Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

CrashDay Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2609061057_3e8799c690.jpg

To ponownie ja, lider najlepszej stajni w historii wrestlingu, pierwszy w historii WCE Champion, współtwórca najlepszego Tag Teamu na świecie...Mr. Kennedy. Właśnie tak. Niedawno dowiedziałem się, że ktoś chce dołączyć do mojej stajni...what? Are you fucking kidding me? Chris Jericho...po pierwsze zglebiłeś się jedną a zarazem najważniejszą sprawą otóż powiedziałeś, że "Jakiś czas temu zawiązało się Destination"...człowieku chyba nie wiesz o czym mówisz. Destination to najlepsza stajnia w historii tej nędznej federacji, istniejemy już od dawna, od bardzo dawna i nikt temu nie zaprzeczy. Podczas naszego istnienia rozbiliśmy najbardziej zagrażające nam ekipy, a prawdę mówiąc to ja rozbiłem z małą pomocą chłopaków. New Hardcore Evolution - Shad eliminuje Roba Van Dama, ja eliminuje lidera stajni Matta Hardy'ego. Po drugie - Extraordinary. Ja i Batista rozbijamy tag team Randy'ego Ortona i Teda DiBiase i zdobywamy mistrzostwo świata tag team. Nieźle co? Pewnie, że nieźle. Jednak za największy sukces uważam rozbicie pierwszej stajni w historii tej federacji...New World Vision. Czy jakoś tak. Członkowie stajni - Mr. Kennedy, The Miz, John Morrison, Shelton Benjamin. The Miz i ja do tej pory pozostaliśmy dobrymi kumplami i teraz wspólnie tworzymy Destination, Morrison natomiast przeszedł na Showtime i jest mistrzem świata, a Shelton...Shelton po przegranej ze mną na New World opuścił federacje! Właśnie tak! Stchórzył, poddał się! Był słaby, zbyt słaby. Shelton uważał mnie za przyjaciela, a ja tylko go wykorzystałem do tego żeby zdobyć WCE Championship. Tak powtarzałem to, powtarzam i będę powtarzał. Wykorzystałem go do zdobycia pasa. Przez wiele tygodni chowałem się za jego plecami, udawałem że pomagam mu zdobyć jego wymarzony pas, a kiedy był tak blisko...włączyłem się do jego walki z Randym Ortonem i to ja zgarnąłem pas. Piękne co? Po tym wszystkim Shelton nawet nie zażądał rewanżu on po prostu odszedł. Odszedł. Jakiś czas później powstało Destination. I ty mówisz, że Destination się "zawiązało jakiś czas temu"? Po pierwsze Destination powstało, zawiązać może się jakiś marny Tag Team, ale nie wielka stajnia składająca się z królów wrestlingu. Po drugie Destination to największa i najpotężniejsza stajnia w dziejach wrestlingu. Po trzecie...patrz punkt pierwszy i drugi. Nie myśl Jericho, że zapomniałem kto ukradł mi WCE Championship. Podstępem ukradłeś mi pas i teraz mam przyjąć cię do mojej drużyny?! Chyba żartujesz...najpierw upokarzasz mnie na oczach całego świata, a teraz prosisz mnie teraz o przyjęcie do Destination...? Śmieszne. Jeszcze dwa miesiące temu walnąłbym cię w pysk, ale wiesz co? Ok dam ci szansę Chris. A czemu by nie? Tylko zwierze nie zmienia zdania. Jericho mam dla ciebie propozycje. Oczywiście dostaniesz szansę dołączenia do Destination, ale pod jednym warunkiem. Po PPV CrashTime odbędzie się tygodniówka CrashDay, na której zmierzysz się z pierwszym w historii WCE Championem, założycielem największej, najlepszej i najwspanialszej stajni w historii wrestlingu, jednym z mistrzów świata tag team, przyszłym Unified Tag Team Championem...Miiisteeerr Keeeneeedyym!. Dokładnie tak Jericho, zmierzysz się ze mną. Jeśli zdołasz mnie pokonać w Submission Match dołączysz do Destination. Co ty na to Chris? Zgadasz się? Jeśli masz jaja podejmiesz wyzwanie, a jeśli nie...odchodzisz z niczym. Zastanów się nad tym dokładnie. Mało było takich, którzy w Wrestle Championship Entertaiment pokonali Mr. Kennedy'ego...czyli mnie. Przemyśl to, prześpij się z tym, napij się a kiedy już to zrobisz daj mi odpowiedź. Wcale nie musisz ze mną walczyć i oberwać już na swojej pierwszej tygodniówce, możesz pojechać do swojej rodzinnej Kanady i połazić po górach lub walczyć o miejsce w Destination. Zastanów się i daj mi odpowiedź, jednak zrób to szybko nie mam zamiaru czekać długo. Dostałeś niepowtarzalną szanse, ale chcesz mojej rady? Nie wdawaj się w pojedynki ze mną. Do ciebie tyle. Chciałbym jeszcze powrócić do SCSA i Undertakera. Austin i Undertaker - nasze dwa pruchna. Jacy z was mistrzowie? Nie macie nawet tyle jaj żeby pokazać się na backstage...heh! Oto siła Showtime?! Ta dwójka frajerów, którzy są mistrzami Tag Team? Przecież to żałosne. Popatrzcie na mnie i na mojego tag team partnera Batiste. To my jesteśmy przyszłością, to my jesteśmy prawdziwymi mistrzami. Już w niedziele zdobędziemy Unified Tag Team Championship i zostaniemy pierwszymi w historii posiadaczami tych pasów! To brzmi świetnie, co? Mr. Kennedy & Batista - First Ever Unified Tag Team Champions. Doskonale. Nie przegramy tej walki, to nawet nie wchodzi w rachube. Jesteśmy najlepszym tag teamem w historii wrestlingu, jesteśmy najlepszymi posiadaczami pasów tag team w historii wrestlingu...co tu dużo mówić po prostu jesteśmy najlepsi. Każdy kto ma choć trochę oleju w głowie przyzna mi racje. Tylko idiota może temu zaprzeczyć. Wiecie nie moge się doczekać niedzieli. Mam wielką ochotę wysłać tą parszywą dwójkę do grobów, tam gdzie ich miejsce. Oni w ogóle nie powinni byli zdobyć pasów Tag Team, to tylko pokazuje słabość Showtime, ten brand nawet nie ma porządnych tag teamów. Słabizna i tyle. Popatrzcie na Showtime...popatrzcie na mnie i Batiste. Destination to słowo jesy synonimem doskonałości. Już tylko godziny dzielą nas od CrashTime. Już tylko godziny dzielą mnie...nas, od posiadania Unified Tag Team Championship. Jesteśmy najlepsi. To my podnieśliśmy prestiż pasów tag team. Orton i DiBiase nie byli dobrymi mistrzami, wręcz przeciwnie. Wiecie co? Ja i Batista rozpoczęliśmy miesiąc temu najdłuższy title run w historii. Będzie on kontynuowany przez conajmniej sześć miesięcy! Dobrze słyszycie! Jestem pewny, że damy rade. Wiecie dlaczego? Bo jesteśmy najlepsi. Jesteśmy esencją doskonałości, jesteśmy świetni. Czas kończyć. I tak już za długo tutaj siedzę. Bye My Assholes...and my enemies...

  • Odpowiedzi 586
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Ulicznik Xeb

    34

  • Widura

    33

  • T0meq

    31

  • Turej

    31

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  422
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

genesis-aj-styles.jpg

 

[Aj Styles siedzi w szatni rozmawia przez telefon po chwili do pokoju wchodzi kamerzysta z pytaniem czy Aj nie chciałby czegoś powiedzień , Aj pokazuje żeby chwile poczekał bo rozmawia przez telefon , wkońcu Aj sie rozłancza i każe kamerzyście włączyć kamere . ]

 

Kilka dni temu świat obiegłą informacja że najlepszy wrestler jaki kiedykolwiek staną w ringu czyli ja Aj Styles , odszedł z federacj Total Nonstop Action . Prezesce Tna Dixie Carter wydawało sie że zatrzyma mnie w federacji lecz sie pomyliła . Kontrakt jaki mi zaproponowała był po prostu śmieszny praktycznie cały czas musiałem gdzieś jeździć i promować TNA swoim znanym imieniem . Miało to podobno przynieść TNA rzesze nowych fanów lecz sie nie zgodziłem ja też mam życie mam rodzine mam syna którego chce wychować na porządnego człowieka chce widzieć jak dorasta ale jakbym podpisał ten kontrakt z TNA dorastanie mojego syna odbyło by sie bez ojca , do tego jednak nie mogłem dopuścić i dlatego postanowiłęm odejść . Nie z powodów finansowych , nie z powodu jakieś zprzeczki z zarządem tylko właśnie z powodu tego że nowy kontrakt pozbawiał mnie praktycznie czasu dla rodzinny . Oczywiście każdy musi pracować i zarabiać żeby zapewnić sobie lub rodzinie byt więc postanowiłem w jak najszybszym czasie podpisać kontrakt z federacją która sprosta moim wymagaiom zarówno finansowym jak i swoim poziomem przecież nie moge występować w federacji w której nie było by dla mnie żadnych wyzwań . Długa sie zastanawiałem jaką wybrać federacje , aż do momętu kiedy zazdzwonił mój były manager z TNA Ric Flair . To ten człowiek przekonał mnie żebym dołączył do tej federacji . Jestem mu bardzo wdzięczny i pokaże mu oraz reście że zatrudnienie mnie nie było błędem . Hmmm co tu jeszcze powiedzieć ? A już wiem pewnie wielu z was zastanawia sie co chce osiągnąć w tej fedracji . Zaczne od tego że w swojej dość długiej karierze chociaż jestem jeszcze bardzo młody , na moim ramieniu spoczywało bardzo dużo pasów jestem już bardzo utytułowanym zawodnikiem gdybym chciał mógbym już przestać walczyć i po prostu jeźdźić i sprzedawać autografy za dośc pokaźną sume pieniędzy ale uważam że to ździerstwo ja nigdy nie sprzedałbym autografu jeśli jakiś mój fan poprosi mnie o to po prostu go pisze nie jestem chciwy ale wracając do tematu jako że jestem nowy w federacji nie żuce sie odrazu na gówne trofeum chociaż mógbym to uczynić ale jednak chcem udowodnić wszystkim że jestem naprawde wartościowym wrestlerem oraz przedewszystkim inteligętnym wiem że nie otrzymam z miejsca title shota na najważniejszy pas federacji . Dlatego postanawiam zając sie najpierw tym mniej ważnym pasem czyli pasem hardcoru . Rozumiem że taki Jeff Hardy stara sie o niego chyba od miesiąca nie jestem pewien wcześniej nie oglądałem zbytnio WCE . Ale chodzi mi o to że jeśli do tej pory go nie zdobył do chyba nie jest aż tak dobry żeby go mieć chciaż moge sie mylić ale niech mi to udowodni . Niech mi pokaże że jest lepszy odemnie najlepiej w walce . Wiem że teraz jest jednym z uczestników walki pomiędzy drużyną CrashDay a ShowTime ale chyba do najbliższego CrashDay powinien być całkowicie przygotowanym a więc ja Aj Styles wyzywam Charismatic Enigma na pojedynek o prawo pojedynku z obecnym hardcor championem Mick Foleyem . Wiem że moja prośba może wydawać sie dla was niedorzeczna ale ja sie jakoś specjalnie tym nie przejmuje chcem pokazać każdemu że na CrashDay pojawia sie nowa tważ która może wiele zmienić . Walke która sie zapewnie odbędzie bo wydaje mi sie że Jeff nie jest tchórzem chcem zadetykować mojemu ukochanemu synowi który jest dla mnie wszystkim . Chcem mojemu drogiemu Kevinowi pokazać że jego tatuś jest naprawde wielki i mam nadzieje że będe dla niego przykładem . Chciałbym powiedzieć jeszcze kilka słów moim fanom którzy są zapewne ucieszeni że dołączyłem do tek znanej federacji jak WCE . Otóż moi drodzy wasz ulubieniec niedługo zostanie champem tej federacji wasz ulubieniec niedługo też może stworzyć coś co zmieni WCE raz na zawsze . To narzie chyba wszystko co mam do powiedzenia mam nadzieje że wszscy starsi fani WCE zakceptują mnie jako nowego champa i będą dumni z tego że jednym z champów tej federacji będzie człowiekiem takim jak oni czyli człowiekiem z marzeniami które udały sie spełnić . To narzie wszystko .

 

[Kamerzysta wychodzi z szatni a Aj dzwoni do swojej rodziny . ]

 

 

Ps . Wiem że troche dziwnie pisze ale chce troche zmienić gimmick Aj chcem go bardziej stworzyć takim jaki jest w prawdziwym życiu .

  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

retrock7.jpg

[Wagner siedzi w szatni]

Kilka dni odpoczynku. Kilka dni przygotowania. Kilka dni wyłączenia od świata, skupienia, refleksji i modlitwy. Wróciłem do tej nędznej ameryki i co widzę ? Mój „rywal” Jack Swagger nie odezwał się do mnie przez ten czas ?. Nie wiem co się stało. Uciekł ? Został zwolniony? Choć bardziej obstawiam tą pierwszą opcje. Chłopczyk przestraszył się tego że wkrótce zawalczy z



Dr Wagnerem i uciekł. I tu widać mentalnośc amerykanów. Czyli nędznych tchórzy i cwaniaków. Ale co ja będę mówił o kimś kogo już tu nie ma. Najważniejsze dla mnie jest CrashTime które odbędzie się już w niedziele. Moimi przeciwnikami są… nie mogę przypomnieć jak oni się nazywali … a pamiętam jednego jest nim Zack Ryder. Mówiłeś coś o jakiejś cytrynie. Aha pamiętam wspominałeś, że wyciśniesz mnie jak cytryne, dasz z siebie wszystko i wygrasz walkę. Nie jestem pewien czy te słowa były skierowane do mnie. Ty wygrasz z Premierem Lucha Libre, ze mną ? Jednym z potężniejszych luchadorów na świecie. Pomyliłeś chyba mnie z tym trzecim, który uczestniczy w naszej walce. Może później przypomne sobie jak on się nazywał. Teraz wracając do ciebie. Przestań się oszukiwać przecież wiesz, że nie masz ze mną najmniejszych szans. Może i wyciśniesz z siebie wszystko, ale to będzie i tak nic w porównaniu z kimś tak potężnym jak Ja. Wspomniałeś również o tym że Ja będę musiał z siebie wycisnąć 100%, żeby z tobą wygrać. Ty chyba naprawde mylisz osoby. Ja wkładający 100 procent swoich możliwości by wygrać z kimś tak beznadziejnym jak ty ? No chyba naprawdę żartujesz. Zniszcze cię bez problemu, będą znosić cię na noszach, nie będziesz wiedział gdzie jesteś, i jedyne co będziesz w stanie zrobić, to wyć w ten swój beznadziejny sposób. Będzie to jedyna rzecz która ci się przyda. Zostanie po tobie plama krwi na ringu. Po walce będziesz bał się nawet pomyśleć o Mnie. Gdy ktoś wspomni coś o Mnie od razu będziesz uciekał w obawie, że zaraz zjawie się obok ciebie. Będziesz żył w strachu. Marny lalusiu, ubierz te swoje śmieszne ciuszki, spodnie z jedną nogawką i szczyć się dalej że nic nie osiągnąłeś w swoim marnym życiu, mówiłeś coś o pasach TT, i przy okazji sam siebie podsumowałeś. Bo tak naprawde co oznaczają pasy Tag Team w WWE ? Nie mieli co z tobą zrobić i upchnęli cię do byle czego, byś nie czuł się pokrzywdzony mały chłopczyku. Zniszczę cie ! Rozumiesz ? Zniszcze. Nie zostanie po tobie nic. Jesteś nic nie wartym śmieciem, który nic w życiu nie osiągnął i myśli że może równać się ze mną. Jesteś naprawde śmieszny. Przygotuj się na swoje zniszczenie. Miałem chyba jeszcze jednego „przeciwnika” tylko kto nim był ? Aha pamiętam Sheamus. Wielka Gwiazda ! Szkoda że tylko w WWE. Tutaj jesteś nikim, nędznym Irlandczykiem czy tam kimś innym a myślisz że możesz równać się z najlepszymi. Musze przyznać że ambicje masz ogromne, lecz umiejętności na poziomie małego dziecka, które ledwo nauczyło się chodzić. Jedyne co dzieli cię od takiego dziecka, to to że jesteś wyższy i bardziej blady. Rozumem ani umiejętnościami nie różnisz się od takiego małego dzieciaka, który myśli, że ma świat w rękach, lecz tak nie jest. Jesteś marnym pseudo wrestlerem. Ciekawe czy jesteś tak głupi jak Ryder i również uważasz że możesz sobie ze mną dać rade. Choć znając życie pewnie myślisz,że wygrasz lecz to niestety nie jest prawda. Twoje szanse są jak 1 do… czekaj czekaj twoje szanse przy moich umiejętnościach nie stanowią nawet 1 więc o czym my tu mówimy. Nie zostanie po tobie nic prócz tych okropnych rudych włosów. Będziesz w okropnym stanie. Pewnie będzie musiała przyjechać karetka. Próbuje zrozumieć, lecz nie mogę tego pojąć po co tacy pseudo zawodnicy jak ty i Ryder próbujecie wygrać z takim Luchadorem jak ja. Dla normalnego człowieka jest to nie do pojęcia. Każdy nawet nie interesujący się wrestlingiem wie że nie macie ze mną najmniejszych szans. Więc poco ćwiczyć na walke ze mną jak i tak będzie to wasza wielka porażka. Zmiote wszystkich rywali z powierzchni ziemi. I otworze droge dla innych Luchadorów którzy są gotowi by wraz z Nim przejąć federacje. Gdy z wami skończymy nie zostanie tutaj nic. Więc strzeżcie się wszyscy. Oni nadchodzą nic już nie będzie takie samo. Wszystko się zmieni. Zero litości. To już wasz koniec

Viva La Lucha Libre

[Dr Wagner po tej przemowie wychodzi]

PS.Wiem że troche cienko ale jakoś tak bez weny


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mark-Henry.jpg

 

CrashTime już jutro... Znany jest kapitan, Randy się pokazał... Ale czas na najlepszego zawodnika WCE, mnie!

Namawiałem Breta, aby dał mi zostać kapitanem, ale widać, że on chyba woli pomniejszyć swoje szanse, a właściwie nasze szanse! Ale spokojnie i mówię to do całego CrashDay. Jeśli to przegramy, wiemy, że zrzucić winę trzeba na Breta, który dał pozycję kapitana Christianowi. CrashTime to czas CrashDay. Randy słusznie mówi: Nasza nazwa jest pierwsza! To nie jest przypadek. Gdy ludzie mówią CrashTime myślą o CrashDay, a gdy mówią o CrashDay, wtedy myślą o mnie! Grudzień przed nami, więc do walki o pas sporo czasu. W walce w grudniu o pas Rocka zmierzą się on sam, ja, Randy, Miz, Christian, a Santino chyba się poddał. Jednak nie możemy myśleć o pasie WCE, bo to nas zgubi na CrashTime. Musimy myśleć o CrashDay i o tym, że musimy walczyć dla tego lepszego brandu. Ludzie są zdania, że nie mam szans na CrashTime i jestem dodatkiem do tej drużyny. Udowodnię wszystkim, że tak nie jest. Udowodnię to, wykluczając z walki całe Showtime. Nie bez powodu to jest walka wieczoru, bo wystąpię w niej ja. Przez wiele... wiele lat ludzie będą wspominać 28 listopada 2010 roku i będą mówić, jak Mark Henry poprowadził CrashDay do wiecznej chwały! Tej niedzieli zobaczycie demolkę, która będzie nosić tytuł MARK HENRY! Gdy przychodziłem tutaj, nie stawiano na mnie. Teraz to się zmieni. Spójrzcie tylko na innych członków teamu CrashDay. Widać o co im chodzi. Oni chcą wypaść jak najlepiej w oczach Breta, ale on mnie nie obchodzi. Ja robię to dla CrashDay no i muszę przyznać ze smutkiem, dla tej żałosnej widowni. To będzie jedyna porządna walka na CrashTime, bo inne mnie nic a nic nie obchodzą. Walki jak walki na CrashTime, ale ważną rzeczą, która tam się wydarzy jest też Draft. Jestem ciekawy kto i gdzie trafi, ale zapewniam, że ja się stąd nie ruszę. Siłą mnie stąd nie wyciągnie nikt, bo to ja jestem World Strongest Man! Ale możemy jeszcze omówić zawodników Showtime w walce wieczoru. Więc zacznijmy:

John Cena - ulubieniec fanów, ale gdy trzeba, to zawodzi. Teraz właśnie będzie tak samo i nim nie warto się przejmować, bo on jest jednym z najmniejszych zagrożeń.

Kurt Angle - Niedawno zadebiutował, ale pas United States to najwięcej, co może osiągnąć, więc nim też nie trzeba się przejmować.

Triple H - Mogłoby się wydawać, że najsilniejsza postać na Showtime. Może i tak jest, ale i tak jest za słaby dla każdego z zawodników CrashDay.

Alberto Del Rio - Randy ma rację mówiąc, że to jest jakiś żart. Nie warto nic o nim mówić, bo mój cenny czas właśnie mija.

CM Punk - Też dobry zawodnik i dużo dzieje się wokół niego, ale co z tego, skoro zdecydowanie więcej mówi się o CrashDay? Z nim nie będzie problemu tak, jak z każdym innym członkiem drużyny Showtime.

To tyle jeśli chodzi o galę, która będzie najlepszą PPV w historii. Pojawiła się dobrze znana nam łamaga, albo lepiej znany laluś. Christian. Dwie sprawy mam do ciebie: 1) Przegramy, jeśli będziesz naszym kapitanem. 2) Nie odliczyłeś mnie po KillSwitch, tylko po Roullup i tu się ci podłożyłem. Żałuję swojej decyzji, bo zmarnowałem swój streak na kogoś takiego, jak ty. Ale zrobiłem to, abyś się nacieszył tym, bo na CrashTime nieważne, kto wygra. Ważne jest to, abyś ty tej walki nie ukończył. Layla cię chyba porzuciła i dobrze, bo chyba przejrzała na oczy, że jesteś nikim i poza kapitanem, nie osiągniesz nic w WCE. Jest tu masa lepszych od ciebie, ale wiesz, co mi się najbardziej podobało w naszej walce, a właściwie po niej? To, że maltretowałem cię, a Layla rozpaczliwie prosiła, abym zostawił cię w spokoju. Pewnie też byś tak robił, gdybyś był wtedy przytomny. Uratowała cię ta mała myszka Kaval. Już mogłem z nim wygrać, ale przyszedłeś ty. Zapewniłeś mi miejsce w składzie CrashDay, ale czemu? Ja wiem i wszyscy to wiedzą. Chcesz mieć w swojej drużynie kogoś takiego, jak Mark Henry i dobrze. Nasza walka to już przeszłość. To było 2 tygodnie temu, ale tej niedzieli odbędzie się drugie PPV dla mnie i pokażę wszystkim, że Mark Henry jest przyszłym mistrzem WCE. Nasza walka to także historia i nie ma sensu do niej wracać. Warto pomówić o tym, jak Mark Henry zgniecie całe Showtime na CrashTime i zostanie zapamiętany na kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat. Będę lepszy niż Bruno Sammaritano. On trzymał pas WWE przez ponad 7 lat, a teraz będzie mówione tylko o mnie, jak w pojedynkę pokonałem Showtime podczas CrashTime.

Wrócił Randy. Zostawmy grudniową walkę o pas i zajmijmy się CrashTime. Oboje chyba chcemy najbardziej wygrać i chyba oboje nie wiemy, czemu to Christian został kapitanem CrashDay. Jeśli chodzi o tę niedzielę i CrashTime, to mamy więcej ze sobą wspólnego, niż ci się wydaje, Randy. Na twój temat za dużo do powiedzenia nie mam, Randy, ale jest jedna BARDZO ważna sprawa. Pewnie ty, jak i całe WCE oszaleje i powie, że oszalałem... No ale cóż... Randy, wychodzę z propozycją założenia Tag Teamu! Może nie tyle, co Tag Teamu, tylko stajni, bo mam na oku jeszcze jednego zawodnika, który nie wiem, czy się zgodzi. Tą osobą jest AJ Styles. Zrozumiem, jeśli odrzucicie propozycję, ale liczę, że podejmiecie słuszną decyzję i przyjmiecie propozycję. Ktoś przecież musi przerwać dominację Destination i odebrać im pasy Tag Team! Jeśli się ze mną zgadzacie, to podejmiecie dobry wybór. Może i w to wątpicie, ale pamiętajcie jedno:

ZAMIENIAM SŁOWA W CZYNY!!!

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeffhardy.jpg

*** Jeff pewnym krokiem wchodzi na arenę ***

Wielka gala PPV CrashTime zbliża się wielkimi krokami. Już dziś odbędzie się walka między brandem ShowTime a CrashDay, w którym występuję ja, Jeff Hardy, który niedługo będzie nowym posiadaczem pasa Hardcore... No ale na razie będę walczył razem z najlepszymi zawodnikami tego brandu: Randy Orton, Christian, Mark Henry & The Miz. My wszyscy nie pozwolimy wygrać ShowTime... Ten brand jest dla dzieciaków, słabeuszy. CrashDay to jest inny wymiar, jest to rzeczywistość prawdziwego hardcore'u. Recz jasna, że wygramy i to my zdobędziemy chwalę, już ją mamy, ale chcemy jeszcze więcej pogrążyć ST. Jeff Hardy, Charismatic Enigma pokonam was wszystkich. Christian jako przypadkowy kapitan CD powinien pokazać klasę, boję się o to... Kapitanem powinien zostać Orton, Miz albo Ja. Zarząd chciał inaczej, nie będę się kłucił bo i tak nasz team wygra!!! To jest oczywiste, ShowTime z nami nie ma szans. Wystarczy na mnie spojrzeć i już zna się wynik. Wygra CrashDay, wygra CrashDay. Dobra może później jeszcze o tym wspomnę teraz zacznę o Shad'ie. Nie wiem czego ty chcesz ode mnie. Chcę zdobyć Hardcore Championship i od tego momentu ty też go chcesz. Nie rozumiem tego. Spier****j dobra? Ten pas będzie mój nie twój. Ty zajmij się tym małym Evan'em... Powtarzasz, że ten pas był kiedyś twój bla bla bla bla i co z tego?? Straciłeś go bydlaku, straciłeś kumasz? Koniec marzeń. Pas będzie mój i wreszcie od powrotu będę Champ'em, to ja będę walczył w walkach wieczoru.... Nie potrzebnie się denerwuję, ale dobra luzik. Skończę o tobie jeśli najdzie mnie chęć to jeszcze o tobie wspomnę ok? Mick Foley Hardcore Champion już niedługo........ Dawno Cię nie widziałem, coś Ci się stało? Przestraszyłeś się walki z John'em Nitro? HAHAHAHA!!! Myślałem, że nikogo się nie boisz? A tu jednak... Dobra Mick nie męcz się na najbliższym CD oddasz mi pas i będzie kwita, skoro boisz się wyjść na ring i pokazać klasę mistrza. Umowa stoi? Nie chciałbym Cię za mocno sprać, wiesz jak to jest prawda? Niby nic, ale jednak Mick popełnij samobójstwo... i co dalej? Jeff Hardy jest nowym mistrzem. Ojjj TAKKK! Piękne by to było. Nic nie przychodzi łatwo trzeba powalczyć, trzeba się bić, bez tego nie ma pasa. Najwidoczniej jesteś za słaby na moją potęgę teraz. Wygrałeś pierwszą walkę, pogodziłem się z porażką, zacząłem trenować. Po nocach siedziałem na siłowni, pokonywałem kilometry biegając, a ty co zrobiłeś? Siedziałeś przez TV i piłeś piwo? Raczej mam rację przecież wystarczy na Ciebie spojrzeć... Stary, ciężki dziadek, który już dawno powinien odejść na emeryturkę... Jeśli nie chcesz żeby stała Ci się krzywda to lepiej mnie posłuchaj. Ja jestem dobrze przygotowany, a twój wiek nie jest najlepszy więc już teraz się poddaj. Szkoda tracić czasu. Czekaj ja Cię dobrze znam ty się nie poddasz. Powiem CI tak ludzie już nie chcą żebyś trzymał ten pas przy sobie, gazety piszą, że na Champ'a się już nie nadajesz a więc Mick Foley będziemy walczyć na najbliższym CrashDay po PPV!!! Jeff Hardy vs Mick Foley Harcdore Championship, stypulację możesz podać ty albo zarząd mi to jest obojętne bo przecież i tak ja wygram. Zdziwiony? Ja już mam dość tego czekania, za długo to wszystko trwa. Koniec będziemy walczyć i tyle. Nie obchodzi mnie co myśli Shad, co myślą inni...... Ważne jest to, że będzie nowy Hardcore Champion!!!!! Oj będzie zabawa.... Zatnę twoją główkę i sobie nią porzucam o ścianę. Będzie ubaw jak cho***a..... Tylko jedno mnie martwi powiedź mi po co ty się chowasz? Wyjdź z ukrycia, walcz dzisiaj na PPV i przyznaj się, że jesteś za stary na takie walki. Darzę Cię szacunkiem, ale jak widzę to co ty wyprawiasz to mnie jasna cho***a trafia. Nienawidzę takich ludzi, nienawidzę.. Na dziś to już chyba będzie koniec. A nie jeszcze jedna sprawa, zapomniałbym o najważniejszej sprawie. Wspomnę jeszcze o AJ kim ty do jasnej ku***y jesteś? Przychodzisz i nagle coś do mnie masz. Powiem Ci jedno WAL SIĘ!! Chcesz mieć pas Hardcore? I tak go nie dostaniesz... Shad też go chcę. Nikt z Was go nie dostanie, wybacznie. teraz jest mój czas. Możecie mnie pocałować wiecie gdzie. Sory ale twojej propozycji o walkę nie przyjmuję. Rewanż o pas mi się należy i żaden knypek tego nie zmieni!!Dobra nie chcę Cię na początek dobijać.. Ale jeszcze raz coś napiszesz, a wiesz co lepiej nie pisz już dla twojego bezpieczeństwa...



Jeff Hardy New WCE Hardcore Champion!!! I tak będzie jeśli Mick za siebie się nie weźniesz. Oczywiście, że tak będzie co ja mówię. HAHA!! Charismatic Enigma Is The Best!!!!!!!

*** Jeff zadowolony opószcza arenę i zaczyna przygotowania do CrashTime ***

Trochę krótko, ale musiałem napisać coś przed PPV :)


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

aerostaraaa.jpg

[Aerostar stoi w pokoiku i włącza kamerę...]

Witam wszystkich zgromadzonych w hali oraz przed telewizorami. Jestem Aerostar, ale pewnie nic o mnie nie słyszeliście. Niektórzy pewnie powiedzą że o mnie nic nie wiedzą ponieważ nie jestem popularny. To nie prawda. Wy poprostu nie widzicie nic poza WCE, telewizorem, komputerem oraz niezdrowym żarciem. Otworzę Wam oczy i pokażę jak wygląda styl Lucha Libre. Jestem jedną z największych gwiazd Meksyku. W szczególności pragnę przywitać się z Dr. Wagnerem z którym jestem bardzo zaprzyjaźniony, z moimi drogimi meksykańskimi fanami, którzy pewnie są teraz wielce zasmuceni z powodu, iż opuściłem swą ojczyznę i udałem się na ziemie Amerykańską. Musiałem im długo tłumaczyć że Dr. Wagner namówił mnie do zasilenia rosteru federacji jaką jest WCE. Pytali dlaczego? Dlaczego ich gwiazdy, ich ulubieńcy opuszczają kraj i jadą do tej zapierdziałej Ameryki? Było bardzo ciężko, ale myślę że wszystko odpowiednio im wytłumaczyłem. Mówiłem że Luchadorzy muszą rozsławić Lucha Libre na całym świecie. Poza tym w AAA pokonałem już wszystkich. Nie ma tam Luchadora którego nie pokonałem. Postanowiłem więc przyjechać do Was grubaski i pokazać prawdziwą siłę, meksykańską siłę. Taaak! Wy Amerykanie potraficie tylko buczeć na prawdziwych, zdolnych zapaśników. Nie macie za grosz szacunku do prawdziwego talentu. Nie ma to jak meksykańska publiczność. Fani żywo reagujący na moje akcje. Kobiety piszczące na mój widok. Weterani składający mi podziękowania za serce które wkładam w tę pracę. A jak jest tu w Ameryce? "Fani" siedzą na swych grubych dupskach i żreją wysoko kaloryczne jedzenie. Nie mają siły nawet się podnieść by okazać szacunek do porządnych zawodników takich jak Dr. Wagner. Niestety Wasze państwo i Wy czyli ludzie w nim mieszkający to obraz nędzy i rozpaczy... Nie chce mi się na Was patrzeć, dlatego muszę jak najszybciej zrealizować swój cel i wracać do mojej ukochanej ojczyzny. A jaki jest mój cel? Skopanie tyłków każdemu wrogowi i pokazanie że rządzą jedynie Luchadorzy. Możecie się ze mnie śmiać. Możecie szydzić z mojej osoby oraz z mojej drobnej postawy. Po Was można się tego spodziewać bo Wy już jesteście tacy z natury. Zapewniam Was jednak, że wszystkich tutaj zaskoczę. Zaskoczę Was akcjami, których nigdy nie widzieliście, nawet nie wiecie że człowiek jest w stanie zrobić to, co ja potrafię. Jestem zwinny, szybki, potrafię myśleć w ringu i skupiam się jedynie na obiciu każdej krzywej Amerykańskiej mordy i nie tylko. Możecie mnie lubić lub nie, lecz zapewniam że nie będę na to patrzył, bo na Was nie da się patrzeć. Szykujcie się na prawdziwy armagedon, coś czego jeszcze nie było. Era Lucha Libre w Ameryce rozprzestrzenia się... To Wasz koniec. Będziecie płakać i błagać Nas o litość. My jednak będziemy bezwzględni i nie będziemy mieć litości. Wasz koniec nadchodzi. Strzeżcie się bo nadchodzi nowa era. Potwierdzeniem tych słów jest to, co zrobiłem na CrashTime. Jedną akcją rozłożyłem na łopatki Sheamusa. Mojemu przyjacielowi, Dr. Wagnerowi pozostało tylko przypiąć rudego. Piękna wygrana... To zwycięstwo zapowiedziało zagładę, która Was czeka. Muszę przyznać że Zack Ryder jest bardzo odważnym, lecz zarazem głupim człowiekiem. Ośmielił się podnieść rękę na Wagnera. Cóż, mój przyjaciel wie co ma robić, a to będzie przykra sprawa dla tego pajaca. Oj, cóż to było za PPV... telefony z gratulacjami rozdzwoniły się do mnie, choć od gali minęło zaledwie kilka chwil. Mój debiut ucieszył fanów z Meksyku, którzy podobno płakali się ze szczęścia na mój widok. Chcę im za to podziękować. Jestem pewien że dalej będę miał w nich wsparcie bo ze strony Amerykanów nie mam na co liczyć. Był jeszcze jeden bardzo zaskakujący moment dla wszystkich oglądających CrashTime. Powrót Mistico, który wraz ze mną leciał samolotem by wesprzeć Wagnera. Obmyślaliśmy wspólnie plan, który ma Nas poprowadzić na sam szczyt WCE. Jesteśmy pewni tego, że zrealizujemy to, co sobie założyliśmy jako cel. Wszystko układa się po Naszej myśli ponieważ my nie zawodzimy, jesteśmy bezbłędni. To wszystko jest zasługą Mistico, naszego mistrza. To On poprowadzi Nas na szczyt. Jego doświadczenie zaprocentuje szczególnie w tej obsmarkanej federacji jaką jest WCE. Już nauczyliśmy się od Niego bardzo dużo, ale z czasem będzie jeszcze i jeszcze lepiej. Niech żyje Mistico!!! Niech żyje Lucha Libre!!! Zagłada już nadchodzi, już widać ją na horyzoncie. Lepiej żeby nikt nie wchodził Nam w drogę. Do zobaczenia grubaski.

[Aerostar wyłącza kamerę]


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

200px-Christian_RAW_16th.jpg

 

Zgadnijcie kto wrócił.. tu Christian! Wasz kapitan CrashDay! Kapitan Charyzma! I co najważniejsze.. największy wygrany z CrashTime! To ja zwyciężyłem w Main Evencie i doprowadziłem swój brand do wygranej! Do końca nie dotrwał ani Randy Orton, ani Miz, ani Hardy, ani tym bardziej ten pokraka Mark Henry. Wiem, wiem.. pewnie myślicie - jak możesz nazywać Marka pokraką? Przecież jeszcze wczoraj był Twoim tag team partnerem. No właśnie.. wczoraj. Dzisiaj to dzisiaj! Nie liczy się przeszłość, było minęło. Przyznam miło było połączyć siły np. z Jeffem ale nadszedł czas na całkiem inne cele. Wszyscy czują, że we wrestlingu nadchodzi nowa era. Wielcy przegrani na Pay Per View, kiedyś byli niepokonani. Stone Cold.. Taker.. wasz czas już przeminął! Twój też Shad! Jedyną osobą, która może doprowadzić wrestling na jeszcze wyższy poziom jestem ja! Christian gwarantuje Wam rozrywkę na najwyższym poziomie! Jednak aby być w 100% formie potrzebuję czegoś więcej. Zwycięstwo na CrashTime to dla mnie wciąż za mało! Mam apetyt na więcej! Wiem, że dla kogoś innego wygrana w Main Evencie PPV.. ba wystąpienie w nim.. albo nawet na samej gali! Byłoby wielkim wyróżnieniem, jednak ja taki nie jestem. Wiem na co mnie stać, moi Peeps to wiedzą! Ale przechodząc do sedna.. rzecz, której potrzebuje to.. (poczekajcie na to).. W! C! E! Championshiiip! Na samą myśl przechodzą mnie ciarki. Na dzień dzisiejszy ten pas to największe wyróżnienie dla wrestlera! Obecnie każdy o nim marzy. Marzyć może każdy, lecz zdobyć mogą go nieliczni. To ścisłe grono to ludzie jak Mr. Kennedy, Johnny Nitro, The Rock, Randy Orton, ale do tego grona wdarł się ktoś nieproszony. Ktoś kto absolutnie nie nadaje się do tej roli! Ktoś o kim nigdy w życiu nie pomyślałbym, myśląc o mistrzu WCE. A jednak, stało się.. Kennedy nie rozumiem Cię. Zawsze uważałem Cię za równego gościa. Kogoś kto ma swój honor, dumę, a Ty po prostu oddałeś pas temu przydupasowi.. The Miz! Słyszycie to ludzie, T.h.e. M.i.z. Ja również w to nie dowierzam. Wyobrażam sobie co czują moi Peeps. Ale nie bójcie się. Wasz kapitan już planuje co 'z tym' zrobić. Odliczajcie dni jego panowania jako mistrza, bo są one policzone. Przynajmniej gdy ja nadal jestem częścią WCE. A uwierzcie mi, pozostanę tu na długi, długi czas. Moim głównym celem był, jest i zawsze będzie pas mistrzowski, a wieść, że mistrzem został The Miz z jednej strony napawa mnie optymizmem. Droga do mistrzostwa nigdy nie była tak prosta! Miz, byłeś kiedykolwiek w walce wieczoru? WWE? TNA? Nie, przepraszam Dixie nie zatrudnia takich ludzi jak Ty. Materiałem mistrzowskim można nazwać kogoś, kto ma to 'coś'. Gdy patrzę na Ciebie, Twoje występy.. Ty tego nie masz! Twoja stajnia, Destination ślepo w Ciebie wierzy. Jednak tylko powiększają swoje straty. Każdy w szatni widzi, że w waszej stajni pojawiają się zgrzyty. A pierwszym poważnym błędem było postawienie Miza jako swojego world champa. Ja jednak pomogę naprawić Wam ten błąd. Uwierzcie mi, jego title reign będzie jednym z najkrótszych w historii! Już ja się o to postaram. Wyobrażacie sobie to? Przyszłe PPV! Main Event! Stypulacja, którą ja rozsławiłem! Stypulacja, przy której jestem najlepszy na świecie w tym co robię! (sorry Chris) The Miz vs Christian, TLC Match o pas WCE! Moi Peeps chcieliby to zobaczyć! Fani Miza? (o ile tacy istnieją) Z chęcią zobaczyliby jak ich idol.. zbiera manto swojego życia! Drabiny, krzesła, stoły.. to moja działka. Czuje się w takich walkach jak ryba w wodzie. A pan Miz? O ile się nie mylę nigdy, NIGDY w życiu nie brał udziału w takiej walce. Jeżeli jednak jest mistrzem WCE.. musi zaakceptować to wyzwanie! Miz, masz jaja! Niby będąc w Destination musisz je mieć.. jednak pasujesz do tej stajni najmniej ze wszystkich członków. Jesteście zarazą WCE. Ile osób już skontuzjowaliście? Ile osób musiało przez Was odejść z tej federacji. Nadchodzą jednak nowe czasy dla WCE, nowe czasy dla świata wrestlingu! Nowe czasy dla Christiana! WCE Universe nie będzie już musiało Cię słuchać. Muzyką dla ich uszu będzie dźwięk gongu. Przed i po mojej wygranej. Bo wyjście z tej sytuacji jest tylko jedno.. Christian opuszcza galę jako WCE Champion. The Miz, będziesz mógł zapisać sobie datę swojej przegranej. Ja to zrobię. Będzie tylko jedna różnica, ja w ten dzień będę opijał wygraną z Laylą, a Ty.. będziesz zadręczał się myślami. Jak to możliwe? Dlaczego przegrałem? Jak do tego doszło? I tu widzisz nie ma odpowiedzi. Ponieważ obecnie jestem w swojej życiowej formie. Nikt nie jest w stanie mnie pokonać, a już na pewno nie Ty. Nie mogę się doczekać naszego spotkania twarzą w twarz. Nie chodzi tu nawet o chęć wygranej, czy zadania bólu.. chcę Cię upokorzyć! Chcę sprawić abyś już nigdy więcej nie miał okazji chociażby dotknąć tej wspaniałej nagrody, jaką jest pas WCE. A odebranie Ci jej będzie jak zabranie dziecku lizaka. And if you don't know.. NOW! YOU! KNOW! Layla, poczekaj..

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeff-hardy1.jpg

*** Jeff siedzi w szatni i rozmyśla ***

Już jesteśmy po PPV CrashTime, po którym jestem zadowolony i zniesmaczony. Zadowolony z tego, że bezapelacyjnie wygrał mój brand CrashDay!!! A zniesmaczony dlaczego, że Mick Foley przeszedł do ShowTime z powodu draftu.... Miałem zodbyć pas Hardcore, tyle pracowałem, męczyłem się i na marne? NIE!! Teraz Jeff Hardy będzie starał się o Continental Championship!! Tak jest dobrze słyszeliście, Daniel Bryan miej się na baczności. Ten pas będzie mój, jeśli zarząd da mi sznasę walki o ten pas właśnie na CrashDay to będę bardzo zadowolony. Myślałem nad tym dlaczego to właśnie Mick Foley musiał przejść, ale już wiem. Ten pas Hardcore po prostu jest dla takich słabeuszy jak Mick! Poważnie, tak jest. No ale czasu cofnąć się nie da, trzeba iść dalej... muszę wykorzystać to, że nowy zawodnik zawitał do naszego brandu i odebrać mu pas. Jestem ciekawy kto się jeszcze wmiesza w mają walkę z Daniel'em. Zapewne Shad bo wkońcu on wszędzie się pcha... A więc wróćmy do CrashTime, Daniel nie bój się jeszcze do Ciebie wrócę. Muszę przyznać, że z każdym członkiem drużyny CD dobrze mi się współpracowało. To były piękne chwile.... Zaczynam walkę, wykonuję Swantom Bomb i eliminuję pierwszego śmiecia ST. Oj TAKKK! Dla takich chwili warto żyć, jedynie smutno mi, że taki dobry zawodnik jak The Rock odszedł od nas. No ale nie mamy co płakać jaaaaaa zostałem i mam chrapkę na pas Continental, który na razie należy do Daniel'a Bryan'a. Nie martwcie się to niedługo się zmieni. Ostatecznie mogę pokonać Shad'a i Daniel'a razem w Triple Threat Match'u. Mnie to nie przeszkadza ważne, że wygram walkę, zdobędę pas i będę HAPPY!!!!!! Może powiem o kimś innym. Zauważyłem nowego zawodnika, czekaj czekaj, jak on się nazywa Aertar, nie nie źle: Aerostar. Tak to jest On. No faktycznie on sam powiedział, że nikt go tu nie znał i chyba znać nie będzie. Może się mylę, zobaczymy. Wspomniałeś jeszcze o naszej Ameryce: "Fani siedzą na swych grubych dupskach i żreją wysoko kaloryczne jedzenie." O co Ci chodzi? Masz coś do Ameryki? Jak tak to niestety będziesz bardz, bardzo bity tutaj! Zrozum, może i niektórzy Amerykanie są grubi i jedzą te Hamburgery, ale my przynajmiej mamy takie jedzenie a ty tam w swoim kraju co miałeś? Gówno z polewą pikową i na deser "sperma"? Wyluzuj, nie każdy Amerykanim to tłuścioch! My mamy swoje prawa, a takich jak ty nie będziemy tolerować, no ale to nie moja sprawa, nie będę się już wtrącał, wrócę do Daniel'a bo przecież on jest teraz moim największym celem, to znaczy pas jest, ale go muszę zniszczyć! Tak przyglądałem się twojej walce z Mick'iem i muszę przyznać, że umiesz walczyć. Wiem, że Mick to nie jest łatwy przeciwnik no ale od czegoś trzeba zacząć. Całkiem, całkiem sobie z nim radziłeś no ale czemu ja się dziwię Mick to już dziadek więc......... Ze mną tak łatwo nie będziesz miał jeśli chcesz wygrać przygotuj się na każdą stypulację, bo ja mam ich masę. Jeśli wiesz co to znaczy stypulacja.... No bo wiesz nigdy nie wiadomo, byłeś na ShowTime a tam to jest prawdziwy chlew więc nie dziś się mojego pytania.... Sądze, że jako posiadacz pasa wiesz jak się walczy na CrashDay? Skoro nie wiesz no to Ci powiem. Zawsze ostro!!! Jest krew, są kontuzję i wiele innych bolesnych wspomniej.. Bynajmiej takie coś Cię czeka jeśli będziemy walczyć! Innego rozwiązania nie ma albo oddasz mi pas dobrowolnie albo w walce, którą przegrasz na pewno! Możesz się kłucić bla bla bla bla bla... ale i tak Ci to nic nie da, jestem od Ciebie lepszy, koniec i kropka. Jak będziesz trenował tak ciężko jak ja to może kiedyś mi dorównasz. HAAHA!! Co ja mówię, chyba mi odbiło, ty masz być taki jak ja? WOOOW! To nie możliwe, musisz się z tym pogodzić, Jeff Hardy będzie nowym Continental Champion'em! Walczyłem z Foley'em, prawie wygrałem z mistrzem Hardcoru (niby) więc z tobą problemu nie będę miał. Występowałeś na ShowTime w najgorszym brandzie Wrestle Championship Entertaiment.... Wtedy poniżałeś CrashDay a teraz jesteś tu i pewnie nie wiesz co powiedzieć. Gdyby całe CD wiedziało co ty mówiłeś o nas to byłbyś już trupem. Tak tak, zgadza się trupem. HA, przecież po naszej walce będziesz trupem i to bez pasa mistrzowskiego. Co ja mogę Ci jeszcze powiedzieć, Hmmm... co chciałem to już powiedziałem, teraz jedynie zostało mi czekać na twoją reakcję. Może jeszcze raz napiszę to, że Jeff Hardy pokona małego pryszcza, którym jest Daniel Bryan!!! Tak dobrze słyszeliście, Daniel Bryan przy mnie to jest mały pryszcz... Nie myślcie sobie, że tak łatwo dam się wycofać od tego pasa. Nie ma mowy słyszeliście? NIGDY!!!

*** Jeff kończać wypowiedź, wychodzi z szatni i idzie w kierunku samochodu ***


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

7fda9831a9b47636f716127c4b8a5a80.jpg

How long are you gonna have to go...

Daniel chodzi po szatni bardzo i to bardzo zdenerwowany. Nie ma ochoty mówić do kamery, ale jednak się przełamuje i woła kamerzystę, aby wszedł. Trzyma mocno swój pas kontynentalny przy klatce piersiowej, siada i zaczyna mówić.

Świat jest dla jednym bardzo miły, a dla kolejnych bardzo niemiły. Tak tu już jest. Ale dlaczego? Czy jedni są lepsi, a drudzy gorsi? Nie mam pojęcia na ten temat. Nie wiem o co chodzi w tym wszystkim... Nigdy chyba tego nie zrozumiem. A o co mi chodzi że się tak użalam nad sobą? Chyba wszyscy wspaniale wiedzą dlaczego. Nie, nie chodzi o to że zaliczyłem drugi remis w mojej karierze w federacji WCE. Uważam ten werdykt za najsprawiedliwszy. Gdyby ktoś z nas wygrał byłoby to nie do końca dobrze. Może i jesteście zszokowani że Daniel Bryan tak mówi, jak wcześniej uważał się za wspanialszego i lepszego od Micka Foleya. Ale tutaj właśnie popełniłem błąd. Powiem szczerze że nie znałem go dobrze. Nie mieliśmy nic wspólnego. Nie miałem nic do niego, a on do mnie. Nasze stosunki były neutralne. Ale po wczorajszej gali PPV? Jest całkowicie inaczej. Poznałem Micka i to bardzo dobrze. Od naszej wczorajszej walki szanuję go i wiem, że pomimo wieku jest nadal świetnym wrestlerem, a jednocześnie wspaniałym człowiekiem. ShowTime to już dla mnie przeszłość. Mój dom... Straciłem go. Czy dobrze się czuję na CrashDay? Nie wiem, nie mam pojęcia. Jestem tu jak na dzień dzisiejszy za krótko. Ale gdyby wnioskować po pierwszym wrażeniu i przywitaniu, powiem że jest tu bardzo fajnie i ciekawie. Zawodnicy są wspaniałymi ludźmi, ale są wyjątki... Nie ważne które to osoby, ale one bardzo dobrze wiedzą o kim jest teraz mowa. Mam nadzieję że tutaj na CrashDay będę się stawał jeszcze lepszy i będę się piął w górę w WCE. Jak wiemy... Powróciła pani niewiasta... O kim mowa? O Mistico... Nie mam pojęcia co się stało. Była walka pod warunkiem, że Mistico gdy przegra ze mną odchodzi NA ZAWSZE Z WRESTLINGU!!! Ale jakiś nie pełno sprytny członek zarządu WCE przyjął go z powrotem. Nie mam pojęcia komu przyszedł tak idiotyczny pomysł do głowy. Trzeba być na prawdę debilem, zęby się zgodzić na takie coś, no ale jak widać nie brakuje nam takich ludzi na świecie. Po prostu szkoda gadać na temat tych oferm. Ale taki jest świat i dostałem kolejną szansę na pozbycie się Mistica po raz ponowny z WCE. Jesteś ZNISZCZONY!!! OBIECUJĘ!!! Już raz to się stało i zrobię to ponownie. Będzie tak samo boleć jak poprzednio. Możliwe że znów ciebie przywrócą do federacji WCE i znów wylecisz dzięki mnie i tak w kółko. Fani już maja ciebie gdzieś więc nie wiem czego tu szukasz. Chcesz pokazać że jednak nie jesteś nikim? Ale to Tobie się nie uda. NIGDY!!! Jeszcze sobie zażądałeś moje pasa?! Co ty sobie myślisz niewiasto?! Jesteś nikim, a ja nie ma zamiaru tracić na ciebie czasu. Są o wiele lepsi zawodnicy, którzy by mogli spróbować walki o mój bezcenny dal mnie pas, a ty do nich na pewno nie należysz. Chciałbym także nawiązać do kolejnej podłej i niedorozwiniętej osoby w tym biznesie. Chodzi mi tutaj o Jeffa Hardego... A ty to co sobie wyobrażasz?! Może frytki do tego?! Ty i Hardcore Champion?! Hahaha... No no, ale to było dobre - jakby rzekło dziecko Noe... A co dopiero ty i Continental Champion?! Nie no to byłoby o wiele lepsze. Lepsze pod względem śmieszne. Ale co do tego, ze tyle oferm jest gotowych by ze mną walczyć więc i ja coś zaproponuję... Może i was jest kilku, ale ja proponuję przy większej liczbie chętnych walkę Battle Royal i wygra ten, który nie wyleci z ringu i jednocześnie dostanie walkę ze mną o Pas Kontynentalny. Co wy na to? Myślę, że te rozwiązanie bedzie najlepsze. Bo jak to mówisz ćpunku ty mój, ze do walki miesza się parę osób. Pozwolę sobie wymienić parę nazwisk oferm. Shad - choć nie mam pojęcia co on by miał w WCE szukać, Mistico - Nieudany meksykański wrestler, tzw. OFERMA. No i jest jeszcze jak dotychczas ćpun Jeffek... Nie wiem kto jeszcze chce tego pasa, ale można spróbować... [Daniel śmieje się] Dlaczego się śmieje? Bo to jest bardzo śmieszny widok, ile jest was takich tępaków i myślą, że wygrają ze mną walkę. Gratuluję rozumu. Trzeba trochę pomyślę, a później powiedzieć że chce się ze mną walczyć. Ale trudno, tak to już jest i jak wcześniej mówiłem, takich tępych ludzi nam na świecie nigdy nie zabraknie. Może i to nawet dobrze, bo wtedy my, mądrzejsi wyglądamy lepiej, dal innych ludzi. No ale tak jak się spodziewałem tutaj na CrashDay jest bardzo wielu zagubionych ludzi, którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić i walczą przy okazji przegrywając każdą walkę. Kłóćcie się kto ma ze mną walczyć o pas, ja będę miał przynajmniej się z czego śmiać. No i dobrze, ale bądźcie pewni, ze Daniel Bryan nie zależnie gdzie się znajduję i tak pozostanie niepokonany oraz zostanie na zawszę WCE Continental Championem!!! Jeżeli chcecie się przekonać to dalej. Do boju dziewczynki. Tak jak mówiłem, będzie śmieszniej i będzie co oglądać. Grupę żałosnych dziewczynek, starających się o walkę o pas kontynentalny, a ostatecznie przegrywając walkę... A róbcie co chcecie, dawajcie z siebie wszystko. Będzie ciekawiej. To już nie moja sprawa, kto i w jakim rodzaju walki będziecie się kłócić itd. aby mieć ze mną walkę. Nie obchodzi mnie to. Ja chce tylko walczyć i pokazywać światu, że to Daniel Bryan jest przyszłością WCE!!! Ja chce tylko godnego i wspaniałego zawodnika z którym będę mógł stworzyć wspaniałą walkę, która będzie zapamiętana na bardzo i to bardzo długie lata!!! Chciałbym wrócić do osoby Jeffa Hardego. Znalazłem coś ostatnio w Internecie i zastanawiałem się po ilu godzinach ćpania byłeś w tedy w czasie robienia zdjęcia...

jeffdruggy.jpg

Hahaha.... Nie no ładnie wyszedłeś. Tak... Tak... Ciekawie... Hahaha... Jeff masz jeszcze parę chwil na dokładne przemyślenie tego co powiedziałeś i potwierdzenie twojej bezsensownej i nie mającej celu decyzji lub po prostu stchórzeniu jak to zawsze robisz i najlepiej odejściu z całego świata wrestlingu a przynajmniej z WCE!!! Zobaczysz, że gdy to zrobisz to będzie tobie o wiele lepiej i łatwiej w życiu. Przynajmniej nie będziesz aż takiego kopniaka w dupę dostawać od całego świata. Pójdź mój drogi w ślady wielu innych, którzy tak zrobili i to dzięki mojej osobie. Ale najwyraźniej jednemu tępakowi było niemiło w domu siedząc i pierdząc w stołek i frajer musiał wrócić i pokażę mu po raz kolejny gdzie jest jego właściwe miejsce. Zobaczymy co się stanie... Możecie mi nawet nie wierzyć, ale ja to zrobię i udowodnię po raz kolejny że jestem człowiekiem który potrafi w całości dotrzymać słowa i gdy ja coś sobie dam za cel to na pewno go osiągnę. Mistico lepiej mądrze pomyśl i jeżeli podejmiesz złą decyzję -czyli będziesz chciał walki ze mną- to dołącz do klubu idiotów i kłóćcie się kto dostanie walkę o mój MÓJ!!! Pas WCE Continental Championship!!! Jestem jedyną osobą w tej federacji i na całym świecie, która może godnie nosić na ramieniu swój pas!!! JEDYNĄ!!! Jesteście frajerami, którzy kłócą się o prawdziwe manto i nie rozumiem waszego zachowania. Ale ja bardzo chętnie przyjmę wyzwanie któregoś z was i pokonam go, przy okazji po raz kolejny z rzędu pokazując, że zasługuję na ten pas!!! Byłem na ShowTime i tam zrobiłem swoje!!! Teraz czas przyszedł na CrashDay!!! [Daniel na chwile ucichł, zastanawia się i wykrzyknął] Aaaaa... Jeszcze zapomniałem o jednej ofermie!!!! Na CrashDay przeszedł także Kurt Angle... Ale nie mam pojęcia czy ma zamiar coś robić, ale znając tego nieudacznika, to będzie po raz kolejny próbować swoich sił i po raz kolejny dostanie porządnego kopniaka w dupę ode mnie i całego świata!!! Będziesz świecić swoim podrobionym medalikiem... Szkoda gadać o twojej osobie, ale muszę to powiedzieć. Może i za dużo sobie na głowę spraw, ale jednak muszę to powiedzieć. Kurt, jeżeli chcesz skończyć tak jak pewne osoby, które właśnie miały chętkę na mój pas to walcz i jeszcze raz walcz i dostaniesz ten rewanż o pas, ale nie licz na nic więcej. Skończysz jak zawsze. Zakończy się nasza walka jak każda jaką stoczyłem w WCE w całej mojej karierze wrestlingowej właśnie tutaj, w najlepszej federacji wrestlingu na świecie!!! Wszystkim którzy chcą mój pas życzę powodzenia, ale nie liczcie na coś więcej. Ja będę miał co oglądać a przede wszystkim będę miał się z czego śmiać!!! Zobaczymy jak to będzie wyglądać, ale jednak wszystkich zapraszam na to śmieszne widowisko. Wszystko przed nami!!! No ale jeszcze jedno mi przeszło przez głowę, a otóż właśnie będzie to teraz najważniejszą rzeczą dla człowieka związanego z federacją WCE. Otóż mam na myśli grudniową galę PPV!!! Odbędzie się wiele walk a co ważne będą one na wysokim poziomie. Będą one oczywiście w niecodziennych stypulacjach i zobaczymy. Dzieli nas tylko niecały miesiąc więc wszystko przed nami!!! Muszę już kończyć, więc Do zobaczenia!!!

[Daniel wstaje, bierze pas i wychodzi z szatni]

How long are you gonna have to go...


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

mark-henry.jpg

 

Henry wchodzi z zadowoleniem do budynku WCE

 

Jedna z najważniejszych gal w tym roku za nami. Wyniki są takie, jakie chcieliśmy, a właściwie... Jak ja chciałem. Dominacja CrashDay na całej gali i wygrana w walce wieczoru. Odpadłem w tej walce, jako trzeci, ale chyba każdy przyzna, że byłem najmocniejszym punktem CrashDay. Cała ta gala to imię MARK HENRY. Ogólnie, ta gala nie powinna nazywać się CrashTime tylko MARK HENRY. Każda gala PPV w roku powinna nosić taką nazwę. To ja jestem najlepszym zawodnikiem w WCE, ale to już wszyscy wiemy po tym, jak chyba każdy zawodnik odwiedził już Kavala w szpitalu. Na szczęście jego nie będę już musiał oglądać na tym lepszym brandzie. Nie ma też tego dziadka Foley'a, którego mógłbym pokonać przy pierwszej lepszej okazji. Niestety, tylko ci zawodnicy, którzy obniżają poziom CrashDay odeszli. Nie powinno tu być miejsca dla takich, jak Sheamus, Jeff Hardy i nawet nie wiem, co tu robi Daniel Bryan. Ale nie on jest problemem. Największym problemem jest oszukany mistrz, który niesłusznie nim został...

The Miz. Za co on został mistrzem? Za to, że jest członkiem Destination? Skoro tak, to ja powinienem mieć wszystkie pasy WCE, bo przewyższam Destination. Mało tego... Już niedługo odbierzemy im pasy Tag Team. Tak, wszyscy dobrze słyszeli... ODBIERZEMY! Ale nie mogę powiedzieć, kto będzie moim Tag Team partnerem, bo zepsułbym niespodziankę. Jednak wiem, że to zawodnik tak samo dobry, jak ja. To jest zawodnik, z którym będę nowym mistrzem Tag Team, a Destination będą jobberami. Ale trochę odbiegłem od tematu... Wróćmy do Miza. To, że jesteś mistrzem, to nic nie znaczy. Gdybym ja był członkiem Destination, to ja byłbym championem. Byłbym gwiazdą Destination i jestem pewien, że wkrótce Destination nie będzie istniało. Jednak grudniowa gala coraz bliżej. I co dalej? Miał być Six Pack Challenge, a Santino odszedł, a Rock jest w gorszym brandzie. Zostałem ja, Randy, laluś Christian i Miz. Czterech rywali. Jestem ciekaw, jaką teraz "genialną" decyzję podejmie Bret. Może i na CrashTime wygraliśmy, ale to ja byłem gwiazdą tego teamu. Mówiłem, że na CrashTime mamy być drużyną i faktycznie tak było, ale nie zapominajmy, że już po tej gali i każdy żyje najważniejszą galą w roku, która powinna się nazywać MARK HENRY. Będę na niej szóstym mistrzem WCE, a Miz zrozumie, że mistrzem został przypadkowo! Wtedy ja wzniosę pas, który należy mi się już teraz! Nie chce mi się czekać do grudnia. Pas chcę już teraz!!! Zasługuję na pas bardziej niż Miz i bardziej, niż każdy inny zawodnik WCE! Grudzień to będzie moja chwila chwały, ale nie tylko moja. Wraz z moim Tag Team partnerem odbierzemy pasy tym łajzom z Destination. Batista? Znam tylko jego żałosny Spear, a Kennedy? O nim nie mam akurat nic do powiedzenia, bo gościa nie kojarzę, ale czekajcie chwilę... Przypominam sobie coś... Kojarzę go! To właśnie jego widziałem w tym żałosnym TNA! Teraz pewnie każdy chce poznać mojego Tag Team partnera... I wiecie co? Nie będę was dłużej trzymał w napięciu. Moim partnerem jest... (chwila wstrzymania)... AJ STYLES!!! Wszystko jest przygotowane i jesteśmy razem gotowi rozbić Destination! Nazwy nie mamy w chwili obecnej, ale wiemy, że gdy spiker będzie wymawiał naszą nazwę to doda: And new Unified Tag Team Champions!" Taka jest prawda! Ludzie myśleli, że oszalałem wybierając sobie Tag Team partnera, ale teraz wiedzą, że ja i AJ będziemy przyszłymi mistrzami Tag Team, czy to się podoba Destination, czy też nie. Miz straci swój pas w grudniu na rzecz Ortona lub moją, a Destination nie będą mistrzami TT, bo będziemy nimi ja i AJ! Miz nie rozumie, że jest mistrzem przypadkowo, ale zrozumie to, kiedy ja zostanę drugim w historii mistrzem Tag Team i WCE zarazem. Drugim po tym dziadku Kennedym oczywiście. On został mistrzem niesłusznie, bo to ja powinienem nim być. Ale już nie ma pasa WCE, a pasy Tag Team straci w grudniu. To jest ich los, a teraz pewnie sobie z tego nie zdają sprawy, ale tak będzie. Miz po grudniowej gali obudzi się w szpitalu, ale bez pasa WCE, a obok niego będzie leżeć reszta Destination wraz z Shadem bez pasów Tag Team. To będzie koniec tej głupawej stajni, jeśli tak ją można nazwać. Krótko mówiąc DESTINATION NIE BĘDZIE ISTNIEĆ!!! Ale Destination to nie jest odpowiednim tematem do rozmowy. Najlepszym tematem w każdej chwili będę ja! Więc pomówmy o mnie.

Najlepiej zacznijmy od początku, kiedy to WCE błagało mnie, żebym do nich dołączył i od razu umieścili mnie w tym lepszym brandzie, co nikogo nie powinno dziwić. Potem na moim pierwszym CrashDay wysłałem Kavala do szpitala. Następnie na Last Chance otrzymałem title shot, kiedy to wykonałem Rockowi, który przeszedł do gorszego brandu Chokeslam, kiedy miał na głowie śmietnik. Wtedy żałosna widownia zadawała sobie nawzajem pytania: "Co jest z Rockiem? Kiedy on wróci? Czy ma kontuzję?" Wrócił na CrashTime, gdzie przegrał. Na CrashDay celowo przegrałem z Christianem, a potem wygrałem z moim małym pieskiem Kavalem na CrashDay przez DQ i na CrashTime poprowadziłem wraz z Randym Team CrashDay do zwycięstwa. I jesteśmy dzisiaj w mojej szatni. Na razie nic się nie dzieje, więc przenieśmy się do przyszłości. Grudniowa gala, walka o pas WCE i co się dzieje? Henry wygrywa pas WCE i jest mistrzem tej federacji. Wówczas nastanie era WSM lub era RKO lub nawet era AJ. Będziemy rządzić tą federacją i nie będzie w niej miejsca dla takich słabeuszy, jak Cena, Mysterio, Jericho, Miz i wiele, wiele innych. Ogólnie rzecz biorąc to będzie "lepsze WCE". Ale ja już zacząłem mówić o słabeuszach, więc do nich przejdźmy, a właściwie do jednego. Jeśli zamacham ręką przed twarzą, to będzie wiadomo o kogo chodzi...

John Cena. Nie masz się czym chwalić tym, że wyeliminowałeś mnie na CrashTime. Zrobiłeś to niesprawiedliwie! Dominowałem nad tym pajacem Alberto Del Rio, ale wszedłeś ty i wykorzystałeś to, że jestem zmęczony. Wcale nie jesteś lepszy ode mnie, Cena. Jesteśmy na dwóch innych brandach. Ja na lepszym, a ty na gorszym. Ale ja tego tak nie zostawię, dlatego mam propozycję. Mark Henry vs John Cena. To będzie walka 1 na 1 i okaże się, kto jest lepszy. Nieważne, gdzie będziemy walczyć. Mi pasuje i Showtime, i CrashDay. Nawet wolę Showtime, bo tam twoi marni fani będą mogli zobaczyć, jak niszczę cię na twojej gali! Lepiej, żebyś się zgodził, Cena, bo jeśli nie, to sam cię znajdę. Może masz teraz nadzieje, że cię oszczędzę, ale tak nie będzie! Pamiętaj moje słowa, które będę powtarzał zawsze i tym razem także nie zrobię wyjątku:

ZAMIENIAM SŁOWA W CZYNY!!!

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

118850.jpeg

"Honor i zysk nie sypiają w tym samym łożu."

Miguel de Cervantes

[Mistico siedzi w pokoju przed włączoną kamerą]



Nagrywa się...Ok...Witam wszystkich moich przyjaciół,a jeszcze bardziej moich wrogów w których mam tu wiele.Myślicie że cieszę się że tu jestem,że cieszę się że powróciłem do WCE???Oczywiście że nie,nadal żyje dla Meksyku,dla Lucha Librem i dla moich fanów.Kiedy usłyszałem miesiąc temu od zarząd lucha libre w Meksyku wiadomość że powrócę do WCE byłem załamany.Jednak tym razem mam jakiś cel,co prawda nadal mam reprezentować lucha libre.Jednak tym razem nie jestem sam.Nasz prezes po moim odejściu z WCE,przysłał tu kolejnego luchadora.Dr.Wagnera który genialnie spełnił swoje zadanie za co jestem mu bardzo wdzięczny,pokazałeś że jesteś nadal w dobrej formie i potrafisz pokazać amerykaną co to jest wrestling.Pokazał wrestling wzięty z głębi serca,pełnego emocji i szacunku dla tego sportu,którego niestety jest tu coraz mniej.Amerykanie zrobili z tego jakiś nędzny biznes.Gdzie się podziała satysfakcja z walki i wygranej.Dla was liczą się tylko tytuły i pieniądze z nimi związane.Pieniądze...no właśnie to one zniszczyły to widowisko.Jednak federacja niedługo zmieni się.Dzięki jednej rzeczy.Od dziś w federacji zaczyna istnieć coś specjalnego.Coś co pokaże czym jest wrestling z Meksyku.Najlepszy wrestling.Tą rzeczą będzie specjalna stajnia,stworzona przez największe legendy lucha libre,przez najważniejsze głowy tego biznesu.Od dziś w federacji będzie dominowała nowa stajnia.....Rudos!!Dokładnie tak będzie się nazywać...W jej skład wejdą tylko wybrańcy zarządu...Mistico,Dr.Wagner i przyszłość tej federacji Aerostar!!No właśnie.Aero gratuluje ci podjęcia dobrej decyzji,od tej pory możesz dumnie nazywać się luchadorem.Jak wiecie zarząd mianował mnie liderem tej pięknej stajni.Więc chyba wypadało by żebym powiedział co jak ma działać.Aerostar i Dr.Wagner mieliście świetną walkę.Widać było tą współpracę podczas walki i muszę przyznać że mi się to podobało.A więc czas byś ty Wagner posiadł pierwszy tytuł w tej federacji,na który w pełni zasłużyłeś.Mam nadzieje że pokażecie tym durniom że jesteście najlepsi na świecie.Jednak i ja muszę podjąć decyzje która wpłynie na rozwój naszej stajni.Nie mogę popełnić żadnego błędu...Muszę podejmować dobrze przemyślane decyzje.Podczas podróży na CrashTime zastanawiałem się..Co będzie dalej...Misticooo??Co dalej.Przecież masz umiejętności,ludzie cie szanują ale to nie wszystko.Co chcesz zdobyć w tej federacji.Wielu z was pewnie myśli że chcem zdobyć stracony Contineantal Championship.Pamiętacie moją ostatnią walkę??Przegrałem ten tytuł..Oddałem go w ręce wroga..Więc chyba powinienem go odzyskać i pokazać że to ja jestem prawdziwym mistrzem.Że to do mnie on należy.Jednak.....Jednak tamtej nocy wydarzyło się coś o wiele gorszego...Straciłem tytuł,straciłem kontrakt w federacji...Jednak straciłem coś co chcem odzyskać...Straciłem mój Meksykański Honor...To on dał mi wejść na wyżyny WCE i bez niego nie będę dobrym liderem RUDOS.Obecnie mój pas i mój...Rozumiecie mój honor posiada Bryan Daniel...Daniel oglądałem twoje występy w WCE podczas mojej nie obecności.I nie chcę cię obrażać...Nie skąd że...Jednak nic się nie zmieniłeś...Nie jesteś godzien noszenia tego tytułu.Nadal siedzisz tylko w szatni i użalasz się nad sobą,obrażasz innych i szukasz jakiś głupot w internecie typu zdjęcie Jeffa niż trenować.Tak..Tak...Wiem przegrałem z tobą i musiałem odejść z WCE jednak to nie jest oznaka mojej przegranej.To dopiero początek mojego tryumfu.Jezus też musiał umrzeć żeby powrócić i nas zbawić...Ja nie jestem zbawicielem,jestem zwykłym człowiekiem który chce uwolnić ludzi przed plagą manipulujących nami Amerykanin.Naród który słynie z podstępów i nie tolerancji.Nie macie szacunku dla moich znajomych z Meksyku..To prawda obecnie jest nas trójka a was cała armia...Jednak myślicie że z wami nie wygramy.Mylisz się...Zawładniemy tą federacją z tego powodu że my we trójkę potrafimy się dogadać i współpracujemy a wy..??No cóż..Nie wiem może się myle.Może w ostateczności dacie radę się zjednoczyć ale wtedy będzie za późno.Ciągle się tylko kłócicie i robicie sobie na złość.Pierwszy raz widzę takie społeczeństwo gdyż w meksyku takiego czegoś niema i raczej nie będzie.A więc nadal myślicie że jesteście w stanie pokonać Rudos..Powodzenia.Daniel twoje obelgi na mnie nie działają,nazywam się Mistico i wiem kim jestem..A ty Daniel wiesz kim jesteś...Zadawałeś sobie to pytanie kiedyś...Tak tak wiem jesteś teraz Continental Championem jednak to niema teraz znaczenia...Kim jesteś wewnątrz...No właśnie zapewne nie znasz odpowiedzi gdyż nigdy się nad tym nie zastanawiałeś.Ciągle tylko pieniądze,imprezy,wyzwiska i tak w kółko.Uważasz że nie powinno mnie tu być...Masz absolutną rację..Nikt po takiej porażce już by się nie pokazał.Jednak ja jestem Mistico...Człowiek myślący i wiem że błędy są moimi przyjaciółmi i dzięki nim wiem jak walczyć lepiej.Nie boję się ciebie wogóle,dużo gadasz a mało robisz.Co z tego że przychodzisz do tej szatni i obrażasz mnie ale to ok..Jestem w stanie jeszcze zrozumieć.Ale człowieku obrażasz swoich rodaków z USA.Ale wracając do mojego powrotu..Po spotkaniu rady zarządu Lucha Libre dostałem wiadomość że mogę wrócić do WCE.Myślałeś że skakałem z radości....Oczywiście że nie...Jednak musiałem wrócić po mój honor i jestem tu.Muszę przyzać że prezes zarządu to geniusz i jego plan się sprawdził.Ja i ty możemy zawalczyć.Myślałeś że przez przypadek przeszedłeś na Crashday??Nie!!Jesteś tu dzięki Lucha Libre...Wszystko było zaplanowane a do końca projektu brakuje tylko wygrana mojego honoru i tytułu.Razem z członkami RUDOS zapanujemy nad tą federacją.Gdy kiedyś mówiłem o tym że zarząd niedługo przyśle do federacji wielu swoich pracowników wszyscy się śmiali...A co teraz...W federacji jest Mistico...Wagner...Aerostar...I już niedługo będą kolejne osoby,bo już najwyższy czas by Meksyk odzyskał to co stracił....Szacunek..Szacunek którego niema w tym kraju...Daniel proszę cię bardzo skończ już z tymi ignoranckimi tekstami i zacznij gadać jak człowiek bo na razie jesteś jak płomień który zaraz ma zgasnąć.....Czas leci nie ubłagalnie.Koszmary powracają.....Wiem że nikt się nie spodziewał mojego powrotu jednak słyszałem że w tym kraju lubicie niespodzianki.Podczas pobytu w Meksyku zastanawiałem się jaki bład popełniłem przegrywając decydującą walkę.Teraz już wiem,zaufałem amerykanom i to mnie zgubiło.Pojedynek był ustawiony z góry.Jednak nikt nie potrafi oszukać Boga który jak widać dał mi drugą szanse udowodnienia że stać mnie na więcej.Tym razem nie dam się zgubić i pokonam każdego kto mi stanie na drodzę.Każdego kto będzie się naśmiewał ze mnie,z moich znajomych,z Lucha Libre czy też z RUDOS!!Dużo też słyszałem o Destonation!!Stajnia która jest już u konica swojej działalności.Destonation to typowy przykład amerykanów.Impreza,pieniądze,seks...To cała prawda o was.Teraz nadchodzi czas RUDOS!!Tak śmiejcie się jednak każdy widzi już wasz kryzys a jeszcze więcej osób widzi waszą głupotę przez którą jesteście skazani na porażkę.Nie chcę was straszyć czy inne takie ale pamiętajcie że do gry wchodzi Meksyk.Pod nazwą RUDOS.Jedyna prawdziwa stajnia.Jest tylko jedna osoba która może nas pokonać.Tą osobą jest bóg.Wracając do ciebie Daniel,wiem czego teraz pragniesz.Chcesz mnie upokorzyć..Chcesz pokazać że Mistico jest jak wy to mówicie do dupy.....Znasz mnie już chyba dobrze i wiesz że dam ci szanse zrealizowania tego celu.Nie martw się nie zabiorę ci od razu tytułu.Nie nie....Najpierw chcę odzyskać mój honor.A więc mam dla ciebie propozycje ty i ja na kolejnym Crasday!!Jaka jest stawka???Mój honor lub moje upokorzenia...Wiem że się zgodzisz,bo wiem że mnie nie nawiedzisz.Jednak jeśli mam być przywódcą RUDOS muszę udowodnić że jestem godzien tego stanowiska.Teraz wiadomość do wszystkich,pamiętajcie możecie się wyśmiewać z RUDOS,możecie nas nienawidzić ale nie wygracie z nami.Bo my oprócz siły mamy rozum.Viva La RUDOS!!

vivalarudos.png
#SmartFanZone

  • Posty:  422
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

HairyAJ2(1).jpg

 

[Aj Styles siedzi w szatni , rozmawia przez telefon i sie śmieje , po chwili do szatni wchodzi kamerzysta , pyta sie Aj Stylesa czy chce coś powiedzieć , Aj Styles kiwa głową w znaku że chce i zaczyna mówić . ]

 

Już po PPV CrashTime , niestety nie miałem okazji wystąpić na tym ppv wystąpić na tym ppv ale to nic nie szkodzi bo i tak nastanie czasu Phenomenala jest nie uniknione . Nastanie mojego czasu jest nieuniknione ja po prostu jestem wspaniały , ja mam umiejętności którymi przewyższam każdego w WCE . Przecież kto oprócz mnie w tej federacji potrafi wykonać Springboard 450° splash ? Pytam sie kto ? No właśnie tylko ja mam na tyle talętu żeby umieć wykonywać takie akcje . Tylko ja to potrafie , właśnie bo taką akcje potrafią wykonać tylko najlepsi HF . Chwila momęt ja nie jestem jednym z najlepszych ja jestem najlepszy ale nie HF ja jestem najlepszym wrestlerem który kiedykolwiek stanoł w ringu . Ahh ale przecież to oczywiste kto choć raz widział chociaż jedną z moich walk wie że to ja jestem najlepszy w tym co robie . Co by tu jeszcze powiedzieć a już wiem . Przed CrashTime miałem zamiar zabrać sie za pas Hardcor miałem nawet w planach zniszczenie tego żałosnego ćpuna Jeffa Hardego ale nie stety ten który zwie sie mistrzem nie zdołał wygrać swojej walki .... żałosne . Hmm więc co ja mam robić ? Jeszcze przed ppv chciałem zdobyć ten pas ale niestety w tej chwili nie zdołam tego zrobić ponieważ jestem w innym brandzie , no cóż co zrobić i tak tego już nie zmienie . Hmm więc co ja teraz mam robić ? No cóż nie chce mi sie zabierać za pas Continental ponieważ długo by mi sie zeszło zanim wogle otrzybałbym szanse na jego zdobycie . Hmm więc co ja tu moge robić ? Hmm już wiem wezme sie za pasy TT . Ostatnio Mark Henry najsilniejszy człowiek świata zaproponował mi TT . Hmm w sumie to dobra propozycja , moja szybkość i technika plus jego niesamowita siła , dzięki której tak naprawde team CrashDay wygrał swoją walke z ShowTime . Więc tak zgadzam sie na TT , wierze że stworzymy coś fenomenalnego , coś co ludzi zapamiętają , stworzymy coś co będą mogli sobie przypomnieć w smutnych chwilach i sie pocieszyć że każdy ciężką pracą może dojść do czegoś swoją ciężką pracą . Tak zapewne już w niedługim czasie odbierzemy pasy tym ciotą którzy zwą sie Destantion czy jakoś tak . Ale jest problem nawet jakbyśmy byli najbardziej fenomenalni na świecie to i tak nas jest dwóch a ich jest aż czterech . Potrzebujemy jeszcze jednej osoby żeby im sie przeciwstawić , hmm jest tylko jedna osoba która zasługuje na miano bycia naszym partnerem . Pewnie zastanawiacie sie kogo mam na myśli tak chodzi mi oczywiście o Vipera Randego Ortona . On też nie przepada za tymi chłpopczykami którym wydaje sie że są fajni bo zamówili panienki z agencji towarzyskej . Zresztą ta sytacja z najważniejszym pasem w WCE jest po prostu śmieszna . Miz otrzymał ten pas właściwie to z jakiej racji ? Dlatego że włóczy sie z tymi ciotami ? Nie no po poprostu żenada . Tym pokazali ile ten pas znaczy , Kenedy gdyby był prawdziwym facetem to na pewno zatrzymałby pas dla siebie . Prawdziwy facet miałby odwage trzymać 2 pasy ale Kenedy najwidoczniej jest chłopczykiem który do wszystkich sie wozi ale jak przychodzi już co do czego to ucieka i chowa sie za swoimi ochroniażami . Zresztą ten facet to jakaś pomyłka , jak on mógł kiedykolwiek trzymać najważniejszy pas w federacji . Przecież on nie jest ani wybitnym technikiem , wiecie znajomość 7 ciosów nie moge nazwać dobrą techniką , nie jest też wybitnym HF jak ja , ani nie jest w niczym dobry . Widać jaki jest poziom tej federacji hmmm cóż moje przybycie na pewno choć troche podwyższy ten mierny poziom . Kenedy , już nie długo pas nie będzie spoczywał na twoim ramieniu . Zresztą pczeciwnicy jakich mieliście na CrashTime to też jakaś pomyłka jak oni mogli zdobyć pasy ? Żenua po prostu . Nawet nie będe tego komętował . Hmm co by tu jeszcze ... a tak trzeba powiedzieć kilka słów o ochroniarzu Kenedyego czyli Batiście . Ten facet to też niezła pomyłka . Całą swoją kariere chował sie za swoimi ziomkami z ich klubiku dla 30 letnich prawiczków . Haha ten facet chyba nie umie za siebie myśleć , ktoś od początku jego przygody z WCE wiecznie sie za kimś chowa . Nawet nie będe wspominał o tym jaki to on jest drewniany bo bym mmógł o tym książke napisać . Więc już kończe i spadam na impreze , musze troche ucić moje przyjście do WCE co nie ? A więc tak prosze Breta Harta o walke o prawo walki do pasów tych ach nie chce mi sie przeklinać , w każdym razie prosze o prawo walki do WCE Unified Tag Team Championship . Tylko my zasługujemu na te pasy , przecież goście którzy tak naprawde umioł tylko gadać nie zasługują na te pasy . Tyle odemnie , żegnam .

 

Ps. Wiem że Stekan już napisał o tym że jestem z nim w TT ale nie chciałem żeby post sie zmarnował .
Edytowane przez Gość

  • Posty:  516
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

144cjq.jpg

Heh...kolejna ekipa straceńców, którzy porywają się na Destination. Kolejna banda frajerów, którzy chcą udowodnić, że są kimś w Wrestle Championship Entertaiment. Kolejna banda frajerów...która będzie rozbita przez Destination. Czy wy naprawdę sądzicie, że możecie zniszczyć Destination? Nie...my jesteśmy niezniszczalni. My jesteśmy nieśmiertelni. Nikt nie może nas pokonać. Wielu próbowało, ale nikomu się to do tej pory nie udało. Co więcej - nikomu to się nie uda. Jestem tego pewny gdyż nasi nowi rywale są po prostu bandą idiotów. Zadufane w sobie śmierdziele, które jakimś cudem podpisały kontrakt z tą federacją. Wiecie jaki jest wasz największy problem? Zwracam się tutaj do wszystkich w tym brandzie - zazdrościcie Destination. Zazdrościcie nam potęgi, zazdrościcie nam naszych pasów, zazdrościcie nam kobiet, zazdrościcie wam wszystkiego! Nigdy nie będziecie tacy jak my, nigdy! Banda nieudaczników...Mark Henry...heh...chyba sobie jaja robisz, co gruby? Czy ty i twój goguś naprawdę chcecie zabrać mi i Batiście Unified Tag Team Championships...? Hah! Idioci. Kompletni idioci. Nie widzieliście co zrobiliśmy Rock'owi i Mick'owi Foley'owi? Nie widzieliście co zrobiliśmy Ortonowi i DiBiasemu? Nie widzieliście co zrobiliśmy Undertakerowi i Austinowi? Brak mi słów. Tak bardzo chcecie dostać po dupie? Proszę bardzo. Odejdziecie z tej federacji prędzej niż do niej dołączyliście. Henry, Henry, Henry...największa pierdoła na CrashDay. Dopóki nie mieszałeś się w moje sprawy nie miałem do ciebie problemu, aczkolwiek irytował mnie taki grubas w moim brandzie, jednak siedziałem cicho bo miałem ważniejsze sprawy na głowie. Teraz widzę, że prosisz się o solidne skopanie twojego grubego dupska. I wiesz co? Masz to jak w banku. Spójrz na siebie Henry. Mówisz, że nie kojarzysz kim jest Mr. Kennedy? Mówisz, że nie kojarzysz największej gwiazdy tej federacji? Żywej legendy Wrestle Championship Entertaiment?! Oznacza to tylko to, że jesteś tępą kupą tłuszczu, która nie wie co się wokół niej dzieje. Jestem najjaśniejszym punktem tej federacji a ty mnie nie kojarzysz? Szkoda mi ciebie. Radziłbym się najpierw zapisać na jakiś aerobik czy coś..przedstaw sobie schemat naszej walki - moja zwinność, szybkość, inteligencja vs twoja...ekhem..."szybkość"..."zwinność...oraz...hahaha..."inteligencja". Twoje szanse są zerowe. Myślisz, że ktoś boi się tłustego czarnucha w obcisłym kostiumie? Jesteś żałosny. Co WCE Championship to jednak za wysokie progi dla naszego tłuściocha? Ojej...wredny Miz zabrał Henrykowi pas sprzed nosa...chyba się rozpłacze. Nie dość, że poniosłeś porażkę z Mizem to teraz chcesz oberać ode mnie i Batisty? Jak już powiedziałem - zapraszam. Jednak powiem ci od razu - nie mam zamiaru oddawać tych pasów. Przyzwyczaiłem się do nich i przywiązałem, a więc nie mam zamiaru się ich pozbywać. Jasne grubasie? Czy może mam ci to narysować, albo powtórzyć w zwolnionym tempie? Zanim te informacje dotrą do twojego małego mózgu minie kilka godzin, więc mam czas na wygłoszenie kolejnej przemowy, ale za chwilę. Spójrz na siebie. Grubas w obcisłym kostiumie, zero charyzmy, zero gracji, zero reakcji ze strony publicznośći...kim albo...czym ty jesteś? Bo na pewno nie jesteś częścią brandu CrashDay. Nie wiem na twoim miejscu udałbym się na jakąś kuracje odchudzającą a nie pchał się do zdobywania pasów. Żałosne. Wiesz co Mark? Jeśli chcesz to przedstawie ci jaka będzie twoja przyszłość po walce ze mną i Batistą. Chcesz posłuchać? W sumie to nie masz wyjścia bo i tak ci to powiem. Odejdziesz z tej federacji. Jestem tego pewny. To samo zrobi twój goguś, ale do niego za chwile. Po przegranej walce odejdziesz jak tchórz. Nie widzę innej opcji. Wielu już zakończyło swoją kariere po walkach z Destination, ty będziesz następny gwarantuje ci to. Ted DiBiase...ta pinda odeszła z Wrestle Championship Entertaiment po walce z Destination! Ten frajer nie miał nawet jaj żeby pokazać się na backstage, a co dopiero żądać rewanżu! Jesteś taki sam. Zobaczyłeś, że nie dasz rady zdobyć WCE Championship to przerzuciłeś się na Unified Tag Team Championships. Głupcze, chyba nie sądzisz że pójdzie ci ze mną łatwo?! Jeśli tak myślisz to jesteś głupszy niż myślałeś. Teraz to sprawa honoru i nie odpuszcze ci grubasie. Powinieneś mi w ogóle dziękować, że łaskawie na ciebie spojrzałem. Mógłbym olać twoje zaczepki i bawić się teraz na jakiejś imprezie w centrum miasta, ale nie...teraz musze zniszczyć psychicznie mojego rywala, wieloryba z głębi oceanu. W ogóle niezły z ciebie numer, wiesz? Widać, że nie masz kompleksów. Niejedna laska o twoich gabarytach nawet nie pokazałaby się na ulicy, a już na pewno nie odziałaby takich patałaszków jak twoje. Moim zdaniem powinni zaprosić cię do Mediolanu na wybieg dla modeli, pasujesz tam. Nowa kolecja, nowy model...Mark Henry. Heh...rzeźnia. Może nie będę wspominał przy tobie o rzeźni, nie wiadomo czy dziś coś jadłeś. Zresztą Henry powiedz mi co możesz mi takiego strasznego zrobić w ringu? No słucham....nie wiem, zjesz mnie?! Hah! Spójrz prawdzie w oczy grubasie, nie masz żadnych szans z Destination. A zresztą ty i ten twój chłopaczek fajnie razem wyglądacie. Wielki grubas, i mały chudzielec. Nadajecie się do kabaretu jak nikt inny, aż sam kupiłbym na was bilet. Jesteś śmieszny gruby. Ej...możesz nie rozmawiać teraz do Ceny? Teraz rozmawiasz ze mną spaślaku, jasne? Heh...już niedługo się spotkamy Henry. Możesz być tego powiem. Do tego czasu...żegnaj frajerze, aha i zdejmij to obcisłe wdzianko. W ogóle ciekaw jestem jak się w to mieścisz. Teraz spójrzmy, kto następny...a tak. Niejaki AJ Styles. Mały, latający goguś rodem z Total Nonstop Action. Pamiętam cię. Pamiętam też to jak starałeś się naśladować Flaira, starałeś się za wszelką cene upodobnić do Nature Boya...ssiesz na maxa, frajerze. Nie możesz stworzyć własnej kreacji to ściągasz po wielkich postaciach światowego wrestlingu, zgadasz się? Jakie to upokarzające. Jak w ogóle śmiesz pojawiać się w mojej federacji?! To mój show, zrozumiano? Mój i Destination! Nie masz prawa tu być i zaręczam ci odejdziesz stąd już niedługo. Dzielą cię od tego tylko tygodnie. Myślisz, że jeśli zawarłeś pakt z grubasem...myślisz, że razem nas pokonacie? Idioto, nikt nie może pokonać Destination, a szczególnie nie takie dwa patałachy. Spójrzcie na siebie. Gruby afroamerykanin i mała skulona ciota u jego boku. Wyglądacie jak para homoseksualistów. Wwalasz się z buciorami do mojego domu i jeszcze próbujesz coś do mnie mówić...?! Ty mała...heh...sama tego chciałaś, lala. Sama tego chciałaś. Właśnie zadarłaś z Destination i już niebawem tego pożałujesz. AJ Styles...co to w ogóle ma być?! O ile się nie mylę to jakaś laska w WWE była znana jako AJ...zbieg okoliczności? Nie, po prostu masz babskie...imie? A może kswyke? Tak czy siak nie świadczy to o tobie dobrze. Druga sprawa - jedna diva z WWE używa twojego finishera...co to ma znaczyć do cholery?! Utożsamiasz się z divami z WWE?! O losie...jesteś beznadziejny. Masz coś na swoją obronę? Nie, wszyscy wiemy że jesteś małym homkiem, który chce się przykryć pod fałdą grubasa. Nieładnie...nie dość, że nie umiesz się pożądnie wysłowić to jeszcze twój sposób mówienia przypomina gware "jakiniowców". Co jest do cholery...czy ja nie mogę trafić na jakiegoś porządnego gościa do feudu? Czy na mojej drodze muszą stawać takie przydupasy, które ledwo mogą się oderwać od ziemi, albo małe pedały?! Matko...schowaj się synek, nie ma tu miejsca dla skrzatów, a szczególnie dla skrzatów, które są homkami. Nieładnie, AJ nieładnie. Powiedzmy teraz kilka słów o tej...heh...nowej stajni. AJ Styles, Mark Henry i...Randy Orton. Orton ty naprawdę jesteś inbecylem? Naprawdę jesteś tak wielkim debilem? Powiedz mi czy ty nie masz dość upokorzeń? No powiedz mi człowieku...tyle razy już dostałeś od Destination, tyle razy już dostałeś ode mnie a teraz pchasz się po jeszcze? Debil...po prostu debil. Wiesz co, Randy? Heh...fajną ekpie sobie zebrałeś. Grubas w obcisłym wdzianku i mała ciota, która nie umie się wysłowić. Brawo Orton. Brawo, robisz z siebie takiego debila jak ta dwójka. Chcecie dowiedzieć się czegoś jeszcze...? Ok. Powiem wam. Już niedługo wydarzy się coś niesamowitego, coś wielkiego. Destination po raz kolejny udowodni swoją potęgę i...tym razem nie odczuje tego CrashDay tylko całe Wrestle Championship Entertaiment. Nadchodzą wielkie zmiany i wszyscy będą padać na kolana przed potęgą Destination. Nie tylko CrashDay, które już zdominowaliśmy ale też Showtime! Nara frajerzy...aha...zapomnijcie o naszych pasach. A ty lalka...prosisz Hitmana o walkę z nami...?! Haha...żałosna gnida...prosisz? Najpierw poproś swojego trenera o to żeby nauczył cię nowych ruchów i lepiej zmień swój image bo teraz każdemu kojarzysz się z divami konkurencyjnej federacji co nie wróży dla ciebie dobrze. Jak już wspomniałem...szykuje się coś wielkiego i już na najbliższym CrashDay wszyscy dowiedzą się o co mi chodzi. Możecie sobie zawiązywać stajnie, Tag Teamy i tak dalej. Nie boje się żadnych zamaskowanych pajaców z Meksyku...chociaż ich szanuje bardziej od tej trójki palantów...Orton, Henry, AJ...Haha...nie no super paczka. Wiecie czego wam brakuje? Destination to legenda federacji. Bez nas nie byłoby tej federacji. My jesteśmy silnikiem napędowym tej federacji, to dzięki nam ludzie oglądają i interesują się wrestlingiem! Tylko dzięki nam miażdzymy inne federacje na głowie! To my wykręcamy niezapomniane show, a wy? Co zrobił Mark Henry i AJ Styles? Jak narazie wyróżniają się z tłumu, to prawda...jeden jest wielorybem, a drugi małym gejem...nie no rzeczywiście świetna paczka. Nie chce mi się tracić więcej czasu na was bo mam duuużo ciekawsze sprawy na głowie. Oczekujcie CrashDay...oczekujcie wielkiego zdarzenia. Kiedy to się stanie będziemy przedstawiać następujący schemat, chociaż już teraz można go śmiało przedstawić a mianowicie...Wrestle Championship Entertaiment = Destination! Hell yeah! Do zobaczenia na CrashDay...frajerzy.

Kennedy z uśmiechem na ustach wyłącza kamere i wychodzi z szatni...

Zapraszam panów...a raczej śmiałków, którzy chcą walczyć o pasy TT :)


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

med8468472.jpg

[Aerostar zaprasza kamerzystę do pokoiku...]

Dziś mam troszkę do powiedzenia, więc proszę mnie uważnie posłuchać. Widzę że odezwał się szanowny pan Hardy. Nie oczekuję tego, żeby znali mnie w Waszym nędznym kraju, choć i tak jest to nieuniknione. Przekonasz się o tym już niedługo. W Meksyku porwałem całą publikę, tutaj pewnie mi się ta sztuka nie uda, ale wiadomo dlaczego. Ludzie tu nie mają za grosz szacunku dla prawdziwego talentu i z reguły nienawidzą obcych. Choćbym tutaj dwoił się i troił to i tak wszyscy z pewnością będą buczeć. Dlaczego? Dlatego że wszyscy już zapewne w tym momencie zazdroszczą mi tego że jestem tak wspaniały. Każdy z Was na siłę nie będzie chciał mnie znać, lecz i tak nie pozbędą się myśli o mnie ponieważ moja wspaniałość już zaczyna tutaj panować. Musicie się do tego przyzwyczaić grubaski, nowa era nadchodzi. Jeff, spytałeś mnie czy mam coś do Ameryki? Cieszę się niezmiernie z tego, że zadałeś mi to pytanie. W swym przemówieniu pokazałeś w całości charakter typowego, prostego Amerykanina. Zniesmaczyłeś mnie i wiele osób swą wypowiedzią. Nie wiem, chciałeś być fajny, śmieszny? Niestety nie udało Ci się. Jesteś żenujący i obrzydliwy. Nic nie wiesz o Meksyku i dobrze że w Naszym pięknym kraju nie mamy tak głupich ludzi. Wspomniałeś coś o biciu. Długo zachodziłem w głowę dlaczego to powiedziałeś. Gdyby choć jeden Amerykanin dorastał mi do pięt to byłoby naprawdę świetnie. Widziałeś mnie może w AAA? A nie, przepraszam. Ty teraz masz inne zajęcia... No właśnie, jeśli już zacząłem ten temat to jak idzie produkcja zielska? Wkrótce okaże się kto tutaj będzie bity. A co do tych grubasków to oczywiście uogólniłem całą tę nieciekawą sytuację. Niestety u Was plagą jest otyłość, ale jeśli ktoś już jest chudy to ma podwyższony cholesterol lub takie tam... i tak nie zrozumiesz. Dobra, koniec pierniczenia o duperelach.



Chcę zająć się teraz sprawą AJ Stylesa. Słyszałem Twoją wypowiedź i jej fragment wydał mi się niezwykle śmieszny. Jesteś przykładem kolejnego człowieka, który jeszcze nie miał okazji widzieć mnie w akcji. Powiedziałeś że tylko Ty potrafisz wykonać 450 splash. No, no ciekawe. Nie ukrywam, widziałem Twoje, powiedzmy że to były walki. Ty śmiesz nazywać się najlepszym wrestlerem? Największym high flyerem? To niezdrowe żarcie, którym faszerują się Amerykanie pewnie wyzwala coś takiego, co pozwala mieć wspaniałe sny. A może naćpałeś się wraz z Jeffem i miałeś jakieś widzenia? Jest jeszcze jedna opcja. Chciałbyś zacząć pisać bajki dla dzieci ponieważ w wrestlingu już nic nie osiągniesz. Naprawdę, wesolutki z Ciebie chłopiec. Oj, naprawdę radzę przejżeć moje wspaniałe walki bo to co mówisz nazwać mogę jedynie absurdem. To ja jestem królem przestworzy. Wiele osób twierdzi że podczas walki więcej czasu spędzam w powietrzu niż na ziemi i Ty, marny Aj Styles śmiesz mówić że jesteś najlepszym high flyerem? Proponuję żebyś postukał się mocniej w tę pustą makówę.

Pan Kennedy też dodał swoje trzy grosze na nasz temat. Mistico wspomniał iż Wy, Amerykanie nawet do siebie nie macie szacunku. No właśnie... To pokazuje jak tutaj u Was tak naprawdę jest. Brat brata mógłby sprzedać, brat bratu robi na złość i dla sławy, pieniędzy i innych dziwnych rzeczy jesteście się w stanie posunąć do okropnych czynów. To jest ta rzekomo wielka, wspaniała i cudowna Ameryka? Każdy kopie dołki pod swym sąsiadem, żadnego szacunku nie macie wobec siebie. W całej tej marnej federacji panuje atmosfera nienawiści. W Meksyku jednak wygląda to wszystko inaczej. U Nas panuje spokój, harmonia, uczciwość... Przybyliśmy do WCE, pokazujemy że chcemy zmienić całą federację na lepsze, chcemy tu poukładać, a tutaj "wielki" Kennedy wylatuje z pajacami. Nie znacie takiego słowa jak szacunek, to pokazuje że Meksyk to niesamowicie cudowny kraj.

Pragnę serdecznie podziękować naszemu mentorowi, naszemu przywódcy, który dostrzega we mnie przyszłość federacji. Nie śmiałbym przeciwstawić się jego zdaniu ponieważ to, co On mówi, jest niemal święte. Jeśli Mistico coś mówi, to tak musi być. Od niego bije to ciepło, które wyzwala w Nas niezwykłą siłę. Siła ta poprowadzi Nas na szczyt. Zaznacie niemiłych doświadczeń...

Pewnie myślicie że to już koniec. Uważacie z pewnością że jacyś Luchadorzy przybyli niewiadomo z kąd i chcą zawładnąć całym WCE. Przybyli, pogadali i chcą zawojować świat. Macie rację... lecz żeby nie być gołosłownym szykujemy kolejną bardzo zaskakującą niespodziankę. Moglibyście powiedzieć że ta rzekoma Nasza dominacja nie dojdzie do skutku, że żadnej zagłady nie może być, ale co najważniejsze My nie rzucamy słów na wiatr i każde Nasze zdanie ma pokrycie. Ja Was nie chcę straszyć, lecz pragnę po raz kolejny wszystkich ostrzec. To jeszcze nie koniec, jeszcze wiele przed Wami. Niestety dla Was będzie to cierpienie, a dla Nas wielka wiktoria. Wszyscy teraz możecie się z Nas śmiać, ale za niedługo to my będziemy jeszcze szczęśliwsi niż teraz. Najzabawniejsze jest to, że my znamy dzień i godzinę, a Wy nie. Już słyszymy jego kroki, już czujemy jego oddech, jego moc jest już wśród Nas mocno odczuwalna. Strzeżcie się ponieważ będzie to dla was bardzo przykre, ale i tak nieuda się Wam uciec. Zagłada jest już bardzo blisko. Jesteśmy potęgą, której nikt nie będzie w stanie zatrzymać. Ten ktoś o którym mówię miał przylecieć wraz ze mną i Mistico samolotem na CrashTime. Tak się jednak nie stało ponieważ ma On jeszcze kilka spraw do załatwienia, ciężko trenuje i już obmyśla plan, jak zadać Wam ból w najmniej oczekiwanym momencie. Macie już niewiele czasu. Ten, kto zostanie musi liczyć się z wielkimi nieprzyjemnościami.

Jestem zadowolony z tego że nikt nie postawił mi się od chwili debiutu. No poza Jeffem i innymi półgłówkami którymi nie należy się przejmować. Jeff pewnie za dużo się nawdychał. Słusznie, nie ma co igrać z ogniem. Widać że czujecie w stosunku do mnie ogromny respekt. Wiedziałem że tak będzie bo jakżeby inaczej mogło być. Chyba zrozumieliście że Luchadorzy to niepojęta moc, która może zniszczyć każdego śmiałka, który tylko spróbuje zaszczekać. Jesteście rozsądni, ale nie zmienia to faktu, iż muszę dążyć do spełnienia mojej misji jaką jest niszczenie każdego po kolei. Kogóż tu mam zabrać? Nie widzę tutaj nikogo godnego uwagi. Nie ma tu wrestlera, który godzien byłby wejść wraz ze mną do ringu i zmierzyć się z kimś tak wspaniałym jak Aerostar. Widzę strach w oczach całego rosteru, lecz nie przyszedłem się tu nad Wami litować. Nie możecie liczyć na żadną taryfę ulgową z mojej strony. Możecie trenować ile chcecie. Możecie spędzać tygodnie w siłowni. Możecie stawać na głowach i myśleć jak mnie rozpracować. To nie jest jednak możliwe. Z talentem, z tym czymś poprostu trzeba się urodzić. Wiadomo, trzeba dużo ćwiczyć. Dobra, widziałem, dużo ćwiczycze. Niezwykle mocno się staracie, ale niestety to wszystko pójdzie na marne. Dlaczego? Dlatego że ja właśnie nie dość że ćwiczę i trenuję tak ciężko jak Wy, to jeszcze mam wrodzony talent. Mam coś w sobie takiego, że poprostu przeciwnicy którzy stoją ze mną w ringu wiedzą że skazani są na przegraną. Takiego czegoś nie można nabyć, nie da się czegoś takiego kupić. Nie ma opcji, by się tego nauczyć, to poprostu trzeba mieć. Mam wielkie szczęście że jestem tak cudowny. Tak, więc tchórze, nikt nie odważy się mi przeciwstawić? Chcecie pokazać swym grubaskom że jesteście nieudacznikami i że boicie się nawet spróbować? Tak mają wyglądać wielkie gwiazdy wrestlingu, które zasilaly kiedyś rostery największych federacji? Jesteście żenującymi cykorami. Gdybyście mieli pierwiastek honoru w sobie, to pokłonilibyście się mi i grzecznie spytali czy chcę z kimś tam stoczyć pojedynek. A co się tymczasem okazuje? Okazje się że nie wiecie co to jest honor. Nikt Was o tym nie uczył. Oj ciemny narodzie, Wasze postępowanie woła o pomstę do nieba. Chcę żebyście wiedzieli że ja cierpliwie czekam. Pamiętajcie jednak że gdy moja cierpliwość się skończy to nie będę mieć litości. Odważy się ktoś stanąć ze mną w ringu?

Viva La RUDOS!!!

[Aerostar otwiera drzwi i wyprasza kamerzystę...]


  • Posty:  408
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wagnermistico.jpg

 

[Dr.Wagner siedzi w szatni z zamyśloną miną]

Viva la Lucha Libre… Viva la Mexico jakie to piękne słowa. Słowa które dodają mi otuchy w tym przepełnionym nędzą kraju. Dodają mi nadziei na lepsze dni w tym beznadziejnym kraju, w którym liczą się tylko pieniądze i sława za wszelką cenę. Często nawet tą ceną jest honor. Sława i pieniądze są ważniejsze od honoru, do czego w tym dziwnym świecie zaszło. Przynajmniej tutaj w Ameryce dzieją się takie rzeczy. Zupełnym przeciwieństwem tego kraju opuszczonego przez Boga jest piękny Meksyk. Dla nas – Meksykanów rzeczą najważniejszą jest honor, robimy wszystko by go zachować. Luchador bez honoru nie jest luchadorem. W Meksyku jest już nikim. A tu w Ameryce ? Skandale promują ludzi takich jak Jericho. Meksyk jest dużo lepszym krajem od tej nędznej ameryki. Pokazałem… przepraszam POKAZALIŚMY to na CrashTime. Ja i Aerostar pokazaliśmy co to znaczy siła Meksyku. Pokazaliśmy tym beznadziejnym amerykanom co to znaczy zadzierać z Meksykanami. Zniszczyliśmy beznadziejnego Amerykanina i marnego Irlandczyka. Dobry początek, lecz to i tak nic przy tym co planujemy. Rudos zdobędą wszystkie pasy tego nędznego CrashDay już wkrótce. Rudos będą zapisani na kartach historii WCE jako najlepsza grupa. Zawładniemy tym wszystkim. Zarząd podjął szereg świetnych decyzji ,między innymi wybór Mnie Mistico i Aerostara na reprezentantów Lucha Libre w tej marnej federacji. Naszym przywódcą został Mistico. Wiem że może wydawać się to dziwne. Ponieważ jest dużo młodszy ode mnie, lecz ja w swoim życiu osiągnąłem już bardzo wiele, co nie znaczy że nie zdobęde pasa w WCE. Wygrałem już swoją pierwszą walke, z przytłaczającą przewagą . Oni próbowali być wrestlerami, lecz im to nie wychodziło, byli oni zbyt słabi. Ulegli sile Lucha Libre. Zniszczyliśmy ich bez problemu. Sheamus nie istniał w tej walce, po niesamowitym Imploding 450° splashu nie mógł się ruszać. Cieszyłem się… nie cieszyłem się to złe określenie, bo jaką radość daje mi wygranie z nikim ? Byłem zadowolony z siebie po tej walce, lecz Zack Ryder, dopuścił się niehonorowego czynu. Zaatakował mnie po walce. Po walce którą przegrał zaatakował mnie. Już chciałem zmienić swoje danie na temat tego pseudo wrestlera. Walczył ze mną prawie jak równy z równym, oczywiście z moją przewagą. Pomyślałem że może coś z niego jeszcze być. Myliłem się. Po takim czymś w Meksyku byłbyś stracony. Luchadorzy uważali by cię za nikogo. Lecz tutaj w tym nędznym kraju po tak niehonorowym czynie dopiero zyskujesz sławe. Ten kraj i ludzie którzy tu mieszkają są żałośni. Ja tu mówie co zdążyliśmy zrobić, lecz ważniejsza jest przyszłość. Jak na razie mam zamiar zniszczyć kolejnego rywala. Nie będzie on już taki słaby jak ci wcześniejsi. Jakie oni mieli szanse przy kimś tak wspaniałym jak ja. Nie można tego było nawet nazwać szansą. Po prostu moi przeciwnicy byli jak dwie owieczki rzucone na pastwę wilka. Mogli beczeć, jęczeć płakać ale i tak by im to nie pomogło. Jeszcze w dodatku El Aquatico Aerostar był w pobliżu, i to on dokończył dzieła destrukcji tych marnych owieczek. Tym razem chce uniknąć takiej sytuacji. Musze wybrać kogoś doświadczonego… No niby doświadczeni w tej federacji są, lecz i tak nikt oprócz moich przyjaciół nie może się ze mną równać. Więc kogo by tu wybrać ? Musi być to osoba znana w tym marnym kraju. Już wiem… wiem, już z kim chce walczyć lecz nie pamiętam jak się nazywa. Nic dziwnego. Wy amerykanie macie takie dziwne nazwiska, nie wspominając o imionach. Więc jak on się nazywał… wiem że jest tu znany. A już wiem ! Chris Jericho. Nie rozumiem jak ktoś taki jak ty może uważać się za najlepszą gwiazde federacji ? Może mi to ktoś wytłumaczy. Ktoś kto nie stoczył tu żadnej walki nie może być najlepszy. Nawet jeśli stoczyłbyś szereg wygranych walk nie byłbyś tu najlepszy. Możesz być wtedy co najwyżej dobry. Bo zawsze znajdą się lepsi. Tymi najlepszymi jesteśmy my RUDOS. Wkrótce nikt się nam nie przeciwstawi. Twoim celem jest zdobycie WCE Championship tak ? To jest niemożliwe. Żeby wygrać ten pas musisz najpierw pokonać mnie, Rudos i wielu innych wrestlerów w tej federacji. Najpierw stocz swoją pierwszą „walke”… czekaj pomyliłem się. Najpierw naucz się przegrywać. Bo będziesz musiał przegrać swoją pierwszą walkę w federacji . Będą to dla ciebie trudne chwile. Byłeś bogiem w WWE lecz tutaj jesteś nikim. A staczasz się jeszcze niżej. Jesteś tutaj po to by siać postrach i zniszczenie ? Coś mi tu nie pasuje. Od tego jesteśmy my – Rudos. I jedyne co będzie związane ze strachem i tobą, będą nie przespane noce w obawie przed Nami. To masz zapewnione. Będziesz bał się wejść do tego budynku, będziesz bał odwrócić się za siebie w obawie przede mną i moimi kompanami. Naprawde nie wiem co chcesz osiągnąć w tej federacji, ponieważ dobrze wiesz że na pas nie masz szans. Chciałeś również związać się z tymi niby wrestlerami z Destination. Chcesz przymierza z nimi ? Oni są słabi, a co dopiero ty ? Jesteś co najwyżej marny. Nic ci nie wychodzi. Słyszałem że nawet próbujesz śpiewać i masz własny zespół. Lecz patrząc na ciebie, słysząc twój głos. To chyba nie zaryzykuje i nie posłucham żadnej waszej piosenki. O czym ja mówie ? O muzyce ? Przecież ty próbujesz być wrestlerem i postaram się wybić ci to z głowy. To jest za bardzo niebezpieczne dla ciebie. Szczególnie w walce z kimś takim jak ja może stać ci się coś złego, naprawde złego. Zniszcze cię. Nie zostanie po tobie nic. Jesteś wrestlerem pokroju Zacka Rydera i Sheamusa, których zniszczyłem bez problemu. Z tobą będzie jeszcze łatwiej ponieważ jesteś sam. Nic i nikt nie stanie mi na drodze w dziele zniszczenia kolejnego „przeciwnika” jakim jesteś ty. Zniszczę cie. Nie zostanie po tobie nic. Niewiem po co przenosiłeś się do WCE. Tutaj zostaniesz zapomniany, po szeregu przegranych w WCE,gdy ktoś zapyta kto to jest Chris Jericho będą padały odpowiedzi w stylu : „Jericho ? Ten co cały czas przegrywa w WCE” ? lub „Kto to jest Jericho”. Już jesteś nikim po naszym starciu będzie jeszcze gorzej. Więc szykuj się na porażke Jericho. Szykuj się na sromotną przegraną już wkrótce. Pamiętaj nie masz ze mną szans

[Nagle słychać dźwięk telefonu, Wagner na chwile wychodzi, lecz zaraz wraca z zadowoloną miną]

Tak ! Dostałem telefon od zarządu z bardzo dobrą wiadomością dla RUDOS ! Już wkrótce nasze szeregi zasili nowy Luchador. Plan zawładnięcia federacją jest coraz bardziej realny. Nowy Luchador jest świetny technicznie. Honor dla niego jest najważniejszy. Osiągnął szereg sukcesów. Jest bardzo doświadczony… Tym Luchadorem będzie… Zaraz zaraz. Tego dowiecie sięw swoim czasie. Chcielibyście wiedzieć wszystko od razu. Dowiecie się kim on jest, gdy się pojawi. Pomoże on nam zniszczyć swoich wrogów i na pewno wiele tutaj osiągnie. W dodatku pomoże on Rudos w dziele zniszczenia przeciwników. Zniszczymy wszystkich, którzy staną nam na drodze. Strzeżcie się wrogowie. Szczególnie ty Chris. Bójcie się nas ponieważ jesteśmy źli. Jesteśmy Rudos. Jesteśmy najlepsi.
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Bastian
      Czyżby to było ostatnie RAW w karierze AJ Stylesa? Nadrabiamy!  Było kilkanaście miesięcy na to, aby ogarnąć pierwszą w historii WWE walkę CM Punk - AJ Styles. Jedyne, na co było stać federację to walka na RAW niemal na koniec kariery AJ'a, którą przerwał w dodatku Finn Balor  Irlandczyk będzie chyba takim przyjemnym przystankiem dla Punka aż do WM42. Na Royal Rumble walki Phil nie dostał, Elimination Chamber w Chicago, więc trzeba coś ogarnąć.   Swoją drogą, szkoda, że po tym, jak odebrano
    • IIL
      Ciampa is All Elite 🙂
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...