Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

danielbryan12.png

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

[Widzimy Daniela w swojej szatni, który wygląda na zmęczonego. Może także zauważyć w tle duży portret Daniela z pasem kontynentalnym na ramieniu. Daniel zaprasza kamerzystę aby wszedł do szatni, po czym kamerzysta wykonuje prośbę Daniela, a on sam siada na kanapie.]



 

Dużo się zmieniło co nie? Tak, oficjalnie można powiedzieć że federacja wybrała drogę która prowadzi ją potocznie mówiąc na psy. Dlaczego na to pozwoliła, dlaczego nikt nic nie zrobił, dlaczego po tym bezczelnym ataku zarząd nic nie zrobił tylko siedział na dupie patrząc się co się stanie?! Nie mam pojęcia ale umocniło mnie to wydarzenie, że nie macie pojęcia co to prawdziwa rozrywka sportowa i czego na prawdę chcą ludzie oglądający naszą federację. Nie widzieliście coś takiego jak Twitter, Facebook?! Nie zaglądacie tam nigdy? Każdy, dosłownie każdy kto co skomentował na moim profilu i którzy pytani się mnie za pomocą tych portali, każdy chciał zobaczyć mnie wychodzącego z hali z pasem kontynentalnym na ramieniu, a tutaj co? Nic, nic nie zrobiliście, powiem tyle... Wstydźcie się! Nie będę teraz buntować ludzi przeciwko wam, ponieważ sam na tym był skorzystał bardzo negatywnie, ale mogę was zapewnić że 99% ludności nie spodobała się sytuacja pod koniec mojej walki i to, że nikt nic nie zrobił w tej sprawie i temu człowiekowi który dokonał się tego czynu uszło to jak dotychczas na sucho. Nie mam pojęcia co on sobie myślał gdy przez myśl przeszło mu że może przeszkodzić mi w czasie mojej walki i to walki której stawką była pas kontynentalny, a co najlepsze gdy przez myśli przeszło mu że jest do tego zdolny i że może wykonać to tchórzowskie posunięcie. Czy czas ery Daniela Bryana po tym ostatnim CrashDay można uważać za zakończony? Nie... Teraz właśnie jest szczyt ery pod nazwą Daniel Bryan. Christian nie mam zbytnio dużo czasu, ale skomentuję twoją wypowiedź. Wiesz co? Jesteś żałosny a ta wypowiedź tylko utwierdziła mnie w tej myśli. Teraz się tłumaczysz? Właśnie upokorzyłeś się najlepszym sposobem jaki ktoś kiedykolwiek wymyślił. Zacytuję sobie: "A o wiele łatwiej będzie mi odebrać go komuś takiemu jak Wade'owi Barrettowi". Hahaha... Gratuluję toku myślenia, ale jak będziesz myślał nadal że to dobry sposób na stanie się kimś to po prostu gratuluję i życzę powodzenia w dalszej karierze, w której nic, dosłownie nic nie osiągniesz. Ale zaraz, zaraz... Przegrałem pas, tak? Ale chyba pozostało mi coś takiego jak rewanż... Hahaha... Nie no teraz Wade twoja mina musi być rzeczywiście bezcenna, ten strach w oczach. Po prostu nie trzeba ciebie widzieć, ale po tym co wyrabiałeś ostatnim czasem, można się domyśleć że właśnie tak teraz zareagowałeś. Co zrobię z tą jedyną i niepowtarzalną rzeczą? Jesteście ciekawi? Ale jak na dzień dzisiejszy się nie dowiecie, bo chcę zrobić coś ogromnego, coś o czym nikt nie zapomni, coś co będzie powtarzane przez kolejne pokolenia i to wydarzenie przejdzie przez miliony osób na świecie. Jeszcze na chwilkę chciałbym powrócić do Chistiana i do jego słów. Na prawdę Dude, nie masz pojęcia co to znaczy posiadać pas po tym gdy ja go nosiłem na swoich biodrach. Ludzie nie mają ochoty oglądania innego mistrza kontynentalnego niż mnie i to do czego się posunąłeś świadczy o twoim tchórzostwie i nienawiści do wszystkich fanów świata Wrestlingu. Niszczysz swoimi czynami całą federacje a zacząłeś od zawitania do Wrestle Chmapionship Entertainment, przechodząc przez tchórzowski wybryk na ostatnim CrashDay no i na czym kończąc? Miejmy nadzieję że na czymś, co nie wyrządzi większego zła niż moja utrata pasa kontynentalnego. Ale kto jest obecnie mistrzem? Wade? Nie dajesz rady sobie z presją? Nie wiedziałeś że to jest aż tak trudne? Nie odzywasz się, co tylko i wyłącznie o tym świadczy. Trzeba było pomyśleć, gdy wchodziłeś do ringu do walki ze mną, mogło przejść Tobie chociaż przez chwilę, że ktoś może interweniować w walce i jakimś cudem uda się tobie wygrać ten pas, zakończając potężnie długi czas Daniela Brayna jako mistrza kontynentalnego. Twoje wyczyny są śmieszne i mam nadzieję że zarząd przejrzy na oczy i zobaczy jaki ogromny błąd popełnił dając szansę walki Wade'owi o pas kontynentalny i będzie starał naprawić błąd braku reakcji w czasie ataku Christiana w mojej walce, która była prawie wygraną dla mnie. Ale nadzieja Christiana nie do końca jest stracona... Trzeba wsiąść kalendarz i zapisać, że nasza gwiazda federacji pojawiła się i pokazała swoją twarz przed kamerami. Dlaczego to zapisać w kalendarzu? Ponieważ kiedy to ostatni raz cię widzieliśmy? Ooooo... Zbyt długi okres czasu aby liczyć... Przykre, ale prawdziwe. Teraz przejdę w końcu do sedna mojej przemowy, do czegoś ogromniejszego. Teraz nadszedł czas, nadeszła era Daniela Bryana jako mistrza, jako posiadacza głównego pasa tej federacji... Mistrza Wrestle Championship Entertainment. Może i na początku ta wieść była dla was wielkim zdziwieniem, ale jak widać z dnia na dzień, Daniel Bryan przybiera na sile i jest w stanie pokonywać każdego kto stanie mu na drodze. Ale nie do końca mój cel, cel którym było jednoczesne posiadanie pasa kontynentalnego i WCE wygasł. Przed chwilą mówiłem, że nie powiem wam co dokładnie zrobię z moim rewanżem, zrobię z nim to na co zasługuję i co czuje że jestem w stanie to uczynić. Żądam rewanżu o pas kontynentalny z Wade Barrettem, słyszycie?! Chcę rewanż! Na następnym PPV, rozumiecie? Zarząd mnie słyszy?! Na następnym PPV! Odegram się za debilstwo popełnione przez Christiana i twój plan Christian się nie powiedzie, ponieważ jeżeli chcesz pasu, to będzie o niego walczył ze mną. Ten pas leżał przez długi okres czasu w moich rękach i to że obecnie nie jestem jego posiadaczem to nie pozwolę, aby zostawał on zdobywany "na skróty" na przykład tak jak ty to chciałeś uczynić. Gdy już na PPV odzyskam mój pas, czas nadejdzie na pas WCE i wtedy będę mógł się nazywać jedynym w całej historii WCE jako podwójny mistrz który posiada pas kontynentalny wraz z najważniejszym pasem w federacji! Nie wierzycie? To uwierzycie.

 

[Daniel patrzy na obraz na którym widnieje Daniel z pasem kontynentalnym. Bierze ze stołu klucze i rzuca z całej siły w obraz. Szyba rozpryskała się po całej szatni, jednocześnie ze ściany z hukiem spadł obraz. Daniel wraca wzrokiem do kamery i szepcząc mówi do kamery: "Teraz jestem silniejszy, to co pokazywał ten obraz to przeszłość. Teraz czuję że 134 dni to tylko rozgrzewka i stać mnie na coś więcej. Druga kadencja za nami, teraz czas na trzecią i już wkrótce będziecie tego świadkami. Do zobaczenia..." Daniel woła personel, aby posprzątał w jego szatni, po czym udaje się w stronę biura bookerskiego federacji.]

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

iz8aqh.png

I'm going to take you to the hell and back here!

[ Mistrz Wade Barrett siedzi w swej szatni z pasem na ramieniu i popija drinka. Podchodzi do lusta i się przegląda a zarazem się podziwia. Do pomieszczenia wchodzi kamerzysta, champion to zauważa i zaczyna mówic. ]





Kilka dni temu mówiłem wiele o mych planach na przyszłośc i o pasie który miał Daniel Bryan, ale to było kiedyś. Spójrzcie na mnie teraz! Siedze sobie, popijam drinka i na dodatek jestem mistrzem kontynentalnym i powiem to jeszcze raz tylko bardziej dobitnie abyście mnie wszyscy dobrze zrozumieli : "I'm Wade Barrett and I'm Continental Champion" a Wy możecie mi co najwięcej buty na połysk wypucowac i to będzie dla Was największy zaszczyt jaki może was spotkac. Wszyscy chcielibyście byc tacy jak ja. Mi niczego nie brakuje, wiem że się powtarzam ale tak jest prawda a teraz na potwierdzenie tego mam jeszcze ten wspaniały tytuł który podkreśla mą niesamowitą osobowośc. Gdy jeszcze kilka tygodni temu pojawiłem się w Wrestle Championship Entertaiment nikt nie spodziewał się co mogę tu osiągnąc, każdy kpił ze mnie, byłem wyśmiewany ale się nie poddałem, byłem nie ugięty. Wasze szydzenie ze mnie było dla mnie siłą napędową aby teraz stac się największą gwiazdą w całej federacji i z dumą nosic na ramieniu to wspaniałe złoto które było dla mnie przeznaczone. Jak do tej pory jestem niepokonany i taki już będe, zapamiętajcie to sobie, zapamiętajcie widok tryumfującego Barrett'a ale nie jako zwykłego szarego zawodnika lecz jako prawdziwego mistrza. Pamiętacie może jeszcze moich dawnych przeciwników ? Pewnie że o nich zapomnieliście, ale będe na tyle kulturalny i coś o nich powiem aby pokaza jaka jest ogromna różnic między nami. Dobra, to pan a raczej śmiec number one Rey Mysterio. Tego kurdupla to potraktowałem jak zwykłego śmiecia, i to powinien się cieszyc bo to co z nim zrobiłem było adekwatne do jego poziomu. Gdybym miał to jeszcze raz zrobic to napewno bym się nie zawahał. Mój oponent numer dwa, hmmm... jak on się nazywał, no Alex Shelley. Ten typ dostał taki łomot że popamięta go na całe życie. Udowodniłem mu co potrafi prawdziwy Anglik z krwi i kości a nie jakiś zafajdany Amerykanin czy zasrany Meksykanin. And the last oponent Daniel Bryan, ten koleś był lepszy od swych poprzedników ale nie wystarczająco dużo aby mnie pokonac, a taki był pewien siebie i swych możliwości. Tylko że kiedy przyszło do stracia ze mną to miał zmoczone gacie i łzy w oczach a swe ataki wyprowadzał z niepewnościa i on uważał się za prawdziwego mistrza, chyba prawdziwego pseudomistrza haha. Prawdziwym championem jestem ja, a pasem na ramieniu bądz na biodrach wyglądam imponująco. Tytuł mistrza kontynentalnego zdobyłem w uczciwej walce ale nie podobała mi się jedna rzecz a mianowicie ingerencja do walki jakiegoś tam Christian'a, sami widzieliście to co robiłem z Danielem i sam mógłbym wygrac ale jedna ta blondyneczka musiała się wtrącic. W sumie to żadna różnica bo i tak bym wygrał pas ale interwencja Christian'a ułatwiła mi zwycięstwo. Ale nie myślcie sobie że jestem mu za to wdzięczny. Kanadyjczyk swoim zachowaniem udowodnił światu jaki potrafi byc głupi i nierozsądny przez to znalazł się w niezręcznej dla niego sytuacji jakby to powiedziec między młotem a kowadłem. Dobra mniejsza z tym, gdy ostatnio przeglądałem główną stronę Wrestle Championship Entertainment natknąłem się na nagranie wypowiedzi owej blondyneczki Christian'a i to nawet dobrze bo wiem w jakim jestem położeniu. Ten wrestler z łaski swojej wraca po miesięcznej przerwie do WCE i od razu chce walczyc o moje złoto pff... a niech sobie myśle co chce a szansy o pas niedostanie chyba że zarząd mu ją da bo ode mnie jej niedostanie. Christian pojawił się nie wiadomo skąd i pieprzył jakieś głupoty, a mi od ich słuchania zrobiło się nie dobrze, na samą myśl o nim zebrało mi się na wymioty a wam WCE Universe pewnie też ale tak czasem bywa gdy pojawia się ktoś niepożądany. W jego żałosnej wypowiedzi śmieszyły mnie dwa zdania aż pozwole sobie zaczytowac, aha a nię będe sobie pozwalał bo mistrzowi wolno wszystko więc zdanie number one : " You're talking about future WCE Continental Champion. ". Do tej pory chce mi się śmiac z tego zdania. Christian coś tam mi się obiło o uszy że byłeś WCE Championem ale pewnie miałeś fuksa bo pewnie na tamten czas obecny czas miał może jakąs kontuzję czy coś ale nie wnikam w to. Miałeś swoje pięc minut i je wykorzystałeś a jeśli spróbujesz ze mną walczyc o mój tytuł to bolęśnie spotkasz się z rzeczywistością and I'm going to take you to the hell and back here! Więc za nim coś zrobisz to się dobrze zastanów czy warto i czy kolwiek masz jakieś sznase z osobą mego pokroju bo ja Twą sytuację widzę w czarnych barwach. A zapomniał bym, jeszcze zdanie numer dwa : " Dlaczego straciłeś ten pas? Tylko dlatego by trafił do mnie. A o wiele łatwiej będzie mi odebrać go komuś takiemu jak Wade'owi Barrettowi. ". Nie no najśmiesznejsze zdanie jake do tej pory usłyszałem. To tak jak mówiłem Christian nie będzie Ci ze mną łatwo i żeby mnie pokonac to musisz się starac za dwie osoby ale i tak się Tobie nie uda. Szkoda mej uwagi na takiego frajera jakim jesteś, więc powiem kilka słów o kimś innym i myśle że blondyneczko nie obrazisz że to zrobie. A z resztą kogo obchodzą Twe fochy heh. Teraz powiem kilka słów o byłym mistrzu Daniel'u Bryan'ie. Kolego popełniasz kategoryczny błąd mówiac że federacja schodzi na psy. Ona była na dnie kiedy Ty miałeś mój pas a dzięki mnie odżywa i z każdym dniem mego panowania wraca do dawnej świetności. To Twoje paplanie na okrągło o tym samym robi się nudne i tego nie da się słuchac i niestety my wszyscy ubolewamy nad Twą głupotą. Twierdzisz że Twoja era trwa nadal i że teraz jest jej szczyt? To się grubo mylisz. Twą ere zakończyłem ja, tak właśnie ja gdy pokonałem Cię na ostatnim CrashDay. Teraz bez dwóch zdań is my time, moje era, era mistrza kontynentalnego Wade'a Barrett'a i nikt ani nic nie przerwie jej ciągłości. Daniel ja wiedziałem że po stracie pasa przysługuje Ci rewanż i wcale nie zaskoczyłeś mnie tym że chcesz go wykorzystac, ale i tak Ci to nic nie da bo ja obronie mój tytuł, zaciężko na niego pracowałem abys mi go teraz zabrał to byłoby karygodne. Wiedz że jestem w najlepszej formie odkąd przybyłem do tej federacji i o tym że pokonac mnie to graniczy z cudem. I powiedz kto teraz ma strach wypisany na twarzy? Pewnie że ty, ale i zarazem masz zapewne mokre majty hmmm... posikałeś się ze strachu przede mną. Na następnym PPV chcesz walczyc o me złoto? Jeśli tak na nim Ci żależy to pokarz że jesteś godzien tej szansy a zarazem rewanżu. Jak wiesz walczyc ze mną chce też Christian wiec, w te sobote odbywa się CrashDay, więc pokaż jaki jesteś hardy i zmierz się z Christian'em ale wiedz jeśli przegrasz to nie masz prawa do rewanżu. Co ty na to? Pewnie będziesz coś wymyślał aby wymigac się od walki ale to tak nie działa, na wszystko musisz sobie zasłużyc tak jak ja, a to że byłeś poprzednim posiadaczem tego pasa to nie daje Ci taryfy ulgowej u mnie czy u zarządu, tak czy siak kości zostały rzucone, słowo się rzekło. Teraz musze lecie i szkoda mi czasu na gadanie o takich loserach jak Ty Danielu i Christian.

 

[ Wade wywala kamerzyste z pomieszczenia, po czym wstaje i wychodzi z pasem na ramienu ze swej szatni. ]

I'm going to take you to the hell and back here!

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  3 810
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

batistacutoutbydipset21.png

[ Batista świeżo po imprezie wchodzi do budynku WCE i przypomina kamerzyście fragment ostatniego CrashDay. ]

'Destroyer Batista nareszcie pokazał swoje prawdziwe oblicze. Teraz jestem nowym WCE Championem! I będę nim jeszcze przez baaardzo długi czas. Nie obchodzi mnie czy wam się to podoba czy nie, teraz to ja posiadam najważniejszy pas tej federacji i nie mam zamiaru go oddać. Będę najdłużej panującym mistrzem w historii tej federacji! Czy jest ktoś kto może mi się przeciwstawić...?'



 

[ Batista wchodzi do swojej szatni, odświeża się i zaczyna przemawiać do kamery. ]

 

Hell Yeah! Jest już dawno po No Rules, jednak we mnie cały czas drzemie impreza! Właśnie wróciłem z kolejnej, ale czemu tu się dziwić? Jestem teraz na szczycie tego biznesu! Jestem mistrzem WCE! Nie każdy jest godzien dostąpić tego zaszczytu. Ja jednak pokazałem, że człowiek jakim był Christian z pasem to jedna wielka pomyłka i że peepsi nie mają prawdziwego mentora. Wygrałem w walce Tables, Laders and Chairs! Pokazałem swoje umiejętności i to, że potrafię wygrać z osobą która uznaje siebie za weterana tej stypulacji! Mylny błąd, leżąc na moim przeciwniku usłyszałem jak sędzia odlicza do trzech, a chwilę później w geście glorii uniosłem pas stając na narożniku. Dla takich chwil się żyje! Jednakże jeszcze większą frajdę dawała mi droga do triumfu. To jak pokonywałem rywali i stałem się Main Eventerem było piękne. Teraz jednak jestem w swoim żywiole. Robię coś co uczyłem przez długi okres członków Destination – imprezuję. Teraz to ja mogę mówić, że to mój moment w federacji. I zapewniam każdego łaszącego się na pas, że potrwa on długo i teraz nie jest najlepszy moment aby wchodzić mi w drogę. Teraz mogę pokazać jak walczy prawdziwy mistrz, czekam tylko na przeciwnika. Christian pokazałeś znakomicie, jak można stoczyć się na dno. Jak u posiadania pasa mistrzowskiego można tak się poniżyć. Jednakże dzięki tobie to teraz ja daję przykład innym. Ostatnio zrobiłem sobie małą przerwę na wypoczynek. Teraz moje życie się odmieniło i każdy będzie mnie znać jako niszczyciela! Nie! Jako dominatora! Nie, jako WCE Championa Destroyera Batistę! Tak właśnie będzie, nikt o mnie nie zapomni i o tym, jak niszczyłem rywali – jednego po drugim. Kiedy to ja stawałem na szczycie – to będą wspominać fani tego sportu. Edge, nie masz po co szukać dziury w całym. Prawda jest taka, że to ja wygrałem a to że Christian się zmenelił i nie był w pełni zdolny do walki mnie nie wzrusza i mam to po prostu gdzieś. Ja walczę z kim mam na celu walczyć, a twój marny koleszka miał pas WCE, więc wiesz jak to miało się skończyć. Teraz każdy to widzi i spogląda na mnie z zazdrością, podziwem i nienawiścią, że to ja a nie on trzyma ten pas! Nie masz co tu wspominać dawnych czasów, ponieważ teraz to ja jestem gotów do walki i nie trenuje tak ciężko na inny cel i walkę. Teraz mogę się skupić na tobie, bądź każdym innym i pokazać – kto jest mistrzem! Jestem niszczycielem! Dominatorem! Ja nie mam słabości, może nie walczę za każdym razem na maksa, ale mogę tobie pokazać w każdym momencie, że jestem do tego zdolny. Przez własne błędne myślenie możesz się zatoczyć. Nie ty tu teraz jesteś gwiazdą! Teraz jestem nią ja! Ja stoję na szczycie, a zarazem potrzymuję WCE jako filar federacji. Dlaczego? Ponieważ to ja jestem posiadaczem pasa WCE Championship i nikt nie jest w stanie tego zmienić! Zrozumiałeś? Nikt, nigdy i nigdzie! Możesz być myśliwym, lecz pamiętaj jestem przestępczy i przenikliwy. Zawsze znajdę sposób by tak parszywie dobrać się do dupska swojego przeciwnika, aby czuł to do grobowej deski. Chyba nie wiesz, do czego jestem zdolny. Jak pamiętają mnie inni ludzie i jak niszczę swoich rywali. Przypomnij sobie moją walkę z Christianem i zastanów się czy chcesz przez to przechodzić. Inaczej. Czy ktokolwiek ma zamiar tak żałośnie skończyć i wybrać się na przerwę?! Zapraszam! Ja nigdzie się nie wybieram i w posiadaniu pasa nie mam zamiaru uciekać podobnie jak to robił Christian. Obecnie na nic nie zasługujesz i pokazałeś to nie wypełniając celu. Myśląc o pasie Continental, po prostu okazałeś się za słaby i skapitulowałeś! Przegrałeś batalię z taką niedojdą jaką jest Bryan i każdy inny członek tego rosteru! Nie jestem w stanie niszczyć tylko marnych gnojów. Usposabiałem w nim ciebie, bezbronnego i bezwładnego. Gotowego na spuszczenie manta, czego jestem arcymistrzem. Poczujesz to! Zapewniam cię! Ten nieustraszony Destroyer czeka na poważną ofiarę, a nie pierwszego lepszego patafiana, który potrafi nawijać, a jak przychodzi co do czego łapie zonka, zacina się i potrafi tylko jedno – ohydne Spear… daj spokój Edge, to już jest przeżytek, to już jest nudne. Teraz fani chcą mnie i tylko mnie, a nie nudzącego Kanadyjczyka. Zrozum – znudziłeś się im!

[ Po wszystkim wrestler kładzie się na sofie i wyprasza kamerzystę. ]


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Volador_Jr.jpg

All About You

[Kamera wchodzi do szatni Voladora Jr. Ten jest poirytowany i rzuca lotkami. Na tarczy są zdjęcia Matta Hardego oraz Edga. Volador przerywa swoją zabawę i zaczyna mówić.]

Jestem straszny, jestem bardzo bardzo straszny. Przerażam wszystkich. Ale przecież nie jestem Barrettem ani żadnym innym z aktualnych potworów tej federacji więc czemu się boicie? Rozumiem, no wszystko rozumiem. Pokazałem na co mnie stać, powiedziałem kilka słów od siebie ale oczekiwałem jakiejś reakcji z waszej strony. Chodziło mi o Edga, Matta, fanów WCE no i wszystkich innych którzy mieli być w MOIM pojedynku na gali PPV. Zacznę od tego że gala PPV jak i sam Main Event zmienił nazwę na High Stakes. Cieszy mnie to z tego względu ze nazwa jest fajna i przyjemna. A właśnie na High Stakes zacznie się nowy rozdział na WCE. Rozdział pod tytułem „Panowanie Voladora Jr”. Tak to będzie oryginalne. Mógłbym też nazwać to Erą Voladora ale jakoś to do mnie nie przemawia. Ostatnio każdy używa takiego określenia że nadchodzi jego era bla bla bla. A i tak nic nie widzę. Jakoś nie zauważyłem żeby nastąpiła czyjaś era. Nikt mnie do tej pory nie zdominował. No gdzie ta wasza dominacja samozwańcy ? Ach tak wasza era nadejdzie. No ale ja radzę tym wszystkim udać się do lekarza bo taka choroba to schizofrenia. Zauważyłem że połowa zawodników z WCE to schizofrenicy którzy biegają i krzyczą To moja Era, Bójcie się bo moja era nadeszła no i mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. Otóż zrobie to co lubie najbardziej czyli wyróżnię się z tłumu i będę oryginalny. Zaprowadzę tutaj nowy porządek czy się wam to podoba czy nie. Ale wracając do tego co powiedziałem na początku. Miałem nadzieję że po mojej ostatniej wypowiedzi będzie pospolite ruszenie na Facebookach, twitterach i innych pierdołach. Myślałem że wytoczycie przeciwko mnie krucjatę bo przecież was obraziłem. Ale wy co ? Otłuszczeni amerykanie słuchają jak ktoś ich obraża i nawet im się nie chce ruszyć z miejsca. Brawo. Ale zaraz przecież to co mówiłem ostatnio to szczera prawda. No tak i ty przyznajecie mi rację. Ale mało tego. Wy wiecie że nie macie ze mną szans dlatego nie mówicie na mnie złego słowa. Dostrzegliście mój talent, ogrom moich umiejętności. Zaczęliście myśleć jak cywilizowani ludzie ! Ale myślicie że to coś zmienia ? Nawet jakbyście klękali przede mną to i tak mam was gdzieś. Dla mnie nic nigdy nie znaczyliście i nie będziecie znaczyć. Ale zostawmy już ten obrzydliwy temat fanów i publiki, a przede wszystkim obleśnych amerykanów. Wrócę do dwóch osobników. Ale zacznę od Rated R ble ble ble Edge ! Jak widać nie chciało ci się nawet przemówić do twych wiernych fanów. Ach Edge jak możesz ? Przecież oni zaczną zaraz płakać ! Nie mają do kogo krzyczeć Spear ! Jesteś ich bogiem psycholi ! No dlaczego im to robisz ? Przecież oni cie uwielbiają. Ach prawda boli co Edge ? Boisz się. Najwyraźniej w świecie się boisz. Strach cię obleciał i pewnie pakujesz gdzieś w siłowni i próbujesz nadrobić bo dużo ci do mnie brakuje. Ale chłopczę nie nadrobisz całego życia. Bo właśnie o tyle jesteś odemnie gorszy ! O całe swoje zycie. Nie nadrobisz tych strat. Choćbyś przetrenował cały okres do gali PPV to i tak nie dasz rady. Jesteś tylko słabym, słabiutkim ogniwem które stoi na mojej drodze do kariery. Ale nie martwcie się. Poradzę sobie z tym ogniwem, wyeliminuje je jak najszybciej. No taka jest bolesna prawda Edge. Nie zdziałasz nic w Ladder Matchu który na High Stakes. Ale dosyć już o psychopatycznym Edgu i jego Spear. Przejdźmy do naszego hardcorowca Matta Hardego. Ja nie wiem oni się chyba wszyscy zmówili albo ja sieję taki postrach pośród nich. No gdzie się podział Matt ?! Dajcie mi Hardego ! Przecież on powrócił. Czyżby już odszedł i miał się więcej nie pojawić ? No cóż. Może Matt nie chce już nic mówić bo go zatkało. Uświadomił sobie że na High Stakes nie zrobi nic w pojedynku, nie wygra go bo jestem w nim ja. Jedyny i niepowtarzalny którego przeznaczeniem jest wygrywać. Matt jestem z ciebie dumny. Chociaż Matt może jesteś tak zuchwały że jednak pomyślałeś sobie że może wygrasz pojedynek. No jak wiemy nic bardziej mylnego. Ale jeśli tak pomyślałeś Matt to wiem co zapewne robisz. Drodzy… No nie wy fani nie jesteście drodzy. Zacznę inaczej. Obleśni fani wasz ukochany Matt siedzi teraz w domu i próbuje zrzucić zbędne kilogramy i ma nadzieje że uda mu się to do czasu gali PPV. Jego marzeniem jest ważyć o połowę mniej i zaczać wykonywać akcje jak Volador. Oj Matt wróć na jawę. Z tobą jest tak samo jak z Edgem. Nie dacie rady mi dorównać. Nie dorównalibyście mi poziomem gdybyście mieli nawet rok czasu. Ale wy nie macie tyle czasu. Macie zaledwie półtora tygodnia i wy chcecie w tym czasie się podszkolić i wydobrzeć ? No miejcie dla mnie litość i nie zabijajcie mnie takimi żartami. To jest wręcz żałosne. Ale jestem pewien że znajdą się tacy którzy będą uważali że jednak Matt i Edge są w stanie mnie pokonać i wygrać Main Event na PPV. No tak ale są to tylko małe dzieciaczki bądź bezmózgie, otłuszczone, ruszające się kulki którzy potrafią krzyczeć Lets Go Hardy, albo Spear ! Tylko tyle potraficie. No ale przecież tacy ludzie nadają wiary w siebie Edgowi i Mattowi. A wiecie dlaczego ? Bo ci ludzie są tacy sami jak wy. Identyczni. Mam nadzieję że teraz Matt, Edge i wszyscy fani czerwienieją ze złości. Do waszej świadomości sprawiacie że jestem dumny z siebie i jestem usatysfakcjonowany. Super ! Jak pewnie zauważyliście coraz lepiej mówię po angielsku. Musiałem się podszkolić bo niektórzy nie znają hiszpańskiego i nie wiedzieli że ich oczerniam. Więc żeby ułatwić im sprawę to podszkoliłem się. Oczywiście mogliście załatwiać sobie tłumacza ale byłoby przy tym za dużo roboty. A tak to od razu wiecie jak bardzo was nie lubię. Ale wracając do tematu to kwestia gali PPV nie jest jasna. Jestem trochę zmieszany aktualną sytuacją. No i chyba jak każdy jestem zaskoczony. Czekam z niecierpliwością na ShowTime żeby poznać swoich kolejnych, marnych przeciwników a tym czasem ShowTime nie pojawia się w TV. Co się stało moi drodzy? Czyżby jeden z wielkich zawodników federacji nie zdołał dotrzeć i ShowTime się nie odbyło ? Szczerzę w to wątpię bo te super gwiazdy z ShowTime można by zastąpić każdym napotkanym jobberem. Poziom w drugim brandzie jest powalający. Może kilku zawodników jest wartych poświęcenia uwagi. Ale nie rzecz w tym żeby oceniać żałosny poziom drugiego brandu. Rzecz w tym że nie wiem kogo mam pokonać na PPV. Nie wiem kto będzie kolejnym leżącym i zwijającym się z bólu zawodnikiem. Nie wątpię w to że zawodnicy showtime tak samo jak Edge i Matt Hardy nie zrobią nic w tym pojedynku. Wchodząc do ringu z wielkimi nadziejami, będą wychodzili z wielkimi siniakami. Ale przecież możecie mi nie wierzyć. Poczekajmy i zobaczycie co się stanie. Ja jestem tego pewien i jestem o to spokojny. Jedyne co wobec mnie jest podejrzliwe to fakt iż pozostało jeszcze jedno miejsce w walce na PPV. I ma być to miejsce dla zawodnika z CrashDay. Kto to będzie ? Mam nadzieję że zarząd nie chce zrobić kolejnego wielkiego powrotu. Mam nadzieję że zarząd nie każe mi rozwalać w tym pojedynku jakiegoś próchna które powraca. Dobrze słyszeliście. Tak mógłbym określić powrót Matta Hardego. Oby mniej takich powrotów. Wiec kto to będzie? Nie mogę się doczekać by poznać odpowiedź. Ale jak wiemy będę trzymany w niepewności zaledwie dwa dni bowiem już w sobotę kolejne CrashDay. Już w sobotę dowiem się kto będzie moim kolejnym przeciwnikiem. Kto będzie kolejnym słabym ogniwem w tej walce. No ale zaraz przecież w High Stakes będzie tylko jedno mocne ogniwo czyli Volador Jr ! Wiecie sobota nadchodzi dużymi krokami. Nie czekam na tą galę z takimi nadziejami tylko dlatego że poznam na niej swojego przeciwnika i zapewnę już w sobotę będziemy znali cały skład na PPV. Wszyscy są przekonani że to ja wygram i tak będzie. Ale czekam z nadziejami bo chcę dostać walki na kolejnym CrashDay. Najlepiej jakby był to pojedynek z jakimś kolejnym amerykańskim zawodnikiem. Jak pamiętacie po ostatniej gali mój streak w WCE wynosi 1:0. Ale jest to także streak który zatytułowałem Volador vs americanos. No zarząd chyba zdaje sobie sprawę z faktu że ja chcę powiększać swój streak. Chcę zniszczyć kolejnego słabiutkiego Amerykanina. Oczywiście słabiutkiego w moich oczach. Nie chcę dostać w przeciwnym narożniku jakiegoś jobbera. Dajcie kogoś na moim poziomie ! Oj wybaczcie zapędziłem się. Nie ma nikogo kto mógłby równać się z moim poziomem. Tak więc apeluję do zarządu i wychodzę z prośbą o taki pojedynek. No jeśli wszystkich amerykanów obleci strach to dajcie kogoś innego. Nie obchodzi mnie kogo. Chce rozgrzewki przed moim Main Evetem. Jestem gotowy ale mimo wszystko treningu nigdy za wiele. A poza tym chce uraczyć was moją obecnością i podenerwować was trochę. Uwierzcie mi że mina tych wszystkich baranów w hali którzy mają miny jakby zobaczyli ducha jest bezcenna. Wszyscy tacy zdziwieni i poirytowani. A mi się wtedy zbiera n śmiech. Zatem czekam na ShowTime, CrashDay i High Stakes. Składam obietnicę która pewnie wam się nie podoba. Pojawię się tutaj jeszcze nie raz. Do zobaczenia beznadziejni ludzie i obleśni fani. Pamiętajcie że rozdział zatytułowany Volador Jr. Właśnie się rozpoczął ! !

All About You

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kingstons.png

Kofi Kingston po podpisywaniu autografów pojawia się w hali WCE i odrazu spotyka reportera z kamerą, wchodzi do swojej nowej szatni.

Witam Wszystkich fanów Wrestle Championship Entertaiment, Nazywam się Kofi Kingston ale możliwe że sporo osób z was mnie zna, poniewać to nie moja pierwsza federacja pro Wrestlingu.Po odejściu z WWE miałem długą przerwe od Wrestlingu i były momenty w których nawet nie chciałem wracać do Wrestlingu, jednak dostałem propozycje walczenia w tej federacji i udało się po kilku miesiącach przerwy,wracam do wrestlingu.W WCE zaczynam wszystko od nowa, dawne moje osiągnięcia się skasowały i jestem tutaj by zdobywać nowe.Mam nadzieje że uda mi się tutaj zabłsynąć i będe twarzą tej federacji.Jak już się dowiedzałem kilka infromacji o WCE i wiem że sa dwa rostery, ShowTime oraz ten CrashDay.Pozwolono mi wybrać dla siebie roster i wybrałem CrashDay, jednak jak zobaczyłem roster byłem ździwiony że dopiero teraz się tutaj pojawiłem ponieważ jest tutaj pełno moich kolegów z czasów WWE.WCE Championem jest bardzo dobrze mi znany Batista a Continetal Wade Barrett.Tak więc narazie jestem w trakcie przygotowań to mojego debiutu na CrashDay jednak myśle że to się stanie szybko.Ponieważ jestem gotów do walki z każdym wystawionym dla mnie przeciwnikiem niema wyjątków.Od początku będe starał się na to aby być jedną z najlepszych gwiazd tej federacji choć wiem że czekają mnie mam nadzieje lata ciężkiej pracy.Nie jestem z Ameryki tak jak więcej wrestlerów tutaj jak strzelam, jestem z Ghany i z tego jestem dumny, reprezentuje mój kraj i będe go reprezentował jak najlepiej się da.Czekam na pierwszego przeciwnika.Poznałem już praktycznie cały roster CrashDay i chętnie bym się spotkał w ringu z The Mizem.

No więc Miz to bardzo pewny siebie zawodnik, dlatego chciałbym udowodnić że tylko potrafi mówić a w ringu nie pokaże na co go stać i bez problemu go pokonam.Niewiem czy szefostwo przyjmie moją propozycje, jednak czekam także na odpowiedz Miz'a czy potrafi tylko się chwalić czy też wziąśc sprawe na poważnie.Niemam pojęcia kto będzie moim pierwszym przeciwnikiem i jak mówiłem zmierze się z każdym jednak mam nadzieje że zgodzą się i będzie to The Miz.Teraz mam jeszcze kilka spraw do załatwienia dotyczących mojego dołączenia do WCE więc do zobaczenia.

Kofi wychodzi ze swojej szatni

na początek wystarczy


  • Posty:  1 557
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

If You Smelalalalalalalallalalalalalalalalalalalaalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalalaaau What The Idiot Is Cooking?! Jezu już nasłuchałem się tego za czasów mojej dominacji nad tobą w WWF i WWE nie sądzisz, że już wystarczy What? Nie sądzisz, że już czas przestać robić z siebie pośmiewiska What? The Rock spójrzmy prawdzie w oczy jesteś nikim i jeszcze się ośmieszasz naprawdę wystarczy tego. Co Ty chcesz sobie i ludziom udowodnić to, że jesteś idiotą nikomu nie musisz udowadniać, wystarczy na ciebie spojrzeć i już każdy wie, że jesteś żałosny, że jesteś nikim, że jesteś ZEREM !! A zaczynając tą całą szopkę ze mną tylko pogarszasz swoją sytuację, która i tak już jest bardzo kiepska, można powiedzieć, że wpakowałeś się w niezłe gówno i żebyś nie miał wątpliwości nie chodzi tu o mnie tylko o to, że wróciłeś do tego co ci nie wychodzi czyli do wrestlingu, a to, że trafiłeś na mnie to swoją drogą, ogólnie Rocky masz przeje***e i już nic, ale to nic w tym ci nie pomoże no chyba, że rozum, ale do kogo ja kieruję te słowa zapomnij jaskiniowcu. Pokażesz mi na najbliższej gali co oznacza siła peoples elbow WHAT? Znowu się ośmieszasz miałeś już na to dwie okazję i jakoś nie dałeś rady więc tym razem nie będzie inaczej i na High Stakes już nie będzie więcej The Great One czy The People's Champ tylko jedno słowo będzie się kojarzyło z tobą, a mianowicie LOSER, tak naprawdę to po 3:16 Rules i ostatnim CrashDay powinienem cię tak nazywać, ale jak to mówią do trzech razy sztuka i w końcu każdy głupi ma kiedyś szczęście, ale też każdy powinien znać umiar, bo jak to mówią co za dużo to i świnia nie zeżre chociaż w twoim przypadku What? Nie ważne zapamiętaj to sobie Rocky na High Stakes btw kto wymyśla tak idiotyczne nazwy już myślałem, że w WWE były kretyńskie nazwy, ale tutaj jest z tym gorzej... wracając Rock nasza walka na PPV jest twoją ostatnią szansą, ostatnią szansą do pokazania, że jednak nie jesteś skończonym zerem tak właściwie to wygranie jednej z stypulacji jakie przygotowałem będzie dla ciebie osiągnięciem. Przypominam ci, że zmierzmy się w Three Stages Of Hell Match'u, ale o tym powiem troszkę później, teraz wolał bym się skupić na dalszym dobijaniu cię. Skoro decyzją zarządu było zlecenie ci skopania mi dupy to zarząd też się pomylił czy wy naprawdę myślicie, że jestem tym samym człowiekiem co kiedyś What? Kiedyś byłem skłonny iść na ugodę dla pieniędzy i sławy, ale teraz gdy to wszystko mam to wiem, że to jest gówno wartę, że mogłem osiągnąć to co osiągnąłem bez pieniędzy, a popularność przyszła by sama do mnie, ale wtedy byłem młody i głupi i każdy uczy się na własnych błędach. Teraz każdy powinien zrozumieć, że ze mną już nie ma żartów, jestem jeszcze bardziej żądny walk, żądny rozlewu krwi, ale nie mojej tylko tych idiotów, którzy staną na mojej drodze What? Więc zarząd chce mnie przetestować czy jak, bo nie rozumiem czy nasłanie na mnie tego idioty było testem dla mnie What? Więc co po tym jak zniszczę tego prostaka przejdziemy do drugiej fazy testu What? Jeśli tak to proszę o godnego przeciwnika, bo The Rock ewidentnie nie dotrzymuję mi kroku i nigdy nie dotrzymywał, jeśli chcecie mnie naprawdę przetestować to walka o pas WWE What? WCE będzie odpowiednim testem, będzie to bardzo mądry ruch, bo do kart historii można będzie wpisać nowe What? Najważniejsze wydarzenie, w końcu prawdziwy i godny champion What? W końcu ktoś z górnej pułki świata wrestlingu będzie miał pas WCE, bo gdy tak patrze co się dzieje teraz z tym pasem to aż te piwo, które wypiłem się we mnie gotuje dobra narazie nieważne teraz muszę się skupić na tej miernocie i na wygraniu tej nierównej walki. Rock jak Ty to powiedziałeś wygrałem dwie bitwy, ale to Ty zamierzasz wygrać wojnę What? W jakim Ty świecie żyjesz takimi tekstami uświadamiasz mnie, że naprawdę jesteś idiotą i nie jesteś godny uwagi, ale już skończę to co zacząłem i wygram całą wojnę jak Ty byś to powiedział What? Beer Wrestling hmm to ciekawe pomyśle o tym, gdy już osiągnę wszystko w tym biznesie.Masked SCSA What? To Ty lepiej już zacznij sobie projektować maskę jeśli nadal będziesz chciał się pokazywać w WCE czy w ogóle w wrestlingu, bo po tym co cię spotka na PPV lepiej nie pokazuj swojej twarzy, bo tylko wstydu sobie narobisz. Rocky dzień sądu nadchodzi, a Ty nie znasz szczegółów naszej walki denerwujesz się What? Nie martwi cię to, że to ja ustalam zasady gry What? Nie martwi cię to, że już niedługo opuścisz CrashDay What? Jako, że mam dzisiaj dobry dzień to zdradzę ci dzisiaj kolejną stypulacje w jakiej się zmierzymy o ile cię to interesuję What? Chcesz poznać stypulacje po tym jak skopie ci dupę w metalowej klatce, zmierzymy się w Extreme Falls Count Anywhere Match wiem, ze jesteś idiotą dlatego wytłumaczę ci zasady tego matchu What? Otóż w walce będzie można przypiąć zawodnika gdziekolwiek, ale z małym bonusem, a mianowicie pod ringiem i wokół niego będzie pełno przedmiotów, które będzie można użyć. I co widzę, że coraz bardziej się boisz i słusznie, wiesz długo nad ty myślałem co dać jako drugą stypulacje i gdy tak sobie myślałem to doszedłem do wniosku, że Ty nie dotrwasz do trzeciej stypulacji więc lepiej dać jako dwójkę to co przygotowałem na ostatnią stypulacje, ale jak już wcześniej mówiłem nic nie jest w życiu pewne i każdy głupi ma kiedyś szczęście więc jako numer dwa będzie Extreme Falls Count Anywhere, a jako numer trzy przygotowałem coś specjalnego, coś czego świat przez bardzo długo nie zapomni, a konkretnie DOWIECIE SIĘ KIEDY INDZIEJ. Rock Ty przedstawiłeś mi swój scenariusz przebiegu naszej walki, więc i ja się skuszę i zaprzeczę twoim bzdurom. Jak wiesz walkę zaczniemy w klatce z której nie wyjdziesz w jednym kawałku, będę rzucał tobą na prawo i lewo użyje swojego mózgu w walce i wykorzystam klatkę jako broń i dzięki tej broni doprowadzę cię do tego żebyś krwawił, krwawił tak bardzo jak jeszcze nigdy nie krwawiłeś. Nie będę przeciągał tą stypulacje, bo gdy już kilka razy rzucę tobą o klatkę nie będzie sensu dłużej siedzieć w tej klatce. Więc przeniesiemy się poza ring i przedmioty pójdą w ruch, może nawet pokuszę się na pinezki lub szkło, ale po kolei pobawię się krzesełkiem What? Krzesełkiem dostaniesz kilka razy w ten swój brzydki i nie wyparzony dziób może to cię nauczy troszkę szacunku dla prawdziwej legendy. Zresztą co ja tu będę tak wymieniał co cię czeka w walce przecież sam zobaczysz i poczujesz co dla ciebie przygotowałem. Rock uwierz, że to nie ja po tym PPV opuszczę CrashDay będziesz to Ty i w sumie to zrobię przysługę każdemu na CrashDay, bo już nie będziemy musieli oglądać twojej zakazanej mordy What? A po pojedynku z tobą pójdę i wypiję kilka piw, zrelaksuję się i będę czekał na kolejny ruch zarządu. Jeszcze mogę powiedzieć dla zainteresowanych, że trzecia stypulacja zmiażdży dwie pozostałe, ale nie wiem czy będziecie mogli ją oglądać to wszystko zależy od The Rocka, jeśli nie będzie dotrzymywał mi kroku to automatycznie przejdziemy do trzeciej stypulacji w której to The Rock nie będzie miał nic do powiedzenia. Podsumowując po raz kolejny Rocky biada ci What? Żarty się skończyły te dwa nasze poprzednie pojedynki były niczym w porównaniu do tego co cię czeka na PPV miej się na baczności, bo nie wiem czy wytrzymam do PPV i gdy tylko cię zobaczę to już zrealizuję mój plan więc lepiej nie pokazuj mi się przed PPV, bo nie ręczę za siebie And That's The Bottom Line What? Cause Stone Cold Said So!


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Matt_Hardy.png

Witam ponownie! Ahhh jestem w bardzo dobrym humorze!! Wiecie dlaczego? Dlatego, że niejaki Daniel Bryan stracił swój ,,pasek''. Nareszcie!! Człowiek który kompletnie nie ma pojęcia co to prawdziwy wrestling skapitulował! Wyśmienicie! Pewnie wielu widzów czekało na ten moment, ba! Wszyscy czekali na moment kiedy Bryan straci swoje cacko. Jednakże pewnie większość z was jest zawiedziona, że to nie ja odebrałem mu ten pas, ale niejaki Wright, nie, zaraz, Willy? Nie to też nie tak.... hmm... a tak! Wade! Ale jak on ma na drugie? Burnett? Brabret? A nie! Barret! Kurde, znacie w ogóle kolesia? Pierwszy raz o nim słyszę... Kim on w ogóle jest? Bo wrestlerem nazwać go nie można... Jest to typowe bezmózgie yeti, który nie wie gdzie ma się podziać. Owszem, doceniam zarząd WCE, że biorą udział w akcji ,, niepełnosprawni, pełnosprawni w pracy'' ale bez przesady, jak ktoś taki jak ten William...sorry, Wade może dostać pas Continental? Mam nadzieję że to krótkotrwała historia, bo takie osoby jak Wade nie powinny gościć w takiej federacji jak WCE. Tacy zawodnicy mogą sobie brykać w WWE, które teraz zeszło na psy. Mówiłem wam, że postaram się o pas Continental, nadal chcę go mieć, i zdobędę go. Mam bardzo dużo czasu, nie zamierzam odchodzić jak kiedyś. Także pas Continental na pewno będzie widniał na moim barku w przyszłości, ale powoli, powoli.... Zajmijmy się teraz walką która odbędzie się z moim udziałem na najbliższym PPV... Jak wszyscy wiecie, na ostatnim CrashDay, zakwalifikowałem się do walki Ladder Match. Moim przeciwnikiem był niejaki Edge, który szczerze mówiąc nie zachwycił niczym w naszej walce.. I gdyby nie pewna osoba, ktoś kto od dawna był, jest i będzie moim przeciwnikiem, ktoś kto przerwał perfidnie moją walkę z Edgem, wygrałbym, pozbawiając Edga miejsca w walce na PPV. Tą osobą był Mr. Kennedy... Ken, nigdy cię nie lubiłem, podejrzewam, że ty też nie pałasz do mnie sympatią, ale jeśli chcesz to udowodnić, to proszę bardzo! Czekam!



Za dawnych czasów WCE, kiedy walczyłem z tobą, zawsze to ja dawałem tobie łomot, ale tobie zawsze cudem udawało Ci się wygrać... Uwierz, jestem teraz w o niebo lepszej formie i nie dał bym Ci szans na jakikolwiek triumf! Więc zajmij się lepiej swoimi sprawami, i zostaw mnie w spokoju bo ciężko tego pożałujesz.... Wróćmy do tematu PPV. Po interwencji Kennedyego, powiedział, że Ja i Edge zakwalifikowaliśmy się do Ladder Matchu. Także było nas już trzech, bo jest jeszcze jakiś tam Volador....Ladder Match....wspaniała walka, jedna z moich ulubionych, walka w której miałem najwięcej sukcesów w mojej karierze. Nie mogę sobie jej odpuścić! Tym bardziej, że wygrany tej walki może ubiegać się o główny pas federacji! Czyli o coś na co już bardzo dawno miałem chęć! Do moich przeciwników, w tej walce nie będzie taryfy ulgowej, mam zamiar wygrać tę walkę! A co zrobię z wygraną? Chyba wszyscy wiecie...Przejdźmy do moich przeciwników... Jednym z nich jest Volador Jr...

Chłopcze, czy ty wiesz gdzie trafiłeś? To jest WCE, tutaj nie ma taryfy ulgowej dla luchadorów... Gówno wiesz o WCE i gówno umiesz pokazać na ringu, takich jak ty mogę zniszczyć w każdej chwili.... Nikt Cię nie zna na światowej arenie, nie masz żadnych poważniejszych osiągnięć w swojej karierze, więc czego ty tutaj szukasz? To że zakwalifikowałeś się do tej walki, było ukłonem zarządu w twoją stronę.... Co ty miałeś za przeciwnika? Mark Henry? Przecież to kompletne zero, jeszcze większe niż Daniel Bryan! W walce na No Rules Henry nie istniał a to za moją sprawą! A z resztą nie tylko on, Bryan i Edge również byli bezsilni co do mojej osoby... Jeśli chcesz jeszcze coś osiągnąć w swojej jakże nudnej, szarej i mętnej karierze, to wycofaj się z tej walki.. Dlaczego? Po tej walce skończysz z Pro Wrestlingiem, bo doprowadzę Cię do takiego stanu, że nie będziesz mógł stanąć nigdy więcej na nogach... Bo wiesz, życie jest brutalne, i to nawet bardzo.. Przetrwają najsilniejsi siłą i wolą. Oby dwie cechy posiada tylko jedna osoba w federacji, a jest to Matt Hardy! To samo tyczy się Ciebie, Edge. Nie pokazałeś nic na No Rules, nie pokazałeś na CrashDay i nie pokażesz w najbliższym czasie, jeśli to ja będę twoim przeciwnikiem. Nasze walki, jak wszyscy wiedzą zawsze budziły wiele emocji, i w większości z nich to ja byłem zwycięzcą. Wiesz co, może i nic w WCE nie pokazujesz, jednak mam do Ciebie pewien respekt. Pamiętam wszystkie nasze starcia, wiem że wiele potrafisz, i tak jak ja, uwielbiasz Ladder Matche... Ale to nie wystarczy, wiem że jesteś po kontuzji, którą miałeś jeszcze za czasów WWE. Uwierz, że teraz każdy upadek z drabiny będzie Ci coraz bardziej doskwierał, i coraz bardziej, aż w końcu kontuzja się odnowi, po czym zakończysz karierę... Dlatego sądzę, że nie będziesz walczył na 100% w Ladder Matchu, bo wiesz ile możesz stracić, a tego byś raczej nie chciał. Podsumowując, moimi przeciwnikami w najbliższej walce na PPV są osoby kompletnie nie nadające się to tej walki. Aaa, Volador, Edge, na dziś już kończę, ale spodziewajcie się mnie tutaj jutro, bo mam parę sprostowań co do waszych nędznych wypowiedzi.... See Ya!

  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W Szatni Kofi ogląda ten filmik

1978kofikingston.png

Witam Wszystkich Ponownie, to już drugi dzień od kąd moge przebywać w WCE.Jestem bardzo zadowolony z tego powodu.24.03.11 to dla mnie bardzo ważna data, ponieważ wtedy pierwszy raz się tutaj pojawiem.Wczoraj powiedzałem do was kilka powitalnych słów teraz też ma troszke czasu aby coś dla was powiedzieć.W federacji panuje miła atmosfera przynajmniej mi się tak wydaje bo jestem tu dopiero 2 dni.Jednak mam nadzieje że tak jest.Mianowicie jestem tutaj po to aby nie zanudzać nikogo i gadać o byle czym.Konkretnie chodzi mi o Matta Hardego.Oglądałem twoją ostanią wypowiedz.Kolejny osobnik który mi nie przypałd do gustu.Nie jestem tu po to żeby mówić kogo lubie a kogo nie ale ludzi których uważam za poprostu dziwnych ludzi staram się powtrzymywać.Takim człowiekiem jest między innymi Matt Hardy.Napewno mnie znasz i wiesz na co mnie stać, zapewne walczyliśmy nie raz i to raczej ja z tego pojedynku wychodziłem zwycięsko jeśli się nie myle.Naśmiewasz się z innych ludzi to ja moge troszke z ciebie jak tam na ciebie mówili..fatt ? Fatt Hardy, no człowieku ostanimi czasy ci troszke ci przybyło więc ksywka jest jak najbardziej trafiona,pozdrawiam tych co ją wymyślili.Jednak dosyć żartów.Widze że ciągnie cie troche do pasa Conintental Championship zazdrość zżera nowgo mistrza.Wade'a Barrett'a że jest nim on a nie ty, ale nie oszukujmy się Matt ty i ten pas ? To tak jak ja do baletu.Jednak moge postawić tobie wyzwanie.Jeśli zasługujesz na ten pas najpierw spróbuj pokonać mnie.Zobaczymy czy tylko potrafisz się chwalić i naśmiewać z innych czy jednak naprawde zasługujesz na ten pas.Zgodze się z tobą że Barrett to marny mistrz Continental, jednak lepszy od ciebie to trzeba przyznać.Niewiem czy w tej federacji znajdziemy kogoś kto jest gorszy od ciebie ale wątpie w to bardzo Matt.Postawiłem już takie wyzwanie Miz'owi nie mam pojęcia w jakiej walce zadebiutuje ale wydaje mi sie że jednak bardziej tobie chciałbym wykonać Tribute of Paradise i pokonać cię bez problemu.Sam nigdy nic nie osiągnąłeś to tylko i wyłąńcznie zasługi twojego brata który jak się nie myle aktualnie przebywa na ShowTime.Z nim w tej federacji jesteś nikim nic nie ździałasz i dobrze o tym wiesz.A jeśli nie to chętnie udowodnie to w ringu.Pokonam cię i zalicze mój debiut wielkim pozytywem.Jeśli jesteś taki pewny że wiesz co to prawdziwy Wrestling to udowodnij to mi.Uważasz że każdy zawodnik CrashDay albo całego Wrestle Championship Entertament jest zerem to dlaczego teraz nie siedzisz z pasem WCE Championship na ramieniu ani nawet Continetal ? Odowiedz na moje wyzwanie Matt i pokaż że jesteś w stanie zagroźić mi.Choć nie obawiam sie pojedynku z tobą i ucieszył bym się jakbyś był pierwszy na liście moich pokonanych rywali.Pokonaj mnie to wtedy uznam się za dobrego wrestlera a na ta chwilą jesteś dla mnie komlpenym zerem.

Kofi Opuszcza Szatnie


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2722808810_1.png

 

Ciemne pomieszczenie. W pewnym momencie na środku pokoju zapala się światło. Na środek wychodzi Edge. "Rated R Superstar" podchodzi do kamery i zaczyna mówić...

 

Rated R Superstar ponownie zaszczycił budynek federacji swoją obecnością. Właśnie tak, po raz kolejny tutaj jestem i wiecie co? Mam nieograniczony czas, więc pozwólcie, że troche się rozgadam. Cóż...High Stakes już niedługo. Mój moment chwały już nadchodzi. Wielki ladder match zbliża się wielkimi krokami. Już wcześniej mówiłem, że nie ma tam godnych dla mnie przeciwników. Czy się myliłem? Odpowiedź jest prosta. Oczywiście, że nie! Jak przed tygodniem tak i teraz, uważam że nikt z obecnej...heh...ekipy do walki na High Stakes nie ma do mnie startu. Niepokoi mnie tylko jedno, a mianowicie to, że niektórzy goście puszą się tutaj jak pawie, mimo że tak naprawdę są...nikim. Mam na myśli oczywiście niejakiego Voladora. Kim ty w ogóle jesteś? Za kogo się uważasz? Myślisz, że masz prawo obrażać mnie i moich fanów? Nie masz prawa oceniać moich fanów a w szczególności mnie. Jesteś nikim. Nigdy nie osiągniesz w tym biznesie tyle co ja. Mógłbyś próbować i próbować, jednak to na marne, wiesz dlaczego? Ponieważ nigdy nie będziesz taki jak ja. Ja...jestem materiałem na mistrza. Jestem jedną z twarzy tego biznesu, rozumiesz? Jestem żywą legendą. Jeśli ktoś wymawia słowo "wrestling" automatycznie widzi przed sobą mnie. Przez wiele lat pracowałem na szacunek, przez wiele lat pracowałem na swoją pozycję. Jak już to powiedziałem jestem żywą legendą, nikt ani nic nie może tego zmienić. Naśmiewasz się z tego, że spędzam dużo czasu na siłowni? Nie sądze, że jest to powód do śmiechu. Fakt, staram się cały czas utrzymywać formę, spędzam wiele godzin na siłowni i wiesz co jest najlepsze? Dzięki temu czuję, że jestem lepszy od wszystkich. Znam swoje możliwości i wiem, że potrafię utrzeć nosa wszystkim w tym rosterze. Ba...w całej federacji! Nieważne czy jesteś z CrashDay czy z Showtime, mój gniew dopadnie każdego. Jestem myśliwym. Jestem opurtunistą, kimś kto jest skazany na sukces. Ty nigdy nie będziesz na szczycie. Nie posiadasz nawet połowy moich umiejętności, nie posiadasz nawet jednej czwartej mojej charyzmy. Rozwijam się z roku na rok, chociaż wielu uważa że osiągnąłem już poziom niedostępny dla wielu z was, jednak ja wcale tak nie myślę. Każdego dnia staje się lepszy. Chcę stawać się lepszy. Chcę być najlepszy. Osiągnąłem w swojej karierze praktycznie wszystko, jednak brakuje mi tylko jednego tytułu, który jak dotąd nigdy nie był w moich rękach - WCE Championship. To tylko kwestia czasu kiedy zdobędę ten pas. Powiedz mi Volador...uważasz, że mój Spear jest słaby...? Jeśli możesz powiedzieć mi to prosto w oczy, oznacza to, że albo jesteś bardzo odważny, albo bardzo głupi. Prędzej to drugie. Spear to zabójcza broń. Mówisz mi, że to ja się boje ciebie? Jesteś komiczny. Rzeczywiście, potrafisz rozbawić, dude. Myślałem, że goście z Meksyku potrafią gadać tylko o tym jacy są szybcy, jacy są doskonali, jak ważna jest dla nich ojczyzna a tutaj proszę...trafił nam się komik. Słodko. Uważasz, że jestem słabym ogniwem, które stoi na twojej drodze do kariery? Powinieneś już dawno uświadomić sobie, że nie jestem słabym ogniwem. Jestem zaporą nie do przejścia. Racja, stoję na twojej drodze i nie zamierzam ułatwić ci zwycięstwa w ladder matchu. Dopóki ja tu jestem nigdy nie osiągniesz sukcesu, słyszysz? Nigdy. WCE Championship to wyjątkowy tytuł. Mogą go posiadać tylko najlepsi z najlepszych. Myślisz, że jesteś godzien udźwignąć na swoich barkach ciężar bycia mistrzem? Myślisz, że możesz nazwać siebie mistrzem całej federacji, twarzą tego brandu? Odpowiedź jest prosta i jakże oczywista - jasne, że nie. Jak powiedział ktoś mądry...jeśli chcesz być najlepszy musisz wygrywać z najlepszymi. Tak się składa, że na twojej drodze stoi jeden z najlepszych zawodników w historii wrestlingu. Ja już to wiem...moi Edgeheads już to wiedzą, nawet twoi kumple z Meksyku też to wiedzą - nie poradzisz sobie. Nie masz najmniejszych szans na High Stakes. To będzie twoja pierwsza gala pay per view w tej federacji, racja? Na pewno jesteś podekscytowany tym, że wystąpisz w main evencie, jednak opanuj emocje, stary. Jak myślisz, czy upadek z drabiny na podłogę poza ringiem boli? Jasne, że boli. Wielokrotnie to przeżyłem i wiem, że to nieopisany ból. Ja jestem przyzwyczajony do tego rodzaju walk. Jestem jednym ze współtwórców walk typu tables, ladders and chairs. Wiem co to ryzyko i nie boje się tego. To mój chleb powszedni. Od dłuższego czasu nie miałem okazji na udowodnienie swoich możliwości w typowo hardcor'owym starciu, ale to już niedługo się zmieni. Jeszcze nigdy nie stanąłeś w ringu z kimś takim jak ja. Z jednej strony powinieneś się cieszyć, w końcu zmierzysz się z jednym z najbardziej utytułowanych zawodników z historii, z żywą legendą tego biznesu. Spotkamy się na High Stakes i lepiej żebyś był przygotowany na wszystko...ja już jestem. Cóż, jak już wcześniej wspomniałem mój czas jest nieograniczony, mogę mówić nawet przez całą noc, ale mam dużo ciekawsze zajęcia od tego. Przejdźmy jeszcze na chwilę do obecnego mistrza WCE, nieustraszonego niszczyciela. Batista nareszcie się tutaj pojawiłeś. Już myślałem, że ogarnął cię blady strach. Teraz już widzisz dlaczego nazywają mnie mistrzem manipulacji. Być może byłeś niszczycielem, może byłeś też dominatorem...właśnie...byłeś. Byłeś nim dopóki nie pojawiłem się tutaj ja. Dave twoja przygoda z pasem powoli się kończy. Mówisz, że jesteś przenikliwy i przestępczy. Cóż...może i tak, ale prawdziwemu myśliwemu to nie przeszkadza. Prędzej czy później wpadniesz w moje ręce i wiesz co się wtedy stanie, prawda? Tak...twój czas się kończy, mój nadchodzi. "Rated R Era" trwa. Punktem kulminacyjnym będzie High Stakes, a później...później wszyscy wiemy co się stanie. Przypominam ci, że ten bezbronny, bezwładny psychol, wykrzykujący "Spear, Spear, Spear" już raz sprawił ci porządne lanie i wiesz co? Zamierzam to powtórzyć. Szykuj się Dave...idę do ciebie.

 

Edge zakłada ciemne okulary, pokazuje do kamery środkowy palec i z uśmiechem na ustach wychodzi...

  • Posty:  965
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1547_The_Miz.png

[Kamera ukazuje Miza, który trzyma się za głowę i ogląda coś na DVD]

To nie możliwe ! Jak to się stało, że na No Rules przegrałem z tym pedałem Robbim. Przecież on jest jednym wielkim zerem. Teoretycznie przegrałem ponieważ najpierw przewiozłem go za linię. Po co są ci sędziowie skoro nie umieją poprawnie sędziować ?! Pewnie ten idiota mu zapłacił w starym finansowym stylu. Mam cię dość ! Wynoś się z mojej federacji ! Jesteś nikim przy Panie Niesamowitym. Ale koniec o tym debilu. Na Crashday ten murzyn Kingston wbił na mój ring bez żadnego szacunku do mnie. Nie powinieneś tego robić murzynie jeden. Ogarnij się. Za kogo ty się w ogóle masz ? Za zbawiciela Afryki ? Kiedy oglądałem twoje wejście na ring nie mogłem tak bezczynnie czekać na Backstagu tylko chciałem kulturalnie załatwić sprawę. A ty się na mnie rzuciłeś jak jakiś Kanibal ! Co masz na swoją obronę ! Nie mogłem z tobą walczyć bo byłem w garniturze, który krępuje ruchy nawet najlepszych zawodników ! Zadarłeś nie z tym z kim trzeba. Jestem najbardziej charyzmatyczną postacią tej federacji a ty jesteś nikim ! Dopóki jestem w tej federacji nie będziesz miał żadnej szansy by zaistnieć. Będę Cię gnębił tak długo aż przyznasz to co każdy z nas myślis - Że jestem Niesamowity ! Że jestem najwspanialszym zawodnikiem w historii wrestlingu. Bez tego nie spocznę. Na każdym kolejnym Crashday spodziewaj się ataków murzynie. Jeżeli siły wyższe dadzą mi taką szansę będzie po tobie nawet w czystej walce ! Rozumiesz ? Nie ma dla ciebie miejsca w tej federacji ! Twoja kariera właśnie dobiegła końca

Because I'm The Miz and I'm Awesomeeeeeeeeee !!

[Miz trzaska drzwiami a obraz się urywa]

Sorry, że tak krótko ale wracam do pisania po przerwie i na razie nie mam zbytnio weny twórczej


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Volador_Jr.jpg

Sólo Los Más Fuertes

[Kamera wchodzi do szatni Voladora Jr. Volador gdy widzi kamerę wyłącza telewizor na którym wyraźnie oglądał jakieś walki z użyciem drabin. Volador wygląda na zadowolonego. Zaczyna mówić.]

Zatem wszystko jasne. Już wszystko wiemy. Już wiem z kim przyjdzie mi walczyć i wiem kogo przyjdzie mi pokonać na najbliższym PPV. W fazie początkowej myślałem że będzie łatwiej ale teraz musze przyznać że High Stakes będzie najważniejszym pojedynkiem jeśli chodzi o moją karierę w WCE, jest to punk kulminacyjny, jest to punkt w którym chcę jeszcze bardziej napędzić moją karierę która zaczyna się rozpędzać. Jestem tutaj dla dwóch rzeczy. Jeśli można to tak określić to będę mówił dziś o dwóch, a w zasadzie o trzech rzeczach. CrashDay, ShowTime oraz High Stakes. Dziś mamy 26 marca. No cóż radzę zapamiętać wszystkim tą datę. Bowiem oto ja Volador Jr. Wygłaszam dziś przemowę która zmieni wszystko. Ale wy nawet nie wiecie co to znaczy. Zarzucacie mi że jestem nieznany, nie wiecie kim jestem. Myślicie że mnie to obchodzi ? Nie ! Jestem nieznany i jest to moja zaleta, moja przewaga nad wami bo w każdym pojedynku pokazuję co innego a wy nie wiecie co to będzie. Nie wiecie czego możecie się po mnie spodziewać. Ja zaskakuję w przeciwieństwie do was. Ja mogę obejrzeć DVD z waszymi walkami, z każdym z osobna i wiem jak walczycie. Znam wasze słabe punkty, a wy co ? Nie macie takiej możliwości. A wy głupcy i tak uważacie ze jestem na straconej pozycji. No ale może zacznę od CrashDay. Ostatnim moim wystąpieniem osiągnąłem dokładnie to czego chciałem. Mianowicie obudziłem śpiącego „niedźwiedzia” Matta Hardego oraz tego który chce latać z wiatrówką, myśliwego Edga. Od którego by tu zacząć. Powiem szczerze chyba bardziej rozbawił mnie nasz myśliwy Edge więc jego zostawię na deser. No to nasz niedźwiadek, nasze grizzly Matt Hardy. Matt chce pokazać pazury których oczywiście nie ma. No ale cóż widać nie miał mu kto tego uświadomić, ale spokojnie Hardy ja ci to uświadomię. Dobrze zatem nasz grizzly każę mi się nazywać Extreme Grizzly. Dobrze Harduś, mogę to dla ciebie zrobić. Albo dodam coś od siebie. Więc Matt The Extreme Grizzly Drabina Hardy. Ależ to ujmująco brzmi. Ale jeśli cie dobrze rozumiem Matt to ty chcesz mnie przestraszyć. Przecież hardcore to twoja natura i ty jesteś w tym najlepszy. Zarzucasz mi to że nikt mnie nie zna. No i zarzucasz mi to że nie wiem gdzie trafiłem. Otóż Matt wiem to. Trafiłem do WCE, do najlepszej federacji na świecie. Ale wiesz co czyni ją najlepszą federacją ? To że ja w niej jestem ! Nie uważam się jak niektórzy za Boga wrestlingu ale ja umiem dużo. Moje umiejętności przewyższają twoje. Ty naprawdę myślisz że to co pokazałem na ostatnim CrashDay czy na tym dzisiejszym to wszystko na co mnie stać ? Myślisz że z racji mojego pochodzenia i stylu jaki prezentuje nie umiem walczyć w lader matchu ? Człowieku ogarnij się i przejrzyj na oczy ! Nie znasz mnie ! Nie wiesz jaki potrafię być bezlitosny i brutalny ! Ale ty pewnie nie uwierzysz w moje słowa prawda Grizzly ? No rozumiem że jesteś aż tak głupi. Matt przekonasz się na najbliższym PPV że luchador to nie zawsze łagodny, ulubieniec publiczności. To tylko stereotyp który ja mam zamiar obalić. W sumie ja już go obaliłem. Nie chce tracić więcej czasu na naszego niedźwiadka zatem przejdę do naszego myśliwego który zaczął na wszystkich polować. Zatem Rated R Superstar Edge. Uważasz że jestem nikim, że wywyższam się ponad wszystkich. Mówisz w moim kierunku o znaczeniu słowa wrestling, mówisz o tym że tak naprawdę ty jesteś ikonom tego wszystkiego co nazywamy pro wrestlingiem. Edge, lekceważysz mnie jak każdy. Ale przekonacie się po walce, wszyscy że jest to największy błąd z waszej strony. Obrażam twoich fanów ? Nie Edge. Nie obrażam ani ciebie ani twoich fanów. Ja po prostu mówię prawdę. Nie boje się powiedzieć jak jest naprawdę. Ty dobrze o tym wiesz. Wszyscy wiecie że fani nie są nam do niczego potrzebni oprócz pieniędzy. Oczywiście że to wiecie ale mimo wszystko nie chcecie się do tego przyznać. No rozumiem że lubicie się podlizywać tym ryczącym baranom. Widzisz Edge uważasz się za człowieka spełnionego. Mówisz o sobie że osiągnąłeś już wszystko i że twój poziom przerasta nas wszystkich. Ale zadaj sobie pytanie czy tak naprawdę jest ? Rozumiem że twoje ego nie pozwala ci na inne myślenie. Ale otrzeźwiej. Gdybyś zobaczył prawdę która jest dla ciebie zapewne bolesna zmieniłbyś zdanie. Widzisz Edge mam zamiar pokazać ci całą prawdę o tobie. Na High Stakes przegrasz, ten pojedynek z drabinami który uwielbiasz, ty go przegrasz. Będziesz czuł się zawiedziony ale nic nie zmieni tego że wszyscy przypiszą ci miano przegranego. I wtedy zobaczysz kim tak naprawdę jesteś. Możesz wyliczać ile to mistrzostw zdobyłeś w swojej karierze, możesz pokazywać jak wielu przeciwników pokonałeś ale wiesz co ? To jest już historią. To było, minęło tak jak przeminąłeś ty. Edge dobrze słyszysz to twoje Rated R Era już dawno przeminęło. Może kiedyś w swojej karierze byłeś naprawdę dobry. Ale tego już nie ma. Liczy się teraźniejszość. A teraźniejszość jest dla ciebie brutalna i okrutna. Nie potrafisz wygrać pojedynku z Mattem Hardym. To tylko jeden przeciwnik, a na High Stakes stawisz czoła siedmiu. Ja nie boję się tego wyzwania i zapewne ty mi powiesz że co by się nie stało to i tak będziesz królował. Ale jest to twój błąd. Ale nie zmienisz swojego myślenia. Został nam tak naprawdę tydzień. I przez ten tydzień będziesz żył w przekonaniu że na High Stakes wszystko się dla ciebie zmieni. Że będzie to punkt zwrotny. Owszem Edge ale nie będzie to za sprawą tej cudownej walizki. Będzie tak z powodu twojej porażki. Nie patrzę w statystyki i nie boje się ich. To tylko głupie liczby które o niczym nie świadczą. Bo to wszystko przeminęło. Wiesz co Edge chce mi się smiać gdy słucham tych twoich słów o sobie. Myśliwy, zwierzyna. Obudź się ! To nie jest las, my nie jesteśmy sarenkami które będziesz wybijał jedna po drugiej. Edge ja nie jestem bezbronnym zwierzęciem. Jestem twoim koszmarem. Nigdy się do tego nie przyznasz ale mimo wszystko każdy to wie. Moja postać, moja maska, od dziś będzie cie prześladować. Bo to wszystko przekreśli twój sukces. No to taki mój wstęp na temat tych dwóch panów. Mam nadzieję że gorejecie ze złości i już macie mnie dość. Jeśli tak to bardzo mnie to cieszy bowiem to nie jest koniec. I tak czy tak słuchać mnie będziecie. Zostaję przy temacie CrashDay. Przed galą nie wiedziałem do końca czy zaliczę kolejną walkę. Dowiedziałem się w ostatniej chwili podobnie jak ostatnio. Cieszyła mnie wizja kolejnego pojedynku, i od razu wiedziałem że jest to wizja kolejnej wygranej. Wiecie trochę nuży mnie już to ze w swoich walkach dostaję jakiś cienkich jobberów. Rozumiem że zarząd robi dla mnie rozgrzewkę przed PPV no ale bez przesady. Chce wyższego poziomu. Ale do rzeczy. Walczyłem z jakimś cieniasem Mercurym. No tak. Ale zauważcie że był to już drugi amerykaniec którego podsumowując jednym słowem zniszczyłem w kwadratowym pierścieniu. Rozniosłem go. Nie miał nic do powiedzenia. Eliminuję waszych amerykanów jeden po drugim. Mój streak Volador vs Americanos 2:0. No tak ale ten streak skazany jest tylko na powiększanie moich wygranych. Żadne amerykaniontko nie jest w stanie zagrozić mojej pozycji. Mimo wszystko mam nadzieję że zarząd da mi szansę po PPV na kolejnych tygodniówkach mierzyć się z czołówką WCE a nie tymi cieniasami które są dla mnie jak kłody które przeskakuje bez problemu. No i tyle mam do powiedzienia na temat tej walki. Wszystko o niej wiecie tak naprawdę bo pewnie liczyliście na to że ten amerykaniec utrze mi nosa. No przeliczyliście się. Zatem wystąpiłem na CrashDay ale emocje nie opadły. Czekałem z niecierpliwością na rozwój wydarzeń. Chciałem poznać ostatniego uczestnika walki High Stakes. Miałem jakieś swoje typy ale nie byłem ich pewien. I jak się okazało miałem rację. Nie przypuszczałem takiego obrotu sprawy. Ale do rzeczy. Ostatnim uczestnikiem walki na High Stakes z brandu CrashDay jest nie kto inny jak Sting. Wiecie zarząd mnie zawiódł. Zawiodłem się na całej linii bo nie wiem czego ten stary dziad szuka w naszej federacji. Dlaczego dostaje on tak dużą szansę ? W jego wieku powinien zacząć myśleć o emeryturze a nie o walki w Main Eventach z młodymi i utalentowanymi zawodnikami. Sting, zatem decyzji zarząd już nie cofnie. Trochę żal mi Stinga. Niestety ale jesteś skazany na przegraną w tym pojedynku, zresztą inny także. Mimo wszystko mam do ciebie szacunek dlatego też żal mi tego że będziesz musiał przegrać. Będziesz patrzył jak ktoś inny zdobywa walizke. Tym kimś będę ja. Znam twoje możliwości i wiem czego można się po tobie spodziewać. I mogę powiedzieć to otwarcie. Sting może być najgroźniejszym rywalem w tym pojedynku. On jest nieprzewidywalny i chyba tylko o nim nie potrafię powiedzieć złego słowa. Sting, życzę ci powodzenia. Jeśli walka o walizkę będzie toczyć się między nami dwoma to życzę ci żeby wygrał lepszy. Ale swoją droga pomyśl o zakończeniu kariery. No tak. Zaskoczenie towarzyszyło mi także pod koniec gali. Edge wygrał swój pojedynek ? Matt Wygrał swój pojedynek ? Niemożliwe ! Wy jesteście zdolni do wygranych ? Coś niecodziennego. Myślałem że tacy jak wy lubią remisy i porażki a tu proszę. Matt gratuluję. Twój przeciwnik naprawdę rasowy. Pozazdrościć. Edge, jeśli chodzi o ciebie to jestem zaskoczony bo twój przeciwnik był dobry. Jeden z najlepszych w federacji. Ale trzeba powiedzieć że wygrałeś z pomocą naszego GM i nie rozumiem tej decyzji. Nieczyste zagrywki ? Nie wkręcajcie mnie. To wrestling, a nie jakaś szopka. No ale cóż. Na miejscu Christiana domagałbym się rewanżu bo jest to wynik niesprawiedliwy. Dobrze tym samym zakończyłem kwestię CrashDay. Wiecie już co sądzę o uczestnikach High Stakes z tego brandu. Ale zostało nam jeszcze czterech. I tutaj jestem mile zaskoczony. Wróćmy pamięcią do ostatniego ShowTime. Jakaś dziwna forma wybierania uczestników Main Eventu no ale nie mnie to oceniać. Tak więc na tym ShowTime poznałem moich kolejnych rywali. Zacznę może od Jeffa Hardego. Jak widzę jeden Hardy w Main Evencie to za mało. Oj wy to się zawsze musicie gdzieś wepchać. No cóż ale jesteś w tym pojedynku Jeff i już nic tego nie zmieni. Pewnie wyjdziesz niebawem do swoich fanów i ty też jak Edge i Hardy zaczniesz opowiadać o tym że całe twoje życie to wrestling hardcorowy, że drabiny to twój żywioł, że to ty jesteś extreme enigma bla bla bla bla. Potraficie gadać o tym a nie potraficie robić. No Jeff pewnie będzie opowiadał jak to on na ShowTime zniszczył swojego rywala a wszyscy będą się podniecać, fani będą szaleć. Jedno słowo żałosne. Jeff jesteś taki sam jak Matt. Ale po co poświęcać ci więcej czasu. Śmiało mogę cię dopisać do listy straconych w tym pojedynku. Nie poradzisz sobie bo ja tam będę. A ja nie pozwolę ci na wygranie bowiem to ja stanowię trzon tej federacji. I gówno mnie obchodzi czy się z tym zgadzasz i twoi fani. Taka jest prawda i to są fakty. Jest to pierwszy zawodnik z ShowTime. Pierwsza myśl : Przeciętniak. No i tak dokładnie jest. Nie uważam go za urodzonego mistrza czy też wybitnego zawodnika. Jest i już. Tyle mogę o nim powiedzieć. I tutaj zaczynają się pewnego rodzaju schodki. Poziom kolejnych się zwiększa i nie są to zawodnicy pokroju Hardego czy też Edga. I dobrze. Bardzo mnie to cieszy bo będę miał godnych siebie rywali a nie jakiś ledwo ruszających się jobberów. Zatem kolejnym zawodnikiem jest Chris Jericho. Wiele nie mogę o nim powiedzieć. Jericho, coś mi się kojarzy. Oglądałem jego zmagania w WCE i powiem że radzi sobie średnio. Raz przegrywa, raz wygrywa ale jest to poziom wysoki. Przegrywa lub wygrywa z zawodnikami dobrymi, jednymi z bardzo dobrych w tej federacji. Ale Chris nie myśl sobie że to czyni cie wyjątkowym. To wiadome że nie dorównujesz mi i odstajesz tak jak cała reszta. Bardzo chętnie stanę w ringu twarzą w twarz z tobą i powiem ci co myślę. A myślę o tobie podobnie jak o Hardym. Jesteś i tyle. Nic więcej oprócz twojej obecności nie wniesiesz do pojedynku. Albo wybacz wniesiesz. Będziesz tym którego będę okładał i którego będę zrzucał z drabiny. No przecież kogoś muszę zrzucać. I od tego będziesz ty. Nic więcej nie osiągniesz bo jesteś tylko trochę ponad przeciętny. Wiem, ciężko jest ci przyjąć to co mówię ale to prawda. Jericho, może i jesteś znany ale sławą nie wygrasz pojedynku. Sławą nie ściągniesz walizki. Musisz to zrobić swoimi umiejętnościami i pokazać wyższość nad innymi. Ale widzisz Jericho to ci się nigdy nie uda. Wiesz dlaczego ? Bo nigdy nie przewyższysz kogoś takiego jak ja ! Ja jestem jeszcze młody a już stać mnie na bardzo dużo. Stać mnie na więcej niż ciebie. Różnimy się tym że ty niedługo będziesz kończył swoją karierę a moja dopiero rozkwita. A kto wie, Jericho może po przegranej na High Stakes powinieneś powiedzieć sobie dosyć i skończyć z tym? Twoi fani byli by zachwyceni tą dezycją. Chociaż pewnie żałowali by tego. Ale ja nigdy. Dobrze tak więc Jericho dopisany do mojej listy straceńców. Niestety Chris miałeś pecha że trafiłaś właśnie na kogoś takiego jak ja. Kolejny mój przeciwnik to luchador? Zaraz zaraz, no tak. Alberto Del Rio. Wypowiedział zdanie które mnie rozśmieszyło. Ja uznam twoją wyższość ? Nie dorastasz mi do pięt ! Nie masz prawa nazywać się luchadorem bo nigdy nie osiągnołeś poziomu godnego reprezentowania luchadora. Nikt nigdy ci tego nie uświadomił ?! Więc ja będę pierwszym ! Zawsze byłeś zerem, nie znaczyłeś nic, aż wkońcu trafiło ci się jak ślepej kurze ziarno. Ktoś zlitował się nad tobą i podpisał z toba kontrakt. Ale ja nie wiem po co tacy ludzie w WCE. Nie potrafisz nic. Kompletne zero. Najsłabsze ogniwo. Taka jest prawda Alberto. Mam do ciebie odrobinę szacunku tylko dlatego że jesteś z Meksyku, dokładnie tak jak ja. Ale to wszystko. Nic więcej nie możesz odemnie się spodziewać. I niby ja mam uznać twoją wyższośc ? W porównaniu do ciebie ja się rozwijam cały czas, a ty osiadłeś na takim marnym poziomie i nic z tym nie robisz. Ogarnij się i przejrzyj na oczy. Za kogo ty się uważasz ? Nie zachowujesz się jak luchador z krwi i kości bo nigdy taki nie byłeś. I Volador Jr. Nigdy nie będzie uważał cię za równego sobie luchadora. Zawsze będziesz nizej, o wiele niżej. Pozostał jeden, ostatni który z wcześniej wymienionych prezentuje chyba najwyższy poziom. Mowa o Sheltonie Benjaminie. Wiecznie niedoceniany, a jednak w WCE osiągnął wiele. Były mistrz, aktualnie plasujący się w czołówce WCE. Najgroźniejszy rywal bez dwóch zdań. Szanuje go i nie nazwę go przeciętniakiem bo taki nie jest. Wszyscy mówią że miał pas dzięki Stephanie ale tak nie było. Widziałem jego walki i ma potencjał. Ale przede wszystkim wypowiedział ostatnio mądre słowa które radzę zapamiętać każdemu kto mnie słucha. Volador Jr. Nie ma nic do stracenia w pojedynku. Z dalsza częscią jego wypowiedzi się niezgodze i z wcześniejszą też nie. Nie mam zamiaru na nikim się promować a już na pewno nie na tobie Benjamin. Jestem indywidualistą i sam wszystko osiągam. Nie potrzebuje nikogo bo sam sobie poradzę ze wszystkim. Mimo twoich wielkich nadziei z tobą też sobie poradzę. Nie będzie łatwo ale nic nie zmieni tego że ja jestem skazany na sukces a twój czas chyba już powoli mija. Straciłeś pas i chyba teraz będzie już gorzej. Przygotuj się zanotowanie kolejnej porażki po High Stakes bo to ja będę triumfatorem. Pewnie chciałbyś tej walizki żeby zemścić się na obecnym mistrzu. Ale nie uda ci się to. Tak więc zgadzam się z twoimi słowami że ja nie mam nic do stracenia ale mam bardzo dużo do zyskania. Po PPV cały świat usłyszy o doskonałym Luchadorze który w swojej trzeciej walce w federacji zdobył walizkę z prawem do walczenia z aktualnym mistrzem. Ale niedługo potem świat obiegnie informacja kolejna. O doskonałym luchadorze, zawodniku WCE który zaraz po PPV wykorzysta swoją walizkę i zostanie mistrzem. O Voladorze nigdy nie ucichnie bo będzie on najlepszym mistrzem w tej federacji. Będzie mistrzem przez bardzo długi czas. Nikt z was nie musi mi wierzyć. Nie proszę was o to, wisi mi wasze zdanie na ten temat. Pogódźcie się z tym że to ja jestem na fali i to ja zacznę dominować w WCE. Podsumowując wychodzi na to że ShowTime wystawiło lepszych zawodników. Ale to o niczym nie świadczy. Wiecie dlaczego ? CrashDay będzie zawsze lepsze od ShowTime z jednego, prostego powodu. W brandzie CrashDay jestem ja, Volador Jr ! Najlepszy z najlepszych! Nadchodzi High Stakes, nadchodzi Volador Jr. Bądźcie czujni bo nie wiecie kiedy się zjawię. Te słowa kieruję szczególnie do aktualnych mistrzów bowiem już niedługo koszmar ze mna w roli głównej będzie wam spędzał sen z powiek. To tyle na dzisiaj. Zapewniam że to nie jest moje ostatnie wystąpienie. No coż mam nadzieję że większość obleśnych fanów krew zalewa. Uwielbiam to. Przygotujcie się na rozdział Voladora Jr. Żegnam głupi Amerykanie !

[Volador wyprasza kamerzystę i kontynuuje oglądanie walk.]

Sólo Los Más Fuertes

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

stingtnawrestling.jpg

 

Sting chodzi po zapleczu Crash Day, po chwili zauważa kamerzystę i woła go do siebie

 

WOOOOO pewnie dalej nie możecie uwierzyć kto wrócił prawda?? otóż tak największa ikona świata wrestlingu powróciła i nie ma zamiaru nigdzie z tąd się ruszać, jeśli komuś to nie pasuje to cóż.... jego pech. Widziałem miny ludzi którzy byli przekonani że już nie wrócę do wrestlingu, tych spaślaków na widowni, wytrzeszczone oczy małolatów które pytały swoich obleśnych rodziców "tato a kto to jest Sting" miałem ochotę w tym momencie przyłorzyć gówniarzowi z mojego ukochanego kija, lecz powstrzymałem się w ostatniej chwili, szkoda mojej energi na jakieś wstrętne bachory, mam w końcu przed sobą występ w Main Evencie następnego PPV WOOOO tak jest głupki, Bret Hart wie co zrobić by podnieść ogladalność gali,bo czy któż inny przyciagnie więcej ludzi niż chodząca legenda, czlowiek który mimo wieku wciąż pokazuje że dalej może walczyć na najlepszym poziomie?? Na showtime nigdy nie dostałem prawdziwej szansy na pokazanie 110% moich umiejętności, a tutaj proszę bardzo od razu Main Event w którym zmierzę się z 7 innymi zawodnikami, w tym trzech z mojego, MOJEGO! Brandu WOOO będzie tam tez kilku ludzi z Showtime, których znam, i szczerze gardzę nimi z całego serca, lecz WOOOO dość gadki o Showtime, ten epizot w moim życiu zakończony. Czas zawładnąć Crashday, a moja nowa era rozpocznie się od wygrania walki na najbliższym PPV zobaczmy kogo tam ma za przeciwnika z tego brandu hmmm.... Niejaki Valador.Jr jakiś mex który lata w masce, i myśli że zostanie tak sławny jak Rey Mysterio. blad palancie, nie masz najmniejszych szans na to, a co więcej nie masz szans na wygranie walki w której uczestniczy najlepszy wrestler wszech czasów czyli ja WOOOOOOOO WOOOOOOOOOOOO. Zgniotę cię jak robala, zresztą w tym czepku na głowie całkiem podobny do niego jesteś hahaha. z jakiej dziury wy w ogóle wypelzłeś karaluchu?? Z państwa gdzie w XXI wieku dalej sra się do dziury w ziemi a największą rozrywką jest jakaś nędzna podróba wrestlingu zwana ciula cibre czy jakoś tak?? weź ty się lepiej schowaj z powrotem w swojej dziurze, bo zniszczę cię, a potem powyrywam nóżki, KAPUJESZ!!! WOOOOO.

 

Sting podchodzi do Automatu z napojami, kupuje coś, wypija kilka łykow i kontynuuje

 

Przejdźmy do kolejnego człowieczka, kawał chłopa z niego, a przynajmniej kawał tłuszczu... Tak tak Fatt Hardy bo o tym spaślaku mowa wygrał swoją walkę z jakimś dyskotekowym cieciem, i myśli że jest najlepszy, ostatnio gdy wróciłem do TNA zastałem tam i jednego i drugiego z czego o Robbym nie będę się rozpisywał, ale za to do ciebie Fatt mam sprawę, jeśli wtoczysz się z tym grubym zadem na ring, to na pewno wygrasz, tak poważnie mówię nikt cię nie pokona bo nikt już w ringu się nie zmieści. Weź w końcu trochę schudnij, bo wyglądasz jak słoń w ludzkiej skórze, ruszasz się zresztą bardzo podobnie.tylko na jaką drabinę ty wejdziesz, przecież każda się załamie pod twoim ciężarem WOOOOOO. Siłownia człowieku, nie jedz już tych cholernych Fast foodów i tak już zjadłeś więcej, niż małe państwo. ja w wieku 51 lat jestem w lepszej formie niż ty, żal mi cię. może i masz młodą ładną narzeczoną, lecz co jej po tobie skoro po za twoimi fałdami tłuszczu nie widzi świata, a może jest ślepa?? hmmm tak to chyba jedyne rozwiązanie, wiec widzisz grubasku, ty tak samo jak ten meksykański karaluch nie masz ze mną szans. No i na deser została nam wisienka na torcie, człowiek którego chyba najbardziej powinienem się obawiać z tej całej prymitywnej zgrai, heh nareszcie się spotykamy Edge, obiecywałem ci na Showtime że prędzej czy później cię dorwę, i słowa dotrzymałem, i co zdziwiony?? Zdziwiony to ty dopiero będziesz gdy wejdę na drabinę ściągnę z liny ten kontrakt czy bóg jeden wie co tam wisieć będzie, a ty będziesz patrzał bezradnie z dołu leżąc w kałuży twojej własnej smierdzącej krwi WOOOOOOOOO Nikt nie jest w stanie mnie zatrzymać, z Showtime mamy tam takich zawodników jak Del Rio, Jeff Hardy, Benjamin oraz Chris Jericho... Lecz o tych amatorach nie ma sęsu mówić, ponieważ nie mają szans nawet z grubym Hardym, a co dopiero z najwiekszą Legendą Wrestlingu. Ok a teraz spadaj z tąd, nie mam czasu WOOOOOOOOOO

 

Swiatło na zapleczu na moment gaśnie, gdy zapala się ponownie po Stingu nie ma śladu
sig.png

  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

cage1_1217265592.jpg

 

Co za dzień.. nie, przepraszam.. CO ZA DZIEŃ! Na Crashday.. gali gdzie każdy czeka na show. My show. Ja dałem go ludziom. Ludziom, really? Może i podobało Wam się to, co działo się na Cutting Edge, lecz mnie.. chodziło tylko o udowodnienie czegoś. Udowodniłem Edge'owi, że nie jestem już jego bratem. Nie jestem jego 'dude'. Now - it's all about me. Adam miał jeszcze jakiś mały kawałek nadziei. Myślał, że jeszcze może mnie 'nawrócić'. Nic z tych rzeczy. Już nikt, ani nic, nie jest w stanie przywrócić tego starego Christiana. Jak mówią słowa piosenki - show must go on. I mówię Wam, będzie podążał moją drogą - drogą zwycięstwa. Odcinam się od mojej przeszłości, od wszystkiego! WCE Championship? Jak na razie to zamknięty rozdział. Możecie mówić, że staranie się o Continental Championship to swojego rodzaju spadek w hierarchii. To wasze zdanie! Wiecie ile mogę zrobić dla tego pasa? Wiecie jak bardzo mogę podnieść jego prestiż? Teraz ten pas traktowany jest jak.. papierowe mistrzostwo, czy pas dla drugorzędnych gości. Zresztą widać to po obecnym posiadaczu. Ja sprawię, że ten pas zdobędzie dawny blask! Można powiedzieć, że od kiedy ja będę jego posiadaczem to będzie on nawet ważniejszy od WCE Championship? Bo w końcu prestiż pasa zależy chyba od jego posiadacza? Moim zdaniem tak i udowodnię Wam to już niedługo pokonując Wade'a Barretta. Ale zaraz, zaraz.. co robią władze WCE? Dodają do tej walki Daniela Bryana. Czyli, po raz kojeny federacja kładzie mi kłody pod nogi. Skoro według.. ekhem.. pogłosek na backstage'u, federacja ma zamiar dać szansę Danielowi o WCE Championship.. proszę! Droga wolna. Ja, jeżeli się na coś decyduje to tak pozostaje do końca. Ale zresztą, przecież nie robi mi to żadnej różnicy, right? W końcu przemawia do Was Captn' Charisma, bitches! Nie straszny mu Wade Barrett, Daniel Bryan, Batista, Edge, Volador, Sting, Stone Cold, The Rock.. wiem, że mogę pokonać ich wszystkich! Doskonale wiem, że teraz gdy zmieniłem swoje nastawienie do wrestlingu.. to bardzo ułatwi mi sprawę. Teraz już nie chodzi o dawanie radości fanom. Nie chodzi zaspokajanie ich chorych mózgów. Będzie łatwiej? Bez zastanawiania w to wchodzę. Będzie trzeba pokonać kogoś łatwiejszego? Nie trzeba pytać mnie drugi raz, od razu to robię. Wykorzystywać łatwe wyjścia? Chodzić na skróty? Od teraz - lubię to. I to jak. Już wkrótce będziecie oglądali najlepszego w historii Continental Championa. A wasze uczucie, że jest nim ten kto.. nawet się nie spocił? To tylko spotęguje Was gniew. Nie uchowa się nawet jeden Peep. Ale to mnie będzie tylko i wyłącznie napędzało. Wasz gniew to moja radość. Już tak pozostanie. Ale gniew.. też mam go w sobie. Chcecie się przekonać? Pierwszymi, którzy go poczują są Barrett i Bryan. Na ich miejscu podczas walki połączyłbym siły, ponieważ wiedziałbym, że w pojedynkę nie mam szans. Są niedoświadczeni. Powinni myśleć - mam zmierzyć się z Christianem?! Z TYM Christianem?! To jest właściwa postawa! Po walce, będą żałowali się znaleźli się ze mną w kwadratowym pierścieniu. To smutne, ale prawdziwe. Po raz kolejni fani będę musieli się pogodzić z przegraną ich pupili. Wade, mówisz, że gdy zjawiłeś się w WCE wszyscy myśleli, że nic nie osiągniesz w tej federacji. I wiesz, co.. mieli racje! Ponieważ ten Twój kilku dniowy reign.. będzie Twoim pierwszym i ostatnim osiągnięciem w tym biznesie. Jesteś niepokonany? To świetnie się składa. Przy okazji będę pierwszym, który Cię pokona. Co za miły zbieg okoliczności. A skoro dodajesz, że pokonanie Ciebie graniczy z cudem.. wygląda na to, że jestem pieprzonym cudotwórcą! Zbawcą Wrestle Championship Entertainment. A Ty Daniel.. jak mówiłem - nic do Ciebie nie mam. Powód zaatakowania Ciebie na show został już objaśniony. Cytując.. because Wade Barrett is just an average jabroni! To jest jedyny powód! Jedna rzecz dla której Cię zaatakowałem, really. Tak się jednak składa, że staniemy ze sobą w ringu. A ja wiem co można zrobić komuś w ramach zemsty, więc lepiej nie popadajcie ze mną w żadne konflikty. Chociaż dla mnie to nie ma żadnej różnicy.. i tak dobiorę się do Waszych tyłków! Po naszym starciu na High Stakes.. już nic nie będzie takie samo. Walczymy o na prawdę 'wysoką stawkę'. Jednak każdy z nas wie, że zwycięzca może być tylko jeden. Former WCE Champion! I won in the match of the year! And now I will be your.. Continental Champion! Because that's.. how I roll!

  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kofikingston12.png

Witam was po raz trzeci, teraz napewno będziecie mnie często oglądać ale po waszej reakcji na CrashDay chyba jesteście z tego za dowoleni że Kofi Kingston zawitał do Wrestle Championship Entertaiment.Myśle że to była rozsądna decyzja i zostane tutaj na bardzo bardzo długo i nie opuszcze tej federacji bez zdobycia jakiego kolwiek pasa mistrzowskiego a pierwszy jaki przychodzi mi na myśl do pas Coninetal Championship który bardzo chciałbym w przyszłym czasie zdobyć.I będe robił wszystko aby pójść w tym kierunku.Mam nadzieje że to nie będzie tak długo trwało ale to wiadomo że musze się tutaj rozwinąć nabrać nowych umiejętności bo rywale są naprawde trudni.Jestem jednak pewny że jestem na odpowienim poziomie i mam szanse zabłysnąć i zostać jedną z największych gwiazd WCE.Oczywiście takie są moje plany zobaczymy w jakim kierunku to pójdzie ale zaczyna iść w dobrym.Jestem bardzo zadowolony ponieważ chciałem aby moja pierwsza walka była jakaś szczególna i okazuje się że WCE spełniło te oczekiwania i moją pierwszą walke One vs One odbęde na WCE PPV High Stakes.Może to wszystkim sie wydawać dziwne że ,,dopiero co dołączył do WCE i już pierwsza walka na PPV'' ale to naprawde będzie coś jaki krok w mojej karierze, napewno na tym PPV pokaże na co mnie stać i postaram się dla was stworzyć jak najlepsze Show.

Dobra czas przejść do ostaniej sytułacji na CrashDay i mianowicie mojego przeciwnika na tym PPV.Można powiedzieć że moje kolejne życzenie też zostało spełnione a chodzi o to że prosiłem o debiut z The Mizem i to właśnie z nim zmierze się na High Stakes.Prosiłem Miz'a żeby odpowiedzał na moje wyzwanie i właśnie tak było tylko że przerywając mi pierwszą przemowe na żywo do moich fanów.Ciesze się że spotkaliśmy się twarzą w twarz bo o to mi chodziło, czy jest tylko wygadany czy wystarczająco odważny.Jak zwykle chłopak musiał zacząć tradycyjnie się wychwalać i gadać że to jego brand że mam się przypożątkować jego zasadą, oczwywiście olałem te jego gadanie i przeszłem do czynów i zaatakowałem to, może i te stracie wyszło Miz'owi na dobre ale to dopiero początek tego co się zakończy na High Stakes.Dostałem tą szanse i zniszcze cie Miz, nie będzie żadnych nie czystych zagrań załatwimy to normalną walką w której moje umiejętności cie zgniątą, zrobie dobre Show przy którym będziesz leżał pokonany i bezradny i już nigdy nie będziesz chciał się ze mną spotkać w ringu bez ochrony dla ciebie.Nie wiesz na co mnie stać ale wkrótce się dowiesz.Radze ci ostro się wziąść za treningi bo ta gadka tylko cię bardziej pogrąża.Szykuj się na coś czego jeszcze nigdy nie przeżyłeś w swojej karierze wrestlingowej, Boom.....Booom.......Boomb Szykuj się na Kofiego Kingstona!!!

Obraz się urywa


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Volador_Jr.jpg

La sangre será derramad

[Kamera wchodzi do szatni Voladora Jr. Jednak zawodnika tam nie ma, kamera ma już wychodzić ale nagle Volador Jr. Wyskakuje zza drzwi z mikrofonem i zaczyna krzyczeć.]

My name is Vooooolaaador Juuuunior ! O nie. Spodziewaliście się może Alberto Del Rio ? Rozczarowałem was. I dobrze, uwielbiam to robić. Te wasze zaskoczone mordki. Tak już ostatnio wszyscy mieli takie zaskoczone mordki, po moim ostatnim przemówieniu. Chyba każdy z was myślałem że zacznę się bać, schowam się w szafie i wyjdę dopiero na High Stakes. Jacy naiwni i głupi. No ale już się do tego przyzwyczaiłem. Wszyscy wy Amerykanie jesteście tacy prymitywni. Zauważyłem że nawet niektórym to się od was udziela. Ale może do rzeczy. Pewnie nie macie pojęcia dlaczego tutaj jestem. W sumie też mógłbym się sam sobie dziwić. Powiedziane zostało już wszystko na temat mój, moich przeciwników. No a jednak niektórzy nadal tego nie rozumieją. Pewnie domyślacie się kogo mam na myśli. Zacznę od człowieka najbardziej zakompleksionego, najbardziej głupiego, najbardziej bezmyślnego a jest nim niejaki Sting. Wiesz uważałem się dziadku, bo chyba tak muszę do ciebie mówić. Uważałem cię za człowieka który jednak coś potrafi. Ale wiesz co ? Ty nic nie potrafisz. Wróciłeś do WCE bo nie potrafiłeś utrzymać się z Emerytury i chciałeś sobie dorobić no rozumiem. Ale wiesz że nie dostaniesz ogromnych pieniędzy za przegraną ? A wszyscy wiemy że w swoim najbliższym pojedynku przegrasz. Nie masz szans bo jesteś stary i nie masz błysku który odemnie bije na kilometr. Jesteś już starym, opadającym drzewem, spróchniałym które należy jak najszybciej wyciąć. Ja jestem twoim drwalem Sting. Wytnę cię najszybciej jak to będzie możliwe. Nie zdziałasz nic. Powróciłeś i był to największy błąd jaki kiedykolwiek mogłeś popełnić. Odszedłeś no mimo twojego braku talentu jako ktoś znaczący. Wszyscy mieli cię mimo wszystko za legendę. Dziwi mnie to ale darzyli cie szacunkiem. Ale nie potrafiłeś tego docenić. No w sumie kto wie, też bym pogardził szacunkiem tych tłustych, ryczących baranów. Ale mimo wszystko stało się wróciłeś. Wiesz jestem pewien że Bret nie podjąłby takiej decyzji sam z siebie. Na pewno by cię nie prosił i o powrót. Wszystko wskazuje na to że prosiłeś, błagałeś o ponowne zatrudnienie w najlepszej federacji świata. Żałosne. To jest legenda ? No tak ale to ameryka. Tutaj łaszenie się jest na porządku dziennym. Sting twój powrót, pobyt tutaj będzie krótki. Nie wiem co skłoniło ciebie, dziadka do walki a drabinami. Przecież ty dostaniesz drabiną i już nie wstaniesz ! Reumatyzm nie pozwoli ci na kontynuowanie walki. A lbo powiem ci nawet lepiej. Zrzuce cie z drabiny i spadając z niej połamiesz sobie twoje stare kości. Tak Sting, wystąpisz po swoim powrocie tylko w jednym pojedynku i będzie to pojedynek który definitywnie zakończy twoją karierę. Na zawszę ! Mógłbym mówić godzinami o beznadziejności i braku talentu Stinga ale czas mnie goni. Sting, wiesz rozśmieszyłeś mnie. Dokładnie to rozśmieszyłeś mnie twoimi rozważaniami na mój temat. Pewnie myślałeś że się ciebie boje, że nic ci nie odpowiem, a może myślałeś że jestem słaby i potrafię się przeciwstawić komuś takiemu jak ty. Nazwałeś mnie drugim Reyem Mysterio ? A nie zaraz zaraz. Ty chciałeś mnie nazwać jego sobowtórem tak ? Jesteś po prostu żałosny. Rey Mysterio to nie jest luchador. To zwykły gwiazdor który myśli że jest najlepszy. On nawet nie może nazywać się prawdziwym Meksykaninem. Nigdy nie postrzegałem go jako brata, jako luchadora. On nic a nic nie potrafi. Te podniecające się dzieci gdy wykonuje Tiger Feint Kick. On nie ma nic z luchadora ! Taką akcję może wykonać każdy. W Meksyku to nie jest nowością. Ale ameryka słynąca z tłustych ludzi podnieca się na ten widok. Oni sami nie weszliby na ring więc uważają Mysterio za ich boga, za prawdziwego luchadora, za mistrza. Gdy o nim mówię to aż chce mi się wymiotować. To co robi jest hańbą dla wszystkich luchadorów. Pokazuje nasz styl, ale zaraz zaraz. On nie ma stylu luchadora. On próbuje go podrobić. Nie potrafi się odnaleźć więc pajacuje. Ale kiedyś skończy swoją nędzną karierę i już żaden luchador nie będzie do niego porównywany. Sting, właśnie twoje zdanie określa jak tępy jesteś. To że ten pseudo luchador i podrabiany Meksykanin ma maskę jeszcze o niczym nie znaczy. Owszem dla prawdziwego luchadora jest ona pewnym symbolem który dla nas jest bardzo ważny. Ale ten Mysterio wcale na nia nie zasługuje. Nie wiem jako można być tak głupim żeby mnie porównywać do niego. Jesteśmy swoimi przeciwieństwami. Ja jestem skazany na sukces, jestem utalentowany, nieprzewidywalny, szybki, wysportowany, potrafię zdziałać w ringu więcej niż wy wszyscy razem wzięci. A on ? On jest tylko ulubieńcem rozpieszczonych bachorów którzy uważają go za Boga z Meksyku. Uważają go za człowieka który łamie prawa fizyki. Przejrzyjcie na oczy ! To są właśnie wasze żałosne stereotypy ! Mówisz Stinger że nie mam szans na to żeby być tak znanym jak Mysterio, że nie mam szans osiągnąć tyle co on. Ale zauważ że ja już posiadam o wiele więcej. Nie musze być znany na całym świecie. Ważne że ci ludzie mnie nienawidzą, buczą na mnie a ja to uwielbiam. Możesz mówić, zarzekać się, wysławiać swoje imię ponad wszystkie inne. Możesz mówić że masz wszystkich gdzieś i że to ty jesteś najlepszy w tym biznesie. Ale powiedz nam wszystkim Sting jakie to uczucie gdy mówisz coś i wiesz że to jest nieprawdą ? Bo ty blefujesz. Dobrze wiesz że nic już nie osiągniesz, ze jesteś stary, że nie wygrasz. Wyzywasz mnie i mówisz że nie jestem nic wart. Ale tak naprawdę nie chcesz zauważyć postępu, nie chcesz zauważyć tego że czas mija, a ten czas działa na twoja niekorzyść. Zaraz ty dobrze o tym wiesz, tylko nie chcesz w to uwierzyć, nie chcesz się do tego przyznać. Nie dziwię ci się. Nie przyznasz się przecież do tego że sypiesz się. Jestes tylko starcem który jest niegroźny i na pewno mi nie zagrozi. Możesz naśmiewać się z mojego kraju, z mojego pochodzenia. Możesz udawać że nie wiesz co oznacza lucha libre. Ale wiesz co tym pokazujesz ? To jak żałosnym dupkiem jesteś. Ja szczycę się z tego że pochodzę z Meksyku. Jest to kraj którego nie zamieniłbym na inny. Niestety muszę siedzieć w tej zapchlonej Ameryce bo chce sławy i pieniędzy. W Meksyku już to osiągnąłem teraz chce podbić tą federację. Ale oczywiście ty uważasz że zdetronizujesz mnie jak zwykłego robaczka. Jeśli ja jestem w tej federacji robaczkiem to ty jesteś niewidocznym pyłem który każdy może dmuchać ! Dobrze słyszałeś Sting. Skopię ci tyłek na High Stakes i zakończę twoją karierę. Dość już o tym głupim starcu dzięki któremu uśmiałem się. Jest komiczny mówiąc o tym jak to wygra, jak będzie panował. Bla bla bla. Przyzwyczaił się do gadania. Ale tylko działanie może nas do czegoś doprowadzić. A właśnie Volador Jr. Cały czas działa i nie daje się tym wszystkim szumowinom. Ale na Stingu nie koniec. Zdziwiło mnie trochę że Alberto nie zamknął swojej niewyparzonej gęby. No cóż widać chce żeby ktoś mu ją obił. Masz to jak w banku Alberto. Ale może zacznijmy od początku. Od razu gdy się dowiedział że jego przeciwnikiem będzie luchador obleciał go strach. Zadał sobie sprawę że jestem od niego o wiele lepszy. No coż zaatakował moją osobę. Pozakał przede wszystkim jak marną wiedzę ma na temat Lucha libre i jak żałosnym luchadorem jest, a w sumie on w ogóle nim nie jest. Do rzeczy. Oskarżasz mnie o to że nie wiem wiele o lucha. Otóż Del Rio to że nie masz maski nie dyskwalifikuje cię z roli luchadora. Ale widać źle mnie zrozumiałeś ty nie jesteś luchadorem moralnie. Nigdy nim nie będziesz. To trzeba mieć we krwi a ty tego nie masz. A co do maski to sam jej nie zdjąłeś tylko zapewne została ci zabrana. Zdradziłeś swój kraj, i jesteś jednym wielkim zerem. Możesz wyliczać mi twoje sukcesy na arenie między narodowej ale po co ? Co ci to da? Liczy się teraźniejszość, a ta maluje się bardzo przejrzyście. Jestem o wiele lepszy od ciebie. Tym co pokazuje w ringu, deklasuje rywali ale także i ciebie. Możesz patrzeć na mnie z podziwem tylko że uświadom sobie pewną podstawową rzecz. Ty nigdy taki nie będziesz ! Nigdy mi nie dorównasz. Możesz być tylko gorszy. Powtarzasz że jesteś gwiazdą że wygrasz pas, że nadejdzie twoja era. Skąd ja znam te słowa ? Ach tak ! Każdy samozwaniec w tej federacji tak mówi. Niczym nie różnisz się od Edga, Hardego. Po prostu niczym. Upodobniłeś się do nich i to stawia się na przegranej pozycji. Może i miałeś kiedyś duże szansę w tym pojedynku bądź miałbyś. Ale wszystko się zmienia. To ja wygram. To ja zdobędę pas. A wiesz co wtedy zrobie ? Stanę nad tobą, nad twoim obolałym cielskiem i wykrzyczę słowa które nie będą brzmiało samozwańczo. To będą fakty. Teraz ty możesz sobie zrobić przerwę na kawe Alberto. Ale uświadom sobie że ja czekam na High Stakes, czekam na ciebie ! La sangre será derramad !!!

[Volador kończy przemówienie, obraz ginie z kamery. Słychać tylko ciche : La sangre será derramad.]

La sangre será derramad

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...