Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

99671926.png

 

A więc wszystko jasne. Miz jednak żyje! Mimo wielu wiadomości w internecie, informacji z backstage'u.. The Miz pojawia się na CrashDay! Ale cytując Ciebie.. really Miz? Czy to można było nazwać wystąpieniem? Tak zachowują się zwykli tchórze. Jednak tchórz to dla Ciebie zbyt słabe słowo. Ten wyraz w pełni nie określa człowieka jakim jesteś. Ty jesteś kimś zdecydowanie gorszym niż tchórzem! To jak zaatakowałeś mnie na ostatniej gali.. nie chcę do tego wracać! Wiem, że to ostatni raz kiedy to ja jestem na przegranej pozycji. Jestem tego pewien. Możesz się dziwić, jednak powodów jest wiele. Widziałeś power 10? Kto jest pierwszy? WCE Champion? World Heavyweight Champion? NIE! Jestem numerem jeden! Captain Charisma jest obecnie najlepszy. I nie, nie kradnę catchprase'ów Chrisa Jericho. Bo tak na prawdę.. gdzie jest teraz Y2J, a gdzie jestem ja? Bez Christiana WCE nie istnieje! Ta federacja posiadając Miza jako swojego czempiona może źle skończyć. Życzę WCE jak najlepiej, ale długo tak nie pociągniemy. Żyjemy obecnie w Erze Miza.. lub jak on woli.. Wspaniałej Erze. Ach, zmiany.. są potrzebne. Jednak ta zmiana może być opłakana w skutkach! Jednak chyba nie chcecie się przekonać jak wyglądałoby WCE, gdyby mistrzem nadal byłby Miz. Na ostatnim CrashDay pokazałem Wam.. Jemu.. Wszystkim! Jak to się robi! I wiesz co Miz.. jest tak jak mówisz. Jedynym sposobem na pokonanie Cię jest pozostawienie nieprzytomnym. A co stało się na ostatniej gali? Bang! Killswitch na pas mistrzowski i Miz już widzi gwiazdy. Na Final Showdown ujrzysz jeszcze jedną, nową.. największą gwiazdę! Gdy przebudzisz się po naszej walce pierwszą rzeczą jaką zobaczysz będzie piekło. Piekło pod postacią stalowej klatki. A wiesz co będzie drugą rzeczą? Ja! Stojący na drugiej linie, wznoszący pas w geście zwycięstwa. Wszyscy Peeps będą wniebowzięci. Będzie Ci się wydawało, że to niemożliwe, jednak.. It's Real! Damn real, Kurt. Niech całe Destination tego posłucha! Na Final Showdown.. pozostaniecie bez pasów! Wszyscy wiemy, że oprócz trzymania pasa.. Miz nie ma z nim nic więcej wspólnego. Prawdziwym mistrzem jest była gwiazda - The Rock. Mimo, iż to Kennedy przekazał Ci pas, to nawet go nie zdobył. Powinien się cieszyć z pasów tag teamowych bo to i tak jest szczyt jego kariery. Specjalnie dla was wykonam kolejną 5 Sekundową Pozę na gali PPV. Będziecie mogli spokojnie oglądać jak zdobywam pas. Radzę Wam nastawić Miza na ten dzień. Ten chłopczyk będzie czuł się okropnie bez swojej zabaweczki. Dla mnie pas mistrza świata jest czymś więcej, to nie tylko rzecz. Trzymając go, wiesz że jesteś najlepszy. Wiesz ile pracy włożyłeś by go zdobyć. Wiesz, że od teraz należysz to grona takich gwiazd jak Ric Flair, Randy Savage czy Steve Austin. Miz zdobywając pas, znieważył te wszystkie osoby. Wszystkie legendy, fani, Peeps.. będą trzymali za mnie kciuki bo wiedzą, że już czas zakończyć Twoje panowanie. Czas przywrócić dawny blask temu pasowi mistrzowskiemu. Czas by cały świat zobaczył, że WCE to obecnie najlepsza federacja na świecie, a jej mistrz.. to geniusz. W końcu tylko taki ktoś jak ja może mieć taką kobietę jaką jest Layla. Miz radziłbym Ci się skupić na walce, bo Layla.. jest moja. Nawet jeżeli posiadam pasów mistrzowskich, pieniędzy, samochodów, apartamentów.. tu nie o to chodzi. Layla jest ze mną z wiele ważniejszych powodów, o których Ty mały człowieczku nie masz jeszcze pojęcia. Dla Ciebie Layla byłaby jedną dziewczyn Destination.. dla mnie nie ma takiej drugiej. I pamiętaj, że mój Killswitch też potrafi.. 'doszczętnie zniszczyć czaszkę'. Jeżeli wiesz co mam na myśli. (chodzi tu oczywiście o aluzję do Skull Crushing Finale). Ale wiesz, w jednej sprawie można przyznać Ci rację. Final Showdown będzie najwspanialszą galą w historii wrestlingu. W końcu gala, na której Christian zdobywa pas mistrzowski właśnie taka musi być, nieprawdaż? A Twoja głupota.. kto jeszcze powtórzy, że Edge jest moim bratem? Wiesz w to Mike.. really? Po naszym ostatecznym starciu ludzie już zapomną kim jest Edge. Jedyna osoba, która będzie ich obchodzić to Christian. Dlaczego? Bo posiada to.. czego nie ma Miz! Tym będą najbardziej zachwyceni.. because, nobody cares about Miz! A teraz coś specjalnie dla Ciebie: nie wiem jak Ty, ale ja galę Final Showdown mam dokładnie zapisaną w kalendarzu. Ten dzień, ta gala znaczy dla mnie wszystko. Nie pozwolę by ktokolwiek.. cokolwiek popsuło mi ten dzień. Każdy, któremu przychodzi na myśl ta gala PPV, wie że to dzień chwały dla jednej osoby.. Christiana. Każdy wie co jest głównym wydarzeniem gali, co jest stawką i jak wiele to dla mnie znaczy. Inni mają rodziny do wykarmienia, długi, inne ważne problemy.. Dla mnie wrestling jest całym życiem. To co obecnie mam to Layla i wrestling. Nie pozwolę sobie odebrać ani jej, ani mojej pasji. Szczególnie komuś takiemu jak Miz. Gdyby nie Twój reality show.. nadal byś błaznował, jednak już nie tutaj lecz w swojej stacji. Wiesz, mógłbym być Twoim mentorem, bo tak na prawdę.. musisz się jeszcze wieeele nauczyć. Gdy odbiorę Ci pas, gdy to do mnie dotrze. Nie chce mieć już z Tobą nic wspólnego. Masz jaja by to stwierdzić? Zgadzasz się na to?! Planuje by walka Christian vs The Miz była jedyną w swoim rodzaju. Klasykiem, który przejdzie do historii wrestlingu. Czymś na miarę słynnego 'Taker vs Mankind. Chcę skraść show.. Chcę, by to wydarzenie na zawsze pozostało w pamięci fanów. WrestleMania? To słowo właśnie przechodzi do przeszłości. Final Showdown. Od teraz to słowo oznacza - święto wrestlingu. Podniesiemy poprzeczkę. Podniesiemy ją tak wysoko, że żadna gala nie będzie w stanie przebić tej, na której Christian po raz pierwszy - lecz na pewno nie ostatni - został mistrzem WCE. A fanów nie może tam zabraknąć.. Tak więc ludzie, powinniście wiedzieć co będziecie robić 29 grudnia, bo ja już wiem. Nastawiacie odbiorniki, oglądacie Final Showdown.. a Christian zdobywa WCE Championship! I teraz to na co czekaliście..

 

IF YOU DON'T KNOW

(...)

(...)

NOW! YOU! KNOW!
  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

144cjq.jpg

Już niedługo najważniejsza gala tego roku. Ależ to szybko leci. Nawet nie obejrzałem się kiedy a to już...niedługo powitamy nowy rok. Czy myślicie o tym co ja...? Właśnie tak...wielka, ogromna impreza, która rozniesie dach! Oto czego mi potrzeba. Jednak zanim to nastąpi czas zająć się bardzo niepokojącą kwestią. Nasz szanowny general manager Bret Hart wpadł na genialny pomysł. Triple threat tag team match na Final Showdown...to są jakieś żarty. Nie rozumiem tego, po prostu tego nie rozumiem. Jak najlepszy tag team w historii wrestlingu może walczyć na najważniejszej gali tego roku z pajacami w kalesonach i dwoma homkami? To się po prostu nie mieści w głowie. Aerostar i Wagner...oglądałem wasze walki i powiem wam wprost, że...jesteście słabi. Nic nie znaczycie w świecie wrestlingu, nic! Kompletnie nic. Nie powinniście byli się wychylać, mogliście pozostać w Meksyku i tam świecić przykładem dla małych meksykańskich chłopców, którzy w przyszłości chcieliby zostać luchadorami czy jak wy tam się zwiecie. Nie dość, że przyjeżdzacie do mojego kraju, próbujecie przykozaczyć, wystawić się przed szereg to teraz jeszcze chcecie odebrać mi i Batiście Unified Tag Team Championship? Czy wy jesteście poważni? Hah! Chce mi się śmiać kiedy na was patrzę. Myślicie, że skoro wygraliście tutaj kilka walk to już jesteście kimś? Błąd, błąd, błąd...jesteście nic nie znaczącą parą wariatów w kalesonach i śmiesznych maskach. Nikt was nie lubi, a poza tym jesteście frajerami jakich tu pełno. Walczyłem już z waszym liderem Mistico. Facet ma jaja, pomimo że ma może 1.60 w kapeluszu, ale swoje potrafi. Wy jesteście kilka lat za nim. Wiem jak z wami walczyć. Mistico dał mi cenną lekcje, nie myślałem, że to powiem ale muszę się przyznać. Ten pajac dał mi cenną lekcje, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak cenną. Teraz wiem jak z wami walczyć, znam wasze ruchy, waszą taktyke, wiem o was wszystko. Pogódźcie się z tym, że Destination to najlepsza drużyna w historii wrestlingu. Mamy praktycznie wszystkie pasy mistrzowskie na CrashDay. Brakuje nam tylko Continental Championship, ale i to z czasem przyjdzie szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że zajmuje się tym mój dobry przyjaciel Kurt Angle. Kurt dopiero teraz poznał smak życia, dopiero teraz dowiedział się co to jest prawdziwa zabawa. Rudos...rozpowiadacie, że u was rudo to odpowiednik naszego heela...bullshit! Za kogo wy się uważacie? Jesteście tak samo jak Mistico ulubieńcami publiczności! Jesteście ulubieńcami tych grubasów, nieważne za kogo wy się uważacie, ludzie mają was za maskotki z Meksyku, które mają im dostarczyć rozrywki. Rudos...śmiech na sali. Jesteście miłymi facetami frajerzy, a tacy zawsze...kończą ostatni. Nice guys always finish laaaast! Gadajcie co tylko chcecie, myślcie co checie, ale przeznaczenia nie oszukacie. Waszym przeznaczeniem jest przegrać z nami walkę na Final Showdown. Nie możecie zmienić przeznaczenia. Przeznaczenia nie oszukacie frajerzy...nadchodzi dzień sądu. Teraz jeszcze kilka słów do dwójki, której obawiam się najmniej. AJ Styles i jego otyły koleżka. Hmm...nie powinno was tu być. Jesteście wyrzutkami, zwykłymi frajerami którzy tylko dzięki interwencji mojej i Batisty znaleźli się na najważniejszej gali w roku. Taka jest prawda. Nie macie żadnych szans w starciu z Destination, porywacie się z patykiem na lwa, to tylko strata naszego i waszego czasu. Wycofajcie się póki jeszcze możecie, oszczędźcie sobie tego bólu i upokorzenia, które was czeka na Final Showdown. Nikt nie daje wam szans na zwycięstwo, po prostu nikt. Pogódźcie się z porażką już teraz. A właśnie wiecie jaki jest wasz największy błąd? Chcecie być tacy jak my. Zazdrościcie nam sławy, zazdrościcie nam pieniędzy, luksusów, samochodów, pięknych kobiet. Nigdy nie będziecie mieć tego co my, nigdy nie będziecie tacy jak my, nigdy! Dość już o was...Final Showdown zapowiada się nieźle, nie ma co się oszukiwać. Spójrzmy...Shad walczy z moim odwiecznym wrogiem Randym Ortonem...nieźle, nieźle...Miz podejmie Christiana w Hell in a Cell...ta walka również zapowiada się ciekawie. Nie martwie się o wyniki tych walk bo wiem na co stać Shada i Miza. Ci gośćie sporo się starali żeby wejść na ten jakże wysoki poziom. Nie wyobrażam sobie żeby Miz stracił WCE Championship. Ten pas to dziedzictwo Destination, ten pas to moje dziedzictwo...jestem pierwszym posiadaczem tego pasa w historii federacji i nie dopuszczam do siebie myśli, że ponownie moglibyśmy go stracić. Ten pas to ogromne wyróżnienie, ale też wielka odpowiedzialność. Wierzę w ciebie Miz i wierz mi...nie chcesz mnie zawieść. Wrócę jeszcze na chwile do naszych rywali. Ja i Batista tworzymy najlepszy tag team w historii wrestlingu. Nie było, nie ma i nie będzie lepszych od nas. Jesteśmy po prostu idealni. Nikt nie może nas pokonać, nikt! Już na Final Showdown nasi przeciwnicy po raz kolejny doznają goryczy porażki oraz poznają ból...ból o jakim im się nawet nie śniło. Już na Final Showdown będą tylko jedni zwycięzcy. Będą tylko jedni mistrzowie..."Destroyer" Batista oraz...Miiissteeeerrr Keeeeneeedyyy...Keeeneedyyy!

Kennedy wyłącza kamere, nakłada marynarkę i wychodzi z pomieszczenia...


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

mark-henry.jpg

 

Henry w swojej szatni

 

Jestem zły... TAK! Jestem zły! Chyba każdy wie, czemu! Wygralibyśmy tę walkę i taka jest prawda, ale co się stało? Gasną światła i są Destination... I co im to dało? Wiadomo, że nie chcieli walczyć z nami, dlatego interweniowali, a teraz mają na karku nas i tych jakiś tam Rudych... A nie... Rudos. Mnie i AJ nie obchodzi, z iloma rywalami walczymy. Nas obchodzi to, aby ich wszystkich roznieść i wyjść z gali, jako zwycięzcy. To jest przyszłość i nic jej nie zmieni. Wygramy te pasy, nawet jeśli mielibyśmy na następny dzień obudzić się w szpitalu. Ale obok nas będą pasy, na które całkowicie zasłużymy. Ci Rudos nie potrafili sobie nawet z nami poradzić w ich stypulacji. A byli tacy pewni... Właśnie to smakuje najlepiej... To, że niszczy się cele innych i to właśnie zamierzamy zrobić na Final Showdown. Rudos... Myślicie, że jesteście od nas lepsi? Wyprowadziliśmy was z błędu przeważając nad wami w waszej stypulacji. Ale tak zapowiadaliśmy i zrobiliśmy to, co do nas należało. Tylko pomyślcie sobie, co byłoby, gdybyśmy to my mogli wybrać stypulacje. Pewnie właśnie teraz zbieraliby wasze połamane kości z ringu, a że tak się nie stało to nic, bo czeka was to przecież już niedługo. Final Showdown to dzień, w którym wszystko będzie jasne. Dla dwóch Tag Teamów zamknie się droga chwały, a dla tego jednego, czyli mnie i Stylesa, otworzy się droga do sławy, chwały i wiecznej dominacji! Jednak wiele osób na nas nie stawia. Dlaczego? Oni nie uważają nas za faworytów, a nawet kibicują Rudym... Znaczy Rudos. Jednak my potrafimy zaskoczyć, bo także nikt na nas nie stawiał w walce na ostatnim CrashDay. Wtedy zachwyciliśmy cały świat i tak samo będzie na Final Showdown. Od wiecznej chwały i dominacji dzielą nas dni, a naszych rywali te dni dzielą od potępienia i wiecznych ciemności w ich karierze. Batista dawno się nie pokazał, Kennedy się odezwał, ale mnie specjalnie nie powalił, a Rudos wcale nie są zagrożeniem. Po tej walce nie tylko zostanę mistrzem Tag Team wraz z AJ... Wypędzimy też tych Rudos z kraju, w którym nie mają prawa przebywać. Nie mają szans na chociażby chwilową dominację w tej walce. Gdyby walczyli z samym Destination to byłoby wyrównanie... Ale w tej walce jesteśmy ja i Styles i to do nas będzie należała ta federacja, a nie do jakiś imprezujących debili i paradujących w maskach kolesi. Oni walczą o pasy Tag Team? Te pasy należą się mnie i AJ bez żadnej walki. To my jako jedyni jesteśmy godni tych pasów i wszystkim niedowiarkom otworzymy oczy i powiemy: "Nie wierzyliście w nas, a teraz jesteśmy na szczycie." A co oni zrobią? Zaczną nas chwalić i powiedzą, że zawsze na nas stawiali, ale my fakty znamy i wiemy, że tak nie było, nie jest i nie będzie. Jednak nie potrzebujemy sympatii fanów czy poparcia w walkach. Nam wystarczą tylko pasy, które już niedługo zdobędziemy! Tak krążę i krążę wokół tematu, ale po głębszym zastanowieniu mogę stwierdzić, że to nie Rudos są największym problemem, tylko ci imprezujący idioci. Tak, mówię o Destination. Mamy takie same zdanie o Rudos, ale nie oszukujmy się. My będziemy się zgadzać co do Rudos... My i Rudos będziemy się zgadzać, co do was, a wy i Rudos będziecie się zgadzać, co do nas. Dlatego nie będzie żadnych sojuszy, a przynajmniej nie między nami. Obrażacie Rudos, ale spójrzmy prawdzie w oczy. Oni są lepsi od was, a gorsi od nas, z czego wynika, że jesteśmy najlepsi i potwierdzimy to! Teraz jesteśmy uważani za wyrzutków, ale zmienimy zdanie każdego po tym, kiedy pozbędziemy się was z walki i wzniesiemy do góry pasy Tag Team. Ta walka będzie wielka i to trzeba przyznać. Pewnie każdy odczuje mocny ból, ale tak się składa, że to właśnie nie my odczujemy ten największy ból, tylko sieroty, które nazywają się najlepszymi. Jedyne, czego możemy wam zazdrościć w tej chwili to pasy Tag Team, ale sytuacja ulegnie zmianie o 180 stopni na Final Showdown, kiedy to wy będziecie nam zazdrościć tych pasów. Nieważne, czy wasi tępi koledzy wam pomogą w tej walce... Oni wam nic nie pomogą i nie macie na co liczyć. Shad ma pokonać Ortona? Chyba śnisz, Ken. Orton bez trudu go pokona i nic na to nie będziesz mógł poradzić, bo będziesz razem z Batistą leżał w szpitalu. A teraz... Czas skończyć i wypada czekać na komentarz mojego Tag Team partnera. To, co przed chwilą powiedziałem to prawda, bo ja...

ZAMIENIAM SŁOWA W CZYNY!!!

  • Posty:  286
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

l9510774418_4752.jpg

 

Witam wszystkich fanów WCE w wasze progi zawitał jeden z najlepszych high flyer'ów naszych czasów. Tak to ja Alex Shelley i mam zamiar zrobić tutaj małą rewolucję. Widzę, że na CrashDay rządzi grupa o nazwie Destination i chyba czas wielki to zmienić. Mają praktycznie wszystkie pasy, i uczestniczą w większości walk z tego rosteru na zbliżającym się ppv. Kurde to lekka przesada i moim najbliższym celem będzie utrzymanie pasa Continental jak najdalej od nich. Tak właśnie zapowiedziałem moją walkę o to mistrzostwo. Trzeba dać je silnemu, dobremu zawodnikowi, którym jestem ja. Wiem, że na Final Showdown odbędzie się pojedynek o ten tytuł, w który raczej się już nie wcisnę, chociaż może, ale dla pewności chcę oznajmić zwycięscy tej walki, to że będzie musiał się liczyć ze mną w przyszłości. Tylko przedtem musiałbym zaliczyć debiut na CrashDay w walce, którą wypadałoby wygrać. Kogo można by wziąć za przeciwnika? Skoro już ogłosiłem, że chcę walczyć o tytuł Continental to może walka z Bryanem w nontitle matchu. Co ty na to Daniel, dwóch świetnych zawodników w jednej walce, będzie nieziemskie show. Chcę się po prostu przekonać co potrafi zrobić w ringu posiadacz tego mistrzostwa, ten który wygrywając ten pas odesłał Mistico z tej federacji gdzieś daleko, daleko stąd. To będzie genialna walka, która okaże się pewnie najlepszym pojedynkiem gali. A może by trochę powiększymy stawkę. Wiem, że ty nie masz w tym żadnego interesu, a nawet możesz na tym ucierpieć, ale jeślibyśmy zrobili tak, że jeśli ja bym wygrał wchodzę do walki o ten pas na Final Showdown, a jeśli przegram... tu masz coś do myślenia, powiesz co będziesz chciał jak np. nie będę mógł się ubiegać o ten tytuł przez 2 miesiące czy coś w tym guście. Jak dla mnie to porządny układ, ale decyzja należy do ciebie, ja nie przymuszam. Jednak czy by to nie dało więcej emocji walce na ppv, gdybym do niej dołączył? Ale dobra czekam teraz na twoją odpowiedź. Wrócę jednak jeszcze do Destination, jeśli Daniel się zgodzi i udałoby się wygrać z nim to wtedy miałbym pewność, że nie zdobędziecie wszystkich pasów w tym rosterze i jeśli nadal chcecie to zrobić to będziecie mieli ciężką przeszkodę w postaci mojej osoby, bo ja do tego nie dopuszczę. Ci ludzie płacą, aby oglądać dobre walki, różnych ciekawych zawodników, a CrashDay zamienia się w tylko i wyłącznie wasze show. Jak ktoś powie CrasDay myśli Destination i to trzeba zmienić. Wiem, że sporo zrobiliście dla tej federacji i za to mogę tylko podziękować, ale czasy się zmieniły i jest więcej zawodników, którzy czekają na swoją kolej, zawodników takich jak ja. Chcemy osiągnąć coś tutaj, a nie występować jako dodatek do waszych występów i moim celem jest dokonać tego. I jak już powiedziałem zacznę od pasa Continental.

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

egydsw.png

"Panowanie nad chwilą jest panowaniem nad życiem."

Marie von Ebner-Eschenbach

I już...Już jesteśmy po kolejnej gali Crashday...Kolejny rozdział w moim życiu się zamkną a zarazem otworzył nowy.Nowy??Czy to znaczy że lepszy??Nie mam pojęcia,jednak wiem jaki był poprzedni.Crashday numer siedem pokazał że jestem lepszy od was,nędzni amerykanie.Jestem lepszy pod każdym względem,na Crashday pokonałem człowieka który reprezentował wasz żałosny naród.Tym samy zdobyłem kolejny pseudonim "Submission Machine",widzieliście minę Daniela.Tak tak wygląda przegrany,jednak każdy wie że to dopiero początek tej wojny.Ona się dopiero zaczęła,jednak Bryan idzie w kierunku historii Steva Austina który również stracił pseudonim,jednak jak to amerykanin nie mógł się pogodzić i nie uczciwie go odzyskał.Daniel jednak stracił go na zawsze.Wojna to bardzo okropne słowo i zazwyczaj wolę go nie używać,jednak Ameryka mnie zmusza do prowadzenia wojny.Kiedyś próbowałem dać szansę temu narodowi,myślałem może się zmienią,może nie są tacy źli.Jednak każdy wie jacy są Amerykanie.Podli,pazerni i chciwi,dla takich ludzi nie mam szacunku.Na Final Showdown udowodnię że Ameryka jest do kitu.Na Final Showdown zmierzę się z trzema nędznymi Amerykanami.Panem Kurtem Anglem,który myśli że jest kimś w tej federacji.Angle uwierz że się mylisz,to że jesteś członkiem Destination znaczy tyle co nic.Twój lider Mr.Kennedy to debil i idiota.Bo jak to inaczej ująć.Kennedy posłuchaj,masz racje te grubasy uwielbiają Rudos i wiesz czemu??Nie wiesz??Bo to debile,nas kochają was nie.Z łatwością możemy nimi manipulować i zmienić.Wy jesteś skazani na porażkę,Kennedy nie wygrasz z Rudos gdyż nawet pewnie nie stawisz się na tą galę bo będziesz bajerował laleczki na imprezie.Mi to tam obojętnie,jednak chcę byś się pokazał na tej gali i po raz kolejny dostał łomot.Angle ty natomiast jesteś nic nie wartym pionkiem,małą figurką która czeka na zbicie przez przeciwnika.Ty jesteś legendą??Chyba nie wiesz co to znaczy.Nigdy nie rozwinąłeś swoich skrzydeł,nie robiłeś postępów czy to WWE czy TNA.Teraz to się obróci przeciwko tobie,na Dinal Showdown udowodnię ci że żaden członek Destination nie jest w stanie mnie pokonać.Nie jest wstanie pokonać mnie ani RUDOS!!Kennedy już się o tym przekonał teraz kolej na ciebie.Czas Destination się skończył,teraz jest czas Rudos.Pogódźcie się z tym bo i tak nie zdziałacie,możecie nas wyzywać,wyśmiewać,obrażać ale i tak dobrze wiecie że jesteśmy od was lepsi i mądrzejsi.Aerostar,Dr.Wagner na Final Showdown jest wasz wielki dzień,nie zmarnujcie go bo przez ciężką pracę pokazaliśmy tym debilom że Rudos są najlepsi i że to właśnie nas czas nadszedł.Walkę nie macie jakąś trudną,wydaje mi się że dacie radę pokonać tych debili którzy wogóle nie myślą w ringu.Jednak nie lekceważcie ich gdyż tak robią tylko przegrani tacy jak Kennedy czy Batista dla tego wiem że oni przegrają tą walkę.Ja natomiast muszę obecnie żyć swoją walką w stypulacji Survival of the Fittest .Pewnie zastanawiacie się jaką broń użyję do tej walki...W sumie mogę wam powiedzieć.Moją bronią będzie mój rozum...Tak on jest bardziej skuteczny niż te wszystkie krzesła,stoły,drabiny,druty kolczaste i tak dalej.To dzięki niemu mam zamiar wygrać tą walkę i znowu zgarnąć tytuł.Walka na pewno będzie ciężka i nie będzie łatwo jej wygrać.Hardy co prawda nei należy do najlepszych wrestlerów WCE jednak nie mogę go lekceważyć jak Daniel Bryan który ma to wszystko w dupie.A właśnie Daniel pamiętasz jak śmiałeś się z tego że wierzę w Boga,że on mi nie da wygrać walki o mój honor.Pamiętasz??Tak i to ja ją wygrałem,tak też będzie teraz.Zrozum Daniel twój czas się już skończył tak jak niegdyś Evana Bourna.Tak jak on znikniesz z tej federacji i to ja będę trzymał ten pas.Tylko mi się on należy.Nie boję się ani Hardyego,ani Angla,ani ciebie Daniel.Pamiętasz jak kiedyś kłóciliśmy się ile kto z nas ma procent szans na wygraną??Na pewno pamiętasz,teraz już te liczby są nic nie warte,gdyż w tej walce będą liczyły się tylko umiejętności moje i twoje.Broń też będzie miała małe znaczenie gdyż ją też trzeba umieć wykorzystać,może rzadko walczyłem w hardocorowych stypulacjach jednak jeśli walka jest o taką stawkę to użyje każdej broni byle wygrać.Mam nadzieje też że Destination nie będą próbowali przeszkodzić nam w walce...Jednak pamiętajcie że jeśli zobaczę choćby włos jakiegoś członka Destination to natychmiast z odpowiedzią przyjdą członkowie Rudos i pokarzą Meksykańską Siłę.Co do tych włosów to raczej Kurtowi nie grozi interwencja Rudos,no chyba że włosy mu odrosną ale nieważne.A więc mogę być spokojny że walka przebiegnie czysto i pokaże czym jest prawdziwe lucha libre.Czas płynie szybko niczym rzeka po burzy,jednak nie da się jej zatrzymać.Już niedługo Final Showdown i RUDOS po raz kolejny was zaskoczy,znowu nadchodzą wielkie zmiany i to wielkie.Każdy z was nędzni Amerykanie musi być tego dnia na tej gali,żeby się przekonać jacy jesteście słabi i głupi oraz żeby oddać nam szacunek.Daniel twoje dni są już policzone jak i dni Destination,już niedługo zacznie się nowy rozdział i nikt tego nie zatrzyma.Ja jak każdy wie będę dalej ćwiczył czy wam się to podoba czy nie i na Final Showdown pokażę Lucha Libre pierwszej klasy.Ta walka przejdzie do historii jak każda moja walka.A propos ostatnio widziałem taśmę od nowego nędznego amerykanina który próbuje być jak my Rudos.Próbuje zniszczyć Destination,posłuchaj głupcze,nic nie możesz zrobić.Twoim autorytetem są Destination widzę to w twoich oczach,jednak jesteś za słaby żeby tam dojść i chcesz ich zniszczyć.Tak naprawdę chcesz z nimi chodzić na imprezy i wyrywać laski.Tak chodzi o Alexa Shelleya który chce się wtrącić tylko poprzez gadkę do walki o tak ważny tytuł.O mój tytuł.Nie pozwolę na to.Jednak nie będę zawracał sobie tobą głowy gdyż muszę się szykować na Final Showdown,jednak Mistico cały czas jest wstanie pokazać wam nędzni Amerykanie że Rudos i Meksyk to wyższa liga od waszego baletu w ringu.Szykuj się Hardy,Bryan i Angle nadchodzi nowa era.Czas przejść na następną stronę książki.Stronę o Meksyku.Viva La Rudos!!Viva La Mexico!!

#SmartFanZone

  • Posty:  44
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

412153961665a07b008b.jpg

What’ll you do when you get lonely



No one waiting by your side?

You’ve been running and hiding much too long.

You know it’s just your foolish pride

( Layla dumnie wchodzi wejściem do budynku poprawiając sobie włosy )

Wreszcie mogę powiedzieć , że jestem wolna wróciłam wońcu z tego długoterminowego promowania naszej federacji przez co właściciele trochę skarżą się na mnie , że trwało to tak długo , ale przepraszam inaczej nie mogłam fakt faktem jestem już z powrostem i czas najwyższy poukładać sobie pewne sprawy. Chcę bardzo przeprosić mojego przyjaciela Christiana chyba mnie nie wyrzucisz z funkcji swojej managerki? Byłabym bardzo zawiedziona , a wiedz , że przez ten okres , a dokładnie przez jego ostatnią część namawiałam do przyjścia tutaj moją dobrą znajomą nie powiem ci w tej chwili o kim mowa , ale jeśli nadal będę twoją managerką to napewno na tym sporo skorzystasz mogę ci to przyrzec. Beze mnie także dobrze sobie radzisz , ale ze mną idzie ci to o wiele łatwiej twój cel jest coraz bliżej ciesze się , że będę mogła ci towarzyszyć na największej gali w roku jakim jest Final ShowDown pokonasz Miza i zostataniesz nowym mistrzem , 1 w pełni zasłużonym , a ja będę dumna z tego , że mogę być managerką tak wspaniałego mistrza jakim już niedługo zostaniesz. Kilka słów o mnie i mojej nieobecności przez dłuższy okres , niech nikt nie będzie na mnie w jakiś sposób zły bo ja wcale nie odpoczywałam , a robiłam 2 tyle i jestem tym bardzo zmęczona te ciągłe rozmowy , zdjęcia , nagrania filmowe to potrafi wykończyć każdego człowieka , a zwłaszcza kobiety. Postaram się jak najszybciej odbudować zaufanie zarządu nie chcę być u was skreślona i zrobię wszystko , żebyście myśleli o mnie jak najlepiej. Drożąc ostatni najważniejszy dla mnie temat czyli walka Christiana z Mizem mogę uznać , że w tej walce przydałoby się coś co zasłużenie przyniosłoby zwycięstwo mojemu mentorowi i tak myśląc wpadłam na dobry pomysł , abym to ja sędziowała tą walke to by było dla mnie coś wspaniałego i doznałabym sporych doświadczeń , zrobiłabym to uczciwie choć i tak liczy się tylko zwycięstwo Christiana wierze w jego umiejętności jak w niego samego wie co robić i jest bardzo rozsądny. Już nie raz mi pomógł w trudnych sytuacjach , zawsze mogę na niego liczyć ni deszcze ni słońce on zawsze jest dla mnie jak bardzo bliska mi osoba czuje to zawsze kiedy z nim rozmawiam. Ahh . . . Przepraszam odbiegłam troszkę od tematu bo jeszcze trochę i zaczełabym wygadywać jakieś głupstwa , cóż mogę jeszcze powiedzieć ciesze się , że mogę tutaj wkońcu wrócić na dłużej i zapewniam , że teraz będę się tutaj pojawiała częściej , aby odkupić moje ciągłe nieobecności , no i jeszcze 1 Christian jak zawsze jestem z tobą , będę cię wspierać w każdej twojej walce , ale poza ringiem również. O kurcze , która to już godzina ja muszę zmykać bo jutro znowu trzeba wstać , Ehh . . . Takie to już uroki tego życia , ale nie zawsze tak narzekam więc do zobaczenia już wkrótce.

( Layla otwiera łazienke wchodzi do niej i zamyka za sobą drzwi )

laylau.jpg

 

 


  • Posty:  422
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

AJ%20Styles%208068_mr-thumb-640xauto-25816.jpg

 

[ Aj Styles znajduje się w budynku WCE , idzie korytarzem do swojej szatni , po chwili do niej wchodzi , zdemuje marynarke i idzie do lodówki po zimne piwo , po 10 minutach do szatni Aj wchodzi kamerzysta z pytaniem czy Aj Styles chce coś powiedzieć . Aj daje znak żeby kamerzysta włączył kamere i zaczyna mówić . ]

 

Znowu nie wygrałem swojej walki . Ale tym razem wina za porażke nie spoczywa na moich barkach , chociaż od wygrany dzieliło mnie bardzo nie wiele . Miałem już kontrakt na walke w ręku już czułem zapach wygranej ale stało sie co sie stało . Ni z tąd nie z owąt weszli ci debile z Destantion i zabrali mi szanse na wyłącznoą walke z nimi na Final Showdown . Ale co sie odwlecze to nie uciecze i tak ja z Henrym będziemy mieli możliwość zdobycia pasów TT . Zasadniczą różnicą będzie tylko to że zamiast zniszczyć i upokorzyć dwóch rywali to zrobie to z czteroma . Być może ja z Henrym nie jesteśmy uznawani za faworytów tej walki ale szczerze to mnie to gówno obchodzi , gówno mnie interesuje czy ludzie myśle że przegram czy myślą że wygram , liczy się tylko jedno żeby po mojej walce to mnie z Henrym nazywano champami . Dla mnie najważniejsze jest to żebym to żebym ja z Henrym po walce wznieśliśmy pasy mistrzowskie w geści triunfu . I tak będzie ja to wiem , kiedy ja coś mówie to to spełniam . Być może nie dorzymałem swojego wcześniejszego słowa ale było to spowodowane czynikami niezależnymi odemnie . Tym razem wszystko leży w moich rękach i wierze w to że mam w sobie na tyle siły i umiejętności żeby zniszczyć moich wrogów i zdobyć upragnione przezemnie pas . Być może teraz moji przeciwnicy powiedza że tylko wydaje mi sie że mam szanse na zdobycie pasu ale mnie nie obchodzi to co inni mówią ja w siebie wierze i nic nie jest w stanie stanąć mi na przeszkodzie żeby zrealizować swój cel . Wszystkim którzy mówią że przegram moge powiedzieć tylko te słowa . BARDZO SIE MYLICIE . Przeknacie sie o tym już niedługo . Hmm co by tu jeszcze powiedzieć a tak już sobie przypomniałem . Jakiś czas temu zapytałęm Ortona czy chce stworzyć stajnie ze mną i Henrym jak narazie nie odpowiedział więc jego odpowiedzi nie znam ale pomyśl stajni nie zaginoł . Nie dawno do federacji przybył jeden z moich przyjaciół , on też niedawno odszedł z TNA . Mówie oczywiście o Alexie Shelley . Alex jest jednym z najlepszych wrestlerów którego miałem okazje poznać , mógbym mówić o nim w samych supelatywach ale na to nie ma czasu . Krótka piłka , Alex proponuje ci dołączenie do mnie i Henrego . Stworzylibyśmy coś świetnego przerwalibyśmy hegemonie Destination i udowodnilibyśmy wszystkim co to znaczy wrestling . Co ty na to ? Wierze że nie jesteś głupi i przyjmiesz moją oferte , pamiętaj drugiej szansy nie odtrzymasz . Czekam tydzień na twoją odpowiedż Alex jeśli w tym czasie nie odpowiesz uznaje to za odmowe . Hmm co by tu jeszcze a tak musze odpowiedzieć Kenedyemu i Batiście . Zaczne od Batisty . Mam do ciebie takie pytanko , co tam u twojej córki . Słyszałem ostatnio że nakręciła film porno . Ulala Davy skoro nie umiesz utrzymać w ryzach swojej rodziny to jak ty możesz nosić mistrzowski pas . A wiesz co jak chcesz to możesz zadzwonić po swoją córke słyszałem że jest nawet ładna a skoro i tak można ją kupić za pare groszy to chętnie zapłaciłbym jej za to żeby pokazało co nieco na Final Showdown . Męsko cześć widowni na pewno będzie miała ucieche . Hehe to żałosne że taki człowiek jak ty nazywa sie mistrzem a nawet własnej córki nie umie upilnować żeby nie dawała dupy za pieniądze . A właśnie ile kosztuje bo mój kolega ma niedługo urodziny i chcielibyśmy zamówić dla niego jakołś panią która za 2$ zrobi dobrze każdemu . Ciekawe jak będziesz mógł skupić sie na walce wiedząc że twoja córka być może w tym czasie daje dupy komuś na zakręcie . [ Aj Styles , szyderczo sie uśmiecha . ] Dobra skończe już ten temat bo zaraz tak sie zdenerwujesz że skoczy ci ciśnienie i nasza nalka na Final Showdown zostanie odwołana . Przejdźmy teraz do Mr. DEEEEEEEEBBBBBBBIIIIIILLLLLLLLAAAAAAAAAAAA . Jesteś .... nawet nie wiem jak cie określić , debil to zdecydowanie słowa o zbyt małym natężeniu żeby nazwać twoją bezkresną głupote . Załamać sie można gdy sie ciebie słucha . Ale tak mają panienki które do dzisiaj mieszkają z mamusią co nie Ken ? A no i właśnie skąd zamawiacie panienki na te swoje imprezy ? A już wiem zapewne córka Batisty sprowadza do was swoje koleżanki co ? Ale z tobą nawet szmaty pokroju córki Batisty nie chciałyby być , a wiesz dla czego ? Bo ty jesteś pierdoła a nie facet . Dużo gadasz mało robisz i to dlaego ty z Batistą nie macie żadnych szans na obrone pasów przedemną i Henrym . Wspominałeś coś jeszcze bolu który masz zamiar nam zadać , ja ci odpowiem że taka pierdoła jak ty raczej nie zada nam dużo bulu , chyba że zdejmiesz majtki wtedy zadasz mi ból i to duży . Oczy będą mnie tak bolały że nawet może sie poddam . Dobra kończe już temat Kenedyego i Batisty i przejde do tych którzy nazywają siebie złymi . Widze żę dawno już nie pojawiliście że w budynku WCE ale to normalne pewnie teraz siedzicie w kościele i sie modlicie żebyśmy podczas naszej walki nie uszkodzili was za bardzo albo uciekliście do Meksyku i sie wogle nie pokażecie na Final Showdown . Ale to było do przewidzenia dostaliście od nas baty i sie jeszcze nie zdążyliście wykurować . Wiecie co możecie zaoszczędzić sobie kłopotu i zostać w Meksyku przecież i tak nie macie szans żeby zwyciężyć pasy więc równie dobrze możecie zobie odpuścić . Heh żałosne tak sie do nas kozaczyliście że nas zniszczycie że nas obijecie a tymczasem to wy nie możecie sie nawet pozbierać i dojść do budynku WCE żeby coś powiedzieć . Wiedziałem że tak będzie , Bret Hary popełnił błąd że ich umieścił w walce o pasy TT ale ja to traktuje tak że mam po prostu dwóch więcej frajerów do zniszczenia . To tyle w temacie "Złych" . Co by tu dodać a tak na Final Showdown moji oponęci poczują coś czego jeszcze nigdy nie czuli . Chodzi mi oczywiście o prawdziwy ból który zasmakuje każdy mój oponęt . Ale co ja będe tu gadał przekonacie sie o tym sami na Final Showdown , tymczasem żegnam wszystkich .

 

[ Kamerzysta wyłancza kemare a Aj dokańcza piwo i idzie trenować na siłowni . ]

ps. Sory za błędy ale nie moja wina że posiadam wady mózgu o nazwie dyslekcja oraz że jestem na tyle leniwy że nie chce mi sie poprawiać wszystkich błędów .


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hello Im Awesome

Haha, Haha, Christian, Christian, Christian coraz bardziej mnie bawisz, że ja stracę pas ja stracę pas? Ja wiem, że tam to i tamto z Laylą i, że masz szampański humor, ale nie popadaj w skrajności pas jest mój i go nie zdobędziesz ja nie wiem co Ty byś musiał zrobić żeby ze mną wygrać po prostu nie wiem, ale czy w ogóle jest taka rzecz? Odpowiedź jest prosta NIE! Awesome One będzie trzymał ten pas bardzo długo i nie odbierze mi go nikt ani Stone Cold czy inny John Cena, a Christian ja jestem słabszy niż mistrzowie pokroju Rocka, Flaira haha Christian ja jestem lepszy Oni nie mogą się ze mną równać mogą do mnie mówić panie powinni całować sygnet czyli mój pas mistrzowski oni i Ty możecie marzyć żeby być tacy jak ja, ale nie nigdy tacy nie będziecie! Christian ja widzę, że Twoja piękna przyszła do nas o przepraszam pogadać jakiś bzdury na mój temat i pokłamać, że jesteś fajny... Layla myślisz, że Christianowi naprawdę na Tobie zależy jesteś zwykłą kolejną dziewczyną, którą wykorzysta do osiągnięcia cela i wiesz, co Christian jestem z Ciebie dumny też bym tak zrobił, a i już kupiłem krzesła z napisami Awesome, które będę Ci rozbijał na głowie. Wiele osób ciągle powtarza, że jestem słabym mistrzem, ale Christian ma większego pecha niż myślicie na nim będę musiał Wam pokazać, że jestem najlepszym mistrzem jakiego może mieć ta federacja! I będzie miała przez długi czas bo dopóki tacy ludzie jak Ty będą się starać o pas to mistrz będzie jeden Awesome One The Miz, ale wiesz Christian za jedną rzecz się szanuję, a mianowicie jak jedyny wytrzymałeś w tej batalii do końca Orton tyle gadał, a go nie ma i nie będzie walczył o pas, Henry to samo, kto tam jeszcze był, aaa Santino on to w ogóle uciekł z federacji, ale widzisz wszyscy się mnie wystraszyli Ty wytrwałeś i to jest Twój największy błąd w życiu, a tak w ogóle czy tej Layli odbiło Ona chcę być sędziom w naszej walce to tak jakbym ja kazał Shadowi, Kenowi czy Batiście o to, żeby stali w moim narożniku śmieszne, ale widzisz jesteś tchórzem prosić tą paniusie o to Layla dla Ciebie też coś mam chciałaś buziaka nie dostaniesz mam dla Ciebie trzy słowa: Skull Crushing Finale, nie minie Cię to Christian gadasz ostatnio wielkie bzdury ja wiem, że wystarczy tylko zamknąć oczy żeby zoabczyć się na drugiej linie z pasem, ale czy Ty przypadkiem zbyt nie szalejesz z wyobraźnią niedługo będziesz przychodził do budynku federacji weźmiesz Layle na kolana i zaczniesz bajki opowiadać tak w tym kierunku zmierzasz. Dużo mówisz, ale jak każdy mój rywal mało zrobisz prawda jest smutna, ale wiesz o tym nie wiem czemu stawiasz opór chyba szykuję się długa przerwa jednego z zawodników WCE, Christian o Tobie mówię wiesz, że stypulacja stoi po mojej stronie zresztą każda by stała po mojej stronie nie zależnie czy stalibyśmy między drutami czy biegalibyśmy między drabinami nie ważne. Powoli zaczynam myśleć gdzie tym razem pójdziemy z Destination kiedy obronimy swoje pasy czy też zdobędziemy... Będę czekał na Ciebie w ringu, a po walce będę krzyczał Ci do ucha AWESOME! AWESOME! AWESOME! A Twojej laluni wykonam Skull Crushing Finale i jak ją wtedy obronisz? Jak?! Kiedy Christian pokarzesz, że jesteś mężczyzną?! Kiedy?! Pogrążasz się, ale ja tylko przyśpieszam ten proces nawet nie wiesz jaką mi to satysfakcje sprawia wiesz to jest świetna zabawa niszczyć pseudo ikonę wrestlingu która nie będzie mogła mi nic zrobić to będzie jak walka z dzieckiem tylko, że łatwiejsza bo Ty będziesz starał się stawiać opór, ale Ci to nie wyjdzie w sumie czy to kogoś dziwi? Po raz kolejny udowodnię swoją dominację w federacji pokonując kolejnego bez wartościowego zawodnika, zaczyna to być zabawne, co rywal to mniejsze wyzwanie zaczynało się od rywali na poziomie kończy się na kimś pokroju Christiana w sumie pokonałem Matta Hardyego, w stypulacji w której powinien mnie roznieść, więc mam w dupie ludzi którzy mówią, że sobie nie poradzę bo nie mają krzty pojęcia o wrestlingu i o tym co potrafię zrobić Christian Ty chyba też nie jesteś jeszcze świadom z krzywdy jakiej Ci wyrządzę. Christian zapamiętasz tą noc bardziej niż te z Laylą nie będziesz miał siły się ruszyć, będzie sparaliżowany wzdłuż i wszerz, a Twoja koleżanka nie da Ci całusa, żeby przestało boleć nie, bo ona też będzie leżeć w sumie nie wiem kogo będzie bardziej boleć, tak Christian zniżę się do tego poziomu i uderzę kobietę, a to wszystko żeby Cię upokorzyć, a potem kiedy będzie nieprzytomna pocałuję ją! Kiedy już skończę spektakl to będę stał nad Wami i krzyczał do Was AWESOME! AWESOME! AWESOME! Czekałem na ten pas wiele miesięcy jest teraz w moich rękach i nie oddam go za nic nawet jak mi będziesz chciał Layle oddać! Widzisz Layla mu już to po głowie chodzi, a Ty się jarasz tym, że och jestem jego jedyną wiesz ilu on to gadał? Jego słowa są tyle warte co gadka Santino krótko miało być śmiesznie, ale jak zwykle nie wyszło Christian jest całkiem podobny tylko z nim jest gorzej i to o wiele, wiele gorzej bo w jego przypadku nie ma już ratunku, a ten pseudo Włoch może kiedyś wyjdzie na ludzi, czekam na naszą walką strasznie i nie mogę się doczekać kiedy będę tarł Twoją głową o klatkę tak Christian to będzie piękne, pamiętaj Era Of Awesome dopiero nadchodzi... Im........

mizimawesome.jpg

  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wagnermistico.jpg

[Wagner siedzi w szatni]

Premier of Lucha Libre wrócił po pięciu dniach odpoczynku w Meksyku. Miałem zostać tam dłużej, lecz nie mogłem już milczeć. Milczeć po tym co stało się na ostatnim CrashDay. Nie potrafie tego zrozumieć po co ci dwaj tchórzliwi pseudo zawodnicy wtrącili się do naszej walki ? Może ambicja im na to nie pozwoliła i chcieli przegrać w triple threat Tag Team Matchu ? Przepraszam jaka ambicja, przecież to amerykanie, marni amerykanie, którzy potrafią tylko imprezować. Nic więcej. Mowa tu oczywiście o Destination. Śmieszy mnie nazywanie takiej marnej niby drużyny najbardziej dominującą. Kennedy i Batista. Jak oni mogą się równać ze mną i El Aquatico ? Przy nas oni są jak mrówki, które cierpliwie czekają na zdeptanie. Batista. Kto to jest Batista ? Przynieś podaj pozamiataj dla tego blondasa ? No gratuluje, że chce ci się być kimś takim, już chyba lepiej być ochroniarzem. Lecz ty się do tego nie nadajesz, jesteś ogromnym, nic nie wartym, ledwo ruszającym się klockiem drewna. Wspominasz, że zaznamy bólu ? Tak naprawde co ty wiesz o bólu ? Od zawsze podstawiano ci słabych przeciwników, żebyś czuł się dowartościowany. Do tej pory nie zaznałeś bólu. Nie walczyłeś z nikim godnym uwagi. Ja w przeciwieństwie do Ciebie, za czasów gdy byłem jeszcze w Meksyku, z bólem spotykałem się na co dzień, walczyłem z najlepszymi, tam prawie każdy był sobie równy. Prawie, bo nasza grupa zawsze wybijała się ponad wszystkich. Więc jeśli chcesz mówić coś o bólu to zamilcz, poczujesz go dopiero na Final Showdown. Nie jesteś nawet przeciętny. Zwykły mięśniak napakowany sterydami, chce przeciwstawić się Rudos ? Wspaniałym Luchadorom ? W pojedynke tego nie zrobisz, ale przecież masz jeszcze partnera, Mr Dupka. Jesteście żałośni. Całe Destination nie da sobie rady z nami, a co dopiero wy we dwójke. Ja z Aerostarem jako drużyna jesteśmy jednym, a wy jesteście dwoma indywidualnościami, w dodatku nic nie znaczącymi. Nad wami przewarzamy pod każdym aspektem. Chyba zgodzisz się Kennedy. Uważasz się za przywódce Destination. Lecz jakim ty jesteś przywódcą ? W życiu nic nie osiągnąłeś, oprócz tych zdobytych fartem pasów Tag Team, którymi się już długo nie nacieszysz. A nie przepraszam, zdobyłeś jeszcze walizke Money In the Bank. Tak wygrałeś, mógłbyś być z siebie dumny, gdyby nie fakt, że jakiś czas później ją straciłeś. Nikt nie był na tyle beznadziejny, by przegrać walizkę. Naprawdę jesteś dziwny, jak można zmarnować taką okazje ? Do czegoś takiego jest zdolny tylko dupek Mr.Kennedy. Pewnie nawet gdybyś utrzymał tą walizkę, to przegrał byś walkę o pas, więc to nie zrobiło prawie żadnej różnicy. Myślisz że jesteś niewiadomo kim. Uważasz że ten twój Kenton Bomb jest jakąś niesamowitą bronią ? Ty chyba sobie żartujesz, on na starcie przegrywa z 450⁰ impolding splashem. Ten twój beznadziejny skok nie wyrządza krzywdy, a ty nazywasz go finisherem. Tak samo jest z tym beznadziejnym Green Bay Plunge, jak to coś może równać się do siejącego zniszczenie Wagner Drivera ? Zwykły przewrót ma zniszczyć mnie lub El Aquatico ? Jeśli tylko tyle masz do zaoferowania, to nawet nie pokazuj się w ringu i oddaj nam ten pas po dobroci, tak będzie lepiej dla ciebie i twojego służącego Batisty. Tak w ogóle Kennedy nazywasz się dupkiem, czy to nie jest oczernianie samego siebie ? Przezywasz sam siebie by zyskać popularność ? No jasne przecież za niedługo ludzie na ulicy zaczną mówić : „patrz to ten dupek”. Czym tu jest się chwalić ? Nie mogłeś wybrać sobie lepszego przydomka, tylko dupek ? Oczerniasz sam siebie by tylko zarobić marny grosz. Odpowiedz sobie na jedno bardzo ważne pytanie : „ czy to jest tego warte ?”. Mogę już za ciebie odpowiedzieć, że nie. Jeszcze zrozumiał bym to gdybyś te pieniądze wydawał na utrzymanie rodziny, pomoc słabszym, cokolwiek co ma jakąś wartość moralną, ale ty wydajesz to na imprezy. Powiedz Kennedy co będziesz miał z tych imprez w przyszłośći. One teraz ci przeszkadzają, bo co to za wrestler, który zamiast trenować i dążyć do tego by być coraz lepszym imprezuje ? No właśnie żaden. Jesteś marną imitacją wrestlera, z resztą tak samo jak ty i Batista jesteście imitacją drużyny. Drużyna ma tworzyć jedność, dopełniać się. Być jak Ying i Yang, a wy nie jesteście drużyną. Pseudo wrestler, który nic w życiu nie osiągnął i jego służący mają czelność nazywać się drużyną ? Dobre żarty, zostaliście mistrzami tylko dlatego, że nie było nikogo innego chętnego na te pasy. Tytuł Tag Team jeszcze nie dawno nic nie znaczył, do czasu gdy pojawiliśmy się tutaj. Więc Kennedy i Batista, uważajcie bo nasza walka będzie waszą ostatnią jako mistrzowie.

[Wagner powoli wychodzi z szatni, lecz po chwili wraca]

Przypomniałem sobie że w walce na Final Showdown wystąpi jeszcze jedna udawana drużyna, z którą stoczyliśmy już walkę, przez którą cały czas przeważaliśmy. Gdyby nie to Destination… Oczywiście chodzi mi o drużynę AJ Styles & Mark Henry. Tutaj ta sytuacja znowu się powtarza, jeden słaby zawodnik i jego sługus, tym razem ochroniarz. AJ uważasz, że czułeś już smak zwycięstwa, że miałeś wygraną jak w banku ? To nie prawda, nie miałeś szans zdjąć tego kontraktu, ponieważ w pobliżu byłem ja i Aerostar co uniemożliwiło by ci zdjęcie tego świstka, a po drugie nikt nie zaprzeczy że jesteś półgłówkiem, zwykłym baranem, który nie potafiłby zdjąć czegoś takiego. Przyznaj się Styles, że nie wiedziałeś jak to zdjąć, dlatego tak długo byłeś na tym szczycie drabiny i nie ściągnąłeś kontraktu. Jesteś zwykłym debilem, Nie wiem czy ty w ogóle dał byś radę przypiąć rywala. A co dopiero ponownie stawić czoła Rudos ? Jesteś beznadziejnym, nic nie znaczącym wrestlerem,który uważa sięga niewiadomo kogo. Może uświadomisz sobie kim jesteś po tym jak zostaniesz zniszczony podczas naszej walki. Zniszczony to troche mało powiedziane, będziesz zmasakrowany ! Nie będziesz mógł wstać o własnych siłach, będziesz błagał o pomoc, błagał by ktoś ulżył ci cierpieniu. Twój partner Mark Henry nie będzie w stanie do Ciebie dojść, nie pomoże ci on ani nikt inny, gdy będziesz znoszony na noszach, twój jęk będzie muzyką dla mych uszu, niebiańską melodią, od której nie można się oderwać. Patrząc na twoje cierpienie, nie będę odczuwał tego znikomego bólu w czasie walki. W sumie AJ bez tego twojego ochroniarza nie przetrwał byś na Backstage . No właśnie jak on się nazywa ?? Brzydki gruby czarnuch. Tak Mark Henry. Mark jesteś zwykłym grubym czarnuchem, który nic nie potrafi. Łazisz tylko za Stylesem i myślisz że jesteś niewiadomo kim. Lecz tak naprawde nic nie potrafisz, nic nie osiągnąłeś i nic nie osiągniesz. Wiadomo, zwalasz to że nie wygraliście walki na Destination, lecz w przypadku ostatniej walki nie można mówić o żadnych was. Styles przez całą walkę walczył, jak wiadomo ze słabym powodzeniem, a ty co takiego tam zrobiłeś ?? No właśnie nic, oprócz leżenia przez ¾ walki. Mówisz, że gdyby nie Destination zbierali by nasze kości z ringu, ale prawdę mówiąc w czym przeszkodziło wam Destination, że jednak nie udało wam się nas zniszczyć ? Mieliście wystarczająco dużo czasu, przez który cały czas wy obrywaliście. Więc powinniście całować tych marnych mistrzów po stopach, za to że was ocalili i dali wam kolejną szanse walki o pas Tag Team. Powinniście się z tego cieszyć, lecz nie przecież wy jesteście amerykanami, a jak wiadomo amerykanie są strasznie dziwni. Z jednym się zgodze, wspomniałeś o tym, że po Final Showdown wszystko będzie jasne. Tak wszystko będzie jasne, wreszcie ujrzycie Rudos jako Uniefied WCE Tag Team Champions. Będziemy mieć dłuższy title run niż Destination, nikomu nie oddamy tego pasa. Już przeciągnęliśmy nawet tych amerykaninów na swoją stronę i już nie chcą kibicować wam tylko Rudos. Chcecie wypędzić nas z waszego marnego kraju ? Niestety nas jest więcej, a gdyby was by nawet było więcej to nie mielibyście szans ponieważ my jesteśmy Rudos, jesteśmy niepokonani i niezniszczalni. Strzeżcie się wszyscy wrogowie !

  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

 

Dear Miz.. nie wiesz co musiał bym zrobić aby odebrać Twój.. a raczej moją należność - WCE Championship? It's only one Killswitch away. To będzie najlepszy Killswitch jaki wykonam w życiu. Dlaczego? Ponieważ to najważniejsza gala w historii wrestlingu, po drugie - to walka o najbardziej pożądaną rzecz w tym biznesie, i po trzecie.. bo moim przeciwnikiem jesteś Ty! Nic nie dodaje mi animuszu bardziej, niż to, że to właśnie Ty jesteś moim przeciwnikiem. Dobrze wiem, że oprócz mnie znajdzie się wiele osób, które chciałyby skopać Twój marny tyłek. Jednak na Twoim miejscu nie cieszyłbym się tak bardzo. Do gali zostaje coraz mniej czasu, a Ty nadal jesteś tak pewny siebie.. zbyt pewny. A Twoje zdanie o kupowaniu krzeseł.. kpisz sobie ze mnie?! Myślałem, że walczymy w poważnej federacji, a Hell in a Cell to stypulacja dla prawdziwych facetów. Wstyd mi za Ciebie Miz.. (mówi z pogardą). Ale zaraz, zaraz.. możesz ich użyć! Zaproś swoich znajomych! Tylko.. o ile jakichś masz! Według Ciebie, to byłaby idealna szansa, by ujrzeli Twój wielki triumf. Jednak moim zdaniem będą na tej wspaniałej gali i zobaczą.. największą klęskę w jakże marnym żywocie Mike'a Mizanina. Ale wiesz co mówią, jak spadać to z wielkiej góry! Właśnie taki będzie Twój upadek. Już gdy przyjąłeś moje wyzwanie i zdecydowałeś się na tą walkę.. spisałeś na siebie wyrok. Ty na prawdę myślisz, że zdołasz mnie pokonać? Szczególnie teraz? Teraz gdy jestem w swojej życiowej formie! Teraz, gdy mam Laylę u swego boku! Musisz być na prawdę szalony Miz. Nikt na własne życzenie nie zgotowałby sobie takiego piekła, jakie ja zgotuję Tobie! A grożenie Layli.. stary pogrążasz się coraz bardziej. Jak można grozić kobiecie.. w dodatku takiej kobiecie! Tylko dolewasz oliwy do ognia. Karmisz swoje ego. Staje się coraz większe i większe. To Cię kiedyś zgubi, nawet szybciej niż myślisz. Nie pomogą Ci nawet Twoi kumple z Destination. Wiesz dlaczego? Zdadzą sobie sprawę, że są lepsi od Ciebie i nie potrzebuję w składzie kogoś takiego jak Ty. Kennedy oddając Ci pas wystawił Cię na próbę. Jednak.. przeliczy się.. ooo przeliczy. Dał Ci szansę. Jedyną taką okazję. Drugiej już nie będzie Miz. Jednak.. nie sprostasz temu. Zdobyłeś pas? Już powinieneś być szczęśliwy. Jednak te dni mijają, zostało Ci mało czasu. Coraz mniej dni aby nacieszyć się tym, co wkrótce będzie należało do mnie. To uczucie.. to uczucie gdy patrzysz na swój bark i widzisz.. TO. Pas mistrzowski. To o czym marzyłeś od samego początku. Rzecz, której pożądasz najbardziej. Każdy ma coś takiego, coś co jest dla niego najważniejszą zdobyczą. Aktorzy mają Oskara.. piłkarze Złotą Piłkę.. kobiety chcą być najpiękniejsze.. a my. Wrestlerzy.. dla nas to są pasy mistrzowskie. Ale jest tej jeden.. jedyny. WCE Championship. Wiesz jaką zniewagą jest to, że to właśnie Ty posiadasz ten pas. Jaką zniewagą jest sposób w jaki go zdobyłeś? Jak wielu zawodników czuje się zniesmaczonych. Wszystkie legendy.. brzydzą się Tobą. Prawdziwy wojownik nie przyjąłby tego mistrzostwa jak jakiś prezent.. zabawkę dla dziecka. Prawdziwy fighter wie, że mistrzem nie jest się trzymając pas na swoim ramieniu. Należy czuć się czempionem. Ludzie muszą patrzeć na Ciebie z podziwem, nie z pogardą. Wiesz kogo już wkrótce będą nazywać mistrzem.. jeszcze nie wiesz bystrzaku? Mnie! Ha! Już wkrótce Captain Charisma stanie się synonimem słowa WCE Champion. Już nikt nie podważy, że Christian nie jest materiałem na mistrza.. dlaczego? Zostanę nim! Na największej gali w historii wrestlingu. Czy ktoś tego wcześniej dokonał? Nie zaprzeczę.. tak. Jednak byli najwięksi. Nieporównywalni klasą do Miza. Ten człowieczek nic nie zawdzięcza sobie. Coraz bardziej mnie drażni. Moja furia rośnie, a kiedy uwolnię ją na Final Showdown.. nie będzie miał się gdzie schować. Bo to Hell in a Cell. Stypulacja gdzie poznajemy prawdziwych mistrzów. W tych walkach tworzyły się legendy Triple H'a, Taker'a, Foley'a.. i już wkrótce Christiana! Dołączę do elity. Do grona, w którym nigdy, przeeeeenigdy nie znajdzie się Miz. Miz, który już pewnie siedzi w domu przy kalendarzu i liczy dni.. dni jakże dłuuugiego panowania mistrzowskiego. Nie porównywalnie krótszego, od mojego przyszłego title runu. Christian będzie najlepszą rzeczą, jaką kiedykolwiek przydarzyła się WCE. Why? Because I'm CAPTAIN CHARISMA! And that's..

 

HOW I ROLL! BITCHES!


  • Posty:  422
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

AJ%20Styles%208068_mr-thumb-640xauto-25816.jpg

 

[ Aj Styles idzie korytarzem w budynku WCE , po paru minutach dochodzi do szatni . Gdy już znajduje sie w szatni zdejmuje marynarkę oraz ciemne okulary i wyjmuje z lodówki zimną coca cole . Po jakiś 10 minutach do szatni Aj Stylesa wchodzi kamerzysta z pytaniem czy Aj Styles chce coś powiedzieć . Aj pokazuje ręką żeby kamerzysta włączył kamere a Aj Styles zaczyna mówić . ]

 

Miałem narazie sie nie pojawiać w budynku WCE a skupić sie na treningu ale jak usłyszałem te bzdury które nie dawno wypowiedział Dr.Debil to po prosu musiałem jeszcze tu wrócić i musze mu odpowiedzieć . A i jeszcze coś Wanger twój diler ma naprawdę mocny towar , wnioskuje to po tym co ostatnio powiedziałeś w moją strone . Ty mówisz że przeważaliście podczas naszej walki ? Człowieku gdzie ty masz oczy ? Ale pewnie sie naćpałeś i zapomniałeś o tym co naprawde wydarzyło sie podczas naszej walki . Pamiętasz ten pele kick z drabiny ? Raczej nie , bo był tak silny że mógł ci uszkodzić . To ja z Henrym byliśmy dominatorami podczas naszej walki wy zeszliście na drugi plan , w drugiej części waszej walki was już praktycznie nie było , Areostar na pewno pamięta spiral tap któr mu wykonałem dosłownie chwile przed interwencją Destination . A i jeszcze coś Wanger nie pamiętasz tego Flying Armbar po którym już klepałeś z bulu . Prosiłeś mnie żebym przestał ale nie dałem ci ulgi zacisnołem jeszcze mocniej , błagałeś o litość męczyłbym cie wtedy dłużej ale twój kolega był juz na drabinie i zdejmował walizke więc musiałem tobie odpuścić . A i właśnie koleją twoją głupoa było powiedzenie że ja nie potrafie zdjąć kontraktu . Śmiechu warte po za tym jeśli ja nie potrafie zdjąć kontraktu to twója kolego Areostar tym bardziej miał więcej czasu żeby go zdjąć , i na dodatek miał moment że nikt mu nie przeszkadzał w zdejmowaniu . Ktoś kiedyś powiedział że jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia to lepiej nic nie mów i wiesz co Wanger tobie ta rada naprawde pomoże bo takie głupoty jak ty wygadujesz to tego słuchać sie po prostu nie chce . A i przepraszam wszystkich za słownictwo ale musze to powiedzieć , Wanger jesteś tylko jeba*ym rasistą , pewnie teraz temu zaprzeczysz ale coś podczas twojej przemowy ci sie wymskło chodzi o słowa " Mark jesteś zwykłym grubym czarnuchem " .Czarnuchem ? Idioto nikt swojego koloru skóry nie wybiera . O obrażanie kogoś kto ma inny kolor skury od twojego jest po prostu chamskie i nie na poziomie , ale przecież twója poziom to poziom świni więc sie nie dziwie że takie coś powiedziałeś . Jesteś naprawde żałosny nawet nie ma słów żeby określić twój poziom debilstwa . Przez takich ludzi jak ty Ameryka sie stacza na dno . A i jeszcze coś polecam ci Ku Klux Klan tam znajdziesz ludzi poziomem intligencji równym sobie . A i jeszcze coś gdzie jest ten twój kolega Areostar ? Czyżby dostał od nas takie manto że nie możne nawet przybyć do budynku WCE ? Zresztą nie dziwie mu sie gdybym ja dostał taki wpier*ol to też bym bał sie przychodzić do budynku w którym znajdują sie miji oponęci . Zresztą ludzie pokroju Areostar już tacy są dużo gadają ale gdy przychodzi już co dod czego to uciekają z pod kulonym ogonem . Teraz jeszcze kilka słów o naszej walce na Final Showdown . Będzie to Elimination Tag Team Match hmm doda to tulko dramaturgi ale i tak jestem pewien że to ja z Henrym odniesiemy zwycięstwo w tym meczu . Szczerze to nie obchodzi mnie czy najpierw pozbęde sie rasity z panem dużo mówie mało robie czy pozbęde sie ojca dziwki z Mr.DEEEEBBBBBIIIIIILLLLLLLEEEEEEMMMMMM . Dla mnie wązne będzie tylko to żebym to ja z Henrym zdobyliśmy pasy jak to zrobimy to akurat jest neważne ważna jest wygrana i teraz dla mnie tylko to sie liczy . A i jeszcze coś dla wszystkich moich fanów mam dobrą wiadomość wreście wracam do formy która prezentowałem między 2004-2005 rokiem . Bedę znów latał obiecuje wam to . Bede taki jak kiedyś czyli Phenomenalny zobaczycie to . Wiem że zapowiadałem już wcześniej powrót do mojej wielkiej formy , troche było w tym prawdy i troche nie . Poprawiłem sie i to znacznie ale jeszcze nie byłem taki jak kiedyś a teraz czuje to w kościach że powrócił stary Aj Styles . Możecie mi nie wierzyć ale sie przekonacie o tym podczas mojej najbliższej walki wtedy to rozwieje wszystkie wątpliwości związane z moją formą . A no i jeszcze musze zapytać sie o coś Baiste . No to jak z propozycją która dałem twojej córce , zjawi sie na tych urodzinach mojego kolegi ? Jakby co to może wziąść koleżanki , nie zaszkodzi . Heh ciekawe co musisz czuć , ja gdybym sie dowiedział że ktoś z mojej rodziny sie sprzedaje to wpadłbym w furie ale ty pewnie jesteś przyzwyczajony . Pewnie twoja dziwczyna też sie puszcza sie na lewo i prawo . Heh żałosne nawet swojej rodziny nie umiesz utrzymać w ryzach . Ale to w sumie nie moja sprawa , to że w twojej rodzinie jest pani o lekkich obyczajach to świadczy o tobie . Teraz przejde do Kenedyego . Anderson , Kenedy czy jak tam sie zwiesz . Jaki z ciebie mistrz ? Zero a nie mistrz i tyle , gdybym był mistrzem to starałbym sie to udowodnić a ty sobie olewasz to że jesteś mistrzem . Nie zasługujesz żeby trzymać pas na swoim ramieniu . A to że masz czelność mówić że ty z Batistą jesteście najlepszym tag teamem w histori jest po prostu śmieszne . Jesteś tylko żałosnym człowieczkim który myśli że jest nie wiadomo kim , do tej pory nie mieliści konkurencji w walce o pasy ale to sie zmieniło . Po Final Showdown już nie będzieci mogli nazywać sie champami . Zostaniecie upokorzeni i raz na zawsze przekonacie sie że jesteście zwykłymi frajerami którzy mają za wielkie mniemanie o sobie . No dobra to tyle , żegnam wszystkich i do zobaczenia .

 

[ Po tych słowach kamerzysta wychodzi z szatni Aj Stylesa a Aj dokańcza coca cole i idze to siłowni potrenować . ]

  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

mizlayla.jpg

Hello Im Awesome

Christian Ty się chyba przeceniasz! Nie umiesz siebie oceniać to zamknij się już i przestań gadać bzdury! Wiesz, co nawet nie czuję się źle z tym, że jej groszę tak mówię o Twojej niuni ona nawet nie jest zła, ale ma jedną wadę jest z Tobą i leci na każdego faceta, który jest z pasem albo blisko niego, a dowód masz wyżej! Mam gdzieś jak wygram jedyne co się liczy to to, że pas zostanie na moim ramieniu! Czekam na galę i myślę, że gala będzie w odpowiednim momencie kiedy moja furia i Twoja wybuchną i skumulują się stworzymy wielkie widowisko, ale to ja wygram, wygra Maestro WCE! Jedyny prawdziwy godny champion, który będzie trzymał pas strasznie długo do nie pamiętnych czasów! Killswitch bla bla bla ta akcja nie może się równać z moim finisherem, a w sumie co mi tam zaszaleję wykonam na Tobie wszystkie moje akcje kończące! Mizard Of Oz! Reality Check! I tą dobrze Ci znaną Skul Crushing Finale, a ten twój zabijak nie jest mi straszny wstałem po RKO, myślisz, że po Twojej akcji nie wstanę?! Christian ja nie marnuję okazji, które dostaję i nie stracę pasa! Ten pas to jest dziedzictwo Destination i nie stracimy nigdy tego pasa nigdy, kiedy nie mieliśmy go przez chwilę źle się z tym czuliśmy, ale nasz pas jest u nas i nie oddam Ci go Christian, ale po co ja to mówię Ty to dobrze wiesz, ale i tak z uporem maniaka wmawiasz sobie, że mi go odbierzesz zaczyna to być żałosne! Nie mogę się doczekać aż Wam wszystkim debile udowodnię, że jestem najlepszym mistrzem czasami mam ochotę Christian walczyć tu i teraz o pas, ale wiem, że muszę poczekać jeszcze kilka dni, a potem Cię upokorzyć tak to będzie piękne! Kiedy ja będę wznosił pas nad Tobą, kiedy Layla będzie płakać, że znowu jej się nie udało pomóc Ci! Walka Hell In A Cell ma tyle możliwości, że będę mógł zrobić z Tobą wszystko, dosłownie wszystko, a Ty nawet nie będziesz miał chwili złudzenia, że możesz zostać mistrzem. Jesteś naiwny myślisz, że trening pozwoli Ci wygrać z żywą legendą? Jesteś głupi Christian, a Twoje gadanie do fanów, że tak będzie jest żałosne ich możesz kupić, Layle też, ale pasa nie kupisz, żeby go zdobyć będziesz musiał pokonać mnie! A to jest nie realne... To, że jestem mistrzem to przeznaczenie, wiedzieli to Majowie kilka tysięcy lat temu, ale szkoda, że nie przewidzieli, że będę miał tak żałosnego rywala, ale tak moi Pepps zdobędę dla Was pas bo jesteście zajebiście co z tego, że nic w życiu nie osiągnęliście, jesteście grubi nie umiecie o siebie zadbać, macie długi ja i tak Was kocham bo drzecie dla mnie mordę co galę, ale nie ja nie odpuszczę BITCHES! Christian mam o Tobie strasznie niskie mniemanie ty chyba o sobie też, nie wiesz na co się porywasz stając ze mną w ringu otoczonym klatką, kiedy już skończymy tą jednostronną walkę zrozumiesz, że po walce z domniemanymi potworami Kane, Undertaker czułbyś się lepiej, ale po walce ze mną dowiesz się co to piekło! Awesome One nigdy nie odpuścił i nie odpuści Tobie szczególnie Tobie jesteś jak ten idiota Big Daddy V chłopak tak się na mnie zdenerwował, że zapomniał jak się walczy i nic mu dobrego z tego nie przyszło, a mnie? Jestem obecnie WCE CHAMPIONEM! I będę bardzo długo bo jak tacy ludzie jak Ty chcą mi odebrać pas to nie ma opcji żebym go stracił to tak jakby w piosence Rubika nie klaskali, wiem, że Christian będziesz robił wszystko, ale to i tak będzie na mnie za mało mnie się nie da odebrać pasa! To ja stoję w jednym rzędzie z tymi pseudo legendami Flair, Austin, Rock jak możecie ich nazywać legendami?! Oni nie mogą się ze mną równać... A Ty Christian jesteś gorszy od nich, więc powiedz mi jak chcesz być w tym "zacnym" gronie? Jest to nie możliwe tak samo jak to, że zdobędziesz pas! Mijają dni, noce, gale, a ja dalej jestem mistrzem i tak będzie aż stawi się ktoś z porównywalnym talentem do mojego, ale czy to jest możliwe? NIE! Są tu tylko takie dziaduchy jak Christian, które chcą przed emeryturą zyskać troszkę sławy, ale cóż nie wychodzi im to bo mają za rywali takich ludzi jak ja z Ortonem było tak samo! Chciał tu zdobyć pas poczuć się nareszcie jak prawdziwa gwiazda, ale kto stanął na jego drodze? THE MIZ! Na Twojej też stoję i wiec, że będzie to droga przez mękę, ale nie nie skończysz tej drogi, kiedy będziesz już u celu dostaniesz pasem w twarz i się obudzisz! To będzie bolesna przygoda pełna krwi i przemocy, ale dla Ciebie nie będzie szczęśliwa, oj nie zatrzymam kolejny rozpędzony pociąg i skończę z Tobą z Twoim marzeniami z Twoją laleczką ja nie grożę ja stwierdzam fakty, Really Man, Really... Czekałem na ten pas tyle czasu nie po to, żeby oddać go człowiekowi, który pojawił się narobił hałasu i tyle z niego było z kim Ty walczyłeś w WCE? No z kim? Z nikim z nikim ważnym z nikim kogo mógłbyś nazwać dobrym zawodnikiem nie masz tu żadnych osiągnięć, przyjaciół nie ma tu Twojego Edga, więc nie jest tak łatwo co? Widzisz wszystko w naszej walce przemawia za mną, więc nie może być inaczej po gali nadal ja będę mistrzem!

Im...................

mizimawesome.jpg

And Im AWESOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOME!


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

144cjq.jpg

To już niedługo. Zostało tylko odliczanie. Zostały tylko dni. Czas leci bardzo szybko. Cóż, widzę że moi przeciwnicy pojawiają się dość często. Jak to powiedział ktoś mądry "głupi gada, mądry robi". I właśnie ja i mój tag team partner Batista jesteśmy tymi drugimi. Pracujemy, trenujemy na siłowni, cały czas doskonalimy nasze umiejętnośći, a wy? Wy tylko się przechwalacie i robicie z siebie debili. Ha-ha-ha. Frajerzy. Wiele się ostatnio słyszy. Słyszałem już plotki o rozpadzie Destination, słyszałem plotki o mojej żekomej kontuzji. To wszystko bzdury. Destination ma się świetnie, a ja nie mam żadnej kontuzji. Przejdę teraz do moich rywali. Na pierwszy ogien pójdzie niejaki AJ Styles. Koleś który szczyci się damskim finisherem, damską ksywką i damską bielizną. Nie wiem czy chwalenie się swoim styles clash jest takie cool. W końcu tej akcji używają kobiety. Ale mniejsza o to. Cóż jak nie od dzisiaj wiemy najmniejsze psy szczekają najgłośniej. Ty jesteś takim właśnie psiakiem. Jadaczka ci się nie zamyka, potrafisz tylko gadać. Śmiesz wypominać mi, że jestem słabym mistrzem? Ty kundlu...jestem pierwszym w historii WCE Championem, jestem pierwszym w historii Unified Tag Team Championem, jestem największą gwiazdą tej federacji, a kim ty jesteś? Pamiętam cię z TNA. Może tam byłeś kimś, ale tutaj jesteś nikim. Jesteś jedynie małą pchłą, która próbuje wybić się i zdobyć pasy dzięki znajomości z wielkim grubasem w obcisłym kostiumie. Gdybym miał taką twarz i takie gabaryty jak ty to nawet bym się nie wychylał. Myślisz, że jesteś twardy? Już niedługo przekonasz się jak bardzo się mylisz. Wasz tag team jest jak nic nie znaczący śmieć. Nikt nie traktuje was poważnie. Dobrze wam radze, zacznijcie solową kariere, może przynajmniej będziecie walczyć w dark matchach czy coś. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie, wy wasze zepsuliście. Wrestle Championship Entertaiment chce ludzi charyzmatycznych, ceniących dobrą zabawę a do tego potrafiących walczyć. Tacy właśnie są członkowie Destination. Tacy właśnie jesteśmy. Mamy wszystko. Mamy kobiety, pieniądze, samochody, piękne domy...po prostu wszystko. A wy? Wy jesteście nędzarzami, którzy nam tylko zazdroszczą. Taka jest prawda. Najeżdzasz na nas Styles, a tak naprawdę tylko nam zazdrościsz. Chcesz być taki jak my, chcesz być nami. Muszę cię rozczarować. Tacy frajerzy jak ty nie mają czego szukać w Destination, ani w tej federacji. Teraz będziesz się tego wyrzekał, ale cóż taka jest prawda. Na siłe chcesz być taki jak my. Ha! Żałosny mały kundel. Wybacz, że tak krótko ale cóż więcej mogę o tobie powiedzieć? Jesteś totalnym zerem, tak samo jak twój gruby koleżka. Nigdy nie osiągniecie w tej federacji tego co ja, słyszysz Styles? Nigdy. Możecie próbować, możecie zakładać stajnie, a nawet komitety przeciwko mojej drużynie ale to i tak wam nic nie da. Byliście, będziecie i jesteście nędzarzami, którzy dzięki nam wygrali los na loterii. Właśnie tak was widzę. Nie przechwalaj się, że ty i twój koleżka jedziecie na Final Showdown. Wybieracie się na PPV tylko dlatego, że ja i Batista łaskawie wam na to pozwoliliśmy. Czy wy naprawdę dajecie sobie jakiekolwiek szanse na odebranie nam pasów? Jesteście po prostu śmieszni. Dość. Przejdźmy teraz do naszych kolejnych rywali. Rudos prawdę mówiąc nie mam ani czasu ani ochoty na słuchanie waszych wypowiedzi, więc powiem wam krótko od siebie. Wycofajcie się z walki o Unified Tag Team Championship na Final Showdown, póki jeszcze możecie. Wpadliście do tej federacji jak szaleni, szybko dostaliście szansę na pasy...w moim przekonaniu za szybko. Teraz macie się za główną siłę CrashDay. Hah! Bzdury, bzdury i jeszcze raz pierdoły. Racja, jesteście lepsi od tej dwójki popapranców...oczywiście mówię tutaj o naszej AJ i Marku Henrym, ale zapominacie, że w Wrestle Championship Entertaiment króluje tylko jeden tag team - Mr. Kennedy oraz Batista. Mało komu udało się nas pokonać. To my jesteśmy niszczycielami karier. Randy Orton i Ted DiBiase...po porażce z nami już ich nie ma! Orton przez jakiś czas pokazywał się, ale DiBiase uciekł. Teddy nie obronił swoich pasów i uciekł z federacji żeby poskarżyć się tacie...straszne. Do tej pory nie mogę zrozumieć jak można być takim frajerem jak on. Zresztą nieważne bo nie o tym idiocie teraz mowa. Wagner i Aerostar...żałujcie że trafiliście na CrashDay. Gdybyście przeszli na Showtime mielibyście szanse na osiągnięcie sukcesu. Mielibyście szansę za pasy, mielibyście szansę na sławe, a tutaj? Tutaj czeka was tylko upokorzenie. Nic więcej. Nie wygracie z nami. Nie macie najmniejszych szans, tak samo jak wasza nędzna stajnia nie ma najmniejszych szans z Destination. Destination...ta stajnia to legenda federacji, rozumiecie? Bez nas nie ma Wrestle Championship Entertaiment. My tu rządzimy, my tu królujemy, my jesteśmy największymi gwiazdami. Nie jakiś Wagner czy Aerostar. Wielu już próbowało nas zniszczyć, ale do tej pory nikomu się to nie udało i już się nie uda. Jesteśmy niezniszczalni, jesteśmy niepokonani. Niedługo osiągniemy nasz cel. Zdobędziemy wszystkie pasy na CrashDay. Nie rozumiem dlaczego tylu ludzi w nas wątpi. Przecież brakuje nam tylko jednego...Continental Championship. Aaaa no tak...wszyscy nam zazdroszczą! Frajerzy! Biedni frajerzy, który nie potrafią się pogodzić z tym, że jesteśmy idealni! Każdy chciałby żyć tak jak my, każdy chciałby mieć takie kobiety jak my mamy, każdy chciałby mieć takie samochody, każdy chciałby mieć tyle pieniędzy a tutaj...większość z was to żałośni frajerzy, którzy nigdy nie osiągną tego co my. Możecie próbować szczęścia, ale nic z tego nie wyniknie. Nigdy nie będziecie tak idealni jak my. Chęci pokonania nas to tylko strata czasu. Co więcej, na chęciach się skończy. Już na Final Showdown udowodnimy wszystkim niedowiarkom, że Destination nadal istnieje i, że nadal jesteśmy największą siłą w tej federacji. Nikt nie może się równać z potęgą Destination, po prostu nikt. Już sobie wyobrażam Final Showdown...już wyobrażam sobie najważniejszą galę roku...już to widze...nasi przeciwnicy leżący na macie, a ja i Baitsta wznosimy Unified Tag Team Championship ku niebu...za nami widzę Kurta trzymającego Continental Championship oraz Miza, który trzyma w ręku WCE Championship, a spiker ogłasza, że Unified Tag Team Championship zostają w naszych rękach. Coś pięknego. To niedługo się ziści, to niedługo stanie się prawdą. A zapomniałbym wspomnieć o rozdaniu nagórd greatest of the year. Zostałem nominowany w kilku kategoriach, jednak najbardziej interesują mnie dwie - Tag Team of the year oraz Superstar of the year. Jestem pewny, że w obydwu wygram. Skupmy się jednak na nagrodzie dla największej gwiazdy tego roku...już to widzę. Nagrodę Superstar of the year otrzymuje...jedyny i niepowtarzalny...pierwszy w historii WCE Champion...pierwszy w historii Unified Tag Team Champion...Miiisteeeerr Keeeeneeedyyy...Keeeeneeeedyyy!

Kennedy wyłącza kamere, nakłada marynarkę i wychodzi z pomieszczenia...


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

7fda9831a9b47636f716127c4b8a5a80.jpg

How long are you gonna have to go...

[Daniel idzie korytarzem, przeglądając jakąś gazetę. Zawija w rulonik, i kładzie sobie pas na ramieniu]

Witam!!! Co tam u was słychać? Ja muszę was bardzo i to bardzo przeprosić za moją długa nie obecność. Miałem wielkie plany co do bliskiej przeszłości. Pamięta ktoś co było 12 Grudnia? Tak, tak to była niedziela, ale nie w tym sens. Chodzi o to, że właśnie 12 Października 2010 roku pokonałem i jednocześnie wygrałem mój pas kontynentalny. To już ponad dwa miesiące gdy mogę coś godnie nosić na ramieniu. A tym czymś jest właśnie ten oto pas... [Daniel pokazuje go do kamery] Piękność... No ale nadchodzi dużymi krokami chwila, gdy znów będę musiał stanąć na wysokości zadania i go obronić. Może i po ostatnim CrashDay trochę straciliście we mnie wiarę, ale nic dziwnego. Macie do tego należyte prawo. Nie chce się teraz tłumaczyć czy coś w tym stylu, ale po prostu mam bardzo złą sytuacje w rodzinie i musiałem coś poświęcić. Te poświęcenie kosztowało mnie pozbyciem się tytułu Submission Machine... Może i straciłem go, ale nadal on jest we mnie i jak najbardziej i najlepiej wam go pokażę, że przegrałem nie słusznie... Mistico, to nie jest jeszcze koniec. Spotkamy się na gali , ale teraz muszę coś powiedzieć o innej osobie. Tą osobą jest Jeff Hardy, zwany potocznie jak wiecie Mrs. Ćpun. Nie mam pojęcia ile razy mogę mówić że ty masz stąd spier... Iść sobie... Ty i najlepszy zawodnik w WCE? Ale żeś urwał synek... Dobre to było [Daniel śmieje się] No twój "scenariusz walki" jaki sobie walnąłeś też jest fajny, ale taki Science Fiction [Daniel po raz ponownie się śmieje] Ty i bliski wygrania pasa Hardcore? Też to było dobre, ale nie mogę się tyle śmiać bo się uduszę i powiedzcie mi kto będzie gwiazdą WCE... NIKT!!! Może i dla ciebie te zdjęcie co pokazałem całemu światu to fotomontaż, ale jest to jednak cała prawda o twojej osobie, prawda której ty się wstydzisz... Tez bym się wstydził gdybym był ćpunem... Ale takie jest życie i trzeba ponieść koszty za swoje błędy i tobie te koszty jak najbardziej się należą, bo takie osoby jak ty to trzeba zniszczyć!!! Co do mojego Draftu... Wszechmoc WCE musiała przejść do dominującego w WCE CrashDay!!! A jak mogło by być inaczej, co?! JAK?! Inaczej być nie mogło... W końcu jestem na swoim miejscu i go nigdy nie oddam. Mój!!! Mój, pas kontynentalny na zawsze będzie w moich rękach!!! NA ZAWSZĘ!!! Dobra ale teraz starczy tracenia czasu na panią ćpunkę... Przejdźmy do Mrs. Kurta Angle [Daniel podśmiewa się] Oki na poważnie... Kurt jak ty tak możesz... Po pierwsze ty alkoholiku... Po drugie ty Jeba$y nieudaczniku w kwestiach wielu, ale szczególnie w kwestii dżentelmena. Wziął sobie wywalił dziewczyny z baru... Oj, Kurt nie ładnie, nie ładnie... O j%b... Jeden wielki żal na to co ty wyprawiasz... Ty i te twoje zasrane Destination.... Szkoda gadać... Ej ale czekaj... Wspominałeś że w tym Destination tylko będziesz miał laski i alkohol i niby komu to się nie ma podobać... Przecież ty jesteś pedałem... Więc ja już nie rozumiem twojej decyzji... Pedały lubią laski? Nieeeee.... Więc te twoje Destination to chyba jedna wielka pomyłka... Nie chyba tylko na pewno!! Ty wrestling już dawno olałeś... A powiem ci nawet kiedy dokładnie go olałeś... Olałeś go w czasie, gdy... Zacząłeś swoją karierę... I tak jest do dzisiaj. Po prostu prostymi słowami byłeś, jesteś i będziesz nikim... Nie próbuj swoich sił bo i tak nic nie zrobisz. Taki jest twój los i zmienić go może tylko i wyłącznie Bóg, który ma cię gdzieś... Jesteś wypadkiem natury i Boga... Tak nie miało być, ale jak już wyszedłeś to już było Bogu szkoda cię usunąć bo jacyś debile na świecie też się przydają... Może i te zasrane Destination było silne, ale ty się mylisz... Gdy ty doszedłeś do nich to i ono stanie się niczym... Też jest los tego Destination i także nikt go nie zmieni... Kurde... Muszę to przyznać z bólem ale i Mistico i Jeff i Shad jest o wiele lepszy od ciebie... Więc ty Kurt nie masz żadnych szans... A ty się z nich jeszcze śmiejesz. Kurt masz rację, że Mistico wkurza całą Amerykę i pierwsze kroki jakie podejmę to wyje%&ie go ze Stanów... Teraz czas na kolejną ofiarę losu i porażką dla świata czyli jak wiadomo - Mistico... Masz rację, ze przegrałem z tobą pojedynek i odebrałeś mi ten tytuł, ale przegrałem tylko i wyłącznie ze względu trudnej sytuacji rodzinnej u mnie... Ale dobra, stało się. Pociesz się, przynajmniej miałeś chwilkę swojej chwili, że w końcu kogoś pokonałeś. Kogoś kto nawet się nie postarał... Dałem ci fory i może i sobie pomyślisz ze piszę to tylko i wyłącznie dla tego, aby nie wypaść na jakiegoś ostatniego cwela, ale tak nie jest!!! I NIGDY NIE BĘDZIE!!! NEVER!!! Synek... Jeżeli nie pasuje ci nasza wspaniała i niezastąpiona Ameryka to proszę... Droga otwarta - SPIE%^$#AJ!!! RUDOS - Kolejne niepowtarzalne GÓWNO!!! w WCE... Zaśmiecacie tym wszystkim WCE i AMERYKĘ!!! Po co tworzycie takie bezsensowne rzeczy, które nie mają żadnej przyszłości... Bez sensu... Mistico, co nie? Viva Gówno!!! [Daniel śmieje się bardzo głośno] Wow, bym się udusił, Hahaha!!! Dobra koniec z tym bezsensownym gadaniem o tych niedoszłych gwiazdom i kaleką... Jak wszyscy bardzo dobrze wiemy przed nami największa, najwspanialsza i niepowtarzalna gala WCE PPV Final Showdown. Na tej gali będę miał walkę.. Ale nie zwykłą walkę... Walkę o wspaniały i niepowtarzalny pas kontynentalny, który pozostanie w moich rękach na moim ramieniu!!! MOIM!!! Nie ważne kto będzie chciał abym właśnie ja wyszedł z tego pojedynku jako zwycięzca, ale i tak was zapewniam, że przyszłość jest już napisana i wiedziałem że właśnie to ja wyjdę z tego pojedynku jako zwycięzca i wygram tą walkę jednocześnie broniąc pasa!!!! JA!!! DANIEL BRYAN CONTINENTAL CHAMPION!!! Jeżeli nie możecie mi uwierzyć to przekonacie się!!! [Daniel robi bardzo poważną minę i zaczyna mówić] Wiadomo że dzisiejszy Daniel Bryan już nie może się nazywać Submission Machine, ale zapewniam że nadal nim jestem i na zawszę pozostanę. Co do mojego honoru, żądam abym w czasie walki na jedynej tego rodzaju gali WCE PPV Final Showdown, gdy wygram walkę o pas, co stanie się w stu procentach, odzyskam jednocześnie także mój przydomek... Nie wiem czy zarząd się zgodzi czy nie, ale mam ich zdanie gdzieś. Po prostu mnie już irytują i to od dłuższego czasu. Mam już tego dosyć... Wiecie dlaczego?! Przypomnijmy sobie ostatnie CrashDay... Ledwo co dałem radę przyjechać na galę, a dlaczego?! Bo wspaniały zarząd nie dał mi wcześniej żadnej oznaki że jest jakaś gala... Tak, tak, tak... Tak to już jest w tym WCE. No i co było tego skutkiem? Moja przegrana na gali... Na szczęście nie była to walka o pa, bo gdybym nie daj Boże go przegrał, co może się stać tylko i wyłącznie przez zaniedbanie zarządu, gdy mi dadzą znać w ostatniej chwili, gdy będę bez przygotowania do walki... ie mam pojęcia co zarząd chce ze mną zrobić, ale ja się tak łatwo nie poddam i będę walczył do ostatku sił, a mojego końca sił nikt nigdy ie zobaczy!!! NEVER!!! Nie wierzycie?! To się przekonacie!!! Trzeba przyznać że byłem bardzo długo nieobecny w WCE no i jak zawsze bardzo dużo się zmieniło... Doszli zawodnicy, dużo nowych pomysłów no i oczywiście nagrody w różnych kategoriach... W WCE pojawiło się wiele gwiazd z różnych stron świata, z TNA, WWE, z scen niezależnych oraz różnych krajów... Ale jest jeden haczyk... Jaki? Że ta federacja jest tylko i wyłącznie dla najlepszych na świecie i dominujących w całym świecie wrestlingowym!!! CAŁYM!!! Mam nadzieję że wszyscy w tej federacji zdają sobie z tego sprawę i czują się na siłach... Ale możliwe że nie ma nikogo takiego, kto byłby lepszy ode mnie i klapa... GoodBye!!! Mam na swoim konie przez tyle czasu obecności w tej federacji, tylko jedną, jedyną porażkę i jeszcze niesprawiedliwą... Ale trudno, stało się i sie ie odstanie... Trzeba iść twardo i pewnie dalej!!! Dam radę i nigdy się nie poddam!!! NIGDY!!! Możecie mnie próbować na różnych rzeczach, a ja będę zawszę twardy i pewien siebie i nigdy nikogo nie zawiodę. Może i obie znów pomyślicie, że łatwo powiedzieć a trudniej zrobić, ale u mnie to bez różnicy i jedno i drugie jest łatwe!!! ŁATWE!!! Dobra już jest późno, ale i tak noc jest młoda więc czas na ćwiczenia. Do zobaczenia za niedługo. Narka!!!

[Daniel wchodzi do swojej szatni, chwila ciszy i po chwili wychodzi z szatni z ręcznikiem i butelką wody mineralnej, żegna się i znika za rogiem]

How long are you gonna have to go...

Do zarządu oczywiście ze nic na prawdę nie mam :D


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aerostar.jpg

[Aerostar leży na łóżku i nie wygląda najlepiej]

Witam wszystkich moich fanów w Meksyku i Was, drogie grubaski. Pewnie nie tęskniliście za mną, ale nie jest to nowością. Fani w Meksyku jednak bardzo zaniepokoili się moją nieobecnością. Teraz jest już ze mną nieco lepiej, więc czas opowiedzieć i wytłumaczyć całą tę sytuację. Kilka godzin po ostatnim CrashDay, strasznie źle się poczułem. Odwieziono mnie do szpitala w dość złym stanie. Zachorowałem na poważną grypę przez którą niemal tydzień musiałem leżeć w szpitalu. Jak to możliwe... jak to możliwe żeby w tak "wspaniałym" kraju jakim jest Ameryka, panoszyły się tak paskudne choroby? W Maksyku nie znam nikogo, kto zapadłby w równie ohydną chorobę. W Naszym pięknym kraju nie ma takiego czegoś. Sami zresztą doprowadziliście swoje państwo do takiego stanu. Powietrze jest tu mocno zanieczyszczone i przez to zapach który się z niego wydziela przypomina mi smród z szamba. W takim powietrzu jak widać nie ma szans na to, by nie tworzyły się jakieś choroby... Meksyk wyróżnia się czystym i świeżym powietrzem, można rzec że Meksyk to samo zdrowie. Meksyk, MEKSYK!!! Sama nazwa nastraja do lepszego samopoczucia. Wy, Amerykanie postawiliście na rozwój gospodarki i przez to właśnie przebywający tu ludzie cierpią na jakieś zmutowane choroby. I pytam, co Wam z tego przyszło? Wasz kraj jest pogrążony w kryzysie gospodarczym, mieliście być zbawieniem dla całego świata, a staliście się dla niego przekleństwem. To jest ta "wielka" Ameryka! Jak widzicie jestem teraz w hotelu i leżę w łóżku. Wypisałem się na własne żądanie. Opuściłem szpital ponieważ Ci wasi "wspaniali" lekarze mieli mnie wyleczyć w trzy dni. Mówili mi że po trzech dniach będę mógł skakać, biegać i szaleć. Okazuje się jednak że zostałem okłamany. Do dziś nie doszedłem do pełni sił, ale naszczęście mój przyjaciel z Meksyku powinien jeszcze dziś przybyć z naturalnymi lekami. Jestem pewnien że pomogą mi one dojść do siebie ponieważ po nich zawsze czułem się lepiej. W końcu medycyna w Meksyku stoi na wielkim poziomie, a co naważniejsze lekarze z mojej ojczyzny bazują jedynie na naturalnych metodach leczenia. W Ameryce jest niestety odwrotnie i niestety miałem okazję poczuć tego skutki... Pamiętajcie jednak że podczas walki o pasy Tag Teamowe będę w znakomitej dyspozycji i nie odpuszczę. Na Final Showdown pasy będą własnością Meksyku. Ja i Wagner będziemy najgodniejszymi posiadaczami tych tytułów. Pasy przejdą z brudnych i śmierdzących łap Kennedy'ego oraz jego sterydowego przyjaciela - Batisty. Całe Destination świetnie odzwierciedla wizerunek Amerykanów. Imprezowicze, alkoholicy, erotomani i jeszcze niewiadomo co... Żreją co popadnie, trują się i zabawiają się z plastikowymi, sztucznymi babkami. Chodzicie po burdelach, toczycie takie marne, beztroskie życie. To Wam przynosi przyjemność... Czujecie przyjemność bo jesteście słabymi Amerykanami, którzy cieszą się z byle czego. Alkohol i inne używki przynoszą Wam sztuczną pociechę ponieważ nie potraficie cieszyć się życiem w tym marnym kraju. W Meksyku ludzie mają lepsze rozrywki, które są właściwe i przynoszą prawdziwą przyjemność. Kupujecie sobie te marne dziwki ponieważ nie potraficie umówić się ze zwykłymi kobietami. No cóż, nie dziwię się w sumie bo kto by chciał umawiać się z takimi ofiarami losu? Ja i Wagner mamy wielkie powodzenie u meksykańskich kobiet. Ohhh... Amerykanki kryją się przy naszych kobitkach. Kennedy, Batista trzeba przyznać że jesteście teraz najlepszym tag teamem w WCE. Świadczą o tym tytuły które posiadacie. Muszę jednak dopowiedzieć że jesteście najlepszym tag teamem w WCE tylko dlatego że jeszcze nie walczyliście z Nami. Już na Final Showdown odbierzemy Wam miano najlepszych, odbierzemy Wam również pasy, ale i również nadzieję. Nadzieję na lepsze jutro ponieważ po tejże gali zostaniecie gołodupcami. I tak już pozostanie ponieważ Rudos jest potężne. Atakując Nas na ostatnim CrashDay zachowaliście się bardzo nieprofesjonalnie. Powinniście się wstydzić tego ataku. Była to oznaka tchórzostwa, ale przez to że zadarliście z Nami będzie teraz z Wami bardzo kiepsko. Nie pozwolę na to, by Rudos było poniewierane przez jakichś dwóch tchórzliwych durni. Szczerze mówiąc to baliście się Nas ponieważ widzieliście że Aerostar jest na szczycie drabiny i mieliście śświadomość tego co się święci. Ja miałem już opracowany plan który ciągle się spełniał. Chciałem by przy końcu pojedynku na samym szczycie drabiny stanął Aerostar i Styles. Chciałem Go tam pogrążyć i zrzucić Go by poczuł Meksykańską moc. Czuliście że to zrobię i dlatego zainterweniowaliście w naszej walce. Na najbliższym PPV będziemy jednak dla Was wszystkich bezlitośni. Nie będziemy patrzeć na nic, tylko będziemy konsekwentnie realizowali założony plan. Na Final Showdown jak wiecie już nie będzie ucieczki, nie będzie litości i oczywiście już nikt nie przeszkodzi Nam w historycznym pojedynku. To starcie wbije się w Wasze głowy i w głowy wszystkich fanów wrestlingu nie tylko w Ameryce, nie tylko w Meksyku, ale na całym świecie. Wszyscy poznają wtedy prawdziwe oblicze Rudos. Cieszę się że Bret zapowiedział właśnie taką walkę. Cieszę się ponieważ pogrążymy nie dwóch, a aż czterech Amerykanów. Jakiż to będzie piękny dzień. To będzie wielki krok, który zmieni wszystko. W głowach wszystkich fanów jesteśmy faworytami, ale nie wszyscy to pokazują. Próbujecie się tylko siebie oszukiwać. Zdacie sobie sprawę z tego że oszukujecie samych siebie już po Naszej walce, będziecie w szok, ale zrozumcie że już tak musi być. Nikt i nic Wam już nie pomoże, ja i Wagner nie jesteśmy do zatrzymania. Rozpędzamy się a wielkie BUM! nastąpi na Final Showdown. Szykujcie się bo dl Was będzie to bardzo bolesne. Kolejnym słowem które należy zapamiętać to błazny z worami na głowach. Te błazny Batista, pokażą między innymi tobie że jesteś kupą sterydów. Śmiejesz się z Marka, a tak naprawdę gdyby nie te sterydy, to wyglądałbyś tak jak On. Batista, dla Nas maski są świętością, ale po Final Showdown sam będziesz chciał założyć maskę ponieważ będziesz się wstydził tego, że dostałeś od Nas w tyłek. Przynajmniej zasłonisz tę Twoją szpetną gębę... Wariaci w kalesonach... Dobra, odnotowane. Tak Kennedy, tak. Ciągle uczymy się od Mistico i jest On dla Nas najlepszym mentorem. On jest Naszym liderem i chce tego, byśmy byli tak wspaniali jak On. Mistico wróży Nam wielką i wspaniałą przyszłość. Wypełniamy wszystkie obowiązki jakie tylko On nam narzucił, realizujemy plan, który Nam dał. Robimy wszystko to co Nam każe ponieważ wiemy, że Mistico jest wielki i nieomylny. Mówił Nam jednak że nie każdy przyswaja wiedzę tak jak my. Jesteśmy jego najlepszymi uczniami, szybko się uczymy i niedługo zawładniemy całym WCE. Ufamy mu ponieważ nigdy Nas nie zawiódł i jestem pewien że już nigdy Nas nie zawiedzie. To co mówi Mistico jest święte i Jego słowa ZAWSZE prędzej czy później znajdują pokrycie. Tak więc Kennedy Twój i zresztą nie tylko Twój koniec już nadchodzi. Przygotuj się na to. Ci pajace, przebierańcy, maskotki z Meksyku porządnie skopią tyłki Wam Amerykańskim kurwiarzom i alkoholikom.



Henry odpowiem na Twoje pytanie - Wygralibyśmy tę walkę i taka jest prawda, ale co się stało? Jak to co, nie mogłeś wejść grubasie na drabinę bo nie wytrzymała ona Twojego ciężaru. I Ty Mark uważasz że przeważaliście w walce i mieliście wygraną w zasięgu ręki? Proszę, nie pogrążaj się jeszcze bardziej tłusty orangutanie. Ty niepotrafiłeś się wspiąć na szczyt i chciałeś odnieść zwycięstwo. Byle co zjesz i byle co gadasz... Henry, uświadomię Ci że Rudos będą właśnie problemem numer 1 nie tylko dla Ciebie, ale i dla całego WCE. Jak możesz twierdzić że nie będziemy dla Was problemem jeśli już raz dostaliście od Nas porządne lanie? Jesteś żałosny, idź coś lepiej zjeść.

AJ do ciebie skieruję zaledwie kilka słów ponieważ jestem już zmęczony tą cholerną amerykańską chorobą. Sam wiesz że nie zdejmowałem tego kontraktu z dwóch powodów. Pierwszym z nich było to że Mark tak stąpał po ziemi że drabina zaczęła się bardzo niebezpiecznie kołysać i zdjęcie kontraktu było by bardzo ryzykowne. Po drugie czekałem na Ciebie ponieważ chciałem zrzucić Cię na matę ringową po to, byś poczuł Meksykańską siłę. Nie bój się jednak... jeszcze nie wszystko stracone. Jeszcze Cię dopadnę i zapewniam Cię że ja na Twoim miejscu bał bym się. Twoje pojawienie się na Final Showdown będzie dla Ciebie samobójstwem.

Strzeżcie się bo zagłada nadchodzi. Już bliski jest Wasz koniec. Pokonamy na PPV nie dwóch, a czterech Amerykanów, lecz to dla Nas będzie mało... Czwarty luchador jest już w drodze, więc kryjcie się i nie pokazujcie się Nam ponieważ w innym wypadku ból będzie jeszcze bardziej odczuwalny.

Viva la Rudos! Viva la Lucha Libre!!!

[Kamerzysta wychodzi, a Aerostar przewraca się na bok i układa się do snu]

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...