Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Styczeń 2010 w skrócie


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

69614475.png

Styczeń 2010 w skrócie



Wydarzenia z pierwszego miesiąca nowej dekady

Styczeń 2010 to miesiąc, w którym zmienił się świat pro wrestlingu. Ten miesiąc na długo zostanie w pamięci każdego fana, szczególnie fana TNA.Był to miesiąc zmian, miesiąc wielkich wydarzeń, powrotów i zmian. A jak to wszystko się stało? Piszę już poniżej.

Już 4 Stycznia rok ruszył pełną parą. Na ten dzień zapowiedziano powrót wielkiego Hulka Hogana. Zapowiedziano także, że będzie to 3 - godzinna edycja iMPACT. Gala oscylowała w granicach tworzenia nowej historii, więc każde wydarzenie podczas tej gali było bardzo ważne. Wpierw widzowie mieli okazję zobaczyć Steel Asylum match pomiędzy gwiazdami dywizji X. Walka była krótka, chaotyczna i bez większego sensu. Skończyła się dyskwalifikacją po tym, jak Homicide zaatakował wszystkich zawodników w klatce (w tym kolegę z World Elite - Kiyoshi'ego). Gdy latynos opuścił klatkę, w hali zaczęła grać muzyka charakterystyczna dla gwiazdy TNA sprzed kilku lat. Tak tak, pierwszym powrotem tego wieczoru był... JEFF HARDY! Potem Jeff jeszcze brawlował z Homicidem i tauntował do publiki po wcześniejszym wdrapaniu się na klatkę. Tuż po tym wydarzeniu na backstage poznaliśmy kolejną osobę, która pojawiła się na tej gali. Tą osobą był Shanon Moore, który również kiedyś występował w TNA. Dalej mieliśmy 2 zmiany tytułów. Obie w dywizji Knockouts: Hamada i Awesome Kong zostały TT Championkami, a ODB została Knockouts Championką. Następnie miejsce miał Speech Hogana dotyczący tego, że TNA idzie naprzód. Hulk zapowiedział też nadchodzące zmiany. Ostrzegł fanów, by się przygotowali na to, bo zmiany będą rewolucyjne i naprawdę zmienią oblicze federacji. Podczas tego speechu w TNA zadebiutował Eric Bischoff, i to ta 2 obecnie ma pełnię władzy w Total Nonstop Action. Oprócz Bischoffa na gali pojawił się jeszcze Scott Hall i X-Pac. Obaj pokazali, że wciąż potrafią mówić, ale czy jeszcze potrafią walczyć? Podczas tego segmentu Eric potargał "oryginalne" skrypty gali, co było wyraźnym symbolem nadchodzącej nowej ery w TNA. Na Backstage mieliśmy jeszcze ataki tajemniczych osób (jak się później okazało był to Hall i X-pac) na Beer Money i Motor City Machineguns. W między czasie od początku impacta widzieliśmy krótkie backstage'owe scenki z Nasty Boys - tag teamem lat dziewięćdziesiątych. Mieliśmy też wywiad z The Popem, podczas którego zadebiutowała kolejna postać, mianowicie Orlando Jordan (mid Carder z WWE w latach 2003-2006). Zadebiutował też Val Venis, który uciął sobie partyjkę w rozbieranego pokera z The beautiful people. W między czasie Raven i Dr. Stevie przegrali z Morganem i Hernandezem, D'Angelo DiNero wygrał z Desmondem Wolfe, a Samoa Joe pokonał Abyssa. W końcu nadszedł czas na Main Event wieczoru. TNA World heavyweight Championship Match pomiędzy AJ Stylesem a Kurtem Angle. Walka stała na fascynująco wysokim poziomie i przez bodajże 20 minut nie dawała odpocząć od emocji fanom. Wiele osób oceniało tą walkę na poziomie **** - ****1/2. Podczas tej walki w hali pojawił się Ric Flair, który wcześniej widziany był przed halą, jak wysiadał z limuzyny. Walka skończyła się zwycięstwem AJ'a, i przed zakończeniem transmisji z gali, Hogan powiedział, jak się cieszy z tego wydarzenia i że panowie stojący w ringu (AJ i Kurt) to obecnie dwaj najlepsi zapaśnicy na tym globie. Tym optymistycznym akcentem zakończyłą się historyczna noc w TNA. Show osiągnęło rekordowy rating 1,5. Do Genesis nagrano jeszcze 1 iMPACT. Na tej gali zadebiutował tag team Generation Me, znany szerzej na scenie niezależnej jako tag team The Young Bucks. Odkryto także, kto atakuje AJ'a. Okazał się nim... Tomko. Matt Morgan i Hernandez zostali #1 Contenderami do TNA Tag team Championship.

17 Stycznia odbyło się Genesis. Gala PPV, która była promowana jako powrót Hulka Hogana na PPV. Oprócz tego na Genesis zaprezentowano nowy wygląd hali: jedno wejście na przeciwko ringu, po boku światełkowe wyświetlacze, titantron nad wejściem oraz długa prosta rampa prowadzaca aż do podnóża ringu, który równiez został zmieniony... na czterokątny. Mało tego, ring był bardzo mały w porównaniu do poprzednika, a między nim, a barierkami znajdowało się bardzo mało miejsca. ogólnie miejsce do walki wygladało bardzo ciasno. Na gali zadebiutować miały także 2 nowe osoby. Jedna miała dostać title shot'a na Xtitle, a druga... po prostu zadebiutować. Zanim jednak doszło do pierwszego starcia, na ring wszedł Bischoff z Hoganem i oznajmili, że nigdy więcej nie będzie już six sides. Dlaczego? Bo wszystkie profesjonalne federacvje używają właśnie takiego. Mimo głośnego sprzeciwu fanów Hogan dopowiedział, że to dopiero początek zmian... Jako pierwsza walkę zapowiedziano TNA X Division Championship pomiędzy Amazing redem i Mystery oponentem, którym okazał się... Brian Kendrick. Choć skład walki był naprawdę niezły, to z walki nie wyszło nic wielkiego. Walak stała na mocno średnim poziomie. Może i wynikało to z ograniczen, jakimi są ciasne odległości poza ringiem, ale Amazing red nie wykonał prawie żadnych efektownych skoków w swym stylu. Walkę wygrał Amazing Red tym samym utrzymójąc swój pas. Druga walka to kolejny pojedynek nowego ze starym. Zaciągu Hogana z TNA Originalsem. pojedynek Sean'a Morley'a (Val Venis) z Danielsem. Walkę poprzedziła krótka sprzeczka, a walka była krótka, słaba i bez efektownych akcji. Najgłośniejszą reakcję fanów wywołała sytuacja, w której Venis nie potrafił utrzymać się/ wejść na narożnik. Tym razem walkę wygrał reprezentant nowej generacji TNA - Sean Morley. 3 walka to jeden z największych pozytywów gali. 2 out of 3 falls match pomiędzy Tarą, a ODB o Knockouts Championship. Walkę wygrała Tara, ale sposób, dzięki któremu udało jej się to zrobić był naprawdę niecodzienny. W końcu jak często widzimy w tego typu walce wynik 2:0. Ja szczerze mówiąc sobie takiego nie przypominam. Zatem na tej gali nastąpiła pierwsza zmiana posiadacza pasu: Tara nowa Knockout championką. Pojedynek numer cztery to starcie nowego tag team'u Matta Morgana wraz z Hernandezem oraz dotychczasowych mistrzów: British Invasion. Stawką walki było TNA Tag team Championship. Walka była średnia, aczkolwiek nie zamulała, tak jak pojedynek nr. 2, czy 1. Zwyciężył nowy tag team umięśnionych gigantów, co powoduje, że dywizja Tag team ma nową siłę. Można też zauważyć ciekawy fakt, że LAX zostało rozdzielone, by Hernandez i Homicide mogli działać osobno... Tymczasem Hernandez znów wrócił do dywizji TT. Kolejny pojedynek stoczył się pomiędzy Desmondem Wolfem i The Pope D'Angelo DiNero. Choć wielu osobom ta walka się podobała, to ja osobiście uważam ją za co najwyżej średnią. Tempo walki było średnie, jednak było dość dużo nearfalli i całkiem ciekawych akcji. Booking walki także nie był zły. Skupiał się głównie na maltretowaniu przez Brytyjczyka nogi DiNero. Walkę zwyciężył Desmond Wolfe, co było jego pierwszym zwycięstwem na PPV w TNA. Tuż przed walką numer sześć doszło przetasowania w składzie jednego z teamów. Scotta Halla, który okazał się być kontuzjowanym, zastąpił Kevin Nash. I to właśnie ten rosły zawodnik wraz z Sean'em Waltmanem podjęli walkę z Beer Money Inc. Walka stała na poziomie bardzo przewidywalnym. Beer Money na tle dziadków z "The Band" wyglądali jak Bogowie. Sean Waltman w ostateczności jeszcze wykonał kilka akcji godnych uwagi, jednak forma Kevina Nash'a woła o pomstę do nieba. Na szczęście walkę wygrali zawodnicy Beer Money po zamieszaniu, jakie wynikło z awantury pomiędzy Scottem hallem a jednym z kibiców. Wreszcie nadszedł czas na kolejny debiut, który przedstawiany był jako "Ostatni debiut wielkiej gwiazdy wrestlingu". Miał on walczyć z Abyssem. Gdy Abyss znajdował się juz na ringu, na hali zgasły światła i rozległ się głos "Myyyyyysteeeeeeer". Zwiastowało to tylko jedno. Ken Anderson, znany w WWE jako Mr. Kennedy zawitał do TNA. Zawitał jako Mr. Anderson. Po przemowie, a następnie średniej walce gładko pokonał Monster Abyssa. W końcu czas na Main Event wieczoru. Kolejne już starcie AJ'a z Kurtem w przeciągu ostatniego czasu. Pierwsze ich wielkie starcie nastąpiło zaraz po No Surrender PPV, drugie nastąpiło 4 stycznia, a trzecie miało mieć miejsce właśnie na Genesis. U boku Stylesa przez większość walki stał Ric Flair. Starcie nr 3 tych panów stało na najniższym poziomie. Walka nie była zła, aczkolwiek nie pokazali nic wielkiego. Najważniejsza była końcówka, podczas któej AJ pod nieobecność sędziego (był "nieprzytomny") skorzystał z pomocy Rica Flaira. Staruszek podał mistrzowi jego pas, a ten z uśmiechem na twarzy uderzył Kurta. Tą nieczystą zagrywką Heel turn AJ'a stał się faktem. AJ utrzymał pas,a Genesis, słąbe PP, zeszło z anteny... Hogan zawiódł kibiców.

A co w WWE? Bez zmian. Choć mówiło się dużo o furii McMahona na backstage, to w WWE nie działo się nic szczególnego poza jedną rzeczą. Powrót Breta Harta do WWE 4 stycznia. W końcu jakoś musiał zareagować Chairman na kroki TNA. Poza tym nic wielkiego: Sheamus, nowy WWE Champion bez większych problemów siedział z pasem na Raw. jego nowym przeciwnikiem został Randy Orton, a ich spotkanie na Royal Rumble będzie o WWE Championship. Ponadto United States Champion The Miz feuduje z Montelem Vontaviousem Porterem. Na Raw wciąż kontynuowana jest idea Guest Hostów, co raczej w najbliższym czasie się nie zmieni. CM Punk dość mocno zapuścił włosy, ponadto obciął włosy 2 osobom jako znak wyrzeczenia się alkoholu/papierosów/narkotyków. Już poza Lukem Gallowsem (Festus) wraz z CM Punkiem trzyma Serena - łysa (obcięta przez CM Punka) wrestlerka pochodząca z FCW. W ten sposób rozwinęła się mini stajnia, któą coraz częściej zaczyna się nazywać "Straight Edge Society". NA ECW rozgerano turniej o nazwie "ECW Homecoming". Wrestlerzy, którzy kiedyś występowali na ECW powracali walczyli między sobą lub z zawodnikami obecnego ECW o miejsce w Battle Royal'u, który miał wyłonić #1 Contenera do ECW Championship. Ostatecznie 8-osobowy Battle Royal wygrał Ezekiel Jackson eliminując Kane'a. Jesli chodzi natomiast o pas World Heavyweight Championship, to Batista wraz z Rey'em walczyli o miano #1 Contendera. 2-krotnie ich walka nie zakończyła się jednoznacznym wynikiem (Interwencja The Undertakera), a w 3 przypadku Rey Mysterio pokonał Dave'a Batistę. Rozwścieczony Animal nie mół tego odżałowac i aż do RR kręcił się wokół Rey'a/Takera. Wokół Royal Rumble Match'u kręcił się przede wszystkim Shawn Michaels,a to dlatego, że The Undertaker odrzucił propozycję rewanżu na Wrestlemanii XXVI. Zatem jedyną szansą na ten rewanż było zwycięstwo Shawn'a w RR match'u. Ponadto zawodnikami tego match'u byli Batista, John Cena, CM Punk, Triple H itp. Aż w końcu 31 stycznia nastąpił czas na Royal Rumble PPV.

Od razu pierwszą walką wieczoru była walka o ECW Championship pomiędzy Ezekielem Jacksonem, a Christianem. Walka opierała się głównie na zdolnościach siłowych czarnoskórego nowicjusza. Christain tylko asystował,a lwią część prowadził właśnie Jackson. Nie mniej jednak w końcówce Cpt. Charisma obudził się na tyle mocno, że zdołał zwyciężyć Contendera. Christian utrzymał swój pas. Po segmencie na backstage pomiędzy MVP i The Mizem ogłoszono ich walkę na tym PPV. Już w tym momencie. Jako, że walka raczej nie mogła być długa, w końcu nie widniała wcześniej w karcie, to też jej poziom ie był najwyższy. Był to po prostu zwykły średniak, w którym nie było wielkich wyczynów, ani wielkich zawodów. Najważniejsze jednak było to, że The Miz utrzymał swój pas. Dodatkowo obu panów czekał jeszcze występ w Royal Rumble Match'u. Trzeci pojedynek to walka pomiędzy Randym Ortonem a Sheamusem o WWE Championship. Walka ta była podobna do dwóch wyżej. Średnia, bez wielkich czynów. Aczkolwiek końcówka tej walki była bardzo ciekawa: Cody Rhodes chciał pomóc Randy'emu Ortonowi, jednakże na tyle nieudolnie, że właśnie przez Rhodesa walka się zakończyła dyskwalifikacją. Zatem Irlandczyk swój pas utrzymał, ale Randy nie mół tego przeboleć. W związku z tym Randy wściekł się zarówno na Cody'ego, jak i na Teda DiBiase'ego. Były lekkiew rękoczyny, jednakże nie zakończyło się to jeszcze jednoznacznym rozpadem Legacy. Następnie mieliśmy zmianę mistrzyni kobiet, mianowicie została nią Mickie James, któa nie tylko pokonała Michelle McCool, ale upokorzyła ją piekielnym ciastem, którym to bezkarnie wysmarowała i byłą mistrzynię i jej koleżankę, Laylę. Piątą walką był pojedynek The Undertakera i Rey'a Mysterio o World Heavyweight Championship. Ta walka z kolei był poziomem bardzo podobna do walki nr 1: Solidna, średnia walka pomiędzy "Dawidem", a "Goliatem". W każdym razie walka mogła wyjść o wiele lepiej, aniżeli było. Niemniej jednak zakończenie, czyli przemocarny Last Ride na Rey'u, zostawił co najmniej pozytywne wrażenie. Konsekwencją tego ruchu było oczywiście utrzymanie pasa WHC przez grabarza. W końcu nadszedł czas na Main Event Wieczoru. 30-Man Over the Top Rope Battle Royal match. Zwycięzca zostaje #1 Contenderem do dowolnego pasu na Wrestlemanii XXVI. Wpierw na ring weszli Evan Bourne i Dolph Ziggler. Był to dość mocny początek, tym bardziej, że z numerem 3 na ring wszedł pierwszy z faworytów - CM Punk. Straight Edge Messiah Wpier wyrzucił z ringu 2 pierwszych zawodników, a następnie zaczął swoją przemowę dotyczącą wyrzeknięcia się używek. W międzyczasie CM Punk uporał się z JTG i kontynuował swą zbawczą misję przy mikrofonie. Następnie na ring wszedł The Great Khali, który dał upust przemowom Punkera. Półtorej minuty później rozległa się muzyka... Beth Phoenix. Ta swym radosnym całusem wyeliminowała Khalego, a następnie jeszcze troszkę porzucała się z CM Punkiem. Następnie Messiah wyeliminował zarówno Beth Phoenix, jak i Zacka Rydera. Dzięki temu rozochoczony zawodnik wciąż przemawiał na temat straight Edge oraz zapraszał do ringu kolejnego rywala. Nie było mu jednak dane wiedzieć, że kolejną, ósmą już, osobą będzie... Triple H. HHH zakończył tym samym znakomity run w ringu CM Punka. Po pewnym czasie trzykrotny mistrz świata wyleciał z ringu. Potem aż do numeru 18 w ringu nie działo się wiele, wręcz było słabo. W końcu z 18 wszedł... Shawn Michaels. Shawn szybko wziął się do roboty eliminując kolejno Carlito, Cody Rhodesa, Teda DiBiasego, Johna Morrissona, Drewa McIntyre oraz... swego partnera Triple H! Kolejne zaskoczenie podczas tej walki. Następnie na ring wszedł jeszcze John Cena, kilka minut później Mark Henry oraz The Big Show. Ta ostatnia dwójka została jednocześnie wyeliminowana przez... R-Trutha! Kolejna niespodzianka. Numer 27 i 28 to wejścia Kofi'ego Kingstona i Chrisa Jericho. W końcu z numerem 29 pojawił się zawodnik, którego w internecie oczekiwano już od dawna: EDGE! Ku radości kibiców Edge szybko uporał się z Chrisem Jericho (Były tag team partner, który obrażał Edge'a za to, że był na tyle słaby, by doznać kontuzji...). Z numerem 30 wszedł ostatni zawodnik, którym okazał się Dave Batista. Jako, że w ringu było przez niemal całą walkę bardzo mało osób, to i ostatnia czwórka wyłoniła się bardzo szybko. Byli to Shawn Michaels, John Cena, Batista i Edge. Jako pierwszy odpadł główny faworyt, Shawn Michaeels. Rozwścieczony HBK zaczął rzucać się do ringu, tam wykonał kilka akcji i załamany odszedł na backstage... Jako 3 odpadł Batista, którego wyeliminował John Cena. Gdy ten drugi patrzał się na Animala z ringu, Edge już przygotowywał się do wyrzucenia z ringu Terminatora. Nie było też inaczej, John Cena wyleciał z ringu, a walkę wygrał Rated R Superstar... EDGE! Wymarzony powrót wielokrotnego mistrza świata. Walka sama w sobie raczej była kiepska, a jedyne dobre momenty to obecność CM Punka, wejście Michaelsa i minuta po jego wyeliminowaniu... Tak zakończyło się Royal Rumble i tym samym styczeń w Wrestlingu...

Łajt

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Łajt

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Bastian
      Vengeance Day nadrobiony, zdań kilka... Blake Monroe kontra Jaida Parker - nawet jak na plastikowy hardkor od WWE szału nie było. Największym plusem była stylówka Blake  Ciekaw jestem, co dalej z obiema paniami. Dla Monroe powoli brakuje trochę wyzwań. Z kolei Parker brak zwycięstw z mocnymi rywalkami.  Tony D'Angelo kontra Dion Lennox - i tutaj czuć było wzajemną niechęć i wielkie parcie do bitki. Fajny motyw z brawlem jeszcze na parkingu. W ringu było równie dobrze. D'Angelo znów gór
    • IIL
      Femi mógłby rozwalić Lesnara w kilka sekund jak to było z Goldbergiem na Survivor Series 2016. Od razu zrobiliby z niego gwiazdę i jest potencjał na rewanże w przyszłości. Od kiedy Mania zajmuje cały weekend za szybko nabijają się te liczniki :p 
    • Grok
      Partnerstwo między WWE a TNA Wrestling może pozwolić Bayley spełnić marzenie z dzieciństwa. W trakcie niedawnego wywiadu w Busted Open Radio Bayley zdradziła, że marzeniem z czasów dorastania było dla niej osiągnięcie wszystkiego, co możliwe w WWE — od budowania gimmicku, przez świetne mecze, po zabawne segmenty w stylu toru przeszkód. Pragnęła też pewnego dnia zawalczyć w TNA, bo uwielbiała dywizję Knockouts w jej złotej erze. Partnerstwo WWE-TNA do tej pory skupiało się głównie na NXT, c
    • MattDevitto
      Oglądałem wczoraj ten mecz na żywo i w jego czasie miałem nadzieję, że Sochan złapie choć parę minut na koniec jak będzie pozamiatane - niestety dla niego Knicks na koniec trochę się zbliżyli i tyle go widzieliśmy na parkiecie. Na dziś nie wygląda to ciekawie, bo on nawet nie znajduje się w stałej rotacji. Jakieś minuty pewnie będzie łapał, ale jak ktoś liczył, że się odbuduje to chyba raczej nie w Nowym Jorku i nie w tym sezonie. Za mało argumentów by grać regularnie w czołowej drużynie wschodu
    • Kaczy316
      A to nie jedyna sytuacja, Ciampa, Gargano, Zayn się długo kisił w NXT nawet po stracie tytułu NXT, Undisputed Era była w NXT zbyt długo i przez to nawet nie powąchała głównego rosteru, teraz też mamy dobre przykłady, Jade, Je'von, Trick, w sensie do Evansa nic nie mam, ale jednak był stosunkowo krótko w NXT, a jest młody i mógłby jeszcze posiedzieć, chociaż nie twierdzę, że jego call up to zły pomysł, a wręcz przeciwnie, bardzo dobry ruch, ale też patrzę pod względem doświadczenia, Jade to powin
×
×
  • Dodaj nową pozycję...