Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  668
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

johnmorrisonjohnmorriso.jpg

[ Kamera ukazuje hotel w Seattle gdzie kilkanaście godzin po gali rozpoczęła się konferencja prasowa z gwiazdami WCE obraz ukazuje sale gdzie za chwile pojawi się kolejna gwiazda WCE . . . światła gasną , po chwili zaczynają migać coraz szybciej aż wkońcu słychać theme Johna Morrisona! Wchodzi razem z Meliną , pozdrawia wszystkich , oboje pozują szybko do zdjęć po czym siadają przy stoliku , John ściąga swoje okulary i przyjmuje owacje od wszystkich zgromadzonych po czym zabiera głos. . . ]

Panie i Panowie witam wszystkich tuż po gali High Stakes , zgodziłem się przyjąć zaproszenie bo moja długa nieobecność napewno wielu zaniepokoiła dlatego również jestem tutaj , aby to wszystko wam wyjaśnić i uregulować pewne sprawy , sądze , że czas zacząć nowy rodział w mojej karierze dobrze chyba usłyszeliście iż wróciłem do mojego poprzedniego gimmicku , pożegnaliście Johnny'ego Nitro , a teraz John Morrison wróci do swojej chwały i co najważniejsze wróci na sam szczyt. Ostatnim czasy nie wiodło mi się zbyt dobrze , a to czemu zapytacie. Mianowicie zostałem wystawiony przez moich byłych partnerów gdzie nikt oprócz mnie nie przykładał się do tego , żebyśmy wszyscy stanęli na szczycie , zaprzepaścili tą szanse , a więc postanowiłem wrócić do kariery solowej wraz z moją uroczą managerką Meliną. Nowy rodział zacznie się dopiero teraz bo od czasu straty mistrzostwa świata i przenosin na Crashday nie wiodło mi się najlepiej , potem myślałem , że stworzenie swojej drużyny w jakiś sposób mi pomoże , ale myliłem się i nic z tego niestety nie wyszło. Nie szkodzi trzeba iść dalej wyznaczoną ścieżką , a moja kolejna droga dopiero się rozpoczyna nie wiem co mnie czeka w kolejnych tygodniach , ale zapewniam wszystkich , że zobaczycie nowego Johna Morrisona , koniec z tymi zemstami , które do niczego mnie nie prowadzą , czas zrobić coś więcej coś czego każdy będzie mi zazdrościł , a patrząc na moje osiągnięcia będzie mógł tylko o nich pomarzyć. Ta zmiana wyjdzie mi na dobre , sam dobrze o tym wiem , a jeśli nawet mi nie wierzycie bo ostatnio trochę straciłem na reputacji to teraz pokaże , że mój czas jeszcze się nie skończył i już niedługo będę może nawet kolejnym WCE Championem! Może i wybiegam w przyszłość , ale realizacja jest bardzo ważna , założyć sobie coś , a potem to wygrać i zdobyć coś czego się pragnie od samego początku. Sława i pieniądze to też jest ważne , ale nie najważniejsze , tego mam już aż tyle , że teraz mogę zająć się czymś pożyteczniejszym czyli dostarczaniem moim fanom tego czego chcą , przychodząc na gale i patrząc oraz podziwiając najlepszych wrestlerów w akcji w tym mnie , wybaczcie , że nie jestem skromny , ale chyba jest wiele osób , które przyznają mi racje. Jak dobrze słyszeliście już niebawem odbędzie się draft na Crashday i mogę odrazu zapewnić , że będziecie mieli nie lada niespodzianke dzięki mnie jak zapewne możecie się domyślić. Może i już nie będę szukał żadnej zemsty , ale wiem jedno nie pozwole sobie wejść na głowe nikomu , zachowując przy tym swój honor i moją waleczność , będę walczył do końca nie ważne z kim i kiedy , zawsze będę dawał z siebie maximum , dla moich fanów dla ludzi , którzy oglądają mnie w tv to coś wspaniałego i czuje , że moja kariera jeszcze bardziej ruszy z miejsca w jaki tymczasem stanąłem , ale na szczęście to był tylko tymczasowy kryzys czas udowodnić tym niedowiarkom , że John Morrison nie złożył jeszcze broni i będzie dalej walczył o przynależne mu cele. Co jeszcze mogę powiedzieć o swojej dalszej karierze ? Hmm . . . John Morrison sprzed kilku mc wróci do was , w jeszcze lepszej dyspozycji z większymi dyspozycjami i z jeszcze większym zapałem i oddaniem treningowi i każdej mojej walce jaką stoczę w WCE. Moje starania nie pójdą na marne przyjme każdą propozycje walki na Crashday zwłaszcza iż zbliża się Draft o , którym już wcześniej wspomniałem do tego czasu będę przygotowany i pokaże na co mnie stać , może i myślicie , że mój poziom umiejętności spadł , ale tak wcale nie jest i już niebawem ujrzycie kolejne wspaniałe widowisko z moim udziałem.

[ Morrison wraz z Meliną wstają od stolika i razem pozują do kolejnych zdjęć , reporterzy zadają dużo pytań , w tle słychać theme Johna . . . obraz z kamery po chwili znika . . . ]

 

312uw4g.png

 

 

 

49238945.png

 

 

 

nvcncv.png

 

 

 

hdfh.png

 

 

  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wcw-sting.jpg

 

Sting siedzi w swojej szatni, i ogląda z zadowoleniem ostatnie PPV, gdy do drwi puka ktoś z kamerą

 

Wejdź wejdź, smiało. ustaw sprzęt tam, i zaczynamy... Witam wszystkich to znowu ja, jedyna i niepowtarzalna legenda tego sportu, która jak się okazało na ostatnim PPV mimo wieku potrafi ostro namieszać, oraz nie ustępować w tępie młodym zawodnikom. A no właśnie ta walka nie wyjaśniła kto jest lepszy, ja czy ten zadufany w sobie sukinkot Valador, ale to nie byłoby w moim stylu gdybym zostawił sprawę nie załatwioną, więc Junior co ty na to by na najbliższym Crash Day rozstrzygnąć to raz na wszystkie czasy, zrobię nawet maleńki ukłon w twoją stronę i zaproponuję stypulację w której masz raczej spore doświadczenie, więc zawalczymy do dwóch zwycięstw, co ty na to Junior, coś się nie odezwałeś jeszcze po gali, czyżby jeszcze cię wszystko bolało, i co tyle bezpodstawnego piepszenie czego ty mi w tej walce nie zrobisz, jak ja nie będę cierpiał, i inne pierdoły, a jak widzisz stoję tu i nic mi nie jest, ta walka z twojej strony była po prostu słaba, nie pokazałeś niczego godnego uwagi, byłeś tak jak mówiłem zwykłą zapchajdziura w tym pojedynku, nie masz szans w mierzeniu się z amerykańskimi wrestlerami, chociaż co niektórych też nie lubię ale oni i tak są lepsi od ciebie, ciebie prawdę powiedziawszy rozłożył by nawet Santino Marella... HAHA, ale mniejsza już o twoje umiejętnosci, a raczej ich brak, powiedz nam wszystkim Junior gdzie się podziewasz, jak się czujesz, sam jestem tego ciekaw, spójrz dziadkowi Stingerowi nic nie jest WOOOOOOOO. Co do naszej walki jeśli ci nie odpowiada ci stypulacja jaką ja wybrałem, podaj swoją propozycję, chętnie zobaczę jaką wy meksykańce macie wyobraźnie. A może już zwątpiłeś i już zrezygnowałeś z występów w WCE?? Haha nie zdziwiło by mnie to, może w końcu zmądrzałeś Junior i doszłeś do jak że oczywistego wniosku że jesteś po prostu za nieudolny do tak wielkiej i wspaniałej federacji jaką jest WCE, oraz że nie dorastasz nawet do pięt Amerykanskim wrestlerom, ani nawet pewnemu staremu, spruchniałemu dziadkowi malujacemu sobie Twarz HAHA. Czekam na twoją odpowiedź Valador.

 

 

 

Sing idzie do lodówki bierze z niej napój energetyczny "4 Legends" bierze kilka łyków po czym kontynuuje

 

 

Ok zmieńmy temat, słuchałem ostatnio wypowiedzi Johna Morrisona, więc John jescze gdy byliśmy na Showtime chodziły słuchy jakoby mielibyśmy z sobą zawalczyć, więc co powiesz żebysmy to zrobili w swoim czasie gdy już uporam się z ta kanalią z meksyku?? chyba się nie boisz prawda John? nie zawiedziesz swoich fanów, po za tym powiedzmy sobie szczerze walka ze mną to chyba dla ciebie jedyny sposób by powrócić w wielkim stylu, szukasz przeciwnika, powiedziałeś że przyjmiesz każde wyzwanie?? więc zapraszam, jak dla mnie możemy nawet zrobić triple threat match Sting, vs JoMo, vs Valador Junior, o ile ten meksykanski niedojda się zgodzi. Ok to chyba koniec na dziś
sig.png

  • Posty:  1 150
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jack-swagger.jpg

[Kamerzysta chodzi po budynku WCE w poszukiwaniu jakiegoś wrestlera który walczył na High Stakes napotyka się na Swaggera który siedzi przy barze i pije napój energetyczny, od razu woła kamerzystę do siebie]

Co myślałeś że kogoś innego tu spotkasz? A najlepiej jakby to był ktoś kto walczył ostatnio na gali High Stakes albo był by to jakiś żałosny meksykańczyk ale się pomyliłeś i to bardzo bo spotkałeś tu mnie "All American American" Jacka Swaggera amerykańską supergwiazdę wreslingu. Z godzinę temu skończyłem oglądać ostatnią gale PPV jaka była na razie a chodzi mi oczywiście o High Stakes. Po obejrzeniu całej gali najbardziej żałosną walką była hmm... każda a dla tego że mię nie było w żadnej walce nawet z obojętnie z kim i kiedy ale i tak bym wygrał ale była by to niesamowita walka dla tego że ja tam bym był im bym walczył w czterokątnym pierścieniu z tym kimś.Muszę teraz pogratulować Barrettowi obrony pasa no ale też trzeba zobaczyć z kim on walczył więc za bardzo się nie wysilał bo jeden to Brayan który żałośnie walczy a drugi to Christian który jest o niebo lepszy od Brayan ale i tak słabo walczył. Sory przypomniałem że jeszcze wygrał z naszego brandu na High Stakes Stone Cold Steve Austin który pokonał tego o którym niedawno mówiłem że jest jedna z wielu byłych gwiazd CrashDay a mowa jest o The Rocku ale od tej pory już tak nie mogę powiedzieć bo przegrał walkę i został ambulansem odwieziony na gorszy brand jakim jest ShowTime ale też został dodany do naszego rosteru słaby, czarnuch Booker T czy jakoś mu tak ale nie interesuje się takimi Jooberami jak on tylko takimi mistrzami jak ja. Moi fani i nie tylko mieli byś cię radochę bo zobaczyli byś cie mój debiut już na High Stakes w walce wieczoru a to dla tego że nie mogłem patrzeć jak oni wszyscy kaleczą się na tych drabinach i miałem pomóc każdemu tylko żeby jak najszybciej zakończyli tą walkę co do mnie nie jest podobne. Słyszałem i wy też chyba słyszeliście że na najbliższym CrashDay ma się odbyć drafty obu rosterów mam nadzieję że tam nareszcie zadebiutuje i to w Maint Evencie i zniszczę tego kto zemną stanie ringu i zobaczycie wspaniałą walkę z moim udziałem..Przechadzałem się korytarzem i usłyszałem pewną rozmowę że że do WCE ma powrócić . No ten, jak mu tam było Dr.Srakner ...yyyy Bagner aaa wiem już Dr.Wagner Jr. Ten lucha karaluch nie potrafi nic, jego poziom jest równy zeru. Dużo osób mówiło ze Meksykanie w WCE niczego nie osiągają i mają racje. Pamiętam jak kiedyś Wade sponiewierał Rey'e Mysterio i ten odszedł z WCE i gwarantuje że będzie tak samo gdy kiedyś stanę w ringu z Wagnerem. A teraz muszę iść bo jestem umówiony.

[Jack zostawia na ladzie 100 dolarów kelnerowi i odchodzi pomału z uśmiechem na twarzy a obraz z kamera się urywa]


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

a3fe7efe4a.png

Witam Wszystkich, jesteśmy świeżo po moim pierwszym PPV właściwie to nie świeżo bo już kilka dni mineło ale trzeba było odpocząć, spodziewałem się innego wyniku jednak nie dałem rady go pokonać Miz'a jednak mam nadzieje że to nie nasze ostanie spotkanie ponieważ nie odpuszcze remisu, mam nadzieje że dostane tą drugą szanse na walke z Miz'em ponieważ ja zasłguje na zwycięstwo, jestem bardziej utalentowany Miz potrafi tylko gadać że jest twarzą tej federacji to trzeba zmienić jednak po tym remisie on dalej będzie nawijał że jest najlpeszy i że prawie mnie pokonał.Musze dostać z nim jeszcze jedną sznase na walke nie odusze mu albo The Miz albo Kofi Kingston zaczyna się wojna niewiem co szefostwo dla mnie szykuje, jakiegoś przeciwknika na gale mi dadzą ale zrobie wszystko aby dostać się do ciebie i wygrać z tobą i wtedy przestaniesz najwiać że jesteś najlepszy.Co się stało na PPV to się nie odstanie ale jest czas przyszły ja dopiero się rozkręcam w tej federacji WCE jest teraz dla mnie domem a niechce Miz'a za członka rodziny dlatego wyeliminuje go.Właściwie dowiedzałem się że na najbliższej gali albo jeszcze za tydzień ma odbyć się Draft WCE.Mam jedną propozycje ale to wszystko zależy od prezesów,menagerów.Chciałem zmierzyć się w walce z The Mizem przegrany przechodzi na ShowTime bez draftu.Dlaczego nie ? Dowiemy się kto naprawde jest lepszy i żeby nie było żadnych remisów to niech to będzie no DQ Match.Miz jesteś gotowy na taki pojedynek, jesteś gotowy aby po przegraniu przejść na ShowTime ? To tylko moja propozycja ale przynajmniej pozbył bym się go z CrashDay.Mam nadzieje że ta decyzja będzie chociaż przemyślana ponieważ Miz nie zasługujesz aby być w żadnym rosterze w Wrestle Championhip Federation ponieważ to najlpesza federacja Pro Wrestlingu i niema ma dla ciebie tutaj miejsca i już ja o to zadbam, jesteś gotowy na drugą walke ze mną ? Udowodnie kto zasługje z nas dwóch na pas Continental Championship i to napewno nie ty, obaj jesteśmy młodzi ale widze po tobie że nic nie osiągniesz w tej federacji MIZ !!

Czas omówić drugą sprawe, Rey oglądałem twoją wypowiedz do kamery i widze że wspomniałeś o Tag Teamie.Właświe razem możemy osiągnąć więcej na CrashDay, wiem że napewno bardzo dobrze nam się współpracowało to dlaczego nie połączymi sił w nowym rosterze.Trzeba zwalczać takich ludzi jak Miz którzy wogóle nie są potrzebni w tej federacji.Razem moglibyśmy zdobyć nawet Pasy Tag Team Championship.Ja jestem jak najbardziej na Tak na propozycje Tag Teamów myśle że damy rade się rozwinąć, obaj jesteśmy tutaj nowi i pokażemy to co jeszcze żaden Tag team nie pokazal jednak najwązniejsza rzecz dla mnie narazie to pokonać The Miza.


  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

47.png

[Rey przechadza się po budynku WCE, po chwili napotyka człowieka z kamerą, którego zaprasza do szatni i zaczyna mówić]

 

Od czasu mojej ostatniej wypowiedzi sporo się działo. Przede wszystkim jesteśmy po gali PPV High Stakes, na której wiele się wydarzyło. Na początku chciałbym pogratulować Kofiemu całkiem dobrego wyniku walki z The Miz'em, tak, gardzę ludźmi, którzy stosują nieczyste zagrywki, myślę, że wkrótce osiągniesz swój cel, którym jest pokonanie tego aroganckiego nieudacznika. Wyniki gali myślę, że nie są zaskoczeniem, każdy wygrany na to zasłużył. Choć nie jest jeden wyjątek, a ten wyjątek nazywa się Wade Barret, ale o nim później, nie będę psuł początku wypowiedzi jakimś nic nie znaczącym wrestlerem. SCSA wygrał pojedynek z The Rockiem, była to jedna z najlepszych walk tego wieczoru, cieszy mnie również sukces rodaka - Meksykanina niejakiego Voladora Jr., który bardzo dobrze zaprezentował się podczas Ladder Matchu, jak widać powoli zawodnicy z Meksyku zaczynają dominację rosteru, kolejne ich sukcesy, w tym mój, będą tego dopełnieniem. Po gali otrzymaliśmy wiadomość o drafcie Bookera T do rosteru CrashDay. Czy to trafna decyzja? Booker! Tutaj nie ma miejsca dla kolejnego jobbera! Nie licz na szybkie i łatwe sukcesy, ba! nie licz na żadne sukcesy! Ok odbiegnijmy trochę od tematu gali PPV, Kofi oglądałem Twoją wypowiedź i myślę, że jesteśmy dogadani i w najbliższym czasie pokażemy jak się walczy w Tag Teamie, My jako świeża krew jesteśmy przyszłością tej federacji, mam nadzieję, że szybko dopniesz swego i pokonasz The Miza, dzięki czemu będziemy mogli się skupić na pasie Tag Team. Widzę, że na CrashDay zawitał John Morrison, który niegdyś odnosił spore sukcesy, jednak teraz nie będzie o to łatwo.

 

[Rey wstaje i nerwowo przechadza się po szatni]

 

Przejdźmy teraz do spraw, które mnie denerwują i to bardzo. Tak Wade, po raz kolejny zwracam się do Ciebie. Obroniłeś pas CC, jednak nie będziesz jego posiadaczem zbyt długo, już wkrótce będziesz musiał stawić czoło o wiele silniejszym i utalentowanym, nie licz na coś więcej niż ten pas, który i tak stracisz. Jak na swoje marne umiejętności i tak dużo osiągnąłeś, zbyt dużo! Czas oddać pas komuś, kto podbuduje znacząco jego wartość, kto w walkach o niego będzie potrafił zrobić wielkie show i wykręcić znakomitą walkę, czas oddać go gwieździe meksykańskich i amerykańskich federacji, czas oddać go Masterowi 619 - Reyowi Mysterio! Tym razem zostaniesz zniszczony, obalę teorię, iż historia lubi się powtarzać, tym razem to ja nakreślę nową historię w dziejach federacji WCE i w dziejach posiadaczy pasa CC! Jak zdążyłem zauważyć do federacji przybył nowy jobber, jak mu tam było John.. aa nie, Jack Swagger. Utalentowany i piękny? Jak widzę masz jakieś zaniki świadomości, nie licz na cokolwiek, jesteś zbyt słaby jak na tą federację i gwiazdy, które w niej występują, aha jeszcze jedno.. piękny? Widzę, że nie stać Cię na zakup lustra, tylko pamiętaj, żeby je dobrze wyczyścić, przyjrzyj się sobie, a potem wypisuj brednie i o jakich fanach mówisz? Garstce ludzi? Popatrz ilu fanów ma meksykańska gwiazda, Rey Mysterio! To są prawdziwi fani, którzy doceniają umiejętności, sukcesy, jak i nawet podbudowują po porażkach!

Czas kończyć tą wypowiedź, muszę odpocząć po ciężkim dniu, no już zabieraj sprzęt i pozwól mi odetchnąć.

 

[Człowiek z kamerą chwilę hałasuje, potem żegna Reya i wychodzi, a obraz z kamery urywa się...]
akerdrugi.png

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Edge-wwe-17955409-303-390.jpg

 

Ciemne pomieszczenie. W pewnym momencie na środku pokoju zapala się światło. Widzimy krzesło na, którym siedzi postać w ciemnych okularach...to Edge!

 

Nareszcie. Czas oczekiwania dobiegł końca. Jesteśmy już po gali High Stakes. Publiczność na pewno była zadowolona, wszyscy fani Wrestle Championship Entertaiment z uśmiechami na twarzach patrzyli na zmagania najlepszych zawodników w świecie wrestlingu. Największą sensację oczywiście wzbudził pierwszy w historii High Stakes Ladder Match. Bzdura! Bzdura, bzdura, bzdura! G***o prawda! Ta walka nie wzbudziłaby emocji w nikim, nawet w najbardziej zagorzałym fanie wrestlingu. Wiecie dlaczego? Być może sam przebieg walki mógł się podobać, ale końcówka...nie, to nie może być prawda...do tej pory nie mogę się z tym pogodzić, ani tego zrozumieć...jak to się stało, że nie wygrałem tej walki? Jak mogłem zawieść? Nie zawiodłem. Oczywiście, że nie zawiodłem. Dałem z siebie wszystko. Wszystko przebiegało z moim planem, już byłem na szczycie drabiny, kiedy pojawił się on...Booker T. Za kogo ty się do cholery masz? Myślisz, że kim ty jesteś, co? Czy naprawdę myślałeś, że ten proceder ujdzie ci na sucho? Mylisz się. To przez ciebie nie wygrałem na High Stakes, to przez ciebie straciłem szansę zapisania się w kartach historii jako pierwszy zwycięzca ladder matchu. Jeśli myślisz, że tak po prostu o tym zapomnę, to oczywiście jesteś w błędzie. Nikt nie wchodzi mi w drogę. Już niedługo przekonasz się jak wielki popełniłeś błąd Booker. Lepiej byłoby dla ciebie gdybyś jednak został na Showtime i wylegiwał się na backstage. CrashDay to nie miejsce dla takich obiboków i nierobów jak ty, którzy liczą tylko na to, że jakimś cudem pokażą się przed publicznością. Taka jest prawda. Jesteś zwykłym leniem, który nie robi kompletnie nic żeby ponownie zaistnieć. Rozumiem, już wszystko rozumiem. Nie umiałeś się sam wybić, więc wykorzystałeś do tego mnie. Pięknie. Zaatakowałeś najlepszego zawodnika czerwonego brandu i co? Wszyscy o tobie mówią. Zadowolony? Ciesz się póki możesz gdyż stan twojej radości nie potrwa długo. Nie jesteś tu mile widziany. To mój brand, tutaj rządzę ja. Jeśli myślisz, że możesz się tutaj wozić i mieć się za niewiadomo kogo to jesteś w błędzie. Tutaj jesteś nikim. Nieważne kim byłeś u konkurencji, nieważne kim byłeś na Showtime...w sumie to byłeś tam nikim, ale nie wnikajmy w szczegóły...to jest CrashDay i tutaj nie ma miejsca dla mięczaków takich jak ty. Nie zapomnę ci tego co zrobiłeś na High Stakes. Atakując mnie i przechodząc na CrashDay popełniłeś dwa największe błędy w swoim marnym życiu. Niedługo przekonasz się o czym mówie. Po tym jak z tobą skończę będziesz błagał zarząd o to, żeby ponownie zabrali cię na Showtime...o ile w ogóle będziesz w stanie coś powiedzieć. O ile mi wiadomo to na najbliższym CrashDay zostałem wybrany do walki z jakimś gościem z Showtime, więc raczej nie spotkam się z tobą w ringu, ale to nie zmienia faktu, że jesteś bezpieczny. Zapamiętaj jedną zasadę Booker...to mój brand. Tutaj rządzę ja - "Rated R Superstar" Edge! To ja jestem myśliwym, a wszyscy którzy są przeciwko mnie...są moją zwierzyną. Właśnie dołączyłeś do grona tych, którzy są przeciwko mnie. Rozumiesz kim, a raczej czym teraz jesteś? I hope so! Jak narazie do ciebie tyle. Chciałbym wspomnieć jeszcze kilka słów o zwyc...o szczęśliwym zwycięzcy High Stakes Ladder Match'u. Shelton Benjamin powiem szczerze, że pokazałeś klasę. Twoje ryzykowne akcje, ta akrobatyka w powietrzu, twój styl walki...to wszystko robi wrażenie. Jest tylko jedna rzecz, która nie daje mi spać w spokoju. Nie zasłużyłeś na zwycięstwo w tej walce. Tylko jedna osoba zasługuje na walizkę - Ja! Nie jesteś godzien nawet na nią patrzeć, rozumiesz? Spójrz na mnie. To ja jestem materiałem na mistrza. To ja jestem legendą tego biznesu, a ty...kim ty jesteś? Nikim. Tak jak Booker jesteś nikim. Zwykłym złodziejem, który ukradł mi sprzed nosa walizkę. Jesteś z siebie dumny, Shelton...? Nie powinieneś. Niedługo CrashDay, a co za tym idzie niedługo draft. Mam nadzieję, że w wyniku draftu nareszcie będziemy zawodnikami jednego brandu. Mam nadzieję, że w końcu będę mógł ci pokazać kto jest lepszy. Wydaje ci się, że skoro dzięki zwykłemu szczęściu wygrałeś ladder match to już coś znaczysz w tym sporcie? Nie. Uznam twoją wyższość dopiero wtedy, kiedy pokonasz mnie w pojedynku 1 na 1 a to się nigdy nie stanie. Ktoś taki jak ty nie może się równać z kimś takim jak ja. Wiesz co Shelton? W tą sobotę będą organizowane walki między zawodnikami obydwu brandów...mam nadzieję, że trafimy na siebie. Jeśli nie...zrobię wszystko żebyśmy staneli razem w ringu. Mam coś do udowodnienia, a ty...ty jesteś moją ofiarą. Ostatnie słowa w mojej wypowiedzi kieruję do mojego byłego już przyjaciela...Christian...nie wiem co się z tobą stało, stary. Zmieniłeś się. Bardzo się zmieniłeś i nie jest to zmiana na lepsze. Gdzie się podział stary, dobry Christian? Gdzie się podział koleś, który nie bał się żadnych wyzwań i mógł walczyć z każdym i wszędzie? Teraz zamiast tego twardziela, widzę zwykłego tchórza i niedojdę, która woli zajmować się półśrodkami, aniżeli walczyć o swoje! Próbowałem przemówić ci do rozsądu najpierw po dobroci, później siłą...nie udało mi się. Trudno...chyba muszę się pogodzić z faktem, że raz na zawsze straciłem przyjaciela, że straciłem...brata.

 

Edge bez słowa opuszcza pomieszczenie...

  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

dbry.png

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

[Daniel siedzi na siłowni z ręcznikiem na ramieniu, popijając wodą. Zauważa że kamerzysta pojawił się w pomieszczeniu, więc od razu go do siebie woła. Daniel siada wygodnie na krzesełku i zaczyna mówić.]



 

Już w Sobotę... Sobota będzie kolejnym dniem, który zapisze się do jakże bogatej już historii federacji WCE. Tym dniem może być tylko i wyłącznie CrashDay, ale to nie wszystko! W tym dniu będziemy mieli okazję zobaczyć... Draft! Dwa rostery, potęgi federacji zmierzą się w walkach przeciwko sobie i okaże się kto tak na prawdę jest dominatorem w Wrestle Championship Entertanment! Moim domem było ShowTime, tak zaczynałem swoją przygodę z WCE, ale nie było to kwestia wyboru rosteru. Stało się tak, ponieważ WCE zaczynało swoje prawdziwe życie w prawdziwym odbiciu swojej osoby i wtedy ta federacja stała na poziomie rozwoju i mogę z czystym sumieniem, że takie osoby jak Daniel Bryan, Brock Lesnar, The Rock oraz wiele innych przyczynili się do rozwoju tej federacji. Pamiętam wspaniale moje początki tutaj, pamiętam wspaniale mój pierwszy występ przed wami, WCE Universe. Gdy odbywał się House Show w Berlinie zasiadłem wtedy na trybunach, ponieważ kto zawalił? Federacja, ściągając mnie do stolicy Niemiec parę godzin przed rozpoczęciem Show. Lecz moją pierwszą walką byłą walka z gladiatorem Brockiem Lesnarem. Pamiętam cały przebieg walki idealnie i zrobiliśmy w tedy coś ogromnego, o czym jeszcze nikt nie zapomniał i długo będziecie to mieli w swoich głowach. Nie byłem taki jak inni zawodnicy na świecie. Gdy zadebiutowałem w WCE rezultatem naszej walki z Brockiem był remis! Nie, nie przegrałem tak jak zawodnicy którzy rzekomo uznają się za "gwiazdy tego biznesu" co według mnie jest bardzo śmiesznym dowcipem z ich strony i muszę was pochwalić że z kabaretowania to jesteście nawet dobrzy, ale nie na tym polega wrestling. Nie mam pojęcia w jakich walczyliście federacjach przed przyjściem tutaj do WCE, ale na pewno były one inne niż ta. Tutaj liczy się walka, krew, emocje i ogromne Show. Tymi cechami może się chwalić WCE, ale aby to się utrzymywało, potrzebujemy wspaniały zawodników, najlepszych na świecie wresterów. Ale teraz skupmy się na wydarzeniach które dzieją się w okół nas. Było już trochę historii, teraźniejszości i trochę bliskiej przeszłości.

Teraz przejdźmy do tego co jest najważniejsze... Czyli teraźniejszość i najbliższa przyszłość. Czy coś spektakularnego wydarzy się na najbliższym CrashDay? Powiem tyle, że mnie w Sobotę na pewno nie zabraknie, a gdy ja jestem w budynku WCE to wspaniale wiecie, że mogą wtedy wydarzyć się niesamowite rzeczy, ponieważ nazywam się Daniel Bryan i jest teraźniejszością oraz o wiele lepszą przyszłością tej federacji.

Chciałbym jak to teraz często u mnie się zdarza porozmawiać o teraźniejszym właścicielu pasa kontynentalnego, o dziwo to nie ja, ale niestety nadal Wade Barrett. Jak to wypada na dzisiejszych mistrzów tej federacji, tradycyjnie zdobyli pas, cieszyli nim dupy z dwa dni i co się dzieje teraz? Siedzą oczywiście cicho w strachu przed swoimi przeciwnikami. Wade, kto poluje na twój pas? Tak, to już nie to samo co za moich czasów posiadania tego pasu. dy ja byłem mistrzem kontynentalnym o mój tytuł kłócili się wszyscy, a za twoich czasów? Widzę, że masz mało ochotników do walki z Tobą o pas... Ale mi przykro, nasz Brytaniec nie będziemy mógł pokazać swoich przepięknych umiejętności i jak to Ty powiadasz? Nie masz okazji pokazać twojego pięknego, wysportowanego ciała którym zachwycasz każdą panią siedzącą na trybunach. Dobrym wyjściem z tej sytuacji byłoby wybuchnąć śmiechem, ale ja zachowam powagę, raczej postaram zachować powagę, ponieważ w takich sytuacjach, przy takich dowcipach nie jest to łatwe... Prawie mi się udaje...

Ale teraz może przejdźmy do głównego wydarzenia najbliższego CrashDay. Mam tutaj oczywiście na myśli nic innego jak Draft! Będzie to już mój drugi Draft w tej federacji. Pamiętam gdy to we walce z Mickiem Folleyem zremisowaliśmy i Ja z mojego byłego domu ShowTime musiał przejść tutaj, do mojego teraźniejszego domu, czyli do CrashDay! A Mick oczywiście z CrashDay przeszedł na ShowTime, lecz ten draft to nie wszystko co pamiętam z tej gali. Nasz pojedynek był także czymś wspaniałym na tej gali, czymś o czym ja nigdy nie zapomnę. Mick był bardzo dobrym przeciwnikiem i jest wspaniałym wrestlerem, ale nie dał niestety radę mnie pokonać, ale także ja też nie zdołałem go pokonać. Ten nasz remis świadczy tylko i wyłącznie o tym, że postać Micka stoi i na wysokim poziomie i wie co to wrestling i potrafić zrobić show które zadowoli naszych fanów zasiadających na krzesełkach ułożonych na ogromnej hali. Liczba ludzi oglądających nasze akcje w WCE jest powalająca, a takie osoby jak Wade Barrett czy Edge robią z siebie pośmiewisko. Lecz największym pośmiewiskiem jest osoba Batisty. Mistrz który ukrywa się przed światem w obawie przegranej. Nie mam już słów co do tego człowieka i chyba tym oto zdaniem zakończę rozmowę o tym człowieku. Chciałbym teraz wam przypomnieć że to już jutro i już jutro wydarzy się coś spektakularnego o czym nikt nie będzie w stanie zapomnieć. Teraz muszę kończyć, aby pokazać wam że stać mnie na coś ogromnego, ale żeby wam to pokazać muszę stać na szczycie swojej kondycji i właśnie teraz do tego dążę. Więc powiem tyle: Do zobaczenia na CrashDay!

 

[Daniel wstaje z krzesełka i kieruję się w stronę bieżni, po czym zaczyna ćwiczyć.]

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!


  • Posty:  1 557
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

2.jpg

 

Ohhhhh Hell YEAH ! Widzieliście ostatnie PPV What? Widzieliście ? Przed tym jak zacznę opowiadać o tym co się wydarzyło na PPV spytam się dlaczego moja walka nie była walką wieczoru What? No dlaczego ? Wy naprawdę jeszcze nie zdajecie sobie sprawy kim ja jestem What? To ja Stone Cold What? A said STONE COLD! Mam nadzieje, że taki błąd już się więcej nie zdarzy i od tego momentu można mnie już nazywać Mr.Main Event, bo chyba swoją wygraną z tym zasrańcem The Rockiem udowodniłem, że jestem wart tego miana What? Wszyscy jednak wiedzieli, że moje starcie z tym dupkiem było walką wieczoru nie było lepszej walki niż moja And That's The Bottom Line What? Nie jeszcze nie czas na to. Nie zrealizowałem swojego planu w 100 % na PPV, ale czy to ma jakieś znaczenie What? Jedyne co się liczy to to, że Stone Cold Steve Austin po raz kolejny zniszczył The Rocka! Zniszczył to mało powiedziane ja go prawię zabiłem w tej walce, ale nie chciałem mieć kłopotów więc szybko go wrzuciłem do tej karetki po czym zamknąłem drzwi i teraz można zrobić coś dla The Rocka możemy zaśpiewać Na na na na, na na na na, hey hey-ey, goodbye Na na na na, na na na na, hey hey-ey, goodbye !!! Wysłałem go tam gdzie miejsce takich nieudaczników jak on czyli na ShowTime. ShowTime to odpowiednie miejsce dla niego, a więc teraz wszyscy na kolana i dziękujcie mi za to co zrobiłem. Już nigdy na CrashDay nie musicie oglądać ani słuchać tego idioty. Dobrze, że to już koniec Rocka na CrashDay, bo już go miałem serdecznie dość. Ani to walczyć nie umiało ani nie radziło sobie przy mikrofonie. Tak więc panie i panowie The Rock to już historia. Wracając do ShowTime już jutro jest specjalna edycja CrashDay, na której odbędzie się Draft dla takich idiotów jak Rock wytłumaczę co to znaczy, a więc drogiet tępaki to znaczy, że miernoty i cioty idą na ShowTime, a ludzie wiedzący co to wrestling oczywiście gorsi ode mnie, bo nie ma nikogo lepszego niż Stone Cold What? A ludzie wartościowy idą na CrashDay czyli tak jak powinno być, ale nie przecież to komputer losuję kto gdzie przejdzie. Więc wszystko się może zdarzyć i było by wszystko fajnie gdyby nie fakt, że mam walkę na CrashDay z jakimś pionkiem z ShowTime jak on się zwał Chri What? Chris What? Jericho, a tak pamiętam cię Y2J to Ty byłeś jednym z największych jobberów w WWE. Więc nie mam się czym martwić, bo to będzie kolejna łatwa wygrana i dzięki mojej wygranej CrashDay zyska nowego zawodnika What? Pewnie się wszyscy zastanawiają jakie będą wyniki tego draftu What? Jeśli ktoś by chciał zapytać mnie co o tym wszystkim sądzę i jakie są moje typy, to po zastanowieniu powiedział bym..... gówno mnie to wszystko obchodzi, bo nikt nie jest lepszy niż Stone Cold Steve Austin What? NIKT! Ale taki talent nie może się marnować i trzeba by było poszukać sobie nowe chłopca do bicia, bo jak już wcześniej wspominałem Rock to już historia. Hmmmm kogo by tu..... a może wrócę do mojego starego pomysłu i pozwolę jakiemuś frajerowi zawalczyć z żywą legendą jaką niewątpliwie jestem. No więc nie bać się patałachy, bo nie zrobię z wami od razu to co spotkało moich poprzednich przeciwników i muszę wam zdradzić jeden malutki sekret ja nie jestem niezniszczalny i może ktoś będzie miał tyle szczęścia co ten głupi Daniel Bryan, który wygrał ze mną, ale oczywiście nie wygrał ze mną czysto, bo jakiś inny pionek interweniował w tej walce z tego co pamiętam, ale nie ma co wracać do przeszłości liczy się teraźniejszość i mój następny przeciwnik. Albo mam inny pomysł jutro na CrashDay na pewno zawita nowy zawodnik z ShowTime i to właśnie będzie mój następny przeciwnik o ile nie stchórzy i nie przestraszy się The Texas Rattlesnake'a no dalej cioty który chce stanąć oko w oko ze mną. Lepiej żeby się ktoś szybko zgłosił, bo gdy muszę czekać to robię się nerwowy, a później to już nie odpowiadam za to co zrobię. Więc jutro dzięki mnie CrashDay zyska nowego zawodnika i teraz mówię do wszystkich, którzy mają jutro walki jeśli któryś spróbuję przegrać to spotka go surowa kara What? KARA ! Jeśli ktoś przegra to niech nawet się nie pokazuję więcej na CrashDay What? 3:16 Day !A teraz śmiało mogę powiedzieć And That's The Bottom Line What? Cause Stone Cold Said So!!!!

 

 

2.jpg

 

 

Zacznę z kimś feud to będzie lepiej, bo niby wena jest, ale nie ma o czym pisać :(


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wwekofikingstoncolliebu.jpg

Witam Ponownie wśród fanów tej wspaniałej federacji Wrestle Championship Entertaiment.Czas szybko płynie jesteśmy dopiero po PPV a tu już jutro CrashDay ale nie zwykłe jakieś tam kolejne CrashDay, to DRAFT WCE...DRAFT to bardzo ważna gala dla WCE.Po tej gali dużo może się zmienić, nie raz już uczestniczyłem w drafcie w innej federacji.Dobra przejde do rzeczy...Na CrashDay zmierze się z jednym, nowym zawdonikiem ShowTime Sheamusem, nie będe nazwyał go King Sheamusem, ponieważ żadnym królem nie jeste.Fakt że wygrał King of The Ring w federacji w której razem byliśmy.Jednak tutaj Sheamus jesteś zerem nic nie osiągnąłeś tak samo jak i ja.Razem staramy się być najlepsi w tej federacji i zdobyć coś wielkiego i obaj zaczynamy od początku i nie przypisuje zwycięstw z czasów WWE a ty już gadasz że kiedyś byłeś WWE Championem a ja tylko Intercontinetal Championship i United States.Tutaj Sheamus nic nie zdobyłeś więc jesteśmy równi i zobaczymy kto teraz z nas zasługuje na więcej w WCE.Dziwisz się że pojawiłem się w tej federacji ? Widocznie Prezes WCE coś we mnie zauważył że podpisałem konrakt w tej federacji tak samo było z tobą, nie będe cie obrażał bo to do niczego nie prowadzi a ty potrafisz tylko to i wychwalać się o osiągnięciach zdobytych teraz.Taka jest prawda że niewiesz czego się po mnie spodziewać, mineło dużo czasu od naszej ostaniej walki w WWE i teraz wszystko jest inaczej.Zapewne masz mobilizacji bo moim remisie z The Mizem.Spokojnie Sheamus na Miza przyjdzie jeszcze czas a teraz jest czas na ciebie.Ciesze się że po mnie się wiele nie spodziewasz i będzie miło ciebie zaskoczyć moją wygraną z tobą.Czuje po sobie że jestem w świetnej formie ta przerwa i wstęp do WCE dało mi wielką moblizycje aby właśnie na CrashDay pokonać ciebie i walczyć dalej i zdobywać wielkie osiągnięcia w tej federacji i właśnie tak się stanie z biegiem czasu.Tak dokładnie pamiętam tą sytułacje jaką pokazałeś na zdjęciu w swojej wypowiedzi i gdy sobie przypominam co mi wtedy zrobiłeś mam większą ochote z tobą walczyć i ciebie pokonać, to będzie wielki rewanż taka osoba jak ty nie zepsłuje tego Show naszym faną ponieważ to DRAFT na którym cie pokonam.Jesteś skazany na mnie i zaskoczy cie rezulat naszej walki ponieważ będzie on pozytywny dla mnie.Właściwie to będzie walka rosterów ShowTime vs CrashDay.Będe reprezentował mój roster i będe walczył z całych moich sił dla dwóch powodów.Dla zwycięstwa i żeby zapewnić moim faną w Wrestle Championship Entertaiment.Dość mam o tobie gadania Sheamus widzimi się jutro potrenuj bo nieźle się ździwisz....Jeszcze chciałem coś powiedzieć o jednej osobie..Miz nie zapomniałem o tobie i nadal chce się z tobą zmierzyć w jeszcze jeden walce nasze sprawy nie zostały wyjaśniowe ale wkrótce będą wiec szykuj się.....


  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

9f7bdbb9a28f67b7.png

 

 

I'm going to take you to the hell and back here!

 

[ Wade Barrett przechadza się korytarzem, oczywiście na ramieniu ma zawieszony pas kontynentalny. Chwilę póżniej zauważa kamerzyste, karze mu aby do niego dołączył. Kamerzysta wykonuje polecenie Wade'a. Operator kamery włącza ją, a Barrett zaczyna mówić. ]

 

Wreszcie wszyscy fani WCE doczekali się aż wielki mistrz kontynentalny zaszczyci ich swą obecnością i powie kilka słów o tym co zamierza i o paru innych, ale ważnych sprawach. Nie musicie mi dziękować za to co teraz robie, bo nie zależy mi na waszej wdzięczności gdyż robię to wyłącznie dla swej przyjemności oraz aby zrobić na złość paru marnym zawodniką brandu CrashDay. Prawie tydzień minął od mojego ostatniego tryumfu, to było coś i dobrze wiem że się to wam podobało tak samo jak i mi. Dzięki walce na "High Stakes" zaliczyłem moją już czwartą wygraną i stwierdziłem że z Christian'a to tylko zwykły frajer a nie jakiś pieprzony cudotwórca. Ten koleś miał na początku jakiś tam przebłysk ale to się na nic nie zdało, bo nie ważne jest jak się zaczyna lecz jak się konczy oraz po tym poznaje się prawdziwego mężczyznę i ja nim jestem. Moi dawni rywale to panienki i gardzę nimi. Ich wszystkich sponiewierałem jak śmiecie i chętnie zrobiłbym to jeszcze raz, po raz kolejny udowodniłbym im mą wyższość nad nimi, tylko że z małą różnicą. Tym razem byłbym bardziej brutalny, nie dałbym im ani chwili wytchnienia. W każdej walce którą miałem przyjemność stoczyć, dawałem z siebie wszystko aby udowodnić że jestem better than other. Zawsze pokazywałem wam kto jest zwierzyną, a kto myśliwym i zawsze byłem nim ja, i mówię wam że byłem nim ja i zawsze tak będzie oraz żadne siła tego nie zmieni. Gdy będę musiał to odepre każdy atak, i odwdzięczę się ze zdwojoną siła. Pamiętacie mój ostatni tryumf, hmm... jasne że tak! Przypomnijcie sobie jak ten śmierdzący Kanadyjczyk wykonał na mnie swój kiepski finisher, a chwilę podniosłem się niby nic i odwdzięczyłem mu się Wasteland'em. Zaskoczyło to was? Pewnie że tak! Stałem sam na ringu bo Daniel Brayan leżał sobie gdzieś poza kwadratowym pierścieniem, i tak sobie stałem. Spojrzałem na leżącego Christian'a, a chwilę pózniej na wszystkich fanów zgromadzonych i co zobaczyłem? Strach, przerażenie, szok i smutek. Kocham na to patrzeć. Jest to dla mnie siła napędowa, aby każdego dnia być coraz lepszym mistrzem i aby wytępić we mnie ostatki litości jakie we mnie zostały, ale to już tylko kwestia czasu. Po ostatniej gali PPV rozmyślałem wiele nad tym co dalej i doszedłem do wniosku że nie ma dla mnie konkurencji, poprostu jestem najlepszy i jak do tej pory niepokonany i to jest dla mnie najważniejsze! Zapewne Christian po ostatnim arcy wielkim łomocie przejrzał na swe zaropiałe oczy i zrozumiał że mój tytuł to za wysokie progi na jego nogi. Koleś przezył jakimś cudem starcie z rzeczywistością i ma zapewne już tego dość. Kiedyś przechadzałem się korytarze i słyszałem pogłoski jakoby owy Christian prosił zarząd WCE o jego draft na ShowTime bo boi się mnie i nie chce już żadnej konfrontacji ze mną. W sumie pasowałby do ludzi z ShowTime bo powiedzmy sobie szczerze, tam są sami frajerzy, istne chodzące zera którzy mogą powiedzieć naprzykład : " Nie umiem finishera" hahaha... . No może teraz kilka słów o Danielu "Łamadze" Bryan'ie. Koleś, jesteś żałosny i nic tego nie zmieni. Miałeś ten zaszczyt walczyć ze mną dwa razy i za każdym dostałeś łomot, pewnie już przywykłeś do Wasteland i do przegrywania ale tak bywa. Raz się jest pod wozem a raz na wozie i ty właśnie jesteś pod nim. Twoja era mineła a dokładnie została przerwana przeze mnie z czego jestem bardzo dumny. Wielu zawodników próbowało zrobić to co udało się mi. Daniel z przykrością musiałeś stwierdzić że twa era minęła i teraz trwa moja i nikt nie jest w stanie tego przerwać. Mój czas, ma dominacja musi trwać bo jakby to powiedział John Cena : "My time is now" i to najszczersza prawda. Bryan wiedz że teraz nic do ciebie nie mam, a wtedy chciałem odebrać ci to na czym mi najbardziej zależało i nadal zależy ale gdybym musiał cie jeszcze raz pokonać to napewno bym to zrobił z takim cwaniackim uśmieszkiem na twarzy. Zauważyłem że Daniel nadal nie bierzesz mnie na poważnie i dalej mnie krytykujesz, ale to mnie nie denerwuje. Myślałeś że wyprowadzisz mnie swoimi słowami z równowagi? To jesteś w błędzie. Nie mam czasu na pieprzenie o takich loserach jak ty. Ale to co wydarzyło się do tej pory to nie jest dla mnie ważne, dla mnie liczy się chwila obecna, terażniejszośc.



[ Nagle dzwoni telefon Wade'a. Anglik odbiera i rozmawia z kimś kilka minut. Rozłącza się i zaczyna się śmiać. Po chwili znów zaczyna mówić. ]

 

Wszyscy wiedzą że już jutro na CrashDay odbiędzię się draft. Będzie on wyjątkowy ponieważ w czasie jego trwania będę walczył. I znów zarząd wyciągnął dłoń w mą stronę, i za to mu dziękuję. Jak widzicie przytrafiła mi się kolejna okazja skopania dupska jakiemuś frajerowi, a jest nim jakiś tam pseudo Television Champ Carlito. Do tej pory nie wiem skąd ten koleś wziął się w Wrestle Championship Entertaiment i z jakiej racji ma pas, tak wogóle to kto dał mu szansę walki o tytuł?!

Dobra, mniejsza z tym bo to przecież mnie nie obchodzi. Wisi mi ten cały brand i jego tytuł, najważniejsze to abym dominował na CrashDay i dalej był mistrzem kontynentalnym. Ale teraz przejde do sedna mej wypowiedzi a mianowicie do jutrzejszej walki. Jestem bardzo zadowolony że odbędzie się ona w stypulacji Chair Match. Jak wam wiadomo mam wielkie doświadczenie w walce przy pomocy krzeseł. Pamiętacie jak tłukłem nimi Rey'a i Shelley'a i to samo czeka naszego przyjaciela Portorykańczyka. Wiesz co, Carlito miej się na baczności i lepiej mnie unikaj na backstage'u bo niestety przed walką może ci się stać krzywda hehehe. A co do samej walki to... w jej czasie sponiewieram cię jak zwykłą szmatę, zetrę tobą pot z podłogi i udowodnie wszystkim zgromadzonym że najlepszym mistrzem w naszej federacji jestem ja, Wade Barrett. Wystarczy na mnie spojrzeć mam styl, mam klase, świetne ciało i przedewszystkim charyzmę. Chciałbyś być taki jak ja ! Napewno, ale niestety nigdy taki nie będziesz. Myślisz że jesteś wspaniały?! Ja udowodnię ci że tak nie jest. Ty tak samo jak Bryan, bądż Christian zostaniesz pozbawiony złudzeń! Gdy staniemy na przeciw siebie w ringu, spojrzę ci głęboko w oczy i zobacze w nich strach i przerażenie, lubie ten widok. To przerażenie a zarazem łzy w oczach. Czuję się wtedy prawie jak w kinie hehe. W sumie to masz tylko dwa wyjścia przyjacielu, walczyć ze mną lub rzucić się w rzeke, ale myśle że staniesz naprzeciw mnie. Wiesz zdradzę ci to że pod koniec naszej walki na środku ringu ustawie dwa krzesełka i wokonam ci na nie Wasteland. Carlito przygotuj się juz psychicznie na to ze na 100% przegrasz jutrzejszą walkę, a ja odnosie kolejne spektakularne zwycięstwo i nikogo to nie zdziwi ponieważ jestem unikatem. Dobra koniec tego gadania na dziś. Widzimy się jutro na CrashDay.



[ Wade mówi coś do kamerzysty, po czym ten wychodzi i obraz się urywa. ]

 

I'm going to take you to the hell and back here!

Trochę lipa, bo miałem mało czasu na post.

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  668
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

johnmorrisonjohnmorriso.jpg

[ W oddali słychać rozmowe kobiety z mężczyzną . . . kamera jest coraz bliżej po czym ujmuje w kadrze Johna Morrisona i Meline , którzy rozmawiają ze sobą na korytarzu , kamerzysta podchodzi do nich , a John zaczyna mówić " Widzę , że kolejna rozmowa , ale nie szkodzi zapraszamy do naszej szatni " . . . kamerzysta podąża za Johnem i Meliną , otwiera drzwi od swojej szatni , wszyscy siadają po czym kamerzysta zadaje pytanie na temat zbliżającego się Draftu . . . John nalewa sobie wody do szklanki , bierze łyka po czym odpowiada na pytanie . . . ]

Draft. . . Hmm . . . to będzie z pewnością wydarzenie , które nada tempa naszej federacji , zawsze tak jest gdy rostery wymieniają się zaowdnikami wtedy robi się jeszcze większy szum , rywalizacja narasta z każdym dniem , zawodnicy są głodni sukcesów , ale co najważniejsze tworzą się przed nami nowe perspektywy , nowe nadzieje na kolejne sukcesy , powody do dumy i uwielbienia w oczach naszych fanów zarówno tych , którzy wiernie przychodzą na gale oraganizowane przez WCE , aby podziwiać swoich idoli , ale zarówno dla tych , którzy bardzo licznie oglądają nasze poczynania w tv , doceniając to co dla nich robimy , a wiem , że to nie idzie na marne. Jeśli mam przedstawiać jakiekolwiek spekulacje na temat draftu to chyba mogę rzecz jedną bardzo ważną rzecz. John Morrison wraca do gry! Mam nadzieje usłyszeć po raz kolejny te głośne krzyki i wiwaty na moją cześć. Shaman of sexy , albo jak kto woli Monday Night Delight już w tą sobote w otoczce prawdziwego wrestlingu i show , zaprezentuje się wam jak najlepiej , aby mówiono o mnie dobre i spełnione słowa , przepełnione radością i podziwem dla mojej osoby. To dopiero drugi Draft w historii naszej federacji , ale sądze , że będzie tak samo pasnojący jak ten z listopada , który był zarówno galą PPV. Zawsze przed galą ludzie zadają sobie pytania kto przejdzie do jakiego rosteru czy np. John Cena opuści Showtime by zagościć na Crashday , albo może Christian przejdzie na Showtime to są spekulacje wielu ludzi , jedne powie tak , a drugi będzie miał odmienne zdanie , mówiąc , że to byłoby bez sensu dla tego zawodnika , ale to nie prawda , każdy może odnaleźć swoją ścieżkę jeśli tylko widać w nim pozytywne nastawienie do własnej osoby i podchodzenie profesjonalnie do swojego zawodu , bo nie ukrywając wrestling to jest nasze życie , nasze kariery to pokazują ile musimy się poświęcać , jak ciężki trening musimy w to włożyć , a co najważniejsze wiemy , że ludzie to doceniają. Trochę odbiegłem od tematu , ale to chyba nie przeszkadza nikomu co do Draftu to wierze , że to właśnie Crashday umocni się nowymi gwiazdami , albo może tymi , którzy kiedyś tu byli kto wie wszystko jest przecież możliwe. Shaman of Sexy udowodni swoją wartość dla tych , którzy już zdąrzyli mnie przekreślić i odsunąć na boczny tor w tej federacji , ale nie miejcie złudzeń to tylko przygrywka , aby moje sukcesy mogły piąć się dalej naprzód to jest mój cel , bez tego nie to wszystko nie miałoby dla mnie sensu , ale tak po raz kolejny mówiąc o Drafcie to czas chyba wypowiedzieć się na temat mojego rywala , którym jest Jeff Hardy , ale chyba nie zabardzo jest on na poziomie federacji nie wiedząc , że Johnny Nitro odszedł już w niepamięć , a powrócił nowy i odmieniony John Morrison! Byłem i jestem nadal najdłuższym posiadaczem tytułu Mistrza Wagi Ciężkiej , a Ty Jeff niestety , ale muszę to powiedzieć brak Ci wytrwałości w tym co czynisz , może i starsz się dorównać najlepszym , ale starania to nie wszystko , trzeba mieć " to coś " w sobie , najwidoczniej Tobie tego brakuje i teraz próbujesz osiągnąć coś WCE , ale bez najmniejszych rezultatów gdzie przy słuchaniu Twoich wypowiedzi nie wiedziałem czy odbierać to na serio czy jako głupi , bezsensowny żart. No , ale to Twoje zmartwienie Jeff i sam musisz się troszczyć o te swoje problemy , które chyba nikomu nie są obce. Zapewne wiesz o czym mówie , ale to rozmowa na inny temat , a ja nie będę zaniżał siebie takimi durnymi , a wręcz nieodpowiednimi tematami , które w świecie naszego biznesu nie powinny mieć miejsca. Jeff czemu myślisz , że jestem nisko? Czy według Ciebie bycie posiadaczem jednego z najważniejszych pasów w WCE oraz pasów Tag Teamowych stawia mnie nisko w tej federacji?! To może powiedz mi na jakim poziomie Ty jesteś nie będąc posiadaczem , żadnego ważnego pasa w WCE i nie mając żadnego znaczącego feudu. Nie sądze , aby za Tobą ktoś tęsknił , ale też nie rozumiem po co prawisz sam sobie takie dziecięce głupstwa , które mnie nie ruszają w żadnym stopniu. Widzę , że nawet w WWE nie wiesz kim byłem , ale to dziwne skoro mieliśmy feud , niejednokrotny gdzie w wielu przypadkach byłem od Ciebie lepszy. Lecz nie wiem w jakim celu chcesz wracać do przeszłości skoro to nie ma znaczenia na to co stanie się teraz , a właściwie jutro. Popełniasz wiele błędów i nadal się nie uczysz z nich niczego , bo jedyna perspektywa jaka jest najważniejsza to spojrzenie w przyszłości i zobaczenie to co Ci się należy , a nie wspominanie dawnej historii gdzie już nic nie jest tak samo , a wiele rzeczy się zmieniło od tamtego czasu. Tytuł Wagi Ciężkiej jest " jakimś tam " pasem ? Zejdź na ziemie człowieku bo przestane wierzyć w Twoją inteligencje , albo inaczej jesteś pełen zazdrości dla mnie i nie masz za krzty honoru w sobie , aby przyznać się do tego. Nie zaprzeczaj temu Jeff , bo nie tylko ja tak uważam , wiele osób pała z zazdrości dla moich umiejętności i poświęceniu jakie pokazuje przy najbardziej niebezpiecznych akcjach no , ale ktoś taki jak Ty nie potrafi spojrzeć sam sobie i tej prawdzie , że nie każdy rywal jest gorszy , ale Ty każdego tak stawiasz pod sobą i przypisujesz sam sobie jakieś pochwały nie wiedząc nawet za co! Mój ubiór jest " pedalski "? Teraz to już zdecydowanie wyjąłeś to spod swojej pustej głowy ja mam przynajmniej jakiś styl , a nie to co Ty Jeff , kiedy to wychodzisz na ring jak poszarpane ścierwo z wymalowaną twarzą , albo jeszcze lepiej pod wpływem środków odurzających to dziwne , że jeszcze tutaj nie odstawiłeś jakieś szopki bo spodziewałem się , że już w debiucie będę miał szanse zobaczyć jak się ośmieszasz. Twój poziom jest niestety tak zaniżony , że nie wiem czy można czemuś takiemu dorównać i nawet nie byłoby takiej potrzeby skoro i tak nie mamy ze sobą nic wspólnego. Przewaga? O jakiej przewadze mówisz? Zresztą nie mamy się po co spierać ze sobą bo i tak jak zawsze wszystko skończy i rozegra się w ringu i wszystkie oszczerstwa skierowane w moją strone zostaną Ci oddane kiedy wykonam Starship Pain i usłyszysz mój theme kiedy będziesz leżał bez ruchu , przygotój się na porażke Jeff bo tylko to Ci zostało!

[ John z uśmiechem na twarzy pokazuje jakieś gesty do kamery po czym jego mina staje się poważna i razem z Meliną siadają obok siebie . . . kamerzysta wychodzi po cichu z pokoju po czym obraz z kamery znika . . . ]

 

312uw4g.png

 

 

 

49238945.png

 

 

 

nvcncv.png

 

 

 

hdfh.png

 

 


  • Posty:  1 150
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.11.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jack_Swagger_8.png

[Kamerzysta chodzi po budynku WCE w pewnym momencie słyszy odgłosy z dołu schodzi po schodach na dół i zauważa trenującego Jacka w piwnicy. Jack od razu przestaje trenować i zaczyna mówić do kamery.]

Co? Rey Mysterio? To coś się do mnie odezwało i jeszcze do tego podskakuje? Dobrze sam tego chciałeś. Chyba że chcesz się wycofać? Nie wiesz kim jestem. I jeśli się nie wycofasz i mię chłopczyku nie przeprosisz za to co do mnie powiedziałeś ostatnio to nie długo się dowiesz kim jest "All American American" Jack Swagger i zapamiętasz mię do końca życia. Będziesz mię kojarzył z wielkim bólem i będziesz uciekał gdzie pieprz rośnie zawsze kiedy mię zobaczysz czy to w ringu czy gdzieś na mieście. Ja jestem zbyt słaby na WCE? Nie ośmieszaj się Rey, udało ci się wyrwać z tej dziury jakim jest Meksyk do Stanów Zjednoczonych żeby u nas w pięknym kraju się ośmieszać i dostawać od każdego kogo spotkasz lanie. I ty jeszcze do mnie podskakujesz? Rey ty jesteś śmieszny powinieneś występować w kabaretach a nie walczyć bo umiesz chłopaku rozśmieszyć i to bardzo a nie walczyć po walczyć wo gule nie umiesz. Powiem ci że lepiej zastanów się na co się porywasz bo tu ani nigdzie indziej zemną nie wygrasz dla tego że jestem od ciebie o niebo lepszy każdy ci to powie.Jedną akcją cie załatwię jeśli spotkamy się na ringu chyba wiesz jak co to za akcja? Jest to Ankle lock. Będziesz po niej beczał jak dziecko. Będziesz błagał o koniec. Ale w tedy będzie za późno na to, więc się zastanów trzy razy czy chcesz być tym leżącym bez ruchu na macie zawodnikiem czy sobie jeszcze chcesz pożyć. Powiedz tylko jedno słowo tak lub nie, jeśli powiesz nie wybaczę ci i cię nie zniszczę ale jeśli powiesz to drugie słowo którym jest tak to lepiej uciekaj tam z skąd tu przyjechałaś bo jeśli tam nie wrócisz to cię zniszczę i tego pożałujesz. A przypomniałem sobie kup sobie stoper bo będzie ci potrzebny jeśli się spotkamy Rey w ringu bo będzie nowy rekord w WCE jako najkrótsza walka w historii całej federacji. Ale jeszcze pomyślę czy ci nie dać troszkę fory i zakończyć walkę po minucie ale na tym jeszcze pomyślę bo mi się w tej chwili nie chcę. Pociesz się jeszcze trochę życiem, poskacz,uśmiechaj się bo niedługo będzie ci trudno na wózku inwalidzkim poskakać no i uśmiechaj się bo ci z tym twoim ryjem zrobię katastrofę ale i tak maż zrytą twarz więc nie wiem czy coś jeszcze mogę bardziej zniszczyć na tej twoim ryjku i teraz wszyscy już wiedzą dla czego chodzisz w masce i jeszcze nie pokazałeś twarzy bo masz katastroficzną twarz. Tyle ci powiem Zniszczę cie, zmiażdżę, rozwalę, pokruszę, i co tam jeszcze sobie zażyczysz. Wiesz że ja mówię to co ci zrobię chyba że jesteś aż takim głupim małym meksykańskim karaluchem że nie wiedziałeś że to ci zrobię ja każdemu to robię jeśli mnie ktoś wkurzy a ty mię i to bardzo wkurzyłeś.Jeszcze jedno ci powiem co ty człowieku gadasz odbierzesz pas Barrettowi haha.Nie wiem czy płakać czy się śmiać ty nie masz żadnych szans zemną jak i z Barrettem idź sobie lepiej powalcz z Joberami takimi jak ty a nie z mistrzami w swoim fachu. Dobra już kończymy bo muszę wracać do treningów.

[Jack wstaje gwałtownie z krzesła i wraca do przerwanego treningu a obraz z kamera się urywa.]


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

christiancage.png

 

Są takie dni kiedy po prostu nie chcesz wstać z łóżka. Kiedy nic się nie układa, wszystko idzie nie tak.. po prostu nie masz na to siły. Właśnie teraz nastał dla mnie ten dzień. Ale no właśnie.. dla mnie? Czy dla takich osób jak ja powinny nastawać takie momenty? Ja odpowiadam na to stanowczo nie i stawiam sobie nowy cel! High Stakes? Niby wysokie stawki? Jednak nie dla mnie. Przegrałem przyznaje się. Jednak nie było to spowodowane moją nie mocą lub siłą.. phi.. rywali. Bo powiedzcie mi, kim do cholery jest Bryan i Barrett? Znacie ich? Widzieliście ich w jakiejś porządnej walce? Czy byli kiedykolwiek mistrzami wagi ciężkiej? Ja wam na to odpowiem - nie! Właśnie to czyni ich gorszym od najlepszego championa WCE w historii.. because I'm Captain Charisma! Bitch!

 

Teraz czas na walkę z kimś kogo od długiego, dłuuugiego czasu.. nie boje się tego powiedzieć.. nienawidzę! John Cena! Pewnie dobrze wiedzieliście o kim mówię? Tak mówię do Was Cena haterzy. Gdzie nie spojrzysz.. spotkasz kogoś kto nie znosi Janusza. Ale wiecie co.. I am Cena Hater! Słyszeliście o stypulacji Tables Match? Brawo bystrzaki, bo właśnie w tym matchu zmierzę się z Ceną na najbliższym CrashDay! Liczycie na Attitude Adjustment na stół? Chcecie to zobaczyć? Oczywiście, że chcecie! Ale daję Wam równie dużo szans, że to John wyląduje na stole! Why? Because I can do it! I wiesz co John.. bardzo dobrze, że uważasz mnie za groźnego zawodnika, bo właśnie nim jestem! Udało Ci się z Jericho? Powiem szczerze, miałeś farta. W starciu z Christianem.. nie ma czegoś takiego jak fart. Przekonało się już o tym wielu.. Ty będziesz następnym! Następnym na mojej drodze do odbudowy! Już nikt nie będzie mówił o Revolution.. to coś jeszcze istnieje?! Z tego co wiem nie, ale nikt, ani nic by Ci nie pomogło. Ale wow.. czyżby John zamierzał dodać trochę pikanterii do swoich wypowiedzi? Skończyć ze stereotypem ulubieńca dzieci? Nawet jeżeli bardzo byś się starał.. to nie dasz rady. Ta etykietka zostanie z Tobą do końca Twojej kariery i już nic tego nie zmieni. Chociaż widzę jedno wyjście, małe światełko w tunelu.. zakończenie Twojej kariery! Wtedy będą mówili tylko i wyłącznie o mnie.. no i o Twoim końcu. Mówisz o dawaniu fanom WCE prawdziwego show? Do nie dawna to była moja rola i.. widzisz jak skończyłem? Jednak nie będę dawał Ci żadnych dobrych rad, to nie w moim stylu. Jak mawia mój theme song - show must go on. I pójdzie on dalej, z Tobą.. lub bez Ciebie. Ale wiesz co rozśmieszyło mnie najbardziej? Rozwaliło na łopatki? Twój opis naszej walki. Na prawdę John? Myślisz, że zatańczę tak jak mi zagrasz? Popełniasz kolejny błąd, nawet nie mam siły ich liczyć. Już wielu układało plany walki. Myślało - jakby się rozprawić z tym Christianem? Ja jednak zawsze miałem krótką, właściwą odpowiedź. Nie da się mnie pokonać! Nie teraz gdy mam tyle do stracenia! Nie teraz gdy mogę pokazać Edge'owi jak bardzo się myli. Pokazać mu, że w starciu ze mną byłby bezradny! John.. nie widzę Cię.. nie teraz. Możesz być jednak pewien, że zobaczymy się na CrashDay. Publiczność zobaczy jak tyłek ich ulubieńca jest rozbijany na stole! A co zobaczy John? Ewentualnie mnie stojącego w narożniku. Jednak myśląc o tym co teraz czuję, jak bardzo chce wyładować swoją energię.. John może nie widzieć niczego, może opuścić tą galę na noszach. Dokładnie tak jak wszyscy przegrani przed nim. Czy muszę dokładnie wymieniać kogo odprawiłem z kwitkiem? Mogę śmiało stwierdzić, że byli lepsi od Ciebie, John. Zastanawiam się jednak dalej w jakim celu walczymy. W końcu po naszej walce nie odbędzie się draft.. nie walczmy o pas.. Ale wiesz co, nie warto się nad tym zastanawiać. Każda okazja jest dobra by skopać tyłek Johna! Czekam na tą walkę jak nigdy. Czas pokazać WCE kto zasługuje na szansę a kto nie. Cena? To już było! Czas na mnie! Moje panowanie jako WCE Championa było zdecydowanie zbyt krótkie. Zamierzam być pierwszym Grand Slam Championem w historii. Continental Championship.. Tag Team Championship.. Yabba Dabba Championship.. Kids Champion? Nie ważne jest dla mnie jaki to pas.. WCE! Żądam title shota! Wystarczy tylko, że go dostanę a automatycznie poznacie nowego mistrza. A John Cena? Tak jak mówiłem, pokonam go w takim stylu, że nie będziecie mieli wątpliwości komu należy się mistrzostwo. Because that's.. HOW I ROLL!

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

mistico2.jpg

"Burząc pomniki, oszczędzajcie cokoły. Zawsze mogą się przydać."

Stanisław Jerzy Lec

Miałem już tu nie wracać.Miałem już wam dać spokój.Miałem,jednak chyba każdy inteligentny człowiek,których niestety w stanach jest strasznie mało,wie że to słowo nie ma wartości.Często w życiu jest tak że nie wiemy co się dzieje w okół nas,mamy przyjaciela a za sekundę chcemy go zabić.Jesteście jedynie głupimi istotami które muszą mi oddawać hołd,oddawać szacunek Bogowi.Tak jestem bogiem który doprowadzi ten kraj do porządku,dostałem misje którą teraz spełniam.Nikt ale to nikt nie jest mi w stanie stanąć na drodze.WCE podczas mojej nie obecności strasznie się zmieniło.W życiu znamy 2 rodzaje zmiany,oczywiście na lepsze czego tutaj nie widać,no i zmiana na gorsze.Właśnie WCE zmieniło się na gorszę.Jednak spokojnie,spokojnie,wasz Bóg powrócił...Przyszedłem tutaj by pokazać wam,moim fanom,którzy widzą że jedynie moja droga jest dobra.Że jedynie "El Principe de Plata y Oro" jest prawdziwym bogiem.Każdy kto mi się przeciwstawi zniknie z tego świata,zniszczę go!!Jednak niech jeszcze bardziej boją się ci którzy zdradzili swój kraj dla tej zasranej Ameryki.Ci którzy sprzedali swoją duszę diabłu.Będzie smażyć się w piekielnym ogniu i żałować że nie poszliście drogą Rudos.Rey Mysterio od dawna zdradzasz nasz kraj,zdradzasz mój ukochany Meksyk.Powinienem teraz pójść do twojego domu i cię zabić.Nie jesteś dla mnie żadnym przeciwnikiem.Jednak jestem bardzo miłosierny i dam ci jeszcze jedną szansę.Możesz oczyścić swoją duszę i wstąpić do jedynej prawdziwej stajni o nazwie Rudos.Czy jesteś w stanie wybrać dobrą drogę??Lepiej się dobrze zastanów,pomyśl o ile ta funkcja twojego mózgu jeszcze działa.Przez tyle lat w stanach twoje umiejętności zanikły ale ja znam sposób by je przywrócić,jestem Bogiem i mogę zmienić wszystko dookoła nas,także ciebie.Jeżeli jednak wybierzesz drogę zdrajcy...Nie chciałbym być w twojej skórze,do federacji przybędzie elita luchadorów i cię zniszczy.Postawią w twojej biografii kropkę i zamkniemy wszyscy tą żałosną książkę.A więc Rey mam nadzieje że jesteś mądrym luchadorem i zostaniesz jednym z nas.Jednak oprócz Reya w federacji jest jeszcze wiele zdrajców których mam zamiar się pozbyć.Kofi Kingston wesoły obywatel Jamajki.Ile w tobie jest Jamajki,jesteś nędznym produktem USA,sprzedałeś swój kraj dla kilku minut na antenie??Żal mi ciebie,chłopcze,zapewne nawet twoi rodacy wstydzą się za to że nie reprezentujesz Jamajki lecz jakieś Amerykańskie gówno.Nie mam zamiaru oglądać takich ludzi w tej federacji.Sorry Kofi ale musisz z niej zniknąć.Czas zacząć Armagedon w twojej karierze,nazywam się Mistico i zapamiętaj tą nazwę gdyż będzie to ostatnia nazwa jaką usłyszysz.Uważam że nie jesteś godnym przeciwnikiem dla mnie i zniszczenie twojej osoby zajmie mi nie cały miesiąc.Strzeż się gdyż to nie są żarty to nie Prima Aprilis.Pokonałem takie osoby jak Steve Austin,Daniel Bryan,Evan Bourne,Mr.Kennedy ty nie jesteś w połowie dobry jak oni.Tak więc twoje dni są przesądzone.Twoja odpowiedz jest nie ważna na moją propozycje gdyż to tak na prawde nie jest propozycja.Po prostu na najbliższej gali spotkamy sie w ringu,oko w oko i zginiesz!!Twój czas się skończył.

#SmartFanZone

  • Posty:  1 084
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

47.png

 

[Kamerzysta przechadza się po budynku WCE w poszukiwaniu znanych osobistości, wchodzi na siłownię gdzie trenuje Rey Mysterio, Meksykanin robi sobie przerwę i zaczyna wypowiedź]

 

Ehh ta durna wypowiedź zepsuła mi dzień. Jack widzę, że wziąłeś sobie do serca słowa które powiedziałem? Uświadomiłeś sobie kim naprawdę jesteś? Zabolało? Chyba tak, to widać po Twojej ostatniej wypowiedzi, uważasz, że bluzganiem na mnie wywrzesz wrażenie? Nic bardziej mylnego. Nie osiągniesz nic większego w tej federacji, nie masz tutaj na co liczyć. Mówisz, że załatwisz mnie jedną akcją? A no tak zapomniałem, że rzeczywiście potrafisz dobrze wykonać tylko jedną akcję, po za nią nie umiesz nic i jesteś nikim, zanim zdążysz cokolwiek zrobić, ja zrobię to szybciej, lepiej i bardziej widowiskowo. Dobrze mówisz z tym stoperem, będę musiał mierzyć czas w razie ewentualnej konfrontacji i być może będę mistrzem niszczącym jobberów w krótkim czasie. Meksyk to kraj prawdziwych talentów, a nie jak tu, gdzie myślicie, że za kasę wszystko można osiągnąć. Widzę, że jesteś mocny w słowach, lecz nie zamienisz ich na czyny, nie będziesz miał do tego okazji. Tak pas CC wkrótce zmieni posiadacza, jesteś Jego przydupasem, że go tak bronisz? Gratuluję wyboru, daleko na tym zajedziesz, a twoja kariera skończy się szybciej niż myślisz.

Zauważyłem, że dołączył do rosteru świetny luchador z Meksyku okryty chwałą. Być może to co mówisz o mnie jest prawdą, nie wiem czy jestem gotów zmienić swoje postępowanie, potrzebuję czasu, lecz na pewno nie możesz nazywać mnie zdrajcą mojego ukochanego kraju - Meksyku. Potrzebuję do namysłu czasu... dużo czasu.

 

[Do siłowni przychodzi mężczyzna w garniturze, który wręcza Reyowi kopertę, Meksykanin ją otwiera i ponownie mówi]

A więc to na jutrzejszej gali odbędzie się mój debiut, na jutrzejszej gali odbędzie się również draft. Znam już przeciwnika. Zacznijmy wypowiedź od początku.

My Name is Rey Mysteeeeerio!! But you already know that..

Tak w końcu nadarzyła się okazja aby sparodiować tego pseudo Meksykanina. Na jutrzejszym CD zostaniesz zniszczony. Myślisz, że posiadając fortunę możesz uważać się za dobrego wrestlera, ba za kogoś, kto osiągnie tutaj dużo? Nic bardziej mylnego, oprócz swoich pieniędzy nie masz nic! Twoje walki są nudne i często zakończone zwycięstwem przez przypadek. Tym razem nie wygrasz, tym razem w pojedynku dwóch luchadorów, górą będzie ten reprezentujący high flying, nie straszny mi Twój finisher, ponieważ nie dopuszczę do momentu, w którym mógłbyś go wykonać! Nie chcę być w Twojej skórze, gdy otrzymasz 619, które znacząco zmieni wygląd Twojej twarzy. Nikt Ci nie pomoże, a nawet jeśli, to do niczego to nie doprowadzi, wynik może być tylko jeden, zwycięstwo Master'a of 619! Zobaczysz reakcję moich fanów podczas gdy Cię zmiażdżę, moja maska okryta jest chwałą i dumą, dzięki niej ja jestem okryty chwałą, dzięki niej wzniosę się na wyżyny swoich możliwości i udowodnię wszystkim na co stać luchadora z Meksyku, udowodnię również to, że zamierzam tutaj zostać na dłużej i prędzej czy później dokonowyać wyższych celów, pierwszym celem który zrealizuje będzie wygrana podczas mojego debiutu! Alberto radzę Ci się szykować na gorycz porażki!

A tymczasem idę dalej trenować.

 

[Rey wraca do ćwiczeń, a kamerzysta odchodzi]
akerdrugi.png

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
×
×
  • Dodaj nową pozycję...