedynki z uzyciem owych narzedzi od zawsze byly ciekawe i musze przyznac, ze byly jedne z moich ulubionych. W przeszlosci mielismy okazje zobaczyc klasyki, ktore zostaly stworzone przez takich wrestler'ow jak wlasnie Edge oraz jego byly przyjaciel, Christian. To wlasnie oni zrewolucjonizowali takowe pojedynki. I wlasnie dlatego smaczek Main Event'u Nowhere to Hide jest jeszcze wiekszy. Nie ma to jak rywalizacja z czlowiekiem bedacy w chwili obecnej w swietnej formie, ktory budowal rozslawil nazwe TLC od podstaw. Wygrana bedzie dla mnie miala podowjna wartosc. Wlasnie dlatego takze podwoje przygotowania, nie chce aby taka okazja wyslizgnela mi sie z rak. Obrona tytulu jest moim celem, a jak przekonali sie juz wszyscy, kiedy obiore sobie cos jako rzecz, ktora chce zdobyc to wlasnie to robie, zdobywam. Zwyciestwo pasa WHC, wygrana ulubionej walki publicznosci zwanej High Stakes oraz zdobycie najwazniejszego pasa federacji sa doskonalym potwierdzeniem moich slow... Edge, choc przeciwnikiem jest dobrym, sie o tym przekona... Mr WCE, Mr High Stakes The Gold Standard Shetlon Benjamin will never ever give up fighting for what he wants to win, WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO! OK, have no fear... as I'm outta here...

 

(Benjamin kieruje sie w strone wyjscia)

Ciezko jest cos dobrego napisac jesli sie jest przeziebionym :/ ....

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  399
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hernandezautografp.jpg

[Hernandez zadowolony rozdaje autografy. Po chwili podchodzi do niego kamerzysta]

Witajcie moi kochani. Jak widzicie jak zwykle spędzam wolne chwile z moimi fanami. Przegrałem na CrashDay i gratuluje zwycięzcy. Przegrałem, ale moi fani i tak mnie nie opuścili. Zawszę stają za mną murem! A twoi fani? Wiesz jak daje się autografy?! Jesteś zdolny, masz potencjał, lecz nie masz jednego, tego co ja posiadam DOŚWIADCZENIE! Był to mój debiut i poległem... Nie jestem zły na to, ale jak wiesz nie jestem zadowolony. Oczywiście chciałem wygrać, ale wygrana to nie wszystko. Liczy się zbieranie doświadczenia, poznawanie różnych stylów walki. Ale ty Amigo, okazałeś się W TYM DNIU lepszy. Oczywiście jak wiesz to nie była ostatnia nasza walka. Była to moja pierwsza walka z WCE i bardzo się z tego cieszę. Tylko jedno chodzi mi po głowie. Jaki ja byłem głupi że nie zdjąłem tobie maski! Przecież to był mój nadrzędny cel! O to tak na prawdę jestem zły. Nie będę się już wyśmiewał z twoich marnych ciuszków i maski.



[Hernandez wstaje, bierze butelkę wody, pije po czym zaczyna mówić]

Wczoraj obchodziliśmy dzień matki.... Ten czas spędziłem z moimi najbliższymi. Strasznie ciężko mi z tym że nie ma jej tutaj. Wiem, że trzyma za mnie kciuki. Dzięki temu że pisze, dzwoni mam siłę być tutaj z wami. Pewnie każdy z was wie ile siły potrafi dać matka. Na poprzednim CrashDay zarezerwowałem jej pierwsze miejsca w rzędzie, żeby mogła mnie widzieć i kibicować. Ponieważ gdy by nie ona, nie było by mnie tutaj. Dziękuje ci za to!



Ale zboczyliśmy troszeczkę z tematu. Tak więc Dzień Matki wiążę się z tym, że w szkołach są przedstawiane różne teatrzyki itp. Na milion procent AeroBoy wystąpił w tym roku w swojej szkole. Tak w ogóle to ile ty masz lat? Chodzisz do gimnazjum? Sorry ale więcej bym ci nie dał. I co ty masz do Reya Mysterio? Co? Chłopak stara się, walczy lepiej niż jak na swój wzrost. Ty patrz lepiej na siebie i na mnie.... Do zobaczenia AeroBoy'u....

[superMex kończy wypowiedź po czym kontynuuje rozdawanie autografów]

 

1.jpg

 

 

 

 

Iluzja.....

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

868.jpg

 

Parking. Kamerzysta zauważa mężczyznę, który otwiera swój samochód. Widać, że nie ma ochoty rozmawiać z kamerzystą, jednak zaczepiony zdejmuje ciemne okulary i zaczyna mówić...

 

Dawno się tu nie pojawiałem, to prawda, ale było to spowodowane małymi problemami, z którymi już się uporałem. Tęskniliście za mną? Na pewno. Moi Edgeheads nigdy nie zawodzą, racja? Tak samo było podczas ostatniego CrashDay, kiedy to przez mój błąd moja drużyna przegrała walkę. Wielka szkoda. Nie chciałem tego, nie chciałem przegrać, ale cóż...widocznie moje ego i moja chęć zwycięstwa były zbyt wielkie. Być może gdybym nie zmienił się wtedy z Sheltonem wszystko wyglądałoby inaczej, a tak...mówi się trudno. Barrett, Punk i Booker wygrali, jednak nic nie trwa wiecznie, to była zwykła wpadka przy pracy i biorę całą wine za tą porażkę na siebie. To była tylko i wyłącznie moja wina. Obiecuje wszystkim, że to już się nie powtórzy! Emocje nie wezmą już nade mną góry, możecie się spodziewać, że na Nowhere to Hide nie popełnie tak wielkiego błędu jak podczas ostatniego CrashDay. Oczywiście nie mogę nic zarzucić moim partnerom z drużyny, zarówno Jeff jak i Shelton pokazali się z jak najlepszej strony. Wine za porażkę biorę tylko na siebie, nikt inny w tym nie zawinił tylko ja. Prawda bywa okrutna, ale tutaj nie można powiedzieć inaczej. Mam nadzieje, że zdołam wymazać przegraną z CrashDay zwycięstwem na Nowhere to Hide. Jak już wszyscy wiedzą moim przeciwnikiem będzie nikt inny jak obecny mistrz całej federacji, WCE Champion - Shelton Benjamin. Shelton, po pierwsze chciałbym cię przeprosić za ostatnią walkę. Wiem, że dałem ciała, ale...heh...w sumie nie wiem jak mam się wytłumaczyć. To był zwykły odruch, wszystko działo się tak szybko, byłem pewien że trafię, ale cóż stało się inaczej. To co działo się później nie zależało już ode mnie. Przykro mi, że przegraliśmy tą walkę przeze mnie, ale to już za nami, przeprosiłem i nie mam zamiaru więcej do tego wracać. Ty i ja powinniśmy się zająć przyszłością, powinniśmy się skupić na naszej walce na Nowhere to Hide. To już coraz bliżej. Czas leci bardzo szybko, zanim się obejrzymy staniemy naprzeciwko siebie w ringu i wtedy będziemy zmuszeni odłożyć miłe pogawędki na później. Podczas naszej walki nie będzie się liczyła nasza przyjaźń, nie będzie się liczyło nic poza jednym...WCE Championship. Dobrze wiesz Shelton, że osiągnąłem w tym biznesie praktycznie wszystko co było do osiągnięcia. Jestem dwunastokrotnym mistrzem świata, ale nie zamierzam na tym poprzestać. Wiem, że trzynaście to pechowa liczba, ale nie jestem przesądny i mnie to wcale nie odstrasza. Na Nowhere to Hide zamierzam cię pokonać i zostać po raz trzynasty mistrzem świata! To będzie co prawda mój pierwszy WCE Championship, ale...cóż mogę powiedzieć, pracowałem naprawdę długo na swoją pozycję, pracowałem naprawdę długo na to żeby być w tym miejscu. Ostatnie miesiące są dla mnie przełomowe. Kiedy zostałem przedraftowany na CrashDay nie szło mi najlepiej, najpierw przegrana walka o Continental Championship, później również nieudana próba zwycięstwa w High Stakes Ladder Match'u, lecz miesiąc później udało mi się pokonać mojego odwiecznego rywala Bookera T. Dzięki temu zwycięstwu zostałem pretendentem do WCE Championship. Myślisz, że Booker to łatwy przeciwnik? Pomimo tego co o nim mówią nadal potrafi walczyć i nadal może sprawić sporo problemu nawet młodszym od siebie zawodnikom. Wcale nie było mi łatwo go pokonać, ale ostatecznie wygrałem. To było jedno z ważniejszych zwycięstw w mojej karierze. Przeszedłem naprawdę długą drogę i nie zamierzam przegrać, dude. Teraz wszystko w moich rękach, już raz cię pokonałem i teraz zamierzam to zrobić po raz drugi. Mimo tego, że jesteśmy przyjaciółmi to po prostu muszę ci to powiedzieć wprost, sam wiesz jak ważne jest dla mnie zwycięstwo i jak ważny jest dla mnie twój pas mistrzowski. Nikt inny oprócz mnie nie wie jak dużo czasu i poświęcenia potrzebowałem na to żeby zostać pretendentem. Było naprawdę ciężko i teraz miałbym przegrać? Niemożliwe. Nie dość, że zawiódłbym się na samym sobie to jeszcze rozczarowałbym moich fanów. To byłby dla nich ogromny cios gdybym przegrał walkę na Nowhere to Hide. Teraz pomówmy trochę o stypulacji do naszej walki. Cóż, stary...Tables, Ladders and Chairs to jedna z najbardziej niebezpiecznych walk jakie kiedykolwiek powstały. Stoły, drabiny i krzesła...wychowałem się na tej walce. To ja jestem jednym z prekursorów tej stypulacji. Nikt nie ma większego doświadczenia ode mnie jeśli chodzi o TLC. Brałem udział w pierwszym takim pojedynku a teraz przyjdzie mi zmierzyć się w nim z tobą. Wiem, że nie będzie łatwo, jesteś ostatnimi czasy w wyśmienitej formie, ale znam swoją wartość, wiem na co mnie stać i wiem że mogę cię pokonać. Jesteś w moim zasięgu Shelton. Walczyłem w swoim życiu z wieloma twardzielami zaczynając od Chrisa Jericho kończąc na Alberto Del Rio. Wszyscy mieli swój własny, ciekawy styl walki, ale przyznam szczerze, że nie przyszło mi jeszcze mierzyć się w TLC z kimś takim jak ty. To będzie niesamowite przeżycie i już teraz nie mogę się tego doczekać. Z drugiej strony ty również wiesz, że nie poddam się i nie będziesz miał ze mną łatwo. Nie dopuszczam do siebie myśli, że mógłbym przegrać, ale...jeśli mi się nie uda nie myśl, że odpuszczę. Zdobędę WCE Championship prędzej czy później i nikt nie stanie mi na drodze. To mój cel, a jak dotąd osiągałem wszystko czego chciałem. Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Jeśli trzeba będzie będę dążył do sukcesu nawet po trupach. Shelton szanuje cię za to co zrobiłeś dla tego sportu i jak bardzo się teraz wybiłeś. Jesteś jedną z najważniejszych postaci w tej federacji i za to należy ci się wielki szacunek. Spotkamy się już niedługo, Shelton. Szykuj się.

 

Edge zakłada ciemne okulary, wsiada do swojego samochodu i opuszcza parking...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...