Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Showtime Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

carlito.jpg

(Kamerzysta pojawia się w klubie, który znajduje się w budynku WCE. Rozkręca się tam ostra impreza, na ekranie widać masę pięknych kobiet i słychać świetną muzykę.

Na ścianie widnieje duży plakat z napisem "Carlito is your new WCE Television Champion!". Czyli jak się okazało, organizatorem tej imprezy jest Carlito Colon. Kamerzysta przechodzi się po klubie w poszukiwaniu tego zawodnika. Leży on na sofie ustawionej w samym centrum pomieszczenia. Gdy Carlito spostrzegł kamerzystę sam podszedł do niego i kazał ściszyć muzykę. Wszyscy goście ustawili się wokół Colona i kamerzysty. Carlito rozpoczyna wywiad słowami :

- Oto i ja Carribean COOL Carlito! Zorganizowałem tą imprezę dla wszystkich moich przyjaciół, oraz najwierniejszych fanów którym przysłałem wejściówki VIP. Czyż Carlito nie jest COOL ??!! (wszyscy goście krzyknęli niemal w tym samym momencie "Oh Yeah") - Dziękuje wam kochani - wy wszyscy też jesteście COOL. Wracając do teamtu - jak każda impreza organizowana przez Carlito, ta również ma swoją okazję. Dzisiaj świętujemy baardzo ważne wydarzenie. Już za pare dni na WCE PPV High Stakes CARLITO COLON zostanie nowym WCE TELEVISION CHAMPIONEM! And That is COOL! That's right Bro, moje zwycięstwo jest tak pewne, że już mogę zacząć świętować. Kiedy Carlito wygra, co jest czystą formalnością, zorganizuję jeszcze większą imprezę. Powiem wam teraz dlaczego moje zwycięstwo jest takie pewne :

Po pierwsze i najważniejsze : Bo Carlito jest COOL! I nic tego nie zmieni. Puerto Ricańskie ferrari nabiera coraz większego tempa, aż w końcu na High Stakes uderzy z mocą jakiej wrestlerzy WCE jeszcze nie widzieli! Po drugie : Moim rywalem jest nic nie warty, tchórzliwy i pozbawiony talentu Ted DiBiase. Tha isn't COOL! ( na sali słychać buczenie). Ted oj Ted, grasz w tą samą grę co MVP? Też próbujesz się przede mną schować? A może siedzisz w swoim sejfie i modlisz się żeby twoje pieniądze Cię ocaliły? Powiem Ci wprost - Nawet sam Bóg nie ochroni Cię przed uderzeniem Carlito! Przekonał się o tym zarówno MVP, jak i Ezekiel Jackson, a teraz pora na Ciebie. Swoją podróż po WCE zaczynam od sprzątania śmieci, nic nie wartych odpadków, które w WCE już się zużyły. Ty Tadziu jesteś jednym z nich, jesteś nic nie wartym śmieciem którego należy jak najszybciej usunąć z tej federacji. Zużyłeś się Tadek, nic nowego nie pokazujesz w WCE. Nie walczyłeś od No Rules, i chowasz się nie wiadomo gdzie. Na pewno siedzisz u swojego tatusia i z płaczem prosisz go żeby ochronił Cię przede mną. W końcu zauważyłeś że danie mi title shota na twój pas był największym błędem w czasie twojej kariery wrestlingowej. Prosisz o pomoc przypadkowych ludzi napotkanych na ulicy żeby ochronili Cię przede mną. Obiecujesz im pieniądze, w zamian za to żeby walczyli za Ciebie w naszej walce o twój pas. Myślisz że ktokolwiek się zgodzi? Nikt nie jest na tyle głupi by wstawać w ringu ze mną. Jestem najniebezpieczniejszym człowiekiem na świecie, zaraz po Mike'u Tysonie. Tylko ty jesteś takim półgłówkiem który pakuje się w największe kłopoty jakie kiedykolwiek miał w życiu. Nie jesteś w stanie wyobrazić sobie lania które dostaniesz ode mnie w naszej walce od Carlito!! And that is COOL! A tak właściwie... zastanawia mnie jak zarobiłeś swoje pieniądze Ted? Twój tatuś pewnie wygrał pare groszy w karty albo miał farta na ruletce, a ty dorobiłeś się zbierając puszki po piwie. Albooo.... po prostu komuś ukradłeś! Nigdy nie zdobyłeś niczego w życiu uczciwie. W walce o swój pas na pewno dałeś łapówkę sędziemu. I ty uważasz się za godnego mistrza?! That's NO COOL!Ale nie martw się, pas wkrótce będzie miał nowego właściciela. I będzie nim nie kto inny jak tylko Carribean COOL Carlito! And that ... ale mi w gardle zaschło, BARMAN! (zza lady barmańskiej nadlatuje jasnozielone jabłko. Carlito łapie je z gracją, następnie odgryza kawałek, wolno przeżuwa i przełyka) UUUUfff That is COOL! Na czym to jaa.. a tak! Jak już mówiłem, wkrótce odpowiedni tytuł znajdzie się na ramieniu odpowiedniego człowieka. Televisoin Championship. Sama nazwa tego tytułu, wskazuje że mistrz nie tylko powinien być utalentowany wrestlingowo jak Carlito, ale również musi dobrze prezentować się w mediach, przystojny, ludzie muszą chcieć oglądać go na wielkich ekranach, jak Carlito. I przede wszystkim, musi być COOL jak Carlito! Jak widzisz mam wszelkie predyspozycje by mieć ten pas. A ty? Ty Tadziu masz jedynie sakiewkę pełną brudnych pieniędzy. Nie kupisz za nie ani urody, ani talentu. Widać twój ojciec nie obdarzył Cię odpowiednimi genami. Nie ma sie czemu dziwić, bo jak już kiedyś mówiłem, sam był i zresztą jest dalej wielkim beztalenciem. Więc Ted, szykuj się do oddania mi tego co mi się prawnie należy. Bo prawda jest taka, że na WCE High Stakes CARLITO COLON zostanie NOWYM WCE TELEVISION CHAMPIONEM! ERA CARRIBEAN COOL'A zacznie się dokładnie w tą niedzielę! AND THAT IS COOL! DJ puszczaj muzę!

(DJ posłusznie wykonuje polecenie, cała sala krzyczy a panienki piszczą z radości. Carlito jednak zatrzymuje się i zwraca się ponownie do kamerzysty i do ludzi bawiących się na imprezie. Muzyka ponownie cichnie, a Carlito przemawia : )

- Aaa zapomniałem, miałem opowiedzieć wam kawał. Haha kiedy o nim pomyślę zaczynam dusić się za śmiechu. Ten kawał brzmi Jeff Hardy, hahaha (cała sala ryknęła śmiechem). Oj Jeffrey, rozgadałeś się ostatnio na Backstage'u. Nie wiedziałem że po drugach jesteś w stanie aż tyle powiedzieć żeby się nie zrzygać, ale po twoim głosie i tak było słychać że bełkoczesz. Osobiście nie zwróciłem uwagi na połowę twoich słów, bo większość czasu oglądając twój wywiad dławiłem się ze śmiechu. Ty naprawdę myślisz że ktokolwiek będzie słuchał jakiegoś menela z pod sklepu? Że Carlito będzie zwracał uwagę na twoje słowa? Myślisz że jesteś na tyle ustawiony by twoje słowa cokolwiek się liczyły? Myślisz że jesteś COOL? Sorry feller, ale wypadasz z tej gry. W WCE nie ma miejsca dla marginesu społecznego. Jesteś dla mnie zwykłym oblechem który przewala całą swoją kasę na używki i dlatego nie stać Cię na normalne ubrania (Carlito poprawia swoją hawajską koszulę i wyciąga z kieszeni jabłko) Jeżeli kiedykolwiek staniesz ze mną w ringu to niech nie przejdzie Ci przez moment do głowy myśl, że możesz wygrać tą walkę. Swanton Bomb.. phie, tego finishera wymyśliłeś chyba jak wywróciłeś się głową do przodu pod budką z piwem, albo zataczałeś się po ruskiej fecie (wszyscy goście głośno się zaśmieli). Nie wiem, czy gdy zostanę nowym Televisoin Championem pozwolę kiedykolwiek w ogóle zbliżyć się do mojego ringu. Jesteś nic nie znaczącym pionkiem w mojej grze. I dlatego póki ja będe Televion Championem, ty nie będziesz ani trochę liczyć się w WCE. Bo tak oto proszę państwa stoi przed wami Backcrackinator, Backstabbinator, Backtalkinator, From Puerto Rico, The Best of Colons and Hawaii Machismo, The One, The Only The UnMillion Dollar Dremable Carrrliiitooooo!! A teraz DJ puszczaj muzę! ( DJ posłusznie wykonał polecenie, a Carlito odgryzł kawałek jabłka i plunął niem do góry niczym fontanna. Wszystkie kobiety piszczą z zachwytu, a Carlito ponownie odwraca się do kamery i krzyczy : )

That is COOOOOOL!

-

  • Odpowiedzi 576
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • GMS

    63

  • Luks

    44

  • fanfanfan

    40

  • Piledriver1674325991

    29

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

skipsheffieldq.jpg

[skip idzie szybkim krokiem w kierunku szatni. Widać, że jest podenerwowany i próbuje się do kogoś dodzwonić.]

O to Ty, chodź pogadamy. Kurde mamy problem. Ted DiBiase zaginął. Nie pokazuje się, nie można się do niego dodzwonić, nie wiemy, co się dzieje. Nie widziałem go od dwóch tygodni nie licząc Show Time… No i zaczynamy się z John’em niepokoić… Carlito jest tu prawie codziennie, widać, że ciężko trenuje i przygotowuje się do walki a Ted’a nie ma… Ted, nie wiem gdzie jesteś, ale jeżeli mnie słyszysz odezwij się! Masz prawo nie doceniać przeciwnika, w końcu wszyscy wiemy, co ten dziwny koleś sobą reprezentuje… Tylko żebyś się na tym nie przejechał. Pamiętaj Ted, jesteś członkiem Revolution! Najbardziej dominującej stajni w historii wrestlingu! Nie możesz teraz nas tak po prostu olać! Jeżeli nie zaczniesz trenować, stracisz pas. Tyle, że to nie tylko Ted Dibiase straci pas, Revolution straci pas a to już sprawa nas wszystkich! Na dodatek stracisz pas na rzecz kogoś takiego jak ten dziwak, a to już poniżające! I nie tylko poniżające dla Ted’a DiBiase, poniżające dla całego Revolution! Musisz pamiętać, że odkąd dołączyłeś do Revoltuion Twoje czyny nie są już tylko Twoją sprawą. Musimy być najlepsi! Wszyscy trzej! I jesteśmy! I wiesz, że dla nas wszystkich jest to priorytet. Bo dalej jest dla Ciebie, prawda? Musimy być najlepsi! Przeciez Ty sam, pierwszy powiedziałeś, że musimy coś zrobić z Randy’m bo nas osłabia. A teraz robisz to samo? Nie zrozum tego źle, jako przyjaciel apeluje do Ciebie, pojaw się! Az nie chce mi się wierzyć, że mogłeś tak olać sprawę… No chyba, że to nie Twoja wina. Carlito! Nie będę poświęcał Ci czasu, bo mnie nie obchodzisz. Chce Ci tylko powiedzieć, że jeżeli masz cokolwiek wspólnego ze zniknięciem Ted’a, to wiec, że była to ostatnia głupota, jaką zrobiłeś w swojej karierze! Chociaż myślę, że aż tak głupi nie jesteś co? I zdajesz sobie sprawę, że gdybyś miał coś wspólnego z nieobecnością Ted’a, ściągnąłbyś na siebie gniew całego Revolution? Nikt by Cię w takim wypadku nie uratował, to by był Twój koniec w WCE… Zresztą, co ja gadam, to byłby koniec Twojej całej kariery. I nikt by Cię nie uratował, zresztą nikt by nawet nie próbował Ci pomóc, wszyscy tu zdają sobie sprawę, że z Revolution się nie zadziera! A Ty, jeżeli tego jeszcze nie wiesz, to lepiej dla Ciebie byś się nie dowiedział… Dobra to by było na, tyle, jeśli o ten temat chodzi. Tak, więc, Ted, jeżeli mnie słyszysz, odezwij się! Pozostając w temacie Revolution. John Cena. Bardzo się cieszę, że spodobał Ci się mój pomysł z dodaniem dodatkowej stawki do naszego pojedynku. Myślę, że będzie to najlepsze rozwiązanie. Okaże się, kto z nas jest lepszy, a wiadomo, że dowodzić powinien ten najlepszy. Tak, więc stało się to już oficjalne, na HS, zobaczycie walkę John Cena vs Skip ‘The Bull’ Sheffield o pas WHC i przywództwo najpotężniejszej stajni pro wrestlingu! To będzie wydarzenia. I do tego stypulacja. Zarząd nas wyręczył i sami wybrali nam warunki walki, i wybrali bardzo dobrze. Code of Honor, stypulacja raczej bardziej symboliczna, niż coś zmieniająca. Tak czy siak, nasza walka byłaby sprawiedliwa i przebiegła na zasadach fair play. Obaj jesteśmy ludźmi honoru, i pokażemy całemu światu jak zrobić przepiękną, czystą walkę. Bez żadnych interwencji, bez kłótni, bez nieczystych zagrań, bez wykorzystywania nieuwagi sędziego, po prostu, czysty wrestling. A po walce wygrany pogratuluje przegranemu i dalej będziemy przyjaciółmi i najpotężniejszą stajnią świata. No o ile Ted się odnajdzie… Już się nie mogę doczekać tej walki. Niby raz już staliśmy razem w ringu, ale wtedy plątał nam się jeszcze pod nogami ten nieudacznik Jericho i bardzo nas ograniczał. Teraz będziemy tylko Ty i ja. Wiem, że walka będzie wyrównana i wiem, że całe WCE universe zapamięta ją na bardzo, bardzo długo. Ale już żeby nie było tak słodko hehe, to tylko przypomnę Ci, że stajesz w ringu z Bykiem, z Bykiem który będzie bronił swojej własności i swojej pozycji. Z Bykiem, który jest w tej federacji niepokonany i któremu bardzo zależy by niepokonanym pozostać. 4 zwycięstwa, 0 porażek, 0 remisów, a po HS ten bilans będzie wyglądał bardzo podobnie, z tą drobną różnicą, że zamiast 4, w miejscu zwycięstw będzie widniało 5. Hehe, zresztą, co ja Ci tu będę gadał, przecież znasz mnie jak nikt inny tutaj, i dobrze wiesz o tym wszystkim, co powiedziałem. No i po raz kolejny Byk pokaże, że nie rzuca słów na wiatr.

[skip próbuje jeszcze raz dodzwonić się do Ted’a, bez skutecznie. Idzie się przebrać w ciuchy na siłownie i razem z kamerzystą opuszczają szatnie kierując się w stronę siłowni]

Dobra teraz jeszcze słówko do tego kretyna z Meksyku, który z każdą kolejną wypowiedzią ośmiesza się coraz bardziej. Alberto Del Rio… W ostatniej wypowiedzi powiedziałem, że jesteś świetnym aktorem, że umiesz manipulować ludźmi tak by swoje porażki przedstawiać jako sukcesy. Teraz zaczynam w to wątpić… Teraz wydaje mi się, że Ty naprawdę wierzysz w to, co mówisz, mimo, że nie trzyma to się żadnego sensu i jest nie logiczne. Cokolwiek byś powiedział, nie zmienisz faktu, że Cię po-ko-na-łem. Zrobiłem to raz, i zrobię to ile razy będzie trzeba. Powiedziałeś jeszcze coś mega kretyńskiego… Powiedziałeś, że doprowadziłeś do DQ by pokazać, że zasługujesz na miejsce w Ladder match’u… Czy nie wydaje Ci się, że pokonanie mistrza wagi ciężkiej jest większym osiągnięciem i robi większe wrażenie niż przegranie walki z mistrzem wagi ciężkiej? Prawda jest taka, że zrobiłeś to, bo zdałeś sobie sprawę, że nie jesteś w stanie mnie pokonać, nie jesteś w stanie wygrać ze wściekłym bykiem! To samo zrobiłeś walcząc z Shelton’em! Jesteś słaby! Nie zasługujesz by znaleźć się w tamtej walce, nie zasługujesz by, chociaż ocierać się w korytarzy o największe gwiazdy tej federacji, nie zasługiwałeś by stanąć ze mną w ringu i pokazałem Ci, dlaczego na to nie zasługujesz! Nie wygrasz tej walki, bo SA w niej lepsi od Ciebie. Chciałbym Ci tylko przypomnieć, że Twój streak porażek pod rząd jest prawie równy mojemu streakowi zwycięstw. I na HS poniesiesz kolejną porażkę. Nic sobą nie reprezentujesz, walki przegrywasz, Twoje wypowiedzi są bez sensu i w kółko się powtarzasz, nie odpowiadasz na zarzuty przeciwników, bo brak Ci argumentów, więc udajesz, że ich nie było. Jesteś nikim i nikim pozostaniesz. Więc radzę Ci żebyś, zaczął cokolwiek pokazywać, bo jak na razie tylko gadasz! I to gadasz bez sensu i bez podstaw! Więc albo przestań się odzywać w moją stronę albo zacznij mówić z sensem! I zapomnij o MOIM pasie! NIE JESTES GODNY BYĆ W TYM SAMYM ROSTERZE, CO JA! JESTEŚ ZEREM! JEP! JEP! JEP! JESTEŚ POŚWIEWISKIEM WCE! NIC SOBĄ NIE REPREZENTUJESZ! JEP! JEP! JEP! NIE UMIESZ WALCZYĆ I NIE UMIESZ SIĘ WYPOWIEDAĆ! JEP! JEP! JEP! WIĘC NAJLEPIEJ ZROBISZ JAK SIĘ ODEMNIE ODSTOSUNKUJESZ! JEP! JEP! JEP! PUKI JESZCZE NIE STRACIŁEM CIERLIWOŚCI! PUKI JESZCZE NIE JEST ZA PÓŹNO! JEP! JEP! JEP! NIE DORASTASZ MI DO PIĘT! BO JA JESTEM BYKIEM! JEP! JEP! JEP! I MISTRZEM WAGI CIĘŻKIEJ! JEP! JEP! JEP!

[skip, zbliża twarz do kamery, pociąga nosem po czym odraca się i znika za drzwiami siłowni]

JEP! JEP! JEP!

TO SHOW TIME COMES BULL TIME!!!

JEP! JEP! JEP!

 

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

wwe-superstar-shelton-benjamin-12.jpg

 

(Kamera ukazuje Sheltona cwiczacego na silowni na worku treningowym. Gdy zauwaza w oddali kamerzyste mowi mu aby podszedl)

 

No dobra, skoro juz sie tak tu paletasz i mendzisz bez celu niczym poszukiwacz zlota na ulicach Bangladeszu to stan tu i wysluchaj co mam do powiedzenia. Ty wiesz ziomus, juz za niedlugo kolejny wielki dzien w dziejach owej federacji, na czele ktorej jestem. Za niedlugo zacznie sie moja bezposrednia droga do zdobycia pasa, ktorego utracilem przypadkiem. Poscig ten pochlonal juz jedna ofiare a byl nia CM Punk. Koles poprostu nie mial szans ze mna, to bylo jego przeznaczenie. Spojrz, to byl doskonaly przyklad porownania Boga i przecietnego pseudo kolesia na niby stroniacego od uzywek, miedzy ktorymi roznica jest tak gigantyczna, ze nawet nie da sie tego opisac slowami. Do tej pory sie nie odzywa i w sumie nie mozna sie dziwic, gdyz tak druzgocaca porazka potrafi niezla ryse na psychice pozostawic...You witnessed how dangerous, WOOOO, and fantastic I truly am...The God has told you that so keep that in mind and never forget about that...WOOOOO!

 

(Shelton wykonuje blyskawiczny superkick a pozniej dropkick na worku treningowym, ktory z duza sila odrzucilo)

 

Widzisz jak to wyglada? Widzisz jaka sila dysponuje? Do tego dochodzi spryt, inteligencja oraz umiejetnosc zmanipulowania przeciwnikiem, ktory nie wie, w ktorym momencie jego dupsko zostanie skopane. Tak sie stanie na przyklad z takim Jeffem Hardym, ktory mial jednak jakies tam jaja by odpowiedziec na to, co do niego powiedzialem....Daaaamn, Jeffrey, brawo, zostales zakwalifikowany do owej walki, masz sie z czego cieszyc i byc dumnym i radzilbym ci sie tym napawac jak najwiecej, bo bedzie to ostatnia rzecz, ktora bedziesz mile wspominal w przyszlosci. Wydaje mi sie, ze nie dokonca wiesz gdzie sie znajdujesz. Jestes w moim miejscu, domu, ktory zbudowalem i wciaz buduje. A nazywanie siebie bogiem jest niczym ainnym, a stwierdzaniem faktu. Ric Flair byl, jest, i bedzie nikim, tak samo jak twoja marna osoba. Kim ty do cholery jestes, by mowic mi, iz nie jestem bogiem i jestem przereklamowany? Radzilbym najpierw zaczac oceniac samego siebie, niz ludzi wokol. Nalezysz do grupy hipokrytow i stracencow, na czele, ktorej stoisz. Juz dawno temu powinienes skonczyc kariere wrestlera, gdyz juz nic wiekszego nie zdobedziesz. Wypaliles sie niczym recznie skrecony papieros...Do tego wspominasz to, co sie dzialo kiedys, w starych czasach, kiedy to federacja Vince'a McMahona byla na czele...Po co? Powiedz, po co? Pomoze ci to? Bedzie cie ktos za to szanowal? Moze jakas opluta mameja ale na pewno nie ja. Widziales to co zrobilem Flair'owi? Niby wielce wielokrotny mistrz a ja zrobilem sobie z nim co chcialem...Najgorsze jest jednak jedno co powiedziales...Choc w sumie jestes kolejnym zazdrosnikiem, ktory cialge mowi, ze Stephanie mi pomaga. Wiesz, WCE posiada archiwum, odswiez sobie kazde zakamarki twojej przepalonej, przepitej i zacpanej mozgownicy, obejrz moja stara wypowiedz, w ktorj bardzo dokladnie, specjalnie dla takich wolno-myslacych ludzi jak ty, wytlumaczylem jak to sie ze mna stalo i co sie stalo, ze jestem tak wysoko...W skrocie ci powiem...I'm the reason why people watch wrestling, I'm ass-kickin' machine, your celebrity, master, mentor and most importantly GOOOOOOOOOOOD, whether you like it or NOOOOOT!!...Wez to sobie do serca, dobrze ci radze...

 

(Benjamin wykonuje pare poteznych punchy na worku po czym wykonuje kop z polobrotu.)

 

Kolejna sprawa...A raczej kolejna osoba do sprowadzenia na ziemie i zmieszania z blotem...His name...His name is Alberto Del RIOOOOOO! But, like I've always liked saying, no one gives a damn about that!...Wiesz, jest taka jedna rzecz, ktora czuc od ciebie na kilometr. Poza glupota, jest nia "bycie przereklamowanym"...Jestes chodzym przykladem owego powiedzonka. Co wiecej, dolaczasz sie do grupy patafianow, powtarzajacych w kolko to samo o mnie i o Stephanie. Nie dosc ze zazdrosc, to jeszcze brak umiejetnosci myslenia...Wam poprostu nie da sie wytlumaczyc, bo i tak brniecie jak uparci w jedno i to samo, choc nie macie i nigdy nie mieliscoe racji. Wiesz co, ty chyba powinienes sie zastanowic nad odejsciem, bo juz sie sluchac nie da tego, co mowisz. Zapamietaj to sobie chlopczyku z plakatu z wada wymowy - mistrzem bylm, jestem i nim pozostane, jestem twoim BOGIEM czy ci sie to podoba czy nie, nigdy nie dostaniesz szansy na zawalczenie o pas, bo jestes najzwyklej w swiecie na to za miekki niczym John Cena. Tak juz jest od zawsze...Zawsze byles z dala od walczenia o takie cele, bo nie dajesz rady, nie zaslugujesz, poprostu NIE!...Ja mam kontrakt na rewanz wiec nawet jak walke przegram, co sie na pewno nie wydarzy, to i tak ponownie zawalcze o to, co jest moje i jako jedyny jestem godzien noszenia owej rzeczy. And you...you should just go away and never come back, gringo...

 

(Shelton sciaga worek treningowy, kladzie go na ziemie, wchodzi na laweczke i wykonuje 450 splash. Po czym wstaje i mowi do kamerzysty...)

 

Jestem wciaz w doskonalej formie, nieprawdasz ziomus? Bedziesz mial okazje owa akcje ogladac nawet kilka razy, bo jak kazdy wie, jest ona najgrozniejsza akcja w chwili obecnej we swiatowym wrestlingu. Doslownie kazdy z moich rywali odczuje to na wlasnej skorze jak to jest solidnie oberwac od ich pana i wladcy...

 

(Shelton z sumiechem na ustach kieruje sie w strone szatni silowni, po czym sie jednak zatrzymuje, wraca sie krokiem Nature Boy'a i mowi...)

 

I almost forgot...All idiots watching right now, look at me and listen carefully...Stylin' and profilin', limusine ridin', jet flyin', extremely shinin'...again stylin', The Gold Standard bein', you all going away seein', The only GOOOOOOOOOOOOOOD out here, so you better have some fear as Showtime is Shelton, WCE is Shelton and the house that he built and the only two thing you can do abut it are...you know already...OK, see ya later...

 

(Po wykrzyknieciu "WOOOOOOOOOOO" Benjamin kieruje sie w strone szatni.)

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  2 147
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  14.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

1jmfsy.png

 

[Wieczorem pod budynek WCE podjeżdża nieoznakowane auto . Wysiada z niego tajemnicza postać . Po chwili postać ta wchodzi do budynku WCE . Okazuję się , że jest to King Sheamus . Sheamus idzie korytarzem , podbiega do niego kamerzysta i , włącza kamerę , a King zaczyna przemawiać ]

 

W końcu ! Do federacji WCE przybył jeden z najlepszych wrestlerów tego pokolenia . Przybyłem tutaj by zawładnąć tą federacją i wygrywać walki w blasku chwały . Ja King Sheamus nie ulęknę się przed niczym ani przed nikim . Opowiem wam jak wstąpiłem do tej federacji . Pewnego dnia zadzwonił do mnie prezes WCE z propozycją czy nie wstąpiłbym do jego federacji . Powiedział też , że właśnie takich wrestlerów szuka do swojej federacji . Po dłuższych spekulacjach podpisałem kontrakt z WCE i jestem tutaj . Ja King Sheamus jestem przyszłością tej federacji i całego pro wrestlingu . W WWE osiągnąłem bardzo dużo . Zdobyłem pas WWE , pas US i wygrałem turniej King of the Ring . Jestem maszyną do wygrywania . W swojej karierze wygrałem więcej walk i zdobyłem więcej pasów niż nie jeden wrestler w WCE . Widzę w tej federacji kilku bardzo dobrych wrestlerów i również dużo słabych . Tymi dobrymi są np.Alberto Del Rio , Skip Sheffield czy Shelton Benjamin . Widzę również kilku słabeuszy takich jak Carlito , Jeff Hardy czy Chris Jericho . Tacy słabi zawodnicy jak ostatnia trójka nie powinni w ogóle wstąpić do tej federacji . Tutaj ważna jest siła i wytrzymałość , a Mi tego nie brakuje . Można powiedzieć , że jestem przykładem męstwa , siły i wytrzymałości . Tutaj liczy też się być poważnym i honorowym . Weźmy na przykład takiego Carlito . Koleś chodzi wszędzie ze swoim jabłuszkiem . Jakby od niego zależało życie tego gościa . A może On chodzi z tym jabłuszkiem bo pracował kiedyś w warzywniaku ? Pewnie tak . A po drugie jaką on ma fryzurę ? Nie wiem . Wygląda jak spłoszony jeż lub jakaś kulka włosów . On w WWE nic ważnego nie osiągnął więc odszedł z tej federacji . Kolejny pomiot to Jeff "Ćpun" Hardy . W WWE był jeszcze spoko . Lecz opuścił tę federację bo miał kłopoty z prawem . Ostatnio w TNA na Victory Road pokazał swoje prawdziwe oblicze czyli to , że jest ćpunem . Jeff naćpał się i później wyszedł na walkę . Nie zdziwił bym się gdyby i tutaj się wspomagał środkami odurzającymi . Następny cienias to Chris "Jadaczka" Jericho . On natomiast jest bardzo dobry tylko przy mikrofonie . Ciągle gada i gada i nic z tego . Gdy przychodzi co do czego to przegrywa swoje walki i szuka tylko wymówek aby się wytłumaczyć dlaczego przegrał . A to , że go bolała rączka , a to , że miał słabszy dzień , a to , że nie dał z siebie 100% . To jest śmieszne . Gościu nie może pogodzić się z tym , że jest słabszy od pozostałych . Nie wiem po co on jest w tej federacji . Wiem może ta trójka powinna założyć jakąś stajnie pod nazwą "Największe cieniasy" czy "Przegrani na zawsze" . Ale to już nie ode mnie zależy . Najśmieszniejsze jest to , że taki "wrestler" jak Carlito chce zdobyć pas Television . Taki zawodnik jak on powinien walczyć w Dark Matchach lub jobbować , a nie walczyć w takich walkach o taką stawkę . Pewnie niedługo zarząd przekona się co do niego i już nie będzie wystawiany w walkach o jakikolwiek pas . Wracając do mnie . Moim celem w WCE jest wygranie wielu walk i zdobycie jednego z pasów tej federacji . Lecz na początek chciałbym powalczyć dla rozgrzewki z jakimiś wrestlerami aby pokazać zarządowi , że jestem bardzo dobrym wrestlerem i zasługuję na push na jakiś pas . Wiem , że PPV odbędzie się w niedziele więc na nim nie wystąpię lecz na ShowTime , które odbędzie się po PPV może wystąpię i pokażę na co mnie stać . Pokażę swoją siłę i zniszczę swojego przeciwnika . Udowodnię , że nie rzucam słów na wiatr i poczęstuję swojego rywala swoim finisherem , a potem odliczę go do trzech . Wtedy uniosę ręce w geście chwały . Od teraz zaczyna się era Króla Sheamusa , który będzie niszczył wszystko co stanie na jego drodze . Nie wierzycie ? Podam wam przykład . Za pewnie widzieliście moją walkę na RAW przeciwko Zack'owi Ryder'owi o pas WWE . Gdy zabił gong , a mój przeciwnik podniósł ręce w górę , a Ja poczęstowałem go swoim finisherem i koniec . Walka trwała bodajże 7 sekund czy coś koło tego . Tak jak z Zack'iem tak stanie się z moimi przeciwnikami w WCE . Od razu pokonam ich po jednym ataku . Chętnie pogadałbym jeszcze o mojej nadludzkiej silę lecz muszę iść trochę poćwiczyć .

 

[sheamus wchodzi do swojej szatni , a obraz z kamery się urywa]

Ps. Na początek może być :P

 

Szejmaskopia.png

Osiągnięcia na BGZ

Newsman roku 2011

Były Moderator 26/07/2011 - 10/04/2012 (259 dni)

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

AlbertoDelRioHinton3.png

 

[Widzimy budynek WCE, następnie inna kamera pokazuje nam szatnię, po chwili wchodzi do niej Alberto Del Rio w stroju do walki, wyciera się ręcznikiem i siada na krześle. Del Rio ubiera się w koszulę i spodnie, a następnie zwrócony do kamery zaczyna mówić]

 

My Name is Albertooooooo Dellll Riooooooooo!! But you already know that... Wreszcie ktoś odważył się coś powiedzieć, zabrać czas ludziom, więc teraz nadszedł czas na moja wypowiedź, a właściwie na oświadczenie i wyrok, który zapadnie na 7 osób już na gali High Stakes. Tym razem zacznę od kogoś, kogo już raz zniszczyłem, mogę to zrobić kolejny raz, ale tylko jeżeli zostanie mistrzem, bo tak to szkoda tracić na niego czas. To John Cena! Teraz zapewne wszystkie osoby do 10 roku życia oglądające mnie poderwały się z kanapy z wrażenia! John, wszyscy pamiętamy twoja kontuzję, bol jaki Ci zadałem i takie wypowiedzi mogą jedynie kiedyś tam okazać się dla ciebie bolesne. Otóż pas Hardcore to był chyba największy mój błąd w WCE, straciłem tylko na niego czas i gdy tylko go chciałem zdobyłem go w miesiąc. Oddałem go bo pomyślałem, że ktoś kto kilka miesięcy wcześniej leżał, błagał o litość mnie jest teraz w Main Event’cie i prawie ma pas Wagi Ciężkiej, to co ja tu robię, z pasem Hardcore?! Ten błąd szybko naprawiłem bo oddałem ten nic niewarty pas, bo zapomniałem o jednym. Zapomniałem, że ja jestem godny tylko największych tytułów i teraz naprawie tamta stratę czasu. Wątpię, że spotkamy się bo walczyłem i z tobą i ze Skip’em, jesteście z jednej stajni i to Skip lepiej się prezentował, mimo, że gdybym chciał to nasza walka skończyła by się zupełnie inaczej niż moją dyskwalifikacją. Z resztą Cena wie jak skończyło by się nasze starcie, dokładnie tak jak parę miesięcy temu i tym podsumuję tego fioletowego clowna. W walce 6 rywali o miano pretendenta powinienem się znaleźć, wtedy to ja byłbym na miejscu Y2J’a, lecz finał byłby inny i już na High Stakes zdobyłbym pas. Tak sprawa się trochę opóźnia, bo na tej gali zdobędę kontrakt i dopiero po niej będę mógł stać się mistrzem. Ale wracajmy do tematu walk, bo to co zrobię po wygranej kontrakt jest oczywiste.

Jeff Hardy to zdecydowanie doświadczona osoba w starciach z drabinami. Robisz show, ale co z tego, że rozbijasz stoły, umiesz latać na tych swoich drabinach, skoro na Wrestlemanii XVI złamałeś stół i prze ciebie Hardy Boyz nie zdobyli pasów. Na Summerslam nie pamiętam w którym roku wykonałeś świetną akcję z drabiny, lecz i tak przegrałeś starcie opas Wagi Ciężkiej. To tylko niektóre przykłady, ale chce powiedzieć, że może i jesteś „lotnikiem”, dobrze radzisz sobie w łamaniu stołów i w efektownych skokach, jednak co z tego skoro nie udaje Ci się wygrać. Czemu teraz ma być inaczej? Wtedy w twoich walkach nie było mnie, czyli największego zagrożenia. Teraz już jestem i twoja droga w ej walce będzie jeszcze trudniejsza. Jeżeli czasem dawałeś sobie jakoś radę, to tym razem nie pozostanie Ci nic tylko po prostu przegrać. Ty już dawno przegrałeś z nałogami i mimo, że nie jestem jakimś tam Straight Edge Świrem jak takie półgłówki jak Punk, ale też nie lubię ludzi, którzy dawno przegrali z życiem i w dodatku pchają się tu, gdzie nie ma miejsca dla odrzuconych przez los. Tu zawsze trzeba być w pełni gotowym, w pełni przygotowanym, być takim jak ja jeżeli chce się odnieść pewny sukces. Nie można pozwolić sobie nawet na jedno błędne zdanie przed kamera bo to może cię zniszczyć, a życie Jeffa samo go zniszczyło. Ja na High Stakes tylko mu w tym pomogę i wydam ostateczny wyrok.

Kontynuujemy wypowiedzi na temat rodziny Hardy i zajmiemy się kolejnym nieudacznikiem w tej federacji, kolejnym, który znalazł się na moim celowniku i kolejnym, który śmie wątpić w moją wygraną na High Stakes. Jest to Matt Hardy! Matt to już uznana marka w WCE, lecz jego powrót ostatnio był zupełnie nie potrzebny. Wszyscy doskonale pamiętamy kiedy to byłeś mistrzem US w WWE i jak pokazywałeś w czym jesteś mocny czyli w jedzeniu pizzy na czas i ilość razem z MVP. Montel na szczęście dał sobie spokój, po tym jak niszczyłem go w walce o pas Hardcore uświadomił sobie, że lepiej odetchnąć bo dalsze potyczki i szukanie guza u mnie może się źle skończyć! Matt w prawdzie nie atakował mnie, lecz znam takich jak on, takich jak jego brat i wcale nie „leżą” mi tacy ludzie. Dobra, cała siódemka, która stanie ze mną w ringu zbiera się w jeden wielki błąd i zgraję nieudaczników.

Kolejnym z nich nie będzie Volador Jr., który ostatnio usłyszał co o nim sądzę dość obszernie dlatego teraz skupie się na Sheltonie Benjamin’ie. Shelton to kolejny zawodnik z lepszego brandu, lecz śmiało mógłby przejść do tych słabych, gdyż sam nie potrafi wykorzystać przywilejów jakich ma wiele. Pas Wagi Ciężkiej i ty to była jedna wielka pomyłka! Ten pas ma tylko jednego posiadacza, który jest godny jego noszenia i jestem to ja. Chyba nie zrozumiałeś tego co mówiłem w poprzedniej wypowiedzi. Mówiłem, że kiedy znajdziemy się na drabinie ty będziesz tam tylko po to, żebym mógł Cię zepchnąć, zniszczyć czy zrobić z tobą inne rzeczy, po czym zdejmę kontrakt. Rozumiem, ze nie jesteś za rozwiniętym człowiekiem, więc powtórzyłem Ci to teraz jeszcze raz. Może teraz do ciebie dotrze co Cię czeka, lecz szkoda na ciebie tracić czas skoro nie możesz pojąć jednego rozwiniętego zdania.

Teraz coś na co wszyscy pseudofani wrestlingu czekają. Nie chodzi mi o dzieci, którym idolami jest Janek, lecz o stronę, która srała w gacie na CrashDay, gdyż tam pojawił się ktoś, ktoś, kto dostał szansę i stanie ze mną w ringu w walce wieczoru PPV. Do WCE znów zawitał Sting!!! Tak to Sting!!! Sting był już na Showtime lecz nie mógł przebić się do Main Eventu, gdyż w tym samym czasie co on debiutowałem ja! Nie miał szans na pokonanie mnie, na zepchnięcie mnie niżej, gdyż moje miejsce jest tu gdzie jestem i tu gdzie będę po zdobyciu głównego pasa czyli w MAIN EVENT’CIE!!! Sting odszedł by znów powrócić, lecz już daleko ode mnie, gdyż zwyczajnie bał się mnie! Teraz nasze drogi spotykają się znowu, na PPV, na High Stakes a między nami stoi kontrakt i kilka drabin. Sting musi wiedzieć, że nic mnie nie powstrzyma przed wygraniem tej walki i przed staniem się największą gwiazdą tej federacji, a na pewno nie on. Nie oszukujmy się, ale mam przed sobą w tej walce albo takie beztalencia ja Volador czy staruchów jak właśnie Sting.

Sheamus dopiero pojawił się w szeregach naszego rosteru, ale on wie kogo wyróżnić, kto tu jest najlepszy i komu lepiej nie wchodzić w drogę. Mam dla ciebie jedną radę. Trzymaj się zdala ode mnie i możesz osiągnąć sukces, lecz jeżeli wpadniesz mi w drogę to to może się dla ciebie źle skończyć i to czeka wszystkich, tych 7, których już jutro zmiażdżę i każdego naiwniaka nie wierzącego w mój sukces, który zapewni mi ten kontrakt!

 

[Del Rio wychodzi z szatni, po czym wchodzi na salę treningową i obraz urywa się.]

 

 

No przed galą trzeba było cos napisać :D

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

carlito-wwe.jpg

(Kamerzysta wałęsa się po Backstage'u, szukając jakiegoś zawodnika, który przygotowuje się do swojej walki na High Stakes. Spotyka wielu zawodników którzy spoceni wracają z sali treningowej i nie mają siły by udzielić wywiadu. Wtem, z szatni wyłania się Carlito Colon, uśmiechnięty i gotowy do rozmowy z kamerzystą.

- Cieszę się że cie widzę. Uff Carlito jest dzisiaj wyjątkowo miły, więc się nie przyzwyczajaj. A teraz słuchaj i ani mi się waż przerwać moją przemowę do publiczności. Jak więc wszyscy zauważyliście, dzisiaj na Backstage'u można spotkać wielu zawodników, którzy trenują przed swoją walką na High Stakes. Jednak Carribean COOL Carlito, jak zapewne widzieliście, ćwiczył dzień w dzień poświęcając cały swój czas doskonaleniu swoich umiejętności, które i tak już stoją na najwyższym poziomie. Ale dzisiaj jest czas na wyciszenie się, ochłonięcie i relaks. Carlito jest inteligenty, i dlatego nie marnuje swoich sił przed walką, jak Ci wszyscy idioci pałętający się przy budynku. A apropos idiotów, do WCE zawitał niedawno największy leszcz osiedlowy jakiego w życiu widziałem. Kiedy pierwszy raz go ujrzałem, myślałem że to wyjątkowo brzydki kogut, albo byle jak sklonowana owca przefarbowana na rudo od góry. Wiecie o kim mówię? (Carlito puszcza oczko w stronę kamery) Oczywiście Sheamus. Zastanawiam się kto Cię w ogóle zaprosił do tej federacji. Przecież oglądanie takiej twarzy to obraza dla widza. Myslisz, że WCE Universe chcą oglądać Irlandzkiego rudzielca? Myślisz że WCE Universe chcą oglądać twarz jak z horrorów Hitchcock'a? Myślisz że WCE Universe chcą oglądać wyliniałe cielsko które nigdy nie widziało solarium? THAT ISN'T COOL! Człowieku, ty chyba nigdy w życiu nie miałeś dziewczyny! Przynajmniej nigdy Cię z żadną nie widziałem. Trzymałeś kiedyś w ręku kobiece piersi? To było pytanie retoryczne, bo każdy wie że NIE. Spójrzmy prawdzie w oczy, kobiety nie lecę na rude włosy i gębę taką jak twoja. Tak samo jest z wrestlingiem. Nie radzisz sobie z kobietami - żaden z Ciebie wrestler. Bo to kobiety dają mi w ringu tą świadomość, że mam o co walczyć, i kiedy leże na macie bez sił, gdy pomyślę o ich piersiach, udach i pośladkach od razu krew napływa mi do oczu i jestem gotów by walczyć. ( Zza rogu wyłania się piękna blondynka pracująca na Backstage'u, wita się z Carlitem i całuje go prosto w usta. Gdy odchodzi Carlito jeszcze raz puszcza oczko w stronę kamery). Ale dość już o tych pajacach, bo teraz czas przejść do sedna. Bo tak się składa że CARRIBEAN COOL CARLITO IS NO 1 CONTENDER FOR WCE TELEVIOSION CHAMPIONSHIP AT TONIGHT'S PPV HIGH STAKES. AND HE WILL BECOME A WCE TELVISION CHAMPION. AND THAT IS COOL!

- Czekałem na ten moment wiele lat. Najbardziej rozrywkowa osoba w historii wrestlingu - Carlito Colon dzisiaj dostanie walkę o pas. Puerto Ricańskie Ferrari jeszcze nigdy się tak szybko nie rozpędzało. And now chant for me THAT'S COOL! Bo siła skalistych gór i niezrównana szybkość Puerto Ricańskiego geparda sprawi że to Carlito będzie najbardziej dominującym wrestlerem tej nocy, wprowadzę do ringu prawdziwego ducha rodziny Colonów i dam wam największe widowisko w historii rozrywki sportowej. Powiedzcie całemu światu, która godzina. Która godzina?! Wiecie co? Całe WCE jest wreszcie gotowe dowiedzieć się Która Godzina. Całe Revolution dowie się dzisiaj Która jest Godzina! Nie ważne, czy John Cena wygra ze Skipem Sheffieldem, czy inne bezmózgie nastolatki wejdą na drabinę i ściągnął kontrakt na walkę, to nie ma żadnego znaczenia! Dzisiaj oczy całego świata będą skupione na mnie i na pasie mistrzowskim trzymanym na ramieniu Carlito! I żaden tchórzliwy członek Revolution, Jeff Hardy, Sheamus, ani nikt inny nie postrzyma Puerto Ricańskiego Ferrari! To dla mnie kobiety będą ściągać staniki i wrzucać je na ring! A ja nie mogę ich zawieść. Oznajmiam więc wszem i wobec Która Godzina! Otóż dokładnie 3.04.11 wybiła godzina Carlito Colona! And that is COOL! (Carlito wyciąga z kieszeni jabłko, szybko przeżuwa i pluje w twarz przechodzącej właśnie obok sprzątaczce. Ta z płaczem opuszcza korytarz, a Carlito szczerzy zęby do kamery.)

- Zaciekawiła mnie wypowiedź pewnego wrestlera na Backstege'u. Mowa tu o "psiapsiułku" mojego dzisiajszego przeciwnika - Skipie Sheffieldzie. Hahaha, Skip, muszę przyznać że rozbawiłeś mnie prawie tak bardzo jak Jeff Hardy. Może zaraz mi powiesz że porwałem Tadka dla okupu co ? Albo że przywiązałem go do krzesła i schowałem od ringiem? Przejrzyjcie na oczy głupcy, a mówię tu do całego Revolution. Wasz przyjaciel Ted jest zwykłym tchórzem który zwyczajnie kryje się za pieniędzmi i gdyby mógł to schowałby się w swojej sakiewce. Pas zdobył przez przypadek i dlatego boi się teraz bronić go w prawdziwym starciu. Nie wiadomo czy pojawi się w ogóle na dzisiejszej gali. Jeśli nie, zdobędę pas walkoverem, czego , a mówię to naprawdę szczerze, bym nie chciał. Chce by zachował się jak facet, wyszedł na ring i jak mężczyzna przyjął na siebie cierpienie jakie czeka go i każdego innego człowieka stojącego z Carlitem w ringu. A teraz powiem wam, Cena i Sheffield, że wy jesteście dokładnie tacy sami. Jesteście nic nie wartymi tchórzami, którzy nie zasługują nawet na patrzenie na jakikolwiek pas mistrzowski. Walczycie między sobą o tytuł, bo wiecie że gdyby title shota dostał ktoś inny to pas odszedłby na zawsze z Revolution. W tej swojej marnej stajence fartem zdobyliście 2 pasy, a teraz trzęsiecie portkami że możecie te pasy stracić. Ted DiBiase jest tego najlepszym przykładem. Pewnie sądzi, że jak nie pojawi się w ringu to zachowa mistrzostwo. No way sucka! Pas przechodzi w moje ręce. Przed jego utratą nie ochroni Cię ani twój ojciec, ani twoje psy z Revolution, ani nawet wrota twojego sejfu. Pieniądze to nie wszystko Ted, ale ty chyba nigdy tego nie zrozumiesz. Żeby zaistnieć w tym biznesie trzeba mieć urodę, charyzmę i talent, nie da się wiecznie jechać na łapówkach tak jak ty. Proszę Cię tylko o to żebyś choć raz w tym swoim nędznym i nic nie wartym życiu zachował się w porządku i dał mi na sobie pokazać publiczności pokaz świetnego wrestlingu w najepszym Puerto Ricańskim wykonaniu. I pamiętaj, że stoi przed Tobą Backcrackinator, Backstabbinator, Backtalkinator, From Puerto Rico, The Best of Colons and Hawaii Machismo, The One, The Only The UnMillion Dollar Dremable Carribean COOL Carrrliiitooooo!!

(Carlito wyciąga ponownie jabłko z kieszenie, ale tym razem z całej siły, tak że rozprysnęło mu się w dłoni. Po chwili puszcza oczko do kamery i mówi : )

That is COOOOOOL!


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jhardy1.png

 

[Do szatni Jeff'a puka redaktor. Hardy krzyczy "Proszę!" i ten wchodzi.]

 

Ooo... Przyszedłeś. Wchodź i siadaj. Mówiłem ci, że dam wywiad, ale rozmyśliłem się i będzie to monolog... Ja mówię ty siedzisz cicho i się nie odzywasz... To zaczynamy! High Stakes zbliża się wielkimi krokami i właśnie chcę coś jeszcze powiedzieć.. Coś o kilku osobach, które wspomniały o mnie w swojej wypowiedzi. Zaczynając od Sheltona Benjamina... Ohh... Shelton jak zawsze przechwalasz się małymi rzeczami.. Stajesz się nudny.. Ciągłe klepanie o jednym i tym samym.. Wiesz.. Powiedz prostemu człowiekowi twoje nazwisko to odpowie: Benjamin? Jedynego Benjamina to znam Benjamina Franklina... Tak odpowie. Bo wiem o tym.. A powiedz temu samemu człowiekowi Hardy to odpowie: Jeff? Tak wiem kto to jest... Popatrz w przeszłość kiedy byłeś jeszcze w WWE, kiedy ja byłem. To ja miałem pasy, a ty? Ty grałeś tam jobbera i dopiero kiedy przyszedłeś tu do WCE stałeś się kimś więcej niż tylko przegrywającym z każdym wrestlerem, ale też pupilkiem i facetem GM'a... Stephanie McMahon... Mówisz, że ludzie ci zazdroszczą... czego? Powiedz mi czego.. bo ja ci nie zazdroszczę tylko przedstawiam rzeczywistość... Powiedzmy, że przegrasz walkę, co się stało na przykład na No Rules. I kto obwiniał ciebie ? Wszyscy! Nawet sama Stephanie... Bo trudno być kimś takim... więc dlatego ja jestem sam... z nikim nie przystaję i nie zawieram sojuszy, bo wiem jak one się skończą... Tak samo jak z Mr. Andersonem w TNA albo nawet z Carlito tu w WCE... Jednak wracając do ciebie Shelton.. Zrozum.. na High Stakes nie wygrasz.. nawet z Stephanie u boku nie uda ci się to! Może jest GM'em, ale decyzji sędziego nie cofnie.. Nie cofnie też tego, że dostaniesz drabiną albo zostaniesz z niej zrzucony.. Ona... może tylko spoglądać jak dostajesz wycisk.. i nic więcej.. Tej niedzieli nawet sam GM nie powstrzyma The Antichrista od wygranej w tym pojedynku! Mam ci to powtórzyć ? Chyba, tak bo może nie zrozumiałeś.. Na High Stakes to ja odniosę zwycięstwo, wiktorię, wygraną ! A ty możesz już pobiec do Stephanie o kolejny title shot ! Więc zrozum to ! Bo nie będę kolejny raz powtarzał.. Może i ty masz lotnicze ataki.. pff.. 450 Splash.. ale przypomnij sobie... to ja jestem królem drabiny!! To ja jestem Extreme Enigmą! To ja wygram High Stakes Match! Po prostu... zrozum... tylko... tyle!

Czy to tak dużo ? Zrozumieć jedno zdanie? Dla ciebie pewnie tak... Tiaaa... Stephanie chwali się, że i tak wygrasz tą walkę... ale jest w błędzie, bo co by się nie stało ja wygram ten pojedynek, a następnie pas, na którym mi zależy.. czyli World Heavyweight Championship! Ludzie mogą mi już mówić "mistrzu" bo nim będę... Nie obchodzą mnie krytycy, którzy wiedzą swoje... Ja wiem, że wygram i niech oni zamkną się, ponieważ na High Stakes opadną im szczęki!

Bo jutro na tej gali pokażę całemu światu, że potrafię wygrywać i także innym federacjom jak WWE czy TNA, co straciły wyrzucając mnie! Pokażę Vincowi i Dixie Carter, że te słowa "You're fired" puścili na wiatr i będą mnie chcieli znów w swoich nędznych federacjach, ale tym razem to ja powiem.. "nie".. Ja z tej nie odejdę.. Nawet gdybyście płacili grube pieniądze mam to w dupie... Ale Shelton chce ci coś powiedzieć.. powodzenia w tym High Stakes Matchu... będzie ci ono potrzebne.. czarnuchu. Miałem o kimś jeszcze wspomnieć tylko nie mogę sobie przypomnieć.. o! King Sheamus... Nowy frajer w WCE typu Carlito.. Powiem o tobie nie dużo, bo nie mam zamiaru tracić czasu na ciebie.. Przyszedłeś i od razu wspomniałeś o mojej osobie... Jak wszyscy na ShowTime nazwałeś mnie "ćpunem"... Musisz się jeszcze wiele nauczyć rudzielcu... Najpierw naucz się szacunku do kogoś wyżej postawionego od ciebie... Powiedziałeś o Victory Road i o mnie... Odpowiem ci na to tak... Specjalne zachowywałem się jak naćpany, bo dość miałem Hogana, Bischoffa i Flaira... Najpierw zmusili mnie do dołączenia do ich przygłupawej stajni Immortal, a potem sam Bischoff wystawił mnie do walki, którą miałem "ponoć wygrać"... Jednak znów potem wygrałem pas i straciłem go na rzecz Stinga... Nie lubiałem go tam... i nie lubię go tu... Tak samo jak ciebie... Pomyślałeś nad przyjściem tu ? Nie jesteś potrzebny tej federacji... Kolejny kloc typu Jasia Terminatora.. Spójrz na swój move-set.. 3 ataki.. Powerslam, kopniak i ten Powerbomb... o przepraszam... masz ich 5! Ten zwany Irish Hammer, Powerslam, Backbreaker, kopniak i Powerbomb... Nisko, niiisko... Jak tam twoja noga? Hę ? Nie boli cię już ? Pewnie i tak będziesz płakał przy każdym kroku... Zapytam się ciebie jeszcze raz... Po co tu w ogóle przyszedłeś ? By się ośmieszyć ? Poniżyć oraz obniżyć poziom tej federacji ? Chyba tak... Miałem powiedzieć kilka słów, a wyszło kilka zdań... i jeszcze dodam ich... albo wiesz, co ? Jak powiedziałem nie będę tracił czasu na ciebie... i to zrobię.. Nie mam zamiaru o zakochanym w sobie jak Alberto Del Rio rudzielcu... Wracaj do Irlandii, czy skąd ty tam jesteś!

Następny będzie Carlito.. Tak słuchałem twojej wypowiedzi i śmiać mi się chciało... Jesteś bardziej żałosny niż śmieszny. Twoje teksty nie są na poziomie mężczyzny tylko nastolatka... Powiadasz, że będziesz nowym TV Championem... Ehh... Powiedziałbym ci coś na ten temat, ale lubię patrzeć na takich głąbów cieszących się z niczego... No i zdobywaj sobie go... Mam to centralnie i głęboko w dupie... W twoich ripostach do mnie pomagał ci pewnie wujek Google lub książeczka z rymami, bo twój szary mózg nie wymyśliłby takiej wiązanki... i wiesz, co? Słyszałem już gdzieś taką... Gdy ją mówiłeś wszyscy spali, bo się nudzili jak cholera. A śmiechy puszczałeś samemu, by pokazać, że ktoś na tej imprezie w ogóle jest... Twoje słowa są puste i tyle.. Tak puste jak wszystkich twoich fanów... Masz coś do powiedzenia to najpierw 2 razy pomyśl i tego nie mów, bo wszyscy będą się z ciebie śmiali i z twojej głupoty.. Bo widzisz kiedy mam coś komuś powiedzieć to to robię mówiąc mu to własnymi słowami, a nie z kartki lub z netu... Jestem dorosły i nie opowiadam o innych żartów tylko mówię im prawdę... Ty niestety jeszcze nie dorosłeś i musisz obrażać lepszego od siebie głupimi żartami.. Mówisz, że jesteś "cool", ale tak nie jest... Kiedy zawsze wygłaszasz speech, publiczność krzyczy "Boring!", bo jesteś nudny tak samo podczas walk... Powiem ci 3 słowa.. "That isn't cool..." Nie jesteś fajny i wszyscy cię tu nie lubią... Dlatego podlizujesz się każdemu i wchodzisz mu w dupę, by tylko troszkę cię polubił... Jednak ludzie nie są tacy naiwni jak myślisz... Chciałeś, żebym kimś takim był ja... Nie ze mną takie numery amigo.. Powiedziałeś, że przeze mnie stałeś się kimś? Kto ci takie głupoty naopowiadał ? Ani przedtem, ani teraz, anie w przyszłości nie będziesz kimś! Zawsze będziesz tym frajerkiem w afro, który lubi jabłka. Lubi pluć jabłkami... ale to mniej ważne... Teraz muszę potrenować przed High Stakes... Więc spadaj, bo chcę mieć trochę prywatności..

 

[Jeff wstaje i uderza mocnym kopniakiem w worek treningowy. Następnie wchodzi na jakiś stolik i robi Swantona. Obraz kamery się urywa...]

Nie wiem czy będzie zaliczony, ale napisałem jego 3/4 wczoraj i szkoda mi było go usunąć...


  • Posty:  2 147
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  14.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

1jmfsy.png

[King Sheamus siedzi w swojej szatni . Po chwili wychodzi na korytarz i woła do siebie kamerzystę . Potem nakazuję mu włączyć kamerę i przemawia]

 

Witam to znowu ja King Sheamus . Jak wiecie jesteśmy już po PPV High Stakes . Walki stały na jak najwyższym poziomie . Pewnie dziwicie się dlaczego Ja nie walczyłem na PPV . Powiem wam dlaczego . Nie chciałem od razu walczyć na PPV . Postanowiłem jeszcze trochę odpocząć i swoją karierę z WCE zacznę na najbliższym Showtime . Po moim przybyciu brand Showtime odżyję i osiągnie wysokie ratingu . A to wszystko dzięki mnie King Sheamusowi ! Ostatnio odsłuchałem sobie wypowiedź tego nędznego Carlito . Mówiłeś dużo o moim charakterystycznym wyglądzie . Widać , że się mnie boisz i dlatego ta o mnie opowiadasz . Wiesz dla mnie nie liczy się solarium . Nie muszą wyglądać jak Ty spalenizno . Tutaj liczą się umiejętności , siła i wytrzymałość . Ale Ty nic o tym nie wiesz . Siedzisz sobie w szatni i wcinasz to swoje durne jabłuszko . Chodząc z tym jabłkiem pogrążasz i ośmieszasz się . Czy to normalne aby dorosły człowiek chodził ciągle z jabłkiem ? Nie . To jest zachowanie dziecka . Jesteś dzieciakiem Carlito . To samo jest z tym jak powtarzasz to swoje "CARRIBEAN COOL CARLITO" i " AND THAT IS COOL" . Co Ty masz jakąś chorobę ? że co jakiś czas powtarzasz te słowa . Wystarczy , że powiesz to raz i wszyscy będą wiedzieli , a nie powtarzasz to kilka razy . Dla Twojej wiadomości mam dziewczynę . Nie widziałeś mnie z żadną laską bo ciągle siedzisz w tym swoim warzywniaku i zasuwasz na straganie z jabłkami . Pytasz się mnie czy "Trzymałem kiedyś w ręku kobiece piersi? " . Co to za pytanie ? A już wiem . Pewnie chciałeś się dowiedzieć jak to jest trzymać kobiece piersi bo nigdy tego nie doświadczyłeś . Uuu na pewno nie miałeś nigdy bliższego kontaktu z kobietą . Pewnie gdy się do siebie zbliżacie i gdy ona Cię obejmuję to myśli , że przytula się do jakiegoś zwierzaka z powodu Twoich włosów . Pozwolę sobie zacytować THAT ISN'T COOL Carlito . To jest wstyd . Nie wiem jak Ty możesz się jeszcze pokazywać w tej fryzurze publicznie . Przechodnie nie wiedzą czy to idzie człowiek czy piesek . Widzę , że teraz zaczepiasz sprzątaczki pracujące w WCE . Chodzisz z tym swoim jabłuszkiem i plujesz im w twarz . Uważasz , że to jest "COOL" ? Nie nie jest . Zobaczysz . Gdy tylko spotkamy się na ringu to osobiście zapcham Ci tą nędzną gębę tym jabłuszkiem . Na PPV zdobyłeś pas TV . Wiesz to nie jest zasługa Twoich umiejętności czy coś . To jest zwykły fart . Twój rywal miał nie dawno kontuzję i wygranie z nim było drobnostką . Nic szczególnego . Teraz gdy pas Television jest w Twoim posiadaniu to wartość tego pasa szybko spadnie . Gdybym Ja był w posiadaniu tego pasa to jego wartość była by bardzo duża . Może na najbliższym Showtime zmierzymy się ? Ty vs Ja . Co Ty na to ? Prosił bym zarząd o danie Mi walki przeciwko temu nędznemu Carlito . Ty Carlito pewnie się nie zgodzisz na tą walkę . Dlaczego ? Bo się będziesz bał . Widziałeś co zrobiłem z Bookerem T i z ochroniarzami na PPV . Tak właśnie skończysz . Nędzny pudelku . I Ty poczujesz ból po moim finisherze .!

 

[King Sheamus bierze łyk wody i po chwili kontynuuję]

 

Chciałbym też skierować kilka słów do kolejnego typka , który zwie się Jeff Hardy . Jeff czy Ty się dobrze czujesz ? Czy Ty myślisz , że uwierzę w tą bajeczkę , że na Victory Road udawałeś naćpanego ? (Śmiech) . Ty nadajesz się do jakiegoś kabaretu . Myślisz , że wciśniesz mi taki kit . Nie wierzę w to . Ty po prostu byłeś naćpany . Wspomagałeś się niedozwolonymi środkami odurzającymi bo wiedziałeś , że nie masz szans wygrać i chciałeś się jakoś wzmocnić lecz nic z tego . Wspominałeś też o tym abym najpierw nauczył się szacunku do kogoś wyżej postawionego ode mnie . A co ? niby Ty jesteś wyżej postawiony ode mnie ? To , że jesteś tutaj troszkę dłużej nie znaczy , że jesteś ode mnie wyżej postawiony . Tutaj jesteśmy równi . No może przesadziłem . Za bardzo Cię pochwaliłem . Dopiero co przybyłem do WCE , a i tak jestem od Ciebie lepszy . Widzę , że gdy tylko o mnie usłyszałeś to zacząłeś oglądać moje walki z WWE i przeszukiwałeś internet w poszukiwaniu informacji o King Sheamusie . Widzę również , że znasz kilka moich ciosów . Pewnie śnią Ci się one w nocnych koszmarach . Pytasz się mnie po co tutaj przyszedłem ? Odpowiem Ci na to pytanie . Ja King Sheamus przybyłem tutaj aby wytępić , ośmieszyć i rozgnieść takich frajerów jak Ty Hardy . Dzięki mojemu przybyciu poziom tej federacji znacznie się podniósł . Zapowiadałeś , że na High Stakes wygrasz swoją walkę . I co ? nie wygrałeś . Wiedziałem , że jej nie wygrasz bo jesteś za słaby . Rzucasz tylko puste słowa na wiatr . Widziałeś co zrobiłem z Bookerem T i ochroniarzami ? Na pewno widziałeś . Ja ich po prostu zniszczyłem . Tak też stanie się z ludźmi , którzy wejdą mi w drogę . Carlito już wszedł mi w drogę i tego gorzko pożałuję . Zniszczę go zdobywając przy tym pas Television . Po rozgnieceniu tego robaka Ty będziesz moim następnym celem . Zacznij się bać . Pewnie po usłyszeniu mojej wypowiedzi będziesz chciał opuścić WCE ze strachu przed Kingiem Sheamusem . Ha , ha . I tak Cię znajdę . Nie uciekniesz mi . Nadejdzie czas na zniszczenie Ciebie . Ty jesteś numerem 2 na mojej liście . Wiesz ostatnio widziałem na mieście dobrą aptekę . Mozę skoczysz do niej po jakieś proszki (Śmiech) . Oj Jeff , Jeff ale Ty się stoczyłeś . Teraz jesteś nędznym jobberem tej federacji . Może wreszcie zarząd przekona się co do Ciebie i wywali Cię na zbity pysk . Chętnie bym jeszcze pogadał ale muszę iść odpocząć . Carlito strzeż się ! King Sheamus Cię dopadnie !

 

[King Sheamus zamyka drzwi od szatni i obraz się urywa]

 

Szejmaskopia.png

Osiągnięcia na BGZ

Newsman roku 2011

Były Moderator 26/07/2011 - 10/04/2012 (259 dni)

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

AlbertoDelRioHinton3.png

 

[Widzimy budynek WCE, następnie inna kamera pokazuje nam szatnię, po chwili wchodzi do niej Alberto Del Rio w stroju do walki, wyciera się ręcznikiem i siada na krześle. Del Rio ubiera się w koszulę i spodnie, a następnie zwrócony do kamery zaczyna mówić]

 

My Name is Albertooooooo Dellll Riooooooooo!! But you already know that... Tak, jesteśmy już po High Stakes. Niestety niekompetencja niektórych zawodników doprowadziła do tego, że to Shelton zerwał kontrakt, lecz oczywiście nie jest to moja wina! Ja nie popełniam błędów, a największym błędem federacji WCE było zatrudnienie i umieszczenie w tej walce Chrisa Jericho! To niedopuszczalne, aby ktoś, kto mówi o sobie, że jest najlepszy w tym co robi nie umie przechylić drabiny! W tej walce nie można liczyć tylko na siebie ale i na innych, bo co chwila kto inny ma za zadanie zostać zepchnięty i kto inny ma go zepchnąć! Chris zaprzepaścił moje szanse, a ja nie zostawię tego tak. Jako, że karta nie jest jeszcze ogłoszona, na najbliższe Showtime i dlatego wyznaczę już jedną walkę! Alberto Del Rio vs Chris Jericho w Steel Cage Matchu! Zarząd ma teraz pole do popisu, bo może się okazać, że w tej federacji pracują sami frajerzy, którzy nie postawią na szali swojej gwiazdki, bo wiedzą, ze w jednej klatce ze mną Jericho może odnieść liczne obrażenia i złamania! Nie puszczę komuś płazem, wiedząc, że odebrał mi szansę na stanie się głównym mistrzem już w najbliższych dniach, dlatego jeszcze przed draftem na którym nigdy nic nie wiadomo żądam walki, a konkretnie walki w stalowej klatce z Chrisem Jericho! Y2J przejdzie swój najcięższy sprawdzian w życiu czym u się to podoba czy nie! Ja tu jestem poszkodowany, i ja jako najlepszy zawodnik tej federacji mam prawo wyznaczyć kare i wyrok, jaki zapadnie na mojego rywala w klatce!

Daje wam jeszcze jeden wybór i teraz możecie nadrobić to co zepsuliście na High Stakes. Albo zniszczenie Chrisa, albo walka o miano pretendenta ze mną w roli głównej. Dajcie mi każdego i obojętnie kto to będzie zostanie zmiażdżony! Cena miał już szansę, więc niech teraz zajmie się jakimś Rhodes’em, który zawitał do federacji, czy kogoś innego, kogo może wreszcie pokona! Na Showtime chcę mieć walka jaka leży mi, jaką nie popsuje mi żaden Jericho czy inny nędzny zawodnik! Albo klatka, albo pretendent! Taki wybór ma zarząd, co wybierze to ich sprawa, ale jeżeli nie dostane żadnej z tych walk to może się to skończyć źle nawet dla zarządu!

Jest tez inna możliwość obejścia moich walk, a mianowicie draft! Nie ogłoszono jeszcze dat CrashDay ani Showtime, dlatego nie wiadomo, która gala odbędzie się pierwsza! Draft to magiczna rzecz, która może odmienić wszystko! Zmiana rosteru to coś poważnego, ale za razem wspaniałego, a dobry zawodnik w nowym brandzie może odmienić losy całej federacji! Ja wybieram się na CrashDay, bo na Showtime jestem niedostrzegiwany, niedoceniany i w dodatku kiedy trzeba liczyć na kogoś to wychodzisz na tym źle. Tak było z Chrisem który zaprzepaścił szanse wszystkich i tylko przez jego nieudolność nie zdjąłem kontraktu, dlatego teraz czeka go za to kara.

Mówiłem o zmianie rosteru i tak się skalda, że na Showtime pojawił się ktoś kogo nie trawię, kto myśli, że kiedy mówi swoim slangiem to może rządzić każdym. Mowa oczywiście o The Rocku. Ten Jabroni, Kucharz, piłka do rugby czy co to jeszcze może być jakoś nie leży mi i jeszcze kiedy był na Showtime przed odejściem nie pasował mi w tym brandzie. Jeżeli zostane w tym brandzie to obiecuję, że dopadnę tego Jabroni i pokażę mu co Alberto Del Rio gotuje, a bardziej co jemu zgotuję w ringu! To będzie istne piekło, czego każdy może spodziewać się kiedy stanie ze mną w ringu! Nadszedł czas na nową, moja erę, która rozpocznie się już niedługo! Kiedys liczyłem, że ktoś pomoże mi w wejściu wyżej, bo sam zrobiłem już wszystko co mogłem na Showtime, dlatego licze na draft na CrashDay! Tu jestem niedoceniany i nadal to John jest tu gwiazdą, bo jego koszulki sprzedają się najlepiej. Udawana sława, to to za co Cena sądzi, ze jest mocny i to mi się nie podoba. Wyeliminowałem go i jego pseudo karierę, lecz wrócił i aby koszulki i gadżety lepiej się sprzedawały znów kręcił się obok pasa. Szczerze, to mam nadzieję, że to moje ostatnie Showtime, które się odbędzie lub nawet nie będę już musiał stawać do tego samego ringu co Cena, bo ja poszukuje prawdziwego wyzwania, a nie wyzwania, które jest gwarantowane ilością sprzedanych koszulek! Takiego czegoś mogę doświadczyć na CrashDay, draft już niedługo i od draftu w WCE zapadnie era Alberto Del Rio, a pas WCE wreszcie trafi w moje ręce!!!

 

[Del Rio wychodzi z szatni, po czym wchodzi na salę treningową i obraz urywa się.]

 

 

Pisałem często i na ilość, seria 0-4, spróbuję inaczej, ale pewnie i tak nie wiele to da.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE_fires_Carlito_for_not_being__cool__with_WWE_s_wellness_policy.jpg

(Kamerzysta przechadza się między szatniami szukając jakiejś osobistości do przeprowadzenia wywiadu. Nagle z jednej z szatni wyłania się Carlito Colon trzymając dumnie na ramieniu swój pas. Gdy spostrzegł kamerzystę uśmiecha się i wolnym krokiem podchodzi do niego. Poprawia kołnierzyk swojej stylowej hawajskiej koszuli, po czym mówi : )

- Nareszcie nadszedł ten moment na który wszyscy czekali. Fani wrestlingu na całym świecie zostali uszczęśliwieni! Wiecie dlaczego, prawda? Otóż właśnie tak jak mówiłem wybiła godzina Carlito. Bo jesteśmy już po High Stakes, gali na której Carribean COOL Carlito zdobył WCE TELEVISION CHAMPIONSHIP! AND THAT IS COOL!. Na oczach całego świata Puerto Ricańskie Ferrari uderzyło prosto w Revolution. Carlito Colon zdominował Teda DiBiase'go, wykonał na nim BACKSTABBER, i jego własnego finishera! Oh man, this is so COOL! Carlito pokazał wreszcie całemu światu na co go stać. To już koniec WWE, gdzie Carlito nie mógł się wybić przez nic nie waty zarząd. Koniec kariery w AAA. Jesteśmy w WCE, gdzie Carlito jest mistrzem i ustala reguły. A reguła jest jedna : I spit to face of people who don't wanna be COOL!. Taką osobą okazał się być Ted DiBiase, za co został zmiażdżony i zniszczony. Widzisz Ted? Nie ocaliły Cię ani pieniądze ani tatuś. Odebrałem Ci jedyne co miałeś, tytuł, który i tak zdobyłeś fartem. Twoi przyjaciele zostawili Cię i pokazali jacy naprawdę są. A prawda o Revolution brzmi, że są tchórzami! Są nic nie wartymi pokrakami! Skip, John, widzieliście jak zdominowałem Teda? Po tym co zrobił mu Carlito, prędko nie opuści szpitala. Czeka go poważna operacja kręgosłupa! Zdominowałem go do tego stopnia że zapewne przeszedł załamanie nerwowe i ze wstydu nie pokarze się już nigdy w WCE! Z tej depresji nie wyciągnie go nawet jego tatuś, nad którym się zapewne wypłakuje. A wy jesteście warci tyle samo. Puerto Ricańskie Ferrari wcale nie straciło na prędkości i trafi z impetem w sam środek waszej stajni, choć teraz to już właściwie jest Tag Team! Po tym co zrobiłem Tedowi nie ma żadnych wątpliwości że nie macie ze mną szans. Skip, zapewne wiesz że twój pas jest teraz 100 razy mniej wart niż mój. A wiesz dlaczego? Bo osoba która go nosi jest 100 razy więcej warta. Zdmuchnąłem z powierzchni ziemi twojego ziomka, a z tego co wiem w Revolution wszyscy są równi. Ty chwalisz się swoim Hummerem i pannami, i nic do tego nie mam, that is COOL, ale gdy wchodzisz na ring jesteś zerem. WHC powinien być niszczycielem, podczas gdy ty uciekasz od wyzwania przepychając się z Johnem Ceną. Nikt już nie chce Cię oglądać. W tym czasie Carlito wyciągnął z Revolution pas TV. I tn tytuł znalazł się w końcu na właściwym miejscu u właściwego Puerto Ricańskiego człowieka. Ludzi chcą oglądać Carlito, i to twarz Carlito jes najbardziej fotogeniczna i medialna. To Carlito jest prawdziwym człowiekiem telewizji, jest mistrzem telewizji, a więc mistrzem widzów. No i oczywiście jest COOL. Gdy tylko Carlito zdobył pas, Showtime od razu uzyskało większe Ratingi. Równie dobrze mógłbym się nazwać COOL CHAMPIONEM. W sumie to dobra nazwa, może ją zachowam. Here is your COOL CHAMPION CARLITO!! That's OK! Moje segmenty i wypowiedzi przyciągają rzesze ludzi, podczas gdy twoje i Johna są ignorowane i kochane zaledwie przez garstkę dzieciaków. Patrząc na resztę mistrzów, zauważyłem, że to Carlito jest największym mistrzem w całym WCE, i Pas TELEVISION, czy też teraz COOL CHAMPIONSHIP jest najwięcej wartym tytułem w WCE, i będę to podkreślał. Będą mogli o niego walczyć tylko najwspanialsi zawodnicy rosteru, na pewno lepsi niż Cena albo Scheffield. And of Course - That is COOL!



 

-Apropo właśnie drogi kolego, kiedy już jestem w tym temacie mam do powiedzenia coś pewnemu chłystkowi, zwanemu Shalmus, Sheybus czy jakos tak... nie to był chyba Sheamus. Ten człowiek powinien zostać komikiem, a nie wreslterem. Po pierwsze - dostał koronę w Burger Kingu razem z powiększonym zestawem i myśli że to go czyni królem, a po drugie, dopiero przyszedł do WCE i sądzi że może walczyć z Carlito. Człowieczku, takie manewry mogłeś wykonywać w Europie w Irlandzkich federacjach. Nie zauważyłem tu jednak żadnych emblemów z zieloną koniczynką, więc jest 1-0 dla mnie. Przyszedłeś do WCE, federacji wielkich scen i telewizji. Jesteś żałosnym żółtodziobem, nie myśl że będziesz mógł podskakiwać do najlepszych. Za kogo ty się wogle uważasz, że odzywasz się do Carlito? Ktoś będzie musiał pokazać Ci miejsce w szeregu, bo ja nie zamierzam brudzić sobie rąk. Sądzisz że ktoś twojego pokrojuz może walczyć z największymi twarzami tej federacji? To na mnie WCE zarabia największe pieniądze i to ja jestem ikoną tej fedracji! I to ja jestem COOL! Nie mogę sobie pozwolić na tracenie czasu na walki z tobą. Jestem największym wrestlerem złotego brandu i walczę tylko z najlepszymi. Myślisz, że będziesz mógł walczyć z Carlito? Czy sądzisz że dostąpisz zaszczytu walki z Television Championem? Czy naprawdę uważasz, że COOL CHAMPION da Ci walkę o pas. THAT ISN'T COOL! Żeby walczyć z największymi gwiazdami, do jakich ja się zaliczam, musisz coś osiągnąć. Musisz dowieść swej wartości. Póki co jesteś nikim i nie zamierzam nawet na ciebie patrzeć. Powiem wprost : Dopóki Carlito jest Televison Championem nigdy nie pozwolę Ci stanąć ze mną do walki, ani nie dostaniesz walki o pas w tej federacji! Bo takie jest moje widzimisie, a ja tu ustalam reguły, bo jestem COOL! Jeżeli zbliżysz się do ringu w którym ja stoję, nim się obejrzysz spotka Cię gorzka kara. A brzmi ona : BACKSTABBER! Ten ruch wykończył już wielu dużo lepszych od Ciebie zawodników. Ale dobra dość już o tobie, bo to gadanie o nieudacznikach nie prowadzi do nikąd.

 

-Showtime stało się od tej pory własnością Carribean COOL'a, COOL Championa Carlito. I niech każdy cienias typu Jeff Hardy sobie to zapamięta. Apropos Jeffa, niech stracę, Tobie też nie pozwolę ze sobą walczyć. Bo tak o to TELEVISION CHAMPIONSHIP stało się najważniejszym pasem w całym WCE, ma największą wartość i ma najpotężniejszego właściciela. To ja decyduję o wszystkim w WCE i to ja najwięcej znaczę w tej federacji. Bo oto stoi przed wami Backcrackinator, Backstabbinator, Backtalkinator, From Puerto Rico, The Best of Colons and Hawaii Machismo, The One, The Only The Carribean COOL and THE WCE TELEVISION COOL CHAMPION Carrrliiitooooo!!

And That is COOOOOOL!


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

skipsheffieldblackfashi.jpg

[skip i John siedzą w pubie, popijają piwko, kamerzysta po cichu się do nich zbliża. Słyszy, że rozmawiają o Revolution. Jednak szybko go dostrzegają, na co John się żegna i odchodzi a Skip każe mu usiąść]

No i co się tak skradasz? Nie wiesz, że nie ładnie podsłuchiwać?! Zwłaszcza, że możesz podejść i przecież Ci powiem… Znaczy powiem Ci to, co będę chciał a jeżeli nie będę Ci chciał o czymś mówić to masz to uszanować a nie skradać się podsłuch***jąc jasne? Dobra mniejsza… No, więc kolejne, ppv za nami, kolejna mega emocjonująca gala, walki o pasy, kontrakty, czyli ogólnie wysokie stawki. A jak wysokie stawki o oczywiście musiała odbyć się walka o tą najwyższą z najwyższych, czyli oczywiście o MÓJ pas wagi ciężkiej. Każdy go pragnie, wybrani dostają szansę walki o niego jednak mistrz jest tylko jeden i jest nim The Bull! Skip Sheffield! To była moja piąta walka w WCE, piąty raz stałem tu w ringu no i piąty raz odniosłem zwycięstwo! 5 wygranych, 0 porażek, 0 remisów! Wciąż jestem niepokonany i niepokonany pozostanę! Skupmy się jednak chwilę na mojej ostatniej walce. Po raz kolejny stało się dokładnie tak jak mówiłem. I nie chodzi tu tylko o to, że wygrałem, że obroniłem pas, że wciąż jestem mistrzem wagi ciężkiej. Chodzi o fakt, że z Johnem stworzyliśmy epokowe wydarzenie! Walkę, która zapisze się w historii, walkę, która stanie się symbolem. Symbolem uczciwego pojedynku. Sprawiedliwego, honorowego pojedynku. Przez lata ludzie będą przytaczać to wydarzenie jako wzór czystego wrestlingu samego w sobie. Walki idealnej. Dwóch prawię równych sobie przeciwników. John pokazał swoją siłę, wytrwałość i determinacje. Co najmniej 3-4 razy byłem pewien, że właśnie zakończyłem walkę ale on miał jeszcze siły. Wiedziałem, że będzie to najlepsza, ale i najtrudniejsza z moich walk tutaj. I tak właśnie było! John jest tu jednym z najlepszych zawodników, najlepszych wojowników i wiem, że niedługo obaj będziemy nosić pasy na ramieniu. Dziękuje Ci za tą walkę przyjacielu, byłeś najgodniejszym przeciwnikiem. Przypomnę jeszcze, że dodatkową stawką tego pojedynku było przywódco w Revolution ale… No właśnie, ale teraz przejdźmy do mniej radosnych informacji. Ted nas zawiódł… Stało się tak jak przewidywałem. Nie pokazywał się, nie trenował, podczas, gdy jego przeciwnik był tu niemal codziennie i wyciskał z siebie siódme poty. Może i ten Carlito jest dziwny, arogancki i ma głupią fryzurę, ale pokazał, że jak mu na czymś zależy, zrobi wszystko żeby to osiągnąć. Podczas gdy Ted… Yhhh zignorował przeciwnika, zignorował swój pas, zignorował Revolution. Dlatego uznaliśmy z John’em, że musimy go usunąć, nie możemy pozwolić sobie by naszym członkiem był ktoś, komu nie zależy. Rozstaliśmy się z Ted’em w sposób przyjacielski, jednak dalej go szanuje i lubię widocznie ma inne priorytety. Co z tego wynika? No właśnie, wracając do tego przywództwa w Revolution. Revolution się skończyło… Nie było tak jak myślałem na początku. Najpierw zawiódł Orton… Potem, gdy się go pozbyliśmy i przez moment byliśmy na samym szczycie dominacji, zawiódł Ted… Zostało nas dwóch i nie możemy się już nazywać stajnia. Dlatego z przykrością stwierdzam, że Revolution już nie ma… Ja i John oczywiście dalej zostajemy przyjaciółmi, zawsze, gdy będzie w potrzebie, będzie mnie potrzebował, będę na miejscu i wiem, że po nim mogę oczekiwać tego samego. Pozostajemy przyjaciółmi jednak nasze drogi się rozchodzą, ja zajmuje się obroną mojego pasa, John obierze sobie inny cel. Myślę, że dopiero po drafcie okaże się, co to za cel będzie. W każdym razie jestem przekonany, że ten cel osiągnie! Tak samo jak jestem przekonany, że jeszcze bardzo, bardzo długo będę mógł mówić o sobie, mistrz….

[skip kończy piwo i zamawia kolejne dla siebie i dla kamerzysty]

No dobra, to może teraz przejdźmy do pozostałych wydarzeń z gali. A konkretnie do jednego, które mnie interesuje, czyli walki wieczoru. Najpierw pragnę pogratulować jednej osobie. Alberto Del Rio! Gratuluje! Powiększyłeś swój streak porażek! Ile to już? A no tak 4! Łatwo to zapamiętać, bo po każdej gali Twój streak porażek jest o 1 mniejszy od mojego zwycięstw hehe. Dobra mniejsza, to było do przewidzenia… Teraz serio. Shelton „Gold hair dye” Benjamin. Szczerze gratuluje, wygranie z tyloma przeciwnikami to nie lada wyczyn i powód do dumy. Jednak… Wszyscy wiemy, że w tego typu pojedynkach bardzo dużo zależy od szczęście prawda? Zresztą nieistotne. Ta wygrana otwiera przed Tobą nowe możliwości, szerokie możliwości. Wciąż należy Ci się rewanż, którego co mnie wcale nie dziwi jakoś się nie palisz wykorzystywać. Obaj wiemy, że czekasz na zmianę mistrza by nie tracić titleshot’a na kolejną porażkę z Bykiem ale obiecuje Ci, że jeszcze być sobie poczekał. Teraz masz drugą opcję, możesz uderzyć po główny pas CD i coś czuje, że właśnie to zamierzasz zrobić, co? Skip Sheffield jest poza Twoim zasięgiem i dobrze o tym wiesz, jednak Dave Batista to już co innego. Dave Batista to nie Skip Sheffield. Zresztą zrobisz jak chcesz, w sumie nic mnie to nie obchodzi. Więc skupmy się chwilkę właśnie na WCE Championie. A właściwie nie chce mówić do niego tylko do zarządu. Chcecie ratingów? Chcecie widowiska? Więc z tego miejsca rzucam wyzwanie. Gala CD Draft, walki międzyrosterowe o własnie Draft. Chyba nie można sobie wymarzyć lepszego ME niż Dave Batista vs Skip Sheffield! Mistrz vs mistrz, pas vs pas, destination vs revolution, dominacja vs dominacja! Rzucam wyzwanie mistrzowi CD no i propozycję zarządowi! No i pokaże raz a dobrze, kto tu jest prawdziwym mistrzem, kto jest tym jednym jedynym, najsilniejszym, najpotężniejszym, kto tak naprawdę pokaże, co to dominacja! Czekam na odpowiedź! Dajcie mi ta walkę a nie pożałujcie! Zmiotę go! Powiększe streak! Pokaże, że jestem najlepszym! JA! JEP! JEP! JEP! SKIP SHEFFIELD! JEP! JEP! JEP! WASZ MISTRZ WAGI CIĘZKIEJ! ZNÓW ZATRIUMFUJE! JEP! JEP! JEP! POZWÓLCIE MI GO ZMAIRZDŻYĆ! JEP! JEP! JEP! A NIE POŻAŁUJECIE! JEP! JEP! JEP!

[skip wstaje wypija piwo duszkiem do końca, pociąga nosem do kamery i opuszcza bar]

JEP! JEP! JEP!

TO SHOW TIME COMES BULL TIME!!!

JEP! JEP! JEP!

 

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

*** Kamerzysta chodzi po budynku WCE i rozgląda się po szatniach. W pewnym momencie dostrzega kogoś w pubie. Podchodzi i klepie go po ramieniu... Okazuje się, że to jest John Cena!!***

A ty kogo się spodziewałeś? Przecież każdy musi się zrelaksować w męskim pub'ie nieprawdaż? Jeśli nie masz nic innego do roboty to usiądź ze mną. Ja będę tutaj sobie mówił o różnych sprawach a ty oczywiście jak chcesz zamówisz sobie piwko. Jesteśmy wszyscy po pierwszym w historii WCE PPV High Stakes!! Było to emocjonujące widowisko, a szczególnie walka o World Heavyweight Championship. Może i ją przegrałem, ale myślę, że Skip miał małe problemy ze mną w tej walce. Pokazałem to co potrafię, ale niestety Skip był lepszy. Trochę zaskoczyła mnie ta wiadomość, Ted przegrał, ale od kilku tygodni go tutaj nie widziałem i mam spore obawy co do naszej stajni. Skip wygrałeś i to ty jesteś nowym szefem, tylko jest jedno ale, nasza stajnia chyba nie przetrwa zbyt długo. Mieliśmy być dominacją a kończymy bardzo źle. Szkoda, że tak to się dzieje, ale trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej. Jako, że jesteśmy kumplami to możesz zawsze o coś mnie poprosić albo zadzwonić i pogadać. Nie będziemy już razem w tej samej stajni, ale będziemy najlepszymi zawodnikami w WCE, którzy nie czują urazy do siebie za przegrane czy wygrane walki. Myślę, że w tej kwestii to nikt nas nie przebije. Gdyby nie zawiódł Orton i Ted to byśmy byli najlepsi jako stajnia na Showtime. Ale jak widzimy obaj zignorowali swoje obowiązki.. Dokładnie nie wiem jaki był tego powód, ale zawiodłem się na Tedzie, bo Orton od samego początku był niespecialnie zadowolony z tego, że przegrał ze mną walkę o #1. Dobra koniec o tych jakby "zdrajcach". Powtórzę jeszcze raz to co powiedziałem. No szkoda, że to już koniec naszej stajni, ale tak się w życiu dzieje, czasami jest super, a czasami trzeba się pogodzić z tym co jest.

*** Kamerzysta zbyt mocno się upił i zleciał z krzesła. John przenosi go na kanapę, a kamerę stawia na stole i mówi dalej ***

Skoro powiedzałem to co muisałem powiedzieć, przejdę teraz do mojego głównego przeciwnika na Drafcie CrashDay! Jest to niesamowite przeżycie bo nigdy nie wiadomo, kto i gdzie przejdzie. Każda walka trzyma w napięciu do końca i myślę, że jest fajna zabawa dla nas jak i WCE Universe!! Pewnie zastanawiacie się kto będzie moim przeciwnikiem na CD.. A więc wam powiem. To jest zawodnik, który wiele razy był WWE Tag Team Champion'em, ECW Champion'em.. Znajdował się wiele razy w walkach wieczoru.. Już wiecie o kim ja mówię? Tak to on, Captain Charisma Chrisitan!. Osobiście nic do niego nie mam, ale teraz muszę z nim stanąć w ringu więc wypadałoby coś o nim powiedzieć. Mam do Ciebie wielki szacunek Chrisitan. Twoje walki są jak wyścigi F1, jeśli mrugniesz możesz coś ważnego przegapić. Każda akcja wykonana przez Ciebie jest na wysokim poziomie i myślę, że będziesz trudnym przeciwnikiem. Wiem na co Cię stać, nie musisz się tutaj wychwalać bo każdy doskonale wie kto ty jesteś. Ajajajaja, zapomniałbym o najważniejszym, ta walka nie odbędzie się w zwykłej stypulacji, to będzie Tables Match!!! O tak, szykujcie się bo to będzie wspaniałe widowisko. Walczyłem w kilku takich walkach i jestem przekonany, że lepiej się znam ta stołach.. O ile się orientuję to Chrisitan znany jest lepiej w drabinach albo krzesłach. Więc mama to 5% przewagi, ale to nie daje mi pewności siebie to tego nigdy się nie ma w walce z takim zawodnikiem. Może i jestem za miły dla mojego przyszłego przeciwnika ale taki już jestem. Tego nikt nie zmieni. WCE Universe kupujcie bilety, zajmujcie ciekawe miejsca na CD bo będzie wesoło!!! Do Ciebie jeszcze wrócę, muszę powiedzieć coś o pewnym panu, a chodzi mi o Carlito. To, że pokonałeś Ted'a w walce o pas, nie oznacza, że możesz mówić, że Revolution to tchórze. Revolution do samego końca było dominacją, nawet gdy byłem ja z Skip'em sam. Nawet wtedy! Więc jeśli możesz to takie śmieszne odzywki zachowaj dla siebie. Oj zrobiło się gorąco co? Nie lubię być niemiły, ale nie lubię takich ludzi co osądzają i krytykują bez powodu! Nie chcę mi się z tobą gadać więc cicho bądź. Wracając do Ciebie Christian If You Want Some Come Get Some. Ja będę czekał na Ciebie, jeśli raczysz się przyjśćto będę bardzo zadowolony i myślę, że pokażesz na co Cię tak naprawdę stać. Ja tym czasem będę ostro trenował na siłówni i na ringu ze stołami żeby w walce z tobą pokazać tkz. pazurek. Pewnie znasz moje powiedzenie Never Give Up i w tej walce wiele razy go użyję w podświadomości żeby nie przegrać walki. Skoro wszystko zostałó omówione to zapraszam na CD bo będzie co oglądać!! Na świecie jest tylko jeden człowiek, który może Cię pokonać. I tym kimś jest John Cena!


  • Posty:  2 147
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  14.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

1jmfsy.png

[King Sheamus idzie korytarzem . Nagle skręca na siłownie , a tam siedzi kamerzysta . King Sheamus podchodzi do niego , nakazuję mu włączyć kamerę i zaczyna przemawiać]

 

Witajcie fani WCE . To Ja King Sheamus , jeden z najlepszych i najsilniejszych wrestlerów w WCE . Ostatnio nie było mnie widać na Backstage ponieważ dużo ćwiczyłem , a także rozmyślałem jaki objąć cel w WCE . Wiele myśli przebiegało mi przez głowę lecz doszedłem do wniosku , że mój cel prędzej czy później sam mi się objawi . Aktualnie jestem wolnym wrestlerem . Może pójdę na jakiś pas , a może nie . Może zacznę rywalizować z kimś innym .

 

[Do drzwi siłowni ktoś puka . King Sheamus wstaję , otwiera drzwi lecz nikogo nie ma . Jedynie na wycieraczce leży jakaś koperta . King Sheamus bierze kopertę i z powrotem wraca na siłownię . Wraca przed kamerę , otwiera kopertę i kontynuuję]

 

Ooo to jest karta na najbliższe CrashDay ! O widzę tutaj wiele ciekawych walk . Oczywiście nie zabrakło w karcie walki z udziałem King Sheamusa . Ja King Sheamus zawalczę w pierwszej walce CrashDay , a moim przeciwnikiem będzie niejaki Kofi Kingston . Eee pamiętam Cię z WWE . W WWE dużo nie osiągnąłeś . Posiadałeś tylko pas i pas Interkontynentalny . Pfff nic szczególnego . Ja w WWE dwukrotnie zdobyłem najważniejszy pas tamtej federacji czyli WWE Championship , raz United States Championship , wygrałem King of the Ring 2010 i zostałem sklasyfikowany na 10 miejscu w rankingu 500 najlepszych wrestlerów 2010 roku . A Ty Kofi ? Możesz się tylko pochwalić tymi dwoma mało wartościowymi pasami . Gdy przybyłeś do WCE to nazywałeś się najlepszym i , że wszystkich pokonasz , a co się okazało ? Prawda wyszła na jaw . Na PPV High Stakes nie wygrałeś swojej walki z tym jakimś The Mizem . Czy to nie wstyd ? Najpierw wszystkim w koło gadasz , że wygrasz , wygrasz , a gdy przyszło co do czego to wygrałeś swojej walki . Czy musisz kłamać , że jesteś najlepszy itp. skoro wszyscy wiemy , że tak nie jest ? Nie musisz . Ty na PPV nie zaliczyłeś wygranej , a Ja na PPV miałem krótki czas na pokazanie swojej siły . Pobiłem wtedy Bookera T i kilku ochroniarzy , a Ty nie mogłeś sobie dać rady z Mizem . Oj słabiutko z Tobą . Co Ty w ogóle robisz w tej federacji ? Pewnie tylko jesteś tutaj aby zapychać dziury w WCE i gdy ktoś nie ma z kim się zmierzyć to w tedy dają Ciebie do walki . Taka jest prawda . Na CrashDay zaliczysz surową porażkę bo pokona Cię nie kto inny jak KING SHEAMUS !! Odsłuchałem wcześniej Twoją wypowiedź i stwierdzam , że już się boisz . Po przegranej na PPV już chcesz stworzyć z Reyem Tag Team . Ha , ha . Czy to nie jest śmieszne ? Doszło wreszcie do Ciebie , że sam sobie na dasz rady w WCE i postanowiłeś szukać pomocy w jakimś partnerze . Słyszałem też , że chcesz jeszcze raz zawalczyć z Mizem . Proponowałeś też , że przegrany tej walki odejdzie z CrashDay . No więc jeżeli Miz się na to zgodzi to Kofi witaj na ShowTime . Pewnie przegrasz tą walkę i trafisz do złotego brandu gdzie już nie wygrasz żadnej walki ponieważ będę tutaj Ja KING SHEAMUS !! Co Ty w ogóle masz za ciosy ? Jakiś skok z miejsca czy jakieś chopy . To są ciosy , które zadają ból ? No raczej nie . Taki finishery jak moje zadają ogromny ból . Przekonasz się o tym na CrashDay . Pewnie teraz już zaczynasz chować się pod stołem i na pewno zaraz zadzwonisz do zarządu WCE aby zmienili Ci przeciwnika na CrashDay bo ze mną nie wygrasz . Oj nie teraz już Ci nie popuszczę . Na CD Spuszczę Ci nieziemski łomot . Widziałeś co się działo z Bookerem T i ochroniarzami . Tak też się stanie z Tobą . Już przede mną nie uciekniesz . Nie wierzysz ? Zaczekaj udowodnię Ci to .

 

[King Sheamus podchodzi do swojej szafki , wyjmuję jakieś zdjęcie , pokazuję je do kamery i mówi dalej]

 

 

images?q=tbn:ANd9GcQkaI93FJNJYDCjMdW0gEB8IVrs6MQB_ErWYg08egH9BARZca4K

 

Kofi pamiętasz ten ból ? Pewnie , że pamiętasz . Na pewno gdy sobie o tym przypomnisz to ciarki przechodzą Ci po plecach . Pewnie gdy dowiedziałeś się , że na Crash Day zmierzysz się ze mną to na pewno przypomniałeś sobie wszystkie przykre chwile , które Cię spotkały kiedy wchodziłeś ze mną do ringu . Tym razem nie będzie inaczej . Kolejny raz Cię zniszczę i rozgniotę jak robaka . Gdy Ty na mnie wykonasz tego swojego śmiesznego kopniaka to Ja nawet się nie przewrócę , natomiast gdy ja wykonam na Tobie Brouge Kick czy też High Cross to będziesz zwijał się z bólu i błagał o przebaczenie i o to abym przestał . Ja sobie z tego nic nie zrobię i tak Cię pobiję , że sędzia będzie zmuszony zakończyć walkę gdyż Ty nie będziesz mógł kontynuować walki . Jeszcze wspomnisz moje słowa . Pogadał bym o Tobie jeszcze trochę ale idę odpocząć . A i jeszcze jedno . Na CrashDay zniszczę Cię jak pchłę ponieważ nie bez powodu nazywam się KING SHEAMUS !!!

 

[King Sheamus śmieje się w stronę kamery , potem łapię i rozwala ją o ścianę ]

 

Szejmaskopia.png

Osiągnięcia na BGZ

Newsman roku 2011

Były Moderator 26/07/2011 - 10/04/2012 (259 dni)

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

SheltonBenjaminPortrait3.jpg

 

(Kamera ukazuje nadjezdzajace czarne Mitsubishi Evo X w strone parkingu przed budynkiem federacji. Zaraz po zatrzymaniu sie z piskiem opon na miejscu parkingowym wychodzi z niego Shelton pelen humoru. Po wyjsciu chodzi w kolko krokiem Nature Boy'a, zatrzymuje sie i krzyczy...)

 

WOOOOOOOOOOOOO! Your celebrity has arrrived...Ty, ziomek, przyznaj sie, tylko wyczekiwales az przyjade tu by nakrecic to co mam do powiedzenia. Przyznaj sie, ze Stephanie powiedziala ci, iz jesli nie bedziesz czekal na moje pojawienie sie i nakrecenie tego, co mam do powiedzenia to cie wyleje z roboty...Mam racje? No nawet odpowiadac nie musisz, dobrze wiem, ze mam racje...No, ale mniejsza z tym, jesli juz tu jestes to sluchaj i krec dalej...Kilka dni temu byles swiadkiem potwierdzenia wszystkich slow, ktorymi sam siebie opisuje. Byles swiadkiem poczatki nowego rozdzialu historii Wrestle Championship Entertainment, ktory jest tak wazny, ze nawet media o tym trabia calymi dniami. Owe wydarzenie jest wazne glownie dlatego, iz gralem w nim pierwsze skrzypce, iz to wlasnie ja zaczalem pisac ten rozdzial...Wygralem pierwszy w historii ladder match noszacy nazwe High Stakes!!!...Rzecz, ktora nie potrafili dokonac pozostali uczestnicy owej walki. Wszyscy ci, ktorzy nas ogladaja uwazajach ich za wielkie gwiazdy, a czesc z nich uwazana byla za kroli tego typu stypulacji. To sie nazywa glupota ludzi...Wszyscy mysla, ze patrzac na poczynania innych w przeszlosci maja wielkie znaczenie i wplyw na to, co sie moze wydarzyc w przyszlosci. Ile razy mozna bylo uslyszec, ze sie bylo takim i takim w WWE, ze sie bylo na szczycie w TNA, ze sie odpierdzielalo super rzeczy w Indi'sach i Lucha Libre'owych federacjach, ze sie zdobylo to i to...Zadam dwa pytania, ktore mozna zadawac caly czas, over and over again...Kogo do cholery to obchodzi?!?! Jakie w tej chwili to ma znaczenie!?!? Co z tego, ze byliscie multi-championami w innych federacjach jesli tutaj nie potraficie pokonac zadnego wrestlera, ktorego kiedys mogliscie uwazac za nic niewartego stracenca, ktory winien wrocic do rzeczywistosci i skonczyc z tym biznesem...Wasze tytuly z innych federacjach maja takie samo znaczenie co ludzie siedzacy na trybunach i dopingujacy, co wasi fani...CZYLI ZADNE!! Wazne jest to, co osiaga sie w chwili obecnej, w tej federacji, a jesli osiagacie wielke gowno a dalej jezdzicie swoimi mordami z mysla, ze macie punkt uwieszenia sie na kogos, mozliwosc obrazeniu i zjechania go za to, ze nic nie osiaga choc sami lepsi nie jestescie, to jestescie daremnymi hipokrytami, ktorzy nie powinni tutaj miec prawa bytu!...Nie tedy wasza droga sie kieruje zlamasy, budynek Organizacji Majacej Na Celu Jednoczenie Osob Zalosnych i Straconych znajduje sie w przeciwleglym kierunku...Stad, takie osoby trzeba eliminowac a ja jestem na dobrej drodze do tego, by takia rzecz dokonywac za kazdym razem jesli sie takowy glab na drodze pojawi...

 

(Shelton z usmiechem bierze lyk wody i kontynuuje)

 

Krokiem zapoczatkowujacym owe dzialanie bylo wlasnie moje zwyciestwo...Spojrzcie, po przypadkowej porazce ze Skipem Sheffield'em mialem w garsci mozliwosc rewanzu. Oznacza to, ze wcale nie musialem uczestniczyc w High Stakes by miec szanse dorwania tego dziada, skopania mu jego byczego zadu i odzyskania tego, co jest moje. Mialem w kieszeni rewanz ale i tak zgarnalem kontrakt, ktory umozliwia to samo...A co to oznacza?...Ze zabralem komus mozliwosc zawalczenia o jeden z glownych pasow...Wlasnie o to mi chodzilo! Wiekszosc z moich rywali byla zalosna, chwalaca sie zdobyczami z innych federacji i tym, co wtedy dokonywala. Takich ludzi trzeba stopowac, zabierac im sprzed nosa rzeczy pozwalajace na poszerzenie ich kolekcji zdobyczy, na ktora w zupelnosci nie zasluguja. Jedna z nich jest gostek, z ktorym zawalcze na najblizszym CrashDay, na ktorym odbedzie sie wyczekiwany przez wszystkich Draft. Owym gostkiem jest Edge...Panie OverRated R SuperStar, przyznaj, ze zal dupencje ci scsika, ze nie udalo ci sie wygrac. Ciekawe jak to sie stalo. Przeciez ty jestes gwiazda swiatowego formatu, jestes jednym z kreatorow walk z uzyciem krzesel stolow i drabin, jestes legenda tego biznesu...Jak wspomnialem wczesniej, to nic nie znaczy! I'm the best right now, I'm someone that everyone wants to watch, I'm the only one who deserves to win everything that is possible to win, I'm limusine ridin', jet flyin', stylin' and profilin', ass kickin', Edge beatin', I'M YOUR GOOOOOOOD WETHER YOU LIKE IT OR NOOOOOOT!!...Mimo to, ze dobrze to wiesz ty i tak pchasz sie do piekla na sile. Chcesz byc w tym samym rosterze co ja?...Albo extremalnie odwazny albo najzwyczajniej w swiecie nieswiadomy zagrozenia...Wiesz, najlepiej dla ciebie bedzie, jesli sie pogodzisz z faktem, ze twoj czas juz minal i nigdy nie powroci. Musisz ustapic takim jak ja, musisz porostu odpuscic sobie sciganie Sheltona, ktorego nigdy nie dogonisz, musisz odpuscic sobie staranie sie osiagniecie tego samego poziomu, na ktorym Shelton sie znjduje...Mimo to ty jednak chcesz byc ze mna w tym samym rosterze...Z drugiej strony dla mnie bomba, bo lubie miec ludzi, ktorych czasem trzeba za zywota potepic. Choc jest ich w WCE, w domu, ktory zbudowalem i buduje dalej, pod dostatkiem to kolejny stojacy na mojej drodze nie zrobi roznicy. Na CrashDay przekonasz sie, ze to, co zrobilem z Christianem, bylym posiadaczem pasa WCE Championship, nie bylo przypadkowe. Zniszczylem jego, zniszcze tez ciebie no i opluje twoja twarz na pozegnanie. To bedzie jedyna rzecz, ktora bedziesz wspominal ze starcia ze mna...

 

(Benjamin juz kierowal sie w strone budynku, kiedy zatrzymal sie i powiedzial...)

 

Zapomnialem o jednym gosciu...Skip Shelffield...Do ciebie tez mam pare slow. Uwazasz, ze trzeba miec szczescie, by wygrac walke typu High Stakes? Myslsz sie...Trzeba miec mase szczescia by pokonac The Gold Standard'a Shelton'a Benjamin'a, a ty wlasnie tego miales pod dostatkiem...Poza tym uspokuj swoje dzikie, farmerskie cztery litery, swoj kontrakt wykorzystam w odpowiednim czasie. Wykorzystam w taki sposob, ze nawet sie nie zauwazysz kiedy sie wlasnie to wydarzylo. Elemnt zaskoczenia bedzie czyms, co spowoduje, ze moment, w ktorym pas wroci do mnie bedzie tak ciekawy, ze nawet ludzie nie wiedzacy co to wrestling beda o tym pamietac do konca swoich dni. Shelton odzyskujacy to, co stracil jest czyms, na co nawet ludzie go nie lubiacy czekaja z niecierpliwoscia. Bede bardziej niz szczesliwy jesli to ty bedziesz wciaz w posiadanu MOJEGO pasa...You and me, I, kickin' your ass, you, laying and crying, I, regaining what I lost, you, admitting that I'M SIMPLY BETTER!! WOOOOOOOOOOO!

You all losers better remember, WCE is Shelton and the house that he built and the only two things you can do about it are NOTHING and LIKE IT! WOOOOOOOOOOO! I'm outta here!

 

(Shelton kieruje sie w strone budynku i do biura GM ShowTime Stephanie McMahon)

 

Wena, wena wenaaaaa :P .

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

*** Kamera ukazuje John'a ćwiczącego na siłowni. Podchodzi kamerzysta i John wypowiada pare słów ***

Jak mówiłem tak zrobiłem. Od razu kiedy dowiedziałem się, że mam walczyć w Tables Match'u nie wychodzę z teog miejsca. Nie myślcie sobie, że jestem głupi czy coś w tym stylu, ale lubię być przygotowany na takie walki z takimi wartościowymi zawodnikami. Mino to, że Christian jest bardzo dobrym zawodnikiem to ja go pokonam. Nie ma innej możliwości jak pokonanie go. Może jestem zbyt pewny siebie, ale po tych kilku godzinasz na siłowni jestem coraz silniejszy. Jeśli w tej walce miałaby zadecydować siła to z pewnością bym wygrał. Christian jest bardziej skoczny niż silny i dlatego myślę, że taki będzie wynik tej walki.. Christian w ostatniej mojej wypowiedzi powiedziałem, że jestem zbyt miły, ale teraz myślę, że muszę ptzestać bo to nic dobrego nie przynosi. Nikt przecież się na mnie nie obrazi o to, że kilka razy podniosę głos i wypowie pare niemiłych słów. Taki jest wrestling, trzeba walczyć i czasami trzeba mówić coś czego sam powiedzieć nie masz ochoty, to jest ten porąbany świat. Jednak ze światem nie będę walczył ale z tobą Christian. Gdybym wcześniej Cię nie znał to powiedziałbym, że jesteś słaby, ale to co pokazałeś WWE to słaby zamienia się w bardzo mocny. Nie będę tutaj walił ci komplementów bo od tego tutaj nie jestem.. Ja jestem od tego aby WCE Universe dawać to co najlepsze czyli wrestling na najwyższym pozomie i dobrą zabawę. Każdy tutaj przyzna, że John Cena jest godny walk wieczoru. Tylko, że tych walk mam mało, ale to się zmieni gdy zdobędę jakiś pas. Ostatnio walczyłem o pas WHC, wszyscy znają wynik tej walki, a do Skip'a złych słów mówić nie będę bo nie ma powodu. Oczywiście, że chciałbym dostać rewanż o ten właśnie pas, ale ja tego rewanżu nie muszę mięc i go nie oczekuję. Było mineło. Teraz ważny jesteś ty, jestem ja i nasza walka. Nic innego się w tej chwili nie liczy rozumiesz? Tak więc przygotuj się na miazgę, którą Ci sprawię..

*** John przerywa wypowiedź żeby podnieść kilka ciężarków o wadze 100 kg każda... Po 30 podniesieniach, mówi dalej ***

Przepraszam was bardzo, ale nie mogę pozwolić sobie na przerwę w treningach... Jeśli mam wygrać na CrashDay to muszę ostro ćwiczyć. Dobra Christian tak ogólnie mówiąc to ze mną nie masz szans. Jestem o wiele lepszy, a tak w ogóle to gdzie ty się podziałeś co? Od bardzo dawna Ciebie tutaj nie widziałem. A może ty się przestraszyłeś tego, że masz ze mną walczyć i jeszcze w stypulacji Tables... Jest wiele rozwiązań z tej sytuacji, ale krycie się to jest największy błąd. Tak kiedyś robił Chris Jericho i co się stało? Pokonałem go i zrobiłem mu przymusowe wakacje!! Z tobą może być tak samo, jeśli zbyt mocno się zdenerwuję. Ale raczej o to możesz być spokojny bo ja od kilku dni jestem bardzo spokojny. No chyba, że ośmielisz się coś do mnie powiedzieć, powiedzieć coś czego słuchać nie będzie mi się chciało i niestety będę skłónny skopać Ci tyłek. O takk!!! Jak ja to lubię. Dawno nie walczyłem w tak fajnej stypulacji także musi być ciekawie. Wykonam Ci AA na stół i to będzie koniec. Albo mam inne rozwiązanie tej walki. Najpierw wykonam ci STF, potem posadzę Cię na narożnik i tam wykonam Ci AA na 2 stoły.. Może jeden podpalę, no jeszcze do końca nie wiem, ale wiem, że walka będzie jedną z najlepszych tego draftu!!! WCE Universe możecie być spokojni. Jak zawsze walki ze mną są na najwyższym poziomie i tak musi zostać! Zapomniał bym o najważniejszym. Od kiedy zaplanowana była nasza walka to ani razu nie pokazałem Ci mojego znaku firmowego, a żeby tradycji stała się zadość więc You Can't See Me. No dobra pokazałem to co miałem pokazać, to zostało odchaczone i teraz mogę mówić dalej. Christian ta stypulacja to nie byle jak walka. Jest krew, są kontuzję i wiele innych bolesnych wspomniej.. Bynajmiej takie coś Cię czeka jeśli będziemy walczyć! Innego rozwiązania nie ma, chyba, że masz inny pomysł, ale gdybyś miał coś innego to i tak walkę przegrasz na pewno! Jeśli chcesz to zawsze możesz się kłucić, no wiesz bla bla bla bla bla... ale i tak Ci to nic nie da, jestem od Ciebie lepszy, koniec i kropka. Jak będziesz trenował tak ciężko jak ja to może kiedyś mi dorównasz. Przecież widzisz co ja robię na siłówni, podnoszę ciężary, których ty nie dał byś rady. Taka jest prawda, takie są fakty.. Czas płynie szybko i nieubłagalnie niczym rzeka po burzy,jednak nie da się jej zatrzymać. Mnie też nie da się zatrzymać, będę ćwiczył i ćwiczył, przyjdzie czas na CrashDay i wtedy Cię pokonam. A teraz jeśli wiesz już wszystko to powiem tylko jedno The Champ Is Here.

*** Kamerzysta odchodzi od John'a i obraz się urywa. ***

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...