Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA iMPACT! 26.11.2009 wyniki


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Bobby Lashley pokonał Abyss'a via. Dragon Sleeper.



 

2. Desmond Wolfe pokonał Suicide'a via. Tower of London.

 

3. Kurt Angle pokonał D'Angelo Dinero via. Angle Slam.

 

4. Robert Roode pokonał Homicide'a via. High Angled Spinebuster.

 

5. Tara pokonała The Beautiful People, Taylor Wilde, Saritę, Hamadę, Daffney, Traci i Alissę Flash, i została pretendentką do pasa Knockout's!

 

6. Bobby Lashley pokonał Desmond'a Wolfe'a via. DQ.



7. Robert Roode pokonał Kurt'a Angle'a via. count - out.

 

8. Bobby Lashley pokonał Robert'a Roode'a via. Spear i został pretendentem do pasa World Heavyweight.
  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    2

  • mata

    2

  • CezarMVP

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Było dużo wrestlingu w tej edycji, ale jakoś mi to nie przypadło do gustu. Nie wiem - może dlatego, że w necie pojawiają się teraz jakieś shitowe ripy z kanału Virgin i gale są w gorszej jakości... Najlepsza walka, to oczywiście Angle vs. Pope - pokazali, że mogliby stworzyć o wiele lepsze widowisko. Co jednak najbardziej tutaj zniesmacza ? fakt, że oboje, to świetni heele i jako face może nie tyle, że zasysają, ale nie są po prostu stworzeni do odgrywania takiej roli. ;) Cieszy wciśnięcie w jakieś porachunki single'owe Roberta Roode - zamiast promować niemowę Hernandeza, itp. powinni zająć się nim i Stormem. Obaj mają potencjał solidnych main eventerów. Bałem się, że zniszczą magię Wolfe'a - wiedziałem, że przegra walkę z Lashley'em, ale nie byłem pewien jak. Zakończenie na szczęście podniosło jego over. Finał turnieju - klapa. Lashley dostaje title shota ? eh, ten koleś zaczyna mi się przejadać. Segmenty na backu średnie. Foley dał radę, ale niezbyt bawi mnie ciągłe mówienie o Hoganie bez żadnych konkretów.


  • Posty:  583
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Było dużo wrestlingu w tej edycji, ale jakoś mi to nie przypadło do gustu. Nie wiem - może dlatego, że w necie pojawiają się teraz jakieś shitowe ripy z kanału Virgin i gale są w gorszej jakości...

Mi raczej nie podobał się w ogóle zamysł całego turnieju. Nie dość, że po jakiś 35 minutach mieliśmy za sobą wszystkie walki pierwszej rundy turnieju i bodaj 2 przerywniki w postaci segmentów z Foleyem. Zamiast pierwszą rundę przeprowadzić podczas jednej edycji, półfinały podczas drugiej cały czas podgrzewając atmosferę z finałem turnieju na PPV i zmontowaniem naprawdę przyjemnej walki wyszło jak wyszło. Po tym co dzieje się z Lashley'em jak wyjdzie do walki z AJem o TNA Championship będzie drżała mi nie tylko ręka... Istny terminator z niego. O ile w starciu z Abyssem wszystko wyglądało ok, niezły dragon sleeper i w ogóle widać było potencjał u obu zawodników, to w przypadku dwóch pozostałych walk dominował w nich podczas 75% walki, rzuca się to strasznie w oczy, wręcz kole...

Mini turniej przed No Surrender o udział w ME był sporo lepszy przynajmniej wg mnie.

Na PPV chciałbym aby kiedyś powalczyli Abyss z Lashley'm i Pope z Kurtem, podobały mi się strasznie te walki. Więcej czasu dla nich i zobaczylibyśmy niezapomniane starcia, jestem tego więcej niż pewny.

Dzięki Bogu poza walkami na ringu pokazali się Daniels z AJem, to są już miany, wielkie pozytywne zmiany w TNA, kto by przypuszczał rok temu, a nawet w kwietniu/maju że w takim składzie zobaczymy ME PPV jeszcze w tym roku.

Przez cały impact aby 2 feudy zostały przedstawione, na upartego trzy - konfrontacja AJa i Danielsa - Angle vs. Wolfe i Tara vs. ODB - STRASZNIE mało. Podczas trwania finału przez cały czas liczyłem na pojawienie się Steinera który miał przeszkodzić w zwycięstwie mr.mma... Nic z tych rzeczy jednak... Przyjemnie byłoby oglądać w next odcinku AJ walczącego z Roodem w ME o pas, walka śmiało mogłaby zostać zakończona czysto i konto mistrza podniesione, Roode na pewno by nie ucierpiał na tym zabiegu.

Jak czegoś nie przeoczyłem to na chwilę obecną title shota na WHC mają Angle i Lashley, do tego na najbliższym PPV zawalczy Daniels, a co dalej? Nie mam pojęcia.

Podczas segmentów akurat nie nudziłem się w ogóle, bolo interpretował je na swój sposób i zrobił parę Nasha z Youngiem czy też bookowanie walki knockouts przez Hogana :8

6/10 - zbyt duża częstotliwość walk, przyzwyczaiłem się do tych 20 min pojedynków podczas jednego show :8


  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

o tym co dzieje się z Lashley'em jak wyjdzie do walki z AJem o TNA Championship będzie drżała mi nie tylko ręka... Istny terminator z niego. O ile w starciu z Abyssem wszystko wyglądało ok, niezły dragon sleeper i w ogóle widać było potencjał u obu zawodników, to w przypadku dwóch pozostałych walk dominował w nich podczas 75% walki, rzuca się to strasznie w oczy, wręcz kole...

Jak dla mnie, potencjał drzemiący w Abyssie został całkowicie zniszczony. Co on tam robił ? parę razy poklaskał, przyjął - swoją drogą zajebistego - spinebustera od Lashley'a i poddał się w dragon slepper. Totalne bez trzeszczenie jego postaci - on poddał walkę przez submission tylko parę razy w swojej karierze - ja przynajmniej kojarzę tylko dwa razy z Angle'm. Kiedyś był wiarygodnym pretendentem do World Heavyweight title - mimo iż nic nie mówił, cały swój over budował na tym, co robił i jak się poświęcał w ringu. Co jest obecnie ? powinno być tylko lepiej, w końcu przestał być już dawno niemową... Zamiast tego rośnie nam "drugi" Eugene. Lashley vs. Abyss, to jeszcze 2, 3 lata temu mocny dream match - w końcu to starcie heavyweight'ów wyższej kategorii i aż się tutaj prosi o jakieś rzuty, itp - via ten spinebustah. No nic, walka mi się nie podobała. :/

ak czegoś nie przeoczyłem to na chwilę obecną title shota na WHC mają Angle i Lashley, do tego na najbliższym PPV zawalczy Daniels, a co dalej?

Z tego, co się orientuję, Angle nie ma title shota - musi go dopiero zdobyć i właśnie o tym mówił też w segmencie na Impact. Chociaż tydzień temu AJ chyba rzucił mu ponowne wyzwanie - nie pamiętam już dokładnie, ale nie zmienia to faktu, że powinno dojść między nimi do walki. O Lashley'a powinnyśmy być spokojni - on raczej dostanie title shota na tygodniówce i go straci - oby! Na Genesis chętnie bym obejrzał np. AJ vs. Angle vs. Daniels (triple threat na miarę tych z Joe). Ale Medalista Olimpijski będzie pewnie dalej zajmował się Wolfem.


  • Posty:  583
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak dla mnie, potencjał drzemiący w Abyssie został całkowicie zniszczony. Co on tam robił ? parę razy poklaskał, przyjął - swoją drogą zajebistego - spinebustera od Lashley'a i poddał się w dragon slepper. Totalne bez trzeszczenie jego postaci - on poddał walkę przez submission tylko parę razy w swojej karierze - ja przynajmniej kojarzę tylko dwa razy z Angle'm. Kiedyś był wiarygodnym pretendentem do World Heavyweight title - mimo iż nic nie mówił, cały swój over budował na tym, co robił i jak się poświęcał w ringu. Co jest obecnie ? powinno być tylko lepiej, w końcu przestał być już dawno niemową... Zamiast tego rośnie nam "drugi" Eugene. Lashley vs. Abyss, to jeszcze 2, 3 lata temu mocny dream match - w końcu to starcie heavyweight'ów wyższej kategorii i aż się tutaj prosi o jakieś rzuty, itp - via ten spinebustah. No nic, walka mi się nie podobała. :/

I tak i nie. Ale po kolei - chodziło mi głównie oto, aby kiedyś obaj dostali 15 min na PPV i zaprezentowali swoje umiejętności. Tak jak napisałeś. liczne rzuty, silny power w szybkim tempie. Są wstanie nam to zaserwować i wbić w fotel. W pierwszej walce ostatniego impacta wyszło jak wyszło, ale nie było na pewno tak źle. Dla mnie najlepiej oglądało się to starcie z pośród wszystkich trzech Bossa na gali.

Jesli chodzi o potworka to był widoczny znaczący progres. Pozbył sie wreszcie białego wdzianka, powrócił do czarnego stroju i themu, u boku Foleya powróciło przynajmniej w małej części to czym słynął 2-3 lata temu. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku ale co dobre nie może długo trwać... Najpierw idiotyczne klaskanie... Szczytem debilizmu stał się jego blog, notki pojawiające się na oficjalnej stronie TNA zabijają resztki nadziei na powrót prawdziwego Abyssa. Wg mnie wszystko zaczęło walić się od feudu ze Stingiem, co prawda zdobył pas WHC ale w jakich okolicznościach... Jako face jest po prostu 'ciotowaty' , heelem był genialnym, mając u swojego boku Mitchela nie brakowało stać byłoby go na wszystko. Ale postać Abyssa to temat na inną dyskusję... Reasumując Abyss jest cieniem samego siebie ale Monster vs. Lashley na PPV jak najbardziej tak.

Z tego, co się orientuję, Angle nie ma title shota - musi go dopiero zdobyć i właśnie o tym mówił też w segmencie na Impact. Chociaż tydzień temu AJ chyba rzucił mu ponowne wyzwanie - nie pamiętam już dokładnie, ale nie zmienia to faktu, że powinno dojść między nimi do walki.

No tak wszystko się zgadza, ale jeszcze przed BFG Angle walczył z AJem w main evencie impacta w non title matchu by zostawić swojego title shota na później. Przecież pierwotnie stawką tej walki miał być pas AJa, Angle wyjaśniał to, że nie chce tracić szansy na zdobycie pasa już teraz - mniej więcej tak to wyglądało. Zobaczymy jak się potoczy dalej ta sytuacja.

O Lashley'a powinnyśmy być spokojni - on raczej dostanie title shota na tygodniówce i go straci - oby! Na Genesis chętnie bym obejrzał np. AJ vs. Angle vs. Daniels (triple threat na miarę tych z Joe). Ale Medalista Olimpijski będzie pewnie dalej zajmował się Wolfem.

Może ślepo się łudzę ale chciałbym aby Wolfe vs. Angle i AJ vs Daniels potrwały do Destination X czy też Lockdown. Najlepiej z ponownym włączeniem do ME Samoa Joe. Jeśli chodzi o shota dla Lashley'a to, teraz już na pewno zainterweniuje Steiner...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Big E rozumie, dlaczego fani tak ostro krytykowali rozwój wydarzeń po jego rozstaniu z The New Day. W grudniu 2024 roku doszło do angle'a, w którym Kofi Kingston i Xavier Woods zdradzili Big E i wyrzucili go z New Day. Fani liczyli, że ten wątek doprowadzi do czegoś więcej, ale nie doczekali się znaczącej kontynuacji, bo Big E nie może wracać na ring po złamaniu szyi w 2022 roku. Big E, w rozmowie z The Takedown on SI, przyznał, że wziął udział w tym wątku, mimo że zdawał sobie sprawę, iż pr
    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
×
×
  • Dodaj nową pozycję...