Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Showtime Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

shelton-benjamin-12.jpg

 

(Kamera ukazuje Sheltona idacego w strone sali konferencyjnej z pasem WHC na ramieniu. Zaraz po wejsciu do owego pomieszczenia rozlegly sie szepty oraz blyski fleshy. Benjamin zasiadl na miejscu przeznaczonym dla niego, polozyl pas przed soba, po czym chcial zaczac swoja przemowe, lecz jeden z reporterow wbiegl na sale przepraszajac za spoznienie. Wtedy Shelton wstal i przemowil...)

 

Shelton: Prosze cie abys w ciszy i spokoju opuscil to pomieszczenie...

Reporter: Ale ja przepra...

Shelton: Czy ja mowie nie wyraznie? Powiedzialem, wyjazd mi stad...Czlowieku, nie dosc, ze nie potrafisz zebrac sie do kupy z samego rana, co mozna wywnioskowac patrzac na twoj ubior, a w szczegolnosci na twoja niewyprasowana koszule oraz dziurawe spodnie od marynarki, to jeszcze wpadasz tu jak porazony pradem i zaklocasz moja konferencje. Jako, ze zepsules mi w tej chwili humor, nie mam zamiaru pozwolic komus takiemu uczestniczyc w tym zebraniu, Powtarzam jeszcze raz, opusc to pomieszczenie albo na wlasnej twarzy sie przekonasz jaki na prawde rozmiar buta posiadam...

 

(Przestraszony i zasmucony reporter opuszcza sale. Shelton siada, bierze lyk wody, po czym kontynuuje przemowe...)

 

Dobra, na samym poczatku ustalmy zasady naszej konferencji. Tak dokladnie to jest tylko jedna zasada, ktora bezwzglednie kazdy z was bedzie przestrzegal. Naginanie owej reguly bedzie karane w ten sam sposob, w jaki zostal ukarany wasz kolega, ktory smial mi przerwac. Zasada brzmi, JA MOWIE, WY SLUCHACIE, ZADNYCH PYTAN, czy wyrazilem sie dostatecznie jasno?...Tak myslalem...Dobra, to moja przemowa bedzie skierowana glownie do jednego osobnika, a jest nim obecnie panujacy najgorszy w historii Hardcore Champion, The Useless Trash, Alberto Del Rio. Sylwetke owego pana nie trzeba wam przedstawiac, kazdy juz na pewno o nim gdzies slyszal pare slow i najprawdopodobniej byly to slowa niemile, gdyz o kims takim jak on nie mozna raczej dobrego slowa powiedziec...Tak dla niewiedzacych przytocze pare faktow z jego zycia. Otoz, pochodzi on z Meksyku, gdzie jego najwieksza pasja byla uprawa kukurydzy oraz fasoli. Przeniosl sie do Ameryki z nieznanego nam powodu i jakims cudem dostal prace tu, w Wrestle Championship Entertainment. Walczy tu juz spory kawal czasu i jedyne co zdobyl to wlasnie Hardcore Championship, pokonujac jakies bezwartosciowe smieci. Duszy prawdziwego Hardcore'owca nie posiada, co wiecej, z hardcore'm nie ma on praktycznie nic wspolnego lecz jednak zaczal celowac wlasnie w ten tytul. Wniosek nasuwa sie sam...Przez fakt, iz zostal on Hardcore Championem, owy pas stracil na wartosc oraz na statusie mowiacym, iz jest on kojarzony i przeznaczony wylacznie dla zawodnikow prezentujacym brutalny styl walki. Uwazam, iz dalsze pozostawianie tego mistrzostwa jest droga donikad zamierzam porozmawiac z zarzadem w celu zastapienia go jakims innym tytulem, ktory bedzie znaczyl dla brandu Showtime o wiele wiecej. Lecz to juz jest sprawa na inny termin, chcialbym powrocic do watku Del Rio'a. Nasza szansowna, obecna i piekna pani General Manager miala dobry humor i postanowila zabookowac pojedynek miedzy mna a osobnikiem, o ktorym sie rozmowa toczy. Decyzje przez nia podjeta mozna wyjasnic na kilka sposobow...Jak powiedzialem wczesniej, moze miala dobry humor, mozliwe rowniez, ze chciala przymknac jego niewyparzona gebe poprzez wrzucenie go na gleboka wode, tudziez danie mu mozliwosc walki z najlepszym wrestlerem w historii tego biznesu badz poprostu na sile chciala widziec na nastepnym Showtime walke Champion vs Champion wiedzac, iz sam tytul ma szanse przyciagnac tlumy przed telewizory. Tak czy inaczej mozna rzec, iz podjela ona sluszna decyzje,co zostanie to udowodnione juz w ta srode, kiedy sie Showtime rozpocznie...

Znajac reporterow jak wlasna matke, moge przyznac, iz wiem, ze w zanadrzu mieliscie pytania typu "Jaka bedzie twoja strategia na najblizsza walke?" czy "Masz jakiegos asa w rekawie?"...Patrzac na wasze twarze wiem, ze mialem racje mowiac owe pytania. Otoz odpowiem wam w ten sposob...Spojrzcie na rzecz, ktora wlasnie przede mna lezy. Osobom nie widomym powiem, iz jest to World Heavyweight Championship. To powinno wam wyjasnic wszystko...Ale jesli macie z tym problemem to juz spiesze wam z pomoca...Osoba godna tego pasa, ktora niewatpliwie jestem nie potrzebuje zadnych strategii, specjalnych przygotowan, czy krecenia na boku. Jesli masz w sobie to cos, a tym czyms jest dar bycia najlepszym to wtedy wszystko dzieje sie spontanicznie, nie planujesz swojej przyszlosci, twoim zadaniem jest udowadnianie za kazdym razem dlaczego ten tytul jest wlasnie w twoim posiadaniu. W moim przypadku wyglada to tak...Choc uwazam, ze nie musze niczego wiecej udowadniac, gdyz samym zdobyciem pasa pokazalem, iz The Gold Standard Shelton Benjamin to klasa sama w sobie, to i tak trzeba zawsze jakims zazdrosnym hater'om japy zamykac i pokazywac, ze pas jest w posiadaniu wlasciwej osoby i powinien zostac tam tak dlugo, jak to tylko jest mozliwe. Main Event Showtime, walka Champion vs Champion bedzie moja mozliwoscia na ponowne udowodnienie, iz nikt nie jest jeszcze gotowy na pojedynek z obecnie panujacym mistrzem wagi ciezkiej, ktorej stawka bylby wlasnie ten tytul. Rowniez bede miec szanse na obalenie tezy, ktora niektorzy nie smia nawet poprzec dobrymi argumentami, by potwierdzic jej prawdziwosc. Otoz niektorzy mowia, iz czasami dobrze jest wrzucic nieumiejacego plywac goscia na gleboka wode. Sytuacja z Del Rio moze byc pewnym odbiciem lustrzanym tej tezy. Przez niektorych jest on przymierzany do pasa WHC. Danie mu mozliwosci walki o to trofeum bedzie sie rownalo z wrzuceniem go na gleboka wode, gdzie utonie raz, dwa. Czyli poprostu sie wypali, odechce mu sie dalszego walczenia, gdyz porazka jakaby doznal bylaby tak dolujaca, ze zakonczenie kariery wrestlera byloby dla niego najrozsadniejsza z szeregu decyzji, ktore moglby podjac. Reasumujac - jego walka z WHChampionem - tak, walka o WHChampionship - tak lecz tylko jesli chcialby w ten sposob zakonczyc swoja kariere...

Na zakonczenie chcialbym powiedziec, iz wiem, ze wielu z was ma swoj wlasny typ na zywciezce pojedynku o glowny pas Showtime na No Rules, do ktorego niewatpliwie dojdzie. Jesli tym typem nie jest ja wiec wysluchajcie dokladnie tego, co mam wam do powiedzenia...

 

(Shelton wstaje dosyc agresywnie, bierze pas w swoja dlon, unosi do gory i zaczyna mowic...)

 

Showtime is Shelton, WCE is Shelton, World Heavyweight Championship belongs to Shelton and the only two things you can do about it are NOTHING and LIKE IT! I'm outta here...

 

(Benjamin kieruje sie w strone wyjscia, po czym wychodzi trzaskajac drzwiami.)

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 

  • Odpowiedzi 576
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • GMS

    63

  • Luks

    44

  • fanfanfan

    40

  • Piledriver1674325991

    29

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jhardy1.png

 

Jeff idzie przed budynkiem WCE z papierosem w ręce. Zapala go, zaciąga się kilka razy i mówi]

 

Punk, Punk, Punk... Wyszedłem z odwyku ? Może i tak, ale to było kilka lat temu... Może i byłem na odwyku, ale zapalić fajkę jeszcze raz to tak można się wyluzować... Tak się wyluzować, że możesz nawet odlecieć... Czasami tak robiłem, ale już przestałem. Tak można się wyluzować, że nie możesz poczuć pijąc pepsi... Ty mnie zniszczyłeś ? (śmiech) Ach...Uśmiałem się. Dobrze, pamiętam... Zniszczyłeś mnie przy milionach osób, ale wtedy byłem innym człowiekiem. Ja się nie mogę zmienić... Czemu ty jesteś takim debilem myśląc, że to ty jesteś lepszy od wszystkich ludzi... To, że jesteś w jakiejś nędznej stajni nie upoważnia do pier*****a takiego bullshitu... [bierze papierosa do ust, zaciąga się nim i opiera się o ścianę] Ciągle pijesz pepsi i pewnie to dla ciebie jedyne uspokojenie... Tym możesz się zaspokoić... Nawet logo pepsi sobie wytatuowałeś... No nie takim idiotą to możesz być tylko ty. (śmiech) Wiedz, że będzie ci trudno pokonać Del Rio... Wiedz też, że mogę mu pomóc wygrać tą walkę, ale nie jestem tego pewien czy mu pomagać czy nie... Twoją propozycję przyjmuję... Oczywiście, że nie wygrasz tego pasa, ale ja daje ci nową stypulację tej walki jeśli nie wygrasz pasa Hardcore... Ja wygram jestem #1 Contender'em do pasa Hardcore, ty wygrasz co jest mało prawdopodobne, żebyś w ogóle pokonał Teda na następnym ShowTime, ale zgódźmy się, że ty wygrasz i ja dojdę do Slayers, ale nie będę twoim giermkiem... O nie... Myślisz, że będziesz mógł mną pomiatać ? (śmiech) To raczej niemożliwe Punk. To ja potrafię ustawiać ludzi. Wspomnę takiego RVD z TNA... Zobacz tylko jak go wyrolowałem... Stracił pas, ja go wygrałem i nawet nie dostał rewanżu, a w zamian za to dostał pasem prosto w czaszkę... I co ? Chciałbyś mnie do swojej nędznej grupy ? Bo ja jestem tego niepewny... Czy chciałbyś takiego manipulatora jakim jestem. Potrafię obrobić każdego. Pamiętasz co się działo potem ? Nie jaki Ken Anderson dostał prosto w tył głowy krzesłem od nikogo innego jak mnie. Następnie pokonałem dwa razy, dwa razy powtórzę Matta Morgana. Dobra koniec wypowiadania tej przeszłości... Jestem teraz w WCE i zamierzam skopać twój tyłek i każdego ze Slayer'ów... Ja to wiem, że nie pokonasz Teda... Może i nie ma osiągnięć takich jak ty, ale ma klasę i potrafi pokonywać takich jak ty Punk. Takich jak ty...

 

[Jeff zaciąga się ostatni raz papierosem i go wyrzuca. Idzie potem powolnym krokiem dalej mówiąc]

 

Powiem teraz o gościu, który ma podpórkę, czyli swojego ojca. Tak mówię o tobie Ted... Ciągle gadasz o tym Revolution i ciągle, ale to ciągle mówisz, że skopiesz temu i temu tyłek. Nie skopiecie im tyłka bez kogoś takiego jak ... ja... Nie wchodzę do was na siłę, ale wystarczy powiedzieć "tak" i będę w Revolution... Wiedzcie, że jestem wam potrzebny do zniszczenia Slayer... Mam talent do tego co robię...

[Jeff podchodzi do laptopa i sprawdza newsy.] Właśnie zostało dodane na stronę wce.com, że odszedł Jack Swagger! To super... O jednego mniej... Powiedzmy sobie teraz o najgorszym wrestlerze na świecie - Chrisie Jericho... Przegrałeś walkę z Ceną i Skipem to od razu się chcesz mścić na Cenie ? Nie wiem jakie jest twoje myślenie, ale jak zawsze dostaniesz w d**ę od takiego gogusia jakim jest bohater dzieci "The Superman" John Cena... Powiedziałem co chciałem o tobie powiedzieć Chris.. A teraz powiem o Bookerze T... Ty chyba sobie myślisz, że ja to jestem jakimś pomiataczem... Dobrze może i mój brat jest gruby i nie wspominajmy o nim... Ale to co powiedziałeś, że jestem
"The Big Ciotą"
mnie wkurzyło... I zapamiętaj to sobie... Że jeśli jeszcze raz mnie wkurzysz to będzie z tobą naprawdę źle... Matka mnie nie kochała ? Naprawdę tak sądzisz ? Bo u mnie chociaż byłem ja i Matt, a u ciebie? U ciebie w domu było 10 murzynów drzących się o jedzenie, bo byliście ubogą rodziną i zawsze nie było was stać na chleb... Więc nie masz na mnie wielu haków, bo ja miałem bardzo dobre dzieciństwo i mnie matka kochała w przeciwieństwie do ciebie... Będziesz następnym mistrzem WCE ? (śmiech) Ha, ha, ha... Uśmiałem się... Ty ? Ha, ha, ha... Po prostu nie mogę... Ty przecież nie masz najmniejszych dyspozycji na bycie championem, ale za to ja tak... Ciągle mówisz, że jesteś najlepszy w tej federacji, ale ile miałeś tu walk ? Zero... Ja na razie może też, ale w przeszłości byłem kimś ważnym, a ty ? Żebrałeś Vinca o kilka groszy, żebyś mógł sobie kupić coś do jedzenia... Chcesz ze mną walkę ? Ale czy jesteś tego pewny, że dostaniesz tyle ile wlezie Superkicka od Shawna ? Powiedzmy sobie... Sweet Chin Music jest tak szybko, że nawet się nie spostrzeżesz, a dostaniesz w szczękę... Kiedy już HBK cię zniszczy, wtedy może ja wejdę i może coś ci zrobię, ale zostawmy to na ShowTime, żebyś nie wiedział czego oczekujesz ode mnie... Jestem bardziej nie bezpieczny od ciebie i lepszy... Co z tego, że byłeś tym WHC w nędznym WWE... Ale teraz jesteśmy w WCE i nie masz tych osiągnięć... One się nie liczą i wiedz, że twoje wyzwanie akceptuje, ale tylko w jednej stypulacji... Steel Cage Hardcore Match ! Oh yeah... Jeśli dobrze pamiętam to nigdy nie byłeś w klatce, ale może się mylę... Teraz tylko czekam na twoją odpowiedź... Ja kontra ty... ShowTime #16... Steel Cage Hardcore Match... Odpowiedź chcę najszybciej jak się tylko da... Tak czy nie... Na razie muszę mieć chwilę dla siebie, ale jeszcze powrócę

 

[Jeff przyspiesza, a obraz się urywa]


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

*** John razem w członkami Revolution siedzą razem w szatni. Omawiają jakieś sprawy i nagle ktoś puka do drzwi: jest to kamerzysta. Ted wrzuca go do szatni, a John zaczyna mówić ***

I oto takim sposobem możecie zobaczyć co robimy. Lecz nie będę tutaj mówił o pracy kamerzysty tylko o pewnych zawodnikach w tej federacji. Jak dobrze wiecie, ja z Chrisem mamy walkę na najbliższym Showtime, mamy walkę, którą ja wygram. Każdy z was doskonale mnie zna, wiecie co ja tu robię i po co tu jestem. Kocham to co robię i lubię to, że wy mnie lubie czyli WCE Universe.! Jesteście najlepsi. Dla was można wygrywać walki, właśnie dla was staramy się i pokazujemy wszystkie swoje umiejętności w ringu i robimy wam wielkie show. Jednak jest jeden zawodnik w tej federacji, który nie nadaje się się w ogóle do niczego. Każdy z was pewnie mógłby zastąpić go tutaj. KAŻDY!!!! A mowa oczywiście o Jericho. Nie wiem ile można mówić, jestem najlepszy w tym co robię. HALOOOO! Ty i najlepszy? Przecież każdy się z Ciebie śmieje, jesteś tutaj najgorszy, nic nie potrafisz i cały czas z siebie robisz błazna. Ale widzę, że WCE Universe się to podoba.. No cóż każdy głupek jest odrobinę śmieszny....O ile można nazwać to co robi śmiesznym. Oczywiście każdy ma swój gust, mój jest inny. Chris teraz przepowiem Ci przyszłość. A więc, na najbliższym Showtime przegrasz walkę ze mną i na PPV No Rules też przegrasz!! OO.o co ja widzę, ty chyba już to wcześniej wiedziałeś. To dobrze, że oswajasz się z tą wiadomością. Jednym słowem można powiedzieć im więcej jest Ciebie tym mniej jest widowiska. Jesteś dowodem na to, że wydawanie pieniędzy jest bezsensowne i niepotrzebne na twoje płyty. Chodzi mi oczywiście o twój "niby" zespół muzyczny jak i płyty wrestlingowe. Można powiedzieć, że jesteście jednym wielkim stratem czasu. I nie mówię tu tylko o tobie Chris, ale także o całym twoim zespole i twoich kumplach bez, których nie możesz żyć. Widać oni są dla Ciebie ważniejsi niż kariera zawodowego wrestlera. Niektórzy to tylko walczą dla kasy jak ty, a ja robię to bo to KOCHAM!!!! To było jedno moje wielkie marzenie, które się cały czas spełnia. I ty mówisz, że chcesz być mistrzem.... I ty mówisz, że zdobędziesz pas? Zaczekaj bo czegoś tutaj nie rozumiem. Chcesz być mistrzem czy zdobyć pas? Bo to dwie różne sprawy. Być mistrzem to znaczy być najlepszy w tym co się robi, a okazuje się, że ty tym najlepszym nie jesteś. A mieć pas to nic nie znaczy. Jasne, że wygrasz walkę i bla bla bla. Ale też możesz oszukiwać, albo zdobyć ten przez przypadek co w twoim przypadku było przypadkiem. Nie lubię takich ludzi jak ty. Myślą, że są najlepsi, wyzywają ludzi do walki, dają beznadziejne warunki i stypulacje a potem przegrywają. A właśnie skoro jesteśmy przy warunkach to usłyszałem, że na PPV No Rules jeśli przegram to odchodze z Revolution... Czyś ty zwariował? Nic głupszego nie mogłeś wymyślić. Wszyscy fani WCE wiedzą, że ja wygram tą walkę, wszyscy wiedzą, że ty nie umiesz walczyć i wszyscy wiedzą, że jesteś jednym wielkim beztalenciem Chris. Jednak twoja propozycja jest kusząca i głupia. Przegram odchodze z Revolution. Hmm.. A jeśli ty przegrasz? No co Chris, nad tym się jeszcze nie zastanowiłeś? Dobra ja zastanowie się za Ciebie.. Czym mógłbym Ciebie dobić.... Jeden pomysł przychodzi mi na myśl, jeśli przegrasz kończysz karierę! NIE!!! To byłoby za proste, pozbyć się Ciebie. A może jeśli ja wygram, czyli ty przegrasz wynosisz się na CrashDay. O takkk!! To byłby dobry pomysł. Wielki Chris Jericho odchodzi z Showtime. Coś pięknego! Wtedy cały roster pozbyłby się najsłabszego wrestlera. Jeśli chcesz to wtedy będę mógł Ci jeszcze zaśpiewać "Na na na na, Na na na na Heeeeeeeeeeeeeeeyy Gooooodbye"... Każdy na hali, każdy przed telewizorem śpiewałby razem ze mną. KAŻDY! Całe WCE Universe będzie zachwycone. John Cena najpierw pokona, a później zaśpiewa za darmo! To jest dopiero show. Ty jednak masz szczęście, żeby razem z wielkim "Jasiem" stanąć w ringu i walczyć. Mówisz, że najważniejszą osobą w WCE jesteś ty? Czy ty chcesz dzisiaj mnie do choroby śmiechu doprowadzić? Ważniejszy od Ciebie jest Miś Uszatek! On wie coś o swoim życiu, wie co zrobić by ludzie go oglądali a ty co potrafisz?? Oj Chris, ty jednak jesteś nikim. W każdym wywiadzie, w każdej walce pokozujesz to.. Jak ja lubię drwić z takich jak ty. Kiedyś jeszcze miałem do Ciebie szacunek. W WWE byłeś kimś, mistrzem, czasami walczyłeś w walce wieczoru, a teraz? To już nie ta bajka Chrisuś trzeba się obudzić. To był tylko dobry sen, który szybko się dla Ciebie skończył.. Ten sen u mnie jeszcze trwa.. Pewnie się przedłuży bo ja nie mam zamiaru odchodzić z Revolution!! Słyszysz?! Jeśli mowa o Revolution to ja niepotrzebuję pomocy kolegów. Świetnie dam radę sobie sam z Tobą. Jakoś w WWE zdobywałem pasy mistrzowkie solo i tutaj też tak będzie. Chyba, że pasy TT, ale to na razie nie jest ważne. Ważne jest Showtime i No Rules! To się teraz liczy i tego będę się trzymał. Trening i jeszcze raz trening. Od wczesnego ranka do późnego wieczora. Ja zawsze trenuję na 100%, a to później procentuje mi w walce... Tobie też radziłbym poćwiczyć, bo tak łatwo zwycięstwa nie oddam! Każdy tu wie, że John Cena nigdy się nie poddał i tego nie zrobi. Jestem kimś więcej niż zawodnikiem Wrestle Championship Entertaiment brandu Showtime. Jestem także człówiekiem i idolem niektórzych fanów. Każdy o tym wie i ty też się o tym przekonasz! Nikt Ci nie pomoże, zostałeś więźniem własnego sumiemia! Ale nie będę Ci tutaj mówił o czymś tego nie znam. If You Want Some Come Get Some A więc na No Rules jeśli przegram odchodzę z Revolution, a jeśli wygram to ty przechodzisz na CrashDay!! A wiesz dlaczego ja wygram? Because The Champ Is Here.

*** John kończy wypowiedź, kamerzysta nie wie co ma zrobić.. Podchodzi Ted wyłącza kamerę, a Skip wywala go z szatni. ***


  • Posty:  734
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.11.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

20091117-jericho-1.jpg

Chris Jericoh siedzi w szatni, a kamerzysta bez pukania wchodzi do jego szatni. Y2J powiedział kamerzyście, że ma wyjść i zapukać. Kamerzysta tak zrobił , a Chris się spytał czego on tu chce, a kamerzysta odpowiedział, że chce przeprowadzić wywiad. Po chwili namysłów Chris Jericho się zgodził, bo musi coś oznajmić Johnowi Cenie.

John, John, John ty jeden hipokryto. Jak śmiesz mówić, że Chris Jericho jest najgorszy w tym co robi. No powiedz jak śmiesz obrażać taką gwiazdę jak jak. No powiedz jak śmiesz?!. Wiesz z czego się cieszę? Cieszę się z tego, że zgodziłeś się ze mną zawalczyć na No Rules i ciesze się, że to będzie moja stypulacja. BO będę mógł udowodnić całemu światu, że John Cena jest Sucks!!! Słyszysz John? Jesteś Sucks!!!. Dobra, ale skończmy już o tym, że jesteś Sucks. Teraz pogadamy o tym, że przyjmuję twój warunek i gdy przegram przechodzę na CrasDay! Słyszysz! Zgadzam się! Na ShowTime pamiętaj John przegrasz, a na No Rules dostaniesz jeszcze gorsze bęcki niż na No Rules. Jak jesteśmy już przy ShowTime to John wiedz, że nawet ktoś zainterweniuje to ja i tak wygram! Bo ja jestem Chris Jericho i jestem najlepszy w tym co robię, a co do ciebie jeszcze John to na ShowTime okaże się kto jest lepszy i kto będzie miał przewagę na No Rules. A tym kimś będę ja! Słyszysz ja! Ty będziesz klepał w mate jak założę Ci mooje Walls of Jericho, a co do twojego STF to ono gówno rob. Ani to nie boli ani nie. Ale za to moje Walls of Jericho jest bardzo blesene. Słyszysz?! A, a twoj drugi finisher to F-U to też jest gówno warte, bo po moim codebreaker będziesz leżał na macie przez bardzo dłuuugiii czas. Rozumiesz? To wszystko przeważa na moją korzyść czyli jednym słowem na ShowTime Chris Jericho wygra z Jonem Ceną!!! Ale teraz pogadamy o naszym kolejnym pojedynku który będzie na No Rules, a chodzi szczególnie mi o to, że ja wygram nasz pojedynek i będę mógł zaśpiewać coś takiego " NANANNANA nanananaa Heyyyyyyyyyyyyyy GoooooooooooooooDByeeeeeeeee"! to ja tak zaśpiewam nie ty! Słyszysz! Na No Rules John Cena odchodzi z Revolution, a Chris Jericho będzie mógł powiedzieć pare słow o Johnie Cenie czyli "Cena Sucks"!"Cena Sucks"!. Dobra John o tobie dziś tylko tyle, bo szkoda tracić czas na takiego debila jak ciebie. Teraz pogadamy o człowieku który chce mieć kłopoty czyli o Jeffie Hardym. Hardy nie wiem po co zaczynasz ze mną, ale musisz wiedzieć, że wyjdzie Ci to na złe! Rozumiesz! Gdy staniemy w ringu to ja tą walkę wygram, a ty będziesz muisła być znoszony z ringu na noszach. Rozumiesz to? Jeszcze raz Ci powtórzę, że zaczepka ze mną na złe Ci wyjdzie, bo ja Cię pokonam bez ani jednego promblemu. Dobra krótko o tobie, bo nie ma co o tobie pisać, bo jesteś takim samym hipokrytą jak wasz kochany John Cena. Krótko pogawędke zrobimy z Skipem Jep Jepem. Jak wiemy Jep Jep jes jednym z członków Revolution. Nie wiem co on tam robi, bo przecież Skip Jep Jep nie ma bladego pojęcia o wrestlingu, a ring skilach to już nie mówię, bo w tym jest jeszcze gorszy. Ale Skip powiedz mi co będziesz robił w tym zasranym Revolution? Będziesz dziury zapychał? Tak? BO jak tak to od dziś będę na ciebie wołał Skip "zapychacz dziur". Dobra, dobra wiem, że się nie przyznasz ale powiedz proszę dlaczego jesteś tak naiwny i dałeś się podejść? No pwoedz dlaczego? Już myśłalem, że będziesz mógł po naszym krótki feudzie zostać moim giermkiem, ale ty nie chciałeś. Chciałeś być zapychaczem dziur w Revolution, ale Skip jak chcesz być tam zapychaczem dziur to zostań sobie tam, ale pamiętaj. Jak zostaniesz w Revolution jeszcze pare dni to nie będziesz mógł zostać moim girmkiem. Ale to już koniec o tobie. Wrócę do hipokryty johna Ceny. Cena, Cena zapomniałem coś dodać do tamtej wypowiedzi You Can't See Me? You Can't See Me?. Ale tak na serio to ostatnio posłuchałem sobie twojego wywiadu jeszcze raz i usłyszałem tam, że ja Chris Jericho nie daje z siebie wszyskiego. John jak śmiesz tak mówić. Znasz mnie? No powiedz znasz? Wiesz ile mogę? Raczej ni. W przeciwieństwie do ciebie to ja daję z siebie wszystko, ale nie nawidzę dawać szczęscia tym hipokrytą czyli tym wszystkim co ciebie kochają. Nie, nie John. Pamiętaj tylko jedno. Chris Jericho jest najelszpy w tym co robi, a John Cena przekona się o tym już w środę na ShowTime, a potem przekona się na No Rules w walce Hell in a Cell!

Chris wyganie kamerzystę, a następnie po chwili idzię korytarzem prowadzącym na parking. Tam podchodzi do swojego samochodu i wsiada do niego i jadzie w stronę swojego domu, a obraz się urywa.

37184451712723064921.png

 

 


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

skipsheffieldwwesuperst.jpg

[Kamerzysta puka do szatni Skip’a, wchodzi i zastaje go bawiącego się liną]

No chodź, chodź, pogadamy sobie, bo ogólnie ostatnio nie ma, co robić. Trening zrobiony, z chłopakami z Revolution idziemy do pubu ale to dopiero za 2 godziny a na dodatek po moim przeciwniku słuch zaginął. I co Slayers? Gdzie jest Wasz lider? Nie będę powtarzał tego, co mówiłem ostatnio, zresztą wtedy nie przypuszczałem, że Swagger aż tak się przejmie moimi słowami, myślałem, że dalej będzie grać ważniaka i na ST dopiero pokaże mu gdzie jego miejsce. Jestem bardzo ciekaw czy Jack stawi się w środę w ringu… Szkoda by mi było tracić walkę i możliwość na łatwą kontynuację pasma zwycięstw. Słyszałem wczoraj w korytarzu jak Ezekiel z MVP rozmawiali właśnie o tym, że nie mogą się z nim skontaktować. Jack z tego miejsca obiecuje Ci, że nie zrobię Ci wielkiej krzywdy. Postaram się zakończyć tą walkę szybko i w miarę bezboleśnie, nie chce tracić tygodnia, więc jestem skłonny nie zmasakrować Cię tak totalnie. No chyba, że pojąłeś błąd, jaki popełniłeś zbierając tych nieudaczników i chcesz się z tego wymigać, spoko, zawsze jakąś delikatną kontuzje jestem w stanie Ci zagwarantować hehe. Yhhh dobra nic na to nie mogę poradzić. Mam nadzieje, że władze wymyślą mi jakiś plan b na wszelki wypadek gdyby „wszechpotężny lider wszechpotężnej stajni” się nie stawił. Przejdę teraz do kolejnej osoby, na której się bardzo zawiodłem. CM Punk, podejrzewałem, że sam nie wierzysz w to, co mówisz, że robisz to wszystko tylko po to by manipulować słabymi, uległymi i tępymi masami. Ale znów nie przypuszczałem, że aż tak trafiłem. Wystarczyło powiedzieć Ci parę słów prawdy, wyciągnąć na światło dzienne Twoje prawdziwe intencje, wykazać jak bardzo fałszywy jesteś w tej swojej filozofii i to wystarczyło… Wystarczyło, żeby już zabrakło Ci argumentów, żebyś już nie potrafił obronić swoich słów…. Yhhh w tej federacji nie ma nikogo godnego mojej uwagi… Wszyscy Ci silniejsi, godni mojej uwagi zebrali się w Revolution, reszta jest nic nie warta… Wszyscy tu są nic nie warci, nikt nawet nie ma odwagi by zmierzyć się z bykiem, nikt nie jest w stanie mi zagrozić, więc dla własnego bezpieczeństwa wolicie mnie unikać tak? Oj tak to nie będzie, jak będzie trzeba Byk weźmie sprawy w swoje ręce, ale to jeszcze nie teraz, jeszcze dam szansę Wam wszystkim… W sumie trochę to rozumiem, może przesadziłem na początku w swoich wypowiedziach i teraz nikt nie odważy się ze mną zadrzeć, no nic mniejsza o to skoro nikt nie raczył mi odpowiedzieć to może pogadamy sobie a nadchodzącej gali.

[skip odkłada na chwilę linę, na której cały czas ćwiczył węzły, odpala laptopa by przypomnieć sobie kartę na ST, gdy napotyka się na nową wypowiedź Chris’a Jericho, słucha, pod koniec wybucha gromkim śmiechem, po dłuższej chwili udaje mu się opanować i mówi]

Oooo jejku… To było dobre, się uśmiałem. Swoją drogą, co za ironia, przed chwilą narzekałem, że wszyscy moi przeciwnicy pękają a tu taka niespodzianka hehe. Ale w sumie lepsze takie zero niż nic, przynajmniej mam, o czym mówić. Chris zauważyłem, że w prawie każdej swojej wypowiedzi musisz coś o mnie wspomnieć. Jak zauważyłeś ignoruje Cię Chris bo nie jesteś dla mnie żadnym przeciwnikiem. Jesteś nikim, Chris, przestarzałą gwiazdką ,której się wydaje, że jest jeszcze w stanie cokolwiek osiągnąć. Masz jakiś problem ze mną Chris tak? Jeszcze przeżywasz tamtą porażkę? Nie możesz się pogodzić z faktem, że bez większego problemu, ktoś, kogo kariera dopiero się rozkręca zmiótł Cię z ringu? Widzisz Chris, Twój czas już przeminą, ja jestem młody, silny i dominujący, Ty stary, zużyty i zakompleksiony. Czasem jak Cię słucham to się zastanawiam czy Ty w danej chwili mówisz poważnie, czy robisz sobie jaja. To pierwsza opcja świadczyłaby, że jesteś tak głupi jak wyglądasz, druga o tym, że masz naprawdę super poczucie humoru. Więc… Hmm… Ty chyba jednak mówisz poważnie. Że ja nie mam pojęcia o wrestlingu? Pokonałem Ciebie i John’a Cene jednocześnie! To ja jestem członkiem najbardziej dominującej stajni w historii! A Ty co Chris? Co tu robisz? Plątasz się bez celu tu i tam! Jesteś nikim Chris! NIKIM! JESTEŚ ZEREM! WYCZERPAŁEŚ SIĘ! JEP! JEP! JEP! ZNISZCZYŁEM CIĘ RAZ I MOGĘ ZNISZCZYC ILE RAZY CHCE! JEP! JEP! JEP! NIE JESTEŚ DLA MNIE ZAGROŻENIEM! JEP! JEP! JEP! TWÓJ CZAS SIĘ SKOŃCZYŁ! TERAZ NASTAŁ BULL TIME! JEP! JEP! JEP! JA GIERMKIEM?! TWOIM?! JEP! JEP! JEP! CO TY BRAŁEŚ?! NIE JESTEŚ GODZIEN BY LIZAĆ MI PODESZWY ŚMIECIU! JEP! JEP! JEP!

[skip bierze linę leżącą na podłodze, wali nią parę razy w ścianę, parę razy biczuję się po plecach i się uspakaja]

Uff spokojnie… Dobra dosyć o Tobie Chris na koniec mała rada. Szukasz giermka, zwróć się do tych nieudaczników ze Slayers bo chyba po tym jak ich lider okazał się parszywym tchórzem będą potrzebować nowego zajęcia a do tego się nadają. Swoją drogę śmieszny pomysł Chris, szkoda, że jesteś takim zerem i nie warto tracić na Ciebie czasu, bo byśmy się mogli zmierzyć o to, kto czyim sługusem zostanie. Ale raz, że jak wspomniałem nie warto tracić na Ciebie czasu, dwa lubię się otaczać wartościowymi ludźmi, ty nie jesteś wart nawet sprzątać gówno po moim psie a co dopiero być moim sługusem… Zresztą nie potrzebuje żadnego sługusa… Mniejsza o to… Nie będę już mówił o tym staruszku z przerostem ambicji, bo i tego nie jest on wart. Zresztą jak w środę John Cię zniszczy Chris, może trochę się utemperujesz, jeśli w ogóle będziesz w stanie jeszcze zostać w federacji… Środa to będzie noc Revolution, pierwsza gala, na której oficjalnie wystąpimy razem, i będzie to gala początkująca naszą dominację. Ja pozbędę się Swagger’a jeśli ten w ogóle raczy się pokazać, Ted obroni swój titleshot, demolując tego dziwaka Punka, Orton sam byłby w stanie zniszczyć tych dwóch pozostałym bezmózgów ze Slayers a John jak już wspomniałem pozbędzie się natrętnego śmiecia. Bądźcie gotowi, to będzie pamiętna noc!

[skip wyprasza kamerzystę i zamyka się w szatni]

JEP! JEP! JEP!

TO SHOW TIME COMES BULL TIME

JEP! JEP! JEP!

 

 

 


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1830johncena.png

*** John razem z członkami Revolution omawiają sprawy dotyczące No Rules. W pewnym momencie podbiega kamerzysta, prosi o kilka słów, więc John spełnia prośbę kamerzysty ***

Oj Chris jak mogłeś? NIEE!! Teraz przez cały czas będę płakał... HAHA! Nazwałeś mnie hipokrytą, tylko, że te słowa nic nie znaczą. Masz jakieś główne agrumenty co do tego? Na mnie zwykłe słowa byle kmiotka ze wsi nie działają. Jestem tak jakby odporny na to co ty powiesz. Jednak współczuję fanom WCE.... Ciągle, ciągle muszą Ciebie oglądać. Jeszcze kilka dni i męczarnie się skończą, bo Chris przejdzie na CrashDay! Showtime uwolni się od takich "sław" jak Chris Jericho. Ależ to będzie strata.. Chyba się z tego nie podniesiemy. Co za dzień, mam fantastyczny humor i jeszcze Chrisuś się wydurnia. Piękne chwile. Oj tak, bardzo ludzię takie dni. Czy ty naprawdę myślisz, że możesz udowodnić to, że John Cena is SUCKS? Najpierw zacznijmy od tego, czy wiesz co te słowa znaczą. Rozumiem, że w szkole nie byłeś orłem, ale mógłbyś dokładnie dowiedzieć się co i jak... Ale dobra odpuszczę Ci to wszystko, bo u Ciebie jest ciężko z słownictwem. Jednym słowem znowu dajesz mi powody do tego aby mówić, że jesteś nikim. Jednak mogę Ci to odpuścić bo wiem jakie to życie jest dla Ciebie ciężkie. Chris mówisz, że mój finisher to jest nic? A oglądałeś moją walkę z Batistą kiedy go zrzuciłem z samochodu na stalową konstrukcję? Czekaj mam lepszy przykład. Raczej go będziesz pamiętał bo sam byłeś obecny przy tej walce... Jednak nie będę podawał jaka to była walka, tylko powiem jedno FU! Wiele razy podnosiłem Cię i wiele razy z Tobą wygrywałem walki!! No chyba, że chcesz więcej przykładów to osobiście mogę Ci je podać. Wiesz o tym, że nie lubię się przechwalać, ale dla Ciebie zrobię wyjątek, a mianowicie chodzi mi o walkę na największej gali roku w WWE czyli WrestleMania XXV. Podniosłem Big Show'a i Edge'a w tym samym momencie!! To jest prawdziwa siła!! Na Showtime wykonanie na Tobie FU będzie najłatwiejszym momentem w tej walce. Dobra, koniec tych przechwałek, bo pewnie jesteś zazdrosny. Teraz przypomnę Ci coś co pewnie znasz na pamięć. Było jedno takie Elimination Chamber, na którym byłeś sam na sam z Undertaker'em. W pewnym momencie wyskczył HBK i pomógł Ci wygrać tą walkę... Pewnie bez jego pomocy, przegrałbyś i już nigdy nie trzymał byś pasa mistrzowskiego przed odejściem z WWE... No i tak przedstawiłem Ci moją i twoją historię. Teraz już powinieneś zrozumieć, że ze mną nie masz najmniejszych szans, chyba, że ktoś znowu Ci pomoże. Chodżby ktoś Ci pomógł w walce to i tak nie dasz rady wygrać!!! Ale nie płacz Chris, ja to zrobiłem tylko po co aby pokazać WCE Universe na co stać wielkiego Chris'a Jericho. Każdy już chyba zna wynik tej walki, no i ty też powinieneś się do tego powoli przyzwyczajać... Do niczego Ciebie nie będę namawaił, zrobisz jak uważasz... Jednak ciągle zastanawia mnie ta nasza stypulacja walki na No Rules.. Hell in a Cell Match, dość ciekawa stypulacja.. Mam spore doświadczenie co do walki tego typu i raczej nic mnie nie zaszkoczy. Chyba, że podpalą klatkę albo podłaczą pod prąd.... Co za pomysły. No mogą jeszcze dać drut kolczasty, a na ziemi będzie posypana sól.. Jak tego nie będzie to nic nie będzie w stanie mnie zaskoczyć serio! Hmm... Chociaż taka walka byłaby bardzo, bardzo HARDCOROWA.... Ale nasza walka nie będzie aż taka brutalna bo ja Ci nie chcę zrobić krzywdy. Oczywiście jak nie będę musiał się denerwować, bo walka będzie spokojna, ale jeśli bardzo będziesz chciał mnie wkurzyć to oberwiesz.. Nie chcę Cię tutaj straczyć czy coś, ale na mnie musisz uważać. Pierwszym twoim błędem było wyzwanie mnie do walki na Show time, drugim błędem jest twoja pewność siebie, że wygrasz i bla bla, a tym trzecim i najważniejszym błędem to wybranie takiej stypulacji, w której mogę Cię zwalić na stoły komentatorkie! Ja już tak robiłem i mogę jeszcze raz powtórzyć te fantastyczne ruchy. A ty co mi możesz zrobić? Wykonasz na mnie swój finisher z klatki? Radzę Ci, żebyś tego nie robił.. Uwierz mi ty więcej na tym ucierpisz niż ja, jednak zawsze jest możliwość, że wpadniesz na jakiś głupi pomysł i wykonasz ten ruch. HAH! Co ja gadam, ty nie dasz rady na ringu wykonać tego, a co dopiero na samej górze stalowej klatki. A i nie składaj obietnic, których spełnić nie będziesz mógł. To był taki mały dodatek do tego co powiedziałem i twoim najsłabszym w WCE finisherku.. Nie wiem dlaczego, ale od początku kojarzysz mi się z małym dzieckiem. Chris, Chris, Chris, odpowiedź mi dlaczego. Może to jest wina tego, że zachowaujesz się tak rozwydrzony dzieciak lub faktycznie nim jesteś. A może to jest wina twojej fryzury.. Ale dobra, dajesz w ten temat nie będę brnął to jeszcze Hell in a Cell zamieni się w Hair Match i będzie to Hair vs "PAPA" Revolution. Naprawdę dzisiejszy dzień jest świetny, szkoda, że takie dni nie mogą być codziennie. Jednak to co Cię spotka na Showtime, będzie lekką pianką przed tyd co będzie na No Rules!!! A więc przygotuj się na ostre lanie, bo takie Ci sprapię na Showtime!.!!!!!...

*** John odchodzi od kamery i obraz się urywa. ***


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1.jpg

A więc za nami kolejne już Showtime, czyli kolejne niesamowite wygrane The Slayers. No oczywiście oprócz Jack'a Swagger'a, który przegrał po raz kolejny. Dostał już za to nauczkę i popamięta ją już do końca życia. Jak taka osoba mogła być liderem ? Lider powinien być wzorem dla swoich podopiecznych, powinien dawać im przykład. A on ? Przegrywa walkę za walką. Ale na szczęście nie ma go już tutaj z nami. Ani w The Slayers, najlepszej stajni w historii wrestlingu ani w całym WCE. Teraz liderem jest CM Punk, który według mnie najbardziej sie na niego nadaje, ale w The Slayers nie ma lepszych i gorszych. Wszyscy jesteśmy sobie równi. Ja, Ezekiel Jackson i CM Punk tworzymy najlepszą stajnię jaką możecie oglądać w WCE i zawodowym wrestlingu. Osiągniemy wszystko co tylko można i nikt nam w tym nie przeszkodzi. Teraz porozmawiajmy trochę o naszej walce na Showtime. Ja i Ezeke znów zmietliśmy rywali z ringu. A nie byli to byle jacy rywale chociaż przy nas byli niczym. Ta walka pokazała, że zasługujemy na walkę o pasy Unified TT na No Rules. Bo to my najbardziej na to zasługujemy, ponieważ jesteśmy najlepsi. W środę to pokazaliśmy i mam nadzieję, że zostaniemy uwzględnieni przez zarząd w karcie na najbliższe PPV. Wracając do walki z środy to znów razem z Zeke'em pokazaliśmy, że znakomicie współpracujemy i nie przypadkowo walczymy teraz razem. Ezekiel Jackson to najlepszy Tag Team partner jakiego mogłem sobie wymarzyć. To osoba na, której można polegać, a nie jak Swagger. Mamy w stajni jedno wolne miejsce. I nie przyjmiemy byle kogo. Musi to być ktoś kto ma świadomość tego, że jest najlepszy w tym co robi, a przede wszytkim wie co to wrestling. Bo nie wszyscy to dobrze wiedzą. Nie będę tutaj wymieniał, ale powiem, że na Showtime jest kilka takich osób. W Slayers nie ma słabych punktów, bo tego jednego wyeliminowaliśmy na zawsze. W The Slayers nei ma równych i równiejszych. Wszyscy są sobie równi. To, że CM Punk jest liderem to nie znaczy, że się rządzi i musimy robić to co zechce. Każdy ma swoje zdanie i szanujemy je. Tworzy jedną całość nie tylko wspaniałych wrestlerów, ale także świetnie rozumiących się osób. The Slayers, są dla mnie jak rodzina, którą zawsze miałem. Mam nadzieję, że to właśnie w tej stajni będę odnosił największe sukcesy w WCE. I mam nadzieję, że tym pierwszym sukcesem będzie zdobycie pasów Unified Tag Team wraz z Ezekiel'em Jackson'em. Teraz to mój cel numer 1 i ma nadzieję, że tym razem go osiągnę. Bo pas Hardcore odpuściłem zdecydowanie za szybko. Ale zawsze mogę go zdobyć wykorzystując swój kontrakt, którego zdobyłem na Final Showdown. Przypomnę wam, że mogę go wykorzystać w każdym momencie. Wykorzystam go kiedy przyjdzie na to czas, bo teraz mam inne zajęcie. Chcę razem z Zeke'iem odebrać Destination pasy i zrobimy to chodźby nie wiem co. Nikt nam w tym nie przeszkodzi. Wktótce pasy TT znów wrócą do dominującego w WCE brandu. A Revolution niech się nie wciska, bo i tak nie mają szans na zdobycie niczego w WCE. Skip Sheffieldpretendentem do pasa WH na No Rules ? Ja cie kręce, to drewno ? TO jest przecież totalna pomyłka. On nie nadawałby się nawet na pas Continental, a co dopiero na WH. On idealnie pasuje do Revolution. Kolejna łamaga w łamagowatej stajni. Orton, Cena, DiBiase i Sheffield ? Proszę nei ośmieszajcie się. Przecież nie macie z nami szans. Zły moment wybraliście na powstanie tej "stajni", bo w tym samym czasie my powstaliśmy. Wy tylko się ośmieszycie jeśli będziecie z nami rywalizować. A wiecie czemu ? Odpowiedź jest prosta jak budowa cepa. Jesteście marni. Marni wrestlerzy i marni ludzie. Czy któryś z was coś kiedyś osiągnął ? Tylko niech Orton i Cena nie mówią mi, że byli mistrzami w WWE, bo to żadna sztuka przekupić Vince'a. Wolał dać pas wam nieudacznikom niż dać szansę na niego prawdziwym wrestlerom. Nawet w takiej Polsce gdzie wrestling ogląda jedna osoba na tysiąc wszyscy wiedzą jacy jesteście daremni. Wiedzą to w Polsce, Chinach, a nawet na Madagaskarze, bo wszędzie rozchodzi się wieść o kilku marnych wrestlerach ze Stanów Zjednoczonych. John Cena, marny leszcz, który był ulubieńcem dzieci. I powiedz mi po co ci to było ? Nie lepiej było wypiąć się na zarząd i robić to co sam chcesz ? Ale nie ty wolałeś być zawsze z przodu, zarabiać krocie, a teraz ja przyszło co do czego okazało się, że nie potrafisz walczyć, a w dodatku stoczyłeś się na samo dno, bo niżej niż w Revolution już być nie można. John, radzę ci odejć z Revolution, bo to tylko źle ci służy. Oczywiście nie znaczy to, że masz dalej walczyć, bo na to się jeszcze bardziej nie nadajesz. Najlepzse zajęcie dla ciebie to byłoby siedzenie w fotelu i czytanie gazety, bo jak patrzę na to jak się ruszasz w ringu to mnie krew zalewa. Zrobisz jak będziesz chciał, ale musisz wiedzieć, że dobrze ci radzę. Dobra, koniec tego dobrego na dzisiaj. Pamiętajcie, to ja i The Slayers jesteśmy najlepiej opłacanymi i najbardziej wartościowymi człowiekami w tym biznesie i nikt ani nic tego nie zmieni !

Oj cieniutko, ale ostatnio nie mam weny i nie było o czym pisać. Następnym razem powinno być lepiej :)

ksgj.png

 

 


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

skipsheffieldblackfashi.jpg

[skip siedzi sam w barze z posępna miną, kamerzysta podchodzi i ze zdziwieniem pyta czemu Skip jest smutny skoro powinien być zachwycony wydarzeniami z ST dotyczącymi jego osoby]

Yhhh tak, racja, jeśli o mnie chodzi wszystko jest jak w najlepszym porządku, ale o tym za chwilę, ogólnie nie tak miało być. To miała być noc Revolution, mieliśmy razem świętować nasze zwycięstwa, naszą dominację, jednak wszystko poza moją walką potoczyło się nie tak jak powinno. I gdyby to jeszcze była nasza wina… Niekompetencja sędziów z tej gali przeszła wszelkie oczekiwania. Najpierw John poległ, bo sędzia nie zauważył, że złapał się liny, potem Ted bo sędzia chyba był naćpany albo Punk mu wyprał mozg i pomylił stypulacje na koniec walki, no i Randy również poległ bo sędzia nie zauważył nieczystego zagrania MVP… Wielka noc Revolution zdecydowanie nie wyszła tak jak miała. Co z tego, że to wszystko wina sędziów, w pamięci ludzi zostanie fakt, że Cena poległ w walce z takim zerem jakim jest Jericho, że DiBiase stracił swój titleshot na rzecz psychopatycznego przywódcy sekty (dobre przynajmniej, że Stephani i tak dodała Ted’a do tej walki, dając mu szanse na rehabilitację) no i że nasz lider Randy Orton został poniżony przez naćpanego recydywistę… Na dodatek, tylko Ted może pokazać jeszcze, że to co się stało to był przypadek, Randy i John będą musieli walczyć przeciwko sobie i to na dodatek po to by później zmierzyć się ze mną… Nie tak miało, być, przez to wszystko i mój sukces mniej cieszy. Boje się żeby wydarzenia z ST nie zachwiały stabilnością naszej stajni. Mam nadzieje, że reszta się nie podłamie i nie straci wiary w potęgę Revolution. No i że nawet konieczność walki przeciwko sobie przetrwamy jak przyjaciele. Przecież to nie pierwszy raz w historii wrestlingu, kiedy to przyjaciele muszą ze sobą walczyć. Ale to nie świadczy, że mają przestań przyjaciółmi być, wierze, że John i Randy zawalczą jak równy z równym, wyeliminują szybko całą resztę bo jak patrzę na skład tej walki wiem, że nikt im zagrozić nie może, a potem w czystej i pięknej walce staną przeciwko sobie by na koniec, niezależnie od wyniku podać sobie ręce. Potem liczę na to samo gdy, któryś z nich wedle zasad wyznaczonych przez naszą panią GM stanie przeciwko mnie gdy odbiorę pas Shelton’owi i zostanę nowym mistrzem wagi ciężkiej. Na No Rules Revolution będzie się mogło szczycić faktem posiadania dwóch mistrzów, WHC i Hardcore Champion. Pamiętajcie przyjaciele, musimy trzymać się razem i musimy zrobić na no Rules to, czego nie udało nam się zrobić na ST przez niekompetencję innych! Na No Rules pokażemy, że jesteśmy jednością! Na No Rules pokażemy dominację! TAK?! JEP! JEP! JEP! TO BĘDZIE NOC REVOLUTION! JEP! JEP! JEP! THE BULL NEW WHC!!! THE MILION DOLAR SON NEW HARDCORE CHAMPION!!! JEP! JEP! JEP! RAZEM!!! JEP! JEP! JEP! JESTEŚMY REVOLUTION I NIC I NIKT NAS NIE POWSTRZYMA!!! JEP! JEP! JEP!

[skip wali pięścią w stół aż kufel podskakuje, łapię go w powietrzu, dopija i zamawia kolejne piwo]

Dobra, ale idźmy dalej, jestem spokojny o pozycję Revolution i wiem, że nikt nam nie zagrozi. Teraz pogadajmy o tych dobrych wydarzeniach z ST, które co nie jest bynajmniej dziwne, wszystkie dotyczą mojej skromnej osoby. Jednak zanim przejdę do najważniejszego jeszcze słówko, do Chris’a Jericho i o Twojej manii mówienia do mnie w swoich wystąpieniach. Teraz, gdy dalej będziesz chciał się ośmieszać i udawać, że uważasz się za lepszego, skup się i zastanów, do kogo mówisz. Bo teraz kierowałbyś swoje słowa do osoby, przed którą w środę uciekałeś z piskiem do szatni jak mała dziewcznka, do osoby która nie zaliczyła jeszcze żadnej porażki w WCE, do osoby która wyeliminowała i pokonała lidera Slayers mimo ich żałosnych ingerencji w walkę i przede wszystkim do #1 contender’a do pasa WHC! Więc kolejnym razem śmieciu, pomyśl co Ty osiągnąłeś w tej federacji i jak długo w niej siedzisz i porównaj to z faktem, że ja po jednym występie, w którym zresztą rozwaliłem właśnie Ciebie, od razu dostałem titleshota na najważniejszy pas federacji. Widzę, że tu docenia się prawdziwe talenty i to mi się zdecydowanie podoba. No i właśnie skupmy się teraz na tym fakcie, bo to jest zdecydowanie najważniejszy temat dnia, co nie? Skip Sheffield został #1 contenderem, w niecały miesiąc doszedłem na szczyt, The Bull już za parę dni zostanie mistrzem, zostanie mistrzem wagi ciężkiej. Myślę, że będzie to rekordowo szybko zdobyte mistrzostwo i zapiszę się w historii na bardzo, bardzo długo. Na drodze stoi mi już tylko jedna osoba, tylko jedna przeszkoda by osiągnąć całkowity szczyt, Byk jest teraz skupiony tylko i wyłącznie na jednym celu, a tym celem jest oczywiście Shelton Benjamin. Tak, Shelton, Ty też dosyć szybko zdobyłeś mistrzostwo, pojawiłeś się z impetem i prawie od razu dostałeś titleshota, i będzie to bardzo ciekawa sytuacja, zdobyłeś pas bardzo szybko a stracisz go jeszcze szybciej. Spójrzmy prawdzie w oczy. Kto był Twoim przeciwnikiem? No właśnie… Triple H, niedołężny staruszek, który już ledwo poruszał się w ringu. Któremu da dodatek dymałeś żonę hehe. Owszem za ten aspekt akurat chyle czoła, to było naprawdę sprytne posunięcie. Okręciłeś sobie wokół palca kobiete, która bez wątpienia potrzebowała przerzucić się na młodszy model, więc pewnie dużo trudu Cię to nie kosztowało. Zmanipulowałeś ją, uwierzyła Ci, że naprawdę chodzi Ci o nią a teraz jawnie, perfidnie i na dodatek bezkarnie wykorzystujesz ją, najpierw by dostać się na szczyt (bo niby czemu od razu dostałeś titleshot’a), teraz by się na nim utrzymać. Rzeczywiście godne podziwu. Tylko Shelton… Teraz nie masz za przeciwnika starszego pana, któremu żonka przyprawia rogi. Teraz stałeś się celem Byka, teraz stoi przed Tobą młody, silny i jak dotąd niepokonany przeciwnik, który na dodatek ma za sobą wszystkich najpotężniejszych zawodników tej federacji. Swoją drogą średnio rozumiem jak to się stało, że dostałem tego titleshot’a, przecież Twoja kobieta na pewno musiała mieć w tym swój udział a co za tym idzie Ty też. Mało tego, na dodatek walczymy w klatce, czego już w ogóle nie rozumiem. No, ale jak najbardziej mi się to podoba hehe. Shelton, zostaniesz zamknięty w klatce ze wściekłym bykiem. Ty i ja, jeden na jednego, żadnej pomocy z zewnątrz. Nie będzie ucieczki, nie będzie sposoby by dziewczyna Cię obroniła, będzie to koniec Twojej zabawy w mistrza. Nie byłeś nigdy w zamknięciu z Bykiem, ja byłem, jednak teraz będziesz i gwarantuje Ci że to zapamiętasz na bardzo, bardzo długo. Ty i ja! Ty, ja i klatka! NIE BĘDZIE DLA CIEBIE UCIECZKI SHELTON! JEP! JEP! JEP! BYK CIĘ ZMIARZDŻY!!! JEP! JEP! JEP! NIE WYJDZIESZ Z TEJ KLATKI O WŁASNYCH SIŁACH!!! JEP! JEP! JEP! GWARANTUJĘ CI TO!!! WYNIOSĄ CIĘ!!! JEP! JEP! JEP! WYNIOSĄ CIĘ ALE JUŻ BEZ PASA!!! JEP! JEP! JEP! A GDY BĘDZIESZ LEŻAŁ BEZ RUCHU USŁYSZYSZ TYLKO „THE WINNER OF THIS FIGHT AND NEW WORLD HEAVYWEIGHT CHAMPION- SKIP SHEFFIELD!!!” JEP!... JEP!... JEP!

[skip dopija kolejne piwo ciska kuflem z ścianę, wstaję i wychodzi potrącając po drodze kamerzystę. Kamera upada na ziemią i film się urywa]

JEP! JEP! JEP!

TO SHOW TIME COMES BULL TIME!

JEP! JEP! JEP!

 

 

 


  • Posty:  734
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.11.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

[Chris Jericho wychodzi ze swojego samochodu... Idzie następnie do hali... Po drodze rozdaje autografy i prezentuje nową płytę zespołu Fozzy... Następnie przechodzi koło szatni Revolution i wrzucam im jego płytkę, a w niej karteczka:”Posłuchajcie tego utwory to będziecie już dobrze wiedzieć co to jest prawdziwa muzyka”A na drugiej stronie karteczki pisze:John, Orton na No Rules zobaczycie co to jest gniew Chris Jericho. Po tym Y2J idzie do swojej szatni... Chris wchodzid o niej i włącza magnetofon i słucha swojej muzyki. Jericho zdonżył wysłuchać piosenki i nagle ktoś puka do drzwi. Y2J otwiera, a tam kamerzysta który chce przeprowadzić wywiad z człowiekiem któy jest najlepszy w tym co robi. Jericho wpuszcza go i zaczyna mówić o swoich przeciwnikach na No Rules.

Oj, oj John, John. A nie mówiłem, że Cię pokonam?! Teraz już wiesz, że przegrana na ShowTime to była tylko namiastka tego co Cie spotka na No Rules i resztę naszych przeciwników. Nie mam pojęcia dlaczego Stephanie zamiast walki Hell in a Cell zrobiła Open Challange. No nie moge tego zrozumieć. Ale dobra co do No Rules to John Cena i jego kolega z Revolution Randyyy Orton przegrają z Chrisem Jericho, a po No Rules John Cena przekona się, że jest tak słaby ja jego kolega. Rozumiesz to John? Na no Rules John Cena po raz drugi przegra z gwiazdą ShowTime czyli z Chrisem Jericho. Dobra teraz przejdźmy do sedna sprawy John. Cena byłeś pewien, że wygrasz, a tu? Niespodzianka?? Nie, nie to było wiadome, że Chris Jericho wygra z hipokrytem. Ty John przecież pamiętałeś, że Chris Jericho nigdy nie przegrywa i tak się stało tym razem. John, John pamiętaj, że Chris Jericho jest najlepszy w tym co robi, a ty tylko będziesz mu w tym pomagał. A wiesz jak? Będziesz się kładł na matę abym Cię przypioł, bo będziesz sie mnie bał takto. Na dziś o tobie to tylko tyle, bo nie chcę tracić czasu na takiego hipokrytę. Teraz przejdźmy do 1# contender Skipa Jep Jepa. Jep nie wiem jak to zrobiłeś, ale ty jesteś 1# contender. Nie wierzę do dziś. Nie moge sobię wybaczyć, że dałem Ci zdobyć 1# contender. Ale na No Rules przegrasz z Sheltonem, bo jesteś hipokrytem który nigdy nie zdobędzie pasa w WCE. Ten title shot był Ci dany na końcówkę twojej kariery tu. Wiesz dlaczego? Bo nidługo Cię zniszczę. Ciebie i twojego kolege Johna Cenę. O tobie krótko, bo nie ma co pisać o takim człowieku jakim ty jesteś. powiem teraz o człowieku który posiadał 1x WCE World Heavyweight Champions, ale go stracił jak na hipokrytę przystało. Oczywiście mowa o Tripleeeeee H. The Game twoja żona Cię opuściła. A wiesz dlaczego ona Cię opusiła? Bo ty na nią nie załugiwałeś, bo przegrałeś jak ostatni pajac mówiąc słowa „IIIIIII Quittttttttt”!!! A co jeszcze do ciebie Triple to jak dojdziesz do tych hipokrytów chodzi mi tu o Revolution to będziesz skończony tak jak oni w tej federacji WCE. Powiadam Ci, że Revolution będzie zniszcznone przez jednego zawodnika. A tym zawodnikiem będę ja! Teraz zabrałem się za Johna, a jak go wyeliminuje to zabiorę się za kolejnych zawodników Revolution. The Game przygotuj się na kolejną porażkę w WCE, która będzie na No Rules. Triple nie sądzisz, że twoja kariera w WCE nie będzie się kończyła po woli? No powiedz? Jesteś już stary walk już nie wygrywasz. Nie wiem co bedzie z tobą, ale coś mi się zdaje, że będzie bardzo, bardzo słabo. Koniec o tobie teraz pomówimy o kolejnym moim przeciwniku na No Rules, a konkretnie to będę teraz mówił oooo liderze Relevition Randyyyyymmmmmm Otronieeeeeeeeeee. Randol wiesz, że ta twoja marna stajnie nie przetrwa już ani dnia dłużej? Ten twój skład jest g***o wart. A co do naszej walki na No Rules to bedę musiał Ci sie odzwięczyć za to co zrobiłes mi w WWE. Słyszysz? Ty najabrdziej z Johnem się przekonasz co to jest gniew Chris Jericho. Będę wam zadawał ciosy do końca swoich sił, a jak już skończę to ty będziesz musiał odejść z WCE, bo będziesz tak mocno poobijany. I będziesz pamiętał jedno, że z Chrisem Jericho się nie zaczyna! O tobie tyle, bo jesteś z Revolution czyli jesteś hipokrytą jak Cena i Jep Jep!!! Kim są jeszcze tam moi przeciwnicy? Musze pomyśleć,, aaaaaa tak już wiem. To ten no, no ćpun Jeff Hardy. Na wstępnie Hardy musze się ciebie spytać czy nadal ćpasz czy przestałeś? No powiedz. Nie będę się śmiał. Pewnie po twojej wypowiedzi będę to wiedział, ale ja już teraz się domyślam. Ale moje domysły zostawię na twoją odpowiedź.. W WCE nie walczliśmy jeszcze, ale nie bój się, ty też się przkonasz co Chris Jericho potrafi. Na No Rules pokonam Cię jak resztę i będziesz potem się pluł jak zreszta cała reszta, że wygrałem przez podstęp, ale tak nie będzie. Ja Chris Jericho wygram czysto!! Słyszycie! Czysto. To, że na Showtime wygrałem przez lekkie oszustwo to nic, ale ważne jest to, że wygrałem!!! Odszedłem trochę odciebie Jeff, ale już wracam. Hardy wspominałeś coś o mnie w poprzednich wypowiedziach, ale wiesz. Tamto nie nie ruszało, bo nie obchodzięłś mnie i tak samo jest teraz. Jesteś dla mnie nikim! Słyszysz nikim!!! Osoba którą też dla mnie nic nie znaczy jest Shwan Michaels. Człowiek który nic nie potrafi. Aaaa brawo dla niego za pierwszą wygraną w WCE!! Brawo!! Ale ta wygrana to jest ostatnia wygrana w WCE HBK’eia. To jest koniec! Shwan Michaels juz nie wygra w WCE, ponieważ na No Rules przegra z takim wspaniałym zawodnikiem jak ja, a na ShowTime będzie przegrywał z każdym lepszym zawodnikiem i po kilku tygodniach odejdzie z tej federacji. To tyle o moich przeciwnikach na No Rules. Tak wiec pamiętajcie tylko, że Chris Jericho jest najlepszy w tym co robi, a wy wszyscy jeseście hipokrytami jak i moi przeciwnicy z No Rules.

[Chris kończy swoją wypowiedź. Po krótkiej jeszcze rozmowie wyrzuca z szatni kamerzyste i zamyka się na parę minut w szatni... Gdy Chris już otwiera szatnię to idzie na parkin gdzie znowu czekają jego fani i daje im autografy. Na parkingu jeszcze czekała jedna niespodzianka. A tą niespodzianką był zespół Fozzy, a w roli głowej był nie kto inny jak Chris Jericho. Po krótkim śpiewaniu Chris wsiadł do samochodu i pojechał w stronę klubu.... Kamera się tam przeniosła, a gdy Chris wszedł do tego klubu obraz się na chwilę orwal... Po 30 minutach obraz się znowu pojawił, ale już bez samochodu Chrisa Jericho. A po tym obraz urwał się na stałe]

37184451712723064921.png

 

 


  • Posty:  659
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jhardy1.png

 

[Jeff idzie sobie przez backstage. Spotyka kamerzystę i prosi go, aby zaczął kręcić]

 

Jesteśmy po kolejnym ShowTime, na którym ktoś taki jak ja nie miał walki... Ale już ją mam zapewnioną... Będzie to 6 Man ShowTime Battle Royal na No Rules. A przeciwnikami będą... Jasiu Cena, Triple H, Chris Jericho, Randy Orton, Shawn Michaels.... Na pewno będzie ciekawie, ale wiedzcie wszyscy, że to ja wygram i zawalczę z World Heavyweight Championem na następnym ShowTime ! Shelton... wiedz jeśli wygrasz walkę z Skipem na No Rules będę z tobą walczył... Jeśli wygra Sheffield to będę właśnie z nim walczył... Niech każdy z was zrozumie, że ja potrafię pokonać nie tylko jakiś jobberków, ale i takie pseudo gwiazdy jakimi jesteście... Oczywiście bez obrazy dla każdego z was.. Powiedzmy sobie o moich rywalach na najbliższym PPV... Jako pierwszy pod ostrzał pójdzie John Cena... W WWE byłeś bohaterem... Kiedy twój theme był grany dzieci będące na hali robiły w gacie jak tylko się pojawiałeś... Jednak wiedz, że tu w WCE nie byłeś, nie jesteś i nie będziesz już tak chantowany jak w WWE... Nie, nie, nie... Tu albo jesteś kimś i pokazujesz jakiś poziom albo jesteś nikim i jesteś po prostu frajerem przegrywającym walkę za walką... Przegrałeś już dwie walki, czyli można cię tak nazwać... Dobra teraz następny rywal na No Rules Chris Jericho. Nie jesteś najlepszy na świecie w tym co robisz... Jesteś tylko kolejnym nikczemnikiem, którego można wyrzucić jako pierwszego i który może mi czyścić buty... Potrafisz tylko kłapać swoją jadaczką, a nie robisz tego w realu... Zawsze jesteś taki pewny, ale jeśli stoisz w ringu z kimś wyższym, silniejszym lub nawet jakimś championem od razu tchórzysz i uciekasz z ringu... Już przestałem ćpać... Wiesz co ci powiem ? Idź lepiej drzyj się na koncertach swojego debilnego zespołu... Fozzy ? Skąd wziąłeś taką nazwę... Ona jest totalnie, totalnie idiotyczna... Może i ze mną wygrałeś i oszukiwałeś, ale mnie to nie obchodzi... To była przeszłość... Wtedy byłem inny i już taki nigdy nie będę ! Ja jestem dla ciebie nikim ? I nawzajem... Jesteś po prostu słaby... Jak Tryplak... Nie mam ci więcej do powiedzenia... Wcześniej już wspomniany przeze mnie to Triple H... Przegrałeś swój pas na czternastym ShowTime i nawet się nie wypowiedziałeś... Pewnie jeszcze płaczesz i nie możesz nawet powiedzieć jednego marnego słowa... Albo dwóch... Wiem jakie one są... "Jestem frajerem"... Nie chce mi się już o tobie gadać, bo żal mi ciebie (śmiech). Następny... Randy Orton... Wow... The Viper, Legend Killer... Kolejny nikczemnik, który może mi wyczyścić buty... Nazywasz siebie żmiją... Legendarnym zabójcą, a tak naprawdę jesteś.. słaby... Twój move set to Powerslam, DDT, Backbreaker i RKO... 4 ruchy, po którcyh wygrałeś wiele walk, ale w Battle Royal trzeba wyrzucić przeciwnika z ringu, a nie go przypiąć... Ilu ja już ich wymieniłem ? Cena, Jericho, Tryplak, Orton... To zostaje tylko Shawn Michaels... Nawet cię trochę lubiłem, ale na No Rules nie będziemy przyjaciółmi.. Nawet kolegami... Będziemy po prostu rywalami... Wygrałeś walkę na ShowTime... Gratulacje. Każdy wie, że Booker T to "pseudo" wrestler, któremu udało się wygrać szczęściem 5 razy ten World Heavyweight Championship... Ale co mi do tego jak jesteśmy w WCE, a nie w WWE albo WCW... Chociaż muszę powiedzieć, że w WCW był nawet niezły, ale nikim więcej... Miałem mówić o HBK'u, a mówię o tym frajerze... To muszę i wspomnieć i o nim... Booker T... Booker T... Od mojej ostatniej wypowiedzi nic nie mówiłeś ani na temat swojego przerośniętego ego, ani na temat mnie, ani na temat Shawn'a Michaelsa. Trochę mnie niepokoi to, że pewnie po ShowTime już nie możesz powiedzieć słowa jak Triple H po przedostatnim ShowTime. Sam pewnie kupiłeś sobie gorzałę i siedzisz gdzieś w kącie szatni i pijesz przez te dwa dni... Podobno chcesz ze mną walki ? Tak, dobrze słyszałem w ostatniej twojej wypowiedzi. Ale może na dopiero ShowTime #17, ponieważ kiedy wygram na No Rules, a jest to pewne w 100 procentach i zawalczę z Sheltonem Benjaminem. Mogę zniszczyć i ciebie...

 

[Jeff wchodzi do swojej szatni, siada sobie na sofie i mówi dalej]

 

Powiem teraz o Tedzie DiBiase i jego Revolution... Chciałem nawet do was dołączyć, ale to był żart... Jesteście nikim... Kogo macie w grupie ? Jaśka Cenę, ciebie Ted, Skipa Sheffielda i Randy'ego Ortona, który w ogóle nie jest aktywny... Więc to, że chciałem do was dojść to był tylko żart... Ja w gromadzie takich jełopów ? Nie to by na pewno nie wypaliło... Może i macie pretendenta do pasa World Heavyweight, ale co on da ? I tak przegra z Sheltonem... Do tego po co miałbym być w tak słabej grupie jakom jesteście... Jesteście jak Slayers tylko macie w składzie bohatera, synalka z bogatym ojcem, silnego gościa i świrusa, który atakuje każdego, który mu zajdzie drogę... Ja pracuje dla jednego człowieka i nazywa się on : Jeff Hardy... Jestem jaki chce być i nikt nie będzie mi mówił jaki mam być, ani co robić... Następny jak ja ich nazywam "loser" to MVP. Członek Slayers... Najgorszej stajni w historii WCE po albo ex aequo z Revolution... Nie wiem jak ty mogłeś dojść do tak niskiego poziomu, żeby dojść do Slayer... Nie będę gadał już o ani Slayer'ach ani o innych idiotach na ShowTime... A teraz ty... Spadaj mi stąd, bo nie mam już nic do powiedzenia...

 

[Kamerzysta podchodzi do drzwi, wyłącza kamerę i obraz się urywa.]

Trochę mało, ale jakoś trochę wena spadła, ale może się polepszy przed No Rules


  • Posty:  1 019
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Witam po długim czasie, troszke ostanio się pokomlikowało i nie miałem czasu powiedzieć tych kilka słów do kamery, bo jestem odpowiedzalny za nasz team The Slayers, no i straciliśmy jednego członka właściwie byłego lidera, wpadliśmy na pomysł na sprawdzenie czy Jack Swagger ktory się tak przechwalał i przechwalał jest na tyle dobry żeby zostać naszym liderem.Jednak okazało się że nie, przegrał swoją walke i dlatego postanowiliśmy mu to wynagrodzić wyrzuceniem z The Slayers, bo w naszej grupie nie ma miejsca dla słabych u nas są tylko pewniacy.Myślałem że Swagger taki jest że nadaje się żeby być w naszej grupie i to do tego liderem jednak myliłem się, no i od teraz The Slayers ma trzech członków.Czy będzie jakiś następny to się okaże ale my niemamy zamiaru brać nikogo na siłe, tylko po to żeby zapełnić naszą grupe członkami.My potrzebujemy kogoś zaufanego, który potrafi dominować i Ja,Cm Punk i MVP jesteśmy tego przykładem.Jak widać nasza grupa się rozwija, Ja i MVP wygraliśmy już dwa pojedynki Tag Teamowa i nawet pojawiliśmy się na tym gorszym Show zwanym CrashDay.Poznaliśmy tam nowy Tag Team Championów ale pasami długo się nie pocieszą poniewać już walka została ustalona, o pasy Tag Team niestety wmieszali się jeszcze ci maskowcy ale oni nie są groźni bawią się w jakieś zakrywanie twarzy niewiem czy to u nich jakaś tradycja ale jak wiecie każdy bez wyjątku zostanie pochłonięty naszą dominacją.Więc na gali PPV No Rules o pasy Tag Team.Ezekiel Jakson oraz MVP pokonają Rudos oraz Johnny'ego Nitro i Joey Mercury.Dodatkowo z przyzwoitą dla mnie stypulacją..Elimination Tag Team Tables Match.Bardzo lubie rzucać moich rywali na stoły kocham ten dzięwk jak się pod nimi łamie i tak właśnie będzie na No Rules, jak będe chciał połamie dokładnie 4 stoły, dwa na Rudos, dwa na Nitro i Mercury'ego.Ten czas szybko leci gala PPV już niebawem i to The Slayers wyjądą z niej z pasami Tag Team.I te pasy trafią do lepszego rosteru, jaki jest ShowTime.Wracając do Liderowania w naszej grupie nowym Liderem został Cm Punk, powiem że ze mną to nie było ustalane ale niech już tak będzie mam nadzieje że Cm Punk nie będzie taki jak Jack Swagger, bo ze mną nie ma żartów jak ma już ktoś rządzić to niech będzie to osoba godna mojej uwagi.The Slayers to nowo powstała grupa i dlatego że ja do niej należe jest to najlepszaq Grupa w Wrestle Championship Enteraiment.

Z Tego co wiem powstała jeszcze jedna grupa na ShowTime ktora powstanowiła złańczyć się w jedne siły.Jest to grupa Revolution jak wymienie ich członków to każdy już będzie wiedzał że to sa jakieś żarty, Randy Orton, Skip Sheffield, John Cena, Ted DiBiase.Nawet niewiem kiedy oni powstali coś przegamiłem może bo mnie obchodzą sparwy wielkiej wagi, czyli np. powstanie Slayers albo walka o pasy Tag Team na No Rules.Wiem że tylko Slayers ma przyszłość w WCE reszta to podróba, nas trzech to trzech wybrańców, to wystarczy aby przebić całe ShowTime a wkrótce WCE.Jack Swagger z nami już nie będzie uczestniczył ale wkrótce dołąńczy do nas osoba która jest na naszym poziomie.Wiem że jest mało takich ludzi, już popełniliśmy błąd wpuszczając to tej grupy Jacka Swaggera, ale głównymi twórcami The Slayers jesteśmy Ja oraz MVP.Cm Punk powrócił do federacji i postanowiliśmy że wspólnie zawładniemy na ShowTime, na to potrzeba czasu ale już wkrótce to się stanie.Narazie nasz najważniejszy cel to opuścić No Rules z pasami Tag Team Championship.Jesteśmy skazani na sukces innego wyjścia niema to The Slayers jest przyszłośćią Wrestle Championship Entertaiment !!

Niestety Wena Spadła przykro mi :(


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

2enatr6.png

 

[Orton siedzi w szatni i ogląda CrashDay, po chwili wchodzi kamerzysta Marty a Randy wydaje się być zadowolonym z tego faktu...

 

Heh... Zabiłem dwie legendy tylko w tej federacji... Zabiłem The Rock'a zabiłem Flair'a i co? Muszę zadowolić się jakimś marnym match'em o No.1 Contender... Nie tak sie umawialiśmy pani McMahon - Helmsley...Z resztą mniejsza oto przynajmniej się zabawie... No Rules już za tydzień i komu mam stawić czoła!? Członkowi mojej stajni!? Mam stawić czoła Johnowi Cenie!? Mam stawiać czoła jednemu z wielu moich przyjaciół!? Przecież ten gość to część naszego zespołu... to część Revolution! Co to jest do cholery!? Chociaż po dłuższym zastanowieniu... Chyba pora udowodnić kto jest liderem naszej stajni... Powiem Ci jedno John, jeżeli stchórzysz to nie możesz nazywać się częścią Revolution, będziemy walczyć jak równy z równym, lecz najpierw zniszczymy konkurencje! Pierw zniszczymy Te miernoty Typu Shawm Micheals... Kolejna legenda do zabicia... kolejny człowiek, który myśli że jest w stanie zagiąć The Legend Killer'a/// Viper'a... Wielki HBK, nie ugięty... Nie do pokonania, a jednak Undertaker zrobił to ... DWA RAZY!... Undertaker zrobił to dwa pieprzony razy i pozbawił Cię wszystkiego, pozbawił Cię kariery, pozbawił Cię ŻYCIA! Taka jest prawda Michaels! Przegrałeś... Jesteś nikim! Mały pieprzonym zerem, które myśli że może coś zdziałać... spójrz na siebie... Spójrz jak Ty wyglądasz... Chciałeś powrotu, chciałeś znów być na szczycie... Dostałeś szansę właśnie teraz! Dostałeś okazję! Zawalczysz na No Rules ale... No właśnie ale... Zawsze jest to jedno małe pieprzone "ale"... W tym wypadku to "ale" nazywa się Randy Orton... To ale jest jedną z najlepszych gwiazd wrestlingu! To Ale Ma zamiar skończyć twój marny żywot w tym świecie, w świecie WCE, w świecie WRESTLINGU! Przekonasz się co to znaczy walczyć z Legend Killerem! Przekonasz się dlaczego nazywają mnie żmiją, przekonasz się dlaczego to ja zasługuję na trofea i dlaczego mam przy swym boku trzech najlepszych wrestlerów ShowTime... Już niedługo Shawn już niedługo...Następny będziesz Ty Jeff ! Dobrze słyszałeś Hardy! Myślisz że moje akcje kończą się na czterech chwytach!? Grubo się mylisz! Myślisz że nie jestem w stanie zadawać bólu!? Grubo się mylisz... Myślisz że MNIE pokonasz!? Powtórzę ... Grubo ale to GRUBO się mylisz... Jesteś jak twój brat... Mały zawzięty grubas z dużym czołem i przerośniętym ego... Równie dobrze mógłbyś pracować w spawarni wuja mietka, jednak Ty wraz z twoim popieprzonym braciszkiem woleliście zająć się wrestlingiem... Dwa małe mupety, które ubzdurały sobie że będą wielkimi gwiazdami i co!? GÓWNO! Gówno osiągnęliście, choć Ty byłeś uważany za lepszego z braci to i tak jesteś nikim... Jesteś małym gościem, który ubiera się jak pieprzony pedał i udaje super gwiazdę, jesteś podobno uważany za legendę i jesteś wraz ze mną w walce a to sie dobrze składa bo jak wiesz jestem ich zabójcą więc już na No Rules przekonamy się kto jest lepszy i kto zna więcej akcji, już na No Rules zakończę twoją karierę zniszczę kolejną legendę i zostanę zwycięzcą ja The Legend Killer The Viper RAAAAAAAAAAAAAAANDY ORTON! Licz godziny, zegar tyka...Następny jest mój Tag Team z ostatniego ShowTime Triple H! Nie mam czasu więc będę się streszczał... na ShowTime dałeś dupy! Nie zrobiłeś nic godnego uwagi, jednak dalej Cię szanuję i wiem że jesteś przeciwnikiem godnym mnie ale wiec że ja nie uginam się przed nikim ! Nie spocznę, póki nie zdobędę World Heavyweight Championship! Tak chodzi o ten pas, który był kiedyś w twoim posiadaniu! Chodzi o ten pięknie błyszczący pasek, który wart jest więcej niż gatki Bill'a Gates'a...To cacuszko już za dwa tygodnie będzie lśniło na moim ramieniu... Dobra ale dość o tobie marna imitacjo pora przejść do najbardziej zarozumiałego skurczybyka w tej federacji... Tak Jericho! O tobie mówię... Myślisz że jesteś pieprzonym pępkiem świata i WCE!? Gówno prawda, jesteś tylko marną marionetką Pani a może już nawet rozwód McMahon... Jesteś tylko człowieczkiem, który szuka czegoś a sam nie wie co, powiem Ci jedno tego tu nie znajdziesz, chyba ze szukasz mnie ! Legend Killer'a! Rozbroję wszystkie Legendy w mojej walce i na dodatek dołożę do tego Cene! Jednak myślę że z nim nie będzie łatwo! Ale pamiętajcie wszyscy a w szczególności ty JERICHO! Jesteście skończeni! Nie macie szans więc lepiej wycofajcie sie póki jeszcze pora... gdyż ta walka należy do mnie LEGEND KILLER'A RANDYEGOOOOOOOOOOOOO ORTONA!

Dziś krótko bo znajomy wbił :D Jutro wam pokażę siłę LK!

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Shelton%20Benjamin.jpg

 

(Kamera ukazuje Sheltona siedzacego w swojej szatni i smiejacego sie z czegos, co widzi w telewizji. Po chwili wylacza, rzuca pilotem na wersalke przestajac sie smiac. Po chwili spojrzal na kamere, popatrzal sie przez chwile i znowu wybuchnal smiechem. Po krotkiej chwili zaczal mowic...)

 

Oh, jak boni dydy chcialbym takie cos ogladac jak najczesciej. Hehe, po obejrzeniu tego stwierdzam, iz nie ma juz nic lepszego do ogladania dla rozrywki. Nawet sam Jeff Dunham wymieka na starcie w porownaniu z tym o to panem, ktorego mialem okazje posluchac i pewnie sie zastanawiacie o kogo mi tak na prawde chodzi. Otoz spiesze z wyjasnieniami, tutaj chodzi o The Fool'a, redneck'a z krain zborz, zepsutych traktorow i tanich win. Chodzi tu o kogos, komu siano z butow wystaje i to w doslownym tego slowa znaczeniu. Chodzi tu o waszego "oryginalnego", Skip'a Sheffield'a. No no, musze ci z miejsca pogratulowac awansu na mojego, ze tak sobie zazartuje w tym przypadku, number one contender'a do walki o MOJ pas. Osiagnales juz w tej chwili bardzo duzo, nie ma co. Powiedzialbym, ze mialbys jakies tam szanse, gdyby nie fakt, iz to The Gold Standard Shelton Benjamin okupuje w chwili obecnej ten tytul. Niestety dla ciebie, nie ma co ukrywac, w tym przypadku bycie pretendentem do pasa WHC jest rownoznaczne z byciem na straconej pozycji czyli tlumaczac na prosty jezyk, ktory mam nadzieje, ze bedzie dla ciebie wystarczajaco zrozumialy, TO SIE ROWNAC Z TWOJA PRZEGRANA.

Ale zostawmy na chwile sprawe pasa, przejdzmy jednak do tego, co padlo z twoich "JEPnietych" ust dotyczacego mojej kobiety i mnie we wlasnej osobie. Wiesz, od poczatku bycia zdecydowanie na szczycie wiedzialem, ze wreszcie doczekam sie jakiegos osobnika, ktory najzwyczajniej w swiecie jej zazdrosny o moja pozycje w federacji...Tak, dobrze uslyszales...No jesli nie to wyzbadz sie tej paszy z uszu i wsluchaj sie dokladnie w to jeszcze raz...ZAZDROSCISZ...O, moze teraz do ciebie to dotarlo...Ociekasz zazdroscia tak samo, jak Ric Flair potem stojac w miejscu, co widac i czuc na kilometr. Do tego najprawdopodobniej nie wiesz jak na prawde potoczyly sie moje losy w tej federacji i chyba dlatego sie osmieszasz z tymi cienkimi oskarzeniami. Otoz juz spiesze ci z krotkim podsumowaniem Benjamina w Wrestle Championship Entertainment...Byla jedna osoba, ktora chciala mojego powrotu jak nie wiem, byla to osoba, ktora w tamtym momencie kierowala zlotym rosterem ShowTime. Ta osoba byla, i tu uwaga...Ric Flair...Po tym jak postanowilem zgodzic sie na powrot, pewna osoba przejrzala na oczy tudziez poprostu uswiadomila sobie jak wielka wartosc ma The Gold Standard Shelton Benjamin, jak fantastycznym i charyzmatycznym zawodnikem tak na prawde jestem. A ta osoba byl nikt inny niz...Ric Flair...Zas jakas osoba bardzo chciala, abym mial szanse na podciagniecie ow brandu na szczyty a ta osoba byl...juz chyba wiesz kto...Nie. nie, nie to nie byl Steve Wonder...To byl Ric Flair. To wlasnie on wykonal swoja prace jak nalezy, to wlasnie on zrobil to, co do niego nalezalo czyli poustawial roster jak nalezy. Jobberow dal na dol a takich jak ja na gore. W miedzyczasie na stanowisko GM'a ShowTime wskoczyla nam Stephanie McMahon. Jak mozna przypuszczac Ric sie wsciekl, zaczal sie nadmiernie pocic i nie ustepowal jej na krok, by tylko odzyskac stracona posadke. A ja, jako, ze wtedy mialem moemnty, ktore smierdzialy nuda, wykorzystalem szanse i w pewien sposob pomoglem Nature Boy'owi w odzyskiwaniu. Jak to robilem? Swoim gadaniem gnoilem Huntera a Rica, z drugiej strony, promowalem jako najlepszego GM'a w historii. Zdezorietowany zarzad postanowil przywrocic go na stanowisko, ktore jednak dzielil ze Stefcia. Wtedy juz sie zaczal poczatek konca owej ery...Albowiem zrozumiala, ze jest z nieodpowiednym gosciem, wiedziala juz tak na prawde kto tu jest tatuskiem wiec przyszla do mnie zalamana. Widzac, ze kobieta potrzebuje pomocy, udzileilem ja jej. Wtedy zrozumialem, ze jest poprostu lepsza od Flair'a i bardziej nadaje sie na to stanowisko. Poza tym mialem dosyc tego goscia, ciagle zajezdzalo od niego potem, gadajac do takiego czulem sie jakbym rozmawial z wielkim kawalkiem czerwonej okraglej kulki lateksowej, ktora ociekala plynami i skakala jak pilka palantowa.Taki ktos normalnie nie mogl byc na tak waznej posadce jaka jest General Manager. Pas wygralem pokonujac Trypiaka w stypulacji I Quit. Na jej zakonczenie zalozylem mu Figure Four Leglock, po czym ten poplakal sie i poddal. Majac okazje po walce przywalilem Ric'owi w czape pasem i juz wtedy byl jego koniec...Teraz powiedz mi, czy jest tu gdzies jakakolwiek informacja mowiaca, ze Stephanie stoi za moja pozycja...No nie wydaje mi sie. Ona za ten czas mnie nie nawidzila, bedac wowczas jeszcze z Harpuno-nosym dziadkiem. Teraz raczej tez nie daje mi nie ulatwia sprawy, bo gdyby tak sie dzialo to moim rywalem bylby w tej chwili ktos tak cienki jak dupa weza i slaby, ktos pokrouje Johna Cena'y. Taaak, gdyby to byl on zamiast ciebie to wtedy mozna nazwac moja podroz latwa. A tak to dostalem redneck'a, ktory zazywa wiecej sterydow niz sam Robert Burneika. Jestes bardzo silny i co pokazales niebezpieczny wiec dlatego jestes moim przeciwnikiem numer jeden. Do tego bedziemy walczyc w klatce...No i powiedz, czy teraz uwazasz to za ulatwienie? Jej celem jest udowodnienie, ze nie ma w federacji kogos, kto moglby sie zblizyc choc na troche do poziomu, na ktorym sie znajduje. Ja sie w sumie z tego ciesze. Nie ma to jak zamykanie mord hater'om, ktorzy lubia bez powodu nie szanowac urodzonych mistrzow takich jak ja. To jest wlasnie to, co lubie najbardziej...No, moze poza ciaglym gnojeniem konkurencji jest to moja ulubiona rzecz...So Skip, I will see you later. Be ready...

Na koniec pare slow o pomysle naszej panujacej GM. Wymyslila, by na No Rules odbyla sie walka 6 Man Showtime Rumble, Stephanie McMahon's Open Challenge, ktorej zwyciezca zmierzy sie ze mna w walce wieczoru z wtedy panujacym WHChampionem na Showtime zaraz po owym PPV. Jako, ze jestem pewny swojego zwyciestwa na No Rules, szczerze, nie moge sie doczekac by zawalczyc z farciazem w owej konfrontacji. Bedzie to szansa dla kogos, by sie przekonal o prawdziwej wspanialosci The Gold trio. Bedzie to dla niego moment, ktorego do konca zycia nie zapomni...OK, time's coming to an end sooooo....

Sheffield and the rest of the stupid, you better all remember, Showtime is Shelton, WCE is Shelton, World Heavyweight Championship belongs to Shelton and the only two things you cant do about it are NOTHING and LIKE IT!

 

(Shelton sie usmiecha, po czym wstaje z fotela i wygania kamerzyste. Obraz sie urywa...)

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  605
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ted.png

[Ted chodzi nerwowo po szatni i wtedy kamerzysta włącza kamerę]

 

Nie wierze w to co się stało... Nie powinienem przegrać walki z tym frajerem CM Punk'iem. Sędziemu zachciało się liczyć, a ten ćpun, pijak wstał sekundę wcześniej, ale Punk to o niczym nie świadczy. Jesteś nikim, czym szybciej to zrozumiesz tym lepiej, na pewno ktoś taki nie zasługuje na pas Hardcore. Więc nie łudź się że wygrasz z Del Rio, a ty bardziej ze mną... ponieważ nie nie masz umiejętności, ale to już wiemy, teraz do tego zauważyłem że brak ci charyzmy i to tylko potwierdza że nic nie będziesz w stanie osiągnąć w WCE, w przeciwieństwie do mnie bo ja zwycięstwa mam wpisane w genach i nie spocznę dopóki nie zostanę Hardcore Champion'em. Punk teraz to chyba ty jesteś liderem tej niby stajni... Nawet Swagger nie chciał mieć do czynienia z tobą, nie dziwię się chłopakowi. CM nie przestanę cię najeżdżać dopóki nie przerwę twoją serie tak jak ty przerwałeś moją. Wiesz może i miałeś dobre wejście, ale tak samo szybko spadniesz ze szczytu jak na niego wszedłeś, tak to jest aluzja to stypulacji w jakiej zawalczymy na No Rules. Spadniesz z samego szczytu drabiny i żeby nie było tak miło to jeszcze cię dobije i wykonam ci Leg Drop'a ze szczytu, ale to już na samym końcu gdy pas będzie już mój. CM nawet nie myśl o tym pasie bo nie masz szans ze mną, a do tego będzie tam obecny mistrze czyli Alberto Del Riiiiiooo! Wiem głupie to, ale to nie ja mam tą głupią ksywę. CM może i kiedyś byłeś gwiazdą w walkach z drabinami, lecz to przeszłość, a w WCE ja zapiszę jedną z piękniejszych karta w rodzinnie DiBiase. Mój ojciec miał wszystko, w swoim czasie rządził całą federacją, to ja chce pójść krok dalej, choć będzie to ciężkie zadania. Dla mnie nie ma zadań nie wykonalnych. Więc Punk strzeż się i pamiętaj jeśli ty będzie blisko pas to ja będę jeszcze bliżej, już za tydzień okaże się który z nas jest lepszy, choć to nie podlega dyskusji... Dobra teraz chwila o Del Rioooo! Tak mówił jego osobisty konferansjer. Alberto wracaj lepiej do swojego Meksyku bo w WCE twoje dni są policzone. Nie jesteś jakimś wirtuozem w ringu, siły ci brak, mordę to masz taką opaloną jakbyś na solarium codziennie rano biegał, ale dobra powiedzmy że wszyscy ludzi z Meksyku taką mają. To już wiem dlaczego Rey Mysterio walczy w masce. Del Rio może tobie też przydało by się sprawić jakąś maskę bo mam dość patrzenia na tą twoją ohydną mordę. Może i pas jest obecnie twój, ale już nie długo pamiętaj że nie zasługujesz na to by nosić ten pas w swoich brudnych łapach. Rio lepiej spadaj z powrotem do tego twojego pełnego mafii i narkotyków Meksyku. Fajne połączenie ty pochodzisz z kraju w którym narkotyki są dostępne na każdym kroku, a CM mówi że niby nie bierze, a nie raz widziałem jak przychodził do federacji pod wpływem różnych takich środków. Na to wychodzi że z naszej trójki, która się zmierzy o pas to tylko ja jestem na prawdę czysty o narkotyków, wiadomo czasem jakieś piwo wypije. Jednak ja nie muszę nic brać by się dobrze czuć, czego komuś takiemu jak ja może brakować, kasę mam, talent też mam, jestem wysportowany... Jestem chodzącym ideałem z tego wynika, a człowieka idealnego nie da się pokonać więc to co się stało na ostatnim Showtime to nieszczęśliwy zbieg okoliczności i to pierwszy, a zarazem ostatnia przegrana z kimś pokroju Punk. Więc w tym Ladder Matchu, wygrany może być tylko jeden i będę nim ja. Del Rio nie będziesz w stanie mi przeszkodzić bo będziesz leżał nieprzytomny na macie, kiedy ja zdejmę pas z samej góry, również ty ćpunie nie dasz rady, a na sam koniec upokorzę cię, będziesz błagał bym przestał cię już atakować, jednak ja zaśmieję ci się w twarz i przejdę się po tobie. Tak się to musi skończyć bo jestem za dobry dla was dwóch razem wziętych i do tego mam kasy jak lody...

 

[Ted ogląda w TV wypowiedź Orton'a]

 

Tak, Randy teraz czas na ciebie pokaż że zasługujesz na miano lidera Revolution. Nawet jeśli będziesz musiał pokonać naszego przyjaciela Cenę. Orton tobie nie przystoi przegrywać bo jak ty przegrasz w tej walce to tak jakby całe Revolution odniosło porażkę i to pokazuje że musisz wygrać by pokazać reszcie frajerów kto rządzi, mam na myśli stajnie który już rozdaje karty w WCE. Cena do ciebie nic nie mam, ale zrozum że Orton to lider i dobrze by było jakby to on został pretendentem do pas Wagi Ciężkiej. O ten pas na No Rules zawalczy też członek Revolution czyli Skip Sheffield. Chłopak na prawdę mam wejście, ale na to zasługuje, jest może lekko nie ogarnięty, ale to tylko atut w walkach na zasadach Hardcore. Skip zrobi to swoje Jep, Jep, Jep!!! i pokona Shleton'a, szczerzę w to wierze i zostanie mistrzem na długi czas. Ja wygram pas Hardcore, a Skip WHC i to już będzie świadczyć o tym co było nieuniknione czyli całkowitej dominacji Revolution!!! Destination strzeż się już nie jesteście największą stajnia w WCE i przyjdzie taki czas w którym drogi obu stajni się skrzyżują i my doprowadzimy do totalnego upadku Destination. Wtedy zostaniemy zapamiętani jako ci najwięksi, ale już tak powinno być bo Revolution tworzy historię WCE. Slayers już powoli się rozpada i to pokazuje że nie dali rady konkurować z nami już na samym początku i to może dobrze bo po co niszczyć coś, skoro nam to i tak nic nie pomoże w dalszej karierze. Slayers'i to piąte koło u wozu dla WCE i włodarze pewnie za jakiś czas się ich pozbędę, bo co ciągnąć za sobą nie potrzebny balast. Punk, Jackson i MVP wasze ksywki są żałosne, ale nawet to nie jest najważniej. Ważniejsze jest to że nawet jedna osoba z Revolution dałaby radę całej waszej trójce. Slayers to już powoli przeszłość, przyszłość to Revolution, ale to również teraźniejszość. Więc strzeżcie się ci którzy zamierzają wejść nam w drogę bo nie będziecie w stanie nas zatrzymać, a my was zniszczymy i nie wyjdzie wam to na dobre bo skończy się to długotrwałym uszczerbkiem na zdrowiu. Więc nara zobaczymy się jeszcze przed No Rules.

 

[Ted daje 10 dolców kamerzyście po czym udaje się na siłownię, a obraz się urywa]

  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

AlbertoDelRioHinton3.png

 

[Na parking federacji WCE podjeżdża bardzo długa limuzyna z której po chwili wysiada Alberto Del Rio z pasem na ramieniu. Błyskawicznie dopadają do niego dziennikarze, ale on wchodzi do budynku, kupuje wodę, po czym siada na kanapie i zaczyna mówić do kamery.]

 

My Name is Albertooo Del Riooooo!! But you already know that... Jesteśmy już po kolejnym, już po 15 odcinku Showtime! Na nim to Shelton Benjamin otrzymał dar od losu, bo nie zależało mi na tym by wygrać moją walkę. Pomyślałem, ze i tak jestem lepszym mistrzem, każdy o tym wie i, że to zwycięstwo jest mi nie potrzebne. Zachowałem cenne sił, bo na No Rules stocze bój w Ladder Matchu i zamiast jednego przeciwnika musze walczyć z dwoma! Koniec o Benjaminie bo szkoda mi slów na tego żałosnego nieszczęśnika łudzącego się, że można być lepszym od najwspanialszego w tej federacji – Albertooooo Del Riooo! To będzie świetna walka i być może najlepsza w historii WCE, bo w niej mam zamiar zniszczyć moich rywali, a co najważniejsze zdejmę pas i odejdę z gali jako mistrz Hardcore tak jak to jest teraz! W walce z drabinami będę bezlitosny i wreszcie Meksykanin potwierdzi to, że jest od was lepszy! Pochodzenie nie gra roli, jednak dla niektórych jest inaczej. Strzelają oni sobie sami samobója, bo Meksykanin, a szczególnie bogaty i świetny w każdym calu jak ja ma nad wami przewagę i to ja będę stał w środku tej federacji jako jej twarz! Skoro mowa o twarzy to Ted DiBiase otrzymał wielkie skaranie od boga, gdyż na No Rules miałem zniszczyć tylko Punka, ale los chciał, że ty też zostaniesz przeze mnie zmieciony, a twoja twarz będzie miała na sobie liczne obrażenia! Nawet takie legendy jak Undertaker czy Stone Cold nie miały nigdy we władaniu całej federacji i nie dominowały tak bardzo jak to czynię ja w ringu jak i w umysłach rywali. Wchodzę w waszą psychikę co pozwala mi w ringu tylko sparaliżować was i pozostawić w zgubę, którą przyniosę do was w postaci bólu zadanego w walce! Otóż ta federacja jest pod moją całkowitą kontrolą, a No Rules będzie tylko próbą dla was, a dra mnie momentem kolejnej już fiesty w ringu jako mistrz Hardcore! Ja jestem reżyserem tego przedstawienia, a wy jesteście niczym Little Chichuaua i zatańczycie jak wam zagram! Slayers powoli rozpada się, bo ich szeregi opuścił Jack Swagger. Skip zniszczył go na Showtime i pożegnaliśmy, go ale przejdźmy do tego, do czego zmierzam. Jak trzech nieudaczników chce przejąć kontrolę nad WCE? MVP dostał już mocny łomot i nie dziwie się, że uciekł z dala ode mnie, bo po tym co mu wyrządziłem każdy by uciekł! Jackson to tylko mięśnie, które łatwo można zatrzymać i takich dwóch osiłków dostaje walkę o pasy Tag Team? To nie dopuszczalne bo Santino Marella i Hornswoggle bardziej by pasowali do tej walki niż takich dwóch baranów! Punk jest teraz liderem i on też jest niczego wart, bo jest tu nowy, dlatego dopiero otrzyma lekcję od swojego nauczyciela. Nie będzie to nauczanie życia Straight Edge, lecz prawdziwego życia w świecie wrestlingu, gdzie nie ma czasu na takie dziwne wyzwania, bo tu liczy się siła i to co pokazujesz w ringu! W ringu Punk nie pokazuje nic, a w walce z drabinami zobaczy jak mocno smakuje ból zadany z rąk prawdziwego mistrza! Nie jesteś bardziej Hardcore’owy bo masz doświadczenie, bo liczy się to co tu i teraz, a to ja wywalczyłem ten pas po świetnej akcji na stoły eliminując dwóch rywali więc nie pie**ol, że masz doświadczenie, bo niedługo możesz się nim chwalić, ale po zakończeniu kariery. Lat masz już dużo na karku i pewna akcja, może Ci bardzo zaszkodzić przypinając Cię do łóżka szpitalnego! Kości łatwo się łamią właśnie takim „doświadczonym” osobom i musisz uważać, bo na No Rules twoje ciało stanie przed próba najcięższą w twoim życiu i być może przejdzie dalej, ale może zagrozić poważnie twojemu zdrowiu. Punk wie już co go czeka, teraz wejdźmy do głowy Teda! Ted, Ted, Ted … Jak na razie udawało Ci się wygrywać z frajerami, ale teraz wszedłeś na złą drogę, bo na twojej drodze nie jest frajer, tylko mistrz z krwi i kości, która poleje się na ciebie kiedy już zakończymy nasz bój na No Rules! Wtedy wyeliminuje moich dwóch rywali, a następnie WCE będzie moje, bo na Showtime nie ma równie dobrej osoby co ja, dlatego nie mam się czego bać i będę pokazywał moją wyższość już na No Rules i na każdej kolejnej gali. Nie myślcie, że to są tylko sowa, bo to coś więcej, słowa najbogatszej osoby w tej federacji, która w dodatku ma zawieszony na ramieniu pas mistrzowski. Ta sama osoba jest w WCE najdłużej z was i nie obchodzi mnie co było kiedyś, bo jeszcze w tym roku Alberto Del Rio stał się największą gwiazdą dwóch federacji! Tu jednak mam coś do zrobienia i pobrudzenia sobie rąk czyjąś krwią! Teraz przekonacie się co to Hardcore i jaki to ja potrafię być, kiedy to już zniszczę tych dwóch naiwniaczków! Nie żadne Revolution ani Slayers, tylko ja jestem teraz mistrzem Hardcore, to ja stawiam warunki i to mi musicie podlegać, bo inaczej na galach to może się kończyć szpitalem, bądź końcem karier!

 

[Alberto włącza TV w którym ogląda wypowiedź Ted’a DiBiase. Po chwili znów obraca się w stronę kamerzysty kiwając głową.]

 

Ted, wszyscy doskonale wiemy, że Revolution to grupa zwykłych nieudaczników! Skip w walce o pas jest jednorazowo, po Open Challenge najprawdopodobniej zastąpi go Triple H! Wszystko wróci na swoje tory, a wy zostaniecie bez pasa. Nie proszę … Sadzisz, że na No Rules dasz mi radę ? Tam będzie jeszcze Punk, jednak jego łatwo zniszczyć, a obecnie najważniejsze jest to aby zniszczyć Slayers! Jeżeli jeszcze nie rozumiesz to proponuję Ci zniszczyć Punka, a potem wzajemnie się okładać! Co ty na to? Slayers eliminują sami siebie, bo Swaggera już nie ma więc czemu nie my nie mielibyśmy zniszczyć jednego członka tej grupy? Chcę iść z tobą na układ, jednak kiedy rozwalimy już tego czystego narkomana to wiec, że twoje ciało czekają męczarnie, bo nie będzie litości! Slayers niedługo znikną z mapy WCE i będzie święty spokój, a Revolution?! … W Revolution nie widzę zagrożenia, gdyż sam DiBiase nie zdoła mnie pokonać, szczególnie kiedy wyeliminujemy Punka. Wtedy przede mną pozostaniesz tylko ty, drabina i uderzenie Cię nią, a następnie zdjęcie mojego pasa! No Rules to najprawdopodobniej najbrutalniejsza gala w tej federacji i w walce w której praktycznie można wszystko nie będzie taryfy ulgowej, tylko będzie walka, krew i HARDCORE! Tu wyjdzie jacy naprawdę jesteśmy i wygra ten kto najbardziej zasługuje na ten pas, a będę to ja! Nadszedł moment na ostateczne porachunki i tu wyjdzie, że tacy mistrzowie jak Mick Foley doczekali się nowego, lepszego od tych sław mistrza, którym jest Alberto Del Rio! Ten człowiek na Apocalypsys zmiótł z powierzchni Ziemi dwie osoby, teraz to powtórzy tylko, że przy większym udziale krwi, drabin i znów uniesie swój pas w geście triumfu śmiejąc się w oczy wam wszystkim, wszystkim którzy wątpili w moją wiktorię!

 

[Alberto bierze pas i udaje się w stronę swojej szatni, a następnie obraz się urywa]

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #330 Data: 28.01.2026 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Cedar Park, Texas, USA Arena: H-E-B Center At Cedar Park Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Taz, Tony Schiavone, Don Callis & Stokely Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusj
    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
×
×
  • Dodaj nową pozycję...