Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Showtime Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto-Del-Rio-Fashion-Hairstyle.jpg

 

[Widzimy Alberto w Sali do sparingów i Del Rio zakłada Rolling Cross Armbreaker swojemu sparing partnerowi. Podchoidzi do niego operator i prosi o kilka słów.]

 

Po pierwsze to nazywam się Alberto Del Rio, ale to już wiecie (uśmiecha się do kamery). Mam nadzieję, że Triple H widział co zrobiłem tamtemu frajerowi w ringu, ale jego czeka dokładnie to samo. Ale może zacznijmy inaczej. Witamy nowe twarze na Showtime czyli głównie Kavala i Mick’a Foley. Kaval niechaj będzie sobie tutaj, niech dołączy do Nexusa i niech trzyma się z dala ode mnie. W Main Event’cie gali CrashTime, niestety moi partnerzy nie mogli zapanować nad swoim ego i głównie przez tego matoła Kurta Angle, który musiał się zbuntować przegraliśmy tę walkę. Ludzie po co wy tu przychodzicie i po tygodniu jęczycie, że chcecie zmiany rosteru? Ta walka pokazała tylko moją klasę i pokazała, że nie odstaję od reszty zawodników, co ja wiedziałem, ale niektórzy w to wątpili. Teraz po Main Event’ach ostatnich gal możecie zobaczyć na co mnie stać, ale zapewniam was, że to nie było wszystko. Wyeliminowałem mistrza WCE – The Miza. Potem niestety żaden z osiłków z mojego Teamu nie kwapił się by pomóc mi kiedy ruszył na mnie Orton i mnie wyeliminował. Oczywiście mój brak zmniejszył szanse wygrania Showtime do zera i nie dziwię się flustracji Kurta Angle. Na CrashDay uciekł Daniel Bryan, ale pojawił się mistrz Hardcore’u – Mick Foley. To dobra wiadomość dla mnie, bo nie ukrywam, że jeśli Triple H zostanie pretendentem do pasa który ma Morrison, a ja nie to zdobycie tego pasa będzie u mnie mile widziane. Oczywiście z Hunterem jeszcze nie skończyłem i chcę jeszcze trochę powalczyć przeciwko temu dziadkowi, aby ostatecznie udowodnić mu, że nie nadaje się już do walki i poczekam na moment w którym zrobi to samo co The Miz, po czym komentatorzy wypowiedzieli słowa: Mistrz WCE wyeliminowany przez Alberto Del Rio. Zmusiłem mistrza do poddania i myślisz, że nie uda mi się zmusić jakiegoś nędznego człowieka bez wygranej w WCE do poddania? Jeżeli myślisz, że nie uda mi się wykonać Rolling Cross Armbreaker na tobie to się grubo mylisz i mam propozycję, aby uniknąć tych wszystkich starć z Ceną abyśmy w końcu stanęli oko w oko o miano pretendenta do pasa Morrisona. Mogę pokonać Cię tez w walce normalnej, ale pokonanie ciebie powinno dać mi też jakiś ekstra bonus. Nie zamykam też planów co do Foley’ego, bo mam zamiar prędzej czy później odebrać mu pas, ale to będzie tylko mój plan awaryjny gdyby Hammer, najlepszy przyjaciel Huntera znów musiał mu pomagać. Nie dasz sobie rady w normalnym starciu i doskonale o tym wiesz. Potrafiłeś w Main Event’cie wejść tylko na podmęczonego przeciwnika i kilka razy go kopnąć. Słyszałem, że zaliczano Cię do kobiet, bo obił mi się o uszy wywiad z Ortonem, że kiedy wykonywałeś mu RKO to głowa mu utkwiła. Czekam na twoje zeznania w tej sprawie bo kobiecie nie będę łamał ręki. Mam nadzieję, że do federacji nie przyjdą żadni głupcy szukający walki ze mną, bo ja mam dość napięty harmonogram i mimo, że wypadł mi z niego nic nie warty The Rock to mam już inny cel. Rock zrzekając się pasa co dla mnie było wielką głupotą, bo jak można oddać komuś tytuł stał się nic nie wartym, jajogłowym człowiekiem. Teraz to już możesz otrzymać jakiś pas tylko za wyróżnienie, że użyczyłeś swojej głowy do turnieju rugby. Znam takich tchórzy jak Rock i wiem czemu zrzekł się pasa. Obawiał się mnie i po moich wypowiedziach bał się złamania reki dlatego oddał pas wiedząc, że zwykły zawodnik mnie nie interesuje. Triple H nie wygrywając jeszcze tu walki nie miał się czego zrzekać i niestety trafił pod mój celownik. Ja muszę go dobrze wycelować aby potem zabić ofiarę i znaleźć sobie inny cel. Moim drugim celem będzie jakiś pas, a potem ewentualna gra w rugby głową Rocka. Wiedziałem, że Triple H nie zmieni posteru bo to przecież byłoby największa głupotą komputera i przekupieniem komputera przez Hammera. Zobacz na to Hunter, wszystko za ciebie robi młotek. Kiedy zastraszałeś moich znajomych, rodzinę i innych to mówiłeś, że może ich spotkać pan z … uwaga, MŁOTKIEM! W Main Event’cie Showtime kiedy sędzia nie widział użyłeś … nigdy nie zgadnieci – MŁOTKA! Twój młotek jest ważniejszy od ciebie i sieje większy postrach niż ty. Nie obawiam się ciebie w ringu 1 na 1, bo nie dam ci dojść do głosu, a dokładniej nie dam dojść do głosu twojemu młotkowi. Ze mną kolega już ci nie pomoże i nie udało mi się na Showtime, ale na kolejnej naszej tygodniówce chcę pokonać cię w walce singlowej. Chyba wielki pan The Game nie przestraszy się mnie i nie będzie tak obolały, że będzie musiał sięgnąć po pomoc z pod ringu? Jeśli tak to będzie to tylko kolejne potwierdzenie, że jesteś już na tyle stary i głupi, że nie poradzisz sobie bez swojego młoteczka. Mówiłem Ci, żebyś może walnął się nim w głowę i obudził się bo z tobą jest coraz gorzej, a że jeszcze to do ciebie nie dotarło to tylko kwestia czasu i większego upokorzenia Cię w ringu. Mam nadzieję, że przyniosę Ci tyle cierpień i bólu, że nie będziesz mógł wysiedzieć i może wreszcie zrozumiesz, że to już nie dla ciebie. Tak samo będzie z Foley’m, ale jemu się upiekło, że kiedy przychodzi do Showtime to ja jestem akurat zajęty. On poczeka, ale kiedy on odklepie zdobędę swój pierwszy pas w WCE. Ja mam czas w odróżnieniu od niektórych, którym zegar tyka bardzo szybko i ja w tym czasie będę ich niszczył i zdobywał pasy, a następnie wspinał się w górę tej federacji aż do czasu kiedy osiągnę już wszystko i wtedy zacznę wszystko od początku. Na zdobycie pięciu pasów daje sobię no może z dwa lata, bo przy okazji chce jeszcze zakończyć kilka karier, które już dawno powinny być skończone. Lepiej decydujcie się na emeryturę bo ja mogę wybrać każdego i nawet kogoś bez pasa na ramieniu, choć teraz akurat interesuje mnie pas obojętnie jaki, a najlepiej kosztem upokorzenia przy okazji Triple H’a. Wracając do CrashTime to pewnie wiele osób będzie mówić, że Miz robił ze mną co chciał. Może i tak było, ale zobaczcie kto wyeliminował obecnego mistrza WCE? Czy był to nasz kapitan? Czy był to idol ośmiolatków? Nie, to byłem ja. Ja bez żadnej pomocy jakiegoś młotka czy czegoś dałem radę z Miz’em. To dzięki mnie wyleciał najgroźniejszy zawodnik z tamtej drużyny, a że potem nie rzuciliście się by mnie ratować to był tylko wasz błąd za który cały roster może wam podziękować. Straciliście najlepszego zawodnika i nie wiedzieliście co macie robić, bo oczywiście pan kapitan musiał uciekać jak baba i przestraszyć się Ortona. Z takim kapitanem to nie dziwię się, że przegraliśmy i obiecuję ci to, że na Showtime dostaniesz nauczkę, że najlepsze ogniwo trzeba trzymać do samego końca czego ty nie potrafiłeś powiedzieć innym jako kapitan. Tym ogniwem byłem ja i teraz pożałujesz, że nie stanąłeś przeciw Ortonowi by mi pomóc. Obiecuję Ci to, ale przy okazji chcę też zagwarantować sobie walkę o pas więc tak jak mówiłem wcześniej to rzucam Ci wyzwanie. No możesz znów uciec jak na CrashTime, albo uciec i pobiec po kolegę pod ring, a możesz podjąć kolejną decyzję w swoim życiu, która nie skończy się dla ciebie dobrze.

 

[Alberto wygania kamerzystę i zaczyna trenować]

P.S Sorki, że tak mało i późno, ale chyba wena, która miałem miesiąc temu mnie opuszcza.

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 

  • Odpowiedzi 576
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • GMS

    63

  • Luks

    44

  • fanfanfan

    40

  • Piledriver1674325991

    29

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

(Ze szczytu trybun schodzi pewien mezczyzna z zalozonym plaszczem, ktorego kaptur odziewal glowe tak, ze nie widac jego twarzy. Kieruje sie on w strone ringu, lecz przy barierze bezpieczenstwa zatrzymuje go ochroniarz pytajac go gdzie idze. Tajemniczy gosc szepnal pare slowek mu do ucha, po czym ochroniarz postanowil go przepuscic. Po chwili gdy znalaz sie w ringu, wszedl na naroznik, postal chwile i w momencie zrzutu plaszcza rozebrzmial theme...)



 

Ain't no stoppin' me, NOOOOOW!!

 

14.jpg

 

(Publika o dziwo przywitala go dosc duza owacja. Ten po chwili prezentacji swojej osoby w naroznikach postanowil poprosic o mikrofon i zaczal mowic)...Hehe, nawet nie wiecie jak bardzo chcialem wrocic do domu (publika wyraza swoje glebokie zadowolenie)...Gdy pierwszy raz przybylem do tej federacji nie spodziewalem sie, ze tak szybko dostane sie na jej szczyt. Spojrzcie, po dosc niedlugim czasie dostalem pojedynek o pas mistrzowski WCE, w tamtym czasie byl to najwazniejszy pas federacji i bylem o krok od zdobycia jego, bylem prawie pierwszym posiadaczem. Stoczylem legendarny, epicki wrecz pojedynek z Kennedym oraz Ortonem, aczkolwiek nie udalo mi sie go wygrac. Po calym zdarzeniu nie chcialem niczego innego, poza odzyskaniem czegos, na co ciezko pracowalem i doglebnie zaslugiwal zdobyc. Jednakze pewien czas pozniej, wydarzenia w moim zyciu osobistym zmusily mnie do opuszczenia federacji, nie bylem juz w stanie zajmowac sie wrestlingiem. To co sie wydarzylo w moim zyciu prywatnym bylo dla mnie poteznym ciosem w serce, niemalze zabierajacym mi dalsza mozliwosc robienia tego, co robie doskonale, co od dziecka uwielbialem robic, czyli bycie wrestlerem. Wydawaloby sie, ze to juz byl moj koniec...ale nieeee, przejalem kontrole nad cala sytuacja, rozwiazalem problemy, pozbieralem sie do kupy i o to jestem, powrocilem, The Gold Standard Shelton Benjamin (publika wrecz szaleje na trybunach)...Wiecie, niespodziewalem sie takiego przywitania, w szczegolnosci po tym, co mowilem o innych, co czynilem. Wyglada na to, ze wybaczyliscie mi, mam racje (publika skanduje YES, OF COURSE! YES, OF COURSE!)...Wiecie co, nawet sobie nie wyobrazacie jak malo mnie to obchodzi! Ja sie nie zmienilem i nie mam zamiaru! Wciaz sciska mnie od srodka gdy patrze na ludzi podlizujacym sie komus takiemu, jak wy! (tym razem pulika nagradza Sheltona potezna dezaprobata)...NIe no przepraszam, ale jesli mialbym byc ulubiencem ludzi bez przyszlosci i normalnych przyjaciol, to szczerze wolalbym predzej starac sie Jeff'owi Hardy'emu wybic narkotyki z glowy! Spojrzcie mi gleboko w oczy i wysluchajcie mnie dokladnie, poniewaz dwa razy potarzac nie bede: nigdy nie bylem, nie jestem a tym bardziej nigdy nie bede kims, kto bedzie staral sie podlizywac wasze tluste dupska, w szczeglonosci mowie do ciebie, warchlaku w pierwszym rzedze (Benjamin wskazuje na goscia, ktory ciagle cos krzyczy w jego strone)...Posluchaj mnie, gruby, zamknij ta przebrzydla gebe jak do ciebie mowie...Ej, nie rozumiem nic z twgo co do mnie mowisz. Co wiecej, najprawdopodobniej nie tylko ja, inni tez maja problemy ze zrozumieniem twojego belkotu. Eh, trzeba bylo zainwestowac sobie w inteligencje i rosnac tu, w glowie, a nie inwestowac w hamburgery i uzywac 3 miejsc siedzacych tu, na trybunach (publika potwornie buczy, lecz mozna miejscami uslyszec sladowe ilosci smiechu)...Hehe, I love it! Dobra, wracajac do tego, co mowilem, zanim uswiadomilem prosiakowi jego brak mozgu oraz jego podobienstwo do stereotypu typowego amerykanina, za ktorego mozna sie wstydzic, chcialem powiedziec, ze nigdy w zyciu nie ujrzycie Sheltona przybijajacego piatki fanow w pierwszych rzedach, choc nawet gdybym to robil, to na pewno nie przyblbym zadnej temu grubasowi, hehe. NIgdy nie ujrzycie Sheltona milego, grajacego fair czy pomagajacemu innym. No no no, it's not gonna happen...Po pewnych wydarzeniach, za czasow mojego debiutu w WCE, przejechalem sie na swoich wlasnych przyjaciolach...Bylem durrrny, ze komukolwiek zaufalem i musialem zaplacic za to utrata pasa, ktorego juz czulem na moim ramieniu. Now, however, I got wiser, I'm a better man, I'm faster, stronger and more dangerous than I've ever been! Now, I've got no one's back, I don't care about anyone anymore, I've got my own back and I care about myself and there's nothing and I mean NOTHING what and who's able to change it!! Keep that in mind! (solidna porcja buczenia od publiki)...Potwierdzeniem tych slow jest cale zdarzenie, ktore mialo miejsce na ostatnim PPV, gdzie udowodnilem, ze nie mam zamiaru nikomu ufac i nikomu pomagac.

Dobra, teraz przejdzmy do istotniejszej kwestii, jak jest moj cel tutaj. Szczerze, niewiele sie zmienilo w tym aspekcie od czasow mojego odejscia, wciaz jestem tu, by zdominowac federacje i byc jej twarza juz do konca mojej kariery. WCE potrzebuje wlasnie kogos takiego jak ja, potrzebuje ludzi charyzmatycnych, uzdolnionych fizycznie oraz posiadajacych gadane, czyli takich jak ja, dobrze o tym wiecie, udowodnilem wam to juz uprzednio. Kiedy tak wspominam kto jest obecnym World Heavyweight Championem to az nie moge znalezc odpowiednich slow na opisanie tego, jak bardzo jestem zazenowany...John Morrison?!? You're kidding me, aren't you? You must be kidding! Nie no, to juz szczyt wszystkiego....Od kiedy to pornogwiazdy maja jakiekolwiek szanse na zaistnienie w swiecie wrestlingu, do tego zdobywaly najwazniejsze pasy federacji? Co tu sie do cholery dzialo kiedy mnie nie bylo? Az taki balagan sie tu zrobil? O nieee, tak byc nie moze. Potrzebna federacji jest osoba, ktora bedzie robila za pewnego rodzaju sprzatacza i bede nia ja. Do tego bede uzywal swoja ulubiona zmiotke, a nie zas bedzie moj 450 splash i bede tak sprzatac smieci, tudziez ludzi pokroju John Morrison czy innych wresterow z przypadku. Robota bedzie odrobine uciazliwa i ciezka ale jaka z tego bedzie satysfakcja, ze hoho. Czyz nie mam racji, Morrison? Sluchaj, z przykroscia oswiadczam, iz twoje dupsko pornogwiazdy zostanie za niedlugo skopane, do tego pas WHC zostanie bezzwlocznie odebrany i podarowany czlowiekowi godnemu tego zaszczytu, czyli czlowiekowi znanym jako he Gold Standard...Wiesz, przyznam, ze odrobine mi zaimponowales. Wrociles po kontuzji i wybiles sie dosc wysoko, pomimo wygladu pracownika Brazzers, normalnie jest czego pogratulowac...No, w sumie nie dokonca tobie mozna pogratulowac, trzeba pogratulowac twojemu niebywalemu szczesciu, bo tego osiagniecia bys na pewno nie zdobyl, gdyby Shelton byl wciaz pracownikiem tej federacji w momencie twojego powrotu. Nie bylo zadnego wartosciowego zawodnika, ktory bylby godzien noszeszenia pasa WHC z duma na swoim ramieniu wiec w rezultacie powedrowal on do, doslownie, "byle kogo", do wrestlera, ktorego w sumie nie nazwal "wrestlerem", do czlowieka, ktorego z wygladu dzieli nie wiele od dywizji kobiet w federacji, Johna Morrsiona...NIestety, wraz z moim powrotem skonczylo sie babci sranie, wlosami beztroskie zarzucanie, ciala porno-gwiazdki prezentowanie, pasa wagi ciezkiej poziomu zanizanie czy inne przedziwnych akcji odpierdalanie. Wraz z moim powrotem zmienia sie wszystko, co dotychczas bylo ustalane przez podrzedna sile wreslerow z przypadku, zostanie wprowadzona nowa sila...Ta sila bedzie nic innego jak serce, dusza i podstawa federacji... Ta sila bedzie The Gold Standard Shelton Benjamin i ty, Morrsion, Szamanie calej holoty z wyzysku, bedziesz jedna z pierwszych osob, ktora sie o tym przekona...

Have lots of fear, 'cause The Gold Standard's here!! Say the word "fuck",' cause The Gold Standard is come back!!

 

Ain't no stoppin' me, NOOOOOW!!

 

(Shelton z usmiechem na twarzy zaklada spowrotem plaszcz i udaje w strone wlasnej szatni)

Tuptus: A ten znów na osiem stron... aha i chciałem przypomnieć że nie ma publiki :D

Edytowane przez Gość

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 


  • Posty:  734
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.11.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

WWE-Smackdown-5th-of-March-2010-edge-10766590-555-339.jpg

[Edge w szatni razem z Vickie.]

Witam, witam wszystkich moich wrogów a szczególnie Rock'a, Triple H i ,,Hardcore Legend" Mick Foley. Widzieliscie news? Pytam się widzieliscie? Jak widzieliscie do to dobrze... A teraz możecie mi pogratulować Title Shota na Hardcore Champions... HAHAHAHAHHA i wy myślieliscie, żę ja tu nie zajde daleko... A teraz moge z całą pewnoscia powiedzieć, że ja Rated R Superstars zdobędęł pas Hardcore Champions... I jeszcze jedno wam powiem to był moj plan zasłużenie na Title Shota od zarządu WCE. Tak, tak już minoł czas ,,Hardcore Legend" Mick'iegp Foley'a... Mick przyjmujesz moje wyzwanie na HArdcore Champions???? Nie masz wyboru... BO jak nie chcesz przyjąc to ja sobie sam sobie wezme twój pas... NIkt nie będzie mi tu mówił i rozkazywał czy ty sie zgadzasz czy nie. Mam to w dupie. Powiem Ci jeszcze jedno... Mówie drugi raz["TWOJ CZAS MIJA"Mick pogódz się z tym. Potem już nie będzie w gazecie WCE pisać:Mick Foley znowu obronił swój pas po wspaniałej walce z Jeff'em Hardym...Powatrzam teraz już tak nie będzię będzie tylko tak jak ja zagram... Czołówki wszyskich gazet o wrestligu będą brzmiały:Edge jest po raz pierwszy posiadaczem WCE Harcore Champions. Czas Mick'a Foley'a już mija teraz. Nastaje Era Rated R Superstarsa EdgaJuż niedługo nadejdzie burza zmian i nikt na to nic nie poradzi nawet sam Pan Bóg którego już dawno pokonałem w walce o przetrwanie na tym świecie... Wracając do newsów prawdą jest to, żę na twiterze napisałemo walce z Mickiem na WM'ce 22. To było piękne wydarzenie... Pokonałem Mick'a w walce Hardcorowej, ale wszyscy ogladali to walkę nie?? Była to najlepsza walka Hardcorowa w historii WWE. Nie mówię, żę myślałem, że wygram. Ale wiedziałem, żę zobaczycie piękną walke Hardcorową... Wtedy była moja kochana Lita... Oj, oj, oj przepraszam Vickie ty jesteś kochana nie ona przepraszam jeszcze raz... Wracając do Micka pamiętasz te czasy? Co? Były to przepiekne czasy w naszym wykonaniu w WWE była to Era Mick i Edga... Wtedy czołówki gazet brzmiały: Edge i Micky tworzą piękne walki zaawsze gdy się spotykają. Musimy teraz powiedzieć o jednym... Były to najlepsze czasy WWE kiedy mogły powstać dla Word Wrestling Entertainment.Po tym wydarzeniu byłeś jeszcze tylko 2 lata w WWE. Nic już Cię nie spotkało ciekawego WWE potem byłes marnym zapychaczem dziur. Gdy odszedłes z czynnego zawodnika wrestlingu zaczołes komentować, ale dobrze wiesz, że Ci to nie wychodziło... Jesteś śmieszny Mick wiesz o tym??? Gdy to ja już będę posiadaczem pasa WCE Hardcore Champions będziesz się marnie starał o niego, a ja? Będę CIe ośmieszał i kompromitował wygrywając z Legendą Hardocora... Twojej czasy mówie Mick już popłyneły w siną dal... Teraz nasta ERA Edga. Mick wiem, żę się powtarzam, ale chcę Ci to przypominać w każdej mojej wypowiedzi... Teraz gdy wygramy z tobą pas będziesz mnie błagał o przebaczenie, że mi coś zrobiłes... Rozumiesz to? Pytam się rozumiesz? Ledendo Hardcor'a Mick'u jak tam twój Tag Team partner? Myślę, że się mnie boi czy to prawda? Wiem, wiem nie musisz mi tego mówić... Ja też to wiem, że on sie mnie boi... A co z Triple H? A co z ulubińcem dziecie John'em Ceną??? Co się z nimi stało?! Triple to wiem schował sie przede mną.. A ty John czego się boisz? Też mnie? O jeju niedługo do którego przemówię to będzię się mnie bał?? To teraz Mick nie będziesz się odzywał? To teraz gdy napisze do Johnn'ego Nitro nie będzię gadał? To ja mam taką władzę? Jak ja się cieszę, bo teraz mam władzę którą zapowiedziałem wczesniej. HAHHAHA teraz gdy jestem na środku wielkiej piramidy to każdy się mnie boi i każdy się przede mną ukrywa... To co będzię gdy będę na samym szczycie wielkiej piramidy? Zostanę sam? Każdy będzie się bał coś wypowiedzieć. No jak to będzie tak można? Co się stanie z Rated R Superstars? Co sie z nim stanie pytam się wszyskich którzy się mnie boją... Wracając do Micka jest teraz na plakatach:Bang Bang.Nie wiem dlaczego na hali słychać zawsze buczenie gdy wchodzę. Powinna być wrzawa,a nie buczenie... Gdy już zkładzę MIcka to nie będzie Edge sucks. Tylko gdy go już pokonam będzie tak jak z Ceną Mick Sucks Mick sucks Mick sucks.Teraz na chwilę odejdę od Micka, ale zaraz do niego wrócę... Shelton powrócił... Miłe zaskoczenie jak dla mine. Powiem jedno witam Cię w ShowTime. Ale teraz już kkoniec dobrego o Sheltonie wracam do Bang Bang. Co tu jeszcze można powiedzieć o tobie? Nic... A Mick, Mick, Mick mówię Ci jedno gdy znajdziemy się w ringu to stwórzmy piękną walke na WCE. O to CIę proszę, bo chcę wygrać pas po pięknej walce z tobą. Foley gdy już się zgodzisz na walke to chcę aby to były takie same zasady jak na WretleMan'i 22. Zgadzasz się? Vicki proszę Cie gdy już ee walczył z Hardcore Leegend w tej sypulacij nie mieszaj się do tego... Pamiętasz co sie stało Licie nie chcę aby twojej pięknej twarzy się coś stało, bo tego nie przeżyje... Kazdy kto sie ze mną spotka to pamiętajcie wygram to przez najlepszy finisher na świecie to znaczy: Spear, Spera, Spear.. A wtedy zostanie mi tylko przypiąc kazdego kogo będę chciał... A teraz koncze, bo musze isc. Zabierzcie słowa które wam karze: Rated R Superstar Edge... Przepraszam wszyskich moich fanów. HAHHA co tam z moim koloegą z CrashDay??? Czyli Jeffem Hardym? Jeff nie wygrałes pasa Hardcore.. Dlaczego? Teraz gdy Daniel przeszedł na CrashDay to tym bardziej nie zdobędziesz pasa, bo lepiej zajmij się wciągnaiem prochów które bardzo lubisz.. Pamiętasz jeszcze o nich? Wiem, wiem pamiętasz wsiągasz je każdego wieczora gdy możesz... Prośba do zarządu WCE żeby sprawdzili jego mieszkanie czy jest czysty, bo nie chce walczyc z nałogowcem który tylko wciąga marychę...Dobra Jeff powiem Ci jedno odjedź z WCe dopóki możesz, bo jak ja się za ciebie zabiorę to nie będziesz już miał do kąd uciec, a dopóki nie wziąłem się za ciebie to masz jeszcze szansę. Acha jeśli o ciebie chodzi to Ci powtórzę, żę dopóki Daniel nie straci pas to nie zdobędziesz go. A jak on już go straci to masz małe szansę na to, ale musisz ma to zasłużyć tak jak ja!!! Edge pokaże wszyskim jakim jest Hardcorowym Mężczyzną. Jak ja odejdę to mówie wam, żę nikt nie zdoedzię pasa Hardcore Champions. Wypowiędź kończę moim nowym wyglądem koszuli która wygląda tak.

76190pi.jpg

Tak to ona.. Prawda, że piękna (śmieje się) wiem, wiem, żę mnie kochacie nie musicie mi tego ukazywać tak... Pamiętajcie gdy już będę na samym szczycie Rated R Superstars Edge będzie was rozdeptywał jak karalucha, a wy będziecie mnie błagać żebym was polubił chodź trochę.

 

[Edge wygania kamerzyste i idzie z Vickie do łózka]

Acha jeśli śą błedy to sry, ale szybko pisałem a potem to już nie chciało mi sie tego czytać i sprawdzać ich.

37184451712723064921.png

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

hqdefault.jpg

Sting siedzi przed kominkiem

Wade, myślisz że jesteś śmieszny? ja znalazłem coś o tobie w necie, ale o tym później. Materiałów o tobie jest tyle że Einsein by tego nie zliczył, ale o tym później. Myślisz że jesteś w stanie pokonać kogokolwiek z Unstoppable's? Aleś ty naiwny, nie masz szans, nawet gdyby ci wystawić któregokolwiek z nas przywiązanego do narożnika od stóp do głów nie byłbyś w stanie nic zrobić i tak byś nie dał rady WADE, Jesteś, byłeś, i zostaniesz kupa angielskiego gówna, pomieszanego ze szkockim gównem, i niestety Amerykańskim gównem, ale tak tro czasem jest że wspaniały kraj ma swojego gównianego wyrzutka . My Mamy Ciotunge, Anglia ulizańca z krzywym Ryjem, A Szkocja ma pedała w kiecce, który teraz ubrał spodnie, ale pod spodem pewnie i tak nosisz babskie stringi. AAA właśnie Drewina, jeśli mówisz do mnie to mów do mnie, już to powiedziałem Edgowi, mówisz do mnie potem do ludzi potem znów do mnie?? Takie rzeczy tylko w Erze. mówisz do mnie Szkocki śmieciu to patrz mi w oczy, Tak czasem mam poparcie ludzi, Tak czasem tych samych ludzi rozpierdalam w pył, a dlaczego? Dlatego że MOGĘ ja jestem Sting, Największa Ikona wrestlingu. Ale wiesz co różni Unstoppable's od reszty tych niby stajni w których byłem?? To że to właśnie ja ją stworzyłem, Ja, ALEX RILEY, VLADIMIR KOZLOV I KAVAL. To grupa nie do zniszczenia. A wy to kto? Wyrzutki z dziecinnego WWE, CIOTA Szkocka, Angielska, i Amerykańska. Niczego samodzielnie nie osiągneliście, nie osiągacie i jak że mi smutno ale nie osiągniecie. U nas jak widać nawet Kaval z Alexem potrafią podać sobie ręce w imię WIELKICH CELÓW i zniszczyć takich przydupasów jak wy. A właśnie KAVAL zmieniłem zdanie, Vladimir ma chyba coś do załatwienia w Moskwie więc to ty będziesz moim partnerem w razie walki Tag Teamowej. Więc staraj się psyholu. Wracając to tych całych Wybrańców czy jak im tam, Skoro taka demokracja u was to zdecydujcie się nędzni jaka to będzie walka, Drew napisał że się zgadza na TT ale chcę potwierdzenia, Co to będzie za walka, bo za jakiś czas nie będziecie mieli wyjścia i zatańczycie panienki jak UNSTOPPABLE'S wam zagrają. Nie macie żadnych szans, Jesteście bandą Paranoików, Hipokrytów, i bóg wie czego jeszcze. Angol który oddał władzę jakiemuś karmelkowemu frajerowi, i robi z siebie jeszcze większe pośmiewisko prosząc o równouprawnienie. Dobra kończę mówić o was poparańcy ale nie wykluczam ze jeszcze wrócę bo jak was widzę to dostaję sraczki. ok przejdźmy do EDGA, Edge Co z tym twoim zajebistym planem na PPV?? gdzie byłeś?? szukałem cię cały czas ale chyba nie jesteś taki głupi za jakiego cię miałem, i nie pojawiłeś się. Chociaż jednej rzeczy się nauczyłeś, że nie warto ze mną zadzierać. Ale widzę sprowadziłeś do federacji swoją Lochę Vickie G? co znów ślub WTF pojebało was? To nie WWE czy inny shit typu "Urzekła mnie twoja historia" Weź człowieku odpuść bo jak wy WEJDZIECIE na ring to ludzie WYJDĄ, nie EDGE nie przez ciebie, ciebie zawsze będą chcieli ogladać, w Roli jobbera oczywiście bo do niczego innego się nie nadajesz. Znów tu przyprowadziłeś ta gruba maciorę żeby za ciebie odwalała całą robotę? Nie EDGE tutaj to nie przejdzie. Ok wracając Do tych dupków z CO. Wade oto ten filmik który znalazłem w necie[

'>

Zaraz pewnie wyskoczysz z hasłem, że to Niemiec. Widać wypowiedź Alexa miała coś prawdy że wyglądasz jak Hitler bez wąsa, a może jesteś jego pra wnukiem?? Mam szukać dalej? czy uznacie po prostu że jesteście gorsi, słabsi, że nie dorównujecie do pięt stajniom takim jak UNSOPPEBLE'S. wybój należy do was Dupki. The Golden Standard Wrócił do WCE, witamy spowrotem, a ja witam ogólnie ponieważ nie miałem przyjemności cię poznać, widać zarząd wie na kogo postawić skoro znów podpisali z tobą kontrakt przyjemnej pracy zyczę. czy ja kogoś ominołem? AAAA Tak Alberto Del Rio jak sam o sobie mówi wyróżniająca się postać na CrashTime, wiesz Albert Coś w tym jest, na pewno Spisałeś się lepiej od tego popierdoleńca co zaczyna się na H i kończy na H wiesz o kim mowa prawda? ALE to wszystko, zostałeś bez pomocy,i zmoczyłeś nie potrafiłeś dać rady takiemu słabemu zawodnikowi jak Orton? szczerze więcej po tobie się spodziewałem, Ale mniejsza z tym. Co mnie dziwi, to to że zarząd dalej go promuje, A tobie co zostało? NIC, Zarząd widzi że jednak jesteś nic nie wart, że wystawienie ciebie, jak i połowy tej smiesznej drużyny było błędem. Wracając do pasa Hardcore, Edge, Mick niestety musze was rozczarować, Ale ten pas bedzie moj jak nie w grudniu to w styczniu, ale będzie mój. ja czytałen newsy, O największej Ikonie wrestlingu małe wspomnienie że jest zarząd z niego zadowolony!!?? A taka miernota jak EDGE dostaje TITLE Shota?? Kogoś tu sdrowo powaliło, PRzecież ja tego palanta bym rozwalił w ciągu... no niewiem, dam musz sansę... 3 minut?? Widac władze tej federacji patrzą dużo przyjaźniejszym opkiem na Gwiazdki WWE niż na kogoś kto naprawdę liczy się w tym biznesie, na kogoś takiego jak JA, Debiut mi nie wyszedł to prada, na PPV jednak się odegrałem. A TITLE SHOTA DOSTAJE JAKIŚ PALANT który nawet nie stoczył walki? Tak być nie może!!!! rozumiecie to? Nie mozna pomijac w walkach tego typu człowiek ktory naprawdę zasłużył na pojedynek tej rangi.

Sting Gwałtownym ruchem zatrzaskuje laptopa, obraz znika.

sig.png

  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

119th0.jpg

It's time to play The Game

Time to play The Game!

ohohohohoho...

 

 

[Triple H rozmawia przez telefon ze swoją żoną Stephanie]

 

Tak Kochanie CrashTime już dobiegło konca, nie wygraliśmy, ale osiągnąłem swój cel po raz kolejny i jestem w pełni zadowolony. Już wkrótce osiągne swój cel i zapanuje z tej federacji. Te całe cyrki z tym kapitanem, ta afera wokół drużyny ShowTime... kompletnie mi na tym nie zależało, za to zależało na tym moim przyjaciołom-wrogom. Ja na ring wczoraj wszedłem tylko w jednym celu, zresztą doskonale o tym wiesz. Musiałem zemścić sie na Ortonie za to poniżenie na ostatnim ShowTime. Eh nie cierpie tego gościa, nigdy nie daje za wygraną i nie może sie pogodzić, że jest ktoś od niego lepszy. Teraz bedzie sie trzymał z dala od rodziny Helmsley'ów i McMahonów także. W sumie to mogliśmy wygrać na CrashTime, zwerbowało by sie jakichś dwóch jobberów ku radości Flaira i wszyscy mieli by nas za bohaterów, ale oczywiście...

 

[Do Triple H'a podchodzi reporter z kamerą, pyta o CrashTime, jak wrażenia po tej gali i takie tam pierdoły]

 

Eh jakiś palant z kamerą przyszedł, dobra musze konczyć, zaufaj mi, wkrótce osiągne swój cel. Pa.Gościu czego ty ode mnie chcesz co? Nie widzisz, że rozmawiam przez telefon? Masz jakiś problem? Szukasz guza? Zaraz możesz dostać po mordzie, widzisz ten sprzęt? zaraz pożałujesz jeśli nie masz ważnego powodu by mi zawracać dupe - CrashTime?! Co to CrashTime? Ta gala co była wczoraj. To już było, po ch teraz o tym gadać? Chcesz poznać moją opinie o tej gali? Wyszła jak wszystko w tej federacji- jedno wielkie gó**o. Drafty były śmieszne, nie mówiąc już o samych walkach. Tobie pewnie chodzi o walke wieczoru zgadłem? Nie musisz odpowiadać idioto, Ja wszystko wiem. Zapewne chcesz pogadać o tym "dlaczego ShowTime przegrało wczorajszą walke", kto lub co zawiniło i takie tam pierdoły zgadłem? Oczywiście, że zgadłem, tak nawiasem mówiąc wku***a mnie to. Zawsze jak coś sie stanie to kapitan dostaje po uszach od "opini publicznej". Powiem Ci kto zawinił na CrashTime. Pierwszą osobą był nasz szanowny Generalny Menager Ric Flair wystawiając taką a nie inną drużyne do walki. Zresztą... powiem wam coś. Wiecie dlaczego tak bardzo chciałem zostać kapitanem ShowTime, dlaczego "chciałem po prowadzić drużyne do zwycięstwa"? Otóż wcale mi na tym zwycięstwie tak nie zależało. Musiałem wystąpić w walce wieczoru na PPV, ponieważ wiedziałem, że nie dostane walki o pas z Nitro, postanowiłem, że zostane kapitanem drużyny, ale to nie był najważniejszy powód. Mój główny powód był prasty, bo walke i tak miałem pewną- po prostu Ja sie nikomu nie podporządkuje. Musiałem pokazać tym nieudacznikom gdzie ich miejsce, musiałem pokazać, że to Ja tu rządze, nie oni. To Ja tu jestem 12-krotnym mistrzem świata. No i chciałem zobaczyć skrzywione miny widowni, gdy sie dowiedzieli, że to Ja jestem kapitanem, chciałem usłyszeć to wasze "buuu". To jest takie wk*****jące podczas walki, nawet nie wiecie jak bardzo potraficie wyprowadzić człowieka z równowagi. Nie dość, że nic nie potraficie, nic w życiu nie osiągneliście, jesteście zwykłymi grubymi pchłami, ale jeszcze macie czelność krytykować innych, macie czelność wtrącać sie w nie wasze sprawy. Ch*j was to obchodzi, że gram nieczysto, że nie sprzedaje koszulek, majtek i innych ci***stewek, powinniście mnie szanować jako wielokrotnego mistrza i najwspanialszego wrestlera jakiego kiedykolwiek widziała ta planeta. Jednak wy nie, nie odwdzięczycie sie za te lata rozrywki jakie wam serwowałem, za to jak niszczyłem waszych rywali koncząc ich kariery, za to... co Ja sie zresztą bede produkować, jebie mnie co sobie myślicie ludzie i tak wy tu nic nie znaczycie...Tak jak to mówiłem jeszcze przed galą miałem do "pomocy" samych nieudaczników. Bo co potrafi taki Punk czy Del Rio? Nie mówiąc już nic o Kurcie, którego znam, ale nawet Ja bym sie do takiego czegoś nie zniżył... no dobra może i bym takie coś zrobił, ale w znacznie bardziej wydowiskowym stylu tak, że nawet zwycięzca mimo zwycięstwa by tego żałował. Kolejny dowód na to, że moi byli partnerzy są życiowymi nieudacznikami.Kurt nawet dobrze nie potrafi zainicjować swojego odejścia, on sie ma za złotego medaliste olimpijskiego... to było 14 lat temu! Wtedy miał jeszcze włosy na głowie! Teraz już nawet to nie zasłania Jego pustej czaszki, co świetnie zaprezentował na wspomnianym CrashTime. Ludzie... z kim Ja tu musze pracować... Nie mówiąc już nic o karygodnym wręcz zachowaniu Johna Ceny. Tak na prawde to tylko i wyłącznie Jego wina, to przez niego drużyna przegrała. Tak to już jest z tym frajerem, że on nawet najprostsze zadanie spie**oli. Dać mu Kryszczyna ledwo żywego, ale on i tak go nie przypnie... To tylko pokazuje jacy mądrzy ludzie pracują w zarządzie ShowTime. Normalny człowiek by do takiego czegoś nie dopuścił, ale tu nie ma normalnych ludzi prawda? K&*%$ ludzie nie sprzeczajcie ze mną tylko spójrzcie prawdzie w oczy. Okłamujecie sami siebie, wmawiacie sobie różne rzeczy, a potem sie cieszycie jak prawdziwi świetni zawodnicy tacy jak Ja muszą walczyć w drużynie z takimi nieudacznikami jak John Cena czy Alberto Del Rio. Powiem wam jedno. Ja na ring CrashTime wchodziłem tylko i wyłącznie w jednym celu- odbić sobie poniżenie jakie mnie spotkało z rąk Randyego Ortona. Powiem z całą świadomością, że w pełni mi sie to udało. Orton już prędko mnie nie zaatakuje, a jeśli sie odważy, po raz kolejny źle skonczy. Nikt jeszcze tyle razy nie próbował ze mną zadzierać, normalnym ludziom jedno starcie ze mną wystarcza do konca życia, a ten narwaniec ciągle sobie myśli, że jest lepszy. Póki co mam z nim spokój, został na CrashDay i bedzie walczył o jakieś tam podrzędne tytuły. Ja też sie musze teraz skupić na tym, co powinno już dawno być moje, ale zawsze jakiś palant wkraczał i próbował stanąć mi na drodze. Tak sie stało po raz kolejny. K&*%$ mać zaczynam mieć tego dość. Zaczynam mieć już dosyć tych wszystkich pedałków w drogich autach, ciot, Jasiów, buczących, tłustych amerykanów obżerających sie czipsami ze świadomością, że nigdy nic w życiu nie osiągną, mam dosyć Ciebie, ale najbardziej mam dość tego, że zawsze gdy pas mistrzowski mam na wyciągnięcie ręki musi sie zjawić jakiś palant, który myśli, że może mi sprzątnąć ten pieprzony tytuł od tak sobie. Kto tym razem co? Shelton Benjamin?! Kto to jest? Kolejny nędzny człowieczek, który próbuje mi uprzykrzyć życie... i kto jeszcze bedzie próbował zdobyć ten tytuł? Może ten cały "Rockmen" mówiący o sobie w trzeciej osobie... Zrozumcie ludzie, ten tytuł jest mój. Cały czas jakiś palant próbuje odwieść mnie od celi. Był Cena, potem Del Rio, teraz kiedy już wszystko załatwiłem i mam prostą droge do Johnego Nitro nagle jakiś czarny frajer z żółtymi włosami nazywający sie "standardem złota" myśli, że zwinie mi tytuł sprzed nosa. O nie, tak sie nie stanie, nie tym razem. W dupie mam to co sobie o mnie myślicie, w dupie mam was wszystkich. Kiedy przybyłem do tej federacji od początku wiedziałem w jakim celu tu przyszedłem. Wszyscy to wiedzieli, nikt tego nie ukrywał, ale nikomu sie to nie podobało. I co z tego? Wszyscy wiedzą, że jestem najlepszym wrestlerem na świecie, nawet te tłuściochy wykrzykujący głupoty, mający sie za "fanów"... nawet oni to wiedzą. Więc czemu do k&*%$ jeszcze nie mam tego pasa? To było by najlepsze rozwiązanie dla wszystkich. Zrozumcie to wreszcie, kto jeszcze ma dostać po mordzie, żeby tak sie stało? Spójrzcie w przeszłość, w to czego zdążyłem dokonać już w tej federacji. Wyrzuciłem Johna Cene poobijanego z drugiego piętra omal go nie zabijając, posłałem Johna Cene, Johna Morrisona i Alberta Del Rio do szpitala, skasowałem mu fure za 2 miliony dolarów, na CrashTime zniszczyłem Randyego Ortona... Kto jeszcze ma ucierpieć zanim w koncu dostane to czego chce? Ktoś chętny? Zgłaszać sie na ochotnika, bo i tak nikt nie wyjdzie bez szwanku, jeśli nie dostane walki o pas Mistrza Świata Wagi Ciężkiej. Jebie mnie co sobie myśli Alberto Del Rio, już nie bede reagował na te Jego zaczepki, ale jeśli Benjamin ma dostać z dupy walke o pas to sie wk****e. Ten czarny palant nie zasłużył, żeby sie tu pojawić w ogóle, a on od razu chce pas WHC. Gówno dostaniesz, bo tu rządzi ktoś inny, tym kimś jestem Ja! Nie wierzycie mi? Nie?! W takim razie spójrzcie na to Widzicie?! To jest mój przyjaciel młot, nazywa sie Hammer- niszczyciel karier. Wszyscy go tu znają. Jeśli nie dostane walki o pas wagi ciężkiej, obiecuje wam, że Hammer pójdzie po raz kolejny w ruch. Co sie wtedy wydarzy? Armageddon w federacji. Rozpęta sie wojna, zniszcze każdego kogo spotkam, bede bezlitosnym oprawcą, bede eliminował kolejnych rywali tak długo, aż w federacji nie bedzie miał kto walczyć. Wtedy ten pas trafi w moje ręce walkowerem, wtedy w koncu zasiąde na swym tronie i bede tutaj panował z pasem aż do konca swej kariery. Myślicie, że żartuje? Spójrzcie na mnie idioci! Czy Ja wyglądam jakbym żartował?! Czy ja wyglądam jak ktoś kto tylko dużo gada a gó**o robi?! NIE! Ja nie żartuje, udowadniałem to już wielokrotnie. Zapamiętajcie sobie idioci jedną ważną rzecz. Triple H zawsze osiąga swój cel! Nie ma innej opcji. Macie dwa wyjścia, albo dostane ten pas po dobroci, albo wszyscy tego pożałujecie. Czas zacząć nową gre, gre w której to wy bedziecie tanczyć jak Ja wam zagram, becouse I am The Game and I want to play!

 

[Triple H zarzuca młot na ramie i... odchodzi lekko poddenerwowany.]

 

 

Time to play The Game!

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1.jpg

1,2 You here the clock ticking?



Tick-tock, You about to stop living,

Tick-tock, I want you to remember me,

Tick-tock, but the day don't have no memory...

A więc gala CrashTime już za nami. Walczyłem z Swagger'em i ... oczywiście wygrałem. Innej opcji nie było, bo Jack jest za słaby aby mnie pokonać. Ta walka była dużo lepsza w moim wykonaniu niż mój debiut. Pokazałem, że stać mnie na zwycięstwa. Dobra, z tobą kończę, bo nie przeszłem na CD ani ty nie przeszłeś na ST więc nie ma co gadać. Jak już jesteśmy przy drafcie to chciałbym powitać w naszym rosterze Kaval'a, a w szczególności Mick'a Foley'a. To będzie wielkie wzmocnienie dla naszego rosteru. Mówię oczywiście o Foley'u, bo Kaval zapewne dołączy do tego dziecka neo Barrett'a i Riley'a. Zapomniałem o The Rock'u. No to jest dopiero wzmocnienie, może dzięki temu nasz roster nie będzie tak odstawać. Jest przecież jeszcze powracający Gold Standard Shelton Benjamin. To też będzie duże wzmocnienie. Jeśli dobrze pamiętam to z naszego rosteru walki zawodników ST z zawodnikami CD wygrałem tylko ja i John Morrison. Coż jesteśmy więc chlubą tego rosteru. Walka brandów pokazała jak daleko jesteśmy za CrashDay, ale może się to w końcu zmieni. Przyszli na ST nowi zawodnicy którzy napewno wniosą trochę świerzej krwi do naszego rosteru. Ja zostałem na ST i został też Zack Ryder. Więc Zack, nie musisz się bać o nasz pojedynek. To znaczy nie musisz bać się, że się nie odbędzie, bo bać to się musisz i to bardzo. To będzie moja trzecia walka w WCE i mam nadzieję, że będzie najlepsza. Z każdą walką czuję się coraz bardziej mocniejszy i potwierdzę to w ringu podczas walki z Ryder'em. Nudzi mnie już trochę ten feud. Chcę czegoś nowego i poważniejszego niż walki z jakimiś ciamajdami jak Ryder i Swagger. Sting, ukradłeś mój tekst z Ciotungą. Tego nigdy ci nie wybaczę więc spodziewaj się naszej walki już niebawem. A teraz chciałbym powiedzieć trochę o przyszłości Showtime. Zawitali tutaj nowi wrestlerzy tacy jak Mick Foley, The Rock, Kaval, Shelton Benjamin, Edge, pedał w kiecce Drew McIntyre, teraz ja zgapiłem tekst od ciebie Sting oraz kilku innych debili takich jak Ciotunga i Barrett. I teraz nasuwa się pytanie, co dalej z ST ? Czy zawodnicy tego brandu dalej będą słabsi od CrashDay ? Czy dalej będą przegrywać walki przeciwko CD ? Jeśli usuniemy z ST tych kilku patałachów którzy zaśmiecają nasz roster może być lepiej. Showtime podczas takich walk jak ostanio powinno być jedną drużyną, a nie zbieraniną ludzi którzy się nie nawidzą i zrobią wszystko aby dokopać drugiemu. W takich walkach jak na CrashTime wszyscy powinni być jak jedna wielka rodzina. To co dzieję się na tygodniówkach i na BS niech się dzieje, ale w walkach pomiędzy brandami trzeba być jednością. Następnym razem trzeba pokazać tym niedorajdom z CrashDay, że to Showtime jest pierwszym brandem w WCE, a w szczególności mówię to do komentatora CD Michael'a Cole'a który kpi sobie z naszego brandu, a gdyby miał stanąć z kimś z nas w ringu napewno by uciekał. Zawodnicy CD myślą, że są lepsi więc trzeba ich sprowadzić na ziemię i pokazać kto tu rządzi. Dobra, trochę po filozofowałem, a teraz wroćmy do mnie. Nazywam się MVP i jestem najlepszym i najlepiej opłacanym zawodnikiem w tym biznesie i nikt ani nic tego nie zmieni. Zapomniałem dodać coś jeszcze o Jack'u Swaggerze. Hahaha, Jack odszedł z federacji. A dlaczego ? Bo bał się upokorzenia które czekałoby go gdyby tu wrócił. Myślał, że pokona mnie i się przeliczyłem i tak samo będzie z każdym, który stanie mi na drodze. Oczywiście jeśli będzie pewny zwycięstwa i jeśli będzie to marny wrestler,który potrafi tylko gadać czyli taki Swagger albo Ryder. Z tymi lepszymi może być ciężko, ale i tak się postaram. Końcówkę każdej mojej wypowiedzi już znacie więc do zobaczenia niedorajdy.

P.S. Jakoś ostatnio nie mam weny, ale mam nadzieję, że szybko przyjdzie

ksgj.png

 

 


  • Posty:  196
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

photo.jpg

 

Widzimy The Chossen One'a, który chyba chce nam coś powiedzieć.

 

Wiecie zapewne, że wszystko co mnie otacza się zmienia…Zmieniają się wasze gęby, które ciągle nic sobą nie reprezentują…Zmieniają się gwiazdy wrestlingu i wasze długi, tak ciągle ten minus wam drażni oczy…ciągle rosną co nie? Niektórzy jednak się nie zmieniają, Edge dalej robi za kretyna, który myśli, że jest lowelasem i federacja jest dla niego gdy pstryknie palcem, takie zabłądzenie w życiu, współczucia i…dobrego psychiatry…Szkoda, że to tylko jego złudzenia, które nigdy nie przerodzą się w coś poważnego. Stinger ciągle nie zmądrzał…Dalej plecie o spódnicy i Vincie i o swojej domniemanej doskonałości, której nie widzi nikt prócz jego…Wiecie czemu o Vincie , ja nawet wiem czemu, to z jego osobistej tęsknoty, bo teraz nie ma nikogo i wspomina to co miał kiedyś…Widocznie ludzie się nie zmieniają, ale najważniejsza osoba w tej federacji zmieniła się nie do poznania…Chodzi tu oczywiście o mnie…Byłem ulubieńcem Vince’a i się z tym nie ukrywam jak niektórzy, którzy żyją tylko z obrażania innych i ukrywania własnych słabości, ale też dominowałem w swojej klasie…Byłem mistrzem i choć niektórzy to podważali to nikt nie miał na tyle odwagi, żeby zabrać mi to co do mnie należało, miałem po swojej stronie prezesa, który nie walczył oni teoretycznie całą federację i was. Równo? Chyba tak, ale to ja wyszedłem z tego zwycięsko…Mój styl nie jest powalający, ale za to skuteczny i dominujący, nie będę skakał jak kretyn tak jak powiedział wasza Ikona, Sting, (myślę choć w tej kwestii podobnie), żeby usłyszeć od was wzmożoną reakcję, po co się wysilać jak jedno tak słabe dla was i nich w ich mylnych oczach DDT w rękach wybrańca sprawia, że ktoś nie może się podnieść na długi okres i pin jest tylko formalnością…Ale, zawsze jest jakieś ale, nie zmieniłem się pod względem wyników walk czyli zawsze na czele, ten o krok do przodu, dominator, który brnie do celu i wykonuje perfekcyjnie pracę, ale zmieniłem się charakterem…Dorosłem do bycia jeszcze bardziej dominującym niż byłem, teraz jestem już nie do powstrzymania i tylko kataklizm może mnie odwieść od celu…Wtedy wszyscy mieliście mnie dość, teraz chyba niedługo wszyscy pójdziecie się powiesić, bo świadomość, że źle oceniałem człowieka i jest lepszy od tych moich bohaterów od siedmiu boleści nie da wam spokoju, zeżrą was wyrzuty sumienia, przedsmaku doświadczę na gali…Wszyscy zrozumiecie, że nie trzeba się podobać wam, żeby dominować…Ale jak już mówiłem zawsze coś…Trzeba sobą coś reprezentować…I tutaj macie odpowiedź dlaczego Edge i Sting nic tutaj nie osiągną…Czemu nie przybijecie sobie piątki gadacie jak dwie krople wody, jak…głupi i głupszy kto jest kim oceńcie sami , świat się zmienia a wasze gdybanie nie…Spódniczka, Vince ja mistrz..…Nawet w Ameryce tak przepełnionej mogliby zrobić z tych 3 słów hit, są aż tak żałośni…Jesteście tak powtarzalni, że można was nagrać i puszczać za każdym razem gdy wychylicie swoje zatroskane o przyszłość gęby…Jeżeli macie im do powiedzenia tylko to, że ja noszę śmieszną spódniczkę w waszym mniemaniu i ich pewnie też, bo to w końcu najbardziej tolerancyjny naród…sami wspaniale ubrani w podróbki…Może jeszcze dodacie piękną puentę, że byłem z Vince’em a wy jesteście najlepsi to sobie darujcie wychodzenie na przed kamerkę...Ktoś ze stajni Unst coś tam dodał wątek Tiffany, pomyśl sobie jaki jesteś żałosny skoro nawet nie mogłeś jej zdobyć a jest ze mną w twoich oczach taką ofiarą…Nie próbowałeś, nie twój gust, marne wymówki niespełnionego, bo wszyscy wiemy, że na tej ziemi Tiffany chodzi po głowie nie jednemu mężczyźnie, ale wybrała mnie…Dlaczego? Bo ona widzi to czego wy nie dostrzegacie, ale taki już żywot zwykłych i przeciętnych do tego jeszcze co niektórzy chamscy jak Alexandra Rilej czy jak mu tam…Wielu z was przy pięknych kobietach traci zmysły i z wielu z was aż kipi z zazdrości…Dlatego wasze dogryzki, wasze docinki i wasze komentarze tak na temat Tiffany jak i mój…Sting ty wszystko robisz z nienawiści do mnie, boli cię to, że nie miałeś nigdy pasa, którego byłbyś jedynym posiadaczem, na moim miejscu także przyjąłbyś tamte warunki z prezesem, lecz ty ich byś nie wykorzystał…Zmarnowane szanse, coś o tym wiesz…Było ich wiele, za wiele żeby to tak nagle się skończyło…Bo jak osoba prezentująca sobą nic ma coś osiągnąć…Nazwałeś mnie osobą przeznaczoną do niczego…Wiesz co zaczynam myśleć, że przez pryzmat innych chcesz opowiedzieć swoją historię…To ciężki przypadek i nawet prócz ciebie nie znam takich osób, ale jeżeli to prawda to trzeba pójść do psychologa zamiast do sklepu, w którym i tak jest wszystko z Chin…Edge ty możesz się pochwalić wspaniałą karierą, ale boli cię dlaczego każdy wybrał mnie a odtrącał ciebie…Rozumiem to, ale zrozum że oni dokonywali wyboru sprawiedliwie…Ty, nic nie reprezentujący zadufany w sobie człowiek przypadek, kontra wybrany z powołania nie przez wszystkich, ale działający w określonym celu i to skutecznie…Czy wybór mógł paść na ciebie? Nie, dlatego podążyłeś inną drogą, która przyniosła ci kilka chwil chwały, ale i chwile żałosności o których ty wiesz najlepiej…Miałeś Tag team z Chris'em Jericho, jesteś nazwany przez siebie Rated R Superstar , szkoda że to cię nie odzwierciedla jak mnie wybraniec…Dlaczego chcesz znowu kłopotu? Przecież ty go nie potrzebujesz, bez tego jesteś wspaniały. Chyba, że obawiasz się swojej przyszłości, może sam sobie nie poradzisz, bo nie masz tyle umiejętności jak to określiłeś, może twoje przemowy mają ukryć tylko niespełnionego, zagubionego chłopca z przerośniętym ego jak tu wielu…Czy tak nie jest? Czy to wszystko to nie pozory, których oni nie widzą, bo są tak ślepi jak ty głupi…Czym więc się wyróżniasz, twoje tytuły, nic wielkiego czemu nie pas federacji główny, oczywiście chodzi mi o terażniejszość, ja nie chciałem na sobie skupiać uwagi i nie odszedłem prawie od pasa Intercontinental, nie miałem czasu na co innego, ale ty? Tutaj jednak nie zaznasz nawet tego, więc zacznij modlić się do swojej repliki pasa WCE, powieś go na ścianie i oddawaj mu kult, bo tylko to ci zostało…Takie rzeczy tylko u Edga…Może zmień sobie tutaj i teraz motto, to pasuje bardziej i choć brzmi prawdziwie…Przylazłeś tu i już się panoszysz, przewidujesz przyszłość, wróżka czy jasnowidz? A może zapatrzony w siebie pyszałek. Nawet nie wiesz, że możemy ją sami kształtować, naszą przyszłość, ale ty nie jesteś nikim wielkim, więc skąd masz to wiedzieć, ty nie zmienisz przecież nic… Nawet jeśli kiedykolwiek w karcie walki z tobą jest mi pisana porażka to i tak obrócę ją w zwycięstwo, bo jestem ,,Chosen One’em” i ja mogę więcej niż wy wszyscy razem wzięci…Tacy ludzi jak John Morrison, Kofi Kingston czy też wasz kapitan charyzma w WWE się o tym przekonali, czas na następnych…Kto nim będzie to zapewne już wiecie i niech nie zamydlą wam oczu ich ważne miny, bo pod nimi kryje się strach, który ukaże się na gali…Wtedy będzie za późno, chyba że nie przyjdziecie tak jak Riley, bo ślad po nim zaginął…Ja już wiem, że się nie zjawi, jest za żałosny aby patrzeć mi prosto w oczy albo już zaczyna brać kolejną działkę…Kaval się nie przyznaje, bo to chlubne nie jest, jak przecież, nie wyda… kumpla…Ale wybraniec wie więcej i zdaje sobie sprawę z waszych problemów z sobą…Na wasze nieszczęście, nie mam zamiaru nic z nimi zrobić, bo szkoda czasu na takich wyrzutków jak wy…Moje słowa odbierane teraz przez moich oponentów jako stek bzdur, może jednak jesteśmy w zadupiu, kaszankę bzdur…jak to żałośnie brzmi, ale lepiej ich oddaje…spełnią się…Jednak mam do was uwagę i ostrzeżenie, chociaż je przyjmijcie do waszych pustych łbów…Nie wiążcie mojej rodziny z waszymi problemami, ja nie jestem Triple H, nie wystawiam sobie rodziny na arenę, nie otrzymują oni RKO, moja żona jest powiązana z wrestlingiem, ale podąża swoją drogą tak odmienną od mojej… Nie chcę mieszać w moje osobiste porachunki moich bliskich…Nie z nimi walczycie tylko ze mną, to nie oni cię przypną tylko ja, jedyne co zrobią to potem być może cię wyśmieją, ale to niewiele w porównaniu do tego co otrzymasz do mnie…Dlatego przemyślcie to i jeżeli macie mi znowu mówić o Vincie i o klicie to skończcie wasze kompleksy i idźcie do sklepu i zakupcie tą spódniczkę, pójdźcie do Vince’a na kawę i obgadajcie kwestię powrotu do WWE, bo tutaj wasz los jest już policzony, przekonacie się o tym wkrótce…Wasze ponowne wyjście i powiedzenie mi o moim ubiorze i prezesie, który mnie wspierał tylko was ośmieszy, ciągle o tym samym jak to polskie tak sławne Radio Maryja czy jakoś tak… Nie jestem głupi choć wy tak sądzicie, ale to świadczy o was a nie o mnie, ja co nie co o was wiem i zdaję sobie sprawę, że to do was nie przemówi, każdy w tej federacji będzie mi mówił o Vincie i o klicie, bo nic innego na mnie nie macie a bez tego nie mielibyście po co wychodzić na ring…Gratuluje sprytu a raczej głupoty, ja was już przejrzałem, zanim oni coś zrozumieją minie bardzo dużo czasu….Tak cennego czasu, że znikną wszyscy przecenieni a zostanę ja i nie będę już tylko Drew McIntyre’em tylko tym samym człowiekiem z atrybutem zwycięzców… Jeszcze o jednym zapomniałem, mam pare słów do stajni w jakiej jestem, jeżeli nie mianujecie mnie liderem, do pierdol* to i odchodzę, myślę że się jasno zrozumieliśmy. The Chossen One, jeszcze nie raz zabłyśnie w tej federacji, a tego przekonacie się już niedługo !!

 

Po tych słowach Drew, znika z pola widzenia kamery.

 

964893.jpeg

 

Rock to nie tylko muzyka, to także stan ducha.

 

 


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

podpisi.png

 

***Mick zamyślony siedzi w swoim "gabinecie", myśli o takiej osóbce jak Edge. Nie wie co z nim jest nie tak. Lecz po chwili namysłu zaczyna coś bełkotać.***

 

Hm...Edge ty jesteś jakiś nienormlany!? Witam moich wrogów, czemu ja jestem twoim wrogiem? Zostaw przeszłość jaka między nami była i żyj teraźniejszością, bo jak widać, coś ci z tym odwala. Jesteś zły za błędy z przeszłości, za te gadanki, za super mega spear'a który został zneutralizowany przez mój drut kolczasty. Dobra przeszłość to przeszłość, dla mnie jest nieważna, to czego dokonałem mogę sobie powspominać ale po co? Po to aby się zachwycać takimi głupimi sprawami, po to aby opowiadać takie bajeczki dziecią? Nie! Więc możesz już o tym skończyć i skończyć o swoich wrogach. Czy ja ci coś takiego zrobiłem abym był twoim wrogiem, no może kiedyś tam cię zniszczyłem ale olać to. Wrestling to biznes, business is my Hardcore Championship, a oba te biznesy nie mogą przeistoczyć się w wrogów lub jakieś wrogie siły, bo gdyby tak było, to gdybyś sobie szedł po galerii ze swoją mniamci mniam Vickie Guerrero. Świetna laska, na prawdę brawa dla ciebie za dobór pań, może chcesz wziąć lekcje zarywania do kobiet od Dude Love'a, on chętnie ci ich udzieli ale dobra przejdzmy do tej twojej wrogości. To gdybyś ty tak sobie szedł, a tak z nikąd wybiega Mick Foley czyli ja! Uderza cię krzesłem, a następnie rozbija szybę jakiegoś sklepu właśnie tobą oraz na dodatek wykonuje Mandible Claw na twojej kochanej Vickie. No i jak podoba ci się historia, mój przyjacielu! Gdybyśmy byli wrogami to tak właśnie by było, więc zwarzaj na słowa które wypowiadasz, bo może w jakiś dzień coś takiego może ci się przytrafić, sucka! Lecz wróćmy do realii, czyli...nie to również nie może być prawda!? Czy ty powiedziałeś, że masz title shota? Chyba śnisz, ja na coś takiego się nawet nie zgadzałem. Słyszeć, również nic, zero. Lecz widziałem jedną ważną rzecz, na twoim twiterze było napisane "Nasza walka na WrestleMani 22 była hardcorowa? Chyba nie wiecie, na co stać nas w WCE - mam nadzieje że staruch się zgodzi". Właśnie, czy ty przypadkiem obraziłeś mnie, nazywając mnie staruchem, bo nie dobrze rozumiem? Staruch, hm...staruch, co ty w tym słwoie widzisz, przecież ty też nei jesteś już taki młody, nawet słyszałem od kilku osób, że za jakieś dwa lata kończysz karierę. Brawa dla ciebie, więc staruchem możesz nazywać siebie. Jak wydaje ci się, że nie jesteś już na siłach aby dalej walczyć w ringu, to możesz bez wahania siebie nazwać tym "staruchem". Poza tym napisałeś tam mam nadzieje, że staruch się zgodzi. Więc raczej chodzi ci o postać title shota, na ten piękny pas. Interesujące, hm...gdyby nie obraza która w moją stronę poleciała od twojej osoby, to pewnie bym się zgodził ale powiem nie! Nie dostaniesz title shot'a or run'a. Powiadam nie, nie zamierzam ci nic dawać, nawet szans na ten tytuł, możesz sobie gadać do woli ale in my opinion nie jesteś wystarczająco dobry aby się ze mną zmierzyć. Pewnie zaraz wykrzykniesz coś i zaczniesz płakać, a wtedy będzie mówił przypomnij sobie Wrestlemanie dwudziestą drugą. Ble...ble...ble. Pokonałem cię na niej. Ble...ble...ble. To aj triumfowałem. Ble...ble...ble. Nic z tego, to co widzieliśmy w przeszłośći to stare dzieje, nie jestem pewien czy teraz również jesteś w dobrej formnie, więc chce to zobaczyć na własne oczy ale... nie na własnej skórze. Ric! Zaprawdę powiadam ci, jako przyjaciel twój, a niczyji inny, mówię, że chciałbym przetestować tego Edge'o maniaka. Co sądzisz o walce...stypulacja co tam sobie wymyślisz. Zostawiam to w twoje ręcę. Szala walki to No. #1 contender to my World Heavyweight Hardcore Championship, ok? Pasuje ci coś takiego, z mojego życzenia jako jednego uczestnika daje Edge'a, a kogo tam będziesz jeszcze chciał dodać to twoja sprawa, mistrzu. Pasuje? No pewnie, że tak, mógłbyś mnie zatrudnić jako booker'a, no ale mam inne sprawy na głowie, więc możemy o tym podyskutować innym razem. Wróćmy do Lejted Ala Supelstala Edgiego. Powiadasz, że mój czas mija, OMG to już któraś osoba z rzędu mówi mi takie rzeczy, a co potem się z nią dzieje? Już wiem, leży pokonana na macie i całuje mi buty na znak przeprosin, lecz powiem ci jedno! Był jeden wrestler który tego nie zrobił, nie mówił, że to koniec mojego czasu, że już po mnie. Po prostu jak człowiek wygłosił swoją przemowę i zwracał sie do mnie z szacunkiem. Wiesz co się z nim stało? Pewnie sądzisz, że wygrał? Ups...przykro mi, on nie wygrał, lecz remisem zakończyła się ta walka. Rozumiesz to! Gdybyś był przynajmniej tak dobry jak on, to było by dobrze, lecz ty mu nawet do pięt nie dorastasz. Nie wiem czy domyślasz się kto to jest, nie obchodzi mnie to, mam cię ogólnie w dupię, jak ty mnie. Jak mnie masz w dupie to i pas masz w dupie, więc mogę już zakończyć tą rozmowę i powiedzieć Next please. Choć, nie zrobię tego...powiem ci kim była ta osóbka która mnie prawie pokonałą, był nim zwany "The Best Wrestler in the World" Bryan Danielsson. To był człowiek czynu, nie to co ty. Jak byś go pokonał, to bym dopiero wtedy mógł z tobą pogadać o tym title shocie, lecz przykro mi akurat z nim nie zawalczysz, bo jest w innym brandzie. No szkodza, więc jednak od razu klęski nie będziesz miał. Nastaje Era Rated R Superstarsa Edga? Co proszę, gdzie byś to widział cwaniaku? W gazecie tego napewno nie będzie, poza tym, nie możliwe, jest to abyś mnie pokonał i odebrał mi tytuł, bo tak jak mówiłem wcześniej, w tym brandzie nie ma żadnego wrestlera który miałby szansę odebranai mi tego pasa. Hardcore Championship będzie długo trzymany przezemnie, bo jak widać, ten pas nie chce się ze mną rostać. No szkoda, bo przez niego jestem przywiązany do tej federacji. Trudno, jak na razie czuję się świetnie i jak widać mogę jeszcze dużo rzeczy zrobić, np. to co wykonał Cactus Jack na jednej ze swoich przemówień. Strszczając ci to mogę powiedzieć, że zrobił ogromny burdel z pomieszczenia i rozkrwawił sobie łęb. Mam to powtórzyć? Chcesz tego, pokazać ci jaki jestem hardckorowy i nienormalny? Hm...chcesz tego, chętnie bym ci pokazał ale jestem aktualnie w swoim "gabinecie" i nie chce go zniszczyć, lecz na ringu będzie inaczej. Słysząc to co mówisz, że nasza walka na Wrestlemanii dwudziestej drugiej była najlepszą walką hardcorową w historii WWE to powiem tyle. Wyjdź! Chyba pomyliłeś sale, kamery, federacje. Przyznam się, że ta walka nie była w cale taka świetna i ty mówisz tak tylko dlatego, bo ją wygrałeś, gdybym to ja wygrał to było by co innego. Poza tym w zwycięstwie pomogła ci Lita, ty mały, głupi oczuście. Teraz co najwyżej może ci pomóc Vickie Guerrero ale uważaj i słuchaj tego uważnie. Jeśli ona choć na krok podejdzie do mnie, nie zawacham się i użyję mojego 2x4 barbed wire na twoją kochankę, laskę czy jak tam wolisz. Powtarzam, nie zawacham się tego użyć, jak jej zmodeluje twarz tym, to nie przychoć do mnie z pretensjami, że ten paszczur już ci sie nie podoba. No wiesz, nie bez powodu mam przydomek "The Unpredictable", potrafię zdziałać cuda. Lecz nigdy nie zdziałam takiego cuda, aby publiczność nie krzyczałą w twoją stronę "Edge Sucks!", bo ty to robisz perfekcyjnie. Ty po prostu mocno i ostro ssniesz. To tylko potrafisz, a ja przynajmniej oprócz świetncyh umiejętności w ringu i mic skillach, potrafię jeszcze dobrze komentować, byłem komentatorem przez pewien moment i nie wstydzę się tego przyznać. To w cale nei była jakaś obraza, tylko zasługa i docenienie mnie, dzięki temu odpocząłem trochę od wrestlingu i teraz mogłem powrócić zdobyć pas i być wciąż na topie. Tak dobrze słyszysz, ja jestem na topie, a ty tam nigdy nie będziesz, lepiej zajmij się jakimś innym pasem, bo jak już będziesz odstrzelony! Bang! Bang! to dobrze wtedy z tobą nie będzie. Vickie będzie musiała sie toba opiekować 24h. W ostateczności szpital będzie na ciebie czekał z otwartymi drzwiamia, a twoja kariera z walkizką w ręku, to po prostu będzie twój koniec. Oj Edge! Ciągle się powtarzasz, żyjesz tylko tą przeszłością, nie ładnie. Jedyne co pamiętasz to Wrestlemania dwudziesta druga, oślepia ci to oczy, przez takie rzeczy mózg ci sie przegrzeje. Przestań już z tym, wyluzuj się. W twojej głowie do tego widnieje kolejne tylko jedno słowo Spear. Dobrze Edge ja też ci współczuje, że dostałeś kiedyś włócznią, hm...ja nawet pamiętam jak ja dostałem od ciebie również spear'em, tylko czemu po tej akcji ty się zgiołeś w pół i leciała ci krew. Aaa, już pamiętam, nadziałeś się na mój barbed wire, ty neizdaro, ajk tak można. Trzeba było ci tylko wtedy współczuć. Biedactwo.Lecz zostawmy te wszystkie sprawy i powiedźmy sobie szczerze, tak reasumując wszystkie zdobyte dzisiaj informacje. Może w Doblie Doblie Y mogłeś mnie pokonać i być normalnie hero tych wszystkich ludzi ale tutaj jesteś tylko marnym ścierwem, może jobberem. Mnie tutaj nie pokonasz,, bo dowodzi mój pas o tym, że jestem lepszy od ciebie, dowodzi również o tym moja forma i co najważniejsze to, ze Ultimate Opurtunist wyczerpał swoją moc i staje się starczem. Wedlcome in the new world, sucka! Twój czas się kończy. Poza tym ta federacja to mój świat, a nie twój, więc ja mam w nim ogromna przewagę, a ty w tym świecie możesz odegrać tylko jedną rolę, a jest nią? Bang! Bang! Jesteś odstrzelony! The Hardcore Legend Mick Foley znów triumfuje, a Edge...Sucks! Tak kończą frajerzy, właśnie tak! Ekhm...wiecie co z nim zrobić.

 

***Mick wyłącza kamerę i przeciera twarz. Następnie zarzuca na swoje ramię pas i rozkłąda się na fotelu w swoim "gabinecie".***

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto-Del-Rio-Fashion-Hairstyle.jpg

 

[Alberto siedzi w szatni i ogląda Main Event gali PPV CrashTime. Nagle wpada do niego kamerzysta i prosi o kilka słów]

 

Drugi mój Main Event w WCE i jakże udany. Gdybym miał 4 innych zawodników w team’ie to wszystko by się potoczyło inaczej. Teraz na Showtime się trochę przeludniło bo zwolnieni zostali Undertaker i Stone Cold, dla mnie to żadna strata bo i tak nie dorównywali mi poziomem nawet do pięt. Pewnie znów wrócą do WWE i tam będzie to uciecha dla publiki i pasy dla nich. Flair pewnie właśnie płacze, że ich zwolnił lecz nie ma co płakać bo w rosterze pozostaje ja i nie mam zamiaru ustępować tempa. Wielki powrót na CrashTime miał Shelton Benjamin. Cieszę się, że koleiny osiłek zasilił nasz roster bo to będzie kolejna okazja do wyśmiania kogoś prosto w twarz. Benjamin może i jesteś trochę lepszy niż Kurt Angle, ale zobacz co z nim się stało po powrocie. Dostał walkę o pas US, dostał i teraz przeszedł na CrashDay, a tam coś o nim cicho. Czyżby przestraszył się Destination? Pan Olympic Hero? Jak to możliwe, przecież to był bohater całej Ameryki. Podobnie będzie z tobą bo może i zarząd zlituje się nad tobą i dostaniesz walkę o pas, ale z tego jeśli przegrasz ją i wszyscy o tobie zapomną. Ja brałem udział w dwóch walkach w tej federacji i były to Main Event’y, ja zasługuje na bycie gwiazda wieczoru i tak będzie przez kolejne gale. Do pasa nie będę się pchał bo wiem, że Morrison doskonale da sobie radę z Triple H’em, jeśli ja zadbam o to aby nie użył młotka i z Benjaminem. Shelton, ten czarnuch to może ci dupę wylizać. Ej Shelton, pójdziemy na banany? Ja stawiam bo u ciebie w rodzinie małp pewnie płaci się kamieniami więc znaj mój gest i kupię Ci kilo bananów. Oferuję pomoc John’owi, gdyż sądzę, że jest on mistrzem godnym do czasu kiedy mi zacznie się widzieć ten pas na ramieniu i będę dbał o to aby go nie stracił. Niech kolejne dwa dziadki się pozabijają o pas Hardcore, a tym czasem ja zajmę się czymś innym. A zapomniałem o Kucharzu. O niego Morrison też się nie musisz martwić, bo z nim to w rugby jego głowa możemy pograć po następnym Showtime. Pomyślałem trochę nad zawodnikami z wyższej półki no i 4 walczy o pas Morrisona, 2 o pas Hardcore, a przecież było nas ośmiu? Kogoś tutaj brakuje. Drew? Nie, on nie jest z wyższej półki. Drugiego Nexusa? Nie, oni jeszcze się nie założyli, a już Barrett wyleciał więc tak jak mówiłem, że więcej gadali niż zrobili. A no tak. Pozostał nam bohater WWE! Pupilek pięciolatków. Pan Jasiu Cena! John, jak myślisz czemu nie dostałeś propozycji kolejnej walki o pas? Powiem Ci dlaczego. Zarząd WCE nie mógł już patrzeć jak Triple H zwija się z bólu po jego walkach i po tym jak niszczyłem go słownie, a przecież jest on ulubieńcem zarządu. Flair nie mógł pozwolic aby jego gwiazdeczka i synuś z Evolution źle się prezentował i wziął go daleko, daleko ode mnie. Na twoje nieszczęście ty pozostałeś bez walki o pas i zarząd wypchnął Cię do mnie. Dla mnie to nie strata, no bo co, przychodzi taki pedałek we fioletowej koszulce, tłumy szaleją, ale jak do tej historii wplączę się ja to może to nie za wesoło wyglądać. Szczególnie ze złamaną reką, to dopiero by było. No niestety Rock bez pasa jest dla mnie bez użyteczny, dlatego teraz to ty jesteś na celowniku. Źle trafiłeś bo mówisz, że nigdy nie uciekasz od walki. Teraz mam dla ciebie rozsądną propozycję, abyś wypierd***ł póki jest na to czas, bo ze złamaną ręką raczej trudno będzie ci się odpędzić ode mnie. Obejrzałem jeszcze raz, dokładnie galę CrashTime. Okazuje się, że pan „Nigdy nie uciekam od walki” trochę się lenił na PPV. Walczyłeś najmniej z wszystkich zawodników, to tłumaczy czemu tak długo pozostałeś w ringu. Jesteś już długo w tej federacji, ale tu chyba jest trudniej niż w WWE, co nie? Nie ma już dzieciaczków latających za tobą do domu, nie ma wielkiej sławy, bo ty już się skończyłeś. Twoja data ważności już dobiegł końca i w WCE zostałeś wyrzucony do kosza. Jesteś tutaj tylko śmieciem. Blokujesz jedynie innym drogę, ale w moim przypadku lepiej przesunąć się i dać mi przejść, chyba, że tak bardzo marzysz o gipsie na ręce. Nie będziesz mógł już nią machać nad ludźmi bo w gipsie raczej się nie da. Rock okazał się tchórzem i wiedział, że zależy mi na jego pasie, ale oddał go więc stał się już tylko bezwartościową piłką do rugby. Ty masz wyrobione nazwisko dzięki WWE, ale po walce ze mną będziesz miał złamane nazwisko, podobnie jak rękę. Kiedyś wszyscy chcieli Cię oglądać, ale po tym co robisz tu i teraz nikt nie będzie chciał brać przeterminowanego towaru. Wszyscy na Sali będą krzyczeć „Cena Suck”, no bo jak ich bohater może przegrać z Meksykańskim Luchadorem? Nie wiem czy rozumiesz coś z moich słów, bo może właśnie machasz sobie rączką i nie potrafisz nic zrozumieć, ale wyzywam Cię do walki na kolejnym Showtime. Pokazałem już tobie na własne oczy, że nie będę ustępować. Widziałeś to dwukrotnie i jeśli nie stchórzysz to zapraszam Cię do starcia 1 na 1. Jeżeli się boisz stanąć ze mną w ringu to spokojnie, możemy to zrobić gdzie indziej. Może poza ringiem, bez zasad. Stypulacja to dla mnie tylko dodatek bo i tak Cię pokonam, a czy będzie to w klatce, czy w ringu, czy na korytarzu to już obojętne. Ty masz prawo wybrać sobie wybór kary. Najchętniej zrobił bym to w jak najbardziej brutalny sposób i moja propozycja dla zarządu jeśli byś stchórzył to No Holds Barred Match. Mam nadzieje, że moja propozycja zostanie rozpatrzona i Flair nie będzie żałował swojej kolejnej gwiazdeczki bo niedługo to mnie będzie chronił. Ja pnę się w góre tej federacji pokonując pod sobą poszczególne szczeble i kolejnym szczebelkiem miał być jakiś pas, ale poczekam, aż Morrison zrobi tam porządek i wtedy zapukam znów wyżej. Cena czekam na twoją odpowiedź, mam nadzieję, że zachowasz się nie tak jak Rock, lecz nie uciekniesz. Chociaż masz przed soba ciężki wybór, albo mieć spokojną emeryturę albo ryzykować zdrowie w walce ze mną. Kolejna gala i ja znów szykowany jestem na Main Event, dobrze, że nie dałem się zaczepić tym McDonaldom i innym, a teraz to procentuje. Żałuję jednak, że na pas muszę poczekać kolejny miesiąc, ale w tym czasie udowodnię tylko wam, że ja jestem tu w środku uwagi i nie należy ze mną zadzierać. Mogę to pokazać wszystkim, Cenie, Hunterowi, Bananowi, Kucharzowi i każdemu kto będzie chciał się przekonać o sile Legendarnego Luchadora. Mowa o mnie i jeszcze taki przydomek nie jest mi nadany, ale wkrótce zobaczycie, że Alberto Del Rio zasługuje na niego oraz na pas tej federacji. To ja będę tu dominował, nie żadni ulubieńcy publiki, pupilki Flaira i nikt inny, niż ja. Zbliżają się nagrody federacji WCe i liczę przynajmniej na dwie nagrody. Nagroda dla zawodnika, który poczynił w tym roku największe postępy oraz Najlepszy debiut ubiegłego roku. Te nagrody wejdą w me posiadanie po ich rozdaniu. Nie widzę lepszych kandydatów niż ja więc już z góry dziękuję zarządowi za te nagrody i mówię, że jest to dla mnie wielki zaszczyt, gdyż wiem, że byłem najlepszy i te nagrody ni się należą. Cena dla ciebie przeznaczona może być nagroda za największe rany na ciele i za złamaną rękę po walce ze mną. Gala PPV będzie świąteczna, ale ja nie mam zamiaru rozdawać tam prezentów, no chyba, że łamiąc ręce. Wiem, że na tym PPV będę walczył w Main Event’cie i nic tego nie zmieni. Być może już wtedy stane się mistrzem tej federacji. Kto wie? Jednak teraz w moje sidła wpadł Cena i łatwo go z nich nie wypuszczę. Po walce ze mną ze szpitala też cię szybko nie wypuszczą.

 

[Alberto wychodzi z szatni i kieruje się w stronę siłowni]

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  668
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

lfedad86885842cf5f3cd46.jpg

[ Kamera zmierza w kierunku siłowni , słychać dochodzącą z niej muzyke . . . drzwi do siłowni są uchylone , po chwili kamera ukazuje Johnny'ego , który siedzi na ławce i Meline , która robi mu masaż . . . kamerzysta podchodzi do nich powoli . . . Johnny wściekłym wzrokiem spogląda na niego po czym mówi " No co tak się skradasz?! Albo wchodzisz , albo wypad! . . . " ]

Jeszcze mi brakowało , żebyś tu przychodził , ale dobra poświęce trochę czasu bo już i tak dużo mam do powiedzenia nie tylko dla moich rywali , ale również dla ludzi , którzy mnie dyskryminowali podczas mojej walki na Crash Time! Jestem mistrzem świata! Wszysyc myślicie , że tym co się stało podczas niedzielnej gali zostanę w jakiś sposób osłabiony , że stracę wiare w moje umiejętności i , że oddam pas WHC komuś takiemu jak Rock , czy Benjamin?! O nie w tym momencie jesteście w ogromnym błędzie! Wybijcie to sobie z tych pustych łbów. Wygrałem moją walke z Rockiem na Crash Time i to wiedziałem nie mogłem ulec przecież Rockowi , który już dawno się wypalił i nie stanowił dla mnie żadnego poważniejszego zagrożenia! Ludzie dopingowali Rocka , ale ja mam to w dupie , moi fani mnie nie obchodzą! Interesują mnie tylko sława i pieniądze , oraz prestiż jaki posiadam już w tej chwili. Pierdolcie się cioty! Czas wszystko zmienić , postanowiłem zmienić mój cały wizerunek i wrócić do starszego , którego używałem na początku mojej przygody z wrestlingiem , czyli Johnny Nitro! Teraz mogę powiedzieć , że jestem człowiekiem spełnionym wystarczy posłuchać jednego słowa z moich ust , albo zdania jakie mi się tylko natrafi. Posłuchajcie teraz , " I'm Johnyyy Nitrooo!!! World Heavyweight Champion! ". Teraz już wszystko wiecie?! Nie trzeba dużo mówić prawda? Dobra te gadanie nie ma sensu bo i tak nic z tego nie zrozumiecie idioci! Rock Ty już możesz sobie odpuścić swoje wszelakie starania w walce o WHC Tittle na grudniowej gali , gówno mnie interesuje co powiesz w odezwie do mnie , ale ja stawiam tą sprawe jasno! Nie chcę widzieć Cię w tej walce , przegrałeś ze mną na Crash Time , a teraz nadal chcesz czegoś?! Nie dostaniesz nic! Zapomnij o tym na zawsze! Jeśli Ci tak zależy to zróbmy inaczej , bo jednak muszę Tobą trochę pomanipulować jestem WH Championem i w tej chwili składam Ci propozycje , której nie możesz odmówić! Stoczysz na następnym ShowTime walke , a stawką będzie Twoje miejsce w ME grudniowego PPV! Powiedzmy , że będzie to walka z . . . Hmm. . . nie będę Cię trzymał w niepewności! Zawalczysz z Triple H! Będziesz w stanie go pokonać ?! Będziesz mógł mu coś zrobić , czy okażesz się wielką ciotą! Jeśli wygrasz to będziesz w ME PPV , jeśli nie to zapomnij o tym! Jako mistrz mam takie prawa , a jeśli miałbyś jakieś niestosowne sugestie to chętnie możesz je przedstawić Flairowi , który i tak nie wysłucha twojego skomlenia! Rock brak mi słów na to co robisz! Zakończ swoją kariere bo Twoje cierpienia staną się jeszcze gorsze! To jest tyle ode mnie co chciałbyś usłyszeć nic więcej już Ci nie powiem , pozatym i tak okazałeś się być wielką pizdeczką uciekając razem z Kennedym przed Benjaminem do , którego też mam pare słów niezbyt miłych! Benjamin źle postąpiłeś wracając do WCE popełniłeś ogromny błąd! Zaatakowałeś mnie i rozwścieczyłeś do granic możliwości co sobie pomyślałeś wracając tutaj , że tym bezczelnym atakiem na moją osobę wystraszysz mnie?! Nie tak się nie stało i nigdy nie stanie nie jesteś dla mnie godnym rywalem , jesteś tak samo szurnięty jak cała reszta tych degeneratów z , którymi mam tu doczynienia na codzień. Gówno mnie interesuje kim byłeś w tej federacji przed moim przyjściem i nie zainteresuje mnie to nigdy! Co chciałeś pokazać publice poprzez ten atak na mnie , że możesz mną w taki sposób gardzić?! O nie tutaj się przeliczyłeś i to w dużym stopniu , ruszyłeś moją własność , a to będzie srogo ukarane! Nie pozwole sobie na takie poniżenie już na najbliższym ShowTime się zemszczę w jeszcze bardziej perfidny i satysfakcjonujący sposób , posmakujesz jak smakuje moja zemsta! Nigdy nie dostaniesz się na żaden szczyt bardzo szybko zlecisz z niego i w popłochu uciekniesz z federacji , ale tym razem na tak długo , że już nigdy nie wrócisz ze względu na mnie i strach jaki Cię ogarnie po tym wszystkim jak już się z Tobą rozprawie nie jesteś wcale lepszy od Rocka , niczym się nie różnicie jesteście obaj głupcami , ludźmi bez wyobraźni łatwo można was do siebie dopasować i zlepić w jedną całość bo to byłoby raczej bez żadnej , najmniejszej różnicy , Johnny Nitro jeszcze nidgy nie miał w sobie takiej złości i chęci zemsty jak w tejże chwili! Igracie z ogniem loserzy! Wy macie być dla mnie godnymi rywalami na największej i najbardziej prestiżowej gali w roku?! To jakiś perfidny żart czy inaczej mówiąc żenada. Dla mnie co najwyżej możecie być tłem mojej kariery i wszystkich zwycięstw jakie odniose jeszcze podczas mojej długiej kariery! Będziecie patrzyć na mnie z podziwiem i uznaniem dla mistrza , mówiąc sobie " Jednak , on miał racje nie dorastamy mu do pięt. . . " , tak będzie z pewnością tylko czekam aż sami mi to przyznacie , ale może być z tym nielada problem bo wy nie macie za krzty honoru dla ludzi , którzy przerastają was we wszystkim , nie tylko w wrestlingu , ale także w całym życiu wszystko nadejdzie z czasem , a wtedy to ja okryje się prawdziwą chwałą , stane się legedną wrestlingu i ikoną całego WCE! Moje imię zostanie wygrawerowane złotymi literami na tablicach upamiętniających najlepszego i najwspanialszego zawodnika w całej historii tej federacji nawet Destination będzie się mogło schować za mną , nie rzucam słów na wiart tak się stanie i koniec! Benjamin teraz uważnie mnie słuchaj odpuść sobie te nędzne starania bo i tak zostaniesz z niczym! Nastała nowa era w WCE , era Johnny'ego Nitro! Będzie się mówić tylko o mnie , a o Tobie i innych głupcach nikt nie usłyszy nawet jedngo słowa potwierdzającego , że znaczyliście coś dla historii wrestlingu , ale również rzeczywistości , która nie pozostawi wam nic co moglibyście wspominać i przechwalać się tym co , żeście nie zrobili gdy byliście w WCE , albo może wspomną o was jako największych przegranych , przegranych którzy nie mogli sobie darować porażki ze mną i nigdy nie przyznali mi wyższości jaką i tak już teraz nad wami posiadam! Benjamin skoro wydarzenia w Twoim życiu prywatnym nie pozwoliły Ci na zajmowanie się swoją nędzną karierą to na co wróciłeś?! Chcesz znaleźć uznanie w oczach zarządu i innych ludzi?! Tylko się zbłaźnisz samym sobą bo to i tak nic Ci dobrego nie wniesie do dalszego życia i nadal będziesz takim samym głupcem jak w tej chwili , osobą bez pozytywnego rozumowania idącą tylko przed siebie nie zważająca na przeciwności i rywali stojących Ci na drodze na szczyt. Ja pozbawie Cię wszystkich marzeń , które sobie ubzdurałeś jeśli wogóle takie miałeś , ale mniejsza z tym nie będziesz miał ich już nigdy! Nigdy! Zapamiętaj to co Ci teraz mówie i wbij sobie to do tego pustego łba wierze , że tyle potrafisz zrobić , a jak nie to niestety będę musiał Ci w tym dopomuc , ale trochę w inny bardziej bolesny i nieprzyjemny sposób! Powróciłeś z nowymi siłami , pełen energii w sobie lecz nie na długo bo ja szybko rozbije Ci ten ład jaki teraz masz to już nie będzie tak piękne i cudowne! Twoje życie przestanie być tak kolorowe i zamieni się w koszmar z , którego nigdy się nie otrząśniesz! Wiesz nie wiem co Ty tutaj wyczyniałeś , ale nie obchodzi mnie to , zatoczyłeś kolejne koło w swoim badziewnym życiu i wraczasz spowrotem , aby zostać solidnie upokożonym i odejść w nędzy , to wszystko w pewnym czasie zacznie Cię przerastać nie tylko w ringu gdzie nie masz i tak ze mną żadnych , ale to najmniejszych szanse , ale zarówno psychicznie! Wykończe Twój umysł , Twoje myśli zamienią się w jeden wielki zamęt , wszystko przestanie pracować dla Ciebie idelanie , cała kariera legnie w gruzach i znowu staniesz się nikim! Tak słuchając Twoich dalszych głupawych i bezsensowanych żartów poniżasz siebie w ten , że oto sposób. Twoja głupota przerasta Ciebie samego , robisz coś za co nikt nie będzie chciał nic dobrego powiedzieć o Tobie wszystko zataczasz wokół jednego! Wokół własnej głupoty! Znowu wspominasz minione PPV , chcesz się w ten sposób wywyższyć przede mną?! Pokałeś , że nie stać Cię na nic lepszego niż wrócić , zaatakować mnie i zostać pretendentem do mojego tytułu?! Żałosne! Powiedz mi jakie są istotniejsze kwestie w Twoim życiu?! Poniżanie się przed ludźmi czy wychwalanie się za byle jakie głupstwo , bo nie rozumiem co chciałeś przez to powiedzieć. Ty chcesz dominować?! Co przez to słowo rozumiesz , ataki z nienacka od tyłu gdy przeciwnik tego nie widzi , albo podczas walki gdy ślepy sędzia nie zauważy , a Ty weźmiesz krzesło i uderzysz kogoś nim?! Na to Cię stać?! Bo chyba na nic innego co by uwiarygodniło to , że chcesz tutaj jak to sam powiedziałeś " dominować " . Wręcz przeciwnie nawiązując do kolejnych głupich słów wypowiedzianych z Twoich ust , WCE nie potrzebuje kogoś takiego jak Ty! Gdzie w sobie widzisz jaką kolwiek charyzme?! Uzdolnienia fizyczne?! To , że raz skoczyłeś z wyższej wysokości z drabiny chcesz nazwać uzdolnieniem?! Może jeszcze powiesz , że talentem! To by było totalne przegięcie tego wszystkiego co sam o sobie wygadujesz. Powinieneś odnosić się z szacunkiem do mistrza! Pozatym to John Morrison przestał istnieć , teraz jestem Johnny Nitro!!! Zapamiętaj te imię , bo to będzie ostatnie jakie będziesz sobie przyswajał podczas swojej klęski w grudniu dla mnie nowy rok rozpocznie się wyśmienicie , po zwycięstwie będę dłuuugo świętował moje zwycięstwo popijając zimnego szampana , a Ty zostaniesz jak zawsze z niczym , z poniżeniem po tak bolesnej porażce! Dla mnie szczyt wszystkiego jest to , iż Twoje niewyjaśnione przechwałki mnie bardzo śmieszą , kim jesteś i jakie masz do tego prawa , aby wyrażać się o mnie w taki bezczelny sposób! Pas mistrzowski zostanie ze mną na baaardzooo długo i Twoje brudne łapska już więcej go nie dotkną , nazwanie mnie pornogwiazdą jest zbyt przesadne , ale moje podejście do kobiet jest bardziej ustosunkowane niż z pewnością Twoje bo ktoś taki nie może mieć nic do takich spraw , a co dopiero do poważniejszych rzeczy! Bałagan?! Twojej przyjście właśnie to zrobiło , zaburzyłeś całą równowage tej federacji atakując nie tą osobe co powinieneś , pożałujesz tego na własnej skórze co znaczy zadrzeć z najważniejszą i największą gwiazdą tego biznesu. Teraz znowu przechwalasz się i to nic nowego dla mnie bo Rock robił to samo , a sam widziałeś , że go pokonałem mimo jego pewności na zwycięstwo i te ciągłe mówienie " Jestem od Ciebie lepszy , nie masz ze mną żadnych szans . . . " , i tak się przeliczył odnosząc porażke , przechodząc na ShowTime , a w dodatku oddanie pasa Kennedy'emu jak zwykła ciota jeszcze na dodatek doszedł do zgody ze swoimi największymi rywalami to jest bez sensu! O jakiej satysfakcji Ty mówisz?! Bo nie mogę tego zbytnio zrozumieć. Może miałeś na myśli moją satysfakcje z każdego zwycięstwa jakie tutaj jeszcze odniose to wszystko zostanie zamienione w czyny i nie wyobrażam sobie nawet , że miałbym przegrać z takim śmieciem! Już nie schlebiaj mi nic , bo nie mogę słuchać tych bzdur jakie sam wygadujesz niepotrzebnie , praca w pornobizniesie jakoś nigdy mnie nie interesowała bo nie jestem na takim poziomie jak zapewne sam preferujesz , Ciebie nawet by nie chcieli nigdzie przyjąć do żadnej pracy dlatego pomyślałeś , że warto wrócić i porobić jeszcze przez pare miesięcy z siebie pajaca! Nie ma czegoś takiego jak szczęście!!! Nie w mojej karierze i nie w moim życiu , irytujesz mnie tym wszystkim coraz bardziej , a to źle się dla Ciebie skończy jak dobrze wiesz. Nazywasz mnie byle kim?! Nie wiesz jeszcze ile potrafie i na co mnie stać , ale w najbliższym czasie poznasz i to dosłownie , nudzi mnie już Twoje gadanie poprostu zaczyna mnie to wkurwiać! O jakiej sile mówisz?! Chyba o mojej własnej bo raczej u Ciebie takiej nie widzę i nigdy już nie zobacze jestem tego pewien. Benjamin najbliższe ShowTime proponuje jakiś talk show jaki mi przysługuje i zaproszę Cię i opowiesz trochę o tym w jaki sposób będziesz przeżywał porażke ze mną na PPV bo innej opcji nie ma jak moje zwycięstwo! Strzeż się bo Johnny Nitro szykuje zemste na Tobie bądź na to przygotowany w każdej chwili i bądź czujny bo nigdy nie będziesz wiedział kiedy to Cię spotka!

[ Johnny wstaje gwałtownie z ławki bierze Meline za ręke i razem zmierzają w kierunku pokoju , kamera zmierza za nimi . . . po chwili wchodzą i siadają na łóżku , Johhny zatrzaskuje drzwi za sobą . . . obraz kamery urywa się . . . ]

Wkurzyliście mnie!

:)

 

312uw4g.png

 

 

 

49238945.png

 

 

 

nvcncv.png

 

 

 

hdfh.png

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Sting siedzi zadowolony w fotelu, popijając Whiskey

Witam wszystkich serdecznie, nawet ciebie Drewina, mam dziś świetny humor a wiecie czemu? z powodu Intra jakie możecie zobaczyć o tam w górze. Drewina cóż mam o tobie powiedzieć po za tym że jesteś nudny, wiekszość czasu gadasz do fanów, do mnie coś bulkasz ale coś seplenisz, kup sobie śliniak albo coś bo wyglądasz żałośnie. Mówisz że mówimy tylko o jednym? A wiesz czemu? Ja ci powiem czemu Drewina. Ponieważ to takie zabawne hahaha. Każdy się zastanawia ile razy dźwigałeś ten kilt jak vince zaprosił cię na kawkę z mleczkiem, ale nie wdaje się w szczegóły. Ok pogadajmy teraz o tym że TY chcesz być liderem stajni. Ale jakiej stajni Drewinko, został wam co najwyżej Tag Team, a jak wszyscy wiedza w TT jesteś jeszcze bardziej drewniasty niż zwykle. Otóż poinformuje cie tępa strzało że wasz "członek" Wade Barett czy jak mu tam odszedł od was, Wade is left the bulding, wiesz co nikt za nim nie bedzie tęsknił pokazał że nazwa UNSTOPPABLE'S BUDZI RESPEKT! może nawet nie sama nazwa ale ludzie którzy w niej się znajdują. Wade nie nadążył zmieniać pampersów na samą myśl o walce z jednym z nas, pokazał jaka ta wasza "stajnia" jest naprawdę. I co teraz Drewina? co teraz? Zostało was dwóch a nas czterech. zresztą jakich dwóch? Ten matoł Karmelek też się ostatnio nei pokazuje, pewnie też sra w gacie teraz, zwija swoje podróby z adidasa i wsiada do samolotu lecącego do "Bóg wie gdzie byle daleko od UNSOPPABLE'S więc zostałeś sam, Gratulacje zostałeś liderem Brawo dla tego pana w niebieskiej kiecce. Żałosne, mówisz non stop o tym twoim Finnisherze jaki on to nie jest super, bla bla bla , zabujczy bla bla bla. A tak na prawdę to zwykłe DDT tylko że utrudniasz sobie chwyt, przez co marnujesz swoją i tak marną energię. Jest do niczego, przeciwnicy pewnie się po nim w WWE poddawali bo twój szef tak im kazał. Dobra kończę rozmowę z tobą bo szkoda mojego jak że cennego czasu na takie ścierwo.



Sting bierze kilka łyków Whiskey

MVP porozmawiajmy teraz o tobie, nie wiem czy już ci pogratulowałem twojej wygranej nad tym nieudacznikiem Swaggerem, jeśli nie to Gratuluje. Mówiłeś coś o walce? z wielką rozkoszą ale poczekaj w kolejce muszę wyrzucić najpierw kilka śmieci. to daje ci czas do zastanowienia MVP, Czy masz jakie kolwiek szanse by pokonać The Icon'a Stinga? WOOO nie sądzę bracie nie masz na tyle jaj, nie masz na tyle umiejętności, nie masz tyle forsy by przekupić sedziego, a wiesz czemu bo ja mam kasy w pizdu wiecej, mowisz że jesteś najlepiej opłacanym zawodnikiem tej federacji? Dorośnij to nie Cansas tutaj wiekszość ludzi jest opłacana o wiele lepiej niż takie miernoty jak ty. Więc dobrze ci radzę zajmnij się Zackiem Ryaderem, i innymi jobberami jego typu. Na wygrana ze mną cię nie stać, Mimo wieku moja forma jest lepsza od nie jednego 20 latka a tym bardziej od takich Frajerów jak ty drewina, Otunga,oraz Barret który niestety nie wytrzymał stresu i zrobił to co było dla niego najlepsze, opóścił tą nędzną stajenkę. MVP powtażam zajmnij się swoimi smiesznymi interesami! Ok na koniec Mick, mick dałeś świetną propozycję z tym pojedynkiem o miano #1 contender Zgłaszam się do niego osobiście nawet gdyby to miał być Battle Royal, czy pojedynek na szczycie klatki, niestety mam teraz plany zwiazane z tymi "wybrancami od siedmiu boleści" wiec muszę odpuścić, lecz do grudniowej gali kto wie. Zresztą Mick, Rick, i wszyscy którzy mnie teraz słuchają, Wszyscy wiecie że na pojedynek o ten pas ja zasługuję najbardziej, A dlaczego? Ponieważ to pas Dla legend oraz Ikon, A Edge nie jest nikim, nie stoczył żadnej walki, Jest LOOSEREM przywlukł tu tą gruba maciorę której nikt nie chce ogladac i myśli że nie wiadomo kim jest. On się nie nadaje, Lecz ja to całkiem inna sprawa, Znamy się nie od dziś Mick wiesz dobrze jaki jestem dobry, Widziałeś mnie nie raz w akcji. Ric, nie zchrzań tego.

Sting Odwraca się na fotelu, obraz znika

sig.png

  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

alex_riley_5328801_display_image.jpg?1277248520

Alex otwiera komputer i włącza kamerkę

Wade co ja widzę przestraszyłeś się walczyć z niesamowitym, wspaniałym, niepowtarzalnym Alexem Rileyem i zwalniasz się z WCE przed debiutem? Człowieku nie dość że pogrążyłeś swoją stajnie ponieważ teraz ma tylko 2 członków a my mamy 4 więc szansę jeszcze bardziej nie równe. Dobra przestanę już o tobie mówić bo mi nie dobrze. McIntyre twierdzisz cytuje ,,Chose one nie raz zabłyśnie w tej federacji". Zgadzam się ale to nie wy zabłyśnięcie to wasza krew zabłyśnie na waszych mordach po przegranej walce ze zdumiewającymi,wspaniałymi, niepodważalnie najlepszymi wrestlerami w tej federacji czyli Wrestle Championship Enterteiment którzy tworzą stajnie Unstoppable's! Zapamiętaj wasz tag team się rozpadnie po przegranej kiedy będziecie się winić który to walczył gorzej chociaż obaj jesteście żałośni i nie dorównujecie we dwaj wspaniałemu, niesamowitemu, niepowtarzalnemu, niepodważalnie najlepszemu wrestlerowi w WCE Alexowi Rileyowi. A właściwie to czemu do cholery tworzyliście stajnie skoro jeden odszedł po yyyyyyyyyyyyy chyba tygodniu a teraz i tak się rozpadniecie. Dobra zajmę się teraz nowymi w Showtime. Shelton jeszcze nie debiutowałeś i już chcesz walczyć z Johnym Nitro mistrzem world heavy weight championem racja nie zasługuję na tytuł ale ty też na niego nie zagłosujesz. Zaatakowałeś kilku ludzi na PPV i myślisz że już jesteś na szczycie WCE człowieku otwórz oczy nie dostaniesz pasu tak szybko no chyba że nasz kochany Ric znowu wszystko spieprzy jak zwykle i da ci taką samą szanse jak Alberto Del Rio który w debiucie walczył w main evencie. Dobra skończę ten temat bo już starczy przekleństw dla Rica. Dalej Mic pas hardcore na Showtime to bardzo dobre wręcz zajebiste wieści. Legenda hardcoru na Showtime według mnie dzięki temu nadgonimy nad Crashday.

Alex odbiera telefon rozmawia przez chwilę i rozłącza

Sting już pokazałeś nasz entrace i to mnie bardzo cieszy że już na tym Showtime zobaczycie nas wchodzących przy tym intro. Tak już w ten poniedziałek na Monday Night Showtime zadebiutujemy nie wiem jak ale UNSOPPABLE'S zadebiutuje w ten poniedziałek! Dobra o tym później ale już niedługo czeka nas też rozpadnięcie się chose one o czym muszę jeszcze raz wspomnieć. Drew myślisz że jak powiesz że jesteś gejem w inny sposób to nie zrozumiemy. Napisałeś że nie interesują cię kobiety jak mamy to rozumieć. A właśnie mam pytanie skoro jest was dwóch to czemu wasza nazwa jest w liczbie pojedyńczej. Jesteście żałośni nie znacie języka i chcecie się nazwać byle jak. Po nazwie wybraniec dla dwóch osób można pomyśleć że jesteście co najmniej upośledzeni. A właśnie MVP gratulacje Swaggerr jest żałosny ale i tak gratuluje że wygrałeś. Wróćmy do chose one. Proponuję zmianę nazwy na chosen two. Nie wiem czy wy tak specjalnie się nazwaliście byśmy was nie nazywali dziećmi counter strike ale uważam że jak jesteście aż takimi idiotami że nie umiecie nazwać teamu to może niech zostanie Drewina i Okurna. Dobra więc tak przypomnę wszystkim że skoro Wade odszedł to wspaniały Alex Riley nie ma walki na kolejnym Showtime więc chciałem walczyć z.................. Stingiem i Kavalem w teamie z wami Drewina i Okurna. Wiem że to będzie jeszcze bardziej nie równa walka ale po prostu chcę wam od razu pokazać że takich ludzi nie chcemy na Showtime! Więc chose one na Showtime w poniedziałek nie mam żadnej walki więc chce walczyć z........ Stingiem i Kavalem w teamie z wami drewiną i okurną. Więc tak już w ten poniedziałek na Monday Night Sowtime walka UNSOPPABLE'S VS drewina i okurna!

  • Posty:  268
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

zackryderk.jpg

And the earth begins to shake

A cacophony of roaring...

 

Witam was Panie i Panowie. Jesteśmy już po CrashTime. Gali, która miała być największą galą PPV w historii WCE. Ale czy była? Właśnie, że nie była. Większego gó*na nie widziałem w historii zawodowego wrestlingu! Jak taki słaby i beznadziejny brand mógł wygrać wojnę?! To jest po prostu niemożliwe. Niemożliwe, że na profesjonalnej gali doszło do tylu oszust? Po pierwsze straszny przekręt w Main Evencie. Jak można zdradzić swój brand? Nie pojmuję tego. Ale to nie jest główny powód mojego wystąpienia. Niestety nie wygrałem mojej walki na CrashTime. Tak, nie wygrałem, ale również jej nie przegrałem. Przegrał ją Sheamus, przez co zostałem obrobiony ze zwycięstwa. Ta wygrana powinna należeć się mnie! To ja byłem jedynym zawodnikiem, któremu należała się wygrana w tym pojedynku. To po prostu nie fair! To zmowa, która ma mnie wykluczyć z tej federacji! Wszystko przez Aerostara. Gdzie była ochrona?! Jak on mógł tak po prostu wbiec na ring podczas gali PPV i podłożyć Sheamusa Dr.Wagnerowi? To ja przeważałem w tej walce. To ja pobiłem bladego i tylko pozostało mi wykonać ostateczny ruch i zwycięstwo byłoby moje. A on wykorzystał sytuację i nieczysto wygrał pojedynek. Zniszczył moje marzenia! To byłby mój perfekcyjny debiut na PPV. Moja brama do wielkości. Pewnie jesteście ciekawi dlaczego zaatakowałem Wagnera po walce. Byłem po prostu wściekły. Gdyby był tam Aerostar, to pewnie on by oberwał. A skoro go tam nie było, to musiał za to zapłacić ktoś inny. Czystym przypadkiem okazało się, że tym kimś jest wrestler, który nieczysto wygrał. Ale to już jest historia. Niech CrashDay cieszą się ze zwycięstwa. Na prawdę mają oni wielki powód do dumy. Nieczysto wygrać - na prawdę jestem wzruszony. Zostawmy to już, ta gala była nieporozumieniem.

Przejdźmy teraz do najbliższego Showtime. Mam nadzieję, że organizatorzy nie zapomnieli o moim zapowiedzianym meczu z MVP. Będzie on zwieńczeniem naszego konfliktu i pokaże, kto jest lepszy. I to muszę być ja! Ten ciąg niepowodzeń musi się wreszcie zakończyć. To niesłychane jak wielkiego pecha można mieć. Może się wydawać, że skoro MVP wygrał swój mecz na PPV, to bez problemu mnie pokona. Ale to nie prawda. To ja zakończę jego fale zwycięstw. Na najbliższym Showtime będziecie świadkami mojej wygranej!

  • Posty:  1 557
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

johncenacutoutbydipset2.png

Your time is up my time is now



You can't see me my time is now

It's the franchise boy I'm shining now

You can't see me my time is now

No i co, no i co, a nie mówiłem, mówiłem że tego pojedynku nie da się wygrać z takimi miernotami w teamie, nawet jak się ma w drużynie takiego kogoś jak Ja, ale co Ja sam w pojedynkę mogę zdziałać, sam przecież tego nie mógłbym wygrać, chociaż byłem bardzo bliski ci którzy już zapomnieli byłem ostatnim ocalałym z naszego teamu i to Ja na końcu walczyłem z kapitanem CrashDay, a gdzie był wtedy nasz wielki kapitan Triple H ? W szatni bo został wyeliminowany !Stało się to co mówiłem, on nie miał prawa być kapitanem ShowTime, ale jednak ktoś postanowił mu zaufać i co jak na tym wyszliśmy? Do samego końca próbowałem bronić honoru ShowTime i już prawie co i bym wygrał, ale tu kolejna niespodzianka wieczoru, a mianowicie Kurt zdradził nasze ShowTime i pomógł wygrać tym miernotom z CrashDay zachodząc mnie od tyłu gdy byłem skupiony na zniszczeniu Christiana i co wykonał na mnie swój finisher i przez to team ShowTime przegrał, możecie być z siebie dumni, daliście poniżyć nasz roster, przynieśliście hańbę ShowTime, ale jak już mówiłem zemszczę się za to przegraną na CrashTime, tak mówię o was Triple H,CM Punk,Kurt Angle i Alberto Del Rio, chociaż dwóch z was przestraszyło się tak mojego gniewu, że postanowiliście uciec tak wiec zostaje Triple H i Alberto chociaż Triple H'a już raz upokorzyłem i pokonałem go na PPV, więc po co tracić czas skoro wynik jest już z góry przesądzony, więc zostaje nam Armando Del Roni, co źle jak Alberto Del Rio, ale zaraz kim do cholery jest Alberto Del Rio? przybywa do WCE z jakiejś dziury w Meksyku i myśli, że może odrazu osiągnąć wszystko, ależ oczywiście, że nie, nie gdy Ja tu jestem, tak więc przyhamuj młokosie, jeszcze daleka droga przed tobą, ale mam złą wiadomość dla ciebie, jako że zacząłeś obrażać najlepszego wrestlera ostatnich lat czyli mnie to twoja droga się tu zaczyna i też tu się kończy.Ponieważ nikt nie ma prawa obrażać mnie, a w szczególności taki ktoś jak Ty, taki ktoś kto myśli, że jest najlepszy bo wystąpił 2 razy w main evencie, Alberto zejdź na ziemie, bo właśnie mówi do ciebie ktoś kto ma main event na drugie imię to Ja jestem bogiem wrestlingu, to dzięki mnie wrestling stał się tak popularny, ktoś zaraz powie, że to przez Hogana, ale Ja odpowiem nie,bo Hulk robił to wszystko tylko po to żeby stać się sławnym, nie robił tego dla wrestlingu, a Ja robię dokładnie coś odwrotnego, a to że sława przyszła sama z czasem to już było nie nieuniknione.Lecz myślę wyszło to mi na dobre i wielu młodym zawodnikom dla, których jestem idolem, niektórzy dzięki mnie zaczęli interesować się wrestlingiem, ale są też tacy którzy zaczęli swoją przygodę z wrestlingiem z nadzieją na bycie super gwiazdą tak, tak myślę o tobie Del Roni , ale spokojnie Ja przy najbliższej okazji sprowadzę cię na ziemie pokaże ci, że nie ma tu miejsca na takich cwaniaków jak Ty.Powiadasz, że chcesz walki o pas po tym jak ze mną skończysz,. chyba jak Ja skończę z tobą, tak się składa, że Ja również żądam tego tytułu, tak więc teraz wiadomość do zarządu czy to nie dobry moment żeby wyłonić pretendenta do tytułu po PPV? Chociaż inni zawodnicy ShowTime mogli by narzekać, że miałem za łatwo, że wynik był z góry przewidziany, ale co Ja mogę powiedzieć sam się Armando pcha, pcha się do tego żebym go zniszczył, nie dałeś rady z Triple H'em którego pokonałem, a myślisz, że dasz rade ze mną haha wolne żarty, moment że co chcesz się ze mną zmierzyć w No Holds Barred Match haha teraz to już naprawdę myślę, że masz coś z głową człowieku pomyśl może nie miałem dużo w swojej karierze pojedynków w takiej stypulacji, ale skoro niszczę wszystkich w walkach one vs one to co dopiero będzie z kimś gdy stanie ze mną do walki w No Holds Barred Match, wtedy to Ja połamię ci rękę phi ręce,nogi wszystko, tak więc sam na siebie wydałeś wyrok i już przed karą się nie wywiniesz, choć przyznam szczerze pomyślałem przez chwilę jest młody głupi i chce zabłysnąć może mu odpuszczę, ale nie przypomniałem sobie, że to poniekąd przez ciebie nie wygraliśmy na CrashTime więc kara cie nie ominie i przy najbliższej okazji skopie ci dupę jak Ty to napisałeś nieważne gdzie pokonam cię, a czy będzie to w klatce, czy w ringu, czy na korytarzu to już obojętne.Miałem ostatnio w życiu ciężki okres, ale zapewniam was, że John Cena ten którego wszyscy znają i kochają wraca, wraca jeszcze bardziej wściekły,silniejszy,sprytniejszy a co najważniejsze wraca z jeszcze większymi chęciami do bycia następnym WCE Championem i żaden pionek pokroju Del Rio mi w tym nie przeszkodzi.A tak nawiasem to nie rozumiem co takie osoby jak Alex Riley,Wade Barrett i kilku innych robią w WCE, do rozwojów ki z nimi ShowTime to nie miejsce na takie bzdury i kolejnym który trafi do rozwojów ki będzie Armani Del Rios co znowu źle ah no tak Alberto Del Rio ; )



 

A i Del Rio to co lubisz specjalnie dla ciebie :

 

1669johncenah.png

You Can't See Me!!

"so... you think you're untouchable?"



Word life! this is basic thuganomics

this is ba-basic thuganomics

word life!

\m/ \m/
Edytowane przez Gość

  • Posty:  1 176
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sheltonbenjamin.jpg

 

(Kamerzysta kieruje sie w strone silowni, gdzie Shelton Benjamin wlasnie zakonczyl trening po czym zaczyna spiewac)...

 

"You're just a waste of time

You stabbed me in the back

You're always outta line

It's all so senseless"

 

Heeyyy, your name is Alberto Del Rio...And no one gives a goddamn fuck about that!! Sluchaj,ten kawalek piosenki zatytulowanej Senseless grupy Downstait pasuje do ciebie jak ulal...No, moze w 75 %. Jestes dla mnie niczym strata czasu, nie do konca wbiles mi noz w plecy, bo nie miales kiedy ale za to jestes outsider'em i wszystko co robisz jest bez sensu...Dzisiaj nie obchodze Dnia Dobroci dla Ludzi z Problemami Psychicznymi wiec wybacz ale nie mam zamiaru sie toba przejmowac, gdyz mam wazniejsze sprawy na glowie niz uzeranie sie ze stracencem zyciowym. Jedna z tych spraw, a zarazem najwazniejsza jest przypomnienie pewnemu gosciowi kim jest The Gold Standard Shelton Benjamin i ze nie powinno sie go lekcewazyc. Ta osoba jest Shaman of Porno, Guru of Stupidity, Johnny Bravo...znaczy sie Johnny Nitro. Sluchaj pseudo-championie, porownywanie mnie do tej reszty kolkow, kiedy sam nie jestes lepszy od nich jest delikatnie mowiac nie na miejscu. Sam wygladem przypominasz krzyzowke kopnietej w twarz Kelly Kelly z podrzednym aktorem bengalskich produkcji niskobudzetowych i jeszcze masz czelnosc mowienia do mnie w sposob jaki nie powinienes? W twoim przypadku nazywanie mnie glupcem to juz jest szczyt hipokryzji oraz glupoty, bo takie akcje nie przyniosa ci niczego dobrego. Co wiecej, mozesz przez to wszystko narobic sobie klopotow, choc trudno sobie wyobrazic cos gorszego i bardziej niebezpiecznego, dajacego bardziej w kosc niz konforntacja z Sheltonem. OO taaaak, nie mozna sobie wyobrazic gorszego piekla, jakie moge kazdemu zafundowac. Teraz mam okazje zatruc komus zycie i nie mam zamiaru z tego rezygnowac. Nitro, wybor padl na ciebie i niestety ale musze cie zmartwic mowiac, iz na najwazniejszym PPV roku stracisz pas, na ktory swoja droga nie zaslugiwales. NIe tylko nie zaslugiwales ale na dodatek do niego nie pasujesz. NIe pasujesz nawet do roli wrestlera...Gdybym byl szefem federacji, to jedyna praca, ktora moglbym ewentualnie tobie dac jest sprzatanie kibli. No bo spojrz, matka natura obdarowala cie fryzura, ktora na pewno fantastycznie wchlania wode i zbiera brudy, wiec mycie podlog nie byloby dla ciebie takie trudne...Hehe...Taki ktos na pewno nie zasluguje na zadna wyzsza pozycje w federacji. W ogole co tu jeszcze mowic o zapisaniu sie w kartach historii jako jeden z najlepszych w WCE. Do tego myslisz, ze uznam twoja wyzszosc, ktorej tak sie sklada nigdy nie posiadales, nie posiadasz i posiadac nie bedziesz. Chyba twoja bujna wyobraznia troche cie za daleko niesie. Wiesz, cos mi sie wydaje, ze Paydirt, ktorym cie poczestowalem na minionym CrashTime odrobine uszkodzil ci okolice czaszki i zaczynasz chloptasiu majaczyc. Jako, ze czasem sluze rada dla kazdego to teraz na twoje szczescie tobie cos poradze - ochlon troche, pojdz, nie wiem, pobawic sie klockami, skoncz z samoopalaczem, nie przesadzaj z odzywka do wlosow, porzuc stereotyp prezentujacego cialo porno-gwiazdora bez zadnych zyciowych prespektyw oraz podejdz do lustra, jesli chcesz znalesc prawdziwego glupca. Do tego radzilbym zainwestowac w odrobine mozgu, bo widac z tym jest u ciebie krucho. Spojrz, powiadasz, ze jestes w stanie zrobic z mojego zycia pieklo, ze jestes w stanie mnie zatrzymac, a co najgorsze myslisz, ze jestes w stanie zakonczyc moja kariere? Ty? Nie no, ty musisz miec jakies problemy, no poporstu musisz. Powiedz nam wszystkim co sie dzieje? Masz jakies problemy w domu? Czy ta ladacznica, Melina, z ktora pewien czas temu spalem, calymi dniami napierdziela cie za to, ze za kazdym razem wykanczasz jej zapasy odzywki do wlosow? Co, przyznaj sie?...Wiesz co, nawet jesli masz jakiekolwiek problemy w zyciu osobistym, to musze ci powiedziec, ze gowno mnie to obchodzi i ze tutaj wcale latwiej nie bedzie. Moze podczas mojej nieobecnosci w federacji mogles sie dumnie przechadzac bez stresu, zarzucajac swoimi kudlami na prawo na lewo ale tak juz dluzej nie bedzie. Tamte czasy sie skonczyly, skonczylo sie babci sranie, teraz najgorsze przed toba. Chcesz sie przekonac czym jest dla mnie slowo "dominacja"? Alez nie ma sprawy...Pokaze ci, co w moim odczuciu znaczy to slowo, wytlumacze ci je moimi dzialaniami. Dowiesz sie podczas naszego nablizszego pojedynku. Dam ci ostatnia rade - przygotuj sie na ten moment, bo drogra, ktora obiore by ci wytlumaczyc bedzie ciezka i bolesna...

Have lots of fear, The Gold Standard is here!!

Tupek: O stary widzę No Form.

Edek: O stary, spokojna twoja rozczochrana, ja sie powoli rozkrecam :P

Edytowane przez Gość

 

f9740146ef2299a7841b514be93ac59a.png

 

bxdsfcb.png

49238945.png

wce.png

84995216.png

 

 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Gdyby nie chodziło o AJ'a to jeszcze może bym się łudził, ale Styles nie należy do osób w tym biznesie, które rzucają słowa na wiatr. Poza tym z wieloma zawodnikami z AEW AJ i tak przecinał się przez lata na różnym etapie swojej kariery...
    • KPWrestling
      Trzecia pula biletów trafiła do sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 4 Data: 29.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Morioka, Iwate, Japan Arena: Iwate Prefectural Gymnasium Publiczność: 1.040 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KPWrestling
      Druga pula biletów już w sprzedaży! KPW Arena 32: Sprawiedliwość i prawo 13 marca 2026 Klub Nowy Harem Gdynia Bilety: https://kpwrestling.pl/ (Feed generated with FetchRSS)Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
    • Jeffrey Nero
      Słyszałem plotkę o kolejnym tajnym spotkaniu w Orlando T. Khana z niejakim Shanem McMahonem, który od marca ma zostać pierwszym w historii GM AEW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...