Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWF by Tuptus


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Na początku chciałbym podkreślić że takie diary wykonuję po raz pierwszy i dlatego prosiłbym o jakieś podpowiedzi. Dodam jeszcze że nie będę dodawał tego sumiennie co tydzień bo mam jeszcze WCE na głowie :D. No więc zaczynamy.

Niedziela 14 Czerwca 1998 roku.

Warszawa, Polska

Godzina 6:00 czasu Polskiego

Kiedy miesiąc temu zobaczyłem jak manager Raw Is War nie radzi sobie z utrzymaniem publiki tak że WCW Nitro bije Raw Is War ratingami na głowę, pomyślałem sobie że tak nie może być. Postanowiłem zadzwonić do przyjaciela, który mieszka w Stanach i już po kilku minutowej rozmowie byłem umówiony z McMahonem. Jadąc na lotnisko myślałem czy nie robię błędu wyjeżdżając do Stanów zostawiając tu wszystko co mam, rodzinę, pracę, przyjaciół. Dobrze wiedziałem że jadę tam w ciemno, nie mając żadnej alternatywy ale raz się żyje. "Pasażerowie lecący do Stanów Zjednoczonych proszeni są do udania się na pokład". Zaczęło się zostałem wywołany, jeszcze pożegnanie z żoną i mogę iść.

Po kilku godzinnym locie

San Diego, California

Godzina 10:00 czasu Amerykańskiego.

Przyleciałem, teraz tylko znaleźć taksówkę. Dobra znalazłem, bagaże już w bagażniku, jeden głęboki wdech i mogę jechać. Ruszyliśmy, miłym faktem jest to że taksówkarz jest w stanach od roku i jest polakiem. Pomyślałem że skoro jest tu od roku to powie mi co nie co o wrestlingu.

Czy ogląda Pan wrestling? - Zapytałem śmiało.

Oczywiście - odparł.

Czy lubi Pan oglądać World Wrestling Federation? - Spytałem ciekawy.

Lubię popatrzeć co dzieje się na Smackdown, ale zdecydowanie wolę WCW Nitro. - Powiedział.

A Raw Is War? - Spytałem po cichu.

Raw Is War to totalna klapa, nic ciekawego, tylko jakieś gadanie, choć to co mówi The Rock jest ciekawe, zero walki, zero krwi, to nie dla mnie.

Wiedziałem co trzeba będzie zmienić na tej gali, co podoba się fanom i czego wymagają. Dotarliśmy na halę, wyjąłem walizki z bagażnika, zapłaciłem miłemu taksówkarzowi i udałem się prosto do toalety. Ostatnie poprawki i nagle wchodzi Stone Cold, wymieniliśmy tradycyjne "Hello" i Steve patrząc na mnie zapytał:

Czy My się nie znamy? - Spytał ciekawy.

Ja Ciebie tak Ty mnie nie. - Odparłem.

Rozumiem. To kim jesteś? - Spytał.

Nowym GM Raw Is War. - Powiedziałem.

Aha - Odparł zdziwiony i wyszedł.

Dobra, ogarnąłem się. Kurde, która godzina? Szybkim ruchem spojrzałem na zegarek. 10:50, pora już iść do Vincenta, który zapewne już na mnie czeka. Szedłem i spotkałem mojego znajomego, który umówił mnie z McMahonem. Przywitaliśmy się, mówi że weźmie moje walizki. Oddałem mu moje rzeczy, spojrzałem na wielki zegar na ścianie 10:55. Dobra biegnę do Vinca.

W biurze McMahona...

Wszedłem do biura właściciela wielkiej korporacji, przy biurku stał Stone Cold i kłócił się ze swoim szefem...

Jak to mam przegrać? - Wrzasnął Austin

Nie rozumiesz Steve? Trzymasz pas już 3 miesiące, publika chce zobaczyć nowego mistrza. - Odpowiedział spokojnie Vince.

To ja może wyjdę - Spytałem cicho.

Pan z Polski? - Zapytał McMahon.

Tak - Odparłem radośnie.

Niech pan siada. - Powiedział.

Właśnie Kto To Jest do jasnej cholery!? - Austin dalej krzyczał.

Nowa postać w świecie wrestlingu. - Wyjaśnił Vince.

Zaraz, moment, już? To wszystko mam pracę? - pomyślałem

Czyli kto? - Spytał Austin.

Twój Nowy Szef! - Krzyknął Vince.

Austin kopnął krzesło i wyszedł trzaskając drzwiami.

Nie zwracaj na niego uwagi, zawsze taki jest jak ma coś stracić. - Powiedział spokojnie

Nie ma problemu. - Odpowiedziałem bez zastanowienia.

Dobra Niech Pan Tu podpisze panie...? - Powiedział szybko.

Jakubie - Odparłem

Dobra niech pan tu podpisze i jedzie do hotelu się zainstalować, sporządzi kartę na jutrzejsze Raw i stawi się tu jutro rano. - Rzekł

Nie ma sprawy. - Odparłem.

Podpisałem kontrakt na miesiąc, trzeba będzie się starać by nie wylał mnie zbyt wcześnie. Idę po walizki. Biorę walizki i spotykam The Rocka, ten uśmiecha się i mówi "Rock chce to co do niego należy", po czym uśmiecha się i odchodzi. Od razu wpadłem na to że chodzi mu o WWF Championship i bardzo dobrze bo miałem co do niego wielkie plany. Po dotarciu do hotelu zainstalowałem się w swoim pokoju, poszedłem zjeść obiad, sporządziłem kartę, pooglądałem telewizję, zamówiłem sobie kolację i poszedłem spać.

Karta na Raw Is War:

1.Single Non Title Match.

Perry Saturn vs. WWF Hardcore Champion Steve Blackman

2.Hardcore Tag Team Match.

Dudley Boyz vs. Edge & Christian

3.Triple Threat Match For WWF European Championship.

Essa Rios© vs. Taka Michinoku vs. Test

4.Six Man Battle Royal For WWF Intercontinental Championship.

Chris Jericho © vs. Chris Benoit vs. Eddie Guerrero vs. Steven Richards vs. X-Pac vs. Rikishi

5.Fatal Four Way For World Wrestling Federation Championship

Stone Cold Steve Austin © vs. The Rock vs. Triple H vs. Kane

Ps. Piszcie jakieś swoje komentarze !!!

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Tuptuś

    2

  • patryniu

    1

  • mickel619

    1

  • Ulicznik Xeb

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  32
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Widzę, że znasz się na rzeczy :). Era Attitude, dobrze mówię? Booking to cudowne zajęcie. Możesz wymyślać różnorodne rzeczy związane z wrestingiem i ma się ubaw. Czytać też jest miło. Twoja przekroczyła moje marzenia. Ja bym najprawdopodobniej tak dobrze bym nie napisał.

+ Stara, ale jara Era Attitude

+ Karta na następny tydzień

+ Podany czas

- =)) Nie ma sensu pisać, bo ja nic nie widzę

OCENA:10/10, a czego by się spodziewać, praca inspirująca

  • 2 lata później...

  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Poniedziałek, 15 czerwca 1998 roku.



San Diego, California

Godzina 17:30 Czasu Stanów Zjednoczonych

 

Wchodze na halę i zaraz się zacznie... Jakiś typek podchodzi do mnie i mówi żebym z nim poszedł... Wyglądał troche dziwnie ale dobra lecimy bo zaraz wchodzimy na antenę przy o dziwo pełnej hali... Gość doprowadził mnie do biura... Biura gdzie napisane było "General Manager of Raw Is War.". Fajnie mam biuro... No to wchodzę i BUM! Vince siedzi na moim miejscu a Michael Cole zaczyna zadawać mi pytania przed kamerą, pierwsze co przeżyłem to szok ale szybko się ogarnąłem z myślą "Cholera, pewnie jesteśmy na wizji" no to puściłem mu krótką wiązankę że nie przeszkadza mi się w pracy i kulturalnie spytałem się Vince'a czy coś się stało że tutaj na mnie czeka... Powiedział że chciał mnie zaskoczyć i sprawdzić moje umiejętności przed kamerami zanim wejdziemy na wizję i mówił że wypadłem nieźle i tak mam trzymać a z czasem załapię o co tutaj chodzi i wspomniał że wychodzę pierwszy na ring przy segmencie Austina, Rocka i HHH i ogłaszam że Kane jest kontuzjowany a jego miejsce zajmie gość który zaraz się pojawi obok mnie, mówił że nie muszę wiedzieć i ma być to niespodzianka dla mnie na początek mojej roboty, mówił też że nie mam nic do gadania i jest to nieodwołalne... Zgodziłem się, musiałem choć nie bardzo podobał mi się ten pomysł ale musiałem to zrobić...

 

Raw is War wystartowało, poszło theme, w TV promo a fajerwerki zaczęły grać na hali... Ludzie byli podekscytowani a HHH już czekał żeby wyjść... Jak na razie siedziałem u siebie w biurze z włączonym TV 14 i oglądałem sobie produkt WWF, którego miałem być częścią...

 

HHH: ... Słyszałem też że mamy jakiegoś nowego General Managera, który ustalił mi dziś walkę o WWF Championship z Austinem, myślicie że się cieszę?! Ten typ ustalił tę walkę nie tylko mnie ale też Rockowi i Kaneowi! Po co tutaj Ci dwaj?! Przecież wszyscy dobrze wiecie że to ja Triple H jestem prawdziwym urodzonym mistrzem i nikt nie jest w stanie się ze mną równ...

 

DO YOU SMELL WHAT THE ROCK IS COOKIN'?

 

Rock: Woooooooooooooooow! Czekaj chwile Triple H... Myślisz że jesteś tutaj jedynym zawodnikiem? Pamiętaj że Rock wczoraj na Sunday Night Heat skopał twój tyłek a mimo to wciąż dostajesz szansę na WWF Championship... Myślisz że to sprawiedliwe? Myślisz że to fajne?! ...

 

HHH: Chodź tutaj to pokażę Ci co jest sprawiedliwe Rocky!

 

Rock: Rock przyjdzie do Ciebie na ring ale nie będzie zadawać Ci bólu ale wytłumaczy Ci coś Hunter... Pamiętaj że nie walczymy sami w tej walce, jest jeszcze Austin i ten czerwony chłopiec Kane...

 

W tym momencie zaczęła grać jakaś dziwna metalowa muzyka, która w sumie nawet brzmiała nieźle... Zawsze to jakaś odmiana od naszego disco-polo czy średniego rapu... Vincent stał obok mnie, mówił idź, idź już szybko! Wydawało mi się że mrugnął mi Shane McMahon prowadzący jakiegoś długowłosego gościa, ale nie zdążyłem zauważyć kto to był! Wyszedłem tłum był o dziwno podekscytowany, w sumie nie dziwię się miałem szałową marynare jak na tamte czasy... W ręku miałem mikrofon, który wcisnął mi Vince powtarzając "Zostań na titantronie! Pamiętaj!", nie miałem zamiaru łamać jego rozkazu choć miałem swój oryginalny pomysł ale wiadomo debiutuje muszę się słuchać... Publika troche ucichła ja byłem lekko oszołomiony... Co prawda występowałem w Polsce w teatrze i zagrałem w marnym odcinku pilotowym serialu "Prewencja", który się nie przyjął ale cholera tu był tłum ludzi, który się przekrzykiwał... Wtedy Triple H chciał mnie przebudzić i zaczął improwizować pytając mnie kim jestem choć dobrze to wiedział...

 

HHH: A Ty to...?

 

Tuptuś: Jestem twoim nowym szefem Hunter... Pora przejrzeć na oczy... Zostałem General Managerem RAW - powiedziałem.

 

Cholera ale dałem czadu - pomyślałem ... Publika to kupiła i zaczęli krzyczeć RAW IS WAR, choć nie wiem o co im chodziło ale chyba chcieli dobrego wrestlinug, a w sumie po to tutaj jestem... Żeby z tego mizernego gówna zrobić dobry wrestling...

 

HHH: Powiedz mi zatem "Panie General Manager", jak się mam do "Pana" zwracać i czemu dałeś mi do walki tych dwóch pajaców Rocka i Kane'a...

 

Rock popatrzył znacząco na HHH, który uśmiechnął się pod swoją czupryną, ja na chwile się zaciąłem i myślałem o najgorszym ale nie miałem nic do stracenia zebrałem się w sobie i postanowiłem zagrać tego stanowczego... Postanowiłem zagrać na Bogusława Lindę czyli postawić wszystko va bank...

 

Tuptuś: Tuptuś... Nazywam Jacob Tupalski ale nazywają mnie Tuptuś, jednak dla Ciebie nadal jestem szefem więc możesz mi mówić szefie... Albo nie, w sumie ładnie wychodzi Ci mówienie "Panie" więc będziesz mi mówić "Panie Szefie" żeby miło nam się pracowało Hunter...

 

HHH: Heh... Czy Ty wiesz do kogo się zwracasz Tuptuś?!

 

Tuptuś: Ekhm... Panie Szefie Hunter... Panie Szefie... Ale uprzedzę twoją wypowiedź bo mam dla Ciebie i Rocka niespodziankę... Doszły mnie słuchy że Kane gdzieś nam się zapodział i trzeba go kimś zastąpić i wiesz co mam pewien pomysł... Miałem to zostawić w tajemnicy aż do końca dzisiejszego show ale nie mogę się powstrzymać... Popatrz uważnie na titantron Rock... Hunter Ty też się dobrze przyjrzyj... Waszym rywalem będzie...

 

BUM! Światła zgasły a ja usłyszałem tylko "Siadaj obok schodów i bądź zadowolony! Szybko zaraz wrócą światła!", nie wiedziałem co to za głos choć brzmiał znajomo, jakbym go kiedyś słyszał, ale gdzie?! Nie miałem czasu na zastanowienie, światła się zapalił muzyka ruszyła a przed titantronem stał nie kto inny jak The Heartbreak Kid Shawn Michaels w swojej marynarze i kowbojskim kapeluszu... Miałem udawać zadowolonego i taki byłem, muzyka grała więc nic nie mówiłem... Rock stał spokojnie w ringu a Triple H jak na heela, który strasznie się denerwuje miotał się po ringu a HBK zabawiał publikę, czułem że ratingi skaczą jak szalone a Eric Bischoff wariuje w Oklahomie, ale nie to było ważne... Muzyka troche ucichła, wstałem... HBK patrzył na ring, zawiesił rękę na moim barku i żując arogancko gumę cieszył się i ciągle wgapiał w HHH... Ja chyba nie miałem nic do dodania ale HBK szturał mnie lewą nogą a ja nie wiedziałem co mam mówić aż w końcu wykrztusiłem jak się potem okazało słowo, które zaczęło nową erę w WWF... Erę Attitude...

 

Tuptuś: Rock... Hunter... Witajcie w moim świecie... Witajcie w Attitude!

To jeszcze nie koniec gali, druga część Raw Is War już jutro :) Zapraszam do komentarzy i innych bzdur choć pewnie i tak wam się nie chce.

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  2 513
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.02.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Render wklejony na tło.. k***a nie tu. Podoba mnie się, bo jest to takie od zewnątrz. Niezła robota. Tylko "Tuptuś" RILI?! =))=)) Zgrywasz kogoś na Lindę, a mówisz że mówią na Ciebie Tuptuś? Daj spokój, poza tym całkiem to niezłe. :)


  • Posty:  5 103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.07.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ty to masz wyobraźnię :8 Jeśli mam być szczery to ta obecna forma jest o wiele lepsza niż poprzednia. Co prawda minęło sporo czasu od pierwszego wpisu, ale i tak warto Cię pochwalić za to, że to wznowiłeś. Federacja od zewnątrz, czyli od pomysłu po scenariusz i wykonanie. Z przyjemnością czyta się takiego typu rzezy. Świetne, "Panie Szefie" :t_up:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • -Raven-
      „Miejsce pod słońcem”
×
×
  • Dodaj nową pozycję...