Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Flair & Hogan - Czy ich przyjście to dobra decyzja?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  402
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

HulkHogan_Grani_11651517_400.jpg

Jak wszyscy wiemy, a może i nie (o jest mało prawdopodobne), w federacji Total Nonstop Action, są dwie legendy ich konkurencji - World Wrestling Entertainment. Oczywiście mowa o Hulku Hoganie i Ricu Flairze. Hogan został jednym z głównych rządzących TNA. Pierwszą jego decyzją, dosyć kontrowersyjną była zmienienie ringu z sześciokątnego na czterokątny, taki jaki mamy w innych głównych federacjach. Później pierwszy raz pokazał się przed publicznością - na Impacie z czwartego stycznia, na początku tego roku. Od tamtego momentu był główną postacią federacji Dixie Carter. Niedługo potem zjawił się Nature Boy i został managerem AJ Stylesa i pomógł mu obronić pas. W końcu zaczął się feud między tymi dwoma legendami wrestlingu. Ric Flair vs. Hulk Hogan. Chociaż oni zbyt dużo nie walczą, tylko mają swoje drużyny. Głównym rozstrzygnięciem ich pojedynku miała być walka na Lockdown 4 vs. 4, Sting, Beer Money (Robert Roode & James Storm) i Desmond Wolfe vs. Abyss, Jeff Jarrett i Jeff Hardy. Doprowadziły do tego przeróżne segmenty takie jak przejechanie Abyssa samochodem przez Desmonda Wolfe, puszczenie kuli ognia w twarz Jeffa Hardego, Chokeslam na Ricu Flairze, na rampie która się rozpadła, Chokeslam na AJ Stylesie i ring się rozpadł. Po tamtej akcji Monstera, Nature Boy jeździł na wózku. Wreszcie przyszedł czas na PPV LockDown i Main Event - drużyna Flaira vs. drużyna Hogana. Rozpoczęli Abyss z Roodem (o ile się nie mylę), przeważał Monster, później weszli Rob Van Dam i Desmond Wolfe. Wtedy inicjatywę przejęła heelowska drużyna. Kolejnym, który wszedł był Jeff Jarrett i położył obydwu rywali. Nadszedł czas na wejście Jamesa Storma. Beer Money i Desmond znęcali się nad rywalami, aż wreszcie na hali rozbrzmiało theme Jeffa Hardego, ale sam wrestler się nie pojawiał, potem pokazano Backstage, gdzie Sting ze swoim kijem baseballowym stał nad leżącym przeciwnikiem i się śmiał. Dwie minuty później na ring wszedł wspomniany The Icon, ze swoją bronią. Od razu położył wszystkich z przeciwnej drużyny, chwilę potem zjechał dach klatki z przeróżnymi przedmiotami, którymi drużyna Flaira okładała przeciwników. Beer Money wyrzucili z ringu Jeffa Jarretta i wyszli jeszcze go "dobić". Tymczasem Abyss rozsypał pinezki i chciał zrobić Chokeslam Stingowi, na to miejsce gdzie były rozsypane. Przeszkodził mu w tym Wolfe, a zwalił z nóg, członek Beer Money - James Storm, uderzając go szklaną butelką w łeb. Potem zabrzmiała ponownie muzyka Enigma i wbiegł z drewnianym kijem. Przed klatką czekali na niego Storm z Roodem, ale dzięki swojej "broni" spokojnie dał sobie z nimi radę i zaczął wspinać się na klatkę, Beer Money poszli za nim. W kwadratowym pierścieniu Sting próbował wrzucić Monstera w pinezki, ale w rezultacie otrzymać Chokeslam na nie. Na klatce Roode otrzymał Twist of Fate, Hardy położył Storma na rozłożonym stole, wszedł na drabinę i skoczył z niej na stół. Po tej akcji na ring wbiegł Ric Flair, który chciał odgryźć Abyssowi palec (?), ale wtedy pojawił się Hulk Hogan i Eric Bishoff. Hogan doprowadził Nature Boya do krwi i potem zrzucił na pinezki, a Monster przypiął Wolfe i drużyna Hogana wygrała. Na tej gali Hogan i Flair odgrywali wielką rolę, ale czy na pewno to był dobry ruch? Bo chyba każdy wiedział, że musi wygrać Hulk, który jest bardzo wysoko w TNA. Zresztą już chyba nikogo nie cieszy to, że ostatnio w każdej walce Flair przegrywa, bo to już robi się tak jak z Johnem Ceną, w ogóle wątpię czy to, że Hogan i Ric są w federacji, przyciągnęło kogoś do oglądania Impactów. Szczególnie niektórzy się odwrócili jeszcze bardziej, po tym co zrobił Flair, po takim pożegnaniu z WWE (patrz Modzio :D)...

 

Czy dobrym pomysłem było sprowadzenie Hogana i Flaira do TNA?

Co by się stało gdyby ich nie było?

Nie nudzą wam się te ciągłe porażki Nature Boya?

 

Artx7.png

Były moderator (6 maja - 21 września 2010)

 

 

  • Odpowiedzi 2
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • undertaker124

    1

  • Artx1674325948

    1

  • WacaHLR

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  182
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czy dobrym pomysłem było sprowadzenie Hogana i Flaira do TNA?

Dla TNA jest to dobra decyzja bo na pewno przyciągnęło to jakąś garstkę fanów, ale to że dołączyli do TNA po zakończeniu swojej kariery jest według mnie brakiem honoru. Bo jeśli kończysz karierę i kończysz z wrestlingiem to już do tego nie wracasz tak jak SCSA, czy Goldberg, a oni po zakończeniu kariery znów wracają do wrestlingu. Wiem że ciężko jest skończyć z tym co się kocha, ale trzeba to jakoś przeżyć.

Co by się stało gdyby ich nie było?

Chyba nic by się nie stało, może ratingi by poszły lekko w dół chociaż teraźniejsze już są prawie na dnie więc nie wiem co by się stało.

Nie nudzą wam się te ciągłe porażki Nature Boya?

Nudzą i to jak. Ale pewnie za jakiś czas to się zmieni.

 

johncenanexusk.jpg

 

Hustle Loyalty Respect

 

Never Give Up

 


  • Posty:  895
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.03.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oczywiście, że przyjście tak dwóch doświadczonych, legend było świetnym pomysłem dla TNA. Do tego doszedł Eric Bischoff, a więc dzięki nim TNA ma wielką szanse na dogonienie WWE. Od ich przyjścia wiele się poprawiło w tej organizacji. Poziom walk jest może trochę słabszy niż był, ale i tak jest dużo lepszy niż u Vince'a. Oprócz tego poprawiono sposób prowadzenia feudów, który był kiedyś mizerny. Lepsze segmenty, lepsza oprawa wizualna. Dzięki właśnie tym czynnikom obecnie TNA miażdży na głowę WWE( niestety ratingi tego nie potwierdzają). Do tego dojdzie ściągnięcie wielkich gwiazd światowego wrestlingu, które pomogą TNA w zdobywaniu większych ratingów. Właśnie to co opisałem wydarzyło się dzięki tej trójce. Jest tylko jeden minus ich przejście mówię tu szczególnie o Hoganie i Flairu: nie powinni już walczyć. Muszą to zrozumieć, że już nie są 30-latkami i nie mają już takiej zwinności jak kiedyś, bo wygląda to obecnie żenująco.

Gdyby oni nie przyszli nic by się nie zadziało. TNA by wyglądało jak w 2009 roku. Nie było by nawet mowy o rywalizacji WWE-TNA.

Co do Nature Boya: szczerze żal mi go. Cholera Ric Flair jest wielką legendą tego sportu, człowiekiem, który poświęcił całe życie wrestlingowi. Już nie oto chodzi, że jego walki mi się nudzą, po prostu ten koleś nie zasługuje na poniżanie go przez takich Abbysów, którzy nic szczególnego nie osiągnęli. Bardzo dobrze, że doszedł do rosteru TNA, ale jego rola powinna ograniczać się wyłącznie do managerki i wtrącania się do feudów, a nie broń Panie Boże do czynnego walczenia. Podsumowując: nie podoba mi się to co TNA wyprawia z Nature Boyem, on na to stanowczo nie zasługuje.

DEAD MAN WALKING

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      Dakota pamięta o Damage CTRL ;P
    • Kaczy316
      To prawda, odstawała od pozostałych części, szczególnie fabularnie i w sumie głównie, bo mechaniki miała spoko i moim zdaniem ulepszone względem pierwszej części, ale reszta nie zagrała, miejski klimat jak dla mnie nie pasował do serii Devil May Cry i ta część to pokazała, fabuła była taka niezbyt zapadająca w pamięć, była i już i tyle, walczyliśmy z jakimś korpo szczurem o ile dobrze pamiętam, no średnie to było dość.   Też mam takie zdanie, ogólnie 5 i 3 to są najlepsze części wedł
    • KyRenLo
      Tak. Jest to druga część. Jak dla mnie mocno odstająca od pozostałych części. Irytująca w wielu aspektach i trochę kończyłem na siłę, ale nie było sensu zostawiać w trakcie. Jak najbardziej. Wyłączając dwójkę w resztę grało się bardzo dobrze. Piątka była niemal idealna w moich oczach. Seria sama w sobie na zdecydowany plus.
    • Grok
      Pro Wrestling ZERO1 wróciło do TOKYOSQUARE w Itabashi 6 marca, by wyłonić kolejnego pretendenta do ZERO1 World Heavyweight Championship. W main evencie wieczoru Junya Matsunaga pokonał Hayabusę po nieco ponad 20 minutach, zdobywając prawo do wyzwania Masato Tanaki o World Heavyweight Championship. Matsunaga, który jest również jednym z mistrzów NWA Intercontinental Tag Team Champions wraz z Tsugutaką Sato, zamierza zostać podwójnym mistrzem w ZERO1 po pokonaniu rywala Hayabusy w Itabashi. Mats
    • Grok
      Hell in a Cell match mógłby odbyć się na WWE WrestleMania 42, gdyby pierwotne plany zostały zrealizowane. PWInsider donosi, że Hell in a Cell pomiędzy Drew McIntyre a Cody Rhodesem o WWE Championship był jedną z rozważanych propozycji przed WrestleManią, zanim WWE zdecydowało się na inną koncepcję. Obecnie na WrestleMania 42 planowany jest tytułowy pojedynek Rhodes vs. Randy Orton (nie w Hell in a Cell), a McIntyre najpewniej zmierzy się z Jacobem Fatu. To byłby piąty w historii Hell in a Ce
×
×
  • Dodaj nową pozycję...