Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

iz8aqh.png

[ Barrett stoi przed szatnią Shelley'a, w jedenej ręce ma spray a w drugiej kamerę lecz tą kładzie na krześle i włącza nagrywanie, po czym zaczyna mówic. ]



 

Do "No Rules" pozostało raptem kilka dni które miną w chwili pffff... a ja stoję przed szatnią Shelley'a i pewnie zastanawia was to co tu robie? Więc jestem tu po to aby wymazac temu śmieciowi na drzwiach słowa które uktwią mu w pamięci na długo, na bardzo, bardzo długo hahaha... Do tej pory mało wiedziałem o poczynaniach Alexa w WCE bo jego osoba nie interesowała mnie , bo po co mam zaprzątac sobie głowę szmatą która nie potrafi walczyc i została sprowadzona do federacji tylko po to aby jobbowac. Ten osobnik trochę wiecej potrafiący od Mysteria w swej ostatniej wypowiedzi pieprzył coś o tym że jest niepokonany i że musi potem zrobic coś wiekszego w WCE?? What? Ja wiem co musi wysprzątac mi szatnie, wypastowac mi buty i swoją szczoteczką od zębów wyszorowac toalety, tylko tak aby zbytnio zarazków nie nawnośic, bo szczerze mówiąc Alex smierdzi i to nie miłosiernie. Hmmm... Alex jeśli jesteś taki wspaniały to pewnie na PPV pokażesz co potrafisz ale i tak ci to nic nie da bo ja potrafie dużo więcej. W jednym muszę się z tobą zgodzic gdyby nie to nie byłoby naszego chairs matchu na "No Rules" i gale ogląda byś z widowni. Nie martw się mój durny przyjacielu bo po tej gali będziesz wszystkie inne show oglądał z widowni bo dostaniesz taki łomot i nikt cię nie obroni przed panem twego losu Wade'm Barrett'em. Nawet mam plan na naszą walkę , widzisz nie doceniasz mnie tak jak większośc innych zawodników. Jedyną osobą która wie kim tak na prawdę jestem jest Daniel Bryan. Z tego powodu jest najdłużej panującym mistrzem w całej historii WCE i najlepszym zawodnikiem jakiego widziało WCE, więc można powiedzieć że stoi obok mnie. Nawet Daniel ma podobny tok rozumowania do mnie , choc wiele nas różni. On dobrze wie tak jak ja że Alex jest zwykłym frajerem ale nawet to mu nie wychodzi hahahaha... bo poprostu jest żałosny i nic nie wart. Hmmm... dobra wiem że schodzę z tematu ale to nic wspomnę też że ten ciucmok Shelley chciał zdobyc pas kontynetalny i co, i co i dupa blada nie udało się i bardzo dobrze bo pas tylko by na zmarnowanie poszedł. Uuufffff... już wraca do rozważań na temat walki mojej z Alex'em i Rey'em. Oj już mi was szkoda moi mali przyjaciele w niedzielę doznacie takiego bólu jak nigdy dotąd, gdy wezmę w rękę krzesełko i wprawie je w ruch to będzie coraz gorzej a to dopiero początek... heh. Następnie będę obkładał was pięsciami i będę też kopał , gdy już będzieci prosic abym zakończył tę meczarnie to ja będę się dopiero rozkręcał. Chwilkę póżniej wykonam na was przeróbki wielu bolesnych chwytów i będę na to patrzył z radością i cwaniackim usmieszkiem na twarzy. Gdy już będziecie prawie nieżywi wykonam na was moją ulubioną akcję Wasteland i przez sekunde zastanowie się którego z was przypiąc hmmm... czy małego nażelowanego ciecia Alexa czy margines narodu Meksykańskiego Rey'a Mysterio. Pewnie wybiore Alex'a i upokorzę go na oczach tysięcy osób tak samo durnych jak sam on, bo tacy jak on zostali stworzeni do znoszenia upokorzeń i porażek a tacy jak ja do odnoszenia zwycięstw. Dobra nie mam już dziś czasu i musze zrobic to co zaplanowałem, tylko muszę wspomniec o kimś. Zauważyłem że na CrashDay wrócił The Miz i z tego miejsca zycze mu powodzenia i tego aby nigdy nie znalazł się ze mną w ringu bo byłoby nam przykro gdyby od razu po swoim powrocie musiał odejść z WCE jako kaleka po naszej walce więc nie radzę ze mną zadzierac.

 

[ Wade sięga po sprey i na dzwiach od szatni Shelley'a pisze: "You are Fail" po czym wyłącza kamere i odchodzi. ]

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 

  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

danielbryan12.png

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

[Kamerzysta puka do szatni Daniela z włączoną kamerą. Daniel prosi aby wszedł. Okazuje się że zawodnik rzuca lotkami w tarczę. Daniel nie przestając rzucać zaczyna mówić.]



 

Dzięki że przyszedłeś jak cię poprosiłem, bo przed galą PPV No Rules mam wiele rzeczy do powiedzenia wam, oraz moim przeciwnikom... Jak wszyscy wiemy znamy tylko trzech uczestników mojej walki na No Rules. Mark Henry, Edge oraz Ja... Ale kogoś chyba nam brakuje... Tak, brakuje nam czwartego uczestnika niedzielnej walki o pas kontynentalny. Ale kto to będzie? Szczerze? Nawet ja nie mam o tym bladego pojęcia, a gdy ja nie mam pojęcia kto to, to nikt nie posiada tej wiedzy. Może Robbie E? Hahaha, a może Stone Cold Steve Austin? Hahaha po raz kolejny. [Daniel rzuca lotką w tarczę trafiając w sam środek] I tak w mojej walce mam już za dużo frajerów więc nie ma co liczyć na kogoś jeszcze na ich poziomie. Może teraz sobie myślicie że sobie grabię tym mówieniem o tłustej czekoladce i Edge że są frajerami i że mogą mi coś zrobić, boje się... Dobra ale teraz tak na poważnie. Do gali pozostało mało czasu, więc czasu na przygotowania proporcjonalnie coraz mniej. Radzę was weźcie się do roboty, bo przez ten czas na prawdę nie zrobiliście niczego pożytecznego, aby godnie wystąpić ze mną w ringu. Jesteśmy całkowicie inne półki, ja na szczycie, wy w piwnicy, więc nie mam pojęcia do teraz dlaczego dano wam szansę o walkę w której to ja będę bronił pasa kontynentalnego. Ale ostrzegałem wam już wcześnie i teraz zrobię to po raz kolejny. Jestem gotów na coś większego niż pas kontynentalny. jestem w stanie posiadać dwa pasy w jednym czasem. Po prostu to czuję, ale czy mi się to uda? Na pewno nie będzie takiej sytuacji że w jakimś czasie będę bez niczego na ramieniu. Ale przecież nazywam się Daniel Bryan i wspaniale wiecie że Ja nie oddam niczego samowolnie, a żeby mi coś odebrać musicie się bardzo postarać, a te starania przezwyciężają ludzkie możliwości. [Daniel kolejny raz trafia w sam środek tarczy]. No chyba muszę sobie dorobić, bo jak widać talenciku mi w lotki nie brakuje, ale dla mnie najważniejszy jest wrestling i nigdy się to zmieni. Najważniejsze dla mnie jest dawać ludziom tego co pragną i dokonywać tego w stu procentach. A pokazałem to na sobotnim CrashDay ale już o tym świetnie wiecie... Nie lubię się powtarzać, ale muszę po tym co sobie Stevek naopowiadał. Po prostu zostałeś zniszczony przeze mnie i pogódź się z tym. Jesteś kolejnym wrestlerem w tej federacji z niższej pułki który próbuje zaczynać jakieś potyczki z wyższą półką, gdzie należę Ja... Jestem dwukrotnym mistrzem kontynentalnym, jestem twarzą Wrestle Championship Entertaiment i nikt ani nic tego nie zmieni. Taki już mój los i nie każdy wrestler ma takie szczęście aby być na takim szczycie swojej kariery zawodowej na jakim teraz jestem ja. Jestem stworzony do bycia mistrzem i bycia twarzą świata wrestlingu. Ale nic nie przychodzi tak od siebie. Trzeba poświęcać prawie w całości swój czas, aby osiągnąć to co ja. Stone Cold został po prostu zmiażdżony, a on po majaczył że było blisko aby mnie pokonać, a on po prostu nie miał ani chwili w czasie walki gdzie dominował. Przykro mi że na świecie żyją tacy ludzie którzy nie potrafią pogodzić się z faktem że ktoś jest od nich o wiele lepszy i że po prostu zaliczono porażkę. Tacy ludzie jak na przykład Stone Cold Steve Austin po prostu nie mają prawa zasiadać koło gwiazd WCE. Nie wiem kto był waszym trenerem gdy zaczynaliście swoją przygodę w WCE... Najwidoczniej trenerzy nie dopatrzyli się ogromnego Fail w waszej osobie. Ale może trochę pogadajmy o No Rules...

[Daniel odkłada lotki. Siada na kanapie, kładzie na ramieniu pas kontynentalny i zaczyna mówić do kamery ze skupieniem.]

Kurde, już tylko parę dni i odbędzie się coś wspaniałego... Oficjalnie rozpocznie się era Daniela Bryana na oczach miliona ludzi. Każdy będzie patrzył z niedowierzaniem, że ktoś taki jak Ja, Daniel Bryan wybrał WCE i właśnie wy macie okazję oglądać jak ten młody chłopak dominuje w WCE i staje się kimś więcej niż tylko zawodnikiem, ale staje się ulubieńcem wszystkich fanów WCE. Jestem tutaj w federacji po to, aby federacja stała na szczycie swojej całej historii, tak jak moja kariera. Może i nie jestem za skromny, ale taka jest prawda, a ja jej nie zamierzam ukrywać, bo i taka wszyscy wspaniale wiedzą że to jest jedyna najczystsza prawda w tej federacji. Właśnie to jest ta ogromna różnica między mną a moimi przeciwnikami na No Rules. Ja mówię o sobie prawdę i prawdą tą jest że jestem twarzą federacji, a czekoladka?! Ach... Jaki on jest zwinny, szczupły i wysportowany... Właśnie tak to wygląda Mark gdy ruszasz swoimi otyłymi ustami przed kamerą robiąc Hitlerjugend naszym fanom, ale oni nie są tak naiwni jak ty ich sobie malujesz... A Edge? Wiem, ty też jesteś wysportowany, seksowny i każdy chłopak na ciebie leci... Do tych waszych już nudnych i bezsensownych słów nie ma jakiegokolwiek komentarza. Przepraszam ale ja nie potrafię znaleźć takiego zdania... Ba, słowa które byłoby to w stanie określić. Jeżeli cisza dla was jest najlepszym rozwiązaniem to moją propozycją dla waszej osoby jest przejście do kariery duchownego, ponieważ w tym zawodzie musisz zachować cieszę i wy się do tego jak najbardziej nadajecie, a utwierdza mnie w tym fakcie to co wyrabiacie teraz... Edge, jeżeli jesteś takim świetnym zawodnikiem, to zapraszam do szatni... Nieee... Przecież to Edge, a on nie ma odwagi żeby stanąć sam na sam ze mną. Dlatego starałeś się o walkę Fatal Four Way? Właśnie i tutaj wszystko się wyjaśnia. Mogłeś mi to powiedzieć, to zgodziłbym się chociaż na walkę, gdzie będę musiał mieć ręce zawiązane lub po prostu założone kajdanki, ale w tym wypadku i tak poległbyś na oczach miliona ludzi. Zarówno jak i Ty oraz Mark, w każdym możliwym rozwiązaniu naszej walki będziecie przegranymi i za każdym razem zobaczycie Daniela Bryana z uniesionym pasem na waszym pobitym ciałem...

 

[Nagle Danielowi dzwoni telefon, odbiera go i w pośpiechu biegnie do wyjścia z budynku WCE.]

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!


  • Posty:  3 810
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

batistacutoutjan20103.png

 

[ Batista u boku paru latynosek siedzi w jacuzzi i mówi do kamerzysty, że chce powiedzieć co nieco o obecnej sytuacji wokół jego postaci. ]

 

Najbliższa gala – No Rules. Nazwa odzwierciedlająca co do litery moje aktualne zapotrzebowanie walki. Teraz nie mogę się od tak poddać! Teraz na szali leży WCE Championhip! Coś, czego ja chcę! Jak widać ostatnim czasy Christian nieco sobie odpuszcza i jestem przekonany, że się mnie boi! Teraz nastaje moja era! Era Destroyera! Batista już niebawem będzie pokazywał się z najważniejszym pasem federacji na ramieniu. Pokażę każdemu, od Edge’a do Austina że to ja na niego zasługuję! Że teraz to na mnie nadszedł czas i nikt tego nie odwoła! To co stanie się w niedzielę jest nieodzowne. Porażka Christiana z rąk Batisty – to jest to na co czekam pare miesięcy, to jest coś co nastanie na No Rules!

 

[ Batista wychodzi z jacuzzi, siada na pobliskim leżaku i kontynuuje. ]

 

Edge, powiem ci szczerze że nasza walka nie przyniosła mi większej ilości kłopotów. Mimo tego, iż przegrałem to jestem pewien tego, że niebawem to się zmieni. W nadchodzących miesiącach będę dominatorem z pasem mistrzowskim. Destroyer nie zna słowa strach, niczego się nie boi, poza zbyt bolesną na przeciwnika przegraną. Mimo tego wiem, że to mój fach. Jestem do tego stworzony i mogę to powtarzać bez końca! Ja zapominam o Apocalypsis, prawdziwy zawodnik wie kiedy przestać myśleć o przeszłości. Ja czekam co przyniesie jutro! Ja czekam na niedzielę! Na glorię Dave’a Batisty! Nie oszukuję losu, ja po prostu pokazuję to jak bardzo zależy mi na dokonaniu postawionej mi sprawy. Sam sobie obiecałem zwycięstwo nad Christianem i zdobycie WCE Championship i tego dokonam! Ja tego dokonam! Pokażę, że warto było dać mi drugą szansę! Ostatnio jednak zdenerwowała mnie postawa innej osoby, a konkretnie kogoś, kto uważa się za dobrego. Co więcej za kogoś, kto może stanowić dla mnie przeciwnika. Powiem ci coś Austin… lepiej pilnuj swojego zasranego dupska i odpuść sobie! Już widziałem wielu śmiałków, którzy łaknęli mojej przegranej. Ta sztuka nie przeszła przez głowy dużej ilości zawodników rosteru. A teraz? Widzisz co się dzieje? Jestem na wysokim szczeblu tej federacji i nie dopuszczę, aby jakiś dupek mi w tym zagroził. Uświadom to sobie, że pas WCE to nie jest rzecz dla ciebie! Teraz to ja mam szansę w walce z Christianem i ją wykorzystam. Pokażę również tobie, że nie masz co tutaj szukać, że powinieneś zająć się takimi ofiarami jak Rock… albo gorzej – Robbie E. Ja potrzebuję godnego przeciwnika! Nie zasługujecie na to miano. Jestem ciekaw kogo jako kolejną przeszkodę będzie wyznaczał mi zarząd. Chcę kogoś kto utrzyma mój poziom walki i zna słowo znaczenia show! Jednakże pierw pas WCE! To jest coś co dla mnie liczy się bardziej niż udana impreza. Christian! Ty już chyba wiesz co cię czeka! Dobrze zrobiłeś zaszywając się w jakiejś durnej norze. Nic tu po tobie, zabawa skończona, ponieważ stanąłem na twojej zwycięskiej drodze! Teraz w końcu zobaczyć jak to jest zadrzeć z Destroyerem Batistą! Ja już dobrze wiem jak wyegzekwować sprawiedliwość na moim rywalu! Ja nie znam litości! No Rules to mój czas! No Rules to zasady, których brak – czyli coś dla mnie! Walka ze stołami, drabinami i krzesłami to również coś dla mnie! Rozumiesz?! A jeśli nie to przypominając już moje wcześniejsze słowa zaznasz bólu, po czym po stracie pasa – cierpienia! Nikt ciebie nie wyratuję, natomiast ja nareszcie pokażę tym wszystkim zapyziałym niedowiarkom na trybunach, że Batista jest mistrzem! Teraz poczujesz się jak ja na Apocalypsis. Poczujesz, jaki to był żal stracić pas przez inną osobę w ostatniej chwili. Mam to za złe Kenowi, jednakże jak mówiłem wcześniej – nie patrzę w przeszłość! A patrząc co przyniesie jutro… będzie to łomot jakiego jeszcze nie zaznałeś! Odechce ci się wszystkiego i zrozumiesz, że już nie masz czego szukać w tym biznesie. Że to wszystko co dzieje się wokół ciebie jest już zbyt trudne! Że to już nie jest nic dobrego dla ciebie! Ja natomiast na oczach między innymi tych twoich peep’sów pokażę, że nie mieli godnego wzorca. Że wielki Christian nie dał rady, skonał. Już jest za późno! Ja jestem gotów do walki, trenuję jeszcze aby dopracować to, co mam zamiar pokazać na No Rules. W naszej walce zrozumiesz, że równie dobrze mogłeś oddać mi ten pas wcześniej. Zrozumiesz, że decyzja Kennedy’ego o mojej przegranej bardziej mnie podbudowała. Że już jesteś podmęczony i ten pojedynek nie będzie łatwy. To będzie kontynuacja niszczycielskiej mocy Destroyera Batisty! Do zobaczenia na No Rules… a może i nawet wcześniej. Miejmy nadzieję, że dotrwasz do tego! Dorośnij i zrozum - nie masz ze mną szans!

 

[ Batista wchodzi wraz z dziewczynami do sauny, gdzie już kamerzysta nie dostaje pozwolenia na wstęp. ]

  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Volador_Jr.jpg

Los mejores del mundo

[Pod budynek WCE podjeżdża czarna limuzyna z przyciemnionymi szybami. Wysiada z niej nie kto inny jak Volador Jr. !! Po chwili kamera jest już w jego szatni]

Dziwicie się? Jesteście zaskoczeni ? Hmm... Macie do tego prawo. Ja sam jestem zaskoczony moją obecnością tutaj, w budynku federacji WCE. Nie jestem tu gościem, nikogo nie odwiedzam. Dla waszej świadomości jestem tutaj bo podpisałem kontrakt. Tak zostaję tutaj i patrząc na zawodników federacji już mi się tu podoba. Sama stajnia Rudos mi się podoba. Sería divertido! Wiecie dlaczego tu jestem ? Bo jestem jednym z najlepszych, albo i najlepszym luchadorem. Chce osiągnąć w tej federacji wszystko co jest możliwe. Chce udowodnić wam, niedowiarkom co potrafie. Tak, macie waszych ulubieńców którzy jedyne co potrafią to nadawać do was ile to dla was poświęcają. Mentira que están mintiendo! To jest pic na wode ! Oni to wszystko robią dla kasy. A wy nosicie te ich gadżety, czapeczki i krzyczycie, dopingujecie. A oni wam za to dziękują, mydlą wam oczy że to niby wszystko dla was, że ryzykują życie. Większych głupot nie słyszałem. Ja, Volador Jr. Luchador z Meksyku właśnie waszych ulubieńców będę eliminował, jeden po drugim. Będziecie patrzeć na ich ból, ból który ja im będę zadawał. No me siento el dolor ! To ja tu będę rozdawał karty. Jestem tu dopiero kilka minut, ale dobrowolnie stąd nie wyjde. Już nikt mnie nie usunie. Pewnie zastanawiacie się dlaczego opuściłem swoją poprzednią federacje. No cóż otóż powiem wam że tutejszy zarząd bardzo mi się podoba. Postawili mi bardzo fajne warunki. Wystarczy że pokonam kilku waszych estúpido ulubieńców a będę za to dostawał świetną kase. Postarali sie. Co tu dużo gadać, przejde do konkretów. Chcę dołączyć do stajni Rudos. Jest to mój pierwszorzędny cel. I jest to moja propozycja dla Mistico i innych. Myślę że nie ma między nami już żadnej nici żalu i nieporozumienia. Czekam na waszą odpowiedź. Ha, pewnie teraz większość zaczęła się smucić i obawiać co się stanie gdy Volador dołączy do Rudos. Otóż chłoptasie powiem wam co będzie. Rudos zapanuje w całym WCE. Nie będzie nikogo, żadnej stajni która nam dorówna. A ja z pomocą innych rudos będe eliminował amerykańskich ulubieńców jak pionki. Moim kolejnym celem będzie udany debiut. Pewnie dziwicie się czemu nie mówie odrazu o wygórowanych wymaganiach, pasie. Rozumiem że uważacie mnie za najlepszego ale jednak wole troche potrenować nawet jeśli mi to nie potrzebne. Jak wiecie jestem w rostrze CrashDay. Jestem w tym LEPSZYM rosterze. Każdy się ze mną zgodzi więc nie ma co się rozczulać. Niedługo gala PPV. Z tego miejsca apeluję do zarzadu. Chce debiutowej walki z amerykańskim ścierwem ! Nie będę bił się braćmi z meksyku. Chce tych los tontos ! Nie wiem czy zasługuję na to by odrazu walczyć na PPV. Ale wiem jedno, należy mi się walka z godnym przeciwnikiem. Chcecie wiedzieć jak będzie wyglądała ta walka ? Nawet jeśli nie chcecie to i tak wam powiem. I tym samym pokaże wam jak mało znaczycie, ile jesteście warci. Jedyne na czym mi zależy to pieniądze w waszych portfelach. Otóż ja widzę jedyny możliwy scenariusz. Na najbliższej tygodniówce otrzymam walkę debiutową. Rywalem będzie kto kolwiek. Ale pewnie będzie to zawodnik oburzony moimi dzisiejszymi słowami. Walka nie będzie emocjonująca. Fani nie będą podniecali się tym że ich ulubieniec wykonał jakąś akcję. Otóż nie ! Zdominują tą walkę i wejde z hukiem do tej federacji. Poznacie moją siłę i bezwzględność ! Poznacie co oznacza VOLADOR ! Będę tylko ja. Po wykonaniu La Quebrada wasz pupilek nie bedzie wiedział gdzie jest. Wtedy to przejżycie na oczy. Zobaczycie że lucha zawszę będą lepsi od waszych zawodników. Po odliczeniu mój streak będzie wynosił 1-0. Pierwszy cuerpo polegnie. Ale będą kolejni i kolejni. Mam nadzieję że wszyscy którzy to słyszą, wszystkie cuerpo mają ochote mi przyłożyć. Właśnie to chce osiągnąć. Porywajcie się na Voladora. Chętnie się z wami zmierze. Ale zapamiętajcie jedno. Będziecie żałować tej decyzji. Bo nie znacie siły Voladora Jr. To ja tu będę mistrzem ! Sólo Volador Jr. es el mejor en el mundo. Nadie se puede comparar con él ! Oj zapomniałem że aktualnie znajdujemy się w innym budynku. No tak muszę się do tego przyzwyczaić. Tak więc po moim niewątpliwie bardzo szybko zbliżającym się debiucie nadejdzie czas na kolejny cel jaki sobie postawiłem. Zapewne chcecie wiedzieć jaki to cel. Oczywiście wszystko w swoim czasie. Aktualnie czekam na kartę gali CrashDay w której to zostanie umieszczone moje imię. I właśnie na tym będą skupiały się moje najbliższe dni w tej federacji. Przygotowania do najbliższej walki. Jeśli jeszcze troche chcieliście posłuchać mnie to rozczaruje was. Fuera de aquí !! Jestem zajęty !

Los mejores del mundo

[Drzwi do szatni Voladora Jr. zatrzaskują się]

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  250
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wwetagteamchampionmnm.jpg

Poznaliście nowych mistrzów! Gwiazdy tego biznesu. Łyso wam? Pokonaliśmy tych beznadziejnych fagasów Miza i Kurta Angle i pokazaliśmy , że z MNM trzeba się liczyć na każdym kroku. Ten krok jaki teraz zrobiliśmy to oczywiście zdobycie pasów mistrzowskich , a następnym będzie oczywiście ich obrona , która będzie dla nas formalnością , bo nie mamy zamiaru oddać tych pasów w najbliższym czasie! Świat w tej chwili może spoglądać na najleszą stajnie w WCE , którą bez dwóch zdań jest MNM , nie żadne Rudos , nie Slayers i nie Revolution! Tylko my! Teraz tylko Mark musi zdobyć pas Continental i wtedy będziemy bardzo spełnioną stajnią i jedyne czego będzie nam tutaj brakować to pasa WCE , który napewno trafi w najbliższym czasie w ręce naszego lidera , Johnnyego Nitrooo! Ludzie dobrze wiedzą , kto jest siłą tej federacji i , że nikt nas nie powstrzyma przed wejściem na sam szczyt i już zawsze tak będziemy , Rudos nam w tym nie przeszkodzi , ani Slayers. Jak widzieliście po zdobyciu przez nas pasów Miz został zwolniony , a teraz jak pies wrócił do swojej budy , to jest jakaś kpina! Jak nasz General Manager mógł pozwolić na to , żeby Miz wrócił na Crash Day jaka jest w tym sprawiedliwość! Domagam się wyjaśnień w najbliższym czasie. No cóż to już nie moje zmartwienie bo gówno zostanie gównem do końca swojej kariery. Teraz najważniejsza rzecz jaka liczy się dla mnie to obrona tytułów tag teamowych w walce z klaunami , Mistico i Wagnerem i 2 beztaleciami , MVP i Jackson , którzy nie powinni się wcale zjawić na tej gali , a co dopiero walczyć o nasze pasy! To jest dla nas poniżenie i hańba jaką sprawił nam zarząd tak nieprzemyślaną decyzją , ale jeśli tak już jest to nie odmówimy nigdy walki i pokonany zarówno ich jak i Rudos , które już się spaliło i ta Sexy Star nawet im nie pomoże , jesteście przeciętni i MNM nie dacie rady , MVP i Jackson również będą tymi przegranymi. Jackson nie wiem z czego Ty możesz się cieszyć skoro i tak przegracie. Ty i twój partner Montel będziecie leżeć na roztrzaskanych stołach. Mówisz o szczęściu? Człowieku to , że wygraliście 2 walki to nic nie zanczy jeszcze nie trafiliście na leszpych od siebie , walcząc z takimi cieniasami to napewno nie podniesiecie swoich morałów przed porażką z MNM! W twoich słowach nawet widać , że nie czujesz się wcale pewny , że moglibyście zdobyć te pasy , ale to dobrze bo przynajmniej macie szacunek do nas i oby tak zostało , choć i tak nie liczcie na jakąś łaske , bo i tak nie dostaniecie jej ode mnie. Może niezbyt się dogadujesz z MVP , ale MNM nie ma takich problemów , jesteśmy jednością i Nitro poprowadzi nas na szczyt , na wyżyny WCE! Nazywasz roster Crash Day gorszym?! Zmieniłbyś zdanie gdybyś był tutaj czyli łżesz i nie jesteś wcale szczery dla samego siebie , ale rób co chcesz Jackson to już twoja sprawa. Showtime nigdy nie przejmie tych pasów! Dopóki MNM jest w ich posiadaniu , a będzie to bardzo długo i niech ta cipa McMahon zapomni o tych swoich marzeniach , które są w bardzo dalekiej przyszłości. Myślisz , że będziemy współpracować z tymi klaunami?! Kpisz sobie z nas! Pokonany was wszystkich bez najmniejszego problemu , twoje poczucie humoru Jackson mnie bawi i to bardzo , ale jesteś zbyt głupi na to , żeby myśleć o rzeczach realnych i prawdziwych o , których nie masz najmniejszego pojęcia , sterydy zjadły ci mózg i teraz tylko udajesz mądrego , a jesteś głupi jak but. Nie łódź się , że odbierzecie nam pasy , bo sam dobrze wiesz , że tak się nigdy nie stanie. Jaki ty jesteś mądry Zeke , ale jednocześnie bezmózgi! Do niczego takiego nie dojdzie i przestań już opowiadać te swoje wymyślone historyjki i nie ośmieszaj się przed wszystkimi bo pewnie nawet Porter się ciebie wstydzi. Slayers będą dnem! Nie będą nigdy się liczyć w walce o pasy tag teamowe , MNM nie ustąpi i na No Rules obroni je niszcząc wszystkich zarówno was Szlajersi i Rudos , które jak dla mnie to nie istnieje nawet. Tłumaczysz się ze swoich porażek tak jakby to było przypadkowo? Powiem ci coś każdy tak robi jak wie , że jest słaby i nie ma formy więc zakończ już te szczekanie buldożera i zamknij się już , powtarzam ci Jackson Showtime nigdy nie dostanie tych pasów!

 

cmpunkg.png

 

 

 

 

WCE Continental Champion 30.06.2010 - 18.08.2010 ( Evan Bourne )

WCE Unifield Tag Team Champion 26.02.2010 - xx.xx.xxxx ( Joey Mercury )

 


  • Posty:  965
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1547_The_Miz.png

[Miz ubrany w garnitur siedzi w szatni i o czymś rozmyśla. Zaraz potem bierze kamerę, po czym zaczyna nagrywać swoją mowę ]

Tak, tak dobrze widzicie nowy niesamowity titantroon niesamowitego Miza. Idealnie oddaje wszystkie moje zalety. Teraz to jest moja duma przy, której z honorem będę wchodził do kwadratowego pierścienia.

A teraz kilka słów do kogoś kto uważa się za tego kogo się uważa. Oj Rock Rock. Ty uważasz się za legendę ?? Czym niby się szczycisz? Joberstwem ? Ha! Zawsze byłeś nikim ale teraz już przesadzasz. Powrót na stare lata do mojego świata nie jest dobrym pomysłem. Stary i słaby - to dwa najlepiej pasujące do ciebie określenia. Jedyne co ci zostało to twoi fani "mistrzu". Nie mam pojęcia co oni takiego w tobie widzą. To ja jestem najwspanialszy !! To mi powinno się bić pokłony !! To ja powinienem mieć rzesze fanów !! Jednak ci idioci na trybunach nie doceniają prawdziwego talentu... Przez ostatnie dni zdałem sobie sprawę,że wiara we własne umiejętności to klucz do sukcesu a nie jakiś tam doping. Nawet twoi najwierniejsi fani ci nie pomogą kiedy na CrashDay dostaniesz taki łomot, że głowa mała. Nie będziesz mój zrobić nawet tego twojego If you smellll what The Rock is dead! To jest moje przeznaczenie. Zlać cię tak niemiłosiernie, żebyś nigdy więcej nie pokazywał tu swojej zakichanej mordy. Twój Rock Bottom to nic w porównaniu ze Skull - Crashing - Finalllllly !! Z trzęsienie wyleciały ci już włosy z tej twojej pustej makówki. W WCE nic nie znaczyłeś i nic znaczyć nie będziesz !! Rozumiesz to dziadku czy nie ??!!

[ Miz robi sobie chwilę przerwy by obmyślić dalszy speech ]

Kolejnym wrestlerem godnym pożałowania jest jakiś tam Volator Jr?? Człowieku dopiero pojawiłeś się w WCE a już chcesz dołączyć do Rudos ?? Ta stajnia nie przyjmuje każdego przydupasa z meksyku tylko istnieje na scenie spory kawał czasu. Nigdy nie byłeś na ich poziomie nigdy w swojej karierze !! Jesteś przerostem formy nad treścią !! A co do twojej walki debiutowej to takie cieniasy mogą nawet nie mieć miejsca na gali zwanej CrashDay a ty chcesz walczyć na No Rules ??!! Haha. Człowieku otwórz oczy, to nie bajka a federacja wrestlingowa tu albo ktoś ma talent ... albo musi pracować za dwóch. Nigdy nie odnajdziesz się w amerykańskim wrestlingu. Tu stawia się na siłę, a nie technikę. To, że nieźle radziłeś sobie w Lucha Libre nic nie znaczy. Nie byłeś ani nigdy nie będziesz gwiazdą WCE. Po moim trupie !! Nie pozwolę ci na to cieniasie !! Nie jesteś tego wart. To twoje przywiązanie do "braci" z meksyku jest głupie. W tej branży liczy się by walczyć, by zabijać za wszelką cenę ! Tego chce od nas zarząd a jak dostaniesz walkę z Mistico staniesz na ringu i powiesz, że nie będziesz walczył ?? Wylecisz na zbity ryj jak inni. Na CrashDay nie pokonasz mnie w żaden sposób. Módl się, żebyś dostał walkę z takim cieniasem jak The Rock lub Robbie E. Inaczej polegniesz. A jeżeli dostałbyś walkę ze mną to hoho, wtedy by były fajerwerki. Krew, siniaki i reszta przykrych dla ciebie rzeczy. Zgnoję cię i nigdy już nie pokażesz się w WCE.

Because I'm The Miz and I'm ....................... Awesomeeeeeeee !!!

[Miz wyłącza kamerę i zaczyna ćwiczyć]


  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Volador_Jr.jpg

Americanos estúpidos

[Kamera wchodzi do szatni Voladora Jr. ten rozpakowuje jakąś paczke, wyjmuje z niej koszulkę. Koszulka jest cała czarna. Z przodu jest przekreślony napis The Miz, a z tyłu tak samo przekreślony napis Awesome. Volador Jr. zakłada koszulkę i odwraca się do kamery]

Dobrze że was widzę. Nie to żebym się cieszył na wasz widok ale jednak mam co nie co do powiedzenia. Jak wam się podoba mój nowy nabytek ? Do twarzy mi z nim. Masowa produkcja ruszy już niebawem. Szczerze to dość długo szukałem takiej koszulki. Ale może zacznę od początku. Wczoraj rozmawiałem przez telefon z moim amigo. Namawiam go by dołączył do federacji. Ale mniejsza z tym. Więc gdy skończyłem rozmowę usłyszałem pewną przemowę na mój temat. No słuchajcie zastanawiałem się początkowo kto to jest The Miś, Miziu czy coś takiego. Ach te amerykańskie pseudonimy, tak samo głupie jak zawodnik. No więc nie potrafiłem sobie przypomnieć kto to jest. Nigdy nie słyszałem o zwierzętach walczących w ringu w federacjach wrestlingowych. No i wtedy pomyślałem że ten cały Miś to jest maskotka któregoś z zawodników. Zastanawiałem się co chce odemnie maskotka? No cóż moja ciekawość nie została zaspokojona. O dziwo znalezienie informacji o Miziu nie było zbyt trudne. Tak więc wystarczyły mi pierwsze zdania o tobie. Wystarczyła mi tak naprawdę jedna jedyna informacja. Pozwólcie że zacytuję Michael Mike Mizanin, amerykański wrestler. Wiedziałem że szybko znajdzie się amerykański estúpido który będzie chciał ze mną zadzierać. No ale Miziu nie wiedziałem że będzie to, aż tak szybko. Wiesz, już na początku swojej mowy którą uważasz za niesamowitą mimo że taka nie jest popełniłeś błąd. No tak możesz gadać sobie że jesteś niesamowity że jesteś najlepszy i jeszcze inne estupidez.



Możesz sobie tak gadać tylko że na kim ty próbujesz zrobić wrażenie? Na tych wydzierających się i śliniących na twój widok, żałosnych ludziach którzy uważają cie za boga ? Oj widze że masz małe poczucie wartości. Ale spokojnie. Ja jeszcze bardziej je pomniejsze. Widzisz Miziu zauważyłem że stworzyłeś sobie taki swój mały światek. Światek w którym jesteś tylko ty i dopuszczasz do siebie tylko to że w tym światku jesteś najlepszy, niesamowity, nikt i nic ci nie zagrozi. I tak Miziu przez kilka lat swojej kariery biegał i krzyczał "Awesome, awesome, patrzcie na mnie jestem awesome, mam koszulke z napisem awesome, nikt mnie nie pokona, nikt takiej nie ma bo jestem awesome" Miziu wiem że ci teraz wstyd. No tak każdy popełnia błędy. Chociaż nie ja ich nie popełniam. Więc Awesome Miziu oświadczam ci że zniszcze twój mały światek. Zniszcze wszystko co w twoim życiu i karierze miało jakieś znaczenie. Nie będe miał dużo pracy bo takich rzeczy nie ma prawie w ogóle ! Ty nie jesteś niesamowity ! Ty jesteś beznadziejny. Tak samo jak beznadziejne jest twoje pochodzenie, twoje umiejętności i wszystko co z tobą związane. Chociaż twój przekreślony pseudonim bardzo fajnie się prezentuje na mojej koszulce. Tak więc Miziu nazwałeś mnie Volatorem. Wiem że zrobiłeś to celowo. Chciałeś mnie obrazić. Myślałeś że się o to zdenerwuje. Otóż Miziu rozgryzłem cię. Odczytałem twoje intencje. Nazwałeś mnie tak mimo że dokładnie wiedziałeś jak mnie nazywają wszyscy. Bo ty dokładnie wiesz kim jestem. Chociaż pewnie nawet tego nie wiesz. Ty nie występowałeś na całym świecie. Jedyne co widziałeś to twoja Awesome Ameryka. No tak. Tak więc zapewne nie wiesz kim jestem. Bo gdybyś wiedziałe to z pewnością nie zadzierałbyś ze mną. Żałujesz teraz ? Mam dla ciebie pocieszającą wiadomość. Za późno ! Przekręcając moje imię już zadarłeś. Ale widać doszedłeś do wniosku że to za mało by mnie zdenerwować. No i chyba miałeś rację. Słuchając ciebie dalej widziałem jak chce ci sie płakać. Mały Miziu chce płakać bo Volador Jr. obraził go. Obraził go bo przecież Miziu jest Amerykańskim zawodnikiem. Jak to Volador Jr. może obrażać jego. Przecież Miziu jest znany i kochany. Przecież Miziu jest z Ameryki. Otóż Miziu wytoczyłeś mi wojnę. Tak jak mówiłem na przekręcaniu imienia się nie skończyło. Mówisz ze jestem niegodzień dołączenia do Rudos? Ja ?! Luchador z krwi i kości, wychowany w Meksyku ! Idealne wcielenie rudos ! Kto zasługuję na dołączenie do tej stajni jeśli nie Voladro Jr. ? ! Chcesz mi powiedzieć że ty ? Ty nigdy nie będziesz Rudos. Wiesz gdybyś nawet radził sobie w lucha libre nadzywaczaj dobrze to i tak nic nie osiagniesz. Nie dlatego że nie znasz hiszpańskiego, nie umiesz nic oprócz kilku uderzeń. Ale dlatego że jesteś AMERYKAŃSKIM zawodnikiem. Mógłbyś pokonywać wszystkich na swojej drodze w lucha ale i tak by ci to nic nie dało. W oczach wszystkich i tak nigdy nie byłbyś luchadorem. A ja dostąpiłem tego zaszczytu i należy mi się szacunek zwłaszcza od takiego wyszczekanego estúpido jak ty ! Ty nigdy nie dostapiłeś zaszczytu walczenia z kimś takim jak Mistico. Nigdy ! Ale już niedługo Miz. Już niedługo będziesz miał zaszczyt walczyć z luchadorem. Ale o tym później. Widzisz Miziu chcesz wyśmiać to że będę miał walkę na CrashDay. Chcesz wyśmiać mnie że niby na to niezasługuje. Chcesz wyśmiać luchadora i zabronić mu walczyć. Wiesz do czego można to porównać ? To tak jakbyś wszedł do klatki z rozwścieczonym bykiem. Tak Miziu. Sposptrzegłem jeszcze jedno. Nie znasz swojego miejsca w szeregu. Bo ja zasługuje na debiut na gali takiej jak No Rules mimo że to nie zostało mi dane. Skąd wiesz że nie miałem takich propozycji ? Celowo jestem tutaj tuż przed galą PPV, nie po to żeby dostać na niej walkę. Wystarczyło że przybył bym tu kilka dni wcześniej i taką walkę bym dostał. Ale miałem zadanie w Meksyku. W mojej ojczyźnie. I wiesz co Miziu bardzo cieszy mnie to że zaniechałem trochę przybycie do federacji. Jeśli mnie słuchy nie mylą ty też niedawno tu dołączyłeś. To się dobrze składa. Pewnie chcesz pokazać jaki jesteś mocny. A ja chcę dostać walkę debiutową. Warto było zaniechać przyjazd tutaj. Miziu co powiesz na walkę. Volador Jr. vs The Miś. Luchador vs Amerykański zawodnik. Miziu wiem że sie boisz ale pokaż tym twoim śliniącym się fanom że masz troche godności i potrafisz przyjąć propozycję od swoich wrogów. Bo niewątpliwie ja jestem twoim wrogiem ! Chcesz mi powiedzieć że ja nie mam siły ? Że nie mam umiejętności ? Że mam tylko technikę ? Otóż Miziu. Potrafię zrobić wszystko. Nie brakuje mi siły i sprawności. A tobie najwyraźniej brakuje jednego i drugiego. No cóż widać jeśli dojdzie do starcia pomiedzy nami to będizesz chciał pokonać mnie uderzeniami ? Czegoś tu nie rozumiem Miziu. Uważasz mnie za kompletne zero w tej federacji mimo że nawet nie wiesz kim jestem i co potrafię. Lekceważysz lucha libre i moją więź z braćmi. Lekceważysz wszystko i wszystkich do okoła i jeszcze po tym wszystkim chcesz ze mną walczyć. To tak jakbyś powiedział w Meksyku "Lucha libre jest do dupy". A wypowiadając takie zdanie w moją stronę masz już konkretnie roscado. Obrażasz mnie ale obrażasz też innych z tej federacji. Dobrze. Zatem The Miz uważasz że gdyby doszło do pojedynku między mną a tobą będą fajerwerki. Wiesz chyba się z tobą zgodzę. Jeśli dojdzie do pojedynku pomiędzy mną a tobą ty będziesz fajerwerką a ja człowiekiem który wysyła ją w zaświaty. Dobrze słyszysz. Ale radze ci posłuchaj mnie jeszcze przez chwile i uświadom sobie. Miziu bardzo podoba mi się w tej federacji i nie zrezygnuje z walczenia dla niej. A ty chcesz właśnie to zrobić. Chcesz żebym zniknął z WCE. Rozumiem że boisz się o swój culo ale nie obawiaj się. Jeśli będę chciał skończyć twoją nędzną karierę to i tak to zrobie. Ale jest jedna rzecz której chyba ty nie rozumiesz. Gdyby musiał walczyć z Moimi braćmi z Meksyku to wyszedł bym na ring i zrobiłbym to. Taka jest moja praca i za to dostaje pieniądze. Ale jest różnica. Z luchadorem moge walczyć łagodnie i fair play. W atmosferze przyjaźni i braterstwa. Pewnie nie rozumiesz moich słów bo ty nigdy czegoś takiego nie doświadczyłeś. Do czego zmierzam ? Ty The Miz w pojedynku ze mną ty nie będziesz mógł liczyć na chociaż nić politowania. Atmosfera w ringu będzie jednoznaczna ! Zniszcze cię ! Możesz sobie mówić jak to mnie zgnoisz i uciekne stąd z podkulonym ogonem ale ja wiem co jest w twojej głowie. Oprócz tego że nie ma tam mózgu to masz tam jeszcze myśli. Dobrze wiesz o tym że nie jesteś w stanie mnie pokonać. Dobrze wiesz że ja nie odejdę z tej federacji. Dobrze wiesz że jestem lepszy od ciebie i pokonam cie przy najbliższej okacji. Ale brak mózgu pozwala ci na poniżanie mnie bo nie myślisz o konsekwencjach tego. Ale ja przybliże ci jakie będą konsekwencję. Apeluję o to by zarząd dał walkę na następną galę CrashDay. The Miz vs Volador Jr. W walce tej pokonam cię Miziu a ty będziesz leżał, płakał i żałował tego co zrobiłeś. Grozisz mi krwią ? ! Dobrze ! Zatem proszę zarząd o jeszcze jedno. Chcę żeby moja walka debiutowa w której chce walczyć z Miziem była w stypulacji Ladder Match. I co Miziu nadal chcesz grozić mi siniakami ? Zobaczymy kto umie lepiej spadać i skakać z drabiny. Mam nadzieję że do takiego pojedynku dojdzie. Zarząd zapewne to rozważy bo będzie z tego niezła kasa. Jeszcze jedno Miz. Czytając twoją sin interés y estúpido y aburrido "biografię" wyczytałem że ty chyba lubisz wyliczanki. Z racji tego że pewnie jesteś urażony, uraziłem twój amerykański honor. Będziesz tym pierwszym którego zlikwiduję. Będziesz pierwszym amerykańskim zawodnikiem którego zniszczę. Po tym pojedynku Volador Jr=1, amerykańscy zawodnicy=0. Oj nie płacz Miz jest też druga wersja która brzmi Volador Jr 1, The Miz 0. To zero Miz będzie cie prześladować bo nigdy ze mną nie wygrasz. Jesteś tylko tonto innecesaria, una pequeña, locuaz e insignificante ! A teraz wynocha stąd ! Musze omówić wszystkie szczegóły produkcji moich NIEwspaniałych koszulek !

[Drzwi do szatni Voladora Jr. zatrzaskują się]

Americanos estúpidos

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Coockie i Robbie E jadą dość szybko jego samochodem,głośno gra muzyka, w pewnym momencie Coockie uruchamia kamerę



 

 

http://jersey_shore_wrestling_tna.jpg

 

Siemandero ludziska, jadę właśnie na kolejną imprę urządzaną przez mojego dobrego znajomego DJ Blenda, mówię wam będzie się działo, może i młody jest ale puszcza taką muzę że aż chce się O...O...O O O O O O wiecie o czym mówię prawda?? Ok przejdźmy jednak do rzeczy a mianowicie mojej walki na NO RULES, gdzie nie nastanie żadna era, a już napewno nie era 3:16 już ja o to zadbam! ten śmieć Austin się jakoś przestał odzywać, pewnie znów zachlał mordę i nie wie gdzie albo kim jest.... Lecz mowa o tym "człowieku" jest już nudna, a to dlatego że on sam jest nudny i do tego zdrowo pierdolnięty, mam rację COOCKIE? No powiedz sama czy ja nie mam racji, Po za tym ten neandertalczyk nie pochodzi z New Jersey co już wogóle jest porażką, no powiedz sama czy nie mam racji??

 

Coockie stanowczo kiwa głową twierdząco.

Lecz już niebawem, ten mały człowieczek stający na mojej drodze zniknie z świata tego sportu, zresztą co ja wam będę truł, wszyscy wiemy jak będzie prawda?? Ok Starczy nawijki o tym łysolu, przejdźmy do kogoś innego kto już na samym starcie popełnia największy błąd w swoim zyciu i zaczyna ze mną THE MIZ bo o tym cwaniaczku mowa, coś tam zrzędził w swoim jakże awful przemówieniu jaki on to nie wspaniały, i podbił do mnie... DUDE!! czy ty wiesz co ty robisz?? czy ty wiesz z kim ty zadzierasz?? nie, Ty nie jesteś AWSOME człowieku jesteś po prostu nikim przy mnie, mam nadzieję że ten meksykański Dude skopie ci twój tyłek tak że polecisz z hali z powrotem do Claveland zamkniesz w końcu jadaczkę i nikt już o tobie nie usłyszy. A swoją drogą Valador... czy jak ci tam podeślij mi też jedną taką koszulencję, tylko wiesz taką trochę bardziej stylową z kołnierzykiem i rozpinaną żebym mógł laskom pokazywać mój sześciopak. który każdy zresztą powie jest bardziej AWSOOOOOOMEEEE od tego całego Miza, Schiza czy bóg jeden wie jak on się naprawę wymyślił, Da rade MY DUDE?? Ok wróćmy jeszcze do tego całego 3-wpierdol pod monopolowym 16- razy leżący pod stołem, skoro już tak milczysz to zaapeluje do resztek twoich szarych komórek, NIE WCHODŹ ZE MNĄ DO RINGU!!! JESTEŚ ZAAA STAAAAARYYYYYYYYYY!!!! do tego wali ci ze śmietnika że człowiek nie ma jak z tobą walczyć bo sam twój oddech powala, albo po prostu zainwestuj w Tik Taki przed naszą walką!!! Rozumiesz Dude?? Chcesz solówy masz solówkę swojego marnego pijackiego życia, Ale ostatni raz mówie ci nie dmuchaj w moją stronę bo będę musiał urzyć taśmy klejacej i ci pysk zakleić, mam nadzieję że twój pijacki rozum już zrozumiał, a jeśli nie... Jeśli nie to już twój problem My Dude. Mam zamiar wygrać tą walkę, a później zając się jakimś świecidełkiem, Tak tak ludzie chodzi mi o pas tej federacji, jeszcze nie wiem który, oby dwa są wypasione, Lecz jak już mówiłem nie lubię tego Clowna Bryana, ale o nim pogadamy innym razem, ok kończymy maleńka bo jesteśmy spóźnieni....



 

 

Coockie wyłancza kamerę, Robbie podkręca muze i przyspiesza
sig.png

  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

iz8aqh.png

[ Barrett siedzi w swej szatni i rozmyśla, po chwili do pomieszczenia wchodzi kamerzysta i prosi o możliwośc krótkiego nagrania. Wade z cwaniackim uśmieszkiem na twarzy zgadza się i bierze do ręki napój energetyzujący i zaczyna mówic. ]



 

Prawie przez tydzień nie było mnie ponieważ ciężko trenowałem aby jak najlepiej wypaśc na gali "No Rules" która odbędzie się jutro. Chcę na niej wygrac mą drugą walkę i zarazem pokazac moim oponentą jak brutalna może okazac się rzeczywistosc. Moi rywale chwalili się co to nie oni, czego to nie potrafią oraz jacy są wspaniali. W sumie to tylko ten wyrzutek społeczeństwa pochwapił się coś powiedziec, no ten Alex jak mu tam było, hmmm... Shelley, Shirley no mniejsza z tym, jeden h***j jak on się tam zwie bo i tak po naszej walce zostanie zapomniany przez fanów WCE. Natomiast my little friend Rey Mysterio ucichł i pewnie sobie gdzieś siedzi chicutko jak mysz kościelna pod miotłą i boi się stanąc ze mną twarzą w twarz. Tak ogólnie to mu się nie dziwie heh... bo w całym WCE nie ma takiej osoby która może mi dorównac swymi umiejętnościami, a nie sory na CrashDay jest równie wspaniały tak jak ja Daniel Bryan i dlatego jest mistrzem kontynentalny. Pffff... dobra za bardzo odbiegłem od tematu mej wypowiedzi więc już do niego szybko wracam. W ubiegłym tygodniu wspominałem coś o staraniach Shelley'a i chęciach zdobycia przez niego pasa kontynentalnego, i co z tego wyszło? Jak zawsze gówno bo ten pseudo wrestler z pedalską fryzką miał tylko chęci i nic więcej, bo gdybym ja dostał walkę o pas to zapewne wyszedłbym losowi na przeciw i wykorzystał mą szansę. Więc Shelley zapytam się ciebie: " Z czym do ludzi się pchasz gamoniu?!". Jeszcze jedno pytanie mnie nurtuje, a mianowicie w jaki sposób ten patałach Alex znalazł sie w naszej federacji oraz w brandzie CrashDay? Według mnie takich jak on to się nie zatrudnia a co dopiero dawac takim walki o tytuły, powiedzcie mi po co i w jakim celu zatrudniliście Shelley'a? Poczekajcie sekundę niech pomyślę... aha już wiem, brawo dla mnie. Został przyjęty aby wyczyścic mi buty, wszystkie toalety oraz zeszmacic ring własnym ciałem hahaha... ale z niego debil i on sobie myślał że coś osiągnie no może naprzykład stanowisko głównego konserwatora albo coś w tym stylu, zresztą ja mam to gdzieś bo nie interesuje się osobami które nie dorastają mi do pięt i na które szkoda czasu gdyż ja jestem kimś a tacy ludzie jak Shelley są niczym. Hmmm... a co do gali to Alex mówie ci odrazu że doznasz takiego bólu i upokorzenia jak nigdy dotąd. Zatracę się w ogniu walki okładając cię krzesełkiem a w powietrzu będzie unosił się tylko zapach potu i twej krwi. Gdy nie będziesz miał sił nawet na byle ruch ręką to wtedy tego samego doświadczy ten karaluch Rey, wykonam na nim mój rytułał z krzesełkiem. Wasze ciała będą tak zmartretowane że obaj skończycie na odziale intensywnej terapi w jakimś zasranym szpitalu i to będzie dla was najlepszy scenariusz ehehe. Już mi was żal. Zapomniałem powiedziec coś wiecej o mym drugim przeciwniku tym zapchlonym psie z parzszywego kraju którym jest Meksyk. Więc Rey na co liczysz, jakie są twe plany bo wiesz że poprzez opieprzanie się nic nie osiągniesz a chocbyś coś próbował to i tak zakończy się to fiaskiem. I ty sobie myślisz że zostaniesz jakim kolwiek mistrzem? Oj nie kurduplu, pasy mistrzowskie zarezerwowanie są dla takich zawodników jak ja, mam w sobie to coś czego tobie brak, przyznam że brak ci wiele dzieciaczku w pstrokatej masce. Brak ci charyzmy, siły, zdecydowania i bezwzględnosci a te cechy są zajęte dla najlepszych, ja je posiadam i jestem z tego dumny. Mysterio od miesiąca nie widziałem cię ani razu myślisz że cię nie znajdę...? Ja jestem łowcą a ty zwierzyną, przede mną się nie ukryjesz. Boisz się mnie? Jak tak to bardzo dobrze ale to czyni z ciebie jeszcze większego śmiecia jakim jesteś, a tę maskę co nosisz to powinieneś zdjąc i pokaz światu swe prawdziwe oblicze, durnia który śmierdzi tchórzem na odległośc i czuc go w sąsiednim kraju. Z każdym dniem pobytu pogrązasz i zawstydzasz swój kraj, swoimi postępami budujesz mu parszywą reputacje na świeci, ale to nie jest najgorsze bo każdy wie jaki paskundy jest Meksyk. Wstydż się śmieciu!. Przedewszystki zawstydzasz wszystkich luchadorów noszących maski, a im owe maski się należą tak jak szacunek. Dobra w sumie to nie mam nic więcej już dziś do powiedzenia, resztę wole pokazac jutro w ringu bo jestem człowiekiem czynu. I jeszcze tak na koniec Alex i Rey jeśli mnie słyszycie to wiedzcie że już jutro poniesiecie ogrome upokorzenie z mej ręki bo ja Wade Barrett jestem panem waszego losu.

 

[ Wade wstaje, zganiata puszkę po napoju w ręce następnie wrzuca ją do kosza, po czym szybkim krokiem wychodzi ze swej szatni.]

Sorki, że tak ale pisałem to w pośpiechu, na następny raz będzie lepiej.

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

danielbryan12.png

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

[Z szatni Daniela dobiega głośno grająca muzyka. Kamerzysta pozwala sobie wejść do szatni Daniela. Możemy zobaczyć jak Daniel stoi na środku pomieszczenia, rzucają lotkami w tarczę. Widać że jego ręka nadal jest zabandażowana. Bryan z bardzo dobrym humorem zaczyna mówić do kamery.]



 

My name is Daniel Bryan and I am still WCE Continental Champion!!! That is Truth. Po raz kolejny na oczach miliona ludzi pokazałem że zasługuję jako jedyny z tej federacji na jakikolwiek pas. Nie wierzyliście? No oczywiście że jakaś grupa wiedziała lepiej od mistrza, ale najwidoczniej się bardzo na swoich słowach poślizgnęli. Mam nadzieję, że to będzie dla was dużo nauczką, która da wam dużo domyślenia. Ale wiem że ten procent ludzi, którzy myśleli że nie dam rady wyjść z hali jako mistrz był mały, ponieważ udowadniałem to wielokrotnie walczą w ringu z wieloma przeciwnikami, za każdy razem wygrywając. Było parę poślizgów, ale to już przeszłość... W życiu liczy się teraźniejszość i to właśnie ona jest najważniejsza. To co było kiedyś nie da się wrócić, a to co jest teraz trwa i trzeba zostać jak najlepiej zapamiętanym, a ja już dawno mam to za sobą, ale taka skala to nie na mnie. Dla mnie liczy się chwała i zwycięstwo, które trzeba jakoś osiągnąć. Aby je osiągnąć jest tylko i wyłącznie jedne rozwiązanie - Treningi i całkowite poświęcenie dla tego sportu. Inni potrzebują reklam aby stać się kimś w świecie wrestlingu, ale ja tego nie potrzebowałem, nie potrzebuję i nie będę potrzebował. Ale może przestanę mówić o rzeczach oczywistych.

No Rules... Ja nazwa gali pokazuje, była to gala bez zasad... Czy będę wam teraz komentował moją walkę? Nie, ponieważ każdy dokładnie widział to wspaniałe widowisko i wiem że każdy chciałby zobaczyć coś takiego ponownie. Powiem wam tylko tyle... Nie znając jeszcze całego kompletu zawodników, nie miałem najmniejszych wątpliwości że ktoś będzie wstanie w stanie mojego szczytu kariery obalić na dół, odbierając mi mów pas kontynentalny. Gdy okazało się kto jest tym tajemnym zawodnikiem w mojej walce, przepraszam ale nie potrafiłem wytrzymać, ponieważ to co zrobiło WCE w momencie gdy dało mu szansę walczenia przeciwko mnie o mój pas było olbrzymim błędem, ale na szczęście nic z tego nie wynikło.. Mógł oczywiście mnie pokonać w każdej chwili... Patrzcie w jakim ja bym potrzasku w czasie walki. Dwóch grubasów i jeden dziadek w ringu, no po prostu tylko pogratulować mi przeciwników. Ale maiłem przy okazji białą i czarną czekoladkę. Ale nie gadam dla was ze względu na te debilne żarty, ponieważ jestem tutaj aby pokazać światu że Daniel Bryan może nazywać się mistrzem i najlepszym technikiem jakiego świat wrestlingu widział na oczy. Jestem tutaj w tej federacji właśnie po to i na pewno łatwo i szybko nie odpuszczę, ponieważ nadszedł czas ery Daniela Bryana, a czas tej ery będzie trwał nieskończenie długo i nikt nie da rady jej zakończyć. Oczywiście, zawsze można próbować, ale nie ze mną. Ja jestem kimś więcej niż Edge, Matt czy Mark. Ja poświęcam całe swoje życie właśnie wrestlingowi i posiadam to co posiadam. Markusiu... I co nic nam nowego na No Rules nie pokazałeś... Ja w środku swojej duszy miałem nadzieję że coś się jednak może w tobie zmienić a ty po raz kolejny zawiodłeś siebie i nas wszystkich. Znów nudne akcje, znów bark ciosów w walce, znów kolejna porażka w twoim wykonaniu. Jest to już na prawdę żałosne i na twoim miejscu zastanawiałbym się czy rzeczywiście na mnie już czas, że czas mojej kariery już doszedł do końca i można już podziękować... Ale w twoim wypadku jest jeden wielki Fail! Przecież ty nic nie osiągnąłeś w ciągu twojej kariery więc za bardzo to o tobie nie zapamiętamy. Przykro, nie każdego przeznaczeniem jest bycie ogromną gwiazdą... Twój czas dobiegł końca i musisz się z tym pogodzić. Bierz przykład z innych moich dawnych przeciwników którzy po walce ze mną zdecydowali się zrezygnować z kariery w ringu. Może to lęk, albo wstyd... Nie mam pojęcia co ich tak zniechęciło do walki w ringu, ale wiem za to jedno... Że przyczyną tego byłem ja. Podsumowując twoją całą karierę Mark... Fail!

Mam jeszcze dużo wam do powiedzenia a szczególnie dużo mam do powiedzenia o Edziu... Edge, Edge, Edge... W twoim wypadku jest identycznie jak u Markusia. Nic... Totalnie nic nam nowego nie wniosłeś do walki i zaliczyłeś kolejną porażkę. Czy to jest przykre? Oczywiście że porażka jest czymś smutnym, ale nie w twoim przypadku, ponieważ to słowo to dla ciebie codzienność i nie tylko porażki odnosisz w czasie walk w ringu, ale odnosisz je z każdą minutą w swoim życiu. Z resztą twój wiek sam pokazuje ile możesz osiągnąć więc nie wysilaj się i powiedz sobie tak jak Mark, Stop! Wtedy przyznam Tobie że jestem z ciebie bardzo dumny i podjąłeś jedyną w swoim długim życiu dobrą decyzję. Edge, spójrz prawdzie w oczy... Twój Tag Temat partner przegrał walkę o pas, no ale nie ma się z czego cieszyć bo pas poszedł w ręce jeszcze większego... Powiem tyle... Batista obiecuję ci że za długo nie nacieszysz się swoją zdobyczą. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ gdy ty jesteś mistrzem to nie ma wyjścia abym pozostawił pas w rękach takiego nieudacznika jakim jesteś Ty bo nie chcę aby ta federacja tak upadała jak obecnie poziom pasa WCE w twoich rękach. Ja jestem twarzą tej federacji i to ja mam prawo jako jedyny posiadacz ten pas i jestem gotów na to aby położyć sobie kolejny pas na swoim ramieniu i wtedy zostanę jedynym zawodnikiem w całej historii WCE kto posiadał dwa pasy jednocześnie i to dwa pasy najwyższej wartości. Ten widok będziecie mogli zobaczyć już wkrótce bo ten fakt że teraz Batista jest WCE Championem dał mi potężne źródło determinacji do walki o właśnie twój pas! Nie wierzycie że jestem w stanie to uczynić? To uwierzycie i stanie się tak jak za każdym razem gdy coś wymawiam w niedowierzaniu wielu osób, a później wypełniam moje słowa jak to było w biblii. Ale pozostało mi jeszcze jedno...

Matt Hardy... A dokładnie Fatt Hardy. Ale odpowiedz mi szczerze, czy miałeś chociaż trochę nadziei że pokonasz mnie? Ale szczerze... Oczywiście że nie, ale wiem to że nie przyznasz się do tego faktu. Przykre to jest, ale prawdziwe. Tak samo jak twoje przybycie do WCE i nadal w sercu mam nadzieję że to był tylko jednorazowy występ i już nigdy nie będziemy mieli przyjemności oglądać twojego wizerunku. Może i się będę powtarzał, ale innego wytłumaczenia nie ma. Jesteś kolejnym debiutem niewypałem i daj sobie z tym spokój i zostaw świat wrestlingu dla prawdziwych wrestlerów, takich na przykład jak Ja, Daniel Bryan. Daj szansę także ludziom bo to dla nich walczymy, a oni mają jakieś wymagania i chcą, płacą masę pieniędzy żeby przeżyć coś pięknego, a ty Matt właśnie im to odbierasz i uniemożliwiasz przeżywania jakiś emocji prócz nienawiści. Spójrz w okół siebie. Każdy się z ciebie śmieje, każdy cię wytyka palcami i mówi o tobie najgorzej jak można. Ale to nie ich wina, to twoja wina, ponieważ po prostu taki jesteś. Teraz muszę zająć się czymś innym... Ale czas świętowania dopiero można uważać za rozpoczęty!

 

[Daniel zapina pas na brzuchu. Widać że czuje nadal ból ręki... Daniel wychodzi z szatni i kieruje się w stronę hali.]

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!


  • Posty:  409
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

iz8aqh.png

[ Wade Barrett siedzi w szatni i ogląda walki Daniela Bryana, po czym kamerzysta wchodzi do pomieszczenia i pyta o pozwolenie nagranie. Wade się zgadza i z uśmiechem na twarzy zaczyna mówic. ]





Jestem tu już dośc długo aby myślec o czymś poważniejszym niż pokonywanie byle jobberów takich ja Mysterio czy Alex Shelley. Do tej pory miałem zaszczyt walczyc w dwóch match'ach które oczywiście wygrałem bo jakby inaczej mogło byc. W moim debiutanckim pojedynku zniszczyłem Rey'a poprostu zdominowałem a ten kurdupel nie miał nic do powiedzenia, zresztą tak jak i Shelley na gali "No Rules" która odbyła się na początku tego tygodnia. Wszyscy fani WCE i reszta zawodników która nie może się ze mną równac zauważyli że jestem bardzo destrukcyjny a przykładem tego jest to co zrobiłem na ostatnim Pay-Per-View.

Pod koniec mego chairs match'u widzieliście jak wykonałem na tym karaluchu z Meksyku mój finisher na stół komentatorski a potem na Shelley'u Wasteland z narożnika na dwa krzesła i to było coś. Chwilkę póżniej przypiołem, sędzia odliczył i Lilian Garcia oznajmiła że wygrałem te walkę. Widzicie na co mnie stac i wy wszyscy sądzicie że więcej nie wycisnę?! To jesteście w błędzie bo to dopiero początek. Nie zwracacie na mnie uwagi ale ja to zmienię i będziecie mnie brac na powaznie bo z każdym dniem jest coraz bliżej do nowej ery, od ery Wade'a Barrett'a. Osoba taka jak ja, a których jest w tej federacji mało stworzona jest do czegoś więcej niż walk o pietruszkę czyli o nic. Moim przeznaczeniem jest całkowita dominacja i zdobycie jakiegoś tytułu mistrzowskiego i ja wam mówię że tego dokonam ponieważ jestem better than other. W federacji jest wiele pasów mistrzowskich ale ja mam chrapkę na pas kontynentalny, nie przesłyszeliście się i jeszcze raz powtórze na pas kontynetalny. Wiem że postawiłem sobie poprzeczkę dośc wysoko ale podołam temu zadaniu bo do zdobywców świat należy i ja nim jestem, wystarczy na mnie spojrzec. Mam doskonałe warunki, jestem wysportowany i dobrze zbudowany, posiadam charyzmę, siłę i pewnośc siebie a tego inny marnym zawodnikom naszej wspaniałem federacji brakuje. Dobra koniec tego gadania o mnie, teraz czas powiedziec coś o tytule kontynentalnym i jego posiadaczu i coś pózniej może wspomniec o mnie. Aktualnym mistrzem kontynentalnym jest jak pewnie wszyscy wiecie jest Daniel Bryan i posiada ten tytuł całkowicie zasłużenie. Ten pas ma już drugi raz i o raz za dużo, gdyby wcześniej na swej drodze spotkał mnie to on by go nie posiadał lecz ja bo jestem bardziej tego wart niż on. Dear Danielu twój czas jako mistrza dobiega końca i z każdym dniem mego pobytu w Wrestle Championship Entertaiment ten czas coraz szybciej ci ucieka. Wiedz że jestem jak hiena ale swój honor mam i od dziś będę czekał na każde twe potknięcie, będę pilnie śledził twój każdy krok i jestem w trakcie oglądania twych walk aby, dobrze przewidziec każdy twój ruch w kwadratowym pierścieniu gdy przyjdzie czas abym na swym brzuchu zapiął twój pas i z dumą wykrzyknął fakt że jestem mistrzem, a tobie przyjdzie tylko to przyjąc z pokorą i w swej szatni pogrążyc się w smutku. Danielu robisz wokół siebie dużo zamieszania i to nie przynosi ci żadnej korzyści, hmmm... kiedyś pewna mądra osoba powiedziała : "Lepszy argument siły, niż siła argumentu" i z tą osobą muszę się zgodzic w stu procentach bo ty tylko gadasz i gadasz, aż robi się to nudne jak flaki z olejem i bolą mnie już od tego uszy, natomiast ja mam brutalną siłę i postaram się nią ciebie uciszyc raz na zawsze. Pamiętasz jescze jak ten brudas Alex Shelley próbował zdobyc twój pas? Bo ja pamiętam i tylko na próbach się skończyło bo on nie potrafił załatwic tej sprawy jak trzeba, a ja mam już na to pomysł i chcę ci oznajmic że nie popełnię jego błędu i błędów twych dawnych oponentów. Ale może teraz powiem coś o twym średnio udanym występie na gali : "No Rules".

Oj Daniel co prawda na Pay-Per-View udało ci sie wygrac w Fatal 4 Way No DQ Match gdyż miałeś marnych przeciwników, z takimi to i ja bym wygrał ale i tak ci gratuluje wygranej i tego że sam wpędziłeś się w wielkie kłopoty i to mnie śmieszy bo dążyłeś do wygranej i nie spodziewałeś się co cię może czekac potem hahaha. To może pewnie kilka słów o twych ostatnich oponentach, tylko węzmę coś do picia bo mi w gardle zaschło.



[ Wade bierze wodę mineralną ze stołu, wypija ją duszkiem, wyrzuca butelkę do kosza i kontynuuje swą wypowiedz. ]

 

Dobra, napiłem się i już jestem w stanie dalej mówic. Hmmm... na czym ja skończyłem? No, bym był zapomniał... gadałem coś o twych pokracznych oponentach. Więc pierwszy był The World's Fatest Man" Mark Henry. Oj ten grubas ledwo co się rusza, z krzesełka mu ciężko wstac i on chce się brac za walki o pas, to jest żałosne. Żywi się on tylko w MC Donald'zie, nie kapnął by się nawet gdyby do zjedzenia podali mu jakieś śmieci z kosza albo psie odchody bo i tak na okrągło je jakieś fastfood'we gówno i tyje. Teraz następny hmm... a ten "The Rated R Supersrał"...Edge! Chłopie ty lepiej się weż za łopate a nie za występy na galach bo twój czas już minął dawno temu, a twój finisher jest marny i nawet nie powalił by na ziemie tej beczki smalcu Mark'a Henry'ego. Teraz czas na młodych, utalentowanych zawodników takich jak ja bo jestem najlepszy! I na samym końcu twój ostatni przeciwnik który powrócił do WCE Matt Hardy a raczej Fatt Hardy. Przyznam szczerze że nie wiem po co wrócił może będzie konserwatorem i raczy naprawic mi półkę w szatni albo będzię pogromcą jobberów takich jak Mysterio czy Shelley, The Rock bądz czy The Miz. Ale dzis jestem nabuzowany ehhh. Energia mnie rozpiera. Już dziś rozpoczyna się złota era przyszłego mistrza kontynentalnego Wade'a Barrett'a i będzie trwała długi czas. Owa era będzie niesamowicie brutalna gdyż ja nie znam strachu, nie obawiam się nikogo, jestem bezwzględny i nie będę miał litości dla nikogo a komu przyjdzię sie ze mną zmierzyc dostanie ode mnie Wasteland na powitanie i ze łzami w oczach powędruje do swej szatni i będzie pragnął zapomniec o tym traumatycznym wydarzeniu które okryło go hańbą i będzie próbował zapomniec o swym oprawcy czyli mnie ale tak się nie będzie dało bo będe wszechobecny. Każdy mój przeciwnik odbędzie ze mną drastyczną podróż tak jak jest w moim theme song'u : "To hell and back". Trochę odbiegłem od tematu ale to nic. Trochę mi się spieszy bo jestem umówiony na ważne spotkanie ale powiem coś jeszcze o Bryanie. Ten nieudany sobowtór Chuck'a Norris'a wiedzie aktualnie dobrą passe ale ona nie długo dobiegnie końca bo ją przerwe. Pamiętam jeszcze jak w WWE Michael Cole ten żałosny komentator stwierdził że Daniel przypomina jego hydraulika i to mnie śmieszyło i też bawi mnie do tej pory, hahaha... . Tak sobie myśle że może ten hydraulik potrafiłby więcej w ringu niż aktualny mistrz ale to tylko moje myśli i pewnie się nie myle. Na koniec chcę coś jeszcze powiedziec temu pseudo championowi : "Daniel jeśli jestes zdrowy na umyśle to nawet nie próbuj ze mną stanąc w ringu, ale jeśli to zrobisz hmmm... to grzecznie połóż się na macie, a ja sobie przypnę i obaj będziemy miec z tego korzyści. Ja że zostane mistrzem a ty że cię nie uszkodzę i że nie wylądujesz w szpitalu na oddziale intensywnej terapi." Dobra, lece bo już jestem śpózniony a potem muszę jeszcze pocwiczyc na siłowni.



[ Wade zakłada marynarkę na plecy i szybko wychodzi z budynki. Wsiada do swego sportowego auta i z piskiem opon odjeżdża. ]

 

532814JWPERO.png

 

WCE Bilans:

Łącznie jako Wade Barrett:

8-4-0

 

scaled.php?server=842&filename=continental.png&res=medium

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Robbie siedzi w swojej szatni głośno słuchając muzyki i delektujac się sokiem owocowym, w pewnym momencie ledwo co słychać pukanie do drzwi,Robbie z cisza muzykę by sprawdzić czy mu się nie zdawało, lecz pukanie się powtarza, Robbie Otwiera, to kamerzysta z dziennikarzem....



 

Oj człowieku, wreszcie sie nauczyłeś pukać, masz u mnie wielkiego plusa, widze ze po tym jak rozgromiłem tego "the shiza" zyskałem wiekszy respekt w tej federacji, w sumie możecie mi wystawić dowolnego rywala, jak widzicie mnie nie można pokonać, mogę krwawic, być na skraju wyczerpania a i tak jeden Jmping Cutter i nie ma opcji by ktoś sie podniusł, pewnie wielu z was w tym momencie zadaje sobie pytanie dlaczego nie chciałem walczyć z Austinem?? Ok powiem wam, po tym jego niby ataku już miałem iść na ring i skopac mu co nie co lecz w tym momencie Lacey dostała niespodziewany telefon od samego "Peoples Champa" The rocka który bardzo chciał zawalczyć z dziadzią Austinem, pomyślałem sobie Dlaczego by nie ustąpić tak świetnemu wrestlerowi, który na dodatek również wie co to imprezka, styl, i który podobnie jak ja uwielbia błyskotki w postaci pasów mistrzowskich. Lecz mniejsza z tym POZWOLIŁEM mu zawalczyc, lecz nie dał rady co bardzo mnie wkurzyło, już miałem wychodzić na ring by dokończyć to co The Rock zaczoł lecz zatrzymano mnie na BS i powiadomiono że zaraz walcze z "the Shizem" co bardzo mnie ucieszyło ponieważ mogłem pokazać wszystkim fanom WCE na co tak naprawdę stać "Imprezową Maszynę co było później już wiecie wszyscy, i ci co mnie lubią i ci którzy mnie nie lubią, zresztą mam to głęboko tam gdzie słońce niedochodzi, wasz pogląd wasze kretki my Dudes, ja robię swoje i niedługo to ja będę tutaj rządził, nie jakiś daniel Bryan, nie żaden steryd Batista lecz "Imprezowa Maszyna" Robbie E. Kumacie to?? Imprezowa Maszyna wjechała z wielkim hukiem na Crash Day I czy to komuś pasi czy nie zostanie tu na bardzo bardzo długo. Wracając do The Shiza... Człowieczku jeśli myślisz że z tobą skończyłem to grubo się mylisz, zapraszam cię do ringu jeszcze raz, gdzie jeszcze raz sprawie ci taki ból że zemdlejesz, za to co mi zrobiłeś po walce nawet jeśli się nie zgodzisz Imprezowa maszyna cię rozjedzie, nie ważne czy w ringu, czy na parkingu, czy też w męskim kiblu, DORWĘ CIĘ sHIZ SŁYSZYSZ MNIE??!! A zresztą co mi tam... chodź za mną załatwię tego pajaca już teraz,,,

 

Robbie wychodzi z szatni idzie wyraźnie wnerwiony korytarzem aż dochodzi do szatni "The Miza", puka lecz bez odpowiedzi po kilku próbach nie wytrzymuje, idzie po łom do kantorka,bierze też spray wraca do szatni i wywarza łomem drzwi. Robi całkowitą demolkę szatni po czym Sprayem pisze nacianie"I was Here, your nightmare Robbie E O O OOOOOO", po czym przymyka drzwi i wraca do swojej szatni.

 

Ja widzicie tego śmiecia tam nie było, lecz przyjdzie na niego jeszcze pora, przejdźmy do rzeczy ważniejszej, chodzi mi mianowicie o przybycie na Crashday tych ludzi z Evolution, po co oni tu przyszli, po co komu tacy niekumaci kolesie w Lepszym rosterze tej federacji, przecież oni tutaj w ogóle nie pasuja, non stop tylko bedą dostawać po swoich tłustych dupskach, zaniżają tylko poziom tego brandu. Jeden lata z młotkiem, drugi to ewidentny psychol który miota się na wszystkie strony, a trzeci ten którego najbardziej nie trawie to zwykły steryd z błyskotka która będzie któregoś pię knego dnia na moim zajedwabistym ramieniu, powiedzmy sobie w prost Robbie E + Pas mistrzowski= niewątpliwy sukces WCE.

 

Ok Dude to wszystko co miałem dziś do powiedzenia, zostaw mnie samego....aaa własnie byłbym zapomniał

 

PARTY MUST G O O O O ON!!
sig.png

  • Posty:  441
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Volador_Jr.jpg

Cada vez más citadas

[Kamera wchodzi do szatni Voladora Jr. Ten ogląda gale No Rules. Potem ogląda nagranie wypowiedzi Wade’a Barreta po czym zauważa kamerę.]

Jak to dobrze się składa. Tak dawno przemawiałem. No ale cóż widać po mojej ostatniej przemowie i akcji koszulki anty-Miź odstraszyły mojego amerykańskiego rywala. Ale już ostatnio poświęciłem mu za dużo czasu. Nie chcę tracić kolejnych minut z mojego cennego życia. Więc na wstępie chcę wszystkich bardzo przeprosić za moje zachowanie. Kocham was. Moich wszystkich fanów kocham nad życie i wszystko co robię jest z myślą o was. Ha ! Eres tonto! Nabrałem was ! Musicie być naprawdę głupi żeby mi w to uwierzyć. Nigdy nie będę jak wasi ulubieńcy. Jestem niezależny i nie potrzebuje was ani nikogo innego. Wystarczą mi moje umiejętności które przewyższają każdego. Chociaż sam nie wiem czy w tej dziwnej Ameryce może być coś lepszego od “amerykańskich umiejętności “. Zapewne niejaki Wade Barret uważa że tylko on i jego umiejętności mogą coś osiagnąć. Ale o tym osobniku trochę później. Wiecie jestem juz tu kilka dni i coraz bardziej mnie zaskakujecie. Oglądając waszą gale PPV zauważyłem że dopingujecie tylko nieudaczników a wygwizdujecie te prawdziwe talenty. Podsumowując można powiedziec że jesteś inni. No tak amerykaniontka. W krajach w których wrestling jest tradycją, uznanie publiki zyskuje się swoimi umiejętnościami. Między innymi dlatego byłem rozchwytywany w Meksyku. Ludzie uwielbiali mnie bo byłem genialny w ringu. Nie liczcie na to że będę sie was prosił o doping. Mam swoją godność. Nie chce ryczenia stada baranów które ledwo co odeszło od jedzenia i chce mnie dopingować. Dobrze słyszeliście. W tym biznesie jesteście tak naprawdę pionkami którymi można manipulować jak się chcę. Ustawiając jakieś walki jest wiadome że wy zapłacicie a ja zarobie. Taka jest kolej rzeczy ale przecież wy przychodzicie dla swoich ulubieńców. Dla tych którzy was kochają. Ależ to słodkie i żałosne. Wszyscy jesteście żałośni. Tak samo jak żałosny jest The Miz. Wyszedł, obraził mnie, rzucił mi wyzwanie i gdzie on teraz jest? No powiedzcie mi gdzie ten amerykański gwiazdor? Otóż ja wam odpowiem bo nie jesteście na tyle inteligentni. Wasz gwiazdor siedzi teraz w domku pod swoim łóżkiem i boi się wyjść. Wszystko dlatego że słuchał gdy mówiłem na jego temat. Uświadomił sobie co mogę mu zrobić w ringu, uświadomił sobię że będę bezlitosny. Ale Miz tą swoją postawą, tą że się boisz i że się tu nie pokazujesz tylko potwierdziłeś moje słowa. Zawiodłem się na tobie nie dlatego że się boisz bo to było wiadome od początku. Zepsułeś mi moje plany co do mojego debiutu. Aktualnie nie mam przeciwnika bo ty się wystraszyłeś. No i co ja mam z tym zrobić. Biedny amerykaniń się wystraszył mojego pogromu. Kto może zastąpić jego miejsce? Ja już wiem. Śledziłem gale No Rules z czystej ciekawości. Chciałem zobaczyć jak niektórzy dostają łomot. I wiecie co niespodobało mi się jedno. Łomot dostał ale mój kolega z którym kiedyś bardzo dobrze się znałem. Był to mój rodak, Meksykanin Rey Mysterio. Nie obchodzi mnie jego osoba bo nie jest mi do niczego potrzebny. Ale zauważyłem że ktoś taki jak Wade Barett nie ma szacunku do luchadorów. Ale zaraz zaraz. Przecież Wade Barett jest... ach rozczarowałem się anglikiem. Jeśli myślisz Wade że w związku z tym dostaniesz taryfę ulgową to sie mylisz. Wypowiadzasz się o ludziak z Meksyku bez szacunku i ze zniewagą. Nie muszisz mówić tego dosłownie ale to słychać. Mam zamiar nauczyć cię szacunku. Wypowiadasz się o sobie z samouwielbieniem . Jesteś taki doskonały i masz wizerunek mistrza. Wiesz Wade rozumiem że możesz mieć jakieś trefne lustro, czy może jakieś dziwne mniemanie o sobie. Ale ja uświadomię ci kim jesteś naprawdę. Jestem pewien że wysłuchasz mnie z zaciekawieniem bo pewnie nikt nigdy nie powiedział ci prawdy o tobie a taką prawdę chcesz usłyszeć. Prawda jest taka że uważasz się za wyższego od wszystkich. To że jestes wyższy wzrostem nie znaczy zupełnie nic. Chociaż sprawdźmy to. Jestem wielki, brzydki Wade Barrett! Bójcie sie mnie! Ej Wade, o dziwo kamerzysta nie uciekł ze strachu? Wcisnąłeś mi kit ! No właśnie tak Wade, jesteś jednym wielkim błędem i pomyłką. Jesteś taki jak inni, taki jak Miz. To że odniosłeś kiedyś tam jakieś zwycięstwa nic nie znaczy. No spójrz na swój życiorys, nie zrobiłeś nic co znaczy w światowym świecie wrestlingu bardzo dużo. Tak naprawdę jesteś zwykłym Jobberem. Nazywasz tak innych ale nie zdajesz sobie sprawy że jesteś taki sam. Woda sodowa uderzyła ci do głowy. Chcesz być mistrzem, chcesz dominować. Estupidos! Za kogo ty się uważasz ? Rozumiem że masz wysokie mniemanie o sobie ale zejdź na ziemię. Co się dzieje w tej federacji że każdy jeden zawodnik mówi o tym że nadchodzi jego era ? Zejdźcie na ziemie ! Nikt z was nie jest w stanie dominować bo nie macie predyspozycji które ja posiadam. Wracając do kwestii mojego debiutu. CrashDay zbliża się wielkimi krokami. No cóż miałem nadzieję że właśnie na tej najbliższej gali zniszczę pierwsze nic nie umiejące amerykaniontko. Plany się zmieniły. Ale może to i lepiej. Mój plan eliminowania amerykanów nadal trwa i nie przestane dopóki oni nie znikną z tego biznesu. Mimo że Wade Barrett jest anglikiem to i tak mam dla niego propozycje. Wade chcesz zdobyć pas. Chcesz pokonać obecnego mistrza, zrównać go z ziemią bo oczywiście twoim zdaniem jest on nikim. Uważasz że już nikt nie stanie ci na drodze bo każdy się ciebie boi i wszystkich już pokonałeś. Rozczaruję cię Wade. Twoje starcie z mistrzem musi poczekać. Właśnie teraz Wade rzucam ci wyzwanie. Ja i ty w walce na CrashDay. Składam propozycje w stronę zarządu. Volador vs Wade Barrett o miano #1 Contender do pasa Continental. Bardzo dobrze się składa bo ja chce zaliczyć debiut a ty chcesz udowodnić wszystkim że w tej federacji nie ma nikogo kto może mierzyć się z tobą. Co ty na to Wade ? Mam nadzieję że nie jesteś gwiazdą pokroju The Miza który gdy usłyszał odemnie taką propozycję to strach go obleciał i już się tu nie pojawił. Wierze w to że z tobą będzie inaczej. A gdy dojdzie do takiego starcia będziesz miał szansę tak samo jak ja. Ty dostaniesz szansę udowodnić każdemu a przedewszystkim sobie że jesteś gotowy by walczyć o mistrzostwo. Natomiast ja pokaże każdemu co potrafię i na co mnie stać. Widzisz Wade walką z tobą może otworzyć mi drzwi do kariery w WCE. Nie chodzi mi o to że jesteś jakąś supergwiazdą bo wszyscy wiemy że nie jesteś. Mówisz tylko mądre cytaty i gadasz i gadasz. Oskarżasz o to innych że tylko gadają a nic nie robią a tak naprawdę mówisz o samym sobie. No co ty zrobiłeś ? Co uczyniłeś ? Tak naprawdę to nic. Nic znaczącego. Mimo to krzyczysz do każdego że jesteś tu najlepszy. Aż śmiać się chce. Ale chyba taka twoja natura ze wszystko wyolbrzymiasz. Ale o jakie drzwi mi chodzi ? Jeśli taka walka zostanie ustawiona a na szali będzie miano pretendenta do tytułu to nie tylko zaliczę udany debiut ale także dostanę szansę walki o pas. A to jest droga którą chcę obrać. Zdobycie pasa i dominacja to moje przeznaczenie. W odróżnienie do ciebie Wade bo ty trafiłeś na swój koniec. Trafiłeś na mnie a ja nie pozwolę by ktoś taki jak ty dostawał szansę walki o pas bo ty na to nie zasługujesz. Nie przytaczaj twoich pojedynczych zwycięstw bo i tak nikogo one nie obchodzą. Jedyny plus twojej osoby to to że nie liczysz na ryczenie tłumu i chociaż próbujesz radzić sobie bez nich. Ale chyba jesteś bardzo słaby psychicznie bo ci to nie wychodzi. Dobrze Wade. Czekam na odpowiedź z twojej strony. Nie chce tracić czasu na twoją erę i twoja osobę. Oby nie obleciał cie strach. Volador Jr. Czeka na twój ruch i czeka na ciebie !

[Volador Jr. zatrzaskuje drzwi szatni. Kamera zwraca się jeszcze ku plakatowi na jego drzwiach.]

 

Punksigcultkopia.png

 

 

 

Sygna i Avek zrobiona przez Tuptusia.

 

 

 

gggggc.png

 

 

 

WCE INTERNATIONAL CHAMPION

 

 

17.07.2011-...

 

 

WCE STREAK

 

 

 

4:2

 

 


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Matt_Hardy_0532.png

[Kamerzysta wchodzi do pokoju, Matt Hardy siedzi w fotelu i ogląda walkę o pas Continental na gali No Rules]

Jak to się stało? To jest nie możliwe, przecież to absurd! Jak ten śmieszny człowieczek mógł wygrać tę walkę? Pan Submission Machine, przecież to zbyt głupie żeby było prawdziwe.... Daniel Bryan obronił pas Continental..... czy to w ogóle do siebie pasuje? Daniel Bryan i pas Continental? Przecież ten facet to kpina! Ale odstawmy na bok Bryana i zakończenie tej walki... Długo myślałem nad powrotem tutaj, nawet pierwszą moją myślą była odmowa propozycji zarządu WCE, jednak coś mnie skusiło do powrotu tutaj... Coś, co było silniejsze ode mnie. Czyżby to była chęć skopania tyłków paru anty gwiazdorów? Nieee, to nie to... Może udowodnienie, że nadal zasługuję na główny pas federacji? Możliwe, ale to nie było głównym celem.... Tym celem była walka o pas Continental, a dokładnie jego posiadacz Daniel Bryan... Nie zważałem na innych przeciwników, takich jak World Strongest Man Mark Henry czy Rated R Superstar Edge. Głownie chciałem sprowadzić na ziemię jednego z najbardziej aroganckich, przereklamowanych zawodników WCE jakim jest Daniel. Kiedy oglądałem wszystkie walki z jego udziałem pomyślałem sobie ,,czy to jakiś żart? Jak taka osoba zasługuje na jakikolwiek tytuł tutaj? Koleś zupełnie nie ma stylu, tego czegoś co wzbudza respekt wśród zawodników i emocje na trybunach wśród widowni''. Tak dobrze słyszycie, może nie zgadzacie się z moją opinią na temat tejże osoby, ale muszę to powiedzieć wprost. Daniel Bryan jest zakałą CrashDay, a nawet całego WCE. Ale po kolei, dlaczego tak uważam? Ponieważ szczyci się swoimi osiągnięciami które tak na prawdę każdy ambitny zawodnik w tej federacji może mieć na wyciągnięcie ręki. Co to on miał za przeciwników? Bez urazy ale to nawet Santino Marella mógłby zgarnąć pas Continental mając takich przeciwników.



Bryan, spójrz prawdzie w oczy, to Ja, Matt Hardy przeważałem w tej walce, to Ja najbardziej zmęczyłem przeciwników, to ja zrobiłem z tej walki prawdziwe show! Nie Edge, nie Henry, nie ty, tylko Ja! Widziałeś miny ludzi na widowni, komentatorów, czy choćby was samych kiedy Kennedy powiedział że to nie on jest tajemniczym zawodnikiem? Czy widziałeś to zdziwienie kiedy na hali pojawił się Matt Hardy? To ja byłem ozdobą tej walki i to ja powinienem ją wygrać... Jednak los chciał inaczej, może to i lepiej. W walce na No Rules kulą u nogi zarówno dla mnie jak i dla Ciebie był Edge i Mark Henry. Tym razem postaram się o to żebyśmy stanęli w cztery oczy, a wtedy okaże się kto tak naprawdę wkłada całe swoje serce w to co robi, kto ma ambicje w tej federacji!

Chciałem też się odnieść do słów, które wypowiedział Daniel Bryan po gali No Rules, na mój temat... Zacznijmy od twoich pierwszych słów na mój temat ,,Matt Hardy..a właściwie Fat Hardy''... To już nawet nie jest śmieszne jak kiedyś, to już jest żałosne. Możesz mówić co chcesz, że jestem gruby, że niedługo ring pode mną się zarwie... Nie bronie Ci tak mówić! Ależ skąd? Ale chciałem zaznaczyć że w walce No DQ to ja pokazałem kawałek swoich możliwości hardcorowych, a wy mieliście ze mną bardzo poważny problem. Byłem tutaj niegdyś mistrzem Hardcore i znam się na rzeczy, także takie stwierdzenia jak Fat Hardy nie robią na mnie większego wrażenia. Ja patrze na to z innej strony, ważąc więcej mogę zrobić Ci większą krzywdę skacząc na przykład z drabiny.... albo spadając razem z tobą na stół... Przejdźmy dalej, jak powiedziałeś jestem ,,kolejnym debiutanckim niewypałem'' ... cóż jak już mówiłem wcześniej to ja nadałem blask tej walce, nie muszę nic więcej mówić, bo to co ty zrobiłeś można powiedzieć, że dla Ciebie to było maximum możliwości, ale tak na prawdę była to żenująca próba dorównaniu mojej świetności... Może powiesz że popadłem w samozachwyt ale takie są realia... I czy ja dobrze słyszałem? Czy ty powiedziałeś żebym zostawił federację dla ,,prawdziwych wrestlerów'' ? Chyba sobie kpisz dzieciaku! Kiedy ja odnosiłem sukcesy na skalę światową, ty byłeś na niej małym wypierdkiem! Kiedy przyszedłeś do WCE mnie już nie było, więc nie masz zielonego pojęcia jak byłem traktowany, jakie były moje cele! Wtedy walczyłem o główny pas federacji, a ty mogłeś wtedy tylko marzyć czy WCE złoży Ci propozycję występów tutaj!

Ale o czym ja mówię do Ciebie... przecież ty nie wiesz co to znaczy walczyć o miano WCE Championa, bo popadłeś w samozachwyt z pasem Continental... Śmiesz twierdzić, że należą Ci się dwa pasy na raz? Uwierz że nawet jak dostaniesz taką szansę, to obecni wrestlerzy ubiegający sie o te tytuły wybiją Ci to z głowy. Jedyne na co zasługujesz to walki właśnie o pas Continental, lecz nie zasługujesz na jego posiadanie...Uwierz mi na słowo, że to Ja, Matt Hardy będę twoim przyszłym koszmarem, bo zamierzam zmieszać Cię z błotem i pokazać całemu światu, że byłeś, jesteś i będziesz tutaj nikim... Wiesz co to oznacza? Że mój występ na No Rules nie był jednorazowy tak jak byś sobie tego życzył. Jak już mówiłem najpierw chcę rozprawić się z tobą, a później zająć się bardziej poważnymi celami.. Nie próbuj nawet tego zrozumieć bo nigdy nie dojdziesz tam gdzie ja doszedłem. Także Daniel, trzymaj się na baczności bo przybyłem tutaj w 90% z twojego powodu, i to co w tej chwili należy do Ciebie, niedługo zawiśnie na moich biodrach!!

[Matt Hardy wychodzi z pokoju i idzie w niewiadomym kierunku...]


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

danielbryan12.png

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

[Kamerzysta z włączoną kamerą puka do szatni Daniela. Otrzymuje znak że może wchodzić. Możemy zobaczyć Daniela oglądającego przemowę Matt'a Hardego. Widać że po zobaczeniu całości trochę się unosi, ale stara się tłumić to w sobie. Wstaje z krzesła, bierze ze szafki pas, wiesza go na swoim ramieniu. Saida wygodnie na kanapie i zaczyna mówić do kamery.]



 

I się odezwał... Tak, Fatt Hady pojawił się na Backstage. Ale nie będę zaczynał od końca, ponieważ jakiś czas mnie nie było, a w tym okresie, jak widać dużo się zmieniło, można nawet rzec że bardzo dużo... Dlaczego tak myślę? Może zaczniemy od Wade Barretta. Uczeń lepszy od mistrza, tak? Tak myślisz? Po twoim poście tylko jedna myśl wchodzi mi do głowy, odbiło Ci! Posłuchaj sam siebie, najpierw się spuszczasz jak patrzysz na mnie, jaki to ja jestem wspaniały, jak wszystkich pokonuje... A teraz coś ci się odmieniło? To twoje zwycięstwo na No Rules o niczym wielkim nie znaczy, bo z kim walczyłeś? Ryjek Mysterio i kto? Aaaa... Alex Shelley. Widzisz jakieś osiągnięcie w pokonaniu tych dwóch panów? Widziałeś może ostatnim czasem Mysteria? Szczerze? Ja go nie widziałem os samej gali No Rules, a już trochę czasu minęło, ale ja nic do niego w związku z tym ukrywaniem się nie mam, ponieważ po takiej porażce pokazać się na oczach miliona ludzi... No trochę takie upokorzenie, co nie? Z resztą nie wiem czy fani WCE mieliby ochotę w ogóle tracenia czasu na oglądanie takich walk, a co najgorsze minutowych przemówień. Mam nadzieję że ta cisza ze strony Rey'a jest oznaką tylko jednego... Czyli Rey zakończył swoją przygodę z wrestlingu i powrócił do walk dla dzieciaków w WWE. Gratuluję wspaniałej decyzji, ale nie jestem tutaj żeby zaglądać na tak niski poziom i aby rozmawiać z wami o Mysterio. A Alex? No nie wiem czy tutaj trzeba korzystać z jakiś komentarzy co do tej postaci, ale Alex już bardziej przypomina mi ciebie Wade, z jednego powodu... Alex też dostał szansę od zarządu, dostał walkę skierowaną do pasa kontynentalnego, ale wszyscy wspaniale wiemy jak to się zakończyło. Dobra, zszedłem trochę z tematu, choć ja wiem? Wade to przecież ten sam poziom i nie bez powodu dostał właśnie walkę z Reyem i Alexem. Wade, powtarzam to, po prostu Tobie odbiło. Poczułeś chwilkę że jesteś na fali i chcesz to zniszczyć? Myślałem że jednak coś z ciebie może być w tej federacji, ale jak widać niczym nie różnisz się od innych w tej federacji. Powiem to głośno - W tej federacji nie ma dla mnie konkurencji! Słyszałeś to Wade? Nie ma w tej federacji przeciwnika dla mnie! Ale jeżeli Ty, chcesz próbować ze mną sił, to przecież nic nie szkodzi. Wiesz co to bilans walk? Ja zaliczę swoje dziesiąte zwycięstwo a ty kolejną porażkę w tej federacji. Nic nowego, gdzie to że. Wszyscy będą szczęśliwi, ale nie uważasz że to będzie za nudne? Nie uważasz że moje kolejne zwycięstwo a twoja kolejna porażka to już nuda? Oczywiście że nie, bo innego wyjścia nie ma. I tak czy siak jak będziemy walczyć ja wygram ty przegrasz i nie ma odwrotu. Ale jest tylko jedno rozwiązanie co do naszej walki... Nie będzie to na pewno Normal Match, będzie to coś o wiele lepszego, coś ogromniejszego, coś czego nikt nie zapomni. Nie będziemy na pewno walczyć w One vs One Matchu. Jesteś za słaby na to, aby stanąć ze mną w ringu sam na sam. Byłoby to zbyt nudne i zbytnio monotonne. Do tej walki nie może dojść, ale mam wspaniałe rozwiązanie. Jak wszyscy wspaniale wiedzą, WCE głównie skupia się na moim pasie kontynentalnym. Wszyscy chcą tak bardzo go posiadać, a dlaczego? Ja wspaniale wiem, ale powiem wam jedno. Tylko ja mogę tak długo i godnie trzymać ten pas i nie pozwolę aby stracił on swoją wartość przy jakiejś nieodpowiedniej postaci. Nie pozwolę! Wade, to co mówisz, to jest tak zwane oszukiwanie samego siebie. Spójrz prawdzie w oczy i powiedz to w sobie w lustrze. Posiadasz charyzmę? Jesteś wysportowany? Dobrze zbudowany? Patrz w lustro sobie w oczy i powiedz czy to prawda! Powiedz! Może i powiesz, ale czy poczujesz się dobrze? Czy będzie tobie lepiej? Nie, ponieważ to będzie najczystszym kłamstwem, które będzie Tobie leżeć na sercu i nie będzie Tobie dawać spokoju. Nigdy nie osiągniesz takiego szczytu jak ja w czasie swojej całej kariery w świecie wrestlingu. Byłem wielokrotnym mistrzem w innych federacjach, walczę w ringu ponad osiem lat i jestem najlepszym technikiem na świecie jakiegokolwiek widział świat wrestlingu na oczy. A teraz ty powiedz coś o sobie, powiedz czy rzeczywiście możesz chociaż w jakimś najmniejszym stopniu porównywać się do mojej osoby? Osiągnąłeś coś wielkiego w życiu? Czy ty w ogóle masz na swoim koncie jakieś osiągnięcia w swoim życiu? Ja sobie nie przypominam, ale może ty coś dodasz od siebie. Choć w to bardzo wątpię, ponieważ ludzie na takim poziomie, na jakim stoi twój nie mają zazwyczaj z czego się cieszyć i czym chwalić. Wade, podobała ci się moja walka na No Rules? To się cieszę, ale oszczędź mi twoich gratulacji i jakiś bezsensownych komentarzy. Proszę oszczędź mi i nam wszystkim tych męczarni, ponieważ coraz częściej nie da się ciebie słuchać. Raz gadasz jakbyś był najebany, raz jakbyś się nie wyspał... Koleś, nie mogę ciebie rozgryźć. A co najlepsze, teraz mi tutaj piszesz, że chcesz walczyć o jakikolwiek pas w tej federacji, Ty się w ogóle ciesz że nikt ciebie jeszcze, podkreślam jeszcze nie zwolnił. A co najlepsze, domagasz się jeszcze walki o pas, który jest w moim posiadaniu... Chcesz walczyć o pas kontynentalny... Wiesz w ogóle jaką wartość ma ten pas? Co oznacza noszenie tego złota na ramieniu? Nie masz pojęcia, ponieważ nigdy nie posiadał takiego skarbu w swoim posiadaniu. Nie posiadałeś, nie posiadasz i nigdy nie będziesz posiadał, rozumiesz to?! Nie bronię teraz innych zawodników z WCE, moich przeciwników w walce o pas, ale muszę to powiedzieć. Popatrz najpierw na siebie, a później komentuj wyczyny innych. Powiadasz że finisher Edga jest marny, masz rację, tutaj się jak najbardziej zgodę, ponieważ ani razu nie udało się Edge'owi mnie odliczyć do trzech po tej akcji. No trudno, Spear w twoim wykonaniu Edge rzeczywiście ssie i nikt tego nie zmieni. Może zmienisz twoją akcje kończącą? Ale z resztą to i tak nic nie da... I Wade jeszcze taka jedna rada na przyszłość. Niedoszłym Chuckiem Norrisem możesz nazywać Edga, ponieważ wiek mówi sam za siebie. Tak Wade, świetnie pamiętam jak Cole nazwał mnie hydraulikiem, a wiesz jaki jest mój komentarz na zdanie tego kolesia? Powiem tyle? Pamiętasz jak Matt Striker zapytał mnie czy zasłużyłem na pierwsze miejsce w pewnym momencie trwania pierwszego sezonu NXT? A pamiętasz co odpowiedziałem? Tak, a czy Michael Cole zasługuje na miano komentatora? I to zdanie nadal jest moją odpowiedzią na to co powiedziałeś i dodam jeszcze tyle... Czy Wade Barrett zasługuje na być zawodnikiem WCE? Na to pytanie odpowiedz sobie sam, a wszyscy fani wspaniale wiedzą co myśleć na ten temat. Pamiętasz jakie to uczucie gdy podnosisz swoje ręce w górę po wygranej walce? No możesz nie wiedzieć, bo za często Tobie to się nie zdarza, ale przypomnij sobie sytuację na No Rules po walce jak podniosłeś ręce z radości. Pamiętasz to uczucie? To zapamiętaj je na zawsze, ponieważ już nigdy taka sytuacja się nie powtórzy. Są dwa powody... Pierwszy to taki że już nigdy nie będziesz na szczycie po swojej walce i już nigdy nie wygrasz jakiejkolwiek walki, a drugim powodem jest to że nie będziesz w stanie podnieść twoich rąk, ponieważ jedna akcja - LeBell Lock mówi wszystko za siebie. Ta akcja w moim wykonaniu potrafi połamać za jednym zamachem rękę w kilku miejscach i potrafi spowodować że już nigdy ręka nie będzie taka jak przed naszą walką. Zrobię to samo z jedną jak i drugą ręką i tak na przyszłość to radzę uważać na słowa, bo twoja kariera obecnie stoi na krawędzi i starczy jedno lekkie przechylenie, wszystko runie w gruzach.

[Daniel wstaje z kanapy i zaczyna chodzić po swojej szatni mówiąc do kamery.]

Kojarzycie może jakiegoś Voladora? Szczerze? Nie mam bladego pojęcia kto to tak na prawdę i czego on szuka u nas w Amerykańskiej federacji Wrestle Championship Entertainment. Czujesz się zaproszony do nas? Czujesz się wyjątkowym meksykaninem który może coś osiągnąć za granicami tej biedy i nędzy? Może i podjąłeś dobrą decyzję że zdecydowałeś się opuścić ten syf, ale ta decyzja ze zamierzasz szukać swojej drugiej szansy tutaj w stanach jest ogromną pomyłką. Może i byłoby wszystko w porządku, ale jest jeden poważny Error! Uważasz się za jakiegoś kolejnego nieudacznika który zwie się potocznie Luchador i właśnie urodziłeś się w tej biedzie, czyli w Meksyku. Nasi fani nie chcą oglądać bandy knypków biegających po ringu WCE. Oni chcą emocji, prawdziwej walki, a ty na pewno tego im nie podarujesz. Z tego co pamiętam, choć nie interesuję się szczególnie z twoją osobą to chciałeś dołączyć do tego upadłego Rudos, ale czy już to zrobiłeś? Kurde, nie mam pojęcia bo Rudos po prostu upadło. Ale nie chce tracić czasu na takie rzeczy jak jakaś stajnia Rudos, ponieważ mój czas gdy posiadam pas jest bezcenny i chcę każdą chwilę wykorzystać do jak najlepszego pokazywania się ze strony mistrza i posiadacza pasa kontynentalnego. Nie wiem co ty sobie myślisz, że w jakimś topniu pchasz się do walki o ten pas, ale człowiek gdy podejmuje w życiu jakieś decyzje zazwyczaj powinien ją przemyślę, a ty najwidoczniej tego nie zrobiłeś. Ale to tylko dobrze dla ludzi oglądających nasze walki i poczynania WCE. Będzie więcej krwi i emocji. Po prostu powiem tak. Poniesiesz konsekwencje za twój czyn. Nie wiem czy uda to się zrobić temu ulizanemu anglikowi, jeżeli mu się nie uda to z pewnością zrobię to ja w czasie walki. Ta twoja propozycja walki z Barrettem może i jest dobrym pomysłem. Na pewno jest najlepszym pomysłem na jakikolwiek wpadł jakiś meksykanin. Wszystko teraz leży w rękach zarządu, czy da szansę takiej ofierze. Myślę że zarząd powinien się zgodzić, bo stracenie takiego worka do boksowania to olbrzymi błąd, a można coś ciekawego zrobić. Ten cały Volador Jr. postoi sobie w ringu, ponieważ zesztywnieje ze strachu i dobra walka gotowa. Poskaczę sobie, założę LeBell Lock i po sprawie. Zaliczę kolejne zwycięstwo w tej federacji. Hmmm... A może teraz pogadamy o tej tajnej postaci którą miał być ktoś wyjątkowy? No a jednak niespodzianka WCE się nie udała, ponieważ zapowiadano kogoś wyjątkowego a tutaj taki Fail ze strony federacji. Ale ja wiem dlaczego go zarząd sprowadził do nas. Comedy Match'e, mówi to wam coś? Właśnie to jest główny powód dlaczego Matt Hardy walczy w naszej federacji... Ale zaraz, zaraz... Dlaczego walczył w walce o mój pas na gali PPV No Rules tydzień temu?! Właśnie tego już nie potrafię rozgryźć. Nie mam pojęcia co zarząd miał na myśli wciskając go do naszej walki. Miałem do samego końca nadzieję że to jednak kto inny, ale nie udało się. Tą niespodzianką okazał się Fatt Hardy. Przykre to, ale niestety prawdziwe. Co my może na to poradzić? Nic, po prostu nic. Oczywiście nic w obecnej chwili. Od czegoś są tygodniówki i gale PPV? I właśnie jedna z tych rzeczy wykorzystam aby pokazać Fatt'owi gdzie jego miejsce. Tak Fatt, twoje miejsce jest w McDonaldzie. Masz odwagę nazywać mnie najbardziej przereklamowanym zawodnikiem WCE?! No przykro mi, ale ciebie nie ma co reklamować i na pewno nigdy nie będziesz przereklamowany. Ale powiedz mi jedno, bo nie zostawię to sobie tak i nie puszczę tego w wiatr. Podaj mi chociaż jedne powód gdzie można mnie nazwać przereklamowanym... Proszę, słucham! Jestem mistrzem kontynentalnym, jestem najlepszym technikiem na świecie jakiego widział świat wrestlingu i jestem przyszłym mistrzem WCE! Rozumiesz to? Nie Fatt, to nie jest kpina. Może i ty się jeszcze nie przekonałeś ale powiem teraz to co zawszę mówię. Nazywam się Daniel Bryan i to co wypowiem musi się wypełnić. Teraz tylko pozostało nam czekać na najbliższą okazję aby pokazać kto tak na prawdę zasługuje na pas i dumę w WCE. Chcę z Tobą walkę wiesz?! Tak Ty i Ja na najbliższym CrashDay! Drogi mój zarządzie, nie mam pojęcia czy wam się to widzi czy nie, ale ja chce walczyć, kapujecie?! Muszę wyrównać pewne sprawy z tym grubaskiem, a później zajmę się czym ogromniejszym. Później nadejdzie czas na moją dominacje z pasem WCE a ramieniu. Mój czas panowania jako mistrz WCE jest coraz bliżej i nikt ani nic tego nie zmieni! NIKT ani NIC!!! A i jeszcze jedno Matt... Ten pas nie jest na twoje biodra...

 

[Daniel wyłącza laptopa. Bierze ze sobą pas kontynentalny i wychodzi z szatni.]

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...