Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Showtime Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jhardy1.png

 

[Jeff idzie po backstage'u. Spotyka kamerzystę i każe mu włączyć kamerę...]

 

High Stakes za nami.. High Stakes Match za nami... A ja nie wygrałem.. Nie powiem znów, ale nic innego nie mogę... Mam to gdzieś.. Mam gdzieś Sheltona.. mam gdzieś ten High Stakes Match.. mam gdzieś to PPV.. mam gdzieś wszystkich... mam gdzieś cały świat... Już jestem zmęczony wszystkimi komentarzami co do tej walki... Tym ludziom mówię jedno nie! I niech się odwalą ode mnie.. Ale już o tym co się stanie w przyszłości, a dokładniej to jutro.. na CrashDay, na którym będzie draft. Mam walkę tam z Johny'm Nitro.. A właśnie do niego chciałem powiedzieć kilka zdań.. Jeszcze pamiętam jak w WWE miałeś ten głupkowaty gimmick... i przeniosłeś go tutaj... Były World Heavyweight Champion i obecny Tag Team Champion... ale jednak teraz jesteś nisko.. bardzo nisko... Nic już nie znaczysz w WCE oprócz posiadania tych pasów... Mogłoby cię również tu nie być i nikt nie płakałby za tobą... Jesteś w tej federacji jak Chris Jericho czy Edge... Tylko, że ty nic nie zdobyłeś w WWE.. Przyszedłeś tutaj i zdobyłeś jakieś tam pasy... ale powiem ci coś... Who cares? Twoja "era" minęła i .. zaraz co ja mówię... tym przereklamowanym chłoptasiem w płaszczykach i pedalskich okularkach! Nigdy nie dojdziesz na szczyty na jakich ja jestem... Nigdy, przenigdy nie dosięgniesz mojego poziomu! Chciałbyś kiedyś dorównać mi... zdobyczą pasów i osiągnięciami.. Ty tylko kisiłeś się w WWE, a ja byłem w innych federacjach, gdzie zdobywałem pasy... Kisiłeś to niezłe słowo, ale jobbowałeś jeszcze lepsze. Może i potrafisz Parkour, ale to nie przyda ci się w naszej walce. Umiejętności średnie, twoje umiejętności przy mikrofonie bardzo nisko.. Ehh... i ty próbujesz rywalizować ze mną? Dziwne... ta walka to przewaga mnie i tylko mnie... Mam więcej umiejętności od ciebie.. więcej możliwości! Mógłbym pokonać cię nie tylko w Normal Matchu, ale we wszystkich innych stypulacjach jakie tylko są. Może i jesteś dobry.. hahaha.. chyba nie w tym wcieleniu.. ale do rzeczy... Może i jesteś [wybucha śmiechem] nie mogę... Dobra... teraz na poważnie.. Jesteś jaki jesteś, ale nie masz szans z Antichristem! Najmniejszych! Zero!

Takie zero jakim ty jesteś teraz w tej federacji.. Możesz sobie gadać, ale ja wiem jak będzie przyszłość... Więc zdejmuj swoje okularki i szykuj się na porażkę... przegraną! Największe skopanie tyłka jakie tylko świat widział! Twoja Melina czy jak ona się tam nazywa nie pomoże ci mnie pokonać.. Niech nawet nie próbuję, bo może się to źle skończyć... Nie dla niej, ale dla ciebie... jej piski i krzyki nie powstrzymają mnie od nie tylko pokonania ciebie, a zniszczenia jak tylko potrafię! Bo wiesz, że to umiem.. Wiesz też to, że kiedy jestem wkurzony robię różne rzeczy... Teraz tylko czekam na jutrzejszy wieczór... za 24 godziny będę gotowy kopać tyłki i pokonywać frajerów! A co do takich... Carlito, Carlito... Carlito. Proszę, proszę.. Zdobyłeś pas TV. Jednak nie mam ci za co gratulować, bo cię nie lubię... i mam dla ciebie wyzwanie.. ja kontra ty. Następne ShowTime.. na razie tylko w non-title Matchu... Chcę ci pokazać, że nie tylko jestem lepszy od ciebie, ale też potrafię to udowodnić! Po tym jak skopię tyłek temu frajerowi Nitro mam zamiar na zrobienie tego samego tobie... Najpierw na ShowTime, a potem na PPV o Television Championship! Co ty na to? Pewnie się zgodzisz, bo nie masz innego wyjścia. A ja nie mam innego wyjścia jak to udowodnić... I to zrobię.. Na pewno chcesz się zmierzyć ze mną... Z Anti-christem, z Charismatic Enigmą. Nie potrafiłbyś mnie pokonać, a co zniżyć mnie na przykład do parteru... Nie zasługujesz na ten pas.. jesteś zbyt miękki by go posiadać.. za słaby.. nie jesteś godny tego pasa! Masz za mało umiejętności by móc być Championem.. Nie jesteś... dobrym przykładem na mistrza... Nie jesteś godny bycia w tej federacji.. a co dopiero posiadania takiego pasa.. Dlatego też złożyłem ci taką propozycję.. ja kontra ty... następne ShowTime... Czekam na twoje potwierdzenie.. i nie wykręcaj się jakimiś błahostkami... bo wiem, że i tak się mnie boisz...

Teraz idę jeszcze poćwiczyć, a ty na razie spadaj... wypowiem się następnym razem po CrashDay...

 

[Jeff odchodzi kierując się do siłowni, a kamera się urywa.]

Wiem, że krótko, ale chciałem coś napisać przed CrashDay. Chociaż totalny brak weny...

  • Odpowiedzi 576
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • GMS

    63

  • Luks

    44

  • fanfanfan

    40

  • Piledriver1674325991

    29

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

skipsheffieldwwesuperst.jpg

[skip ćwiczy na siłowni, kamerzysta podchodzi od niego pytając czy widział już kartę na CD. Skip robi sobie przerwę i siada z kamerzystą na materacu.]

Jest już karta?! Pokaż mi natychmiast! O tak! Świetnie! Widzę, że zarząd przychylił się do mojej prośby, a może sami to wymyślili, tak czy siak ja się niezmiernie cieszę z takiego rozwoju wypadków. Dave Batista. Jeżeli jeszcze ktokolwiek tutaj wątpi, że Skip Sheffield jest najlepszym, najsilniejszym i najbardziej dominującym zawodnikiem tej federacji, teraz wątpić przestanie! Teraz zobaczycie walkę na szczycie, walkę mistrzów, walkę dominatorów, walkę, która pokaże, kto tu jest tak naprawdę najlepszy, kto jest głównym mistrzem federacji. Sama walka na pewno nie będzie tak dobra jak moja walka z John’em, pewnie nawet nie będzie tak dobra jak starcie Benjamin’em ale nie o to w niej chodzi żeby była dobra, ona ma wyższy wymiar. W WCE są dwa brandy, co za tym idzie dwa główne pasy, dwóch głównych mistrzów,, równorzędnych. Jednak po tej nocy nie będziemy już równorzędni, po tej nocy okaże się, kto jest lepszy a co za tym idzie, na szczycie nie będzie już miejsca dla dwóch zawodników. Na szczycie zostanie już tylko jeden, The Bull. Batista, będzie tym drugim… Nie raz słyszałem, że ludzie uważają nas za podobnych. Może i coś w tym jest, bardzo dużo nas łączy. Obaj jesteśmy hmm duzi, jesteśmy postrzegani jako tępa masa mięśniowa, obaj niedawno byliśmy członkami mega potężnych stajni, obaj dominujemy w WCE, obaj nosimy główne pasy, obaj jesteśmy potężni. Jednak kilka rzeczy nas też dzieli, Dave ma za sobą duzo dłuższą karierę, ja jestem sporo młodszy, on zgrywa gwiazdę ja jestem prosty chłopak z południa i jestem z tego dumny. Jednak nic nas nie różni tak jak jedna sprawa, i to właśnie ona będzie tu decydująca. Przede wszystkim różni nas fakt, że ja, The Bull, Skip Sheffield, mistrz wagi ciężkiej, ja jestem tu NIEPOKONANY. 5 zwycięstw, 0 porażek, 0 remisów! I będę to podkreślał w każdej wypowiedzi! Ponieważ moja passa to coś, czego Dave nigdy nie posiadał! Mam zamiar ją ciągnąć tak długo jak będzie to możliwe! Żeby ją przerwać, musielibyście mnie zabić, bo moja determinacja w tej kwestii jest większa niż cokolwiek! No, ale nie skomentowałem jeszcze jednej, niezmiernie ważnej. Ja i Dave, będziemy walczyć w klatce! W steel cage match’u! To cudowne… Stypulacja, w której zdobyłem mój pas, dzięki której wskoczyłem na szczyt! A teraz w tej samej stypulacji zmierzę się z o pozycje. O najwyższą pozycję, symboliczną pozycję, pozycję #1. Tak Dave, może jesteś silny, może masz osiągnięcia, może nosiłeś wiele pasów, może wielokrotnie niszczyłeś ludzi w klatce, może byłeś symbolem niszczyciela, dominacji, ale to wszystko będzie bez znaczenia. Będziesz kolejną osobą po Sheltonie, która będzie mogła powiedzieć, że była zamknięta w klatce z wściekłym bykiem. Będziesz kolejnym zniszczonym, zmiażdżonym, sponiewieranym przez byka. W sumie nic do Ciebie nie mam, nigdy się ze sobą nie zetknęliśmy, nigdy nie mieliśmy ze sobą problemu, nigdy niczym się mi nie naraziłeś, więc nie mam powodu by Cię jakoś specjalnie krzywdzić. Po prostu Cię pokonam, natkniesz się na szarżę byka, polegniesz i odejdziesz ze spuszczaną głową. A ja zaliczę kolejny sukces, dalej będę niepokonany i zostanę jedną jedyną, oficjalną twarzą WCE! W miesiąc znalazłem się na szczycie, w dwa miesiące stanę się symbolem WCE, ja Skip Sheffield, chłopak z rancza w teksasie, The Bull, z ranczera do głównego mistrza największej federacji wrestlingowej świata! I nikt nie stanie mi na drodzę! Nikt! A Ty Dave, będziesz kolejnym nazwiskiem na liście poległych. Na liście stratowanych przez byka! Będziesz numerem 6! JESTEM NIEPOKONANY! JEP! JEP! JEP! I NIEPOKONANY ZOSTANE! JEP! JEP! JEP! JUŻ JUTRO ZOSTANE JEDYNYM, PRAWDZIWYM I GŁÓWNYM MISTRZEM TEJ FEDERACJI! JA! SKIP SHEFFIELD! THE BULL! JEP! JEP! JEP! BĄDŹ GOTOWY BATISTA! JEP! JEP! JEP! BĄDŹ GOTOWY NA SZRŻĘ BYKA! JEP! JEP! JEP! BO JEŚLI GOTOWY NIE BĘDZIESZ, MOŻESZ Z TEJ KLATKI NIE WYJŚC O WŁASNYCH SIŁACH! JEP! JEP! JEP!

[skip robi kolejną serię na suwnicy, z której od razu przechodzi do wyciskania sztangi, po paru minutach ćwiczeń wraca do rozmówcy]

Dobra, nie będę się dzisiaj jakoś bardzo rozgadywał, bo nie mam, o czym a poza tym jeszcze masa ćwiczeń przede mną. Teraz jeszcze słówko do człowieka, który trzymał MÓJ pas zanim po niego przyszedłem. Shelton „Gold Hair Dye” Benjamin który jak zawsze musiał wtrąć co nieco na mój temat. I znów jego słowa przeczą jego czynom… Jeżeli mówisz, że chcesz wykorzystać swój remach póki ja jestem mistrzem, to zapraszam, jestem tu, czekam, gdyby było tak jak mówisz już dawno byś ten remach wykorzystał. Jednak tego nie robisz… Dobrze wiesz, że póki ja jestem mistrzem, nie masz tu czego szukać… A i, jeżeli mówisz tu że ja mam szczęście to miej na uwadze, że ja jestem tu NIEPOKONANY! W przeciwieństwie do Ciebie. Mniejsza zresztą… Ostatnio mówiłem o końcu Revolution, to już jest potwierdzony fakt. Dlatego z tego miejsca chce Wam zaprezentować oficjalny, nowy titatron Waszego mistrza.

[skip odpala filmik na telefonie, patrzy na niego z dumą, po czym żegna się i wraca do ćiwczeń]

JEP! JEP! JEP!

TO SHOW TIME COMES BULL TIME!!!

JEP! JEP! JEP!

 

 

 


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Triple-H-wwe-4684073-310-390.jpg

[Jesteśmy na korytarzu. nagle drzwi do jednej z szatni otwierają się. Widzimy HHH'a, który zaprasza kamerzystę do siebie. Bierze łyk picia, siada na kanapie i zaczyna mówić.]

Tak, tak, tak. Nie przewidzieliście się. Hunter Hearst Helmsley, The King of Kings, The Game Triple H z powrotem zawitał do Wrestle Championship Enterainment i znów na Showtime. Do najlepszego brandu w WCE. Jestem tu by znów zostać mistrzem wagi ciężkiej. Ale za nim to zrobię moim celem jest pas Television. Tak Carlito, nie przesłyszałeś się, chcę zdobyć twój pas. I nic mnie przed tym nie powstrzyma. Możesz już się bać, bo później nie będziesz miał na to czasu. Ja i mój Hammer postramy się z tobą rozprawić jak najszybciej, bo nie oszukując się, nie jesteś przeciwnikiem godnym mojej osoby, najlepszego wrestlera świata, The King of Kings. Na najbliższym CrashDay odbędą się walki między brandami i draft, a mnie nie ma w karcie ? To...to było pewne bo jestem za krótko w tej federacji. Oczywiście po powrocie do niej, bo przecież kiedyś byłem tu kimś i za niedługo znów będę. Mam nadzieję, że nie zostanę przedraftowany, bo mam plany co do mojej przyszłości na Showtime, ale zobaczymy jak zadecyduje los. Nie będę rozpaczał, ale zdecydowanie wolałbym zostać na ST, bo ST jest najlepszym brandem w WCE. Teraz to przejdźmy to głównej części mojej pierwszej wypowiedzi po powrocie do WCE, do WCE Television Champion'a, jabłkożarła zwanego potocznie Carlito, ksywka "afro fryz". Zacznijmy od tego, że jesteś z małej nędznej wysepki zwanej Portoryko. Nie chce cię obrazić, ale... czekaj przecież o to w tym chodzi. Więc chcę cię obrazić, mówiąc ci, że nienawidze portorykańczyków, meksykanów i innych kubańczyków, bo nie jesteście normalni. A w szczególności nie jesteście normalnymi wrestlerami. Ring nie jest od tego żeby sobie trochę poskakać. Skakać to sobie możecie w tym waszym dziadowskim Lucha Libre czy jak to tam zwą. A właśnie. Dlaczego w ogóle nie zdecydowałeś się na pracę w AAA czy CMLL tylko tu ? W najlepszej federacji świata nie dla takich oszołomów jak ty. Jesteś za mało skoczny ? Nawet gdybyś latał nie wiem jak wysoko i tak przegrał byś z siłą moją i mojego Hammer'a. A, bym zapomniał. Chciałbym ci przedstawić kogoś. Kogoś kto nie jest największym niszczycielem na Ziemi, a współpracując z kimś takim jak ja jest...jak by to wyrazić ? Po prostu niezniszczalny. O to... mój Hammer. Niszczycielski młot który powali cię na matę podczas naszej walki, która mam nadzieję dojdzie do skutku jak najprędzej. Co byś powiedział na walkę na nastęnym Showtime ? Ty i ja w First Blood Match'u ? Jeśli oczywiście nie wydygasz i zarząd się na to zgodzi. Będę czekał na twoją odpowiedź, mam nadzieję, że się nie przestraszysz choć była by to dla mnie większa satysfakcja niż zwycięstwo z tobą, bo nie jest ono żadnym wyczynem. Było by to tylko poprawienie sobie statystyk, które i tak są rewelacyjne. Ale mam nadzieję, że zgodzisz się na pojedynek. W ogóle nie jesteś cool, bo afro jest teraz mało modne. Ten twój Backstabber to nic w porównaniu z moim Pedigree. Przekonasz się o tym na własnej skórze kiedy staniesz ze mną oko w oko w ringu. Co do twojego plucia jabłkiem to jest to dziecinne i głupie. Jak nie lubisz jabłek to po co je w ogóle jesz jak masz je potem wypluwać. To obrzydliwe. Spróbuj tylko tak mi zrobić to od razu zapoznasz się z Hammer'em trochę bliżej. Cóż, nie będe przedłużał, bo nie ma po co. I tak wszyscy wiecie, że jestem najlepszym zawodnikiem w WCE. Czas rozpocząć grę. Triple H znów pojawił się w WCE i znów będzie najlepszy !

[Hunter wstaje z kanapy, wyprasza kamerzystę z szatni i zamyka drzwi.]

Mało, ale na początek powinno wystarczyć :)

ksgj.png

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

*** Pod budynek WCE podjeżdza czarne Ferrari. Kamerzysta szybko podchodzi do samochodu, a z niego wychodzi John Cena ***

Christian powiedź mi co ty chcesz udowodnić i komu? Myślisz, że komuś zaimponujesz zachowując się jak dzieciak? Przestań!! Ja takiego zachowania nienawidzę, tak jak ty mnie, podobno. Jeszcze nie zaczeliśmy walczyć a ty już doprowadzasz mnie do szału. Chłopie uspokój się. Pojawiasz się w WCE raz na kilka dni i myślisz, że będziesz wygrywał każde walki? Czy ty tak naprawdę myślisz? Coś dzisiaj mam zły dzień bo nie mogę powtrzymać się od krzyku i gniewu. Jeśli tak będzie do końca to lepiej nie pojawiaj się na CD bo zrobię z tobą to czego nikt inny jeszcze w swoim życiu nie widział!! Dobra niech Ci będzie na kilka minut mogę się uspokoić ale to będą takie urywki, w których na Ciebie nie będę krzyczał kumasz to?! Jeśli dobrze zrozumiałem to ty żądzasz title shota tak? Pozwól, że Cię wyśmieję HAHAHA!! Jak ty taki słaby, nędzny zawodnik cchesz title shota to ja czego mogę chcieć jako znakomity, utalentowany zawodnik? Całe niebo!! Wszystkie pasy! I uwielbienie WCE Universe.. A nie czekaj to ostatnie już mam, bo każdy wie, że John Cena Never Give Up, każdy wie, że ja nigdy nie przegrywam w takich walkach i każdy wie, że to ja jestem dominacją w tej federacji!! Cała twoja kariera to nic z porównianiem co ja zrobiłem. Tylko, że ja nie lubię się chwalić i nie będę wymieniał tych moich sukcesów. Bez wątpienia jesteś starczy ode mnie, więc mam dla Ciebie radę nie spinaj się tak bo Ci żyłka pierdąca pęknie. Ojj, jak ja lubię takie docinki w kierunku moich rywali. To nie jest jedyna rzecz, którą bardzo lubię... Lubię też kopać tyłki takim cwaniakom, pewniakom jak ty! Gdybym z Tobą nie musiał walczyć to w tej chwili nie gadałbym z Tobą, ale skoro zarząd dał mi takiego łatwiego przeciwnika to ja muszę pokazać, że jestem godny pokonania Cię i występowania regularnie w Maint Evencie! A skoto jestem przy ME to Christianie ja wcale nie planuję naszej walki. Ja tylko mówię to co się wydarzy, to nie jest plan to jest czyta prawda i rzeczywistość, w której ty się zabradzo nie odnajdujesz... Myślisz, że jesteś nie do pokonania i to jest ten twój błąd. Lepiej nie myśl bo to wszystko nie ma sensu. Im bardziej myślisz tym bardziej źle się wszystko dla Ciebie dzieję. Występujesz w Dark Match'ach, nie zdobywasz pasów i nie jesteś regularnym występującym zadownikiem tego bramdu jakim jest CrashDay! Ty jesteś jak guma, przez chwilę jesteś smaczny, wszyscy Cię używają, ale później stajesz się twardy, bez smaku, bez wartościowy. W tej chwili dowiedziałeś się czegoś o sobie, czegoś co jest prawdą. Zapytaj kogoś, zadzwoń do terapełty zobaczysz!! Tylko nie wiem dlaczego ty aż tak w siebie wierzysz. Tego nie mogę pojąć. Wiesz po co ludzie kupują bilety na nasze występy? Żeby zobaczysz zajebistą walkę, która będzie walką, o której nikt nigdy nie zapomni. Ja zawsze daję z siebie 100% czasami jak mogę to 150%, ale nie zawsze to wychodzi bo natrafiam na takich przeciwników jak ty. To mnie dobija. Jestes wart WCE Championship, a walczę z kolesiem, który spokojnie może prowadzić wywiady, albo komentować galę. Wchodzisz na ring i co myślisz? Puszczają twój theme song i co robisz? Czekasz i idziesz dalej? TY od razu wychodzisz? A wiesz po co ja się o to Ciebie pytam? Chcę wiedzieć, bo nie wiem czy mam sobie ustawić na ringu fotel i telewizor czy wyjdziesz i zaczniemy pojedynek, który zostanie najlepszą walką tego Draftu, bo jestem pewnien, że stać nas na too, ale jak ty nie przygotowujesz się na to i masz wszystko gdzieś, to nasza walka może być najgorsza... Ale nie martw się, ja zrobię WSZYSTKO!! żeby tak nie było i uwierz mi, że krew to nie będzie jedyna plama na ringu!! Mam nadzieję, że więcej razy nie będę musiał podnosić głosu i myślę, że mnie dobrze zrozumiałeś co? Ty chcesz być mistrzem, nie ważne jaki pas dostaniesz chcesz być mistrzem. Ale ja Ci coś powiem, pas mistrzowki to wcale nie oznacza, że jesteś prawdziwym mistrzem. Musisz udowodnić dlaczego właśnie ty, musisz pokazać dlaczego właśnie to ty masz być mistrzem. Niektórzy może zdobywają pasy da przyjemności, dla własnej satysfakcji, ja jestem inny. Ja wygrywam walki i zdobywam pasy bo kocham to co robię i nikt inny mi nie powie, że tak nie jest!!!! Każdy tutaj ma swoje zadanie i ja się teraz pytam jakie ty masz? Jaki jest twój cel? Dlaczego ty aż tak bardzo pragniesz pasa, jak nic nie potrafisz? Gdybyś aż tak bardzo czegoś chciał to byś to zrobił! Ćwiczył cały czas. Trenował cały czas. Ćwiczył i trenował cały czas jak ja to robię. Zawsze przed walką siedzę w siłowni cały dzień i ćwiczę. Nawet jak to jest słaby przeciwnik, ja chcę pokazać to czeog oczekują ode mnie WCE Universe, przychodząc na moje walki! Dobra więcej o Tobie nie chcę mi się gadać, bo wydaje mi się, że wszystko, ale to praktycznie wszystko robie wyjaśniliśmy i teraz tylko czekać na CrashDay Draft!! Bo John Cena pokona Christian'a i znowu udowondi, że to on zasługuje na najwyższe pasy w tej federacji. Na koniec zostało mi tylko jedno do powiedzienia The Champ Is Here.

*** John z uśmiechem odchodzi od kamerzysty i wchodzi do budynku WCE. ***

Kurde, ale ja teraz lubię pisać. Oby tak zostało ;)


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

7909_carlito2.jpg

(Kamerzysta wchodzi do szatni Carlito, by przeprowadzić z nim wywiad. Cartlito z uśmiechem spogląda na kamerzystę, bierze do ręki jabłko, poprawia kołnierzyk Hawajskiej koszuli, zarzuca na ramie swój mistrzowski pas i mówi : )

- No nareszcie! Myślałem że już się Ciebie nie doczekam człowieku. Nie wiesz, że mistrzowi nie karze się czekać? Tym bardziej, że masz do czynienia z największym mistrzem w całej historii WCE. Bo jak już nie raz mówiłem, Caribbean COOL Carlito jest wielkiem i Niepokonanym WCE Television.. znaczy przepraszam, WCE COOL CHAMPIONEM, czyli właścicielem najważniejszego pasa federacji, o który będą mogły walczyć tylko największe gwiazdy. And that is COOL!Nie wiem czy już wam wspominałem, ale Carlito zostanie zapamiętany w historii WCE dzięki jeszcze jednemu osiągnięciu. bo tak oto Carlito Colon jest jako jedyny odpowiedzialny rozpadowi stajni Revolution. Puerto Ricańskie Ferrari uderzyło w sam środek tej ich nic nie wartej stajni, co doprowadziło do jej rozpadu. John Cena ... widzisz jak Cię załatwiłem? Przeze mnie straciłeś swoich przyjaciół, Ted'a Dibiasego, który leży w szpitalu i nie może się pozbierać psychicznie po walce ze mną, i Skipa Sheffielda, który pokazał swoją prawdziwą twarz, że nic go nie obchodzisz, ważny dla niego jest tylko jego nic nie warty pas. Powiem wam tyle Revolution... a właściwie byłe Revolution, bo Carlito zniszczył tę waszą stajnię, jakby nie było, WCE Television COOL Championship jest w tym momencie o wile ważniejszym pasem od tego twojego nic nie wartego tytułu. W walce Cham vs Champ została by po tobie mokra plama, bo właśnie to zostaje po moich przeciwnikach, na których wykonam najpotężniejszego finishera wszech czasów, czyli BACKSTABBER! Przekonał się o tym niedawno pewien Anglik, niejaki Wade Barret. Widzicie CrashDay? Widzicie ile wart jest wasz nędzny mistrz?Widzicie co on znaczy przy Television COOL Championie? Dokładnie tyle co Skip Sheffield! Wade Barret został kolejną zdobyczą Caribbean COOL'a! Jest tylko kolejną kreską w mojej nieprzerwanej serii zwycięstw. Słyszysz Skip? Nie jesteś jedynym niepokonanym mistrzem w WCE! Rozpoczęła się era nowego mistrza, prawdziwego króla ringu, który odda swój tron dopiero po śmierci! Prędzej w Puerto Rico przestaną rodzić jabłka niż ja stracę swój tytuł! Ty prędzej czy później stoczysz się na samo dno i zaczniesz robić to co do Ciebie należy, zaczniesz karmić konie na wsi i przerzucać bycze gówna w zagrodzie, jak przystało na prawdziwego "Country Boya". And That is COOL!. Ale właśnie, apropos mojej legendarnej serii zwycięstw, hmmm przydałoby się wybrać kogoś, kogo mógłbym pokonać na 4-0. Problem w tym że w całym WCE nie ma nikogo kto mógłby się ze mną równać i starać się o WCE COOL Championship! Wcześniej pałętał się tu Jeff Hardy, ale nagle go zabrakło, przestraszył się Carlito i wyniósł się na CrashDay, pewnie będzie teraz walczył w Tag Teamie z tym swoim nic nie wartym bratem. (Carlito śmieje się do kamery, po czym odgryza kawałem jabłka i szybko przełyka, po czym kontynuuje )



 

- Mimo że ćpunek opuścił Showtime, chociaż w sumie to nie jest dobra nazwa tego brandu, to jest Show Carlito Colona, więc nazwa pownna być odpowiednio COOL.. chwila, to jest to! Od teraz ten brand nazywać się będzie COOLtime! Na cześć Caribbean COOL'a Carlito! And that is COOL!. Jakby się jednak nie nazywał MÓJ brand, bo tak właśnie jest, zbliża się gala PPV, na której będe musiał położyć na szali swój bezcenny pas. Obecnie na COOLtime nie ma nikogo kto byłby godny walki ze mną. Pomimo że mówiłem, że nie dam Jeffowi Hardemu walki, to jednak dyby Jeff Hardy zoastał w moim brandzie i postarał się nieco, dostałby szansę na pas telewizji. Ale skoro uciekł przed szansą, jego Title shot wygasł zanim wogóle się rozpoczął. Jak to mówili Puerto Ricańscy mędrcy, Asta la Vista Amigo! And never come back! Because... your just not so COOL! (Carlito uśmiecha się ponownie do kamerzysty). Ale jednak, mimo że w tym rosterze są sami nieudacznicy, muszę komuś spuścić łomot, bo na tym polega cąła zabawa. I tutaj muszę wyminić pare nazwisk, a właściwie 2. Zacznę chyba od nieznanego nikomu Celtyckiego Pajaca Sheynusa. Tak więc Sheynus, jesteś tu nowy, ale mimo to powinieneś wyciągnąć już jakieś wnioski. Wszyscy mają Cię za bladego Irlandzkiego błazna, który nie ma podstawowej umiejętności potrzebnej do występowania w tej fedracji. A mowa tu oczywiście o umiejętności zabawiania ludzi. Nikt nie chce ani Cię oglądać, ani patrzeć na twoje walki, czy nawet słuchać Cię na Backu. Popularności nie przysporzy Ci na pewno obrażanie największego w historii mistrza WCE Carlito Colona. Ludzie buczą na twoje nic nie warte żarty, oo właśnie zacznijmy od tego że twoje żart ani nie są śmieszne, ani nie są COOL! Cały ty Shambus, ale nie ma się co dziwić, naród dziwaków, hehehe (Carlito odgryza kolejeny kęs jabłka i po przełknieciu mówi : ) OOh yeah that is COOL. Na czym to ja .. a tak. Mówiłem Ci kiedyś Shelmus, że nigdy nie zbliżysz się do mojego pasa. Ale muszę przyznać, zę neico mi zaimponowałeś. Tak. Na tym samym CrashDay, na którym Caribbean COOL carlito zdominował nic nie wartego anglika Wade'a Barreta i kontynuował swoją serię zwycięstw, ty Shalmus, jakimś cudem pokonałeś Kofiego Kingstona, co jest dla mnie zaskoczeniem roku, że ktoś taki jak ty wygrał jakąkolwiek walkę! Dlatego uznałem, że możesz być dobrym pachołkiem do kontynuowania mojej serii zwycięstw!! And that's the name of The Game! Hmmm apropo właśnie. Te Game..

 

- Trypciu, Trypciu, czy jak tam mam się do Ciebie zwracać... Może w WWE osiągnąłeś wiele, ale wiedz, że tutaj panują zasady dyktowane przez Carlito! Nie przez żadnego Skipa Sheffielda czy Batiste udającego pawiana ze wścieklizną, na COOLtime! rządzi Caribbean COOL Carlito Colon. Widzę że dokonałeś trafnego wyboru, bo jak sądzę, twoim celem jest zdobycie najważniejszego pasa federacji. A jak wszyscy wiedzą odkąd Caribbean COOL Carlito został mistrzem, to właśnie WCE TELEVISION COOL CHAMPIONSHIP jest najwięcej wartym pasem tejże federacji! And That is COOL! A ty Triple H kim byś nie był, nie masz prawa obrżać mojej ojczyzny!! Kocham swój kraj i jestem wielkim patriotą. Ty jesteś zaś niezrzeszonym amerykaninem europejskiego pochodzenia który powstał ze zmieszania nic nie wartej krwi! Twój trener Killer Kowalski był wielkim człowiekiem, bo pochodził ze wspaniałego kraju, ale widze że wiele się od niego nie nauczyłeś. The Game.. to jakiś żart? Gra.. jedyne w co mógłbym z Tobą zagrać to WARCABY! Bo gdy tylko wejdziesz na ring czeka Cię nic innego jak BACKSTABBER! no chyba że wcześniej opluję Cię moim jabłkiem. Because I spit to face of people who don't wanna be COOL!. A ty Trypciu nigdy nie byłeś i nie będziesz COOL! I tw twoje gadki że Pedigree jest lepsze od moje Backstabbinatora! Ja, jako że jestem COOL, nie stworzyłem nazwy swojego finishera wzorując się na karmie dla psów! Czeka Cię zemsta, w najsłodszym, jabłkowym sensie tego słowa. Puerto Ricańskie Ferrari uderzy na najbliższym Showtime. Wiecie co się wtedy wydarzy? Ja mam pewien pomysł! Obaj Shambus i Triple H wyzwali mnie na walkę na Showtime! Nie wiem czy są oni tacy głupi, czy naprawdę myślą że ktoś taki jak oni mogą walczyć z takim mistrzem jak ja?! Najpierw musicie coś udowodnić leszcze. Składam propozycje zarówno wam jak i zarządowi. Na najbliższym Showtime, odbędzie się walka Triple H vs Shambus.. przepraszam, Sheamus, o tytuł pretendenta do WCE TELEVISION COOL CHAMPIONSHIP na najbliższej gali PPV. Dodatkową atrakcją będzie to, że Caribbean COOL Carlito będzie sędzią specjalnym tej walki! Myślę że to uczciwy układ. Radzę zarządowi przemyśleć moje słowa. Póki co to tyle ode mnie. Żegna się z wami Backcrackinator, Backstabbinator, Backtalkinator, From Puerto Rico, The Best of Colons and Hawaii Machismo,The Best Attracion of COOLtime,The One, The Only The Carribean COOL and THE WCE TELEVISION COOL CHAMPION Carrrliiitooooo!!

And That is COOOOOOL!


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Stephaniemcmahon.jpg

 

1. Sting vs Triple H - wojna legend.

2. Carlito vs King Sheamus - Falls Count Anywhere o Tv Title.

3. John Cena vs The Rock - specjalna atrakcja.

4. Chris Jericho vs Daniel Bryan: Skip Sheffield jako specjalny sędzia - zwycięzca walczy ze Skipem Sheffieldem o pas na PPV.

 

+ specjalne pożegnanie byłych już członków Showtime i przywitanie nowych.

+ ostatnie spotkanie Sheffielda i Ceny.

  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

dbry.png

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

[Daniel chodzi po swojej szatni. W rękach ma kartkę z byłej szatni na której widniał napis Daniel Bryan i obok znaczek CrashDay. Widać że Daniel nie do końca jest zadowolony i zaprasza do siebie kamerzystę. Siada na kanapę trzymając w ręku kartkę, po czym zaczyna mówić.]

Zdziwieni? Chyba tak samo jak ja... Znów mam powtarzać moją przemowę gdy przechodziłem z mojego domu na CrashDay? Tak, będę musiał się powtórzyć ponieważ takie okazje zdarzają się bardzo rzadko, a jak już przyjdzie na takie coś czas, trzeba to uczcić. Zakończyła się era Daniela Bryana który podbija CrashDay. Oczywiście, że są lepi ode mnie, świat nie jest mały i nie jestem pępkiem świata, więc przeszedłem z CrashDay tutaj na ShowTime. Nie jestem pępkiem świata oraz nie jestem najlepszy, ponieważ... Ponieważ jeszcze tego nie udowodniłem i przybyłem tutaj do tego brandu aby wam to udowodnić. Muszę wam coś przypomnieć. Pamiętacie mój początek? Tak miał on miejsce na ShowTime, który w tamtych czasach odbywało się rzadko, ale wytrwałem z WCE aż do dnia dzisiejszego i długo będziecie mnie jeszcze widywać w barwach Wrestle Championship Entertainment! Gdy zostałem przeniesiony na CrashDay uczyniłem tam czegoś wielkiego. Musze przyznać że tam dopiero stałem się kimś ważnym i kimś kto zasługuje na pas w tej federacji. Dążyłem bardzo długo do celu stania się mistrzem kontynentalny i stało się, po długich oczekiwaniach i długim okresie doskonalenia się w końcu zdobyłem pas odbierając go Mistico'wi. Był to przełomowy moment w moim życiu. Byłem posiadaczem pasa w wielu federacjach w różnych zakątkach świata, ale tutaj to co innego. Tutaj jest WCE i w tej federacji po raz kolejny udowodniłem sobie i wam że nie przez przypadek postanowiłem zostać w przyszłości wrestlerem. I znów dotrzymałem swojego słowa, ponieważ postanowiłem sobie że zrobię to i będę robił to przez resztę życia i nikt ani nic mi w tym nie przeszkodzi. Pokonywałem już przeróżne przeszkody w moim życiu jak i w mojej pasji i pracy którą jest wrestling i za każdym razem pokonywałem przeszkody bezproblemowo i teraz mam przed sobą kolejną przeszkodę, największą jakąś kiedykolwiek miałem przed sobą, ale muszę was zaskoczyć że już kiedyś przez nią świetnie przebrnąłem. Mam tutaj na myśli oczywiście przejście z jednego brandu na drugi i to samo zrobiłem parę miesięcy temu. Największym problemem przez który trzeba przejść to zapoznanie się z teren, mogę powiedzieć szczerze, że muszę powitać się z nową ziemią, ponieważ wszystko pozmieniało się nie do poznania, ale to umacnia mnie jeszcze bardziej do pokazania kim na prawdę i na co stać Daniela Bryana. Teraz mój czas na CrashDay dobiegł końca i na pewno już nie będę mistrzem kontynentalnym oraz co najważniejsze mistrzem WCE, ale teraz mam inny cel. Ale nie jestem takim człowiekiem który zostawi jeden cel i zacznie dążyć do wykonywania drugiego. Nigdy tak nie zrobiłem i tak nie zrobię. Teraz czas na lekką zmianę w moim celu...



[Nagle Danielowi laptop dał sygnał wiadomości. Daniel zagląda i zauważa że Stephany McMahon zagrała swoją wypowiedź. Daniel z zaciekawieniem ogląda całą przemowę lecz gdy Stephany wypowiada uczestników ostatniej walki jaka odbędzie się na najbliższym ShowTime Daniel uśmiecha się, po czym wyłącza przemowę i z radością kontynuuje swoją wypowiedź przed kamerą.]

Nawet nie zdążyłem wypowiedzieć tych słów z moich ust i już ukazała się droga na dążenie do dokończenia celu, który rozpocząłem na CrashDay a zamierzam go wypełnić tutaj w moich prawdziwym domu, czyli na ShowTime. Dążyłem do bycia mistrzem czegoś więcej? I tak się wydarzy! Walka Chris Jericho vs Daniel Bryan na najbliższym ShowTime, ale to nie wszystko, ponieważ sędzią specjalnym będzie Skip Sheffield! Nie mam pojęcia czy będzie sprawiedliwie sędziował czy nie. Nie mam pojęcia także czy będzie sędziował dla Chrisa czy dla mnie, ale powiem tylko tyle... Mam swoje zasady i będę się ich trzymał. Sędzia to sędzia, od niego będą zależały wszystkie decyzje i od niego będzie zależał zwycięzca w walce. Nie obchodzi mnie to czy da szanse Chrisowi, ale bądźcie wszyscy pewni jednego, że nie zależenie od werdyktu sędziego i jego czynów w czasie walki i tak ja będę prawdziwym zwycięzcą, ponieważ nazywam się Daniel Bryan i jestem przyszłym mistrze wagi ciężkiej w Wrestle Championship Eneterainmet! Będę nim nie zależnie czy będzie się to komuś podobać czy nie, ale pamiętacie o tym, że to właśnie ja, Daniel Bryan jestem w centrum rozrywki sportowej i to mnie jako jedynemu z tutaj obecnych i nieobecnych w WCE należy się pas Wagi Ciężkiej który już niebawem zawiśnie na moich biodrach. Gdy już dostanę pas w moje ręce pozostanie on ze mną tak długo ile będę miał sił na jego bronienie, a już wy świetnie wiecie ile jestem w stanie sprawić aby mój pas spoczywał na moich ramieniu i jak długi okres czasu potrafię niszczyć moich rywali jednocześnie upokarzając ich na oczach całego świata. Lecz teraz będzie to coś zupełnie innego. Inni przeciwnicy inni gospodarze inni fani... Ale to dla mnie nie ważne, ważne jest to że nadal tutaj można realizować cele i stawać się kimś oraz dążyć na sam szczyt! Może i nie każdy mnie lubi, ale chodzi o mistrzostwo i dawanie rozrywki ludziom. Nie musi to wyglądać na klękaniu, oddawaniu hołdu fanom oraz chwaleniu im, ja jestem Daniel Bryan i będę robić to co uważam za dobre i co może przyczynić się do mojego wchodzenia na sam szczyt. Już za nie długo moje nazwisko będzie pierwszą rzeczą jaka będzie się kojarzyć z tymi trzeba literami - W C E. Będzie się ono kojarzyć z każdym PPV, ze wszystkim co będzie się kojarzyć z chwałą i bycie mistrzem. Nie wierzycie że to co mówię, wkrótce okaże się prawdą? To uwierzycie. To tylko i wyłącznie kwestia czasu i będziecie mieli przyjemność oglądania mnie jako mistrz wagi ciężkiej w federacji WCE! Teraz czas na działanie, a nie gadanie, więc na koniec powiem tyle... Chris zacznij przygotowywać się do walki, nie wiem czy pamiętasz właśnie naszą pierwszą walkę w NXT gdy stworzyliśmy coś ogromnego, a teraz jestem gotów na to aby powtórzyć to oraz pokazać coś jeszcze lepszego o czym nikt nigdy nie zapomni. najważniejszy będziesz Ty i postaram się, abyś upokorzył się na oczach miliona ludzi jednocześnie dając mi niepowtarzalną szansę na zdobycie WHC! To stanie się już niebawem, ponieważ nazywam się Daniel Bryan, jestem Submission Machine oraz przyszłym posiadaczem pasa WHC! Do zobaczenia!

 

[Daniel przygląda się kartce którą trzyma w ręku, zagląda na swoje drzwi gdzie widnieje już nowa plakietka z logiem ShowTime. Przybliża starą plakietkę do kamery, targając ją! Daniel wstaje i wychodzi ze swojej szatni, kierując się na siłownię.]

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

Witam ponownie na ShowTime

:)

  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2wdwysy.png

 

[Do szatni The Rock'a puka kamerzysta. Ten mówi mu, żeby wszedł, a sam rozmawia przez telefon.]

 

Tak, tak. Powróciłem na ShowTime. Fajnie znów być na tym brandzie. Powiem ci, że mogę powiedzieć, że wróciłem do domu. Dobra wiesz, co... teraz nie mam za dużo czasu, bo mam inne zajęcie. Ok... zadzwonię do ciebie później... kiedy? Gdzieś od dwóch do trzech godzin. To, pa... [Rock odkłada telefon i mówi do kamery] Finally... Finally! Finally!! The Rock has come back to... ShowTime! Kurde... ile się tu zmieniło... właśnie jesteśmy po drafcie na CrashDay... taa.. stamtąd przyszedłem tu... na ShowTime! Do swojego domu! Tu zdobywałem najważniejsze pasy i wygrane. To na tym brandzie odbywałem najlepsze walki nie tylko dla WCE, ale i też dla całego świata wrestlingowego. Dla caaaałeeego! W Wrestle Championship Entertainment odbywałem walki nie tylko dekad, ale też stuleci! Właśnie się dowiedziałem, że mam walkę od razu na następnym ShowTime z John'em Ceną! Oh yeah! Ja kontra ty John... jeden na jednego... następne ShowTime... to będzie coś! To będzie walka niesamowita! Gdyby nie... ty... John... oj John... myślisz, że twoje kolorowe koszulki i gadanie o głupotach pomoże ci w czymś? Oj... nie... tak ze mną nie będzie. Ja nie dam sobie w kaszę bić... Ja jeśli mam coś do powiedzenia to mówię mu to prosto w oczy i nie kłamię jak ty swoim dzieciom siedzącym w twoich koszulkach i zestawikach... Kiedy mam zamiar cię obrazić to robię... a nie wymyślam rymów czy czegoś w tym stylu... Ta walka to nie tylko specjalna atrakcja... to będzie walka tego ShowTime... będzie się nadawała do Main Eventu, ale nim nie jest... Ale wiedz... że ta walka będzie wspaniała... Bo ja w niej jestem... nie ty... ty lepiej idź zjedz sobie trochę Fruity Pebbles, bo to dla ciebie jest najlepsze... Ciągle i ciągle żresz je i żresz... nie masz pewnie nic innego jak mleko, talerz i Fuity Pebbles... to po nich masz takiego powera... ale nigdy nie będziesz miał takiego jak ja mam... Z Rock'iem w ringu będzie ci trudno wytrzymać, a co dopiero przeważać nad The Rock'iem.. The Rock will kick your monkey ass from here to all of WCE! Cena... zrozum, że to co powiedziałeś kilka lat temu o mnie zostało w moim sercu.. i teraz za to ci się odpłacę... Nikt! I mówię nikt nie będzie obrażał The Rock'a w taki sposób jaki ty to zrobiłeś. Więc już za kilkanaście dni... dostaniesz seryjnie po swojej cukierkowej du**e! Nie mogę się doczekać tej nocy... kiedy stanę z tobą oko w oko... Cena... wiedz, że ja ci nie odpuszczę.. i będę walczył z tobą do ostatniej kropli potu jaka ze mnie wyjdzie... Ty może i masz swoje "Never Give Up" i inne pierdoły, ale to nie pomoże ci w pokonaniu mnie... Ponieważ The Rock jest w formie, a kiedy jest w formie potrafi kopać tyłki takim Jabroni jak ty! Nie tylko jak ty... i mógłbym pokonać każdego frajera, który mi podskoczy... ponieważ The Rock is never alone! And that means never alone... Because his with the millions... and millions... and millions of his fans.. Na ShowTime spodziewaj się ode mnie bezwzględności, bo to co powiedziałeś jeszcze za czasów WWE nie było miłe... A jak powiedziałem... nikt... i mówię tu nikt nie będzie mówił o Rock'u takich śmieci... takiego trashu... o mnie... o mnie! Nie masz zasad w swoim życiu... oprócz swojego wiejskiego "Hustle Loyalty Respect"? Pewnie nie... bo ty w tylko to wierzysz i to ci daje większego powera niż nawet Fruity Pebbles... jeśli znów przy nich jestem to ostatnio syn mojego kumpla jadł to i się otruł... ty to żresz przez cały dzień... idź na jakieś badania John. Może też się otrułeś i już gadasz bez sensu... chociaż nie... ty ciągle gadasz bez sensu więc otrułeś się już nimi chyba z 8 lat temu... kiedy zadebiutowałeś w WWE... Kiedy ja odszedłem z WWE zająłeś moje miejsce... tu też chcesz to zrobić... ale to ci się nie uda! Bo The Rock jest z milionami fanów, a ty tylko ze swoimi dzieciakami w wieku 6-10 lat... Ja mam fanów, którzy uwielbiają mnie jakim byłem, jakim jestem i jakim będę dla ciebie na ShowTime! Kiedy tylko pokazujesz im swoje "You can't shee me" to oni wchodzą w ekstazę i tak piszczą, że zawsze musiałem przyciszać telewizor, bo okna w moim domu by popękały... jesteś dla nich wzorem do naśladowania... i już ich widzę jak dorosną i będą twojego pokroju... Ciekawe na kogo wyrosną... czy na kogoś pokroju The Rock'a? Czy pokroju... ciebie. Nieudacznika, który udaje, że jest cool, a tak wcale nie jest... Na ShowTime jesteś już od jakiegoś czasu.. Wygrywałeś walki, miałeś title shoty... tylko żadnego nie wykorzystałeś. Wiesz, dlaczego? Bo jesteś właśnie nieudacznikiem... W gębie jesteś i może mocny, ale na ringu nie umiesz nic pokazać oprócz swojego "Juu Ken't Sii Mi" i wykonać Attitude Adjusment... Nie masz nic w zanadrzu niż tylko te dwa.. znaczy jeden... atak? Bo tego 5 Knuckel Shuffel nie mogę zaliczyć chyba do ataków... Nie masz nic innego do zaoferowania... I tu mówię dosłownie nic! On ShowTime The Rock will layeth smacketh down on your candy ass! Na tej właśnie gali nie będzie płakania do mamy, nie będzie uciekania z ringu i się bania rywala... Staniemy oko w oko, twarzą w twarz Cena... Ja będę pierwszy raz od dłuższej przerwy na ShowTime, a dla ciebie będzie to kolejna przegrana w WCE! The Rock gotuje dla ciebie coś dużego i specjalnego na to ShowTime.. Więc Cena! Bądź przygotowany na wielką rzecz... na coś specjalnego... na coś czego nigdy żaden fan nie zobaczył w WCE! The Rock jest już gotowy dzisiaj skopać ci tyłek, ale musi się wstrzymać... Muszę się wstrzymać do tej nocy... do ShowTime #17... gdzie wszystko dojdzie do skutku... tam na tej gali... w tej hali.. w tym właśnie ringu... nie będę miał litości do ciebie... Ponieważ The Rock is with the millions...! And millions... and millions... A teraz... wszyscy cisza... bo The Rock powie najbardziej elektryzujący catchprase na świecie... Wszyscy go mówią w domu. Kobiety, mężczyźni, dzieci w każdym wieku... oprócz tych, które kibicują Cenie...

IF YOU SMELALALALALALALALALALALALALALALALALALAALALALALALALALALALALALALALALAU...

WHAT THE ROCK.. IS COOKIN?!



 

[Po tych słowach kamera się wyłącza.]

No.. na dobry początek tyle wystarczy : P

Edytowane przez Gość

  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

4e1cd3e6615e.png

*** Kamerzysta znajduje się w barze, gdzie jest John, który odpoczywa po CrashDay ***

Jesteśmy po wielkim drafcie, który odbył się na CrashDay!! Kilku zawodników odeszło, a kilu przybyło na ShowTime, to i tak myślę, że wszystko zostało po staremu. Skip Sheffield ponownie wygrał swoją walkę i pokazał, że jest godnym WCE World Heavyweight Champion'em. Gratuluję Ci bo wygranie z Batistą nie należy do najłatwiejszego spędziania czasu w ringu. Ale myślę, że Skip będzie miał ten pas jeszcze długo. Dobra, nie powiedziałem wam o najważniejszym, ale wy to pewnie już wiecie. Wygrałem swoją walkę Tables Match z wielkim Christian'em, który mówił i obiecywał, że wygra... Nie mam do niego żalu, bo chyba dał z siebie wszystko i pokazał na co go tak naprawdę stać. Tylko, że to nie wystarczyło na mnie..... Ponownie udowodniłem, że jestem wart tych walka, w których uczestniczę i pewnie nie raz pokażę wszystkim na co stać John'a Cene!!!

*** Do John'a dzwoni główna Manager ShowTime. Po kilku minutach, John kończy rozmowę i mówi dalej ***

No proszę!! Co za niespodzianka. Właśnie odebrałem telefon od Stephanie McMahon, która przekazała mi szczegółową kartę na najbliższe ShowTime. I muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem! Niespodziewałem się takiej karty, to chyba będzie najlepsze ST tego roku. No to może ja wam opiszę tą kartę. A więc: Sting vs Triple H, Carlito vs King Sheamus, Chris Jericho vs Daniel Bryan: Skip Sheffield jako specjalny sędzia. A więc widzicie, że karta jest nieziemsko dobra. Myślę, że każdy da z siebie i to stanie się faktem, to, że ST jest najlepsze! Halo,, zapomniałem o najważniejszego walce tej tygodniówki, a chodzi mi o moją walkę. Tak, tak John Cena będzie obecny na ST! UWAGA!!! John Cena vs. IF YOU SMELALALALALALALALALALAU... WHAT THE ROCK.. IS COOKIN?! Tak właśnie. Moim przeciwnikiem będzie wielki The Rock. Żywa legenda WWE i wciąż walczący zawodnik! Chciałbym powiedzieć Ci kilka miłych słów, ale jednak nie potrafię. A wiesz dlaczego? Bo jesteś nikim! Kiedyś może byłeś dobry, ale teraz jesteś dziadkiem i lepiej idź sobie odpocznij. Szkoda, że muszę gadać z tobą bo kompletnie mi się nie chce wiesz.. Dowiedziałeś się o naszej walce i od razu narzekasz. Myślisz, że jesteś najlepszy, myślisz, że gdy ty jesteś w karcie to od razu jest lepiej. Ale wiesz, ty się okropnie mylisz!! Ty jesteś potrzebny do karty jako skórka, która odchodzi od drzewa. Nic więcej kumasz?! Ledno powróciłeś na ST to już coś Ci się nie podoba. Rock coś Ci powiem, to nie WWE, że coś powiesz i od razu to masz. To jest Wrestle Championship Entertaiment!!! A to jest WCE Universe!! Jeśli Ci się nie podoba to wypad bo ja takiego kolesia długo nie będę trawił. Albo nie czekaj. Spotkamy się na ST i wtedy tak skopię Ci tyłek, że już tutaj nie wrócisz.. Widziałeś to zrobiłem z Christian'em? Widziałeś? To samo Ciebie czeka!! Jesteś wkurzający i to bardzo wszystkim przeszkadza. Wyprawiasz jakieś porąbane rzeczy i jeszcze nie podobają Ci się moje koszulki. WHAT?! Ale ja wiem dlaczego Ci się nie podobają, bo ty nie masz stylu, nie masz! Chodzisz ciągle w jednej i tej samej, ciągle.!! Wychodzisz na ring masz koszulkę, skodzisz z ringu zakładasz koszulkę i to tą samą.. Wiesz jak to śmierdzi? Nie chcę być złościli ale od Ciebie wręcz jedzie gnojem! Ehhh, ale dobra nie będę tutaj naruszał twojej higieny osobistej, ale uwierz mi jest ona dość niska jak na twój niby poziom wrestlerki. Uważasz się za pana świata, ale tak nie jest.. Czy ty kiedyś spojrzałeś w lutro i dokładnie się sobie przyjrzałeś? Chyba nie.. To lepiej to zrób i oszczędź nam wszystkim tego bolu! Proszę..!! HAHA! Coś dzisiaj jestem nie miły, ale tak bywa jak spotyka się takiego kolesia, który wszystko niby wie, wszędzie był i wszytko ma.. Czekaj, mam pomysł. A może wrócisz do tego swojego Hollywood i zajmiesz się tym co tak naprawdę lubisz co? Po co masz się tutaj męczyć i my z tobą jak możesz zniknąć i będziemy Cię tylko oglądali w filmach, w których grasz zajebiscie! Nie mogę powiedzieć, że jesteś beznadziejny z powodu, że Cię nie lubię, ale muszę przyznać, że w umiesz grać w filmach. Powiedź mi Rock co ty tak na prawdę potrafisz co? People's Elbo, Rock Bottom co to ma być? To są chyba jakieś jaja? W ogóle to nie wywołuje u nikogo bólu. Mówisz, że to ja jestem nieudacznikiem a zobacz co ty masz. Pipul Elboł WTF?! No i jeszcze przydomek The People's Champion. Z kogo ty chcesz durni zrobić? Chyba nie ze mnie, nie z WCE Universe, ale z samego siebie. Co ty sobie myślisz... Pipul Czepm. Niby z jakiego powodu nazwałeś się tak co? Niby, że Mistrz Ludzie? Chyba sobie żartujesz. Nikt tutaj Cię nie chce, NIKT! Ale to jest szczegół. O Tobie mógłbym godzinami, dniami, miesiącamy, latami, wiekami, tysiąclesiamy itd.. Serio mógłbym. Taki jesteś wkurzający, że cały świat mógłby tak jak ja godzinami o Tobie gadać. Przy każdej przemowie dajesz jakieś " Because his with the millions... and millions... and millions of his fans" Jak to mówisz to chyba cisza jest. Nikt przecież nie będzie po Tobie tego powtarzał, uwierz mi. Tylko, że my się różnimy... Tak, właśnie ja kocham to co robię, a ty to robisz tylko dla kasy i niczego innego. Tylko kasa się dla Ciebie liczy. KASA, KASA i KASA! Przyznaj się, że lecisz na kasę Rock, powiedź to matole. Ale dobra, nie chcę mi się o Tobie już gadać, bo Rocka mam tam gdzie zawsze siadam w WC. Zrozum jesteś cienki, słaby i bezwartościowy. Gdybyś trenował tak jak ja to coś być osiągnął. Skoro tak bardzo lubisz moje ruchy sceniczne i słowne to coś ci powiem i pokaże:



You Can't See Me

*** John z uśmiechem kończy dopijać drinka i idzie w stronę wyjścia. ***


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2wdwysy.png

 

[Rock chodzi zły po szatni, gdy włącza się kamera.]



Cena! Zachciało ci się pogaduszek o mnie? Powiedziałeś, że jesteś nikim? JA?! JA?! The Rock? The Great One, The People's Champion?! To ty jesteś nikim w tej federcji! To ja jestem najjaśniejszą gwiazdą tutaj! Nie ty! Powiedz mi kto wyprowadził tą federacje na szczyty?! No powiedz! JA! JA! Powiem to jeszcze raz... JA! Gdyby mnie nie było tu w WCE na początkach federacji nie było by już dawno WCE! Nie byłoby najlepszego wrestlingu najprawdopodobniej na świecie! Gdybym nie zdobywał tu pasów! Gdybym tu nie wylewał swojego potu... Teraz mnie naprawdę wkurzyłeś mówiąc, że jestem nikim... Mówiąc, że jestem dziadkiem! Ja?! JA?! Pytam się znów ja?! Jak śmiesz mówić do kogoś lepszego od siebie... Jak śmiesz mówić do kogoś takiego jak... ja... Mówisz, że skopiesz mi tyłek? Naprawdę? Jesteś tego pewny? Ty mi? [kręci głową] Naprawdę wysoko siebie oceniasz... za wysoko... Bo to The Rock skopie ci tak d**ę... to ja potrafię kopać tyłki... to ja potrafię wysyłać ludzi do szpitala... ty tylko umiesz pokazać "You Can't Shee Me" i wyszczerzać się jak koń do dzieciaków w pierwszym rzędzie... O proszę... ja chodzę w jednej koszulce? Teraz to gadasz bullshit! Jeden wielki bullshit! Sam przecież rzucasz swoje koszuleczki w kolorach tęczy do swoich dzieciaków! Mogę sobie chodzić w czym chce! Nie zabronisz mi tego... nie jesteś moją matką! Do tego... spójrz na siebie... moje koszulki są produkowane tam gdzie najlepsze ubrania na tym świecie... a twoje? Twoje gdzieś w sklepie dla niemowlaków... Przygotowałeś sobie już mleczko? To teraz bierz smoczka i do spania... TERAZ! Ja śmierdzę gnojem?! Powiedziałeś to złej osobie John... nie tej osobie to powiedziałeś... Źle wybrałeś mówiąc coś takiego do mnie! Ja mam oszczędzać ludziom cierpień? Którzy patrzą na moją twarz? Ja? Jesteś tego pewny? Bo przecież to nie ja mam krzywe ryło jak koń... Mówisz o moich wspaniałych filmach... jak śmiesz pytam się znów... mieszać je z bagnem? Ty przecież też występowałeś w filmach... i nawet na jednym byłem... ale musiałem wyjść przed początkiem, bo nie chciałem patrzeć na twoją krzywą facjatę... Moje filmy zarobiły miliony... miliardy dolarów! A twoje? Twoje nawet nie wyszły na DVD, bo były tak słabe, że ci którzy zajmują się tym powiedzieli, że danie takiego filmu na DVD zniszczy półki! Zrobi się jedna wielka dziura jaką masz w głowie! Powiedziałeś, że Rock Bottom nie wywołuje bólu... To powiem ci tak... po twoim Attitude Adjusment każdy odkopuje... jest tak... Jeden, dwa i kick out! A po Rock Bottom jest jeden, dwa, trzy! I tak się stanie na ShowTime! Kiedy to ja wykonam Rock Bottom na twoim tłustym tyłku! Wyzywasz mnie od "Pipul Czemp"'ów.. ujmę to tak... To ja jestem mistrzem publiczności! To ja daję jej tego ducha! To ja ją elektryzuję jak nikt inny! A ty? Ty jak mówisz to wszystkie babcie dostają orgazmu... Ostatnio widziałem nawet zakonnicę chodzącą w twoich żałosnych butach... Widzisz jak działasz na ludzi? Ludzie może cię kochają... zaraz, zaraz... DZIECI cię kochają, a nie ludzie... To ludzie mnie kochają! Ubóstwiają! Jestem dla nich jak Zeus! A ty? Ty jesteś tylko pomiotem, który chce dorównać Rock'owi! O, przepraszam... The Great One'owi! Ja jestem jedyny w swoim rodzaju... JEDYNY!

Nikt mnie nie chce w WCE? To czemu jak mówiłem na CrashDay to wszyscy stali i słuchali z zaciekawieniem co powiem... a przy twoich przemowach... wszyscy się nudzą jak przy twoich filmach... To ty jesteś nikim! TY! I tylko TY! Nie ja! Nie The Great One, nie The People's Champion! Nie Najbardziej Elektryzujący Facet we wszystkich Sportach! Ty i twoje gówn**e filmy są do niczego! Wiesz dlaczego mówię "His with the millions"? Bo ja mam miliony fanów! A ty?! Już kolejny raz to powtórzę... masz tylko swoje dzieci ubrane w twoje zestawiki i wyglądające dokładnie jak ty... czyli bez totalnego stylu... Nikt po mnie tego nie powtarza mówisz? To czemu kiedy zawsze mówię to na jakiś galach to wszyscy to powtarzają po mnie? Bo ich elektryzuję! To jest odpowiedź Jasiek... to jest odpowiedź! Ty natomiast ich zanudzasz... i nie powtarzają po tobie... Ale gdyby powtarzali to byłby jeden wielki pisk i harmider... Ja lecę na kasę? JA?! PYTAM SIĘ JESZCZE RAZ... JA?! Teraz to przesadziłeś Cena... teraz powiedziałeś jedno... słowo... za dużo... tylko jedno... bym cię zgnoił. Jestem tu w WCE, bo kocham moich fanów... KOCHAM ICH! Każdy z moich fanów to jak dla mnie brat albo siostra... Nikt z ich się nie odwrócił do mnie... i ja się nie odwrócę do nich! Tak samo jak ty i twoje ukochane dzieci... Mam gdzieś twoje zdanie. Jednak wiesz, co John? Mam do ciebie szacunek... jednak nic nie rozłączy tego, że po prostu cię nie lubię... nie lubię twoich odzywek, twojego ubioru... nie lubię całego ciebie!! [zaczyna się głośno śmiać] Mówisz, że jestem słaby? I gdybym ćwiczył to osiągnął bym to co ty? Czyli nic bym nie osiągnął... Osiągnąłem więcej niż do ilu umiesz policzyć... Osiągnąłem tak dużo, że to w twoim wielkim łbie się nie mieści! Po prostu zazdrościsz mi moich osiągnięć i pasów, bo gdybyś takie miał... na pewno tak byś nie mówił... Do tego ty masz swoje dzieci... ja mam miliony fanów! I tu mówię milioooony! The Rock his with the millions... and millions of his fans! Na następnym ShowTime będziesz czuł co dla ciebie gotuję! Twoje "Juu Ken't Sii Mi" nie pomoże ci w wygranej ze mną! Tfuu! Co ja mówię... ty w ogóle nie wykonasz tego wiejskiego ataku... Ponieważ kiedy zobaczysz jak jestem gotowy na ciebie od razu uciekniesz z piskiem do mamusi wypłakać się jej! And now know your role! And shut your mouth!

Because you will smell what The Rock is cookin'!



 

[Rock każe wyjść kamerzyście i obraz się urywa.]

Nie wiem czy można 2 razy dziennie, ale wena jest i Patryniu odpowiedział to napisałem : )

 

Tupek: Można 3 razy dziennie. Nawiasem mówiąc nie "And now shut your mouth and know your role!" tylko "Know your role! And SUHT your mouth!" ;)

 

Dobze juz dobze miscu..

Edytowane przez Gość

  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Triple-H-wwe-4684073-310-390.jpg

[Jesteśmy w szatni Triple H, który siedzi na fotelu z młotem w ręku. Prosi komentatora bliżej siebie i zaczyna mówić]

Tak, tak, tak. To znów ja. Najlepszy zawodnik na Showtime i w WCE The Game, Tripleeeeee HHHHH ! Na samym początku chciałbym powitać nowych zawodników na ST, a w szczególności jedną osobę. Ci którzy znają już kartę na następną galę Showtime wiedzą o kim mówię. Za 2 tygodnie, na ST pokonam niejakiego The Icon, Stinga. Kto to w ogóle jest ? Może zacznijmy od tego, że nie walczę z Carlito lub Sheamus'em. Szanuję decyzję zarządu może jest jeszcze za wcześnie dla mnie, ale pokaże, że zasługuje na danie mi szansy. Sting, dziadku co ty tu robisz w ogóle ? Nie lepiej było by dla ciebie abyś przeszedł na emeryturę niż przeżywał męczarnie ze mną w ringu ? bo chyba nie liczysz na to, że wygrasz ? Zarząd nazwał nasz pojedynek wojną legend. Tylko jaką ty jesteś legendą ? Legendą tego szmacianego TNA ? Jedyną legendą w tej walce będę tylko i wyłącznie ja, rozumiesz ? Mam nadzieję, że tak, a jeśli nie to sam się o tym przekonasz za dwa tygodnie, na najlepszym w historii Showtime. A wiesz dlaczego ? Bo będę tam ja King of King, najlepszy zawodnik światowego wrestlingu. Ej, przecież menedżerem ST jest moja żona Stephanie, dlaczego mi nie dałaś tej walki z Carlito albo przynajmniej z Sheamus'em ? Policzymy się w domu. Może jednak dobrze, że mi jej nie dałaś, bo nie chce się tobą zasłaniać, chociaż i tak wszyscy wiedzą, że jestem najlepszy i nie potrzebuje niczyjej pomocy. Sting, nie musisz się malować przed naszą walką, bo wystarczy, że mnie zobaczysz, a już zbledniesz ze strachu. Carlito, teraz czas na ciebie. To, że jesteś mistrzem nie oznacza, że jesteś dobrym wrestler'em. Widzę, że się za takiego masz, ale w ringu niczego nie potrafisz. COOLtime ? Chyba ci się pomyliło ze Schooltime dzieciaku. Tak, najlepiej wróć z powrotem do przedszkola, bo poziom twojej inteligencji jest mniejszy od w żłobku. WCE Television Championship stanie się najważniejszym pasem dopiero kiedy zdobędzie go najlepszy wrestler, czyli ja. The King of Kings ! Dobra, dobra, pogadaj sobie o tej twojej małej wysepce. Skoro jesteś takim wielkim patriotą to dlaczego wyjechałeś co ? Odpowiedź jest prosta. Pieniądze i sława. Tylko to liczy się w takich biednych krajach jak Portoryko. To prawda, Kille Kowalski był świetnym człowiekiem i znakomitym nauczycielem. I wiedział, że ma bardzo pojętnego ucznia, który w przyszłości może być lepszy niż sam nauczyciel i tak też się stało. A ty znowu o tym jabłku. Weź skończ, bo to obrzydliwe. Wiesz co ? Przydałby mi się Backstabber, bo coś mnie ostatnio w krzyżu łupie. Ale kiedy spotkamy się w ringu na pewno nie dam go na sobie wykonać. Za to ty poczujesz co to znaczy otrzymać Pedigree. I nazwa nie ma tutaj najmniejszego znaczenia. Liczy się efekt końcowy. Niestety do walki, którą zaproponowałeś nie dojdzie, ale dla ciebie raczej stety, bo nie będziesz musiał zmirzyć się ze mną. Tak, dobrze myślisz. To ja wygrałbym to walkę. Nieżadne rudy białas z Irlandii, tylko jedyny w swoim rodzaju The Game, Tripleeeee HHHHH !! Już na najbliższym Showtime pokonam emeryta Stinga, a potem rozpocznie się moja droga do pasa Television. Sting, już za dwa tygodnie zniszczę cię. Nawet nie myśl o tym, że będę dla ciebie litościwoy. Poznasz co to znaczy siła Triple H'a i Hammer'a razem ! Czas rozpocząć grę !

[HHH bierze młot i z całej siły uderza nim w ścianę robiąc dziurę, obraz się urywa]

ksgj.png

 

 


  • Posty:  277
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

[Miz przechadza się po siedzibie WCE. Nagle podbiega do niego reporter i prosi o kilka słów. Miz szarmancko się uśmiecha i mówi]



 

Well Well Well. Któż to zawitał na ShowTime? Nie kto inny niż największa Gwiazda WCE The Miz! Pewnie dziwicie się czemu Taka gwiazda wróciła do tej marnej federacji. Chcecie wiedzieć? Really!? Dobra powiem wam byście już nie przegrzewali swoich marnych mózgów. Powróciłem do WCE aby... Aby się zemścić na tych niemotach którzy nie pozwolili mi osiągnąć jeszcze więcej niż osiągnąłem. Gdyby nie ten marny Kennedy dalej bym dominował na CrashDay a tak teraz wylądowałem na ShowTime. Może inni po powrotach musieli by wspinać się od nowa po szczeblach kariery ale nie ja! Przez te tygodnie beze mnie ta federacja była niczym. Wiele marnych istot próbowało mnie zastąpić ale bez sukcesu. Nikt nie zdołał osiągnąć tyle co ja. Ale ja jako największa gwiazda WCE nie powróciłem po to by walczyć z jakimiś marnymi podróbami wrestlerów. Ja jestem tu by zdobywać pasy oraz pokazywać innym gdzie ich miejsce. Już niedługo zobaczycie mnie z pasem na ramieniu. Ale jakim? To pytanie pewnie teraz chodzi wam po głowie. Ten pas jest aktualnie w posiadaniu jednej z licznych podrób wrestlerów. Jego jedynym zajęciem powinno być zbieranie Jabłek a nie profesjonalny Wrestling. Taki ktoś nie powinien zostać championem. Popatrzcie na tego żałosnego kolesia. Myśli że jest kimś a tak naprawdę jest nikim. Carlito Popatrz na Mnie! Jestem Niesamowity. Jestem największą gwiazdą tej federacji i będę nowym Television Championem! Kiedy ty siedziałeś na tym swoim puerto rico ja już byłem gwiazdą którą ty nigdy nie będziesz. Posłuchaj mnie dokładnie. To ja ustalam tutaj reguły gry ponieważ jestem Niesamowity. Gdy staniesz w ringu przeciwko mnie będziesz mógł uważać się za przynajmniej trochę doceniony. To ja jestem kluczową postacią WCE bo I'm Awesome! Ci marni fani zobaczyli mnie na ostatnim CrashDay kiedy odbywał się draft. I z pewnością była ich najlepsza chwila w życiu. Kiedy patrzę na ciebie z moim przyszłym chce mi się rzygać. Kiedy widzę to złotko na twoim tłustym brzuchu aż żal mi się robi. Na przyszył showtime dopadnę cię. Nie wiem gdzie i kiedy ale będziesz leżał u moich stup i zwijał się z bólu. Co mnie obchodzi twoje wieśniackie gadanie mnie nie obchodzi. Jedynie rozumiem z tego co mówisz to to. Bla...Bla...Bla...Jestem...Bla,Bla,Bla... najgorszym bla bla bla wrestlerem. I nawet sam słyszysz. Sam się pogrążasz w swoich wypowiedziach. Może i jesteś mistrzem... Eeee tfu, jakim tam mistrzem, to słowo w ogóle do niego nie pasuje. Może masz pas TV ale już niedługo go stracisz. Może władzę ShowTime nie dadzą mi walki o pas. Ale dadzą mi walkę o contendera. A jak spróbują mi, najlepszemu Wrestlerowi świata, Mikowi Mizaninowi nie dać walki to nie będzie dla nich litości. Wszedłem do gry. Jestem tu, by trwać. Najlepiej zejdź mi z drogi. Tak brzmią słowa mojego Themu. I to święta prawda. Jestem by zwyciężać i być najlepszy. Na świecie nie ma drugiej takiej osoby jak ja. Nawet w odrobinie dobrej tak jak ja. Ale takich osób jak Carlito jest wielu. Na świecie istnieje bardzo dużo przeciętniaków którzy mają marzenia które im się nie spełniają. Carlito jesteś jedną z takich osób. I co z tego że jesteś w WCE. Nie wiem dlaczego cię tu przyjęli. Może z łaski. Dlatego że płakałeś i na kolanach chodziłeś? Nie wiem. I nawet mnie to nie interesuje. Może carlito dam ci taki wykres. Trzydzieści pięć procent WCE to dziadki. Kolejne sześćdziesiąt cztery procent to takie miernoty to ty. A tym jednym procentem są zawodnicy doskonali. I tym jednym procentem jestem Ja. Jedyny i Niesamowity Miz! Nie takie łamagi pokonywałem w ringu. Nie takich rzeczy dokonywałem. Pokonanie ciebie to będzie dla mnie pikuś. Twoje umiejętności w ringu są zerowe, tak samo twój wygląd i charyzma. Jesteś kolejnym pionkiem w tej układance którą ja układam. I niedługo ją skończę i wyrzucę do śmieci. I tak zakończy się twoje panowanie. Jeden cios, jeden finisher i tylko przypięcie 1...2...3 i do twoich uszów dobiegnie mój theme oraz słowa spikera. ,,Zwycięzcą walki oraz nowym TV championem został The Miz''. I jak znam życie będziesz płakał o rewanż Really!?. Ale co mnie to obchodzi. Zniszczyłem cię raz zniszczę cię drugi i trzeci i tak do końca twoich dni. Może wracaj tam skąd wróciłeś i nie wracaj już więcej i nie truj dupy tymi swoimi marnymi wypowiedziami po których zasypiam.

 

[Miz podchodzi do automatu z Colą. Kopie automat z którego wypadają puszki. Bierze jedną z nich i bierze łyka i mówi]

 

Ahh nie ma to jak dobre picie. O czym ja mówiłem? A o tym dennym Carlicie. Ale co ja tam mogę jeszcze o tym żałosnym człowieczku powiedzieć? Na pewno to że już niedługo straci ten pas. Ale przejdźmy do ważniejszej rzeczy dotyczącą mnie. Nie dostałem walki na ShowTime! Really!? Really!? Chyba będę musiał przejść się do szefostwa i skopać tam parę tyłków za omijanie największej gwiazdy. W walce umieszczają jakiegoś marnego Sheamusa ale mnie nie!? I ten białas dostał jeszcze walkę o mój pas! Ta federacja bezemnie naprawdę zeszła na psy! Takich ludzi nie powinno być na świecie a co dopiero walczyć o pas! Ale nie bójcie się! Ja pojawię się na ShowTime i skopię parę tyłków i pokażę że wszyscy mają mnie szanować i bać się niepowtarzalnego Miza! Bo jestem twarzą i ikoną tej Federacji! Były WCE champion powinien być traktowany jako najlepszy a nie jako jobber i nie dostawać walk! Ale już niedługo... Carlito i inni którzy będą chcieli stanąć mi na drodze przeżyją taki koszmar że nawet nie będą chcieli o tym pamiętać. Ta cała federacja opiera się na mnie! I to ja powinienem być na miejscu tego irlandczyka! On nic dla tej federacji nie znaczy. Jest jakąś marną podróbą wrestlera tak jak Carlito! I co że mnie nie lubicie. Really!? Wy mnie nie lubicie? A tak bo wy kochacie takich ludzi jak Carlito którzy obniżają poziom wrestlingu. I już niedługo to ja zdobędę Pas TV!

 

Because I’m The Miz…. And I’m… Awesoooooooome!

Jako że nie mam walki na ST, Jako że chciałem coś napisać i jako że Miza NIE ODDAM ;) Pisze posta. Jak na początek może być. Nie mam na razie przeciwnika więc jak coś to wybaczcie ;)


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sting z niezbyt zadowoloną miną przechadza się bo zapleczu Showtime, w pewnym momencie dostrzega go kamerzysta który chce z nim zamienić kilka słów.



 

wcw-sting.jpg

 

Czego chcesz, nie widzisz że nie mam nastroju na głupie wywiady?? Znów jestem na Showtime.... Nie chciałem tutaj być, nie dlatego że boję się kogoś czy nie wiadomo co tam jeszcze inni na zapleczu mówią, po prostu zasługuję na to żeby być w lepszym brandzie, no ale cóż stało się tak jak się stało, zostałem przydzielony tutaj i już wyznaczono mi pierwszy tyłek do skopania, no cóż czas pokazać panowi 3H gdzie jego miejsce, kolejny człowieczek który myśli ze występował w programach dla dzieci z pod znaku WWE to już jest kimś... Tylko co WWE ma obecnie wspólnego z wrestlingiem? Na to pytanie niech sobie wszyscy przed telewizorami odpowiedzą, ale jeśli o mnie chodzi to jeden wielki shit którego prawdziwy fan wrestlingu nie włączył by w swoim domu. Ok Hunter, bo tak chyba cześć cię nazywa, mówisz że zbladnę ze strachu?? chyba ze strachu przed twoim wielkim, paskudnym nochalem, reszty nie ma co się bać, no chyba tylko tego że zdrowo cię pokaleczę w czasie naszej walki... Heh zresztą o jakiej walce my tu mówimy to będzie jednostronny pojedynek po którym odechce ci się prawdziwego wrestlingu i wrócisz zapłakany do teścia prosząc o przyjęcie spowrotem, wiesz dlaczego twoja żoneczka nie dała ci walki z Carlito?? ponieważ jesteś na to za cienki w uszach, nie miałbyś z tym kolesiem żadnych szans, to samo tyczy się Sheamusa, więc zostałem Ja, lecz i tutaj twoja żonka się przejechała ponieważ nie ma opcji by taki drętwy zawodnik jak ty pokonał Najwiekszą legendę tej branży, Stingera WOOOOO. To ja jestem jedyna legendą w tej walce, ty jesteś tylko brzydkim tłem które trzeba będzie zniszczyć, mówisz źle o TNA?? cóz nie dziwię ci się pewnie gdy widziałeś kilka walk tej federacji ze strachu narobiłeś w te twoje latexowe slipy myśląc ze miałbyś stanąć z kimś z tych zawodników w ringu. Ale mniejsza o to, Tryplaku rozgromię cie już za 2 tygodnie, obije tak że twoja własna żonka porzałuje że nie dała ci walki o ze Skippem Sheafildem ponieważ wyszedł byś z mniejszymi urazamia niż po walce ze mną, nie bez powodu zdobywałem tyle mistrzostw w tylu federacjach, nie bez powodu nazywają mnie Ikoną, Nie bez powodu mimo wieku 51 lat wciąż jestem w życiowej formie WOOOOOOOO. Jesteś jak cała reszta moich przeciwników z którymi walczyłem, znów uważasz mój wiek za jakąś mega wadę która już na starcie eliminuje mnie z walki, zobacz sobie lepiej Hunter ME statniego PPV i popatrz co cię czeka, może skończysz rzucać słowa na wiatr! No tak przeciesz pewnie będziesz chciał urzyć w tej walce twojego młoteczka, wiesz co jesli to zrobisz to nie będę miał nic przeciwko, tylko się nie zdziw gdy oberwiesz z kija do baseballa w plecy, lub co gorsza w tą pustą głowę.

STUK PUK!!!!

Sting demonstruje przed kamerą kilka uderzeń z kija w drzwi Szatni HHH po czym czeka na reakcje, jako iż nikt nie wychodzi to kontynuuje Hmmm chyba nikogo nie ma cóż life is brutal, ale za dwa tygodnie to dla ciebie Hunter będzie ono wyjątkowo brutalne. Ok przejdźmy dalej, przecież taka osoba jak ja nie może walczyć non stop z takimi frajerami jak HHH, Więc zacznę się może kręcić powoli wokół pasa TV, mam nadzieję że na kolejnej gali PPV dostanę szansę na zdobycia miana pretendenta to tego pasa, o ile zarząd ma chociaż troszkę oleju w głowie przystanie na to, przeciwnik nie jest wcale ważny, może to być sam John Cena, nie mam nic przeciwko. Ok to chyba było by na tyle powiem tylko parę słów które jak zawsze się spełniają.... ITS SHOWTIME FOLKS WOOOOOO
sig.png

  • Posty:  105
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ezekiel%2BJackson4.png

Kamerzysta przechadza się po backstage'u i szuka jakiegoś wrestlera, z którym mógłby przeprowadzić wywiad. Nagle zauważył pewnego wrestlera, który opiera się o ścianę, gdy podszedł bliżej spostrzegł, że to Ezekiel Jackson!!! Wrestler powiedział mu: No szybciej włączaj tą kamerę, przecież ludzie chcą mnie zobaczyć!

Chciałbym teraz wam coś powiedzieć, a mianowicie to, że gdy mój kontrakt z WCE wygasał to ja podpisałem nowy, elegancki papierek i zostałem w mojej federacji... Dużo wrestlerów myślało już, że nie pojawię się już tutaj, ale byli w błędzie... Gdy zobaczyłem aktualnych posiadaczy pasów, aż mnie zemdliło, żaden z tych wrestlerów nie ma większych mięśni odemnie. Każdy wrestler, oprócz mnie jest mizerniakiem, nawet nie wiem jak im się udało tutaj dojść. Ja tutaj doszedłem poprzez ciężką pracę i wysiłek, który pokazywałem w moich walkach. Mógłbym wszystkich wyzwać na pojedynek Ezekiel Jackson vs WCE w gauntlet match'u i tak bym wygrał. Nawet przy tym bym się nie zmęczył, ani kropelka potu by się nie pojawiły na moich mięśniach. Wszyscy by padli po jednym uderzeniu... Na wasze nieszczęście wiem, że GM ShowTime by mi niedał takiej szansy. Jeszcze dzisiaj obejrzałem ostatnie CrashDay na którym odbył się draft, tylko jedno było głupie w tej gali, mianowicie nie było mnie na karcie tej gali. Na ShowTime trafiły ciekawe gwiazdy np. Sting, ale oni i tak są słabsi odemnie! " To ja jestem Bogiem! Uświadom to sobie!" Rapował tak jeden ze znanych raperów w Polsce... Naprawdę lubię tą piosenkę, bo jest ona o mnie! To ja jestem Bogiem w WCE, a nikt inny mi tego nie odbierze! Nawet championi, którzy uważają się za świętych, bo są mistrzami... Jak ja kiedyś zostane mistrzem to tak się nie będę chwalił, albo i nie. Title shot to rzecz stworzona dla mnie i tylko dla mnie! Nikt inny na niego nie zasługuję! Nikt w federacji nie jest silniejszy ode mnie! Takie lamy jak Rey Mysterio i inni luchadorzy nie mają szans w Wrestle Championship Entertaiment, ani żadnej innej federacji... Nawet w marnym backyard wrestlingu... Ja chodziłem na siłownie od małego, nawet rodzicie chcieli abym został wrestlerem, no i co!? Zostałem nim, nawet tym najlepszym w WCE... Moi rodzice są ze mnie dumni... A nie jak u innych wrestlerów, którzy jak byli mali to ich rodzice wyrzucali do jeziora w worku. Ja byłem szanowany w mojej rodzinie... Ale wróćmy do wrestlingu... W najbliższym ShowTime żądam abym został umieszczony w karcie, inaczej każdy wrestler, którego zobacze zostanie pobity na miejscu... Nie obchodzi mnie to jak pomyślą sobie o mnie ludzie i tak będę postrachem w ich oczach.

To WCE Comes the Power!!!

Ezekiel Jackson odchodzi od kamerzysty......


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

dbry.png

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

[Widzimy uchylone drzwi do szatni Daniela Bryana. Kamerzysta puka i otrzymuje pozwolenie na wejście. Możemy zobaczyć Daniela oglądającego swoje walki na laptopie. Zatrzymuje walkę w pewnym momencie, obraca się do kamery i zaczyna mówić.]



 

Nie ma to jak powspominać stare dobre czasy, ale teraz? Co teraz? Teraz nastały czasy o wiele lepszych niż te. Era Daniela Bryana, mówi wam to coś? Może i wam, ludziom na ShowTime do końca nie objaśnia to wszystkiego, ale gdy zadam to pytanie na Backstage CrashDay od razu wszyscy wiedzą o co chodzi i co się z tym wiąże. Nikt w tym biznesie nie wie co to tak na prawdę bycie mistrzem i jakim należy być aby stać się kimś. teraz mógłbym wam powiedzieć że ja to wiem i na tym by się skończyło, ale ja mam w zanadrzu coś jeszcze! Ja wiem jak zdobyć mistrzostwo i wam to udowodniłem, gdy przez ponad 130 dni nosiłem na swoim ramieniu pas kontynentalnym upokarzając w walkach każdego po kolei kto śmiał mi stanąć na drodze bycia kimś, kim wy nigdy nie zostaniecie. Przeglądając moje walki przed przyjście do WCE, dzisiaj czuję że jestem o wiele lepszy i stać mnie na coś ogromniejszego, na coś o czym nikt nigdy nie zapomni! Moja droga do tego rozpocznie się już na najbliższym ShowTime, a zakończy? A zakończy się... Never, Because my name is Daniel Bryan and I'm Submission Machine and future World Heavyweight Champion! Nie przeszkodzi mi w tym żaden Chris Jericho, Skip Sheffield czy inny zawodnik WCE, po prostu to jest przeznaczenie, a przeznaczenia nie da się oszukać. Jestem do tego stworzony i ja dopilnuję tego aby wypełniło się tak jak ma być! Będę zarówno jak i na CrashDay to miało miejsce tak i tutaj na ShowTime będziecie mnie nazywać dominatorem, nie wierzycie? To uwierzycie. W moim poprzednim domu, za jaki uważałem CrashDay menadżerowi nie mieli pojęcia kto to tak na prawdę dobry zawodnik i który zasługuje na pas, a który nie. Kto dostał walkę o pas WCE? Batista, który nie odzywa się już ponad miesiąc i nikt nie wie co się z nim dzieje. Starałem się o walkę o pas WCE i co? Dostałem? Oczywiście że nie, ponieważ odłożono mnie na dalszy plan i tak zostało. Teraz się to jednak zmieniło. Jestem teraz zawodnikiem brandu ShowTime i nie zamierzam tej okazji zepsuć. Pierwszy dzień mojego pobytu w nowym domu i od razu wspaniała decyzja po mich myślach Pani Menadżer Stephany McMahon. Otrzymałem walkę o pretendenta o pas, która będzie jednocześnie okazją dla was w zobaczeniu walki której nikt nie zapomni i w której wyjdzie tylko jeden zwycięzca, będzie nim Daniel Bryan. Kolejnym przystankiem jaki zaliczę to walka o sam pas ze Skipem Sheffieldem czy to będzie PPV, czy ShowTime? Nie mam pojęcia i jest to nie ważne, ponieważ miejsce i czas nie ma żadnego wpływu na tą walkę, ponieważ i tak za każdym razem wyjdę Ja zwycięsko z tej walki. Chciałbym jeszcze trochę porozmawiać o moim przeciwniku w najbliższej i pierwszej od długiego czasu walki w brandzie ShowTime. Dawno ciebie nie widziano na oczy na Backstage, czyżbyś bał się przebiegu wydarzeń? Boisz się twojego najbliższego przeciwnika? Szczerzę nie dziwię się twojej ostrożności, ponieważ gdy mam przedstawiony przed sobą cel to zrobię wszystko, dosłownie wszystko aby wykonać cel w stu procentach, a po jego wykonaniu podjąć się kolejnego zadania, którym w moim tymczasowym przypadku będzie utrzymanie pasa na swoim ramieniu przez bardzo długi okres czasu, będę jego posiadaczem tak długo aż znajdzie się w końcu jakimś zawodnik godny pokonania mnie i odebrania mi pasa. Na CrashDay straciłem pas ze względu na jedną rzecz... Czułem się gotów na coś większego i dlaczego przegrałem moją walkę o pas kontynentalny przeciwko Wadowi Barrettowi, lecz nie stało się to tak po prostu z mojej własnej winy, tylko pomógł Wade'owi w zdobyciu pasa nikt inny jak właśnie Christian, tłumacząc się później że zrobił to dla mojego dobra... Wstyd, ale już dość o tym się nagadałem i nie zamierzam ponownie tracić sił oraz wysilać na tą osobę swojego gardła. Teraz mam nowych przeciwników, nowe cele i już nie zamierzam wracać do przeszłości, teraźniejszość to właśnie to przez co trzeba przetrwać i właśnie ten czas jest dla mnie najważniejszy, ponieważ My Time is Now jak to powiada jeden z zawodników WCE i na pewno go wykorzystam najlepiej jak będę umiał, ponieważ obecnie wszystko kręci się w okół mnie i cały los federacji zależy ode mnie. Jest tylko jedno wyjście, moje zwycięstwo, potem zdobycie pasa Wagi Ciężkiej i skupienie na sobie największej uwagi w śród wszystkich gwiazd w WCE! Nie każdy człowiek wiec co to tak na prawdę wspaniałe Show i może nie u każdego jestem uwielbiany, ale nie to jest najważniejsze, najważniejsze jest to że jestem kimś i mogę dawać rozrywkę innym ludziom oraz sprawiać porządne lanie dla moich przeciwników i to jest moja prawdziwa pasja i uzależnienie. Położyłem już swoją stopę na wielu zawodnikach, teraz nadszedł czas na ciebie Chris i jesteś na mojej czarnej liście, w której znajdują się już takie osoby jak między innymi: Brock Lesnar, Mistico, Mick Foley, Johnny Nitro, Evan Bourne, Kurt Angle, CM Punk i wiele, wiele innych, którzy polegli przed moją osobą. Obecnie jestem takiego zdania, ponieważ mój bilans wygląda tak, że czy jeden więcej, czy mnie to w ogóle nie będzie to odczuwane w tych cyfrach, But... Ta cyfra jest wyjątkowa, ponieważ już na najbliższym ShowTime zaliczę moje dziesiąte zwycięstwo i pod tą cyfrą będzie stał właśnie ty Chrisie Jericho! Teraz mam ochotę się pośmiać z twoich wyczynów Chris i zobaczyć muszę z uwagą nasz pojedynek za czasów NXT, lecz nie bądź taki pewien swojego zwycięstwa ponieważ nasza walka odbyła się dawno i to dawno temu, teraz jestem o wiele lepszy i jestem na pewno gotów do tego, aby cię pokonać dostając walkę ze Skipem Sheffieldem o pas Wagi Ciężkiej! Do zobaczenia!

 

[Daniel siada do swojego biurka, włącza laptopa i zaczyna ponownie oglądać walkę z Daniel Bryan vs Chris Jericho w czasie pierwszego odcinka NXT, po chwili wypraszając kamerzystę ze swojej szatni zamykając za nim drzwi na zamek.]

Submission Wrestling... Submission Machine is Daniel Bryan!!!

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
×
×
  • Dodaj nową pozycję...