Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

7fda9831a9b47636f716127c4b8a5a80.jpg

How long are you gonna have to go...

[Daniel obecnie znajduje się w szatni. Kamerzysta puka do drzwi szatni Daniela i po chwili usłyszał pozwolenie na wejście. Kamerzysta patrzy na ścianę na której znajdują się trzy tarcze. Po chwili Daniel trafia w każdą tarczę na której znajdują się postacie - Mistico, Shad i Jeff Hardy. W każdą tarczę trafia rzutką w oczy przeciwników. Daniel śmieje się i siada na kanapie w swojej szatni]

WITAM!!! Witam po raz ponownie!!! CrashDay... Coś wspaniałego. Przede wszystkim jest tu dużo frajerów których można rozwalić bez wysiłku, oraz co najważniejsze jest tutaj wiele zawodników, którzy są prawdziwymi wrestlerami i wiedzą co to wrestling i potrafią stworzyć piękne walki. Jednym słowem właśnie takich ludzi potrzebuje świat wrestlingu. Pierwszym kolesiem, który nie nadaje się do niczego, tylko do wciągania nosem jakiś proszków, albo jeszcze lepiej.. do żyły jest Jeff Hardy!!! Jesteś NIKIM!!! Nie zdobędziesz mojego pasa!!! Nigdy!!! Ten pas nie zasługuje na ćpunów i jakiś upośledzonych ludzi. Pas ma swojego prawdziwego właściciela i właśnie teraz pas jest w jego rękach... W moich rękach, w rękach Daniela Bryana!!! Nie zasługujesz pod żadnym względem, abyś sobie go zawiesił na ramieniu i wszedł z nim godnie na halę lub choćby pokazał się z nim za kulisami. Ale kit z Tobą. Właśnie od teraz nie interesuje mnie twoja osoba!!! Jedynie gdzie mogę sobie o tobie przypomnieć. To miejsce to moja szatnia i tarcza wisząca na ścianie. Teraz sobie mogę porzucać lotkami w twoją twarz [Daniel śmieje się] Na prawdę to dobra zabawa!!! Ale walić Cię!!! Pomińmy twój temat i przejdźmy dalej... Nie potrzebujemy tutaj w WCE takiego niepełno sprytnego Mistica... Żyjesz dal Lucha Libre?! To Good Bye!!! Wiesz, tak po chwili zastanowienie, doszedłem do wniosku, że zgodzę się na walkę z tobą która odbędzie się na najbliższym CrashDay i po walce, przegranej dla ciebie walce pożegnamy cię bardzo gorąco i już nigdy nie będziesz nam zabierał czasu antenowego i zaśmiecał federacji swoimi filmikami z nagrań na Backstage... To jak? Miałeś rację i dobrze spodziewałeś się mojej decyzji, ale przewidzieć to co odpowiem na twoją propozycję wiedział każdy. Wszyscy wspaniale wiedzą że Daniel Bryan wykorzysta każdą okazję, aby pokazać że to ja jestem przyszłością wrestlingu. Można powiedzieć, że ta zapowiadana przyszłość już się zaczęła. Chłopcze z Meksyku... Straciłeś wszystko co miałeś. I pas kontynentalny i kontrakt z WCE i ten twój sarany i niezauważalny honor meksykański... I to Ja.. Ja, Daniel Bryan dopilnuję tego, abyś nie odzyskał ani jednej rzeczy!!! Żadnej!!! ANI JEDNEJ!!! Mistico ile razy ja mam ci to mówić... Kogo to obchodzi kiedy i ile ćwiczysz?! Ludzi, ani żadnej osoby, którą znasz nie obchodzi to!!! Ludzi obchodzi tylko skutki tego. Skutki tych ćwiczeń... Jeżeli podczas przerwy pomiędzy galami ćwiczyłeś dużo to bądź pewien, że zostaniesz doceniony i ludzie na prawdę zobaczą i uwierzą kto jest świetnym wrestlerem i się stara aby coś osiągnąć. Nie licz na to, że będę się wszystkim ujawniał w siłowni i będę pokazywał na przybliżeniu ilość ciężaru jaki zaraz podniosę... Nie obchodzi to ludzi. Ważne jest to, że gdy wyjdziesz na ring w czasie walki i wejdziesz do kwadratowego pierścienia, stoczysz wtedy wspaniałą walkę, wygrywając walkę lub co ważne jakiś pas umocni to ciebie oraz ludzi w myśli ze jesteś kimś i że to właśnie ty jesteś tą osobą, bez której świat wrestlingu by nie był taki sam. Aby być wrestlerem trzeba mieć powołanie - tak zupełnie jak ksiądz!!! Musisz to czuć, że właśnie tą rzecz chcesz robić w swoim życiu. Czujesz to, że właśnie ty jesteś gotów na tak wyjątkowy i trudny krok. Każdy ma honor i go na zawsze zostawi ,ale jak widać są wyjątki mój drogi frajerku... Ty go nie masz i go nigdy nie będziesz miał!!! NEVER!!! Ale nie masz go dlatego że ja ci go odebrałem... Ja odebrałem tobie tylko i wyłącznie pas, zwycięstwo oraz kontrakt z najlepszą federacją wrestlingową na świecie!!! Ty nie miałeś nigdy honoru. I gdy zacząłeś swoją karierę i w czasie i gdy zakończyłeś karierę wrestlerką dzięki mojej osobie!!! NIGDY GO NIE MIAŁEŚ!!! Ale jak widać nie do końca zakończyłeś tą swoją marną karierę. Najwidoczniej masz mrowce w dupie i nie dałeś rady usiedzieć... Powróciłeś do walk... yyy... Raczej powróciłeś po to, aby nadal pełnić rolę worka treningowego. Powiem szczerze, że można bardzo łatwo i szybko nauczyć się walczyć, obijając cię i ćwiczą na tobie techniki, nie liczą na kontratak. Przykre ale prawdziwe. Zadałeś mi w pewnym sensie pytanie czy Ja wiem kim jestem... Wewnętrznie... Tak wiem kim Ja jestem, tak wewnętrznie!!! Jestem wrestlerem, najlepszym technikiem na świecie, doświadczonym zawodnikiem, oraz moja osoba należy do najlepszej federacji na świecie!!! Należę do federacji Wrestle Championship Entertaiment!!! A co do twojej osoby Mistico to był Homo Sapiens, Homo Erectus i nowo powstały dwadzieścia osiem lat temu Homo Debilus. Pierwszym członkiem tego rodzaju człowieka była osoba zwana Mistico czy jakoś tak... Zaraz, zaraz... A Ty jesteś? MISTICO!!! Więc teraz jest wszystko jasne. Od zawsze wydawałeś mi się dziwny. Taki ułomny, niedorozwinięty, niezdarny i w ogóle. Teraz wiem dla czego mi się tak wydawało... To nie było tylko w mojej wyobraźni... Tak jest na prawdę!!! Istnieje w końcu Home Debilus i Ty jesteś właśnie jedynym na świecie jego przedstawicielem. Wszystko jest jasne i wszyscy są zadowoleni. Kiedyś już chyba o tym wspominałem. Twoja kariera była jak świeczka, która przed naszą ostatnią wspólną walką przed twoim zwolnieniem, twoja przyszłość w świecie wrestlingu była jak mała świeczka na bardzo krótkiej powierzchni wosku... No i w końcu ta świeczka zgasła. A moja świeczka? Wszyscy wspaniale wiedzą jak to wygląda... Jest ona bardzo szeroka, oraz długa i nie widać końca, ani przewidywanego czasu zgaszenia tej mojej rozpalonej do maksimum świeczki!!! Twoja świeczka już nie istnieje i nikt ją nie zwróci. Nie mam pojęcia jakie ty masz zamiary, ale jeżeli powróciłeś tylko na jedną walkę to bardzo chętnie, bo mam na prawdę bardzo ogromną ochotę skopania twojego tyłka po raz ponownie i pokazania po raz ponownie kto jest lepszy.. Daniel Bryan czy Mistico?! Wszystko się okaże już niebawem, bo CrashDay już coraz bliżej!!! Chciałbym jeszcze chwilkę nawiązać do tak zwanego Draftu... Zamienili się miejscami zawodnicy, pasy i ogólnie zmieniło się bardzo dużo od czasu draftu. Swoje pasy także pozamieniały się miejscami. Ale czy to był dobry pomysł? Czy ten cały draft był dobrym pomysłem. Myślę, że jak najbardziej TAK. Zmiana rosterów dla Continental Championship oraz Hardcore Championship. W naszej walce z Mickiem był remis... Co oznaczało z bogacenie się oraz utratę jednego zawodnika. Teraz na CrashDay rządzi Continental Championship, a jednocześnie rządzi posiadacz tego pasa... Czyli Daniel Bryan...[Daniel robi śmieszną minę i zaczyna mówić] Oooo... Daniel Bryan coś mi to mówi... Czy to nie Ja?! [Daniel robi poważną monę] Tak by właśnie zareagował Jeff Hardy gdyby był na prochach, no ale nie patrząc to on się tak zachowuje cały czas... Ale wracając do naszego pierwszego Draftu w historii istnienia WCE. Na ShowTime musiał ktoś zająć moje miejsce... I zajął je godnie z czystym sumieniem Mick Foley. Teraz nadszedł jego czas na ShowTime, a mój czas zaczął się na CrashDay!!! Ale nieeee, nie liczcie na to, że zamienię się w Brocka Lesnara i będę wszystkich straszyć że jestem gladiatorem i że dominuję i takie tam duperele. Nie jestem taką debilną i bezsensowną osobą jaką był Brock Lesnar. Ale na szczęście to już za nami i miejmy nadzieję że ten frajer już na zawsze dał sobie spokój z wrestlingiem, a szczególnie z naszą federacją Wrestle Championship Entertaiment!!! [Daniel wstaje z kanapy, kładzie pas na stół i zaczyna mówić zdenerwowanym głosem] Wkurza mnie jedna rzecz. A tym bardziej to, że coraz bardziej się ona rozprzestrzenia... Chodzi mi o zawodników z Meksyku? Co wam się stało? Za mało wam płacą w Meksyku czy co? Ludzie nie chcą jakiś marnych i upośledzonych meksykanów.... To jest jak jakaś epidemia. Śmieszą mnie bardzo wasze maseczki i wasze zachowania... Jakbyście byli jakimiś niepełno sprytnymi kolesiami, którzy coś chcą osiągnąć. Waszą opinię bardzo zniszczyła szczególnie jedna osoba. Tą osobą jest niewiasta Mistico. Jest nikim i dlatego niszczy opinię całego Meksyku. Nie dość, że przegrał pas i odszedł z federacji dzięki mnie, to jeszcze pieprzy o jakimś honorze, którego nigdy nie miał.. Czy to śmieszne? Oczywiście... Po prostu szkoda gadać. Nie wiem czy tak jest ze wszystkimi zawodnikami z meksyku, ale z jego osoby wygląda że TAK!!! Więc jeżeli chcecie być jakąś kolejną ofiarą, która chce coś osiągnąć w WCE to mówię po raz kolejny GoodBye!!! [Daniel patrzy na zegarem i zauważa że jest już późno] O kurde, ale się zagadałem... Muszę już niestety iść, a gdzie? POĆWICZYĆ Panie MISTCIO jeżeli chcesz wiedzieć co robię, poza gadaniem, jedzeniem, piciem i zajmowaniem się kobietami... ĆWICZĘ, a dlaczego? Żeby skopać ci tyłek w czasie najbliższego CrashDay!!! Dobra ludziska, ja już muszę spadać, więc Żegnam wszystkich i do zobaczenia!!!

[Daniel bierze ręcznik oraz wodę ze sobą i wychodzi z szatni, kierując się w stronę siłowni]

How long are you gonna have to go...

  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  106
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

cmpunkkk.jpg

[CM Punk stoi w szatni i kręci w swój sposób nadgarstkami i podskakuje. Po chwili słyszy pukanie do drzwi. Był to kamerzysta.]

Witajcie. Nazywam się CM Punk i jestem nowy na CrashDay. Możecie być pewni, że tutaj żaden frajer mi nie podskoczy. Jestem najlepszy w swoim rodzaju. Showtime może żałować, że nie wzięło takiego czystego zawodnika jakim jestem ja. Będę od wszystkich lepszy. W sumie, to ja już jestem najlepszy. Jestem lepszy od Was. Tłuściochów przed telewizorami. Wykoszę tutaj wszystkich. Wyjdź teraz stąd bo nie mam czasu.

Sorry, że tak krótko, ale czas mnie ścigał :D


  • Posty:  3 810
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

probatista.png

 

[ Batista siedzi sam w szatni Destination, z tle słychać muzykę i widać kolorowe światła odbijające się w butelkach. ]

 

O k***a! Co jest gnojki? Tak właśnie wygląda impreza w szatni Destination, gdy ta dominuje całą federację. Mr Kennedy & Batista pierwsi w historii mistrzowie Unified Tag Team Championship! The Miz kolejny w szeregach naszej stajni mistrz WCE. To się nazywa prawdziwa dominacja, której dokonujemy na dolnej części rosteru, czyli reszcie WCE. Widzieliście galę CrashTime? Widzieliście jak rozgromiliśmy mistrzów ze złotego rosteru – ShowTime?! To właśnie jest całe Destination – demolka i dominacja w każdym segmencie. Ta gala była dla nas zdecydowanie udana. W końcu to nam swój pas oddał The Rock i teraz nareszcie pas WCE będzie godnie reprezentowany. Miz poraz kolejny będzie miał szansę pokazać na co go stać. Jednak głównie chodzi mi ostrzec was przed nami. Ostatnio jestem naprawdę w wyśmienitej formie co mam zamiar nadal pokazywać w ringu tej federacji. Jeżeli jacyś frajerzy są chętni o pokuszenie się o pasy tag team to zapraszam, ale! Ale właśnie… muszą liczyć się z tym, że skończą jak chociażby ten mały dureń – Ted DiBiase, lub dwa dziadki, które myślały że jeszcze coś osiągną – The Undertaker oraz Stone Cold Steve Austin. Nic bardziej mylnego, stając naprzeciwko The Animala Batisty w ringu powinniście spodziewać najgorszego! Miażdżę co tylko się da i potrafię pokazać swoje umiejętności na każdym? Jest ktoś w kolejce? Patrząc ostatnio przez lufcik szatni coraz częściej widzę tą niedorajdę – AJ Stylesa. Jeżeli chcesz stanąć do walki ze mną i Kennedym to proszę bardzo. Mam nadzieję, że miejsce w szpitalu oraz roczną kurację w jakimś sanatorium rehabilitacyjnym masz już zamówioną. Jeśli tak to gratuluje! Potrafisz przewidzieć przyszłość, która dla ciebie będzie bolesna. Każdy, który jest przeciwko mnie w tej federacji dozna jednej nieuniknionej rzeczy – cierpienia! Tak, cierpienie to rzecz którą zdecydowanie potrafię wykazać na każdym rywalu! AJ jeżeli chce stanąć z nami do walki powinien znaleźć sobie jakiegoś partnera. Chociaż handicap nie byłby złym wyjściem to wolę pokonywać dwóch rywali na raz. Ostatnio chodzą słuchy o najgrubszym grubasie – Marku Henrym! Ta chłopaczyna według mnie skończy poza ringiem, chociaż trudne stwierdzić z której strony. Podejrzewam, że taki żywy tłuszcz potrafi wylecieć z ringu z przynajmniej dwóch stron na raz, a to robi wrażenie. To zrobi wrażenie podczas show, które po raz kolejny raz zmontuję z moim ringowym partnerem. Jest jeszcze kolejna sprawa do poruszenia – The Rock, a może raczej Rock’N’Sock Connections. To kolejny koniec teamu z brandu CrashDay między innymi z rąk Destination. Dobrze pamiętam dzień, kiedy wykonałem Batista Bomb ze szczytu klatki Dwaynowi po czym wygrałem z nim walkę. Pare tygodni temu znowu stanęliśmy z nimi do walki, tym razem pokazał się i Mick, który jednak z rąk pozostałych członków najlepszej stajni w historii skończył raczej marnie. Teraz zadam sobie pytanie: Kto następny? W brandzie pokazało się paru nowych żółtodziobów, których i tak mi żal więc nie wiem czemu miałbym i nich niszczyć. Ostatnio sytuacja w federacji wydaje się bardziej wyklarowana, tak więc nie mogę tego zostawić bez komentarza. Od razu przestrzegam rywali Miza, aby owi sobie odpuścili. Mr. Awesome nigdy nie przegra jeżeli na szali jest pas należący do niego, do brandu przybył nowy pas Contintental – okazja dla Shada. Ten chłopak to żywy przykład, że hardcore istnieje. Skończycie jak większość jego rywali, którzy byli marnymi deskami na jego drodze do pasa, który uciekł mu z rąk na ShowTime. Daniel Bryan ma się teraz kogo obawiać – Gaspard dobrze wie co robić i z pewnością pokaże to w swoich najbliższych walkach, bo w końcu jest w Destination, czyli stajni akcji. Osobiście nie za bardzo obchodzi mnie gest Rocka w naszą stronę – mam to głęboko w dupie! Pas jest nasz i nikt nam go nie odbierze i nie zmieni. Według mnie Dwayne nie chciał po prostu mieć już nas na karku i pozbył się celu postawionego sobie przez Miza. Kolejną sprawą wartą skomentowania jest unifikacja pasów, których jestem w ½ posiadaczem. To wyraźnie pokazuje, że Destination to ikona tej organizacji. Jedyni godni posiadacze pasów tag team! Tylko my potrafimy je prezentować i robić ten szajs dla debili na trybunach. Show w naszym wykonaniu zapiera dech w piersiach, jednak do tej pory nie znaleźliśmy rywali godnych sobie. Randy Orton w ostatecznym starciu nie stanowił dla nas oporu i pokazaliśmy na co nas stać. Teraz ja Great Destroyer stoje i z tego miejsca zagrażam każdemu, który chociaż przez chwilę z jakąkolwiek nadzieją będzie patrzył na mój pas! Draft na ostatniej gali nic dla mnie nie znaczy – zniszczę każdego! Właśnie dlatego mój humor lekko się poprawił. Będę miał możliwość destrukcji oraz dominacji nad kolejnymi! Pokażę swoje umiejętności i wykorzystam doświadczenie w ringu na każdym, który się ośmieli! Wielkimi krokami zbliża się najważniejsza gala WCE w roku! Na niej właśnie mam zamiar pokazać coś niesamowitego. Widzowie zobaczą coś, o czym nawet nie śnili. Destination nareszcie będzie na szczycie i nikt tego nie podważy! Tak samo stanie się już na najbliższym CrashDay! Great Destroyer Batista pokaże każdemu gdzie dupki zimują. Tak skończysz też ty! Istotna jest jeszcze sprawa ostatniej gali – CrashTime. CrashDay pokazało, kto tu rządzi! Reprezentanci Destiantion wygrali swoje walki. Miz poprowadził do zwycięstwa team pełen ciołków, co raczej nie jest łatwe oraz przypomnę dostał szansę na rozwój kariery wraz z pasem WCE. Shad wgniótł w stół małego Evana i pokazał na co go ostatecznie stać. Tak to właśnie wygląda jak zadziera się z niewłaściwymi osobami, którymi są wszyscy członkowie Destination. Tymczasem ja i Kennedy zakończyliśmy kolejne kariery w tej federacji, do Teda dołączyły dwa dziadki o których już to wcześniej wspominałem mówiąc o zakałach tej organizacji. Selekcja w naszym wykonaniu nadal będzie trwała. Pokażemy, że jeżeli ktoś nam zdecydowanie nie przypadł do gustu na wejściu to już dalej nie ma cos szukać. Niektóre typy zdecydowanie nam się nie podobają i chyba nie muszę nie mówić, jak kończą bo sama mowa o nich boli! Pamiętajcie… cierpienie z rąk Great Destroyera dopadnie też was! Szczerze mówiąc nie wiem co w dalszym czasie ma zamiar zrobić z nami federacja. Pasy i tak zostaną w naszych rękach! Już niebawem wspomniana, najważniejsza gala roku federacja, więc mamy zamiar stworzyć kolejną demolkę! Pokażemy wszystkim, że Destination z najlepszym tag teamem na czele to najlepsza stajnia w WCE! Być tutaj to zaszczyt tylko dlatego, że my się tutaj znajdujemy jednak minus dla innych to to, że również dominujemy. Jeśli ktoś nam w to nie wierzy, to niech to powie – źle skończy. Jednak niech liczy się również z wpisaniem na moją czarną listę, która wcale się nie zmniejsza. Do federacji nabywają nowe gwiazdy, a każda z nich nie jest przeze mnie godnie i dobrze postrzegana. To dlatego, że jestem bezwzględny i dominujący, a każdy jest jakąś belką pod moimi nogami w dojściu do sukcesu! Pokazaliśmy, że kolejny tag team w federacji nie był godzien posiadać swoich pasów. Pokazaliśmy, że tylko my liczymy się w tej walce. Jesteśmy jak Alfa i Omega! Pokażemy to w każdej walce, w której dostaniemy na to szansę oraz godnych rywali. Teraz widzicie kontynuację naszej ery panowania w WCE. Nie oddamy naszych pasów, zniszczymy każdego! Jesteśmy w stanie w późniejszym czasie zdominować całą federację. Wystarczy poczekać! Chyba wypada mi przedstawić destrukcję w moim wykonaniu. Z resztą fakt jest taki, że każdy z was dozna tego. Mogę powiedzieć po prostu jedno, ten kto stanie przeciwko mnie – zostanie wgnieciony w matę!

 

Myślę, jednak że czas teraz na imprezę! To co potrafię najlepiej mogę teraz pokazać. Chyba nie ma co zwlekać i zaproszę jakieś niunie! Imprezowanie to coś co potrafi Destination to jest to czego brak innym wrestlerom w federacji i dlatego nie są godni przebywać w tym pokoju. Tak więc są przeciwko mi co sprowadza się tylko do jednego – konfrontacja. Co prowadzi do kolejnej, nieuniknionej i wspomnianej już wcześniej rzeczy czyli do cierpienia. To dotnie każdego z was, prędzej czy później, ale… Ale nie teraz! Teraz magia…!

 

[ Batista po tym bierze od razu telefon i dzwoni po dziewczyny dając sygnał - 'Imprezę czas zacząć!'. ]

 

Batista-some-chick-batista-1792375-639-426.jpg

  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chris-Jericho-Superstar-of-the-Day-April-24th-chris-jericho-5795331-319-390.jpg

Come on, Jerichooo



You know I got ya, yeah.

Let's break the walls down !!

Chris zdenerwowanie chodzi po szatni i zaczyna mówić

Dr. Wagner chyba pomyliłeś się ! Pomyliłeś się i to 2 razy ! Pierwszy raz, gdy powiedziałeś, że jestem tylko dobry, a drugi raz, gdy powiedziałeś, że zniszczysz mnie... (Zamyśla się) W sumie to ty w swojej wypowiedzi ciągle się myliłeś... Dobra jeszcze nie miałem tu walki, ale wiem, że mogę pokonać każdego frajera w tej federacji !!! Czy rozumiesz co do ciebie mówię teraz ?! RUDOS ? Skąd wy się wzięliście ? "Jesteśmy źli" Co ? Chyba żartujesz doktorku... Ja jestem najlepszy w tym co robię i potrafię cię pokonać z zamkniętymi oczami ! Mogę to zrobić na następnym CrashDay... Chcesz tej walki ? To odpowiedz. Nie ! Ty nie odpowiesz, bo już pewnie się schowałeś w szafie i boisz się mnie ! Najlepszego wrestlera w tym biznesie ! (Bierze sobie krzesełko, uspokaja się i siada na nim)

Ufff.... Niby ty jesteś .... Spójrz na siebie ! Chodzisz w masce i udajesz Reya Mysterio ! Myślisz, że jak masz maseczkę na swoim łbie to możesz wyzywać mnie najlepszego wrestlera w WCE od marnych ?!? (Ktoś puka w drzwi) Czego ? (Zza drzwi odzywa się głos reportera : Ja chciałbym tylko wywiad.) Idź sobie stąd, bo sam cię wyprowadzę... Poszedł sobie. A teraz do tematu. Wagner ! Posłuchaj mnie teraz dobrze... Ja kontra ty... Na następnym CrashDay... Tak lub nie ? Czekam na odpowiedź... Na razie kończę, ale jeszcze poczekam na odpowiedź Wagnera...

Wiem, że krótko, ale nie mam ostatnio dużej weny


  • Posty:  431
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kurt_Angle_594341a.jpg

 

I'm focused

Dead up

Don't get up, or never let up

 

[Kurt, przychodzi po treningu, zarzuca na siebie ręcznik, wygodnie się rozsiada, i zaczyna mówić]

 

Crashday. Długo na to czekałem. W końcu trafiłem do mojego kochanego brandu, trafiłem tu gdzie moje miejsce, do najlepszego brandu na ziemi! Wychwalałem te głupie ShowTime, wychwalałem, ale na CrashTime przejrzałem na oczy. Zobaczyłem, z kim musiałem pracować w jednym Brandzie. Banda idiotów, którzy nie umieją współpracować, współpraca to jeden z najważniejszych czynników potrzebnych do zwycięzca, a wy nie znacie nawet takiego pojęcia! Jak ja miałem walczyć u waszego boku, skoro wy nie umiecie współpracować? Jak? Owszem, jestem potężnym zawodnikiem, i umiem sam rozprawić się z wieloma wrestlerami, ale nie sam na pięciu! SAM! Nikt mi wtedy nie pomagał, sam musiałem wyeliminować jakiegoś frajera, sam musiałem wypracowywać dobrą pozycję w walce, musiałem wypracowywać przewagę! Wszysciutko sam, a przecież wy mówiliście że trzeba działać razem, dla szczęście naszego brandu, połączmy siły… BLABLABLA! Puste słowa, które nic nie znaczą! Ale niestety, większość, zdecydowana większość ludzi z tej federacji są gołosłowni. Nie umieją dotrzymywać słowa, nie umieją pokryć tego co powiedzą. I jak z takimi ludźmi współpracować, kiedy nie można im zaufać? Jak takim ludziom coś powierzyć? Dlatego musiałem to zrobić. Ta decyzja była szybka i nieprzemyślana, aczkolwiek słuszna, i teraz siedzę, rozmyślam, i sądze że ta decyzja nie ma żadnych minusów, same plusy. Jakie? Raz – na CrashDay będzie dla mnie trudniej, bo są tu lepsi zawodnicy, co mi się podoba, bo lubię wyzwania, nie lubię iść na łatwiznę, lubie kogoś porządnie rozwalić. Nienawidzę walczyć z jakimiś pierdołami, lubię robić dobre walki. Dwa – Daniel Bryan przeniósł się ze swoim pasem na CrashDay, a ja ten pas muszę zdobyć, nie odpuszczę mu, więc musiałem zareagować. Trzy – ShowTime to banda debili, do tego dołączył tam jakiś złoty murzyn, który teraz jeszcze bardziej ośmiesza ten Brand. Sam nie dałbym rady wyciągnąć ten roster z bagna, w jakim siedzi po kolana i nie może wyjdź, dlatego pomyślałem – sram na to. Nie obchodzi mnie już ten roster. Mam was głęboko w dupie, i będę was tak traktował, jakbyście nie istnieli. Muszę teraz skupić uwagę na coś innego, coś co znaczy dla mnie wszystko, coś dla czego zrobie wszystki, czyli pas Continental. Nie będę już mówił o tym, jak wielką pomyłką jest ten pas na ramieniu cioty o imieniu Daniel Bryan, i jak wielką pomyłką jest kto się o ten pas stara. Jeff Hardy? Trzymajcie mnie, nie wytrzymam, ty i pas Continental? Całkiem niezły dowcip. Nie masz całkowitych szans na ten pas, dopóki ja nie przestanę się nim interesować. To nie jest pas „Marihuana Championship”, tak więc odpuść sobie. Kiedy ty relaksowałeś się swoimi dragami, ja ciężko trenowałem, aby być tym kim jestem, i zobacz! Zobacz, k@a, jesteśmy prawie w tym samym miejscu, pomimo tego że ja ciężko pracowałem a ty jechałeś na prochach! Mi nie są potrzebne środki przeciwbólowe, dlatego że nie boję się bólu, więcej, on mnie umacnia, i dzięki niemu jestem coraz lepszy i coraz bardziej wytrzymalszy, a ty boisz się cierpieć. Zresztą, i tak bólu nie spotykam teraz zbyt często, po prostu zbyt dominuję w swoich walkach. Hardy, jesteś tutaj nikim, jesteś skończym pajacem, tak więc zabieraj się stąd czym prędzej, dopóki nie będę wkurzony jeszcze bardziej, i wtedy żadne prochy ci nie pomogą! Uwierz mi Jeff, to nie jest zabawa, tu może bardzo zaboleć, jak bardzo? Chętnie ci pokaże! Nie ma sprawy. Jednak tobą mało się przejmuje, przejmuje się bardziej Danielem Bryanem. Tak, masz ogromne szczeście i zaszczyt, przejmuje się tobą! Jednak nie ciesz się przedwcześnie, bo tej obawy i tego przejmowania nie jest zbyt dużo, po prostu wkurzyłeś mnie ostro, i boję się że znowu będziesz miał tego cholernego fuksa. Dziecko szczęścia, czyżbyś nie miał takiej ksywki? Pasuje do ciebie idealnie, jak znalazł. Tak wiec, dziecko szczęścia, sprawię że fuks cie opuści, i jedyne co będziesz miał to krew na twarzy i siniaki na całym ciele. Nikogo nie oszczędzam. Kurt Angle nie oszczędza nikogo, mam nadzieje że to wiesz. Musisz być przygotowany na najgorsze. Coś ostatnio o mnie zapomniałeś Daniel, a może to ja zapomniałem się tutaj pojawić. Ale co z tego. Jednak muszę ci pogratulować, chyba rzuciłeś swoją amatorską grafikę, bo nic nie dodałeś do swojego przemówienia, od razu lepiej! Od razu sprawiasz wrażenie odrobinę inteligeniejszego. Niestety, tylko wrażenie, bo jak posłucham co ty tam gadasz, to od razu całe złudzenie pryska. Spójrz na mnie, połączenie siły i inteligencji, oto wrestler idealny! Ze świeczką takich szukać, tym bardziej w naszej federacji, ale jednak ktoś się znalazł. Jest też ciota idealny, czyli… TY! Głupi i słaby, wszystko idealnie pasuje. Takich akurat trochę więcej, jednakże ty jesteś najmocniejszym przedstawicielem tego gatunku. Nie masz za grosz inteligencji. Kreatywności. Kreatywnośc to ważna rzecz, również we wrestlingu, ja na przykład wykorzystuje swoją kreatywnośc w wymyślaniu jakim to sposobem wygrac kolejną walkę, bo nie lubię schematów. Nie lubię każdego rozwalic jak popadnie, wolę trochę go pomęczyc. A ty ciągle to samo - powiesz to samo, pokażesz taki sam obrazek, przegrasz tak samo. Nuda. Przepraszam - ty wygrywasz. Z kim, uhuhu, cóż to za przeciwnicy nie zdołali pokonac wielkiego Daniela Bryana, mistrza Kontynentalnego WCE, który rozsiewa strach i grozę w federacji! Wszyscy się go boimy, nie ma co! [śmiech] Daniel, jesteś zwykłym nieudacznikiem, po prostu taki niecodzienny przypadek, który niewiadomo kiedy i czemu przyplątał się do poważnej, profesjonalnej federacji wrestlingu. Przypadkiem zdobyl pas, a teraz świeci zębami i wydurnia się, zamiast walczyc poważnie, to nie jest zabawa Daniel, co to to nie! Ty chyba ciągle myślisz że to piaskownica, co nie? Halo, tu ziemia, Daniel obudź się! Przyjmij do wiadomości że ci nie odpuszczę, i zdobęde w końcu ten głupi pas! Mówisz o jakimś Battle Royal, tak? Nie ma sprawy, jestem tak zdeterminowany, że rozwale wszystko i wszystkich, tylko aby zdobyc te mistrzostwo, nie będzie mi jakiś gówniarz pluł w twarz! Jesteś gówniarzem, nikim więcej, do pięt mi nie dorastasz Daniel! Gówniarze nie mogą być mistrzami, mistrzami powinni być najlepszi, czyli ja! I przekonasz się o tym na CrashDay! And it's real! It's damn real...

 

[Kurt wstaje, bierze napój, i wygania kamerzystę z pokoju]

  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

0018.jpg

 

Wróciłem. Wracam bo źle się dzieje. Źle dla nas, dla WCE. Powodem tego jest jedna bardzo ważna rzecz. Rzecz, która decyduje o całym wizerunku federacji. I nie chodzi tu o nowo powstałe stajnie czy nowo zatrudnionych wrestlerów. Ważną częścią federacji jest.. jej mistrz. Zwykle jest to osoba reprezentatywna, ktoś na kim zawsze można polegać. Osoba, która identyfikuje się ze swoją federacją. Wbrew pozorom.. nie jestem to ja. Posiadaczem WCE Championship jest osoba tak żałosna w swoim postępowaniu, tak tchórzliwa. Osoba ta od zdobycia - chociaż wszyscy wiemy jak to wyglądało - pasa mistrzowskiego, ani razu nie pojawiła się na backstage'u! To niedorzeczne. Jeżeli to ja zdobyłbym pas nie odstępowałbym go na krok, stawiłbym czoło pretendentom i wyszedł ze starcia zwycięsko. Tymczasem.. The Miz! Jesteś zaprzeczeniem idealnego mistrza. Takiego mistrza, jakim ja mógłbym być. Nie odpowiadasz na wyzwania, chowasz się w swojej szatni.. czas to zmienić! Gdybyś był na moim miejscu, na pewno wiedziałbyś o co mi chodzi. Jednak teraz to ja jestem myśliwym, a Ty jesteś zwierzyną. Prawdziwy myśliwy chcąc złapać swą zdobycz musi mieć dokładny plan. Ale serio.. plan? Moim planem jest zdobycie pasa WCE za wszelką cenę! Moi Peeps chcą oglądać Christiana z pasem mistrzowskim! Oczekują tego ode mnie! A już na pewno nie potrafią zdzierżyć Twojego widoku z pasem mistrzowskim. Każdy fan WCE puka się w głowę i zastanawia jak taka osoba jak Ty może posiadać najbardziej pożądane trofeum wrestlingowe na świecie! Gdyby nie Rock, Kennedy.. nadał mógłbyś tylko oglądać ten pas, gdy ktoś trzymał go na ramieniu. Ale przez ten przekręt.. na prawdę sam się wyrolowałeś. Posiadając pas narażasz się na wiele nie przyjemności. Na pierwszym miejscu możesz postawić.. mnie! Od najbliższego CrashDay Twoje życie zmieni się na zawsze. Poczujesz jak to jest być mistrzem, a w Twoim przypadku nie będzie to przyjemne. Twój title run będzie pasmem klęsk i niepowodzeń. To swojego rodzaju konflikt tragiczny. Nieważne co zrobisz.. każde Twoje działanie zakończy się fiaskiem! Obrona pasa mistrzowskiego, pomoc Twoim koleżkom z Destination.. Zero! Nic Ci się nie uda. I ja, i Ty wiemy, że to zżera Cię od środka. Trema, presja.. jesteś pierwszy raz w takim miejscu, w tak ważnej roli. Uwierz mi, nie podołasz Mike. Wiem, to smutne. Jednak jeżeli chcesz, już możesz zrzucić ten ciężar ze swoich barków! Wystarczy, że na najbliższej gali staniesz ze mną w ringu, jeden na jeden, równe starcie, bez żadnych wykrętów. A wtedy uwierz mi, na 100% to ja wyjdę zwycięsko z tego starcia. Jednak wiem, wiem, potrzebujesz czasu. Jednak ja nie mam go aż tyle. Żądam złota! Żądam szansy! Już zbyt długo Christian żył bez żadnego mistrzostwa. Muszę robić to, do czego zostałem stworzony. Jestem wrestlingową maszyną. Przekonacie się o tym już na najbliższym CrashDay. Całe WCE Universe, my Peeps.. będziecie to oglądać. Christian przypinający rywala do trzech to obraz jaki chcecie oglądać. A potem już tylko dalej i dalej, wyżej i wyżej.. aż do WCE Championship. I na drodze nie stanie mi ani Destination, ani Daniel Bryan, ani Rudos. Jestem silniejszy z jednego powodu.. my heart beats.. for my Peeps! Już wkrótce nikt mi nie dorówna, a pas na moim ramieniu tylko doda mi animuszu. WCE nie istnieje bez Christiana. Jednak aby wygrywać trzeba być dobrze przygotowanym. Tak więc Miz, szykuj się. Schowaj się gdzieś głęboko na backstag'u ponieważ na CrashDay.. będę Cię szukał! Why? Because I'm Captn' Charisma! Bitcheeees!

  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wagnermistico.jpg

[ Wagner wchodzi do szatni. Kamerzysta szepcze mu coś do ucha]



Co ? Ktoś mnie wyzwał na walkę? Kiedy ? Gdzie? Crashday… przecież to już jutro. Tylko jak nazywał się ten ktoś kto chciał ze mną zawalczyć ? Aha Crish Jericho. Czy jak mu tam było. Wiesz co Jericho jesteś odważny. Tak Odważny lecz głupi. Czy ktokolwiek ma ze mną szanse ? Czy ktoś ma szanse zmierzyć się ze mną w równej walce ? … No właśnie nikt. Więc wiesz że wyzywając mnie na walkę skazujesz się na przegraną. Wchodzisz do jamy lwa, bez możliwości ucieczki. Jesteś jak robaczek pod moim butem. Nie masz szans na przetrwanie. Zgniotę cię jak robaka. Będziesz błagał by przepotężny Dr.Wagner odpuścił ci cierpień. Będzisz prosił o litość. Szczególnie po tym gdy poczujesz moc Wagner Drivera. Bo kim ty jesteś w porównaniu do Mnie ? Do wielkiego Dr.Wagnera. W porównaniu do mnie i do Rudos jesteś nikim. Śmiesz zadzierać z nami ? Chyba nie wiesz jacy świetni Luchadorzy wchodzą w skład Rudos. Z nami nie ma szans nawet Destination. Tak to marne Destination do którego chciałeś dołączyć marna podróbko wrestlera. Wspomniałeś, że pomyliłem się nazywając cię dobrym. Nic mi się tu nie zgadza. Po pierwsze, czy ja kiedykolwiek powiedziałem że jesteś dobry ? Wspominałem,że możesz być co najwyżej dobry. Choć to i tak jest mało możliwe. Na razie nie jesteś nawet przeciętny. Marny pseudo wrestlerze. Będę mógł nazwać cię dobrym kiedy wygrasz ze mną… co oznacza jedno. Nigdy cię tak nie nazwę, ponieważ Premier Of Lucha Libre jest niepokonany. Nie masz najmniejszych szans by wygrać ze mną. Więc do końca będziesz już marnym wrestlerem. Będziesz nikim do końca twojego marnego życia, Lecz cóż zrobić. Jesteś tylko nędznym Amerykaninem, który nie ma celu w życiu. Wspomniałeś również że się pomyliłem. Dr Wagner nigdy się nie myli. Nie jestem Amerykaninem bez wiedzy, szczególnie o życiu. Wy mylicie się na każdym kroku. Na przykład ty Jericho popełniłeś błąd wyzywając mnie na pojedynek. Jeśli moje dzieło zniszczenia ciebie, można nazwać pojedynkiem. Uważasz że jestem podróbką Reya ? Kolejny głupi Amerykanin który myśli że Rey Mysterio jest jedynym „Luchadorem” na świecie. Ten mały knypek nie jest nawet Luchadorem. Ja zgoliłem włosy trenerowi Mysteria. Jestem od niego starszy, bardziej doświadczony, a co najważniejsze jestem o wiele wiele lepszy, co widać w mojej każdej walce. Ja jestem premierem Lucha Libre, jedną z najważniejszych postaci w historii, którą tworzyłem i tworzę, ja i moi kompani jesteśmy najlepsi na świecie. Więc jak możesz stawiać mnie obok takiego kogoś jak Rey. To troche tak jakbym porównał cię do Miza. W sumie to porównanie jest bardzo trafne. Bo ty jesteś jedną wielką podróbką Miza. Przed debiutem tego prawie tak marnego „wrestlera” jak ty, zachowywałeś się zupełnie inaczej, byłeś innym człowiekiem, lecz nagle zacząłeś go kopiować. Już lepszych wzorców nie można było znaleźć. Wzorować się na kimś z Destination jest żałosne, jak całe Destination. Mogłeś sobie jako wzór do naśladowania wziąć kogoś tak wielkiego i potężnego jak ja. Wiesz Miz… a przepraszam Jericho, tak skopiowałeś styl zzachowania, Miza, że Trudo was odróżnić. Więc wiesz Chris, nawet nie chciałbym by ktoś tak beznadziejny jak ty naśladował mnie. Wolałbym już nie mieć żadnych fanów. Wspomniałeś, że jesteś najlepszym wrestlerem w tej federacji. Chyba się przejęzyczyłeś, ponieważ dobrze wiesz że jesteś tu nikim. Może chodziło o to, że ja jestem najlepszym wrestlerem w tej federacji. Oczywiście przyjmuje twoje „wyzwanie”, może od razu napisz swój testament bo po walce ze mną nie będzie z tobą najlepiej. Będę wycierał tobą ring, a jedyne co po tobie zostanie to czerwona plama krwi, ściany hali zapamiętają twój jęk, będzie on przeraźliwy, będziesz jęczał jak owieczka prowadzona na rzeź. To tyle na twój temat Jericho. Do zobaczenia jutro. Teraz mam ważniejszą sprawe do omówienia niż ta marna podróbka The Miza. Muszę teraz wspomnieć o tym co jest dla mnie najważniejsze. Musze wspomnieć o Rudos, o grupie która już w krótce zawładnie tą federacją. Mistico wkrótce odzyska swój utracony pas. Ja i Aerostar, również zdobędziemy pasy. Lecz teraz jest jeszcze ważniejsza kwestia, a mianowicie nasz nowy członek. Gdy dojdzie jeszcze on. Rudos będą jeszcze bardziej potężni. Zawładniemy tą federacją. Zdobędziemy wszystkie pasy. Osiągniemy wszystko co będzie tylko możliwe. On, choć nie będzie naszym przywódcą, będzie godnym wzorem do naśladowania dla was marni amerykanie. Tymczasem żegnam nędzni ludzie.

[Kamera się wyłącza]

Troche krótko ale jutro CrashDay więc trzeba coś napisać


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wwe-raw-the-miz-new-wwe-champion.jpg

 

Panie i Panowie przed Wami nowy WCE Champion Awesome One The Miz! Widzicie co mam na ramieniu? Christian to ja mam ten pas nie ty, Orton to ja mam ten pas nie ty! I co?! Mam pas przed Wami jeszcze ktoś powie, że nic nie osiągnąłem czekam! Mam najważniejszy pas w federacji nikt go nie posiada tylko ja jest to moja właśność!!! I nikt mi tego pasa nie odbierze kiedy w grudniu stanę do walki o ten pas wyjdę zwycięsko z tego starcia! I czy ktoś mnie odbierze kiedyś mój pas? Nie! Christian jestem nieudacznikiem tak, tak, ale skoro nieudacznik ma pas to kim Ty jesteś? Ja Awesome One The Miz powtarzałem to w WWE powtórzę i tu! Nastaję Era Of Awesome! I kto mnie powstrzyma kupa tłuszczu Mark Henry? To jest żałosne przecież On myśli, że, że hahahha zniszczy Destination?! Ludzi czy Wy słyszycie to co ja nie Mark Henry pokona Destination, prędzej mi tu kaktus wyrośnie. Ale Mark jeśli nie będzie Destination to gdzie Ty znajdziesz prace? CrashDay bez Destination to nie to samo miejsce. Więc lepiej odpuść sobie mam Ci zacząć wymieniać kto chciał nas pokonać? NIKOMU! NIKOMU się nie udało stoimy tu wszyscy nadal jako jedność i brakuję nam jednego jednej rzeczy do bycia NIEPOWTARZALNI! A tą rzeczą jest pas dla Shada! Shad zdobędzie pas i to bardzo niedługo, ale jak wiecie do naszej stajni dołączył Kurt Angle, który też zostanie mistrzem, Kurt nie mogłem być kiedy stawałeś się członkiem destination, więc teraz Ci gratuluję. Ale nie o tym przyszedłem tu mówić jest ktoś kto zachodzi mi coraz bardziej za skórę i staję się On moim jedynym poważnym rywalem do WCE Championship, ale niestety nawet jak go Layla podjara do wysokiego stopnia nie odbierze mi tego pasa. Bo jest to nie realne ten pas należy do mnie do Destination! Możecie mówić, że nie zasłużyłem na ten pas, że to Kennedy mi go oddał, bla bla bla gdybym nie był godny noszenia tego pasa to by mi go nie dał rozumiecie?! Christian, ale do Ciebie nic nie dotrze, więc na grudniowej gali PPV udowodnię Ci, że pas nie zmieni właściciela! Po walce będzie tylko Awesome I Came To Play! Nie usłyszym żałosnego Just Close Your Eyes, a Christian gratuluję walki na CrashDay naprawdę pokazałeś wielką formę... Jak na dziadka. Christian jestem ciekaw jaką stypulację dostanie nasz match, a właściwie w jakiej stypulacji Cię wykoczę, Ciebie bo o Ortona chyba już nie musimy się martwić. Ale po prostu nie mogę się doczekać, kiedy poraz kolejny zdzielę Cię pasem, czułeś ból na CrashDay? Nawet nie wiesz co się stanie za nie cały miesiąc to był tylko przedsmak! Awesome One udowodni, że jest najlepszy w tym biznesie, poraz kolejny w sumie czy ja coś jeszcze muszę udawadniać? tak bo są tacy glupcy jak Ty Christian jak niwny Orton, który już się wystraszył i się tu nie pojawia, więc kto mi przeszkodzi Ty? NIE! Masz swoje domniemane lata świetności dawno za sobą! Nie wiem jak to były twoje lata świetności to wyobrażasz sobie co ja zrobię podczas moich lat świetności? Będę niezniszczalnym największym heelowskim terminatorem w historii swojej kariery i historii całego wrestlingu. Christian Ty, Twoje akcje Twoja [ Miz szepcze jeszcze tylko troszkę ] Layla nie pomogą Ci zyskać WCE Championship, zrozum to i przestań się łudzić. Miz is WCE Champion, i Miz będzie tym mistrzem przez wiele, wiele miesięcy o ile nie lat zrozum to to jest moje dziedzictwo i musisz się z tym pogodzić bo inaczej będziesz większym jobberem niż jesteś. To ja trzymam na swoim ramieniu główny pas, a ty tylko możesz na niego z zazdrością patrzeć, a mówisz, że nie jestem godny noszenia pasa bo się nie pojawiam wiesz czemu się nie pojawiałem bo wróciłem bo długiej impree... spotkaniu z fanka... fanami. Beacuse Im The Miz And Im Awesooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooome!

P.S Trzeba pisać częściej bo cierpieć będę na brak weny.


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

118850.jpeg

"Ten, który stale jest szczęśliwy, musi się często zmieniać."

Konfucjusz

Wczoraj byłem kompletnie inny,wczoraj musiałem starać się udowodnić że mówiąc że jestem najlepszym wrestlerem w tej federacji mówię prawdę.Wczoraj musiałem uwierzyć w to co mówiłem.Dziś..Dziś nie muszę mówić..Dziś nie muszę nic udowodnić,dziś pokazałem swoje prawdziwe ja,to że jestem najlepszy,najsprytniejszy i najmądrzejszy w tej federacji. Dziś udowodniłem że jestem godzien bycia liderem Rudos.Jutro...Jutro znowu się zmienię,na lepsze..Jutro będę musiał udowodnić kolejne rzeczy,będę musiał realizować kolejne cele i marzenia.Jutro co znaczy to słowo...Nie mam pojęcia bo jutra nikt nie zna,jutro może zdarzyć się wszystko.Jutro poznamy nowego członka Rudos,Jutro zniknie jutro.Jednak kiedy tak naprawdę jest to jutro??Znowu nie wiem..Czy jestem za głupi....Trudno,jednak wiem co jest dzisiaj..Dzisiaj odniosłem tryforium nad człowiekiem który kpił ze mnie i z moich rodaków.Dziś to ja mogę z niego kpić ale nie zrobię tego..Wiecie dla czego bo to ja jestem liderem prawdziwej grupy która zawładnie tą stajnią.To ja i Rudos pokazaliśmy że Destination ma kłopoty.Aerostar,Dr Wagner gratuluje wam.Jesteście wspaniali,pokazaliście dziś kawał dobrego lucha libre,pokonaliście dwóch nędznych amerykanów.Jednak pamiętajcie to dopiero początek,nadal musicie ćwiczyć i co najważniejsze myśleć,bo bez tego nie wygracie żadnej walki.Destination pewnie teraz siedzą i z nas się śmieją na jakiejś imprezie.Ale wiecie co to dobrze,bo to oznaka że się nas boją,myślą o nas i udają że mają nas w dupie,jednak widzą że te pajace z Meksyku zaczynają ewoluować w potężne tygrysy które niedługo ich pożrą.Na Crashday pokonał lidera tej stajni,wcześniej śmiał się ze mnie,nie brał mnie na poważnie,i co teraz panie Kennedy??I co teraz.Dlaczego przegrałeś,dlaczego mnie nie pokonałeś??Byłeś za słaby??Nie jesteś dobrym wrestlerem.Jednak jesteś za głupi i pusty żeby wygrać z kimś z Rudos.Do Destination doszedł nowy członek,parszywa legenda wrestlingu.Kurt Angle!!W sumie to że doszedł do tej stajni nie robi zagrożenia dla Rudos gdyż już niedługo do nas dojdzie ktoś jeszcze bardziej potężny niż trzech Kurtów.Ale nie o nim teraz mowa.Kurt chce walczyć o tytuł który należy do tak naprawdę do mnie.Czyż to nie wspaniała wiadomość Kurt Angle,Daniel Bryan i Jeff Hardy w jednej walce na najważniejszej gali roku.Jednak to jeszcze nie wszystko do walki dochodzę ja.Mistico.Tak dobrze słyszycie,mam zamiar pokazać coś wam a najbardziej Bryanowi.Daniel na wstępie gratuluje wygranej szkoda że niestety wygranej nie przez umiejętności lecz oszustwo ale co mnie to.Daniel pamiętasz Showtime??Na pewno a więc na pewno pamiętasz jak miałem tytuł który wygrałem w walce gdzie brało udział czterech wrestlerów.Każdy z nas miał 25% szans na wygraną i jak ty to ująłeś ja miałem farta wygrywając tytuł.Ciekawe jest czy ty teraz wykorzystasz swoje 25%.Czy ty będziesz miał szczęście.Czy będziesz musiał się zmienić żeby wygrać tą walkę??To będzie piękne zjawisko.Jednak to może znowu ja będę miał szczęście i to ja znowu będę uważany jako farciarz.Nie wiem znowu mam 25% i ty masz 25%.Jednak ta walka będzie dla mnie przyjemnością bo jednego dnia będę miał okazje pokonać jak wy to mówicie Przyszłą gwiazdę pro-wrestlingu Daniela Bryana,będę mógł pokonać teraźniejsza gwiazdę Jeff'a Hardy'ego i przeszłą gwiazdę,legendę i symbol USA Kurta Angle.Wczoraj,dziś i jutro.......Jutro,dziś i wczoraj..Wczoraj wygrałem tą walkę,dziś też wygrałem walkę a czy jutro wygram??Zobaczymy.Nareszcie mam okazje udowodnić że Meksyk jest lepszym narodem od Stanów.Od czasu walki z Austinem który był waszą legendą,nie miałem takiej okazji.Jednak złoty medalista olimpiady,wasz heros jutro zostanie pokonany,a ja odzyskam tytuł,honor i doprowadzę Rudos na szczyt.Jednak już jutro,ja i Daniel zmierzymy się w walce oko w oko.Zawalczymy o coś ważniejszego niż o jakiś głupi tytuł,o który bije się cała Ameryka.Zawalczymy o mój honor.Daniel mam nadzieje że jesteś dobrze przygotowany bo mam zamiar stoczyć z tobą historyczną walkę,bardzo długą gdyż walka o mój honor musi być wielka.Jednak z tego co widzę,ciągle biegasz wszystkich wyzywasz,chciałbym żebyś zawalczył w połowie jak Kennedy.Mam oczywiście nadzieje że będziesz mądrzejszy i nie dasz się wplątać w tyle pułapek co on.Do jednego jestem jednak pewien,przegrasz tą walkę.Bo jesteś nędznym pustym Amerykaninem.Osobiście wolał bym już walczyć z najsłabszym luchadorem na świecie niż z tobą gdyż z nim i tak by było ciężej.Jutro nasza walka przejdzie do historii.Jednak do tamtego czasu mam zamiar ćwiczyć i mam to w duszy czy tobie się to podoba czy nie.To dzięki nauce i ćwiczeniom jestem szybszy,silniejszy i mądrzejszy od ciebie.Oprócz umiejętności mam po swojej stronie kogoś kogo ty nie masz..Nie nie chodzi mi teraz o Rudos.Chodzi mi o mojego najlepszego przyjaciela,o mojego mentora.O mojego Boga!To Bóg daje mi siłę w każdej walce,to on daje mi wygrywać i nawet jak przegram to będę wiedział że on tak chciał żeby było dla mnie jak najlepiej.Dla niego walczę i jeśli kiedyś powie mi żebym przestał to tak się stanie.Jednak na razie mi każde walczyć za naród co realizuje.Jednak ty tego nie zrozumiesz,może to i lepiej,będzie mi łatwiej cię pokonać.Ostatnio myślałem co zrobię jak odzyskam mój tytuł.Zastanawiałem się po co mi on.Ale teraz już wiem że jest on dla mnie kluczem do otworzenia ludzią serc na dobrą ścieżkę.Na ścieżkę boga.Na ścieżkę Lucha Libre.Nie powstrzymasz mnie Daniel,nie dasz rady,jestem nie do zatrzymania,jestem Mistico.Nowy Mistico,mądrzejszy,szybszy i silniejszy,lider stajni Rudos.Wiele osób mi mówiło że ukrywam się za maską ale ta maska oddaje moje prawdziwe ja.Podczas gdy wy nędzni amerykanie udajecie inne osoby próbujecie być fajni,mi luchadorzy jesteśmy sobą i to nas wyróżnia.Dla tego mam zamiar was zniszczyć nędzny narodzie.Daniel ty oczywiście będzie pierwszy już na następnym Crashday. Nieważne w jakiej stypulacji i tak to ja ją wygram bo to mi Bóg ufa,to mi Bóg dał misje którą wykonam.To ja jestem liderem Rudos i razem z nimi zawładniemy tą federacją a potem całym krajem,zostaniecie naszymi niewolnikami tak jak wy to kiedyś robiliście z innymi.Nadchodzą nowe czasy nadchodzi Jutro!!!

Może trochę krótko ale jestem strasznie zadowolony z tej wypowiedzi :).

#SmartFanZone

  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

7fda9831a9b47636f716127c4b8a5a80.jpg

How long are you gonna have to go...

[Kamera idzie w kierunku wejścia na halę gdzie odbywało się CrashDay. Po chwili zza zasłony wychodzi Daniel Bryan. Było widać, że uśmiechał się do fanów, ale gdy wszedł za zasłonę, jego humor błyskawicznie się zmienił i uśmiech zniknął z jego twarzy. Daniel idzie powoli korytarzem w stronę swojej szatni, jednocześnie mówią do kamery]

Witajcie... Jak widać jest już po CrashDay, moim pierwszym CrashDay. Zapewne możecie mnie zapytać czy mój debiut na gali czerwonego brandu był zaliczony jako dobry. Ja może odpowiem - Tak, uważam że mój debiut na CrashDay był udany. Ale waszym kolejnym pytaniem może być - Jak to?! Przecież zremisował i to na dodatek po raz kolejny przez jakiegoś zawodnika oraz przez przypadek. Gdyby nie Miz i to, że sędzia nie mógł klepnąć w matę trzy razy, Daniel przegrałby z pewnością walkę. Owszem, macie rację, przegrałbym gdyby nie interwencja Miz'a i ta cała sytuacja z sędzią. Ale poczekajcie... Może zastanawiacie się dlaczego The Miz wszedł przed zakończeniem walki. Przecież on jest taki pewien i wiedział że przegram tą walkę z Christianem. Ja wiem dlaczego tak się stało i mogę się założyć że wiele osób też. Miz wie, że jestem od niego lepszy i co by się stało gdybym to ja wygrał z Christianem? Nie czuł by się za dobrze... Ta myśl, że mój Rookie w NXT wygrał z nie tak dawnym mistrzem WCE... A Miz?! Ledwo wygrał pas, co było bardzo żałosne. The Miz interweniował w naszej walce, ponieważ wiedział, że prędzej czy później pokonam Christiana przy okazji Miza. Więc wykorzystał tą całą sytuację i jak zawsze wszystko zepsuł. Ale taki to już jest wyrzutek Miz i musimy się do tego przyzwyczaić. Jest to przykre, ale prawdziwe. Mogę być także nazwany po raz kolejny dzieckiem szczęścia, bo po raz kolejny obroniłem swoje notowania, czyli zero przegranych walk!!! Ale zapewniam, że nie jestem dzieckiem szczęścia. Słyszałem, że w czasie walki mnie wyśmiewano, że jak Ja mogę mieć odwagę aby nazywać się Championem. Ale jak widzieliście, te momenty gdy dostawałem w czasie walki to było tylko po to aby zebrać swoje siły. Później coś pękło i się zaczęło. Ale jednak czegoś zabrakło? Zabrakło tego krzyku, huku w czasie walki. Ale rozumiem... Jestem na CrashDay zaledwie parę dni i jeszcze wiele rzeczy przede mną. Przyszłość... Ale wracajmy do teraźniejszości, a właściwie do bardzo krótkiej przeszłości. Wróćmy do CrashDay. Nie spodziewałem się, że będę walczyć z Christianem. Owszem, jest on jednym z najlepszych zawodników w całym WCE. Ale coś tu nie pasuje, a dokładnie obecny WCE Champion. Kto tu jest dzieckiem szczęścia?! Posłuchaj mnie Miz, ale bardzo dokładnie. To że jesteś obecnym posiadaczem pasa WCE Championship nie oznacza że jesteś najlepszy. Uwierzę że jesteś najlepszy gdy pokonasz wszystkich zawodników w WCE. I czysto, ale czekaj, czekaj... Patrząc w przeszłość, nie wygrałeś ani jednej walki czysto w całej swojej karierze... Ach... Szkoda gadać. Wracaj sobie do WWE i tam zadowalaj dzieci i biegaj z walizką lub pasem ciesząc się jak dziecko!!! GoodBye!!! Nie będziemy za tobą tęsknić. NIKT NIE BĘDZIE!!! Więc pakuj swojej ciuchy i z Panem Bogiem!!! Nasze starcie, pierwsze starcie nie było miłym starciem. Spotkaliśmy się na NXT i wszyscy doskonale wiedzieli kto powinien być Rookie, a kto Pro. Ale Ty jak zawsze musiałeś się starać to wszystko maskować, ale i tak ci się nie udało. Nigdy ci się to nie uda!!! NEVER!!! [Daniel uspokaja się, ale po chwili zauważa na ścianie plakat z Kurtem Angle w tle] Dobra, ale teraz chciałbym chwilowo zatrzymać się na osobie Kurt Wibrator... Ja się nie dziwię, że Mrs. Wibrator [Daniel śmieje się, ale szybko uspokaja się] Musiał sobie kogoś znaleźć, bo sam by sobie rady w dupie nie dał. Musiał poszukać jakiś tępaków na jego poziomie, no i znalazł. No a takie szukanie to nie jest szukaniem igły w stogu siana, ponieważ na świecie jest wystarczająco dużo niepełno sprytnych ludzi takich jak np. Kurt...



 

[Do Daniela podbiega jakiś pracownik WCE i przekazuje mu wiadomość]

 

Pracownik: Daniel, stój na chwilkę, mam coś ważnego do powiedzenia!!!

Daniel: A cóż jest aż tak ważnego?

Pracownik: Właśnie teraz zatwierdzono twoją walkę na Największej Gali w Roku federacji WCE

Daniel: Wow!!! W końcu jakaś dobra wiadomość!!!

Pracownik: No nie wiem, czy taka dobra... Właśnie zatwierdzono pojedynek... Daniel Brayn vs Kurt Angle [Daniel uśmiecha się] vs [Daniel jest zdziwiony] Jeff Hardy!!! A stawka będzie twój pas WCE Continental Championship!!! Wszyscy zawodnicy się zgodzili, a Tu Daniel jesteś mistrzem, ale i tak nie masz nic do gadania. Powodzenia Daniel!!!

 

[Daniel Jest zszokowany, ale po chwili "wraca" zwyczajny Daniel]

 

Ładnie zagrałem wystraszonego? Tak?! To się cieszę. Mistico wiem, że to Ty maczałeś w tym palce. To miała być tak jakby gra psychiczna, aby mnie wystraszyć z demotywować do walki o pas? Ale jak zawsze ci nie wyszło. Po pierwsze nie dostałeś się do walki [Daniel śmieje się] i jak widzisz NIGDY!!! Nigdy nie będziesz już posiadał pasu kontynentalnego. Mistrz jest tylko jeden, a nim jestem Ja. Tak masz rację, każdy z nas będzie miał po 25%... Ale zaraz, zaraz... Przecież ćpun będzie miał 1% bo nie będzie w stanie walczyć, bo się tak naćpa że ooooo... Angle, będzie się masturbował przy swoim medaliku z czekoladki więc dajmy mu 2%, no bo jakaś szansa ze dojdzie, jest - ale bardzo malutka. No a Ty Mistico? Ty będziesz się modlił do Boga... Ale zapamiętaj to sobie. Bóg nie ma czasu na użalanie się nad swoimi wyrzutkami... Nie wyszedłeś mu więc cię oddał jako śmiertelnik, ale Ty jesteś wyjątkowym śmiertelnikiem, a dokładnie jesteś śmiertelnikiem, którego skopie Daniel Bryan - Najlepszy technik na świecie!!! A Ty mi tu coś gadasz, że jesteś lepszy, silniejszy mądrzejszy bla... bla... bla... Pomyśl, zastanów się o później mów... Chcesz się ze mną zmierzyć, powiadasz... A Ja zaprawdę powiadam Ci, że możemy się zmierzyć, czyli oznacza to, że PRZYJMUJĘ WYZWANIE!!! Z PRZYJEMNOŚCIĄ!!! Ale pod jednym warunkiem. Ty zawsze dobierałeś swoje stypulacje walk, teraz jest moja kolej. Ja wszyscy wiecie jestem Submission Machine!!! Większość swoich walk wygrywam poprzez odklepanie zawodnika!!! Więc Mam propozycję, myślę, że w twoim przypadku Mistico jest ona nie do odrzucenia. Otóż, Ja odebrałem ten twój zasrany Honor jak to nazywasz... Ja stawiam na szali... [Daniel wykrzykuje] Swój tytuł Submission Machine!!! Zasady są takie, walczymy przy najbliższej okazji w walce o stypulacji Submission Match. Jeżeli Ja wygram, to zachowuje na zawsze twój honor i nie będziesz mógł go ponownie odebrać, a jeżeli ja przegram to odzyskasz swój honor, oraz zabierzesz mój wraz z tytułem Submission Machine!!! Co Ty na to?! Myślę, że nieudaczniku jeszcze bardziej się skompromitujesz jeżeli odrzucisz lub zmienisz warunki walki, ale chyba jeszcze bardziej skompromitować się nie można... Jesteś na dnie i już nigdy się z niego nie odbijesz. Obiecuję Ci to!!! Mistico, jeżeli sobie pomyślałeś, ze w jakimś stopniu choćby najmniejszym przestraszyłem się twojej osoby po wygranej nad Mr. Kennedym to się bardzo i to bardzo grubo mylisz. Gratuluję tobie zwycięstwa, ale to tylko i wyłącznie kwestia szczęścia. Ja do tej pory nie mam pojęcia ja Ty to robisz. Każdą walkę wygrywasz dzięki szczęściu lub jakiemuś przypadkowi. Od zawsze kiedy pamiętam. Chciałbym także przypomnieć, że ja także wygrałem mój pas kontynentalny w walce o stypulacji Fatal Four Way, ale mogę zapewnić ze wygrałem czysto i bez przekrętów. Ale jest jeden haczyk. W walka Fatal Four Way liczy się przede wszystkim SPRYT!!! Jeżeli się go nie posiada to można wrócić do sprzątania ulic... Można jak najbardziej rzecz trzech się bije a czwarty korzysta w z tuningowanej wersji... Można także rzec że takie jest życie i ono także się głównie składa ze sprytu. Jesteś sprytny jesteś kimś - nie jesteś sprytny nazywasz się Mistico... Wszystko okaże się już niebawem i zobaczymy na prawdę kto jest mistrzem, nie tylko w gadaniu, ale przede wszystkim w ringu!!!

 

[Daniel jest pod swoją szatnią i nagle znów podbiega pracownik WCE]

 

Pracownik: Daniel, Daniel!!! Jeszcze jedna sprawa.

Daniel: Tak, słucham.. O co chodzi?

Pracownik: Teraz dowiedziałem się, że nie wiadomo czy Mistico także nie dołączy do walki na WCE PPV Final Showdown, które odbędzie się 29 Grudnia!!!

Daniel: A gdzie się o tym dowiedziałeś?

Pracownik: Kazano mi powiedzieć, przekazać tobie żeby nie był później zaskoczony...

Daniel: Ale od kogo?!

Pracownik: Muszę już iść. Na razie...

[Daniel zastanawia się dłuższą chwilę lecz wchodzi do szatni i każe kamerzyście aby już poszedł]

How long are you gonna have to go...


  • Posty:  422
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aj-styles.jpg

 

[Aj Styles siedzi sam w szatni w której jest zgaszone światło , jest tuż po przegranej walce na CrashDay , trzyma ręce na głowie w geście załamania , po chwili ktoś wchodzi do pokoju i zapala światło , to kamerzysta . Kamerzysta pyta AJ czy chce coś powiedzieć . Aj wstaje pokazuje ręką żeby kamerzysta włonczył kamere , kamerzysta włancza kamere a Aj zaczyna mówić . ]

 

Ehh jestem załamany , przegrałem a na dodatek to ja zostałem odliczony . To chyba największa porażka w moim życiu . [ Aj łapie sie prawą ręką za głowe . ] Jak ja zawodnik światowej klay mogłem przegrać z jakimiśmy kalunami w maskach . Przecież to hańbiące jak ja teraz będe mógł spojżeć w lustro jak ja teraz będe mógł spojżeć swojej rodzinie i przyjaciołom w oczy . JAK ? Musze sie zrewanżować musze to zmienić musze coś z sobą zrobić bo nie wytrzymam . [Aj zaczyna demolować szatnie , po chwili sie uspokoaji i dalej zaczyna mówić . ] podczas naszej walki nie dałem z siebie 100% pokazałem sie z najgorszej strony . Boże co ja robiłem w ringu . To było straszne teraz już wiem że musze jeszcze sporo ćwiczyć żeby wrócić do dawnej formy . Podczas mojej walki wykonałem pare ładnych akcji ale to zdecydowanie za mało . To ja powinienem dominować podczas walki a co było to każdy widział . Mark musimy sie za siebie wziąśc bo tak jak było podczas naszej walki to nie może sie powtórzyć . To my musimy wszystkim udowadniać że jesteśmy najlepsi bo nasza ostatnia walka tego nie pokazała . Mark my musimy wszystkim udowadniać że jesteśmy fenomenalni . Mark my musimy sie po prostu ogarnąć sie bo tak po prostu nie może być . Podczas naszej walki byliśmy może blisko zwycięstwa ale jednak nie wystarczająco blisko . Ja Aj Styles obiecuje że to sie nigdy więcej sie nie powtórzy że naszej porażki fani już nigdy więcej nie zobaczą . JA Phenomenal One składam przysięge że jeśli przegramy nasz najbliższą walke o pretendętów to pasów TT to rozwiązujemy nasz TT . Nie widze sensu go dalej prowadzić jeśli mamy przegrywać , Henry my musimy sie zmienić żeby to co sie stało na poprzednim CrashDay sie nigdy więcej nie spełniło . Jeszcze musze powiedzieć kilka słów o stypulacji w której ja z Henrym zmierzymy sie z tymi klaunami na najbliższym CrashDay . Tornado Tag Team Ladders Match! to jest według mnie niezła stypulacja da sie wykręcić podczas tej stypulacji dobrą walke . Ale jest jedna ważniejsza rzeczy my musimy wygrąć tą walke !!! My musimy pokazać tym śmiesznym meksykańcom co to jest hardcor , ja w TNA już pokazywałem co znaczy to słowa . Pokazywałem to podczas wielu moich walk które tam stoczyłem . Ci którzy widzieli moje walki w TNA wiedzą że nie żartuje . Ale to nieważne ważne co będzie na najbliższym CrashDay , ważne żebym ja z Henrym pokazali jak sie wygrywa to jest obecnie teraz dla mnie najważniejsze . Henry czy ty to rozumiesz ? MY musimy pokazywać że jesteśmy najlepszym TT i konic kropka i tyle w temacie . Musze jeszcze powiedzieć kilka słow o Pornstar czy jak tam sie on zwie i o Dr.Debilu . Zaczne od tego który pierwszy domnie zaczoł czyli Pornstar . Klauniku jak ci tak nie pasuje Ameryka to po co tu przyjechałeś ? Jak uważasz że Ameryka to takie dno to spierdal*j do tego swojego meksku w którym wcale nie jest lepiej . Panuje tam bieda , gangi walczą o to który szybciej roźćpa młodzież , a na dodatek my Amerykanie musimy wspierać finansowo takie żałosne kraje jak Meksyk . Właśnie Meksyk to kraj samych biedaków , panuje tam taka przestępczość że jeśli wyjedziesz tam na wakacje to możesz zostać zastrzelony lub ktoś może wsadzić ci nóż w żebra . Ehh moja dziewczyna akurat pochodzi z meksyku i dużo mi o tym kraju opowiadała . Musze powiedzieć że maci wspaniałą kulture która nie wątpliwie przewyższa kulture amerykańską . Macie też piękne kobiety to też musze wam przyznać ale jest jedno ale . Wy meksykańscy zapaśnicy jesteście po prostu śmieszni . Do waszych masek nic nie mam bo tam to wasza tradycja szanuje to , ale to że uważacie sie za lepszych od nas jest po prostu śmieszne . Większośc z was luchadorów to jacyś zwykli ludzie wzięci z ulicy którzy weszli na ring . Zdarzają sie ci co coś potrafią ale ja znam tylko jednego takiego wrestlera . Zresztą co ja ci będe tłumaczył ty i tak powiesz że jesteś lepszy bo udało ci sie raz ze mną fartownie wygrać . Areo pamiętaj być może posiadasz jakiś talęt ale pamiętaj jesteś teraz na ziemi amerykańskiej i to ja jeden z obywateli tego narodu pokaże ci gdzie jest miejsce dla tych którzy krytukują ten wspaniały kraj . Przejdźmy teraz do doktorka . Co ty Mr.619 udajesz ? Ja myślełem że wy odcinacie sie od tego małego ciot* a tutaj ty luchador który tak sie chwali tym że on jest taki świetny . Tak naprawde to ci sie przyfarciło że udało ci sie wygrać . No dobra przyznaje ci tym razem byłeś odemnie lepszy ale to ostatni raz , to sie więcej nie powtórzy . Obiecuje to każdemu kto teraz słucha co mówie , obiecuje to mojej dziweczynie , obiecuje to swojej rodzinie i obiecuje to każdemu . Nasza następna walka pokaże ci że nie jesteś wcale tak dobry jak myślisz , pokaże ci że ten wasz team Rudos jest do kitu . Obiecuje ci to , OBIECUJE . A jak ja coś obiecam to to spełniam kiedyś sobie obiecałem że zdobęde wszystko co jest w TNA i słowa dotrzymałem . Dążyłem do tego celu z uparciem długo ale wkońcu osiągnołem swój cel . Dobra teraz przejdźmy do jednego z ostatnich wydarzeń ostatniego CrashDay . Czyli Me ostatniegoo CrashDay . W nim mój przyjaciel Randu Orton został zatakowany przez tych gnojków z Destination . Niestety po mojej walce nie miałem siły mu pomóc . Kenedy masz przerąbane , jedną sprawą jest gdy coś do mnie gadasz a drugą sprawą jest gdy atakujesz moje przyjaciela . Kenedy żądam walki z tąbą nie ważne że na najbliższej gali mam walke z "Rudos" stocze dwa pojedynki to mi nie przeszkadza . Ważne jest żeby sprał twoją dupe i pokazał ci że to ty mimio tego że uważasz sie za nie wiadomo kogo to tak naprawde jesteż załosną ciotą ktróa cały czas szuka sobie nowych ochroniaży . Nazywasz mnie ciotą ale mnie to nie rusza , mów sobie co chcesz ja i tak wole pokazać ci w ringu że liczy sie to co umiesz w ringu a nie to że umiesz sobie pogadać . Coś tam jeszcze pierdol*łeś że mam takiego samego finishera co jakaś szma*a . Ale co to mnie ku*wa obchodzi ? Skopiowała mojego finishera i tyle w temacie , zresztą ona i ty jesteście w sumie podobni . Ty i ona dajecie dupy żeby utrzymać swoją pozycje i tyle . Jeszcze wspominałeś coś o divie ktora też nazywa sie Aj . Wytłumacze ci coś debilu bo widać że nie kumasz o co chodzi . Mój skrót Aj pochodzi od moich inicjałów Allen Jones . A jej Aj pochodzi o nie wiem czego , nie obchodzi mnie to nawet . Chyba rozwiałem już twoje wątpliwości , a zresztą co ja mam tobie to tłumaczyć ty i tak umiesz sobie tylko gadać albo atakować w grupie i uważać się za mocnego . Więc co ja wogle mam z tobą dyskutować ? Tylko trace czas . Wogle cała ta wasza banda jest po prostu śmieszna . Zresztą ja coś czuje że długo już sie nie utrzymacie . Niedługo stracicie pasy TT na naszą rzecz , Orton szybko i łatwo rozwali tą miernote Miza , a pas Continental napewno zostanie w posiadaniu Daniela uważam go za dobrego mistrza i chciałbym go pozdrowić . Hmm co by tu jeszcze powiedzieć ? To chyba wszystko , chciałby każdego pozdrowić i dać mi drugą szanse , ja naprawde potrafie być lepszy i to zobaczycie , zobaczycie niedługo Aj Stylesa z swoich najlepszych lat , poczekajcie jeszcze troche a ujżycie mnie takiego jakim sam chciałbym być , to tyle dziękuje i żegnam .

 

[Kamerzysta wychodzi z szatni , a Aj Styles siada na krzesło z uśmiechem na twarzy . ]

  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

48162245.jpg

[Aerostar siedzi w pokoju, popijając z uśmiechem na twarzy wodę]

Ajajaj, to był dzień... Ufff, te emocje jeszcze nie opadły. Trzeba jednak przyzwyczajać się do licznych sukcesów tu, w Ameryce. Jeszcze do wczoraj, do gali CrashDay uważaliście Nas za przechwalających się nędznych Meksykanów. Po gali już nie byliście tacy wygadani. Nasze słowa zamieniliśmy w czyny i pokazaliśmy że jesteśmy luchadorami z prawdziwego zdarzenia. Teraz nikt nie powie Nam że Rudos są beznadziejni. Jesteśmy wspaniali, powiedzieliśmy że rozniesiemy wszystkich i tak właśnie się stało. Zwyciężyliśmy w wielkim stylu. Debiut, mój debiut był wspaniały i dokładnie tak sobie Go wyobrażałem. Ja oraz mój przyjaciel Wagner zadebiutowaliśmy jako team w WCE. Widzieliście Nas? Widzieliście tę płynność w Naszej walce? My, prawdziwi luchadorzy rozumiemy się bez słów. To przez Nasz stuprocentowy wkład, serce i mądrość zwyciężyliśmy. Znamy się jak łyse konie, wiemy co kiedy mamy zrobić. To jest ta prawdziwa meksykańska moc, która wyzwala w Nas prawdziwych wojowników, którzy nie pozwolą swym rywalom na dominację. Właśnie, Nasi rywale... Cóż może zrobić Nam jakiś nędzny high flyer uważający się za najlepszego? Cóż może zdziałać ten grubas u Jego boku? Właśnie Mark, gdy stanąłem naprzeciw Ciebie bałem się... Bałem się jednak nie Ciebie, tylko tego czy ring się pod Twoim ciężarem nie zawali. Oj ruchy stary to Ty masz. Jesteś już kolejnym przykładem typowego nędznego Amerykanina. Co Ty sobą reprezentujesz? Jak na Ciebie patrzę to widzę jedynie wielki obraz nędzy i rozpaczy. Teraz jednak nadszedł trudny okres dla Ciebie. Przegrałeś swój pojedynek i nie dostaniesz za dużego wynagrodzenia. Oj, szykuje się głodówka, ale to dobrze zrobi dla Twojej sylwetki. Powinieneś w zasadzie dziękować mi za to, że przegrałeś walkę.



Warto wspomnieć że nie tylko my odnieśliśmy wielki sukces. Jak wiemy zwycięstwo wczoraj odniósł jeszcze Nasz wspaniały lider - Mistico. Coś kiepsko Amerykanie, kiepsko. Skopaliśmy Wam tyłki niemiłośiernie i co teraz? Będziecie dalej nazywać Nas pajacami? Wspięliśmy się na pierwszy szczebelek, który poprowadzi Nas na sam szczyt. Pamiętajcie jednak, że jeśli nadal będziecie z Nami igrać, tym my będziemy bardziej okrutni i bezwzględni. Do tego jeszcze szykuje się wzmocnienie w Naszej grupie. Już zdominowaliśmy CrashDay, ba! Całe WCE! A tu jeszcze pojawi się potężny luchador. Zagłada nadchodzi, powtarzam to jeszcze raz żeby wbić Wam to do głów.

Popatrzmy teraz jednak w przyszłość. W przyszłość Wagnera i Aerostara. Co Nas teraz czeka? Jakie teraz przed Nami czeka wyzwanie? Następnym, drugim szczebelkiem w górę będzie powtórne pokonanie Henryego oraz Stylesa. Zostawilibyśmy ich w spokoju, ale Bret złożył Nam propozycję nie do odrzucenia. Jeśli wygramy walkę za dwa tygodnie, to zostaniemy pretendentami do tytułów tag teamowych. Pojedynek odbędzie się w Tornado Tag Team Ladder Matchu. To coś dla Nas, już wygraliśmy. Henry już wypadł z tej walki. Ten grubas przecież nie potrafi nawet wejść na drabinę. Drabina nie utrzyma tego dwustukilogramowego tłuściocha. Złamie ją w pół i na tym się skończy. A AJ? Styles cóż może zrobić w pojedynkę? Ja uwielbiam mecze z udziałem drabin. Każdy przecież wie że to ja jestem królem przestworzy. Jeśli chcecie widzieć Aerostara to patrzcie w górę bo tylko tam Go znajdziecie. Ja przeczę prawom natury, nic dla mnie nie jest niemożliwe. To tworzy mnie lepszym. To Rudos będą głównymi pretendentami do pasów tag teamowych, to my wkrótce je zdobędziemy. Nie róbcie sobie nadziei na zdobycie pasów bo to będzie dla Was bolesne. Ta przegrana będzie dla Was hańbą, ale niestety lepsi liczą się w tym bizenesie. Wy nadajecie się co najwyżej do wycierania Nam butów i do kłaniania się Nam. Musicie się jeszcze od Nas wiele nauczyć, lecz wiele to nie znaczy wszystko. Możecie próbować NAs naśladować, pewnie będziecie tak robić, ale i tak nie będziecie tak wspaniali jak my. Aj żal mi się ciebie zrobiło jak wczoraj wyżywałeś się na swej szatni. Dlaczego nie pokazałeś się w ringu? Potrafisz jedynie demolować szafki i inne rzeczy. Rudos potrafią demolować jednak nie tylko rzeczy, ale też każdego śmiałka który śmie Nam stanąć na drodze. Pokazaliśmy to wczoraj i dlatego jesteśmy szczęśliwi i uśmiechnięci. Śmiejemy się teraz z Was, Amerykanów którzy widzieli w Nas jedynie przechwalających się i pyszałkowatych Meksykaninów którzy przybyli niewiadomo skąd. Ja i Wagner pokazaliśmy że jednak naprawdę nie należy Nas lekceważyć. Styles, Mark... uważacie że jesteście w stanie odzyskać formę w dwa tygodnie? Jak Wy wogóle chcecie powrócić do formy jeżeli nigdy niemieliście jej. To Wasz koniec, będziecie pierwszym tag teamem który doprowadzimy do zagłady. Ten upadek, to będzie jednak tylko mały szmer w porównaniu do tego, co zdziałamy już w niedalekiej przyszłości. Jeśli wyjdziecie na ring z myślą że zwyciężycie, to proszę, nawet się w nim nie pokazujcie. Nie ma sensu się męczyć. Aj, Ty śmiesz mnie nazywać klaunem. Dojdzie wreszcie do Ciebie to że przegrałeś z tym klaunem. Jeśli przegrywasz z klaunami to zadaj sobie pytanie kim Ty jesteś? Pytasz dlaczego przyjechałem do Ameryki jeżeli jej tak nienawidzę. Powiem tak... gdybyś wcześniej mnie słuchał, to wiedziałbyś jaki cel sobie obrałem. Ty Aj masz czelność mówić że w MEksyku jest wielka przestępczość, po ulicach chodzą gangsterz itd.? Posłuchaj co Ty gadasz bo zalatuje mi to hipokryzją. Masz klapki na oczach i nie widzisz co dzieje się w tej wspaniałej "Ameryce"? To Ameryka wytworzyła największych przestępców, ba! Terrorystów tego świata. Któż jest teraz największym terrorystą na ziemi, no kto? Jest nim niejaki Osama Bin Laden, a kto Go uczył? Kto Go szkolił, kto uczył Go zabijać? Ameryka!!! To Amerykanie szkolili tego zbrodniarza, a On potem będąc głową Al-Kaidy obrócił się przeciwko Waszemu państwu. Daliście się zrobić jak dzieci i tymczasem mówisz że w Meksyku panuje przestępczość? Jesteś żałosny. Uważasz że luchadorzy to zwykli ludzie rekrutowani z ulicy? Nie wiem z kąd przyszedł do głowy Ci ten pomysł. Z drugiej strony jeśli byłoby to prawdą, to pokazywałoby że mamy świetnych, wysportowanych ludzi w kraju. W końcu to Meksyk, a nie Ameryka gdzie po ulicach chodzą jedynie otyłe grubasy takie jak Henry...

[Nagle dzwoni telefon i Aerostar opuszcza pokój...]


  • Posty:  402
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

cody-rhodes.jpg&t=1

 

American Dream...

 

Zdziwieni? Najlepszy w historii wrestler powrócił, powrócił by zapanować nad tą beznadziejną federacją. Od razu stawiam jasno swoje cele, w ciągu dwóch miesięcy zdobędę główny pas brandu. Jednak teraz chcę dołączyć do stajni, w której są Henry, AJ Styles i Orton. Jeżeli oczywiście dorastają mi do pięt i zrozumieją, że bez takiej gwiazdy jak ja daleko nie zajadą. Gdy mnie przyjmą, pokonam każdego z nich, chociażby w handicapie! Możliwe, iż za bardzo wybiegam w przyszłość, teraz wyrażam chęć dołączenia do tej stajni, która z takim talentem jak ja mogłaby się naprawdę rozwinąć. Druga sprawa, posiadacze pasów, tutaj bez komentarza. Nikt kto ma pas na niego nie zasługuje, bez żadnego wyjątku. Kim, że jest "niepokonany" Miz? Człowiek, który wygrywa tylko dzięki swojemu szczęściu i temu, że tutaj nie było nikogo, kto walczy na wysokim poziomie. Do czasu, pojawiłem się ja, powróciłem żeby go pokonać w niedługim czasie, już miałem dość stania z boku i patrzenia co się tutaj dzieje. Było to nie do zniesienia. Co się stało z tą federacją? Czy ktoś pamięta jeszcze czasy niesamowitych Chain Gang czy Kennedy'ego jako mistrzów? Niby Kennedy ma pasy tt, ale on nie na to zasługuje! Co się teraz tutaj jest?! Bryan, Miz i Batista mają tytuły! Kiedyś było to nie do pomyślenia! Kto ich w ogóle przyjął do tej federacji?! W dodatku czemu nikt nie może im odebrać tych tytułów, czy wszyscy tutaj są tacy słabi, że ich nie potrafią pokonać?! Wrestlerów dorównujących umiejętnościami do wielkiego Cody'ego Rhodesa można policzyć na palcach jednej ręki. Kennedy, AJ Styles, Orton... I co dalej? Czy to nie za mało jak na taką federację. Pokażę zarządowi, pokonam każdego kto będzie chciał ze mną walczyć i okaże się, że prócz wymienionych wcześniej ludzi nie ma nikogo, kto mógłby mnie pokonać, zresztą oni też nie mają żadnych szans. Gdy dołączałem do federacji w życiu bym się nie spodziewał, że co się takiego stanie. Teraz to już chyba lepiej oglądać WWE ze swoją polityką, niż to WCE z takimi mistrzami i mnóstwem beztalenci, którzy uważają się za nie wiadomo kogo. Cody Rhodes, mistrz nad mistrzami przyszedł to zmienić! Bójcie się!

 

Artx7.png

Były moderator (6 maja - 21 września 2010)

 

 


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

144cjq.jpg

Kennedy wchodzi do szatni Destination, zdejmuje marynarkę i odkłada pasy mistrzowskie po czym włącza kamere i zaczyna mówić...

Cóż mogę powiedzieć...stało się. Przegrałem z niejakim Mistico. Przegrałem w ladder match. Oczywiście ubolewam nad tym faktem, ale trzeba przyznać, że Mistico okazał się lepszym wrestlerem tego wieczoru. Mistico pokazał, że sporo potrafi, że nie boi się ciężkich stypulacji walki i to się chwali. Koleś ma jaja mimo, że ma może 1.70 w kapeluszu. To była jednorazowa walka i mam nadzieje, że już nigdy nie będę musiał stanąć z nim w ringu. Heh...czy ktoś uwierzył w to co powiedziałem? Bullshit! Przegrałem przez zlekceważenie przeciwnika, ot co! Powiedzcie mi co pokazał ten pajac w pedalskiej masce i kalesonach? Nic, kompletnie nic. To ja byłem gwiazdą tej walki. To ja robiłem show. Mistico jesteś nikim. Nikim, rozumiesz? Ty i twoi kolesie przyjeżdzacie do mojego kraju, do najlepszego kraju na świecie i...jak w ogóle śmiecie, kto wam dał prawo do obrażania USA? Najeżdzacie na ludzi...tutaj nie mam nic przeciwko, większość z tych gości, którzy oglądają Wrestle Championship Entertaiment to banda grubasów, którzy nie mają własnego życia prywatnego i pojawiają się tylko na galach albo siedzą przez tv wpierdzielając hot-dogi. Spoko, zgadza się ale wiesz, jak kiedyś powiedział ktoś mądry "Kraj wspaniały, ale ludzie ch***". Właśnie tak, Mistico. A zresztą jak tak patrzę na waszą trójke to powiem wprost - nie macie prawa obrażać amerykanów. Mogę to robić ja, bo po prostu nienawidzę tych grubych śmierdzieli, ale wy? Spójrzcie na siebie. Banda kurdupli w maskach i śmiesznych wdziankach. Myślicie, że ktoś traktuje was poważnie, co? Grubo się mylicie. Stary jak można traktować poważnie takich hipokrytów jak wy?! Narzekacie na mój kraj, a skąd pochodzicie wy? Meksyk to największa dziura o jakiej słyszałem. To kraj brudasów i popaprańców śmigających na codzień w tym samym poncho, kapeluszu czy innym palcie z koziej...sami wiecie czego. Nie macie prawa powiedzieć złego słowa na mój kraj. Panowie nikt nie traktuje was tutaj poważnie. No wyobraźcie sobie, że podlatuje do was gościu sięgający wam po łokieć i krzyczy w waszą stronę, że was zniszczy. Co byście zrobili? Wyśmialibyście go! Właśnie tak my Amerykanie odbieramy was! Ok, skupmy się teraz na konkretnych osobach. Mistico wrócę jeszcze na chwile do ciebie. Jeśli tylko będzie okazja to...uważaj na siebie pajacu w kalesonach. Doszły mnie słuchy, że na nasze Unified Tag Team mają chęć twoi koledzy. Prawdę mówiąc bardziej obawiam się was, aniżeli tych dwóch homków, Henry'ego i Stylesa. Może jesteście szybcy, zwinni, skoczni, może i macie rozciągliwe kalesony ale to nie wystarczy. Nie na mnie i na mojego Tag Team partnera. Cóż jesteście z góry skazani na porażkę. Ja i Batista jesteśmy najlepszą drużyną w historii wrestlingu, rozumiecie to? Hart Foundation, Dudley Boyz, Edge & Christian, Road Warriors...oni wszyscy przy nas są malutcy! Malutcy! To my jesteśmy najlepsi. Nie ma lepszych od nas. Taka jest prawda. To my rozbiliśmy nie jeden tag team, nie jedną stajnie, to my jesteśmy Destination! Królowie CrashDay Mr. Kennedy oraz Batista, najlepszy tag team w historii tego sportu! Wielkimi krokami zbliża się Final Showdown. Teraz powiem kilka słów zupełnie na poważnie. Nieważne czy zmierzymy się z Aerostarem i Wagnerem czy Henrym i Stylesem...pasy Unified Tag Team pozostaną u nas! Nikt nie jest w stanie nam ich zabrać, nikt! Co więcej...jestem pewien, że ta walka skradnie show. Całe CrashDay ma przeważać nad tym przeciętnym Showtime, które ostatnio ożyło. Gdzie potęga CrashDay? Potęga CrashDay to Destination! Destination, najlepsza stajnia na świecie składająca się z najlepszych, najdoskonalszych, najbardziej charyzmatycznych zawodników. Jesteśmy idealni. Po Final Showdown Destination zdobędzie wszystkie pasy mistrzowskie CrashDay. Jesteśmy bliżej naszego celu niż nigdy dotąd i tym razem nikt nie zawiedzie. Miz jest WCE Championem, Ja i Batista posiadamy Unified Tag Team Championship, Kurt niebawem zostanie Continental Championem, a Shad...dla Shada mam przygotowane coś specjalnego. Czy jeszcze ktoś z was sądzi, że może nas pokonać...? Na Final Showdown ktoś z was zmierzy się z najlepszym tag teamem w historii i tym razem nie skończy się na rozbitej głowie czy rozdartych plecach, o nie...po walce AJ & Henry vs Aerostar & Wagner pojawie się na hali i możecie być pewni, zaskoczę was. Możecie się spodziewać sporego zaskoczenia. Do tego czasu żyjcie w niepewności i oglądajcie się często za siebie, gdyż licho nie śpi. Do zobaczenia na CrashDay frajerzy!

Kennedy wyłącza kamere i wychodzi z pomieszczenia...


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wagnermistico.jpg

[Wagner siedzi w swojej szatni]

Kolejne dni w tym nędznym kraju. Kolejne zwycięstwo. Wspaniałe zwycięstwo. Victoria. Kompletna dominacja Meksyku. Zaskoczyło mnie to, że ja i mój przyjaciel Aerostar,będziemy musieli walczyć przeciwko nieudacznikom z ameryki. Wygraliśmy, jak i Aero tak i ja byliśmy doskonale przygotowani. Pokazaliśmy co to znaczy siła Meksykańskiego zgrania. Jesteśmy inni, lecz w czasie tej walki byliśmy jednością. Nie było tam osobistości. Był Meksyk. Było Lucha Libre. Ta walka przynajmniej mi nie sprawiła mi żadnego problemu. Przeważaliśmy przez całą walkę, która skończyła się przegraną grubasa i tego bezmózga, oczywiście obaj są amerykaninami. Później w skupieniu pomagaliśmy naszemu liderowi Mistico przed walką. Przed tym starciem pewne było kto wygra. Oczywiście – wielki wojownik Mistico. Wygrał on z tym pyszałkowatym, przechwalającym się na każdym kroku. Wielki mistrz Tag-Team, no niestety tylko do Final Showdown, na tej niby wielkiej gali Ja i El Aquatico rozgromimy, pyszałkowatego dupka i jego ochroniarza. A właśnie przypomniałem sobie o tym że na następnym CrashDay, musimy zawalczyć z tymi naszymi przeciwnikami z poprzedniej gali, jaka jest stawka tej walki ? Tak 1# contender do Uniefied TT Championship. No nieźle. Mam nawet tych naszych przeciwników zapisanych na kartce. O jest. AJ Styles. Te wasze pseudonimy, trudno zapamiętać, chyba że rodzicie nadali ci takie imię, w sumie to bym się nie zdziwił, w końcu tu Ameryka, ludzie tu są naprawdę dziwni. Wracając do ciebie AJ. Kim ty w ogóle jesteś? Doszły mnie słuchy że uważasz się za najlepszego High Flyera. Jesteś naprawdę śmieszny. Na wstępie mogę wymienić osobę która lata dużo lepiej od ciebie. Tą osobą jest Aerostar. Te niby akrobacje które ledwo wykonujesz są niczym, w porównaniu do tego co wyprawia Aquatico. Przy nim jesteś nikim. Z resztą tak samo jak ze mną. Mówiłeś coś o tym, że w Meksyku mamy piękne kobiety i kulture. Jest to chyba pierwsza rzecz w której się z tobą zgadzam. Kobiety u nas są najpiękniejsze na świecie, a kultura szczególnie Lucha Libre jest rozpoznawalna na całym świecie.My nie walczymy dla pieniędzy tak jak wy, my walczymy o honor, największą zapłatą dla nas jest ból przeciwnika. Lucha Libre jest dla nas życiem, jest dla was wszystkim, a nie tak jak w tym nędznym kraju wrestling jest jak normalna praca. Jest to naprawdę żałosne. To że teraz się z tobą zgodziłem nie oznacza,że nie jesteś marnym amerykaninem.Nie masz szans z nami. Jesteś tylko nędznym Amerykaninem, z głupim wyrazem twarzy. Nie masz honoru. Umiejętności zresztą też. Próbujesz to wszystko nadrobić tym głupkowatym gadaniem. Lecz prawda jest taka że jesteś nikim. Chcesz się dowartościować przechwałkami, lecz słowa to nie wszystko. Trzeba działać, a nie tylko stać przed tą kamerą i udawać mądrego. Stypulacją naszej walki będzie Tornado Tag Team Match. Przekonasz się, że nie jesteś takim dobrym w lotach. Wpadniesz w kompleksy. Ja cię zniszczę, twój partner nie będzie mógł wstać, a Aero spokojnie dokona dzieła wygrania tej walki. No właśnie miałeś jeszcze partnera. Tylko jak on się nazywał ? No przecież mam kartkę. Aha Mark Henry. Gość jest tak gruby, że gdy walczyłem przeciwko niemu, nie widziałem nic oprócz jego brzucha. No w końcu jesteś Amerykaninem Mark,więc nie ma się co dziwić, wyglądasz jak chodzący przypalony hamburger, w dodatku zepsuty. Jesteś nikim, nie osiągnąłeś nic nawet w tym marnym WWE, gdzie tak się promowało takich grubasów jak ty. Zastanawiam się co ty tu w ogóle robisz. Przecież jesteś chodzącą kupą tłuszczu. Przez taki czas, przez który jesteś w wrestlingu, powinieneś coś zdobyć. Nawet w najgorszych federacjach cię nie docenili, więc czego ty tu szukasz ? Bicia od Luchadorów ? No nie jest to mądre. Naprawdę nie wiesz w co się pchasz walcząc z nami. Chcesz się zmierzyć w Ladder Matchu ? Przecież ty nawet nie wejdziesz na drabinę, a co dopiero coś z nad niej ściągnąć. Załóżmy nawet,że jakimś cudem wszedłeś na tą drabinę, to trudno wyobrazić sobie skutki twojego upadku z niej. No na pewno z ringiem nie było by najlepiej, w dodatku postaram się, żebyś wpadł na swojego partnera, jedyne miejsce gdzie on odleci to zaświaty, lecz nigdy do Nieba. Słyszałem, że jesteś strongmanem, lub sztangistą, czy tam czymś w tym stylu, mniejsza z tym, słyszałem że jesteś silny. Lecz tak logicznie myśląc, to co ci da siła, jeśli nie będziesz potrafił nadążyć za mną i Aerostarem. Po chwili się zmęczysz, będziesz miał problem z poruszaniem się, no nie w sumie do tego nie musisz być zmęczony. Ty zawsze chodzisz, jakbyś miał ze 100 kg nadwagi, a nie przepraszam przecież ty masz taką nadwagę. Brzuchem nie wygrasz żadnego pasa w tej federacji. Wspominasz że zamieniasz słowa w czyny. Ciekawe kiedy ? Chyba tylko jak postanowisz, że coś zjesz, wtedy to wychodzi ci idealnie. Możesz postanowić również, że nie będziesz trenował. Jest jeszcze jedna opcja, a mianowicie możesz postanowić, że przegrasz walkę z Rudos. Wtedy twoje postanowienie wyjdzie na 100%. I wreszcie zamienisz słowa w czyny. Jesteś tak słaby, że PWI nawet nie umieszcza cię w rankingu. Jedyne czego się obawiam, podczas walki z tobą, to twój kuzyn. Chyba wiesz o kim mówie Mark-swoggle, wystarczy tylko czekać, aż będziesz wchodził na ring, w tej Irlandzkiej muzyce Hornswoggla. Tak w ogóle to kim ty przy mnie jesteś Henry ? W Meksyku nie mógłbyś być nawet ochroniarzem na Backstage, a tutaj rywalizujesz o pasy. To jest naprawdę śmieszne. Nawet nie porównuje mnie do ciebie. Ja zdobyłem 20 pasów, nie licząc innych wielkich osiągnięć, a ty dwa skromne pasy w WWE, które złączone razem nie równają się mojemu jednemu. Taka jest prawda nędzny gruby Amerykaninie. Nie chcę mi się już mówić o moich nędznych przeciwnikach. Przecież amerykańscy przeciwnicy są jak liście na wiosne, w każdej chwili wiatr ich może porwać. U was tym wiatrem są pieniądze i sława kosztem honoru. Jest to naprawde żałosne. Nasza walka się zbliża. Ja Dr.Wagner i najlepszy lotnik jakiego znam – Aerostar, jesteśmy przygotowani. Po kolejnej wygranej walce, już nikt tutaj nie odważy się nazwać nas klaunami. Nikt nie odważy się z nas zaśmiać, a jeśli znajdzie się taki głupiec, to poczuje on co to znaczy siła Meksyku, siła Rudos. Zmieciemy wszystkich przeciwników z powierzchni ziemi,nasza trójka, w krótce czwórka, zawładnie tą federacją, jesteśmy niepokonani, nie zniszczalni. Jesteśmy Rudos.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
×
×
  • Dodaj nową pozycję...