Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wina tragiczna Vincenta McMahona


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE%2Blogo.jpg

Wina tragiczna Vincenta McMahona



czyli dlaczego obecnie panuje taka sytuacja we wrestlingu

Wina tragiczna: Wina, o którą nie można nikogo obwiniać, dlatego nie można oceniać postaci, która ją ponosi. Popadnięcie w wnię to początek tragicznych losów bohatera. Wina tragiczna ma źródło w samej sferze tego, spośród czego moża było wybierać. Wszystko jest tym skażone.

Taką definicję winy tragicznej przedstawia polonistyka. Wina tragiczna to cecha tragedii. Ale czyż nie pasuje ona do świata wrestlingu XXI wieku? Moim zdaniem tak, i to bardzo. A w jaki sposób, już mówię.

Wiele osób lubi narzekać, jaki to Vincent Kennedy McMahon jest zły, brzydki i niedobry. Że ceni bardziej kasę niż poziom swego fedu. Ale ja jestem zdania, że to nie jego wina, że WWE prezentuje dziecięcy styl, a i tak jest potentatem. Ba, obwiniać za to nie można nikogo. Przecież Vince robi to, co powinien robić prawdziwy chairman. Mnoży zyski tak, by jak najbardziej przekraczały wydatki. To logiczne. Vince robi wszystko to, co powinien robić. A dlaczego Vince rezygnuje z hardcore'u? Ma na to pośredni wpływ, ale... Głównym konsumentem, elementem docelowym WWE jest młodzież, a zwłaszcza dzieci, którzy jeszcze nie mają tuzina lat... A skoro najwięcej zysków czerpie się z tych dzieci, to trzeba by być idiotą, by nie robić programu pod nich, nieprawdaż? Tak też robi Vincent McMahon, ale wiąże się to z ograniczeniem wyczynów ekstremalnych, ograniczenie ilości krwi, braku wszystkiego innego powiązanego z Extreme, hardcore, stiff itp. Mało tego, wypływa z tego jeszcze jeden + dla chairmana WWE: mniej hardcore'u to mniej narażania się na kontuzje. Przecież każdy dobry prezes musi dba o swoich pracowników. To wszystko jest robione dla pieniędzy, dla Vince'a są to same. Swoją drogą, Vince nausilnie nie chce robić w WWE słabego poziomu. To jest hipokryzja.

W czerwcu, przed Slammiversary 2009, Raven zapytany, dlaczego zaatakował Abyssa, odpowiedział coś na styl "(...)because I can." Tu jest zawarte sedno sprawy. Dlaczego Vince dopuszcza się obniżania poziomu wrestlingu? Bo może. Może przecież przedstawiać nam kompletny shit, ale póki mają gwiazdy, którym markują młodzi, mają władzę. Sytuacja przedstawia się mniej więcej tak, że Starsi fanowie mogą szybko zmienić zdanie co do federacji, a właściwie jej poziomu, gdy zobaczą, jakie gówno im serwują. Natomiast młodzi nie oglądają dla super świetnych walk... oni oglądają dla postaci, którym markują. A czy to źle, że Vince daje elementowi docelowemu to, co chce? TNA daje swojemu elementowi docelowi top co chcą, a WWE swoim też dają to co chcą. Zależność prosta, ale elementy docelowe już się różnią, stąd ta częsta nienawiść do Vince'a.

Czy mozna winić Vince'a za to, że WWE nie ma konkurencji? Hmmm... moim zdaniem nie. Kolejny aspekt jego winy tragicznej. Wykupił WCW, ECW, zmiażdżył konkurencję bo... był lepszy. Dokonał zabiegów, które bardzo mu pomogły, zminimalizowały konkurencję. Ale teraz przecież TNA wyraźnie goni WWE. WWE jeszcze jest zbyt stabilne i silne, by fed Dixie Carter mógł cokolwiek zdziałać, ale WWE póki co nie dokonuje żadnych ruchów, by uciec konkurencji z Orlando. Cóż, ja nie winiłbym Vince'a za to, że nie mają konkurencji na tyle silnej, by musieli rygorystycznie zwiększyć poziom.

WWE robi tyle, ile chce, ba, doprowadziło pośrednio do stworzenia chociażby TNA, a możliwe, że nawet ROH(nie jestem pewny co do tego). Temat ten jest w dyskusji ogólnej, bo wykracza poza WWE i dotyczy całego światka wrestlingu. Chciałbym też ten temat zadedykować użytkownikowi Triple M, któremu brakował inteligentnych dyskusji na forum. Myślę, że ta jest bardzo inteligentna, więc tym bardziej zapraszam do dyskutowania. Dziękuję.

Zapraszam do dyskusji

  • Odpowiedzi 10
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anonymus

    4

  • IOOT_DZIKO

    3

  • estevez

    1

  • swiroos1674325948

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wiele osób lubi narzekać, jaki to Vincent Kennedy McMahon jest zły, brzydki i niedobry.

Prawie jak Karton...

Ale do rzeczy.

Zgodzę się z faktem, że Vince działa jak działa, bo może. Można zaryzykować stwierdzenie, że ma właściwie monopol na rynku, jeśli chodzi o wrestling, i dajmy na to TNA (największy i najgroźniejszy rywal WWE) - jak bardzo by się nie starało - nie jest w stanie na dzień dzisiejszy zagrozić McMahonowi i w najbliższym czasie nie będzie.

Jakość wrestlingu kuleje... Ale... Kurcze, tak było, jest i będzie - zdarzają się przecież od czasu do czasu bardzo dobre gale czy walki. Moim zdaniem występuje pewnego rodzaju okresowość - przez pewien czas gale są przyjemne dla oka, kiedy znów później nie da się obejrzeć bez przewijania. Moim zdaniem nie to stanowi sedno problemu.

Chodzi mi o supergwiazdy. A właściwie ich brak. Już nieraz poruszałem ten temat z ludźmi w sb czy na gadu gadu: Gdzie są takie postaci jak The Rock, Stone Cold Steve Austin, Goldberg, stare D-X (nie wspomnę o Angle'u czy Hoganie, którzy są powiązani z TNA)? Stary dobry Shawn Michaels? Chodzi mi o postaci, które potrafiły zrobić show w pewnym tego słowa znaczeniu. Teraz brakuje takich postaci, a ja nie potrafię sobie wytłumaczyć na czym polega problem. Czy nie ma już takich ludzi, czy nie posiadają oni takich umiejętności aktorskich, charyzmy, umiejętności wypowiedzi przy mikrofonie? Przy kontuzjowanym Edgu i Christianie, który może popisać się (póki co) tylko w ECW mamy tylko Y2J'a, Ortona i jeszcze nielicznych - ale to wciąż nie są showstealerzy. No, jest jeszcze Janek, na którego 75% publiki szaleje, a reszta buczy.

Moim zdaniem obecnemu wrestlingowi brakuje.. werwy. Jakiegoś takiego powera. Walki są gorsze, są i lepsze - tak jak mówiłem: tak było, jest i będzie. Problemem jest jednak, moim zdaniem, deficyt w gwiazdach. Brak ludzi, którzy ukradliby show. A póki co Vinnie inwestuje w jakieś MakIntrygi (nie twierdze, że jest kiepski w ringu, ale...) czy innych Archero-Łuczników... Jak tak dalej pójdzie, to wrestlingu nie czeka świetlana przyszłość...


  • Posty:  54
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W swoim poście zawarłeś raczej całą prawdę o przyczynach obecnej sytuacji w fedzie McMahona. Racja, dla Vince'a liczą się tylko pieniądze, co jest oczywiście zrozumiałe. My, jako fani, naturalnie oczekujemy z jego strony stworzenia ciekawego, bardzo wciągającego show z walkami stojącymi na o wiele wyższym poziomie niż teraz, tak jak robił to jeszcze 10 lat temu. Sam jednak szczerze wątpię, czy chociaż połowa krytyków zrobiłaby na jego miejscu inaczej, bo w końcu kto zaprzątałby sobie głowę niezadowoleniem starszej części publiczności, skoro można czerpac ogromny zysk na młodszych pokoleniach?

Ale... Kurcze, tak było, jest i będzie - zdarzają się przecież od czasu do czasu bardzo dobre gale czy walki.

Może i są, ale szczerze mówiąc bardzo rzadko - gdzieś około jednej na miesiąc. Nawet PPV często stoją na równym poziomie co zwykła tygodniówka, czasem nawet wypada gorzej... Prawdę mówiąc, w tym roku bardzo mało gal naprawdę mnie urzekło. Jedyny trafiony pomysł to wprowadzenie Guest Hostów i kolejny jednorazowy powrót DX, reszta tak jak zawsze - nudne walki i słabe feudy. Oczywiście warto jednak pamiętac o tym, że każdy ma inny gust i oczekuje czegoś innego od danej federacji.

Chodzi mi o supergwiazdy. A właściwie ich brak.

Jakoś nie mogę uwierzyc, że WWE nie jest w stanie wypromowac zawodników na miarę takich gwiazd jak The Rock, Stone Cold czy Hogan - wystarczy pomysłowośc i dobry gimmick, co udowodnił nam już kiedyś ten drugi. Dobrym przykładem jest obecnie Szemalus, który w bardzo krótkim czasie otrzymał ogromny push i już walczy o takie stawki jak pas WWE. Tego właśnie od dawna brakowało - nowych postaci, które wreszcie otrzymałyby swoją szansę na zamianę Main Eventerów, jakich oglądamy co tydzień w walkach wieczoru. Jeśli zarząd nadal będzie podążał tym tropem (a raczej Trajpel...), to może wreszcie doczekamy się czegoś nowego, innowacyjnego, co byc może pozytywnie odbije się na ocenie gali. Tak jak powiedział Daimon - w dzisiejszym WWE zdecydowanie brakuje nowości w szeregach gwiazd (szczególnie mam tutaj na myśli panów z ME), a tacy zawodnicy jak Batista nudzą się już nawet młodym fanom...

TNA wyraźnie goni WWE? Cóż, rzeczywiście widac, że bardzo się starają, jednak niestety jak na razie zbytnio im to nie wychodzi. Ratingi wcale się nie poprawiają, a McMahon całkiem słusznie nie przejmuje się jeszcze tak słabą konkurencją. Te gówniane, monotonne show zawsze będzie na pierwszym miejscu, biorąc pod uwagę ostatnie zmiany w wieku publiczności, która całymi stadami ciągnie na każdą nową galę McMahona. Jedyne co nam pozostało, to wiara w sukcesy TNA, a co za tym idzie, przebudzenie się Chairmana. :t_up:

Na chaos w wypowiedzi uwagi proszę nie zwracac... :P

chrisbenoitbgzsygnaturajw2.png

 

 


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Widzę, że odbywającą się od dawna we wszystkich mozliwych tematach dyskusję zebraliście w jeden topic.

No spoko. Z tym , że ten temat imo został wielokrotnie wyczerpywany a autorzy i userzy w nim postujący rozkładali ręce w niemocy. Dlaczego ? Bo choćbyśmy nie wiem jak przeklinali sytuacji nie pędzi ku zmianie i przez najbliższe lata nie zamierza popędzić. Generalnie jednak zauważyłem , że osoby , które już sie tu wpisały Daimon , Mystical - troche zapędziły się w tych swoich postach.

Zacznijmy może od tego czym jest na chwilę obecną dla większości osób związanych z wrestlingiem ich wykonywana czynność ....czy jest to dla nich pasja , hobby czy też po prostu żyją mottem "It's just my job" ..Każdy starszy user z forum , który otarł się już o jakieś posady lub nadal pracuje sam na siebie - wie (tymbardziej jeśli jest rodowitym polakiem a nie jakimś tam porke mijo banano) jakimi to się prawami rządzi. Jak coś zrobić , żeby sie nie narobić ....i nie jest to tylko Ferdek Kiepski i jego powiedzonko - to czysta prawda. Jeżeli człowiek dostaje pieniądze za 8 godzin w pracy teoretycznie , od godziny 8:00 do 16:00 to ten człowiek do pracy przychodzi 7:55 , i z pracy wychodzi 16:01 ...dlaczego ? Bo za nic innego mu nie płacą ....on nie czerpie z tego przyjemności , że musi powiedzmy użerać się z ludźmi przez telefon w Żaglu na informacji , czy powiedzmy poniżać się "pipając" kodami kreskowami w supermarkecie na kasie "do 10 artykułów" powtarzając co 4 minuty 54 sekundy - "Przepraszam bardzo , kasa tylko do 10 artykułów " na co usłyszy "Oj ...a to nie mooożna tu ?".

To był pracownik. Z szefem jest jeszcze lepiej ...Szef , który wie , że nie tylko chodzi o to , żeby "odwalić swoje i zarobić" , ale też "wydać jak najmniej" w czasue eksploatacji , będzie jechał po tzw. najniższych kosztach - największych zyskach. Jeśli miałbyzatrudnić sztab 10 specjalistów , którzych pensyjki wyniosą go w sumie powiedzmy 100 000 zł , to woli on zatrudnić sztab 20 osób , mniej "wyjebanych" , ale których pensja w sumie wyniesie go 40 000 zł. A siła robocza wieksza , cenią się mniej - to i bardziej im na posadzie zależy i bardziej będą posłuszni.

Handel ma pewne swoje ogólnoświatowe prawa - i tak samo każda możliwa posada.

Vince to biznesmen (pisownia polska - celowa) ...i jest to biznesmen , któremu z powodzeniem możemy zarzucić , że nie czuje przyjemości w tym co robi. On po prostu przejał rodzinną firme i dzięki swojej przedsiębiorczości , zawziętości i zdolnościom uczynił z niej coś wielkiego - nie musimy wcale robić z Vinniego Bożka , który kocha wrestling - czy ktoś kto ma sieć spożywczaków - musi lubić warzywa i spożywkę ? Nie - co nie zmienia faktu , że ma do tego głoe realizując sie w tym i trzepiąc kasiorę przede wszystkim.

I generalnie tyle w tym temacie.

Jak to już pisaliśmy 100 razy , cała nadzieja w tym , że TNA wyjdzie z obory , gdzie dwóch rolników bije się w "widły match'u" na sianie , a wejdzie na salony dzięki własnemu zaparciu. Wtedy i jakby to dokończył matematyk - tylko wtedy Vince czując , że jakieś 90 tysięcy kilometrów za jego wyścigówką dogania go rywal , to może w końcu przestanie jechać na dwójce , i wrzuci czwórkę w swoim aucie.

Bo na razie to wygląda tak , że żadne właściciel Tesco czy innego Reala , nie będzie dupy sobie truł tym, że gdzieś za rogiem swoi kutfa warzywniak o wymiarach 3x4 zamontowany w jakiejś kanciapie gdzie kiedyś był kiosk ruchu , w którym to serwują naprawdę dobre i smaczne owoce i już całe osiedle tam kupuje.... .so what...realowskie zmodyfikowane , przemielone przez wielbłąda żarcie wcina całe miasto szczęsliwych rodzinek z dziećmi a do każdego pęta kiełbasy podkarpackiej , lizak gratis...

Dosyć mateforycznie napisałem , ale generalnie tak to powinno być rozpatrywane. Vinniego nie sposób winić i czynić z niego człowieka , który ma wyjebane na fanów... on ma wyjebane na nas z definicji - bo co go obcchodzimy - jego obchodzi co kupimy w większości i za co damy mu zarobić - nic więcej.

Wszelkie "spełnianie marzeń" czy inne fundacje z wyjazdami do iraku -to czyste chwyty marketingowe , identycznie jakby zrobić teraz "bratani się rządu polskiego z ludem" ....musieliby chyba na przedmieścia w warszawie zapłącić stażystom , żeby postali w trakcie pasjonującego extreme expose Tuska - tylko po to by złapałą to kamera , a stacje bojowały w walce o prawach kto to pokaże u siebie , czy poprowadzi Kasia Cichopek na żywo - czy Krzysztof "Jestem w wieku twojego ojca a wygladam młodziej od ciebie" Jebish. W między czasie of course - wciskając nam jak to 70% odporności pochodzi z brzucha i jak nawiedzi ci żółty pluszak w zielonym sweterku , na widok którego ch***j wie skąd , ale zawsze , wyciągasz danio - od razu z łyżką ...

Jak już pisałem - Vince to nie miłosierny Stasiek Kostka co rozda wam prezenty - to bezwzględy człowiek świata biznesu...i póki aktualny produkt i setny powrót DX tylko dla sprzedaży nowych gadżetów będzie sie opłacał - to tak kutfa będzie.

Jakby ktoś chciał polemizować z moim postem - zapraszam.

Jakby ktoś chciał napisać pod moim postem "dzieki" , lub "tesh siem zgadzam xG" ..ostrzegam , że banan czikłita w holenderskim gazie już czeka do wystrzału.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No dobrze, wszystko Dziku pięknie, ładnie - zgadzam się z Tobą niemalże w 100%tach - Vince może mieć generalnie wyjebane, póki nie czuje oddechu przeciwnika tuż za sobą, czy dopóki ów przeciwnik mu nie nadepnie na ogon czy odcisk.

Ale przecież dla samej (jeszcze większej) zyskowności mógłby podnieść poziom swojego fedu. Dajmy na przykładzie tego Twojego warzywniaka :P McMahon mając swoje Tesco może mieć wyjebane, że 3 osiedla dalej są delikatesy "Świeżynka", gdyż jego 'lokal' jest nieporównywalnie większy, a jego lokalu jest szerszy wybór produktów itd itd... Ale... Czy podniesienie jakości sprzedawanych produktów, jakieś dodatkowe zniżki, okazyjne ceny, promocje itp nie spodowałyby, że Tesco miałoby jeszcze większej ilości klientów? Do tego piłem generalnie...


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Daimon

Jeśli to tego byś pił , to już lepiej pij do lustra. Zbadaj schemat. Vince aktaulnie chcąc jak to większośc ludzi pisze "zawyżyć poziom" , musiałby podkręcić walki pod smartów , bo marków zadowala w 100% ...mają złych i niedobrych - mają idoli i super fajnych i jest John i Rey. Wszystko siabada.

I teraz siedzi sobie vince i myśli - bo chce zawyżyć poziom feda ...

Mamy więc zadowolony obóz marków i wiecznie narzekających smartów . Załóżmy teraz , że Vinnie idzie nam na ręke. i Nagle z dnia na dzień , mamy powrót do innej formuły - kasujemy liczbę ppv , ograniczamy się do 6 gal pay per view na rok , w tym WM-ka , SS , summerslam i Royal Rumble , oraz dwie dodane - czyli punkt dotyczący rangi ppv załątwiony.

Dalej , z banicji zdejmuje wszelkie Corckew inne tego typu high hardcore'y , tak , że piledriver'ami może machać każdy na prawo i lewo , do tego obowiązkowi , każde ppv to festiwal żyletek i farby ..tną sie bardziej niż emo kidsy. Czyli poziom hardcoreu rozwiązany.

Następnie , wszelkie HIAC , Caskety i inne TLC mamy raz na ruski rok - czyli zawyżamy wartośc stypulacji - i w końcu pas nie zmienia właściela w schemacie "potrzymaj mi pasek ide do kibla , jak wrócę to mi oddasz" ... Każda zaś walka - poprzedzona jest długim feud'em a nigdy nie jest wyjeta z dupy - no i na koniec najważniejsze - wrestlerzy dają z siebie 200%. I nawet walka Khali vs. Narożnik nagle staję sie 4 - gwiazdkowa.

Mówiąc generalnie Vince stawia fed na głowie - nagle Smarty mają to czego chcieli.

Pytanie tylko na ile ?

Smart ot nie jest organizm , któremu dasz Actimel , wmówisz , że 70% odporności pochodzi z brzucha i ten będzie cieszył się klepiąc sobie w bęben przez najbliższe 20 lat. Smart będzie stawiał wymagania , będzie zawyżał poprzeczkę - bo skoro można tak , można jeszcze lepiej.

W końcu schemat który stworzył dla smart'a Vinnie znudziłby mądrego fana , który rządał by od Vinniego kolejnych innowacji - i kolejnych zmian.

Wracając do Tesco i Reala , Wchodzi smart na halę sprzedazy , gdzie ty jako szef przystosowałeś półki specjalnie dla niego ...no z tym , że on zrobi zakupy przez 4 miesiące , ale na piąty miesiąc , powie , że no dobra- było fajnie , ale ile można , możeby tak coś nowego - specjalnego ...i ty jako szef tak ogromnego industry musiałbyś znowu kombinowac jak tu wybrednego dziada zadowolić.

A prosty klient - jego zachwycie byle gówno na półkach. On przyjechał ze wsi "zapizdowo" miejscowść "śmierdziwory śląskie" , i choćbyś nasrał na półki on i tak sie zchwyci.

Trudno to prościej zobrazować.

Chodzi po prostu nie tyle o Zyski - bo zyski ze Smartów oblegających gale za galą mogłby byś porównywalne do marchindise'u i dochodów z małolatów , aczkolwiek chodzi też o sprostanie wymaganiom - po co stawać na rzęsach w celu zadowolenia wyszukanego smarta , kiedy lepiej byle szajsem zadowolić dzieciaka.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  1 692
  • Reputacja:   24
  • Dołączył:  13.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Tak jak pisze Dziku - Vince serwuje nam to co serwuje z banalnego powodu - bo może to robić nie ponosząc żadnych niemiłych konsekwencji. Można powiedzieć, że WWE idzie po najmniejszej linii oporu i będzie to trafne stwierdzenie. Po co się ścierać, robić mega wyszukane feudy, świetne walki skoro fanom (czyli dzieciarni) wystarczy, że wogóle ich idole pokażą się w ringu. Nic więcej im nie trzeba. Można więc sobie spokojnie bookować szajs, bo grupa docelowa i tak to łyknie jak młody pelikan. A smart fani? Smart fani i tak będą narzekać cokolwiek by nie dostali, będą chcieli więcej.

Swoją drogą warto dodać, że nie sądze by Cena kiedykolwiek przeszedł jeszcze heel turn - starzy fani i tak na niego buczą, natomiast marki nie zniosły by tego... po co więc ryzykować stratę kury znoszącej złote jajka? Lepiej sprzedawać nową linię koszulek niezniszczalnego Janusza :)


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Chodzi po prostu nie tyle o Zyski - bo zyski ze Smartów oblegających gale za galą mogłby byś porównywalne do marchindise'u i dochodów z małolatów , aczkolwiek chodzi też o sprostanie wymaganiom - po co stawać na rzęsach w celu zadowolenia wyszukanego smarta , kiedy lepiej byle szajsem zadowolić dzieciaka.
Można więc sobie spokojnie bookować szajs, bo grupa docelowa i tak to łyknie jak młody pelikan. A smart fani? Smart fani i tak będą narzekać cokolwiek by nie dostali, będą chcieli więcej.

Przyznaje, że te zdania do mnie trafiają i zgadzam się z nimi. Z tym, że to nie jest tak, że zmieniłem nagle zdanie, bo wciąż uważam, że Vince mógłby podnieść poziom (może nie aż tak drastycznie jak opisał to Dziku :P ), co ucieszyłoby smartów i zyskałby w oczach ludzi (no i w swoim portfelu). Bo... nie poziom nie musiałby być zwiększony łolaboga o tak wiele, jakakolwiek zmiana na lepsze byłaby już dobra. No, ale fakt - pazerny smart by zaraz chciał więcej i więcej.

Fakt faktem, że Wincent nic robić pewnie nie zamierza, bo póki co nie musi. Generalnie może lecieć 'po najmniejszej linii oporu' dopóki TNA (czy inny fed) nie urośnie i nie zagrozi WWE.


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Generalnie może lecieć 'po najmniejszej linii oporu' dopóki TNA (czy inny fed) nie urośnie i nie zagrozi WWE.

Weź też pod uwagę , że być mooooże za jakieś 20 lat , TNA , mając w swoim rosterze 80-letniego Hogana , 90-letniego flair'a , 70-letniego nash'a , pewnie także 70-letniego Hall'a oraz cały roster dawnego WCW z 80letnim Macho Man'em na czele - pod nową nazwą WCTGW , World Championship - Total Geriatric Wrestling w końcu zaskoczy Vince'a od tyłu.

Jak to wygląda ze strategicznego punkty widzenia. Otóż mamy dwie armie , polską i amerykańską. U nas mamy raptem 3 fajne samoliciki , które oddali nam przy okazji niemcy jak wpadli z wizytą , parę działek , które podpieprzyliśmy wietnamcom i garstkę żołnierzy strakujących o małe zarobki.

Z drugiej mańki mamy przyczajonego tygrysa i ukrytego smoka - czyli armię amerykańską liczebną wchuy i wyposażoną 3 razy lepiej niż my.

I teraz Polacy chcą wygrać wojnę //

Załóżmy , że Ameryka chowa w magazynach nie wielką bombę atomową , zdolną wysadzić doszczętnie powiedzmy 1/4 Polski ..Jeśli Ameryka na więść o wojnie rzuci całe swoje wojsko z miejsca ...Polacy sie obronią ...Ameryka z pierwszego kopa rzuci bombą ...Polak ucieknie w inną część kraju - po cichu poczeka , aż Amerykańcom po prostu skończą sie asy w rękawie ...i następnie uderzy z siłą jaką może i jaką mu wyposażenie pozwala ....i to Polak wygra....bo przeczekał agresje Amerykańców , przeczekał ich najcięższe działa...i kiedy tamtym brakowało pomysłów na atak , uderzyła Polska i wygrała.

Aaale ...gdyby Barak , przyjmował na klatę ataki Polskie ,grając w cierpliwość i defensywę ...podpuścił Polaków , którzy uroiliby sobie przewagę - blisko do siebie , następnie z zaskoczenie jebną na raz wszystkim co tylko ma .... Polska zeszłą by z mapy - a Amerykańce wróciły by znów do swoich środków zachowawczych ...

reszte sobie zinterpretujcie.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Aczkolwiek (między Bogiem a prawdą, czy jak to się tam mówi) przydała by się taka wojna, w której oba fedy pokazałyby cały swój arsenał (jakiś Blitzkrieg czy coś :lol) - jednakże jest to już opinia fana, niepoparta żadnym myśleniem w ramach opłacalności, czy zysku. Taka wojna pokazałaby na co stać zarówno jedną, jak i drugą federację, no i 'zrobiłaby dobrze' całemu światowi wrestlingu. :roll:


  • Posty:  307
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja myślę, że obecnie największym przekleństwem wrestlingu są paradoksalnie amerykańscy fani. Nie oszukujmy się największe pieniądze federacja zarabia w ameryce a tam średnia wieku fanów nie przekracza pewnie 15 lat. Dzieciaki są mniej wymagający w stosunku do swoich bohaterów, sam gdy byłem młody inaczej odbierałem wrestling. Federacja ma jeszcze kilku zawodników potrafiących zrobić wspaniałe show jak np. wspomniany wcześniej HBK, ale nie jest on zbytnio pushowany. DX to starta płyta obliczona na krótko okres. Ioot ma racje Vince ma totalnie wyjebane, podobnie zresztą jak młodzi zawodnicy, którzy wiedzą że i tak nie ma co się wysilać bo większość ich starań zostanie przystopowana przez zarząd bo dzieciom może się to nie spodobać. Wszyscy tęsknią za erą Attitiude, ale wtedy były dwie potężne federacje napędzające się wzajemnie. Dziś WWE nie ma żadnej konkurencji więc się nie rozwija bo i po co????? Kasa co miesiąc się zgadza, hale są pełne koszulki idą czyli wszystko jest ok. Zapomina się jednak w tym wszystkim o tym co najważniejsze, co pozwoliło im osiągnąć takie zyski czyli o wrestlingu. Popatrzmy na ten problem poprzez pryzmat całego świata sportu np. polscy piłkarze największe sukcesy odnosili wtedy gdy byli wpół amatorami, pasjonatami robiącymi coś z serca. Grali oni w latach 70 za dużego fiata i mieszkanie i potrafili zdobyć medale najważniejszych imprez. Dzisiaj gówniarze co 2 razy prosto kopną piłkę zarabiają takie pieniądze w miesiąc jakie większość pracujących w rok nie zarobi. Z wrestlingiem tak samo w momencie gdy największe pieniądze zarabia się poprzez marketing, sprzedaż koszulek, a nie samą walkę zawodnicy nie muszą się rozwijać. Walka nie jest najważniejsza najważniejsze jest gwiazdorstwo, po co taki zawodnik ma teraz ryzykować w ringu walczyć na krawędzi, odniesie kontuzje, do tv go nie zaproszą nie zarobi na koszulce. Wielkie gwiazdorstwo niszczy cały świat sportu i świata wrestlingu też to dotyczy.

http://www.youtube.com/watch?v=vswZ73WETpc

a70061070009c1784bf77973

 

BKS POLONIA BYDGOSZCZ

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      W tym tygodniu na AEW Dynamite, ostatnim show przed Revolution, Young Bucks połączą siły z Markiem Briscoe po raz pierwszy od 2010 roku. To niecodzienne trio zmierzy się z FTR i Tommaso Ciampą po tym, jak Ciampa zdradził Briscoe na sobotnim AEW Collision. Bucks powalczą z FTR o AEW World Tag Team titles już w nadchodzącą niedzielę na Revolution. Bucks i Briscoe rywalizowali ze sobą latami, łącząc siły tylko raz w karierze – podczas ROH SoCal Showdown w styczniu 2010. Mistrzyni TBS Champion
    • Grok
      Po tygodniach od debiutu Tommaso Ciampa zwrócił się przeciwko Markowi Briscoe na najnowszym odcinku AEW Collision. Po zdobyciu TNT Championship od Marka Briscoe, a następnie utracie pasa na rzecz Kyle'a Fletchera, Ciampa niedawno przegrał kolejną walkę z Daniel Garcia – wszystko przez rozproszenie ze strony Briscoe, który komentował starcie. Wcielając się w babyface'a w telewizji AEW przez ostatnie tygodnie, Ciampa pokazał swoje prawdziwe oblicze na odcinku Collision z 7 marca. Po przegranej
    • Grok
      Ricochet broni swojego National Championship w meczu Blackjack Battle Royal na przyszłotygodniowym AEW Revolution. W trakcie sobotniego odcinka AEW Collision ogłoszono, że Ricochet zmierzy się w obronie tytułu National na pre-show Zero Hour, choć uczestnicy tego starcia nie zostali jeszcze ujawnieni. Zero Hour wystartuje na HBO Max, YouTube i kanałach społecznościowych o 7 pm ET, godzinę przed główną galą Revolution. Ricochet (37 lat) trzyma pas AEW National od Full Gear, gdzie zgarnął go
    • Grok
      Notatki z sobotniego programu telewizyjnego AAA, który wyemitowano po WWE NXT Vengeance Day 2026. Tygodniowy odcinek AAA na Fox z 7 marca był go-home show przed nadchodzącym Rey de Reyes w Puebla w Meksyku. Odcinek został nagrany w zeszłym tygodniu w Showcenter Complex w Monterrey w Meksyku. Odcinek rozpoczął się od podsumowania zeszłotygodniowej zaciekłej rywalizacji między dwoma członkami El Grande Americanos. Następnie w pierwszym meczu wieczoru El Hijo del Vikingo pokonał Dinámico. El Hi
    • Kaczy316
      No to tutaj mówisz o zamyśle samym w sobie, a nie o bookingu, Vince chciał upokorzyć jego syna, ale bookingowo było to tak przyjemne dla fanów, że zadziałało, tylko nie zgodnie z planem jak sobie to wykombinował Vince, tak samo jest teraz z Rhodesem, WWE chcę, żeby fani byli za nim, bo to dla nich babyface nr.1 federacji, a bookingowo go psują takimi decyzjami, więc zamysł mają inny niż wychodzi booking, ale wszystko kieruję się właśnie w stronę bookowania postaci i że nie wychodzi to tak jak On
×
×
  • Dodaj nową pozycję...