Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Showtime Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

*** John siedzi w szatni i odpoczywa po walce Showtime. Pije kawę z mlekiem i wchodzi kamerzysta. John wyrzuca kubek, podchodzi do kamerzysty i wypowiada pare słów ***

Niestety przegrałem walkę na Showtime. Cały czas mówiłem, że wygram i się przeliczyłem. Jednak nie jestem jakoś z tego powodu zasmucony, można powiedzieć, że spodziewałem się takiego wyniku. Pewnie teraz myślicie sobie, że jestem dziwakiem? Tak po cichu sobie myślałem, że przegram...byłem w myślach przygotowany na to, że nie będziesz umiał wygrać fair. Nie będziesz potrafił mnie pokonać i tak się stało. Chris Jericho przyznaję pokonałeś mnie, ale powiedź mi czy ty faktycznie musiałeś oszukiwać? Nie mogłeś wlaczyć fair? Odpowiedź mi? Całe WCE Universe widziało, że trzymałeś nogi na linie, niestety sędzia nie widział.. Ale jestem pewien, że wygrałym bez problemu. Jak wiesz zapiąłem ci STF... Nie mogłeś się z niego wydostać i dopuściłeś się tak karygodnego czynu, że nikt teraz nie będzie traktował Cię z szacunkiem!! Zobaczysz, Chris jeszcze będziesz żałował tego czynu. Jak wiesz, na No Rules nie będzie walki, którą sobie wymyśliłeś. Nie będzie jeśli przegram odchodzę z Revolution! Kumasz nie będzie tego. Ale za to będzie inna walka, jak dobrze wiesz walka o pretendenta do WCE World Heavyweight Championship... Kto wygra tą walkę zmierzy się z WCE World Heavyweight Champion'em na Showtime i to będzie walka właśnie o ten pas!! Skoro wtedy w walce ze mną nie byłeś w stanie wygrać sprawiedliwie to teraz nie masz w ogóle po co wychodzić na ring, jak będziemy walczyli razem z innymi zawodnikami WCE. Do Ciebie jeszcze wrócę, a teraz przejdę do mojego kolejnego przeciwnika na No Rules. Jeff Hardy kiedy wróciłeś na Showtime myślałem, że możesz coś więcej osiągnąć niż Jericho, ale bardzo się myliłem. Zachowujesz się dokładnie jak on. Ty jedynie możesz sobie wciągać narkotyki w kącie. Jesteś jednym, wielkim ćpunem. Nic tego nie zmieni... Myślisz, że jesteś świecącą gwiazdką tutaj i wszystko Ci się należy.. Razem z Chris'em możecie sobie podać rączki bo nic tutaj nie osiągniecie. Czekaj, a może ty też chcesz wygrać walkę przed oszustwo? Zobaczymy jak to będzie na No Rules, tylko Jeff mam do Ciebie prośbę nie obiecuj sobie za dużo bo w tej walce będziesz nikim. Jedynie możesz sobie z Jericho powalczyć, a tak to nic więcej! Na No Rules to John Cena będzie gwiazdą i nareszcie przerwię ten krąg przegramych walk. Skoro o tobie już powiedziałem to następnym na mojej liście jest.... Shawn Michaels The Showstopper, The Main Event, The Headliner, The Heartbreak Kid i Mr. WrestleMania!!! Znamy się od wielu lat, w WWE byliśmy razem mistrzami tag teamu. Jesteśmy przyjaciółmi, ale w tej walce nikogo nie będę znał. To jest moja szansa, rozumiesz? Nikt mnie nie powstrzyma od wygranej. Nawet ktoś taki jak ty będzie pokonany. Jesteś świetnym zawodnikiem, dla mnie możesz być jedynym zagrożeniem, ale nie będziesz tutaj spoczywał na laurach, bo od tego to jest Chris. Jeśli pokażesz na co Cię stać to masz szanse wygrać. EEe,,, hola. Chyba jestem za miły dla Ciebie, ale taki już jestem. Ja się nigdy nie zmianiam, jedynie rosnę w siłę!! Dobra, chyba sobie wyjaśniliśmy trochę i mogę poprzestać na razie na tym. A teraz kolej na.. Triple H Wielki pan HHH.. Kolejny dobry zawodnik, z którym będę musiał się pomęczyć. w WWE kilka razy walczyliśmy razem, kilka razy wygrałeś ty i kilka ja. Tylko wydaje mi się, że to ja jestem lepszy. Jednak to się okarze na PPV. Myślę, że WCE Universe już wie kto jest lepszi. Oni wiedzą wszystko, gdyby nie oni nikt z nas nie byłby tym kim jest teraz. A więc widzisz Triple H czas się pogodzić z porażką. Jako zawodnika i człowieka bardzo Cię szanuję tak jak HBK, ale jak wspomniałem w tej walce nie będzie kolegów, nie będzie przyjaźni. Ja pokażę wszystkim, że jestem The Best! Ale chyba ty za szybko się męczysz co? Już te latka masz na karku. Myślałeś, może nad tym aby skończyć karierę i odejść w spokoju? No ale czekaj, dawno Cię tutaj nie widziałem. Gdzie ty się podziałeś?! A może ty już odszedłeś na emeryturkę co? Chyba się nie dowiemy. Oczywiścię jak nie wrócisz to cała twoja kariera legnie w gruzach. Kiedyś w WWE robiliśmy SHOW! Kiedyś w WCE też robiliśmy SHOW! A teraz jak będzie? Skoro nie jesteś obecny to po co ja się meczę i tutaj gadam do Ciebie. Następnym człowieczkiem będzie... CO?! NIE! To chyba są jakieś jaka? Nasz szef? Szef Revolution Randy Orton. Randy jesteśmy kumplami i jesteśmy razem w stajni. Rozumiem, że to jest walka o miano do pasa WHC i rozumiesz, że w tej walce nie będę mógł dać Ci wygrać.. Jednak mogę pomóc Tobie w rozwaleniu wszyskich uczestników a potem będę walczył z Tobą. Nie ważne kto wygra, jednak jeśli ktoś z nas to będzie wielki sukces dla Revolution! Bo na Showtime wygramy pas WHC!!! Zgadzam się z Tobą, że będzie to walka jak równy z równym. Dobra poznaliście moich rywali na No Rules to trzeba każdemu pokazać to co John lubi najbardziej! WCE Universe chyba wiecie o co mi chodzi: Jeff Hardy You Can't See Me, Chris Jericho You Can't See Me, Triple H You Can't See Me, Shawn Michaels You Can't See Me, Randy Orton You Can't See Me. Skoro każdy wie o co mi chodzi to teraz muszę poruszyć pewnego zawodnika, który miał czelność powiedzieć coś o Revolution! A mowa o Ezekiel'u Jakson'ie. Ty miałeś czelność poruszyć naszą stajnię. Masz szczęście, że ja jestem miły i nie spotka Cię teraz kara. Oczywiścię nic nie obiecuję, może jak Cię spotkam kiedyś to pokażę Ci dlaczego nie wolno nic złego powiedzieć na naszą stajnię! Osobiście to nic do Ciebie nie mam i niech tak zostanie. A teraz trzeba coś dopowiedzieć o WCE World Heavyweight Champion'ie Shelton'ie Benjamin'ie. To miło, że uważasz mnie za swojego nominalnego przeciwnika do pasa i dobrze robisz. Nawet się cieszę, że będziemy walczyć w klatce o ile wygram... Chociaż jak mistrz WHC myśli, że wygram tą walkę to tak musi być. Ale ja radził bym tobie uważać, bo ty też masz walkę i ty też możesz tą walkę przegrać. Jeśli chcesz walczyć ze mną na ST w walce wieczoru to lepiej się postaraj. Podsumowując to wygram walkę na No Rules, Shelton ty będziesz moim głównym przeciwnikiem na ST i mam nadzieję, że stoczymy pojedynek godny walki wieczoru. Jesteś dobrym zawodnikiem więc na 100% stworzymy świetne widowisko!

*** John wypowiadający ostatnie słowa, pokazuje kamerzyście, że ma wyjść, a on sam idzie w stronę siłowni. ***

  • Odpowiedzi 576
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • GMS

    63

  • Luks

    44

  • fanfanfan

    40

  • Piledriver1674325991

    29

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

skipsheffieldwwesthenex.jpg

[skip ćwiczy na siłowni, kiedy podchodzi do niego kamerzysta pytając czy widział już wypowiedź Shelton’a Benjamina. Skip przestaje masakrować worek treningowy i siada na ławce]

Taaa… Przejdę od razu do rzeczy, bo i tak na dzień dzisiejszy jest tylko jeden temat, który mnie interesuje, jedna osoba stojąca mi na drodze, i tylko jeden konkretny i bliski cel przed oczami. World Heavyweight Championship i Shelton Benjamin. Shelton, znam Twoją historię, widziałem wszystko, co się działo od Twojego debiutu aż po zdobycie pasa. Wiem, jaką rolę odegrał w tym wszystkim Flair, kwestia w tym, że tego jak długo trwa twój romansik ze Stephani, jak bardzo to wszystko było zaplanowane a ile z tego wyszło jak twierdzisz z czasem nikt pewnie nigdy się tak naprawdę nie dowie. Równie dobrze mogliście się spiknąć na dzień przed ST, na którym zostałeś mistrzem a równie dobrze mogliście już być razem i to planować na długo przed Twoim debiutem. Nie będę się nad tym rozwodził bo prawdę znasz tylko Ty i ona i tak już pewnie zostanie. Jedno w tym wszystkim jest pewne i trzeba Ci przyznać, że masz do tego talent. Masz talent do manipulowania ludźmi. Najpierw Rick, bez którego nigdy nie dostałbyś nawet szansy na pas, bez którego zdecydowanie przegrałbyś na Apocalipsis i możliwe, że walka na ST w ogóle nie odbyłaby się no i którego ostatecznie zdradziłeś, ośmieszyłeś a Twoje wypowiedzi teraz świadczą, że nie masz nawet dla niego za grosza wdzięczności za to, co dla Ciebie zrobił. Drugą ofiarą Twojej manipulacji pada teraz nasz GM Stephani McMahon. Jak już pisałem ostatnio, trafiłeś w odpowiedni moment, uderzyłeś gdy była podłamana i zmęczony tym starym prykiem i ciężarem jaki był dla niej HHH. Nie da się ukryć, masz zdolności do znajdowania się w odpowiednim miejscu, czasie i odpowiednio tego wykorzystywania. Tylko Shelton problem jest w tym, że gdy będziesz zamknięty w klatce z Bykiem ta zdolność Ci się nie przyda. Tam będą się liczyły zdolności ringowe, czysta umiejętność walki, siła, spryt. Gdy będziesz wchodził do klatki, ja już będę na Ciebie czekać, będę patrzył Ci w oczy a Ty już będziesz widział, że stanie Ci się krzywda, będziesz robił dobrą minę, udawał kozaka, ale we wnętrzu będziesz się zastanawiał, co Ty robisz, będziesz się zastanawiał, czy warto tak ryzykować, będziesz wiedział, że w klatce czeka na Ciebie przeciwnik, z jakim jeszcze się nie mierzyłeś, że to nie to samo, co HHH, Alberto czy Christian, będziesz wiedział, że w środku czeka na Ciebie Byk, wielki, silny i niepowstrzymany i ta myśl będzie Cię przerażać. A ja w Twoich oczach dostrzegę ten strach, wykorzystam Twój lek przeciwko Tobie, będziesz próbował w panice wspinać się na tą klatkę jednak to Ci się nie uda, nie ma ucieczki przed Bykiem! NIĘ BĘDZIE UCIECZKI!!! NIC CIĘ NIE URATUJĘ!!! JEP! JEP! JEP! BĘDZIESZ BŁAGAŁ O LITOŚĆ!!! PROSIŁ NA KOLANACH!!! JEP! JEP! JEP! BYK CIĘ ZGNIECIE!!! NIE BĘDZIE LITOŚCI!!! JEP! JEP! JEP! MOŻE, JEŻELI NIE ROZWŚCIECZYSZ BYKA ZA BARDZO I POTULNIE POŁOŻYSZ SIĘ I DASZ SIĘ PRZYPIĄĆ!!! JEP! JEP! JEP! MOŻE WTEDY NIE STANIE CI SIĘ KRZYWDA!!! JEP! JEP! JEP! MOŻE WTEDY CIĘ OSZCZĘDŹE!!! JEP! JEP! JEP! MOŻE!!!

[skip, który już dawno stoi na nogach i krzyczy prosto do kamery odwraca się, podchodzi do worka i masakruje go potężną wiązanką ciosów. Worek lata jakby nic nie ważył w jedną i w drugą stronę. Po chwili, gdy The Bull się już trochę rozładował wraca na ławkę pociągając nosem widać, że jeszcze nie do końca rozładowany.]

Zresztą… Shelton, nie udawajmy, te myśli nie ogarną Cię w momencie wchodzenia do klatki. Wtedy, gdy uświadomisz sobie, że nadszedł już ten czas one Cię przytłoczą, obezwładnią, ale przyznaj, Ty już je masz prawda? Ten strach już jest w Twojej głowię, ja jestem już w Twojej głowie, przypominasz sobie co zrobiłem ostatnio ze Swagger’em, wspominasz jak zmiażdżyłem Cenę i Jericho, zastanawiasz się czy z Tobą zrobię to samo, czy może będę trochę delikatniejszy. Przytłacza Cię bezsilność wobec mojej siły i potęgi, analizujesz swoje szansę i za każdym razem wynik tej analizy Cię przytłacza. Myślisz, co możesz zrobić by zatrzymać Byka, by powalić Byka, by pokonać Byka i za każdym razem brutalnie uświadamiasz sobie, że nie możesz zrobić nic. Że nie jesteś w stanie zrobić nic, że tym razem wyzwanie przerasta Twoje umiejętności, że stracisz to, o co tak długo walczyłeś i nic na to nie poradzisz. Że wrócisz tam gdzie byłeś całe życie, czyli do przeciętności. Wrócisz do pozycji, którą przez tyle lat zajmowałeś w WWE, do średniaków. Twoje marzenie ledwo się zaczęło a już za tydzień dobiegnie końca. Taaak, Ty to wszystko już wiesz prawda? To właśnie siedzi w Twojej głowie od chwili, gdy, dowiedziałeś się, z kim będziesz walczył. A im bliżej walki tym tych myśli jest więcej, tym są silniejsze. To jest takie głupie uczucie, kiedy wiesz, że zbliża się coś strasznego, że jest to nieuniknione, ale, że nic nie jesteś w stanie zrobić by to odwlec. I im jest bliżej tym bardziej zaczynasz panikować. W momencie wchodzenia do klatki będziesz strzępem samego siebie, po tym tygodniu. Śnią Ci się byki, budzisz się z krzykiem tuż przed momentem, gdy rozwścieczony byk wgniata Cię w ściany. Wariujesz Shelton, a wszystko przez to niszczące uczucie bezradności… Bezsilności wobec potęgi Byka…

[The Bull po raz kolejny podchodzi do worka, tym razem ze spokojem, pewnym siebie uśmiechem, po kilku minutach „walki” znów wraca, wyjmuję z torby napój izotoniczny, pije i kontynuuje wypowiedź.]

Byki to przepiękne stworzenia prawda? Są symbolem siły, są potężne, ogromne, ludzie czują wobec nich respekt. Zauważyłeś, że ludzie uważają za rozrywkę uciekanie przed bykami? Ludzi, którzy starają się z nimi walczyć uważa się za samobójców a i tak zwróć uwagę co to za walka… Ze szpadą… Jak tchórze… Inni biegają po mieście uciekając przed stadem byków, ryzykują życie dla adrenaliny. Jeszcze inni próbują okiełznać tą potęgę utrzymując się na ich grzbiecie. 8 sekund… Jeżeli ktoś wytrzyma 8 marnych sekund czuje się wygranym i ucieka w popłochu w bezpieczne miejsce. Po co to mówię? Bo jeżeli nie jesteś głupi a wiem, że nie jesteś zdajesz sobie sprawę, że masz tylko jedną jedyną szansę na wygranie tej walki, ucieczkę. Niestety, mimo, że jesteśmy w zamknięciu nasza stypulacja dopuszcza zwycięstwo przez ucieczkę z klatki. I myślę, że dlatego właśnie taka a nie inna została wybrana przez Twoją kobietę czy też może nawet przez Ciebie. No tak… Kurcze, olśniło mnie… Kolejny raz wykazujesz się sprytem i wyrachowaniem. Dobrze wiesz, że nie masz szans powalić Byka, nie masz szans mnie przypiąć, Twoja jedyna szanse to ucieczka i Ty doskonale o tym wiesz prawda? Hehe, tylko popełniasz jeden błąd w swoim rozumowaniu. Zresztą nie tylko Ty, ludzie myślą, że byki przy całej swojej sile są wolne, niegramotne, myślisz, że wskoczysz na siatkę, raz dwa wyskoczysz a ja nie zdążę zareagować. No cóż Shelton, możesz się przeliczyć… Byki przy całej swojej masie, potrafią tez zaskoczył zwinnością, a gdy już zaskoczą, gdy już przeciwnik sobie to uświadomi, to jest już za późno. Za późno Shelton…. ZA PÓŹNO!!! JEP! JEP! JEP!

[shelton błyskawicznie odwraca się i potężnym closeline’m uderza w worek treningowy. Siła uderzenia wyrywa worek, które odlatuję i z impetem uderza w ścianę.]

Yhhh będę musiał za to zapłacić… Chyba będzie trzeba zagadać do Ted’a hehe… To by było na tyle. Szykuj się Shelton, na spotkanie z Bykiem, myśl o tym, myśl intensywnie. Zresztą i tak nic nie wymyślisz. Przegrasz mistrzu and only two things you can do about it are nothing or like it! Hehe… Dobra i żeby nie było, że gadam sobie co mi ślina przyniesię. Zobacz co się dzieję gdy byk zaskakuję czymś czego nikt by się po nim nie spodziewał.

[skip każe kamerzyście podać sobie jego telefon. Odpala coś w internecie i wychodzi z sali. Kamerzysta pokazuje jeszcze co Skip chciał pokazać przeciwnikowi i wyłącza kamęrę.]

JEP! JEP! JEP!

TO SHOW TIME COMES BULL TIME!

JEP! JEP! JEP!

 

 

 


  • Posty:  734
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.11.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

Pod halę podjeżdża pewny samochód. Z tego samochodu wysiada człowiek który na No Rules będzie 1# contender do pasa WCE World Heavyweight Champions, a jest to Chris Jericho. Y2J pewnym krokiem zmierza do swojej szatni. A gdy do niej wchodzi widzi kamerzystę który stoi pod drzwiami i cieknie mu ślinaka aby mógł z taką gwiazdą jaką jest Chris Jericho mógł przeprowadzić wywiad. Y2J od razu się zgadza na przemówienie, bo musi powiedzieć pare słow swoim rywalom na No Rules.

Witam, witam wszystkich hipokrytów którzy myślą, że są lepsi od takiego zawodnika jakim jest Chris Jericho. To znowu ja! Wasz ulubiony i kochany "Y2J" Chris Jericho. Jestem znowu tutaj, bo muszę powiedzieć pare słów do tej kamery. A słowa które teraz wypowiem będą skierowane w szczólności do moich przeciwników na No Rules i nie tylko. A wiecie dlaczego muszę dzisiaj coś powiedzieć? Odpowiedź jest prosta muszę odpowiedzieć na te gó****ne przemówienie waszego kochonego Johna Cena'y. Dobra, ale przed tym muszę jeszcze wspomnieć o pojedynku w którym na szali jest WCE World Heavyweight Champions. A w szczególności mi chodzi o zawodnika który jest prenendentem do tego pasa. Wy już wiecie o kim chcę wam opowiedzieć. Jest to Skip Jep Jep. Jep Jep nie wiem dlaczego ty akurat dostałeś tego title shota. Ale wiem , że na No Rules go nie wykorzystasz! Wiesz dlaczego? Bo ja Ci w tym przeszkodzę. Najpierw wygram Open Challange, a potem Cię zaatakuję i przegrasz z Sheltonem!! Rozumiesz..?? Ja to rozumiem, ale boje się, że ty tego nie przyjmiesz do wiadomości, ale pamiętaj, że na No Rules musisz mieć oczy wokół głowy!! A teraz porozmawiamy o wcześniej wspomnianym John'ie Cena'ie. John, John nadal płaczesz po przegranej na ShowTime. Mówisz, że nie walczył jak ty to nazywasz "fair"? A wiesz ile mnie to obchodzi? G***o mnie to obchodzi. Wygrałem i to się liczy dla mnie nie liczy się czy było fair czy nie. Dla mnie się liczy, że wygrałem! Rozumiesz to? NIe obchodzi mnie to. Na No Rules wygram to. Jak wygram pewnie mi będziesz gadał, że wygrałem, bo nie było "fair"? No powiedz..? Będzie tak..?? Mogę się założyć, że tak będzie i będziesz znowu płakał, a twój streak w WCE edzie wynosił 0-0-3. HAHA Będziesz miał 3 przegrane. HAHA jakie to zabawne. Mam nadzieje, że nie będziesz chciał odejść z WCE? Bo jak odejdziesz z WCE po tych 3 przegranych to będzie świadczyło otwojej bezradności. John bym zapomniał powiedzieć czegoś o tobie. Mówiłeś coś tam, że jak mi założyłeś STf to kwiczałem z bólu tak? Może i kwiczałem, ale liczyło się dla mnie to, że nie odpukałem i, że wygrałem. Rozumiesz..? A na koniec to powiem Ci jedno "You Can't See Me??"" "You Can't See Me?". O właśnie zobie przypomniałem Cena. Na No Rules jak wygram to ty ochodzisz z Revolution, a jak ty wygrasz to ja przejdę na CrashDay. A jak ktoś inny wygra to ani ja ani ty nie będziesz musiał spełniać tego warunku. John mówiłeś, że to by był Hair Match, ale mówię stanowczo nie! Nie dam nigdy moich włosów dać do obcięcia!! Słyszysz! Na No Rules ja przegrywam odchodzę z ShowTime. Teraz osoba o której o powiem nazywa się Randy Orton. Randol mówisz coś o dominacji. A co ty możesz wiecieć czubku o dominacji? Prowadziłeś kogoś? Dominowałeś kiedyś...? Nie.. Na No Rules Randol przegrasz. I tym faktem udowodnisz, że nie jesteś godzień aby nad kimś dominować nawet nad takim hipokrtytom jak John Cena. A Orton co będzie jak Cena wygra? On będzie liderem Revolution? No powiedz... Jestem ciekaw właśnie jak to rozwiążecie. Randol twoja stajnia krótko trwa, a już w niej są pewne spory na lini ty i John Cena. Coś czuję, że na No Rules któryś z was odejdzie z Revolution. Dobra, ale teraz przejdę do następnego mojego rywala. A jest nim Triple H. Osoba która straciła WCE World Heavyweight Champions. Osoba która uciekła po stracie pasa. Osoba która w moich oczach już nie znaczy nic. Jest tylko dla mnie jak reszta czyli jesteś dla mnie hipokrytą. Osoba która po rozstaniu się z Stehpanie McMahon. Osoba która w WCE nie zdobędzie już ani jednego pasa. Triple widzisz ile straciłeś już? Widzisz...? Nie masz już po co wracać do WCE. Bo ja jak wiesz na No Rules Chris Jericho zwycięży i będzie 1# contender. A ty znwou uciekniesz pewnie? No powiedz..? Będzie tak..? Wiadomo, że tak będzie. O tobie na dziś już wszystko. Teraz przejdę do ćpuna czyli Jeffa Hardyego. Hardy powiedz mi od kiedy ty jesteś nieudacznikiem? No powiedz...? Chwalisz się, że na No Rules wygrasz. A wiesz co ja Ci powiem? To gó**o prawda. Przgrasz to! Słyszysz?! Przgrasz jak ostatnia d**a. Nie wiem co tu jeszcze o toobie powiedzieć. Jesteś jednym z członków SLayers? Tak? Bo wiesz ja się wami nie inteeresuję, bo jesteście hipokrytami którzy w WCE nic nie zdobędziecie. A na No Rules twoi parnterzy nie wygrają pasów Tag Tamowych, bo będą zasłąbi. A teraz przejdę do mojego ostatniego przeciwnika, a jest nim "Hbk" Shwan Michaels! O tobie Shwan nie mam co gadać, bo jesteś jak wszyscy hipokrytą i jesteś nieudacznikiem. Mam do ciebie pewne plany. A wiesz jakie?! Chcę Ci pokazać, że WWE moje wygrane nad tobą nie były przypadkowe. Na No Rules zobaczysz, że tak się spiorę, że będziesz musiał być zwożony przez sanitariuszy. Nie bój sie jednego. Na No Rules przegrasz, a ja Chris Jericho wygram i będę 1# contender. A pamiętaj tylko, że Chris Jericho jest najlepszy w tym co robi, a wszyscy moi przeciwnicy na No Rules moga pomarzć o wygranej. A wiecie dlaczego? Bo ja wygram tą walkę i będę niepokonany!!! Bo ja jestem Chris Jericho i jestem najlepszy w tym co robię.

Chris Jericho wygania kamerzystę i słucha wywiadów zawodników sprzed kilku lat. Nagle wychodzi wypoczęty i kieruje się do stołówki. A w niej bierze sobie coś do jedzenia na wynos, a są to kebaby. Następnie Y2J idzie na parking i wsiada do samochodu. Chris Jericho w samochodzie zjada jednego kebaba, a resztę wiezie do swojego domu. I obraz się urywa...

37184451712723064921.png

 

 


  • Posty:  605
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ted.png

 

[Limuzyna podjeżdża pod budynek WCE, wysiada z niej Ted DiBiase. Zmierza on do szatni gdzie czeka na niego już kamerzysta]

 

Witam ponownie to ja Ted DiBiase. No Rules zbliża a się i na tej właśnie że gali poznacie nowego Hardcore Champion'a i tą osobą będę ja... Moi przeciwnicy to nieudacznicy. CM Punk, niby lider stajnie The Slayers, a rządzą nim nawet marne podróby wrestlerów jak Jackson czy MVP. Punk jakoś ostatnio coraz mniej słychać o tym że jako jedyny jesteś czysty w całej federacji. Więc chyba się to zmieniło. Jeszcze za sobą do federacji przyciągnąłeś Serene. Jednak nie będę teraz mówił o niej tylko o tym jak to cię zniszczę na najbliższym PPV... Więc CM radzę ci nawet nie wchodź do ringu, jednak jeśli się na to zdecydujesz to pamiętaj że nie wyjdziesz z tego pojedynku bez szwanku. W niedzielę rozpętam piekło w ringu i tylko ja wyjdę z sali o własnych nogach. Drabiny to tylko dodatek do tego co wam zrobię. Jednak będzie to dla mnie przyjemność jak zrzucę cię z samej góry i wyeliminuje cię z walk na dłuższy czas, Punk nawet jeśli to twoje Slayers wpadnie do ringu to wiedz że Revolution... Też mnie wspomoże i jestem pewien że jak dojdzie do starcia obu ekip to marnie się to dla was skończy. Więc może miałeś ładną karierę w WWE i nie tylko, ale tu nie pozwolę ci się wypromować moim kosztem, ponieważ to ja jestem najlepszym zawodnikiem od czasów Mick'a Foley'a czy The Rock'a. Jeśli mi nie wierzysz to przekonasz się o tym że mówię prawdę w ringu... Dawno cię CM nie widziałem pewnie bawisz się po wszystkich możliwych imprezach w całych Stanach, jednak ja wolę się przygotować do tego by cię zniszczyć w niedzielny wieczór. Pojawisz się w ringu to będzie oznaczać twój koniec, a mój początek... Tak Ted DiBiase postara się zakończyć karierę CM Punk'a, a przynajmniej doprowadzę do tego że Punk wyląduje w szpitalu, z wieloma złamaniami i potłuczeniami. Jeszcze jedno fajny masz pseudonim "Streight Edge Warior" ciekawe kto miał na tyle wyobraźni by wymyślić alkoholikowi, który do tego bierze prochy taki pseudonim. Nie wiem, może to Punk pod wpływem czegoś sobie to wymyślił pasowałoby bo ludzie na haju, właśnie robią i mówią różne nie stworzone rzeczy. Punk przestań pić i wtedy będziesz mógł pomarzyć o karierze takiej jak ja robię w WCE. Popatrz sam przecież Showtime stałą się tym lepszym rosterem, ale tak nie było gdy ja się tu pierwszy raz pojawiłem. To głównie dzięki mnie ludzi, zaczęło bardziej ciekawić Showtime niż to marne CrashDay. Teraz widzę że chcesz się podpiąć pod mój sukces, ale pamiętaj że może wspinasz się na szczyt w zawrotnym tempie, ale spadniesz z niego tak samo szybko ja z drabiny w niedzielny wieczór. Alberto coś mówił o tym żeby zniszczyć Punk'a na początku, a potem załatwić sprawę pasa między sobą... Alberto jestem za i powiem że nawet czasem w tej twojej głowie się pojawi jakiś dobry pomysł. Punk'a zniszczymy już na samym początku, a potem to ja ciebie zniszczę, bo w walce z drabinami będę czół się świetnie. Alberto wiedz że ten pas zostanie przy tobie tylko do niedzieli, potem to ja będę mistrzem i zostanę nim na długie czasu, do tego będę najdłużej panującym mistrzem WCE w historii tej federacji. Jak zobaczyć na ostatnią historię tego pas to Edge przegrał swój pas po miesiącu i teraz historia się powtórzy. Zgodzę się również o tym że w niedzielę, ktoś w ringu będzie siał zniszczenie, ale to nie będziesz ty Alberto, tylko ja i o tym to wie każda osoba znająca się choć w małym stopniu na Wrestlingu. Teraz nadszedł czas mojej dominacji. Rio niby jesteś Meksykaninem, a twój styl jest nawet w małym stopniu do prawdziwych luchadorów nie podobny. Wiadomo nie mówię że Mysterio to był luchador bo on tylko z każdej strony walił 6-1-9 i tyle było w jego walkach ciekawego, jednak co ty możesz zaoferować? Jesteś nikim... Nawet nie umiesz upodobnić się do swoich przodków, którzy też na pewno uprawiali wrestling bo w Meksyku to każdy chce być Luchadorem by wyrwać się choć w jakimś stopniu z tej biedy ja tam panuje. Del Rio powiem ci na sam koniec że po naszej walce na następnych gala zaczniesz pojawiać się masce, ponieważ będzie ona tak zmasakrowana że kto ja zobaczy to zapamięta ją do końca swego marnego życia. Więc Alberto naciesz się pasem bo w niedzielę zmieni on swojego właściciela, a będę nim ja Syn Millon Dollar Man'a Ted DiBiase.....!!!

 

[Ted ogląda w TV zapowiedź No Rules]

 

Zaciekawił mnie ten filmik na samym końcu... Ciekawego kto powróci to federacji, gala ekstremalna to pasuje mi do tego tylko jedna osoba, a mianowicie Mick Foley!!! Ależ by to było wydarzenie... Jednak gdy ja już zdobędę pas to nie oddam go Mick'owi bez walki, w której będzie miał ciężko mnie pokonać przecież wiadomo ma on swoje lata. Jednak czy to Foley powróci przekonamy się na No Rules... Na tej gali odbędzie się pojedynek Stephanie McMahon's Open Challenge. W tym Battle Royal wystąpią dwójka z Revolution czyli Randy Orton i John Cena... John możesz w tej walce dużo namieszać, czy ja wiem czy jesteś gotów wygrać, może lepiej współpracować z Randy'm, a na sam koniec niech wygra najlepszy...? Nie ważne kto z was wygra bo jestem pewien że to ktoś z Revolution wygra, ale jeśli by Skip wygrał z Benjamin'em pas Wagi ciężkiej to Cena lub Orton by zaczęli konkurować ten właśnie że pas i wtedy nie była by to dobra rywalizacja dla Revolution, przez to mogła by się nam stajnia posypać, a tego by nikt nie chciał. Widzimy co się dzieje teraz z Destination... Miz odszedł, Ken odszedł... Powoli cała ekipa się wykrusza, Kurt też jest chyba już na wylocie z federacji bo nie widuję go tu za często, choć i tak dobrze walczy jak na swój wiek. Nie chcemy by to samo stało się z nami i to dopiero po miesiącu. Ponieważ nasza stajnia może być jeszcze lepsza nić Destination i nawet jestem tego pewien, tylko pod jednym warunkiem że przetrwamy to co teraz się dzieję. Tylko te dwie walki na tym PPV mnie interesują, oczywiście moja walka jest w na tym show najważniejsza. Cała Floryda będzie mi dopingować ponownie i dzięki temu znajdę sił w sobie by pokonać Del Rio i Punk'a, a to sprawi że zostanę nowym Hardcore Champion'em bo nikt tak jak ja nie zasługuje na ten pas... Więc czas kończyć bo muszę jeszcze trochę poćwiczyć, ale w niedzielę ponownie się zobaczymy i wtedy każda osoba zobaczy jak podnoszę pas w geście triumfu...

 

[Ted wychodzi z szatni i idzie na siłownie, a obraz z kamery się urywa]

  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

skipsheffieldseason1wwe.jpg

[Całe Revolution siedzi w barze, Ted stawia następną kolejkę, na widok kamerzysty Skip przeprasza na chwilę i siada z nim przy osobnym stoliku]

Yhhh wiesz, co, obawiam się, że historia się powtarza… Pamiętacie jak było ze Swagger’em? Gdy dowiedział się, że jestem jego przeciwnikiem, zobaczył pierwszą moją wypowiedź skierowaną w jego stronę i już więcej się nie odezwał. Nie miał odwagi więcej wypowiedzieć choćby słowa w moją stronę. Dobre chociaż, że stawił się na walkę… I co mu to dało? Został zmiażdżony, pozbyli się go ze Slayers i chyba ogólnie został zwolniony, bo go od tamtego czasu nie widziałem. I co się dzieje teraz? Od mojego nagrania do Shelton’a mijają kolejne dni a odpowiedzi ani jego samego nie widać… Gdzie jest Wasz mistrz? Gdzie jest ten chojrak, który odważył się mnie obrazić? Gdzie jest ten biedak, który wbrew swej woli został postawiony na drodze byka? Gdzie jest ten, który w niedziele zostanie zgnieciony w klatce? Gdzie jest ten wielki, wyszczekany mistrz wagi ciężkiej? Gdzie jesteś Shelton? No gdzie? Czyżby odjęło Ci mowę? Nie masz do powiedzenia tyle, co kiedyś? Czyżby moja poprzednia wypowiedź Cię przytłoczyła? Wiedziałem, że strach będzie Cię obezwładniał, im bliżej walki tym bardziej, ale skoro już nie masz odwagi nawet się tu pokazać to, co będzie w niedziele? Ja czekam Shelton, czekam, co masz mi jeszcze ciekawego do powiedzenie. Czekam, czym jeszcze będziesz chciał rozdrażnić byka pogarszając tylko swoją sytuację. Dobra Shelton, nie będę się już rozgadywał o Tobie skoro nie raczysz odpowiedzieć, pojawisz się czy nie, w niedziele ten pas będzie mój, w niedziele The Bull zostanie nowym mistrzem wagi ciężkiej, i Ty o tym dobrze wiesz. Przejdę teraz do mojego ulubionego zawodnika WCE. Zawsze gdy mam zły humor puszczam sobie jakąś jego wypowiedź, on zawsze wie jak mnie rozbawić i poprawić mi humor. Chodzi oczywiście, o czym dobrze wszyscy wiecie o Chrisa Jericho hehe. Taaak, o tego Chrisa Jericho, który jest najlepszy w tym co robi. Czyli w odgrażaniu się na odległość, przez filmiki i ośmieszaniu się na tygodniówkach. Jak widzę Chris nie wyzbyłeś się nawyku wspominania o mnie w swoich wypowiedziach. I wiesz co? Nawet mi to już nie przeszkadza, jak powiedziałem, przynajmniej jakiś powód do uśmiechu. Jesteś taki pocieszny Chris… Działasz na mnie podobnie jak Hornswoggle hehe. Taki luźny przerywnik między poważnymi sprawami. Nigdy Cię w pełni nie rozgryzę, nigdy nie będę miał 100% pewności na ile Ty mówisz poważnie a na ile sobie robisz jajca. Bo albo mi się wydawało Chris albo Ty mi groziłeś w swojej ostatniej wypowiedzi. Ty mi przeszkodzisz w zdobyciu pasa? Hehe. Ty mi groziłeś? Mi? Ty? MI?! GORZISZ MI CHRIS?! MI?! JEP, JE….

[skip nagle wybucha śmiechem i dostaje głupawi, nad którą długo nie może zapanować. Ted podszedł do niego z kolejnym piwem i pyta, co się dzieje, na co Skip puszcza mu wypowiedź Chrisa. Ted wraca do stolika, pokazuje to reszcie i wszyscy razem wybuchają śmiechem Po paru minutach Skip’owi udaje się uspokoić i mówi dalej]

Ojejku Chris… Aż się spłakałem przez Ciebie. Chciałem Cię trochę nastraszyć, ale jak widzisz nie umaiłem zachować powagi. Mniejsza o to. Jestem ciekaw czy Ty naprawdę wierzysz, że masz jakiekolwiek szansę wygrać ten Sex Man Battle Royal? Pomijając fakt, że będziesz w ringu z 5 osobami, pomijając fakt, że jesteś słabym, śmiesznym, małym człowieczkiem, musisz pamiętać, że będziesz w ringu z dwoma członkami Revolution. I dobrze wiesz, że zanim John i Randy rozstrzygną między sobą o wyniku tego pojedynku, najpierw wspólnie wyeliminują całą resztę, Hardego, HBK’a, HHH’a a przede wszystkim Ciebie. Ale jeżeli naprawdę wierzysz w to, co mówisz nie będę Cię wyrywał z Twojego świata. Tylko Ciekawi mnie jak masz zamiar przeszkodzić mi w zdobyciu pasa? Czyżbyś planował coś takiego jak na ostatnim ST? Czyli, na mój widok uciekniesz z piskiem do szatni? Hehe oj Chris, naprawę smutno by było w tej federacji bez Ciebie. W sumie to nawet żałuję, że nie masz żadnych szans w tej walce, chętnie wgniótłbym Cię w ring tak jak już raz to zrobiłem. W sumie byłbyś przyjemnym relaksem między walką z Sheltonem na No Rulet a rewanżem, którego na pewno będzie żądał i który mu się oczywiście będzie należał. A Chris i jeszcze tak dla jasności. Jak wiesz zazwyczaj Cię ignoruje w moich wypowiedział mimo Twoich przytyków. Nie myśl sobie, że fakt, że teraz poświęciłem Ci tyle czasu oznacza, że coś się w tym względzie zmieni. Po prostu, Shelton się nie odzywa a ja miałem ochotę sobie pogadać. Więc czemu miałbym nie pogadać a moim pociesznym Chris’ie. Zawsze Cię to trochę podbuduje, co nie? A ja jestem miłym gościem i lubię pomagać starszym i słabszym. Ale chyba czas wracać na imprezę. Zresztą zdradzę Wam, że z chłopakami pogadaliśmy i ustaliliśmy, że musimy poważnie porozmawiać z Randym bo niestety słabo się spisuje w roli naszego lidera. Ciągle ma jakieś „inne” sprawy, prawie go nie widać, na dodatek nie zrobił nam na ST oficjalnego powitania z publiką. Musimy mu powiedzieć. Żeby trochę bardziej zaczął się przykładać do spraw Revolution, bo na razie stara się najmniej z nas wszystkich a jako lider powinien najbardziej. Dobra to by było na tyle, następnym razem może Ci opowiem jak przebiegła ta rozmowa. No chyba, że ktoś zrobi to już przede mną. No i chciałbym zauważyć, że jest to chyba pierwsza nasza rozmowa, podczas której nie straciłem kontroli hehe. Pracuje nad sobą hehe. No i można to też zawdzięczać oczywiście naszemu niezastąpionemu Chrisowi hehe. To do zobaczenia w niedziele albo prawdopodobniej wcześniej. I Shelton… Czekam na Twoją odpowiedź. A w niedziele będę czekał na Ciebie w klatce. Zwarty, gotowy i… zły…

[skip robi groźna minę do kamery, pociąga nosem i wraca do Revolution. Obraz się urywa.]

JEP! JEP! JEP!

TO SHOW TIME COMES BULL TIME!

JEP! JEP! JEP!

 

 

 


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jhardy.png

 

[Pod budynek WCE podjeżdża BMW X5, z którego wychodzi Jeff. Spotyka kamerzystę i mówi mu, żeby poszli do jego szatni. Wchodzę do szatni z kamerzystą, bierze colę z lodówki, otwiera, bierze kilka łyków, siada na kanapie i zaczyna mówić]

 

Oj John... Ty mówisz, że jestem jak Jericho ? I tu się grubo, ale to grubo mylisz... Nie jestem jak on ani jak nikt inny. Jestem po prostu sobą i tylko sobą... Nie chce nikogo udawać i nie będę tego robił... To, że nadal ćpam to są bluźnie i po prostu pieprzysz trzy po trzy... Może i ćpałem, ale się od tego uwolniłem i do tego nie jestem jak ty.. Ciągle gadasz You Can't See Me... You Can't See Me... Rzeczywiście nie widzimy cię... Chociaż jesteś powolny jak kloc nie widzimy cię... Uwierz nam. Ciągle tylko wygadujesz to, że się nie poddajesz, ale sam pokazujesz, że jesteś jedną wielką porażką ! I na No Rules na pewno nie wygrasz tego Battle Royal ! [biorę łyk coli] Taaak... Jasiu ty sobie myślisz, ze wyrzucisz kogoś z tej walki ? I myślisz, że będę to ja ? (śmiech) Jesteś po prostu śmieszny... Pewnie wylecisz z tej walki tak szybko jak wbiegniesz do tego ringu... Po prostu od początku jak jesteś na ShowTime tylko jobbujesz i nic nie dajesz z siebie... Potrafisz tylko kłapać jadaczką, a nie wprowadzać tego w życie... Dobra mam dość gadania o tobie i twoim dziecięcym nastawieniem na życie... Następny frajer, który naopowiadał bzdur to nikt inny jak najgorszy na świecie w tym co robi Chris Jericho... Coś ty tam powiedział ? Że jestem członkiem Slayers ? Chyba sobie śnisz, żebym ja był w tak słabej stajni... Ja w Slayer... (śmiech) Naprawdę mnie rozbawiłeś... Tak samo mnie rozbawiają twoje wypowiedzi... Ciągle mówisz o tym samym. Ciągle i ciągle pieprzysz, że jesteś najlepszy na świecie w tym co robisz... Ale tak nie jest i na Battle Royal okaże się, że jesteś tylko nikczemnikiem, który nie potrafi walczyć, a potrafi tylko kłapać jadaczką jak Cena... Jesteś trochę do niego podobny... Nie lubię cię i mówię to otwarcie... Cwaniakujesz i myślisz, że pozjadałeś wszystkie rozumy, a tak nigdy nie było, nie jest i nie będzie, bo zawsze byłeś jednym wielkim kretynem... Może i masz dobre micskillsy, ale twoje ataki w ringu to jedno wielkie dno. Po prostu twój move set ogranicza się do kilku ruchów... Jak Randy'ego Ortona... Potrafisz wykonać Bulldog, Enzuigiri i Codebreaker i tyle... A poza tym w każdej sytuacji zapinasz Walls of Jericho. A co do Ortona to co ty o mnie mówiłeś to jeden wielki bullshit... Ja osiągnąłem g***o ? Naprawdę tak myślisz ? Ale przypomnijmy sobie jeszcze WWE... 3 lata temu skoczyłem na ciebie z prawie 10 metrów... Oby dwoje byliśmy poszkodowani, ale kiedy robiłem tego Swantona miałem takie fajne uczucie, że spadnę na ciebie i połamię ci kości... Może się mylę, ale miałeś kilka złamanych żeber... (śmiech) Hah... Ty mówisz, że ja jestem grubasem z wysokim czołem ? (śmiech) Śmieszysz mnie Orton... Ale też się grubo mylisz... Jeśli jeszcze raz porównasz mnie do Matta to sam się tobą zaopiekuję i będzie to nie fajne dla ciebie... Ponieważ w WCE nie ma Matta... Może i jesteśmy braćmi, byliśmy mistrzami Tag Team'ów, ale powiem ci jedno... Już nie jesteśmy. Drugiego z braci Hardy nie ma w tej federacji więc nie ma też Hardy Boyz... Tak zawsze byłem tym lepszym i zawsze wygrywałem wszystkie konkurencję, bo nie tylko byłem od niego i innych szybszy, ale zawsze lepszy ! Zawsze czołowałem w każdym Tag Team'ie i zawsze kiedy ja byłem w nim zdobywaliśmy pasy. Jednak to już nie jest WWE albo TNA, jestem w WCE i tu.. Jestem tylko ja.. Nie ma mojego brata. Mówisz, że osiągnąłem g***o ? (śmiech) Twoje słowa są tak głupie, że śmiać mi się chce... Może i nie zdobyłem tyle pasów co i ty, ale na pewno mam więcej talentu niż ty i ... nie płakałem po zdobyciu pasa jak ty... Jeśli tego nie pamiętasz to zobacz te zdjęcie...

[Jeff podchodzi do laptopa, czegoś szuka aż w końcu znajduje i każe, żeby kamerzysta pokazał to]

 

170px-Orton2004-whc.jpg

 

Tak to właśnie ty... Tak się cieszyłeś ze zdobycia pasa, że aż beczałeś... (śmiech) Czy ja dobrze widzę ? Czy twoje gatki są różowe czy to taki odcień czerwonego ? Chyba różowy... (śmiech) I kto tu jest teraz zerem... Może i ja też chodzę w opaskach różowych, ale to było naprawdę upokarzające... Ja się grubo mylę ? Wiesz co... Nie byłbym tego taki pewny. Wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Jasiem Siną wypadniecie z ringu jako pierwsi... Do tego nie wiem jak wy możecie się w ogóle porozumieć... Jeden jest wielkim zerem, a drugi jest jeszcze większym zerem i mówię tu o tobie... Potrafisz zadawać ból... Nie jestem tego pewny czy w ogóle wiesz co to jest ból... A nie... Chyba wiesz... Ciągle cię boli tam w środku, że nie możesz zdobyć żadnego pasa, że musisz się uganiać za takimi idiotami jak Revolution, ciągle cię boli w środku, że jak już zdobędziesz okazję na pas nie wykorzystasz jej i każdy powie, że jesteś zerem... Po prostu nikim... Kimś kto nie potrafi wygrać walki. I tak jest za każdym razem... Może i zdobyłeś jakieś tam pasy, ale to... to był po prostu przypadek. Przypadkiem też było to, że pojawiłeś się na tym świecie... Tak, pewnie ci rodzice nie mówili, ale byłeś nie planowanym dzieckiem... Nie mam już ochoty o tobie mówić Orton, ani o nikim innym w tej federacji... Mówię o Jaśku Cenie, Chrisie Jericho i Randy'm Ortonie, ani o Revolution i całym WCE... Teraz chcę wyluzować... A ty zjeżdżaj mi już stąd... Chcę mieć trochę prywatności...

 

[Kamerzysta wyłącza kamerę i wychodzi po czym obraz się urywa]

Coś spadła wena, bo pisałem tego posta 3 dni...


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

a8d943689da2b6be9a4459ca8a53f735.png

 

(Kamera ukazuje Lancera Evo X podjezdzajacego pod budynek federacji. Z niego wychodzi usmiechniety Shelton, ktory w tym samym momencie bierze pas WHC lezacy na siedzeniu pasazera. Po wyjsciu zaczal mowic...)

 

Noo, widze, ze ktos sie tu nie mogl mnie doczekac. Ludzie, przeciez minelo tylko kilka dni a wy juz zaczynacie plakac z powodu mojej nieobecnosci niczym malutkie nastolatki na widok Justina Bieber'a obrywajacego butelka w glowe rzucona przez "niegziecnego" i "niedobjego", ich zdaniem, widza. Ale w sumie nie jest trudno usprawiedliwic waszego zachowania. Powod jest jasny jak slonce a jest nim ten, ktory wlasnie przed wami stoi. The Gold Standard Shelton Benjamin, wasz World Heavyweight Champion poprostu jest tak kapitalny, ze nawet jego chwilowy brak wydaje sie wiecznoscia. A zas dowodem tego jest ostatnia wypowiedz miejscowego wiesniaka, ktorego pozywieniem jest pasza zwana takze przez takich jak on potocznie zwana "koksem", a tym osobnikiem jest wasz YEPniety, jedyny w swoim rodzaju wyrosniety cielak znany jako Skip Sheffield...Cos mi sie wydaje, ze ty autentycznie myslales, iz ja zrezygnowalem sobie z rozrywki, ktora jest jezdzenie po tobie jak starym skuterem Faggio po ogrodniku sasiada? Ooo nie nie nie nie i jeszcze raz nie, to nie wchodziloby w gre. Po co mam rezygnowac z czegos, co nawet kazdy moj wrog uwielbia sluchac czyli moich docinek i zarcikow? Is that what you think?...You know what, it doesn't matter what you think!!...Ups, chyba mi sie troche TheRock'szczyzny wtarglo...Sorry, The CRotch ale nie moglem sie powstrzymac...Wracajac do ciiebie SKip, to musze przyznac, ze teraz gdyby nie ty, to nie mialbym tak na prawde do kogo bezposrednio sadzic moich cudownych tekstow. To wlasnie ty w chwili obecnej dajesz szanse na rozprostowanie nog i pobiegnieciu sprintem jednej z wielkich umiejetnosci Sheltona, ktora jest umiejetnosc robienia sobie jaj ze wszystkich...Widzialem twoja przedostatnia wypowiedz i wychodzi na to, ze ty wrecz prosisz sie o to bym zaczal na serio swoja zabawe...Alez nie ma problemu, prosze bardzo...Gdyby nie Ric to tak na prawde nie bylbym na szczycie?...A ja powiem tak...Gdyby nie Stephanie, ktora zauwyazyla, ze masz, ze tak sobie zazartuje, potencjal dalej bys uganial sie za takimi panienkami jak John Cena czy Chris Jericho niewartymi wiecej niz kawalek zlamanego kopytka byka. Chwalisz sie, ze pokonales ich? A co powiesz na to, ze ja tydzien temu pokonalem czlowieka, ktorego fani zwa sie The Pipy, a sam ich idol w TNA mial ksywke "klatka". Chodzi o Christiana, WCE Championa. Zdominowalem dziada, spuscilem mu taki wpierdziel, ze po wszystkim nie do konca wiedzial czy zderzyl sie z czolgiem czy moze przypadkiem wsadzil glowe pod kombajn. To sie nazywa zwyciestwo a nie jakies tam babci sranie zwiazane z cmokaniem stracencow w ich straone tylki i chwalenie sie tym. Twoje plucie sie o to, ze ja zostalem wypromowany jest tak zalosne, ze az z zalu sama Matka Teresa z Kalkuty sie w grobie przewraca. Jesli masz jeszcze jakies pretensje, jesli ci ta pasza nie odpowiada to juz jest twoj problem, zajmij sie zajadaniem tej zgnitej i juz uprzednio przerzutej i wyplutej czesci i dalej kontynuuj bycie tym gorszym...Poza tym ktos powiedzial, ze nie gryzie sie reki, ktora cie karmi wiec jesli chcesz w ogole wystapic ze mna w wlace o pas WHC to lepiej abys wsadzil swoja paszcze gleboko w trawe i wiecej nie byczyl, bo moja wspaniala kobieta moze miec tego dosc i odpuscic sobie twoj wystep.

 

(Benjamin wyjmuje laptopa z auta, na ktorym pojazuje filmik ukazujacy zawodowego matadora, ktory bawi sie z bykiem jak z malym dzieckiem, omijajac jego ataki ze zwinnoscia, po czym wrzucil sprzet do srodka wozu i kontynuowal...)

 

Sam widziales co sie tam dzialo. Film ukazywal mnie i ciebie. Ukazywal poteznego byka, ktorym jestes. Wychwalasz takogwego za jego sile, rzekomy spryt i szybkosc. A co sie tam na prawde dzialo? Matador, ktorym jestem, robil z bykiem co chcial, doskonale unikal jego ruchow, przewidywal kazdy krok jaki bydlak robil a przy tym mial z tego pompe, bo brak sprytu i inteligencji czasami na prawde moze rozbawic. Nasz pojedynek, do ktorego mam nadzieje, ze dojdzie moze wygladac podobnie. Bedziesz staral sie mnie zlapac, ja bede unikac, ze sprytem i wyrachowaniem bede wykorzystywac twoje bledy, ktorych popelnisz mase. Nasza walka to juz nie bedzie zadne pitu pitu, to nie bedzie zabawa ze Stevem Wonderem w chowanego, to bedzie walka o przetrwanie, gdyz jak wiemy, zabawimy sie w klatce...A no wlasnie, odnosnie owej stypulacji, to chce abys wreszcie wbil sobie to do swojego pustego, zakutego, zwierzecego, Yep-Yep'owego lba, to byl pomysl mojej kobiety, nie moj. Gdyby decyzja nalezala do mnie to wybralbym swoja specjalnosc, czyli Ladder Match. Nawet sobie nie wyobrazasz co ja potrafie robic z drabina, jakie cuda i ewolucje mozna zauwazyc gdy wlasnie uzywam tej rzeczy. Z wrazen spowodowanych moimi wyczynami nawet grupa gluchoniemych zaczelaby krzyczec glosniej niz placzacy fani Justina Bieber'a kiedy ten slizga sie i przewraca na olejku dzieciecym, ktory jeszcze uzywa. There's no person who is able to beat me in that kind of stipulation. That's just impossible...Remember that...Wiec lepiej jakbys sie cieszyl z tego, ze zawalczymy w klatce. Poza tym jak juz kiedys wspominalem, ona chce udowodnic, ze w jakiejkolwiek stypulacji nie zawalcze to i tak wygram. Chce ona udowodnic, ze jestem NIEOSIAGALNY przez nikogo, ze "The Gold Trio" znaczy wiecej niz wszyscy wrestlerzy razem wzieci, ze The Gold Standard Shelton Benjamin jest najlepszy w historii...Ya hear me? I'm the best in the world at what i do, I'm the reason why everyone's interested in that show, I'm the reason for huge ratings, I'm awesome, I'm stylin' and profilin', I'M THE WRESTLING GOD!! Not Ric Flair, ME!! That's going to be proved whether you like it or not, Sheffield, remember that too...

 

(Shelton zamknal drzwi od samochodu, lecz uprzednio wyjal z niej butelke wody. Po chwili ja otworzyl, wypil prawie cala zawartosc, po czym powiedzial...)

 

Mozna sie normalnie zmeczyc od tej ekscytacji...Dobra, zanim pojde do Stefci, chcialbym tylko baknac pare slow do Alberto Del Rio...Ciebie gosciu zrozumiec sie nie da. Nie wiem czym ty sie zywisz, nie wiem co za gowienko wciagasz ale twoje gadanie plus twoje dzialanie jest poprostu niezrozumiale...Miales byc ciezkim przeciwinikiem, miales pokazac sie z dobrej strony a ty niczym kawal ostatecznej pipy zrezygnowales. Z drugiej strony mozna sie bylo tego spodziewac, jestes jak cala reszta hipokrytow, ktorzy nigdy slowa nie dotrzymuja...Damn, time's up...So I say....Sheffield, Del Rio and anyone else, you better all remember, Showtime is Shelton, WCE is Shelton, World Heavyweight Championship Belongs to Shelton and the only two things you can do about it are NOTHING and LIKE IT!! OK, I'm outta here...



(Unosi pas do gory, po czym kaze zrobic miejsce i idzie w strone budynku. Obraz urywa sie...)

ps. Jak dobrze jest feudowac z facem, latwiej sie pisze wtedy :) .

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak.....Już Wszycy czekamy na gale ulubioną przez fanów Wrestlingu nawet były takie ankiety a dlaczego ? Ponieważ to gala ,,No Rules'' niema zasad i właśnie dlatego to też zaliczam do mojego ulubionego PPV i niemoge go przepuśić.Następne takie PPV zobaczymy dopiero za rok więc jestem bardzo zadowolny że walke Elimination Tag Tables Match jest oficjalnie potwierdzona przez władze tej federacji.No takie szczęście moich przeciwników się stało że dodychczas nie wygrał żadnej walki na PPV i ta zły los musi się ulotnić ale jak mówiłem głównie chodziło szczeście moich rywali.No też taki mój pech że nigdy nie trafiam na walki One vs One bo w takich jestem najelpszy lubie mieć kontakt tylko z jednym rywalem w ringu a nie z kilkoma, jednak nie jest tak źle bo współpracuje z kimś godym stania po tej samej stronie co ja.No więc stawką najważniejszej walki na PPV No Rules są pasy Tag Team.Kto chce je zdobyć ? Team Maskowatych oraz The Slayers a kto utrzymuje ? Johny Nitro oraz Mercury, przykro mi że pasy dopiero co trwafiły do nowych właścicieli ale takie już jest życie nie tylko w WCE jest jeden team co chce posiadać te pasy mistrzowskie i pasy były już wystarczająco długo w tym słabym rosterze zwanym CrashDay.Czas aby ShowTime przejeło coś co należy do nas.Tak będzie to prawdziwa wojna brandów jedna grupa z ShowTime i dwie z CrashDay.Możecie nawet ze sobą wspópracjowa, Ja oraz MVP niemamy z tym nic przeciwko ponieważ, możecie sobie wyobrażać tą walke w tyciącu różnych spobach a i tak skończy się tak jak ja myśle, mianowice Najpierw Ja i MVP rozprawimy się z Rudos czy jak i tam no poprostu z panami w maskach i każdy z nich wyląduje na stołach a na koniec zostawimy sobie obecnych mistrzów Tag Team żeby te 5 minut trzymali dłużej pasy.Jednak prośiłbym wszystkich o powagę bo naprawe nie można śmiać się z tego że tak szybko się straci pasy.Rozumiem gdyby odebrałyby te pasy im Rudos to wtedy oczywiście jest się z czego śmiać ale gdy The Slayers opuszczą PPV z pasami to nie jest wcale śmieszne bo taki miało być, inaczej nie będzie moge wam to zapewnić.Może nie wygrywał swoich poprzednich walk na PPV ponieważ nie miałem konkretnego celu.Dawali tylko pretendenta do pasa Hardcore a jakoś mnie to niezadawalało a teraz jest zupełnie inaczej Slayers mają swój pierwszy cel zdobyć już odrazu na tym PPV wejść we władnie pasów Tag Team a nie dopiero pretendentów i to mi daje chęć dominacji nad wszystkimi i oczywiście chcę pokazać że ShowTime bardziej należą się te pasy.

Jakson z kartonu wyciąga Coca-Cole bierze kilka łyków i odkłada.

Dobra nie będe tylko mówił o pas Tag Team no bo oczywiście jest jeszcze Lider The Slayers Cm Punk, który też ma konkretny cel na te wspaniałe PPV.On będzie miał wyzwanie z drabiną zwane ,,Ladder Matchem'' Myśle że Punk nie jest na tyle słaby żeby nie pokonać człowieka który dostał się do Wrestlingu nie przez talent a przez znajomości Ojca i bez niego wątpie żeby coś kiedyś wielkiego osiągnął.No i kolejnego który uważa się za bogatego i myśłi że pieniądze dzadzą mu zwycięstwo a to nieprawda.Trzeba mieć umiejętności,dominacje a nie ten głupi uśmieszek.Nierozumiem jak taka osoba jak Alberto Del Rio posiada pas Hardcore.Przecież on wygląda jakby grał w jakiś Hiszpańskich Serialach Romantycznych.Niewiem co ma on wspólnego z Wrestlingiem.Jednak wiem że na No Rules pożegna się z jego ostanim pasem w Wrestle Championship Entertaiment.Mam nadzieje że nie tylko ja i MVP wiemy że Punk wygra tą walke ponieważ on jest doświadczony w tej stypulacji.Dwa razy wygrał MITB Match.Wiecie co to znaczy ?? A co Alberto Del Rio czy Ted DiBiasie wielkiego osiągneli w świecie Wrestlngu ?? Po tych słowach mam nadzieje że znajecie sobie sprawie że po No Rules The Slayers zaopatrzy się w nowe tytuły mistrzowskie.Tag Team Championship oraz Hardcore Championship Dziękuje Dowidzenia.

Jakson wyrzuca Kamerzyste z Szatni i zaczyna trenować


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1.jpg

Są już wszyscy więc możemy zaczynać. Bardzo cieszę się, że zarząd nie pominął mnie i Zeke'a w ustalaniu karty na No Rules, bo zasługujemy na to jak nikt inny. Pokonaliśmy Triple H'a i Randy'ego Orton'a oraz byłych już Unified TT Champion'ów więc należy nam się. I od razu mówię, że tym razem wykorzystam szansę i zdobędę pas. A jeśli nie to na pewno ani ja ani Zeke nie odpuścimy, bo my jesteśmy najlepsi i nam należą się pasy. Oczywiście nie moe zapomnieć o CM Punk'u, który jest przyszłym Hardcore Champion'em. Brakuje w naszej stajni kogoś kto mógłby zostać WH Champ'em. Oczywiście przy posiadaniu przez naszą trójkę innych pasów. Nasz występ na CrashDay to nie przypadek. Pokazaliśmy swoją wyższość nad wszystkimi. Rudos przeżywali chwilę radości, której nie doświadczą 6 marca, bo to my będziemy się cieszyć. Na CD poznaliśmy nowych Unified TT Champion'ów. No i bardzo dobrze, bo z nimi będzie nam jeszcze łatwiej niż z Destination. Z Destination byłoby nam trudnniej tylko ze względu na to, że mieli u siebie Batistę, który jakvy mu coś strzeliło do głowy kazałby reszcie nas zaatakować. A tam ? Kto im pomoże ? Ten grubas ? Muszą być zdani na siebie i dlatego mamy nad nimi przewagę. A o Rudos nie trzeba mówić. Przyjachały cwaniaczki z Meksyku i myślały, że wszystko będą mieć. Prawda okazała się jednak druzgocąca, bo na ich drodze do zdobycie pasów stanęliśmy my, The Slayers. MNM, stajnie w której są grubas, do Mercury'ego nie mam określenia i koleś, który przez dołączenie do tych frajerów zniszczył sobie karierę. To było MNM w pigułce, a teraz przejdźmy do dwóch osób z tej stajni, które najbardziej mnie interesują. Zacznę od Joey'a Mercury'ego. Słuchaj mnie teraz uważnie. WCE to nie śmietnik ani wysypisko śmieci na, którym ladują przereklamowani wrestlerzy, tylko porządna federacje do której powinny trafiać same gwiazdy. A ty nią na pewno nie jesteś. Słyszałeś na pewno to powiedzenie. Kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa, więc skąd ty jesteś ? Nawet na Merkurym jest większa cywilizacja choć nie ma tam życia niż t twoim mózgu. Dziwię się CM Punk'owi, że z tobą współpracował, ale to był na pewno kolejny wymysł zarządu WWE, bo nie wierzę żeby taka gwiazda jak CM Punk z własnej woli byłaby w stajni z takim kimś jak ty. Musieli mu zapłacić za to grube pieniądze. Mnie też by musieli, ale i tak bym się nie skusił, bo nie ma nic gorszego niż współpracować z kimś takim jak ty. Nie wiem co tu robisz, ale wiem jedno. Po naszej walce na No Rules na pewno nie będziesz trzymał w rękach pasa. Przejdźmy teraz dalej. Johny Nitro, był jednym z najlepszych wrestlerów na Showtime, miałem do niego ogromny szacunek. Ale stracił go u mnie, bo przeszedł na CrashDay i związał się z jakimiś ciotami. Mogłem po tobie jeździć ile chciałem, lecz powstrzymywałem się, bo szanowałem cię. Ale teraz już mogę wyrzucić z siebie wszystko. Zacznę od tego, że jak połowa WCE jesteś pedałem. Ubierasz się jak pedał, wyglądasz jak pedał i zachowujesz się jak pedał. Trzy w jednym. Ludzie ! WCE to nie klub samotnych geji ! To porządna federacja więc skąd w niej tacy grzesznicy ? Kto ich tu zatrudnia ? Chociaż może lepsze będzie pytanie dlaczego ich tutaj zatrudniają ? Dla mnie to skandal. Ale róbcie co uważacie. Moim zadaniem jest zniszczyć cię Nitro, ale muszę uwarzyć żeby nie wchodzić z tobą w klincz, bo jeszcze nie będziesz chciał mnie puścić. Dobra, kończę z tym, bo rzygać mi się chce. No mam nadzieję, że szybko odpadniecie, bo jak będziesz ze mną za długo w ringu to może to się dla ciebie źle skończyć. Kiedyś podziwiałem twoje umiejętności, a teraz je wyśmiewam. Wrestling to nie skakanie po drzewach i uciekanie przed rywalem. Tutaj liczą się umięjętności zapaśnicze, a nie kto wyżej wskoczy. Ciekawe jak to się wszystko odbywa. Chłopaki zamiast dziewczyn podobają się gejom już za młodu czy to przychodzi z czasem ? Miałem o tym nie mówić, ale jestem bardzo ciekaw jak to postępuje. Ale wróćmy do tych spraw najważniejszych, czyli walki. Johny, możesz polegać tylko na sobie, bo Mercury na pewno ci nie pomoże, jeśli w ogóle nie wystraszy się wyjść na ring. Bo tylko słysząc słowo The Slayers ciarki przechodzą po plecach, a co dopiero kiedy się ich widzi, a w dodatku ma stanąć oko w oko w ringu ! Nitro, sam niczego nie zwojujesz. No chyba, że przemienisz się w Johny'ego X i wezwie zmienno kształne moce, i zmienisz się w geparda żebyś mógł uciec. Nie zazdroszczę ci. Mieć w stajni patyk i kłodę to musi być bardzo uciążliwe. Jeszcze drzewka brakuje. A, przecież ty nim jesteś. Prawie bym o tobie zapomniał, bardzo cię przepraszam.



Dobra, teraz przechodzimy do Power Rangers'ów, czyli Rudos. Przyjechały dwa chłopaczki z Meksyku i myślą, że zdobędą Amerykę. Jesteście w błędzie, bo my wygramy tą wojnę narodów. Odpadniecie jako pierwsi, a potem rozpocznie się wojna domowa. Dobra, trzeba wrócić na Ziemię, bo troche odleciałem. Wracamy do Rudos. Zacznę od niejakiego Dr. Wagnera. Po pierwsze zacznę od twojego pseudonimu. Nie wiem kto ci go wymyślał, ale to po prostu amatorstwo. Teraz o twoich umiejętnościach. Kolejny wrestler typu Nitro. Tylko, że jesteś trochę bardziej skoczny, ale nie dziwię się, bo w Meksyku jest więcej drzew. Co ja tu mam dużo o tobie mówić po prostu jesteś kaleką i tyle. To samo tyczy się twojego kumple. Mistico to po prostu kopia Wagnera. Normalnie bracia tylko się inaczej ubierają. Nie będę marnował na was czasu. Już w niedzielę wszyscy ujżą nowych UTT Champion'ów. Najlepszych i najdłużej panujących w historii. Po ogłoszeniu spikera ja i Ezekiel Jackson wzniesiemy w górę nasze pasy i The Slayers zdobędą swój pierwszy tytuł w swojej krótkiej, ale jakże niesamowitej historii. I nikt ani nic nam w tym nie przeszkodzi, bo to my jesteśmy najlepszymi i najlepiej opłacanymi człowiekami w tym biznesie !!!
Edytowane przez Gość
ksgj.png

 

 


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

[Kamerzysta wchodzi do Locker Room'u, mając na celu przeprowadzenie rozmowy z CM Punkiem. Na drzwiach nie bylo jednak plakietki z nazwiskiem, ale pomyślał że to może być jakiś głupi żart. Wchodzi do szatni, lecz zamiast CM Punka zastał kogoś innego - nieznajomego mu mężczyznę, rozmawiającego przez telefon. Czuje że powinien wyjść, jednak ciekawość wzięła górę nad rozsądkiem i postanowił podsłuchać rozmowę].



- Jesteś pewien że możesz to załatwić do niedzieli? To bardzo ważna sprawa, pracowałem nad tym od mojego ostatniego występu...... Jak to może się opóźnić? Z kim ja muszę pracować..........

Ooo skoro tak to nie ma problemu.... Nie chce mieć żadnych problemów podczas całej akcji. Pamiętasz naszą umowę prawda? Chyba nie muszę ...... Aaah to świetnie. Sorry brat muszę kończyć, zdaję się że mam nieproszonego gościa.

Postać odwraca się do kamery i naszym oczom ukazuje się :

carlito.jpg

- W sumie to nawet cieszę się że tu jesteś, bo mam coś do przekazania wszystkim zawodnikom WCE, a szczególnie tym z Showtime'u. Tak to ja - Carlito, najsilniejszy i najbardziej utalentowany spośród braci Colonów zaszczycił swoją obecnością WCE. Chcę wam wszystkim coś pokazać. Miałem to zachować na specjalną okazję, ale uchylę rąbka tajemnicy już teraz.

Carlito wyjmuje plik papierów.

Wiecie co to jest? Kontrakt! Tak, znudziło mi się latanie po federacjach niezależnych i postanowiłem znaleźć najlepszą federację godną najlepszego zawodnika - każdy wie o kim mowa [Carlito szczerzy zęby, odkłada kontrakt i bierze do ręki jabłko]

Tak więc jestem wam chyba winny małe wyjaśnienie. Zjawiłem się tu teraz, gdyż dobija mnie sytuacja panująca aktualnie w WCE. Kto mógł dopuścić do sytuacji, że Shelton Benjamin jest WHC?! To hańba dla całego profesjonalnego wrestlingu. Przecież za czasów WWE ten człowiek nie dorastał mi do pięt. Przyjdzie czas że dobiorę mu się do skóry, pokażę temu czarnemu standardowi kto tu jest COOL! He he he...

[Carlito odgryza mały kawałek jabłka, patrzy się chwilę na kamerzystę, ale po chwili przeżuwa i połyka swój kęs].

- Mniejsza już o tego Sieltona Benjaminka, bardziej intryguje mnie Battle Royal o miano pretendenta do WHC. Oczywiście to wszystko dlatego, że dopiero teraz pojawiłem się w WCE, gdyby nie to JA walczyłbym o tytuł pretendenta, ale nie pojawiłem się tu tak późno przez własne zaniedbania, więc nie mogę winić biednej Stefci, za to że nie dała mi szansy. Ale to że w tej walce znalazł się Chris Jericho. Przechodzi ludzkie pojęcie... Powiedzcie mi co ten człowiek sobą reprezentuje? A może inaczej, powiedzcie mi, czy ten człowiek jest COOL? Oczywiście że nie jest, bo tylko ja tu jestem COOL. Przecież Krzyś Jerycho nie umie nawet poderwać dziewczyny, w czasach WWE najlepiej wychodziło mu zbieranie Spearów od Edge'a. Cóż, W WCE najlepiej będzie mu wychodzić zbieranie Backstabberów ode mnie. Carlito uśmiecha się po raz kolejny]. Ale póki co muszę się skupić na czym innym. Przedemną mój wielki debiut, muszę pokazać co w świecie Wrestlingu, znaczy rodzina Colonów, bo mój nic nie warty brat dawno zhańbił to nazwisko.

Pokażę wam co to naprawdę znaczy Wrestling prosto z Puerto Rico! And that is COOOL!! Carlito szybko odgryza kawał jabłka i opluwa nim kamerę. Nic nie widać, słychać tylko uderzenie w twarz i nagle kamera upada - koniec transmisji

  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

skipsheffieldwwesuperst.jpg

[skip idzie w kierunku wyjścia z budynku WCE kiedy zatrzymuje go kamerzysta prosząc o ostatnią wypowiedź przed nadchodzącą galą]

Jasne, bardzo chętnie. Już jutro wielki dzień, już jutro No Rules, już jutro nastąpi przełom w WCE, już jutro The Bull zostanie Nawym mistrzem wagi ciężkiej a Ted DiBiase nowym mistrzem HardCore, już jutro władzę przejmuje Revolution. Oj tak, to będzie zdecydowanie najważniejsza walka w mojej karierze i jeden z ważniejszych dni mojego życia. Już jutro cała moja praca, jaką włożyłem by znaleźć się tu gdzie jestem zostanie dokończona. Jutro usłyszycie „The winner of this fight and The New world heavyweight champion is SKIP SHEFFIELD!” a ja wzniosę mój pas ku górze I oficjalnie znajdę się szczycie. Na szczycie światowego wrestlingu jako mistrz najważniejszej światowej federacji. No ale wypada jeszcze parę słów skierować do mojego przeciwnika i skomentować jego ostatnią wypowiedź. Dobra Shelton, może trochę przesadziłem z tym poganianiem, ale zdajesz sobie sprawę, że po akcji ze Swagger’em mogłem być trochę przewrażliwiony. Zwłaszcza, że zdaje sobie sprawę, że paraliżuje Cię strach i w sumie nie wymiksowanie się z naszej walki byłaby całkiem zrozumiała. Jednak się pojawiłeś, co bardzo mnie cieszy. Nie dałeś po sobie poznać strachu, który Cię przepełnia, ale wystarczyło się skupić. Delikatne drżenie głosu co jakiś czas, nerwowe przełykanie śliny no i oczy, oczy mówią wszystko a Twoje oczy Shelton wręcz krzyczą „Nie zamykajcie mnie z nim w klatce! Nie róbcie mi tego!’. Jednak wiesz, że nic nie możesz poradzić na to co jutro się stanie. Shelton, zgadzam się, że fajnie się słucha Twoich śmiesznych tekścików, zabawnych docinków, tak Shelton, jestes zabawnym facecikiem. Umiesz mówić, ale jest to już kolejna Twoja cenna umiejętność, która w klatce absolutnie nic Ci nie da. Paplaniem nie zatrzymasz szarży byka. Chwaliłeś się w swojej wypowiedzi zwycięstwem na CD. Heh… I powiedziałeś jednocześnie coś bardzo trafnego z czym się całkiem zgadzam i aż Se zacytuje. Powiedziałeś “Pokonałem dziada”. Taaak Shelton, racja, Christian jest kolejnym po HHH staruszkiem, którego udało Ci się pokonać. Szczerze gratuluję. I rozumiem, że w Twojej sytuacji takie małe zwycięstwa cieszą i są powodem do dumy. Otwórz oczy, Twoje jedyne osiągnięcia w WCE polegają na pokonaniu pary starców. Alberto Del Rio po paru minutach w ringu z Tobą uznał, że nie warto nawet tracić czasu na takie zero jak Ty. I wcale mu się nie dziwie, pewnie gdyby nie fakt, że jesteś posiadaczem pasa nawet nie zwróciłbym na Ciebie uwagi. Zresztą jesteś przyzwyczajony do takiego traktowania, co? Wspomniałeś coś, że jesteś odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. Nie rozśmieszaj mnie… Gdyby tak było już dawno temu byłbyś kimś. A Ty, co? Ile lat spędziłeś w WWE? Sprawdziłem, 11. 11 lat! I co tam osiągnąłeś? No pochwal się. Podpowiem Ci. Nic. Przez 11 lat posiadałeś jakieś zupełnie bezwartościowe pasy służące tylko i wyłącznie temu by takie beztalencia jak Ty trzymały się z dala od poważnych spraw i trochę się dowartościowały. Na koniec upchnęli Cię do żałosnego ECW z samymi nieudacznikami i co? I nawet tam nie byłeś w stanie zostać mistrzem… No i na koniec Cię wywalili na pysk bo już nie mieli pomysłu gdzie Cię upchnąć. Twoja historia powinna być smutna, ale swoimi słowami sprawiasz, że jest po prostu śmieszna. Ośmieszasz się Shelton. 11 lat… Jak ten czas ma się do faktu, że ja po jednym roku konkretnej kariery już walce o główny pas największej federacji świata. 11 lat wspinałeś się na szczyt tylko po to bym teraz ja Cię z niego szybko usunął. Nawet trochę mi Cię żal… No cóż, nieodpowiedni moment sobie wybrałeś na swój wielki sukces. Pech… Idźmy dalej, powiedziałeś jedno zdanie, którym tylko potwierdziłeś moje słowa apropo udziału Stephani w Twojej karierze. W sumie byłem całkowicie pewien, że ten argument prędzej czy później z Twoich słów padnie, ale szczerze mówiąc nie spodziewałem się go już teraz. Zagroziłeś mi, że Twoja kobieta może w każdej chwili odwołać naszą walkę. Śmieszny mały człowieczku… Myślisz, że kobieta Cię uratuje? Że powstrzyma byka? Wiem, że ma taką władzę ale obaj wiemy, że jeżeli do czegoś takiego by doszło, byłoby to tylko potwierdzeniem wszystkich moich słów którym zaprzeczałeś. Wyszłoby, jaki jesteś naprawdę wykorzystując władzę laski, ze strachu i swoje zdrowie no i swój tytuł, już sam fakt, że to powiedziałeś pokazuje, jaki jesteś słaby. No nic… mniejsza o to. Jeszcze parę słów o filmiku, który pokazałeś. Tak, torreadorzy ryzykują życie dla uciechy fanów zabijając byki. Tylko wiesz co Shelton? Oni całe życie trenują by robić to co robią. Są w tym mistrzami, są bohaterami swojego kraju. Są uznawani za odważnym i szalonych. Tylko, że widzisz, nawet im zdarzają się błędy, które kończą się tragicznie.

[skip odpala w telefonie filmik na którym byk masakruje torreadora, miota nim po arenie co kończy się jego śmiercią.]

Nawet im, mimo całego ich profesjonalizmu zdarzają się błędy Shelton. Ty nie jesteś przygotowany na to, co Cię czeka nawet w marnym ułamku tak jak oni. Ty nigdy nie mierzyłeś się z bykiem, nie wiesz jak to jest, więc jak w ogóle śmiesz się porównywać do torreadorów, którzy są profesjonalistami w tym, co robią. Chyba nawet Ty jesteś w stanie dostrzec tą „drobną” różnicę między latami przygotowań a wejściem na żywioł. Zresztą Shelton, już jutro wszyscy zobaczą, o czym mówię a Ty przekonasz się, co jest w stanie zrobić rozwścieczony byk. Jedyną szansą dla Ciebie jest ucieczka, ja to wiem, Ty to wiesz, wszyscy to wiedzą. Ale nie dopuszczę do tego. Rozumiesz? Nie uciekniesz! NIE UCIEKNIESZ SHELTON! NIE MAŻ SZANS NA UCIECZKĘ!!! JEP! JEP! JEP! ZMIARŻDŻĘ CIĘ! ZGNIOTE! JEP! JEP! JEP! BĘDZIE SKOMLAŁ, BĘDZIESZ PŁAKAŁ, BĘDZIESZ CIERPIAŁ!!! JEP! JEP! JEP! A JA ODBIORE CI TO, CO MASZ NAJCENNIEJSZE!!! JEP! JEP! JEP! SKIP SHEFFIELD ZOSTANIE NOWYM MISTRZEM WAGI CIĘZKIEJ!!! JEP! JEP! JEP!

[skip z wściekłością uderza w ścianę zostawiając w niej wyraźne wgniecenie, opuszcza budynek, po drodze łamię ławkę stojącą na zewnątrz i wsiada do limuzyny w której czeka już całe Revolution]

JEP! JEP! JEP!

TO SHOW TIME COMES BULL TIME!

JEP! JEP! JEP!

 

 

 


  • Posty:  734
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.11.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

[Chris zaprasza kamerzystę i każe mu włączyć kamerę i Chris zaczyna mówić]

To znowu ja hipokryci! Chris Jericho najlepsza gwiazda w rosterze ShowTime. Jestem najbardziej znienawidzoną gwaizdą w rosterze ShowTime i z tego się bardzo, ale to bardzo cieszę. Bo wy hipokryci nie będziecie krzyczeć:Let's Go Jericho! Jak ja tego nienawidzę. Ci hipokryci to krzyczą i krzyczą, a szczególnie gdy w ringu jest nike kto inny jak Jasio Cena. Ale też ostatnio usłyszeć można było Cena Sucks! Cena Sucks! John i na No Rules też tak będzie. Wiesz dlaczego? Bo przegrasz! Słyszysz?! Przgrasz z taką gwaizdą jak Chris Jericho. Ja jestem tu aby pokonać ciebię i być 1# contender do WCE World Heavyweight Champions który jest w posiadaniu Sheltona, ale już nidługo, bo Chris Jericoh gdy wygra na No Rules to na ShowTime odbierze pas Sheltonowi. Dobra, ale wracając do Jasia to chcę Ci John powiedzieć, że się mnie boisz. Wiesz dlaczego? Bo znowu mi się nie pokazujesz na oczy. A tyle razy Ci mówiłem abyś nie uciekł po przegranej ze mną. Ale ty musiałeś jednak ucieć. No mogę powiedzieć tylko, że mi Ci strasznie szkoda... John powiedz mi jak możesz powtarzać ciągle te same słowa. Chodzi mi tu szczególnie o słowa "You Can't See Me"?? "You Can't See Me"? Wiesz co John śmieszysz mnie przez te słowa. Tymi słowami udowadziasz, że jesteś nikim. A ja na No Rules to udowodnię upakarzącjąc Cię po przez przegranie z takim wspaniałym zawodnikiem jakim jestem ja! Nie obchodzi mnie to, że będziesz mówił, że wygrałem nieuczciwie dla mnie będzie się liczyło, że wygram. Przypomnijmy sobie ShowTime gdzie ze mną przegrałeś. Wiem, wiem, że wygrałem jak to ty mówisz "fair", ale jak już mówiłem ja wygrałem a ty przegrałeś!! Myślisz, że te dwie przegrane coś oznaczają? Nie! Myślałeś, że jak przegrałeś to na No Rules wygrasz?! Nie, nie tak nie będzie. Na no Rules wygra człowiek który jest najlepszy w tym co robi, a mowa oczywiście o mnie!! Słyszysz John!! Ja wygram, bo ja jestem najlepszy w tym co robię, a ty jesteś hipokrytą któy nic w WCE nie osiągnie!! Słyszysz John nic nie osiągniesz!!! Ja będę na szczycie tej federacji nie ty!! Ja będę w środu tej rozrywki jak ty to mówisz! Ty będziesz tylko "jobberem". Mówiąc szczerze to nawet ta rola nie pasuję do ciebie!! Powinneś być jeszcze gorszym jobberem niż do tej pory!! Ale dobra o tobie to już kończę, bo nie tracę już czasu na takiego hipokrytę jak ciebię!! Teraz przejdę do czlowieka który myśli, że wygra z takim zawodnikiem jakim ja jestem. A oczywiście mowa o "ćpunie" Jeffie Hardym. WIesz co Jeff? Wiem, że się pomyliłem, że jesteś w Slayers, ale wiesz. To do ciebie pasuje. Bo jesteś tak samo nudy jak oni. Ty i oni nic tu nie osiągną w WCE. Wiesz dlaczego? Bo jesteście nic nie warci. Jedyną wartą osobą w tym bizniesie jest człowiek który jes najlepszy czyli Ja! Chris Jericho!! Jeff Hardy myśli, że Chris Jericho jest najgorszy w swoim fachu. Nic bardziej mylnego. Ja jestem najlepszy. Ty możesz o sobie mówić, że jesteś najgorszy w tym bizniesie. Ja wiem, że ty nic nie osiągniesz bez czyjejś pomocy. Wracając do naszej walki na No Rules to możesz już się przygototywać na bardzo, ale do bardzo duże bęcki które Cię wyeliminują Cię z gry na pare długich tygodni. Mmmmmmmmm Jeff. Mówisz, że moje moves sety są słabe. CO ty gadasz Jeff?! Dobrz się czujesz?! Moje moves sety są kilku krotnie lepsze od twoich. A wiesz dlaczego? Bo ty tylko masz jeden finisher którego ciągle używasz!! Ale dobra koniec o tobie, bo mnie juz powoli mdli. Teraz przejdę do kolejnego hipokryty, a teraz pomówię o mini liderze Randym Ortonieeeee. On mówi, że wygra na No Rule. HhAhAH nic bardziej mylnego. Ten hipokryta nic nie wygra. W jednym zgodzę się z Jeffem Hardym. Orton jak byś wygrał to znowu byś płakał jak małe dziecko. I dlatego nie będziesz musiał płakać, bo ja wygram na No Rules i będę 1# contender for World Heavyweight Champions, a po No Rules na ShowTime wygram i będę nowym WCE World Heavyweight Championem!! Ja!! Ja Chris Jericho!! Ale wracając do ciebie Orton. Nie wiem jak chcesz być liderem Revolution jak ty tak rzadko się pojawiasz gdziekolwiek. Ale to twoja tlyko sprawa. Randy mogę się założyć, że na No Rules nie udowodnisz, że jesteś godzien być liderem Revolution. Randol jak myślisz ile będziesz jeszcze liderem Revolution?! Do No Rules lub dłużej?... Mi się zdaje, że już nie zostało Ci dużo czasu jako lider Revolution... Ale o tobie to już wszystko Randol. Randol wiec PAPA. Teraz pomówimy o Triple h. Człoweik który już nie zasługuje na pas WCE World Heavyweight Champions. Wiecie dlaczego?! Bo on nie jest wart niego i też jest jak wszyscy wiedzą hipokrytą!! HHH odkąd zostawiła Cię Stephanie McMahon to taki cichy się stałeś. Zdaje mi się, że słaeś się taki sam jak John Cena. Czyli ucieka jak przegrywa walkę lub coś innego. Ale powiedz mi Triple H dlaczego Cię nie ma?! Chcesz odejść do WWE? NIe mam już pomysłow... Wiem, Triple, że nie będziesz chciał stanąc w oczy w oczy z takim zawodnikiem jak ja, bo się boisz... No, no i dlactego tak długo Cię nie ma! HHH wiesz co Ci powiem?! Byłeś strasznie, ale to strasznie nudnym mistrzem wiesz... Nic nie robiłeś aby się poprawić jako mistrz... HHH szkoda już o tobie gadać, bo się nie odzywasz, ani nic. Kończe o tobie hipokryto i przejdę do największego hipokryty od ciebie, a oczywiście mowa o Shawn'ie Michael'sie. HBK tak jak wszyscy nic nie gadasz. Też się boisz stanąc ze mną oczy w oczy? No powiedz?! Wiem już. Znowu nie chcesz dostać takich bęcków jak w WWE tak? NIe odzywasz się, więc odnaczo to, że jesteś słaby i nic nie wart. I jak już mówiłem jesteś hipokrytą. Shwan jestem pewien, że na No Rules nie wygrasz. Wiesz dlaczego? Bo jesteś słaby i nic nie wypowiadzasz się, ale zato ja wypowiadam się często o was. Kończe o moich rywalach an No Rules. Pamiętajcie, że jesteście hipokrytami. Powiem jeszcze o jednym osobniku który miał czelność coś do mnie powiedzieć, a oczywiście chodzi o.. Carlito. Wiesz co gamoniu? Myślisz, że uda Ci się wykonac na mnie swój finsher? Grubo się mylisz hipokryto. To ty ode mnie będziesz zbieraął codebraker'y. Mówiłeś coś tam, żę ja nie umiem poderwać dziewczyny? Popatrz na siebię i dopiero coś powiedz o kimś kto jest jak ty to mówisz "Cool". Dobra kończę teraz o wszystkich hipokrytach.

[Chris zdenerwowany wychodzi szybko z szatni i kieruje się na parking]

37184451712723064921.png

 

 


  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

carlito-wwe.jpg

 

[Kamera jest przenosi nas na scenerię plaży. Wokół palmy, szum morskich fal, a pośrodku widnieje nasz bohater - Carlito, odpoczywający na leżaku, popijający chłodnego Shake'a otoczony pięknymi kobietami, będącymi na każde jego wezwanie i gotowymi usługiwać mu aż do śmierci. Carlito odkłada Shake'a kokosowego, kamera pokazuje dokładnie jego twarz, on chwilę uśmiecha się do kamery i po chwili otwiera usta by coś powiedzieć :]

 

Ahhh nareszcie. Jutro zacznie się No Rules, wszyscy moi przeciwnicy będą walczyć w ringu na śmierć i życie, a ja? Odpoczywam spokojnie na plaży otoczony pięknymi kobietami, które uwiodłem swoim nieocenieonym urokiem osobistym. Pokazuje swoją wyższość nad innymi ludźmi? A dlaczego uważam się za wyższego? Bo jestem stworzony do noszenia pasów mistrzowskich. Mam osobowość, jestem przystojny, a co najważniejsze - niebezpieczny. Udowodnię to w dniu swojego wielkiego debiutu który zaszokuje cały świat wrestlingu! A kiedy już pokarzę na co mnie stać, będę zmuszony posprzątać trochę śmieci. Niedobitki po No Rules, gali tak Extremalnej, że niewielu wrestlerów wyjdzie z niej bez kontuzji. I ja będe miał zaszyt usunąc niedobitków po tej gali. Pierwszym z nich jest Chris Jericho. Jak leci Krzysiu? Znalazłeś sobie jakąś dziewczynę na Backstage'u? Oczywiście że nie, bo kobiety NIE lecą na stare pozbawione stylu garnitury i sadło zwisające poniżej pasa. Słyszałem że wystąpisz w amerykanskiej edycji tańca gwiazdami. Na twoim miejscu wybrałbym Awesome Kongu, żebyście pasowali do siebie wagowo. No, chyba że wolisz chłopców, wtedy mógłbyś dobrać sobie Big Showa. W końcu stara miłość nie rdzewieje co Krzysiu? Hehehe. Ale dość tej dziecinady. Wiesz co mnie zintrygowało w twojej wypowiedzi Chris? Chętnie Ci odpowiem. Gdy mówiłeś o Carlito, w twoim głosie słychać było gniew. Gdy mówiłeś o Carlito, w twoim głosie słychać było złość. Gdy mówiłeś o Carlito, przez twoje słowa przemawiał strach. Tak dobrze słyszałeś, strach. Dobrze wiesz, że zostaniesz jutro wyrzucony z ringu. Battle Royal wygra John Cena, bo to on ma serce czy tego chcesz czy nie. Możesz nazywać go hipokrytą, tak jak robisz to z każdym. Wiesz wogle co znaczy słowo hipokryta? Usłyszałeś to w radiu i teraz bezmyślnie małpujesz co? Radzę ci zajrzeć na wikipedię i sprawdzić co to znaczy. W WCE nie ma obłudników! Tu nikt nie ma oczu zakrytych kłamstwami. Jedyne kłamstwa, jakie są wpajane ludziom obecnym tutaj są twoją robotą. Nie mogę się doczekać, kiedy wylecisz poza liny, bo wtedy dopiero poznasz co to strach. A to dlatego, że nie będziesz miał szansy na pas. Będziesz sam Chris, bez ochrony i przyjaciół, ale w sumie ty nigdy nie miałeś przyjaciół. Masz cięty język Chris, ale to Cię nie ochroni przed ośmieszeniem się. Za długo czekałem na przyjście do WCE żeby dać się zjechać jakiemuś Kanadyjskiemu pajacowi. Możesz być pewny że jeszcze się spotkamy.

[Carlito woła jedną ze swoich kobiet, aby przyniosła mu jabłko. Ona przynosi mu cały kosz jabłek, on wybiera oczywiście najładniejsze i największe spośród nich.

 

Szkoda mi gadać o Krzysiu Jerycho, bo nie wiadomo czy się z niego śmiać czy płakać. Została jeszcze jedna niedokończona sprawa miedzy mną a pewnym zawodnikiem. Mowa tu oczywiście o murzynku bambo Sheltonie Benjaminie. Jakim wogle cudem znalazłeś się w WCE. Uciekłeś z jakiegoś tira murzynów? Pewnie jakiś arab zastanawia się gdzie mu się podział murzyn którego sobie zamówił. A może szuka Cię szaman z twojej rodzimej wioski. Nie powinieneś skakać po drzewach i szukać bananów? Myślę że wychodziłoby Ci to lepiej niż skakanie po ringu. Zkąd ty się wogle wziąłeś? Ktoś taki jak ty nie powinien występować w tej federacji, a co dopiero mieć jeden z jej najważniejszych pasów? Ostrzegam Cię, lepiej postaraj się na No Rules, bo jeżeli przegrasz i stracisz pas stanie się z tobą to samo co z moim nic nie wartm bratem. {Carlito patrzy się poważnym wzrokiem w stronę kamery. Sciska jabłko z całej siły, tak że rozpryska się we wszystkie strony.] Tak, to właśnie się stanie. Benjamin i Jericho, dołożę wszelkich starań żeby was pogrążyć. Możecie być pewni, że wkrótce wasze plecy doznają bólu którego nie czuli nawet starożytni górale. Na dzisiaj to tyle, muszę się jeszcze zrelaxować. No już, wyjazd mi z tą kamerą!!

[ Kamerzysta opuścił scenerię]

  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

a8d943689da2b6be9a4459ca8a53f735.png

 

(Kamera ukazuje Sheltona wychodzacego z biura Stephanie McMahon. Zaraz po tym widzac reportera usmiechnal sie i podszedl. Gdy ten chcial cos powiedziec, Benjamin wyrwal mu mikrofon i powiedzial...)

 

Ee, ee, ten wywiad bedzie wygladal troche inaczej niz mozna sobie pomyslec. Po pierwsze, nie bedzie on od tej tej chwili wywiadem, a po drugie bedzie on monologiem wiec nawet nie mysl o wcinaniu mi sie w slowa. Twoja rola w tej chwili bedzie stanie i wysluchanie tego co mam do powiedzenia...Albo wiesz co, nie, idz sobie, nie wiem, zjesc jakiegos kebsa albo cos, bo bedzieszmi tu jeszcze zawadzal...No, no, wyjazd...Dobra, koniec pieprzenia glupot, czas sie zajac konkretami...Skip, no juz myslalem, ze moja riposta cie tak przytloczyla, ze nie byles w stanie nawet odezwac sie slowem, a tu prosze, pelne zaskoczenie, odpowiedzial i nawet rozwinal swoja wypowiedz, no no...Choc nie zawiera ona zaskakujacych informacji na moj temat to i tak jestem zadowolony z tego, ze odpowiedziales...Dobra, to teraz czas na to, by cie za to zjechac, prawda?...Zaczniemy od twoje plucia sie o to, ze nic znaczacego nie zdobylem w WWE...Wiesz, poprzez poruszenie tego tematu potwierdziles dobitnie to, jak wielkim hipokryta tak na prawde jestes...Jak reszta stracencow w tej federacji w sumie...Ty w owej federacji nie zdobyles doslownie niczego. Od samego poczatku swoje pobytu tam byles jedynie chlopczykiem na posylki w jakiejstam podrzednej stajni. Potem nikt nie wie co sie z toba stalo, nikt nie znal przyczyny twojej nieobecnosci. Na krotka chwile mozna wymyslec tysiace teorii, z ktorych jedna moze byc prawdziwa...Mozlwe, ze sie, nie wiem, podczas uganiania sie za jakas krowka poslizgnales sie i niefortunnie wygrzmociles lamiac sobie jedno ze swoich odnozy, czy moze dostales jakichstam niestrawnosci, gdyz twoj niesforny wlasciciel dodal ci jakies swinstwo do paszy, ktore mialo w rzeczywistosci pomoc tobie w utrzymywaniu twojej i tak kiepskiej kondycji...Badz poprostu twoje uczestnictwo w gonitwie bykow bylo tak meczace, ze odpusciles ruszania swojego tylka z obory, w ktorej odpoczywales te kilkanascie tygodni...Nie wiem, dla mnie te tezy brzmia dosyc wiarygodnie i wierze, ze jedna z nich ma duzo wspolnego z prawda...Czyli, po krotce, to jest jedyne co osiagnales przez cala swoja kariere czyli bycie przydupasem jakiegos Angola no i kontuzja...I teraz powiedz sam, czy jest jakikolwiek sens porownywac moje zdobycze z twoimi? No nie wydaje mi sie...

Dobra, lecimy dalej...Kolejny temat to stupulacja...Steel cage match, czyli cos z czego najwidoczniej sie cieszysz i to niezmiernie. Jednakze, pewnie ku twojemu zdziwieniu, mam wieksze szanse na zwyciestwo w pojedynku o owej stypulacji...Moze i masz te miesnie napompowne sterydami lecz za to ja mam ta swoja bezapelacyjna sile, ktora doskonale wspolgra z moj szybkoscia i inteligencja czyli rzeczy, ktorych zdecydowanie ci brak. Tak jak wspominalem juz we wczesniejszych moich wypowiedziach, nasza walka bedzie wygladala jak konforntacja zawodowego matadora z szalonym bykiem. Dokladnie jak, ta, ktora ci pokazalem. Bedziesz biegal za mna, staral sie mnie dopasc, lecz jedyne co bedziesz w stanie osiagnac to wydzielenie wiekszej ilosci potu, jak wydziela sam Ric Flair, a, uwierz mi, jest to niesamowity wyczyn i jakze trudny do powtorzenia...A wlasnie, pozostajac przy Flair'ze, to kiedys cos tam wspominales, ze nie doceniam tego co on dla mnie zrobil...Wiesz, masz racje, mam gdzies w tej chwili co dla mnie zrobil...mnie tyulko zalezalo na tym, by go wykorzystac do swoich wlasnych celow i jak wykonalem cala operacje perfekcyjnie, przy okazji uszczesliwilem moja kobiete umozliwiajac jej pelna kontrole nad zlotym brandem Showtime...Tutaj znowu potwierdzilem, ze z moja inetligencja moge na prawde duzo. Fakt, innym moze sie wydawac, ze jestem niedorbym czlowiekiem ale tak mysla tylko zazdrosnicy, ktorzy nigd tacy nie beda...

Wracajac do ciebie to chcialem poruszyc jeszcze jedna kwestie...Mowiac, ze Stephanie moze odsunac cie od walki o pas, gdy sie zdenerwuje mialem na mysli jej reakcje na to, co ty o niej wygadujesz, a nie moje kaprysy...Gdybym mial az takie wplywy to juz dawno bys kible czyscil i moze co najwyzej sprzatal korytarze a pretendentem do pasa zostalby, jak wczesniej mowilem, John Cena, ktory nawet nie zrozumial tego, co powiedzialem o nim wczesniej...Wtedy to bylaby latwa przeprawa i potwierdzenie, ze mam duzo do powiedzenia. A tak to ja jestem tutaj, by tepic slabszych, by zamykac mordy wszystkim tym, ktorzy mnie nie szanuja i mysla, ze nie daje sobie rady z innymi, okupowac najwazniejsze pasy, byc na szczycie. Jestem tu wlasnie po to...a to dlaczego? Because I'm The Gold Standard, stylin' and profilin', unreachable and untouchable, the best in the world, the only one, the reason why everyone watches wrestling, undisputed champion, The Gold Trio, THE WRESTLING GOD himself!! Remember that...And also, another thing for you to remember is that...Showtime is Shelton, WCE is Shelton, World Heavyweight Championship belongs to Shelton and the only two things you can do about it are NOTHING AND LIKE IT...Tomorrow's my show, tomorrow's No Rules...You better get ready to lose...OK, I'm outta here...

 

(Shelton rzuca mikrofonem krzyczac WOOOOOOOO, po czym kieruje sie do wyjscia...)

Sorki, ze po czasie ale mialem....cos waznego do zalatwienia. Mam nadzieje, ze post sie liczyc beddzie ;) .

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

*** John trenuje na siłowni i przygotowuje się do PPV No Rules. Po pewnym czasie podbiega kamerzysta i prosi o kilka słow. John mówi, żeby poczekał, skończył podnosić ciężary i spełnia prośbę kamerzysty ***

Cześć WCE Universe!! Nie było mnie jakiś czas, ale jak widzicie jestem bardzo zajęty, ale dla was zrobię wyjątek. Na początku chciałbym oznajmić, że to ja wygram walkę na No Rules, ale wy to już pewnie wiecie. Może i będę się powtarzał, ale do niektórych te moje słowa nie dochodzą. Jak wiecie nie każdy rozumie mnie tak jak wy. Wy zawsze macie dla mnie czas, zawsze jesteście ze mną, a ja wam jeszcze nie podziękowałem. Ale nic straconego, bo te podziękowania będą na PPV, kiedy to wygram walkę dla was WCE Universe!! Ale naszczęście to nie wy jesteście moimi przeciwnikami, heh co ja bym wtedy zrobił. Ale nie będę bawił się w wróżbitę, powiem co nie co o najlepszym zawodniku w tej federacji.. A raczej najgorszego.. Chris Jericho nie mogę w to uwierzyć.. Ty ciągle wierzysz, że możesz wygrać walkę. TY ciągle wierzysz, że możesz mnie pokonać.. EHh. Co ja mam zrobić, żebyś sobie to z główy wybił. Dłużej Ciebie znosić nie będę. Na PPV nasz feud zakończy się. To będzie koniec Chris... Skończą się te twoja głupie odzywki do mnie i zacznie się prawdziwa walka. A mianowicie chodzi mi o walkę wieczoru na Showtime o pas WHC!! To są moje głowne cele w tym miesiącu.. Wygrać na No Rules a później na Showtime. Nie ważne kto będzie moim przeciwnikiem, czy to będzie Skip czy Shelton Benjamin. Pokonam każdego i wygram.. Będę nowym WCE World Heavyweight Champion'em!!!! "Każdy o tym wie, że John Cena jest najlepszy na Świecie!" Nie będę na razie się przechwalał, powiem coś o moich przeciwnikach a mianowicie o Jeff'ie Hardy'm. Jak wiemy, Jeff jest ćpunem. No to wiemy już wszystko. Hah, Jeff nie wiem dlaczego ty aż tak bardzo się nakręcasz na tą walkę. Nakręcasz się i nakręcasz, przegrasz i później będziesz płakał. A po przegranej co zawsze robisz? Idziesz sobie do piwnicy i ćpasz... Taka jest prawda o Tobie. Myślisz, że możesz tak sobie łagodnie gadać o moim You Can't See Me? Czy ty naprawdę sądzisz, że przejdzie Ci to bez rzadnego omdlenia? Mylisz się ogromnie. Każdy tutaj, a chodzi mi o WCE Universe i zawodników wie, że ty nadal ćpasz i będziesz ćpał. A więc bardzo proszę żebyś przestał bo jeśli tego nie zrobisz to będę musiał użyć siły... A jak lekarze wyprowadzą Cię z hali to wtedy fani WCE dokończą to co ja zacząłem. Powiedziałbym, że oni byliby tutaj lepsi niż ty.. A przecież wiesz, że za ćpanie mogą Cię wylać.. Holaa... TY doskonale o tym wiem, ale nic to dla Ciebie nie znaczy bo ty nie jesteś prawdziwym zawodnikiem. Coraz bardziej Ciebie słucham to wydaje mi się, że jesteś tutaj tylko dla kasy.. A później z tej kasy kupujesz sobie narkotyki!! Dobra to już koniec o twojej popapranej osobie, bo nie jesteś warty moich słów. Mam nadzieję, że na No Rules się nie pojawisz i nie zrobisz sobie siary.. Kolejnym ludzikiem będzie The Game Triple H. Jak wiemy, Triple H od wielu, wielu, wielu dni nie pojawił się w federacji i nie wiem czy to zrobi. Oficjalnie HHH jest w naszej walce, ale nic więcej. Nie wiem czy się pojawi na ringu czy nie. Chciałbym coś jeszcze o Tobie powiedzieć ale nie mam podstaw do tego, bo jeszcze złego słowa na mnie nie powiedziałeś i jak też nie zamierzam tego uczynić. Bardzo Cię szanuję i mam nadzieję, że wrócisz i pokażesz takiemu Jericho, że jesteś gwiazdą. Skoro Ciebie nie ma to może coś powiem o Shawn'ie Michaels'ie. Ale co to. Go też nie ma, co za niefart... Już dwóch zawodników dawno nie widziałem... Shawn co się z tobą dzieje? Kiedyś to co chwilę Cię widziałem a teraz? Gdzie jesteś?! A może razem z Trpile H trenujecie i będziecie razem z TT? Może reaktywacja DX? Hah, co za pomysł. A może jednak? Hmm.... Ciekawe. No ale skoro Ciebie też nie ma to powiem coś o ostatnim zawodniku, a chodzi mi o RKO, Randy Orton. Jesteś liderem Revolution, znamy się nie od dziś, wiem na co Cię stać i muszę przyznać, że ty możesz mnie tylko pokonać na No Rules. Wiele razy walczyliśmy, w zwykłych walkach po Hell in a Cell, ale też 60 Min Iron Mam. Wiele potyczek mieliśmy w WWE, ale teraz myślę, że tą złość, którą do Ciebie miałem mi przeszła. Kopałem mojego tatę w głowę, kopałeś całą rodzinę Triple H. Robiłeś wtedy to wszystko na co miałeś ochotę. I za to Cię podziwiam, dziwnie to brzmi, ale tak jest. Ja bym nigdy się nie odwarzył wykonać RKO czy coś tam na kobiecie a ty mogłeś..Nie powinienem tego mówić, ale to właśnie do Ciebie mam. Szanuję każdego w tej naszej walce, KAŻDGO!! Oczywiście oprócz Jericho i Hardego. Bo ich szanować nie idzie. Oszuści i ćpuni. Prawda o nich wyjawniona... Ogólnie to myślę, że No Rules będzie bardzo udane. AA bardzo przepraszam, jeszcze została mi jedna osoba. Shelton Benjamin nasz mistrz wagi ciężkiej. Mistrz, który może wygra na No Rules, ale przegra na ST ze mną. Darzę Cię ogromnym szacunkiem tak jak HBK, HHH i Ortona. Tylko, że te twoje przemowy nic nie znaczą. Może i jesteś teraz mistrzem, ale niedługo skończy się panowanie złótego standardu. A wiesz czemu tak sądze? Bo The Champ Is Here.

*** Kamerzysta wychodzi z siłowni, a John zamyka drzwi i trenuje dalej. ***

Bardzo chciałem coś napisać przed PPV i chyba dałem radę, ale słabo.. Teraz tylko czekać na PPV ;)

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...