Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Co jeśli Hogan nie wystarczy?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ostatni czas był dla TNA bardzo "zakręcony". Zmiany personalne w staffie, ważne decyzje, duże nazwiska, jeszcze większe pieniądze, a największe emocje. Druga połowa roku 2009 zmieniła profil i status federacji o... no może niekoniecznie 180 stopni, ale o 90 na pewno. Mamy Hogana, mamy panią Carter u władzy, mamy Vince'a Russo jako head bookera, mamy kolejne wielkie ogłoszenia, transfery, reklamę w Nowym Jorku, czy podczas RAW. Krótko mówiąc- mamy wszystko to, co, jak się wydaje, ma zapewnić wzrost, do tej pory niechętnie drgających, ratingów. Impact czwartego stycznia ma definitywnie przybliżyć TNA przeciętnemu widzowi, pokazać mu alternatywę od WWE, a zarazem zbadać grunt- czy Total Nonstop Action jest gotowe, by zacząć przygotowywać się do otwartej wojny z potworem Mc Mahona? Wszystkie te wydarzenia następują bardzo szybko, a to jeszcze nie ich koniec, najbliższe miesiące będą równie ciekawe. Jednak oprócz optymistycznych przewidywań (bo kto nie liczy na rekord ratingowy pierwszego Impakta w nowym roku?), skłania to również do bardziej pesymistycznych przemyśleń. Co, jeśli to wszystko pójdzie na nic? Co się stanie, jeśli czwartego stycznia iMPACT! nie zawojuje anteny, a kolejne edycje powrócą do stałych, niskich ratingów, w okolicach 1.0? Krótko mówiąc, co TNA zrobi, jeśli okaże się, że wszystkie przedsięwzięte działania nie wystarczą? Czy istnieje coś, co mogłoby przebić sprowadzenie Hogana? Przyciągnąć widzów bardziej? Moim zdaniem TNA stoi w punkcie zwrotnym. Jeśli Impakt czwartego stycznia, osiągnie wysoki rating (załóżmy >1.4), a tendencja zwyżkowa utrzyma się, czyli kolejne edycje będą chętnie oglądane, a federacja zyska większą rzeszę fanów... Jeśli WWE się przestraszy konkurencji i zacznie starać, by ich produkt był lepszy... Jeśli będą podejmowane kolejne działania, federacja będzie żyć i dążyć do tego, by choćby osiągnąć rating równy ze SmackDownem... Wtedy powiem jasno- TNA jest gotowe na konkurencję z WWE i może zmierzać w tym kierunku. Co jednak, jeśli sprawdzi się scenariusz pesymistyczny? Szczerze mówiąc- nie mam pojecia. I dlatego założyłem ten temat- jak sądzicie, co TNA może jeszcze wycisnąć z siebie, jeśli okaże się, że "operacja Hogan" nie odniesie sukcesu? Utkwi w martwym punkcie? Podejmie inne działania? Zapraszam do dyskusji.

:)
e916f7e946.png
  • Odpowiedzi 3
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Mast

    2

  • IIL

    1

  • Hardas

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  594
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No to może ja się wypowiem. :) W dyskusjach posty pisałem bardzo dawno, więc na początek powiem krótko i na temat.

Na pewno dyskusja warta poświęcenia tych kilkunastu minut bo jest tu się nad czym rozpisywać i o czym dyskutować.

Moim zdaniem, to wszystko zależy od podejścia Dixie i całego TNA do tej sprawy. Jeśli dla Dixie "na nic" będzie rating około 1.7/2.0 to rzeczywiście plan może nie wypalić. Chyba wszyscy tutaj dobrze wiemy, że Hogan nie zrobi takich cudów i nie przebije ratingów RAW jak to niektórzy oczekują ale na pewno 4 stycznia będzie wielkim boom i chwilą prawdy dla TNA.

Na pewno ta gala pokaże też czy TNA nadaje się by rywalizować z największą firmą w wrestlingu czyli WWE o panowanie (nie chodzi mi oczywiście o teraźniejszość tylko troszkę dalszą przyszłość). Moim zdaniem sam Hogan nie wystarczy, potrzebna jest też osoba która będzie umiała zrobić to tak, by jak najlepiej się to wszystko sprzedało, dla mnie właśnie na tym spoczywa to, czy TNA uderzy w WWE i postawi krok do przodu...A o to trochę się boje. Wiemy kto jest headbookerem, rzekomy pan Vince Russo który słynie z nie-lada "dziwnych" i kontrowersyjnych pomysłów. Miejmy nadzieje, że Hogan nie wyjdzie w stroju kurczaka i nie zacznie znosić jajek na środku ringu. :8 Oczywiście taki skandal nie będzie miał miejsca (a może? :roll: ) bo jak wiemy, Russo kontrolują dwie ręki mianowicie Dixie i sam Hulk, martwię się jednak o to, że TNA nie zrobi dobrego show i będzie to wyglądać jak zwykła szara tygodniówka.

Drugą ważną rzeczą jest to, by TNA prowadzić teraz z większy powerem i "kopem". Nie wystarczy zrobić tylko dobrej gali 4 stycznia i myśleć, że już wszystko zdobyte. W moim odczuciu gala na której ma wystąpić Hulk ma tylko za zadanie pokazać, co to jest w ogóle TNA i czy warto się tym zainteresować. Myślę, że przeciętny widz sobie pomyśli o tym 3 godzinnym impakcie w ten sposób (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i gala wypadnie przynajmniej dobrze) "O, fajny ten impact, ciekawe co tam za tydzień się wyjaśni" i teraz właśnie chodzi o to, czy TNA na następną gale i kilka następnych przygotuje jakieś ciekawe pomysły, które zachęcą widza by zagłębić się historie tego TNA czy zarząd pomyśli sobie "gala 4 stycznia wypadła dobrze, teraz dajemy luz i wracamy na stare śmieci" jeśli będzie takie założenie TNA to rzeczywiście może i ten 3 godzinny Impact wyjdzie nieźle, ale później będzie lipa. Żeby móc sobie odpuścić trzeba wyrobić sobie markę (tak jak np. WWE, bookerzy mogą się opierdalać a i tak Rating nie spadnie poniżej 3.0) a jeśli chce się być na samej górze, trzeba pracować za trzech, taka jest moja opinia. :)

A tutaj jeszcze chciałbym naruszyć jeden temat

przybliżyć TNA przeciętnemu widzowi, pokazać mu alternatywę od WW

To właśnie dla mnie zaczyna ostatnio leżeć i kwiczeć. Słowo "alternatywa" kojarzy mi się z czymś odmiennym, z jakimś przeciwieństwem a ostatnio TNA robi wszystko, by być podobnym do WWE. Popatrzmy np. na wiadomości z ostatnich chwil, Hulk chce wprowadzić 4-kątny ring...Co to ma znaczyć? Hulk jest już starszym człowiekiem i chyba bardzo staroświeckim, 6-kątny ring był czymś co właśnie odróżniało TNA od WWE i innych federacji, jest to jakaś innowacja, coś naprawdę ciekawego, znak firmowy który mógłby też nadać lekkiej reklamy TNA. Myślę, że jeśli TNA nadal będzie małpować WWE myśląc, że jeśli podrobimy dobrą, wyrobioną markę też będziemy sławni to grubo się mylą. Zawsze ciekawiej jest obejrzeć coś nowego, coś bardziej pomysłowego i innego niż podróbę, no bo kto zechce oglądać podrobione WWE jeśli może sobie włączyć oryginalne, dla mnie jest to nie zrozumiałe.

A tak wracając do głównego tematu tej dyskusji, czy Hogan wystarczy powiem krótko....Tak jak napisałem wcześniej, dla każdego słowo "wystarczy" w tej sytuacji jest pojęciem względnym, dla jednego wystarczający będzie rating, 1.4 dla drugiego 4.0 a dla trzeciego będzie liczyć się tylko dobre show. Nie można odpowiedzieć tutaj jednoznacznie. :) Dziękuje wszystkim którzy przeczytali te wypociny, czekam na odpowiedź! :t_up:

f6dfb83c87.png

  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Jeśli dla Dixie "na nic" będzie rating około 1.7/2.0 to rzeczywiście plan może nie wypalić. Chyba wszyscy tutaj dobrze wiemy, że Hogan nie zrobi takich cudów i nie przebije ratingów RAW jak to niektórzy oczekują ale na pewno 4 stycznia będzie wielkim boom i chwilą prawdy dla TNA.

1.7/2.0 na nic ? hah, generalnie 1.3, na terytorium Vince'a, to będzie dobry wynik.

Słowo "alternatywa" kojarzy mi się z czymś odmiennym, z jakimś przeciwieństwem a ostatnio TNA robi wszystko, by być podobnym do WWE. Popatrzmy np. na wiadomości z ostatnich chwil, Hulk chce wprowadzić 4-kątny ring...Co to ma znaczyć?

A czy tylko WWE używa 4-kątnego ringu ? używa go 99% wszystkich organizacji pro wrestlingowych i TNA również stosowała go przez pierwsze dwa lata swojego istnienia. Ja nie widzę wielkich podobieństw między tymi fedaracjami (nie czepiać się za entertainment - bo to było, jest i musi być, aby się utrzymać w tym biznesie) - fed Carter dozwolony jest od 14 lat, a WWE bez ograniczeń wiekowych. Co to oznacza ? TNA może sobie na więcej pozwolić i właśnie to robi.

Co jeżeli Hogan nie da rady ? jak sam powiedział w pewnym wywiadzie - odejdzie. Co wtedy ? pewnie masa kasy wydana na marne, ale zostanie przynajmniej rozgłos, jaki Hulk po sobie zostawi. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy takie werbacje mają jakiś sens, itp. Ostatnie kroki milowe TNA miały związek właśnie z ściągnięciami popularnych nazwisk - np. Cage, Sting, Angle, Booker, Foley, Hogan, czy zmianą w programach - debiut na Spike TV, zmiany slotów czasowych, 2 godziny, edycje live, czy wreszcie HD. Jedyne, co pozostało, to ściągnięcie kogoś z tej najwyższej półki - to właśnie uczyniono i może trwały wyjazd z Orlando - o czym wszyscy od dawna marzą. Hogan może w tym pomóc, jednak to nie lata 90, gdzie działał jak magnes i postawił WCW na nogi.

Kluczem do sukcesu nie jest jednak Hogan, tylko inwestycja w nowe gwiazdy - co sukcesywnie od pewnego czasu wdrażane jest w życie i przede wszystkim - REKLAMA : billboardy, turnusy, comercialse podczas gal WWE, itp.


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moim zdaniem sam Hogan nie wystarczy, potrzebna jest też osoba która będzie umiała zrobić to tak, by jak najlepiej się to wszystko sprzedało, dla mnie właśnie na tym spoczywa to, czy TNA uderzy w WWE i postawi krok do przodu...A o to trochę się boje.

Wygląda na to, że od strony techniczno-marketingowo-okołorynkowej ma się tym zająć Eric Bischoff. I mam nadzieję, że moje przypuszczenie się sprawdzi, bo wydaje mi się, że byłby to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Oczywiście zgadzam się z tym, że sporą część "wojny" WWE i TNA zajmuje kwestia marketingu, wyglądu, całej tej okołowrestlingowej otoczki, co w chwili obecnej działa zdecydowanie na korzyść federacji McMahona. Miejmy jednak nadzieję, że niekoniecznie gwałtownie, ale sukcesywnie, będzie się to zmieniać.

Wiemy kto jest headbookerem, rzekomy pan Vince Russo który słynie z nie-lada "dziwnych" i kontrowersyjnych pomysłów

Ja nadal będę powtarzał, że moim zdaniem Russo to znakomity booker, aczkolwiek czasem może się zagalopować (choć wszystkie te tragiczne angle i storyline'y, które wg internautów miał zabookować Vince, były w rzeczywistości dziełem faktycznego "geniusza" bookingu- Dutcha Mantela). Jednak, przynajmniej ja, jestem w stanie zaakceptować i, powiedzmy, przemilczeć te wpadki, by na co dzień oglądać dobry, porządny produkt. To gwarantuje Vince Russo, bo stawia na młodych, stawia na wrestling shootowy- to ma przyszłość. Dlatego nie martwiłbym się o booking.

martwię się jednak o to, że TNA nie zrobi dobrego show i będzie to wyglądać jak zwykła szara tygodniówka.

Akurat o to możesz być spokojny- samo to, co wiemy na chwilę obecną, wystarczy, by nazwać Impakta z czwartego stycznia faktycznym wydarzeniem. Debiut Hogana, powrót Stinga, konfrontacja na linii Hogan-Carter-Jarrett-Foley. Do tego smaczku dodają kolejne przypuszczenia- możliwy debiut Flaira, czy Rob Van Dama, walki o pasy, może jakaś większa stypulacja, debiut nowego wyglądu iMPACT Zone. Ten Impakt już teraz jest po brzegi wypakowany nowościami i duzymi wydarzeniami- wraz z tym, co może dojść, może być to najważniejsza tygodniówka ostatnich lat i WWE ciężko będzie przebić taki lineup, nawet z Bretem Hartem w rękawie.

Drugą ważną rzeczą jest to, by TNA prowadzić teraz z większy powerem i "kopem". Nie wystarczy zrobić tylko dobrej gali 4 stycznia i myśleć, że już wszystko zdobyte. W moim odczuciu gala na której ma wystąpić Hulk ma tylko za zadanie pokazać, co to jest w ogóle TNA i czy warto się tym zainteresować.

Oczywiście masz rację- jedna dobra weekly nie wystarczy. Ale czwarty stycznia to w końcu szansa dla TNA, by odbić trochę widzów WWE i zyskać tych "niezrzeszonych". Jasne, że dalej trzeba będzie trzymać fason, aczkolwiek na razie priorytetem jest Impakt live- od sukcesu tej gali zależy tak naprawdę przyszłość TNA, przynajmniej ta krótkofalowa. Nie mowię, że jeśli osiągniemy rating 2.0, to od razu urośniemy do godnego rywala WWE. Jeśli osiągniemy rating 2.0, zrobimy bardzo duży i ważny krok w drodze na szczyt. :)

Żeby móc sobie odpuścić trzeba wyrobić sobie markę (tak jak np. WWE, bookerzy mogą się opierdalać a i tak Rating nie spadnie poniżej 3.0)

Jeśli ktoś ma wyrobioną markę, to znaczy, że nie odpuszcza. :) WWE nie ma konkretnej marki- to nie jest ani gwarant dobrego wrestlingu, ani dobrej rozrywki. Ma natomiast bardzo ważny atut- długoletnią historię i tak naprawdę pokolenia fanów, którzy śledzą produkt McMahona. A ratingi WWE też spadają, tylko nie zwracamy na to uwagę, bo to i tak potentat i tak.

Słowo "alternatywa" kojarzy mi się z czymś odmiennym, z jakimś przeciwieństwem a ostatnio TNA robi wszystko, by być podobnym do WWE.

Już jakiś czas temu o tym pisałem w którymś temacie- TNA obecnie stanowi REALNĄ alternatywę do WWE. Podałem już kiedyś przykład Wolfe'a, czy Turning Point- tak naprawdę TNA jest kompletnie inne niż WWE. Federacja Makmana nie pozwala już sobie na wyskoki w stylu mud matchu na ostatnim Impakcie, WWE nie zezwala na mocniejsze słownictwo, WWE nie zezwala na krew (śmieszna wręcz sytuacja z Christianem na TLC). Promocja młodych- to nas niby łączy, ale w przeciwieństwie do TNA, WWE robi to kompletnie bezmyślnie. Zamiast postawić na osoby takie jak Shelton Benjamin, czy MVP, na siłę daje tytuł Sheamusowi, który nie ma umiejętności, zupełnie nic ciekawego nie zaprezentował, a na dodatek nie posiada wyczucia ringowego i odpowiedzialności za partnera w ringu (co niektórzy nazywają stiffem- jest taka delikatna różnica, że walczyć stiffowo, to walczyć twardo, ale w ŚWIADOMY sposób- Sheamus po prostu nie ma talentu i wyczucia). Ale to nie temat o WWE- po prostu różnica między federacją Carter, a World Wrestling Entertainment jest znacząca i oby taka pozostała.

Wracając do Hogana- ja sam nie widzę perspektywy- jeśli Hulk nie przyciągnie widzów, nie mam zupełnie pojęcia, co TNA może więcej zrobić. W takim wypadku- chyba tylko liczyć na poważny kryzys WWE.

e916f7e946.png

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
    • Grins
      Na papierze wygląda to dobrze, ale niestety WWE idzie zaś tą samą drogą czyli wpychają na siłę zawodnika do paszczy to że Cody wczoraj zebrał dobrą reakcje nie znaczy że na następny SD fani już będą happy, dobrze wiemy jak to się zawsze kończyło... Póki co chyba WWE leci po rekord w dislike'ach na YT 100k pękło, cieszę się że chociaż fani w internecie mogą wyrazić swoją frustrację, bo to jak potraktowali Drew'a to dla mnie było to skandaliczne, fatalny run chyba jeden z najgorszych jeśli chodzi
    • VictorV2
      - Dropdown Uppercut - Disaster Kick - Bionic Elbow - Cross Rhodes - Cody Cutter - Snap Powerslam (Ukradziony Randy'emu) Fakt. Więcej niż 5. Nie mogę powiedzieć że nie masz racji.  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...