Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Którego z nieżyjących najbardziej wam brakuje?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  890
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  26.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Założyłem taki temat ,gdyż smierć dotyka wszystkich nawet wrestlerów.Co prawda nie umiera ich dużo ,ale trzeba o nich pamiętać.Chciałbym ,abyście w tym temacie wymienili zawodnika z WWE, TNA i innych federacji ,którego najbardziej wam brakuje.Kogo kiedyś lubiliście ,a teraz możecie oglądać jedynie jego stare walki.Możecie podawać także dwóch zawodników.

Zapraszam do tematu!

Jesli chcesz zeby ludzie pisali to sam napisz ktorych wrestlerow najbardziej tobie brakuje. tomo

  • Odpowiedzi 14
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • undertaker124

    1

  • The Kamil

    1

  • Heib

    1

  • Mr. Underson

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  40
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak jak wyzej kolega napisał Eddie Guerrero, to była klasa sama w sobie, swietny teczniczny zawodnik ktory nie raz udowadniał ze na zawsze pozostanie jednym z najlepszych i pamiec o nim nie zaginie.

Jeszcze chciałbym aby zyl Chris Benoit, bardzo ale to bardzo szkoda mi tego zawodnika i nie mam pojecia dlaczego stalo sie jak sie stalo no ale coz


  • Posty:  2 065
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.01.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

MI też brakuje Eddiego [*]. Ale wrestling dopiero zacząłem oglądać chyba tuż po jego śmierci, lecz gdy oglądam jego walki uznaje, że bardzo brakuje go w WWE. Kolejny wrestler którego nie znałem lecz gdy oglądałem jego walki uważałem go za świetnego wrestlera to Chris Benoit [*] Tak jak kolega wyżej - też nie mam pojęcia dlaczego tak się stało :(

I znów kolejny w ciągu ostatnich lat, który od nas odszedł. Wrestler którego już dobrze znałem i już porządnie siedziałem wtedy w wrestlingu to Umaga [*] Gdy się dowiedziałem o jego śmierci ze strony WWE było mi smutno. Nie przepadałem za nim, ale był naprawdę utalentowanym wrestlerem :( Naprawdę miał świetne akcję. Jak wiadomo miał zamiar powrócić do WWE lecz nie zdążył...


  • Posty:  2 351
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Umadze czyli Eddiemu Fatu zawdzięczam moją przygodę z wrestlingiem i między innymi to, że teraz tutaj z Wami dyskutuję. Jego wizerunek czyli te tatuaże, fryzura, budowwa ciała i charakterystyczne dzwięki które wydawał szybko zakodowały mi się w pamięci. Był On moim ulubionym wrestlerem, budował świetne walki, widziałem w Nim przyszłośc. Jak na swoją wagę był niezwykle szybki i jego akcje były dynamiczne. Miałem kłaśc się spac, ale ktoś tutaj na BGZ napisał na SB że Umaga nie żyje. Potem biegałem po całym internecie, aby szukac świeżych informacji. Następnego dnia doszły już oficjalne informacje o śmierci Eddiego. Stracił życie 4 grudnia - w moje imieniny, więc raczej nie ma szans abym o Nim zapomniał. Był wielki i bardzo mi Go brakuje. RIP Eddie Fatu [*].


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Ja Was troche zaskocze, a moze i nie.

Mnie osobiscie brakuje jednego z najlepszych technikow wrzechczasow. Czlowieka ktory cale swoje zycie poswiecil wrestlingowi. Pochodzil z rodziny w ktorej wrestling byl i jest dalej. Trenowal od najmlodszych lat. Jego trenerem byl jego ojciec. Cala kariere probowal dorownac swemu bratu. Niestety bookerzy nie widzieli go tak wysoko jak brata. Zginal przed walka w ktorej mial zdobyc poraz kolejny pas. Chodzi mi oczywiscie o Owena Harta.

Tu macie jego wypowiedz przed feralna walka

Jest jeszcze wielu innych wrestlerow ktorych mi brakuje. Wiekszosc z Was polowy z nich raczej nie bedzie znala ale moze cos Wam pokaze.

Czasami az lza sie w oku kreci gdy zobaczymy ilu odeszlo w ostatnich latach.

MichelleMcCool01.gif

 

 


  • Posty:  895
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak na prawdę to mi żal jest wszystkich wrestlerów, którzy za wcześnie umarli. Tak jak mówisz tomo. Straszne jest to, że aż tylu umarło w naszych czasach. Oby takich zgonów było jak najmniej. Jeżeli mam już wybrać tego, którego najbardziej mi brakuje to jest nim Latino Heat - Eddie Guerrero. Był wspaniałym wrestlerem, legendą tego biznesu. Jego walki prawie zawsze stały na wysokim poziomie. Najdłużej w pamięci zapamiętam WM 20 i jego pojedynek o pas mistrzowski z Kurtem Angle'm. Zapamiętam ten pomysł z butem, zwycięstwo i zdobycie po raz pierwszy i ostatni WWF Championship. A na koniec jeszcze ta wspaniała radość. Ilekroć oglądam tribute z jego kariery, i ten moment kiedy całe WWE składa mu hołd łezka się w oku kręci :( . Nigdy cię nie zapomnimy Eddie. Spoczywaj w pokoju

DEAD MAN WALKING
  • 7 miesięcy temu...

  • Posty:  625
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wrestlerzy w związku z trybem życia jaki prowadzą często umierają młodo. Niektórzy jednak zdecydownie za wcześnie. Nie będe oryginalny i wymienię od razu - Eddie Guerrero i Chris Benoit. Strasznie mi ich brakuje, są jednymi z moich ulubionych gwiazd, na prawdę bardzo żałuję że nie mogliśmy dłużej oglądać ich w ringu. Oprócz nich wypada wymienić kilka innych gwiazd. Bam Bam Bigelow - jedna z największych moim zdaniem gwiazd WWE, choć niezbyt utytułowana. Bardzo lubiłem oglądać jego walki. Bam Bam wnosił wiele do ringu, bardzo szkoda że nie ma go już z nami. Następnie Owen Hart, który zginął na arenie podczas wejścia, a właściwie wjazdu na ring. Był świetny, wiele umiał i był charyzmatyczny. Świetlanej kariery raczej przed nim nie było, ale na pewno szkoda że opuścił nas tak wcześnie. Co by się nie stało, osiągnięć tych ludzi i tego co dali publiczności nic nie wymaże z kart historii i z naszych serc. zawsze będziemy ich pamiętać [*].


  • Posty:  96
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szczerze? Za długo by wymieniać... Oczywiście na pierwszym miejscu zawsze będzie u mnie Chris Benoit, Eddie Guerrero i Umaga. JC Bailey, również mi go brakuje, mimo że obejrzałem ledwo kilka walk z jego udziałem, to pokochałem jego styl walki, to oddanie. Chris Benoit to ważna postać, mam kilka jego walk na dysku. Eddie to wiadomo, człowiek z charyzmą, Ring Skillem, nic dodać, nic ująć, tyle wam powiem. No i Umaga. Również jeden z pierwszych, których oglądałem w WWE. Nie powiem, żebym go wtedy lubił, bo był Heelem wtedy, a ja jeszcze byłem "wyznawcą pokolenia 619". Niedawno zrozumiałem, jak wiele straciłem. Oczywiście jest jeszcze wielu, o których trzeba wspomnieć. Chociażby Owen Hart czy Big Boss Man, którego w sumie to znam tylko z Vintage Collection, ale on miał to coś, ten fajny gimmick... Na zawsze pozostaniecie w naszych sercach [*]

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  236
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mi brakuje Eddiego Guerrero. Ten zawodnik bardzo imponował mi swoimi umiejętnościami i zawsze chętnie oglądałem Go na Eurosporcie w Vintage Collection. Lubiłem też Umagę, który w przeciwieństwie do niektórych wrestlerów dużych gabarytów, np. The Great Khali, radził sobie w ringu i z przyjemnością oglądałem jego walki.

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  71
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.04.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Brakuje mi eddiego oczywiście.Był on bardzo dobrym zawodnikem których teraz w wwe troche brakuje.Gdyby on dalej walczył ta federacja byłąby napewno lepsza a nie gorsza

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  1 267
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kiedy zaczynałem swoją karierę z WWE to już nie było Eddiego Guerrero dla tego mi najbardziej

brakuje Umagi to właśnie z nim obejrzałem swoją 1 walkę kiedy to walczył z Johnem Ceną,

walka była wspaniała i od razu ten zawodnik przypadł mi do gustu lecz nie spodziewałem się że tak

wcześnie zakończy swoje życie. Naprawdę bardzo mi brakuje dlatego często na internecie oglądam

jego walki żeby sobie trochę powspominać.

 

53232759957468997232.png

 

 

 

 

rko_04.gif

 

 

 

 

User Miesiąca Wrzesień 2013

 


  • Posty:  95
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.01.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mi najbardziej brakuje Umagi [*]. Oglądałem jego walki na YT i bardzo mi sie podobal. Jak zaczalem ogladac wreslting to jego juz nie bylo :(

fabregash.jpg

 

 

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  93
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.05.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak zaczynałem oglądać wrestling to już nie było Eddiego Guerrero ale jego walki czasem obejrzę na YT czy Vintage Collection. Z tego co wiem miał on duży ring skill i federacja WWE na jego śmierci dużo straciła.[*] Kolejnym zawodnikiem , którego mi brakuje jest Umaga. Nigdy za nim nie przepadałem ale gdy dowiedziałem się o jego śmierci byłem smutny. Umaga zawsze dobrze się prezentował w ringu.[*] Następnym jest Chris Benoit. Jak zaczynałem oglądać WWE to on jakoś w tym czasie zmarł. Widziałem parę jego walk ale nie mogę o nich dużo powiedzieć bo po prostu za mało jego walk widziałem. Postaram się to nadrobić. [*] Ostatnim wrestlerem , którego wymienię (oczywyście jest ich więcej) jest oczywyście Macho Man Randy Savage. Wielka legenda wrestlingu. Wielki wrestler. Jego walki zawsze przyciągają uwagę. Bardzo duże umiejętności w ringu. Jeszcze bardzo dużo można o nim mówić. Wielka szkoda dla obecnego wrestlingu , że ci wielcy zapaśnicy już niestety nie żyją. RIP [*]

cmpunk2.png
  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  42
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mi brakuję umagi . Bardzo go lubiłem bo był 'inny' niz inni wrestelrzy dlatego mi się spodobał . Szkoda że oglądałem go krótko .. innych nie miałem szczęścia oglądać . Tylko na YouTube.

Pozdrawiam :thumb:

Matheo


  • Posty:  266
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.10.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak jak tomo, najbardziej brakuje mi Owen'a Hart'a. Pewnie przez to, że zginął on na ringu. Pozwolę sobie opisać. W trakcie wejścia zjeżdzał na linie z góry, gdy ta nagle się zerwała, a Owen upadł na linę. Szkoda mi jest także Eddie'go, bo miał on niezłego skill'a. Żałowałem także Chris Benoit'a do czasu, gdy dowiedziałem się jak zginął.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      To wyglada jak bicie Barona w LoLu.
    • MattDevitto
      A wy co pewnie nadal UFC i jakieś treningi
    • IIL
      Cody Rhodes vs Randy Orton to generalnie jedna z największych walk jaką WWE ma obecnie w arsenale i cieszy mnie fakt, że zrobią to na Wrestlemanii. Przypominają się od razu czasy Legacy i nawet kiedyś na WM 26 był mały triple threat Orton vs Rhodes vs DiBiase Jr. Ciekawe jak to poprowadzą, ale nie zdziwię się, jak zamiast single matcha dodany do tego będzie Drew McIntyre.    To w sumie książkowy booking WWE, który często akurat wychodził lepiej niż się wszyscy tego spodziewali. Mc
    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
    • VictorV2
      Jeśli Vince dał mu ten gimmick, z myślą że go upokorzy bo to flopnie, nie możesz jednocześnie powiedzieć że to booking sprawił że był over z widownią. Zamysł Vince'a był dokładnie taki że on *nie* był over, pokazując go jako wyolbrzymionego, ekscentrycznego geja. To Dustin (z pomocą kilku osób typu Savio Vega) sprawił że zamiast flopnąć jako coś repulsywnego, gimmick został przyjęty przez fanów. Ale zamysłem bookingu było to żeby było odwrotnie.  Do pewnego stopnia, tak. Pamiętaj,   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...