Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Listopad 09 w skrócie


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

obrazx.png

Listopad 09 w skrócie



czyli moja opinia o 11 miesiącu roku

Witam wszystkich w moim kolejnym felietonie z tej serii. Mam nadzieję, że spędzicie miły czas przy czytaniu tego tekstu. Jak wiadomo, w zeszłym miesiącu odbyły się 2 gale PPV (Turning Point z TNA oraz Survivor Series z WWE).

Po Bragging Right, które zwieńczało październik, nadszedł czas przygotowań do jednego z starszych PPV - Survivor Series. Tradycyjnie już, zaplanowano stypulację Traditional Survivor Series Elimination match. Tym razem, podobnie, jak i w 2008 roku, zaplanowano aż 3 pojedynki tego typu. 2 pomiędzy zapaśnikami, a 1 pomiędzy Divami. Kapitanami poszczególnych meczów zostali Randy Orton i Kofi Kingston, Miz i Morrisoon oraz Mickie i Michelle. Ponadto o główne pasy federacji będą walczyły... tag teamy. Bowiem o World Heavyweight Championship The Undertakera zmierzą się także Chris Jericho i The Big Show (JeriShow). Natomiast o pas WWE Johna Ceny będą walczyć Triple H i Shawn Michaels (DX). Ponadto po tym, jak Batista zaatakował na Bragging Rights Rey'a Misterio, mały wojownik pragnął zemsty, czego konsekwencją było podpisanie kontraktu na walkę pomiędzy byłymi przyjaciółmi na Survivor Series. Na Smackdown! wciąż wzrastała pozycja Johna Morrissona oraz Drew'a McIntyre. Za to na Raw został przeniesiony z ECW Sheamus. Zniszczył Jamiego Noble'a. 22 listopada 2009 roku nadszedł zaś na przedostatnie PPV tego roku: Survivor Series.

Jedno z nielicznych PPV, które jeszcze nie zmieniło nazwę czas zacząć. Na pierwszy ogień poszła walka traditional SS elimination match pomiędzy drużyną Johna Morrissona (John Morrison, Evan Bourne, Finlay, Matt Hardy, Shelton Benjamin), a drużyną The Miza (The Miz, Dolph Ziggler, Jack Swagger, Drew McIntyre, Sheamus). Walka sama w sobie była bardzo podobna do walk z zeszłego roku. Wręcz "tradycyjnie" walka była dość dobra, aczkolwiek bez jakiś przesadnie ładnych akcji... W końcówce walki pozostał sam John Morrisson przeciwko 3 przeciwnikom: Sheamusowi, Mizowi i McIntyre'owi. Niestety Friday Night Delight nie podołał temu zadaniu i po Crucifix power bombie od Sheamusie przegrał walkę. Mamy więc pierwszą 3 survivorów. Następnym starciem był Single Match pomiędzy Reyem Misterio i Batistą. Walka była raczej krótka i w przeważającej części jednostronna. Po kilku minutach Batista opanował sytuację w walce, wykonał trzykrotnie Batista Bomb, po czym sędzia był zmuszony przerwać walkę. Po tym wydarzeniu Dave przyniósł krzesło, usiadł na nim i wpatrywał się w króla luchadorów, a po chwili jeszcze doprawił Spinebusterem. Dopiero w tej chwili przybiegli lekarze. Batista niszczy swego byłego przyjaciela. Jako 3 walkę zapowiedziano Traditional SS elimination match pomiędzy drużyną Ortona (Randy Orton, CM Punk, Cody Rhodes, Ted DiBiase, William Regal) a drużyną Kofiego Kingstona (Kofi Kingston, Mark Henry, MVP, Christian, R-Truth). Ta walka była walką nieco lepszą niż opener gali. Można było z przyjemnością oglądać poczynania Kofi'ego Kingstona, Christiana, czy też Randy'ego Ortona. Ta walka była też bardziej wyrównana, choć końcówka mogła zdumieć. Niedawny U.S. Champion gładko pinuje Punka i Ortona w przeciągu zaledwie kilkunastu sekund. Jedynym survivorem tej walki i Kofi Kingston. Na prawdę zadziwiający wyczyn czarnoskórego lotnika. 4 pojedynkiem było spotkanie o pas wagi ciężkiej w triple threat pomiędzy Big Showem, Chrisem Jericho i The Undertakerem. Mimo, iż w walce brał udział tag team, nie było sentymentów. Walka była czystym spotkaniem typu "każdy sam". Walka sam w sobie była przyzwoita, ale, tak jak i w pierwszej walce, nie zachwyciła. Przede wszystkim nie można było powiedzieć złego słowa o każdym z 3 zawodników w tej walce. Każdy coś dostał, każdy coś oferował. Walka zakończyła się po skontrowaniu Chokeslama od Big Show'a przez grabarza do Hells gate. Szybki tap przez największego atletę świata pozwolił Undertakerowi utrzymać swój pas mistrzowski. W kolejnym traditional SS elimination match'u spotkały się drużyny div. Z pojedynku zwycięsko wyszły panie z drużyny Mickie James. No i Main Event. DX osobno oraz John Cena. Walka zaczęła się szybciej, niż można by się było spodziewać... tuż po zabiciu gongu Shawn Michaels wykonał superkick na Hunterze. John Cena z niedowierzaniem wkroczył jako ostatni do walki. Przez kilka minut walka toczyła się w wymiarze 1 na jednego (HHH poza ringiem), a gdy wszystko wróciło do normy, widzieliśmy parę efektownych akcji jak np.: Spinebuster na stół komentatorski. Warto też odnotować, iż w ciągu tej walki Triple H dostał o HBK aż trzykrotnie Sweet Chin Music. Ale mimo tych wszystkich starań John Cena wyszedł zwycięsko z pojedynku po tym, jak wykonał Attitude Adjustment na Michaelsie. Walka niezła, gala w miarę dobra, a Road to Wrestlemania się zbliża...

Na pierwszym Raw po Survivor Series ogłoszono, że odbędzie się Battle Royal, którego stawką będzie #1 Contender do WWE Championship. Wziąć udział w nim mogli tylko ci wrestlerzy, którzy nigdy nie posiadali World Title. Po kwalifikacjach w walce wzięło udział 7 zawodników, którzy nigdy nie dostali się do głównego pasa oraz Randy Orton, który z kolei zastąpił Primo Colona, którego pobił. Zwycięzcą walki nie był o dziwo Randy Orton, a... Sheamus! Młody Irlandczyk został #1 Contenderem, mało tego, już podczas podpisywania kontraktu na walkę zdołał rzucić Johna Cenę w stół (niewielu to się udało...). Ponadto mogło sie wydawać, że miejsce będzie miał feud pomiędzy HHH, a Shawnem Michaelsem. Nic bardziej mylnego, panowie z DX wszystko sobie wyjaśnili i się pogodzili... Na ECW ogłoszono Ladder match o ECW championship pomiędzy Christianem a... Sheltonem Benjaminem! Grudniowe PPV zapowiada się naprawdę nieźle.

A co w TNA? Po bardzo udanym Bound for Glory V emocje nieco osłabły, a wszystko zaczęło się kręcić wokół... Hulka Hogana. Tydzień przed SS miało się odbyć TNA Turning Point PPV. Homicide, który dostał samodzielną szansę na walkę o X division Title gnębił managera Amazing Reda Dona Westa. The Beautiful People w nieco zmienionym składzie (Lacey von Erich zamiast Angeliny Love) rościły sobie pretensje do wszystkich pasów Knockouts (tag team i główny pas). Zaraz po BFG Motor City machineguns pokonali w UX match'u drużynę Lethal Concequences, czego skutkiem było zdobycie #1 Contendera do tag team titles British Invasion. Jednakże Beer Money inc. wciąż chcieli zdobyć pasy TT, więc zapowiedziano na PPV walkę w triple threat. Awesome Kong, już bez swej menadżerki Raishy Saeed zawiązała feud z Tarą. feud ten był dość efektowny, gdyż niemal każde spotkanie tych dwóch pań kończyło się pewnym brawlem. Powracający po kilkutygodniowej nieobecności The Pope D'Angelo DiNero wplótł się w spór pomiędzy Hernandezem i Mattem Morganem, a heelową już drużyną Team 3d i Rhino. W nieco "zboczonym" feudzie pomiędzy Steinerem i Lashleyem (poszło o to, że Scotty chciał pokazać żonie Bobby'ego, jak to jest być z prawdziwym mężczyzną) prym wiódł raczej Bobby Lashley, który zawsze jakimś cudem zdołał ratować swą żonę... Po tym, jak zapowiedziano walkę pomiędzy Danielsem, Samoa Joe i AJ Stylesem na Turning Point, Fallen Angel odwrócił się od swego przyjaciela AJ'a, a Samoańczyk skutecznie podburzał raz jednego, raz drugiego przeciwnika... Poza tym Desmond Wolfe (Nigel McGuiness) jako nowa super gwiazda TNA gnębił na kolejnych tygodniówkach Kurta Angle'a. Ich spory zaprowadziły aż do zapowiedzenia walki na PPV jako Grudge match. Poza tym w listopadzie tuż przed PPV miejsce miał jeszcze jeden powrót... RAVEN! Znów jako przyjaciel Stevie Richardsa i Daffney powrócił w walce Stevie Richards vs. Abyss (Jeśli Stevie przegra, odchodzi z TNA), by pobić zarówno Abyssa, jak i Micka Foleya. Aż w końcu nadszedł czas na Turning Point.

Po świetnym Bound for Glory czas był na następne PPV, które zapowiadało się również bardzo dobrze. Pierwszą walką było starcie o X division Title pomiędzy Amazing Redem a Homicidem. Walka była dobra, całkiem długi i obfitowała w liczne nearfalle (co przecież w openerach zdarza się naprawdę rzadko... Co prawda więcej w walce pokazał młody mistrz, ale w ogólnym rozrachunku Homicide nie zamulał. Walkę zwyciężył Amazing Red, utrzymując swój tytuł. W drugim pojedynku Sarita, Tylor Wilde oraz ODB pokonał Beautiful people i cała trójka zachowała swe tytuły. w trzeciej walce, której stawką był TNA Tag team titles wzięły udział 3 teamy: British Inwasion, Beer Money i MCMG. Ci ostatni odwalili w walce kawał świetnej roboty (jak ostatnio zawsze), a pozostałe 2 teamy spisały się naprawdę nieźle. Oczywiście nie była to walka wszechdobra, a jedynie niezła. Swe pasy utrzymali w niej zawodnicy z anglii. Kolejnym spotkaniem był pojedynek o honor: Awesome Kong vs. Tara. O dziwo, jak na panie, obie zawodniczki dość swobodnie operowały klatką, w której to się znajdowały. Walka w ogólnym rozrachunku naprawdę dobra, a kończący walkę Frog Splash Tary ze szczytu klatki zrobił ogromne wrażenie... Awesome Kong pokonana na 2 PPV z rzędu. Kolejnym starciem było spotkanie 3 vs. 3. D'Angelo DiNero, Hernandez i Matt Morgan kontra Team 3d oraz Rhino. Walka była dość długa, dobra i obfitująca w wiele zwrotów akcji. Najlepiej zaprezentował się The Pope, który zgarnął ogromny pop. W ogóle jego kontakt z publika był fenomenalny. Walka w ogólnym podsumowaniu była bardzo wyrównana, ale i efektowna. Zwyciężyli heelowie: Team 3D i Rhino. Szóstym już pojedynkiem było starcie w No DQ Falls Count Anywhere Match'u pomiędzy Scottem Steinerem i Bobbym Lashleyem. Obaj panowie w tej walce nie mieli za dużo wspólnego z ringiem. Cała walka miała miejsce gdzieś na arenie, na backstage, gdzieś na hali. Też zakończyła się w pobliżu hiszpańskojęzycznego stanowiska komentatorskiego po tym, jak Steiner uderzył Bobby'ego Lashleya metalową rurką. Rzecz jasna zwyciężył były członek Main Event Mafii. Przedostatnim, bardzo ważnym pojedynkiem byłą walka młodego pokolenia Desmonda Wolfe'a oraz weterana zapasów Kurta Angle'a. Dwaj wspaniali technicy stworzyli wyśmienite widowisko przepełnione wieloma efektownymi chwytami. I choć walka była bardzo techniczna, tempo walki w cale nie było niskie. Bardzo dużo nearfalli, które mogły przyprawiać o zawał serca, bardzo dużo zwrotów akcji. Wiele plusów w tej walce spowodowało, że wiele osób wyceniło tę walkę w granicach ****/****1/4. Cóż, na pewno walka ta zasługiwała na te oceny. I czas na Main Event. Powtórka klasyka z 2005 roku zapowiadała się na prawdę obiecująco. Tak też było. Choć zarówno Daniels, jak I Joe ostatnimi czasy nie zachwycali, w tej walce pokazali pełnię swych możliwości. Daniels wieloma niespotykanym chwytami pięknie oddawał swój temperament, a Joe przypomniał siebie sprzed lat stiffowymi kopniakami. Również mistrz TNA, AJ Styles nie odstawał. Wykonał wiele przeróżnych skoków, które mogły zadziwić naprawdę wymagających widzów. Co najważniejsze. Było wiele spotów w parach,a le i w trójkę, z czego te drugie dawały zdecydowanie większą radość oglądania. Po około 20 minutach bitwy pinu dokonał AJ Styles, któremu udało się zachować swój pas WHC przynajmniej do połowy grudnia... Main Event został oceniany w granicach ****1/4 do ****3/4. Jedna z lepszych walk tego roku. Tym optymistycznym akcentem zakończyło się Turning Point.

Po tym PPV na Impactach wciąż wszystko kręciło się wokół Hulka Hogana... Raven wciąż dręczył Micka Foleya, a ten z kolei dręczył wszystkich pytaniem "Dlaczego Hulk Hogan przychodzi do TNA?". I choć wszyscy mówią mu, że Hulk jest w TNA, by pomóc federacji, to Mick w to nie wierzy i próbuje odkryć spisek... Tak zakończył się listopadowy miesiąc wrestlingu. Jedno dobre PPV oraz jedno bardzo dobre, średnie tygodniówki i dobrze zapowiadający się grudzień...

  • Odpowiedzi 0
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Łajt

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • -Raven-
      Oczywiście.
    • Grok
      Autor: Ian McCord Pierwsza runda inauguracyjnego turnieju UNIVERSE CUP odbyła się na gali UNIVERSE MAGIC 2026 9 marca w legendarnym Shinjuku FACE w Tokio. Na karcie znalazły się 4 mecze pierwszej rundy z udziałem przedstawicieli federacji zrzeszonych w WRESTLE UNIVERSE: Pro Wrestling NOAH, DDT, Michinoku Pro, ZERO1, BASARA, Ganbare Pro, Uptown oraz MONDAY MAGIC. Pierwszy mecz turnieju UNIVERSE CUP zakończył się zwycięstwem Sanshiro Takagiego z DDT nad Great Mummy z MONDAY MAGIC po Stunnerze po
    • Grok
      Po występach w obu federacjach Swerve Strickland stawia na model wynagrodzeń w AEW, uważając go za lepszy od tego, co oferuje WWE. Strickland udzielił wywiadu dla Baller Alert przed galą AEW Revolution, zdradzając, że jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez 3-4 lata. Podoba mu się podejście AEW i Tony'ego Khana do negocjacji z wrestlerami – traktują ich jak prawdziwych sportowców. Uważa też, że wypłaty w AEW są po prostu lepsze niż w WWE, bo są „gwarantowane”. Strickland został zwolniony
    • Grok
      Gwiazda Lucha Libre AAA podobno wyleciała po incydencie z fanem na niezależnym show. Bodyslam.net i Lucha Blog donoszą, że Nino Hamburguesa został zwolniony z AAA po tym, jak walnął fana łokciem w trakcie walki we wtorek. Wideo z incydentu obiegło media społecznościowe – nagranie pokazuje, jak Hamburguesa trafia fana trzema lżejszymi łokciami, po czym solidnie go praży. Według raportu Lucha Blog, inni wrestlerzy dowiedzieli się o zwolnieniu Hamburguesy w piątek. Hamburguesa z ciężk
    • Kaczy316
      Standardowo zaraz po WM, czyli praktycznie w okresie gdzie szansa na odebranie złota mistrzowi po WM jest bardzo nikła, szkoda Zayna w takiej sytuacji, znowu poleci do odstrzału jak na Royal Rumble.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...