Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Showtime Backstage


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

119az.jpg

It's time to play The Game

Time to play The Game!

ohohohohoho...

 

 

[Triple H siedzi spokojnie w szatni, słucha swojej ulubionem piosenki "The Game" zespołu motorhead, trzyma młot w ręku i patrzy na niego z uśmiechem, nagle woła kamerzyste.]

 

Ej Ty! z tą kamerą- Ja?- Nie k&%$@ ten obok... Pewnie, że o Ciebie mi chodzi. Podejdź tutaj z tym majkiem, mam coś nie coś do powiedzenia po ostatnim ShowTime...-ale...- Jakie ale k&%$@? Masz jakiś problem? Dawaj majka, bo zaraz stanie Ci sie krzywda.. Więc tak. Szołtajm już za nami, a nasz pan Flair nieźle nabroił. Po pierwsze co wy sobie wyobrażacie do jasnej cholery?! To, że jestem w teamie ShowTime mnie nie dziwi, bo strach pomyśleć co by było, jakby mnie nasz szanowny Menager nie wybrał, ale to, że to Ja nie mogłem poprowadzić składu do zwycięstwa to są jakieś żarty. To logiczne, że to Ja powinienem być kapitanem, bo roster do zwycięstwa powinien prowadzić najlepszy zawodnik brandu, a nim jestem Ja! Nie żaden Alberto, nie żaden Morrison, nie żaden k&$#@ Cena tylko Ja! Zresztą... widzieliście co sie stało na szołtajm. Mam pewne porachunki z tymi frajerami z CrashDay, którzy myślą, że skoro mają "Hitmana" od siedmiu boleści za GM'a zamiast tego starego zrzędy, który krwawi gorzej niż dziewczyna podczas okresu to myslą że wszystko im wolno. I tu sie mylicie. Zadarliście z niewłaściwą osobą i marny wasz los za to. Można sie przyczepić, że jeszcze niedawno popierałem Rica, byłem po Jego stronie. Nie wypre sie tego, ale myślałem jeszcze wtedy, że Ric jest spoko. Pamiętam czasy Evolution, kiedy rządziliśmy światem wrestlingu. Miałem go za inteligentnego człowieka, ale jak sie okazało nim nie jest. Nie mianowałeś mnie od razu kapitanem naszego teamu, chociaż wiesz, że to jedyna logiczna decyzja. Ja Cie popierałem i liczyłem na to samo, niestety Ty okazałeś sie zwykłą K&%$# lecącą na kase, dlatego straciłeś cały mój szacunek. Powiem Ci więcej drogi Generalny Menagerze ShowTime. Nie wchodź mi w droge staruszku, bo to sie dla Ciebie źle skonczy. Będe tym pieprzonym kapitanem, choćbym miał Ciebie załatwić tak jak Alberta, choćbym miał załatwić cały roster i sam wystąpić na CrashTime, przynajmniej były by wyrównane szanse, chociaż patrząc na nasz "skład" a raczej na te wszystkie miernoty będące w tej drużynie to łatwo dojść do wniosku, że składy i tak są wyrównane. No bo kto jest w tej drużynie oprócz mnie? Alberto? Śmiech na sali. On sie zwie wrestlerem? Po tym co pokazał? Hah nie rozbawiajcie mnie. Kto tam jest jeszcze Kurt Angle? I co on ma wszystkim zapiąć swoją żałosną dźwignie? Wracaj do TNA Kurt, tu niczego nie osiągniesz. Może Punk? Nasz mesjasz od siedmiu boleści. Pewnie zamiast walczyć bedzie przez cały czas pieprzyć, że nie pije nie pali i nie ćpa i jest tym "lepszym". Zamiast bawić sie we wrestling idź do koscioła nawracać tam Cie przynajmniej jakieś mohery posłuchają, a jak sie postarasz to może staniesz na czele "Armi Krzyża" hahah... No i Janusz. Nasz bezcenny Jasio. Mój wczorajszy Tag Team partner. No jakby to powiedzieć... on nie jest w stanie ubiegać sie o stanowisko kapitana ST po ostatniej tygodniówce. Znając życie doczołga sie tutaj ostatkiem sił tuż przed CrashTime i powie jakim on to nie jest bohaterem, choć tak na prawde nie chce przyznać, że jest tak poobijany prze ze mnie, że nie jest już w stanie walczyć. Bo taka jest prawda, wszyscy o tym wiedzą, tylko Cena nie chce tego przyznać, a Jego "psycho" fani wierzą w każde Jego słowo, bo boją sie spojżeć prawdzie w oczy... Więc jedyną osobą bedącą w stanie pokonać CD jest Triple H i Hammer. Kto nie wierzy niech obejrzy ShowTime, gdzie udowodniłem ile Ja i mój przyjaciel jesteśmy warci. Ric musisz mi przyznać racje. Wiesz, że takie cioty jakie są w drużynie nie pokonają Breta i spółki. Tu potrzebna jest osoba trzecia, tu potrzebny jest ktoś kto zagra nieczysto. Ja sie z tym nie kryje, doskonale wiecie, że tylko Ja bede w stanie użyć Hummera wygrywając tym samym walke. Zresztą mam w nosie tych buczących idiotów na widowni!... założe sie, że to właśnie usłyszeliście. Mam racje idioci? Ja zawsze mam racje zapamiętajcie sobie to! a buczcie sobie ile blezie. Buu, buu, buu, buu no dalej. W dupie was mam! Gówno w życiu osiągneliście, gówno osiągniecie i gówno jesteście warci. Mówcie sobie co chcecie, hejtujcie mnie, ale faktów nie zmienicie. Fajnie prawda? Pogódźcie sie z tym, że to Ja po prowadze ShowTime do zwycięstwa na CrashTime, bo tylko Ja sie do tego nadaje. To Ja jestem królem królów. To Ja tu sprawuje władze. Ja i tylko Ja! Czy wy tego nie rozumiecie? To ja sie nazywam T-r-i-p-l-e H Zrozumieliście? Zresztą w dupie to mam czy zrozumieliście mój przekaz czy nie, bo wy tu akurat nie macie nic do powiedzenia. Więc buczcie sobie do woli, a ja skoncze mój monolog. Tak więc jak już powiedziałem to Ja bede kapitanem teamu ShowTime. Dlaczego? Otóż tak jak mówiłem jestem The King of Kings Triple H. Jestem tu królem, a król sie nikomu nie podporządkowuje. Nie bede nikogo słuchał i nikt mnie do tego nie zmusi. To co wygadywał Ric na SHowTime było kompletnym idiotyzmem. Walka jaką ostawiłeś na walke wieczoru tym bardziej. Na wczorajszym ShowTime miałem sie zmierzyć z "Albertem Del Riiiiiiiiiiiiiiio" i wysłać go z powrotem do meksyku. Niby mi sie to udało, ale ustawić mnie do walki tag teamowej z Ceną? Czy ten zarząd już do reszty popie&$#@&ło, że zgadzają sie na takie coś co? I co może jeszcze miałem ubrać Jego koszulke i przybić mu piątke? Naprawde na co wy liczyliście? Myśleliście, że mając tych trzech sukinsynów jak na talerzu tego nie wykorzystam? Może myśleliście, że bede współpracować z Jaśkiem? Za kogo wy mnie w ogóle macie? Za jakiegoś dobrego, praworządnego i wybaczającego obywatela? To sie musiało tak skonczyć, powiem więcej to nie miało prawa sie inaczej zakonczyć. Teraz cała trójka leży w szpitalu. No Morrison sie jakoś podniósł, ale szczerze mówiąc mam go w dupie, bo na niego jeszcze przyjdzie czas. Alberto sie nie pojawia od kilku dni w federacji, już nie czeka na moją wypowiedź, żeby móc mnie zripostować by być "fajnym", teraz leczy rany w szpitalu, podobnie Cena. Na prawde tak bardzo tego chcieliście? No to macie. Pytanie tylko co robili CI popierzeni idioci z CrashDay na ShowTime? Czy w tej federacji jest coś takiego jak ochrona? Po co wy w ogóle tam przyszliście? Chcieliście sie pokazać, nie wiem zobaczyć jak likwiduje te miernoty? Coś wam nie wyszło za to teraz macie ostro przeje*ane. Oj Randy Randy dlaczego to zawsze musi padać na Ciebie? Witałeś sie z moim młotem tyle razy, tyle razy przede mną uciekałeś, straszyłeś mnie sądami i sikałeś ze strachu na samą myśl o mnie. Powiedz mi dlaczego właśnie ty musiałeś mnie zaatakować? Znowu za mało adrenaliny? Rozumiem, że w tym waszym żałosnym rosterze nie ma porządnych zawodników, zresztą ty sie do takich nawet nie zaliczasz, więc CD to idealne miejsce dla Ciebie. Więc powiedz mi po ch*j rozpocząłeś tą wojne i wykonałeś mi ten swój żałosny finisher? Myślisz, że koledzy Cie ochronią? Miałeś szczęście, że Cie nie zauważyłem, bo byłem zajęty wykanczaniem tamtych miernot, a Ty jak zwykle jak ostatni tchórz zaatakowałeś z zaskoczenia. Hummer sie za Tobą stęsknił, na CrashTime zostaniesz za to zlikwidowany. Nie bedziesz myślał nawet o tym żałosnym pasie w tym żałosnym brandzie. Bedziesz uciekał jak najdalej z ringu, bo Jak Cie dopadne bedziesz mieć przesrane. To samo sie tyczy Alberta. Ładny wpie*dol dostałeś nie? To jeszcze nic! Miałeś farta, że ten siwy frajer ustawił walke teamową i nie wiedziałem kogo zaatakować, bo miałem zbyt wielki wybór. Miło sie leży w szpitalu prawda? Ale to jeszcze nic. Ty chcesz być kapitanem drużyny ShowTime? hahahahahaha Miałem Ci sie usunąć i pozwolić spokojnie zostać kapitanem. Jeszcze powiesz, że jakbyś był kapitanem to miałbym Cie słuchać? Żałosne. Triple H nikogo nie słucha i nikogo sie nie obawia. Powiedz mi Alberto jaką drużyne może prowadzić nieboszczyk co? Może armie trupów z władcy pierścieni, ale na pewno nie ShowTime. Powód jest prosty- jeśli mi wejdziesz w droge nie wystąpisz na CrashTime w ogóle, bo bedziesz leczyć połamane konczyny... i nie mów, że znowu Cie strasze, bo jak sam widzisz nie są to słowa rzucane na wiatr. Zlikwiduje każdego kto stanie mi na drodze czy to ma być Cena, Morrison, Alberto, Flair czy drużyna CrashDay. Wszyscy wkrótce bedziecie sie zaliczać do moich ofiar. Mówcie co chcecie, ale gówno mnie to obchodzi bo i tak bedzie tak jak Ja chce. Dlaczego? Bo Ja zawsze osiągam swój cel...

 

[Triple oddaje mikrofon, zarzuca "Hammera" na ramie i odchodzi uśmiechnięty]

 

 

Time to play The Game!

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 

  • Odpowiedzi 576
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • GMS

    63

  • Luks

    44

  • fanfanfan

    40

  • Piledriver1674325991

    29

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

alberto-del-rio.jpg?w=365&h=386

 

[Alberto wjeżdża dłuuuuuugą limuzyną na parking budynku federacji, i dopada do niego tłum dziennikarzy. Proszą o wypowiedź do tego co miało miejsce na Showtime]



 

Witajcie moi drodzy. Nazywam się Alberto Del Riiioo, ale to już wiecie (mruga do kamer). Jak wszyscy wiecie na Showtime odbyłem swoją pierwszą walkę w WCE. Poszła ona dość dobrze, bo nie przegrałem jej, ale również nie wygrałem. W swojej debiutanckiej walce walczyłem w parze z mistrzem WCE – John’em Morrison’em, przeciw dwóm ikonom WCE, Panu Grze i Panu Ulubieńcowi Publiki. Pan Gra kiedy znalazł się ze mną w ringu nie mógł sobie poradzić, ratował Cie Cena, po tym jak prawie Cię udusiłem. Byłeś cały siny na twarzy i nie mogłeś oddychać. Ledwo stanąłeś na nogi i wyprowadziłeś atak. Nie mogłeś poradzić sobie, ani zdominować ani mnie, ani mojego partnera, więc kiedy nadarzyła się okazja musiałeś iść po swojego najlepszego i jedynego przyjaciela, czyli po młoteczek. Zaatakowałeś wszystkich, których się dało, ale również zainkasowałeś, to co miałeś zainkasować. Najpierw prawie ja Cię udusiłem, potem Morrison robił z Toba co chciał, a wszystko w ringu ratował Cena. Ciebie prawie tam nie było. Gdyby nie twój partner, który można powiedzieć walczył w Handicap Matchu 2 na 1, bo ty w ogóle nie potrafiłeś przejąć kontroli nad nami. Wielki pan Gra znów upokorzony. Nie udało mi się tego zrobić w pojedynku 1 vs. 1, ale pokazałem to tobie w ringu. Nie wiem czemu ty dostawałeś walki o pasy, kiedy debiutujący zawodnik robił z tobą co tylko chciał. Gdyby nie twój koleżka młotek w ogóle by Cię nie było w tej federacji. Na CrashTime będziemy grali w jednej drużynie. Jestem w stanie tej jednej nocy zrobić wyjątek i zawalczyć u twego boku, a raczej, abyś ty stanął u mojego boku. Mam zamiar zostać kapitanem i będę mówił do naszego drogiego Pana Managera otwarcie na następnym Showtime. Nie wyobrażam sobie, abym w tej walce nie był kapitanem. Może inaczej, nie wyobrażam sobie aby ktoś taki jak ty czy Cena był kapitanem. Mogę zrobić wszystko, ale na pewno bez walki nie oddam Ci przewodnictwa w naszej drużynie. Wracając do Main Eventu Showtime to to starcie powinno być Tag Team’owe, ale skład waszej drużyny to powinno być: John Cena and Młotek vs John Morrison and Alberto Del Rio. Człowieku czy słowa do ciebie nie docierają? Nie nadajesz się już do walki, twój bilans w WCE to 0 zwycięstw, 2 No Contest i 2 porażki. Nie wiem ile razy musisz jeszcze nie wygrać, aby zrozumieć to, że jesteś tu tylko tłem takich zawodników jak ja czy John Morrison. Ja z moim partnerem tworzyliśmy jedność, ale Ty tylko psułeś wszystko swojemu partnerowi. On wolałby chyba aby to był Handicap Match, bo ty mu tylko wszystko psułeś i kiedy byłeś w ringu tylko się denerwował i wyczekiwał kiedy ma przerwać liczenie, aby uratować Ci dupę po raz kolejny. Mówiłeś, że ja nie mam żadnych przyjaciół, a co można powiedzieć o tobie. Kiedy leżałeś i błagałeś o to bym przestał Cię dusić nawet jeden kibic nie krzyknął „Let’s Go Hunter” czy coś w tym stylu. Ja mimo twoich spekulacji mam wielu przyjaciół, a jak mówisz mój jedyny przyjaciel – Ricardo Rodriguez podpisał właśnie kontrakt rozwojowy z FCW. Nie wiem czy Ci się to podoba, ale gwarantuję Ci, że kiedy on wejdzie już na wysokie wody i trafi do tej federacji, ciebie już tu nie będzie. Pokazałeś już w swojej kolejnej walce, że twoje czasy się skończyły i teraz pozostaje Ci tylko młotek, dzięki któremu nie przegrywasz walk, lecz kończą się one No Contest. Spodobała mi się reakcja Randy’ego Orton’a, który pokazał Ci, że nawet z tym młotkiem jesteś mniej wart od większości utalentowanych zawodników w tej federacji. Nie zdziwią mnie twoje komentarze, bo w swojej następnej wypowiedzi będziesz oszukiwał wszystkich ludzi i samego siebie, że byłeś w tej walce najlepszy, że dominowałeś nad wszystkimi, że rozwaliłeś mi auto i jesteś świetny. Zawsze tak mówisz, ale jeśli nic nie dociera do twojego pustego łba, to może trzeba Cię w niego mocno pierdo***ć i coś ci się przestawi i zrozumiesz, że prawda jest inna od tej jaką głosisz. Spójrz w rzeczywistość, obejrzyj jeszcze raz całą galę i oceń jak się spisałeś. Ja Ci tylko powiem, że byłeś szóstym głównym aktorem Main Eventu. Pierwszym byłem ja, drugim Morrison, trzecim Cena, czwartym Twój Młotek, piątym Team CrashDay i dopiero ty. Wrócę jeszcze na chwilę do drużyny Showtime. Nie wyobrażam sobie kogoś innego ode mnie w roli kapitana. No bo popatrzcie. Jest Pan Gra, w sumie jakaś tam zagaśnięta gwiazda, ale moje i Morrisona tło w tej federacji. Jest ulubieniec 5 latków – John Cena. Wszystkie przyśpiewki i pięciolatki to robi wrażenie, ale zastanówmy się, po co komu gość, który wykonuje ledwie 6 akcji w ciągu całej walki. Pozostaje nam Kurt Angle, ten łysy matołek, który cały czas dostaje walki o pasy, a tak właściwie nic nie robi. Ja bardziej nadaję się na pretendenta do pasa Continental i po tej walce przeciw CrashDay zrobię wszystko by tym pretendentem zostać. Pozostaje CM Punk. Zobaczmy ostatnie Showtime, ledwo wygrał z jakimś patałachem jakim jest Sting oraz Evan Bourne. Czy taki zawodnik w ogóle jest nam potrzebny? Na mnie nie ma nic. W moim debiucie byłem główną gwiazdą i gdyby nie młoteczek Triple H’a to bym zakończył tę walkę. Nie widze lepszego kandydata niż ja i to przesłanie dla Generalnego Managera Showtime. Przejdźmy dalej. Ostatnio coś Sting wygadywał na mój temat, ale nie słuchajcie go, ja tak robie i nie mam zamiaru z nim się przekomarzać bo mam ważniejsze sprawy na głowie. Jedną z tych spraw jest ten Szkocki Wybraniec … Drew McDonald czy jakoś tam. Mam do ciebie jedno pytanie. WTF!? Czy ty myślisz, że nie mam co robić tylko walczyć z debiutantem i spadać tylko w dół? Ja chcę wspinać się w górę i to właśnie robię. Zadebiutowałem w WCE, dostałem się do Teamu Showtime i jestem z tego zadowolony. Mam teraz rzucać wszystko aby zmierzyć się z jakimś kolesiem ze Szkocji. Może jeszcze założysz do tej walki spódnice? Wyobraź sobie, że mam twoje słowa głęboko w dupie i nie mam zamiaru z Toba walczyć. Poszukaj sobie innego naiwniaka, który zechce walczyć z tobą. Są w rosterze przecież … Łysa Pała – Kurt Angle, albo Pan Lotnik – Evan Bourne. Poszukaj kogoś na swoim poziomie walki. Żeby wedrzeć się przebojem do tej federacji trzeba być takim doskonałym jak ja. Już w swojej pierwszej walce pokazałem, że nie chce tu zajmować drugiego miejsca i zawsze dostaje to co chce. Chciałem walki przeciwko Triple H’owi? Chciałem i ją dostałem. Chciałem być w Team’ie Showtime? Chciałem i to miejsce dostałem. Dam Ci nowicjuszu dobrą radę. Poszukaj sobie jakiejś zużytej gwiazy jak np. Kurt Angle i ją wyzwij do walki. A i druga porada to lepiej nie zaczynaj ze mną, bo Triple H może Ci opowiedzieć jak to się może skończyć np. uduszeniem, bądź złamaniem ręki. Nie rozpocząłeś dobrze kariery w WCE, bo skierowałeś swoje słowa przeciwko mnie. Ja uszanuję Cię i dam Ci jeszcze jedną szansę na nowe rozpoczęcie, byle z dala ode mnie. Masz jeszcze Zacka Rydera i MVP. Na nich się pokaż, a nie celujesz od razu w górną półkę. Ja tak mogłem bo byłem pewny swego, po tobie widać, że taki nie jesteś i nie poradzisz sobie jeszcze. Na Showtime jest wiele osób, które czekają tylko na walkę, ja taki nie jestem, bo to ja ustalam tu zasady. A twoja wypowiedź i wybranie akurat mnie na przeciwnika mocno mnie rozbawiła. Spodziewam się twojej następnej wiadomości w stylu „Del Rio się mnie boi”, bo to typowe dla takich osób. Gówno prawda. Nie chcę sobie psuć reputacji w walce z tobą. Byłoby to tylko zmarnowanie mojego cennego czasu, a jak wiesz, Czas to Pieniądz. Teraz mówię nie tylko do ciebie Drew, ale do innych młodych talentów, że jeśli liczą na rozpoczęcie kariery na mnie, to ostro się przeliczą. Ja nie będę tu jako wrestler do pokonania. Będę tym który pokonuje. Drew nawet mnie nie za bardzo poruszyła twoja wypowiedź i chcę tylko oszczędzić Cię, abyś w swoim pierwszym pojedynku nie odniósł porażki. Po CrashTime, możemy stanąć w ringu, ja odniosę zwycięstwo, ty będziesz zadowolony, że w końcu Ci się udało mnie wyzwać. Ale potem obudzisz się tak jak Triple H, z bilansem, który będzie wskazywał zero zwycięstw. Swój pierwszy wybór w tej federacji miałeś nie trafiony, ale ja daję Ci jeszcze jedną szanse i mam nadzieję, że wykorzystasz ją na jakimś patałachu typu Kurt Angle. Dziękuję wam wszystkim za uwagę.

 

[Alberto wchodzi do budynku federacji i ochrania go masa ochroniarzy, przed dziennikarzami proszącymi o dalsze słowa]

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

[Alberto wraca z budynku i przy jego limuzynie stoi masa dziennikarzy]

 

Znowu tu jesteście, a może i lepiej. Oglądałem właśnie wypowiedź Triple H’a. Nie powaliła mnie zbytnio na kolana, więc nie będę się tu zbytnio rozgadywał. Nie dziwię się mu, że był tak zdenerwowany, ale co miał zrobić, mógł stracić przytomność, teraz mówił by do mnie ze szpitala i ma tego świadomość. Zgodzę się w nim w jednej rzeczy. Ric Flair ostro zamieszał. Jedyne co mnie martwi to brak w tej walce Pana Kucharza – The Rock’a. Za co on dostaje walkę o pas. To kolejny absurdalny błąd w tej federacji, który trzeba naprawić. W zasadzie to zgodzę się z całą wypowiedzią Triple H’a, oprócz momentów o mnie. Wszystko inne to prawda, nikt z zawodników się nie nadaje na kapitana, ale oprócz MNIE! Nie wiem czy może miałeś za mało tlenu jak cię dusiłem i coś do ciebie nie dociera, bo ty chyba byłeś na innej gali. Co niby takiego złego pokazałem? Prawie zmusiłem Cię do odklepania, a ty co tam zrobiłeś? Nic! Spytaj się wszystkich fanów, GM’a Showtime i uczestników tej walki. Każdy Ci powie, że byłeś w tym starciu tylko aby, ktoś walczył. Nie zasługiwałeś na miejsce w Main Event’cie i wolałbym, aby twoje miejsce zajął twój młotek, bez ciebie. Siedzisz w szatnii, oczywiście z młotkiem. Nie zazdroszcze twojej żonie, bo pewnie też śpisz z młotkiem, a nie z nią. Walisz sobie, jeśli coś tam masz też młotkiem? Może i miałeś, ale twój młoteczek Cię pozbawił? To zobaczy czy ty coś zrobiłeś w Main Event’cie do czasu kiedy nie miałeś młotka i sędzia był przytomny. Dalej to już się nie liczy, wszyscy trzej byliśmy padnięci, a ty, że nic nie robiłeś no to zaatakowałeś nas młotkiem. Wtedy chyba dopiero po moim duszeniu Cię wróciła Ci świadomość i od tego czasu kojarzysz fakty. Może to i dla ciebie dobrze, bo nie pamiętasz jak mój zespół niszczył Cię w ringu. Dla ciebie to lepiej no bo nie pamiętasz tego złego. Gadaj sobie, że będziesz kapitanem Team’u Showtime, ale ja wiem, że to ja nim zostanę i mogę Ci to udowodnić chodźmy w ringu na Showtime przed CrashTime.

 

[Alberto wywrócił reportera i wsiadł do auta, a potem odjechał]

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

[Alex siedzi w domu i nagry[Alex siedzi w domu i nagrywa swoją wypowiedż]

Del Rio ciebie to już zupełnie po****** nazywasz Kurta Angle matołkiem! A ty co robisz. Walczyłeś raz dostałeś po dupie i myślisz że tyle wystarczy na pas? Na ciebie i najgorszego general managera Rica Flaira nie ma już słów. Drugich aż tak nie udanych ze świecą szukać. Dobrze że na złotym brandzie jest jeszcze Sting , The Game i Angle bo bez tego było byto same stado po******** i ja.Na crashtime team Showtime dostanie po dupie i to może w końcu nauczy czegoś naszego kochanego z********** GM! Dobra nie ważne. Na kolejnym Showtime to już za tydzień tak? W końcu dojdzie do walki Alex Riley VS Sting. Przypomniałem sobie coś Alberto myślisz że kogoś k**** obchodzi że jakiś p******** jak on ma powiedzmy że p********* dołączył do rozwojówki WWE czyli z******* federacji wrestlingowej! Człowieku nikogo to nie obchodzi nie będzie obchodzić i nigdy nie obchodziło. Dzięki ci Boże że wkrótce uwolnię się od tego p********** Showtime! W końcu nie będę musiał słuchać h******** Rica.

[ Alex idzie po piwo]

Przepraszam że pije podczas wypowiedzi ale muszę się k**** od stresować od tego p********** brandu! Del Rio w main evencie ludzie co za p******* naród.

Alex włącza TV i ogląda powtórkę swojej walki z ostatniego Showtime.

Popatrzcie ja niesamowity Alex Riley wręcz niszczę Stinga ale to dopiero przedsmak kolejnego Showtime i tego że tak powiem właściwego debiutu. A właśnie zapomniałem przez tych ch******** idiotów. Walczę w Dark Matchu na Clashtime. W Dark Matchu w p********* Dark Matchu i to jeszcze normalna walka ludzie wspaniały i niesamowity Alex Riley VS Sting bez żadnych niebezpiecznych stypulacji bez żadnego gówna na ringu bez żadnego choćby małego krzesełka ludzie czemu, czemu w min evencie zobaczycie Del Ria i Jasia bez move setu a w dark matchu czyli tak właściwie jobber matchu zobaczycie Alexa Rileya za********* wrestlera niesamowitego wspaniałego i zdumiewającego Alexa Rileya oraz ikonę wrestlingu Stinga. Ludzie co się dzieje w tym kraju byle jaki meksykanin z wylizaną dupą przez jak on się k**** nazywa ja p******* …… ten co do FCW dołączył no ten meksykanin co zapowiadał Del Rio. Lub Jasiek który jest zwykłą gwiazdą dla dzieci nadający się wyłącznie do WWE for kids. Dobra kończę bo zaraz jakiejś k****** dostanę od tych idiotów

Alex dopija piwo i zaczyna się szyderczo uśmiechać


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Parking samochodowy pod budynkiem WCE

Alex, zluzuj nie widzisz że ta łajza Flair i tak ma to w dupie? On ma już swoje lata do tego mu nie staje więc co się dziwisz dziad jakoś musi odreagować, żona w domu już nie ma z niego już nic w domu zakupów nie weźnie bo plecy bolą sprawy łóżkowe też odpadają, pewnie nie raz wpierdol od niej dostał więc tu zgrywa niewiadomo kogo coś tam pluł się do the Rocka i co? No nic poczuł się jak w domu, Taka prawda Rick o tobie i twoim nedzej karierze GM Showtime. ALBET Von Rio... a nie sory Del Rio cły czas mi się myli, Co ty mi tu pierdolisz kozia pało? że ten twój obszczydupek poszedł do FCW? Przecież tam go nawet divy rozniosą w pył a wiadomo jaki tam jest poziom (szyderczy uśmiech na twarzy), oj człowieku rozbawiłeś mnie nie poraz pierwszy i pewnie nie po raz ostatni. Dlaczego dostałeś się do teamu ST bo pewnie zrobiłes loda Flairowi albo dałeś mu parę pesos, Lub też jedno i drugie bo robienie lodów to pewnie to co lubisz najbardziej. Chyba za słabo dostałeś z tego młotka wczoraj że jeszcze nie wiesz kim jesteś, Ej hubnter nie szło mocniej? no weź żesz się chłopie postaraj. Ok a teraz najlepsze Jaja Ja... THE ICON... STING vs Młody, zdolny Alex Riley na Crash Day o tak to brzmi słodko, ALE ŻE k***a GDZIE?? w DARK MATHU??!!??!!!?!!!?!!!??!!! kogoś tu całkiem bóg opuścił to ja się szlajam w Mathach które nie są pokazywane w telewizjii A jakiś Przeceniony Janusz, Lub Albert Von Rio w ME Cos tu do kurwy nedzy nie gra. Rick to pewnie twój kolejny pomysł co nie? Na walkę brandów dac walkę ludzi z jednego rosteru?, Żona za mocno ci z patelni w Dekiel przyjebała czy ki h***j?? Weź się ogranij na stare lata. Nie nadajesz się już ani na zawodnika, ani na Pierdolonego GM. Jedyne gdzie się nadajesz to psyhiatryk nic innego tylko, pokój bez klamek i gumowe ściany. Wtedy mógłbyś sobie wyprawiać co chcesz. Za duzo byś marudził to Zastrzyk w dupsko i spać... Ok poniosło mnie troszkę wróćmy do naszego meczu. Alex wiesz co jest najbardziej smutne, że tylu ludzi nie zobaczy najlepszej walki na tej gali, Ale cóż ich strata, strata Federacji WCE że straci kupe szmalu. Ale nie nasza Alex, nie nasza My bedziemy się bawić jak dwoje szczeniaków pierwszymi samochodzikami, pamietasz te czasy? Bo ja pamiętam i to można ująć tylko jednym prostym ale jak że zajebistym okrzykiem WOOOOOO. powtórz za mną Alex WOOOOOOOO oj tak, tak to będzie może wtedy ta oferma FLAIR przejzy na te swoje ślepka, zobaczy co znaczy dobry wrestling, dla czego ludzie przychodzą to ogladać, nie kur.. nie Szczyle w wieku 10 lat, lecz prawdziwi fani. Nasz Team przegra na bank, lecz co z tego kiedy ja wraz z moim przeciwnikiem Skradniemy to show. Jedyny plus dla federacjii że po tym jak swiat obiegnie wieść jaka to była walka to płyty DVD będą się sprzedawać jak ciepłe bułeczki. Nie ludzie nie będą kupować tych płyt dla tego by zobaczyć jak nasi "mistrzowie" Tag Teamów przegrywaja z Destiny, Ni dla tego by zobaczyć jak Daniel wygrywa z legendą hardcoru, I KUR... NIE DLA JASIA NA WSPÓŁĘ Z VON RIO. NIE ONI TO KUPIĄ DLA.... Dark Mathu, Większego paradoksu chyba nie było jeszcze w tej organizacji, ani chyba nawet ogólnie w tej branży. Ok to chyba tyle odemnie, Do zobaczenia Trzymcie się ciepło iiii WOOOOOOOOOOOOOOOOO.

Sting wchodzi do swojego samochodu, obraz się urywa

sig.png

  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

alex_riley.jpg

[Alex wychodzi z samochodu i od razu podchodzi do niego kamerzysta

Sting wiem że Ric Flair jest tak zapatrzony w swoją wylizaną przez Del Rio dupę że nie wie co się dzieje w jego brandzie ale już k***a nie mogę wytrzymać siedzi na dupie i czeka aż mu Del Rio zrobi loda. I daje osobom zasługującym na main eventy dark matche. Ale musiałem się odstresować. Wiesz mam już dość takich ludzi jak Ric Flair czy Del Rio. O k***a zapomniałem o Cenie który by się obraził jakbym o nim nie wspomniał. Przepraszam Jasiu tak to ty nie masz move setu i masz 5... przepraszam 6 akcji cały czas się k***a mylę. Dobra nie ważne są inne denne wypowiedzi do wymówienia np:Witam to ja Alberto del Rio ale to już wiecie! Tak niestety to wiemy nie musisz się za każdym razem przedstawiać człowieku ciebie to chyba własna matka nie kocha. Albo ,,pan gra" człowieku THE GAME zapamiętaj THE GAME. Dobra szkoda słów. Sting wiem że ten dark match nie będzie taki zajebisty jak miał być ale i tak będzie zajebiście! W końcu prawdziwy debiut może pójdziemy na Crashday po drafcie. A raczej obyśmy poszli na Crashday po drafcie i w końcu uwolnili się od tego pieprzonego Showtime. Ważne że w końcu dostaniemy naszą walkę bez przeszkód pieprzonego Vinca bez żadnego Punka i kto tam jeszcze był ... a Evana Bourna. Bez ograniczeń no oprócz DQ itp niestety ale ludzie przyjdą na galę nie dla patrzenia jak cholerny Del Rio Z jaśkiem i Triplem przegrywają z drużyną Crashday lub patrzeć na krzywy ryj MVP walczy tam chyba z drugim debilem który to k***a jest ... a ten Shaimus czy coś w tym stylu. Tak czy siak ludzie przyjdą by obejrzeć ... Dark Match! Którego nie zobaczą w TV a na prawdę na prawdę będzie warto popatrzeć na walkę Sting VS Alex Riley chociaż nie będzie chociaż małego krzesełka na ringu walka będzie najlepszą na Clashtime i powinna być Main Eventem!

  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sting3.jpg

Sting w salonie siedzi przed kominkiem, nagrywając swoją wypowiedź

Kolejne Showtime coraz bliżej, kocham te emocję tą adrenalinę, pot, oraz radość po wygranych zawodach. Mam nadzieję że rick "tępa Pała" Flair da nam w końcu to czego obydwaj z Alexem chcemy, Ale nie o nim dziś, pewien jeden szkocik zawitał do naszej federacjii, tak tak to "człowiek szefa" Drew McInteier cyz jakoś tak. Stary twój akcent poprostu rozpierdala mi tatuaże. Weź zainwestuj w jakiś śliniak czy coś o szkoda twojej marynarki z lumpeksu. Podoba mi się w tobie tylko jedna rzecz, tak jak cały roster nie trawisz tej ofermy von rio. Ale po za tym kim ty jesteś? Jak wogóle śmiesz pokazać się w tej organizacji? Tu nikt cię nie chce, kazdy ma gleboko w dupie jak byś nie zauważył. Powiedziałem krótko ale mam nadzieję że nie będę musiał się powtarzać i weźniesz ten swój szkocki tyłek wraz z tym przejebanym akcenem spowrotem do WWE. Tam zrób Vincowi kolejnego lodzika to może da ci szansę na jakiś pas.

Sting odwraca się w stronę kominka, obraz urywa się

jak sa błędy to przepraszam ale nie wiem czemu opera nie podkreślka błędów

Sebu: obrazek poprawiony ;)

sig.png

  • Posty:  660
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

119rm.jpg

It's Time to play The Game

Time to play The Game!

ohohohohoho

 

 

[Kamera pokazuje Triple H'a siedzącego w swojej szatni, w rękach trzyma młotek i mówi spokojnym głosem]

 

Dobra... przemyślałem to co ostatnio powiedziałem, usłyszałem także wypowiedź Alberta i musze powiedzieć... przepraszam... Na prawde przepraszam... przepraszam, że wszyscy jesteście takimi idiotami! No do k&*%$ nędzy jak można wygadywać takie głupoty?!Mam tu na myśli oczywiście Alberta, ale przejde do tego troche później. Chciałbym pomówić o dwóch chyba największych, obok Alberta hipokrytach w tej federacji. Mowa oczywiście o tych podrzędnych wrestlerach chwila jak im to było... aha już wiem. "The Icon" Sting i przydupas Miza Alex Riley. Ludzie nie znam was, co więcej nie chce was znać, jeszcze więcej mam was głęboko w dupie, ale na prawde bardzo, ale to bardzo mnie irytuje ta wasza walka na tym pieprzonym CrashTime. To jest tylko pokaz inteligencji, a raczej jej braku i naszego "Generalnego Menagera" Rica Flaira. Przecież wy sie nie nadajecie do tego sportu. Nawet jak tak bardzo chcecie ze sobą walczyć to nie rozumiem czemu ta walka nie odbedzie sie na ShowTime, a na CrashTime "inteligentni" Amerykanie oglądali by prawdziwy wrestling. No i tu jest problem... nie ma inteligentnych amerykanów, przynajmniej ci wszyscy ludzie na widowni sie do nich nie zaliczają, tak samo zresztą jak pół zarządu tej pieprzonej federacji z Flairem na czele... No ale dobra niech ta walka bedzie na tym CrashTime, bo to w sumie nie moja kieszeń na tym ucierpi. Ja na tejże gali po prowadze drużyne ShowTime do zwycięstwa, zniszczymy ten podrzędny roster jakim jest CrashDay, a potem wykoncze Ortona. Powtarzam, że to Ja- Triple H bede kapitanem tej drużyny czy to sie komu podoba czy nie. Zrozumcie ludzie tak bedzie lepiej dla wszystkich. Nawet dla Flaira, który bedzie miał tą satysfakcje, że ShowTime pokonało "Hitmana" i spółke. No bo kto inny może prowadzić naszą drużyne? Cena? Ktoś, kto sie pojawia raz na ruski rok, w dodatku teraz leczy rany, które mu zadałem w poniedziałek i nie wiadomo czy bedzie w stanie walczyć w ogóle na CT? Nieee on odpada. Nie nada sie do tego, choć was by to zapewne cieszyło prawda? Ludzie... i tak was nie słysze, ruszcie czasem orzeszkami, chociaż waszą reakcje jest tak trudno przewidzieć jak to, czy o 24 bedzie ciemno... Jesteście przewidywalni aż do bólu, ale dobra wymieniajmy dalej... Może "Albertoooo Del Riiiiiiiio" co? Tak bardzo sie o to ubiegasz Alberto... Tyle głupich bredni wymyślasz na mój temat, wszystko po to, żeby zostać tym pieprzonym kapitanem. Odpowiedź brzmi nie! Dlaczego? Dlatego, że jesteś gówno warty. Powiedzmy sobie szczerze kapitan musi mieć charyzme, musi być silny, musi być wytrzymały, musi po prowadzić roster do zwycięstwa. Albo zwycięstwo, albo śmierć. To nie może być ktoś kto sobie nagrabił u The Game'a i w każdej chwili może zostać potraktowany Jego przyjacielem. Musisz mieć respekt, ale kto sie Ciebie boi? Może twój kamerdyner sie boi jak mu zapłacisz, ale kto jeszcze? Nawet Cena sie z Ciebie śmieje, a Ty chcesz prowadzić drużyne do boju. Walczyłeś kiedyś w walce rosterów? Tak, pamiętam na Bragging Rights w federacji mojego teścia. Oglądałem tą walke i po raz kolejny zaprezentowałeś sie w niej... słabo. Nie jesteś w stanie po prowadzić drużyny składającej sie z czterech nieudaczników wliczając w to Ciebie i jednego zwycięzcy-Króla, którym jestem Ja. I nie mów, że tak nie jest to co pokazałeś na ShowTime było żałosne, ale to co wygadywałeś po tej gali było już szczytem tego. Dostałeś na ShowTime wpierdol jakiego w życiu chyba nie dostałeś, a jeszcze mówiłeś, że Ty byłeś lepszy, że ty "wygrałeś". Otóż tak nie było! Mylisz sie, nie wygrałeś, trzeba sie umieć przyznać do porażki, jak widać ty tego nie potrafisz... Powiedz mi przypiąłeś mnie w tej walce? Odklepałem? Próbowałeś chociaż mnie przypiąc? Nie! Więc gdzie masz k***a problem? Gdy usłyszałem tą Twoją pieprzoną wypowiedź to w pierwszej chwili nie wiedziałem czy śmiać sie czy płakać... specjalnie oglądałem tą walke pięć razy, żeby sie upewnić. Nie wykonałeś mi połowy tych chwytów, o których mówiłeś, to po Ciebie przyjechała karetka po ShowTime, nie po mnie. Jedyne co Ja otrzymałem to RKO, ale to za mało na mnie. Szczycisz sie, że dominowaliście, ale jedynym kto toczył w tej walce starcie handicapowe byłem Ja! W tej walce brało udział trzech zawodników, których nie znosze. Ustawienie mnie do tag teamu z Ceną było szczytem głupoty! Myślałeś, że mu bede pomagać? Nigdy sie do takiego poziomu nie zniże, żeby pomagać temu frajerowi. Nie mówiąc już nic o twojej współpracy z Morrisonem. Rozumiem, że sie lubicie, patrząc na was to być może nawet za bardzo, ale nie bede w to wnikać, w każdym razie krytykujesz mnie za użycie młotka, a jakoś to, że z Morrisonem obijaliście mnie we dwóch przez większość walki to już nie jest takie złe nie? To może być, bo tu Alberto nie dostał wpierdol... Prawde mówiąc gdyby nie Morrison w tej walce zostałbyś zniszczony, zresztą gdyby nie Ty to to samo stało by sie z Morrisonem, więc was dobrze dopasowali. Nie rozumiem czemu nie mogłem być w teamie ze swoim młotem, z nim bym tą walke zakonczył jak bym chciał, a tak to wyszło jak wyszło. Chociaż i tak nie mam co żałować, no może tego, że nie wyeliminowałem Cie na dłużej, ale miłe złego początki. Zobaczymy jak sie sprawy dalej potoczą, teraz mam inne zajęcie. W poniedziałek ShowTime na którym oficjalnie zostane mianowany kapitanem drużyny ShowTime i jak ktoś mi sie sprzeciwi lub nie zgodzi na to to marny bedzie Jego los. Triple H postanowił, że po prowadzi drużyne do zwycięstwa na CrashTime i tak bedzie czy to wam sie podoba czy nie!

 

[Triple wstaje i wychodzi z szatni, obraz sie urywa.]

 

 

Time to play The Game!

*wiem, że mogło być dłużej, ale nie miałem weny.

 

2f78f3ef4e4c.png

339rkwo.png

2ep0e1v.png

 

 


  • Posty:  686
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1.jpg

1,2 You here the clock ticking?



Tick-tock, You about to stop living,

Tick-tock, I want you to remember me,

Tick-tock, but the day don't have no memory...

[MVP przerywa grę na swojej konsoli i zaczyna mówić]

Dobra Sting, żeby nie było, że się ciebie boję to powiem ci, że zaniedługo spotkamy się w ringu. Napewno nie na następnem ST, bo walczysz z Riley'em, a ja chyba z Ryder'em ani na CrashTime, bo walki są już przydzielone. Hahaha, będziesz walczył w jakimś badziewnym Dark Matchu z jakimś Riley'em. Za to ja zmierzę się z Swagger'em. Może to nie jest rywal jakiego sobie życzyłem, ale jak na pierwsze PPV może być. Teraz muszę coś powiedzieć na temat CrashTime. Flair, powiedz mi dlaczego nie jestem w Teamie ST na CrashTime ? Ja, MVP nie będę w walce wieczoru na tej gali ? To jakiś absurd. Dobra, muszę to jakos znieść. Na szczęście mam walkę z Jack'iem Swagger'em. No to może być bardzo ciekawa walka. All American American vs ja, najlepszy i najlepiej opłacany zawodnik w tym biznesie. Już nie mówię o pięniądzach, bo znowu ktoś kto mi zazdrości będzie mi mówił głupoty. Jack Swagger to dobry zawodnik. Lecz i tak jest za słaby aby mnie pokonać. Pierwsze PPV kiedy jestem w WCE i już walka. Widać zarząd docenił moją pracę i zauważył mój talent, którego nie widzieli w innych federacjach. Nie mogę przegrać tej walki, ponieważ wtedy moja reputacja upadnie. Muszę zachować honor Showtime, bo z taką atmosferą to z CrashDay nie ma szans na wygraną. Mówię oczywiście o Main Evencie gali. Wreszcie walk wrestlerzy tego brandu mogą powalczyć o zwycięstwo. Swagger lepiej uważaj na słowa, bo możesz się bardzo przeliczyć. Ja też mówiłem do tego debila Ryder'a, że rozniosę go, że lepiej będzie dla niego by w ogóle nie pojawiał się w ringu i po tej walce będzie w szpitalu. A stało się inaczej. Ta walka była dla mnie trudniejsza niż się spodziewałem, ale i tak ją wygrałem i tylko to się teraz dla mnie liczy. Więc uważaj na słowa Swaggger, a jeśli już coś mówisz to postaraj się aby znalazło to swoje odzwierciedlenie w ringu. Powiedz mi jak ty mnie możesz nie znać i nie mów mi, że jestem pomiotem i jobber'em, bo podczas naszej walki zrewanżuje się za te słowa. Co ty w ogóle osiągnąłeś. Przez przypadek zdobyłeś pas WHC w tym zasranym WWE i myślisz, że wszyscy będą ci buty czyścić ? Zobaczymy czy osiągniesz coś w WCE, bo jak na razie to nie wydaje mi się aby czekała cię świetlana przyszłość. Naprawdę nie myślałem, że jesteś takim pyszałkiem, dopiero po obejrzeniu kilku twoich przemów zobaczyłem jaki naprawdę jesteś. Gwarantuję ci, że mnie nie zniszczysz, bo jesli już to ja zniszczę ciebie. Zack o naszej walce już mówiłem więc teraz będę mówił o naszej następnej walce. To ty powinieneś prosić mnie o rewanż, ale się nie odzywasz więc to ja wyzywać cię poraz kolejny. Może w jakiejś lepszej stypulacji. Np. Falls Count Anywhere, co ty na to ? Mam nadzieję, że nie wydygasz, bo chciałbym jeszcze stoczyć walkę przed CrashTime, tak na rozgrzewkę. Teraz będę napewno lepiej przygotowany, bo już cię trochę bardziej znam. Na CrashTime muszę wypaść jak najlepiej i pokonać tego pyszałka Swagger'a. Muszę pokazać, że jestem wart tego aby dano mi szansę na pas. Muszę wygrać ten pojedynek i jest to teraz dla mnie najważniejsze, a ta walka z tobą to tylko przedsmak tego co będzie się działo na PPV. Za chwilę zrobię symulację mojej walki ze Swagger'em i mówię ci Jack, to co stanie się z tobą na ekranie, stanie się też na CT w ringu!

[MVP i wraca do grania i obraz się urywa]

ksgj.png

 

 


  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sting3.jpg

Prywatna kamera Stinga

MVP no nareszcie pokazujesz że masz jaja, ale niestety muszę cię zmartwić, nasza walka wcale nie jest taka pewna a to z powodu draftu jaki nas czeka niebawem. Jeśli zostanę na tym pierdolonym Showtime to chyba oszaleję, mam po woli dość Del Rio, Ceny, no i teraz jeszcze HHH się dojebał h***j wie o co, ale o tym później ciebie, i tego oszołoma Flaira. i niestety ale w jednym musze ci przyznac rację na Crash Day nasz drużyna z takim nastawieniem przegra z kretesem. nie ma w niej naturalnego Lidera, kogoś kto potrafiłby zjednoczyć ten team. Obstawiałem The Game'a ale widac też szopki zaczyna odstawiać h***j wie po co, do kogo pije. Co do naszej walki MVP to jeśli zostanę w tym gównie zwanym Showtime, oraz oczywiscie jeśli ty zostaniesz w nim razem ze mną to zm iła checią skopie twoje dupsko, wtedy w końcu dowiesz się co to znaczy prawdziwy łomot, łomot który sprawi ci największa Ikona wrestlingu, żywa legenda, człowiek który własnoręcznie doproadził do końca największą stajnię w ostatnich latach. Człowieka który w swoim zyciu osiagnoł już niemal wszystko. Mowa oczywiście o jedynym, niepowtazalnym Stingu WOOOOO. Jeśli ta walka dojdzie do skutku to złamie cię, kawałek po kawałku, kostka po kostce. Nie będzie litości z mojej strony. Wyzyważ na pojedynek Rydera? Ostatnio ledwo co z nimm wygrałeś i mówisz że go znasz? weź pod uwagę to że on ciebie też i wie gdzie popełnił jeden piepszony błąd który dał ci zwycięsto. Ok kończe s tobą czas przejśc do czegość co mnie naprawdę wpieniło. The Game za mocne RKO zebrałeś? co ci w tym krzywym ryju zaświtało żeby powiedzieć o mnie "Podrzędny wrestler"? Co ty w zyciu osiagłeś co? wszystko co masz zawdzięczasz swojemu kochaniutkiemu teściowi, oraz HBK który odwalił za ciebie całą robotę gdy zdobywaliście swoje mistrzostwo Tag Teamowe, no tak zapomniałem dodać w najbardziej gównianej w tym czasie federacji wrestlingowej na świecię, w gównie zwanym WWE. I ty śmiesz do mnie tak się odnosić? Ja w życiu wszystko osiągłem sam, bez niczyjej pomocy,koneksji, i innych pierdół. Moich przeciwników niszczyłem sam chociarz może nie do końca sam, widzisz tak jak ty ja też mam przyjaciela, Przedstawić ci go czopie o tam stoi. Przedstawiam ci Mojego Kijka który obecnie czeka owinięty w drut kolczasty na moją walkę z Alexem. A ty co masz?? jakiś młotek?? no to dwa młotki się spotkały jeden Wielki drugi mały. uważaj na słowa pokrako bo możesz to przepłacić, przepłacic czymś czego bardzo pragniesz. To tyle odemnie skończyłem rozmowę z wami łajzy. Co do moich fanów:Trzymcie się ciepło WOOOOOOOOOOOO

Sting naciska guzik na kamerce, obraz się urywa

Sory nie wiem co się dzieje z obrazami

sebu: Poprawione, po prostu przed center, najpierw zaznaczaj opcje IMG ;)

sig.png

  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

alberto-del-rio.jpg?w=365&h=386

 

[Alberto wychodzi ze swojej willi pobiegać i dopada do niego tłum dziennikarzy]

 

Nazywam się Alberto Del Rio, ale to już wiecie (zaczyna się śmiać). Mam już dość gadania Stinga. Ciągle mnie obraża i nie wiem na co liczy. Niech lepiej zajmie się swoim przyszłym rywalem Alex’em Riley’m. Wyładowuje swoją flustrację na innych zawodnikach, a tak naprawdę wie, że musi rozprawić się z kimś innym ,ale myśli, że jest na tyle dobry, że to zrobi bez wysiłku. Riley wcale nie będzie się przed tobą kładł i dał Ci się przypiąć. Lepiej zajmij się nim, a nie wszystkimi dookoła. Życze powodzenia w walce i to koniec naszych rozmów. Przejdźmy teraz do Szkota. Drew sobie na początku trochę pogadał, ale teraz po mojej wypowiedzi nabrał trochę respektu i już mu się tak buzia do rozmowy nie wyrywa. To zrozumiałe. Nie dziwię się, gdyby taki ktoś jak ja powiedzie dział mi tak mocne słowa, wybrałbym tę sama drogę co on. Mam nadzieję, że już trochę zmądrzał i nie wyskoczy niedługo z tekstem, że chce ze mną walki. No coś ostatnio nie było głośno, ale wszyscy nie mogą się otrząsną po Main Event’cie ostatniego Showtime, kiedy niszczyłem Triple H’a w ringu, ale do tego wrócimy potem. Opowiadał wam coś MVP? Pewnie zanudzał was opowieściami o Zack’u Ryder’rze i o jego zapchaj walce na CrashTime. Tak, brawo MVP, będziesz walczył na PPV! Jednak na publice przez całą gale będą pustki. Wszyscy będą czekali na Main Event z moim udziałem. Zobaczą jak poprowadzę Brand Showime do zwycięstwa i pokażę tym cieniasom z CrashDay gdzie ich miejsce. Pozostaje nam jeszcze Alex Riley. Chłopak z charyzmą i bardzo odważny, lecz nie rozumiem jednego, ja z Toba skończyłem, a ty ciągle się mnie czepiasz i dopingujesz Triple H’a. Powiem Ci to samo co twojemu rywalowi, daj se luzu i skup się na sobie, a mnie zostaw w spokoju bo źle się to może zakończyć. Drew mnie posłuchał i woli milczeć niż bredzić tak jak niektórzy w tym rosterze. Dziwne dla mnie jest też to, że odkąd jesteś na Showtime ciągle narzekasz. Pieprzysz, że czekasz na draft i pójdziesz wreszcie na CrashDay. Czemu tu w ogóle przychodziłeś? Trzeba było od razu wypierd***ć do tamtych dupków i im byś lizał dupy miesiąc szybciej. Masz trochę charyzmy to czemu nie poszedłeś do zarządu i nie postawiłeś się, aby zmienić roster, tylko trujesz nam cały czas dupę. Kur*a nie wiem, to trzeba być jakimś zjeba**m. Trujesz tylko dupę poważnym ludziom, którzy chcą się skupić na walkach. Spierda**j na to swoje CrashDay i podawaj wodę The Rock’owi, bo on ma taki krzywy ten łeb, że chyba nic nie widzi. Przestań nam zatruwać życie i mów już do zawodników CrashDay skoro jesteś taki pewny przeniesienia. Najpierw musisz wygrać ze Stingiem i musisz uniknąć pewnej kontuzji, aby się tam znaleźć. Kibicowałem tobie, ale teraz jestem po stronie Stinga, który na twój temat mówi samą prawdę. Oj źle zacząłeś bo chwalisz nie ten roster który należy. Kiedyś była taka sytuacja z Big Show’em w WWE i nie dobrze skończył. Flair to piz*a, ale tymi słowami słowami Ameryki nie odkryłeś, bo akurat każdy co go zna to wie to. Gdyby nie bał się o swoją wielką gwiazdę dałby mi stanąć z Triple H’em, a potem z The Rock’iem mimo, że jesteśmy w innych rosterch twarzą w twarz. Ja nie boję się wyzwań, ale gdyby po Rolling Cross Armbar któremuś coś się stało to pan Flair nie mógłby chyba przespać nocy. Koszulki z tą jajowatą głową tego pajaca by się przestały sprzedawać i Flair by nie miał na nowe laczki. Jaka kur*a wielka szkoda. Jak można mieć głowę jak piłka do rugby? W sumie Flair’a można spytać jak można mieć głowę jak kaczor, więc nie wiele lepiej. Przejdźmy już do pan Gry, bo jak o nim myślę to się uspakajam. Mówił on cos o karetce, która po walce po mnie przyjechała. To chyba jego kolejny wymysł po tym otumanieniu po RKO. Widziałem, że z Cena Ci za bardzo nie szło w Team’ie i teraz powiedz, zostajesz kapitanem Team’u Showtime, no i co? Nie potrafisz zapanować nad emocjami, nie potrafisz się dogadać z Cena. To w tej walce w twoim narożnik będzie stało jeszcze trzech takich ludzi jak Cena. I co wtedy zrobisz? Rzucisz się na piątkę z CrashDay? Powiem Ci, że mimo, że sądzisz, że jestes tak świetny to nie dasz sobie rady nawet z samym Ortonem, a co dopiero jeśli dojdzie mu do zmiany Miz, Hardy i inni. Jeśli nie chcesz to spoko, możemy się sami pozabijać, a niech Ci z CrashDay tylko nas przypinają. Skoro na tym Ci zależy to spoko, zostań kapitanem i będziesz zapamiętany jako wielki kapitan najsłabszego teamu w historii WCE. Nie pomyślałeś, że bycie kapitanem nie zawsze może Ci przynieść same korzyści? Bądź se tym kapitanem, ja po prostu wyjde za ring, Cena coś odwali, Pan Straight Edge przyjdzie naje*any i zostanie wyliczony, a Kurt Angle dostanie zeza od patrzenia na swój jedyny sukces – Medal Olimpijski, i będzie widział trzech rywali na raz. Więc życzę miłego kapitanowania naszemu, a właściwie twojemu Team’owi. Chcesz zostać kapitanem to możesz nim zostać, wtedy będzie tak jak opisywałem. Jeśli zostanie nim ktoś inny, z charyzmą i pewnością siebie to nasz Team odniesie pewny sukces i zostane zapamiętany jako najwspanialszy przywódca, a wy jako Ci, którzy współpartnerowali mi. Wybieraj co wolisz. Może skoro inni zawodnicy drużyny się odzywają to stoczylibyśmy w końcu walkę 1 na 1 o przewodnictwo tej drużynie. No chyba, że planowałeś pierwszy raz wygrać to idź do Riley’a i wykop go na to jeba*e CrashDay. Masz pewien wybór, ale, żeby potem się nie okazało, że na CrashTime będziesz kapitanem i zwalisz wszystko na mnie, że nie chciałem Ci być posłuszny. Zawsze robię to co chcę i na pewno nie będę słuchał jakiegoś młotka. Fakt, że ten idiota Flair musiał dać mi samych debili do Team’u, w którym nie będzie składu, bo nie ma osoby, która by powiedziała temu dziadkowi, żeby puknął się w łeb i zmienił tych patałachów jakimi jest m.in. Kurt Angle. Ciekawe co pan Olympic Hero zrobił, że dostaje same przywileje? Przecież nawet odkąd tu jestem nie śmiał stanąć przed kamerą i powiedzieć w moją stronę nawet sława. I taka osoba cały czas dostaje walki o pas Continental. To naprawdę mógł wymyśleć tylko tak popier****ny człowiek jak Flair. Czekam niecierpliwie na walkę Morrisona z Rock’iem. Chcę, aby Rock znalazł się u nas i wtedy staniemy w jednym ringu czy mu się to podoba czy nie.



[Alberto odwraca się i zaczyna biegać]

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  196
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nagle kamera ukazuje ciemne pomieszczenie gdzie siedzi jakiś człowiek, pochwili mamy entrance theme Stinga i wszyscy spodziewają się go przed kamerą. Chwila oczekiwania i przed kamerą pojawia się uśmiechnięty Drew McIntyre…Drew zabiera głos:



 

802469.jpeg

 

Ciągle mu wierzycie, ciągle ci sami głupi co wszędzie…Czy wy nigdy nie zmądrzejecie, każdy z fanów WCE może was mamić na 100 różnych sposobów i na każdego patrzycie na podstawie słów, które mówi…Nie pomyśleliście o jednym. Połowa z tych waszych ulubieńców ma wszystko wypisane na karteczce i cały czas uczy się tych kilku zdań, bo nie jest w stanie powiedzieć nic od siebie… Pewnie mi nie wierzycie, po co ich jest kilkunastu ja jeden…Ale czasami jednostka ma więcej prawdy do przekazania niż cały lud. Ta prawda was boli, dlatego reagujecie tak a nie inaczej…To nie zmieni mnie i mojej postawy, nikt nie zatrzyma mnie i nie odbierze mi marzeń, które się spełnią nie poprzez władze tylko poprzez moją dominację w ringu i wyniszczenie konkurencji…Czy to wam się spodoba czy nie, nie dbam o to, ale niedługo widok tryumfującego McIntyre'a będzie waszym najgorszym koszmarem przelanym w rzeczywistość…Mam tylko jeden finisher, ale jego siła wystarczy do powalenia każdego rywala a przy tym nie muszę się tak przemęczać, bo nikogo nie wynoszę, nie narażam zdrowia skokiem. To też wam się nie podoba we mnie? Wy powinniście mnie zrozumieć najlepiej…Albo mi się wydaje, albo to właśnie wy używacie komunikacji, bo jesteście za leniwi aby pójść do sklepu za rogiem…Jak tak dalej pójdzie to zmieni się granica otyłości. Już przechadzając się po zapleczu WCE widać efekty waszej ,,wytężonej” pracy i wysiłku…Ciekawi mnie jak się tutaj dostaliście…Ale to nieważne, bo można używać dóbr kultury i nowinek technicznych i technologicznych, ale z umiarem… Możecie mnie pózniej wyśmiewać, możecie mnie wyzywać, ale i tak to ja będę się śmiał jako ostatni…Spójrzcie na siebie i zobaczcie coś w barwach rzeczywistych…Połowa osób siedzących przed telewizorami nie próżnowała i nie robiła niczego co mogłoby im pomóc w zadbaniu o sylwetkę i siebie…Prawdy nie ominiecie, tylko ją wprowadzacie w życie, bo teraz każdy wie, że wypieranie się w zaparte to charakterystyczna cecha kłamców. Ja nim nie jestem, ale wy…Mniejsza o was, wy i tak nikomu nic nie zrobicie i ja też wam nic nie zrobię…Na razie, ale miałem jeszcze zdementować pogłoski i powiedzieć co nieco o moim jobberze na następnym show, tz. dobrze by było jakbym z nim walczył. Alberto, przyjąłeś wyzwanie, wiesz co podziwiam cię i twoją…głupotę. To była twoja najgorsza decyzja w życiu, ale skutki jej podjęcia będą jeszcze gorsze. Chcesz mnie pokonać, niby jak? Jak wyjdziesz na ring to przed rozpoczęciem walki będziesz musiał odpocząć, a ja ci tego czasu nie dam…Twój submmison, przeżytek i co najważniejsze nie będziesz miał okazji go wykonać…Zastanów się nad sobą i pomyśl czy warto…Możesz jeszcze odejść z tej federacji i oszczędzić sobie upokorzeń, które cię niewątpliwie spotkają…Najgorszy jednak jest zawsze pierwszy krok i wiesz co Rio, módl żeby to nie był twój ostatni krok w tej federacji…Bo ja zadbam o to abyś nie miał siły się tutaj pokazywać. Atakujesz ich? Tą wspaniałą publikę siedząca przed odbiornikami…Wiesz co…Szkoda czasu i tak przyjdą nowi i tak nie dostrzegą moich zalet…Ale jak chcesz tak ich wystraszyć to ci współczuje? Nie umiesz już inaczej czy pomysły się skończyły… Ten był dziwny i jego wykonanie... najgorsze jakie widziałem w życiu …Jak bym chciał kogoś z was moich fanów przed telewizorami skrzywdzić …To dawno bym to zrobił…. Widzicie, nawet nie musiałem zacząć a już nie chcą żebym był blisko nich…I to jest skuteczność, ale nie martw się bachorze z supermarketu jak już coś zrobię to za kilka odcinków, teraz mam do załatwienia ważniejsze sprawy niż deptanie pasożyta. Tak więc ALberto próbuj dalej, pozostaje mi życzyć ci szczęścia i cudu, bo on ci się przyda a bez niego będziesz leżał tutaj w ringu i czołgał się do wyjścia…Twoje poświęcenie…Ono jednak się nie opłaci, bo ja zrobię wtedy wszystko żeby twoje cierpienie trwało jak najdłużej…Teraz chcę wam coś powiedzieć, najwyższy czas zmądrzeć, bo żeby przez całe życie być takim tępym jak jesteście teraz…Jesteście żałośni tak jak Del Rio i życie pokażę wam, że skończycie tak jak on na przyszłej gali…Lepiej przyjdźcie i zobaczcie swój los, to dla was najlepsza wizja.

 

Po tych słowach Drew McIntyre idzie w stronę wyjścia, poczym ślad za nim znika.

 

964893.jpeg

 

Rock to nie tylko muzyka, to także stan ducha.

 

 


  • Posty:  219
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

alex_riley_5328801_display_image.jpg?1277248520

Rio myślisz że wszyscy mają się ciebie bać to ci powiem że cie chyba pojebało! Jeśli masz coś do tego że wole Crashday to zapraszam do ringu. Drew brawo nie boisz się tego idioty racja przecież z nim wygrasz i mam nadzieje że go uszkodzisz albo chociaż jego ryj żeby tyle nie pieprzył. Ale co do Traipla. Człowieku nie mam nic do tego co mówisz o publiczności czy o Flairze. Ale chyba ci się mózg zatrzymał jak ci Orton RKO zrobił albo się pierdyknołeś tym swoim cholernym młotkiem! Bo mówisz że team Showtime wygra. Śmieszny jesteś Crashday was zniszczy i oby uszkodzi wam kilka kości szczególnie tobie zajebistemu Cenie który 2 czy 3 razy walczy na rok lub Del Rio ale jemu to może tylko ryj uszkodzić żeby nie mówił. A co do tych co mówią że jetem tylko przydupasem Miza obejrzyjcie sobie moje walki z FCW! Od razu zmienicie zdanie. A co do naszej walki szkoda że będzie to zwyczajny mecz ale mam nadzieje że może na jakimś Showtime w końcu będziemy walczyć w tej klatce. Dobra mniejsza z tym. Nie długo może oby będę na Crashday i zacznie się prawdziwa kariera. A właśnie zapomniałem wiecie że na Showtime jest Shawn Michaels ja też nie wiedziałem aż nie zobaczyłem bo choć jest już około miesiąca w WCE to ani razu się nie odezwał. Ja nie mogę taki doświadczony zawodnik wręcz legenda a się pierdzieli z pierwszą wypowiedzią tyle czasu. To jest tylko zapychacz rosteru ale to chyba nikogo nie obchodzi. Dobra nie ważne ja i Sting w ringu Crashtime.

  • Posty:  581
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

sting3.jpg

Sting ćwiczy na siłowni w przerwie między ćwiczeniami podchodzi do niego kamerzysta prosząc o chociaż krótki komentarz

Witam Wszystkich moich fanów, a i tych którzy za mną nie przepadają. Showtime zbliża się wielkimi krokami, później PPV w którym wystąpie w Datk Mathu, DAMN boli mnie to jak cholera znów musiałbym zwyzywać tego palanta Flaira ale, juz chyba starczy. co m,mnie zdziwiło to zadufany w sobie HHH siedzi cicho ale to dobrze bo już powoli lepiej zaczyna mi się słuchać lepiej Del Rio od ciebie The Game, Ty się zwiesz Królem?? chyba młotków o tak to się zgodzę wszystkie młoty składają tobie pokłon bo większego młota nie widziały, Starczy już na twój temat chyba już wiesz że ten twój śmieszny komentarzyk był zbędny prawda? Ok lecimy dalej Del Rio o tobie krótko, jako iż dajesz mi spokój to masz chwilowo spokój odemnie, co nie znaczy że czuję do ciebie respect, że się boję, itd itp... Nie po prostu ktos inny nadepnoł mi na odcisk i musze się nim zająć a na ciebie i tak kiedyś przyjdzie pora, ale to przyszłość. ALex widzisz stary byłbym o tobie zapomniał. ujawnisz w końcu ten twój tajemniczy przedmiot? bo mam nadzieję że tym razem nasza ustalona walka wypali i nie dadzą nam nikogo innego do klatki, a jesli by jednak ktoś chciał zrobić na złość to , proponuję mały układ na pierwsze parę minut walki. Połączmy siły zniszmy tego pionka tak żeby nie wstał a później zajmnijmy się sobą i pokażmy całemu swiatu że The Icon Sting, oraz Alex Riley są sporym zagrożeniem dla obecnych ME. To chyba na tyle jeśli chodzi o moją wypowiedź, co prawda ominołem MVP ale szkoda mi na niego czasu, pora wracać do ćwiczeń. Trzymajcie się ciepło WOOOOOOOOOOOOOOOO

Sting wraca do ćwiczeń, kamera się oddala, w końcu obraz znika

Srobiłem jak mówiłeś ale dalej nie działa chyba zmiennię przeglądarke

sig.png

  • Posty:  2 901
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Alberto_Del_Rio_01_display_image.png?1288276735

 

[Alberto siedzi w szatnii i przychodzi do niego kamerzysta, proszący o kilka słów]

 

O dobrze, że jesteś. Nazywam się Alberto Del Rio, ale to już wiecie (mruga do kamery). Zacznę szybko i zakończenie mówienie do tej Szkockiej pały jaką jest Drew McDonald. Nie wiem Drew czy w Szkocji umiecie czytać i słuchać, a w dodatku czytać i słuchać ze zrozumieniem. Widać, że chyba nie, bo w swojej wypowiedzi powiedziałeś, że cieszysz się, że przyjąłem twoje wyzwanie. Otóż w poprzednich wypowiedziach mówiłem, że NIE! Chcę się z Toba zmierzyć. Mówiłem Ci, że nie będę szedł do tyłu, aby jakaś spódniczka się na mnie wypromowała. Wybrałeś dobrze, bo wypromowanie się na tak wielkiej gwieździe jaką jestem to dobry wybór, ale nie trafiłeś z czasem. Obecnie mam trochę ważniejsze sprawy niż walkę z jakimś Szkotem. Trafiłem do drużyny Showtime i na najbliższej gali naszego brandu chcę zostać kapitanem tej drużyny, a nie użerać się z kimś takim jak ty. Musze pokazać tym przemądrzałym gwiazdom, że to ja tu będę rządził i obecnie nie mam czasu na walki z tobą. Po CrashTime może być, ale to jak już pokażę reszcie niedowiarków, że będę znaczącą postaciom w tej federacji, po przyjściu i zniszczeniu przeze mnie The Rock’a, kiedy to już przegra z Morrisonem. Wtedy możemy sobie zawalczyć, ja odniosę pewne zwycięstwo, a ty do tego czasu sobie mnie obrazisz kilka razy i będziesz miał chwilę na wykazanie się. Na razie szukaj innego zawodnika, polecam Kurta Angle, który boi się mnie i woli siedzieć cicho. Będzie on dla ciebie łatwym przeciwnikiem. Z Drew już skończyłem i na zakończenie do niego powiem jeszcze, jakby mnie nie zrozumiał: N-I-E C-H-C-Ę Z T-O-B-Ą W-A-L-K-I !!! mam nadzieję, że tym razem zrozumiesz. Teraz przejdźmy do Alexa Riley’a. Ja nie powiem Ci, że byłeś przydupasem Miza. Powiem, że byłeś jego nosicielem walizki. Słuchałeś Miza jakbyś nie wiedział co masz zrobić w WWE. Nosiłeś mu walizkę, czasem tam przegrałeś z kimś jak Miz’owi się nudziły walki i co? I gówno! Tak jakby Cię tam nie było. Już nikt Cię tam nie pamięta. Może w FCW odnosiłeś jakieś sukcesy, ale czy to kogoś obchodzi? Miałeś imponujące walki, ale czy ktoś widział je w telewizji? Nie! Nikt Cie nie zna, a ty tylko przyszedłeś tu narzekać na roster. Założę się, że jak pójdziesz na CrashDay to Cię tam zniszczą i będziesz żałował zmiany rosteru. Pójdziesz tam i nikt nie będzie chciał takiego przydupasa. Chyba, że może jakaś diva będzie potrzebowała chłopczyka do noszenia stanika za nią. Po za divami nikt Cię tu nie potrzebuje i na CrashDay sytuacja się nie zmieni. Nikomu nie jesteś potrzebny i tu i na CrashDay. W ogóle powinieneś nie zmieniać posteru, bo tylko powkurwiasz więcej osób, ale zmienić federację i wrócić do swojego świetnego FCW. Może tam za Toba tęsknią, ale na pewno tu tak nie jest. Tylko zatruwasz życie ludziom, którzy są warci uwagi i którzy na tę uwagę pracują. Teraz w WCE patrzy się tylko na to co dzieje się w drużynie Showtime, a nie patrzy się na dołujące wypowiedzi jakiegoś debila. Wszyscy patrzą na mnie i na to co się wokół mnie dzieje, a nie na innych. To dla mnie WCE powstało, nie dla starych legend lecz dla mnie. Pomogło mi trafić na właściwe wody i teraz nie zboczę z drogi tylko będę wykonywał swój plan który przybliżam wam od jakiegoś czasu. Nie przeszkodzi mi w tym ani Drew, bo nie dostanie ze mną walki, ani The Rock, którego niedługo zniszczę, ani nawet młotek Triple H’a, a nawet nie drużyna CrashDay. Wróćmy do Alexa. Byłeś w NXT i nie potrafiłeś wygrać z Kaval’em. No mniejszego przeciwnika już Ci nie mogli znaleźć, a on i tak Cię pokonywał. Może udaj się do NXT jeszcze raz, ale tym razem dla div, bo mógłbyś się od nich wiele nauczyć. No jak patrzę na trzecią edycję NXT to Kaitlyn jest zajebiście piękna, ale do tego silniejsza od ciebie. Taka AJ lepiej gada od ciebie. Idź tam, a wiele Ci divy mogą pomóc. Nie wiem jak chcesz wygrać walkę ze Stingiem jak nie dawałeś sobie rady z Kaval’em. Tu już jest o półkę trudniej. Nie będzie łatwo i zobaczysz jak to jest walczyć na poważnie już na CrashTime. Przyjdzie Ci walka z … No właśnie. Jest też Sting, ale z nim na razie wyzwiska słowne wstrzymane, co mnie cieszy bo nie mam na to za dużo czasu, aby z każdym tak sobie powrzucać. Do obgadania pozostają nam członkowie Team’ów. W CrashDay jedynym słabym ogniwem może być to, że wszyscy są wielkimi gwiazdami. Miz, Orton, Hardy. Wszyscy gorsi ode mnie, gdybym tylko miał ich pojedynczo. A tak mam w swoim narożniku jakiegoś ćpuna – Punka i pana ostatnia szansa – Kurta Angle. W tej walce będę liczył na pomoc Triple H’a i Johna Ceny, bo na resztę nie liczę. Nie jestem jakimś zawodnikiem układowym, ale aby pokonać te łamagi z CrashDay niestety musimy na chwilę zapomnieć o tym kim jesteśmy i po prostu walczyć. Żadko to robię, ale chcę wygrać tę walkę na PPV i mam propozycję dla Ceny i Huntera. Abyśmy na Showtime napierdal**i się ile wlezie, zabijali, ale na tę jedną noc zapomnijmy o tym wszystkim i wyrwijmy wątroby tym z CrashDay. CrashTime to będzie moja noc, ale do tego potrzebni jesteście mi wy obaj. Nie myślcie sobie, że to jakaś zgoda lub coś, ale chwilowe, w zasadzie to na jedną noc zawieszenie broni. Na Showtime nie liczył się nikt po za uczestnikami ostatniego Main Eventu. To na nas wszyscy liczą i nawet jeśli miałbym wiele stracić na swojej reputacji to chcę stworzyć jednorazowo z wami drużynę. Czy nie rozumiecie, że w pojedynku to my Se możemy dupę podcierać. W tym zespole są trzy trochę pojętne ogniwa, które muszą stworzyć jedno ogniwo. Normalnie mam was głęboko gdzieś, ale zostaliśmy wybrani i trzeba udowodnić The Rock’owi, który wkrótce zasili roster Showtime i całemu CrashDay, że cała wspaniała akcja dzieje się na Showtime. Ku*wa tak was nie cierpię, że myślałem, że mi to przez gardło nie przejdzie, ale jak już przeszło to proszę, abyście raz w życiu kogoś posłuchali. Nie cierpie was, ale tych z CrashDay jeszcze bardziej, dlatego tak mi zalezy na wygranej. Jeśli wam nie to położymy się w ringu i niech oni tylko nas przypinają. Jednak sądzę, że jako kapitan mógłbym przemówić do was, oraz może do tej mniej kumatej części naszego Team’u też.

 

[Alberto każe kamerzyście opuścić szatnię i włącza telewizor na którym leci Main Event ostatniego Showtime]

 

 

b9e3d6d02a.png

Użytkownik, Moderator i Dyskutant roku 2011!

Moderator roku 2012!

 

hhhhhhhhhq.png

gggggc.png

zdb.png

 

 


  • Posty:  268
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

zackryderk.jpg

And the earth begins to shake

A cacophony of roaring...

 

Witam was Panie i Panowie! Dawno się nie widzieliśmy. Tak, tak to smutne. Ale już jestem! Miałem ważne sprawy rodzinne do załatwienia, ale wróciłem . Znowu wiele się działo podczas mojej nieobecności. Muszę omówić też pewne sprawy sprzed wyjazdu. Zacznę od Showtime. Tak, niestety przegrałem. Przyznaję się bez bicia. Muszę przyznać, że odrobinę przeceniłem swoje możliwości. Mimo to, ciągle wierzę, że jestem w stanie Cię pokonać, MVP! Mam nadzieję, że to był tylko wypadek przy pracy i że w końcu zacznie się moja droga na szczyt WCE. Oczywiście zgadzam się na rewanż z tobą. Jestem również bardzo zadowolony, że nasza walka będzie miała jakąś ciekawszą stypulację. Falls Count Anywhere? Oczywiście! Będę mógł się pokazać z innej strony. Nie będzie mnie tym razem hamował sędzia. Chcę po prostu z tobą wygrać! Muszę się zrewanżować za ostatnie Showtime. A tak przy okazji: jak już się do ciebie zwracam. Życzę ci powodzenia na PPV ze Swaggerem. Napotkałem się ostatnio również na wypowiedzi innej osoby na mój temat. Alex Rilley, proszę cię, nie rób z siebie błazna. Naprawdę. Mówisz, że nie nadaje się do tej federacji. Naprawdę? A ty się niby nadajesz?! Ja jestem przyszłością tej federacji, a ty wylecisz stąd za parę dni. Więc nie będę już ciągnął dalej tej kwestii, bo głupszym się ustępuje.

Następna kwestia. Gala PPV CrashTime. Mój debiut na PPV w tej federacji. Spotkam się w pojedynku Triple-Threat z Dr. Wagnerem Jr. i Sheamusem. Naprawdę, jestem niezmiernie szczęśliwy, że będę mógł udowodnić większej grupie ludzi, że nie poddaje się tak łatwo. Dziękuję zarządowi, za nie pominięcie mnie w ustalaniu meczy na galę. Będzie to najważniejszy mecz w mojej dotychczasowej karierze. To teraz przejdźmy do moich przeciwników. Dr. Wagner Jr. Szczerze mówiąc, nie słyszałem o tobie dotąd. Lecz wnioskując, na tym co o sobie mówisz, to musisz być cholernie dobrym luchadorem. To bardzo dobra wiadomość dla mnie. Po pierwsze: będę mógł zmierzyć się z zawodnikiem, który jest bardzo dobry w tym co robi. O ile tak jest naprawdę. Ale o tym przekonamy się w ringu. Po drugie: jest to dla mnie ogromne doświadczenie. Jest to kolejny styl wrestlingu, z którym będę się musiał zmierzyć. W swojej wypowiedzi porównałeś mnie do Cody'ego Rhodesa. To był błąd. Otóż ja jestem od niego lepszy. Muszę mieć tylko okazję to udowodnić. Proszę, nie mów nic o moim wyglądzie. Wiem, zdałem sobie sprawę jak wyglądałem podczas moich ostatnich chwil w WWE. Wiem, że było to żałosne. Ale, tak jak wcześniej pisałem, zmieniłem się. Porzuciłem życie bezbarwnego pozera i postanowiłem poświęcić się całkowicie wrestlingowi. Era włosów postawionych na żelu, świecących ubranek, oraz tego beznadziejnego Woo Woo Woo dobiegła końca! Definitywnie i ostatecznie. Co do mojej przegranej w WWE z Sheamusem. Wstydzę się tego. Strasznie. Ale nie ma co płakać. Zresztą nie ma po czym. To tylko WWE. Miara prawdziwego wrestlera to WCE. Ale skoro los rzucił mnie do walki z tobą i Sheamusem, to nie mogę tego nie wykorzystać. Więc Sheamus, to będzie moja zemsta i mój rewanż za tą pamiętną walkę. Tym razem ci nie odpuszczę. Teraz to ja cię upokorzę. I wiesz co? Nie nazywaj mnie gburem i hipokrytą. Naprawdę. Możesz tego pożałować. I wiesz co fella, na CrashTime zetrę ten twój paskudny uśmieszek z twojej śnieżnobiałej twarzy. Zresztą Dr. Wagner też ci zapewne nie odpuści. Będziesz żałował, że wyjechałeś z tej twojej Irlandii. Mam nadzieję, że twoja porażka na PPV będzie dla ciebie porządną lekcją na przyszłość.

[Zack wychodzi z szatni.]

PS: Mam nadzieję, że zdjęcie nie jest za duże.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Jeffrey Nero
      Ash by Elegance też jednak nie skończyła kariery od początku to było podejrzane żadnych przecieków co jej było.
    • MattDevitto
      Kompletnie mnie te RR nie interesuje, ale będę musiał rzucić okiem na walkę Stylesa to też przy okazji zobaczę pewnie oba RR matche. Nie przekonują mnie jednak te zapowiedzi i obiecanki za pięć dwunasta
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Road To The New Beginning 2026 - Dzień 3 Data: 28.01.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: Event Lokalizacja: Tsugaru, Aomori, Japan Arena: Ito Mining Arena Tsugaru Publiczność: 987 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • GGGGG9707
      Tak też mi niespodzianki, Belair, AJ Lee, Lesnar, LA Knight, Dom, pewnie ten nowy arab saudyjski którego wzięli.  Ja zawsze na Royal Rumble przyjmuję sobie że chcę co najmniej jedną niespodziankę ale taką której się nie spodziewam. Te wymienione się nie liczą bo i tak prawie pewne że będą i to żadna niespodzianka. Choćby to był nie wiem Hornswoggle to i tak dam na plus bo będę zdziwiony a o to chodzi w Royal Rumble. Chyba na 60 wrestlerów da się zarezerwować 1 miejsce dla kogoś kogo si
    • MattDevitto
      Myślałem, że ona skończyła z wrs
×
×
  • Dodaj nową pozycję...