Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 810
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1068batista.png

 

[ Batista siedzi w szatni i przypominając coś sobie z uśmiechem zaczyna cytować... ]

 

"Zbyt długo Destination było pod twoją kontrolą. Zbyt długo ja byłem w twoim cieniu...to ja jestem największą gwiazdą tej federacji, nie ty! Jesteś nikim Kennedy, nikim! Zbyt długo robiłem za twojego ochroniarza, zbyt długo...teraz nadszedł mój czas! Wyeliminowaliśmy najsłabszy punkt...ciebie! Teraz nastąpi totalna dominacja...żadnych ograniczeń, żadnych rozkazów! Teraz Destination zniszczy całą federacje i nikt nam w tym nie przeszkodzi. This...is...our...time!!!"

 

[ Batista wstaje i przybliża się do kamery. ]

 

Oj, tak, tak. Te słowa zdecydowanie przywołują wspomnienia, które raz na zawsze zmienią oblicze naszej stajni. Final Showdown - gala zdecydowanie zwycięzka dla mnie. Gala, na której wraz z moim partnerem obroniliśmy pasy tag team przeciwko durnym i bezurzytecznym Rudos oraz banalnie głupim AJ'u oraz Marku Henrym. Gala, na której wraz z moim partnerem otrzymałem statuetkę WCE Tag Team of the Year 2010. Z moim partnerem? Z moim byłym partnerem? Z moim nie wystarczającym partnerem, któremu nareszcie przemówiłem do małego rozumu. Partnerem, który jedynie co dobrze potrafi to drzeć dupe przez mikrofon, chociaż nie opanował tego tak jak Miz. Mr Kennedy, to teraz zdecydowanie jak dla mnie człowiek przegrany. Z wystarczającym spokojem pokażę, że sam robię w ringu jako tag team, jednak mam pewną osobę do pomocy o której powiem potem. Teraz chcę oznajmić niedowiarkom, że to ja Destroyer Batista jestem liderem najpotężniejszej i najlepszej stajni w WCE! To teraz pod moją wodzą, a nie bufoniastego Kena Destination będzie sięgało po trofea. Teraz każdy! Każdy z nas będzie mógł spokojnie dominować w stylu jaki tylko woli. The Miz spokojnie na następnej gali pokaże, że Christian jednak nie jest wart tytułu jaki zdobył na Final Showdown. Teraz w WCE nastaje nowa mniejsza zmiana, nowa mniejsza era. Era dominacji Destination, w której wszyscy mają wolną rękę do niszczenia i dominacji przeciwników, era w której wszyscy z tej stajni pokażą na co ich stać. Po to właśnie sprowadziłem jednego człowieka, człowieka który pokaże co to jest demolka i na swój sposób odzyska swój pas. Jest nim nikt inny jak Daniel Bryan, który już niebawem ponownie założy pas Continental na ramie i będzie imprezował w naszej szatni. Teraz imprezy staną się lepsze, nie będzie drewnianego Kennedyego, który poza gadką do dziewczyn nie zaznał czynu. Kogoś, kto nie wejdzie na środek parkietu i nie pokaże kim jest. Bez wątpienia mistrzem tag team jestem ja! Odebrałem tobie pasy Ken i pokażę że to ja jestem jedynym człowiekiem który na nie zasługuje! Nie wiesz chyba co ostatnio się działo za twoimi plecami skoro używasz słowa takie jak wspólnota określając Destination. A wiesz co? W sumie wiesz. Dowiedziałeś się tego na Final Showdown po rozdaniu statuetki Superstar of the Year. Dowiedziałeś się jak My! Do niedawna reszta stajni odczuwaliśmy swoją wartość. Poczułeś jak wyżywamy się za te miesiące w cieniu gwiazdy roku. Teraz to się zmieni! Zdołam poprowadzić stajnie? Zdołam utrzymać stajnię! Utrzymać na najwyższym miejscu w całym WCE! Widzisz? Sam masz wyrzuty nie mając wiary w to, że lepiej się nie da! Destination jest najlepsze i będzie najlepsze, My wspólnie utrzymamy poziom! My wspólnie pokarzemy, czego jesteśmy wart i co nam się należy. My wspólnie i tylko wpsólnie pokażemy całemu światu czym są gwiazdy wrestlingu! Ken liderem Destination już jestem lepszy i pokazałem to na ostatniej gali. Każdy z nas wiedział co doskonale ma z tobą zrobić. Każdy z nas wiedział że to jego chwila! Jego chwila na pobicia dupka jakim jesteś! Może teraz zmądrzejesz i dowiesz się jak to jest być naszym celem. Wszyscy wspólnie możemy dać tobie nauczkę życia i pokazać że z nami się nie zadziera. Nam należy się szacunek, jakiego nie okazałeś! Kennedy chce wyeliminować każdego z nas... ciekawe, tylko zrozum że My trzymamy się razem. Jesteśmy jak stado, nie pozwolimy aby ktoś z poza niego chciał w nim namieszać. Lepiej myśl od kogo zaczniesz, my już mamy obmyślone jak tobą zająć się wspólnie. Nigdy mnie nie pokonasz, nigdy nie namieszasz w Destination. Jesteśmy, powtarzam Jesteśmy drużyną która jest zwarta i gotowa do akcji. Do akcji jaką dla nas jest nic innego jak niszczenie każdego celu, którym między innymi jesteś ty! Każdy taki dupek jak ty skończy leżąc łopatkami na macie! Nie ukradłem twoich pasów! One są teraz moje, bo ja najzwyczajniej na świecie na nie zasłużyłeś. Rozumiesz Ken? Ja! Robię w ringu wszystko co mogę aby bronić honoru Destination i zajść wyżej od ciebie w tym biznesie. Ten rok będzie rokiem zmian, nie zmieni się jedno - Destination na szczycie! Destination ponad życie! Lecz tym razem nasza czwórka osiągnie szczyt tej jak to nazwałeś piramidy zwaną WCE! Teraz ten biznes będzie należał do Nas i w tym roku My to pokażemy! My! Gwarantuje tobie jedno, jeśli masz zamiar stawić na karierę definitywną to zdecydowanie stanę tobie na przeciw. Bierzesz sobie na cel samotną dominację? Nie ma sprawy, ale wiedz jedno! My jesteśmy razem, razem niszczymy i razem położymy tobie kres. Na następnej oraz na każdej następnej gali jestem w stanie tobie to udowodnić, pfff my jesteśmy to wstanie udowodnić! To, że jesteś pierwszym mistrzem w ogóle mnie nie obchodzi i wiedz, że ja nie byłem od początku w tej federacji tak jak ty. Wiedz, że byłbym dla ciebie odpowiednim rywalem, lecz ty dla mnie nie. To ja nosiłbym poraz pierwszy raz tytuł tej organizacji. Jednak ja czasu nie cofnę, ale obiecuję to również na twoich oczach że będę również WCE Championem, ale to już przyjdzie z czasem. Przyjdzie z czasem jak twój kres z rąk najpotężniejszej stajni jaką teraz jest WCE! Skoro wiesz o mnie wszystko to wiesz również że uwielbiam zadawać moim rywalom ból. Skoro ty będziesz moim rywalem przygotuje dla ciebie coś co pokazałem w naszej ostatniej walce, cierpienie. Znasz to tak? Poczujesz to już niebawem skoro tak się prosisz. Masz potwierdzenie, że jesteś dupkiem. Czułeś się bezpiecznie? Nietykalny tak? Teraz widzisz nad czym my pracowaliśmy i teraz opanowaliśmy to do perfekcji aby nie wkradł się do nas kolejny taki kret jak Mr. Kennedy! Ken z wzajemnością, my też mamy cel. Nasz cel polega na przeszkadzaniu w realizacji twoich celów. Pierwszym jest mistrzostwo WCE, które być może i ja będę nosił na ramieniu. Narazie mamy zamiar pokazać tobie i każdemu twojemu fałszywemu fanowi że jesteś gówno wart! Te twoje wszystkie mistrzostwa i statuetki to tylko nic nie znacząca kupa plastiku, która nic tobie nie da. Zrozumiesz niebawem, że jesteś fałszwym marnym człowiekiem, dla którego ważny jest tytuł! Twoim błędem jest odstawiniem nas na drugie miejsce. To się na tobie zemści i prędzej, czy później zdasz sobie z tego sprawę!

 

[ Batista po wszystkim opuszcza spokojnie szatnię. ]
  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

download.php?image_id=23000

 

Widzicie ten błysk, czujecie to.. widzicie to.. widzicie MNIE. Kto może chwalić się mianem WCE Championa? Nie jest to Mr. Kennedy, nie jest to Mistico, ani naaaa pewno nie jest już to The Miz? Więc kim jestem? Odpowiedź jest prosta jak 2 razy 2. (choć pewnie i na to pytanie Miz nie zna odpowiedzi) Wasz nowy WCE Champion, Captain Charisma, Christian! WCE, możesz czuć się zaszczycone. Mieć jako mistrza kogoś takiego jak ja? Bajka. Ale to mogło stać się tylko w WCE. Największej federacji zajmującej się wrestlingiem. No właśnie, wrestlingiem. Nie jesteśmy 'sport entertainerami'. My walczymy? Chcecie się dowiedzieć jak wiele serca w to wkładamy? Obejrzyjcie ostatnią walkę! Krew? Była! Pot? Był! Łzy? Są nadal. W końcu jak można nie być wzruszonym trzymając ten pas na ramieniu. Jednak nadal odczuwam skutki tej walki. Opatrywanie mnie.. każde nałożenie bandaża, każdy ze szwów.. bolał tak jak kolejne uderzenie krzesłem. Ale ta stypulacja - Hell in a Cell. Ona kreuje prawdziwych wojowników. Na Final Showdown przekonaliśmy się, że tak jak przez cały czas mówiłem - zostałem mistrzem - a Miz.. okazał się zwykłym małym wrestlerem, którego title reign był pierwszym i.. ostatnim. Peeps - chyba nie chcielibyście znów zobaczyć Miza z WCE Championship? Jeżeli nie (a na pewno tak jest) to dajcie z siebie jeszcze więcej! Widziałem Was, słyszałem Was, czułem Waszą obecność na PPV. Gdy stałem na szycie klatki, gdy z niej spadałem, gdy za każdym razem się podnosiłem. To wasz doping mnie niósł. To wasza wiara we mnie dodawała mi sił. Bez Was nie byłoby mnie tutaj. Ale czas przejść do rzeczy? Co będzie teraz z Mizem? Destination? To nadal istnieje? Mam nadzieję, że Batista nie popełni tego błędu co Ken i wykopie tego barana ze swojej stajni. On na NIC nie zasługuje. Ale nawet gdyby pozostał w Destination.. kruszycie się 'dudes'. No właśnie, Shad.. is out! Kennedy.. is out! Kto został? Angle.. Batista.. Miz. Z wielkiej stajni, ostała się tylko garstka. Marna trójka. Destination już nic nie znaczy. Żaden z Was choćby nie powącha mojego pasa.. żadnego z pasów WCE! Nie powinno Was tu już być! Dobrze wiem, że będąc mistrzem trzeba bronić swojego pasa. Będę go bronił tak jak lew broni swojego terytorium. Wiem też dobrze, że w kolejce ustawi się wielu. Spora część tego grona rzuci się z motyką na słońce. Ta część całkowicie nie będzie zasługiwała na pas. Przykład kogoś takiego? Powiedzmy.. Mark Henry. Spotkaliśmy się w przeszłości i wygląda na to, że spotkamy się też teraz. Chociaż.. nie chciałbym naszego kolejnego starcia. Jednak nie chodzi o to, że się Ciebie boję (o czym pewnie pomyślałeś). Po prostu chce stawiać sobie nowe wyzwania i nie chcę tracić czasu na.. na ludzi takich jak Ty. Kolejną grupą będą młodzi, perspektywiczni, którzy zasługują na szansę. Chętnie się z kimś takim zmierzę. Ludzie jak Daniel Bryan? Ktoś z grupy Rudos? Czy nowo przybyły Pope? Każdy zasługuje na szansę, której nigdy nie miał. Ja mogę im to zaoferować, jednak.. muszą wiedzieć, że nie będzie łatwo. Powiem nawet.. będzie ciężko! Ale jeżeli na prawdę chcecie czegoś dokonać, jeżeli wrestling jest waszą prawdziwą pasją.. to w końcu Wam się uda. Spójrzcie na mnie. Wiecie od ilu lat walczę? Rozpocząłem karierę w 1994 roku? Kiedy zdobyłem swój pas mistrza świata? 2006! Dwanaście lat? I to w dodatku 'tylko' pas NWA-TNA. Prawdziwe wymarzone trofeum przyszło na sam koniec 2010 roku. Teraz nadszedł 2011! Wiecie kogo będzie ten rok? No właśnie.. mój! W tym roku czekają mnie najcięższe wyzwania w historii. Właśnie teraz przechodzę do trzeciej grupy.. wyrobiona marka, main eventerzy. A nawet wiem, kto pierwszy stawi się do kolejki. Kennedy! Na początku chciałbym Ci podziękować. Nie chcę mówić, że bez Ciebie nie zdobyłbym tego mistrzostwa, ale.. zawsze przyda się trochę szczęścia. I myśląc dalej.. pewnie teraz chciałbyś dostać title shota w nagrodę? Nic bardziej mylnego. Final Showdown za nami, tak samo jak rok 2010. Teraz zaczynamy wszystko od nowa, każdy z Was zaczyna z czystą kartą. Dobrze wiem, że Ty, Miz, Batista czy Orton - myślicie ten title shot, ten pas.. to wszystko należy do mnie! Jednak nie gdy ja jestem mistrzem. Od teraz zapanują tu inne zasady. Na wszystko trzeba sobie zapracować. Na sam koniec chciałbym zwrócić się do moich Peeps! Mam nadzieję, że ostro zabalowaliście w Sylwestra.. jak ja z Laylą. Christian's Style! Tak więc oglądajcie moje przyszłe występy ponieważ.. nie robiąc tego wiele stracicie. That's all folks. I jeszcze raz przypominam. Christian to Wasz nowy WCE Champion!

 

And if you don't know..

NOW YOU KNOW!

  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

107matv.png

How long are you gonna have to go...

[Daniel uderza parę razy pięścią w ścianę. Uderza z całej siły pięścią w szafkę, powodując jej wygięcie. Nie widać żeby go to coś zabolało, ale siła była potężna. Daniel jest wściekły. Kopie w krzesło rozwalając je. Niszczy powoli całą swoją szatnie, gdy się opanowuje siada na kanapie i zaczyna mówić wściekłym głosem]

Co to ma być??!! Co to ma być??!! To miała być największa gala PPV?! To coś? To nawet tygodniówka nie można było nazwać... Za co wy się uważacie... Za federację wrestlingową?! Wiecie co wam powiem? Jak jest moja opinia na temat waszej federacji? Te dzieci Neo co dodają filmiki na YouTube jak skaczą po trampolinach i udają że się biją ją o wile i to wiele razy lepsi niż wy... Wrestle Championship Entertaiment... Bardziej pogrążającej nazwy nie mogliście wy myśleć... Po prostu żal mi was i waszej przyszłości. Wymyśliliście jakąś walkę na zasadach z... Nawet nie mam pojęcia skąd ją wytrzasnęliście... Dobra nie ważne, ale chciałbyś coś powiedzieć. Uważam te ta federacja schodzi na psy... Tak, jak wiemy wszyscy straciłem pas na korzyść jakiegoś ćpuna... Jeff'a Hardy'ego... Nie będę się nad tym użalał, ponieważ mam jeszcze jedną walkę rewanżową o pas Kontynentalny... MÓJ, MÓJ PAS!!! Macie coś jeszcze do dodania. Jeżeli tak, ktoś zaprzeczy że to nie mój ten pas to zapraszam do mojej szatni, to zobaczycie co go spotka... Nie będzie mnie to obchodzić czy to jakaś gruba amerykanka która dniami i nocami obżera się w McDonaldzie, czy to będzie jakiś gruby facet z dziesiątką dzieci, które nie mają co jeść. Każdy dostanie taki sam w#*&ol!!! Każdy kto się sprzeciwi mojemu zdaniu!!! KAŻDY!!! Cała federacja, wszyscy zawodnicy tylko narzekają że pokazuje jakieś obrazeczki i robię tępe walki. Wiecie co wam na to odpowiem. MAM TO W DUPIE!!! Gadajcie sobie co chcecie... Ale nastała nowa era!!! Nastała era Desti.... [Daniel waha się, przerywa i mówi dalej] Nastała nowa ERA!!! NOWA!!! Era DANIELA BRYANA!!! [Daniel wstaje, siada na krzesło przy biurku i zaczyna cytować] DESTINATION - Całkowita dominacja federacji, już niebawem na oczach milionów ludzi. Dokonamy tego co wam się nawet nie śniło! Destination na szczycie! Destination ponad życie! - Mówi coś to wam?! To są zbyt mądre słowa abyście wy nędzni ludzie mogli to zrozumieć!!! Ludzie spoza Destination... Znacie może słowo DOMINACJA? Czy to także dla was za trudne słowo. Jeżeli nie znacie, to wam to wytłumaczę... Słowo DOMINACJA znaczy DESTINATION!!!! Tak dominujemy w WCE i w całym świecie wrestlingu!!! Nikt nasz nie powstrzyma!!! NIKT!!! Ale przejdźmy do mojej walki na Final Showdown... Uważacie ze nie miałem szans?! NIE MIAŁEM?! Ktoś tak uważa?! To zapraszam do mojej szatni... Przez całą walkę gdy byłem obecny dominowałem w ringu i walka skończyła by się moją dominacją i moim zwycięstwem, gdyby nasz zaćpany menel nie wziął narkotyków przed walką... Mam to w dupie co brałeś i co zrobiłeś że masz ten pas, ale obiecuję Tobie i wszystkim niekumatym ludziom że to ja ponownie zdobędę ten pas i znów będę dominował w WCE wraz w Destinantion z pasem na moim ramieniu!!! Już parę razy obiecywałem jakąś rzecz i ją wykonałem, ponieważ nie należę do was NORMALNYCH ludzi. Należę do wybranych, a w tym uznaniu że jestem wybrany utwierdza mnie świadomość że jestem jednym z członków Destination!!! Zapewne ludzie myślicie w tych swoich móżdżkach, dlaczego dołączyłem do Destination? A otóż muszę wam to wytłumaczyć... Dokładnie i powoli... Szczegół po szczególe bo na pewno siedzicie w McDonaldzie i się zajadacie frytkami z Chesseburgerem!!! Dołączyłem do Destination, ponieważ... Ponieważ nazywam się Daniel Bryan i to jest moje powołanie. Moim powołaniem jest DOMINACJA!!! Byłem poniewierany w scenie niezależnej, w WWE a teraz w WCE!!! Nikt mnie nie doceniał. Co?! Bo dostałem pas kontynentalny w WCE. Byłem mistrzem ROH itd. Miałem pas w WWE? To według was wystarczy? NIEEEE. Może i wam bo siedzicie i obżeracie się!!! Ja ćwiczę, ćwiczę aby się stać silniejszy!!! Ćwiczę aby pokazać światu kto tu dominuje. Będziemy dominować wraz z DESTINATION!!! NIKT ani NIC nam nie przeszkodzi... Po gali Final Showdown jest jeden wielki przegrany. A jest nim Mistico [Daniel śmieje się] Te twoje zapowiedzi że jakieś RUDOS będzie dominować, że ty zdobędziesz pas kontynentalny, że pokonasz wszystkich i ta twoja dominacja. I policzmy co się spełniło. To nie, to także nie, też nie - czyli nic. No to coś ci nie wyszło chłopcze. Ja gdy coś obiecuję to tego dokonam. Z reszt każdy wie. Obiecywałem że zniszczę Brocka? Obiecywałem. I co się stało? Rozwaliłem go i wywaliłem z WCE. Obiecywałem że zdobędę pas kontynentalny? Obiecywałem, co się stało. Zdobyłem i trzymałem bardzo długi czas. Obiecywałem że wywalę Mistica z WCE? Obiecywałem. I co się stało? Wywaliłem go!!! No ale jak wiemy nasz niedoszły Luchadorek wrócił do WCE... Ale i tak tutaj za daleko nie zajdzie. Mistico tak, owszem... Zdobędziesz go, ale: Jak będziesz sobie siedział w foteliku w swoim pokoiku i grał na dżojstiku w grę WCE ty alkoholiku!!! Właśnie taką poezją powiedziałem najbliższą przyszłość... Twoją przyszłość. Twoje kochane RUDOS, Mistico upadło... Ten cały Aerostar i ten Wagner czy ja mu tam leci zawiedli ciebie i twój cały Meksyk. Jak już ludzie na pewno wiecie, albo możliwe że nie jesteście w stanie tego pojąć to przypominam że dołączyłem do Destination, ponieważ chce wykończyć wszystkich luchadorów i wszystkich innych narodowości z WCE!!! WCE to potęga!!! To potęga USA!!! A i jeszcze jedno dotyczące osoby Jeffa Hardego... Jeff ja nie wiem czy wpuszczą cię do więzienia z metalem? Mam pomysł tak jak ty coś wspominałeś... Paper Champion.... Coś w tym stylu. Właśnie podsunąłeś mi pomysł. Zrób sobie ten pas z kartonu i będziesz się mógł chwalić pasem. A przed twoim pójściem do więzienia oddasz mi ten pas... Raczej, odzyskam go walką na CrashDay!!! Tak!!! Już na CrashDay wszystko się wyjaśni i wróci do normy. Skończył się dobry Danielek, zaczęła się Era Daniela Bryana wraz z Destiantion!!! Dołączyłem do nich i razem będziemy dominować w WCE. Podporządkujemy sobie każdą osobę w WCE!!! KAŻDEGO Z PO KOLEI!!! I co Jeff... Już siedzisz w więzieniu? Zgarnąłeś mój pas i siedzisz cicho... Czy tak ma zachowywać się prawdziwy mistrz? Czy tak ma postępować?! Już teraz nie obchodzi mnie co chcą widzieć ludzie, ale na pewno nie chcą oni ciebie. Kiedyś interesowało mnie ich zdanie, ale po gali Final Showdown wszystko się zmieniło. WSZYSTKO!!! W Destination w czasie ataku na koniec gali zwróciło ono na mnie uwagę... Dlaczego oni są tacy dobrzy? WHY?! Przecież całe WCE ich nienawidzi... Ale ja zauważyłem jedną wielką rzeczy... Zobaczyłem ich świetność we wszystkim. Dosłownie we wszystkim!!! Ja jestem taki sam!!! Doskonały we wszystkim!!! Destination zauważyło we mnie to samo i sami przyszli mnie zapytać czy nie chcę dołączyć. Nie bałem się na początku że to atak na mnie poza kamerami. Nawet takie coś mi nie przeszło przez głowę!!! Gdy spojrzałem na Batiste od razu wiedziałem że czujemy to samo. TAK!!! Jestem najwspanialszym kandydatem w całym świecie wrestlingowym aby dołączyć do Destination!!! JEDYNYM!!! I tak się stało. Jeff obiecuję tobie, że odzyskam mój pas i na zawsze już pozostanę mistrzem kontynentalnym bo tylko ja mogę go posiadać. Gdy jest ten pas w innych rękach, wtedy ten pas traci całą swoją wartość, ponieważ tron jest tylko tronem gdy siedzi na nim król!!! Właściciel tego tronu!!! JEDYNY!!! I tak jest z moją osobą. A wiecie co mnie wścieka?! To że jest wiele frajerów, za dużo frajerów którzy chcą tego pasa. Można was porównać do śmiertelników!!! Bez żadnych praw - tylko i wyłącznie skazani na śmierć!!! Drogi mój zarządzie... Możecie robić jakieś Battle Royal i takie inne, ale i tak te walki wyłonią jednego zwycięzce... Będzie nim - Daniel Bryan!!! A wiecie co się stanie później? Dostanę walkę z Jeffem o pas Kontynentalny!!! A co się później stanie? Odzyskam mój pas i stanę się po raz drugi mistrzem kontynentalnym!!! Myślcie, myślcie mój drogi zarządziku, bo grubasy na widowni czekają na jedyne emocje w ich życiu... Bo w McDonaldzie takich emocji nie zobaczą. W ogóle, mam pewien pomysł... Może wprowadzić jakieś ograniczenie wagowe aby wpuszczać ludzi... Bo te krzesełka co galę trzeba wymieniać bo co drugie jest załamane, lub wygięte.... Ruszcie główkami, poczekam na dalszy ciąg zdarzeń, ale nie przejmuje się tym co wasze główki wymyślą i tak koniec tej historii będzie taki sam. Będziecie widzieć Daniela Bryana z pasem kontynentalnym na ramieniu. Będę ponownie reprezentował ten pas najwspanialej od każdego z osobna!!! Jak wiemy ludzie mamy nowy rok... I wiecie co wam życzę na ten rok? Abyście schudli to przede wszystkim, a po drugie miłego oglądania mnie z pasem kontynentalnym!!! MNIE!!! I uwierzcie w to... A z resztą... Jak nie uwierzycie to będziecie mieli pecha, ponieważ będziecie zaszczyceniu zostania skatowani przez Daniela Bryana!!! Do zobaczenia w mojej szatni, ale to będzie wasza ostania wizyta u kogo kolwiek!!! Nara...

[Daniel wychodzi z szatni i kieruje się w stronę szatni Destinantion]

How long are you gonna have to go...


  • Posty:  286
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

AlexShelley.jpg

 

I jesteśmy po najważniejszej gali w roku, szkoda że mnie na niej nie było, ale za późno się pojawiłem. Za to moi przyjaciele byli i niestety przegrali walkę o pasy TT z Destination. Byłem z nimi duchowo, dopingowałem ich, ale to nie wystarczyło, jednak już niedługo zdobędą te pasy mistrzowskie. Jednak nie będę mówił o nich cały czas, bo w końcu każdy mówi za siebie. Druga względem wagi informacja dla mnie ważna to kto wygra pas Continental? I kto to zrobił? Jeff Hardy. Czyli on jest teraz moim głównym celem, a raczej jego pas. W sumie to może być nawet bardzo ciekawa walka, Jeff kontra ja w jakiejś dobrej dla nas stypulacji i będzie niezłe show. Tylko chcę ci przekazać, iż jeśli do takiego pojedynku dojdzie to ja będę stał jako zwycięzca. Liczę że już na następnej gali ppv się spotkamy, chyba że wolisz jakiś pojedynek na CrashDay, niekoniecznie o twój pas. Zresztą to ty jesteś mistrzem i po części, jak nie w większości to twoja decyzja. Jednak znam cię i wiem, że zgodzisz się na jakiś high flying match, a gdy już cię pokonam to będę miał otwartą drogę do tytułu Continental. Tylko jak na złość nie tylko ja staram się o to mistrzostwo, wielu zawodników ma chrapkę na ten tytuł i robi się wielkie zamieszanie. Mam nadzieję, że wyjdę z tego tłumu i to ja będę miał szanse na pojedynek z tobą, ale to już jest przyszłość, która jest niewiadomą, bo jeszcze się okażę, że wszyscy którzy wyrazili chęci będą mogli walczyć o Continental championship w jakimś wieloosobowym pojedynku. To już nie zależy ode mnie więc się nie będę wypowiadał jak będzie wyglądał match o twój tytuł. To należy do zadań GM, który zapewne niedługo nam wszystkim to wyjawi, kto będzie miał tan zaszczyt. Cała ta moja gadka ma na celu jedno, a jest tym ostrzeżenie ciebie, że ja tylko czekam na okazję, aby dostać walkę z tobą o ten pas, który masz. Zmieniając jeszcze temat to nie mogę się doczekać mojego debiutu. Pamiętajcie, że początki bywają różne, ale mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. A ja skończę ten rok, czy może nawet wcześniej, z pasem WCE w moich rękach, ale do tego jeszcze dojdę, bo jest czas.

  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

275px-PARK107.jpg

(L.A Park znów znajduje się w tym dziwnym pomieszczeniu, w którym nie widać nic poza nim, kamerą, oraz krzesłem, na którym właśnie siada)

Panie, chowajcie swoje córki, panowie uważajcie na żony, ale nie dlatego, że do federacji przybyła jakaś drugorzędna gwiazda porno, a dlatego, że przebywa w niej nikt inny, jak L.A Park! Cholera...Mocny początek! Właściwie miałem odezywać się już wczoraj, ale pomyślałem, że wymyśle jeszcze coś dłuższego i fajniejszego, niż te durne gadki facetów w czerni, więc odezwę się dopiero dzisiaj i udowodnie, że siła RUDOS jest przeogromna. Mam już swoje lata, jednakże kilkanaście lat temu oglądałem bajkę zwaną - atomówki. Tam żył sobie taki profesorek, który zwał się doktor coś na A, tego już nie pamiętam. Ten doktor stworzył trzy atomówki, które nazwał buja, bajka i brawurka, czy coś w tym stylu. Tak, idiotyczni amerykanie spodziewają się teraz opowiadań na temat wszystkich odcinków tejże kreskówki, jednak będzie zupełnie inaczej. Ten doktorek, którego będe nazywał "A", z powodów wymienionych kilkanaście sekund wcześniej, w pewnym momencie olał małe, nudne już atomówki, a postanowił stworzyć coś większego..uhu..znacznie większego. Tak więc, A głodny sukcesu, zebrał kilka bardzo ważnych składników, potrzebnych do stworzenia czegoś, co ma zdominować świat. W tym celu więc wziął Awesome Kong i wymieszał z dwustoma kilogramami czekolady, cholera...za mało! Dobra, od początku - W tym celu wziął Awesome Kong i wymieszał z czterystoma kilogramami czekolady, przygotowując wcześniej ogromną miskę, której powierzchnia dorównuje powierzchni Nowego Jorku i takim oto sposobem powstał szerszy niż wyższy, powstał ten, którego łatwiej przeskoczyć niż obejść - Mark Henry. O nie, ten amerykański idiota..Cholera, przeciez tam każdy to idiota! Ta żałosna kupa słoniny obraża mnie, obraża ikonę meksykanskiego wrestlingu, obraża członka najwspanialszej stajni w historii pro - wrestlingu - RUDOS!? Ta żałosna kupa słoniny ma jeszcze zamiar kopiować moje cudowne, cholera...przecudowne hasełka!? Wreszcie, ta żałosna kupa słoniny ma nadzieje na to, co od dawna powinno należeć do RUDOS? Nie, ten kraj jest gorszy niż myślałem. (powoli zaczyna się denerwować). Ta amerykańska kupa mięcha pyta się mnie jeszcze, czy amerykańscy idioci wyobrażają sobie kogoś z meksyku z pasem WCE. Moja odpowiedź brzmi - NIE! Przecież to jest proste jak świński ogon, że jesteście zbyt mało rozumni, by wsadzić sobie do swojej głowy, tak wielkie a zarazem piękne rzeczy. Cholera...teraz nazywanie was Homo sapiens mija się z celem! Cholera...o pięć kilometrów! Spokojnie Park, nie denerwuj się, to tylko Mark Henry, Ty tylko przebywasz w USA...Nie, nie uspokoje się, bo to co zrobił później, to jest już totalna przesada. Dla mnie liczą się pieniądze? Gdyby tak było naprawdę, prawdopodobnie w tym momencie przesiadywał bym w Meksyku i olał te całe gówno zwane Wrestle Championship Entertainment, gdyż tam zarabiałem dwa razy większe pieniądze. Zostałem jednak powiadomiony przez swoich przyjaciół, że czas zmienić was - nędznych, durnych, grubych, śmierdzących Amerykanów. Więc co ja zrobiłem? Oczywiście zgodziłem się. Fakt, przeżyć tutaj tydzień to misja niewykonalna, jednakże my nadal będziemy próbować was zmienić, nadal będziemy wam próbowali udowodnić, że Meksyk to kraj, w którym wrestling to religia, a nie zasrane pieniądze i jeszcze bardziej zasrany biznes! Cholera.. miałem się nie denerwować. Ale jak tu się nie denerwować, skoro ktoś taki jak on chce wmówić światu, że dla mnie - Parka, ważniejsze są pieniądze? Jak ktoś taki jak Mark Henry może wmawiać mi, że MY nie grzeszymy rozumem? Amerykanin? Zgnieść to Ty owszem możesz, ale zdecydowanie w innnym tego słowa znaczeniu, a i tak nie domyślisz się o co chodzi, a czemu to już każdy normalny wie. Cholera, trzeba skończyć z gadaniem o Henrym. Czas poraz kolejny przedstawić nasz plan, który w niedalekiej przyszłości zostanie zrealizowany. Na gali o tak dziwnej nazwie, że nawet nie potrafie jej wymówić, każdy z nas ma za cel zdobyć główny pas federacji i nie, to nie są żarty! RUDOS chcą dominować w całym tym Amerykańskim syfie i zrobią wszystko, by tak się właśnie do cholery jasnej stało! Mistico, Aerostar, Dr.Wagner jr. oraz L.A Park to moc, której nie da się przezwyciężyć. Nie uda się to Markom Henrym czy innym papieżom, Meksykańska siła zdominuje cały wrestlingowy świat, a zacznie od Wrestle Championship Entertainment! I nie obchodzą ich żadne drugoplanowe konflikty w Destination, nie obchodzą ich pieniądze, jak to twierdzą niektórzy, ich obchodzi jedynie to, co najważniejsze jest dla dobra Meksykańskiego wrestlingu, co dobre będzie dla durnych Amerykanów, co wreszcie dobre będzie do ich samych - Wszystkie tytuły na Crashday. Cholera...wszystkie co do jednego! Będą gotowi zrobić wszystko by osiągnąć swój cel, ale najpierw trzeba zlikwidować wszystkich niepotrzebnych - Aj Stylesa oraz Marka Henrego. Swoją drogą...nieźle się dobraliście. Wam pozostanie jedynie czekać, aż najpierw pokonamy was, a następnie Batiste i jego partnera, jakkolwwiek to zabrzmi i razem z Wagnerem zabierzemy to, na co zasługujujemy odkąd się urodziliśmy - Wrestle Championship Entertainment Tag Team Championships! A Amerykanie niech jedynie obserwują, jak RUDOS rośnie w siłę i robi to, na co czeka calutki MEKSYK! Cholera.. Będzie co opowiadać wnukom. Meksykańska stajnia złożnona ze wspaniałych luchadorów, zdominowała całe Stany Zjebno..Zjednoczone i posiadała wszystkie pasy, które możłiwe były do zdobycia w jednym z brandów. Jak to brzmi? Wspaniale. Po co to wszystko mówię? By tacy jak Mark Henry nie wmawiali mi, że robię to dla pieniędzy, bo jest to pieprzoną nieprawdą! Przeliterować! En, i, e, pe, er, a , wu, de, ą! Cholera...Park, po co się męczysz? Oni i tak tego nie zrozumieją. To Amerkanie! RUDOS no se les permite empezar, porque cuando eso sucede, el ataque RUDOS con mucha fuerza!



Viva la RUDOS!!!

Wiem, że NIBY krótko, ale za "moich czasów", takimi postami wygrywało się walki. Niektórzy niestety za bardzo napalają się na długość, niż na jakość i wychodzi kupa :>

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aerostarjlkhjy.jpg

Witam... Witam wszystkie grubaski w nowym, 2011 roku. Ubiegły 2010 rok jest już historią. Wszystkie dobre oraz złe rzeczy, które w nim się podziały zapisały się w kartach historii, tak więc teraz nadszedł czas na coś nowego. Czas na coś nowego, pięknego, świeżego i wspaniałego. Pewnie zastanawiacie się teraz co mam na myśli. Odpowiedź zawiera się tylko w jednym słowie - RUDOS! To wszystko tłumaczy. Ubiegły rok, a raczej jego końcówka nie była najlepsza, choć to też nie jest do końca prawdą. Jak wszyscy doskonale wiecie, ja oraz Wagner przegraliśmy swoją walkę na Final Showdown. W zasadzie dlaczego ja mówię że przegraliśmy? Nie! My przecież tę walkę wygraliśmy, tylko zasady w WCE są korzystne dla Amerykanów. Zostaliśmy oszukani. Całe WCE to jedna, wielka pomyłka. Jak tak można?! Pragnę teraz zwrócić się do całego zarządu oraz do sędziego, który sędziował nasz pojedynek. Drogi zarządzie, przyjęliście wielkiego durnia, który jest ślepy i upośledzony, albo specjalnie podstawiliście Go po to, by prowadził walkę na naszą niekorzyść. Jak można przecież wytłumaczyć to, że sędzia ucinał sobie pogawędki ze sterydem, a w tym samym momencie byliśmy nieprzepisowo atakowani? Tak się nie robi, to jest jeden, wielki szwindel. Jest to ogromne oszustwo i przez to ja i Wagner czujemy się wielce pokrzywdzeni. Najpierw zaczynają z Nami jacyś nędzni Amerykanie, jeden oszust a drugi grubas, potem nadszedł steryd i jego wiecznie podpity poddupek, a teraz już zarząd oraz sędzia oszukują jak się tylko da. Niestety muszę Was oświecić. Kłamstwo ma krótkie nogi. Prawda zawsze prędzej czy później wyjdzie na jaw. Myślicie że my się poddamy? Nawet o tym nie myślimy. Założyliśmy sobie jasny plan, który chcieliśmy zrealizować podczas walki o pasy. Plan się nie udał. To, co założyliśmy sobie za cel nie wypaliło, lecz nie dlatego że popełniliśmy jakiś błąd. Nie wyszło tylko dlatego, że podczas pojedynku miał miejsce przekręt. Poprostu nie byliśmy przygotowani na coś takiego. Teraz będziemy musieli rozpatrzać każdą ewentualność bo jak widać, tutaj każdego da się przekupić. Żeby nawet sędzia był Naszym wrogiem? Niesamowite, ale nie będę już rozpaczał. Siłę daje mi fakt, iż nadszedł nowy rok, lepszy rok, który przyniesie Nam wiele sukcesów. Przed Final Showdown mówiłem że już wkrótce ja i Wagner będziemy tag team champami... Co prawda nie zostaliśmy nimi, ale jestem pewien że dostaniemy jeszcze jedną walkę o tytuły. Nie wierzyliście w to, że zdobędziemy mistrzostwa i wejdziemy na sam szczyt, ale teraz widzicie że nasze słowa zaczęły się pokrywać. Po walce ja i Wagner siedzieliśmy zasmuceni w szatni. Przyszedł wtedy do Nas Mistico, który zaczął Nas pocieszać. Powiem szczerze, że nie chciałem Go słuchać, ale gdy opadły emocje, posłuchałem tego, co ma Nam do powiedzenia. Oznajmił Nam, że sztuką jest potrafić przegrywać. No cóż, każdemu, nawet tak wspaniałemu jak my, zdarza się zaliczyć porażkę. Mówił, żebyśmy to zrozumieli i nie poddawali się ponieważ jeśli bedziemy się zamartwiać to nigdy nic nie osiągniemy. Te mądre słowa wlały w nasze serca siłę, siłę która poprowadzi Nas na szczyt. Pozostało Nam, tylko życzyć wygranej w walce Mistico. Stało się jak wiemy niekorzystnie dla Naszego lidera. On również został oszukany, ale wszyscy to już wiedzą. Niestety, tak tutaj bywa... Na Final Showdown została przyznana statuetka za najlepszy tag team roku. Wygrali pijacy z Destination. Gratulacje śmiecie, naprawdę szczere gratulacje. Za co Oni tak naprawdę zostali wyróżnieni? Powinni zostać nominowani i dostać nagrodę za oszustów roku. Szkoda że Rudos nie zagościło do WCE wcześniej. To my zgarnęlibyśmy statuetki. Tak, a co było dalej? Kennedy dostał nagrodę za supergwiazdę roku, kolejna wielka pomyłka. Ludzie, którzy wybierali wspomniany wcześniej tag team oraz wrestlera roku musieli dostać niezłą kasę za coś takiego. Każdy ma tu coś na sumieniu i każdy jest przekupiony. Tylko Nas, Rudosów nie da się przekabacić. Podczas gdy Kennedy cieszył się z tych wygranych, Destination przybyło na ring. I co się stało? Kennedy zaatakowany został przez swych kolegów. Heh, kolegów... źle to nazwałem. I co, niech teraz ktoś mi powie że było to wszystko zasłużone. Destination doszczętnie się rozsypało. Rudos rośnie w siłę, a ich rywale walczą ze sobą. To jest ta wielka siła Destination? Wielcy koledzy się kłócą. Batista mówił jakiego to nie ma wspaniałego kolegi przy swym boku. Kennedy twierdził tak samo. Przeszliście wszyscy samych siebie. Pasy tag teamowe zostały rozdzielone. Teraz wiadomo kto wejdzie w ich posiadanie. Wagner, już mogę pogratulować Ci pasa. Jesteśmy wielcy. Federacja nie przedłużyła kontraktu ze Shadem, co oznacza kolejny ubytek w Destination. Batista nic sam nie osiągnie, tylko napewno się rozpije i będziemy widywać Go podczas spacerów na ławce w parku z kilkoma innymi żulami wokół siebie. Kurt Angle jest już emerytem więc można śmiało rzec, iż w Destination jest jedynie dla picu. Ostatni z członków Destination jest The Miz. Przed Final Showdown miał On jakieś znaczenie w tej grupie, ale teraz okazał się być zbędnym wrzodem na dupie. Przegrał bowiem pas mistrza WCE. Tak więc podsumowując tę część wypowiedzi, Rudos wspina się na szczyt, a Destination spada i uderzy w dno z wielkim hukiem. Zaraz, zaraz coś mi się wydaje że o kimś tu zapomniałem... Hmm... aaa! Już mam! Toż to należy wspomnieć kilka słów o grubasie i tym drugim, Styles? No tak, to był Styles. Tak mi przykro z tego powodu że za długo to sobie Oni nie powalczyli. Nie no w końcu ktos musiał być pierwszy. Cóż tu dużo mówić. Gruby został przypięty, a Styles nie mógł nic z tym zrobić. Pamiętam jak AJ obiecał, że gdy przegrają kolejną walkę, to ich tag team ulegnie rozwiązaniu. Szczerze mówiąc myślałem że słowa nie dotrzyma, a stało się jednak lepiej niż myślałem. Doszły mnie słuchy że Styles zwolnił się z federacji. Jeśli jest to prawda to naprawdę gratulacje decyzji. Mamy pierwszego, który podjął bardzo mądrą decyzję. Szanuje to Styles, naprawdę muszę przyznać że zachowałeś się jak mężczyzna, choć na takowego nie wyglądasz. Życzę powodzenia w dalszej karierze. Nie wiem gdzie znajdzież pracę i czy wogóle, ale nie martw się, jakoś to będzie. Teraz Henry stałeś się gołodupcem. Powinieneś być kolejnym, który spuści głowę i odejdzie. Zawsze byłeś nikim, ale u boku Stylesa miałeś nadzieję na jako taką karierę. Teraz naprawdę daj sobie już z tym wszystkim spokój bo nie warto się męczyć. Idź na pocieszenie do McDonalda to humor napewno Ci się poprawi. Rudos rośnie w siłę, a reszta jak widać zaczęła się wykruszać. A mówiłem że tak bedzie? Kennedy Ty i Batista ukradliście tytuły mi oraz Wagnerowi. Odbierzemy jednak wkrótce to, co do Nas należy. Teraz już wszyscy wiedzą że Rudos już na dniach opuści budynek WCE z pasami na ramionach. Przyzwyczajcie się do Nas jako do mistrzów. Pamiętajcie że totalna zagłada nadchodzi. Pierwszą tego oznaką było przybycie L.A Parka, a drugą będzie właśnie zdobycie naszych pasów. My jednak na tym nie poprzestaniemy i sukcesywnie bedziemy powiększać zasób zwycięstw i różnego rodzaju osiągnięć. Kto Nas może zatrzymać? Nie mówcie że osłabione Destination... Nie mówcie że jakimś zagrożeniem może być Henry, który nawet ze Stylesem nic nie zdziałał. Jak teraz widzicie, Rudos rośnie w siłę i za niedługo bedzie z Wami kiepsko. Nie mam już dziś Wam nic do powiedzenia amerykańskie szczury. Widać że jesteście słabi i zachłanni na pieniądze. Ogarnął Was również strach przed prawdziwymi luchadorami z Meksyku. Zaznaczyliśmy już tutaj swoją dominację. Przygotujcie się na najgorsze.



Viva la Rudos!!!

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

estelar10.jpg

"Ktoś mnie ciągnie w dół. Czuję, lecz nie widzę. Nie boję się. Już przez to przeszedłem."

Carlito Brigante

Każdy z nas ma jakieś cele,marzenia które nie zawsze do końca są realne,czasami zrobimy wszystko by je spełnić.Jednak często nie myślimy nad skutkami tego postępowania,chcemy tylko osiągnąć cel.Najgorzej jest mieć marzenie które jednocześnie jest formą zemsty,takie coś zawsze źle się kończy.Szukamy zemsty po tym jak ktoś na upokorzy,za smuci,zrani.To coś w rodzaju stylu walki,próbujemy się bronić pozorną ucieczką.Takie zachowanie to nic innego jak "tchórzostwo" jedni przechodzą taki okres w wieku dziecięcym a inni troszkę później.Wiecie co jest najgorsze??Jeżeli uda się tej osobie wykonać ten cel,wtedy myśli że ten sposób walki przynosi efekty i nadal nim postępuje aż do śmierci.Znacie takich ludzi??Bo ja znam.Daniel Bryan jest idealnym przykładem.Udało mu się niegdyś zdobyć tytuł kontynentalny,wygrał go i wydawało mu się że świat już należy do niego,jak niegdyś Tonny Montana...Który pamiętamy jak skończył.Tak jak Daniel zrealizował swój cel,z biednego Kubańczyka stał się bogaczem,jednak wszystkie dobra tego świata uderzyły mu do głowy i go zgubiły i dobrze wiemy jak skończył.Daniel idzie podobną ścieżką.Zabrał mi tytuł kontynentalny i myślał że to oznacza że jestem słabszy od niego.Jednak co się stało jak Daniel Bryan stracił tytuł??Na dodatek stracił go na rzecz człowieka w którego nie wierzył i uważał za ćpuna.Jednak prawda jest bolesna Bryan stracił wszystko co miał w ułamku sekundy i się załamał.Teraz szuka winnych jego słabości,chce nam pokazać że nie jest słaby.Jednak jego słabość widać na każdym kroku.Nie ważne z jakiej strony medalu na to patrzysz z każdej Daniel jest taki sam pusty,samolubny i jeszcze raz słaby.Słaby nie tylko fizycznie gdyż takie rzeczy da się wytrenować i po problemie,Daniel jest słaby psychicznie.Nie potrafi pozbierać się do kupy i odzyskać tytułu,oddają mi szanse na zrealizowanie tego celu.To nie wszystko mimo tego że Bryan ucieka cały czas od prawdy to jeszcze próbuje znaleść sobie kogoś kto go będzie bronił i jak kurtyna zasłoni jego wady i słabości.Tak się stało,Daniel schował się za Destination,które również przeżywają kryzys.Próbowali zdobyć całkowitą władzę zdradzając swojego lidera,teraz siedzą i myślą że są alfą i omegą,jednak w głębi serca znają prawdę i również się boją i uciekają jak Daniel Bryan.Grupa Destination skończy tak samo jak on.Teraz chcą zniszczyć kogoś kto się nie boi mówić prawdy i kogoś kto zawładnie tą federacją,jednak nie przegra w tak głupi sposób jak oni.Ten biznes jest jak gra strategiczna jeden ruch może dać ci wygrać,jednak jeden zły ruch może cię zniszczyć.My Rudos wykonujemy dobre ruchy na tej planszy i dla tego jesteśmy najlepsi,to cały sekret.Moi przyjaciele zniszczyli Marka Hennrego i AJ'a Stylesa.Nie wiem czy wiecie ale podobno AJ odszedł z WCE.Chłopak jak Bryan był pewny swego zwycięstwa i tak jak Daniel się załamał psychicznie.A nawet jeszcze bardziej bo odszedł z tej federacji.Dokładnie tak jest i będzie,my Rudos zniszczymy w tej federacji każdego i to nie tylko fizycznie lecz tak że już nigdy nie wróci do tej federacji a nawet ringu.Oczywiście zawsze są wyjątki jednak to nie problem.Wiecie co się stanie jak ktoś wróci??Znowu go zniszczymy,bo to dla nas żaden problem.Walczymy o lepszy świat i nikt nie jest w stanie nas powstrzymać a już na pewno nie jacyś durni amerykanie.Zaczęliśmy nowy rok który kryje za sobą dużo niespodzianek.Ja rozpocząłem ten rok jak mistrz z radością na twarzy i z planami na przyszłość.Spędziłem go w otoczeniu moich przyjaciół.Jednak nie każdy tak miał.Nie trudno się domyślić co w tym czasie robił Daniel Bryan.Siedział w domy przy butelce szampana podobnie jak wielu innych ludzi.Jednak w porównaniu do nich on miał łzy w oczach które przez cały rok próbował ukryć.Nie mógł się pogodzić że jest słaby,że został pokonany.Szykował na nas zemstę,a w szczególności na mnie...Tak tak wiem on i tak temu zaprzeczy,jednak mam to gdzieś gdyż każdy wie jak naprawdę jest.Daniel chce nas zniszczyć...Czy on wie co mówi??Destonation miało by zniszczyć kogoś takiego jak Rudos.To przykre,jednak traktuje to jako wypowiedzenie nam wojny przez durnych Amerykanów.Chcecie wojny będziecie ją mieli.Teraz kieruje te słowa do wszystkich członków Destonation i całej Ameryki.Wasz atak na Kennedygo był waszym pierwszym błędem który prowadzi was do zguby,jednak zaczepienie nas Rudos was już zniszczy.Od tej pory każdy członek Rudos musi walczyć z jakimś członkiem tej niezdarnej ekipy.Wagner,Aerostar i L.A ParK wiecie co do was należy.Wiecie jaki jest wasz patriotyczny obowiązek.Musimy zniszczyć najgłupszych amerykanów jacy są w tej federacji czyli Destination.Nie wątpię w to że sobie poradzicie w końcu jesteście w Rudos.Mimo to że ja Mistico jako lider Rudos muszę dawać przykład moim luchdorom,obiecuje że pokonam Daniela Bryan a zarazem zdobędę tytuł kontynentalny.Przyrzekam na Meksyk,na Lucha Libre i na Rudos.Dokładnie tak zdobędę tytuł kontynentalny i to mi nie przeszkodzi cię pokonać Danielku.Wiem że jesteś tak rozparzony że będzie chciał go odzyskać,jednak ci się to nie uda bo przeszkodzę ci ja "El Principe de Plata y Oro" Mistico.Masz rację nie będę taki samolubny na następnym Crashday nie będę chciał walki tylko Jeffem lecz i z tobą Bryan.Tak dostaniesz szanse pokonania nas i zobaczymy czy na prawdę jesteś taki wspaniały.A więc co ty na to??Zresztą nie obchodzi mnie to bo wiem że i tak się zgodzisz bo pragniesz mnie pokonać i nie zmarnujesz takiej okazji.Acha i jeszcze chciałbym się spytać gdzie jest nasz wielki mistrz Jeff Hardy.Tak jak myślałem po wygraniu tytułu woda sodowa uderzyła mu do głowy.Siedzi gdzieś pewnie teraz pijany lub naćpany i myśli że czas się zatrzymał.Jednak pamiętaj Jeff czas to taka piękna rzecz która się nigdy nie zatrzymuje,nie zacina.Rozumiesz nigdy,tak samo jak ja,nigdy się nie zatrzymam przed realizacją mojego celu.Ten tytuł należy do mnie i już nie długo go zdobędę ponownie.Wtedy ty się obudzisz i powiesz "Fack co ja zrobiłem" tak samo jak Daniel Bryan jednak wtedy będzie już za późno i tak właśnie skończy się kariera Jeff Hardy'ego.Chcesz pokazać że jest inaczej??Pokonaj mnie...Jak to prosto brzmi ale uwierz w rzeczywistości nie jest to takie łatwe zadanie i przekonasz się o tym na najbliższym CrashDay!!Do tej pory ciesz się sławą i moim tytułem.Do czasu kiedy ci go odbiore i pokonam Daniela Bryan.W tym czasie RUDOS zniszczą naszych wrogów.Szykujcie się Destination wasz czas minął i już nie długo przestaniecie krzywdzić ten sport jakim jest Lucha Libre.Viva La RUDOS!!!Wojnę czas zacząć!!

#SmartFanZone

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeff3.png

*** Jeff wchodzi do baru na ramieniu trzyma pas. W pewnym momencie podchodzi kamerzysta i Jeff korzysta z chwili ***

Byłem przez jakiś czas nieobecny ale wróciłem.. Nie płaczcie to była tylko chwilowa nieobecność. A więc muszę coś powiedzieć.....



No i co? No i co Daniel? Kto wygrał walkę? Myślałeś, że wygrałasz. HAHA! Myślałeś, że mnie pokonasz. HAHAHA! Myślałeś, że możesz obronić pas. HAHAHAHA! I gęba opadła co? Nie doceniałeś mnie i zobacz jak skończyłeś. Jesteś gówno warty. To wszystko co o tobie mówiłem wreszcie się spełniło. Teraz bez wyrzutów jako New Continental Champion mogę mówić o tobie co chcę!! Mówiłem, że wygram. Ale ty nie, uparłeś się i chciałeś mnie pokonać. To jest najśmieszniejsze z tego wszystkiego. Mały wyrzutek społeczny, chciał obronić pas. No i co teraz? Chciałbyś rewanż co? Możesz sobie chcieć, tylko pamiętaj ostatnie zdanie należy do mnie. Jeśli chcesz rewanż proszę bardzo. Jestem gotowy, w każdej chwili, w każdym momencie. Tylko masz pewnien problem, na nabliższym CrashDay zarząd może mieć inne plany co do mnie. Może Tag Team z Batistą? Nigdy nic nie wiadomo, ale gdyby nie to zawsze możemy walczyć. Mogę Ci powiedzieć, że tej walki nie wygrasz. Tak jest! Nie masz szans. Ja jestem teraz CHAMPIONEM i nic z tym nie zrobisz. Skoro jesteśmy już przy zarządzie Wrestle Championship Entertaiment to chciałbym wiedzieć co ty masz do nich co? Przegrałeś walkę i koniec. Ta gala była najlepszą galą PPV w tym roku rozumiesz? Wielkie halooooo bo mały dzieciak przegrał walkę. To było pewne, że przegrasz! Tak się podnieciłeś tą walką i co? Płaczesz, krzyczysz, biegasz jak szalony, nie możesz spać? Zapewne to wszystko dotyczy Ciebie. Nic z tym nie poradzę. Albo będziesz dalej płakał albo weźniesz się za siebie. Wybór należy do Ciebie. Dobra, ostatnio widziałem, że nie jaki Mark Henry chcę się dobrać do mojego pasa Continental. Nie podoba mi się!! A w ogóle czego ty chcesz? Nagle zachciało Ci się być championem? Niestety muszę Cię zmartwić, jeśli odważysz się stanąć ze mną w ringu to przegrasz. Dosyć, że muszę znosić dziecinne zachowanie Daniel'a to jeszcze ty mi się tu wpierdalasz. No sory ale co to ma być? Nie dostaniesz walki o ten pas. Zobacz ilu zawodników się go domaga.. Nie wystarczy Ci to? Musisz się ty jeszcze wpychać. Zobacz na siebie jak ty jeszcze będziesz to będziemy się dusić. Chudy to ty nie jesteś. HA! No i co z tego, że zostałem pierwszy z naszeego teamu odliczony na CrashTime. Przypomnij sobie kto pierwszego odliczył z ShowTime. Tak właśnie, Ja !! Powód do wstydu? HAHA!! Czekaj, jesteś Najsilniejszym Człowiekiem Świata czyli jesteś najcięższy i dałeś sobie wykonać AA. To jest wstyd. John Cena jest silny, przyznaję, ale żeby podniósł takiej wielkiej czekolakdki? Zastanów się kto ma powód do wstydu, a i takie komentarzyki zostaw dla siebie, bo nie jesteś godzień nosić i nazywać się Continental Champion'em. Tylko ja to mogę! Rozumiesz? Za kogo ty się masz? Gdyby fani WCE byli za tobą to zobaczyłbyś jaka to jest niesamowita przygoda. Lubią Cię i szanują... Niestety ty tego nigdy nie poczujesz. Nikt Ciebie nie będzie szanował. NIKT!! I, że ty zmienisz słowa w czyny? Co ty pindolisz? Jakie czyny, patrząc na twoje ostatnie występy to cały czas przegrywasz. Może zmieniasz słowa w czyny, jak jesz!! Jesz, jesz i jesz! Mark doradzę Ci coś, lepiej zajmij się L.A ParKiem bo ostatnio chyba macie na pieńku, a nie bierzesz się za pas...Ok, już nie będę więcej mówił bo coś powiem i potem będziesz płakał. Mistico miałeś wygrać i co? Wszystko Ci się posypało. Wielkie przegrany. CHyba się ze mną zgodisz. Po pierwszę chciałbym Ci powiedzieć, że woda sodowa do główy mi nie uderzyła bo jestem przyzwyczajony do posiadania pasa. O ile pamiętam to jestem wielokrotnym posiadaczem pasa federacji WWE i wiele innych. A to co? Zdobyłeś zabawkę w konkursie? Weź mnie lepiej nie wkurzaj!!! Ja pijany, naćpany? K$%^A!!!!! Jak przypierdzielę Ci w tą Meksykańską gębę.... Ufff.. dobra już się uspokoiłem bo to dla Ciebie mogło się źle skończyć!! EEE!! Na CrashDay nie zmierzę się z tobą, nie masz prawa do rewanżu, do zdobycia pasa. Nie masz!! Na CrashDay mam już pewnien plan, ale o nim za chwilkę. Ok dobra, skończę o tobie bo nie ma o czym mówić. Ostatnio zauważyłem także, że jakiś młodzienieć mówił coś do mnie. Niech sobię przypomnę kto to był. Hmmm.... Już wiem Alex Shelley dobrze mówię tak? Co ja mogę o tobie powiedzieć, przybyłeś do federacji, dali Cię do tego rosteru i już dobierasz się do mojego pasa. Następny Henry jesteś czy co? Już mogę Ci powiedzieć, że to nie wypali. Niedasz rady mnie pokonać. Jesteś za słaby. Ja z tobą i będzie wielkie show? No tak w pewnym senie zgadza się. Zawsze gdy jajestem jest wielkie show, ale ty? Co ty w ogóle potrafisz hm? HAHA! I jeszcze chcesz się ze mną spotkać na PPV. Oszalałeś?!?!?! Ty jedynie możesz wystąpić w Dark Match'u.! Serio nie chciałbym od początku twojej kariery Cię zdeklasować, ale niestety muszę. Albo nie, jak chcesz Alex. Dobra jeśli tak bardzo pragniesz tego pasa i walki ze mną. Możemy walczyć na najbliższym CrashDay właśnie o pas Continental! Jeśli Daniel nie ma nic przeciwko oczywiście. Tylko jest jeden warunek, jeśli przegrasz nie będziesz miał później prawa to tego pasa, jeśli nadal będzie w moim posiadaniu, a jeżeli ja wygram oczywiścię zatrzymam pas. Nic innego chcieć nie chcę. Bo wiem ,że wygram! Co ja mówię, może coś jeszcze o Danielu Bryanie.. Daniel chcesz rewanżu na CrashDay? Zobacz teraz każdy chce coś ode mnie. Mam pomysł, skoro każdy chce pas to może jakąś walkę Elimination Chamber albo Five Man Elimination Match. No chyba, że walk TLC!! Tylko wtedy nie mielibyście szans. Skoro ma tak być niech będzie. Jeff Hardy vs Mark Henry vs Daniel Bryan vs Mistico vs Alex Shelley TLC Match o Continental Championship. Mówić sobię mogę, ale ostateczna decyzja należy do zarządu... Chyba, że mają na mnie jakiś inny plan. Zobaczymy.. Nie wiem czy ten pomysł wypali, ale muszę wam powiedzieć jedno.. Każdy z was będzie leżał na ringu i zwijał się z bólu. Sami tego chcecie, a wiecie: Jak się wyzywa do wali mistrza to sami giniecie! Nowy Rok, nowe nadzieje. Tylko, że wy ten Nowy Rok rozpoczniecie bardzo, ale to bardzo źle. Patrzcie na mnie, starałem się, ostro ćwiczyłem i wreszcie mam pas. No ale co ja wam mówię, wy nigdy nie będziecie mieli pasa. I jeszcze jedno, zdobyłem pas przed rokiem 2011 i nadal go trzymam. Trzeba mieć talent? Daniel też trzymał go długo, ale ja zamierzam dłużej. Nie ważne kto będzie moim przeciwnikiem, pokonam każdego kto będzie chciał odebrać mi pas. Skoro już mówię o przeciwnkiach, to Daniel, Batista ponoć szuka pomocnika do swojej walki. Może wystąpisz z nim i nie będę musiał Cię zabić.. No bo wiesz jak to jest, nie sory, jesteś za młody aby to wiedzieć. To może zrozumieć wielokrotny mistrz! I ja nim jestem i nim zostanę. Nie mam zamiaru przegrywać walk. Pamiętam kiedyś doradziłem coś Foleyowi, którego już nie ma w federacji, wreszcie mnie ktoś posłuchał, żeby odszedł na emeryturę i tak zrobisz. na PPV walczyłem jeszcze z Kurtem, no nie. I mu też radzę to samo co Foleyowi, tylko, że Mick był championem, a Kurt nikim. Powiem wam jeszcze jedno. Bardzo dobrze słuchajcie, kto jeszcze nie wie niech to zapamięta.

The Charismatic Enigma is New Continental Champion!!!

*** Jeff zamawia martini i obraz się urywa. ***


  • Posty:  286
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

shelley.jpg

 

Po pierwsze już dostałem nauczkę, żeby tutaj nie ufać za bardzo. Tak mówię do ciebie AJ. Najpierw chcesz, aby dołączył do ciebie i twojej drużyny, a tu po prostu dupa, bo przegrałeś parę walk i co teraz w nogi. Tego po tobie się nie spodziewałem. Ogólnie zawiodłem się na tobie, chyba nie po to przyszedłeś do WCE, żeby po porażkach kilku się zmyć zapewne do swojego Orlando, gdzie niby zrobią z ciebie gwiazdę. W moich oczach spadłeś na sam koniec i raczej szybko się stamtąd nie wydostaniesz, ale ja cie znam zaraz wylecisz z tekstem, że moja opinia cie nie obchodzi, jednak sam chciałeś, abym z tobą współpracował. Teraz nawet widzę dlaczego, bo jako stary znajomy byłem na tyle naiwny, że się zgodzę. I jeszcze pamiętałem twoje umiejętności z czasów wspólnych występów, a teraz tutaj w lepszej federacji nie potrafiłeś wygrać pojedynczej walki. W sumie to nawet dobrze, bo nikt nie miał okazji skojarzyć mnie z takim przegranym jak ty i będę miał normalny start jak każdy, a nie z pozycji frajera. Teraz zakończę i nie będę tracił czasu na ciebie, jak mam ważniejsze sprawy do załatwienia związane z moją własną, solową karierą. Jeff Hardy aktualny posiadacz jednego z pasów WCE. Powiedzmy sobie może nie jednego z ważniejszych, ale jednak dobry cel jak na pierwszy pas w nowej federacji. Jednak wielu przeciwników się najeżyło w ostatnim czasie i już nie długo ja nim będę. Ja się bardzo chętnie zgodzę na nasz pojedynek o pas Continental na CrashDay. Daniel nie musi się o nic martwić, bo i tak dostanie swoją szanse jak nie z tobą to później ze mną. I myślisz, że będzie to łatwy pojedynek? Raczej nie, bo nie wiesz na co mnie stać. i czemu ci się tak nie podoba, że tak szybko chcę dostać w ręce jakiś pas mistrzowski, skoro wiem, że jestem materiałem na championa. A ty nie chciałeś walki o tytuł, jak zaczynałeś? Szczerze wątpię, aby tak było. Jeszcze twój warunek jest prześmiewczy, bo niby jak przegram to nie mam prawa ubiegać się o ten tytuł do póki ty jesteś mistrzem. Dobra zgadzam się, ale nawet jeśli jakimś cudem uda ci się wygrać ze mną, to i tak zapewne po następnym ppv znów będę mógł się ubiegać o ten pas. Tak jest sądzę, że nie będziesz długo mistrzem Continental, bo po prostu jesteś słaby i stracisz ten pas po najdłużej miesiącu. Choć powiedźmy sobie szczerze jeśli dojdzie do naszej walki to i tak stracisz tytuł, a ja będę jednym z najdłużej posiadających ten pas i nikt mi go nie odbierze. Przepraszam trochę się zapędzam, bo jeszcze nawet nasza walka nie jest potwierdzona, ze się odbędzie. Jednak skoro ty nie masz nic przeciwko to już na CrashDay się spotkamy. Dobra o moich umiejętnościach się przekonasz w naszej walce teraz już szkoda mi słów na ciebie. Więc patrzycie na przyszłego mistrza Continental i to się stanie już nie długo i całe oblicze tej federacji się zmieni, bo ja dojdę do słowa, którego wszyscy będą słuchać. A teraz tylko większości wleci jednym uchem, a wyleci drugim. Jednak już nie długo to się zmieni, oj zmieni.

  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

107matv.png

How long are you gonna have to go...

[Daniel ukazuje się na ekranie... Ale? Daniel obecnie znajduje się na dworze. Widać wyraźnie że na kogoś czeka. Odwraca się, zauważa kamerzystę i zaczyna go wołać]

Ej, ty z kamerą!!! Ej!!! Choć tutaj!!! Siemka moje grubaski. Jak leci? Podliczyliście już ile wydaliście na McDonalda w 2010 roku? Z pewnością ponad 5 tysięcy... Ale ten kraj schodzi na psy... Ale nie z powodu naszych kochanych grubasków z kompleksami, tylko ze względu że przyjeżdżają do nas, do USA jakieś kolesie z kompleksami... Ale jakimi? Chyba twarzy bo maski mają na mordzie... Bardzo możliwe że ten meksyk to kraj zakazanych mord. Pasowałoby nawet. Wiecie co? Nasza wspaniały rząd powinien wprowadzić coś w rodzaju Vis dla ludzi z Meksyku... Oki, starczy tego chrzanienia... Za pewne zastanawiacie się po co ja tu stoję? A otóż czekam na pewnego dostawcę... Nie, nie grubaski. Nie na dostawcę Pizzy. Czekam na dostawcę dla Jeff'a, więc chyba wiecie o co chodzi. Ale teraz zajmijmy się innym przedmiotem... Tak Mistico... Poświęciłem się i zobaczyłem calutką twoją wypowiedź. Zobaczyłem ją parokrotnie bo musiałem się pośmiać. No i się pośmiałem za wszystkie czasy. Ale teraz chyba nadszedł czas na moją odpowiedź, prawda? A więc, może zacznę o tego że ty chłopczyku jesteś śmiecie bez spełnionych marzeń. Tak masz rację - Nie potrafię się pozbierać do kupy i odzyskać tytułu... Nie potrafię tego zrobić TERAZ!!! Nie moja wina że wielkie państwo z WCE nie chce organizować gal... Trzeba czekać aż te niezdary coś wymyślą. Ale nie obchodzi mnie co tam wymyślą, ważne jest to, że dostanę walkę o pas Kontynentalny, ponieważ ja jako jedyny mam prawo do walki rewanżowej. ani Mark Henry, ani Mistico, Ani Kurt oraz ani Alex!!! Tylko Ja!!! Daniel Bryan. I will be WCE Continental Champion!!! I nikt tego wydarzenia nie odwróci!!! Boisz się Destination? Za pewne zaprzeczysz, ale to widać po tobie, gdy o nas mówisz. Gadasz coś że się kryję za Destination i oni będą mi pomagać w odzyskaniu, bo sam sobie nie dam rady. Gadasz coś ze nie daje rady, że załamałem się gdy straciłem mój pas... Ta porażka była mi potrzebna, abym stał się jeszcze bardziej silniejszy i pokażę coś więcej!!! Nie wiem czy da się pokazać coś lepszego niż pokazywałem, ale to Ja!!! Daniel Bryan, a Ja potrafię zrobić wszystko!!! A gdy coś robię to robię to najlepiej na świecie!!! Żartujesz sobie z tej wiadomości że Destination nie będzie w stanie pokonać Rudos... A tutaj ja pozwolę sobie zaśmiać Hahaha. Rudos dla Destination to tak jak syf na twojej mordzie. Starczy poczekać, wyczuć odpowiedni moment i ciach!!! Po was!!! Wy już jesteście gotowi na wycisk!!! Starczy tylko poczekać do najbliższej okazji i z pewnością nastanie Era Destination!!! Mistico ciekawe sny masz po nocach. Twój mózg jednak potrafi kiedyś popracować, ale szkoda że wtedy gdy śpisz... Wracaj do śnienia o posiadaniu pasa, dominacji Rudos i tak dalej, ponieważ ja czekam na kolejną dawkę opowieści Mistica ze świata jego niepełnosprawnego mózgu, który działa po nocach. Czekam na kolejną twoją wypowiedź, bo te opowieści o tym co ci się śni są bardzo ciekawe, takie Science - Fiction. No ciekawe, ciekawe...



[Daniel spogląda na zegarek, widać że jest zdenerwowany bo dostawca nie pojawił się na czas]

Ach te ćpuny... Na pewno koleś złapał jakiś małych Jeff'ów pod szkołą i naciąga ich na jakiś towar. Tak jak za pewne się już domyśliliście to czekam na dilera [Daniel uśmiecha się] Hahaha, tak Jeff Hardy, specjalnie dla ciebie. Wszystko w swoim czasie... Teraz jak to wypada należy wypowiedzieć się na temat więźnia numer 71830 - Taki mały kod, jeżeli nie wiecie o co chodzi, choć to bardzo możliwe, bo to w końcu wy nasze grubaski oglądacie, wpiszcie to w kalkulator i przeczytajcie do góry nogami. To co wyjdzie to taki przydomek naszego ćpuneczka. Jeff nie obchodzi mnie kiedy będziemy walczyć, ja mam walkę rewanżową. Ja i Ty - One on One!!! Tylko ja i ty w ringu!!! Możemy walczyć na CrashDay, na gali PPV lub nawet teraz na dworze, mam do w dupie!!! Nie obchodzi mnie co teraz robisz... I tak odzyskam mój pas!!! Przysłuchaj się dokładnie!!! O-D-Z-Y-S-K-A-M M-Ó-J P-A-S K-O-N-T-Y-N-E-N-T-A-L-N-Y!!! Nie obchodzi mnie nic w WCE, prócz Destination i co najważniejsze - Mojego pasa kontynentalnego!!! Nie istnieją dla mnie takie osoby ja Mistico, Alex Shelley, Mark Henry czy Ty!!! Interesuje mnie tylko i wyłącznie mój pas!!! MÓJ!!! Mogę walczyć z bele kim, mogę walczyć w każdej stypulacji, ale ta walka musi być o pas kontynentalny!!! Ciebie nikt nie będzie musiał zabijać bo zrobisz to sam. Starczy strzykaweczka, coś w środku - Ty już tam masz te swoje anfetaminki i tak dalej, starczy jedno naciśniecie na strzykawkę i buuuu, twój zadek idzie się J$%&ć!!! W końcu, tylko czekam na tą wiadomość w TV - "Jeff Hardy zaćpał się na śmierć - Czy to jakaś strata dla świata? - Nieeee!!!" A ja wstanę, otworzę szampana i będę świętować!!!

[Daniel dostaje na swój telefon wiadomość, że Alex Shelley nagrał swoją wypowiedź. Daniel włącza ją na telefonie, przesłuchał ją, trwało to zaledwie niecałe dwie minuty. Daniel wkłada telefon do kieszeni i śmieje się]

Hahaha, nie no to było dobre. Jeżeli twoja walka ma być na takim poziomie i będzie posiadała taką samą długość jak twoja wypowiedź, to chyba z twojej kandydatury na mistrza będą nici. Takie osoby jak ty, są zwykłymi śmieciami w tym świecie, w świecie wrestlingu... Jeszcze w tej żałosnej wypowiedzi pozwalasz sobie wyzywać mnie... Przy okazji gdy będzie mi się nudzić skopie ci tyłek, żebyś nie czuł się śmieciem na którego nikt nie zwraca uwagi. Ja zwrócę na ciebie uwagę i cię skopię. Myślę, ze to powinno tobie jak najbardziej wystarczyć. Później będziesz mógł się chwalić kolegom, że zlał cię członek najlepszej i najpotężniejszej grupy jaka kiedykolwiek istniała, osoba która jest potęgą, która jest przyszłością WCE i posiadaczem pasa kontynentalnego, który trzymał go najdłużej w całej historii WCE!!! Ale mówić o tobie i zawracać grubaskom czasu twoją osobą to już zbyt wielka przesada... Aż takiej rzeczy nie będę robił naszym wspaniałym amerykanom, bo może i nasze wspaniałe USA jest pochłonięte epidemią otyłości, ale ludzie w tym pięknym kraju, w tej pięknej potędze wiedzą co dobre i potrafią to wskazać bez problemów. I ci ludzie chcą ponownie zobaczyć Daniela Bryana z uniesionym pasem WCE Continental Championship i chcą ponownie usłyszeć mój głos oraz zobaczyć moje wspaniałe akcję... W końcu jestem najlepszym... NAJLEPSZYM NA ŚWIECIE technikiem!!! Jeżeli ktoś ma inne zdanie to zapraszam, rozliczymy się...

[Daniel ponownie spogląda na zegarek, ale nagle pojawia się czarna furgonetka. Wysiada z niej zamaskowany mężczyzna. Ma na sobie kamizelkę z napisem Destination. Daje coś w torbie Danielowi, odwraca się i na tyle ma napis: "Jeff Hardy Suck!!!" Wsiada mężczyzna z powrotem do samochodu, wykręca i na tyle samochodu dostawczego widnieje ponownie napis: "Destination!!!"]

Thanks Man!!! Oki Jeff, czas abym pokazał na co czekałem...

[Daniel wyciąga z reklamówki jakiś worek w którym znajduje się jakiś biały proszek]

Ooooo Takkk!!! Jeff, ale uczta, co nie? Oj będziesz ją miał, ale ja tego syfu trzymać przy sobie nie będę więc będę taki miły i zaniosę ci pod twoją szatnie.

[Daniel wchodzi do budynku i kieruje się w stronę szatni Jeff'a. Gdy jest już pod drzwiami wysypuje zawartość woreczka do drzwi i nagle ujawnia się karteczka z napisem - Ćpunie, chcesz ćpać to towar sobie sam załatwiaj!!! Ćpaj cukier!!! SMACZNEGO - Podpisano Daniel Bryan wraz z DESTINATION"]

How long are you gonna have to go...


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mark-Henry.jpg

 

Henry właśnie skończył biegać. Wchodzi do szatni i widzi czekającego na niego kamerzystę. Po chwili zaczyna mówić.

 

Muszę przyznać jedno - myliłem się. Myślałem, że Styles jest na tyle honorowy, żeby nie zostawiać mnie po klęsce na Final Showdown. Nie miałem racji. Styles, pokazałeś tym, że jesteś wrednym, małym, kłamliwym szczurem, które trzeba zniszczyć. Nie rozumiem twojej decyzji. Miałeś to, czego chciałeś. Najlepszego zawodnika w WCE, jako ochroniarza. To było dla ciebie za mało? Jesteś kłamcą i ludzie się do ciebie przekonają! Nie masz szans na zaistnienie w innych federacjach. Tylko u moim boku mogłeś być kimś. Wybrałeś inną drogę. Drogę do zguby. Twoja decyzja to w końcu twoja decyzja. Dziwi mnie jednak jedno. Od kiedy to planowałeś? Postawiłeś sobie ultimatum, że jeśli nie zdobędziemy pasów, to odejdziesz? Jesteś zwykłym śmieciem, które się wyrzuca i każdy o nich zapomina. Dawno zostałeś zapomniany. Chciałeś znów być rozpoznawalny błagając WCE o przyjęcie. Zmarnowałeś swoją szansę. Żałuję, że traciłem dla ciebie mój czas, który jest cenny, ale o tym każdy wie. Szkoda mi na ciebie słów. Nie masz za grosz honoru, ale nauczkę dostałeś już, bo każdy na ulicy będzie cię mijał nie wiedząc, że minął właśnie największego oszusta w świecie WCE. Jeśli ktoś wskaże cię palcem, to pewnie tylko dlatego, aby pokazać, że właśnie mijają kłamcę, na którego nigdy nie można liczyć. Ale dość już o tobie, bo nawet mi nie odpowiesz. Zrobiło się tu trochę duszno, to może oprowadzę kamerzystę po budynku.

Henry wychodzi z szatni, a za nim kamerzysta. Mark zatrzymuje się przy szatni Jeffa Hardy'ego.

O widzę, że leży tu jakiś proszek... A nie, to tylko cukier. Jeff o tym pewnie jeszcze nie wie, więc nie będę zabierał mu przyjemności przedawkowania cukru. Ostatnio powiedziałeś coś na mój temat i ani jedno to słowo nie jest prawdą. Wielu zawodników chce tego pasa, ale kto go chce? Jakieś łamagi... I ja! Ty myślisz, że ja przejmuję się tym, że wiele osób chce mi przeszkodzić? To są przeszkody, które usunę z wielką łatwością i jedną z tych przeszkód jesteś też ty! Odliczyli cię na CrashTime i tego faktu nikt i nic już nie zmieni. Nie zmieni też faktu, i przyznaję to z bólem, że odliczyłeś CM Punka. Prawdę mówiąc, to żaden wyczyn. Ja jestem wielką czekoladką? Bez komentarza. Za to może skomentujmy ciebie. Popatrz lepiej na siebie. Masz na głowie jakieś pomalowane szambo, a twoja szatnia i dom do fabryka narkotyków i dopalaczy. Mogę i mieć nadwagę, ale za to nie chciałbym, żeby ludzie nazywali mnie tak, jak teraz nazywają ciebie. Ludzie na ulicy wytykają cię palcami i nie dlatego, że jesteś mistrzem, ale dlatego, że znają cię na wylot oprócz tych naiwnych dzieci. Powiedz mi, Hardy, jak ty możesz być Continental Championem skoro przegrywałeś z dziadkiem Foleyem, którego pokonała ta fajtłapa Edge? Na CrashTime byłeś najgorszy z nas i każdy to wie, tylko nie ty, ale w końcu dojdziesz do siebie po przedawkowaniu i zobaczysz, jak banalnie zostałeś odliczony. Niesamowita przygoda z fanami WCE? Przyznaj się, Jeff, że nawet ty w to nie wierzysz. Zamieniałbym słowa w czyny, gdyby mój mały szczur i były partner pomagał mi w walkach Tag Team. To ja go ratowałem zawsze, a nie on mnie, a przykład mieliśmy na Final Showdown. Ale dość o AJ. Twoje teksty nie są powalające, bo ja nie będę płakał, jeśli powiesz coś obraźliwego na mój temat. Ty za to będziesz płakał, jeśli zabiorę ci twoje prochy i wtedy budynek zatonie w twoich łzach i katarze. O mnie się martw, za to martw się o L.A. Parka, bo niedługo stanie się on historią. Chodźmy dalej, bo dolatuje do mnie zapach prochów z tej szatni.

Mark zatrzymuje się przy szatni Rudos.

To są żarty? Oni mają maskę nawet na drzwiach? Zawsze byli dziwni i wiedziałem to, ale teraz przeszli samych siebie! Wynoście się stąd, bo przecież widzicie, że w szatni każdy wami gardzi. Im dłużej tu będziecie, tym bardziej narażacie się na całkowitą destrukcję! L. A. Park. Może w Meksyku świnie mają proste ogony, ale w Ameryce są one skręcone. Może jeszcze o tym nie wiedziałeś, ale to tak między nami. Twoja historyjka naprawdę jest ciekawa, ale szkoda, że żałosna i niemądra. Wiedziałem od dawna, że twój poziom inteligencji jest niski, ale teraz to potwierdziłeś. Wiem nawet, co chcesz dostać na gwiazdkę. To iloraz IQ powyżej 40. A co do ilorazu, wszyscy ludzie na świecie mają iloraz inteligencji, ale ty masz iloczyn! Twoja historia jest też bardzo skomplikowana dlatego ja mam krótszą: Pewnego razu obojnak sprzedający maski i mówiący słowo "cholera" rozmnożył się bezpłciowo i tak oto w ten sposób powstałeś ty! Proste, krótkie, ciekawe? Nie musi być taka, jak twoja. Wystarczy, że jest na temat, a nie tylko gadasz przez 30 minut o niczym. Twoja misja to zmiana Amerykanów? Żaden z nich nie zamierza się zmieniać dla kogoś takiego, jak ty, więc możesz się pakować i uciekać z tej, jak ty to powiedziałeś, "gównianej federacji". No już, spływaj. Cały czas gadasz o meksykańskiej sile, której na razie nie poczułem. Rzucasz słowa na wiatr, co czyni cię takim samym kłamcą, jak Styles. Może tylko ja to zauważyłem... Choć nie sądzę... Że jesteś bardzo nerwowy. Łatwo cię wyprowadzić z równowagi i to jest twój jeden z wielu wielu minusów. Nieważne, czy ściągniecie do Rudos cały Meksyk. I tak będziecie gorsi ode mnie, ponieważ ja ZAMIENIAM SŁOWA W... O nie, jeszcze nie skończyłem. Zauważyłem też, że Aerostar nie może pogodzić się z porażką na Final Showdown. Pogódź się z tym, przegraliście i obrażanie Ameryki i WCE nic wam nie pomoże. Jestem pewien, że gdyby WCE chciało, abyście wygrali, to by tak było i nie można tu zwalać winy na zasady. My przegraliśmy również... W zasadzie tylko ja przegrałem, bo Styles się nie liczy. Nie umiecie przegrywać. Gdybyście byli naprawdę mocni, to właśnie teraz bylibyście mistrzami Tag Team. Ja byłbym nim, gdyby Styles mi pomógł, ale nie chciało mu się ruszyć tyłka i mi pomóc i teraz uciekł w obawie przede mną tak, jak Kaval na Showtime, John Cena i Christian, który jest na CrashDay, ale nie odważy się już ze mną walczyć. Do tej listy właśnie dołączył AJ, ale wkrótce będą też na niej wszyscy członkowie RUDOS! Aero, przestań mydlić tym idiotom na trybunach oczy, bo chcesz by wam kibicowali. Narzekasz na oszustwo i kłamstwo, ale tak naprawdę sam nie jesteś lepszy. Spójrz na siebie, a potem sam krytykuj innych, bo masz więcej wad niż cała Ameryka! Mistico wam gadał coś o przegrywaniu. Może dlatego, że sam przegrał? Miał rację, że sztuką jest umieć przegrywać, ale wy nie umiecie przegrywać, bo teraz żalicie się nie wiadomo komu, że was oszukali ci źli ludzie... Aż żal mi tego słuchać. Nie jestem gołodupcem, jak ty to określiłeś. Poradzę sobie lepiej bez Stylesa i udowodnię to wyzywając dowolnego członka Rudos, bo pokonam każdego! Słyszycie? KAŻDEGO! Nic nie zdziałałem z AJ, bo nie mogłem liczyć na jego wsparcie, ale mówiłem już to dziś bardzo często, ale Jeffowi i Rudos mogły się przegrzać mózgi, więc mówię to, aby nie zapomnieli przypadkiem. Trochę zrobiło mi się niedobrze, gdy pomyślałem, co zrobię dowolnemu członkowi Rudos, więc lepiej wrócę do swojej szatni i odreaguję.

Henry wraz z kamerzystą wraca do swojej szatni.

Od razu lepiej. Chciałem omówić trochę więcej szatni i ich zawodników, ale czas ucieka, a ja muszę potrenować. To koniec mojej świetnej, jedynej i niepowtarzalnej przemowy. Moi rywale powinni się bać tego, co teraz powiedziałem, ponieważ ja...

ZAMIENIAM SŁOWA W CZYNY!!!

  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wagner_mistico.jpg

I co ? Zadowoleni marni amerykanie ? Znowu nas oszukaliście. Znowu pieniądze i narodowość przeważyła szalę zwycięstwa na stronę Destination. Przecież to nie możliwe by taka niby grupa jak Destination, mogła wygrać z Rudos. Przypominają mi się moje stare dobre czasy w AAA, gdzie mimo przekupionego sędziego, zawsze był drugi w pobliżu. W pobliżu zawsze był ktoś sprawiedliwy. U nas w Meksyku mieliśmy podobnych zwyrodnialców jak wy, w tej grupie był tylko jeden świetny Luchador, Luchador z sercem do walki, talentem i wielkim doświadczeniem. Tą osobą jest oczywiście LA.ParK, który odszedł z beznadziejnego Los Perros del Mal, które było od was o wiele, wiele lepsze, w sumie to od waszej pseudo grupy wszyscy są lepsi. Więc jak wy Destination możecie uważac się za najlepszą stajnie w historii. Łącznie zdobyliśmy 62 pasy mistrzowskie, a wy ? Wasze pasy można zliczyć na palcach. Destination, wy jako grupa, jeśli można was tak nazwać, nie jesteście jednością, tak jak my, Rudos są jednością, dopełnieniem siebie. Jak wy możecie się do nas odezwać, lepiej już błagajcie o litość. Widzę że lubicie sobie strzelać w stopy, pokazaliście to wyrzucając ze stajni Kennedy`ego, który był waszym najjaśniejszym, cholera Kennedy najjaśniejszym punktem ? Coś mi się myli, wyrzuciliście Kennedyego, który był waszym najmniej ciemnym punktem, Kennedy był waszym, że się tak wyrażę, przywódcą, a wy go wyrzuciliście na zbity pysk, i to ma być lider ? Wyobrażacie sobie, nas wyrzucających Mistico ? Nigdy ! To jest przecież niemożliwe ! Nie da się wyrzucić lidera, wszystko zaczyna się od lidera, który z niczego zostaje wyrzucony, pobity, zmasakrowany przez kilku zawodników, tak zupełnie bez honoru. Gdybyśmy my, tak potraktowali Mistico, to nie mielibyśmy co szukać w Meksyku, bylibyśmy skończeni, takie rzeczy to hańba, zero honoru i brak szacunku. Zarząd w takiej sytuacji zesłał by na nas same nieszczęścia i już nigdy nie zaznalibyśmy spokoju, ale oczywiście Rudos są jednością i takie rzeczy u nas się nie zdarzą. Tak u nas bylibyśmy skończeni, a wy teraz osiągniecie rozgłos, pieniądze i sławę, ale wszystko kosztem czegoś, kosztem honoru który dla nas jest najważniejszy. Ale Meksyk, a Ameryka to dwa inne światy. Może u nas ludzie są biedniejsi ale mają honor, są jedną wielką rodziną, dla której Lucha Libre jest wszystkim, a w Ameryce, nawet najbliższa rodzina, nie utrzymuje ze sobą relacji, i całym życiem dla was, otłuszczonych amerykanów jest jedzenie i pieniądze. Waszym liderem został Batista, haha dobry mi wybór. Cholera, jak ktoś taki jak on w ogóle może zostać liderem, lider to osoba dominująca, która coś w życiu osiągnęła, raczej coś więcej niż te marne 7 pasów, w sumie 7 to nie jest tak źle, ale cholera w WWE ? Dobry wrestler zdobywa tam dziesiątki pasów, a nie marne 7. I ktoś taki jak ty ma zostać liderem ? To jest co najmniej śmieszne. Śmieszne jak to całe Destination. Z resztą to zobaczycie wkrótce, gdy 3 członków Rudos pokona trzech członków Destination. Będzie to kompletna dominacja, potem zostanie nam zdobyć tylko pasy. Mistico zdobędzie pas Continental,a Premier of Lucha Libre Dr.Wagner i Aerostar zdobędą pasy TT i w tym czasie dominację będzie zdobywał La.ParK. Wystarczy jeszcze tylko poczekać i dowiedzieć się kto zatrzyma pasy Tag Team, wtedy od razu ruszamy na nie, gdy wyruszymy, nie będzie powrotów, wrócimy dopiero z pasami. Jesteśmy armią, która nigdy się nie cofnie, nigdy nie przegra, i zniszczy KAŻDEGO kto stanie na jej drodze. My jesteśmy po prostu najlepsi. W federacji krążą plotki o odejściu AJ Lee, no cholera Aj Styles`a. Ciekawe dlaczego odszedł ? Przestraszył się Destination ? Nie, nie, nie Destination nie można się przestraszyć, no mógł się obawiać Rudos, ale nie Destination. Nie mogę się doczekać gdy dostanę polecenie od zarządu. Jeszcze nie wiem z jakim członkiem tej marnej drużyny mam się zmierzyć, ale ta walka na pewno będzie wygrana przeze mnie, dlaczego ? Ponieważ jestem Dr.Wagner i jestem Meksykaninem i żaden Amerykanin nie może się ze mną równać, jestem wspaniały. Całe Rudos jest wspaniałe ! Viva La R…

[ W tym momencie słychać pukanie do drzwi, Wagner wychodzi , rozgląda się, ale nikogo nie ma w pobliżu, patrzy w dół, a na podłodze leży koperta, którą Dr zaraz otwiera i po chwili mówi z szyderczym uśmiechem]

Hahaha…, szykuj się na zniszczenie marny Amerykaninie z Destination. Ten list, jest od zarządu i już wiem z kim mam się zmierzyć. A wy jak myślicie amerykanie ? Pewnie w szatni Destination panuje strach. Zmierzę się z kimś z trójki : The Miz, Kurt Angle, Batista. Wiem że w tym momencie nie potraficie zapanować nad strachem który przeszedł przez te wasze amerykańskie tłuste ciała. Dobrze chyba mogę wam powiedzieć, kogo rozgromie na Crashday, tą osobą jest… Kurt Angle ! Słuchaj marny Amerykaninie, czy ty chcesz się ze mną zmierzyć ? Lepiej się zastanów, bo walka ze mną może być twoją ostatnią. W swoim życiu skończyłem już wiele karier, więc ty możesz być następny. Jesteś nic nie wartym amerykańskim śmieciem, jesteś tu idolem, więc dlatego tak dużo twoich podróbek lata w świecie amerykańskiego wrestlingu. No wyszło na to że każda lepsza od oryginału, nawet Jack Swagger, którego pokonałem bez problemu, jest lepszy od ciebie. Ty się szczycisz tym że jesteś Amerykaninem. Już spotykam taką drugą osobę, która się szczyci tym, że jest z najbardziej nędznego kraju. Ty i ten twój cały kraj, jesteście hańbą dla całego świata, ludzie latają tu tylko by zarobić, gdyż jesteście tak naiwni, że rozdajecie kase praktycznie za nic. Słyszałem, że nawet zdobyłeś jakiś medal na tej waszej marnej przekupionej amerykańskiej olimpiadzie, ale co ci z tego medalu, jak Dziadek Austin wyrzucił ci go do rzeki. Haha, wyrzucił ci go do rzeki, jak mogłeś dać sobie ukraść takie wielkie wyróżnienie, wyróżnienie dla was. Amerykanów, lecz patrz prawdzie w oczy, gdyby w tym turnieju występował Meksykanin, to by było jasne, że przegrałbyś, każdy Meksykanin, taki pierwszy lepszy pokonuje cię bez problemu. Jeśli jakimś cudem ten medal odzyskałeś, to się nim nie nacieszysz, bo następnym razem, medal będzie rzucony do rzeki razem z tobą , będziesz takim marnym amerykańskim dodatkiem Angle. Szczerze mówiąc to jesteś przecenianą gwiazdką, która nawet w WWF, które nie znaczy nic była wygwizdywana. Pamiętasz jeszcze te Chanty ? Nie ? To czas sobie przypomnieć czasy gdy każdy na trybunach darł się „You Suck”. To była grupa mądrych amerykaninów, dostrzegli kto ma być ich niby bohaterem narodowym, zaczeli cię wygwizdywać, z resztą słusznie. Jesteś marnym nic nie wartym Amerykaninem, jedyną federacją, w której byłeś ceniony, było marne TNA, z której wywodzą się zawodnicy pokroju Aj Le.. Styles`a. I co wy sobą reprezentujecie ? Wielcy w TNA, tak ? Ale szczerze mówiąc Styles po kilku przegranych odszedł, z tobą będzie pewnie tak samo. Osiągnięcie czegoś w TNA czy tam innym main streamowym gównie nic nie gwarantuje, za to Luchador, który osiągnął coś w Meksyku, ma tutaj zapewniony sukces, na razie to się sprawdza, nikt kto przyszedł tu z TNA, nic nie osiągnął, a Mistico, zdobył Continental Championship, ja i Aerostar wkrótce zdobędziemy pasy TT, to jest właśnie różnica między Nami a wami, marni amerykanie. Jesteście niczym, Destination, oznacza kompletny brak niczego. Brak honoru, który powinien być najważniejszą rzeczą dla człowieka, brak umiejętności, bez których nie da się nic osiągnąć w świecie Wrestlingu, co z resztą widać na waszym przykładzie, i oczywiście brak odwagi, by pojawić się w pobliżu nas, chyba wiesz o czym mówie Kurt, nie pojawiasz się tu od dłuższego czasu, wiem, boisz się, boisz się tego, że w pewnym momencie spotkasz mnie, a nasze spotkanie nie będzie miłe. W sumie, gdy rozprawie się z tobą, będę już wiedział, w kogo ręce powędrowały pasy Tag Team, i w tym momencie, i gdy tylko z tobą skończę, ja i Aerostar zdobędziemy pasy Tag Teamowe, Mistico zdobędzie pas Kontynentalny i LA ParK, będzie niszczył wszystkichi nikt nie stanie nam na przeszkodzie by to zrobić, dlaczego ? Bo jesteśmy Rudos i jesteśmy niezniszczalni. Strzeżcie się wrogowie nadchodzimy.

Ps. Bez formy, która mam nadzieje w krótce wróci


  • Posty:  40
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.11.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

yoshitatsu.jpg

[Yoshi Tatsu właśnie ogląda swoją nową szatnie. Do pomieszczenia wchodzi dziennikarz wraz z kamerzystą]

Yoshi, jak to się stało, że dołączyłeś do największej federacji wrestlingu - WCE ?

- Jest to efekt mojej ciężkiej pracy i dobrych występów w New Japan Pro Wrestling. Spełniło się moje największe marzenie i teraz muszę dać z siebie wszystko by osiągnąć jeszcze więcej!

Co byś powiedział o zawodnikach tejże federacji?

- Nikt nie jest tu bez przyczyny. Każdy posiada wielkie umiejętności i nikt z pewnością nie będzie łatwym przeciwnikiem.

Kogo obawiałbyś się najbardziej?

- Jeśli chodzi o umiejętności ringowe to Jeff Hardy byłby trudnym przeciwnikiem, a ze względu na swoją siłę i posturę to pokonanie Marka Henry'ego graniczyło by z cudem.

Czy na koniec chciałbyś coś powiedzieć fanom WCE?

- Chciałbym zachęcić wszystkich do oglądania WCE, bo właśnie dołączył ktoś, kto zapewni wam wiele zachwytów. Zapamiętajcie moje nazwisko, bo niebawem ujrzycie je na liście posiadaczy pasów WCE!



[Kamerzysta wyłącza kamerę i wraz z redaktorem opuszcza szatnię]

  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

107matv.png

How long are you gonna have to go...



[Daniel stoi przy szatni Jeff'a. Patrzy pod drzwi i zauważa że cukier leży nienaruszony. Nagle Daniel dosypuje cukru do woreczka i powoli odchodzi od szatni Jeff'a mówiąc do kamery]

Siemka Amerykanie pogrążeni otyłością, jak leci? Za pewne siedzicie w McDonaldzie o żrecie patrząc na mnie!!! Ale nie będę się zamartwiał wami... Mark Henry!!! Jakbyś ruszył ten cukier bo ty jesteś do tego zdolny, no wiesz w końcu należysz do amerykanów którzy są w średniej krajowej otyłości. Ale nie będę się także skupiał na czekoladce. Przejdźmy do naszego, jakże inaczej wspaniałego ćpuneczka. Widzę że masz jeszcze zapasy, bo nie ruszyłeś paczuszki na Boże Narodzenie ode mnie. Wiem że ta paczka była trochę spóźniona, ale byłeś tak zaćpany że widziałeś zajączka wielkanocnego z koszyczkiem więc nie chciałem ci psuć świąt wielkanocnych. Jeff!!! Masz jeszcze tydzień, masz jeszcze tydzień aby sobie pociągnąć noskiem. Jak wiemy nasz wspaniały zarząd jak zawsze zawalił i zrobili w ch%$a wszystkich naszych niezastąpionych grubasków. Ale jak wiecie to zdarza się zawsze. Trzeba jakoś to przeżyć. Ale wam to przynajmniej wyjdzie na lepsze... Dlaczego? Bo straciliście kasę i nie będzie na McDonalda, a na zło to wam nie wyjdzie, chyba że będziecie musie sięgnąć po zdrowsze jedzenie, np. takie jakie jedzą chudzi amerykanie. Ale nie będę się nad wami użalał bo nie jest mi was żal. Kasa to kasa, nie ważne jak komu się żyje ale ja mam ją w c#$j!!! Gówno mnie to obchodzi czy macie na McDonalda czy nie, ale ja i tak będę miał zawsze kasę i mogę z nią robić co chcę, ale na pewno nie w McDonaldzie mnie nie zobaczycie!!! NEVER!!! Gdyby zarząd nie zawalił to już dawno byłbym mistrzem kontynentalnym i pas WCE continental Champion odzyskał by swoją wartość. Jeff powrócił by do pełno dziennego ćpania, a Destination by załatało ranę, która została wyczyniona przez pana cukierka - Czyli Jeffka. Przejdźmy do czegoś innego... RUDOS, chyba jest coś takiego? RUDOS... Aaaaa Takkk!!! Mistico chyba do takiego czegoś istnieje i chyba tez ten Wagner co coś miał do najpotężniejszej stajni w WCE!!! Grubaski wiecie o kogo chodzi?! Destinantion!!! Wagner ma pewien problem, otóż chodzi o Mr. Kennedy'ego... Gówno cię to obchodzi czy go wywaliliśmy czy cholera wie co się z nim stało... Mówisz, że to był nas wspaniały przywódca... A u was? Kto jest przywódcą? Bo jak to nazwałeś najmniej ciemnym punktem kto jest u was? Bo ja widzę gdy na was patrzę jedną ogromną czarną dziurę, coś jak ODBYT!!! o TAK - odbyt - Wspaniałe określenie... Może zmiana nazwy? Zamiast RUDOS - ODBYTS... Pasuje jak ulał... Chcecie zdobyć wszystkie pasy w WCE i dominować w WCE?! Ale jak widać macie jeden problem z ... La.ParK. Nie ma o co walczyć w federacji? Ja proponuję jak najszybszy powrót do Meksyku. Aż taki słaby on jest, że nie nadaje się do żadnego pasu?! Trudno są ludzie i parapety, więc RUDOS to chyba to drugie... Ale wracając do waszej dominacji w postaci pasów... Nie dostaniecie żadnych pasów!!! NIGDY!!! A na pewno nie dostaniecie pasa Kontynentalnego... MOJEGO PASA KONTYNENTALNEGO!!!! Wasz wspaniały lider miał walkę, zapowiadał tyle razy, tyle razy gadał że wygra, ze zniszczy Daniela Bryana, że zniszczy Ćpuna i tego czwartego... Kto nim był... Hmmmm, aaaa wspaniały Kurt Angle. Dlaczego wspaniały?! Destination potrafi zamienić prawdziwego dupka w zawodnika który będzie mistrzem oraz przyszłością WCE. Ale wracając ponownie do waszego wspaniałego przywódcy... Mistico zj#$%ł jak zawsze i musicie się do tego przyzwyczaić. On jest z meksyku, jak wy całe RUDOS więc niczego wiecie się po was nie można spodziewać niż bez sensowne gadanie że wygramy walkę, że mnie zniszczycie i całe Destiantion no i tak w kółko o jednym i tym samym. A co najlepsze powtarzacie się. Jest was czterech no i każdy gada to samo. Wiecie co jest tego skutkiem? Ludzie mają was w dupie, nie słuchają waszych wypowiedzi, jeżeli to można nazwać wypowiedzią. I tacy kolesie jak wy chcą dominować w całej federacji? Dominować możesz w swoim domu gdy zadowolicie swojego chłopaka. Będziecie wtedy takimi bohaterami w swoim domu. Chyba jedyna chwila gdy się dobrze poczujecie, to znaczy poczujecie się ważni... Ale mam dla was jedną radę RUDOS. Zachowacie sobie te maski bo jeszcze by tego brakowało abyście straszyli grubasków swoimi meksykańskimi pyskami... Jednym słowem - Zostawcie maski na swoim ryju bo... Bo będę miał koszmary jak każda osoba, która zobaczy wasze twarze bez maski. Możliwe że ci biedni ludzie z Meksyku chcą oglądać wasze walki, ale tu w Ameryce, w naszych wspaniałych Stanach Zjednoczonych ludzie są inni. Może i lubią żreć, ale co do wrestlingu wiedzą co dobre. I gdy zapytacie każdego z osobna prawdziwego, rodowego Amerykanina odpowie wam jeden wyraz: DESTINATION!!! My Amerykanie chcemy w Stanach Zjednoczonych chcemy prawdziwych ludzi z jajami, bo jeżeli jest tchórzem to oznacza to tylko jedno... Wychował się w Meksyku i ma krew meksykańską... Tacy ludzie nie są prawdziwymi ludźmi, tylko są wyrzutkami tak jak cały wasz Meksyk. Prawdziwy człowiek potrafi walczyć o swoje. Potrafi wywalczyć pas w największej i najpotężniejszej federacji wrestlingowej na świecie. Dajmy na przykład Mistica... Chwalił się pasem, do czasu gdy do WCE zawitał Daniel Bryan. Walczyłem z najlepszymi w całej federacji WCE zawodnikami. Ale wtedy to były czasy, gdy nie istniało takie coś jak RUDOS... Powiem jedno. Te całe wasze RUDOS niszczy całe WCE. Jesteście jak wirus. Rozprzeszczenia się i niszczy wszystko na swojej drodze. Na pewno jesteście teraz dumni, ale nie chodzi że jesteście tacy silni... Po prostu niszczycie reputacje każdego czego dotkniecie... Na początku cały Meksyk a teraz wasza zaraza dotyka WCE... WCE się niszczy przez takich zasrańców jak wy, te RUDOS... Po prostu żal mi was i naszym zadaniem, zadaniem Destination jest pozbycie się zarazy, a tą zarazą oczywiście jesteście wy... Wy Nędzne RUDOS. Potraficie nawet zniszczyć potęgę, którą przed waszym przyjściem było WCE. A teraz? Dużo się nie zmieniło, ponieważ nad tym czuwa całe Destination, które jest sercem i duszą tej federacji całego świata wrestlingowego. Gdy widzę takich czterech opierdków wchodzących na ring to po prostu dźwiga mnie i czuję cały mój obiad tylko już niestety w innej postaci. Nie wiem dlaczego jest taka reakcja gdy was widzę, ale chyba to wina waszego wyglądu ogólnego. Dobrze że te maski bo jakby ich nie było to... Dobra szkoda gadać. Ale chciałbym teraz jeszcze na chwilę przeskoczyć do ćpunka Jeff'a Hardy'ego. Jeżeli myślisz że ja się poddam i nie będę starał się odzyskać MOJEGO pasa kontynentalnego to jesteś w jednym ogromnym błędzie. Maluj sobie tą mordę tymi farbkami, powróciłeś do przedszkola i przedszkolnych kolorowanek, ale ja chyba jak chodziłem do przedszkola to nie malowaliśmy się po twarzy farbkami, ale trudno. Jednak widać gdzie się wychowałeś... Dziecko ulicy, które zaczęło ćpać w wieku... Jak byłeś w brzuchu matki, bo to właśnie ona ćpała gdy nosiła ciebie w swoim tłustym i olbrzymim brzuchu... A co do malowania twojej mordy to nasuwa mi się jedna myśl... Jedno rozwiązanie co do tego twojego sposobu na zakrycie niedoskonałości... Zawsze byłeś tak uje#$%y że się do dzisiaj malujesz mordę, bo myślisz że to normalne... Trudno, dzieci ulicy już tak mają i nic tego nie ziemni. Nie chcę nic mówić, ale jak byłeś dzieckiem to za pewne ciebie nie chcieli nawet wsiąść do żadnego sierocińca, bo było szkoda miejsc dla twojej osoby... Woleli wsiąść innych niż ciebie, no z resztą ja się im nie dziwię... Jeff masz jeszcze parę dni, dokładnie niecałe trzy aby się nacieszyć moim pasem kontynentalnym!!! Drogi zarządzie!!! Od dzisiaj ten pas nazywa się: Daniel Bryan Continental Championship!!! Przeliteruję, bo wy niepełno sprytni ludzie nie pokapujecie za pierwszym razem!!! D-A-N-I-E-L B-R-Y-A-N C-O-N-T-I-N-E-N-T-A-L C-H-A-M-P-I-O-N-S-H-I-P!!!! Ten pas od dzisiaj ma taka nazwę i nic mnie nie obchodzi inny pas, Tylko ten!!! Tylko Daniel Bryan Continental Championship!!! Już na CrashDay!!! Już w tą Sobotę!!! Już za trzy dni świat ujrzy prawdziwego mistrza, Prawdziwego mistrza kontynentalnego!!! Nie wierzycie?! To uwierzcie!!! Uwierzcie!!! Destination jest teraźniejszością i jeszcze lepszą przyszłością tej federacji Wrestle Championship Entertaiment. Jedyną przeszkodą do pokonania jest RUDOS!!! Ale to będzie łatwa przeszkoda, którą pokonamy już niebawem z całą grupą Destination!!! Zobaczycie!!! Już w tą Sobotę pokonam ćpunka Jeff'a i zdobędę Daniel Bryan Contiental Championship!!! You Remember - Destinatior Forever!!!

[Daniel dochodzi do swojej szatni, wchodzi do niej i z trzaskiem zamyka drzwi]

How long are you gonna have to go...


  • Posty:  431
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kurtangle1_1222724716.jpg

 

I'm focused

Dead up

Don't get up, or never let up

 

Troche czasu mnie tu nie było… Wiele się pozmieniało. Wypocząłem, nabrałem sił, i mogę kroczyć dalej. Gdzie byłem? To już nie wasza sprawa. Jestem teraz w pełni sił, aby pokazać kto tu rządzi. Podczas mojej krótkiej nieobecności wielu już mnie z tej federacji żegnało, dla wielu stałem się obiektem żartów. Nie obchodzi mnie to, teraz ci, którzy sobie ze mnie żartowali, poniosą tego konsekwencje. Nie będę wymieniał z nazwisk, oni wiedzą że o nich chodzi. Tak więc… Nie było mnie tu długo, jak już mówiłem, więc muszę omówić parę spraw. Mam spore zaległości… Tak więc, przegrałem na Final Showdown. A tam, macham ręką na taką porażkę, wielkie mi halo. Ważniejsze jest to, co po tej walce się stało. Tak… [uśmiech] Wielki i wszechpotężny, BYŁY lider Destination, Mr Kennedy, został przez nas zniszczony, rozwalony… Pokazaliśmy, że nie będzie nami rządził, pomiatał. On jest na nas za słaby. Niektórzy nie mogą się połapać, o co w tym wszystkim chodzi, te intrygi, zdrady… A więc, nie mogłem patrzeć na to, jak Ken pomiata moimi kumplami, tak więc wdarłem się do ich drużyny, i przedstawiłem chłopakom moją propozycję. Zgodzili się natychmiastowo, i zaczęliśmy realizować plan. To co zrobiliśmy na Final Showdown, było piękne, wspaniałe… To było ekstra. „Tak kończą frajerzy!” … chciałoby się rzec. Widzisz Ken, władza zasłoniła ci oczy. Nie umiałeś ogarnąć tego wszystkiego, natomiast ja doskonale wiedziałem że Batista to zrobi. Że on wyda dobre polecenia, że on będzie nie wywyższającym się liderem, że ON będzie lepszy od ciebie. Jak na razie mogę s przyjemnością stwierdzić, że nie myliłem się. Batista jest lepszy od ciebie, we wszystkim. To on nami pokieruje, to on doprowadzi nas do zwycięstwa, ku chwale Destination! Jednakże, Batista potrzebował dodatkowego partnera, aby pokazać Kennedy’emu, gdzie raki zimują, i przy okazji przejąć pasy na stronę Destination. Oczywiście bez wahania mu pomogłem, i na ostatnim Crashday udowodniłem na co mnie stać. Razem z Batistą rozwaliliśmy Kennediego, i tego pedałka Nitro. Phi, jakiegoż on partnera znalazł…. To było wspólne zwycięstwo, od tego momentu mogę dumnie ogłosić się jako WCE Unifed Tag Team Champion. Tak, te mistrzostwa należą do Destination. Jednakże, Dave zadecydował że powierzy on swoją część pasów Mizowi, a sam zajmie się WCE Championshipem, i jego chwilowym posiadaczem, Christian. Ta decyzja pokazała kunszt dowódczy Batisty. Genialna decyzja, nawiasem mówiąc. Tak więc, ja i Miz to nowi WCE Tag Team Championi, ale kto ma z nami walczyć? Kto jest godzien walczyć z kimś takim jak my? Kto jest na tak wysokim poziomie, aby nie przegrać z nami w minutę? Kennedy? Ha-ha? Dobre sobie! No nie wiem, nikt mi nie przychodzi do głowy… Z tego wynika, że nasze pasy są niezagrożone, tak samo jak dominacja Destination w tym rosterze. I nikt temu nie zaprzecza! And it's real... It's damn real...

Wiem, że strasznie krótko, ale dużo czasu nic nie pisałem, i wypadłem z formy... Poprawię się.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
    • Jeffrey Nero
      Nigdy nie mów nigdy w wrestlingu...
    • IIL
      AJ'a czeka co najwyżej transfer do TNA. Byłby to generalnie genialny pomysł - przegrana z Guntherem na Rumble i "odejście" od WWE, ale za to definitywne zakończenie kariery w ich rozwojówce. Styles mógłby zdobyć tam w poetycki sposób jeszcze raz główny pas, itd i pojawić się kilka razy w tym roku, co bardzo wywindowałoby ten brand do góry.  Na AEW i walkę z Omegą oraz reunion z Bucksami nie ma szans.  
    • Jeffrey Nero
      Tak tylko to wrzucę   
    • GGGGG9707
      Mi się właśnie wydaje że to doprowadzi do odejścia Balora. Od kontuzji Doma było mówione że do RR zdąży wrócić więc jego wejście w walce jest niemal pewne (co nie będzie jakąś dużą niespodzianką bo wszystkie informacje podawały że na Rumble wróci). Balor nie przypadkowo dowiedział się na RAW że nie ma dla niego miejsca w RR Matchu a do tego te promo Liv do Balora. Typuję że albo Dom będzie w RR Matchu i go koncertowo przegra co zdenerwuje Finna że znowu Dom dostaje szansę mimo że ma już pas albo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...