Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

alberto_del_rio_by_legendangel95-d2y0w58.png

 

[Widzimy drzwi szatni, na której nalepiono logo CrashDay na logo Showtime. Kamerzysta wchodzi do szatni tej gwiazdy, a w niej widać Alberto Del Rio, koło którego stoi Ricardo Rodriguez i zaczyna wykrzykiwać nazwisko swojego „pana”. Del Rio poczekał, aż Rodriguez skończy i sam zaczął mówić:]

 

My Name is Albertooooooo Dellll Riooooooooo!! But you already know that... Ah, Ricardo i nasz piękny język Hiszpański to istna muzyka dla moich uszu, ale co Amerykanie mogą o tym wiedzieć. Przejdźmy jednak do rzeczy. Dopiero co zostałem przedraftowany na CrashDay, do lepszego brandu i tu wreszcie mogę rozwinąć skrzydła. W tym brandzie, a dokładniej na gali tego brandu mam już jedno zwycięstwo, a mianowicie zrównałem z ziemią Rey’a Mysterio! Potem pokazałem też kolejnej marnej podróbce Luchadora – Mistico, że to ja jestem tu najlepszy. Jednak celem mojej wypowiedzi nie są te dwie marne maseczki, lecz oglądacie mnie, by posłuchać o pasie Continental. Tym razem nie mam żalu do zarządu, do Breta, że nie umieścił mnie w walce o pretendenta do pasa. Rozumiem go, po co marnować mnie, skoro ja i tak zrobię wszystko by znaleźć się w tej walce! Bret po prostu poczuł w sobie coś takiego, że wierzy we mnie i tego nie okazywano mi na Showtime, a nie okazywano mi wiary we mnie! Hart doskonale wie, że poradzę sobie i mimo, że nie ma mnie w walce o pretendenta, lecz zrobię wszystko, aby już na gali PPV być w walce o pas! Poradze sobie i możecie być o to pewni, że już niedługo zniszczę Wade’a Barrett’a i nie wykluczone, że jeszcze kogoś i zdobędę swój drugi pas w WCE! Jednak to nie będzie to co wcześniej, wcześniej pas Hardcore to był zwykły błąd, teraz jest to tylko recepta do sukcesu, który jest mi pisany, lecz na to mam mało czasu, gdyż pas chce atakować natychmiast przejdę do rzeczy!

Ogłoszono kartę na CrashDay. Moim pierwszym rywalem od kiedy zostałem zawodnikiem CrashDay będzie Matt Hardy! Z grubaskiem spotkaliśmy się już na High Stakes i głównie przez niego i Jericho nie odniosłem tam sukcesu, ich niekompetencja nie pozwoliła mi wygrać walki! Chris nie miał okazji otrzymać kary za swój brak talentu, bo dano mnie daleko od niego, jednak może i to lepiej bo mogę skupić się na zadaniu bólu tobie! Hardy był na moim celowniku odkąd pojawił się w WCE znów, bo robił wiele szumu, a tak naprawdę nie był tego wart. Po wielkim powrocie znowu o tobie ucichło i tak będzie zawsze z takimi jak ty, którzy wiecznie pchają się tu nie pokazując nawet odrobiny klasy. Klasa sama w sobie to ja i tylko ja, co pokazuję zawsze! Hardy jest jedynie małym szczebelkiem pode mną, jednak ten szczebelek również trzeba strącić, by atakować coś dużo większego. Tak w prawdzie to Matt nie dorasta mi nawet do pięt, ale to nie ja wyznaczam kartę, lecz to nie zaszkodzi mi, bo może jedynie podwyższyć streak, jaki będę budował na CrashDay. Na sobotnich galach mam już 1 wygraną, lecz jeszcze jako zawodnik Showtime, lecz dąłem wyraźny sygnał, że tu lepiej mi idzie i tu pozostałem na stałe! Niestety tacy ludzie jak Matt tylko zajmują mi czas, mówię niestety bo czas to pieniądz, a pieniądze są ważne w moim życiu, dlatego też nie za bardzo cieszę się z marnowania czasu na takich patałachów jak osobnik, z którym przyjdzie mi się zmierzyć już w sobotę.

Mowa była o jednym hańbiącym osobniku z rodu Hardych, teraz pora pomówić o drugim, o tym, który nie wiadomo czemu pałęta się za mną. Jeffrey Hardy również doświadczył draftu, a już myślałem, że uwolnię się od niego. Kolejna osoba, która kiedy ma coś zrobić woli usiąść na kanapie i powciągać jakieś białe proszki, lecz on już nad tym nie panuje. Zniszczyłeś sam sobie życie i na szczęście na CrashDay twoje losy są policzone, bo nie przebijesz się bez pracy takiej jaką wykonuję ja.

Jedziemy dalej, szkoda czasu na takich ludzi, skrzywdzonych przez los jak bracia Hardy, którzy nie mają już czego szukać w WCE i jednemu z nich udowodnię to już w sobotę. Na koniec mm zamiar pomówić o mnie i o pasie Continental. Nieuniknione jest też mówienie o Wade’zie Barrett’cie, obecnym lecz już niedługo byłym mistrzu Continental. Co on może wiedzieć o świecie, a prawdziwy mistrz Continental powinien cos wiedzieć o naszym świecie bo reprezentuje on nie tylko USA, nie tylko WCE ale i cały świat. Wade przyjechał z Anglii, jest tu i gnije w miejscu, pas aż woła by wpaść w ręce kogoś światowego, kto będzie go godnie reprezentowal. Jedyna słuszną kandydaturą na to miejsce jestem ja i zrobię wszystko by Bret Hart dodał mnie do walki o niego! Będę walczył i nie odpuszczę, aż nie dostanę swojego, tego na co pracowałem całe życie, na to by dominować i tu ta dominacja będzie miała miejsce!

GM CrashDay jeszcze nie wie co wspaniałego zrobił, lecz ja już wiem co zrobi, a będzie to umieszczenie mnie w walce na PPV o pas Continental. Hart nie jest głupi i musi zauważyć kogoś światowego, idealnie pasującego do pasa, który jest urodzonym mistrzem i już niedługo zasiądzie na tronie sławy sięgając po tytuł. Żaden zawodnik nie jest wart mojego tytułu i Ci nędzni pretendenci już teraz mogą bać się o swoje zdrowie, kiedy już Bret zostanie przekonany i wystąpię na gali PPV!



[Ricardo Rodgriguez zaczyna mówić cos po Hiszpańsku, a w tym czasie Del Rio wychodzi z szatni, po czym obraz powoli zanika.]

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sd510photo055.jpg

Haha. Mówię Ci i będę Ci to powtarzał. Punk, jeśli Ci ta federacja nie pasuje to weź spieprzaj My Cię tu trzymać nie będziemy! Ty mnie chcesz do czegoś porównywać? Łazisz tu człowieku gadasz bzdury o tym jaki jesteś czysty, jaką masz zajebistą wodę święconą w wannie o ile masz tą wodę, a mordę masz przećpaną jak jakiś ćpun zawodowiec. Wiem, że jesteś zapalonym rybakiem, ale to jest pro wrestling, a nie kółko rybackie, więc może zaczniesz mówić do rzeczy bo zaczynam wnioskować, że jesteś bardziej naćpany powietrzem niż ja KIEDYŚ po moich "lekarstwach". Byłeś zagubiony o sorry wróżko, przepraszam, że ranię Twoją religię, ale co Ty chrzanisz? PUNK! Byłeś tu i już dłuuuuugo pierdzieliłeś o czyszczeniu nas, a My wszyscy śmialiśmy się z Ciebie w szatni. Punk Ty się mnie boisz, chcesz od razu na początku spróbować zniszczyć największą przeszkodę, ale powiedzmy sobie szczerze wszyscy wiedzą, że Ci się to nie uda. Bo jesteś za słaby. Chcesz zniszczyć najlepszego i mieć łatwą drogę na szczyt, jednak ja też jestem już człowiekiem, który się odnalazł i łatwo Ci nie będzie. Co Ty chcesz przemienić? Ta blondyna świetnie udekorowała i wypełniła wnętrze federacji, więc Ty się za to nie bierzesz bo za wszystko za się bierzesz zostaje błyskawicznie zniszczone i zepsute chcesz znać przykłady? Straight Edge Society - Zniszczyłeś życie Serenie i popsułeś karierę Luke'owi poza tym co Ty z nimi osiągnąłeś? No, właśnie, następny przykład Twój tag team z Goldbergiem powiedz mi dlaczego Goldberg się już nie pojawia w WCE? Zniszczyłeś mu obraz tej wspaniałej federacji! Sądzisz, że nikt nie pamięta o tym ile razy byłem na szczycie? Kiedy Ty wtedy uczyłeś się raczkować w tej federacji, powiedzmy sobie szczerze kiedy przyszedłeś do WWE jobbnąłeś nawet sprzątaczce żeby zdobyć coś więcej, nie umiesz się odnaleźć w tym biznesie, ale kogo to dziwi? To jest biznes dla najlepszych, a Ty zdecydowanie nim nie jesteś. W tym biznesie liczy się też świetne show, a powiedz mi w którym stopniu Ty prezentujesz show? Twoje nudne gadanie o tym jaki Ty jesteś czysty i tak dalej. Uważasz to za show? Bull Shit! Znaczysz najwięcej? Dobre sobie, ale powiedz mi na jakiej planecie bo na pewno nie na tej, mówisz, że Oni, ale Ty masz ich w dupie i na każdym kroku to podkreślasz, a względem fanów to ja jestem lepszym wrestlerem niż Ty! Widziałeś jak ryzykuje życie aby sprawić tym ludziom przyjemność? Jak narażam siebie, aby Oni obejrzeli to czego chcą przychodząc tu na gale WCE! Jednak nie wtedy wyjdzie taki ktoś jak Ty i zacznie im truć dupę jacy Oni nie są bla bla bla, ale powiedz mi kogo z tych ludzi na trybunach interesuje to co Ty o nich myślisz? Oni mają Cię jeszcze głębiej niż Ty ich bowiem trapią ich dzienne problemy z pensją, problem w szkole w pracy, problemy osobiste przychodzą na galę żeby zobaczyć troszkę dobrego wrestlingu ja im to daję, a Ty co robisz? Marnujesz ich ciężko zarobione pieniądze tylko po to aby zająć czas antenowy? Jesteś żałosny! Wielu z nich wydaje ostatnie grosze na gale, a nie tak jak Ty mówisz żeby przepić przychodzą tu żeby zobaczyć wspaniałych współczesnych wojowników, ale kiedy widzą takich ludzi jak Cm Punk jak Randy Orton czują zawód bo wiedzą, że mogli te pieniądze wydać na coś bardziej im potrzebnego. Mówisz, że Charismatic Enigma jest jak wszyscy? Mówisz, że charyzmatyczny człowiek jest jak każdy inny to podaj cechę, która robi z Ciebie tego najlepszego. Punk zaczynasz znów majaczyć nigdy nie byłeś ode mnie lepszy, nie byłeś nawet lepszy od tych ludzi siedzących na trybunach bo jesteś tylko marną kopią innych krytyków sam nie zrobisz nic lepiej, ale krytykować innych umiesz. Punk nigdy nie chciałem ani nie będę chciał Twojej pomocy nie jestem idiotą takim jak Gallows, który dał Ci się omotać i skończył bez pracy. Punk, kiedy wreszcie zrozumiesz, że jestem od Ciebie lepszy wtedy kiedy solidnie Cię zleję? Nie martw się tak się nie długo stanie tak Ci nakopię, że nie będziesz wiedział na jakiej planecie jesteś, będziesz żył w tej swojej chorej bajeczce w której jesteś bogiem jesteś jak jakiś głupi koks. Uznajesz tylko siebie, jesteś wielkim wzorcem i ideałem. Punk ja też nie biorę, ale ciesz się z tego powodu, bo jak mnie zdenerwujesz to na złość na Tobie zjaram się, uchleję, a potem nie panując nad sobą sprawię Ci taki łomot jak nigdy. Wiesz, że ludzie pod wpływem używek nie panują nad sobą? Chcesz być żywym przykładem takiej przemocy? Wtedy wstąpisz do kolejnego ugrupowania, nie piję, nie palę, nie biorę narkotyków, przemocy mówię stanowcze NIE! Zapłata duchowa? A od kiedy taką się przyjmuję w zielonych papierkach? Skoro Oni są bankomatem to Ty jesteś człowiekiem, który zaciąga u nich wielki kredyt i go nie spłaca, taka jest prawda. Boli prawda Punk? Gdyby nie Ci ludzie mieszkałbyś dalej w tych swoich favelach. Punk stanowisz władzę samą dla siebie i rządzisz tylko sobą bo nikt nie słucha się tych Twoich pieprzonych rad, powiem więcej wszyscy mają je głęboko w dupie i skończ więcej gadać o tym samym bo to mnie się zbiera na wymioty, kiedy widzę o nie to ten ćpun Jeff Hardy mam pomysł jak mu dojechać powiem mu, że jest ćpunem. Czy to ma sens? Równie dobrze mógłbym rozmawiać z pięciolatkiem. Myślałem, że troszkę zrozumiałeś swoje błędy przeszłości, ale jak widać tak się nie stało i nadal jesteś tym samym głupcem widzącym w sobie ideał, jesteś zapatrzony w siebie, a tak naprawdę nie dostrzegasz swoich wad, wiesz ilu jest takich jak Ty? Takich wybitnych sportowców do których Ty się nie zaliczasz? Tak, Punk jesteś sam, ale tylko w swoim świecie! Wszyscy się do Ciebie już dawno odsunęli! Wszyscy mają Cię gdzieś! Nie jesteś żadnym przeznaczeniem bo nie jesteś ciągle drożejącym towarem. Jesteś niżej niż te jak Ty to mówisz pachoły, jak możesz mówić, że jesteś od nich lepszy? Jak możesz mówić, że jesteś lepszy od ludzi którzy się utrzymują? To jest śmieszne, więc mam dla Ciebie dobrą radę...

Go To Sleep!


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

0.jpg

 

Oglądaliście ostatnie CrashDay? To pewne. Widzieliście walkę John Cena vs Christian? Oczywiście - była tą na, którą wszyscy czekali. Znacie jej wynik? No, właśnie - dla mnie też jest to nie do przyjęcia. Jednak wiecie co, jednego nie możecie mi odmówić - doprowadziłem Cenę do jego granic wytrzymałości. Widzieliście ten submission, widzieliście jak nie dawał sobie rady? Pokonałem go jego własną bronią. Zabrakło mi nie wiele, tak nie wiele by w końcu udowodnić Johnowi, że jestem od niego lepszy. Ale.. nie muszę tego robić. Wystarczy mi tylko świadomość, wiedza że.. jestem obecnie najlepszy w tym co robię! A ta wygrana John.. co ona tak naprawdę Ci dala? Kolejnych dzieciaków na karku? Więcej osób dołączyło do Twojego Cenation? Na mnie nie robi to wrażenia. Możesz wracać na Showtime - tam gdzie Twoje miejsce. Dla mnie - tu na CrashDay otwarła się stara/nowa droga. WCE Continental Championship! Słyszałem, że źle ostatnio z Barrettem. Jest tak jak myślałem - jego zwycięstwo na PPV było czystym przypadkiem, fartem, dyspozycją w dany dzień. Jednak, żeby być mistrzem należy utrzymywać formę przez cale swoje panowanie, czego Ty właśnie nie robisz. Odsłonie Twoje wszystkie wady i pokażę wszystkie swoje zalety. Jednak aby to zrobić, najpierw muszę wykonać jedną małą sprawę.. Najbliższe CrashDay! Ja vs Kofi Kingston vs John Morrison! Really? Serio? W końcu kogoś trzeba pokonać? Kto to będzie? W jakiej stypulacji? Ilu będę musiał pokonać? Nieważne. I don't care. Jeżeli już trzeba to muszę pokazać tej bandzie nieudaczników od kogo mogą uczyć się wrestlingu. Już ja im udowodnię, że muszą się ustawić odpowiednio w kolejce.

 

Kofi! Kooofi Kingston. Słyszałeś co mówisz? Przegrałeś dwie walki z rzędu i dają Ci szansę na pas.. mój pas! W dodatku obnosisz się z tymi przegranymi! Z takim nastawieniem stajesz się dla mnie coraz mniejszym zagrożeniem. Rzadko wcześniej się spotykaliśmy, jednak nadszedł ten czas byś ujrzał mą siłę. Gdy wykonam Killswitch w Twojej głowie będzie tylko boom, boom, boom.. Twoja głowa będzie odbijała się od maty. Twoi fani będą zdruzgotani, nie będą chcieli tego oglądać. Będą mówili - dlaczego Christian to robi? Jeszcze wczoraj nas uwielbiał? Wczoraj.. to szerokie stwierdzenie. Tego Christiana, którego oni znali już nie ma. Nowy Christian jest gotowy na nowe możliwości, nowe wyzwania, nowe triumfy. I czy chcecie tego czy nie, na mojej obecnej drodze stoi Kofi Kingston i po naszym spotkaniu już nie będzie tak wesoło skakał. Przytwierdzę go do maty na trzy sekundy i sprawa załatwiona. Żadnych zbędnych formalności, aż chciałoby się powiedzieć. Taki jest dzisiejszy biznes. Żadnych przyjaciół, żadnych wrogów. Ja już wiem, że drogę którą muszę przebyć.. muszę ją przebyć w samotności. Tylko w ten sposób będę mógł w stanie dojść do swojego celu, unieść swój pas i zaśmiać się wszystkim w twarz. A Kofi.. będzie tak jak mówisz. Dobrze wiem co czujesz - Continental Championship to Twoje marzenie? So keep dreaming! Why? Because that's how I roll!

 

Teraz czas na Johna Morrisona. Widzę, że nie możesz się odkleić od Meliny. Wiesz dude, rozumiem jej wygląd, to że jest wygimnastykowana.. You can stay in your bed all night long. Jeżeli chcesz nie wychodź z niego a prawdziwą walkę zostaw dla ludzi jak ja. I was born a champion! Nie tak jak Ty. Sam nie wiesz czego chcesz. Raz potrafiłbyś tak się podlizać, żeby chociaż zawalczyć w walce o pas mistrzowski. Ale za drugim razem obchodzisz się smakiem i kierujesz się dumą. Przy naszym następnym spotkaniu radziłbym wybrać Ci tą drugą drogę, ponieważ gdy nasze dwa ega się spotkają.. zwycięży to większe - moje. Nikt nie pamięta o moim panowaniu z pasem WCE? Wiesz co JoMo.. tak się składa, że moje panowanie było jednym z najdłuższych, najefektowniejszych, najbardziej dominujących panowań mistrzowskich w histori WCE.. WWE.. WCW.. TNA.. NWA.. all you want! Więc posiłkując się moim starym kumplem Skałką.. shut your mouth and know your role JoMo! Wiesz jak śmieszne jest wypominanie wszystkim spadku formy, podczas gdy.. samemu nie jest się nawet u jej początku? Twoja forma.. jeszcze istnieje? Pokażę wszystkim Twoim fanom, że nie mają co myśleć o Twojej wygranej teraz, jutro.. kiedykolwiek. Jedyna osoba, na którą mogą stawiać pieniądze to Christian! Ja bym tak zrobił. Więc bierzcie portfele, biegnijcie do bukmachera, stawiajcie całą swoją wypłatę i czekajcie na galę. I AM THE PAST. I AM THE PRESENT. I AM THE FUTURE! WHY? BECAUSE I AM CAPTAIN CHARISMA! BITCHES! SEE YOU AT CRASHDAY!

  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

cmpunk2011.png

[CM Punk otwiera drzwi od szatni i nadziewa się na kamerzystę. Korzysta z okazji i wpuszcza go do szatni. Punk wacha się przez chwilę, ale siada przed kamerą i z dziwną miną zaczyna mówić.]

Well, well, well. Jeff Hardy pokazał swoje prawdziwe oblicze. Czemu was to nie cieszy ? Jeff chce wrócić na szczyt, jego zdaniem już tam jest, wbił swoją flagę na szczycie WCE na której jest hasło dragi, alkohol i zioło a wy co ? Czemu nie widać w was euforii i zadowolenia? Czyżby wzbudził w was rozczarowanie? Przecież wy kochacie krzyczeć Let’s go Hardy ! Ale zaraz zaraz, tak będziecie dopingować go żeby zaczął ćpać i chlać ? Taki macie sposób na swojego ulubieńca? Zapewne w każdym z twoich żałosnych fanów Jeffrey wzbudza się teraz nić wątpliwości. Zastanawiają się nad tym co zrobić, jaką drogę wybrać. Bardzo dobrze ich omotałeś w tą różową sielankę ale swoją ostatnią wypowiedzią zaprzeczyłeś sobie i swoim słowom. Twoi fani stają przed wyborem, iść za przeznaczeniem czy też szaleć z Hardym. Obydwaj wiemy że nie są nic warci i wybiorą ciebie. Właśnie to świadczy o ich prymitywności. Nie potrafią dostrzec różnicy pomiędzy nami. Dobrze wiesz że tych różnic jest wiele. Widzisz Jeffrey jedną z tych różnic jest to że ja nic nikomu nie obiecuję. Mówię do wszystkich bo taką mam misje, tak zdecydowałem. Chce zbawiać ludzi i naprowadzać ich na drogę wyznaczoną przez przeznaczenie. Nie rzucam słów na wiatr. Jeśli ktoś decyduje się iść za mną to już nigdy nie zwątpi w moją naukę. Mówisz o Serenie ? Gallows? Co oni byli warci ? Po kilku miesiącach poszczenia nie wytrzymali i zaczęli pić bo przecież małe ilości nie zaszkodzą. Z takiego założenia nie da się zrobić człowieka czystego jak ja. Widzisz akurat to powinna być dla ciebie przestroga. Komplementujesz mówiąc że za co się biorę to niszczę. Nie zapominaj Hardy że takie jest moje założenie. Znajduję tego który ma silną wolę, ale jeśli jego psychika jest za słaba wtedy niszcze jego życie i pokazuje mu jak mało jest warte. Okrutne ? Tak Jeffrey ja jestem okrutny ale tylko dla tych którzy sprzeciwiają się mojej nauce która niesie lepsze życie ! Rozumiem że ty i ci ludzie nie potraficie uwierzyć w lepsze życie bo sami spisaliście się na straty ! Takie myślenie i takich ludzi trzeba tępić. Takich ludzi trzeba likwidować bo są przeszkodą do tworzenia lepszego świata. Ja tworzę lepszy świat a ty Jeffrey chcesz mi przeszkodzić. Nie wyobrażasz sobie życia bez dragów w świecie lepszym niż ten. Ty lubisz slumsy i tanie dziwki bo takie życie ci odpowiada. Czemu nie mówisz o tym głośno ? Niech te biedne dzieci które są w ciebie zapatrzone poznają w końcu prawdę na temat swojego ulubieńca Jeffusia. Nie jesteś dobrym wujaszkiem który niszczy złych ludzi. Sam jesteś złym człowiekiem. Ale oczywiście wmawiasz tym dzieciom takie głupoty a kilka godzin po swoim przemówieniu idziesz do baru żeby się zachlać i prosto stamtąd idziesz do burdelu żeby się wyspać. Nie chcesz żeby ktokolwiek widział cię śpiącego na ulicy. Ale Jeff do takiego widoku nie brakuje dużo. Staczasz się coraz bardziej i widać to na kilometr. Ale na taka sytuację trzeba patrzeć oczami przeznaczenia którym jestem ja. Tylko ci którzy pójdą za mną zobaczą jakim jesteś człowiekiem. Zauważ że ja nie składam obietnic bez pokrycia a ty robisz to, a w sumie to robiłeś. No dzieci przypomnijcie sobie co wujek Jeffuś mówił gdy przybył na CrashDay. Przypomnijcie sobie idioci jak wmawiał wam że prowadzi czyste życie bez żadnych używek. Pamiętacie to. A teraz sięgnijcie pamięcią do jego ostatniego przemówienia. Coś mi się wydaje Jeff że twoi fani w tym momencie poznali prawdę. Po tych wszystkich zapewnieniach że jesteś czysty, że nic cię nie łączy z narkotykami wypowiedziałeś słowa które przekreśliły ciebie jako zawodnika i jako człowieka. Ja doprowadzę cię do nerwów a ty się ućpasz ? Jeff wiedziałem że upadniesz nisko ale nie myślałem że aż tak. Mogłeś chociaż zachować pozory i mówić że nigdy tego więcej nie zrobisz. Wiesz dobrze że teraz połowa dzieci które wierzyły w twoją przemianę na lepszego człowieka ma złamane serca i płacze? Ale dla mnie ten płacz jest siłą. Patrzcie wszyscy co Jeffrey robi ze swoim życiem. To było żałosne Hardy. Przestałeś szanować się jako człowieka. Gdzie twoja godność ? Najwyraźniej tej też nie. Widzisz Jeff jeszcze jako zawodnik próbujesz się odbudować. Uwierz mi że nigdy ci się to nie uda. Na pewno nie w tej federacji. Czy ty w ogóle umiesz słuchać czy jesteś tak otłumaniony że do ciebie nie dociera ? Ta federacja zostanie zbawiona ale bez ciebie. Nie dopuszczasz do siebie myśli że mógłbyś sięgnąć po pomoc do CM Punka bo ogarnia cie wstyd. Byłoby to przyznanie się do błędu i przyznanie mi racji. A przecież ty Jeff nie przyznasz mi racji bo duma ci na to nie pozwala. Najlepiej będzie jeśli się ućpasz i o wszystkim zapomnisz. Rozwiązanie Jeffrey ? Bardzo prymitywne. Dobrze określiłeś siebie gdy słuchałem cię ostatnim razem. Jesteś taką małą przeszkodą dla mnie. Do szczytu jeszcze daleko bo ty jako przeszkoda jesteś na samym dole. Zapewniam cie że przeskoczenie tak żałosnej przeszkody nie zajmie mi dużo czasu a wręcz przeciwnie sprawi mi to przyjemność i zrobię to najszybciej jak się da. Jutro CrashDay. Jeff mam nadzieje że na gali nie pojawisz się z „zaspanymi” oczami bo chyba tego twoi fani by nie chcieli. Dam ci dobrą radę której zapewne nie posłuchasz jak to masz w zwyczaju ale to już twój błąd. Na CrashDay będę rozchwytywany, jestem twarzą federacji i każdy będzie chciał ze mną porozmawiać. Nie próbuj wchodzić mi w drogę i rujnować mojego dnia na CrashDay. Nie próbuj sprzeciwiać się komuś kto przysłania cię swoją wielkością. Ty chyba nadal nie zdajesz sobie sprawy z tego że masz zaszczyt mówić do kogoś kto jest przewyższa cię w każdym detalu. Nie chcesz w to wierzyć ? Proszę bardzo. Tylko nie bądź zaskoczony gdy przeznaczenie cię dogoni. Bo to ja jestem Naznaczony i to jestem Przeznaczeniem !

[Obraz z kamery zanika, a uśmiechnięty Punk odchodzi.]

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jestemmy.jpg

Witam was ostani dzień przed kolejną galą CrashDay.Tak się stało że zacząłem swoją kariere ostro ale jednocześnie źle, ostro to dlatego że pierwsza moja walka odbyła się na PPV i niestety zremisowałem z The Miz'em ale o rewanżu moge zapomnieć bo przeszedł na ShowTime a druga moja gala to WCE Draft, jednak z niej też nie mam miłych wspomnień ponieważ Sheamus pokonał mnie w naszej walce, ale to nic było mineło te dwie walki zostały zkreślone w mojej karierze i czas na nowe, a konkretnie jutrzejsze CrashDay na której mam owiele ważniejszą walke niż ta na PPV czy na Drafice, ponieważ to walka 1. Contender for Continental Championship, może i fakt nie wyglądam na dobry materiał na mistrza Contynetalnego ponieważ powinniem wygrać te dwie walki, ale dostałem szanse i teraz wszystko zależy odemnie i to ja zdecyduje czy jestem materiałem na mistrza czy nie, Pas Continental Championship to idealny pas dla mnie bo ma mniej więcej takie same znaczenie co pas Intrecontinetal czy United States Championship a za czasów WWE posiadałem nie raz te dwa pasy więc moge i posiadać pas Continental Championship to nie nie możliwe i już jutro to udowodnie.Pokonując dwóch wrestlerów Christian'a oraz Johna Morrison'a, I zrobie to.

Christian, słyszałem twoją wypowiedz i pozwól coś ci odpowiem, wiem że jesteś pewny zwycięstwa tak samo jak Morrison i ja, ale nie mów że to jest twój pas, ponieważ dowiemy się już jutro kto będzie miał szanse zmierzyć się o niego.Możesz sobie mówić że jestem małym zagrożeniem dla ciebie, ale ucieszy mnie gdy mocno się ździwisz.Christian rozumiem że jesteś byłym WCE Championem ale twój czas na zdobywanie pasów już miną i przyszedł czas Kofiego Kingstona, rozumiem że jesteś gotów nadal być twarzą tej federacji ale to jest Wrestle Championship Entertaiment tu są spore konkurencje i teraz dla ciebie tą konkurencją jestem ja, i nic ta to nie poradzisz Christian.Nowy Christian nie istnieje z tego co wiem to za starego byłeś WCE Championem ale może się myle, jednak teraz jesteś nikim tak jak i ja ale zmieni się to jutro gdy pokonam ciebie i Johna Morrisona o którym chciałbym jeszcze coś powiedizeć.

Szczerze powiem że John Morrison jest odemnie większym zagrożeniem w tej walce niż Christian, myśle że w umiejętnościach wrestlingowych jesteśmy równi i to będzie mocna walka ja i John Morrison, Christian już się skończył i jest bez problemu do pokonania.Ja chcę się zmierzyć z Johnem Morrisonem i pokazać że potrafie pokonać jego Christiana i wszystkich z Wrestle Championship Entertaiment.Jutro będzie pierwszy krok to wielkiej kariery Kofiego Kingstona a zdobycie pasa Contintental Championship będzie kolejnym korkiem z mojej strony, także John i Christian zrozumcie to co do was, mówie obaj nie doceniacie Kofiego Kingstona i na CrashDay to się odwróci i obaj będziecie zaskoczeni moim zwycięstwem.Już żegnam się z wami do jutra BOOOM....BOOM...BOOM


  • Posty:  254
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

images?q=tbn:ANd9GcQk3lNfJqVLBZelkShv8jwBaOlrKPTGyZ0VD439CFQZQmniYvOP&t=1

[Kamerzysta przechadza się po budynku WCE i przechodząc koło magazynu, zauważa jakąś osobę siedzącą na stercie rupieci]

Zdziwiony ?? Zastanawiasz się dlaczego tutaj siedzę ? To ci powiem, że właśnie odkryłeś miejsce gdzie zamykam się przed światem. Tutaj mogę się wyciszyć i przemyśleć sprawy które mnie dręczą. Nie, nie myśl że jestem aż tak tajemniczy, po prostu nie trzymam z nikim. Wielu wrestlerów i tak mnie nie zauważa. To być może z powodu mojego młodego wieku. Już niedługo, każdy będzie bał się ze mną zmierzyć. Przecież nikt nie może gardzić "AeroBoy'em"

[Aero Boy wykonuje Asai MoonSault i ląduję przed kamerzystą, który zaniemówił po tym co zrobił wrestler. Aero Boy jak gdyby nic dalej mówi]

Często przychodzę tutaj. Trenuję skoki i gimnastykuję się. Chcę aby moje ciało pozwalało mi wykonywać to czego nie wielu potrafi.... czego dowodem jest to co wcześniej zrobiłem .... Ktoś musi utrzymać tę część "lucha" na CrashDay, która i tak się po woli wykrusza.

Już za niedługo mój debiut, a więc muszę jeszcze bardziej się skupić by nie ponieść porażki.

No Apologize....

_______

Sorry wielkie że tak krótki post ale nie miałem czasu :/ Myślałem że się wczoraj wyrobię ale niestety. Obiecuję że następnym razem będzie wielki post :)

Ten obrazek był większy niż wszystkie Twoje posty. // Xeb

alexisy.png

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

12347.jpg

 

Parking przed budynkiem federacji. Edge zmierza w stronę swojego samochodu, kiedy zaczepia go kamerzysta...!

 

Piętnaste w historii CrashDay już za nami. Nie powiem, żeby ten numer był dla mnie szczęśliwy. Nigdy nie był i już pewnie nie będzie. Moja walka z Bookerem T...cóż, było nieźle...do czasu. Nie spodziewałem się tego, że mogę przegrać, ale stało się. Graulacje Booker. Wygrałeś bitwę, ale to ja wygram wojnę. Ta walka nic nie zmienia, dalej uważam, że jestem lepszy od ciebie! Dalej uważam, że zasługuję na coś więcej niż walka z kimś takim jak ty. Moim celem jest WCE Championship i już na gali Our World zapewnie sobie walkę o ten pas! Nie powstrzymasz mnie ani ty ani Austin. Never gonna stop me, you hear it...?! I hope so! Extreme Rules...od zawsze lubiłem takie walki. Od zawsze lubiłem ekstremalne stypulacje walk. Powiem szczerze, że troche cię zlekceważyłem Booker. Myślałem, że nie będziesz miał siły wejść na ring a tutaj proszę. Faktem jest to, że to ja dominowałem przez całą walkę! Może wykorzystałeś mój błąd pod koniec, ale dominacja należała do mnie! To ja byłem gwiazdą, oczy publiczności były skierowane na mnie! Co jest Booker? Powiedz mi jak się czułeś podczas naszej walki? Jak się czułeś kiedy publiczność skandowała "You suck, you suck, you suck" ...?! Moi Edgeheads wspierali mnie całą walkę, a twoi fani...? Nie było ich! Nie było! Cała hala była za mną, wszyscy przed telewizorami byli za mną! Booker posiadam coś czego ty nigdy nie miałeś, nie masz i już chyba nigdy nie będziesz miał. Ci ludzie...oni po prostu mnie lubią. Chcą żebym dla nich walczył, chcą oglądać moje show, moje walki i wiesz co? Ja również chcę żeby oni mnie oglądali. Chcę żeby byli szczęśliwi, kiedy wygrywam. To moi fani. Publiczność na CrashDay to najlepsza publiczność na świecie. Wsparcie, którym mnie obdarzyli podczas ostatniej gali...to było coś. Wstyd mi, że przegrałem z kimś takim jak ty. Po prostu mi wstyd, szczególnie że moi ludzie na to patrzyli. Z początku chciałem zapaść się pod ziemie. Co z tego, że wykręciłem dobrą walkę skoro nie zdołałem cię odliczyć? Po pewnym czasie pomyślałem sobie jednak, że jeszcze nic nie jest stracone, że jeszcze mogę się zrehabilitować i udowodnić wszystkim, że nadal potrafię być na szczycie. Już niedługo odbędzie się wielka gala Our World. Jak wszyscy wiedzą ponownie staniemy ze sobą w ringu. Stawką walki będzie miano pretendenta do głównego pasa federacji. Wygram tą walkę. Koniec przegrywania, koniec podkładania się spruchniałym dziadkom! Rated R Era trwa i teraz nadszedł mój czas! Nic mnie nie powstrzyma! Miałem wygrać na High Stakes, niestety...nie udało się. Na Our World nie zawiodę. Wyeliminuje wszystkie swoje błędy i słabości, zrobię wszystko żeby wygrać tą walkę! Stypulacje wybierasz ty, ale to nieważne co wybierzesz. Ostatnio zawiodłem, ale nie myśl, że skoro pokonałeś mnie raz możesz to zrobić po raz kolejny. Na Our World będę doskonale przygotowany zarówno fizycznie jak i psychicznie. Twoje zwycięstwo na ostatnim CrashDay nic nie zmienia, ja dalej jestem faworytem publiczności, oni chcą oglądać moje zwycięstwa, a ja nie mogę ich rozczarować. Dość już porażek, dość już przegrywania! Zostawiam ostatnie CrashDay za sobą, teraz liczy się tylko przyszłość. A twoja przyszłość maluje się w czarnych barwach, Booker. Być może ostatnio udało ci się wygrać, dzięki szczęściu, ale teraz nie będzie już tak łatwo, możesz mnie trzymać za słowo. Długo pracowałem na to, żeby dostać walkę o pretendenta do WCE Championship. Od wielu miesięcy staralem się dostać tą szansę i teraz miałbym ją zmarnować...?! Twoje niedoczekanie. Wiesz przez co przeszedłem żeby być tu gdzie teraz jestem...?! Wiesz ile pracy w to włożyłem...?! No jasne, że nie skąd możesz o tym wiedzieć! Widzisz Booker, jestem doskonałym przykładem na to jak można dojść od zera do bohatera. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z wrestlingiem byłem nikim. Szalony, głodny sukcesów dzieciak, który chciał coś osiągnąć w tym biznesie. Ciężko pracowałem, żeby wybić się na tle wielkich gwiazd wrestlingu, pracowałem całymi dniami, często zdażało się tak, że zarywałem noce na siłowni i co...? Opłaciło się. Jestem jedenastokrotnym mistrzem świata! A niedługo do mojego dorobku zapiszę jeszcze WCE Championship! Ten pas jest mi przeznaczony. Jestem urodzonym zwycięzcą, jestem materiałem na mistrza. Nie pozwolę żeby ktoś taki jak ty zniszczył moje marzenia. Wielu mówi, że osiągnąłem w tym biznesie wszystko, że jestem jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w historii i że powinienem dać sobie już spokój, ale...nie mam w swoim dorobku jednego tytułu...WCE Championship...prędzej czy później ten pas spocznie na moim barku. Nie odpuszczę! Zrobię wszystko żeby go zdobyć! Szykuj się Booker, na Our World nadejdzie twój dzień sądu...you hear it...?! I hope so! Do walki o miano pretendenta został włączony jeszcze jeden osobnik..."Stone Cold" Steve Austin...Steve powiem to wprost. Wymusiłeś na Hitmanie to, żeby dodał cię do walki. Nie wiem jak to zrobiłeś, nie obchodzi mnie to ale wiedz jedno...szanuje cię za to co zrobiłeś dla tego biznesu. Szanuje cię za to kim jesteś, ale...nie zasługujesz na miejsce w tej walce. Nie przekonuje mnie to, że wyrzuciłeś stąd Rocka, nie przekonuje mnie to, że pokonałeś Chrisa Jericho na drafcie, nie przekonujesz mnie ty! Już nie. Kiedyś byłeś wielki, kiedyś każdy się ciebie bał, a teraz...? Jesteś cieniem samego siebie. Chcesz na wszelką cenę udowodnić, że nie odszedłeś jeszcze do lamusa, że nadal jesteś wielką postacią, ale to będzie trudne, szczególnie że twoim przeciwnikiem będzie "Rated R Superstar"! Wiesz, Steve...w pewnym sensie podczas tej walki spełni się moje marzenie. Zawsze chciałem skopać tyłek tak wielkiej legendzie! Poza tym...uważasz, że twój Stunner wywołuje ból...? Błąd, błąd, błąd...ból wywołuje mój...Spear...Spear...Spear...Spear...słyszysz to, Steve...? Słyszysz publiczność...?! Ja cały czas słyszę moich fanów! Cały czas słyszę jak skandują, jak nawołują mnie do walki i wspierają swoimi głosami! Ja cały czas to słyszę i wiesz co...? Na walkę ze mną musisz być przygotowany nie tylko fizycznie, ale również psychicznie...nie na darmo nazywają mnie mistrzem manipulacji. Spotkamy się już niedługo Steve...

 

Edge zakłada ciemne okulary i z uśmiechem na ustach wsiada do swojego samochodu...

  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto-Del-Rio-Fashion-Hairstyle_display_image.jpg?1290599279

 

[Jesteśmy kilka godzin po CrashDay #15. Widzimy szatnię Alberto Del Rio, w której znajduje się ten wrestler, a koło niego stoi Ricardo Rodriguez: Panie i panowie, powitajcie debiutującego w czerwonym brandzie...debiutującego na CrashDay...najlepszy z najlepszych, najwspanialszy z najwspanialszych..."La Exelencia"...Aaaalbertoooooo...Deeeeeelllll Riiiiiiioooooo! Kiedy Rodriguez kończy, Del Rio włącza telewizję, kieruje się w stronę kamery i zaczyna mówić:

 

My Name, My Name is Albertooooooo Dellll Riooooooooo!! But you … But you already know that... CrashDay za nami. Na ringu byliście świadkami deklasacji, zniszczenia pewne obślizgłego Amerykańskiego grubasa. Matt Hardy to kolejny naiwniak, który próbował zmierzyć się z siłą, precyzją i klasą jaką prezentuje Alberto Del Rio! Niestety dla niego, ale odniósł jedną wielką porażkę tak jak każdy, kto stanął mi na drodze. Dwa Cross Armbreakery, to coś niesamowitego! Krótka walka, bo nie zostawiłem mu cienia wątpliwości w to kto tu jest lepszy! O ile pierwszy finiszer był za blisko lin to przy drugim ten grubas skazany na odklepanie i na to by wpisać go na długą listę ludzi, których pokonałem! Na CrashDay od mojego pojawienia się tu ta lista będzie tylko się wydłużać. Następnymi w kolejce na Pay Per View są Wade Barrett oraz Kofi Kingston!!! Kofi wygrał walkę o miano pretendenta lecz na tym nie koniec! Możecie mieć pewność, że na PPV pojawię się i będę błyszczał w swojej walce, a w efekcie zgarnę pas Continental! Losy posiadacza i pretendentów do tego pasa są policzone, gdyż moim celem jest właśnie ten tytuł i nie zrezygnuje z niego ani teraz ani w przyszłości. Będę zabiegał o niego tak długo, aż on wpadnie w moje ręcę i rozpocznie się Fiesta z Alberto Del Rio i pasem na pierwszym planie! To CrashDay było tylko potwierdzeniem, rywal którego zniszczyłem był tylko potwierdzeniem i mój występ i zdobycie pasa na PPV będzie kolejnym potwierdzeniem na moją dominację w Wrestle Championship Entertainmet! Nie zdziwiłbym gdyby Hardy teraz odszedł z WCE, gdyż po takiej masakrze jaką mu zrobiłem w ringu nie dziwne by było gdyby zapadł się pod ziemię, bo podnieść się po takim bólu jest ciężko, a doświadczy tego każdy na CrashDay, kto chodź na chwilę pomyśli o pasie Continental! Wade Barrett, mistrz Continental. Jedna wielka pomyłka, na jakimś stanowisku. Wade od mojego przyjścia do federacji boi się coś powiedzieć, chowa się po kątach i słusznie, bo może uniknie piekła w walce ze mną. Bret Hart wyznaczył walkę o miano pretendenta do pasa Continental na gali PPV i ten pretendent zmierzy się ze mną, bo to nie jest ostatnia decyzja Breta co do tego pasa. Na PPV mam znaleźć się w tej walce, bo jeżeli nie to to będzie największy błąd tej federacji, którego Bret będzie dłuuuuuugo żałował, obiecuję. Obiecuję też, że dokonam wszystkiego by Hart dodał mnie do tej walki, jestem skazany na sukces, na ten pas i dokonam tego co jest mi przeznaczone! Mam królewskie pochodzenie, jestem bogaty i złoto w postaci pasa jest na mnie skazane! Nie na jakieś podróby wrestlerów typu Barrett czy inny Kingston. Co to jest by jakiś Jamajczyko-Ghanijskie-Nie wiadomo co, było mistrzem Continental. To samo tyczy się Anglii. Mistrz Continental musi mieć odpowiednie pochodzenie, najlepiej królewskie. Musi pochodzić z bogatej, dostojnej rodziny jak moja, a najważniejsze musi mieć klasę co jest jednym z synonimów mojego imienia i nazwiska! Na CrashDay nastała nowa moda, moda na mnie, która wejdzie w decydującą fazę kiedy to na PPV zdobędę pas Continental. Pewność siebie oraz wieczna wiara to coś czego nauczył mnie Meksyk, co teraz zagwarantuje mi miejsce w walce o pas! Del Rio to przyszły mistrz tej federacji i na to nie ma innego wyjścia, niż po prostu przyśpieszyć tego bieg i dodać mnie do walki o pas! Na teraz to tyle, lecz możecie być pewni, że już niedługo zobaczycie mnie na swoich ekranach. Kofi, Wade wy za to możecie być pewni, że zrobię wszystko co w mojej mocy by dostać się do walki na PPV i aby zmasakrować was, a następnie zostać Continetal Championem!!!



[Ricardo Rodgriguez zaczyna mówić cos po Hiszpańsku, a w tym czasie Del Rio wychodzi z szatni, po czym obraz powoli zanika.]

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

christiancage_crop_340x234.jpg

 

This is fuckin' crazy.. THIS IS FUCKIN' CRAZY! CrashDay.. ten brand staje się dla mnie coraz bardziej pechowy. Początki to same wygrane.. poprowadzenie tej gali do zwycięstwa.. byłem prawdziwym kapitanem! W czasach mojej świetności fani oglądali najbardziej pożądanego mistrza we wrestlingu obecnie. Dokładnie tak - wrestlingu, bo to jest właśnie to w czym jestem najlepszy. Jednak teraz.. tracę wiarę. Liczę, liczę i nie mogę się doliczyć. Jedna.. dwie.. trzy.. 3! Trzy przegrane z rzędu? Czy coś takiego przytrafia się zawodnikom mojej klasy? Oczywiście, że nie! Czy taka seria przegranych przystoi byłemu WCE Championowi? Hell no! Więc powiedzcie mi jak to możliwe. Jak to się mogło stać? Tell me! Próbuję sobie to racjonalnie uświadomić. Wyjaśnić to jakoś rozsądnie. Jednak dla mnie - nie ma takiego rozwiązania. To musi być jakiś pieprzony zbieg okoliczności. Nie chcę słuchać żadnych, tłumaczeń rad.. bo przede mną jedyna taka okazja. Stypulacja? Ladder match, chyba wiecie o czym mówię. Ilość uczestników w walce? Dwóch. Chyba nie może być piękniej. Czysta szansa. Jeden na jeden. Moja stypulacja, przeciwnikiem John Morrison. Stawka? Upragniona szansa na Continental Championship! So.. show must go on.

 

Najpierw jednak chciałbym się zwrócić do Ciebie, Kingston. Wygrałeś? Mówię to nie chętnie, ale gratuluje. Wszyscy może myśleć - Christian? Gratuluje po swojej przegranej? Może jest szansa na jego przemianę? Nic z tych rzeczy! Wiesz dlaczego Ci gratuluję? Tak naprawdę Twoja wygrana może dać mi więcej korzyści niż myślicie. Triple Threat match rządzi się swoimi zasadami. Każdy mógł wygrać, nie wykorzystałem do końca swojego sprytu. Tak więc teraz Kofi.. życzę Ci powiedzenia? Znów miłe słowa? Spokojnie, wszystko ze mną w porządku, nic się nie zmieniło. Wygrasz z Barrettem, mówię Ci to! Uwierz w to! Wiesz dlaczego? Ponieważ Ciebie będzie mi łatwiej pokonać! Hahah. Tu wychodzi mój misterny plan. Mogę Cię zapewnić, że jeżeli spotkamy się jeden na jednego w walce o już wkrótce mój pas Continental.. zwycięzca może być tylko jeden. I będę to ja! Christian! Because that's how I roll.. nigga!

 

Teraz czas przejść do najważniejszej obecnie rzeczy - little JoMo! No i jak ta Twoja wielka forma Morrison? Nadal jej szukasz? To świetnie, ale lepiej się pospiesz, bo na Our World będziesz musiał wynieść się na swoje wyżyny. Jednak nawet jeżeli tak bardzo byś się postarał, nawet jeżeli znalazłbyś w sobie te resztki sił.. Twoja najlepsza dyspozycja i tak będzie gorsza od mojej! Dlaczego? Tak jest i nic tego nie zmieni. No właśnie.. Our World. Jednak w niedzielę ten świat będzie mój! Tylko mój! Nie nasz, nie Twój.. tylko i wyłącznie mój! Musi być mój skoro w końcu przerwę tą serię przegranych w mojej ulubionej walce. To musi tak się zakończyć! Moją wielką wygraną! Będzie smakowała jeszcze lepiej gdy zapewni mi ona drogę prosto do upragnionego WCE Continental Championship! Poprzedni mistrzowie! Będę lepszy! Dlaczego? Wystarczy posłuchać kim byli. Daniel Bryan - who? Chris Jericho - gdzie on się niby podziewa? Evan Bourne - wrócił już z jobberlandii? Mistico - nie znam. Jeff Hardy - retard. Wade Barrett - brak słów. Nie ma co się dziwić, że do tej pory ten pas traktowany był drugorzędnie, po macoszemu. Ja jednak to zmienię. Nie pozwolę by John Morrison dołączył do kolejnych marnych mistrzów. Nie ma siły. Rekord to 155 dni? Możecie być pełni podziwu, jednak mam zamiar przebić ten wynik! Wystarczą dwie wygrane. Pierwszy na drodze stoi mi John Morrison. Morrison, Nitro.. sam nie wiem z kim w końcu walczę. Jednak nie ważne. Udowodnię Ci, że musisz wracać tam gdzie Twoje miejsce.. do dywizji tag team! Kariera singlowa jest przeznaczona dla prawdziwych fighterów, dla ludzi, którzy co chwila nie zmieniają zdania i dla facetów dla których.. wygrana liczy się bardziej niż kwestie jego partnerki. Rozumiem, rozumiem Melina jest świetna, ale.. stary nie widzisz co ona robi? Kto już z nią nie był? Podejrzewam, że nawet Mark Henry mógł mieć z nią do czynienia! Wiesz, chodzą takie plotki. Jestem wielce ciekaw o czym będziesz myślał podczas naszej walki. Ja myślę tylko i wyłącznie o wygranej bo tylko to dla mnie się liczy. Ale ups! Nie ma dla Ciebie furtki! Ta walka nie może zakończyć się DQ! Na Our World wejdę na drabinę.. na przedmiot z którym jestem związany od dawna. Będę na szczycie i spojrzę na Ciebie leżącego na macie. Pomyślę o skoku.. o akcji wysokiego ryzyka, lecz.. nie wykonam jej. Już nie. Jeszcze miesiąc temu sprawiłbym, że te wszystkie dzieciaki skakały by z radości. Ale teraz? I don't FUCKING care. Rozumiesz to! Położę swoje łapska na tym pasie, szarpnę ręką z całych sił i już po chwili będę mógł poczuć jego złoto. A Ty John.. keep dreaming, Because.. I'M THE PAST! I'M THE PRESENT! I'M THE FUTURE! WHY? BECAUSE I'M CAPTAIN CHARISMA, JOMO! SEE YOU AT OUR WORLD, PUSSY!

  • Posty:  668
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

johnmorrisonjohnmorriso.jpg

[ Z oddali slychać męski głos . . . osoba rozmawia przez telefon , kamera zbliża się w kierunku korytarza prowadzącego na parking pod siedzibą WCE . . . to John Morrison , który nagle kończy rozmowe i zmierza w kierunku swojego auta , gdy już otwiera je skrawkiem spojrzenia zauważa kamerzyste po czym odwraca się i zaczyna mówić . . . ]

Zbytnio nie mam ochoty na kolejną rozmowe , ale niestety muszę przyznać , że padłem ofiarą oszustwa sędziego! Kofi Kingston wygrał , szczerze mu gratuluje , ale i tak nie uda mu się wygrać nie wierze w to poprostu nie wierze. Jednak gratulacje , gratulacjami , ale to wszystko wina Christiana , który tak zuchwale chciał podstępem wygrać ten pojedynek , a zrobił to w tak pasjonujący , że on również sam siebie wyrolował i w tej chwili mogę się z niego co najwyżej śmiać , bo tylko się zbłaźnij dając wygrać Kofiemu , którego nie wiem czy mogę tak powiedzieć , ale nie był uznawany za faworyta wśród widowni Ci ludzie oczekiwali mojego zwycięstwa , specjalnie przybyli tłumami , aby móc mnie podziwiać w walce , ale jak zawsze ktoś musiał to zespsuć i byłeś to Ty Christian. Gdzie jest moja forma tak? To najpierw zamiast pytać mnie to zapytaj siebie o to samo , bo Twojej jakoś też nie widzę od czasu przegranej na No Rules z Batistą i co może stałeś się inny , ale co to Ci dało ? Fani Cię nie znoszą za to co robisz i to już nie chodzi o Twój gimmick , ale sam w sobie jeste bardzo irytujący , zadumany i zarozumiały. Możesz być spokojny do Our World będę gotowy na walke z prawdziwego zdarzenia i na najwyższym poziomie obiecuje Ci to Christian! Zbyt szybko oceniasz mnie , a sam nie wiesz na co mnie jeszcze stać i to może Cię zgubić w najgorszym dla Ciebie momencie , a mówiąc w taki sposób , iż tak jest i nic tego nie zmieni to już rzeczywiście musisz być w jakimś głębszym kryzysie nie mając nic więcej do powiedzenia , ale przynajmniej żadnego uzasadnienia dla tych głupot jakie wygadujesz. O jakim swoim świecie mówisz ? Wymyśliłeś sobie go czy może marzysz o nim? No cóż każdy może mieć marzenia , ale tym razem w Twoim nędznym przypadku nie łódź się nawet , że się spełnią. Wcale nie musi być " nasz " jak to powiedziałeś , bo nie chciałbym nawet tego nie chcę być wiązany słowami z kimś takim , kto nie ma w sobie żadnego honoru i unosi się swoją niewyparzoną gębą! To będzie iwyłącznie moja walka i tylko moja. Christian rozumiem , że Ladder Match to Twoja specjalność , ale ja też nie raz udowadniałem , że potrafie znakomicie wykorzystywać wszystkie swoje atuty do takich pojedynków , uwierz mi , że to nie będzie dla Ciebie żaden spokojny spacerek to będzie dla Ciebie czymś w rodzaju prawdziwej walki bez żadnej ulgi i oszczędzania się , bo Ty na to nie zasłużyłeś. Dziwi mnie fakt , że po stracie pasa WCE tak szybko zrezygnowałeś z odzyskania go i pozostawiłeś to bez odezwu tak jakbyś się przestraszył , że nie masz szans na jego odzyskanie i pokonanie Batisty , stchórzyłeś Christian , a teraz nagle celujesz w Continental Championship? Jest to dla mnie dość niezrozumiałe. Posłuchaj mnie uważnie nie po to tyle czekałem na swoją szanse by teraz w taki głupi sposób ją zmarnować , ten rok nie układał się dla mnie najlepiej cały czas za plecami czaili się wrogowie chcący wbić mi nóż w plecy , ale ja się ich nie wystarszyłem nie boję się nikogo. Dlatego teraz zapowiadam Ci walke jaką ludzie będą mogli obejrzeć z podziwiem nawet dla Twoich umiejętności , które posiadasz , ale nawet jeśli coś pokażesz to nie pomoże Ci to w pokonaniu mnie , ten kontrakt czeka na mnie. Widzę już to jak wchodzę po drabinie schodem po schodku , aż wkońcu jestem na szczycie i sięgam po kontrakt , zdejmując go zaczyna lecieć mój theme , publika skanduje moje imię . . . ahh . . . to będzie coś pięknego , a wiem , że ten scenariusz się sprawdzi niezależnie od tego co Ty zrobisz i co sobie pomyślisz o mnie w tej chwili , ale to ja mam nad Tobą przewage , a wiesz czemu ? Pewnie nie , więc Ci powiem. Jestem spokojny o tą walke nie przejmuje się teraz opinią Twoją i innych , którzy myślą , że to Ty zgarniesz kontrakt na walke o pas Continental , a Ty wręcz przeciwnie cały czas jest w Tobie niepokój i niepewność tej walki , mimo , że uważasz się za lepszego to napewno wiesz , że będzie ciężko , ale poprostu to ukrywasz przed wszystkimi nie chcąc stracić na swojej reputacji. Nie wiem po co wspominasz o starych mistrzach skoro oni już się nie liczą , a niktórych nie ma już wcale , w sumie Barrett też się ociąga trochę , ale to jego sprawa , skoro chcę szmacić ten pas to niech odda go szybko. Daniel Bryan ? Dla niego mam duży szacunek bo był już 2-krotnym posiadaczem tego tytułu i naprawdę trzeba być kimś , żeby coś takiego dokonać , a Ciebie na to nie stać Christian. Niemożliwe , że znasz słowa , których mało kto używa , ale czy rozumiesz je ? Bo wydaję mi się , że nie , tak jak nie rozumiesz tego , że dla Ciebie najlepsze chwile w WCE się skończyły i ten czas nie wróci szybko o ile wogóle wróci , ale Ty nie możesz się z tym pogodzić co jeszcze sam odczujesz jako jeden ze swoich największych błędów! Marna jest co najwyżej Twoja nudna gadka czasami słuchając tego to aż mi się spać chcę , zanudzasz cały czas , a myślisz , że jesteś ważny dla kogoś w WCE , ale tak nie jest , zresztą komu Ty jesteś potrzebny Christian. Nie wiesz z kim walczysz ? Aha . . . No ten żart również Ci nie wyszedł , o ile to był żart , bo skąd mam wiedzieć kiedy głupi żartuje co nie? Kariera singlowa , owszem jest dla fighterów , ale Ty nim nie jesteś! Rozumiem , że teraz lecisz po sobie , bo to Ty zmieniłeś zdanie na temat tego , że nie chciałeś odzyskać pasa WCE , a więc przestań sam z siebie robić głupca , no chyba , że chcesz nim być to spoko , nie bronie Ci tego zresztą znakomicie Ci to wychodzi , powiedziałbym , że nawet lepiej niż Twoja walka w ringu. Kwestie mojej partnerki są również ważne jak i walka w ringu , ale co Ty możesz o tym wiedzieć? Po co się wcinasz w moje sprawy prywatne myślisz , że uda Ci się to wykorzystać przeciwko mnie ? Spokojnie moja psychika jest dość odporna i nie sprowokujesz mnie takimi oszczerstwami. Więc możesz sobie to oszczędzić , albo zachować dla siebie będąc we własnej nieświadomości. Plotki plotkami , a ja wiem swoje i robie to co uważam za dobre dla siebie i dla Meliny , a Tobie nic do tego , ale sobie możesz wierzyć we wszystko co usłyszysz , ale możesz nie wiedzieć o tym , że Ciebie też nikt nie oszczędza , a sam o tym nie wiesz , więc zanim coś powiesz to zastanów się nad tym kilka , albo nawet kilkanaście razy! Ciekawy scenariusz wymyśliłeś , ale taka jest prawda , że te słowa i tak nic nie znaczą bo wszystko rozegra się 1 maja i wtedy nie wiem czy będziesz taki pewny siebie , bo słowa nic nie znaczą w tym przypadku i dobrze o tym wiesz. Posłuchaj Christian! Nie pozwole sobie na to jak mnie traktujesz , ale robisz błazna z siebie nie wiedząc nawet czy to ma sens czy nie , bo ja nie widzę żadnego. Jedyne co mogę Ci powiedzieć jeszcze to tylko kilka ważnych słów. Bądź czujny , bo porażka czeka na Ciebie!

[ John bez słowa odwraca się od kamerzysty i wsiada do samochodu witając się z Meliną , po czym odjeżdżają z piskiem opon . . . ]

 

312uw4g.png

 

 

 

49238945.png

 

 

 

nvcncv.png

 

 

 

hdfh.png

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1187146471_sshirtless.jpg

Hm, Punk gadam z idiotą? Powiedz mi kiedy wreszcie do Ciebie coś dotrze! To, że okłamałem Dixie to nic! Fanów, fanów WCE bym nigdy nie okłamał! Rozumiesz? NIGDY! Ja nie muszę się nigdzie wspinać bo nie nazywam się CM Punk, jestem na szczycie, a wiesz dlaczego się tam utrzymuję? To wszystko dla tych niezwykłych ludzi! Jestem już osobą zupełnie czystą i nie na 24h tylko na wiele, wiele dłużej nie mam zamiaru ćpać. Wiesz dlaczego? Bo zrozumiałem, że to do niczego nie prowadzi, ale niestety nie jestem taki wspaniały jak Ty, nigdy Ci nie dorównam bo nie mam takiego zamiaru! Nie będę takim pajacem jak te Twoje S.E.S będę sobą, a wiesz dlaczego wszyscy Cię nienawidzą? Bo grasz Boga, a nigdy, nigdy nim nie będziesz! Punk za kogo Ty się masz? Moi fani w każdym stopniu mi ufają, wiedzą, że ich nie oszukam, a Ty jednym słowem myślisz, że coś zmienisz? NIE! Punk wyjdź wreszcie ze swojej bajki bo wszyscy mamy jej dość, mamy dość nudziarza, który chodzi i nam powtarza jacy jesteśmy zacofani, ale Ty nie wiesz co tracisz wiesz jaka to przyjemność jeden kieliszek jeden! Wszyscy tak naprawdę wolą szaleć ze mną z Jeff'em Hardy'm spójrz w okół siebie, wszyscy są ze mną, ale teraz jedynym miejscem moich szaleństw jest... RING! Jest kilka różnic między nami, ale wszystkie działają na moją korzyść, bo powiedz mi jakie Ty masz plusy? Wszyscy mają Cię w dupie, ale pewnie uważasz to za plus, że tacy ludzie jak My mamy Cię gdzieś. Jednak powiedz mi czym Ty się wyróżniasz? Każdy z nas jest inny, każdy z nas wnosi coś fantastycznego do tego świata, który tworzymy, ale tacy ludzie jak Ty, Ty... No, właśnie szkoda mi o Tobie mówić bo moi fani wiedzą, że nie jesteś ulubionym tematem. Ludzie na trybunach są wiesz po co? Po to żeby skandować Hardy! Hardy! Hardy! Każdego z nich przechodzą ciarki, kiedy słyszą mój theme każdy z nich wie, że moje wejście na ring równa się wielkie emocje! Czyli to po co ludzie tu przychodzą! Misję to mają święci, a Ty nimi nie jesteś, wszyscy wielcy ludzie w grobie się przewracają jak słyszą to o czym Ty mówisz, nie jesteś nikim kogo się posłuchamy, Ty nie masz żadnej misji, Ty po prostu dążysz do wykończenia nas nerwowo. W sumie skoro w ringu nic nie pokarzesz to to może jest metoda? Może to jest dobra taktyka aby nas pokonać? Bo innej, szczerze mówiąc nie widzę. Ty chcesz, ale powiedz mi czy ludzie chcesz abyś ich naprowadzał na drogę, na Twoją drogę, czy Ty nie wiesz, że My chodzimy swoimi drogami? Nie wiesz o tym. Może jednak pili dlatego, że to lubią? Właśnie małe ilości, a myślisz, że jakimi napitkami żywili się Bogowie? Winem, a to jest alkohol jednak to, że Ty go nie piłeś nie znaczy, że inni nie muszą skoro przykład ma płynąć z góry od bogów to powinniśmy umieć zdrowo pić, ale skoro dla Ciebie samo picie jest złe to jednak nie z nami jest coś nie tak tylko z Tobą Punk. Jedyne co jest okrutne to to, że nas męczysz swoimi nudnymi wypowiedziami, a ja nie chcę Cię słuchać, więc wiesz co zrobię? Będę bardziej okrutny niż Ty! Nie zaznasz litości na PPV zmierzymy się po raz pierwszy po naszych powrotach i po raz ostatni bo ja nie mam zamiaru marnować swojego czasu na Ciebie! Chcę to rozwiązać raz na zawsze! Może dodać jakiś smaczek naszej walce? Tak abyśmy wiedzieli, że to tylko jeden mecz, jeden jedyny w którym trzeba będzie się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności! Punk wiec, że sprzeciwiam się Tobie, no panie Boże? Czekam na karę, bo jeszcze gromów nie widzę, więc gdzie jest ta kara? Mam się zacząć bać? Nie, Punk. Ile razy mam Ci powiedzieć, że My nie spisaliśmy się na straty chcemy spróbować wszystkiego co jest nam dane, a Ty? Skąd możesz wiedzieć, że alkohol, narkotyki i papierosy nas niszczą skoro nigdy tego nie próbowałeś? Co Ty możesz zrobić? Nie jesteś nikim ważnym, nie możesz nam niczego zabronić, więc powiedz mi w jaki sposób chcesz nam zabronić? W jaki? Nie masz szans na to aby to zrobić, a mi mówisz, że kogoś oszukujesz sam się oszukujesz myślisz, że Twoje słowa dadzą skutek? Nie mogą dać skoro wszyscy, kiedy wchodzisz na halę zakładają słuchawki na uszy i oglądają TLC match'e z moim udziałem z udziałem Jeff'a Hardy'ego. Dziwki, dziwki, dziwki to Twój nałóg? Seks na dworcu? Twoje hobby? Nie jesteś niewiniątkiem, a jakbyś nie wiedział mam dziewczynę z którą jestem bardzo blisko, ale co Ty możesz wiedzieć o miłości? Co Ty możesz wiedzieć o przyjaźni? O honorze? Nic, Punk Ty nie masz serca kiedyś, kiedy będziesz potrzebował pomocy nikt do Ciebie nie wyciągnie ręki. Wszyscy będą Cię wtedy traktować z góry, a wiesz czemu? Dlatego, że Ty nas teraz tak traktujesz chociaż nic Ci nie zrobiliśmy to Ty musisz się przypieprzyć! W sumie myślałem, że zrozumiałeś, iż nic do Ciebie nie mam wracam tu aby zająć się czymś do czego jestem stworzony, muszę Ci przyznać, że z naszych pojedynków zawsze wychodziłem gorzej, ale tym razem tak nie będzie! Mogę Ci to obiecać! Pokażę Ci kto tak naprawdę jest lepszy! Punk nie mam zamiaru mówić prawdy, którą widzisz tylko Ty przez pryzmat swojej głupoty to, że ja mówię prawdę, a Ty w nią nie wierzysz, szczerze? Gówno mnie interesuję. Punk słuchaj mnie uważnie bo powiedziałem, że jeśli się zdenerwuję to mogę Ci pokazać to czego chcesz mnie jako ćpuna, ale nie chcesz mnie w ringu takiego spotkać! Nikt nie płacze bo wszyscy dokładnie mnie słuchali oprócz Ciebie, więc może zmienisz dilera? Nie musisz mnie szanować bo szacunek plebsa, nie jest mi potrzebny znam tyle osób, które mnie szanują, że Twój szacunek mam go w dupie, ale tak powiedz, że ja Cię też nie interesuję to jest żałosne czego nie powiem to Ty odpowiesz coś w stylu sam jesteś albo mówisz mi, że jestem ćpunem ile razy jeszcze to powtórzysz? Ta federacja wzniesie się na szczyt ze mną! Ze mną na szczycie! Ze mną w roli głównej! Może i jesteś przeznaczeniem, ale na pewno nie moim bo moim jest uszczęśliwianie tych wyjątkowych ludzi na trybunach i przed telewizorami, moją misją jest uwolnienie ich od Ciebie! Od Twojej głupoty! Punk zapomniałeś jak bolą moje akcje? Zapomniałeś ile razy musiałeś się zwijać po nich z bólu? Zapomniałeś o tym jak wykręcałem najlepsze walki w historii wrestlingu? Jednak nie mam już zamiaru marnować czasu na takie beztalencie jak Ty, a moim fanom na Our World pokażę wszystko co umiem! Punk...

GO TO SLEEP!


  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

9f7bdbb9a28f67b7.png

I'm going to take you to the hell and back here!

[ Wade kończy oglądać wszystkie wypowiedzi wrestlerów z całego tygodnia, po czym wstaje włącza kamere ustawioną na ławce, bierze do ręki mikrofon. Chodząc po szatni zaczyna mówić.]



Witam Was. Na samym początku chciałbym powiedzieć kilka słów na temat gali CrashDay na której odybł się długo oczekiwany draft. Chodzi mi głównie o mą walkę którą niestety przegrałem, tak bywa. Nawet najlepśmi mają złe dni, a łamagi które powinny przegrywać tryumfują bo mają więcej szczęścia niż umiejętności a mowa tu o Carlito który wcale nie jest cool! Poprostu poszczęściło mu się i tyle, to był zwykły fart. Mniejsza z tym przecież nie będe brał przykładu z Daniela Bryan'a i rozpaczał jak silly baby nad przegrąną. Mam swój honor i potrafie przegrywać, zresztą niezależało mi zbytnio na tej walce gdyż nie był to title match tylko trochę szkoda że nie udało mi się zabrać tego żółtodzioba to hell and back, co było to mineło, teraz liczy się to co dzieje się teraz. Zaniepokoiła mnie jeszcze jedna sprawa i chcę ją teraz wyjaśnić. Gdy wchodziłem na ring, gdy pojawiłem się na hali byłe zdezorientowany tym szałem publiczności na mój widok, te brawa, te krzyki były nie na miejscu, niespodobało mi się to, i nieżycze sobie takiej reakcji na mnie gdy następnym pojawie się aby uświetnić jaką tygodniówkę, bądż gale pay-per-view bo bez mojej obecności to wszystko wygląda przeciętnie gdyż, jestem największą gwiazdą w moim obecnym brandzie. Ja stanowię jego siłe, tak ja i tylko ja! Dobra, teraz przejdę do samego draftu. Więc, do rosteru ShowTime został przeniesiony Daniel Bryan, Sting i The Miz, a na CrashDay hmmm... następny pies z Meksyku Alberto Del Rio, Jeff Twardy i Shelton Benjamin zwycięzca main eventu na gali "High Stakes". Ta ich trójka niedawno się pojawiła a już się panoszą jak szczury w Meksyku. Przykładem tego jest ten royal dog which left only remnants, or just fight jobber's. Koleś myśli że ma troche kasy, to że w WCE jest już kimś? Gówno prawda, ten kundel w naszej federacji jest nikim, dla mnie jest poprostu zerem, nie wartym mej uwagi śmieciem, ale jestem niezwykle kulturalny i dla tego o nim mówie. Alberto gdy był na ShowTime, to co mi wiadomo miał tam jakieś przebłyski ale tylko chwilowe, tylko dziwi mnie to że był posiadaczem pasa Hardcore. Ale pomyślmy troche, Del Rio i Hardcore? To dwa różne pojęcie, biegnące w dwie zupełnie inne strony. Ten koleś nie potrafi nic, a jako swój finisher ma tak byle jaką dżwignie którą wykonuje tak jakby chciał a nie mógł. Alberto wiedz że nic na siłe, w każdej chwili może się zwolnić i kopać rowy w Stanach albo zmiatać jakieś zawszone dzielnice w Meksyku i przez to dorobić się większego majątku. Kiedyś oglądałem Twoją walkę i w połowie musiałem ją wyłączyć, gdyż na taką żenadę nie mogłem patrzeć. Rio latasz po tym ringu tak chaotycznie, jak naćpany Jeff za czasów WWE lecz teraz wydaje mi się że Hardy odstawił narkotyki, ale mniejsza z tym. Alberto te ruchy, to chaotycznie poruszanie w się po ringu zostanie Ci na stałe tego nie da się wyleczyć, cóż tak bywa bo nie każdy jest tak doskonały jak ja. Jestem żywym ideałem, bo Ty Alberto to niższa półka, nie ta liga że tak powiem. Ten twoj Cross Armbreaker to istny shit! Gdy go wykonujesz to wszyscy milkną bo nigdy nie widzieli aby taki łamaga wykonywał taką akcję, ale też wszyscy myślą że zepsują Ci się te gejowskie gacie i usłszą pęknięcie. W swej którejś tam wypowiedzi powiedziałeś zdania które mnie bawią i myśle że to jakiś żart. Zacytuje je aby rozbawić wszystkich WCE Universe... : "CrashDay to mój nowy dom! Pas Continental to mój przyszły pas! Draft to zbawienie! Alberto del Rio to nowa gwiazda, która zaprowadzi tu zmiany, a największą zmianą już na najbliższym CrashDay będzie zmiana Continental Championa, którym stanę się ja!". Gdy wypowiadałeś te słowa to chyba wtedy bolała Cię głowa przyjacielu. Nie martw się, skoryguje Twój błąd i powiem to tak jak powinno naprawdę brzmieć : " Śmietnik to mój nowy dom! Pas z bazaru za 5 dollarów to mój przyszły pas! Draft to skazanie mnie na porażkę! Albero del Rio to nowy jełop z Meksyku, który zostanie pokonany przez wspaniałego Wade'a Barrett'a najlepszego Continental Championa w histori WCE! " Alberto nie musisz mi dziękować za drobną poprawkę Twego zdania, bo nie zależy mi na wdzięczności kogoś takiego jak Ty, takiego frajer a zarazem karalucha z Meksyku. Na dzisiejszy dzień podszkoliłem się troche w Twym ojczystym języku, powiem Ci coś i słuchaj mnie uważnie bo nie będe się powtarzał : "Alberto aplastarte como una cucaracha, porque no es más que el campeón continental está llegando!" Ale i tak na chwilę obecną nie jesteś dla mnie zagrożeniem bo ja jestem na CrashDay kimś a Ty zerem, zapamiętaj to sobie! Następny na mej liście jest niejaki John "Alfons" Morrison. Dude, nie chce mi się Ciebie już słuchać, gadasz to wszystko co zdąży Ci przyjść na myśl. Mówisz takie nie stworzone rzeczy że aż boli mnie głowa od słuchania tego Twego marnego pieprzenia! Dałbyś sobie spokój i poszedł spać. Mówisz to samo co moi dawni przeciwnicy którzy chcieli zagarnąć mój tytuł, moje złoto. Twierdzisz a zarazem obiecujesz że ten pas w Twoich rękach nabierze jakiejś wartości, you're wrong. Ten pas na CrashDay jest ważniejszy według mnie niż WCE Title.Obecny posiadacz pasa WCE niejaki "Destroyer" Batista boi się wyjść ze swego domciu, bo go ktoś zbije i skrzywdzi poprzez zabranie mu pasa. Dave radze, Ci szybko się pojawić w budynku WCE i powiedzieć coś, skomentować to co się ostatnio dzieje bo jeśli będziesz się zachowywał tak jak teraz, to już niebawem na PPV może stracić swoje złoto. Dobra, wracam do tematu. John,John sam nie wiesz jaki jesteś biedny, nie wiesz co czynisz. Zwracasz na siebie mą uwagę i zarazem mój gniew i siłę. Why? Chyba chcesz dostać ode mnie kiedyś sowity łomot który popamiętasz długo. Na ostanim CrashDay walczyłeś o miano 1#Contendera do mego pasa, i co nie udało się? Jasne że się nie udało. Kolego, Ty przy Kofi'm Kingston'ie i Christian'ie nie mogłeś rozwinąć swych skrzydeł, a co dopiero gdybyś miał walczyć zę mną na gali PPV, to byłaby załamka. Nie miał byś ani jednej chwili wytchnienia, natomias ja bym dominował tak ja zawsze i na wieki wieków. Wiedz że pas Continental jest w dobrych rękach, i będzie w nich jeszcze przez długi okres czasu i to wcale nikogo nie zdziwi. W sumie dobrze że nie wygrałeś walki o miano 1#Contendera bo bym Cię zniszczył, rozgniutł na macie jak karalucha. Aktualnie jeszcze możesz cieszyć się swym zdrowiem, więc nie wchódż mi w drogę i wiedz to że : "Storm of my blows will fall on you like a bolt from heaven, and will not flee before him!" Muszę dziś jeszcze powiedzieć o dwóch osobach, zapewnie wiecie kogo mam na myśli, a to co wypowiem to napewno nie będzie miłe. Więc przejdę do sedna sprawy. Christian, Ty nadal próbujesz walczyć o to co jest w moim posiadaniu, i nadal bez skutków. Spójrz w lustro i przyznaj sam, sobie w głębi serca że jesteś tylko jobberem, i niki więcej w tej federacji nie będziesz! Na gali PPV z tego co mi wiadomo walczysz z "Alfonsem" Morrisonem i życzę Ci powodzenia! Chcę abyś wygrał, ponieważ chcę Ci ponownie udowodnić że jestem dużo lepszy od Ciebie! Ty przyjacielu a raczej Twój poziom, jest równy ambicją Rey'a Mysterio, a jak wszystkim wiadomo jego ambicje są zerowe! Christian, Ty sam wyciągnij wnioski, wiem że dla Ciebie to dużo liczenia i matematyczna męczarnia ale sobie radz. Teraz jesteś sam, i Edge nie odwali za Ciebie roboty. Finally, no longer wants to talk about you because you are not worthy of my comments bitch! Ostani na mej liście jest nigger Kofi Kingston. Ten typ na ostatniej gali CrashDay zdobył miano 1#Contendera do mego złota, którego mu łatwo nie oddam, bo za nim go zdobyłem to musiałem się namęczyć i wiem co to znaczy dawać z siebie sto procent. Kofi, gratuluję Ci wygranej, oraz tego co czeka Cię w pojedynku ze mną, a będzie to Twój fight for survival. Wszyscy moi przeciwnicy kończyli w szpitalu na oddziale intesywnej terapi, bo nie znam litości. Nie martw się, nie mam dla Ciebie taryfy ulgowej. Nie mam dziś czasu aby mówić więcej bo mam pare spraw do załatwienia. Kofi zapamiętaj to że 1 Maja I'm going to take you to the hell and back here!



 

[ Barrett wyłącza kamerę po czym udaje się na siłownie. ]

I'm going to take you to the hell and back here!

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

47.png

 

[Człowiek z kamerą przechadza się po budynku WCE w poszukiwaniu gwiazd walczących na ostatniej gali CrashDay, puka do szatni Rey'a Mysterio, ten go wpuszcza i zaczyna swoją wypowiedź]

Sporo się wydarzyło od czasu mojej ostatniej wypowiedzi. Przede wszystkim odbyła się piętnasta gala rosteru CrashDay, kolejna świetna gala, wiele dobrych pojedynków, zaskakujących wyników, której przypieczętowaniem była moja walka, walka podczas której wykorzystałem swoją szansę i zniszczyłem tego gwiazdora przypisującego sobie boski przydomek... tak Mistico! O Tobie będzie mowa. Nie spodziewałem się tego po Tobie, oczekiwałem odpowiedzi na moją wypowiedź, lecz się przeliczyłem, jak widać słusznie, bo jak taki tchórz jak Ty może się odezwać? Wygrażałeś się, wygrażałeś się luchadorami z meksyku, opowiadałeś o mnie dziwne rzeczy, opowiadałeś o tym, że zdradziłem Meksyk, a tymczasem po kilku moich trafnych stwierdzeniach co do Twojej osoby nie miałeś odwagi nic powiedzieć? Prawda zabolała? Mam nadzieję, że w końcu uświadomiłeś sobie kim tak naprawdę jesteś, a jesteś tylko przeciętnym luchadorem bez szans na rozwój i na świetlaną przyszłość, zwykłym luchadorem jakich wielu w pięknym kraju jaki jest Meksyk, jednak inni mają przed sobą drogę, która może ich zaprowadzić na wyżyny, Ty natomiast swoją postawą udowadniasz, że nie jesteś godzien aby przebywać w tym rosterze i w tej jakże wspaniałej federacji! Czas zacząć myśleć, czas się otrząsnąć, czas zrozumieć swoje błędy nim będzie za późno! Tak Mistico! Dalej chcesz próbować swoich dziwnych sztuczek na mnie? Chciałeś mnie zaszantażować? Hę? Zobacz co z Tobą zrobiłem na ostatnim CrashDay! Byłeś nic nie znaczącą postacią niczym worek treningowy, na którym każdy może się wyżyć. Chodzą pogłoski, że nasz pojedynek, ba! mój pojedynek! był jednym z najlepszych na gali, a zastanów się dzięki komu? Kto pokazał więcej high flyingowych akcji, które wprowadzały publiczność w osłupienie, a następnie do wielkiego szału? Dzięki komu na tej gali było tylu fanów? Dla mnie! To wszystko dzięki mnie, dzięki mojej wytrwałości, technice, umiejętnością, Ty byłeś jedynie zwykłym jobberem, którego na nic nie stać, wiecznie będziesz jobbował każdemu komu popadnie, nie ukrywajmy, tylko to może Cię spotkać w tej federacji, nie widzę dla Ciebie żadnego znaczącego feudu, żadnej znaczącej roli. Tak naprawdę muszę stwierdzić, a robię to z wielkim żalem, że wstydzę się tego, że pochodzisz z Meksyku, nie widzisz tego, że każda Twoja, walka, każda Twoja wypowiedź w której starasz się przekonać, że jesteś Bogiem, hańbi Meksyk! Hańbi mój ukochany kraj! Tym razem to ja Ciebie mogę nazwać zdrajcą! Nadal głęboko się zastanawiam, w jakim celu namawiałeś mnie do wstąpienia do RUDOS? To nie jest to RUDOS które czasy świetności ma daleko za sobą, to tylko nędzny nowy i nic nie znaczący zlepek, do którego żaden szanujący luchador nie wstąpi. Jak mniemam pewnie w Twojej byłej federacji zostałeś wyśmiany przez byłych pracodawców, przyjaciół, tak! Wielki i sławny Mistico poległ przy pierwszej okazji! Czy taki jest prawdziwy meksykanin? Poddający się bez walki, nie umiejący wykonać najprostszych akcji? Co chciałeś udowodnić wykonując moje akcje podczas walki? Hę? Bo na pewno nie swoją wyższość, której nie posiadasz, jak widzisz wszystko odwróciło się przeciwko Tobie! Zniszczyłem Cię Twoim finisherem! Tak to była czysta przyjemność wykonać na Tobie La Mistica i patrzeć jak zwijasz się z bólu, dzięki temu mogłem przypieczętować trwającą całą walkę dominację, a Ty leżałeś jak zdechły kundel na ringu, który nie może się podnieść, jest bezbronny, teraz będziesz nikim, w każdej następnej walce zostaniesz sponiewierany, to jest Twój los i Twoje przeznaczenie, dużo mówi się o planowanym feudzie pomiędzy nami, więc wiedz już teraz, lepiej wycofaj się, jeśli nie chcesz być kolejny raz upokorzony przed fanmi, szczególnie przed fanami Meksyku, tak chętnie oczekujących na występ swojego rodaka, szykuj się Mistico, być może teraz zbierzesz w sobie odwagę i zdołasz coś powiedzieć, a teraz wybacz, nie mam czasu dłużej mówić o kimś tak nędznym!

Czas podsumować występ drugiego z pseudo luchadorów jakim jest Alberto Del Rio! Wygrałeś... gratuluję.. jakim cudem przeszło mi to przez gardło? Zniszczyłeś kolejnego jobbera tej federacji im ich mniej tym lepiej, lecz w ostatecznym rozrachunku przyjdzie Ci się zmierzyć z kimś znacznie silniejszym, raz już ze mną wygrałeś po nieczystej grze, po mojej dominacji gdzie nie byłeś w stanie nic zrobić, z dnia na dzień bardziej się oswajam, staję się silniejszy, odważniejszy, założyłem sobie pewne cele, do których zamierzam dążyć, aż w końcu w pełni je zrealizuje. Na ich liście jesteś między innymi Ty Alberto! Nic nie pomoże Ci fortuna jaką posiadasz, ani te zagrywki, sprawiedliwość w ostatecznym rozliczeniu nastąpi, nastąpi triumf Mastera of 619! Nastąpi triumf Rey'a Mysterio! To tylko kwestia czasu, już za niedługo wszyscy się o tym przekonają! Nie licz Alberto, iż staniesz się gwiazdą tego rosteru, po lekkich przeprawach na ShowTime, tutaj aby coś osiągnąć musisz dużo bardziej się napracować, będzie cały czas pod górkę i nie sądzę abyś zdołał podołać tym wyzwaniom! Żarty się skończyły, a czas rozrachunku jest bliski.

Na samym końcu mojej wypowiedzi chciałbym pogratulować jak na przyjaciela przystało Kofiemu, który wywalczył w swoim pojedynku miano pretendenta do walki o pas CC na następnym PPV, życzę Ci abyś go zdobył i pokazał miejsce w szeregu Barrettowi!

Ciao!

[Rey wychodzi z szatni, a obraz urywa się]
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wwe-superstar-shelton-benjamin-12.jpg

 

(Kamera ukazuje Sheltona rozmawiajacego z jednym z pracownikow WCE. Zauwazyl stojacego kamerzyste w oddali, wiec z usmiechem zawolal go, by do niego podszedl.)

 

Noooo, siema ziomus, bardzo dobrze, ze akurat byles w poblizu. Wlasnie mialem dzisiaj powiedziec co nieco o wydarzeniach z ubieglego CrashDay oraz tych, ktore sie moga wydarzyc w przyszlosci...No i nie zapominajmy o paru slowach do mijescowego zula, ale o tym potem...Dobra, zacznijmy od CrashDay, na ktorym wydarzyla sie rzecz, ktora bedzie odzwierciedleniem tego, co bedzie mialo miejsce na najblizszym PPV Our World, a jest nia fakt, iz pokonalem...oj przepraszam, zle sie wyrazilem...ZNISZCZYLEM obecnie panujacego WCE Champion'a, The Animal'a Batista'e...Oh, really? Czy aby na pewno The Animal'a? Czy ktos taki jak on zasluguje na ta ksywke? Batek, zeby byc godzien owego nickname'u, trzeba udowodnic, ze posiada sie ta "dzika" i szalenie nieprzewidywalna strone, ktora nagle sie ujawnia podczas konfrontacji z przeciwnikiem. Ty, zas, pokazales, i to bardzo dokladnie, co NIE nalezy robic podczas walki z Mr High Stakes, Mr WCE, The God, WOOOOOO! The Gold Standard'em Shelton'em Benjamin'em oraz, co wychodzi na to samo, co nalezy robic, by dostac solidne lansko, ktore udowodni, ze nie jest sie godzien noszenia pasa i ksywki "The Animal". Wiesz, ja sie tak zastanawiam czy ty przypadkiem nie zapomniales z kim masz doczynienia i z kim bedziesz walczyl na najblizszym PPV. Twoj przeciwnik nie jest osoba, ktora sie, OD TAK, olewa. It always ends up like that, it always ends up on getting your ass kicked...A teraz, jakie masz plany? Co ty dalesz zrobisz? Jaki jest twoj nastepny krok? Nagle zaatakujesz, odezwiesz sie wreszczie w moja strone? Czy moze cos bardziej prawdopodonego, odpuszcisz sobie nakrecanie konfrontacji ze mna czyli najzwyczajniej w swiecie poddasz sie? Ta droga zawsze prowadzi do hanby i zwyczajnie przekresla twoje szanse na zyskanie szacunku innych. A pewna rzecza jest to, iz nie dasz rady go odzyskac poprzez ponowne przespanie sie z Melina, kiedy ona jest z John'em Morrsion'em, hehe. Anyway, ja wciaz czekam, bede czekal az do momentu, kiedy staniemy ponownie w ringu. Wtedy skonczy sie czekanie, wtedy zacznie sie zabawa. So, Batista, what's gonna be?

 

(Benjmain powiedzial, z usmiechem na twarzy, pare slowek do pracownika WCE stojacego obok od poczatku.)

 

OK, teraz trzy grosze o ShowTime, a dokladniej o pozegnaniu ludzi, ktorzy zostali przeniesieni na CrashDay po minionym drafcie. Alberto Del Rio, Jeff Hardy, no i rzecz jasna ja. I to jest to, co moze sie podobac. To jest wlasnie dowod szacunku jaki maja do ludzi, ktorzy byli wazna, jak nie najwazniejsza czescia rosteru. Alberto, choc jest zadufanym w sobie bufonem z pozyczonymi autami i brakiem tego czegos,co jest potrzebne do bycia twarza brandu / federacji, wygral bardzo prestizowy pas HardCore, ktory juz swoja droga nie istnieje, Jeff Hardy, ktory powoli sie stawal kims wielkim, byl tam, gdzie akcja, tworzyl niezle walki i utrzymywal show na wyzszym poziomie, no i The Gold Standrad, Shelton Benjamin, byly Mistrz Wagi Ciezkiej, osoba, ktora zniszczyla i osmieszyla wowczas panujacego Triple H'a, to samo zrobila z wtedy panujacym WCE Champion'em Christian'em, osoba, ktora nie dala sie zrzucic ze szczytu...Nie jestem pewien jak to pozegnanie bedzie dokladnie wygladac ale znajac nieprzewidywalnosc pani GM ShowTime Stephanie McMahon, mozna sie spodziewac wszystkiego. Nieznaja jest droga myslenia, ktora ona podaza wiec badzmy gotowi na wszystko, bo pozniej moze byc nieciekawie...

 

(Shelton zaciera rece i wskazuje palcem w strone kamery)

 

Glowny punkt programu, ty, zulu miejscowy, do ciebie te slowa...Stone Cold Steve Austin...Ty, do mnie te brudne gadki? WHAT?! To ty jestes osoba uzywajaca wyzwiska na niskim poziomie merytorycznym? WHAT?! Czy ty zdajesz sobie sprawe, ze bycie rasista jest zmora ludzka, ktora trzeba tepic, a nie pochwalac? WHAT?! Wiesz, ze podpisales kontrakt, ktorego tresc mowi "Za niesluszne obelgi w strone mojego Boga, Shelton'a Benjamin'a moje stare duspko zostanie oficjalnie skopane predzej czy pozniej."? WHAT?! "Obrazilem go i zaplace za to solidnym mantem, ktor przyjme prosto na swoja twarz"! WHAT?!...Sluchaj, Austin, moze kiedys cie szanowalem, moze kiedys lubialem sluchac twojego niekonwencjonalnego stylu mowienia i zarcikow w strone wszystkich lecz wtedy nigdy nie czepiales sie ludzi za kolor skory. Teraz, wlasnie przez to, straciles szacunek w moich oczach, ktorego nie odzyskasz do poki nie padniesz mi do stop, ktore zaczniesz calowac. Taaaak, za twoja bezmyslnosc cena jest wysoka...Nie podoba sie to, ze jestem twarza federacji? Nie podoba sie fakt, ze to ja jestem Mr High Stakes oraz Mr WCE? Swoja droga, ten drugi przydomek zostanie potwierdzony, kiedy na Our World zdobede pas WCE, co zapisze mnie w kartach historii jako pierwszego wrestlera bedacego w posiadaniu pasow WCE oraz WHC. Czy ten fakt tobie tez nie odpowiada? To wiesz co ci powiem? Jesli tego nie lubisz i nie mozesz sie z tym pogodzic, to masz problem. And this problem can be solved only in two ways - You'll either LIKE IT or do NOTHING about it...And that's the bottom line! WHAT?! 'Cause Gold Standard said so! WOOOOOOOOOOOOO!

 

(Shelton przybil piatke z gosciem, z ktorym gadal i poszedl w strone wyjscia.)

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE-Smackdown-5th-of-March-2010-edge-10766590-555-339.jpg

 

Parking przed budynkiem federacji. Edge zmierza w stronę swojego samochodu, kiedy zaczepia go kamerzysta...!

 

Pierwszy maja 2011 - ta data przejdzie do historii. Ten dzień będzie wspominany przez wiele lat. Zapytacie co to za data? Oczywiście, że wam odpowiem. Tego właśnie dnia odbędzie się gala Pey Per View o nazwie Our World! Our World...? Coś mi tu nie pasuje...gala powinna nazywać się "Rated R World" ! Właśnie tak. Na Our World została zapowiedziana moja kolejna walka z Bookerem T, ale to nie wszystko...do pojedynku dołączył "Stone Cold" Steve Austin. Obydwaj ostatnio jakby trochę przystygli, a może po prostu boją się starć słownych z najbardziej kontrowersyjnym zawodnikiem w dziejach wrestlingu...?! Co się dzieje Booker...? Czyżbyś w końcu zaczął trząść portkami...?! Już za późno. Na pewno żałujesz, że zaatakowałeś mnie podczas gali High Stakes i zabrałeś mi szansę na zdobycie walizki, co? Teraz to nic nie da. Już za późno. Na Our World poniesiesz konsekwencje swoich czynów! Nareszcie przyjdzie dzień zapłaty! Nareszcie nadejdzie dzień mojej zemsty! Być może na ostatnim CrashDay zaskoczyłeś mnie i wygrałeś, ale to tylko przez moją głupotę. Zlekceważyłem swojego przeciwnika. To był ogromny błąd popełniany tylko przez amatorów, było mi naprawdę wstyd, ale...ale to już za nami. To wszystko minęło. Teraz jest teraz, wtedy było wtedy, nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Myślałeś, że załamie się po naszej ostatniej walce Booker? Błąd. Nie załamałem się, wręcz przeciwnie, jestem jeszcze bardziej zły, jestem jeszcze bardziej zdesperowany i mogę ci obiecać, że nigdy więcej nie popełnie błędu z ostatniej gali CrashDay. Już nigdy nie zlekceważe przeciwnika, nieważne kim będzie, nie zlekceważe go. Od dziś wszyscy jesteście dla mnie równi. Po walce z Bookerem zrozumiałem, że mimo tego, że jestem jednym z najbardziej doświadczonych i utytułowanych zawodników w historii tego sportu, to...nadal się uczę. Z dnia na dzień staje się silniejszy, staje się mocniejszy i takie porażki jak ostatnio utwierdzają mnie w przekonaniu, że już niedługo nikt nie będzie w stanie mnie pokonać! Wiesz co, dude...chyba powinienem ci podziękować, co? Dzięki tobie jestem innym człowiekiem, otworzyłeś mi oczy, jednak...dla mnie to wyszło na plus, ale dla ciebie...Booker...możesz być pewien, że nie wygrasz na Our World i nie zostaniesz pretendentem do WCE Championship. Ten pas jest moim przeznaczeniem. Zdobyłem już wszystko...prawie wszystko. Jedyne czego jeszcze potrzebuje to WCE Championship! Jestem jedenastokrotnym mistrzem świata...jedenastokrotnym! Do pełni szczęścia i spełnienia potrzebuję tylko wyżej wspomnianego przeze mnie tytułu. Wystarczy wygrać walkę na majowej gali Pey Per View...zarówno Booker jak i Stone Cold są w moim zasięgu. Pewnie wielu sądzi po ostatniej walce, że Edge się skończył, że nie ma szans na zwycięstwo i że nigdy w życiu nie położy swoich rąk na najważniejszym pasie tej federacji. Te osoby są w wielkim błędzie. Ostatnia walka z Bookerem niczego nie przekreśla. To dopiero początek! Rated R Era trwa i będzie trwała wiecznie! Gala nadchodzi wielkimi krokami, a ja nie próżnuje. Kiedy moi przeciwnicy siedzą w barach, albo zabawiają się ze swoimi żonkami ja ciężko trenuje. Chcę być najlepszy, całe dnie spędzam na siłowni żeby nie stracić formy. Wracam do domu zmęczony, czasami silnie poobijany, ale nadal myślę o walce! Nadal myślę o swoich przeciwnikach, o strategii jak mogę ich pokonać i przychodzi mi na myśl tylko jedno...Spear...Spear...Spear...Spear...Spear! Właśnie tak! Posiadam coś czego moi rywale nigdy nie będą mieli. Posiadam niezawodną, śmiercionośną broń jaką jest Spear! Nie było gościa, który obroniłby się przed moim ostatecznym atakiem. Zanim przejdę do Steve'a wrócę na chwilę do Bookera. Booker...wiesz co to ból wywołany moim Spearem...wiesz, że to wielki ból...na Our World ponownie go poczujesz i...zostaniesz odliczony. Zamierzam skończyć ten spór na Our World! Zamierzam cię odliczyć i zostać pretendentem do WCE Championship! You hear it, dude...?! I hope so! Myślicie, że zapomniałem o swoim drugim przeciwniku...? Jasne, że nie.

 

Edge zaczepia asystentke idącą korytarzem, zamienia z nią kilka słów po czym podchodzi do stojącego nieopodal automatu i wyciąga z niego puszkę pepsi...

 

"Stone Cold" Steve Austin. Mój drugi rywal na Our World. Steve...już wiele razy wspomniałem, że szanuje cię za to co zrobiłeś dla tego biznesu, oraz za to kim jesteś, jednak w tej walce nie będzie litości. Zależy mi na tym zwycięstwie i nie mam zamiaru przegrać. Jeśli uważasz, że skupie całą swoją uwagę na Bookerze to jesteś w błędzie. Racja, między nim a mną nie jest najlepiej, ale nie mam zamiaru zapominać o tobie. Wiem, że jesteś groźnym gościem i nie należy zostawiać cię samemu sobie. Wyrażam się o tobie w samych superlatywach, ale na Our World...to będzie pogrom, Steve! Zamierzam skopać twoje stare, pomarszczone dupsko! To będzie show jednego człowieka, to będzie moja noc! Nie obchodzi mnie jaką walkę wykręci Jeff i CM Punk, nie interesuje mnie co zrobi Shelton i Batista, nie obchodzą mnie również Christian i Morrison. Ta noc będzie należeć do mnie. Zbyt długo byłem w cieniu, dość już tego. Od teraz zamierzam być twarzą tej federacji! Po Our World wszyscy ponownie będą mówić tylko o jednej osobie - o mnie. Our World będzie tylko początkiem mojej totalnej dominacji. Ten czas nadchodzi. Słyszysz to Steve...? I hope so! Kiedy już wygram swoją walkę i zostanę pretendentem...zdobycie WCE Championship będzie jedynie formalnością. Szczerze to wątpię żeby Shelton przegrał z Batistą, który chyba kompletnie olał sobie to że jest mistrzem. Dave niszczy ten brand. Nawet jeśli Shelton zdobędzie pas, a prawdopodobnie go zdobędzie to myślisz, że on będzie dobrym mistrzem? Nie. Jedynym gościem, który zasługuje na ten pas jestem ja! "Rated R Champion" ! Już słyszę jak publiczność skanduje, już słyszę jak mnie wspierają podczas tej walki. To ja jestem ich ulubieńcem, to ja jestem ich faworytem. Wiem, że moi Edgeheads będą całym sercem za mną, a ja ich nie zawiodę. Nie tym razem! Obiecuje wszystkim tu i teraz, że nie przegram tej walki. Wiem, że nie będziesz mi ułatwiał Austin, ale wiedz że to na marne, gdyż...ten pas to moje przeznaczenie. Zasługuję na niego jak nikt inny i zamierzam go zdobyć! Przeznaczenie...kiedyś nie wierzyłem w te brednie, ale teraz...starałem się zdobyć Continental Championship, później chciałem startować do pasów tag team, jednak to się nie udało. Dlaczego? Cóż...jestem stworzony do wyższych celów. Jestem materiałem na mistrza i nikt mi nie wmówi, że tak nie jest. Znam swoją wartość i wiem, że zasługuję na WCE Championship jak nikt inny. Never gonna stop me! Nobody!

 

Edge wyrzuca puszkę, zakłada ciemne okulary i opuszcza budynek...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...